melancho_lia 04.03.13, 13:05 wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13500258,Nie_zyje_3_5_miesieczny_Bartek__Matka___Lekarz_nas.html?lokale=warszawa#BoxWiadTxt Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
demonsbaby gdzie? 04.03.13, 13:20 Gdzie do cholery w Konstytucji broni się egzekwowania zakresu kompetencji i odpowiedzialności od osób na stanowiskach państwowych i urzędniczych - osobowo? Powstawanie lub powoływanie kolejnych instytucji i organizacji kontrolnych to fikcja. Urzędas, a już szczególny FUNKCJONARIUSZ PUBLICZNY jakim jest lekarz, ratownik i pielęgniarka o zaufaniu publicznym, powinni podlegać takiej samej egzekucji prawnej jak szary Kowalski - a za swoje błędy płacić z własnej kieszeni i licytacji posiadanych majątków - a jak nie ma - to solidarnie z majątku pracodawców. I zakończy się ostatecznie w tym kraju ZATRUDNIANIE PO KOLESIOSTWIE I KUMOTERSTWIE ALBO KLUCZU PARTYJNYM po POLITYCZNYM NADANIU. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Znowu :( 04.03.13, 13:21 To są błędy systemu. System kryje niekompetentnych ludzi. Owsiak nie ma racji mówiąc, że to wina wyłącznie ludzi- takie myślenie jest myśleniem niemal magicznym: znanym z figur np: - "batiuszki cara" (batiuszka dobry, tylko urzędnicy źli), - PZPR (partia dobra, tylko ludzie źli, - Krk (instytucja dobra, tylko pojedynczy księża źli). Kiedy to wreszcie dotrze do ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
melancho_lia Re: Znowu :( 04.03.13, 13:25 owszem to jest jakiś problem systemowy ale ludzki też. Jakiś czas temu wzywałam pogotowie do człowieka, który stracił przytomnośc na ulicy. Przyjechali po ponad 20 minutach (mimo, że stacja pogotowia niemal za rogiem i korków o tamtej porze nie było). Jak szli do nas to się absolutnie nie spieszyli, spacerkiem... Jak jeszcze jedna osoba ich ponagliła to się opryskliwi zrobili. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Znowu :( 04.03.13, 13:29 System pozwala, to ludzie robią to, na co pozwala. Pytanie brzmi: czemu system na to pozwala. Odpowiedz Link Zgłoś
alyeska Re: Znowu :( 04.03.13, 14:17 Straszne. Niestety nie ma idealnego systemu opieki zdrowotnej ani w Polsce ani zagranica. Nawet najlepsza organizacja pracy nie powstrzyma ludzi od popelniania bledow. W tym przypadku wystarczyloby przyjac dziecko jak najszybciej do szpitala - gdzie tu wina systemu? Lekarz zlekcewazyl objawy, tak jak wczesniej e sprawie Bartka czy malej dziewczynki. Albo tego kretyna z pogotowia, ktory zamiast wyslac karetke jak najszybciej meczyl kilkuletnie dziecko idiotycznymi pytaniami.. Gdyby wyeliminowac bledy ludzkie byloby o wiele mniej tragedii. Niestety nikomu sie tego nie udalo dokonac. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Znowu :( 05.03.13, 13:23 Pacjenci też są troche winni, bo dzwonią czasami po pogotowie do pierdoły, albo lecą na SOR, bo im się nie chce posiedzieć w przychodni. Parę dni temu na tym forum pani radziła dzwoniąc na pogotowie wymyslać objamy, żeby wymusić przyjazd karetki, jak tak zaczniemy robic i karetjka będzie kursować do byle bzdury, to dyspozytorzy zaczną być bardziej podejrzliwi albo karetek zwyczajnie zabraknie do poważnej sprawy, bo lekarz akurat będzie zaglądał w gardło pacjentowi, którego boli od tygodnia, ale nie miał czasu iść do lekarza, bo w dzień pracuje. Odpowiedz Link Zgłoś
nanuk24 Re: Znowu :( 05.03.13, 15:07 bo takie bezpodstawne wzywanie karetki powinno byc platne. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Znowu :( 05.03.13, 16:46 Zgadzam się. Mam nadzieję, że państwo, którzy swego czasu wezwali karetkę z lekarzem do psa, zapłacili. Odpowiedz Link Zgłoś
amy.28 Re: Znowu :( 05.03.13, 20:57 Parę dni temu na tym > forum pani radziła dzwoniąc na pogotowie wymyslać objamy, żeby wymusić przyjazd > karetki, jak tak zaczniemy robic i karetjka będzie kursować do byle bzdury, to > dyspozytorzy zaczną być bardziej podejrzliwi albo karetek zwyczajnie zabraknie > do poważnej sprawy, bo lekarz akurat będzie zaglądał w gardło pacjentowi, któr > ego boli od tygodnia, ale nie miał czasu iść do lekarza, bo w dzień pracuje. ja to pisałam i oczywiście nie zrozumiałaś kompletnie przekazu. Nie sugerowałam nikomu by traktował karetkę jako mobilną darmową przychodnię czynną całą dobę. Sugerowałam, że jeśli matka wie i czuje, że z jej dzieckiem dzieje się coś na serio złego i zaraz będzie na tamtym świecie - a trafia na imbecyla dyspozytora który będzie jej wmawiać, że karetka się do gorączki nei należy to w skrajnych przypadkach gdy na serio boimy się o życie dziecka a 6 matczyny zmysł mówi że na prawdę nie jest dobrze, to trzeba uciec się do każdej z metod, łącznie z kłamstwem aby ratować swoje dziecko. W skrajnych przypadkach jakich 99% matek nie doświadczy. Jakby mi dyspozytor wypalił z numerem do lekarza nie chcąc wysłać karetki do dziecka tak chorego to nie miałabym żadnych wyrzutów sumienia powiedzieć czegokolwiek aby przeskoczyć ten błąd w systemie i dostać się do szpitala. I raz jeden miałąm taką sytuację gdy mi się dziecko lało przez ręce, karetki odmówiono, zasugerowano nocnego pediatrę ale ja miałam w d... głupka z dyspozytorni i jego teorię jeśli widziałam co się dzieje z moim synem który miał ponad 41 stopni a miał 4 miesiące i rzygał i s...ł tak że nie wiedziałam co czyścić w pierwszej kolejności i wlewanie w niego chyba 5 dawki paracetamilu, nurofenu i wszystkiego co mogłam nie dawało nic, łącznie z tym że jeszcze płakał jak opętany kiedy chciałam go schłodzić aby przynajmniej "mechanicznie" tą gorączkę uspokoić. I mogłam sama jechać na SOR to jechaliśmy, w środku nocy, a tam oczywiście dzieci na 3 godziny czekania. I gdzieś nas mieli, jego stan i wszystko inne też. I nawet awantura nie pomogła, bo trzeba czekać. A w kolejce na równi chłopak który w wieku 14 lat się wdał w bójkę i miał obitą buzię i kilka promili przy okazji, ale oczywiście kolejka jedna. I wtedy nagadałam że mały mi źle oddycha i za kilka minut był przyjęty - i jak się okazało słusznie i nie wiem jak by się to skońćzyło jakbym tam z nim czekała kilka godzin. Lekarka natomiast twierdziła ze powinnam dostać karetkę i jego stan był już zły. Jeśli system jest do kitu to należy go omijać. W trosce o swoje dziecko. Chyba że ktoś woli iść zgodnie z systemem to super, niech sobie na swoich dzieciach go testuje. codziennie słyszy się o jakimś dziecku ostatnio. Jak żyjemy w chorym kraju to trzeba dbać o swój tyłek. A za chwilę to każdy da się zaciupać bandycie i sam nie zadziałą bo będzie czekać pół godziny na pana policjanta. Albo nie wymusi przyjazdu karetki bo się wg dyspozytora nie należy. Odpowiedz Link Zgłoś
antyideal Re: Znowu :( 05.03.13, 09:22 Rozmowa z wlascicielem prywatnego pogotowia potwierdzajaca te smutna prawde wyborcza.pl/1,75478,13503604,Pacjent__czyli_strata_dla_systemu.html#MT Odpowiedz Link Zgłoś
aguila_negra Re: Znowu :( 05.03.13, 10:44 melancho_lia napisała: > owszem to jest jakiś problem systemowy ale ludzki też. Jakiś czas temu byłam w uniwersyteckim szpitalu klinicznym na badaniach. W poczekalni czekały inne osoby, między innymi przywieziono z zupełnie innego budynku kobietę po wylewie. Kobietę wprowadzono do gabinetu diagnostycznego, a pielęgniarze, którzy ją przywieźli poszli sobie zabierając wózek. Po badaniach kobietę wystawiono (sic!) za drzwi na korytarz i oparto o ścianę! I powiedziano, że ma czekać, aż lekarz wezwie ją do drugiego gabinetu. Pomogliśmy jej podejść do krzeseł i usiąść, sama nie miała siły. Gdy na korytarz wyszła lekarka, żeby ją wezwać do siebie, to obsobaczyłam ją z góry na dół, że tak się nie robi, kobieta ledwo siedzi, a pielęgniarka ją wystawia jak przedmiot, opiera o ścianę i każe czekać. A lekarka na to z ryjem - A czy to ja ją wystawiłam?? Niech się pani odczepi ode mnie! No niby nie ona sama, ale ona jest tutaj lekarzem i ona "rządzi". Kompletnie niczego nie zrozumiała. Kobietę zbadała, wyprowadziła ją (patrząc na mnie tak, jakby miała ochotę zabić), posadziła na krześle i poszła sobie. Ja nadal czekałam na swoją kolej w poczekalni. Całą godzinę. Tyle samo czasu siedziała tam ta kobieta, sama, w szlafroczku, w kapciach (choć przywieziono ją z innego budynku), nie wiedząc, co dalej, czy ktoś po nią przyjedzie, co w ogóle ma robić. Zapytałam czy jakoś się umawiała z pielęgniarzami czy może jeszcze ma czekać na wyniki, czy coś wie w ogóle. Wtedy się całkiem rozkleiła, rozpłakała, że tak jest codziennie. Wożą ją po różnych pracowniach, robią badania i czeka potem nawet kilka godzin, aż ktoś po nią przyjedzie i ją zabierze z powrotem na jej oddział. Zapukałam ponownie do lekarki opisując sytuacją, a ta znów na mnie z ryjem, że czy to jej wina, czy może ona ma zostawić pacjentów i sama tą panią odwieźć? Byłam po prostu w szoku. Odparłam, że wystarczyłoby jedynie zainteresować się, co się dzieje z pacjentem, którego się badało, a który jest po wylewie, wezwać pielęgniarzy, przypilnować, aż przyjadą, a do tego czasu choćby wezwać lokalną pielęgniarkę, by zajęła się tą pacjentką. Nie, dla niej ja wymyślam absurdy. I chyba nie mam pojęcia jak to wszystko funkcjonuje, bo nie czepiałabym się. Opadło mi naprawdę wszystko Ostatecznie poszłam do rejestracji i zmusiłam rejestratorkę, by przy mnie zadzwoniła po pielęgniarzy i by zwróciła uwagę na tę panią. Pozostali pacjenci też obiecali się nią zająć, jakby co. Chciałam z tym iść "wyżej", ale zastanawiam się - czy to ma sens? Skoro sam lekarz nie jest w stanie pojąć, że takie sytuacje nie mają prawa istnieć, to czy inny lekarz byłby w stanie go przywrócić do pionu? Odpowiedz Link Zgłoś
to_ja_tola Re: Znowu :( 05.03.13, 10:52 melancho_lia napisała: > owszem to jest jakiś problem systemowy ale ludzki też. Jakiś czas temu wzywałam > pogotowie do człowieka, który stracił przytomnośc na ulicy. Przyjechali po pon > ad 20 minutach (mimo, że stacja pogotowia niemal za rogiem i korków o tamtej po > rze nie było). Jak szli do nas to się absolutnie nie spieszyli, spacerkiem... J > ak jeszcze jedna osoba ich ponagliła to się opryskliwi zrobili. Byłysmy przy tej samej akcji? Miałam tak samo.... Chłopak stracił przytomność ,przewrócił sie i polała sie krew...Szpital był za rogiem...Jechali 20minut. Więc o co w tym chodzi?!cos jest nienormalnego w tym świecie. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Znowu :( 05.03.13, 11:52 uwazam, że winna jest znieczulica- nie system, bo w każdym systemie sa dziury i zawsze jest czynnik ludzki winna jest znieczulica ludzka moj kolega miał wypadek- wybuchł mu akumulator w twarz- z poparzeniami, uszkodzeniem oka zawieźli go do szpitala koledzy, bo na karetke miał czekać. na izbie obejrzeli go i powiedzieli, ze kwalifikuje sie do szpitala okulistycznego, zqawieźli go do pokoju takiej poczekalni i miał tam czekac na karetkę po 3 h dojechał ( z daleka) jego brat i kolega nadal siedział i czekał- nawet nikt sie nim nie zainteresował jak sie okazało "zapomnieli" i juz załatwiają transport Odpowiedz Link Zgłoś
adellante12 Re: Znowu :( 05.03.13, 09:48 Dzieci i dorosli umieraja na ulicy bo system chory. Ale w tym popieprzonym kraju najwazniejszym problemem w systemi sa w tej chwili zwiazki partnerskie i czy Wałęsa homoseksualistów przeprosi.. A dzieci? A kogo to obchodzi , przecież to zwykłe normalne dzieci, takich mozna mnóstwo narobić.Chory kraj chorych ludzi... Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Znowu :( 05.03.13, 09:54 O taaakkk! Wzrusza mnie troska decydentów o urażone uczucia gejolobby, w kontekście tego, że właściwą opiekę medyczną nad dzieckiem trzeba sobie wyszarpać. Coś takiego jak wizyty domowe u chorych dzieci zniknęło jak sen złoty wraz z końcem PRL. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Znowu :( 05.03.13, 15:20 triss_merigold6 napisała: > Coś takiego jak wizyty domowe u chorych dzieci zniknęło jak sen złoty wraz z końcem PRL. Że też jeszcze Cię nie obsobaczono za to zdanie. W końcu chwalenie komuny na tym forum jest takie passeeeee. W dzieciństwie nigdy nie musiałam iść do przychodni z gorączką. Zawsze bez problemu przychodził do nas lekarz z pobliskiej przychodni na wizytę domową. Chodzenie z chorym dzieckiem do przychodni, by zarażało innych i narażanie go na pogorszenie zdrowia - to było nie do pomyślenia. Dzisiaj słono płacę za prywatny abonament dla dziecka z wizytami domowymi, bo w mojej głowie nadal się nie mieści by ciągać wysoko gorączkujące dziecko w wieku przedszkolnym po izbach przyjęć. Aż przykro się czyta na jaką poniewierkę są skazane dzieci, których rodziców po prostu nie stać na prywatne leczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
nanuk24 Re: Znowu :( 05.03.13, 15:23 Tez pamietam wizyty domowe i na zastrzyki pielegniarka przychodzila. Odpowiedz Link Zgłoś
melancho_lia Re: Znowu :( 05.03.13, 09:55 Od zawsze najważniejsze problemy są rozmywane. niezaleznie kto jest u władzy. Teraz najważniejsze są związki partnerskie, kiedyś najistotniejsze było kto na kogo kiedy donosił... Strasznie się na to wszystko patrzy. Pozostaje chyba tylko się modlić, żeby zdrowym być... Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Znowu :( 05.03.13, 09:56 A w razie choroby dziecka lub swojej - żeby być zdeterminowanym i odpornym na próby zczyszczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Znowu :( 05.03.13, 10:00 Horror. Ale jak pijany trzaśnie łbem w krawężnik to go pogotowie zwozi do szpitala i robią full wypas badań z tomografią włącznie. Tak małe dzieci powinny mieć bezwzględne pierwszeństwo. Jakim idiotą trzeba być, żeby nie wiedzieć, że u niemowlaka infekcja może rozwinąć się błyskawicznie. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Znowu :( 05.03.13, 13:35 > Ale jak pijany trzaśnie łbem w krawężnik to go pogotowie zwozi do szpitala i ro > bią full wypas badań z tomografią włącznie. Żebyś wiedziała. Miałam ostatnio przyjemność poleżeć kilka godzin pod kroplówką na neurologii. Polepszyło się, nic konkretnego nie ustalili, wypuścili do domu, kazali iść do neurologa, teraz czekam na tomografię. Razem ze mną był ok trzydziestoletni bezrobotny alkoholik na garnuszku mamusi, po odwyku, ale bezskutecznym (wiem z wywiadu, jaki przeprowadziła lekarka). I pan miał tomografię zrobioną na miejscu. Ostatecznie pana wypuścili, dolegały mu jedynie promile i karetką (!) odwieźli do domu, chyba żeby mu sie nic nie stało po drodze, bo jakaż to strata byłaby dla społeczeństwa. No, ale do chorego dziecka nie ma karetki. Odpowiedz Link Zgłoś
demonsbaby Re: Znowu :( 05.03.13, 14:27 Ale pamiętaj - alkoholizm to też jednostka chorobowa ... i na leczenie z opieki społecznej też się delikwentom należy. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Znowu :( 05.03.13, 16:44 Nie wiem, czy serio czy żartujesz. Leczenie doraźne, ok, opatrzenie, jak łeb rozwali, ale z diagnostyką u bezrobotnych alkoholików bym nie przesadzała, tomografia itp. Szkoda pieniędzy. Odpowiedz Link Zgłoś
demonsbaby Re: Znowu :( 05.03.13, 21:24 W kontekście tego co donoszą media ... to kąśliwa uwaga. Jednak z goryczą, bo tak jest alkoholik prawem chroniony - co w porównaniu z dziećmi, których dobro jakim jest życie - stanowi priorytet już w Konstytucji - jest mocno kontrastujące o ile nie szokujące. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Znowu :( 05.03.13, 14:30 Wiem, brat mojego partnera jest ratownikiem medycznym na sor. Odpowiedz Link Zgłoś
mwiktorianka Re: Znowu :( 05.03.13, 22:19 Odnośnie alkoholizmu to mogą sobie wszyscy mądrzy ego świata twierdzić, że to choroba, a ja uważam, że to zwykły nałóg. Moim zdaniem choroba to coś co się człowiekowi przytrafia niezależnie od jego woli, a alkoholikiem zostaje się na własne życzenie. A co do chorego systemu to przecież nie stworzyły go ufoludki tylko właśnie ludzie. Zgadzam się, że to wina tylko i wyłącznie człowieka, który nie ma za grosz empatii i ludzkich odruchów. Z drugiej strony służba zdrowia doskonale dba o "swoich". Moja koleżanka niedawno miała problemy zdrowotne, jakiś czas to trwało, w końcu w nocy dostała bardzo wysokiej gorączki, drgawek i bardzo silnych bóli podbrzusza.Syn koleżanki, (nastolatek), zadzwonił po babcię bo nie wiedział co robić. Ta przyjechała i widząc w jakim córka jest stanie, zadzwoniła po pogotowie.Pogotowie odmówiło przyjazdu i kazało wezwać lekarza z nocnej pomocy.Lekarz z nocnej pomocy odmówił przyjazdu i kazał wziąć no-spę ! Dziewczyna nie wyrabiała już z bólu, matka wezwała taksówkę i zawiozła ja do najbliższego szpitala.W szpitalu odmówili przyjęcia, ale jak usłyszeli, że kobieta pracuje w służbie zdrowia od razu znalazł się lekarz i miejsce.Okazało się, że ma ostre zapalenie przydatków. Niejednokrotnie opowiadała mi, że RMUA ze stemplem szpitala otwierała czarodziejskie wrota......A co z tymi , którzy w służbie zdrowia nie pracują? Odpowiedz Link Zgłoś
pinkivinki Re: Znowu :( 05.03.13, 22:43 Ja mieszkam w gminie Chełm. W sumie Niedaleko Sawina. Mam małe dziecko i naprawdę strach się bać. Niedawno Mały zachorował i w nocy miał ponad 39 gorączki. Na szczęście temperaturę udało się opanować. Dzięki pediatrze,który jest na telefon o karzdej porze dnia i nocy, ale nie wszyscy mają taki komfort. Sama zastanawiałam się wtedy czy nie zadzwonić na pogotowię. Po tej sytuacji teraz się zastanawiam czy w ogóle by przyjechało do ponad 39 stopni skoro nie raczyli do 42. W naszym kraju ostatnio sytuacja przedstawia się tak, że jeżeli własna matka dziecka nie wykończy to zrobi to służba zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś