Dodaj do ulubionych

Chyba przekuję sobie uszy...

13.05.13, 10:59
Taka mnie naszła fantazja. Ciekawe, ile wpisów będzie poprawiających błąd w tytule tongue_out
Miałam przekłute dwa razy w życiu, raz zaczęło mi się w jednej dziurce coś ślimaczyć i wyjęłam. Za drugim razem do szału mnie doprowadzało spanie we wkrętkach - śpię na boku i ta cholerna wkrętka wbijała mi się w szyję. Wyjęłam.
Ale teraz jest tyyyle fajnych kolczyków, kupuję klipsy, ale to nie to samo i płatki uszu bolą po całym dniu noszenia.
Tyle nudnawych zwierzeń, czas na pytanie - czy nastąpił jakiś postęp w przekłuwaniu i dają coś lepszego od wkrętek na początek?
Obserwuj wątek
    • an_ni Re: Chyba przekuję sobie uszy... 13.05.13, 11:07
      ja zawsze slyszalam ze nie nalezy nosic wkretek na poczatek
      ale ja mialam uszy przekluwane w wieku lat ok 8-9. a potem bedac na koloniach przekluwlam sobie sama igla! do szycia! nigdy nic sie nie papralo
      • morgen_stern Re: Chyba przekuję sobie uszy... 13.05.13, 11:11
        Wolałabym jednak dowiedzieć się, jak się to robi TERAZ smile
        • an_ni Re: Chyba przekuję sobie uszy... 13.05.13, 11:15
          o wkretkach to aktualne!
          idz na calosc i skoro kiedys obcielas sobie co nieco tam na dole, to co sie pekasz o uszy wink
          • morgen_stern Re: Chyba przekuję sobie uszy... 13.05.13, 11:18
            Nie zamierzam sobie obciąć uszu tongue_out myślałaś, że mi dogadasz, czy jak? tongue_out
            • an_ni Re: Chyba przekuję sobie uszy... 13.05.13, 11:34
              i ty jestes przewrazliwiona?
    • kerri31 Przekłuję 13.05.13, 11:28
      Błąd w tytule. Którym jestem wpisem???
      • morgen_stern Re: Przekłuję 13.05.13, 11:31
        Pierwszym. Czy odpisze mi ktoś normalny, czy same trolle się będą odzywać? smile
        • mika_p Re: Przekłuję 13.05.13, 11:38
          Ale chodzi ci o to, żeby cię zhejtować?

          Jak ktos jest taką francuską pieską na ziarnku grochu, to niech nie myśli o kolczykach, tylko głowę zajmie lekturą słownika tongue_out

          Dalej przekłuwają uszy wkrętami.
          Ja spałam na wkrętach (w wieku 16 lat), moja córka śpi an wkrętach (w wieku 6-8 lat).
          Z tym, że ja miałam przekŁuwane uszy chałupniczo, kolcykiem ostrzonym pilniczkiem do paznokci, więc był krótszy smile
          • morgen_stern Re: Przekłuję 13.05.13, 11:41
            Prosiak wink
            To z nitką straszne...
            no może spróbuję z jakimiś bardzo małymi kolczykami.
        • thegimel Re: Przekłuję 13.05.13, 16:40
          Wiedziałam, że Kerri nie zawiedzie big_grinbig_grinbig_grin
    • kura17 Re: Chyba przekuję sobie uszy... 13.05.13, 11:37
      Morgen, za "moich czasow" nie spalo sie we wkretkach wink
      przewlekalo sie nitki przez dziurki i zawiazywalo na supelek blisko ucha. po paru dniach, jak dziurka sie wygoila, rozcinalo sie nitke i wyciagalo (nitka byla dosc gruba)

      moze takie cos u Ciebie zadziala? wink

      mozna tez spac w zwyklych, malych kolczykach, nie wkretkach. jest wygodniej.
      • mika_p Re: Chyba przekuję sobie uszy... 13.05.13, 11:39
        Pierwsze słyszę o takiej matodzie. Ale inspirująca: można zrobić od razu dwie dziurki w uchu i nitką przymocować guzik, będzie od razu ładnie.
        • morgen_stern Re: Chyba przekuję sobie uszy... 13.05.13, 11:42
          Tam guzik... można kwiatek uwiązać.
        • totorotot Re: Chyba przekuję sobie uszy... 13.05.13, 11:57

          > Pierwsze słyszę o takiej matodzie.
          Ale inspirująca: można zrobić od
          razu dwie d
          > ziurki w uchu i nitką
          przymocować guzik, będzie od razu
          ładnie.

          I jeden na nosie, tam już zresztą są dwie dziurki, na guziczek jak marzenie
      • karola1008 Re: Chyba przekuję sobie uszy... 13.05.13, 11:59
        Ała, ała, aż mnie zabolało big_grin


        kura17 napisała:

        > Morgen, za "moich czasow" nie spalo sie we wkretkach wink
        > przewlekalo sie nitki przez dziurki i zawiazywalo na supelek blisko ucha. po pa
        > ru dniach, jak dziurka sie wygoila, rozcinalo sie nitke i wyciagalo (nitka byla
        > dosc gruba)
        >
        > moze takie cos u Ciebie zadziala? wink
        >
        > mozna tez spac w zwyklych, malych kolczykach, nie wkretkach. jest wygodniej.
    • lelija05 Re: Chyba przekuję sobie uszy... 13.05.13, 11:42
      Coś chyba niektórym poczucie humoru szwankuje w poniedziałek...
      Też się chętnie dowiem, jak obejść paskudzenie się uszu, niestety mam ten sam problem.
      • morgen_stern Re: Chyba przekuję sobie uszy... 13.05.13, 11:50
        Mam wrażenie, że niektórzy na sam widok mojego nicka dostają skrętu kiszek. No i zazwyczaj trolle maja kiepskie poczucie humoru wink
        • lelija05 Re: Chyba przekuję sobie uszy... 13.05.13, 11:52
          No coś w tym jest. Zawsze możesz czerpiąc z klasyki - powspółczuć ich dziecią.
    • lauren6 Re: Chyba przekuję sobie uszy... 13.05.13, 11:44
      Też śpię na boku i nie widziałam problemu, żeby spać we wkrętkach przez pierwsze miesiące. Wystarczy odpowiednio się ułożyć na poduszce, tyle. Wolałam się przemęczyć jakiś czas z tymi wkrętkami, a teraz mam przynajmniej spokój i mogę nosić kolczyki jakie chcę i kiedy chcę. Wcześniej też nosiłam klipsy i to była masakra dla moich uszu.
      • morgen_stern Re: Chyba przekuję sobie uszy... 13.05.13, 11:55
        No widzisz, a ja we wkrętkach nie potrafiłam. Moje koleżanki spały w papilotach, ja próbowałam i dostawałam wścieklizny, nie zasnęłam. Przed zaśnięciem muszę się czuć maksymalnie swobodnie i wygodnie, inaczej nic z tego. Dlatego zadałam pytanie, czy można te wkrętki obejść.
    • totorotot Re: Chyba przekuję sobie uszy... 13.05.13, 11:56
      Powinno być: uszki. Przekuwa się zawsze uszki.
      • morgen_stern Re: Chyba przekuję sobie uszy... 13.05.13, 11:59
        Nieee, uszki to tylko dziecią...
        • totorotot Re: Chyba przekuję sobie uszy... 13.05.13, 12:45
          Nie, nie wszystkim dziecią, tylko córcią.
          • ardzuna Re: Chyba przekuję sobie uszy... 13.05.13, 16:28
            Pod warunkiem że nie są octające - na octające lepiej nie zwracać uwagi.
          • heca7 Re: Chyba przekuję sobie uszy... 30.01.15, 15:02
            Małym córcią takim z przeczkola ;D
        • totorotot Re: Chyba przekuję sobie uszy... 13.05.13, 12:52

        • bi_scotti Re: Chyba przekuję sobie uszy... 13.05.13, 17:37
          morgen_stern napisała:

          > Nieee, uszki to tylko dziecią...
          >

          Uszki to moze w barszczu? Moga byc z dwoma grzybami zawiaznymi niteczka.
          Od znajacych sie na rzeczy w kwestii klucia/przekluwania slyszalam cos o pistoletach ale moze to urban legend. Morgen, czy tez masz takie fajne zgrubiale kuleczki w malzowinach? Moja babcia takie miala po zarosnietych dziurkach do kolczykow - jako dziecka uwielbialam to macac, zawsze sobie wyobrazalam, ze tam mieszka jakies male zwierzatko big_grin
    • monika3411 Przebijaj :) 13.05.13, 12:03
      Zdejmuj kolczyki na noc, szyja odetchnie wink
      • morgen_stern Re: Przebijaj :) 13.05.13, 12:04
        Ale dziurki się chyba wtedy zrosną? Mnie się po wyjęciu wkrętek zrastały błyskawicznie.
        • lauren6 Re: Przebijaj :) 13.05.13, 12:06
          Zarosną. Cóż, dla urody trzeba cierpieć wink
        • monika3411 Re: Przebijaj :) 13.05.13, 12:18
          Z tego co wiem, to tylko miesiąc po przebiciu nie można wyciągać, tylko ruszać smile
          Moja córka (15 latka, że uprzedzę wink ) miała chyba z 3 miesięczny wstręt do kolczyków, a parę dni temu znów zaczęła nosić, żadnych problemów z uszami.
          • jowita771 Re: Przebijaj :) 30.01.15, 15:22
            Cóż to jest miesiąc bez snu!
    • wegatka Re: Chyba przekuję sobie uszy... 13.05.13, 12:07
      Jak sobie przypomnę moje ręcznie przebite uszy jakieś 30 lat temu(sorki, przekute ;-P), takim srebrnym kolczykiem z zaostrzoną końcówką, zapinanym na haczyk, a uszy moich córek przebijane pistoletem z wkrętką, to dochodzę do wniosku, że moje goiły się dużo lepiej i szybciej. Moje kolczyki można było przesuwać, przekręcać i przede wszystkim ranka miała dostęp do powietrza. Uszy zagoiły mi się bardzo szybko. Natomiast wkrętki u moich dzieci przylegały z dwóch stron do rany, ciągle były obklejone strupem, przez co rana nie chciała się goić. Problem zniknął dopiero, gdy wkrętki wymieniłam na małe srebrne kółeczka. Uszy zagoiły się szybciutko, no i kolczyki zupełnie nie uwierały podczas snu smile
      • morgen_stern Re: Chyba przekuję sobie uszy... 13.05.13, 12:09
        No i właśnie o to mi chodziło wink czyli można po prostu włożyć małe srebrne kolczyki.
        • wegatka Re: Chyba przekuję sobie uszy... 13.05.13, 12:14
          Można, jak najbardziej, tylko troszkę się cierpi przy przekładaniu wink ale może dasz radę. No i lepiej, jak te drugie nie będą bardzo cieniutkie, bo po zagojeniu może być za ciasna dziurka, a akurat w przypadku kolczyków to chyba nie jest zaletą tongue_out
        • thegimel Re: Chyba przekuję sobie uszy... 13.05.13, 16:45
          Można, dodatkowe dziurki robiła mi koleżanka po paru piwach (dla lepszej dezynfekcji wink).
          Przemywałam spirytusem salicylowym, no i smarowałam neomycyną. Jak ogólnie goi się wszystko na Tobie dobrze, to proponuje normalne srebrne lub złote kolczyki - najlepsze są 'nutki'
          https://images01.olx.pl/ui/4/95/65/62939065_1-Zdjecie-Kolczyki-srebrne-rekodzielo-od-5zl.jpg
          bo się dobrze nimi rusza.
          • nanuk24 Re: Chyba przekuję sobie uszy... 13.05.13, 17:08
            Znaczy, kolezanka, ktora przebijala byla po piwach?wink
            • thegimel Re: Chyba przekuję sobie uszy... 13.05.13, 17:33
              Obie byłyśmy po piwie. smile
    • kosheen4 Re: Chyba przekuję sobie uszy... 13.05.13, 12:20
      > Taka mnie naszła fantazja. Ciekawe, ile wpisów będzie poprawiających błąd w tyt
      > ule tongue_out

      przekuj uszy w nowy ład wink
      • a-ronka Przekłuwaj:) 13.05.13, 12:54
        zrób to w gabinecie kosmetycznym bo szybko,bez bólu i sterylnie.Zakładasz kolczyki które/jakie chcesz. Jedyny "wymóg" to kolczyki takie którymi możesz kręcic/ruszać po to aby dziursko się nie zarosło.
        Srebro, nikiel,złoto. Obecnie wkrętki są małe i nie uwierają no chyba że masz delikatną szyjkę boś lelijatongue_out

        Domowy sposób to korek od wina (korkowy) pod ucho, igła nr 6 i dziurawisz. Najpierw robisz kropkę mazkiem, potem kłujesz igłą i delikatnie przekłuwasz się do korka. Szyjki nie przebijesz bo igła trafi w korek .Metoda bezbolesna ale trochę krwista bo można trafić naczynko.

        Powodzenia i pokaż dziurawe ucho.
        • heca7 Re: Przekłuwaj:) 13.05.13, 13:02
          Nadal zakładają wkręty.
          Choć ja , 32 lata temu miałam założone od razu kolczyki wiszące. Tzn one takie bardzo wiszące nie były ale miały ten inny kształt i nie uwierały w szyję. Obecnie noszę takie , złote z perłą dość dużą i w nocy tak jakoś się układają, że mnie nie uwierają.
    • premeda Re: Chyba przekuję sobie uszy... 13.05.13, 12:58
      Że co... pierwsze słyszę, miałam przekłuwane uszy ze 25 lat temu i miałam normalnie włożone złote kolczyki z zapięciem na dole. Pielęgniarka mi przekłuwała i jej jedynym zaleceniem był wymóg kolczyków ze szlachetnego metalu, żeby się właśnie nie babrało.
      A tak w ogóle to przekuj sobie na lemiesze (musiałam :p)
    • mruwa9 Re: Chyba przekuję sobie uszy... 13.05.13, 13:01
      NIGDY nie moglam nosic kolczykow-wkretek, jak je nazywacie (sztyfty z zatyczkami). Zawsze po max 2-3 godzinach mialam zapaprane, ropiejace i spuchniete platki uszu. Bez znaczenia, czy zloto, czy inny metal, nie da sie i koniec.
      Jestem w stanie nosic wylacznie kolczyki dyndajace wink , zapewniajace doplyw powietrza z obu stron dziur..te "wkretki" moge zalozyc na pare godzin, na specjalne okazje (czego zaluje, bo wolalabym nosic je czesciej i dluzej), ale ani spac, ani dluzej ich uzywac nie jestem w stanie.
      Taka karma.
      Polecam kolczytki dyndajace wink na czas gojenia po przekluciu, zadnych nitek. I koniecznie metal szlachetny (zeby wykluczyc ewentualnosc uczulenia na zwykly metal nieszlachetny jako przyczyne paprania sie (aczkolwiek zdarzaja sie przypadki uczulenia na zloto).
      • morgen_stern Re: Chyba przekuję sobie uszy... 13.05.13, 13:05
        Lepsze srebro, mówisz?
    • twinmama76 Re: Chyba przekuję sobie uszy... 13.05.13, 13:14
      córci przekułam 2 tygodnie temu
      tzn. sama zaciągnęła mnie do kosmetyczki i jej kazała przekłuwać, a mnie płacić tongue_out

      Ma owszem wkręty, ze stali chirurgicznej i się zdziwiłam, bo nic się nie paprze. Żadnych strupów, żadnej ropy. Śpi na boku i sama sobie przekręca.

      A tyle czasu straszyłam młodą opowieściami i własnych przejściach z uszami i przebijaniu grubą igłą na kartofla.... Wszystko na marne.. Czekam teraz, aż postanowi przebić nos albo brew.

      Ja kolczyków nie noszę i jestem przeszczęśliwa, że dziury mi zarosły.
    • anomalia_pogodowa81 Re: Chyba przekuję sobie uszy... 13.05.13, 14:00
      Przekłuwaj, kolczyki są super!
      Ja sobie przekłułam już w dorosłym życiu i niestety pamiętam, że również mnie wkurzało spanie w kolczykach i również mi się paprało.
      Na spanie radę mam tylko taką, żeby sobie na noc przykleić za uszami plastry z opatrunkiem (jakkolwiek idiotycznie by to nie brzmiało big_grin ) - no wiesz, żeby kolczyki nie wbijały się w ciało tylko w ten plasterek.
      A na papranie... Dotyczy to ogólnie zdolności Twojego organizmu do regenerowania się. Odstawiłabym na ten czas nabiał, który powoduje większe tworzenie się wydzielin, często odkażała i uzbroiła się w cierpliwość wink Ja kocham kolczyki i nigdy nie żałowałam, że zdecydowałam się na przekłucie. A tyle lat mama mi zabraniała, mówiąc, że przekłuję sobie jak będę dorosła a i tak będę żałować, hahaha. In my mom's face!
    • kamunyak Re: Chyba przekuję sobie uszy... 13.05.13, 15:22
      ja o tyle dobrze nie odpowiem, że moja wiedza nie jest najaktualniejsza. Uszy przekłuwał mi dziadek kiedy dzieckiem bylam. Babcia miała takiego hopla, że wszystkie dziewczynki z rodziny, będące pod jej opieką, musiały nosić kolczyki. Dziadek robił to za pomocą igły, denaturatu i korka po drugiej stronie ucha. Nic sie nie paprało, warunek musiał być jeden - kolczyk ze szlachetnego kruszca, żadne tam blachy i inne cosie. Moje kolczyki były złote. I proszę, taki dziadek, prosty człowiek, żaden uczony, żadne studia kosmetyczne, że o biologii, medycynie, nie wspomnę a wiedział, że złoto ma działanie przeciwbakteryjne i tylko takie kolczyki można założyć w świeżą ranę.
      Jako dziecko miałam kolczyki z zapięciem. więc nic się nie wpijało. Jako osoba dorosła kolczyki - wkrętki zawsze zdejmuję na noc, po co w nich spać? w pierścionkach też nie sypiam.
      Poza tym, po co chcesz uszy przekłuwać skoro masz juz przekłute? dziurki w uszach nadają sie "do ponownego wykorzystania" przecież. Dziurka nie zarasta na zawsze, wystarczy ją przepchać. Chyba, że akurat koniecznie w innym miejscu chcesz.
    • lonely.stoner Re: Chyba przekuję sobie uszy... 13.05.13, 16:51
      ja pamietam ze jak mialam pierwszy raz przekluwane uszy to nie mialam zadnych wkretek tylko takie kola - dzieki temu moglam poruszac kolczykiem - latwiej oczyszczac ranke- bez wyciagania kolczyka z dziurki, po prostu ruszalam nim w przod i w tyl- i po pierwsze nie zalegala w rance ani ropa, ani krew, a strupki sie ladnie goily. Potem mialam jeszcze przekluwane inne miejsca - ale w tych to juz nosilam specjalne kolczyki wink
      • lonely.stoner Re: Chyba przekuję sobie uszy... 13.05.13, 16:56
        aha, kolczyki mialam srebrne, czyscilam uszy woda utleniona i platkiem bawelnianym - albo spirytusem na waciku brrrr. Przekluwane mialam igla metoda chalupnicza. A np, jak przekluwalam sobie gorna warge - to w salonie - taka igla, i zreszta kazdyinny piercing robia igla a nie- pistoletem. USzy tez lepiej przekluc igla. Wkladaja igle- rach ciach, nawet nie czujesz kiedy, potem zakladaja kolczyk i gotowe. Boli najwyzej juz po zabiegu.
    • nanuk24 Re: Chyba przekuję sobie uszy... 13.05.13, 17:20
      maz moj przekluwal moje uszy, nic nie pamietam, bo bylam po glebszych, w kazdym badz razie obudzilam sie juz z kolczykami w uszach. Bylo to moje trzecie przebijanie - i ostatniewink
      • bi_scotti Re: Chyba przekuję sobie uszy... 13.05.13, 17:50
        Sky is the limit!
        https://farm6.staticflickr.com/5291/5492329326_c23f82bf2a_n.jpg
    • przeciwcialo Re: Chyba przekuję sobie uszy... 13.05.13, 17:56
      Ja przekłułam uszy jak miałam 20 lat, nie żałuję choć kolczyki nosze malutkie na codzień.
    • beata985 Re: Chyba przekuję sobie uszy... 30.01.15, 14:05
      nie wierzę...znowu czytam wątek z 2013......aaaa
      co za depilka znowu wywlekła.......widzę, że dla spamerów gazetka zrobiła udogodnienie......wrrrr
      • morgen_stern Re: Chyba przekuję sobie uszy... 30.01.15, 14:18
        Taa, spamerzy w akcji.
        Ale jakby ktoś był ciekawy, to rzeczywiście wtedy PRZEKUŁAM (u piercera) i noszę kolczyki.
        • triismegistos Re: Chyba przekuję sobie uszy... 30.01.15, 14:47
          A ja już chcialam się pomądrzyć w temacie big_grin
    • adellante12 Re: Chyba przekuję sobie uszy... 30.01.15, 15:16
      Córka mnie tez zaczyna meczyć że chciałaby ale sie boi smile
      • beata985 Re: Chyba przekuję sobie uszy... 30.01.15, 15:57
        a ile córa ma???
        jak uwierzy 2 13latkom to przekaż, że nie boli nic a nic....
        • adellante12 Re: Chyba przekuję sobie uszy... 30.01.15, 16:38
          11 lat big_grin
    • nangaparbat3 Re: Chyba przekuję sobie uszy... 30.01.15, 16:00
      na lemiesze?
      Przepraszam, ale po prostu nie moglam się powstrzymac.
      • morgen_stern Re: Chyba przekuję sobie uszy... 30.01.15, 16:20
        A mogłaś, zwłaszcza gdybyś przeczytała post startowy.
        • nangaparbat3 Re: Chyba przekuję sobie uszy... 30.01.15, 18:51
          Jeszcze raz przepraszam.
          To moj ukochany cytat, dlatego.
    • agni71 Re: Chyba przekuję sobie uszy... 30.01.15, 16:14
      morgen, odpowiem merytorycznie, bo niedawno sama sobie przekłuwałam ponownie jedno ucho, bo mi dziurka zarosła wink

      Przekłute miałam tym pistoletem, który mocuje od razu kolczyk-wkrętkę, jak to nazywasz.

      Nic mi nie ropiało, nie slimaczyło się. Ucho zniosło to o wiele lepiej niz dawno temu przekłucie chyba igłą (w gabinecie) i zwykły kolczyk, którym trzeba było ruszać, żeby nie zarosło. Pamiętam ropę i ból. Przy wkrętce nic nie ruszałam i nic się nie działo złego. W tym samym czasie przekłuła uszy moja córka i też nic jej nie ropiało.

      Równiez bałam się spania w kolczykach, ale o dziwo wcale mi nie przeszkadzały.
      • morgen_stern Re: Chyba przekuję sobie uszy... 30.01.15, 16:21
        To wątek sprzed niemal dwóch lat wink
        • agni71 Re: Chyba przekuję sobie uszy... 30.01.15, 16:22
          super, dałam się złapać smile

          a przekłułaś te uszy?
          • morgen_stern Re: Chyba przekuję sobie uszy... 30.01.15, 16:40
            Tak, trochę wyżej napisałam smile
        • ludborka Re: Chyba przekuję sobie uszy... 30.01.15, 16:28
          Aaaaa.... i ja też big_grin tak to jest jak się wątku uważnie nie czyta big_grin
        • peggy_su Re: Chyba przekuję sobie uszy... 30.01.15, 17:22
          Lipa ze to wykopki. A ja Ci już kolczykow szukałam wink
          • morgen_stern Re: Chyba przekuję sobie uszy... 30.01.15, 18:40
            Jak masz jakies fajne to dawaj, kolczyków nigdy dosc!
    • ludborka Re: Chyba przekuję sobie uszy... 30.01.15, 16:27
      tera przekuwa się plastikiem medycznym blomdahl, dwoje uszu naraz. bynajmniej mojemu dziecku kosmetyczka tak przekuwała, obie żyją i mają się dobrze. problemów żadnych nie było.
    • obrus_w_paski Re: Chyba przekuję sobie uszy... 30.01.15, 17:51
      Eee...ja właściwe następnego dnia po przekłuciu wymieniłam te wkrętki na zwykle kolczyki wiszące- były dość krótkie wiec nie przeszkadzały w zaśnięciu.
      Te wkrętki "default", którymi przebijają uszy to jakies straszne brzydactwo, nie chciałabym tego nosić cały miesiąc.
      Czyli: przebij uszy i dzien/ dwa dni pozniej żałoz jakies normalne kolczyki
      • obrus_w_paski Re: Chyba przekuję sobie uszy... 30.01.15, 17:52
        Stary watek sad morgen to powiedz chociaz, przebiła w koncu te uszy?!
        • morgen_stern Re: Chyba przekuję sobie uszy... 30.01.15, 18:40
          Trzeci raz nie będę odpowiadać tongue_out
    • asia_i_p Re: Chyba przekuję sobie uszy... 30.01.15, 18:46
      Wiesz, wizja z tytułu jest bardzo sugestywna. Kowadło, młot i przekuwamy na mniejsze? większe? spiczaste?
      • morgen_stern Re: Chyba przekuję sobie uszy... 30.01.15, 18:50
        Rozumiem, że czytałaś tylko tytuł? To ustaw sie w kolejce tongue_out
        • asia_i_p Re: Chyba przekuję sobie uszy... 30.01.15, 18:53
          Nie, czytałam także twoje przewidywania co do poprawiania błędu i do nich się odniosłam - no gdybyś napisała przekłóję, to by był błąd, a tak to jest obraz tak sugestywny, że się po prostu nie da mu nie ulec.

          W zasadzie czytałam wszystko oprócz daty wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka