Dodaj do ulubionych

Ile miałybyście dzieci bez zabezpieczania się?

11.04.13, 14:19
Patrząc na poprzednie pokolenia - jeśli kobieta była ślepo-religijna lub nie miała własnych pieniędzy do dyspozycji, a mąż był temperamentny i wymagający spełniania "obowiązku małżenskiego" to w efekcie co rok prorok i dzieci było nawet z 10.
Znajomi 30+ wykształceni i religijni: fajna para, szanujący się bardzo, żyjący wg kościoła - i już 5 dziecko w drodze choć "uważali".

Czy w małżeństwie DA SIĘ nie robić dzieci nie zabezpieczajac się(kas), nie sterylizując się(kasa i prokurator) lub nie usuwajac ciąż (kasa i prokurator) bo oficjalnie zabroniona aborcja?
Gdzie te tłumy dzieci z poprzednich i obecnych pokolen z codziennego normalnego zycia męża i żony? Czy pary małżeńskie przestawały dawniej współżyć ze sobą, że kończyły oficjalne rozmnażanie na 2, 3 dzieci? a o całej reszcie wielka cisza? I wszyscy gigantycznie zszokowani gdy czasem wyjdzie na światło dzienne trup noworodka?
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Ile miałybyście dzieci bez zabezpieczania się 11.04.13, 14:28
      Weź pod uwagę, że sporo zależało od stanu zdrowia kobiety i jej płodności.
      Moi dziadkowie ze strony ojca mieli trójkę dzieci, a dziadkowie ze strony matki - dwójkę, wszyscy urodzeni w latach 40-tych więc przed erą antykoncepcji hormonalnej i aborcji na życzenie.

      Bez antykoncepcji miałabym pewnie sporo przychówku.
    • an_ni Re: Ile miałybyście dzieci bez zabezpieczania się 11.04.13, 14:30
      watek na poziomie trolla
      co za bzdury wygadujesz jaki prokurator za usuniecie ciazy?? kobiety nie karze sie za aborcje! za sterylizacje tez nie
      i nigdy nie rozmawialas z babcia, ciotka, ktore byly w wieku rozrodczym przed latami 60-70 tymi? ze zadajesz takie dziwne pytania
      ja ci w skrocie odpowiem - od 20 lat po wprowadzeniu ustawy antyaborcyjnej i braku edukacji seksualnej cofamy sie do czasow stalinizmu i dalej do czasow przedwojennych, kiedy to aborcja byla zakazana, podziemie drogie, antykoncepcja niedostepna a ciaze dotyczyly tylko kobiet
    • mika_p Re: Ile miałybyście dzieci bez zabezpieczania się 11.04.13, 14:37
      Dawniej dużo dzieci umierało bardzo wcześnie.
      Rodzeństwo mojej mamy do dziś zapala znicz na grobie 3-miesiecznego brata, zmarł na zapalenie opon mózgowych, w drodze od lekarza do domu, jechali około 20 km wozem w konia. Naprzeciwko grobu dziadków jest pieczara, a przy niej 3 tabliczki z dziecięcymi imionami, te też żyły po kilka miesięcy, 60-70 lat temu.
      • imasumak Mika 12.04.13, 01:05
        Tak jak bym czytała o braciszku mojej mamy - też zmarł w wieku 3 miesięcy w bardzo podobnych okolicznościach, nawet odległość i środek transportu się zgadza sad
    • panikorbka-to-ja Re: Ile miałybyście dzieci bez zabezpieczania się 11.04.13, 14:39
      Poczytaj sobie Zapolskiej "moralność Pani Dulskiej" albo "O czym się nie mówi" "O czym się nawet myśleć nie chce" tam jest to pokazane, jak działała antykoncepcja w tzw. dobrych domach, Pani Pana odsyłała do dziewki służebnej, ew. Pan bez wiedzy Pani lampartowął się na mieście, łapiąc jakąś france najczęściej, stąd służące uważane było jako rozwiązanie bardziej.. higieniczne
      • kura28 Re: Ile miałybyście dzieci bez zabezpieczania się 11.04.13, 14:48
        A służące to bezpłodne były?
        • an_ni Re: Ile miałybyście dzieci bez zabezpieczania się 11.04.13, 14:58
          brakuje ci wyobrazni? usuwaly albo wywozily na wies
          • kura28 Re: Ile miałybyście dzieci bez zabezpieczania się 11.04.13, 18:06
            No więc właśnie o tym jest ten wątek. O sposobach radzenia sobie z niechcianymi dziećmi w dawnych czasach. W skali globalnej wysłanie faceta do służącej nie rozwiązywało problemu istnienia niechcianych dzieci,.
      • arwena_11 Re: Ile miałybyście dzieci bez zabezpieczania się 11.04.13, 15:02
        gdybym raz nie poroniła, miałabym 3. I to wszystko na NPR. Dwoje dzieci było zawsze moim optimum.
        W mojej rodzinie od strony mamy, tylko babcia miała 5 dzieci ( lata 40-50 ). Jedna moja ciotka ma 2, ale reszta córek babci tylko po jednym ( chciały nawet więcej ale były poronienia ), wujek też ma tylko jedno. Moje pokolenie to 2-3.

        Co do tego jak było kiedyś, to pewnie zależało od warunków. Nawet jak sie urodziło 9 to do dorosłości docierało 4-5, bo choroby, brak opieki medycznej i pieniędzy.
        Jak przegladam historie rodziny gdzieś do roku 1800 ( wcześniej jeszcze sie nie dokopałam ), to zazwyczaj było ok 3-5 dzieci i prawie zawsze jedno po drodze zmarło. A i pieniądze były i wiedza, patrząc po tym jakie to były rodziny. Po prostu medycyna jeszcze w powijakach i na proste choroby nie znała lekarstw.

        Kidyś czytałam, że posty w Kościele też miały na celu ograniczenie płodności. Nie znano cyklu kobiet, ale wiadomo było, że jednak rok po roku to nie jest dobre dla kobiety.
        W średniowieczu posty nakazane ( środy, piątki, adwent, wielki post ) trwały ok 182 dni w roku, i były również postem od łoża nie tylko od pokarmów. A w tamtych czasach Kosciół miał większą władzę nad wiernymi niż teraz.


        Marta
        Mama Danielka ( 16-11-2000 ) i Gabi ( 05-07-2002 )
        DZIECI ROCZNIK 2000
        • dydaki Re: Ile miałybyście dzieci bez zabezpieczania się 11.04.13, 15:19

          Sąsiadka1 ( ok65l) : troje dzieci, tylko dlatego, że męża miała pijaka i szybko go wykopała do oddzielnego pokoju w domu, więc i seksu nie było.
          Sąsiadka2 (teraz lat 70+) dziewięcioro dzieci plus 3 poronienia. Wszystkie dzieci żyją i są zdrowe. Jej rodzice też byli wielodzietni.
          Sąsiadka3 (l.<40) mężatka od kilkunastu lat: jedno dziecko i 5 poronień.
    • melancho_lia Re: Ile miałybyście dzieci bez zabezpieczania się 11.04.13, 14:48
      Można się bardzo skutecznie zabezpieczać nie wydając na to kasy.
      I nie chodzi o wstrzemięźliwość.
    • triss_merigold6 Teraz dorastają dość parszywi chłopcy 11.04.13, 14:51
      Z badań seksuologów nad seksualnością młodzieży wynika, że dorasta teraz pokolenie chłopców z wyjątkowo parszywym podejściem: mają wizje i chęci wzorowane na pornografii, oczekiwania wobec kobiet też pornograficzne, ale uznają tylko naturalne metody zabezpieczania się, czyli bez gumek. Współczuję panienkom na które trafią.
      • an_ni Re: Teraz dorastają dość parszywi chłopcy 11.04.13, 14:59
        oo masakra, w moich czasach mowilo sie bardzo duzo o AIDS i nieuzywanie gumy bylo obciachem, oczywiscie w miejskim, wyksztalconym srodowisku
        • bi_scotti Re: Teraz dorastają dość parszywi chłopcy 11.04.13, 15:13
          Bylam fertile jak krolik wiec gdybym sie W OGOLE nie zabezpieczala to pewnie z 30 tongue_out
          Znalam w PL rodzine, w ktorej bylo 14 dzieci po 15 latach malzenstwa, on byl pijak i nierob, pojawial sie w domu z rzadka, co sie pojawil to albo ona byla w ciazy, albo czynil ja w ciazy, nie wiem co sie dalej dzialo, zatrzymalam sie na tych 14 uncertain Aha, rodzina byla bardzo intensywnie wspierana przez Dominikanow w Krakowie, wlasciwie nie fair jest powiedziec "rodzina" - ta samotna kobiecina z ta rosnaca iloscia dzieci otrzymywala stala pomoc od kosciola ...
          Kobiety (malzenstwa) zabezpieczaly sie przeciez jednak "od zawsze" - sa jakies dowody na wkladki stosowane przez Egipcjanki z czasow faraonow - coz to w ogole za pomysl zeby sie nie zabezpieczac!
          • an_ni Re: Teraz dorastają dość parszywi chłopcy 11.04.13, 15:17
            zwykly przerywaniec wystarczy, jak chlop wycwiczony to przynajmniej nieco rok prorok a co dwa wink
            • dydaki Re: Teraz dorastają dość parszywi chłopcy 11.04.13, 15:23
              no popatrz, a mi się dziewczyna skarżyła, że w jeden dzień jej pękła gumka gdy się z mężem kochała, a zaraz na drugi dzień pękła jej gumka z kochankiem...
              co ona przeżyła przez kolejny miesiąc czekając na okres to....... to nic a nic jej rozumu nie nauczyło wink
      • lauren6 Re: Teraz dorastają dość parszywi chłopcy 11.04.13, 15:57
        Tak, i do łask wraca zachowywanie dziewictwa do ślubu poprzez uprawianie wyłączenie seksu oralnego i analnego. Nie ma jak połączenie XIX wiecznej pruderyjności z nowoczesnością XXI wieku.
      • aandzia43 Re: Teraz dorastają dość parszywi chłopcy 11.04.13, 16:00
        Święta prawda: z jednej strony "wyedukowani" na przykruchtowej retoryce świętości życia poczętego, z drugiej na pornografii z całym dobrodziejstwem inwentarza. Pozbawieni wyobraźni i kontaktu z rzeczywistością chcieliby się bzykać bez anykoncepcji (bo grzech) z pannami o wyglądzie lalek Barbie (porno) na sposoby żywcem ze "100 dni Sodomy" (porno). Nie zazdroszczę dziewczynom. Za moich czasów to były chłopy... wink
      • riki_i Re: Teraz dorastają dość parszywi chłopcy 12.04.13, 14:31
        triss_merigold6 napisała:

        > Z badań seksuologów nad seksualnością młodzieży wynika, że dorasta teraz pokole
        > nie chłopców z wyjątkowo parszywym podejściem: mają wizje i chęci wzorowane na
        > pornografii, oczekiwania wobec kobiet też pornograficzne, ale uznają tylko natu
        > ralne metody zabezpieczania się, czyli bez gumek. Współczuję panienkom na które
        > trafią.

        Współczuj też facetom! W nie tak dawnym czasie gdy bzykałem jeszcze młode dwudziestoletnie laski, każda oferowała seks do końca "bo się zabezpiecza". Efekt był taki, że wydałem majątek na zdiagnozowanie, a potem usunięcie różnych bakterii i grzybów z mojego organizmu. Cieszę się, że nie złapałem HIV-a
    • guderianka Re: Ile miałybyście dzieci bez zabezpieczania się 11.04.13, 15:18
      jestem jedynaczką
      rodzice współżyli-zabezpieczali się prezerwatywą + kalendarzyk

      a co do pytania:

      Czy w małżeństwie DA SIĘ nie robić dzieci nie zabezpieczajac się(kas), nie ste
      > rylizując się(kasa i prokurator) lub nie usuwajac ciąż (kasa i prokurator) bo o
      > ficjalnie zabroniona aborcja?


      gdzie drwa rąbią tam wióry lecą....
    • ciociacesia wuj wie 11.04.13, 15:19
      przez 7 lat bardzo lekkiego podejscia do zabezpieczania dorobiłam sie tylko 1 dziecka. znam pare co przez 20 lat tylko 4
    • edelstein Re: Ile miałybyście dzieci bez zabezpieczania się 11.04.13, 16:13
      Odsylam do ksiazki Lwa Starowicza,zapomnialam tytulu,opisal antykoncepcje od czasow Faraonow.Wtedy to byla juz prezerwatywy z jelit zwierzakow,do tego naturalne gabki,irygacje.Od wiekow jest tak,ze dolne warstwy spoleczne mnozyly sie Jak kroliki,reszta zabezpieczala sie Jak w danej chwili bylo mozliwe ci nie oznacza,ze zawsze skutkowalo,als swiadomosc byla.
    • podkocem Re: Ile miałybyście dzieci bez zabezpieczania się 11.04.13, 17:29
      Od narodzin Młodej niestosowaliśmy antykoncepcji przez trzy lata, a kiedy zdecydowaliśmy w okolicach właśnie 3 urodzin Młodej, że chcemy drugie, udało się za pierwszym razem. tak więc metody naturalne działają. Nie wyobrazam sobie też byc z facetem, który musi bo się udusi. W życiu różnie bywa, jak zona takiego pana wyląduje np w szpitalu na patologii ciąży, to co pan szanowny wtedy zrobi?
      • kropkacom Re: Ile miałybyście dzieci bez zabezpieczania się 11.04.13, 17:32
        Zrobi to co masa innych facetów. Poradzi sobie sam.
      • allatatevi1 [...] 11.04.13, 18:30
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • podkocem Re: Ile miałybyście dzieci bez zabezpieczania się 12.04.13, 00:42
          Nie mam pojęcia kim jesteś, ale za to Ty musisz mnie pilnie śledzić, skoro tak dużo o mnie zapamiętałaś. Widać dla kogoś takiego jak Ty jednak jestem interesująca tongue_outtongue_out Ty za to dla mnie ani trochę... No cóż... Kiedy ktoś ma nudne i nijakie życie, interesuje się zyciem innych. Przykre.
        • imasumak Ty naprawdę taka wredna jesteś, 12.04.13, 01:12
          czy ci płacą? Czytam kolejny twój post, w którym tylko obrażasz.
      • edelstein Re: Ile miałybyście dzieci bez zabezpieczania się 12.04.13, 08:52

        I to ladowanie na patologii ciazy to ci miesiac nastepujebig_grin buhahaha
        Nie wyobrazam sobie seksu tylko w okreslonych dniach odmawiajac go sobie gdy libido jest najwyzsze.
        Swietnie,ze wam to pasuje,ja byl sie zalamala uprawiajac seks pod tabelke.

        “ja jestem bezmezna -maz pije sluzbowo 3 dzien i ma kompletnie w nosie co ja mam na sobie“
        Autorem powyzszego zdania jest Moofka.
        • podkocem Re: Ile miałybyście dzieci bez zabezpieczania się 12.04.13, 09:45
          O matko, to uzyc można gumki jak ktoś ma taką chcicę, że tyłkiem po trawie jeździ.
          • edelstein Re: Ile miałybyście dzieci bez zabezpieczania się 12.04.13, 12:09

            Gumka to naturalna metoda?
            • wuika Re: Ile miałybyście dzieci bez zabezpieczania się 12.04.13, 12:22
              Nie, podkocem po prostu nie miewa ochoty na seks poza wyznaczonymi dniami suspicious Albo piją dużo wody (znaczy pili, teraz mogą sobie używać do woli).
            • podkocem Re: Ile miałybyście dzieci bez zabezpieczania się 12.04.13, 12:47
              A to jakiś zakaz gumek jest? Metodę można tylko jedną stosować?
              Jak nie było gumek i człowiek nie chciał mieć dzieci to raczej nie miał wyjscia i musiał wypić szklankę wody zamiast. Zapewne wiele par tak robiło i musiały sobie jakoś radzić z trzymaniem popędu na wodzy. Czasem trzeba z czegoś zrezygnować, - nie można zjeść ciastka i mieć ciastka, no ale są tacy którzy sobie nie mogą tego wyobrazić. Powiedz to ludziom którzy żyli w czasie wojny czy innych niepewnych czasach. Wszak orgazm najważniejszy na świecie, choćby się paliło. Ciekawe co takie osoby robią gdy partner jest chory, wyjeżdza albo się rozstają. Seks jest fajny i daje dużo przyjemnoscie, ale żeby być jego niewolnikiem? To musi być przytłaczające.
              • edelstein Re: Ile miałybyście dzieci bez zabezpieczania się 12.04.13, 14:22

                Wierzysz w to co piszesz.Otoz gumki istnialy juz w starozytnym Egipcie,poza tym stosowano tez inne metody.
                Wojna,wojna,gumki byly,z resta kobiety zawsze byly pomyslowe.
                Ja nie mam partnera,ktory choruje przez ok.dwa tyg.kazdego miesiacabig_grin nawet po rozstaniu mialam udany seks,tego kwiata to pol swiata.
                To nie jest niwolnictwo,natura Nas tak stworzyla,ze masz poped zwieksza sie w okresie owulacji,jest pierdylion badan o tym Jak zachowuje sie wtedy kobiety i Jak jej feromony dzialaja na facetow.Poniewaz czlowiek jest na wyzszym poziomie niz Pies wynalazl metody Jak korzystac z seksu bez mnozenia sie przy tym Jak krolik.
                Dla mnie mozesz wcale nie uprawiac seksu,als twierdzenie,ze ktos jest niewolnikiem,bo nie czuje potrzeby ograniczac sie do paru dni jest gruba przesada charakterystyczna dla ortodoksyjnych katolikow.
                “ja jestem bezmezna -maz pije sluzbowo 3 dzien i ma kompletnie w nosie co ja mam na sobie“
                Autorem powyzszego zdania jest Moofka.
    • triismegistos Re: Ile miałybyście dzieci bez zabezpieczania się 11.04.13, 20:11
      Wbrew temu, co się powszechnie sądzi metoda przerywana ma wysoką skuteczność.
      • riki_i Re: Ile miałybyście dzieci bez zabezpieczania się 12.04.13, 14:39
        triismegistos napisała:

        > Wbrew temu, co się powszechnie sądzi metoda przerywana ma wysoką skuteczność.

        Jeśli facet nie kropelkuje , to tak.

        Jednak co najmniej kilkanaście procent populacji facetów popuszcza i tego nie kontroluje i/lub ma na stałe plemniki w śluzie. Wtedy jest mogiła.

        Poza tym, stosunek przerywany to patent na jeden wytrysk. Jak ma dojść do powtórki, to umycie fiutka z zewnątrz nie pomoże. Najlepiej długo oddawać mocz (o ile się go akurat ma big_grin)
    • szyszunia11 Re: Ile miałybyście dzieci bez zabezpieczania się 11.04.13, 22:26
      prawie 6 lat małżeństwa. Metody planowania rodziny tylko naturalne. Jedno dziecko.
    • 18lipcowa3 zapewne co rok prorok 12.04.13, 07:28
      płodni jesteśmy i wspolżyjemy
      więc pewnie co rok jakoś
      • niuniek3 Re: zapewne co rok prorok 12.04.13, 09:04
        moja babcia miala 5-ro rodzeństwa. dorosłości dożyła trójka, trójkę wykończyła szkarlatyna w jednym tygodniu.
        reszta dziadków od trojga do pięciorka rodzeństwa. wszystkie dzieci przeżyły. Czyli więcej dzieci niż przeciętnie dzisiaj.

        przed chwilą widziałam w tv jakies statystyki dotyczące wykrytych dzieciobojstw.
        w 1930 r to bylo ponad 1000 przypadków, po wojnie ponad 300 a ostatnio kilkanaście.
        Myślę, że jest tego więcej.

        Ja bym raczej dużo dzieci nie miała. pierwsze ot tak i jest. na drugie czekałam 5lat.
    • iwoniaw Trudno powiedzieć 12.04.13, 09:28
      Niby faktycznie pogląd popularny jest taki, że "kiedyś", to ludzie na skutek braku antykoncepcji/religijności/innego podejścia dzieci mieli więcej, ale tak naprawdę to w dużym stopniu jest jednak taka urban legend. Ośmioro dzieci to miała moja prababka, ale ona wyszła za mąż w wieku 16 lat, rodzina była zamożna i matka w dobrym zdrowiu, odżywiona, ze służbą do pomocy (w domu i przy dzieciach) - i też nie był to osławiony "co rok prorok", bo najmłodsze dziecko urodziła w okolicach 40, a wśród tej ósemki były bliźnięta. Jeden z braci babci nie dożył dorosłości, zmarł - podobnie jak w przypadkach opisywanych wyżej - na zapalenie opon mózgowych. Natomiast jednostki gorzej odżywione/ciężej pracujące fizycznie/krócej karmiące piersią miały tych dzieci mniej, tak 3-4, a nawet jeśli więcej, to więcej niż ta czwórka czy trójka nie przeżywało.
      Zatem biorąc pod uwagę i późniejsze o dekadę zamążpójście, i antykoncepcyjne działanie "pełnego" karmienia piersią i zdecydowanie inną wiedzę o fizjologii kobiety niekoniecznie rodziłabym bez zabezpieczeń "nienaturalnych" co roku, z drugiej strony dziś o ciąży wiemy niemal od pierwszych dni dzięki testom, podtrzymywanie (przynajmniej w PL) stosuje się wobec ciąż, które na pewno by te 80 lat temu nie były do uratowania (o ile w ogóle już byłyby zauważone), więc naprawdę wątek jest z cyklu "gdyby babcia miała wąsy".

      I oczywiście, rozmaite metody pozbywania się niechcianych dzieci były zawsze i będą, tyle że to ma niewiele wspólnego z możliwościami rozrodczymi jakiejkolwiek kobiety - jedna będzie miała niechciany "problem" co chwilę, inna przez 20 lat nie doczeka się ani jednego dziecka, a całkiem sporo może po prostu mieć 1-2-3-4 dzieci i w żadną inną ciążę nie zajść naprawdę nie stosując żadnych metod zapobiegawczych - to wydaje mi się tym bardziej prawdopodobne dzisiaj, gdy tak wiele par ma problemy z płodnością. Kiedyś - statystycznie - urodzenie dziecka nie gwarantowało, że to dziecko przeżyje do dorosłości, a nawet śmierć dziecka nie szokowała aż tak, dziś znacznie łatwiej wychować, a nawet leczyć ciężko chore już urodzone niż mieć pewność, że jak się współżyje, to w końcu dziecko będzie. Toteż pewnie 10 tak jak kiedyś dziś byłaby pewnym ekstremum, a 3-4 przeciętną ilością dzieci w małżeństwie bez antykoncepcji.
    • helufpi Re: Ile miałybyście dzieci bez zabezpieczania się 12.04.13, 09:30
      Nie mam pojęcia, to jest trochę takie pytanie, jak "ile byś zarabiała bez wykształcenia".
      Gdybym jednak zupełnie nic nie stosowała to i tak nie miałabym co rok proroka, bo przy karmieniu piersią baaardzo późno mi wraca płodność, bo chudam.
    • amy.28 Re: Ile miałybyście dzieci bez zabezpieczania się 12.04.13, 11:31
      no ja bez zabecpieczania na przełomie hmm 10 lat mam dwoje.
      chyba dziś mniej płodni ludzie są, bo znajome pary to się latami starają o dzieci, mogą siedzieć z testami owulacyjnymi i celować prosto w jajo i nic.

      moja prababcia miała 13 rodzeństwa, z czego 3 zmarło. Sama miała dzieci 13, zmarło 4.
    • kerri31 Re: Ile miałybyście dzieci bez zabezpieczania się 12.04.13, 12:13
      Zapominasz o dość powszechnych metodach stosowanych wśród kobiet : płukanie pochwy roztworem z mydła, skakanie z szafy, bicie się po brzuchu i wiele wiele innych, których teraz już się nie stosuje bo jest antykoncepcja.
      Co do metody kalendarzykowej: ona nie istnieje.
    • bri Re: Ile miałybyście dzieci bez zabezpieczania się 12.04.13, 14:39
      Poczytaj sobie Boya-Żeleńskiego. Domagał się legalizacji aborcji już w latach 30-tych XX, a to znaczy, że wykonywanie aborcji już wtedy było powszechne. To są czasy, w których rodzili się nie moi rodzice, ale moi dziadkowie - a zatem już dla pokolenia moich pradziadków aborcja była dostępną opcją. Nie znam zbyt dobrze historii rodziny w tym pokoleniu, ale jestem przekonana, że obie babcie ograniczając się do dwójki dzieci jakieś aborcje za sobą mają - chyba, że po prostu zaprzestały współżycia, a to też możliwe. Bratowa babci, w odróżnieniu od niej mieszkająca na zabitej dechami wsi, a nie w mieście urodziła dziewięcioro dzieci.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka