fituq
11.04.13, 14:19
Patrząc na poprzednie pokolenia - jeśli kobieta była ślepo-religijna lub nie miała własnych pieniędzy do dyspozycji, a mąż był temperamentny i wymagający spełniania "obowiązku małżenskiego" to w efekcie co rok prorok i dzieci było nawet z 10.
Znajomi 30+ wykształceni i religijni: fajna para, szanujący się bardzo, żyjący wg kościoła - i już 5 dziecko w drodze choć "uważali".
Czy w małżeństwie DA SIĘ nie robić dzieci nie zabezpieczajac się(kas), nie sterylizując się(kasa i prokurator) lub nie usuwajac ciąż (kasa i prokurator) bo oficjalnie zabroniona aborcja?
Gdzie te tłumy dzieci z poprzednich i obecnych pokolen z codziennego normalnego zycia męża i żony? Czy pary małżeńskie przestawały dawniej współżyć ze sobą, że kończyły oficjalne rozmnażanie na 2, 3 dzieci? a o całej reszcie wielka cisza? I wszyscy gigantycznie zszokowani gdy czasem wyjdzie na światło dzienne trup noworodka?