Dodaj do ulubionych

Jestem zmęczona.

22.03.13, 00:28
Od czterech dni walczę o życie kotki, robię badania za badaniem, wczoraj robiłam transfuzję z krwi mojego kocura, dziś zamówiłam krew z banku krwi - będzie jutro. W odwodzie - 2 pewne, przebadane koty w razie czego, gdybym potrzebowała jeszcze dawcy krwi.

Poszło z dnia na dzień. Jakaś potworna anemia, lekarze nie wiedzą skąd. FeLV, FIA wykluczone. W sobotę jeszcze pobierałam krew kotce na badania (takie tam różne, w zasadzie hodowlana papierologia) i krew była ok. Gęsta, lepka.
2 dni później - woda zamiast krwi.

Do wczorajszej transfuzji kotka leżała w jednym miejscu z głową zwieszoną, i nigdzie się nie ruszała. I tak przez 2 dni. Jakiś obłęd. Wczoraj już miałam taki moment, że zapakowałam kota do transportera i pojechałam zrobić eutanazję. Czułam, że nie dam rady patrzeć na to, jak ona umiera. Tamtego ranka chwilę po przebudzeniu bałam się otworzyć oczy, żeby jeszcze przez chwilę nie musieć wiedzieć, czy kot jeszcze żyje.

Kotka po transfuzji ma się znacznie lepiej.
Nawet zaczęła trochę chodzić po mieszkaniu i nie leży już ze zwieszoną głową jak szmatka.

Mam nadzieję, że wyżyje.
Obserwuj wątek
    • liliankaa77 Re: Jestem zmęczona. 22.03.13, 00:32
      mam nadzieję, że wszystko skończy się dobrze <pocieszacz>
    • bloopsar Re: Jestem zmęczona. 22.03.13, 01:21
      Kurcze, współczuję i trzymam kciuki sad

      Jedna z naszych kilka tygodni temu przez dwa dni niewyraźnie się czuła, trochę wymiotowała, była osowiała, ale kontaktowa - ot myśleliśmy, że zatrucie (zdarzało się), ale i tak podjechaliśmy do weta. Świetna wetka na 'macanego' stwierdziła jakiś problem i zaleciła pobranie krwi. Następnego dnia jedziemy niby na wizytę kontrolną (kotka jakby lepiej, coś tam zjadła, nie rzyga), a tu wyniki masakra - wygląda na to, że kot ma przed sobą najwyżej kilka tygodni życia. Następny tydzień to codzienne wizyty, kroplówki, bateria leków i oczywiście różne badania typu USG, skany, echa itp. Deprecha, świat szary, płacze po nocach i kotka w ciągłym przytuleniu (ku jej zadowoleniu). Wreszcie po tygodniu następne badania krwi i wyniki... praktycznie w normie. Cała lecznica w szoku smile Ale co przeżyliśmy to nasze, a panna pod nadzorem, bo ma pewne tendencje...

      Trzymajcie się tam, oby też się udało! W końcu może to jeszcze nie ten dziewiąty żywot..?
    • totorotot Re: Jestem zmęczona. 22.03.13, 08:17
      Może jakiś wirus sad( albo wyczerpanie po porodzie, mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze.
    • bri Re: Jestem zmęczona. 22.03.13, 08:45
      Współczuję, ale muszę zwrócić uwagę, że eutanazja to byłaby wtedy, gdyby kot świadomy tego co mówi sam Cię poprosił, żebyś pomogła mu umrzeć.
      • princy-mincy Re: Jestem zmęczona. 22.03.13, 08:55
        bzdura
        eutanazja znaczy przyspieszenie smierci badz niezapobieganie smierci w celu skrocenia cierpienia
        • bri Re: Jestem zmęczona. 22.03.13, 09:02
          Moim zdaniem powinno być na końcu dodane "na świadome życzenie cierpiącego". Na zadanie komuś śmierci w innych okolicznościach są inne słowa.
          • iin-ess Re: Jestem zmęczona. 22.03.13, 09:08
            bri napisała:

            > Moim zdaniem powinno być na końcu dodane "na świadome życzenie cierpiącego". Na
            > zadanie komuś śmierci w innych okolicznościach są inne słowa.

            Jak kto ma wyrazić taką wolę?
            • bri Re: Jestem zmęczona. 22.03.13, 09:12
              Cierpiący człowiek - ten który ma umrzeć.
              • princy-mincy Re: Jestem zmęczona. 22.03.13, 09:27
                zwierze takiej woli nie wyrazi a to ne oznacza, ze trzeba jego cierpienia przedluzac, jesli nie da sie juz nic zrobic
                • bri Re: Jestem zmęczona. 22.03.13, 10:39
                  Ale ja się czepiam tylko nazwy, jak najbardziej uważam, że właściciel ma prawo chore cierpiące zwierzę uśpić, jeśli uzna, że tak będzie najlepiej.
                  • iin-ess Re: Jestem zmęczona. 22.03.13, 11:01
                    bri napisała:

                    > Ale ja się czepiam tylko nazwy, jak najbardziej uważam, że właściciel ma prawo
                    > chore cierpiące zwierzę uśpić, jeśli uzna, że tak będzie najlepiej.

                    To jak to się wtedy nazywa?
                    • bri Re: Jestem zmęczona. 22.03.13, 11:05
                      Zabójstwo z litości?
                  • princy-mincy Re: Jestem zmęczona. 22.03.13, 11:06
                    to nie nazwa a definicja, nie ma sie czego czepiac
            • iin-ess Re: Jestem zmęczona. 22.03.13, 11:03
              iin-ess napisała:


              > Jak kto ma wyrazić taką wolę?

              Miało być: "Jak KOT ma wyrazić taka wolę?" - przestawiły mi sie literkismile
    • kosmitka06 Re: Jestem zmęczona. 22.03.13, 08:46
      Wiem co czujesz sad
      Trzymam kciuki aby było dobrze kiss
    • kerri31 Re: Jestem zmęczona. 22.03.13, 08:49
      Nie lubię kotów.
      • thegimel Re: Jestem zmęczona. 22.03.13, 09:07
        To po wuj się tu odzywasz?
        • morgen_stern Re: Jestem zmęczona. 22.03.13, 09:08
          Kerri jak zwykle mnie nie zawodzi tongue_out
      • bloopsar Re: Jestem zmęczona. 22.03.13, 15:04
        kerri31 napisała:

        > Nie lubię kotów

        A ja nie lubię kerri31.
        Kończymy już te nic nie wnoszące do wątku wtrącenia? suspicious
    • twinmama76 Re: Jestem zmęczona. 22.03.13, 08:50
      trzymam kciuki za kotkę
    • princy-mincy Re: Jestem zmęczona. 22.03.13, 08:56
      sil dla Ciebie i zdrowia dla kotki
    • thegimel Re: Jestem zmęczona. 22.03.13, 09:05
      Oj biedna sad
      Trzymajcie się, mam nadzieję, że wyjdzie z tego.
      • zuzanna56 Re: Jestem zmęczona. 22.03.13, 09:09
        Trzymaj się smile Życzę z całego serca aby kotka wyzdrowiała.
        • arwena_11 Re: Jestem zmęczona. 22.03.13, 09:36
          Trzymaj się. Ja kotów nie mam, bo mam alergię. Moja córka bardzo nieszczęśliwa z tego tytułu, bo ona kocha wszystkie zwierzęta. Trzymamy kciuki za kotkę.
        • kanga_roo Re: Jestem zmęczona. 22.03.13, 09:39
          nasz pies już parę razy byl wyciagany za fraki z wyjątkowo nieciekawego stanu spowodowanego nie wiadomo czym. a parę razy cięty i zszywany. za każdym razem jest jak nowy - ma dobrych lekarzy, ale i ogromną wolę życia. tulcie kotę, głaszczcie, kochajcie - na pewno będzie chciała z Wami zostać.
    • kajos5 Re: Jestem zmęczona. 22.03.13, 10:57
      przeszłam to kilka tygodni temu - dwa tygodnie ciężkiej walki o kota, któremu już chyba nikt nie dawał szans na przeżycie. Też już byłam gotowa na jego uśpienie (tzn. gotowa psychicznie nie byłam, ale wiedziałam ze powinnam to zrobić). I stał sie cud - kot zaczął zdrowieć. Mam nadzieję że u Ciebie też tak będzie.
    • gato.domestico Re: Jestem zmęczona. 22.03.13, 12:29
      wspolczuje sad

      juz to kiedys pisałąm...ale czasami nie ma wyboru i eutanazja jest niezbedna sad a czesto wstrzymujemy sie z decyzja TYLKO dla siebie (przerabiałam to) zwierzęciu tak naprawdę zależy jedynie na komforcie zycia...jesli komfortu nie ma zwierze cierpi...

    • imasumak Re: Jestem zmęczona. 22.03.13, 12:44
      O matulu, mówiłaś mi przecież we wtorek, że coś nie tak z kocicą
      Trzymajcie się dziewczyny, będzie dobrze. smile
    • nenia1 Re: Jestem zmęczona. 22.03.13, 13:16
      yenna, trzymamy kciuki z całych sił, pozdrawiam cię serdecznie
    • riki_i Re: Jestem zmęczona. 22.03.13, 13:44
      Trzymam kciuki za Twoją koteczkę.
    • rhaenyra Re: Jestem zmęczona. 22.03.13, 15:44
      mama alexa?
      wspolczuje i trzymam kciuki za kote

    • thegimel Re: Jestem zmęczona. 22.03.13, 18:23
      Yenna, daj znać jak kotka, jak będziesz mogła.
    • inguszetia_2006 Re: Jestem zmęczona. 22.03.13, 18:44
      Witam,
      Współczuję bardzo, bardzo. Melduj, co u kocicy? A to jest ta kocica - matka dziecka, małego koteczka, czy jakaś inna? Coś mi się wydaje, że wyzdrowieje ta twoja kocica, tylko rekonwalescencja będzie bardzo długa i się zmęczysz jeszcze trochę. Nie poganiaj kocicy za bardzo;-D Pozwól jej wydobrzeć powoli, nie załamuj się, jak jej się czasowo pogorszy.
      Trzymam kciuki za wasze stadko.
      Pzdr.
      Ing
    • klubgogo Re: Jestem zmęczona. 22.03.13, 19:01
      Walcz, walcz, walcz!
    • auto.auto Re: Jestem zmęczona. 22.03.13, 19:10
      Jak kicia?
      • yenna_m Re: Jestem zmęczona. 22.03.13, 20:12
        Kotka od godz.15 ma transfuzję . Zrobiła się różowa smile Krótko bedzie , bo siedzę przy niej u weterynarza. Skończymy pewnie za 2 godziny, ale widzę , że ma duże szansę.
        I tak. To mama Alexa.
        • mamaemmy Re: Jestem zmęczona. 22.03.13, 20:26
          bedzie dobrze!
          Przesyłam pozytywne fluidy!
        • imasumak Re: Jestem zmęczona. 22.03.13, 20:42
          To daj znać jak wrócicie.
        • thegimel Re: Jestem zmęczona. 22.03.13, 21:19
          Trzymam kciuki. smile Dalej nie znacie przyczyny co to za paskudztwo?
          • yenna_m Re: Jestem zmęczona. 22.03.13, 21:49
            nie wiemy
            możliwe, że po prostu autoagresja, bo wyniki nie pokazują żadnej choroby
        • dzoaann Re: Jestem zmęczona. 22.03.13, 21:21
          trzymam kciuki...
    • alfa36 Re: Jestem zmęczona. 22.03.13, 19:15
      Współczuję. I podziwiam.
    • dzoaann Re: Jestem zmęczona. 22.03.13, 20:25
      i jak kotka?
      • verdana Re: Jestem zmęczona. 22.03.13, 20:36
        Zdrowia dla kotki i wyrazy uznania dla Ciebie - niezaleznie od wyniku, Twoja kota ma wspaniały dom.
        • yenna_m Re: Jestem zmęczona. 22.03.13, 21:48
          dziękuję, dziewczyny

          kotka chyba ma się dość dobrze - po przyjściu do domu zaczęła domagać się jedzenia smile

          paluszki różowe, język różowy, policzki od wewnątrz różowe (wcześniej śluzówka przybrała kolor porcelanowy), jedynie śluzówka oka ciągle biała

          kotka musi przeżyć
          nie ma bata
          to kot moich dzieci
          • olinka20 Re: Jestem zmęczona. 22.03.13, 22:21
            Trzymam kciuki zeby było ok!
          • inguszetia_2006 Super, że różowa;-D 22.03.13, 22:56
          • thegimel Re: Jestem zmęczona. 22.03.13, 23:50
            Będzie dobrze, tyle kciuków trzymanych nie może się zmarnować. Poza tym koty twarde som smile
          • aquarianna Re: Jestem zmęczona. 23.03.13, 00:03
            > kotka musi przeżyć
            > nie ma bata
            > to kot moich dzieci

            Trzymam mocno kciuki; ja tu się łapkami martwię, a Ty masz taki poważny problem.
            Dobrze, że już widać oznaki poprawy. Nadal nie wiadomo, co jest przyczyną takiego stanu? Czy to może jakiś rodzaj kociej sepsy?
            • kanga_roo Re: Jestem zmęczona. 23.03.13, 00:20
              głaszcz, głaszcz, głaszcz smile
              • annakate Re: Jestem zmęczona. 23.03.13, 17:06
                "kot twardą naturę posiada" - już nie pamiętam z czego to cytat, ale mam nadzieję, że prawdziwy. Trzymam kciuki, bardzo, bardzo
                • anyx27 Re: Jestem zmęczona. 23.03.13, 19:11
                  Najgorzej, ze nie wiadomo, co spowodowało anemię. Nasza psica ledwo uratowana po niedrożności jelit (w czerwcu). Nie wiadomo, co spowodowało niedrożność. Prawdopodobnie silna reakcja alergiczna, ale nie wiadomo na co sad i dlatego nie mamy pewnosci, ze to się nie powtórzy sad

                  Zdrowia kotce życzę! a wam siły.
    • pasikonik10 Re: Jestem zmęczona. 23.03.13, 23:29
      Trzymam kciuki za kotkę! smile
    • yenna_m Re: Jestem zmęczona. 24.03.13, 11:12
      kotka ma się lepiej
      niestety, czeka nas życie na bombie przez 3 tygodnie, bo do tego czasu, zgodnie z tym, co mówi literatura, kot może dostać wstrząsu od krwi

      w razie czego mam hydrokortyzon w zastrzyku, mam nadzieję, że nie będę musiała go używać

      do tego dojdzie kilkutygodniowa kuracja prednizonem
      i antybiotykoterapia

      wyciągamy tego kota z tęczowego mostu za uszy jak się tylko da
      • annakate Re: Jestem zmęczona. 24.03.13, 11:22
        Mam nadzieję, że kryzys za Wami i Kicia wyjdzie z tego. Trzymajcie z te uszy bardzo mocno, i donoś jak sie sprawy mają. Ściskam i kibicuję
      • anyx27 Re: Jestem zmęczona. 24.03.13, 11:24
        Yenna, a wiadomo już coś więcej, dlaczego się tak stało?
        • yenna_m Re: Jestem zmęczona. 24.03.13, 11:34
          nie

          jutro robimy próby wątrobowe, żeby zobaczyć, czy wątroba ruszyła
          do tego badania na kwas foliowy i parę innych parametrów
          oczywiscie znów morfologię

          możliwe, że nie dojdziemy do tego, co spowodowało taki stan u kotki...
          pomimo naprawdę całej masy zleconych i zrobionych badań
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka