Dodaj do ulubionych

sytuacja z Łodzi

17.02.13, 13:14
W Łodzi zginął młody mężczyzna, który wdał się w bójkę z dwoma bandytami po tym, jak jeden z nich uderzył jego dziewczynę. Czego byście oczekiwały od swojego męża/partnera w podobnej sytuacji? Siedzicie sobie razem o 3 w nocy pod klubem. Jeden z przechodzących facetów potyka się o Wasze nogi i uderza Was w twarz. Widzicie, że jest z kolegą. Obaj są starsi i silniejsi fizycznie. Udowodnili już, że są nieobliczalni i agresywni. Wasz partner nie ma z nimi żadnych szans w walce. Więc z jednej strony: gdy zachowa się ,,rycersko" ryzykuje, że w najlepszym wypadku wyląduje na OIOMIe. Czy gdyby wybrał bezpieczniejszą opcję i przeczekał tę sytuację, miałybyście żal do męża?
Obserwuj wątek
    • krejzimama Re: sytuacja z Łodzi 17.02.13, 13:56
      Nie wiem jak naprawdę wyglądała cała sytuacja.
      W każdym razie idealnie sprawdzają się zasady Krav Magi.
    • larrisa Re: sytuacja z Łodzi 17.02.13, 14:13
      Przecież on z nimi nie walczył.

      Całe zajście trwało kilkadziesiąt sekund i nie było poprzedzone bójką - mówi Joanna Kącka, rzeczniczka łódzkiej policji.

      A sprawca nie był starszy, był dokładnie w wieku ofiary.

      Przyznał się, że brał udział w zdarzeniu, do którego doszło w nocy na ul. Piotrkowskiej. Był już wcześniej notowany za rozboje - dodaje Kącka.

      Zatrzymany 20-latek tłumaczył swoje zachowanie ilością wypitego alkoholu. Policjantom udało się też zabezpieczyć narzędzie zbrodni, które podejrzewany 20-latek miał wyrzucić na al. Kościuszki.
      • sen.bon Re: sytuacja z Łodzi 17.02.13, 14:20
        lodz.gazeta.pl/lodz/1,35153,13411891,Stanal_w_obronie_dziewczyny__Mlody_mezczyzna_zadzgany.html
        tutaj napisano, że doszło do bójki i napastnik był starszy
        • larrisa Re: sytuacja z Łodzi 17.02.13, 15:06
          Ale widzisz, że linkujesz artykuł z dnia wczorajszego. Dziś morderca został zatrzymany
          i już wiadomo, że to 20-latek.
          • sen.bon Re: sytuacja z Łodzi 17.02.13, 15:14
            faktycznie wink
    • moofka Re: sytuacja z Łodzi 17.02.13, 14:18
      straszne to jest, bardzo mna wstrzasnelo uncertain
      zawsze powtarzam synowi, ze w starciu z bandziorami nie ma co rznac bohatera
      tylko po prostu szybko spieprzac i glosno krzyczec
      bo oni rysersko nie walcza
      zreszta - dziecko moje trenuje od kilku lat sztuki walki
      trener - ogromny wysportowany karateka i kick boxer - policjant pracujacy z nieletnimi bandziorami
      mowi im to samo
      ze ani to ryserskosc, ani honorowosc -tylko glupota
      honorowo to mozna walczyc na macie - poza nia nigdy
      pokazuje triki jak obezwladnic przeciwnika, ale wlasnie po to zeby miec czas na ucieczke
      • sen.bon Re: sytuacja z Łodzi 17.02.13, 14:23
        Szczęśliwie chyba wszyscy rozsądni trenerzy tego uczą. Przeciwko dwóm facetom pojedyncza, nawet wytrenowana, osoba ma małe szanse. Po drugie typki tego rodzaju z reguły mają ze sobą gadżety w postaci noży, maczet, kastetów. A życie to nie filmy ze Stevenem Seagalem.
    • tanebo Re: sytuacja z Łodzi 17.02.13, 14:24
      Większość kobiet wyobraża sobie że to wyglądałoby tak. Jak widać rycerskie gesty niosą za sobą brutalne konsekwencje.
    • 18lipcowa3 Re: sytuacja z Łodzi 17.02.13, 14:24
      Nie , nie miałabym żalu. Mój stary wie i pamięta co ja mu powtarzam zawsze'' masz chłopie dzieci i o nich myśl , nigdy nie zgrywaj bohatera, no chyba że w ich obronie'' i pewnie w takiej sytuacji ciągnełabym go za rękaw i kazała nam razem ''sp....ć'', jest szansa że by nożownik nie leciał raczej za nami.
      Może to przykre i uczę męża znieczulicy ale powtarzam zawsze by jak widzi coś w wykonaniu bandy wyrostków/ dresów czy ludzi silniejszych albo widocznie mało obliczalnych ( nie mam na myśli np meneli czy jakichś malolatów których można rodzicami postraszyć ) to ma mordy nie otwierać i już.
      Mój dziadek został skopany do nieprzytomności że zwrócił uwagę, że śmiecą, policjant zabity na przystanku za kosz, młody facet pare lat temu w Mielnie za zwrócenie uwagi że śmiecą na plaży. Nie chcę tak, mam to gdzieś że śmiecą albo kogoś obcego trzeba bronić, trzeba myśleć o swoich dzieciach i tyle.

    • ginger.ale Re: sytuacja z Łodzi 17.02.13, 14:30
      niedawno mój kuzyn się tak wstawił za koleżanką (jego ex dziewczynę i jej koleżankę ktoś zaczepiał na studenckiej imprezie na której byli razem, mimo iż wyraźnie mówiła, że tego sobie nie życzy, zaczęło byc nieprzyjemnie, koleś zaczepiający jakiś podejrzany i chyba nacpany typ spoza grona studentów)

      kuzyn powiedział coś w stylu: daj spokój chłopie, nie widzisz, że nie jest zainteresowana

      na szczęscie koleś nie miał noża...miał "tylko" kastet i 2 kolegów, a kuzyn od dzieciństwa trenował sztuki walki (z sukcesami), plus dziewczyna od razu zadzwoniła po jego brata, podjechał szybko autem trafił już na środek "akcji", wyrwał jakiś słupek z chodnika i okładając tamtych zawlókł brata do auta (był tak zalany krwią, że nic nie widział) i pojechali razem z tą ex prosto na pogotowie....mogło się źle skończyc uncertain

      masakra
      • sen.bon Re: sytuacja z Łodzi 17.02.13, 14:38
        Walka wręcz poza salą treningową wygląda zupełnie inaczej. Na treningu trener będzie zadawał cios tak by zabolało, ale też tak, aby nie zrobić krzywdy. Na ulicy jest zupełnie inaczej. A w starciu z kilkoma napastnikami to chyba tylko ludzie z gromu mieliby jakiekolwiek szanse.
        Dobrze, że dziewczyna zachowała zimną krew, świetnie się zachowała. Myślę, że uratowała mu zdrowie. Kuzyn się wykurował z tego?
        • ginger.ale Re: sytuacja z Łodzi 17.02.13, 17:39
          sen.bon napisał(a):

          > Walka wręcz poza salą treningową wygląda zupełnie inaczej. Na treningu trener b
          > ędzie zadawał cios tak by zabolało, ale też tak, aby nie zrobić krzywdy. Na uli
          > cy jest zupełnie inaczej. A w starciu z kilkoma napastnikami to chyba tylko lud
          > zie z gromu mieliby jakiekolwiek szanse.
          > Dobrze, że dziewczyna zachowała zimną krew, świetnie się zachowała. Myślę, że u
          > ratowała mu zdrowie. Kuzyn się wykurował z tego?

          zgadzam się, że walka wręcz z pewnością wygląda inaczej, ale przynajmniej wiedział jak np. unikac ciosów etc (tamci mieli kastet, a nie nóż, bo wtedy to mogiła - dosłownie..), uratował go ten tel. dziewczyny i to, że 2 kuzyn był akurat w aucie i szybko przyjechał (podobno pędził prawie 200km/h) + siła i adrenalina, żeby wyrwac słupek i brata wyciągnąc z młyna

          co do zdrowia, trochę zajęło mu wylizanie się z tego, twarz we wszystkich kolorach tęczy, dużo szwów, rozwalona okolica oka, ale kastet zatrzymał się na skroni, oko nienaruszone, najgorzej było z dłońmi - jedną kilka razy mu składali od początku, ból okropny, w końcu też przydały się znajomości z kadry młodzieżowej i lekarz sportowy złożył mu ją jak trzeba

          jak usłyszałam wczoraj o tej Łodzi to ciarki mnie przeszły, a dziś maczeta w Żyrardowie, chyba przybywa świrów sad
          • sen.bon Re: sytuacja z Łodzi 17.02.13, 17:46
            Dobrze, że miał wsparcie. Mam nadzieję, że Ci rycerscy panowie, którzy we trzech na niego napadli ponieśli stosowne konsekwencje prawne.
    • stuletnia_stokrotka Re: sytuacja z Łodzi 17.02.13, 15:16
      w takiej sytuacji miałabym w nosie własny honor i dumę urażoną przez pijanych lub naćpanych kolesi.zrobiłabym wszystko-i mam nadzieję,że mój mąż też-żeby nasze dzieci nie zostały sierotami.
      postawić się pijanym,naćpanym,agresywnym idiotom w pojedynkę to głupota,nie bohaterstwo
      ale chłopaka mi bardzo szkoda,widać tak go wychowano,żeby stanąć w obronie kobiety czy wogóle kogoś słabszego
    • kol.3 Re: sytuacja z Łodzi 17.02.13, 15:19
      Pytanie - kto mądry wysiaduje na murku na Piotrkowskiej o 3 w nocy? Tylko samobójcy. Dziewczyna miała szczęście że wyszła z tego cało, chłopak już nie.
      Przed wyjściem z klubu/pubu wzywamy taksówkę i tylko taksówką wracamy do domu. Ostatnio syn bywający na nocnych imprezach w centrum zapodał mi, że jego koleżanka stwierdziła że taksówki to wyrzucanie pieniędzy w błoto, przecież można wrócić autobusem, tramwajem. Kompletny brak wyobraźni. Tym bardziej, że w Łodzi taksówki są stosunkowo tanie.
      • ally Re: sytuacja z Łodzi 18.02.13, 22:56
        > Pytanie - kto mądry wysiaduje na murku na Piotrkowskiej o 3 w nocy? Tylko samob
        > ójcy.

        Jestem ostatnią osobą, którą można podejrzewać o patrzenie na Piotrkowską i Łódź w ogóle przez różowe okulary, ale grubo przesadzasz. Jako studentka wysiadywałam na murku (latem) ze znajomymi i było miło. Jeździłam także autobusami nocnymi. Teraz mi się nie chce, więc nie wysiaduję i nie jeżdżę, ale kwestia bezpieczeństwa ma tu marginalne znaczenie.
      • feleedia Re: sytuacja z Łodzi 19.02.13, 07:51
        No oczywiście, studenci i inne małolaty mają kieszenie wypchane drobnymi pięćdziesiątkami na taksówki.

        Abudz się lala, to nie amarykański film big_grin
    • cherry.coke Re: sytuacja z Łodzi 17.02.13, 15:23
      Ja mojego w takich sytuacjach (jak ktos na mnie wpadl i cos burknal do mnie na przyklad) zawsze trzymalam mocno pod ramie i nie pozwalalam na zadna eskalacje. Na gole rece to on pewnie polozylby dowolnego faceta nie bedacego mistrzem sztuk walki, ale ten drugi wsadzi mu noz pod zebro i co?
    • kozica111 Re: sytuacja z Łodzi 17.02.13, 15:27
      Fajne sensowne odpowiedzi i kompletnie nieprawdziwe.
      Facet który nie stanie w obronie kobiety z która jest nie istnieje towarzysko nigdzie, w jej oczach też jest spalony.Na gwałt wasi mężowie/partnerzy tez by pozwolili, skoro już tak dywagujemy? Nie? A w którym momencie reakcja jest już nieodzowna? Bo w momencie zaczepiania sie tego nie wie, także tego czy zaraz dziewczyną zelówka nie zarobi w brodę.....Była któraś w takiej sytuacji? Bo odpowiedzi są śmiesznie naiwne.
      • sen.bon Re: sytuacja z Łodzi 17.02.13, 15:39
        kozica111 napisała:

        > Fajne sensowne odpowiedzi i kompletnie nieprawdziwe.
        > Facet który nie stanie w obronie kobiety z która jest nie istnieje towarzysko n
        > igdzie, w jej oczach też jest spalony.


        Właśnie ten problem mnie najbardziej interesuje. Czy tak rzeczywiście jest?
        • kozica111 Re: sytuacja z Łodzi 17.02.13, 15:47
          Z moich doświadczeń tak, znam dwa takie przypadki.Mężczyźni do dziś dnia przy okazji mają , niby żartem wypominane jak to pannę zostawili i zwiali....
          Przy całym swoim rozsądku i trzeźwym myśleniu obawiam się ze gdyby przy mężu jakiś facet dał mi w twarz a mój mąż by powiedział "o drzwi trzasnęły " przestałby być moim mężem....Co innego sporo grupa napastników, wtedy ucieczka jest dla bardziej praktyczna..
          W opisywanym przypadku było tylko, tak tylko 2 napastników i był konkretny atak /policzek/ na dziewczynę a nie przepychanka słowna.Chłopak zachował sie odważnie i honorowo i zapłacił za to życiem.
          • sen.bon Re: sytuacja z Łodzi 17.02.13, 15:56
            Tylko mamy problem, ponieważ przez ten policzek ucierpiałby zasadniczo tylko Twój honor. Wydaje mi się, że mężczyzna powinien zaatakować wtedy, gdy zagrożone jest życie/zdrowie kobiety czyli np. próba gwałtu, czy pobicia. W przeciwnym wypadku powinien raczej wziąć na wstrzymanie. Koszty takiej interwencji mogą być za duże: pani jest pomszczona, ale męża odwiedzi już na cmentarzu.
            • moofka Re: sytuacja z Łodzi 17.02.13, 15:57
              www.wykop.pl/link/825651/prawdziwy-atak-z-nozem-jakie-masz-szanse/
              • kozica111 Re: sytuacja z Łodzi 17.02.13, 16:03
                W momencie ataku nikt nie robi takich kalkulacji, problem w tym że to jest działanie odruchowe, związane z charakterem.
                Ematki w momencie gdy są prowadzone dyskusje na temat dzieci, co kto by zrobił gdyby jakaś paniusia szturchnęła ich dziecię łapią "agresora" wyrywają hipotetycznie nogi, robią dżihad, zioną ogniem........a teraz radzą spokojnie odejść....ciekawe....
                • sen.bon Re: sytuacja z Łodzi 17.02.13, 16:05
                  Zauważ, że czym innym jest ochrzanienie przedszkolanki/skarga do kuratorium/ objechanie na emamie, a czym innym bijatyka z gorylami/ przestępcami. Zauważ, że już po średnio grożnych przestępców nie wysyła się dwóch chudych panów z prewencji (którzy mają pałki, gaz, broń palną) tylko kilkunastu dobrze uzbrojonych i wyszkolonych facetów.
                • moofka Re: sytuacja z Łodzi 17.02.13, 16:12
                  pierdaczysz o tym honorze wybacz
                  zwyciezca jest ten, kto wyjdzie calo
                  nigdy nie oczekiwalam od chlopakow ze beda sie bic w mojej obronie
                  ale tez nie prowokowalam takich sytuacji
                  zawsze kiedy robilo sie goraco znajdowal sie ktos kto rodzielal rozjuszonych byczkow
                  mnie sie wydaje ze to jasne ze na zaczepki pijanych bandziorow sie nie odpowiada
                  tylko szybko spieprza i krzyczy pozar
                  www.przelom.pl/porady-archiwum/2010_9_2540/Nie-reagowac-na-zaczepki/
              • sen.bon Re: sytuacja z Łodzi 17.02.13, 16:03
                a nie tak? wink
                www.youtube.com/watch?v=I7iJBDWvK5c
                • kozica111 Re: sytuacja z Łodzi 17.02.13, 16:10
                  Tak, oczywiście tylko że ktoś kto jest sam obiektem ataku wie ze wtedy nie dokonuje się analizy, tylko działa sie zgodnie ze swoim naturalnym odruchem.Dla jednego faceta będzie to skok w długa a dla drugiego będzie to obrona.Ten od skoku przestaje być facetem, jakiej teorii by do tego nie dorobił.Aha, ten który był w towarzystwie oczywiście, bo jeśli był sam, nigdy nikomu o tym nie powie.
                  • sen.bon Re: sytuacja z Łodzi 17.02.13, 16:22
                    Mamy inną definicję mężczyzny w takim razie. Dla mnie życie jest ważniejszy od honoru. Z tego co wiem to tamci przestępcy po liściu poszli sobie więc wystarczyło ich nie gonić. Walka przeciwko dwóm dobrze zbudowanym facetom jest prawie pewną porażką i mówi Ci to facet, który kilkanaście lat z sukcesami trenował karate. Kiedyś trener ucząc nas zasad zachowania w takich sytuacjach kazał najlepszemu z grupy założyć rękawice i ochroniacze. Potem kazał dwóm chłopakom, niewiele słabszym, zrobić to samo i zaatakować tego pierwszego. Zgadniesz kto błyskawicznie znalazł się na ziemi i dostawał łomot? Szczegół 1: ochroniacze, suspensory i rękawice zamiast noży. Szczegół 2: cios zadany rękawicą boli znacznie mniej niż cios zadany gołą pięścią.
                    • kozica111 Re: sytuacja z Łodzi 17.02.13, 16:25
                      To nie jest kwestia definicji ; gdyby to był mój syn chciałabym by odszedł, to kwestia tego jak to potem jest oceniane, myślałam że o to pytasz.
                      • sen.bon Re: sytuacja z Łodzi 17.02.13, 16:27
                        Ja bym stwierdził, że postąpił rozsądnie. Bycie mężczyzną to nie tylko agresja, rycerskość, ale też chłodne myślenie i zdrowy rozsądek. Dlatego ja bym nie potępił takiego chłopaka.
                  • josef_to_ja A jak ktoś nie potrafi się bić? 17.02.13, 18:06
                    To ma wychodzić na solo?
                    • sen.bon Re: A jak ktoś nie potrafi się bić? 17.02.13, 18:21
                      Jak ktoś nie umie się bić i nie jest synem Kulczyka, co by mieć na opłacenie ochroniarzy to moim zdaniem powinien stosować się do pierwszej zasady przekazywanej na kursach m.in. krav magi, czyli unikanie sytuacji zagrożenia. A siedzenie o 3 w nocy pod klubem na Piotrkowskiej do takich sytuacji się zalicza.
                  • asia_i_p Re: sytuacja z Łodzi 17.02.13, 18:25
                    Naprawdę wolałabyś być wdową po FACECIE niż żoną rozsądnego mężczyzny?
      • cherry.coke Re: sytuacja z Łodzi 17.02.13, 16:16
        kozica111 napisała:

        > Fajne sensowne odpowiedzi i kompletnie nieprawdziwe.
        > Facet który nie stanie w obronie kobiety z która jest nie istnieje towarzysko n
        > igdzie, w jej oczach też jest spalony.Na gwałt wasi mężowie/partnerzy tez by po
        > zwolili, skoro już tak dywagujemy? Nie? A w którym momencie reakcja jest już ni
        > eodzowna? Bo w momencie zaczepiania sie tego nie wie, także tego czy zaraz dzie
        > wczyną zelówka nie zarobi w brodę.....Była któraś w takiej sytuacji? Bo odpowie
        > dzi są śmiesznie naiwne.

        Wiesz nie zdarzyla mi sie historia, gdzie bylabym w sytuacji bezposredniego zagrozenia. Na bluzg czy krzywe spojrzenie to w kwestii honoru wystarczy mi, ze widze reakcje mojego, nie musi jej przeprowadzac do konca.
        Gdyby ktos mnie bil czy gwalcil to co innego.
      • stuletnia_stokrotka Re: sytuacja z Łodzi 17.02.13, 16:25
        kozica111 napisała:

        >
        > Facet który nie stanie w obronie kobiety z która jest nie istnieje towarzysko n
        > igdzie,
        myślę,że to chyba najmniejszy problem w tej całej sprawie tongue_out
        ważniejsze jest natomiast to,że mój mąż i ojciec mych dzieci żyje.
        jestem dorosła i normalna- atrakcyjność towarzyską mojego męża stawiam za jego życiem i zdrowiem
      • asia_i_p Re: sytuacja z Łodzi 17.02.13, 18:23
        Ale tu nie było stanięcia w obronie koniecznej.
        Oni nie stali nad tą dziewczyną i jej nie prali, tylko uderzyli i poszli dalej.

        Więc doprecyzowują - oczekuję, że mój mąż nie będzie ścigał silniejszego napastnika, żeby mnie pomścić.
    • asia_i_p Re: sytuacja z Łodzi 17.02.13, 18:18
      Zdecydowanie liczyłabym w takiej sytuacji, że mąż się nie będzie narażał. Co innego, gdyby chodziło o bronienie mnie czy dziecka.
      • kozica111 Re: sytuacja z Łodzi 17.02.13, 18:58
        Czyli w sytuacji która miała miejsce w Łodzi liczyłabyś na obronę przez męża?
        • asia_i_p Re: sytuacja z Łodzi 17.02.13, 19:02
          Ta sytuacja ma w tej chwili dwa opisy.
          Jeden - dziewczyna obrywa, chłopak rzuca się spontanicznie do jej obrony.
          Drugi, częstszy - dziewczyna obrywa, napastnicy odchodzą, chłopak biegnie za nimi.

          W drugiej sytuacji mąż, żeby pobiec za nimi, musiałby mnie najpierw znokautować, bo bym mu zwyczajnie nie pozwoliła. Jeżeli pierwszy opis jest prawdziwy, czyli chłopak przerwał atak na dziewczynę, mogący prowadzić do jej pobicia, tak, liczyłabym na obronę.
          • sen.bon Re: sytuacja z Łodzi 17.02.13, 19:20
            O to to to. Właśnie tak powinien się zachować mężczyzna. Walka (zasadniczo z góry przegrana) w imię honoru to brak rozsądku. Walka, żeby ratować zdrowie/życie żony to obowiązek męża.
            • konwalka Re: sytuacja z Łodzi 17.02.13, 20:04
              nie znosze wrecz rycerzy
              krzywe spojrzenie obcego kolesia na dame i bohaterskie nadecie obroncy

              a na wojnie nie ma srebrnych medali
    • nanuk24 Re: sytuacja z Łodzi 17.02.13, 20:07
      Po doswiadczeniu, kiedy maz stanal w mojej obronie, a napastnik wyciagnal noz, ktory uzyl, mam nadzieje, ze przy kolejnym razie takiego bledu by nie popelnil.
      • stuletnia_stokrotka Re: sytuacja z Łodzi 17.02.13, 20:09
        mam nadzieję,że mężowi nic się jednak nie stało?
    • mynia_pynia Re: sytuacja z Łodzi 17.02.13, 20:18
      Nie wiem jak ta sytuacja cała wyglądała. Jakoś nie wyobrażam sobie , że za to że ktoś się potknął o moje nogi mogłabym oberwać w twarz. Ale ja z tych co mówią przepraszam a nie spie...j ..., bo jak się wyciągnie zawleczkę to robi się nieciekawie.
      Ogólnie bardzo często nasze życie zależy od pierwszych słów albo od spojrzenia. Ja do osób które wyglądają podejrzanie nie przeklinam czy też nie zaczepiam wzrokiem, a znam takie osoby które to robią, np. moja siostra.
    • olena.s Na pociechę - bywa i tak 19.02.13, 07:15
      Historyjka sprzed lat, z czasów, kiedy w Nowym Jorku zalecano nosić 20 USD celem dania napastnikowi w razie czego, a napadów było dużo. Trupów też.
      Nasz dzielny rodak, młode chłopię z Nowego Targu czy innej Łomży, pojechał do Stanów gdzie zatrudnił się na budowie. Po tygodniu harówki zainkasował wypłatę i pojechał do miasta. Na samym Times Square poszedł do kiosku i kupując fajki rozdziawił - idiota - portfel z całą szeleszczącą tygodniówkę.
      I tu pojawiło się dwóch napastników z żądaniem coby wyskakiwał z kasy, ale to już.

      Chłopię z Łomży opowiada całą tę historię rodakom. Rodacy wychodzą z siebie.
      - I co, i co? - pytają.
      - No jak to co. Jednemu dałem w mordę, aż się przewrócił, a drugi zwiał.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka