Dziewczyny,ja jak zwykle z prośbą o radę...
Męża brat zadzwonił 3 tygodnie przed planowanym chrztem swojej córki z prośbą o to by był chrzestnym (uroczystość 3lutego)Do dziś nas nie zaprosił,nie wiemy na którą godzinę ani nic,tylko datę,nie wspomnę o tym że ja wcale nie jestem zaproszona...
Teraz meritum,w sobotę jadę z córką na ferie,planowany powrót mam na 3 lutego(mogę wrócić 2)
Mąż mówi że jak nas normalnie nie zaproszą(a szczególnie mnie) to zadzwoni i powie co o tym myśli i na chrzest po prostu nie pójdzie.Ja mam obiekcję,w końcu to brat męża.
Co robić droga redakcjo??