Dodaj do ulubionych

Ekonomiczne ematki

23.01.13, 13:34
Tak, wiem, że to nie na to forum, ale ematki wiedzą wszystko (czytam Was codziennie i wiem), a to samo pytanie zadane na forum ekonomicznym zostało zadane i odpowiedzi sa mega niezrozumiałe. Pytanie brzmi:

Kiedy bank centralny podwyższa lub obniża stopę procentową, to banki komercyjne tez to robią. Dlaczego? Ogólnie jakie sa czynniki, że ta zwyzka lub obniżka daje taki a nie inny skutek? Banki komercyjne są prawem zmuszone? Czy wola sie nie narażać? czy jak? Te kredyty są tańsze dlaczego? Po takiej obnizce?

Pytanie po dyskusji nt. ostatniego ruchu RPP. Zastanawiamy się tu wszyscy o co tu chodzi.

Błagam, ekonomiczne ematki o pomoc!
Obserwuj wątek
    • aguila_negra Re: Ekonomiczne ematki 23.01.13, 15:59
      > Kiedy bank centralny podwyższa lub obniża stopę procentową, to banki komercyjne
      > tez to robią. Dlaczego?

      Kredyty w PLN masz oparte o stopy WIBOR, a ten się zmienia w zależności od zmiany stopy procentowej ogłaszanej przez RPP. Żaden bank nie ustala sobie tego indywidualnie. Chyba, ze w umowie jest zapis, że oprocentowanie może ulec zmianie na podstawie uchwały zarządu (tak było w mBanku parę lat temu, jak wyrąbali ileś tysięcy kredytobiorców we frankach). Ale to już raczej rzadkość.

      > Te kredyty są tańsze dlaczego? Po takiej obnizce?

      Jak wyżej - bo WIBOR się zmniejsza.
      • aneta-skarpeta Re: Ekonomiczne ematki 23.01.13, 16:29
        to dlatego była taka afera z mbankiem kiedys?
        widywalam nawet auta prywatne z napisami- czujesz sie oszukany przez mbank? napisz
        • aguila_negra Re: Ekonomiczne ematki 23.01.13, 16:40
          aneta-skarpeta napisała:

          > to dlatego była taka afera z mbankiem kiedys?

          Tak, bo w innych bankach w latach 2008/2009 po obniżeniu przez Bank Szwajcarski stopy procentowej spadł też i LIBOR. A na skutek tego kredyty we frankach potaniały automatycznie (tzn. spadło oprocentowanie, ale raty nie bardzo, bo z kolei wzrósł kurs franka).
          Natomiast mBank chyba jako jedyny nie miał takich umów. U nich oprocentowanie nie było zależne od LIBORu, tylko właściwie od widzimisię zarządu. I tamte kredyty pozostały ze starym oprocentowaniem. Niby nic, ale ponieważ jak pisałam jednocześnie kurs franka wzrósł horrendalnie, to ludziom majtki pospadały z rozpaczy, bo raty wzrosły tym sposobem w skali wręcz porażającej. I stąd te bunty.
          Trochę się tym ludziom nie dziwię, a trochę nie rozumiem jak można podpisywać umowę, gdzie są zapisy, że coś tam zależy od pierdnięcia Prezesa. Nie wiem w sumie jak to się skończyło. Chyba jednak doszli do kompromisu, bo jakoś szum ucichł.
      • amonette Re: Ekonomiczne ematki 23.01.13, 16:55
        "Koszt kredytu" to rynkowa stopa procentowa ogłaszana właśnie przez Bank Centralny i marża banku plus ew. ubezpieczenie. Do podanych informacji dodam, że w zależności od tego, jaka stopa rynkowa jest brana pod uwagę (np WIBOR 3 m-czny czy 6 m-czny) skutki decyzji BC kredytobiorca odczuje w różnym czasie..
        Marża banku też się może zmieniać w czasie, co oczywiście wpływa na wysokość raty.

        W przypadku kredytu walutowego dochodzi jeszcze spread, ale nie wiem, cy mieszać.
        • yenna_m Re: Ekonomiczne ematki 23.01.13, 19:02
          czyli WIBOR (ew. LIBOR) plus marża dla banku zapisana w umowie, plus inne koszty (jeśli umowa przewiduje takie koszty)

          jeśli LIBOR się zwiększa o kwotę x a marża jest stała (np 2 proc) to z odsetki kredytowe za rok urosną Ci z Libor+2proc+ ewentualne inne koszty do LIBOR+x+2proc+ewentualne inne koszty

          przy czym umowa mówi dokladnie wg jakiego wspolczynnika sie te odsetki wylicza big_grin

          tak w uproszczeniu wink
          • yenna_m Re: Ekonomiczne ematki 23.01.13, 19:02
            no chyba, ze w umowie masz wpisaną zmienną marżę dla banku

            niestety - trzeba dokładnie czytać umowy przed podpisaniem
            • amonette Re: Ekonomiczne ematki 23.01.13, 19:52
              Jeszcze dodam dla porządku, że WIBOR jest stopą procentową ustalaną na rynku międzybankowym w drodze czegoś w stylu konkursu ofert, tzw fixingu (czyli takim kosztem pieniądza w rozliczeniach między bankami - za tyle bank komercyjny innemu bankowi komercyjnemu jest zobowiązany pożyczyć pieniądze jeśli zawierają ze sobą transakcję za dany okres). Najczęściej de facto "używane stopy to O/N wink.

              Bank centralny ustala w największym skrócie stopy procentowe, według których on handluje z bankami komercyjnymi. Co oczywiście przekłada sie na stopy wg których banki handlują ze sobą i te, które mamy w umowach.
              Mogę dokładniej jak trzeba wink
    • ladnyusmiech Re: Ekonomiczne ematki 23.01.13, 16:35
      Droga ematko!
      Ekonomiczny to jesteś trol. Temat zbyt prosty abyś go niezrozumiała na innym forum.
    • joxanna Re: Ekonomiczne ematki 23.01.13, 22:09
      Nikt banków do niczego nie zmusza. banki same wybierają co uważają za korzystne.

      W dużym uproszczeniu wygląda to tak:

      Wyobraź sobie taką sytuację: banki posiadają górę pieniędzy. Muszą coś z tymi pieniędzmi zrobić, żeby one zarabiały. Będą zarabiać, jeśli się je komuś pożyczy, bo wtedy ten ktoś może je oddać z procentem.

      Zatem banki nieustannie szukają ofiary do pożyczenia mu pieniędzy - to mogą być ludzie, mogą być firmy, może być państwo, albo może to być np. bank centralny. Tak. Bank centralny przyjmuje depozyty od banków prywatnych (oprocentowane), wydaje bony pieniężne, też oprocentowane. Banki prywatne zarabiają także na banku centralnym.

      I np. w styczniu bank prywatny ustala, że zamierza zarabiać na kredytach dla ludzi i firm. I będzie je tanio sprzedawał, np kredyty hipoteczne na 3% (na razie nie myśl o wiborach i liborach). Ludzie garną się, biorą kredyty. Pieniądze banku pracują.

      Ale już w marcu bank centralny zorientował się, że tych kredytów ludzie pobrali za dużo. Na rynku pojawiło się za dużo pieniędzy, ba może nawet doprowadzić to do inflacji. W takim razie bank centralny podnosi stopy procentowe (nie myśl na razie jakie) powiedzmy do 4% (zupełnie hipotetyczna kwota).

      Banki prywatne orientują się szybko, że bardziej opłaca im się teraz zebrać kasę z rynku i inwestować w instrumenty banku centralnego. reagują natychmiast i podwyższają stopę procentową kredytów dla ludzi. Powiedzmy do 5%. Ludzie i firmy natychmiast przestają garnąć się do kredytów.

      Zasadniczo o to chodzi. Tak to rozumiem, poprawcie mnie, jeśli coś nie tak.

      WIBOR i LIBOR natomiast to są jeszcze inne kategorie. Banki po prostu pożyczają sobie jeszcze pieniądze nawzajem. I to jest stawka (ustalana codziennie) przez stowarzyszenie banków, czy coś takiego - taka najniższa stawka, po której sobie będą pożyczać pieniądze. WIBOR - w Warszawie, a LIBOR - w Londynie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka