Do mam- nauczycielek

17.12.12, 11:48
Jak często zdarza się w waszych szkołach, że wchodząc rano do szkoły widzicie informację o radzie pedagogicznej/spotkaniu/zebraniu rady/ jakby się to nie nazywało w dniu dzisiejszym np. 15.30? Oczywiście dzień wcześniej nawet nikt nie wspominał, że mus zostania następnego dnia będzie. Nikomu nie ma prawa nie pasować, nikogo dyrekcja nie zwolni ze spotkania. A trwa to najczęściej do 18-20. I nie mówimy tu o radach, których plan został podany na początku roku szkolnego więc wszyscy o nich wiedzą.
Chciałabym wiedzieć czy to naturalne zachowanie w dzisiejszych czasach?
    • lidka73 Re: Do mam- nauczycielek 17.12.12, 12:01
      U nas to by nie przeszło, nawet jak na panujące rządy twardej ręki. Jesteśmy mało buntującym się gronem pedagogicznym, ale tego typu numer wywołałby ostre protesty.
      I we wszystkich znanych mi licznych szkołach nie jest to naturalny i normalny tryb zwoływania rady. Zwłaszcza, jesli stosowany często.
    • mamalgosia Re: Do mam- nauczycielek 17.12.12, 12:11
      W szkole, w której pracowałam zdarzało się to średnio 3 razy w miesiącu (mówię oczywiście oprócz narad zapowiedzianych np dzień-dwa wcześniej). Nienawidziłam tego z całego serca
    • kasiek76 Re: Do mam- nauczycielek 17.12.12, 12:48
      W mojej (byłej) szkole wszelkie terminy rad i dni otwartych podawane były na stronie internetowej na cały rok z góry i tylko w jeden określony dzień tygodnia (jeśli ktoś gdzieś dorabiał, to wiedział, że ten dzień ma mieć zarezerwowany dla szkoły na posiadówki i nikt nie marudził). Tylko tzw. rady nadzwyczajne odbywały się z krótkim wyprzedzeniem, ale zawsze z jakimś tam wyprzedzeniem. Nawet nie wiedziałam, że dyrektor ma prawo zwoływać rady bez uprzedzenia i tym samym dezorganizować pracownikom cały dzień. Wygląda to na kompletny brak zdolności organizacyjnych (dyrektora oczywiście).
    • kawka74 Re: Do mam- nauczycielek 17.12.12, 13:19
      Zdarza się to bardzo rzadko i w naprawdę wyjątkowych wypadkach (jakaś superpilna sprawa do omówienia, która nie może czekać) - w ciągu ostatnich dziesięciu lat chyba dwa czy trzy razy.
      Wszystkie pozostałe rady są zapowiedziane z dużym wyprzedzeniem.
      Uważam organizowanie rad ad hoc, o ile nie jest to naprawdę pilna sprawa, fatalnie świadczy o organizatorach i można się na nich wkurzyć.
      • zuzanna56 Re: Do mam- nauczycielek 17.12.12, 13:30
        Kiedyś tak bywało.
        Teraz od wielu lat wiemy o tym z duzym wyprzedzeniem, ale siedzimy nie do 18.00 ale do 20.00-21.00.
    • marzeka1 Re: Do mam- nauczycielek 17.12.12, 13:38
      Nie, nigdy- gdy zdarzyło, że trzeba było coś szybko ogłosić, a rp była potrzebna-obiło się to na dużej przerwie; wszystkie rady ogłoszone we wrześniu- góra 1,5 godziny (za poprzedniego szefa- i po 3 godz.- lubił słuchać swego głosu).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja