Dodaj do ulubionych

20 lat zakazu aborcji w Polsce...

19.02.13, 08:25
www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1535259,1,20-lat-zakazu-aborcji-w-polsce.read
Co dał ten zakaz? Czy chociaż w częsci zadowolił obrońców życia poczętego?

"Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, na podstawie porównań z krajami o podobnej populacji kobiet w wieku rozrodczym, szacuje liczbę zabiegów wykonywanych w podziemiu na 80–200 tys. Organizacje „obrońców życia” twierdzą, że to góra kilkanaście tysięcy. Można przypuszczać, że dziś jedne szacunki są zawyżone, a drugie zaniżone. Zawyżone, ponieważ z roku na rok świadomość antykoncepcyjna Polek rośnie (już ponad 30 proc. stosuje tabletki hormonalne, ale też ciągle ponad 20 proc. za metodę antykoncepcyjną uważa stosunek przerywany). Zaniżone, bo skala stosowanej antykoncepcji nie bilansuje spadku liczby urodzeń."
Obserwuj wątek
    • lauren6 Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 08:35
      kropkacom napisała:

      > rel="nofollow">www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1535259,1,20-lat-zakazu-aborcji-w-polsce.read
      > Co dał ten zakaz? Czy chociaż w częsci zadowolił obrońców życia poczętego?

      Retoryczne pytania zadajesz.
      W Polsce dopiero wtedy będzie dobrze, gdy będzie całkowity zakaz aborcji, kobieta za nielegalną aborcję będzie szła na 25 lat do więzienia oraz ciężarne będą miały zakaz wyjazdu za granicę. Wtedy dopiero pro lajfowcom będzie żyło się lepiej.
      • default Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 09:21
        Oj tam, jakby tak się stało, to inny problem sobie wymyślą, np. obowiązek wszczynania dochodzenia prokuratorskiego przy każdym poronieniu, na każdym etapie ciąży.
        Albo Krajowy Rejestr Kobiet Stosujących Antykoncepcję. Publikowany w necie smile Na razie tak na wszelki wypadek, a potem.... coś wymyślą.
        • maggorlo Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 11:24
          > Albo Krajowy Rejestr Kobiet Stosujących Antykoncepcję. Publikowany w necie smile N
          > a razie tak na wszelki wypadek, a potem.... coś wymyślą.


          Krajowy Rejestr Kobiet Stosujących Kurację Hormonalną, aby szczególowo i wnikliwie badać zasadność przepisywania leków przez lekarzy. Antykoncepcja winna być całkowice zakazana i karana na równi z aborcją.
          • lauren6 Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 12:01
            Nie ma czegoś takiego jak kuracje hormonalne. To tylko przykrywka dla stosowania antykoncepcji. Dla każdej kobiecej choroby wymagającej kuracji hormonalnej istnieją alternatywne sposoby leczenia, nie wymagające zabijania dzieci poczętych hormonami. Np. homeopatia.
            • bri Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 12:09
              Antykoncepcja=zabijanie dzieci poczętych hormonami. Homeopatia alternatywą dla kuracji hormonalnych. Wow.
              • paskudek1 Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 12:19
                myślę że lauren powinna to gdzies opublikować. Nobel w dziedzinie medycyny murowany smile
                • lauren6 Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 12:55
                  Nie opublikuje, bo nie mam praw autorskich do tych mądrości.

                  Nigdy nie zgadniecie z jakiego forum to wzięłam :]
                  • wuika Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 13:02
                    Wielodzietni? suspicious
            • default Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 12:26
              lauren6 napisała:

              >istnieją alternatywne sposoby leczenia, nie wymagające zabijania dzieci poczętych
              > hormonami. Np. homeopatia.

              Albo modlitwa.
              • wuika Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 12:28
                Chyba zamiast tongue_out
    • bri Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 11:32
      Podstawowe zmiany po tych 20 latach - nie wypada się do aborcji przyznawać, przypuszczam, że dziewczyny urodzone pod rządami nowej ustaw przeżywają znacznie większą traumę po decyzji o aborcji w porównaniu do swoich matek i babć.
      • paskudek1 Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 11:36
        dokładnie, a usunięcie zygoty jest znacznie większą zbrodnią niż niedopuszczenie do aborcji w wyniku czego umiera kobieta.
        • ste3fa Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 17:08
          Gdy kobieta dowiaduje się o tym, że jest w ciąży, to etap zygoty jest już przeszłością. NA etapie zygoty zarodek nawet nie jest zagnieżdżony w macicy.
          Poczytaj choćby w Wiki znaczenie pojęcia, którego używasz. pl.wikipedia.org/wiki/Zygota
          Wkurza mnie strasznie bredzenie aborcyjnych aktywistek o usuwaniu zygot.uncertain
          • madami Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 18:19
            Wkurza mnie strasznie bredzenie nawiedzonych brutal-pro-lajfowcow o życiu poczętym. Płód to sie nazywa, płód, w Wikipedii można poczytać.
            • ste3fa Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 20.02.13, 10:43
              czytanie ze zrozumieniem radzę poćwiczyć.
              Czepiam się używania pojęć, których znaczenia się nie zna i na podstawie tego wysnuwa się wnioski.
              akurat o płodach to nawet pół słowa nie napisałam, nie muszę sprawdzać w Wiki co oznacza to pojęcie, w podstawówce już uczyli.
              Też mnie wkurza bredzenie nawiedzonych brutal pro-lajfowców o życiu poczętym. smile I nie odeślę cię w ramach resocjalizacji do filmiku pokazującego płód (a nie zygotę) po aborcji chirurgicznej.smile
      • iuscogens Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 20.02.13, 22:52
        Bo wiedza na temat rozwoju prenatalnego nam się posunęła do przodu. Mamy Usg, wiemy jak rozwijają się zmysły i trochę trudno jest już głosić teksty o zlepkach komórek, o tym, że usunięcie ciązy to jak obcięcie włosów. Oczywiście są dalej oporni na wiedzę, ale jednak ogólny poziom wiedzy jest lepszy, bo nam technika poszła do przodu.
        • hanna_sty Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 21.02.13, 07:49
          O tym jak się rozwija płód wiadomo od dawna. Podręcznik do embriologii z 1975 roku nie rózni się pod względem merytorycznym od tego współczesnego.
          NIKT NIKOGO nie zmusza do aborcji- nie żyjemy w Chinach! Natomiast pozwólmy wybierać. Nie stawiajmy kobiet pod ścianą- zaszłaś w ciążę masz rodzić czy chcesz czy nie. Nie zmuszajmy ich do turystyki aborcyjnej, na którą wydadzą ostatnie pieniądze, nie zmuszajmy do korzystania z podziemia aborcyjnego lub co gorsza szukania alternatywnych rozwiązań - aborcji u "babki" czy porzucania NARODZONYCH dzieci w reklamówkach, na śmietnikach. Albo gotowania im losu życia w niekochanej rodzinie.
    • feel_good_inc Teraz będą dawać tauzena za bachora miesięcznie 19.02.13, 11:55
      to już nie będzie aborcji, sam prezes Jarkacz obiecał!
      A tak na serio, to wystarczy przejechać granicę i już można aborcić ile się chce, więc wszystkie wysiłki prolajfofców co najwyżej wygenerują kolejne Katarzyny W.
    • ilonka001988 Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 11:59
      Pierwszy szok przeżyłam, jak zdałam sobie sprawę, że tylko jedno wyżej pokolenie kobiet - babcie, ciotki, mama - spokojnie mogło mieć ileś tam skrobanek, nie wiem dokładnie która, czy w ogóle i ile, ale żyją, mają się normalnie, własne dzieci ukochane mają. A teraz za to więzienie, wrzask mediów i pogoń złożona z księży i środowisk prolife. Rzygać się chce, jak się słyszy posłów z PIS, księży, prawicowych publicystów.

      Drugi szok... że ten zakaz aktualny można se wsadzić. Uderza on tylko w kobiety najuboższe i te najmniej obrotne. A to sprawia że sytuacja jest bardziej opresyjna. Ile MOICH rówieśniczek miało skrobanki, te nagłe wyjazdy za granicę (a sama byłam świadkiem ciężkiej imprezki dwa tygodnie przed i tego przystojnego nieznajomego u jej boku), że skrobanka w gruncie rzeczy jest zabiegiem do którego wystarczy dobrze wyposażony gabinet którym większość ginów dysponuje.

      • bri Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 12:07
        Przede wszystkim dostępna jest aborcja farmakologiczna, do gabinetu idziesz jedynie na kontrolę.
      • arwena_11 Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 12:28
        No to ciekawe, że skrobanka kilku dniowej ciąży? Fantazjujesz. Po dwóch tygodniach, to na usg jeszcze nie widać,
        • ste3fa Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 16:38
          Zlituj się....
          W ciągu dwoch tygodni od poczęcia to mało która wie, że w ciążę zaszła. Pierwsze testy się zazwyczaj wtedy robi, potem jeszcze wizyta u lekarza dla potwierdzenia.
          • arwena_11 Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 16:59
            to do mnie? Bo przecież piszę, ze dziewczynę fantazja poniosła
            • ste3fa Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 17:12
              Ano do ciebie między innymi.
              Dlatego, że skrobanki jak najbardziej są obecnie wykonywane. Często jako metoda przerwania ciąży, również w celu oczyszczenia macicy po poronieniu.
              Bywa bowiem tak, że zanim kobieta zdecyduje się na aborcję, to na farmakologię już za późno.
      • ilonka001988 Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 19:50
        Źle się wyraziłam i faktycznie musiało to dziwnie wyjść. Chodziło mi o to że sama byłam świadkiem jej ostrych imprez i romansów, a potem histerycznej "wycieczki" na Wyspy. Ogólnie sprawa była nieciekawa, na dłoni było widać o co biega...
    • hanna_sty Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 14:07
      Jeżeli w niepożądaną ciążę zajdzie kobieta zamożna, dość zamożna albo mieszcząca się w średniej krajowej to ją usunie. W prywatnym gabinecie w jednym z krajów ościennych albo ciut dalej. Lekarza znajdzie bez trudu - pierwsza z brzegu gazeta+ umiejętność czytania. W zależności od grubości portfela będzie to bardziej lub mniej komfortowe i bardziej lub mniej bezpieczne.
      Jeśli przytrafi się to kobiecie mniej zamożnej to pozostanie pożyczka od krewnych, znajomych, z banku, od lichwiarza, sprzedanie co cenniejszych rzeczy i - patrz wyżej.
      Gorzej gdy przytrafi się to kobiecie niezamożnej, takiej u której w każdym kątku po dzieciątku, mąż nie stroniący od puszki piwa, albo bezrobotny, albo zatrudniony na umowę śmieciową, albo niezaradny życiowo. Taka rodzina i tak kupująca "na zeszyt" nie pożyczy pieniędzy bo nie ma od kogo. Pozostają metody ludowe i szpital "poronienie w toku" albo kolejne dziecko. Czy to da im szczęście? Owszem rodzina dostanie becikowe, jeśli się załapie kolejną zapomogę z pomocy społecznej, potem bezpłatne obiady , buty na zimę. Gorzej gdy zdesperowani postanowią się "pozbyć problemu"- a jak - wiadomo.
      Czy kobieta, która kocha 2-3 dzieci ma w sobie takie pokłady miłości macierzyńskiej, że pokocha 4-5-6? A jesli nie pokocha to czy jest gorsza? Czy można oceniać kogoś kto nie kocha niechcianego dziecka?
      Zaznaczam, że nie jestem zwolenniczką aborcji bez zastanowienia. Ale jeszcze bardziej oburzają mnie zakazy w sumie godzące w rodzinę.Bo paradoksalnie zakaz aborcji godzi w dobro rodziny.
      • paskudek1 Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 14:50
        tylko wytłumacz to tym zaślepionym "obrońcom zycia" którzy nigdy żadnego życia nie uratowali a niejedno spiep...li skutecznie i doszczętnie.
        • majenkir Re: 19.02.13, 15:16
          paskudek1 napisała:
          > tylko wytłumacz to tym zaślepionym "obrońcom zycia" którzy nigdy żadnego życia
          > nie uratowali a niejedno spiep...li skutecznie i doszczętnie.



          I to wiecej, niz by sie wydawalo. Kiedy w latach 70-tych w Stanach aborcja stala sie legalna i powszechna, po ok. 20 latach bardzo zmalala przestepczosc. Wniosek: potencjalne bandziory po prostu sie nie urodzily. Proste jak budowa cepa.
          papers.ssrn.com/sol3/papers.cfm?abstract_id=174508
          • paskudek1 Re: 19.02.13, 15:27
            nie mam co do tego żadnych złudzeń, doskonale wiem, że żadnemu "obrońcy życia" na zyciu tak na prawdę nie zalezy i ochoczo oraz ze śpiewem naustach poświęciliby by życie KAŻDEJ ciężarnej kosztem zygoty, ba, nawet w sytuacji kiedy na uratowanie zygoty szans nie będzie tez poświęcą życie kobiety.
            Aspekty społeczne ich toku myslenia i postępowania sa dla nich za trudne, za skomplikowane do analizy.
          • ksionzka Re: 19.02.13, 15:32
            niedługo uwierzę, że nie wylądowało ufo bo aborcja w USA stała się legalna.
        • hanna_sty Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 16:35
          paskudek1 napisała:

          > tylko wytłumacz to tym zaślepionym "obrońcom zycia" którzy nigdy żadnego życia
          > nie uratowali a niejedno spiep...li skutecznie i doszczętnie.

          Oj taka mądra i przebojowa to ja nie jestem sad, niestety.
          Uważam, że aborcja nie powinna być metodą antykoncepcyjną, ale NIE wolno jej zakazywać. Są sytuacje, w których kobieta/para muszą się zdecydować- aborcja - ze wszystkimi za i przeciw lub urodzenie dziecka j.w. Żadna decyzja o aborcji ( zaznaczam, że mam na myśli normalnych ludzi) nie jest decyzją łatwą. I niech "prolajfowcy" nie dokładają swojego.
          Jestem za:
          1. Powszechną edukacją seksualną na poziomie zrozumiałym przez wszystkich
          2. Powszechnymi i tanimi środkami antykoncepcyjnymi
          3. Dostępnością środków antykoncepcyjnych przez osoby nieletnie ( powyżej 16 r życia) bez obecności rodziców.
          4. Zmianą ustawy antyaborcyjnej - aborcja na życzenie, jednak po rozmowie z psychologiem/pracownikiem socjalnym czy inną osoba przeszkoloną o neutralnym światopoglądzie ( bo jak będzie to kościelny psycholog to zamiast pomocy będzie się i tak zestresowaną kobietę straszyć "ogniem piekielnym")
    • martishia7 Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 15:14
      Czytałam ten artykuł w wersji papierowej. Ten fragment podsumowuje wszystko co myślę na temat zakazu aborcji w Polsce:
      "Wojna o aborcję jest przegrana, ale partyzantka ma się całkiem dobrze. Tak naprawdę niechciana ciąża jest dziś tragedią dla kobiet biednych, niewykształconych, które nie radzą sobie w życiu. Ale one nie zawalczą głośno o swoje prawa. Będzie, jak jest. A że żyjemy w świecie moralnej schizofrenii? Widać taka nasza uroda."

      Co do sposobu szacowania liczby nielegalnych aborcji, to też obstawiam, że prawda jest mniej więcej taka, jak napisano w artykule - leży gdzieś po środku. Organizacje typu Federa obliczają szacunki na dwa sposoby. Pierwszy, to wzięcie pod uwagę stosunku liczby urodzeń do liczby aborcji w Polsce za czasów PRL, gdy aborcja była legalna. Ponieważ ten współczynnik w tamtym okresie był mniej więcej stały, to przyłożony do liczby urodzeń dzisiaj, wydaje się miarodajny. Moim zdaniem nie do końca, bo jednak z antykoncepcją jest obecnie dużo lepiej. Z drugiej strony, nawet w PRL wiele aborcji wykonywano prywatnie, żeby wymknąć się biurokracji. Liczbę chyba nie sposób ocenić. Druga metoda, to wzięcie pod uwagę proporcji liczby urodzeń do liczby aborcji w państwach nam geograficznie i pod względem kolei politycznych bliskich, np. w Czechach, na Słowacji. Na odmianę chyba aż tak dobrze pod względem uświadomienia i dostępności antykoncepcji u nas nie jest. Więc prawda leży pewnie gdzieś pomiędzy tymi 80 a 200 tysiącami.
      Liczę po cichutku, że nadejdzie taki dzień, w którym fundacja Women on Web ujawni, ile wysyła do Polski rocznie tabletek wczesnoporonnych. Prolajfowcy umrą na zawał, a następnie się skręcą z bezsilności, bo w majestacie prawa nie są absolutnie nic w stanie na to poradzić.
      • bri Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 15:24
        >>>Prolajfowcy umrą na zawał, a następnie się skręcą z bezsilności, bo w majestacie prawa nie są absolutnie nic w stanie na to poradzić.

        Mam nadzieję, że Women on Web nigdy tego nie ujawni, bo prawo można przecież zmienić uncertain

        • martishia7 Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 15:34
          Praktycznie to z Unii Europejskiej musielibyśmy się wypisać wink www.feminoteka.pl/news.php?readmore=4583
          • bri Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 15:43
            Jest to całkiem realny scenariusz w perspektywie mojego życia, a już z pewnością w perspektywie życia mojej córki.
      • lubie.garfielda co do szcunków 19.02.13, 16:26
        czy myślimy tylko o liczbie nielegalnych aborcji na terenie kraju czy liczbę Polek które usunęły ciąże (bo trzeba by dodać "turystki" które pojechały do krajów o innym prawie)?

        I jeszcze nigdzie nie jest odnotowana liczba kobiet które nie chcą się wykłócać o legalną aborcję wg prawa w naszym państwie.

        A jako wisienka na torcie: oficjalne statystyki legalnych aborcji też mocno kuleją (są zaniżane) co potwierdził przypadek aborcji u nastoletniej Agaty: czytałam, że w rubryczce w której powinna w podliczeniu pojawić się (co najmniej) jedynka jak byk widniało zero pomimo tego, że dziewczyna ciąże usunęła.
    • julita165 Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 16:08
      A ja to szczerze przyznam że w szoku jestem jak czytam ile to w PL jest aborcji !
      Ludzie, jakim trzeba być ciemniakiem żeby w nieplanowaną ciążę zajść ? Już kilkuletnie dzieci wiedzą, że to nie bocian dzieci przynosi. Ginekologów jest do wiwatu, na każdej niemal ulicy jest gabinet, może jakiś promil z nich odmawia wystawiania recept na tabletki. Rodzajów tabletek full, dostępnych w każdej aptece, a aptek jest 100 razy tyle co ginekologów. Nawet jak mieszka się we wsi zabitej dechami wystarcy dwa razy w roku wybrać się do powiatowego miasteczka i sprawa z głowy. Jak komuś i to za dużo wystarczy założyć spiralę. To nawet wydatek niewielki. Wizyta u ginekologa to koszt ok 100 zł a tabletek ok 50, nawet nastolatka z kieszonkowego jest w stanie ten wydatek udźwignąć. Ja naprawdę nie wiem czego ludzie by chcieli żeby uznali że jest dobrze ? Bo czego jak czego ale ginekologów i dentystów to u nas nie brakuje smile
      • rhaenyra Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 16:13
        > Wizyta u ginekologa to koszt ok 100 zł a tabletek ok 50, nawet nasto
        > latka z kieszonkowego jest w stanie ten wydatek udźwignąć.

        a jakim ciemniakiem trzeba byc zeby napisac takiego posta ?

        • julita165 Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 16:26
          Nie lubię jak ludzie skutki własnej głupoty, lenistwa czy niedbalstwa zwalają na karb niestniejących przyczyn i przeszkód.
          • bri Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 16:28
            Ale kto tu cokolwiek na kogoś zwala? Na Ciebie ktoś coś zwala?
            • julita165 Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 16:30
              Tak. Obserwuję zwalanie. Zwalanie ilości rzeczywistych aborcji ( oczywiście znacznej ) na karb rzekomej niedostępności środków antykoncepncyjnych co moim zdaniem jest piramidalną bzdurą.
              • rhaenyra Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 16:34
                piramidalna bzdura jest twierdzenie ze w polsce kazda nastolatke stac na prywatnego ginekologa i tabletki
                • madami Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 18:29
                  No co tyyyy każdy wie, ze przeciętna nastolatka ma przynajmniej tysiaka kieszonkowego wink
              • bri Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 16:36
                Jaki to ma związek z tym wątkiem?
                • julita165 Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 16:56
                  Ano ma. Bo to jest taki tok myślenia. Ustawa jest do d...bo aborcji jest znacznie więcej niż oficjalne statystyki głoszą a jest ich tak dużo bo aborcja jest traktowana jak środek antykoncepcyjny ( choć nawet w ustach największych obrońców opcji pro-choice nią nie jest ) gdyż w PL prawdziwe środki antykoncepcyjne są niedostępne. A to moim zdaniem jest bzdurą.
                  • bri Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 17:33
                    Środki antykoncepcyjne są przede wszystkim zawodne, a stosowanie ich bywa obarczone znacznym ryzykiem.

                    Młodzież współżyje zazwyczaj sporadycznie, a w dodatku często zmienia partnerów i tabletki w ich przypadku to jest IMHO zły pomysł. Powinni używać prezerwatyw, ale prezerwatywę musi sobie założyć mężczyzna, i w dodatku zubaża ona jego doznania, a w ciążę zachodzi tylko kobieta.

                    Dostępność środków antykoncepcyjnych to jedno, edukacja seksualna to drugie. Kolejna rzecz to kwestie sytuacyjne. Nie wiem czy masz córkę, ale gdybyś miała naprawdę pakowałabyś w nią tabletki latami tylko dlatego, że w pewnym momencie (czasem najmniej oczekiwanym momencie) rozpocznie współżycie? Pamiętaj, że żeby skutecznie skorzystać z antykoncepcji w postaci tabletek musisz po pierwsze iść do ginekologa po receptę (załóżmy optymistycznie, że dostaniesz ją od ręki), wykupić lek a potem jeszcze poczekać do pierwszego dnia miesiączki, a seks nastolatków jest najczęściej spontaniczny i nieplanowany. Jeśli więc na serio chciałabyś córkę od pierwszego stosunku zabezpieczyć przed ciążą przy pomocy tabletek należałoby zacząć je podawać profilaktycznie na jakiś czas przed pierwszym stosunkiem, a kiedy ten nastąpi nie wiesz, więc taka młoda osoba byłaby skazana na łykanie hormonów blokujących normalne procesy jej organizmu od załóżmy 14 czy 15 urodzin, co istotne nie można opuścić ani jednej tabletki.

                    Ja swoją córkę będę raczej namawiać do używania prezerwatyw, będę je nawet może specjalnie dla niej kupować, bo wcale nie koniecznie musi być tak łatwo kupić prezerwatywy nad ranem w Bieszczadach czy nawet w Warszawie. Nie daje to jednak gwarancji, że ona i jej partner z nich skorzystają, ani że zrobią to umiejętnie.
              • hanna_sty Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 16:44
                I tak i nie. 1 opakowanie ( 21 tabl) Yasminelli to ok 50 zł. Niby nie drogo, ale są rodziny dla, których jest to spory wydatek.
                Ginekolodzy- szczególnie na prowincji- nie zawsze są chętni do przepisywania tego typu środków.
                Ponadto do ginekologa nie może iść bez rodziców dziewczyna poniżej 18 roku życia ( a wiadomo, że seks uprawiany jest / bywa wcześniej).
                To samo z aptekami - są takie, które chcą być najświętsze i nie sprzedają nawet prezerwatyw....
                Do tego dochodzi poczucie.... wstydu u młodych ludzi. Krępują się kupić prezerwatywy nawet w Realu czy Tesco. Powinny być powszechne automaty.
                Czy chłopców uczy ktoś ( w ramach edukacji seksualnej) jak zakładać kondom?
                Ile złego robi opinia, że kalendarzyk i inne metody naturalne są dobre a wszystkie inne złę????
                • julita165 Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 16:53
                  hanna_sty napisała:

                  > I tak i nie. 1 opakowanie ( 21 tabl) Yasminelli to ok 50 zł. Niby nie drogo, al
                  > e są rodziny dla, których jest to spory wydatek.
                  No ale na pewno mniejszy niż posiadanie dziecka !
                  > Ginekolodzy- szczególnie na prowincji- nie zawsze są chętni do przepisywania te
                  > go typu środków.
                  W życiu miałam kontakt z kilkoma ginekologami. Żaden się nawet nie zająknał. Podobnie nie spotkałam nikogo kto opowiadałby że na takiego trafił.
                  > Ponadto do ginekologa nie może iść bez rodziców dziewczyna poniżej 18 roku życi
                  > a ( a wiadomo, że seks uprawiany jest / bywa wcześniej).
                  Fakt. Ale to jest problem szerszy. Nawet gdyby ginekolog i tabletki były za darmo nadal konieczna jest zgoda opiekuna prawnego. Podobnie jak w przypadku wszelkich innych zabiegów medycznych. Czyli problem odpowiedzialności rodziców, w tej jak i w każdej innej sferze zycia dziecka do czasu osiągnięcia przez niego pełnoletności.
                  > To samo z aptekami - są takie, które chcą być najświętsze i nie sprzedają nawet
                  > prezerwatyw....
                  Słyszałam o takiej jednej...tylko, że na tej samej ulicy jest jeszcze 5 innych aptek !
                  > Do tego dochodzi poczucie.... wstydu u młodych ludzi. Krępują się kupić prezerw
                  > atywy nawet w Realu czy Tesco. Powinny być powszechne automaty.
                  Są samoobsługowe kasy.
                  > Czy chłopców uczy ktoś ( w ramach edukacji seksualnej) jak zakładać kondom?
                  Nie wiem ale z tego co pamiętam z moich licealnych czasów uczono nas tego na bananie ( autentyk !!! ) Najbardziej skrępowaną osobą na sali była nauczycielka biologii prowadząca te zajęcia, jak również jej najgorzej to wychodziło.
                  > Ile złego robi opinia, że kalendarzyk i inne metody naturalne są dobre a wszyst
                  > kie inne złę????
                  Ale kto w to wierzy ?
                  • hanna_sty Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 17:10
                    Oczywiście, że znacznie mniejszy niz posiadanie dziecka. Tylko wytłumacz to ludziom, którzy mają bardzo niskie dochody. Kupują to co najpotrzebniejsze, a antykoncepcja........jakoś to będzie. "Mąż będzie uważał" itd. Niestety, często bywa inaczej niż by sobie tego ludzie życzyli.
                    Wielu takich ginekologów nie ma, ale sama słyszałam o takiej pani doktor. W Warszawie- klauzula sumienia itd!
                    Pewnie, że nastolatki u ginekologa to szerszy temat, ale problem jest. Delikatny i poważny.
                    Wystarczy, że osoba młoda albo niezbyt pewna siebie albo wychowana w poczuciu, że antykoncepcja to zło trafi do takiej apteki. Czy pójdzie do drugiej na tej samej ulicy?
                    Są samoobsługowe kasy- tylko czy nastolatek tam poleci? Automaty by usprawniły dostęp.
                    Jeśli potrafią nakładać prezerwatywy to super, jednak znów obawiam się, że w szkołach prowincjonalnych, gdzie ksiądz rządzi wszystkim a w każdym razie o wszystkim wie takiej nauki nie ma.
                    Niestety, w naturalne środki antykoncepcyjne wierzy bardzo dużo ludzi. A wiedza o płodności wciąż jest niewystarczająca.
                    • wtopek Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 18:34
                      powinnaś się doktoryzować w temacie korelacji wpływu warszawskiego powietrza na przepisywanie środków anty dzieciakom smile))
                      • hanna_sty Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 18:40
                        A może jednak kapkę jaśniej?
          • lauren6 Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 20:07
            julita165 napisała:

            > Nie lubię jak ludzie skutki własnej głupoty, lenistwa czy niedbalstwa zwalają n
            > a karb niestniejących przyczyn i przeszkód.

            Sama właśnie popisałaś się pierwszorzędną głupotą twierdząc, że istnieją w 100% skuteczne środki antykoncepcyjne poza sterylizacją, która w PL jest nielegalna (z resztą nie pisałaś o niej). Nawet na cudownych tabletkach za 50zł możesz zaliczyć wpadkę.
      • bri Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 16:21
        Nie wszyscy chcą i mogą brać tabletki. Może dlatego???
        • julita165 Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 16:22
          Pisałam o spiralach. Zwykle one są ok dla osób z przeciwwskazaniami do tabletek
          • bri Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 16:27
            Zwykle, ale nie zawsze.
          • thegimel Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 17:06
            Ja nie mogę ani tabletek, ani spirali (miedzianki też). i co teraz?
          • madzioreck Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 20:48
            julita165 napisała:

            > Pisałam o spiralach. Zwykle one są ok dla osób z przeciwwskazaniami do tabletek

            A ja niestety nie mogę już brać tabletek i nie mogę założyć spirali. Masz dla mnie jakieś cudowne rady? Mam 31 lat i dotąd nie wpadłam, ale nie wykluczam, ze tak się może stać, pomimo moich starań, bo w praktyce zostają mi do dyspozycji prezerwatywy. Jakim trzeba być ciemniakiem, żeby nie wiedzieć, że nie ma metod zabezpieczających w 100%? Albo, że człowiek jest zwyczajnie omylny, jeśli już się czepiać wpadki na skutek pomyłki przy stosowaniu antykoncepcji?
            • thegimel Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 21:02
              Też liczyłam na odpowiedź. Ja mam sytuację o tyle lepszą, że jakbym wpadła, to tragedii by nie było. Ale jak najbardziej zdaję sobie sprawę, że są kobiety dla których wpadka tragedią może być.
      • ha-ya Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 17:49
        Wlasnie, ze to moze byc problem - niechciana ciaza moze przydzazyc sie kazdej kobiecie, ale tak naprawde czesciej trafi na taka biedna/slabo wyksztalcona/niezaradna. I tak - dla niej 50 pln co m-c to ogromny wydatek ( stowke za wizyte litosciwie pomine). Bo dla kogos kto nie pracuje/ zarabia najnizsza do tego ma bezrobotnego meza i juz inne dzieciaki do wykarmienia/odziania to suma nie do przeskoczenia. A juz pierdzeelenie o nastolatce ktora stac na wiyzte+ tabsy to miedzy bajki wloz uncertain
        • josef_to_ja Na aborcję biednych też nie byłoby stać. 19.02.13, 18:04
          ...
        • wtopek Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 18:35
          i jakie rozwiązanie proponujesz tej biednej kobiecie z prowincji?
          • hanna_sty Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 18:46
            Pytanie nie do mnie, ale odpowiem- zdecydowanie tańsze(!) i dostępne środki antykoncepcyjne. Automaty z prezerwatywami, powszechną edukację seksualną......i złagodzenie ustawy antyaborcyjnej.
            Biedna kobieta z prowincji a.d 2013 nie pójdzie do ginekologa albo pójdzie z oporami, bo wstyd, bo co powie sąsiad(ka), ksiądz, bo grzech. Ginekologa odwiedza albo gdy jest w ciąży albo gdy ma nowotwór. Spirale są powszechnie uważane za środki wczesnoporonne a poza tym drogie.
            • iwles Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 19:52

              z tymi kosztami antykoncepcji to trochę przesadzilaś. Sa pigulki duzo tansze (np. Novynette - ok 17 zł.), przpisywac może lekarz w przychodni na wizycie na NFZ, a nawet jeśli prywatnie, to za samo wypisanie recepty placi się 20 zl, a nie 100.
              • lusitania2 Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 20:46
                iwles napisała:
                przpisywac może lekarz w przychodni na wizycie na NF
                > Z, a nawet jeśli prywatnie, to za samo wypisanie recepty placi się 20 zl,

                uprzejmie proszę o namiary na prywatnego lekarza, który wypisze receptę za 20 zł.
                O tym, że niepełnoletnia powinna się stawić z prawnym opiekunem na wizytę u ginekologa litościwie pomilczę.
                • sundry Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 21:07
                  Ja osobiście nigdy nie płaciłam więcej niż 20 zł za receptę, ile sobie liczy twój gin za wypisanie?

                  > O tym, że niepełnoletnia powinna się stawić z prawnym opiekunem na wizytę u gin
                  > ekologa litościwie pomilczę.

                  Nie mam co prawda dzieci, ale to chyba akurat jest dobra opcja. Opiekun powinien wiedzieć o przyjmowaniu tabletek, choćby na wypadek jakichś problemów ze zdrowiem.
                  • lusitania2 Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 21:40
                    sundry napisała:

                    > Ja osobiście nigdy nie płaciłam więcej niż 20 zł za receptę, ile sobie liczy tw
                    > ój gin za wypisanie?

                    to jak wyżej - podziel się namiarami na ginekologa, bo cennik mojego nie przewiduje opcji 'opłata za wypisanie recepty bez wizyty pacjentki'. A wizyta kosztuje 70 zł.

                    > Nie mam co prawda dzieci, ale to chyba akurat jest dobra opcja.

                    aha, szczególnie w tych rodzinach, w których temat seksu to tabu, to nie tylko dobra, a wręcz fantastyczna opcja <uwaga! trudne słowo - ironia>
                    • iwles Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 20.02.13, 08:24

                      skoro w rodzinie temat seksu jest tabu, i rodzic z corką do ginekologa nie pojdzie, to tym bardziej cena wizyty i tabletek w tej konkretnej sytuacji jest nieważna (nawet gdyby to bylo 20.000 $$) prawda ?
                      Ja mówie o sytuacji, gdzie kobieta chodzi do ginekologa po pigułki (bo na taki post odpowiadalam).
                      Chcesz namiary? prosze bardzo - na Mazowszu, jak jestes zainteresowana mogę podać na priv (nawet kilka).
                    • paskudek1 Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 20.02.13, 08:25
                      kochana to i tak masz taniej, ja płace 90 zeta. Ponadto przepisy dotyczące tabletek zmieniaja się jak w kalejdoskopie. Raz moge dostać w aptece odpis a raz nie. Zmieniało się to już na przestrzeni ostatnich kilku lat ze 4 razy. I nie zartuję, piszę z własnego doświadczenia. Teraz dostałam receptę na samym początku roku, na 3 opakowania. Pierwsze wykupiiłam z odpisem, dwa następne musiałam kupić jednocześnie bo odpisu bym nie dostała, tzn dostałabym ale na tydzień, więc generalnie mi wisiało. Aha i ja zarabiam, pracuję a i tak wizytę z końca roku musiałam przekładać na poczatek stycznia, wyliczając skrupulatnie czy mi tabletek starczy. Bo kasy NIE miałam na zapłacenie wizyty. A i to jeszcze do ginekologa mam blisko, 10 minut piechotą z pracy, co ma powiedziec kobieta ze wsi? Nic, wg niektórych antykoncepcja w Polsce jest dostępna tylko sięgnąć. Otóż NIE JEST i nawet moja ginekolog twierdzi że to co się dzieje w tym zakresie to jest po proistu tragedia. Zdaje się ze na WSZYSTKIE leki pełnopłatne można wziąć odpis miesieczny z recepty tylko nie na te tabletki. Zeby przypadkiem kobietom za wygodnie nie było. Aha, teraz będę musiała zapisać się do lekarza pierwszego kontaktu, bo do ginekologa nie pójdę, nie dostanę się
                      • iwles Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 20.02.13, 10:25

                        nie wiem, czy coś z odpisami się zmieniło, ja w styczniu nie mialam problemu.
                        Ale nawet gdyby - to jest jeszcze jedna opcja: lekarz może przepisać kilka recept i napisać na nich późniejszy termin realizacji.
                        • paskudek1 Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 20.02.13, 11:27
                          w styczniu też nie miałam problemu, w lutym juz tak smile pani kierownik apteki była na "szkoleniu' i odpis moga dac tylko na miesiąc od daty wystawienia recepty. Przynajmniej tak mi powiedziały. I d..pa
                    • sundry Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 20.02.13, 18:41
                      Mogę Ci napisać na maila, choć nie wiem, czy jesteś w stanie dla paru złotych jechać przez pół Polski.

                      > aha, szczególnie w tych rodzinach, w których temat seksu to tabu, to nie tylko
                      > dobra, a wręcz fantastyczna opcja

                      Yhy, i rozwiązaniem jest zapodawanie nastolatkom hormonów bez wiedzy rodziców?
                      • sundry Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 20.02.13, 18:43
                        A, i jak się ma świstek od ginekologa, że przyjmujesz tabletki, to rodzinny wypisuje za darmo.
                        • paskudek1 Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 20.02.13, 19:55
                          tak, tylko do rodzinnego tez sie trzeba przejść, dodatkowo zajmując miejsce NA PRAWDE chorym którzy potrzebuja wizyty u lekarza rodzinnego. bo ja po receptę muszę pójść. Na prawde uważasz że taki system jest dobry?
                          • iwles Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 20.02.13, 21:34

                            ja uważam, że pigulki powinny byc bez recepty, tylko czy wtedy kobiety/mlode dziewczyny chodziłyby do ginekologa, aby zrobic badania i byc jednak pod jakąs kontrolą w trakcie ich przyjmowania ?
                            • paskudek1 Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 20.02.13, 21:39
                              niekoniecznie bez recepty ale wystaczy prawo do tego odpisu, wtedy lekarz daje mi recepte na 6 opakowań, a ja raz na pól roku ide do gina. A w aptece rejestrują moja recepte w systemie, bez durnego papierka drukowanego za każdym razem bo i tak odpis moge zrealizowac w tej jednej aptece. Ale byloby za prosto, za łatwo
                              • hanna_sty Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 21.02.13, 07:44
                                a ja dodam jeszcze, że za tanio, za bardzo cywilizowanie, zbyt ułatwiłoby to życie - dosłownie i w przenośni- wszystkim zainteresowanym ...tylko dlaczego ma tak być? Mozna przecież utrudnić.
                                • paskudek1 Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 21.02.13, 08:20
                                  noż mówię przecież, za łatwo i za prosto by było, ZWŁASZCZA kobietom, a to juz niedopuszczalne prawda? Żeby sie ladacznice jedne seksiły bezkarnie i bez konsekwencji. Sodomia i gomoria panie.
                                  I żeby nie było że tylko przy tabletkach antykoncepcyjnych by taki system mógł działać, przy KAŻDYCH lekach przepisywanych pacjentowi w systemie "ciągłym" nie wymagający m wizyty u lekarza częściej niż raz na 3, 6 czy ileś tam miesięcy. Jakie to oszczędności w przychodniach by były?
                      • morekac Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 20.02.13, 22:38
                        Po co antykoncepcja? Czyż nie lepsze jest przekazywanie życia? Wiecie, że naturalne metody planowania rodziny mają wysoką skuteczność - około 99%? (autorki owego dzieła nie podały tylko, czy owa skuteczność dotyczy poczęcia czy niepoczynania dziecka). Same zalety.
                        Antykoncepcja jest w rozdziale z aborcją. Dosłownie taki tytuł "Antykoncepcja. Aborcja." Obarczone są oczywiście niezliczonymi wadami.
                        A wszystko z podręcznika WDŻ do gimnazjum, który właśnie namiętnie studiuję...
        • madami Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 18:41
          Prawdziwym problemem jest bardzo niski poziom wiedzy o własnej fizjologii i płodności. Młodzież otrzymuje niezrozumiałe albo niespójne informacje. Aby kogoś rzetelnie wyedukowac trzeba do niego dotrzeć, posługiwać sie zrozumialymi okresleniami w zależności od wieku i pozycji społecznej. Temat powinien byc przedstawiony ciekawie, interesująco, warto tez wskazać korzyści z posiadania tej wiedzy. Edukacja seksualna powinna byc odpowiednio prowadzona od malenkosci.
          • hanna_sty Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 18:55
            10/10 tyle, że na biologii pani mówi jedno a na religii katechetka drugie, mama się czerwieni w w ogóle to temat na.....póxniej. Szkoła zrzuca na dom, dom na szkołę. Nie ma nauczycieli dobrze przygotowanych. Czy wyobrażacie sobie wychowanie seksualne w przedszkolu?
            Jest taka fajna seria wydawnicza Bez tabu ( Wydawnictwa Czarna Owca). Dla dzieci 4-7 lat są takie tytuły jak "Mała książka o miłości", dla nieco starszych "Mała książka o miesiączce" "Wielka księga siusiaków" czy cipek.
            Przez ciekawość kupiłam ( mimo, że wnuków nie mam a 15 lat skończyłam 4 dekady temu) Małą książkę o tolerancji Magdaleny Środy( oj przydałaby się taka lektura niejednemu dorosłemu) oraz Dużą książkę o aborcji Katarzyny Bratkowskiej i Kazimiery Szczuki ( ta z kolei adresowana dla uczniów liceum i może gimnazjum).
            • thegimel Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 19:44
              Sensowne książki były i są - ja miałam Nie wierzcie w bociany, potem miałam te z serii o życiu seksualnym człowieka dla dzieci i nastolatek. Ale ja miałam rozsądnych rodziców. Ideałem byłaby świecka szkoła rzetelnie informująca o biologii człowieka, o płodności i o antykoncepcji.
              • morekac Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 22:58
                Ideałem byłaby świecka szkoła rzetelnie informująca o biologi
                > i człowieka, o płodności i o antykoncepcji.
                Jak przeczytałam sobie podręcznik gimnazjalny do WDŻ, to straciłam te złudzenia...
                • thegimel Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 23:04
                  Toteż piszę, że to ideał. I najbardziej mnie wkurza właśnie, że to ideał,podczas gdy powinna to być norma.
      • anorektycznazdzira Re: 20 lat zakazu aborcji w Polsce... 19.02.13, 22:29
        julita165 napisała:

        > Ludzie, jakim trzeba być ciemniakiem żeby w nieplanowaną ciążę zajść ?
        > może jakiś promil z nich odmawia wystawiania recept na tabletki.
        >Rodzajów tabletek full, dostępnych w każdej aptece
        > wystarcy dwa razy w roku wybrać się do powiatowego miasteczka i spra
        > wa z głowy. Jak komuś i to za dużo wystarczy założyć spiralę. To nawet wydatek
        > niewielki. Wizyta u ginekologa to koszt ok 100 zł a tabletek ok 50, nawet nasto
        > latka z kieszonkowego jest w stanie ten wydatek udźwignąć.

        Ale ty dziecko durna jesteś...


    • josef_to_ja I bardzo dobrze. Kompromis jest OK. 19.02.13, 19:46
      Nie po to z komuną patrioci walczyli, żeby komunistyczne prawo pozostało żywe. Tzw. kompromis antyaborcyjny to złoty środek.
      • thegimel Re: I bardzo dobrze. Kompromis jest OK. 19.02.13, 20:16
        Mógłby być ok, gdyby był przestrzegany. I gdyby towarzyszyła mu solidna edukacja. A tak nie jest. I antykoncepcja przynajmniej w części refundowana chociażby dla kobiet najuboższych.
        W tej chwili mamy fikcję, nie kompromis. Ale rozumiem, że działacze pro life czują się świetnie nabijając kabzę prywatnym gabinetom ginekologicznym w Polsce i w okolicy.
        • josef_to_ja Lekarze kierują się Bozią na medaliku. 19.02.13, 20:34
          I krzyżykiem na łańcuszku.
          • josef_to_ja A jakby aborcja na życzenie była legalna. 19.02.13, 20:35
            To nawet gdybym ją popierał to nie byłbym za refundacją.
      • demonii.larua Re: I bardzo dobrze. Kompromis jest OK. 19.02.13, 20:26
        Kompromis, którego się nie przestrzega nie jest kompromisem, tylko kompromitacją.
        • josef_to_ja Też tak uważam. 19.02.13, 20:36
          Niestety lekarze w publicznych szpitalach często zasłaniają się Bozią na medaliku lub krzyżykiem na łańcuszku.
      • princess_yo_yo Re: I bardzo dobrze. Kompromis jest OK. 19.02.13, 21:02
        uwielbiam kiedy slowa 'kompromis' uwzywaja ludzie ktorzy udaja ze nie znaja znaczenia tegoz. nie wierze ze ktos moze byc az tak tepy zeby udawac ze uzyskanie praktycznie calkowitego uznania swoich (nieracjonalnych) pomyslow I to czyims kosztem mozna nazywac kompromisem.
        • josef_to_ja Re: I bardzo dobrze. Kompromis jest OK. 19.02.13, 21:06
          Dlatego napisałem tzw. kompromis. Zresztą dla Kościoła był to wielki kompromis, gdyż Kościół nie uznaje żadnej aborcji.
          • claudel6 Re: I bardzo dobrze. Kompromis jest OK. 19.02.13, 23:11
            to niech tej aborcji sobie Kościół nie robi. a odpie... się od obywateli.
      • claudel6 Re: I bardzo dobrze. Kompromis jest OK. 19.02.13, 23:09
        tak, józiu, dla facetów i "czarnych" jest ok. i to jest ich kompromis, pomijajacy całkowicie zdanie osób najbardziej zainteresowanych.
        • josef_to_ja Re: I bardzo dobrze. Kompromis jest OK. 19.02.13, 23:25
          Claudel, mądra dziewczyno. Jestem wychowany w cywilizacji łacińskiej, nie jestem zbyt pobożnym katolikiem, ale jednak legalizacja aborcji na życzenie mnie przeraża. Każdy ma prawo mieć zdanie jakie chce, ale mi odpowiada obecna ustawa. Byleby była przestrzega. Pisałem wyraźnie, że lekarze nie powinni kobietom utrudniać dokonania legalnej aborcji. Nie powinno mieć miejsca wchodzenie w tyłek biskupa, czy innego proboszcza, prałata czy kardynała zwłaszcza, że czasem aborcja jest zabiegiem ratującym życie kobiety.
          • bri Re: I bardzo dobrze. Kompromis jest OK. 20.02.13, 09:18
            Cóż Ciebie nie przeraża Josefie? Wyobraź sobie, że dziewczyna Ci mówi, że dziecko będziecie mieli. Coś mi mówi, że Twoje przerażanie w takiej chwili okaże się jeszcze większe niż przerażenie spowodowane legalizacją aborcji na życzenie.
            • josef_to_ja Re: I bardzo dobrze. Kompromis jest OK. 20.02.13, 17:46
              Jakoś bym dał radę, najwyżej pracę biurową bym zamienił na fizyczną albo wystosował prośbę do zarządu, że chciałbym pracować więcej godzin, gdyż bardzo pilnie potrzebne mi pieniądze.
          • hanna_sty Re: I bardzo dobrze. Kompromis jest OK. 20.02.13, 10:19
            Ale jest mnóstwo sytuacji, w których niechciana ciąża jest, w najlepszym razie, poważnym problemem. Nie tylko zdrowotnym.
            Ciąża u bardzo młodych ludzi ( wiadomo, że współżycie 17 latków nikogo specjalnie nie szokuje). Kto ma utrzymać dziecko gdy oboje chodzą do szkoły? Kto ma się nim zająć? Gdzie młodzi maja mieszkać? Jakie szanse są na normalną rodzinę- gdy 16,17 latkom nie jest w głowie małżeństwo? Jakie szanse mają oboje na normalną, porządną edukację a co się z tym wiąże pracę?
            Ciąża za późno. Biologicznie młodsza i miesiączkująca pani dobiegająca do 50 urodzin mysli, że to klimakterium i....zachodzi w ciążę. Kto ma wychować dziecko? Kto ma zapewnić mu normalne dzieciństwo? 50 lat to nie jest wiek na pieluchy- chyba, że wnuków.
            Ciężkie warunki finansowe- on stracił pracę, ona zarabia grosze, bezrobocie jak okiem sięgnąć, kredyty niepospłacane a tu ciąża. Kto utrzyma dziecko? Za co? Kolejni klienci pomocy społecznej?
            Rodzina wielodzietna- 3-4 i przytrafia się 5. "Bóg dał dziecko da i na dziecko"? Nie, pieniądze nie lecą z nieba, dzieci potrzebują czasu, miejsca do zabawy, spania, nauki, ubrań, zabawek, leczenia a przede wszystkim poczucia, że są kochane. Czy rodzice pokochają kolejne dziecko? Może się zdarzyć, że nie i co wtedy?
            Rodzina patologiczna, ciąża jest wynikiem gwałtu......nie wymuszonego "delikatną" perswazją małżeńskiego seksu. Małżonkowie nie chcą większej rodziny, dziecko poczęte pod wpływem %%%%%%, a do tego pani zastanawia się czy ojcem jest prawowity małżonek czy może Wacek bo obudziła się w małżeńskim łożu między jednym a drugim dżentelmenem. I co wtedy? Jaka przyszłość tego dziecka? Warunki marne i z kasą krucho.
            A może ciąża jako "uboczny efekt" spotkania integracyjnego w korporacji? On żonaty ( nawet nie zdjął obrączki) ona dobrze zapowiadająca się panna, która nie znosi dzieci. Oboje wypili ciut za dużo i....stało się. To dziecko nie będzie miało normalnej rodziny i marne szanse, że mama je pokocha. Tata najwyżej będzie płacił spore alimenty ( w tajemnicy przed małzonką bo jeśli się wyda kolejna rodzina na tym ucierpi).
            Ciąża nie wiadomo z kim- jako pamiątka po domówce/pielgrzymce/obozie/ wyjeździe integracyjnym/ wakacjach nad morzem ( niepotrzebne skreślić). I co dalej?
            I ostatni przykład budzący największe , zdaniem przeciwników aborcji, kontrowersje- ciąża z prawowitym małżonkiem ale niepożądana, bo para nie chce już więcej dzieci. Nie, bo nie, bo ma inne priorytety, inne plany, inne preferencje, inne wydatki.
            W żadnym z wyżej opisanych przykładów dziecko nie jest szczęściem. I nikt nikogo do aborcji nie zmusza. Jeśli kobieta ( bo to ona powinna mieć głos ostateczny) chce niech urodzi, jeśli para podejmie taką decyzję- super, ale dajmy im prawo do wyboru, do decydowania o swoim życiu. Niech to będzie ich wybór i ich konsekwencje- sumienia, zdrowia itd, ale ICH a nie wujków "dobra rada".
            • josef_to_ja Trzeba promować antykoncepcję... 20.02.13, 17:44
              Tak żeby takie takie przypadki były egzotyką.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka