Taka mnie naszła fantazja. Ciekawe, ile wpisów będzie poprawiających błąd w tytule

Miałam przekłute dwa razy w życiu, raz zaczęło mi się w jednej dziurce coś ślimaczyć i wyjęłam. Za drugim razem do szału mnie doprowadzało spanie we wkrętkach - śpię na boku i ta cholerna wkrętka wbijała mi się w szyję. Wyjęłam.
Ale teraz jest tyyyle fajnych kolczyków, kupuję klipsy, ale to nie to samo i płatki uszu bolą po całym dniu noszenia.
Tyle nudnawych zwierzeń, czas na pytanie - czy nastąpił jakiś postęp w przekłuwaniu i dają coś lepszego od wkrętek na początek?