Dodaj do ulubionych

Uśpiłam kotkę:(

01.05.13, 15:56
Właśnie uśpiłam kotkę, była ze mną 15 lat ( miała 17) jest mi smutno i źle.
Wiem że tak było lepiej dla niej a jednak....
Była cudowną pocieszycielką wszelkich smutków, po powrocie do domu dopadły mnie pozostałe koty i nie dają się smucić, są nachalne jak nigdy i to jest ta jaśniejsza stronasmile
Obserwuj wątek
    • rhaenyra Re: Uśpiłam kotkę:( 01.05.13, 16:03
      wspolczuje sad
      utulaj reszte miziakow
    • rosapulchra-0 Re: Uśpiłam kotkę:( 01.05.13, 16:06
      Nie jestem w stanie sobie tego bólu wyobrazić i współczuję ci bardzo sad
    • nangaparbat3 Re: Uśpiłam kotkę:( 01.05.13, 16:09
      Przez wiele lat byla szczęśliwa, i odeszla w spokoju. Udane kocie zycie, dzięki Tobie. Ściskam Cie z calych sił, n.
    • anomalia_pogodowa81 Re: Uśpiłam kotkę:( 01.05.13, 16:09
      Półtora roku temu uśpiłam kotkę, która w wieku zaledwie trzech lat odeszła na raka sad
      Wcześniej zaś usypiałam kotkę piętnastoletnią. Więc wiem, co czujesz i przytulam.
      Musisz ją opłakać porządnie. Ja po moim maluchu płakałam wiele tygodni.
      Ech, taki cykl życia...
      Na pewno zapewniłaś jej fajne życie, prawda? I na pewno kita Cię za to kochała.
      Przytulam jeszcze raz.
      • czar_bajry Re: Uśpiłam kotkę:( 01.05.13, 16:16
        Trafiłam na ludzką weterynarz, utwierdziła mnie w podjętej decyzji, powiedziała iż szans na wyleczenie nie ma żadnych i ona jest zwolenniczką eutanazji w takich wypadkach.
        Dała kotu zastrzyk usypiający jak do narkozy- kot zasypiał powoli ale nadal oddychał, zostawiła mnie samą abym mogła spokojnie się pożegnać, po jakimś czasie wróciła wyprosiła z gabinetu i ..... było po wszystkim.
        Sorry za smutny temat ale każdy czasami musi się wyżalić , na forum jakoś łatwiej niż w domu...
        • gazeta_mi_placi Re: Uśpiłam kotkę:( 01.05.13, 16:19
          Napij się kielicha.
          • czar_bajry Re: Uśpiłam kotkę:( 01.05.13, 16:28
            Myślałam o tym ale jakoś mi się nie chce...
    • gazeta_mi_placi Re: Uśpiłam kotkę:( 01.05.13, 16:11
      Weź sobie następną, wiele kotów w schroniskach potrzebuje właściciela.
      • czar_bajry Re: Uśpiłam kotkę:( 01.05.13, 16:19
        gazeta ja mam jeszcze trzy inne...tylko nie ma tak że można zastąpić jedno zwierzę innym.

        Weź sobie następną,

        Tak to można zbity wazon zastąpić...
    • madzioreck Re: Uśpiłam kotkę:( 01.05.13, 16:20
      Współczuję sad
      • bei Re: Uśpiłam kotkę:( 01.05.13, 17:41
        Wspolczuję....pomyśl otym tak, ze przez te 15 lat miala u Ciebie koci raj, nie zaznala zla, jak wiele kotow mogloby zazdrościc....
        • annaa77 Re: Uśpiłam kotkę:( 01.05.13, 17:58
          Przytulam ciepło....
    • asia_i_p Re: Uśpiłam kotkę:( 01.05.13, 18:18
      Już sobie mruczy w kocim raju.
      Bo jeżeli wieczność w ogóle jest, to jest też dla zwierząt, nie ma innej możliwości. Albo wszyscy razem albo nikt.
      • marychna31 Re: Uśpiłam kotkę:( 01.05.13, 20:37
        asia_i_p napisała:

        > Już sobie mruczy w kocim raju.
        > Bo jeżeli wieczność w ogóle jest, to jest też dla zwierząt, nie ma innej możliw
        > ości. Albo wszyscy razem albo nikt.

        właśnie...smile


        Nasi futrzaści przyjaciele żyją krócej niż my...więc wcześniej odchodzą....
    • kasia_piet Re: Uśpiłam kotkę:( 01.05.13, 18:20
      Współczuję...
      My uśpiliśmy naszą 9-letnią w listopadzie (rak skory).
      Rozpacz ogromna.
      1,2,3,4.... brak piątej.
      Znowu:
      1,2,3,4.... brak piątej.
      Nie wytrzymaliśmy. mamy piątą. Czarna nie da się zastąpić niczym i nikim, ale zrobiło się nam lżej, bo liczymy: 1,2,3,4,5... jesteśmy zaprogramowani na pięć kotów.
      Wspomnienie po Czarnej zostało nam w myślach, na zdjęciach, na zdjęciach w ramce w pokojach dzieci i wielkim czarnym napisie na ścianie w pokoju syna. Nie zmyliśmy jeszcze...
      • marg0tka Re: Uśpiłam kotkę:( 01.05.13, 18:56
        Zapłacz, kiedy odejdzie,
        jeśli Cię serce zaboli,
        że to jeszcze za wcześnie
        choć może i z Bożej woli.

        Zapłacz, bo dla płaczących
        Niebo bywa łaskawsze,
        lecz niech uwierzą wierzący,
        że on nie odszedł na zawsze.

        Zapłacz, kiedy odejdzie,
        uroń łzę jedną i drugą,
        i - przestań nim słońce wzejdzie,
        bo on nie odszedł na długo.

        Potem rozglądnij się w koło,
        ale nie w górę; patrz nisko
        i - może wystarczy zawołać,
        on może być już tu blisko...

        A jeśli ktoś mi zarzuci,
        że świat widzę w krzywym lusterku,
        to ja powtórzę: on wróci...
        Choć może w innym futerku

        /F.J. Klimek/

        • anomalia_pogodowa81 Re: Uśpiłam kotkę:( 02.05.13, 10:06
          Boże, poryczałam się totalnie, jak przeczytałam crying
    • kerri31 Re: Uśpiłam kotkę:( 01.05.13, 21:33
      Też kiedyś przez to przeszłam, wtedy wydawało mi się , że to koniec mojego świata, bo kotki na pewno... Z perspektywy czasu stwierdziłam, że to był bardzo dobry wybór. Czas leczy rany.
    • estelka1 Re: Uśpiłam kotkę:( 01.05.13, 22:06
      Nie wyobrażam sobie tego momentu. Tak kocham moje 3 kocianki, że chyba serce by mi pękło. Ale mam świadomość, że kiedyś.... Czar bajry, współczuję.
      • czar_bajry Re: Uśpiłam kotkę:( 02.05.13, 00:32
        Dzięki dziewczyny.
        Jeszcze wydaje mi się że ona jestsad
        • juliette_77 Re: Uśpiłam kotkę:( 02.05.13, 05:53
          Znam, przeżyłam. Po 12 wspólnych latach. Długo ryczałam, długo "słyszałam", jak chodzi po mieszkaniu. Był jedyny. Miało nie być następnego. Ale jest. Kocham, ale Pierwszego mam w pamięci.
    • guderianka Re: Uśpiłam kotkę:( 02.05.13, 07:38
      kot nie umiera tylko przychodzi w innym futerku, pamiętaj
      jednakże współczuję, to musi być trudne, nie chciałabym być na Twoim miejscu sad
    • anomalia_pogodowa81 Re: Uśpiłam kotkę:( 02.05.13, 10:04
      Boże, jak mnie złościło, kiedy ludzie tak beztrosko rzucali "weź sobie następnego" zaraz po tym, jak uśpiłam młodą... Każde zwierzę w naszym sercu jest niezastąpione. Jeśli ktoś kocha zwierzęta, to wiadomo, że zawsze będzie następne, ale nie po to, żeby zatrzeć pamięć po poprzednim... Ja już mam następczynię młodej, więc znowu mam na stanie dwa, ale wciąż ma miejsce w moim sercu, wciąż ją pamiętam i bywa, że tęsknię za nią.
      Taka jest kolej rzeczy, kiedy umiera istota, którą się kochało.
      Ech.
      • niutaki Re: Uśpiłam kotkę:( 02.05.13, 10:21
        Wspolczuje bardzo, ale dobrze zrobilas, nie pozwolilas jej cierpiec, a zalobe trzeba przezyc, nie da sie zapomniec ani ominacsad
    • princy-mincy Re: Uśpiłam kotkę:( 02.05.13, 10:26
      W swoim zyciu uspilam dwa psy, jeden byl z nami ponad 10 lat i mial zaawansowanego raka watroby i niewydolnosc nerek, drugi byl u nas zaledwie 3 lata i tez zachorowal na nerki.
      Placz w rodzinie byl wtedy ogromny.
      Tyle, ze my po uspieniu drugiego i paru dniach zaloby postanowilismy jechac do schroniska po druga psine. Oczywiscie nadal pamietalismy o pierwszej, ale zajmujac sie druga psina latwiej nam bylo pogodzic sie z jej strata.
      Obecnie mam dwa koty w wieku 7,5 oraz 6 lat, mam nadzieje, ze beda z nami jeszcze dlugie lata.
      Nie wyobrazam sobie ich straty a dziecku to chyba serce peknie!
    • default Re: Uśpiłam kotkę:( 02.05.13, 11:15
      No a ja nie uśpiłam naszego staruszka, o którym pisałam parę dni temu... W zasadzie byłam już zdecydowana (no, tak na 80%), ale jednak coś mnie ciągle powstrzymuje. Pies wczoraj i przedwczoraj jakby nieco lepiej się czuje, tzn. sika dalej często i dużo, ale jest jakiś spokojniejszy, nie taki roztrzęsiony, więcej i mocniej śpi, a jak wychodzi to jest żwawszy niż był ostatnio. I tak wiem, że to tylko kwestia czasu i to niedługiego, ale nie potrafię tego zrobić teraz.
    • imasumak Re: Uśpiłam kotkę:( 02.05.13, 13:42
      Bardzo Ci współczuje..
    • yenna_m Re: Uśpiłam kotkę:( 02.05.13, 17:06
      czar, mocno przytulam sad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka