Dodaj do ulubionych

Teściowa i jej wigilijna prośba..?

12.12.12, 18:10
Organizuję wigilię.Zaprosiłam 6 osób +4 dzieci w tym teściową formalnie samotną rozwódkę.Wczoraj dzwoni i kulturalnie pyta czy może przyjść z "przyjacielem",powiem szczerze ,że zamurowało mnie.Zawsze uczestniczy w większych imprezach mojej rodziny ,zawsze przychodziła sama.Strzegła swojego życia osobistego jak twierdzy ,zawsze.To kobieta trzymająca wszystkich na dystans.Pracująca,zadbana,poważna.

Najpierw zadzwoniła do męża,on poprosił,żeby porozmawiała o tym ze mną co też zrobiła.Kobiecinie odpowiedziałam ,że bardzo bym chciała spędzić rodzinnie wigilię,że jakoś trudno mi sobie wyobrazić obcego pana w tym dniu przy stole,nie odpuszczała,nalegała.Mam się zastanowić i oddzwonić.

Nie wiem ,co zrobić-nie mam dużego salonu,stół na 6 osób ,maluchy będą latać i skakać,przy OBCYM reszta może być spięta.Z drugiej strony,talerzyk dla nieznajomego(czy jak to się mówi)czeka w każdym polskim domu ,taka tradycja.....

No dylemat mam?!
Obserwuj wątek
    • gazeta_mi_placi Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:11
      Ty też zanim nie miałaś obrączki na palcu nie byłaś zapraszana na święta do rodziców narzeczonego?
      • kkalipso Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:21
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Ty też zanim nie miałaś obrączki na palcu nie byłaś zapraszana na święta do rod
        > ziców narzeczonego?
        Przecież to nie o to chodzi!
        • grave_digger Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:32
          ale gazeta trafiła w sedno.
          • grave_digger Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:34
            poza tym, czy przy stole wigilijnym nie powinno sie mieć dodatkowego talerza dla kogoś obcego, niezapowiedzianego...
            robisz igły z widły. zamiast się cieszyć, że kobita kogoś ma, że może się otworzyła na ciebie - pisałaś, że trzymała dystans - to ty królewna się będziesz zastanawiać... współczuję takiej synowej. twojej teściowej.
            • kkalipso Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:46
              grave_digger napisała:

              > robisz igły z widły. zamiast się cieszyć, że kobita kogoś ma, że może się otwor
              > zyła na ciebie - pisałaś, że trzymała dystans - to ty królewna się będziesz zas
              > tanawiać... współczuję takiej synowej. twojej teściowej.

              Ona zawsze miała kogoś ,tylko nigdy nie mówiła o tym,mnie to nic a nic nie obchodzi jej życie!To kobieta która myśli,że jest samowystarczalna,feministka itd.Żyjemy w zgodzie od lat ale na dystans bo ja też tak lubie,nie tylko ona.Syna jedynaka zostawiła babci jak był małym chłopcem ,rozmawiają ze sobą ale to takie "na siłę"ona tylko mówi ,pani kierowniczka...

              Dlaczego myślisz,że wiesz jaką jestem synową?
              • nangaparbat3 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 20:29
                >
                > Dlaczego myślisz,że wiesz jaką jestem synową?

                Jak ktoś pisze o o samowystarczalnej teściowej feministce "kobiecina", to jest to dość oczywiste.
                • gazeta_mi_placi Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 20:46
                  Jak feministka to w ogóle lepiej za próg nie wpuszczać, a nuż "partner" to w rzeczywistości partnerka? I jak wytłumaczyć dzieciom, że dwie Panie....
                  • nangaparbat3 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 21:13
                    Dwie kobieciny lub zgoła - Z GOŁA! - babuleńki.
                  • czar_bajry Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 21:34
                    gazeta_mi_placi napisała:

                    > Jak feministka to w ogóle lepiej za próg nie wpuszczać, a nuż "partner" to w rz
                    > eczywistości partnerka? I jak wytłumaczyć dzieciom, że dwie Panie....


                    Jeśli była by to partnerka to wtedy wszystko ok trzeba być tolerancyjnym i dzieci na homofobów nie wychowywać...
          • triss_merigold6 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:34
            No, ja nie pojawiałam się u rodzin panów pierwszy raz centralnie w święta, tylko przy mniej rodzinno-uroczystych okazjach...
          • kkalipso Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:47
            grave_digger napisała:

            > ale gazeta trafiła w sedno.

            Właśnie,że nie zwłaszcza odnośnie tej sytuacji...
            • chipsi Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 09:27
              No jak nie jak tak? No chyba że uważasz się za osobę wyjątkową, której partner teściowej do pięt nie dorasta.
        • czar_bajry Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 21:30
          Przecież to nie o to chodzi!

          A o co???
      • yenna_m Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:53
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Ty też zanim nie miałaś obrączki na palcu nie byłaś zapraszana na święta do rod
        > ziców narzeczonego?

        ano dokładnie
        najprawdopodobniej mama chce Wam przedstawić przyszłęgo życiowego partnera (ew. związek jest poważny i chce wprowadzić pana do życia rodzinnego)
        • gabi683 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 12:55
          yenna_m napisała:

          > gazeta_mi_placi napisała:
          >
          > > Ty też zanim nie miałaś obrączki na palcu nie byłaś zapraszana na święta
          > do rod
          > > ziców narzeczonego?
          >
          > ano dokładnie
          > najprawdopodobniej mama chce Wam przedstawić przyszłęgo życiowego partnera (ew.
          > związek jest poważny i chce wprowadzić pana do życia rodzinnego)

          I mi się tak wydaje wiec nie powinno,się z tego robić problemu .Skoro miejsca jest dla 6 osób to i dla 7 powinno się znaleźć.
      • oskar_matzerath Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 09:59
        Wiem, że to pytanie nie do mnie, ale pozwolę sobie na odpowiedź: owszem, w wigilię nigdy nie byłam zapraszana do domu narzeczonego ani on do mojego. Akurat nasze rodziny uznają wigilię jako dzień przeznaczony dla najbliższej rodziny. Za to w pierwszy/drugi dzień świąt jak najbardziej każdy był mile widziany.

      • a_weasley Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 17.12.12, 21:31
        Gazeta_mi_placi napisała:

        > Ty też zanim nie miałaś obrączki na palcu nie byłaś zapraszana na święta do rod
        > ziców narzeczonego?

        Nie wiem, jak Marzeka, ale ja pierwsze słyszę o narzeczonych na wigilii. Ani mojej czy brata narzeczonej moi rodzice nie zapraszali, ani nas nie zapraszali rodzice naszych narzeczonych. Myśmy świętowali ze swoją rodziną, one ze swoimi rodzinami. I w naszym otoczeniu to była norma - jak patrzę po przyjaciołach to też wszędzie przed ślubem tak to wyglądało. Wszystko to w środowisku ludzi z wyższym wykształceniem mieszkających w Warszawie. I niekoniecznie regularnie praktykujących.
        • iuscogens Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 18.12.12, 10:42
          Mnie teściowie zapraszali mnie na wigilię od pierwszej wigilii kiedy byliśmy razem,o zaręczynach nikt wtedy jeszcze nie mówił, ale to pewnie dlatego, że nie mieli wyższego tongue_out
    • cancao Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:13
      Ja nie miałabym żadnych wątpliwości i od razu zaprosiłabym z tym panem.
      Miejsce się znajdzie, jedzenia mi nie ubędzie, a skoro jest to bliski człowiek bliskiej mi osoby - może być ciekawie.
      Ale ja w ogóle lubię ludzi.
    • pieranka Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:14
      Ale pusty talerz dla wędrowca na stole wigilijnym stawiasz?
      Może zaproś ich oboje na obiad wpierwszy dzień świąt?
      • kkalipso Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:17
        pieranka napisała:

        > Ale pusty talerz dla wędrowca na stole wigilijnym stawiasz?
        > Może zaproś ich oboje na obiad wpierwszy dzień świąt?

        Właśnie to jej zaproponowałam (oczywiście nie na pierwszy dzień św.)ale inny dzień ,no i poczułam,że nie odpuszcza a wręcz delikatnie dała do zrozumienia ,że to ona pomyśli czy przyjdzie bo może to czy tamto...
        Myślę,że to nie pora na poznanie Pana,nie odpowiednia chwila..
        • karra-mia Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 21:29
          o jakaś ty łaskawa, oczywiście nie na święta, inny dzien to tak, to może się miejsce dla niehcianych gości znajdzie, ale tak to nie nie.
          Bez sensu - święta czas zgody, rodzinny i jak ktoś z rodziny chce przyprowadzić swojego przyjaciela, czyli jakby już rodzinę, to ty stawiasz warunki. A to trzeba mieć papierek, żeby go można bylo przy stole rodzinnym posadzić?
          • maligna567 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 21:33
            karra-mia napisała:

            > o jakaś ty łaskawa, oczywiście nie na święta, inny dzien to tak, to może się mi
            > ejsce dla niehcianych gości znajdzie, ale tak to nie nie.
            > Bez sensu - święta czas zgody, rodzinny i jak ktoś z rodziny chce przyprowadzić
            > swojego przyjaciela, czyli jakby już rodzinę, to ty stawiasz warunki.

            nieno, jasne, lepiej, żeby kto inny stawiał warunki gospodyni w ramach tego czasu zgody i radości. na moje oko to taka propozycja nie do odrzucenia w wigile to właśnie wstretna manipulacja, bo przez ten "czas zgody" osoba odmawiająca poczuje sie jak świnia, jesli odmówi, a jeśli się nie poczuje, to już inni zadbają, żeby się poczuła.
            • karra-mia Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 22:32
              teściowa zapytała, a nie narzucała warunki
              na prawdę nie można przyjac tego gościa po ludzku? takim jest problemem?
        • wielkafuria Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 15.12.12, 12:42
          a czemu nie na pierwszy dzien swiat?????????
          powiem ci tak, nie znam cie ale czytajac co piszesz uwazam cie za skrajna egoistkę nie liczaca sie z uczuciami innych. zal
      • bloopsar Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:19
        > Ale pusty talerz dla wędrowca na stole wigilijnym stawiasz?

        To taki typowo katolicki zwyczaj: pusty talerz jest, ale jakby się wędrowiec faktycznie trafił, to i laga pod ręką stoi big_grin

        Obawa autorki, że jak to 'OBCY przy wigilijnym stole?!' jest przeurocza tongue_out Wszyscy będą spięci i nie wyjdzie świętowanie narodzin piewcy miłości do bliźniego big_grin
        • cancao Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:24

          > To taki typowo katolicki zwyczaj: pusty talerz jest, ale jakby się wędrowiec fa
          > ktycznie trafił, to i laga pod ręką stoi big_grin

          Też od razu o tym pomyślałam. Dzieciom się tłumaczy, po co ten pusty talerzyk, ale jakby ktoś naprawdę chciał z tego talerzyka skorzystać, to koniec świata!
        • kkalipso Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:26
          bloopsar napisała:
          To taki typowo katolicki zwyczaj: pusty talerz jest, ale jakby się wędrowiec fa
          > ktycznie trafił, to i laga pod ręką stoi big_grin
          >
          > Obawa autorki, że jak to 'OBCY przy wigilijnym stole?!' jest przeurocza tongue_out Wszy
          > scy będą spięci i nie wyjdzie świętowanie narodzin piewcy miłości do bliźniego

          Masz rację ,ironnia jak najbardziej na miejscu,ale czy warto ryzykować i psuć wigilię wszystkim,bo teściowa ma kaprys.Może to ona powinna pomyśleć o nas i zaprosić nas do siebie w inny dzień i tam go nam przedstawić...
          • aneta-skarpeta Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:34
            ale czemu od razu pan ma popsuć wigilię?
            moze byc bardzo miły i ciekawy, moze byc bardzo symatycznie- dodatkowo swietne wprowadzenie w zycie tradycji talerza dla wędrowca

            u mojej babci, co prawda na wielkanocne sniadanie trafił się niedpodziewany, całkiem obcy gość

            wynajmowała kiedys pokoje, mieszka koło szpitala i na siweta ostał sie chłop z synem, bo zona w szpitalu- babcia zgodzila sie zeby zostal na swieta, zeby zony nie opuszczac na ten czas

            babcia nawet nie chciala slyszec, zbey oni sami w pokoju siedzieli gdy swieta i przyjeła ich przy stole

            było troszkę dziwnie, ale bardzo sympatycznie, a dla licznej gromady dzieci była to bardzo dobra lekcja serdeczności i otwartości
          • anorektycznazdzira Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:35
            Ale dlaczego to jest dla Ciebie kaprys? To najwyraźniej dla niej bardzo ważne. Nie upierałaby się, ani nie dopuściła nawet myśli o Wigilii bez dzieci i wnuków, gdyby nie było- delikatne zastanawianie się, czy przychodzić bez tego pana dobitnie świadczy jak jej zależy.
            Dziwne masz podejście. Nie znacie go to go poznacie.
            • triss_merigold6 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:38
              Po raz fefnasty zapytam: czy teściowa nie mogła ich zaprosić te 2 tygodnie temu celem przedstawienia przyjaciela u siebie, w bardziej niezobowiązujących okolicznościach i na własnym terenie? Otóż mogła, jeśli ta znajomość dla niej taka ważna. Ale nie, po co się starać uniknąć krępującej sytuacji, skoro można synowej ot tak wjechać w wigilię z nikomu nie znanym facetem.uncertain
              • anorektycznazdzira Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:44
                Może mogła a może nie mogła. Może do ostatniej chwili nie wiedzieli jak się sprawy potoczą, albo nie układały się inne okoliczności, plany i zobowiązania- i w efekcie wyszło tak, że albo Wigilia razem albo kogoś teściowa w Wigilię nie widzi.
                Niemożliwe?

                Ja akurat bym nie dramatyzowała z tym "obcym facetem", bo facet ważny dla matki mojego męża na tyle, że chce z nim spędzać Wigilię z samego założenia przestaje dla mnie być obcy.
                • triss_merigold6 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:45
                  Aha. No to mój poziom integracji tak daleko nie sięga.uncertain
                • maligna567 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:52
                  > Ja akurat bym nie dramatyzowała z tym "obcym facetem", bo facet ważny dla matki
                  > mojego męża na tyle, że chce z nim spędzać Wigilię z samego założenia przestaj
                  > e dla mnie być obcy.

                  ale to ty i facet matki twojego chłopa. Ludzie maja różne układy z teściami, dla mnie szereg dam, z którymi obcował mój teściu po swoim rozwodzie, ostatnia niewiele starsza od mojego dziecka, to naprawdę nie sa osoby "z samego założenia" nieobce. Szczerze to nawet mam problem z zapamiętaniem ich imion.
                  • anorektycznazdzira Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 19:34
                    Chyba jednak nie o takiej sytuacji dziewczyna pisała.
                    • triss_merigold6 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 19:38
                      Dziewczyna gościa nie zna, nigdy o nim nie słyszała, teściowa nie zadała sobie nawet trudu, żeby wcześniej w towarzyskiej konwersacji wspomnieć "słuchajcie spotykam się z Zenkiem, jest lekarzem/tokarzem/lepi pierogi, to kawaler/wdowiec/rozwodnik, ma x lat".
                      • mirmunn Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 19:40
                        chyba jednak coś o nim wie, o jego piątce dzieci takżesmile
                      • anorektycznazdzira Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 19:47
                        Tjaaaa, pierwszy raz w życiu usłyszała przez telefon, że człowiek w ogóle istnieje, ale wie, bo niżej pisze, że facet ma piątkę dzieci i że dzieci do zapraszania nieskore big_grin
                        • gazeta_mi_placi Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 20:04
                          I że dzieci mieszkają "po całej Polsce"...
          • asia_i_p Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 19:12
            Dlaczego uważasz, że on popsuje wszystkim wigilię? Doszły cię jakieś słuchy o nim, że jest niesympatyczny? Ale nawet niesympatyczny człowiek przy pierwszym spotkaniu rodzinnym stara się jak może - wydaje mi się, że obcy jest ostatnią osobą na liście tych, które mogą popsuć wigilię, dużo częściej psują ją kłótnie między domownikami.
            Wiem, że już mało czasu i trudno się przestawić od gotowej już wizji, ale według mnie warto.
      • claudel6 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 14:09
        pusty talerz u katolików to pusty gest jak widać. obcy jest be. widłami go.
    • tanebo Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:14
      Oczywiście że teściowa powinna przyjść z kochankiem! A gdybyś to ty była na jej miejscu?
      • kkalipso Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:19
        Ja na jej miejscu znalazłabym inny moment na wprowadzenie do rodziny..
        • kamelia04.08.2007 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:23
          kkalipso napisała:

          > Ja na jej miejscu znalazłabym inny moment na wprowadzenie do rodziny.


          czasami to synowe są jak te ostanie sucz.......

          ola, ale obraza majestatu... Przyjscie samotnej kobiety na wigilie do synowej z przyjacielem.

          _____
          tutiturum
          • cancao Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:27
            > ola, ale obraza majestatu... Przyjscie samotnej kobiety na wigilie do synowej z
            > przyjacielem.

            Prawda? W głowie się nie mieści, co za nietakt! smile
            • triss_merigold6 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:30
              My home is my castle. Uprzejme z jej strony byłoby przedstawienie pana wcześniej - mogła zaprosić do siebie syna z synową i dziećmi i przy okazji zaprezentować przyjaciela. Takie trudne?
              • gazeta_mi_placi Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:53
                Jak będziesz stara, partner odumrze, a dzieci się usamodzielnią, mam nadzieję,że też będą tego samego zdania i będziesz się sama kisić w swoim castlu.
              • kamelia04.08.2007 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 22:53
                triss_merigold6 napisała:

                > My home is my castle.

                ok, your home is your calstle, tyle że nalezy pamietać, że wobec ciebe mozna zastosowac tę zasadę

                > Uprzejme z jej strony byłoby przedstawienie pana wcześnie
                > j - mogła zaprosić do siebie syna z synową i dziećmi i przy okazji zaprezentowa
                > ć przyjaciela. Takie trudne?


                a co jest nieuprzejmego w przedstawieniu go w czasie wigilii? MOze tesciowa chciała uroczysciej?
                Czy gdyby go przedstawiła 2 tygodnie wczesniej, to stałby sie dla was mniej obcy?
                • lucadimontezemolo Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 23:00
                  Dla mnie wigilia to taka sama impreza jak urodziny czy imieniny, więc członek rodziny przyprowadzający osobę towarzyszącą to nie problem.Byle by tylko ciutek wcześniej powiadomił że dodatkowa osoba będzie.
          • kkalipso Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:33
            kamelia04.08.2007 napisała:
            > czasami to synowe są jak te ostanie sucz.......

            Czy oby nie przesadzasz?!Znudziło mi się usługiwać ludziom ,których być może więcej nie zobaczę,wolę dbać o interesy tych których kocham.
            • memphis90 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 19:52
              Jak rozumiem miłość ta nie obejmuje teściowej?
              • kkalipso Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 20:35
                memphis90 napisała:

                > Jak rozumiem miłość ta nie obejmuje teściowej?

                A muszę miłować teściową ,chyba nie!?
                • verdana Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 17:17
                  Ale męża powinnaś - i raczej nie robić w Wigilię przykrości jego matce.
            • iza232 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 22:09
              kkalipso napisała:

              !Znudziło mi się usługiwać ludziom ,których być może wi
              > ęcej nie zobaczę,wolę dbać o interesy tych których kocham.

              O jakim usługiwaniu mówisz? Nikt ci przecież nie każe latać w koło niego i podawać półmiski. Gość sam sobie nałoży z ogólnego zastawionego stołu. Nie usługujesz mu bardziej niż któremukolwiek z pozostałych gości. IMO wyolbrzymiasz sprawę.
    • kamelia04.08.2007 a dlaczego nie? 12.12.12, 18:19
      kiedys musi byc ten pierwszy raz, może własnie za wigilie postanowiła wam przedstawic.


      nie rozumiem przeszkadza ci spedzac rodzinnie wigilie? no chyba nie ten jeden nie znany ci człowiek
      • verdana Re: a dlaczego nie? 12.12.12, 18:22
        Kompletnie nie rozumiem - teściowa pewnie chce wprowadzić narzeczonego do rodziny, a przede wszystkim chce z nim spędzić Wigilię. Rozumiem, że Twoje dzieci też nie bedą miały prawa kiedyś na wigilię nikogo przyprowadzić?
        • triss_merigold6 Re: a dlaczego nie? 12.12.12, 18:23
          Tak od czapy nieznanej osoby, nie. Teściowa mogła ich na kawę zaprosić 2 tygodnie wcześniej i przedstawić pana.
          • aneta-skarpeta Re: a dlaczego nie? 12.12.12, 18:36
            a jaby powiedział Ci syn, nastoletni- mamo, rodzice Krzyska, nie znasz go, nie zdąrzyli wrócic na wigilie, bo samolot, bo pociąg etc. czy moze do nas przyjsc na wigilie, zeby nie był sam to też byś się niezgodziła?
            • triss_merigold6 Re: a dlaczego nie? 12.12.12, 18:39
              Zgodziłabym się, ale to awaryjna sytuacja.
              Opisywana sytuacja jest jak najbardziej planowana, a nie awaryjna.
    • rebionek Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:20
      Skoro chce spędzić z nim wigilię to ktoś dla niej ważny. Uszanuj to i zaproś.
    • solejrolia Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:21
      nie miałabym żadnego dylematu- teściowa przychodzi z przyjacielem, koniec kropka

      i jeśli odmówisz jej, to możesz liczyć się, że obrazi się (ja na jej miejscu prawdopodobnie obraziłabym się. a moja mama, która ma przyjaciela od 12lat, to już na bank)
    • beverly1985 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:21
      Prosba teściowej nie dziwi mnie w ogóle- za to twoja reakcja i zastanawianie się- bardzo. Oczywiscie, ze powinnaś zaprosić ich oboje. Powiesz dzieciom, ze zobaczą nowego wujka i tyle, a dorośli jesli kulturalni to potrafia poprowadzic z każdym rozmowę. Będzie milo, fajnie i tyle smile
    • triss_merigold6 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:22
      IMO nieodpowiedni moment na prezentację przyjaciela. I chrzanię klimaty z samotnym wędrowcem, przy dzieciach i we własnej chałupie mam się czuć swobodnie.
      Byłam kiedyś w trochę podobnej sytuacji, siostra bez uzgodnienia ze mną tj. mimo mojego wyraźnego sprzeciwu, zaprosiła na wigilię (u mnie w domu!) koleżankę cudzoziemkę z jej matką - dwie kompletnie nieznane mi kobiety. Zaparłam się, odwoływała zaproszenie 3 dni przed wigilią.
      • beverly1985 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:49
        > o mojego wyraźnego sprzeciwu, zaprosiła na wigilię (u mnie w domu!) koleżankę c
        > udzoziemkę z jej matką - dwie kompletnie nieznane mi kobiety. Zaparłam się, odw
        > oływała zaproszenie 3 dni przed wigilią.

        Przepraszam, ale jesteś nienormalna. Jak cudzoziemki to zapewne nie miały gdzie spędzić tej wigilii. A niby Polska goscinny kraj...

        Ja tez raz zaprosilam do rodzinnego domu koleżankę- cudzoziemkę bez uzgodnienia z mamą i nawet mi do glowy nie przyszło, ze ktokolwiek u mnie miałby jakieś obiekcje. Koleżanka nie chciała do mnie jechać 300 km i odmówiła (u niej w kraju nie bylo tradycji swiąt Bożego Narodzenia), ale jak powiedziałam o tym rodzinie to byli w szoku że ktos woli samotnie spedzic wigilię.
        • triss_merigold6 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:53
          Miały, laska była ekspatem i miała mieszkanie w Warszawie.
          Nie, nie jestem nienormalna. Siostra pytała czy może - powiedziałam, że nie, nie wyrażam zgody. Olała to i zaprosiła do mnie do domu. Sorry, ale to była pierwsza wigilia po śmierci mojej matki, syn miał 2 miesiące i miałam w d... czy ktoś się obrazi czy nie, bo nie życzę sobie radosnego towarzystwa.
          • nchyb Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 20:47
            czy ta zmarła matka była również matką tej twojej wrednej siostry?
            • triss_merigold6 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 22:03
              Owszem, a co to ma do rzeczy? Zakładałam, że mogą mi puścić emocje, że się popłaczę i absolutnie nie miałam ochoty na ryzyko takiej sytuacji w obecności obcych osób. Na pocieszanie i współczucie ze strony kogoś obcego też nie.
    • ulas123 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:23
      Nie wyobrażam sobie odmówić w takiej sytuacji, miło by mi było, że chce przedstawić tego pana, widać to dla niej ktoś ważny. Dla mnie osobiście taka sytuacja to co innego niż np. siostra z 15 w tym roku narzeczonym poznanym miesiąc wcześniej /taką sytuacje miałam w rodzinie i tu rozumiem odmowę/.
      • allatatevi1 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:44
        Ja dzięki wypowiedziom na tym forum zaczynam naprawdę doceniać moją rodzinę.
        Chyba większość kobiet przechodzi w swoim życiu czas "15 narzeczonych w roku", niektóre w wieku 15-20 lat, inne w wieku 30-35 lat, albo w każdym innym...

        W mojej rodzinie większość kuzynek i kuzynów przechodziła, przechodzi albo będzie przechodzić taki czas - i nigdy, czy to była Wigilia, czy czyjeś wesele, nie było najmniejszego problemu żeby te osoby nam towarzyszyły.
        Tak - większość z nich nigdy więcej nie zobaczyłam - ale mam miłe wspomnienia, wszystkie te osoby były miłe, sympatyczne, miały coś ciekawego do powiedzenia.

        Zresztą do dziś pamiętam jak mój znajomy z Chile (nie chłopak) najpierw mówił że będzie spędzał Wigilię z grupą innych Latynosów w Warszawie, a tak o 18 w Wigilię dowiedziałam się, że właściwie to nie wie, co będzie robił.
        Wigilia była wtedy u mojej cioci i w ogóle nie było tematu - wiem że ciocia obraziłaby się na mnie za to, że w ogóle bym zapytała "czy mogę kogoś przyprowadzić".
        Była to jedna z najbardziej wesołych Wigilii w mojej rodzinie.

        On zachwycony polską familią, jedzeniem, obyczajami ("jak w książkach Andersena" - to jego słowa). Moja rodzina zachwycona jego reakcjami na polskie jedzenie, jego opowieściami o Chile.
        I ja - zachrypnięta do utraty głosu, bo przez cały wieczór robiłam za tłumacza symultanicznego wink

        Dziękuję kalipso za ten wątek, uświadomił mi coś - Kocham moją rodzinę!
        • kkalipso Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 19:22
          allatatevi1 napisała:
          Dziękuję kalipso za ten wątek, uświadomił mi coś - Kocham moją rodzinę!

          Ja też kocham moją rodzinęsmile
          • kk345 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 22:35
            > Ja też kocham moją rodzinęsmile
            A teściowa przeciez nie rodzina...
            • kkalipso Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 23:45
              kk345 napisała:

              > > Ja też kocham moją rodzinęsmile
              > A teściowa przeciez nie rodzina...

              Nie moja ....
              • kk345 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 23:50
                Mąz też nie rodzina- obcy facet w końcu, tylko dzieci spokrewnione...
                • nchyb Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 20:49
                  ale te dzieci to w sumie w połowie dzieci całkiem obcego faceta, nad taką miłością wobec półobcych to ja bym się zastanowiła... wink
    • fajnababka3 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:23
      Nie widzę w jej prośbie niczego dziwnego i niestosownego. Nie wiem jak długo państwo się spotykają ale chęc pana przyjścia na wigilię do dorosłego syna partnerki świadczy moim zdaniem o uczciwych i poważnych względem niej zamiarach (moja teściowa też spotykała się nieoficjalnie z jakimś panem do czasu kiedy znienacka przyjechał mój mąż, facet zmył się po angielsku i tyle go widzieli) - a może mają Wam coś ważnego do obwieszczenia..? - dlatego tak nalega. A może po prostu chce się podzielic swoim szczęściem z najbliższymi, po co ma wybierac z kim ma spędzic te święta? Sądzę że powinniście uszanowac jej prośbę.
      • triss_merigold6 A co stało na przeszkodzie 12.12.12, 18:27
        A co stało na przeszkodzie temu, żeby teściowa zaprosiła do siebie wcześniej na niezobowiązującą kawę + ciasto syna z żona i wnukami i przedstawiła przyjaciela u siebie?
        • rebionek Re: A co stało na przeszkodzie 12.12.12, 18:45
          A co stało na przeszkodzie to teściowa jedynie wie. Może warto byłoby zapytać? Moze bała się reakcji synowej i liczyła, że skoro w wigilię pies przemówi ludzkim głosem to synowa tym bardziej?
          • madzioreck Re: A co stało na przeszkodzie 12.12.12, 18:55
            > Moze bała się reakcji synowej i liczyła, że skoro w wigilię pies przemówi ludzk
            > im głosem to synowa tym bardziej?

            big_grinbig_grinbig_grin
          • kkalipso Re: A co stało na przeszkodzie 12.12.12, 19:30
            Akurat wyobraż sobie,że gdyby nie ja to owej idealnej teściwej nie przyszłoby do głowy zorganizować wigilii ,o takie uroczystości dbam ja bo inaczej ciężko by było "wredna synowa"zanim zaczniesz oceniać tak perfidnie zastanów się ,bo mało wiesz ,gó... wiesz...
            • kamelia04.08.2007 Re: A co stało na przeszkodzie 12.12.12, 23:09
              kkalipso napisała:

              > gdyby nie ja to owej idealnej teściwej nie przyszłoby d
              > o głowy zorganizować wigilii ,


              ale o co chodzi????

              to ty czekasz az teściowa zorganizuje wigilie dla was wszystkich????
              u siebie w domu TY jestes gospodynia i ty jestes za to odpowiedzialna.
              • triss_merigold6 Re: A co stało na przeszkodzie 12.12.12, 23:13
                O brawo! I jako gospodyni ma prawo wyrażać zdanie w kwestii gości znanych i nieznanych.
                Gdyby teściowa była uprzejma organizować wigilię u siebie, to nikt by jej nie mógł pisnąć w kwestii zapraszania przyjaciela/innych osób.
              • kkalipso Re: A co stało na przeszkodzie 12.12.12, 23:53
                kamelia04.08.2007 napisała
                to ty czekasz az teściowa zorganizuje wigilie dla was wszystkich????
                > u siebie w domu TY jestes gospodynia i ty jestes za to odpowiedzialna.

                Weż kobieto głęboki odech zanim odpowiesz,kto kiedykolwiek myślał o wykorzystanu teściowej do organizacji wigilii...
                Mąż poczuł co znaczą święta w Mojej rodzinie i teścowiej się bardzo spodobało bo ją rówinież co roku zapraszamy.....
          • lineczkaa Re: A co stało na przeszkodzie 13.12.12, 11:00
            rebionek napisała:


            > Moze bała się reakcji synowej i liczyła, że skoro w wigilię pies przemówi ludzk
            > im głosem to synowa tym bardziej?

            Ależ się obśmiałam! Dzięki big_grin big_grin big_grin
          • tully.makker Re: A co stało na przeszkodzie 14.12.12, 11:49
            liczyła, że skoro w wigilię pies przemówi ludzk
            > im głosem to synowa tym bardziej?

            Bossskie
      • jematkajakichmalo Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:29
        Dokladnie, to widocznie ktos bardzo wazny dla niej. moze byc tez tak, ze przyjda, zjedza kolacje i wroca do siebie?

        Dziwi mnie tez postawa Twojego meza, ze sie wykrecil wlasniej matce i kazal rozmawiac z Toba. Mojemu by to do glowy nie przyszlo (mnie zreszta tez, gdyby chodzilo o moja matke).
        • kkalipso Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 19:26
          jematkajakichmalo napisał(a):

          > Dokladnie, to widocznie ktos bardzo wazny dla niej. moze byc tez tak, ze przyjd
          > a, zjedza kolacje i wroca do siebie?

          Tak tak oczywiście teściowa jak zwykle załatwi tylko SWOJE potrzeby przyjdzie odstrojona z dzentem,nawet na chwilę nie zajmie się wnuczką,pochwli się panu rodziną i pójdzie ,cała ona ,na a ja wredny pies....och ememy
        • claudel6 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 14:42
          Zapolska napisała sztukę o takim małżeństwie. Był Dulski pod pantoflem i trzesąca rodziną pani Dulska. Ooo Dulska tak samo oburzyłaby się na taką zniewagę.
      • mirmunn Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:33
        Podpisuję się.
        Ja bym zaprosiła. Jeśli chcą przyjść oboje, to może być tylko sympatycznie smile.
        Teściowa w końcu znalazła szczęście i powinnaś się z tego cieszyć. Tym bardziej, jeśli wcześniej była dyskretna, teraz, przedstawiając przyjaciela, otwiera się przed wami i okazuje zaufanie..
        Może pan chce się mamie męża oświadczyć? Może poinformują o zaręczynach/ ślubie/wspólnym zamieszkaniu?
        Tak czy inaczej- same pozytywy. Ja bym nie mogła się doczekać z ciekawoścismile
    • guderianka Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:25
      licze sie z tym, ze tez bede miała ten dylemat i : my home is my castle-nie chce obcych, których nie znam przy stole z bliskimi
      • kkalipso Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:31
        Już się zaczęłam zastanawiać czy zbyt wredna nie jestem.

        • guderianka Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:37
          nie jestes
          bez względu na wyznanie czas wigili to swieto rodzinne, spedza sie je z bliskimi
          gdybys chciała spedzac z obcymi zaprosilabys sasiadke albo bezdomnego
          tesciowa zrobiła bład nie poznając go z Wami wczesniej, ba-nawet nie znaliscie go z opowiesci, nic o nim nie wiecie
          • gazeta_mi_placi Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:38
            No i ten Pan jest dla teściowej bliski.
            • guderianka Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:40
              to niech tesciowa spedza z nim wigilie albo zrobi ja u siebie-nikt nie bedzie miał nic do gadania
          • lusitania2 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:54
            guderianka napisała:


            > bez względu na wyznanie czas wigili to swieto rodzinne, spedza sie je z bliskim

            a nie spędzi?
            Osoba spoza rodziny "kasuje" wigilię z rodziną?
            U nas, z racji zawodu rodziców zwykle na Wigilii pojawiały się osoby które większość osób z rodziny widziała po raz pierwszy (i ostatni) na oczy, samotnych sąsiadów też się przygarniało i nigdy nikomu taki idiotyzm z gardła nie wyrwał, że "nie należy tak robić, bo wigilia to święto rodzinne". No, to ja dziękuję za takie "święto".


            > i
            > gdybys chciała spedzac z obcymi zaprosilabys sasiadke albo bezdomnego
            > tesciowa zrobiła bład nie poznając go z Wami wczesniej, ba-nawet nie znaliscie
            > go z opowiesci, nic o nim nie wiecie
            • guderianka Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:58
              no u Was
              ale nie u mnie
              i chyba nie u autorki

              jesli jest tradycja ze Wigilię spędza sie z rodziną to pan poznany tuz przed wieczerzą do tej rodziny nijak nie należy
        • fajnababka3 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:53
          Może po prostu się wczuj w jej sytuację. 30 lat wcześniej poszliby do jej rodziców, teraz idą do dzieci i wiedzą że będą pod obstrzałem - nie jest to komfortowa sytuacja przyznasz więc nie utrudniajwink
          • guderianka Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:54
            ale chyba te 30lat wczesniej zapoznaliby chociaż rodziców z istnieniem amanta/zwiazku albo chociaż opowiadaliby o nim ? naprawde nie widzisz różnicy
            • fajnababka3 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 19:00
              Różnie w życiu bywa.
              • guderianka Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 19:04
                No jasne, różnie bywa, co nie zmienia faktu że osoba poznana tuż przed kolacją wigilijną jest dla wszystkich poza teściową kimś obcym- wczuj sie w sytuacje, naprawdę czułabys sie komfortowo ?
    • allatatevi1 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:27
      Kurcze, to smutne to co piszesz.
      Żebyś ty nie była skrępowana, to teściowa ma spędzać Wigilię z dala od najbliższej osoby.
      Ciekawe jak ty byś się czuła gdyby ktoś ci stawiał takie warunki.

      W ogóle dla mnie to jakaś patologia jest - teściowa powinna najwyżej poinformować (a nie pytać) że przychodzi ze swoją drugą połówką i w przypadku waszego (dziwnego) sprzeciwu zrezygnować ze spędzania z wami świąt i ogólnie ochłodzić kontakty.

      Jednak się cieszę, że ja lata 50+ spędzę (mam nadzieję) w trochę bardziej cywilizowanej części Europy. To znaczy mam nadzieję, że do końca życia będę z moim obecnym mężem, ale w życiu naprawdę nic nie wiadomo.
      Więc mam nadzieję że w każdym wieku będę traktowana jak człowiek, który ma prawo do miłości i życia osobistego, a nie jak stare pudło, którego głównym zadaniem jest niańczenie wnuków i zachowywanie się tak, żeby synowej nie krępować.
      • gazeta_mi_placi Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:49
        Po części muszę się z Tobą niestety zgodzić, ale naprawdę nie wszędzie "obca" osoba jest tak traktowana z okazji wigilii.
    • 18lipcowa3 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:27
      No obraziłabym się na miejscu teściowej gdyby synowa mi zakazała przyjścia z partnerem.
      • cancao Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:35
        Mnie też by było bardzo przykro.
    • anorektycznazdzira Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:30
      Nie wyobrażam sobie odmówić.
      Jeśli to poważna osoba, a tak o niej piszesz, to ona sobie tę sprawę przecież przemyślała. Facet, którego chce Wam przedstawić, najwyraźniej jest dla mniej kimś ważnym lub bardzo ważnym. Nie spędza się Wigilii, szczególnie w rodzinnym gronie, z przelotnym kochankiem lub znajomym od kawy. Powściągnęłabym szok itepe, powiedziała, ze będzie mi bardzo miło i że zapraszam. Poprosiłabym o kilka słów od niej "zawczasu", kto to będzie i na co się mam nastawiać. Ustaliłabym delikatną kwestię prezentów (u mnie raczej: bez prezentów na linii Pan-my oraz my-Pan).
      I tyle. Zresztą, ja bym się autentycznie cieszyła z takiego obrotu sprawy, tzn. że tesciowa kogoś ma.
      • marzeka1 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:38
        Ale jak rozumiem ten nowy pan to nie jest znajomość tygodniowa, prawda? Mogła chociaż tydzień wcześniej zrobić zapoznanie w rodzinie.
        • gazeta_mi_placi Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:43
          A co by to wiele zmieniło? Dla osób uznających, że święta tylko "w rodzinie" ten Pan nie stał by się rodziną po jednorazowym wcześniejszym spotkaniu.
          Nieużytki jesteście i tyle.
          • olakociak Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 10:19
            Zgadzam się z gazetą. Ja byłam ponad 3 lata z facetem. Na jakieś mniejsze uroczystości byłam zapraszana - obiadki niedzielne, imieninowe itd. Więc nie można powiedzieć, że mnie nie znali. Natomiast jak się zjeżdżała większa część rodziny na np. wigilię to już nie mogłam przyjść, bo "to święto rodzinne". Tak było nawet rok temu....więc ja zrobiłam u siebie wigilię z resztą "odrzutków" tamtego zacnego towarzystwa razem z moim pełnym wad lecz jednak gościnnym ojcem. Fajnie było, choć cały czas gdzieś to we mnie siedzi i wiem, że nie można im zaufać i się otwierać za bardzo.
            Teraz mieszkamy razem i już wiedzą, że opcja " nie przychodź, bo święto rodzinne" nie wchodzi w grę - lecz czy naprawdę ten rok tak bardzo to zmienił? W zeszłe święta byłam taka sama i tak samo się z M. kochaliśmy.
            Wracając do tematu - to, że by teściowa przedstawiła go dwa tyg. temu nic by nie zmieniło. I tak by go nie chcieli, bo to " święto rodzinne" ( rzyg, rzyg, rzyg...)
            Trudno, są takie zamknięte osoby, dla których ktoś nowy to jakiś kosmos, bo "rodzina" się nie daj boże rozpadnie od wizyty tego strasznego " obcego"...
    • kitkat22 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:35
      Wiesz nie wiem co cię tak oburza, to że grzecznie zapytała. A co teściowa nie ma prawa do swojego życia ??? powiem więcej a nawet współżycia. Ciesz się że ma swoje zycie a nie skupia sie na tobie i żyč ci nie daje, hejwink
      • guderianka jaki partner? 12.12.12, 18:39

        co Wy pleciecie?-partner to ktos z kim spedza sie czas, dzieli radosci i smutki, spedza czas w domu i poza nim, poznaje z rodzina
        na te chwile to obcy facet o ktorym nie wiadomo NIC ponad to, ze jest facetem tesciowej
        autorka ma dzieci, jest za nie odpowiedzialna, odpowiada za to kogo wpuszcza do domu
        • mirmunn Re: jaki partner? 12.12.12, 18:43
          Jasne, każda teściowa wiąże się z emerytowanym terosrystą z Al -Kaidy. Przystojne dziadkismile
          A jak on niby ma im zagrażać?
          Puknij się.
          • guderianka Re: jaki partner? 12.12.12, 18:53
            Sama sie puknij
            Póki go nie pozna z rodziną jest OBCY
            • kitkat22 Re: jaki partner? 12.12.12, 19:42
              OBCY!!! pewnie PIJAK I ZŁODZIEJ, bo każdy pijak to złodziej , miałabym trochę zaufania do teściowej bo skoro wychowała na przyzwoitego człowieka własnego syna ( a pytającej meża) to może nie sprowadzi do domu patologi
            • memphis90 Re: jaki partner? 12.12.12, 19:56
              No to się zapoznają. Do stołu wigilijnego siądą już jako nie-obcy.
              • guderianka Re: jaki partner? 12.12.12, 20:01
                Pewnie że nie obcy, prawie rodzina co ? tongue_out

                Zaufania wobec znajomości o ktorej nikt nic nie wie ? A w życiu!
                • gazeta_mi_placi Re: jaki partner? 12.12.12, 20:08
                  Ale przecież ten Pan nie chce (chyba_ aby autorka podżyrowała mu kredyt, pożyczyła dużą kwotę pieniędzy czy dała klucze do mieszkania, prawda? Chodzi tylko o wspólną wigilijną (na ogół nie trwającą dłużej niż dwie godziny) kolację.
                  • guderianka Re: jaki partner? 12.12.12, 20:15
                    Takiś pewien zamiarów tego pana ?Lub braku tychże ?
                    • gazeta_mi_placi Re: jaki partner? 12.12.12, 20:17
                      Wiesz, na moje oko to "tylko" akwizytor z Amwaya.
                      • guderianka Re: jaki partner? 12.12.12, 20:21
                        Twoje oko się nie liczy gazeta,zmienia sie w zależności od osoby klepiącej w klawiaturę
        • rebionek Re: jaki partner? 12.12.12, 18:49
          ale to partner teściowej i to ona spędza z nim czas. a że chce go przedstawić teraz rodzinie? co w tym dziwnego?
          • guderianka Re: jaki partner? 12.12.12, 18:56
            ze chce to zrobic teraz a nie choćby kilka tygodni wczesniej
            • gazeta_mi_placi Re: jaki partner? 12.12.12, 19:35
              Dla Pań z frakcji "obcych nie wpuszczam za próg mojej kawalerki/mieszkania komunalnego" nawet gdyby miesiąc wcześniej poznały Pana na jednorazowym spotkaniu zapoznawczym nadal byłby obcy.
        • anorektycznazdzira Re: jaki partner? 12.12.12, 18:49
          > autorka ma dzieci, jest za nie odpowiedzialna, odpowiada za to kogo wpuszcza do
          > domu

          Jasne, jasne, gość może być na przykład akwizytorem Amwaya tongue_out
          • gazeta_mi_placi Re: jaki partner? 12.12.12, 19:01
            I w decydującej chwili (np. między barszczykiem a karpiem) wyciągnie cudowny odkurzacz wodny zaczynając zachwalać jego zalety.
        • effie1980 Re: jaki partner? 12.12.12, 18:53
          A jakie to straszne rzeczy ten pan jej dzieciom zrobi?? Na pewno pedofil jedem zamknie sie z ktoryms w lazience! Bez przesady, jesli tesciowa za patologia nie przepada, a wywnioskowac tego nie mozna z postu autorki, to trzeba okazac troche zaufania wyborom tesciowej I cieszyc sie, ze znalazla sobie partnera.
        • beverly1985 Re: jaki partner? 12.12.12, 18:54
          >autorka ma dzieci, jest za nie odpowiedzialna, odpowiada za to kogo wpuszcza do domu

          Autorka pisze też, ze tesciowa jest osobą "poważną, pracującą, zadbaną"- myślisz że jej partner jest pedofilem, terrorysta albo alkoholikiem?
          • guderianka Re: jaki partner? 12.12.12, 19:00
            tak , może tak być
            są rożni oszuści, wyłudzacze, przemocowcy
            nie znając czlowieka nie mam pewności ani własnego zdania na jego temat, nie moge ocenic jego wiarygodności

            powtarzam ;my home is my castle-nie jestem szybka we wpuszczaniu doń obcych ludzi
        • kkalipso Re: jaki partner? 12.12.12, 18:59
          guderianka napisała:
          na te chwile to obcy facet o ktorym nie wiadomo NIC ponad to, ze jest facetem
          > tesciowej
          > autorka ma dzieci, jest za nie odpowiedzialna, odpowiada za to kogo wpuszcza do
          > domu

          Dokładnie! Nie ufam obcym ludziom i nauczyłam się w końcu dbać o swoje interesy,czy wy tutaj właśnie tego nie uczycie?

          Pan z tego co wiem ma 5 dzieci gdzieś tam rozsianych po całej Polsce,dziwne,że ani jedno się nie znalazło co by go przygarneło na święta..
          • guderianka Re: jaki partner? 12.12.12, 19:01
            Pan z tego co wiem ma 5 dzieci gdzieś tam rozsianych po całej Polsce,dziwne,że
            > ani jedno się nie znalazło co by go przygarneło na święta..



            nie no, extra! uncertain
          • mirmunn Re: jaki partner? 12.12.12, 19:02
            faktów przybywa
            teściowa wyrodna matka
            pan wyrodny ojciec
            objawienia
            byle na twoje wyszłosmile

            nie trzymają przypadkiem zwłok w tapczanie? może się wybierz z wizytą i sprawdź?smile
            • gazeta_mi_placi Re: jaki partner? 12.12.12, 19:32
              A Pan niedługo (wraz z dalszym rozwojem wątku) okaże się pedofilem zwolnionym z więzienia warunkowo.
              • mirmunn Re: jaki partner? 12.12.12, 19:35
                no ba!
                • guderianka Re: jaki partner? 12.12.12, 20:02
                  no pewnie
                  bo takie rzeczy się nie zdarzają
                  bo takie rzeczy to tylko w gazecie i w tv
                  ale nie w zyciu
                  w życiu nie ma złych ludzi, przestępców, zlodziei, gwałcicieli i oszustów
                  nas to nie spotyka...

                  eh..
                  • gazeta_mi_placi Re: jaki partner? 12.12.12, 20:12
                    Na pewno ktoś kto jest rodzonym wujkiem, bratem, ojcem nie może być pedofilem, przestępcą, gwałcicielem, te rzeczy są zarezerwowane dla "obcych", a zwłaszcza "obcych" z kręgu nielubianej teściowej.
                    • guderianka Re: jaki partner? 12.12.12, 20:16
                      oj nie jątrz już gazeta
                      • gazeta_mi_placi Re: jaki partner? 12.12.12, 20:50
                        A to ja założyłam wątek o najwyraźniej nielubianej teściowej - feministce- egoistce i co tam jeszcze....
          • m_incubo Re: jaki partner? 12.12.12, 20:20
            >Pan z tego co wiem ma 5 dzieci gdzieś tam rozsianych po całej Polsce,dziwne,że ani jedno się >nie znalazło co by go przygarneło na święta..

            Po pobieżnej lekturze tego wątku mnie to akurat wcale nie dziwi.
        • m_incubo Re: jaki partner? 12.12.12, 20:17
          Popieram, jak już wpuszczać to tylko w kagańcu i z aktualną książeczką zdrowia. A z twoim zdrowiem wszystko ok..?
          • guderianka Re: jaki partner? 12.12.12, 20:20
            Nie , nie w porządku, gryzę gdy ktoś chce zrobić coś na przekór mnie w moim własnym domu
            Chyba mogę ?
            • m_incubo Re: jaki partner? 12.12.12, 20:23
              A pewno, teściową w święta ja sama bym chętnie jeśli nawet nie pogryzła, to na pewno psem poszczuła. Albo dzieckiem.
              • guderianka Re: jaki partner? 12.12.12, 20:26
                więc rób to co Tobie pasuje i pozwól robić innym to co oni chcą
                po co uszczypliwości ?
                • jola-kotka Re: jaki partner? 12.12.12, 20:31
                  Taki problem na sile bo jakos nie wyobrazam sobie,zeby powiedziec tesciowej- nie- jak to bedzie wygladac.
                  Mnie nadal dreczy ten maz odsylajacy matke do synowej,co to za facet?
                  • kkalipso Re: jaki partner? 12.12.12, 20:49
                    jola-kotka napisał(a):

                    > Taki problem na sile bo jakos nie wyobrazam sobie,zeby powiedziec tesciowej- ni
                    > e- jak to bedzie wygladac.
                    > Mnie nadal dreczy ten maz odsylajacy matke do synowej,co to za facet?

                    Sorki Jola że tak póżno ale śledzę wątek i staram się odpowiadać jak najszybciej!
                    Więc,wyobraż sobie ,że z mężem zawsze ustalamy wspólnie nasze sprawy !
                    Patelnią bym go potraktowała gdyby nie spytał,uwierz!
                    Nie rozumiem teorii,która mówi,że mama to świętość a jestem jak najbardziej za sprawiedliwością i jeśli ktoś nie zasługuje na należy szacunek to musi się z tym liczyć.

                    Nie może być tak,że teściowa chwali się nami wtedy kiedy jej pasuje ,bo nie jesteśmy witynąsad
                    • jola-kotka Re: jaki partner? 12.12.12, 20:55
                      To,ze wspolnie ustalacie to normalne,zle zrozumialas mnie.
                      Twoj maz powinien powiedziec matce,ze z toba porozmawia i odpowie,a tak to cala odpowiedzialnosc zwalil na ciebie i to teraz Ty bedziesz ta zla jesli odmowisz,troche nie ladnie w stosunku do ciebie,o to mi chodzilo.
                      • imasumak Re: jaki partner? 13.12.12, 13:23
                        Nie, jako ZGODNY mąż, reprezentujące spójne poglądy z żoną, powinien powiedzieć matce, że on nie akceptuje nikogo OBCEGO w tym dni, ale w kwestii ostatecznego werdyktu w tej sprawie, musi odesłać do żony, która albo potwierdzi, albo wspaniałomyślnie się zgodzi na obecność przyjaciela teściowej.
                        • cherry.coke Re: jaki partner? 13.12.12, 13:30
                          imasumak napisała:

                          > Nie, jako ZGODNY mąż, reprezentujące spójne poglądy z żoną, powinien powiedzieć
                          > matce, że on nie akceptuje nikogo OBCEGO w tym dni, ale w kwestii ostatecznego
                          > werdyktu w tej sprawie, musi odesłać do żony, która albo potwierdzi, albo wspa
                          > niałomyślnie się zgodzi na obecność przyjaciela teściowej.

                          No ale oni akceptuja OBCYCH, tylko mlodszych. Tych w wieku tesciowej to nie, to jest STARY OBCY, "babcia powinna miec wiecej rozsadku", "no ale zadna z niej babcia".
                          Trudno sie w tym polapac, nie winie meza specjalnie smile
                          • imasumak Re: jaki partner? 13.12.12, 14:02
                            Ja też nie. Dla świętego spokoju człowiek jest wiele w stanie poświęcić big_grin
                • m_incubo Re: jaki partner? 12.12.12, 20:43
                  No robię, co mi pasuje, a pasuje mi akurat pisanie postów w tym wątku i w takim tonie, w jakim mi pasuje, to chyba oczywiste? big_grin Tobie pozwalam nie czytać.
                  Mam wrażenie, że niektóre ematki klikają z zakładów zamkniętych...
                  • guderianka Re: jaki partner? 12.12.12, 20:45
                    no i git
                    mi pasuje co pasuje
                    i Tobie pasuje co pasuje

                    więc o co kaman ?
      • triss_merigold6 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:40
        A czemu teściowa nie może zorganizować świąt u siebie? Wtedy będzie miała totalną wolność w doborze gości, prawda?
        • kkalipso Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 19:12
          Jesteś z nielicznych co mnie zrozumieli..

          triss_merigold6 napisała:

          > A czemu teściowa nie może zorganizować świąt u siebie? Wtedy będzie miała total
          > ną wolność w doborze gości, prawda?

          Zaraz ci odpowiem...ale zacznę od tego ,że drażni mnie to ,że z teściowej zrobiłyście święta a ze mnie su.... ,powiedzmy było do przewidzenia.Ona to nie żadna świętoszka dbająca o rodzinę i syna tylko cyniczna osoba dbająca tylko i wyłącznie o swoje interesy.I niestety prawda jest taka,że podejrzewam że jedynym jej celem jest pochwalenie się rodziną i piękną wigilią-(wiem,zaraz będę oskarżona o coś tam,ale chcę napisać jak wygląda sytuacja.)..dlatego mówię ,że to jej kaprys..i chęć pokazania się,jakby jakikolwiek wkład w to miała,a pewnie będzie panu się chwalić jakiego to syna ma i rodzinę..
          • mirmunn Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 19:18
            no wiesz, jeśli twoje wątpliwości są tej natury, to logiczne, że pojawią się w pierwszym poście, a nie sto pierwszym, co czyni je "z letka" niewiarygodnymi
            my u ciebie pod stołem nie siedzimy, nie?smile
          • cancao Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 19:23
            Czegoś nie rozumiem.
            Na początku przedstawiłaś teściową jako osobę "z klasą" - "pracująca, zadbana, poważna", która w kulturalny sposób poprosiła o możliwość przyjścia z kimś, o kim nic nie wiesz, nie znasz go i nie masz ochoty poznawać.
            Później okazało się, że jesteś zorientowana, iż pan ma pięcioro niezbyt chętnie spotykających się z nim dzieci. A teściowa jest cyniczna, dba tylko o swoje interesy itd.
            Czy to nie jest tak, że zorientowałaś się, że dla większości osób przyjście takiego pana nie byłoby żadnym problemem i teraz próbujesz udowodnić wszystkim, że jednak masz rację, nie chcąc w swoim domu obcego?

            Jeżeli tak nie jest i uraziłam cię, to przepraszam.
            • gazeta_mi_placi Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 19:28
              Toż to norma na forum. Autor wątku jak wątek nie idzie po jego myśli dodaje (wraz z rozwojem wątku na jego niekorzyść) co raz to gorsze rzeczy odnośnie danej osoby , które dziwnym trafem pominął w pierwszym poście wink
              • kkalipso Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 19:41
                gazeta_mi_placi napisała:

                > Toż to norma na forum. Autor wątku jak wątek nie idzie po jego myśli dodaje (wr
                > az z rozwojem wątku na jego niekorzyść) co raz to gorsze rzeczy odnośnie danej
                > osoby , które dziwnym trafem pominął w pierwszym poście wink

                Nie nie gazeta akurat mnie nie staraj się wplątać w wasze zabawy.Dlatego o tym mówię,bo się nie spodziewałam ,że aż suką zostanę...

                To,że teściowa to zimna kobieta to pisała już kiedyś ,może i nie raz !Podreślałam to,że obie mamy to gdzieś bo nic sobie nie jesteśmy winne ,ona często mnie chwali obcym osobom ja ją również za pewne sprawy....ale jej egoizm przechodzi wszelkie granice,a ja nie jestem głupia..
                • yenna_m Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 19:50
                  no to odpowiedziałąś sobie na pytanie i tyle

                  przecież i tak zrobisz tak, jak uważszasz

                  to ostatecznie Twój dom i Ty tam (u)rządzisz wink
                  • kkalipso Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 21:06
                    yenna_m napisała:

                    > no to odpowiedziałąś sobie na pytanie i tyle
                    >
                    > przecież i tak zrobisz tak, jak uważszasz
                    >
                    > to ostatecznie Twój dom i Ty tam (u)rządzisz wink


                    Tak ,zrobię to co uważam za słuszne,odmówię teściowej!
                • madzioreck Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 20:05
                  > To,że teściowa to zimna kobieta to pisała już kiedyś ,może i nie raz !Podreśla
                  > łam to,że obie mamy to gdzieś bo nic sobie nie jesteśmy winne ,ona często mnie
                  > chwali obcym osobom ja ją również za pewne sprawy....ale jej egoizm przechodzi
                  > wszelkie granice,a ja nie jestem głupia..

                  No to skoro tak, to albo się w pierwszym poście daje obraz sytuacji, albo nie wyjeżdża się z pytaniem wyrwanym kontekstu, i nie ma potem pretensji do ludzi, że oceniają na podstawie tego, co przeczytali. Nie wszyscy pamiętają dzieje forumowiczek lata wstecz...
              • nangaparbat3 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 20:44
                Nie, no dojasnia, precyzuje, w pierwszym poscie często mozna tylko naszkicować sytuację, i wiele osob rozumie opacznie - to normalne, że z biegiem wątku szczegołów przybywa.
            • mirmunn Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 19:29
              właśnie smile
          • nangaparbat3 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 20:42
            Wybacz, ale moim zdaniem nie ma się czym chwalic. Ja bym sie bała o przyjaciela.
    • dag_dag Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:38
      Powiedz swojej teściowej, że nie może spędzić świąt ze swoimi bliskimi bo nie masz dużego salonu :]
      • kkalipso Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 19:00
        dag_dag napisała:

        > Powiedz swojej teściowej, że nie może spędzić świąt ze swoimi bliskimi bo nie m
        > asz dużego salonu :]

        A dlaczego moja siostra ma się gnieżdzić bo jakiś pan ma przyjść?
    • gazeta_mi_placi Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:39
      Nieużytki jesteście i tyle.
    • effie1980 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:41
      Na miejscu tesciowej powiedzialabym zebys sie wypchala I spedzila swieta gdzie indziej z przyjacielem. Jak mozna byc tak niegoscinnym, co za roznica czy poznasz go w wigilie czy 2 tyg przed na kawie. Tesciowa ma przyjaciela I to normalne, ze z nim chce przyjsc...
      • triss_merigold6 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:43
        Wyobraź sobie, że np. dla mnie stanowi to różnicę. Tak, na miejscu autorki wolałabym symbolicznie poznać pana te 2 tygodnie wcześniej i na większym luzie zaprosić wtedy teściową z przyjacielem.
    • lauren6 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:42
      Pewnie zgodnie z tradycją pusty talerz dla wędrowca stawiasz, ale jak teściowa chce przyprowadzić na wigilię kogoś dla niej bliskiego, żeby w święta nie siedział w domu sam jak palec to szukasz pretekstu jak się wykręcić. Co za piękne zakłamanie big_grin Może jeszcze do tego jesteś katoliczką? big_grin big_grin big_grin
      • madzioreck Lauren, spod palców mi wyjęłaś... 12.12.12, 19:02
        > Pewnie zgodnie z tradycją pusty talerz dla wędrowca stawiasz, ale jak teściowa
        > chce przyprowadzić na wigilię kogoś dla niej bliskiego, żeby w święta nie siedz
        > iał w domu sam jak palec to szukasz pretekstu jak się wykręcić. Co za piękne za
        > kłamanie big_grin Może jeszcze do tego jesteś katoliczką? big_grin big_grin big_grin

        Dokładnie! Ale jak ateista obchodzi święta (a raczej ich tradycyjne elementy) i ubiera choinkę, to krzyk, że jak to, hipokryzja, - a tu - obrzydliwość po prostu. Miłowanie bliźniego, kuźwa. Na miejscu teściowej kopnęłabym kkalipso i jej "święta" w du...o.
        • kkalipso Re: Lauren, spod palców mi wyjęłaś... 12.12.12, 20:02
          madzioreck napisała:
          Dokładnie! Ale jak ateista obchodzi święta (a raczej ich tradycyjne elementy) i
          > ubiera choinkę, to krzyk, że jak to, hipokryzja, - a tu - obrzydliwość po pros
          > tu. Miłowanie bliźniego, kuźwa. Na miejscu teściowej kopnęłabym kkalipso i jej
          > "święta" w du...o.

          Niestety ci nasi bliżni ostatnio nawet pierwszej szansy nie są warci,więc wolę poznawać w bardziej neutralnych warunkach....mam takie prawo prawda?
          • madzioreck Re: Lauren, spod palców mi wyjęłaś... 12.12.12, 20:07
            > Niestety ci nasi bliżni ostatnio nawet pierwszej szansy nie są warci,więc wolę
            > poznawać w bardziej neutralnych warunkach....mam takie prawo prawda?

            Prawo to masz wszystko. Tylko po co pytasz. Nie zyczysz sobie, nie zapraszaj, tylko jak już przed chwilą napisałam gdzieś tu - albo dawaj cały obraz sytuacji, albo wcale. Jakbym miała teściową francę, to pewnie moja decyzja byłaby inna, niż gdyby była kochaną, ciepłą kobietą, z którą łączą serdeczne stosunki, no tak czy nie?
            Jeśli zaś nie piszesz nic poza "teściowa chce zabrać przyjaciela", to czytelnik zakłada, ze nie mają miejsca żadne szczególne, a istotne okoliczności.
          • nangaparbat3 Re: Lauren, spod palców mi wyjęłaś... 12.12.12, 20:49
            Wg kodeksu pewnie tak, ale dla mnie na przyklad jest niewyobrażalne, że matka chce kogoś przyprowadzic na wigilie - wlasnie na wigilię, zwlaszcza na wigilię - a ja odmawiam. Nie, nie przynaje sobie takiego prawa.
            Pewnie dlatego, ze jestem agnostyczką.
      • madzioreck Poza tym 12.12.12, 20:23
        Poza tym, jak już wiemy z tego wątku, w świętach najbardziej liczy się własny komfort psychiczny gospodyni, a nie to, żeby nasi bliscy i ich bliscy nie siedzieli sami^^
        • triss_merigold6 Re: Poza tym 12.12.12, 20:25
          U mnie się liczy. Ale nie zabraniam innym się pochylać i poświęcać. To wolny kraj.
          • guderianka Re: Poza tym 12.12.12, 20:30
            Jasne
            Ba
            Mój komfort jest też dla mnie ważniejszy od komfortu dalszych krewnych na codzień, nie tylko w święta. I to na tyle, że nieraz gdy ma przyjść ktoś znajomy to nie sprzątam i nie latam na szmacie, co najwyżej usunę bałagan by mógł przejść i wytre plamy by sie nie przykleił tongue_out Bo to MÓJ dom. Swój komfort jestem w stanie poświęcić jedynie dla dzieci-ZAWSZE i dla Męża-bo on poświęca swój komfort dla mnie . Ale wymaganie by komfort nielubianej teściowej i jej JakiegośNOwegoNieznanegoKochasia stawiać ponad swój-o nie, nie jestem Joanną D'Arc i być nie zamierzam! Zwłaszcza we własnym domu- w domu innych-dostosuję sie do innych.
            • madzioreck No żesz jasny gwint... 12.12.12, 20:37
              >Ale wymaganie by komfort nielubianej teściowej

              Gdzie w pierwszym poście było, że teściowa jest nielubiana, no pytam, gdzie? Juz pisałam, że to raczej ma znaczenie. Jak kogoś lubimy i on dba o nasz komfort, to jesteśmy skłonne do innych rzeczy, niż w przypadku osób, które nam zalazły za skórę - ale połowy dyskusji w tym wątku by nie było, gdyby kkalipso od razu napisała, jakie ma układy z teściową.
              • guderianka Re: No żesz jasny gwint... 12.12.12, 20:44
                Madzioreck, ale nie napisała od razu,czasem pewne faktu wychodzą w trakcie dyskusji,
                Na chwilę zakładania wątku istotne było, że teściowa która nigdy rodzinie sie nie zwierza i nie jest blisko i nie jest zbyt ciepła chce przyjść z jakims swoim facetem , którego rodzina nie zna

                Z kolei to co napisałam wyżej odnosi się juz do rozbudowanej dyskusji-
                • madzioreck Re: No żesz jasny gwint... 12.12.12, 21:01
                  No dobra, ale dla mnie akurat to jest istotne - bo gdyby teściowa była "tylko" niezbyt ciepła i niezwierzająca się, to jednak trochę co innego, niż wredne babsko. Takiemu bym robiła pod górkę z powodem czy bez niego.
        • marzeka1 Re: Poza tym 12.12.12, 20:30
          madzioreck napisała:

          > Poza tym, jak już wiemy z tego wątku, w świętach najbardziej liczy się własny k
          > omfort psychiczny gospodyni, a nie to, żeby nasi bliscy i ich bliscy nie siedzi
          > eli sami^^

          -n no tak, w świętach liczy się to padanie na pysk gospodyni i latanie wokół innych , którzy mieli kaprys zwiększenia liczby gości w nieswoim domu.big_grin
          • madzioreck Re: Poza tym 12.12.12, 20:40
            > -n no tak, w świętach liczy się to padanie na pysk gospodyni i latanie wokół in
            > nych , którzy mieli kaprys zwiększenia liczby gości w nieswoim domu.big_grin

            No bo faktycznie, przy 10 gościach gospodyni będzie promieniała od wypoczynku, a od 11 padnie na ryj. A w ogóle to najlepiej nikogo nie zapraszać, żeby się nie trzeba było zmęczyć i choćby herbaty podać.
            Wiesz co, Marzeka, jak się zwykle z Tobą zgadzam, tak w tym wątku robię coraz większe oczy, co wypisujesz. Kluczowe jest tu to, że autorka swojej teściowej po prostu nie znosi i nawet, jakby pana już poznała, to wymyśliłaby tysiąc powodów, żeby go nie zaprosić, zamiast tego, że jest OBCY, a ona ma mały salon.
            • guderianka Re: Poza tym 12.12.12, 20:47
              A żebyś wiedziała
              Czym innym komfort padania na pysk w gronie osób, które sie dobrze zna a czym innym zachowywanie sie przy osobie obcej'
              no nie wierzę że wszystkie ematki takie otwarte są i bez dystansu wobec ludzi ktorych nie znają tongue_out
              • triss_merigold6 Re: Poza tym 12.12.12, 21:01
                No więc o to chodzi. Czym innym jest wysiłek na rzecz osób, które się zna i chce widzieć, tu mogę odstąpić od wygodnictwa, bo wiem, że spotkam się z pozytywnym odzewem i jakimś rewanżem. Osoba zupełnie obca nie daje mi komfortu, zwłaszcza w taki dzień jak wigilia. Bo mam wtedy innych gości, małe dzieci, nie jestem nastawiona na salonową konwersację.
            • marzeka1 Re: Poza tym 12.12.12, 20:57
              No i jak nie znosi, to trudno aby pałała radością, aby gościć teściową i jej pana, którego ma zobaczyć po raz pierwszy.
              Ja z kolei robię wielkie oczyska, jak można w taki sposób zaatakować dziewczynę i walić tym "talerzykiem wigilijnym'" jak maczugą.
              • gazeta_mi_placi Re: Poza tym 12.12.12, 21:01
                Inne zdanie to "walenie maczugą"?
              • madzioreck Re: Poza tym 12.12.12, 21:03
                marzeka1 napisała:

                > No i jak nie znosi, to trudno aby pałała radością, aby gościć teściową i jej pa
                > na, którego ma zobaczyć po raz pierwszy.

                Jak nie pała, to i ja rozumiem, po dodaniu pewnych szczegółów. Tylko po wtedy pitulić o małym salonie...

            • kkalipso Re: Poza tym 12.12.12, 21:05
              madzioreck napisała:
              > Wiesz co, Marzeka, jak się zwykle z Tobą zgadzam, tak w tym wątku robię coraz w
              > iększe oczy, co wypisujesz. Kluczowe jest tu to, że autorka swojej teściowej po
              > prostu nie znosi i nawet, jakby pana już poznała, to wymyśliłaby tysiąc powodó
              > w, żeby go nie zaprosić, zamiast tego, że jest OBCY, a ona ma mały salon

              Uwierz ,że bredzisz ! Jak można powiedzieć ,że nie znoszę teściowej,nie wiem skąd twoje wywody.Starałam się jak najżwiężlej ocenić sytuację,ale o nienawiści nie ma tu mowy...
              • madzioreck Re: Poza tym 12.12.12, 21:13
                > Uwierz ,że bredzisz ! Jak można powiedzieć ,że nie znoszę teściowej,nie wiem sk
                > ąd twoje wywody.Starałam się jak najżwiężlej ocenić sytuację,ale o nienawiści
                > nie ma tu mowy...

                No właśnie tak, jak Ty teraz to robisz: pisałam o nie znoszeniu, a Ty sobie nienawiść dośpiewałaś. Nieważne. Wyraziłaś się o niej w na tyle niemiłych słowach, że o sympatię i cieplejsze uczucia do niej Cię nie podejrzewam, w powody nie wnikam, nie pisałaś. Chodziło mi tylko o to, że gdybyś ją lubiła, to pewnie i tego wątku by nie było, ot co. Chyba, że tylko ja jestem taka nieszlachetna i jak mi ktoś zalazł za skórę, to się go czepiam i nie traktuję ze specjalną atencją. No ale może to tylko ja, a reszta jematek jest idealnie obiektywna, szczególnie wobec teściowych, za którymi nie przepada, i liczą się tylko gołe zasady i ofkors wielkość salonu.
    • lusitania2 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:42
      i od kkalipso-podobnych uchowaj mnie boże.

      mujeju, OBCY!
      Będzie patrzył na was! A na końcu z pewnościąwink żywcem was pożre.
      • gazeta_mi_placi Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:45
        Ha ha big_grin
        I ukradnie rodowe kosztowności gdy na chwilę wyjdzie z salonu pod pozorem skorzystania z toalety.
        • mamaemmy Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:54
          zaprosiłabym.
      • mirmunn Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:45
        no oczywiście, bo on z Nostromo będzie. ty gupiasmile
      • kozica111 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:51
        Niech się przebierze za Mikołaja i przyjdzie wink

        A tak serio miałam podobną sytuację, tyle ze z moim obecnym mężem, poznaliśmy się 2 tygodnie przed wigilią ....bałam się rodzicom zaproponować przyprowadzenie faceta którego znam 2 tygodnie...Głupio mi do dziś.
    • inguszetia_2006 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 18:54
      Witam,
      Musisz go zaprosić. Nie daj się dłużej prosić, bo to jest niesmaczne i bez klasy. Zadzwoń, powiedz, że przemyślałaś i że "czym chata bogata" i takie tam. Że czekacie i będzie wspaniale poznać jej partnera. Bo tak na pewno będzie. Nie okopuj się emocjonalnie. Zrób to też dla siebie, otwórz się na nowe. He, he... Zabrzmiało jak cytat z Poradnika Domowego;-P Ale nic innego mniej trywialnego nie przychodzi mi do głowy, a sens łapiesz, prawda?
      Pzdr.
      Inguszetia
    • maligna567 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 19:00
      > Nie wiem ,co zrobić-nie mam dużego salonu,stół na 6 osób ,maluchy będą latać i
      > skakać,przy OBCYM reszta może być spięta.

      ale to problemem jest rozmiar salonu i skaczące dzieci, czy to, że pana nie znasz? zastanów się, czy gdyby zrobiono tak, jak mówi triss (popieram), czyli pan przestał byc obcy przed swiętami, to nadal miałabyś dylemat małego stołu? a jak juz sobie odpowiesz, to wtedy planuj dalsze działania.
      • marzeka1 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 19:04
        Mnie szokuje jedno: otwartość tylu ematek, dla których problemem co roku są odzwiedziny teściowej/szwagierki/teścia itp. Już widzę to radosne otwieranie się na spędzanie Wigilii z obcym facetem, którego teściowa spokojnie mogłaby np. nawet w tę niedzielę przedstawić.
        • nangaparbat3 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 20:52
          Ale po co??? Co to zmienia???
          • triss_merigold6 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 21:02
            Bo tak jest qrde taktowniej i uprzejmiej?
            • nangaparbat3 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 21:17
              E tam.
              Menela ani socjoparaczej im nie sprowadzi, warto miec troche zaufania do tesciowej, poza tym sprowadzanie faceta w wigilie swiadczy raczej o tym, ze sprawa poważna, moim zdanie KKalipso przesadza, potraktowalabym raczej nieznanego pana jak niespodzianke pod choinke, po prostu bym sie nie mogła doczekac z ciekawości.
              Zastanawiam sie, czy Autorka wątku nie za bardzo skupia się na ty, jak wypadnie w oczach OBCEGO - szkoda zycia, naprawdę.
              • triss_merigold6 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 21:40
                Macie jakieś deficyty w poznawaniu ludzi, czy co? Co druga pisze, że z ciekawości by poznała, bo każdy obcy jest ciekawy.
                • nangaparbat3 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 22:15
                  Ale w końcu nie co dzień sie poznaje chlopaka zdystansowanej tesciowej.
        • kitkat22 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 21:17
          no tak teściowa popełniła kardynalny, a właściwie strategiczny błąd nie przedstawiając swojego przyjaciela na miesiąc przed wigilią i wtedy decyzja o tym czy zaprosić z/ czy bez/ pana przyjaciela teściowej byłaby po drugiej stronie
          • nangaparbat3 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 21:19
            Wg mnie wtedy nie wypadaloby w ogole nie zaprosic i pana.
          • madzioreck Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 21:35
            > no tak teściowa popełniła kardynalny, a właściwie strategiczny błąd nie przedst
            > awiając swojego przyjaciela na miesiąc przed wigilią i wtedy decyzja o tym czy
            > zaprosić z/ czy bez/ pana przyjaciela teściowej byłaby po drugiej stronie

            A salon by się rozciągnął, a dzieci siedziały grzecznie na doopach zamiast biegać. Ech...
        • attiya Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 13.12.12, 15:46
          o to to
          tyle się czyta o tym, żeby wigilię spędzać w gronie najbliższym, rodzinnym, a teraz nagle okazuje się, że a czemuż nie? Teściowa poznała jakiegoś faceta, więc dawajcie go tutaj, co prawda nikt z rodziny nigdy go nie widział ale co tam.
          Wszystkie niemal ematki nagle przygarniają ludzi z całego świata - jakież to miłe. Tylko skoro ematki są takie rodzinne, to dlaczego 3/4 z nich tu piszących we wcześniejszych wątkach okołoświątecznych tak zarzekały się o ściśle rodzinnych świętach w gronie najbliższych
    • eilian Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 19:02
      Serio uważacie za stosowne przyprowadzenie kompletnie obcego człowieka akurat na wigilię?!
      Dodatkowy talerzyk jest w moim odczuciu zarezerwowany na jakieś awaryjne sytuacje, żeby ktoś kto znalazł się przypadkowo nie został w tym dniu sam, ale na takie wizyty jest czas kiedy indziej, choćby w święta, ale nie wigilię! Autorkę rozumiem doskonale, wigilia to b. szczególny wieczór, dzielenie się opłatkiem to intymna chwila i też wolałabym być wtedy w gronie naprawdę bliskich mi osób.
      Swojego narzeczonego do domu rodzinnego też na wigilię nie przyprowadzałam, razem spędza się święta po ślubie, a na poznawanie nowej miłości jest mnóstwo czasu kiedy indziej.
      • madzioreck Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 19:06
        > Swojego narzeczonego do domu rodzinnego też na wigilię nie przyprowadzałam, raz
        > em spędza się święta po ślubie,

        OJP... milutko musisz mieć w rodzinie.
        • eilian Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 20:49
          Ale co Cię tak szokuje?! I jak by to miało wyglądać inaczej? Narzeczony idzie ze mną na wigilię do mojej rodziny a co z jego rodzicami? (pomijam przypadki sierot itp., mówimy o standardowych sytuacjach). Albo odwrotnie, idę na wigilię do domu narzeczonego a moi rodzice w tym czasie sami?
          • madzioreck Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 21:07
            eilian napisała:

            > Ale co Cię tak szokuje?! I jak by to miało wyglądać inaczej? Narzeczony idzie z
            > e mną na wigilię do mojej rodziny a co z jego rodzicami? (pomijam przypadki sie
            > rot itp., mówimy o standardowych sytuacjach). Albo odwrotnie, idę na wigilię do
            > domu narzeczonego a moi rodzice w tym czasie sami?

            A teraz w miejsce "narzeczony" wstaw "mąż" i wyjaśnij mi, proszę uprzejmie, co zmienia ślub w tym kontekście, o którym piszesz. Sorry, większej głupoty nie czytałam. Może u Was ślub klonuje parę młodą?

            My z mężem, i w czasach małżeństwa, i narzeczeństwa, po prostu bywamy na dwóch wigiliach.
            • eilian Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 21:22
              Ano ślub zmienił bardzo wiele, bo: mieszkaliśmy już ze sobą i to my staliśmy się rodziną. A dwóch wigilii obskoczyć nie da rady, bo moi rodzice mieszkają 300km dalej...
              • madzioreck Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 21:33
                > Ano ślub zmienił bardzo wiele, bo: mieszkaliśmy już ze sobą i to my staliśmy si
                > ę rodziną. A dwóch wigilii obskoczyć nie da rady, bo moi rodzice mieszkają 300k
                > m dalej...

                Ale nie zmienił faktu, że jedni rodzice siedzą sami. I ten argument jest dla mnie totalnie od czapy.
      • triss_merigold6 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 19:06
        Uważam za niestosowne jak cholera.
        Ale ja jestem sztywna, niewyluzowana, nietowarzyska i mam pie....ca na punkcie własnego komfortu psychicznego.
        • beverly1985 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 19:14
          > Ale ja jestem sztywna, niewyluzowana, nietowarzyska i mam pie....ca na punkcie
          > własnego komfortu psychicznego.

          dodaj jeszcze

          "jestem pępkiem swiata i uwielbiam obrażać moją teściową, która mi nic złego w zyciu nie zrobiła"
          • lauren6 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 19:21
            Dodajmy jeszcze, że socjopatia to zaburzenie i nie wiem czym tu się chwalić na forum.
            • triss_merigold6 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 19:33
              Czy aby na pewno rozumiesz znaczenie pojęcia socjopatia?
          • triss_merigold6 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 19:32
            W którym miejscu obrażam swoją teściową?!
            • gazeta_mi_placi Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 19:47
              Ty nie masz teściowej bo nie masz męża zdaje się z tego co pamiętam.
              • triss_merigold6 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 19:48
                A nienie. Powinowactwo nie ustaje, po 2 rozwodach mam 2 teściowe.P
        • madzioreck Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 20:09
          > Ale ja jestem sztywna, niewyluzowana, nietowarzyska i mam pie....ca na punkcie
          > własnego komfortu psychicznego.

          No cóz, zawsze sądziłam, że w świętach liczy się nie tylko czubek własnego nosa, własna wygoda, własny komfort. Ja, ja, ja.
          • triss_merigold6 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 20:14
            Liczy się znacznie bardziej niż komfort osoby, której nigdy wcześniej nie widziałam. IMO zdrowe podejście.
            • madzioreck Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 20:20
              > Liczy się znacznie bardziej niż komfort osoby, której nigdy wcześniej nie widzi
              > ałam.

              Nawet, jeśli ta osoba jest bliska dla kogoś z rodziny, i miałaby alternatywę w postaci siedzenia w Wigilię samiutka (bo tego w sytuacji autorki wątku nie wiemy, si?) Ciebie nie obchodzi, bo obcy i Twój komfort, bla bla.

              Triss, wybacz, ale Twoje "zdrowe podejście" do różnych rzeczy mam możliwość widzieć na tym forum od lat, i to, co dla Ciebie jest "zdrowym podejściem" w różnych dziedzinach, dla mnie jest skrajnym egoizmem, myśleniem tylko o własnym tyłku, tudzież dość instrumentalnym traktowaniem ludzi - zależnie od sytuacji.
              • triss_merigold6 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 20:23
                Szanuję siebie i nie odczuwam przymusu bycia postrzeganą jako miła, empatyczna i spontaniczna za wszelka cenę. Nie odczuwam także przymusu bycia lubianą przez wszystkich, mogą mnie nie znosić, byle zachowywali taktowny dystans.
                • madzioreck Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 20:35
                  > Szanuję siebie i nie odczuwam przymusu bycia postrzeganą jako miła, empatyczna
                  > i spontaniczna za wszelka cenę

                  Ściślej rzecz ujmując, za małą cenę też nie smile Albo i za żadną.

                  Nie odczuwam także przymusu bycia lubianą przez
                  > wszystkich, mogą mnie nie znosić,

                  Skąd Ci się akurat teraz włączył przymus bycia lubianą? To nie o to chodzi, ja też nie odczuwam takiego przymusu. Ale Ty sprawiasz wrażenie, jakby tylko Twój komfort, prawa różne i samopoczucie się liczyły. Nie wykluczam, że to tylko forumowe wrażenie, ale ze sposobu, w jaki przedstawiasz siebie na ematce wynika, że raczej nie.
                • jamesonwhiskey Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 22:34
                  > wszystkich, mogą mnie nie znosić, byle zachowywali taktowny dystans.

                  mysle sobie ze synowa zachowa od ciebie taki dystans ze ewentualne wnuki to na zdjeciu , moze ,zobaczysz, nie wyobrazam sobie takiej baby w roli tesciowej, koszmar to malo powiedziane
          • gazeta_mi_placi Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 20:15
            Mam nadzieję, że na stare lata jej dzieci będą miały partnerów o podobnym charakterze i nie wpuszczą ją za próg ich mieszkania bo ich dom będzie ich zamkiem zamkniętym dla zdziwaczałej (wady na stare lata na ogół się potęgują) teściowej. Także w święta.
            • guderianka Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 20:18
              Ja mam taką nadzieję, że gdybym dzieciom taki numer odwaliła i postawiła ich w takiej sytuacji że postąpią w ten sposób i jasno powiedzą co jest niewłaściwego-tak jasno, że w mojej objętek demencją starczej makówce coś rozbłysnie i pomyslę : Aha, oni go nie znają i nic o nim nie wiedzą, mogłam powiedzieć im i zapoznać wczesniej
              • triss_merigold6 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 20:21
                O toto.
              • gazeta_mi_placi Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 20:24
                Ach, straszny numer, straszny...
                Przyjście na wigilię do rodziny z własnym narzeczonym...
                Faktycznie, ostatnia patologia....
                I to w kraju gdzie tradycyjnie dla kompletnie obcego "wędrowca" trzyma się dodatkowe wigilijne nakrycie...
        • nangaparbat3 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 20:54
          triss_merigold6 napisała:


          > Ale ja jestem sztywna, niewyluzowana, nietowarzyska i mam pie....ca na punkcie
          > własnego komfortu psychicznego.
          Tak.
          I coraz bardziej. Zastanawialam sie juz, czy nie jesteś przeciażona albo co.
          • triss_merigold6 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 21:20
            Oczywiście, że jestem. Codziennie wstaję po 6 rano, wykonuję jakieś milion czynności zanim wyjdziemy z domu, wracając z pracy odbieram dzieci z placówek i wykonuję kolejne milion czynności zanim padną spać. Zmiana grafiku pracy starego na niezmianowy zrobiła mi fatalnie, dobrze, że to tylko do świąt. Nie mam czasu się wyspać jak biały człowiek, a co dopiero myśleć o potencjalnym samopoczuciu kogoś zupełnie obcego. Myślę o tym co i komu mam jeszcze dokupić w charakterze prezentów i czy do jutra wróci mi słuch skasowany przez katar.
            Ale wykazuję się maksimum empatii, bo zamiast wyjechać w cholerę na święta gdzieś gdzie daliby mi jeść 3x dziennie pod nos, robię wigilię u siebie, żeby ojcu i siostrze nie było przykro.
            • nangaparbat3 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 22:18
              A to podziwiam, szczerze.
      • swiecaca Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 12.12.12, 19:44
        eilian napisała:
        > Swojego narzeczonego do domu rodzinnego też na wigilię nie przyprowadzałam, raz
        > em spędza się święta po ślubie, a na poznawanie nowej miłości jest mnóstwo czas
        > u kiedy indziej.
        ha, a ja chodziłam do domu męża od pierwszej wigilii gdy bylismy razem, długo przed tym zanim zaswitała mysl o slubie. cóż za faux pas! i do tego jestem wdzięczna przyszłej tesciowej ze mnie zapraszała i nie wydziwiała że obca osoba przy stole.
      • claudel6 Re: Teściowa i jej wigilijna prośba..? 14.12.12, 16:32
        no to ja bym nigdy ze starym świąt nie spędziła, bo po slubie nie jestesmy i NIGDY nie bedziemy. ale to moja rodzina, i co?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka