Dodaj do ulubionych

dwie kreseczki...

15.05.13, 08:38
No to super.
35 lat skończone, 7,5 letnia córka na stanie i dwie kreseczki poparte rozmaitymi objawami.
Nie pragnęłam drugiego dziecka, nie lubię tego całego pierniczenia się w pieluchy, kupy, zupy. Przerobiłam to raz - dało mi to wówczas masę frajdy, czuję się spełniona i nie potrzeba mi więcej takich 'przygód'.
Echh... wzięłam się za leczenie swojej tarczycy - bardzo skutecznie jak widać się podleczyłam, bo póki nie tykałam hormonów - o ciąży nie było mowy, no ale przeszkadzały mi dodatkowe kilogramy to się wzięłam i teraz mam.
W głowie kłębi mi się masa myśli.

Aktualnie moja babcia jest w bardzo ciężkim stanie (ma raka). Co dzień odwiedzają ją obydwie córki na zmianę. Ustalają godziny, co która kupi, dzielą czas i obowiązki przy matce. Obydwie są wyczerpane (moja mama jedzie prosto z pracy, bez obiadu, bez chwili odpoczynku). Nie dalej jak dwa dni temu moja mama mówi: Boże dajcie dziecku rodzeństwo, bo jak będzie taka sytuacja to się wykończy, a tak przynajmniej będzie mieć wsparcie.
Pomyślałam - co za bzdet. Jedyna siostra mojej teściowej siedzi od 33 lat za granicą, więc co to niby za kalkulacja, że rodzeństwo będzie się sprawiedliwie dzielić obowiązkiem nad chorą matką. Nie ma reguły.

8 lat różnicy...
Między mamą i jej siostrą jest 11 lat.
Między mną i moją siostrą jest 15 lat.
Między mężem i jego bratem jest 1,5 roku.

Wszystkie te relacje są dobre, więc niby 8 lat to nie tragedia.
No ale przyznam, że nie chce mi się... po prostu, po ludzku - nie chce mi się bobasa i całego tego wysiłku. Kiedy spotykałam się ze znajomymi, którzy mają takie małe, absorbujące berbecie - byłam szczęśliwa, że już za chwilę zamknę drzwi z drugiej strony i wrócę do mojego spokojnego świata, że nie muszę kombinować barierek na schody ani pilnować gorących kubków. Cudownie jest pomyśleć, że mojemu dziecku wystarczy komenda: idź się myć.

Wiem, że córka oszaleje z radości i mąż także.
Ja nie szaleję. Jestem skołowana, pełna obaw.
Nie jest fajnie sad((
Obserwuj wątek
    • melancho_lia Re: dwie kreseczki... 15.05.13, 08:47
      Rozumiem Cię, podobnie miałam przy drugiej ciąży- też (na tamten moment) było mi źle, był to zły moment na dziecko. Ale wszystko ułożyło się lepiej niż mogłam sobie wyobrazić.
      Ochłoń, na spokojnie. Za parę dni inaczej na to spojrzysz.
      • misiowamama-2 Re: dwie kreseczki... 15.05.13, 13:14
        melancho_lia napisała:

        > Rozumiem Cię, <


        Ja też... jak mało kto wink

        > Ochłoń, na spokojnie. Za parę dni inaczej na to spojrzysz.<

        Mnie to zajęło jakieś... 3 lata tongue_out Ale teraz jest SUPER!!! (chłopaki maja 5 lat).
        Tak, że głowa do góry, przyjdzie ten dobry czas... smile
    • oqoq74 Re: dwie kreseczki... 15.05.13, 08:51
      Rozumiem Twoje obawy. Poukładane życie, odchowane dziecko, jeszcze pamiętasz pieluchy i wszystko z tym związane, a masz świadomość, że to za Tobą i teraz jest łatwiej. A tu niespodzianka. Naturalne jest, że pojawia się niechęć, strach przed zmianami, powrotem do kieratu. Myślę, że to miniewink Sama, w takiej sytuacji, miałabym podobne odczucia.

      Ale gratuluję i życzę spokojnej ciąży wink
    • gazeta_mi_placi Re: dwie kreseczki... 15.05.13, 08:53
      Nie rozumiem jak w XXI wieku dojrzała kobieta, chyba nie najbiedniejsza, sądząc po używanym języku dość inteligentna zalicza wpadkę.
      • annajustyna Re: dwie kreseczki... 15.05.13, 08:54
        Byl seks, ryzyko ciazy istnieje zawsze. Nawet gdyby sie zabezpieczyla na 15 sposobow.
      • mx3_sp Re: dwie kreseczki... 15.05.13, 08:54
        pewnie nie zdążył
      • aakita Re: dwie kreseczki... 15.05.13, 09:12
        gazeta_mi_placi napisała:
        > Nie rozumiem jak w XXI wieku dojrzała kobieta, chyba nie najbiedniejsza, sądząc
        > po używanym języku dość inteligentna zalicza wpadkę.

        To nie jest wątek o moim życiu seksualnym i metodach zabezpieczania się, które bywają zawodne. Nie muszę nikomu niczego tłumaczyć w tej materii.
        Mam inny problem i jeśli masz coś konstruktywnego do powiedzenia (że nie wspomnę o choćby odrobinie empatii) NA TEMAT to chętnie Cię wysłucham.
        • gazeta_mi_placi Re: dwie kreseczki... 15.05.13, 09:16
          Jak to nie? To ciąża nie bierze się z życia seksualnego? Ależ ten świat pędzi naprzód...
          Za moich czasów ciąża brała się z życia seksualnego.
          • misiowamama-2 Re: dwie kreseczki... 15.05.13, 13:12
            gazeta_mi_placi napisała:

            > Jak to nie? To ciąża nie bierze się z życia seksualnego? Ależ ten świat pędzi naprzód...<

            normalnie splułam monitor big_grin big_grin big_grin
            gazeta jak zawsze niezawodna, z ciętym języczkim big_grin

            > Za moich czasów ciąża brała się z życia seksualnego.<
            nadal pluję big_grin
    • kiepskirajdowykierowca Re: dwie kreseczki... 15.05.13, 08:58
      U mnie było tak samo. Kiedy zobaczyłam te dwie kreseczki.....Rozryczałam się i długo ryczałam... Kiedy mały się urodził wciąż "za szczęśliwa" nie byłam. też miałam ten swoj poukładany świat.... Trochę się powywracał, ale bez przesady....
      Dzisiaj.... Kocham go ponad wszystko. Ponad. Najsłodsze stworzenie na świecie.
      Będzie dobrze.
      • burina Re: dwie kreseczki... 15.05.13, 09:01

        > Będzie dobrze.


        Albo nie będzie.
        • mx3_sp Re: dwie kreseczki... 15.05.13, 09:02
          ale z Was wychodzą obrończynie życia.
        • melancho_lia Re: dwie kreseczki... 15.05.13, 09:03
          Będzie dobrze.
        • aakita Re: dwie kreseczki... 15.05.13, 09:14
          burina napisała:
          > > Będzie dobrze.
          >
          > Albo nie będzie.

          Tak, zdaję sobie z tego sprawę, że może nie być tak kolorowo (z różnych względów).
          Próbuję zrobić jakiś bilans, ale nie potrafię się skoncentrować.
      • aakita Re: dwie kreseczki... 15.05.13, 09:18
        kiepskirajdowykierowca napisała:
        > U mnie było tak samo. Kiedy zobaczyłam te dwie kreseczki.....Rozryczałam się i
        > długo ryczałam...

        Nie ryczę. Jestem w szoku. Nie wiem co myśleć, ale czuję więcej negatywnych emocji niż pozytywnych.
    • scarlett.o-hara Re: dwie kreseczki... 15.05.13, 09:13
      Głowa do góry. Dasz radę. To pewnie pierwszy szok.
      Ja nie chciałam mieć drugiego dziecka. Teraz córka ma 5 lat, ja 34 i... chciałabym drugie dziecko. Wiem: kupki, zupki itp., ale mnie to nie przeraża. Zazdroszczę innym drugiego dziecka, więc widać pora i na mnie przyszła na drugie.
      Pozdrawiam.
    • dziennik-niecodziennik Re: dwie kreseczki... 15.05.13, 09:13
      > Nie jest fajnie sad((

      ale bedzie. jak sie oswoisz, jak przetrawisz. no spoko, jakis czas bedziesz znow zmeczona i niedospana, ale cóż zrobisz.
      gratulacje, bedzie dobrze.
      • gazeta_mi_placi Re: dwie kreseczki... 15.05.13, 09:18
        Jesteś jasnowidzem? Może być dobrze, może być beznadziejnie, może być przeciętnie.
        • aakita Re: dwie kreseczki... 15.05.13, 09:34
          gazeta_mi_placi napisała:
          > Jesteś jasnowidzem? Może być dobrze, może być beznadziejnie, może być przeciętn
          > ie.

          Wiesz co gazeta, nie jestem nową forumką, choć mam nowy nick. Trochę znam twój styl polemiki i oczywiście masz święte prawo negować wszystko i wszystkich. Pytanie: co ci to daje?
          Czy nie jest to marnowanie czasu? Wypowiadanie się w wątkach 'beznadziejnych lasek', które nie wzbudzają twojego szacunku? Żeby to jeszcze była jakaś dyskusja światopoglądowa, a to zwykły 'zaściankowy' temat. Nie trzeba być ani za, ani przeciw. Można być oburzonym, choć z drugiej strony oznaczałoby to stosunek emocjonalny do tematu. Mój problem tak cię poruszył? No nie przesadzaj - to nie ty masz zmartwienie.
          • 5justi Re: dwie kreseczki... 15.05.13, 11:45
            po co wogóle podejmujesz dyskusję z gazetą?
            olej dziada
            nie reaguj - szkoda strzępić języka


            to jedyny sposób na TROLLE
        • dziennik-niecodziennik Re: dwie kreseczki... 15.05.13, 10:19
          tak, jestem.
          bedzie dobrze smile
    • aagnes Re: dwie kreseczki... 15.05.13, 09:20
      Moja mama znienacka zaciążyla jak miala 40 lat, ja i brat dawno odchowani. Teraz z perspektywy 20 lat mowi, ze nic lepszego nie mogloby sie wydarzyc. poza tym dwie znajome - dzieci jedna 12 letnie, druga 20 letnie i bach - ciąża - takie same dylematy, strach, nie chce mi sie - a teraz lataja z ok. rocznymi dziecmi - zadowolone, usmiechniete i naprawde szczesliwe.
      zakladajac, ze rodzina cie wesprze (maz i corka) - ciesz sie!
    • kerri31 Re: dwie kreseczki... 15.05.13, 09:32
      Pod koniec zeszłego roku miałam ten sam dylemat. Książkowa wpadka z mężem, niechęć do posiadania drugiego dziecka, poukładane życie, sobotnie imprezki, dopieszczony 4-letni jedynak w miarę sam się obsługujący a tu brak okresu. Szok i niedowierzanie.
      Najpierw chciałam usunąć, umówiona na wieczorną wizytę u gina na wywołanie miesiączki , w ciągu dnia zmieniłam zdanie i nie poszłam. Dzięki mojej przyjaciółce, która tak mi przemówiła do rozumu, że odnalazłam w sobie pokłady siły i optymizmu by stawić czoła zaistniałej sytuacji.
      Z początku - czarna rozpacz i obawy , dziś - optymizm, szczęście .
      Za miesiąc urodzi się nasz nieproszony gość i już się nie mogę doczekać.
      Tak musiało być, dobrze się stało bo na drugie świadomie nie zdecydowałabym się nigdy. Z wygody, lenistwa, egoizmu.
      A życie tak się ułożyło, że nie ma już żadnych 'przeciw', wszystko idzie ku dobremu i jeszcze może się na roczny macierzyński załapię big_grin smile Żyć ,nie umierać.
      • ledzeppelin3 Re: dwie kreseczki... 15.05.13, 09:35
        Od dwóch kresek do dziecka droga daleka.
        Poczekaj na pierwsze USG, czy w ogóle jest zarodek, i i módl się, zeby zdrowe było.
        • aakita Re: dwie kreseczki... 15.05.13, 09:43
          ledzeppelin3 napisała:

          > Od dwóch kresek do dziecka droga daleka.
          > Poczekaj na pierwsze USG, czy w ogóle jest zarodek, i i módl się, zeby zdrowe b
          > yło.


          Bardzo, bardzo chciałabym, żeby tak było jak piszesz. Tylko test zrobiłam po obserwacji objawów a nie dlatego, że miesiączka mi się opóźnia (przy mojej tarczycy miewałam 60-dniowe odstępy i nie wzbudzało to najmniejszych podejrzeń ciąży). Niestety poranne mdłości, obolałe piersi (non-stop od 14 dni) oraz senność - to mnie zastanowiło.
          Zrobiłam 2 testy - obydwa wyszły pozytywnie. Jutro idę do gin. Ciekawe co mi powie, bo bardzo dobrze zna moje nastawienie do tematu, zakładam że będzie w takim samym szoku.

          Jednak gdzieś tli się nadzieja, że może to jednak jakiś rozstrój tych moich hormonów, że może wskutek leczenia tarczycy coś się mojemu organizmowi pochrzaniło.
          • gazeta_mi_placi Re: dwie kreseczki... 15.05.13, 09:44
            Może to tylko menopauza.
            • dziennik-niecodziennik Re: dwie kreseczki... 15.05.13, 10:21
              od menopauzy testy ciązowe nie wychodzą pozytywnie big_grin
              • majaaleksandra Re: dwie kreseczki... 15.05.13, 10:54
                Warunki są? sensowny mąż jest? no to daj sobie czas.
                Po to natura daje nam 9 miesięcy ciąży żeby był czas przygotować sie Na dziecko niezależnie od pierwotnych chęci.

                dziecko Ci życia nie złamie,Tylko je lekko przeorganizuje.

                Teraz to dbaj o Siebie podwójnie,uszy do góry i do przodu.

                Pamiętajmy że nastroje matki wpływają na dziecko i jego rozwój.
                Oby zdrowe było.
                • annajustyna Re: dwie kreseczki... 15.05.13, 12:54
                  I po wizycie u ginekologa, koniecznie do dobrego endo!
      • gazeta_mi_placi Re: dwie kreseczki... 15.05.13, 09:36
        Dobrze, że wpadka z mężem, a nie z kochankiem.
        Jak stare baby matki dzieciom wpadają to czemu psy się wiesza na wpadających nastolatkach?
        • ziarenko-piasku Re: dwie kreseczki... 15.05.13, 09:46
          Gratulacje, zdrówka i siły dla Ciebie...Zobaczysz wszystko będzie dobrze...Różnica wieku fajna...u mnie 10 lat różnicy między dziećmi i same plusy tej sytuacji.
          Trzymam kciuki!!!!
    • tully.makker Re: dwie kreseczki... 15.05.13, 09:41
      My sie staralismy o Trzeciego kilka lat, bez rezultatu. Juz sie pogodzilam z mysla, ze na Drugim sie skonczy, oddalam ciuszki i wozek - nawet sie nie zabezpieczalismy, bo bylismy zdania, ze to po prostu niemozliwe, zwlaszcza ze mialam problemy z zajsciem z Drugim w ciaze juz. Wiec kiedy pojawily sie 2 kreski byl szok i lekkie przerazenie.
      Teraz mysle, ze to najlepsze, co mi sie zdarzylo w zyciu. No tylko ze ja jednak chcialam 3 dzicka, zawszem ialam 3 planie.
    • mamameg Re: dwie kreseczki... 15.05.13, 10:09
      W kwestii negatywnych uczuć nie wypowiadam się, bo ja chętnie bym jeszcze i trzecie dziecko urodziła, ale jeśli chodzi o różnicę 8 lat między rodzeństwem, to u nas się sprawdziła idealnie. Nie musiałam starszego pilnować żeby nie zrobił krzywdy niemowlęciu, jak młodsze spało to nie hałasował, jak byłam zmęczona nocnymi karmieniami, to umiał się sam sobą zająć i nie był taki absorbujący jak 2,3latek. Wszyscy krakali, że przy takiej różnicy wieku nie będą ze sobą związani, tymczasem się razem dużo bawią i bardzo się kochają(ostatnio starszy wydał pół kieszonkowego na zabawkę dla brata, a młodszy próbuje starszego nie wypuszczać z domu smile )
    • szalona-matematyczka Re: dwie kreseczki... 15.05.13, 12:55
      aakita napisał(a):

      > No to super.
      > 35 lat skończone, 7,5 letnia córka na stanie i dwie kreseczki poparte rozmaitym
      > i objawami.

      Jak chcesz jeszcze bardziej nawkurzac kogos to napisz ten post na forum "Nieplodnosc".

      > Nie pragnęłam drugiego dziecka, nie lubię tego całego pierniczenia się w pieluc
      > hy, kupy, zupy.

      35-letnia kobieta nie umie sie zabezpieczac przed ciaza ?

      > więc co to niby za kalkulacja, że rodzeństwo będzie się sprawiedliwie dz
      > ielić obowiązkiem nad chorą matką. Nie ma reguły.

      Dzieci nie rodzi sie po to by nam uslugiwaly.

      > 8 lat różnicy...
      > Między mamą i jej siostrą jest 11 lat.
      > Między mną i moją siostrą jest 15 lat.
      > Między mężem i jego bratem jest 1,5 roku.

      I co z tego wynika ????? To tylko liczby. Jestes dostatecznie stara (przepraszam: dojrzala wiekowo) by zrozumiec, ze prawidlowe kontakty miedzyludzkie nie wynikaa z wieku. A przynajmniej powinnas to w tym wieku wiedziec. Bo na razie to dewagujesz jak nastolatka.


      > No ale przyznam, że nie chce mi się... po prostu, po ludzku - nie chce mi się b
      > obasa i całego tego wysiłku. Kiedy spotykałam się ze znajomymi, którzy mają tak
      > ie małe, absorbujące berbecie - byłam szczęśliwa, że już za chwilę zamknę drzwi
      > z drugiej strony i wrócę do mojego spokojnego świata, że nie muszę kombinować
      > barierek na schody ani pilnować gorących kubków.

      To trzeba sie bylo zabezpieczac. Dziwimy sie, ze nastolatki z patologicznych domow maja wpadki a tu 35-letnia dojrzala kobieta nie wie jak sie zabezpieczyc.

      >Cudownie jest pomyśleć, że moj
      > emu dziecku wystarczy komenda: idź się myć.

      Bardzo cieplutko odnosisz sie do swojego dziecka. A co po myciu ? Komenda: "Marsz do lozka!" ?

      > Nie jest fajnie sad((

      Nie jest fajnie, bo dzieci z wpadki sa niechciane i pewnie twoje dziecko to odczuje. Wspolczuje mu sad
      • latarnia_umarlych Re: dwie kreseczki... 15.05.13, 13:36
        A masz coś sensownego do napisania oprócz głupiego dowalania załamanej kobiecie? Nie? To może idź się przewietrzyć, tak ładnie dziś na polu
        • szalona-matematyczka Niechciane dziecko 16.05.13, 13:56
          latarnia_umarlych napisał(a):

          > A masz coś sensownego do napisania oprócz głupiego dowalania załamanej kobiecie?

          To chyba jej glupota ja zalamala. Jak sie nie chce miec dzieci to sie zabezpiecza. Zyjemy w XXI wieku, kobieta ma 35 lat !!!!!! a rozpacza jak nieuswiadomiona dziewoja z XIX wieku. Wkurza mnie taka glupota, bo niechciany dzieciak to przede wszystkim tragedia dla tego dziecka ! Dziecko bedzie to czulo od pierwszych godzin zycia, ze jest niechciane, bo mama miala dosyc pieluch. Dziwie sie, ze nikt z mam nie wspolczuje dziecku a wspolczuje nieodpowiedzialnej kobiecie.

          > To może idź się przewietrzyć, tak ładnie dziś na polu

          U nas nie ma pola, bo ja mieszkam w duzym miescie. Pole jest pewnie w twojej wsi, ale wierz mi nie wszedzie sa pola.
          • kerri31 Re: Niechciane dziecko 17.05.13, 11:09
            szalona-matematyczka napisała:
            Wkurza mnie taka glupota, bo niechciany dzieciak to prze
            > de wszystkim tragedia dla tego dziecka ! Dziecko bedzie to czulo od pierwszych
            > godzin zycia, ze jest niechciane, bo mama miala dosyc pieluch. Dziwie sie, ze n
            > ikt z mam nie wspolczuje dziecku a wspolczuje nieodpowiedzialnej kobiecie.

            Bzdecisz jak byś się śniegu najadła. Nastawienie się zmienia, ja chciałam ciążę usunąć ale dwa tygodnie później pokochałam to dziecko najmocniej jak umiałam i na dziś cieszę się, że się urodzi.
            To, że ktoś ma załamkę na początku nie znaczy, że z załamką będzie rodzić. Podejrzewam, że za miesiąc autorka wątku będzie już przeglądać łóżeczka i wózki...
            • szalona-matematyczka kerri 17.05.13, 21:41
              Kerri, nie zapomnij za pare lat poinformowac swojego dziecka, ze chcialas je usunac. uncertain Ale i tak pewnie nie masz na tyle odwagi, by to kiedys powiedziec dziecku w twarz.
          • latarnia_umarlych Re: Niechciane dziecko 17.05.13, 11:17
            Nieplanowane dziecko a niechciane to nie to samo.
            Głupio mi to tłumaczyć dorosłej kobiecie, którą ponoć jesteś, ale wpadka może się zdarzyć każdemu, nawet Tobie.
            Tylko abstynencja seksualna daje 100% pewności.

            > U nas nie ma pola, bo ja mieszkam w duzym miescie. Pole jest pewnie w twojej ws
            > i, ale wierz mi nie wszedzie sa pola.

            Ohoho, aleś mi dowaliła. To po krakowsku akurat, ale uważam, że nie ma co się wstydzić wsi, bo i dlaczego? Nasze okoliczne wsie są fantastyczne.
            • szalona-matematyczka Re: Niechciane dziecko 17.05.13, 21:39
              U autorki watku widac, ze to dziecko niechciane. A wsie podkrakowskie nie uwazam za specjalnie atrakcyjne. Niestety, bylam, widzialam i nie podobalo mi sie.
      • kandyzowana30 Re: dwie kreseczki... 15.05.13, 13:44
        > Nie jest fajnie, bo dzieci z wpadki sa niechciane i pewnie twoje dziecko to odc
        > zuje. Wspolczuje mu sad
        Ja obecnie czekam na drugie nieplanowane dziecko i bardzo, bardzo sie cieszymy. A nie planujemy bo nie musimy i co ?
      • rosapulchra-0 Szalona matematyczko! 18.05.13, 15:28
        Chyba się zagalopowałaś suspicious
        Urodziłam troje dzieci i wszystkie były wpadkami. Jednak żadna z moich córek nigdy nie odczuła i nigdy nie odczuje, że jest niepotrzebnym dzieckiem.
        • szalona-matematyczka rosapulchro! 19.05.13, 13:05
          rosapulchra-0 napisała:

          > Chyba się zagalopowałaś suspicious
          > Urodziłam troje dzieci i wszystkie były wpadkami. Jednak żadna z moich córek ni
          > gdy nie odczuła i nigdy nie odczuje, że jest niepotrzebnym dzieckiem.

          Ale cieszylas sie z ciazy ? Czy jeczalas jakas to ty nieszczesliwa, bo wpadlas, jak to dziecko cie skrzywdzilo, bo bedziesz musiala mu zmieniac pieluchy tak jak jeczy autorka watku? W pierwszym przypadku moge ci uwierzyc, ze dziecko tego nie odczulo. Jesli natomiast przyjelas taka postawe jak autorka watku, to ci nie uwierze: dziecko juz w brzuchu mamy czuje, tak samo tuz po urodzeniu, czy jest chciane i kochane czy nie.
          • rosapulchra-0 Re: rosapulchro! 19.05.13, 13:45
            IMHO nie wyczułam zbyt wielkiej niechęci w słowach autorki wątku. Niepewność, żal za wygodnym życiem - tak, ale nie niechęć do dziecka, które ma pod sercem. Przy każdej swojej ciąży miałam wątpliwości, czy to dobry czas, czy dam radę, jakie konsekwencje dla mojego zdrowia będzie miała ciąża, no i jak sobie oboje z mężem poradzimy z nowym człowiekiem. Nie, aborcji w ogóle nie brałam pod uwagę, a trójkę dzieci urodziłam w niespełna trzy lata.
            • szalona-matematyczka Re: rosapulchro! 19.05.13, 21:22
              rosapulchra-0 napisała:

              > IMHO nie wyczułam zbyt wielkiej niechęci w słowach autorki wątku.

              Ja akurat wyczuwam: ona obwinia dziecko o to, ze skonczy jej sie wygodne zycie. Dla mnie to ewenement - kobieta 35-letnia a nie umie sie zabezpieczyc przed ciaza.

              >Nie, aborcji w ogóle nie brałam pod uwagę,
              > a trójkę dzieci urodziłam w niespełna trzy lata.

              To cie odroznia od pewnych kobiet w tym poscie. I chwala ci za to, ze mimo trudnej sytuacji nawet nie pomyslalas o aborcji. Dla mnie aborcja jest po prostu morderstwem wlasnego dziecka. I nie, nie jestem nawiedzona katoliczka. Wrecz odwrotnie, jestem sceptyczna wobec wiary, kosciola. Tym niemniej zamordowanie wlasnego dziecka (czy narodzonego czy jeszcze nie) przez matke to dla mnie dno. Choc nie krytykuje oddania do adopcji, jesli nie mozna wychowac.
    • rhaenyra Re: dwie kreseczki... 15.05.13, 13:06
      masz mozliwosc gdzies wyjechac sama na weekend i wszystko przemyslec?
      w koncu to ty poniesiesz najwieksze koszty kazdej decyzj.
      maz juz wie ?
      co on na to?
      rozmawialiscie wczesniej o ewentualnym drugim dziecku ?

      trzymaj sie cieplutko smile
      • aakita Re: dwie kreseczki... 15.05.13, 14:22
        rhaenyra napisała:

        > masz mozliwosc gdzies wyjechac sama na weekend i wszystko przemyslec?
        > w koncu to ty poniesiesz najwieksze koszty kazdej decyzj.
        > maz juz wie ?
        > co on na to?
        > rozmawialiscie wczesniej o ewentualnym drugim dziecku ?

        na razie wybieram się do gin, aby ostatecznie to potwierdzić. Potem rzeczywiście muszę wszystko przemyśleć sama.
        Mąż nie wie ale to właśnie on pragnął dziecka od zawsze (i pierwszego i drugiego). Ja pierwszego też nie pragnęłam, ale kocham córkę nad życie i mam wrażenie, że więcej miłości już nie wykrzesam z siebie. Mąż nawet 2 lata po urodzeniu córki robił mi notoryczne awantury o to, że nie chcę drugiego dziecka. Później już tylko marudził o dziecko na sto sposobów.
        Tłumaczyłam się tarczycą ale też egoizmem, bo tak jest wygodniej po prostu.
        On z kolei obrażał się, że decyzja o drugim dziecku nie należy wyłącznie do mnie (ciekawe...).

        Mąż na 100% będzie szczęśliwy, córka, rodzina i wszyscy...
        Niedobrze mi się robi jak pomyślę o tych falach entuzjazmu i gratulacji na wieść o mojej ciąży, płynących z otoczenia...
        • ola33333 Re: dwie kreseczki... 16.05.13, 17:24
          podejrzewam, ze opcja przerwania ciazy nie wchodzi w gre i po pierwszym szoku szybku dojdziesz do siebie i zaczniesz dostrzegac pozytywy sytuacji, a jak juz dziecko sie pojawi na swieci, to oszalejesz na jego punkcie, tak jak w przypadku pierwszego smile
          A teraz bedziesz miala nie tylko meza do pomocy, ale i corke .-)
        • bi_scotti Re: dwie kreseczki... 17.05.13, 00:16
          aakita napisał(a):

          > Niedobrze mi się robi jak pomyślę o tych falach entuzjazmu i gratulacji na wieś
          > ć o mojej ciąży, płynących z otoczenia...

          Ale nie musisz sie spieszyc z tymi "wiesciami" smile Niech sobie brzuch rosnie, w jakims momencie ktos zauwazy, zapyta, Ty potwierdzisz i wiesc sie rozniesie. Jest szansa, ze jezeli faktycznie jestes w ciazy i zdecydujesz sie ja utrzymac do tego czasu sama sie pogodzisz (a moze i ucieszysz, czego Ci serdecznie zycze) z tym, ze bedzie Was wiecej. Jak potwierdzisz u lekarza to powiedz mezowi ale moze razem z uczciwym zestawem twoich watpliwosci. Moze nie mow zaraz corce. Daj sobie czas. Nie ma sie do czego spieszyc z tym informowaniem swiata. Pierwszy krzyk to tez dobry moment na news wink Good luck ... cokolwiek nie postanowisz!
    • mnb0 Re: dwie kreseczki... 15.05.13, 13:16
      > siostra mojej teściowej siedzi od 33 lat za granicą
      Znaczy - w wiezieniu siedzi?
    • mruwa9 Re: dwie kreseczki... 15.05.13, 13:41
      z doswiadczenia napisze: nie ma tego zlego, co by na dobre nie wyszlo.
      Jestem pewna, ze z czasem tez dojdziesz do tego samego wniosku (o ile twoj maz jest na poziomie i da ci duzo wsparcia).
    • ardzuna Re: dwie kreseczki... 15.05.13, 19:03
      aakita napisał(a):

      > No to super.
      > 35 lat skończone, 7,5 letnia córka na stanie i dwie kreseczki poparte rozmaitym
      > i objawami.

      Rzeczywiście super. Zazdroszczę.
    • kosmitka06 Re: dwie kreseczki... 16.05.13, 08:19
      Doskonale Cie rozumiem, sama mam podobne podejście.
      Mam jedną córkę i czuję się spełniona.
      Przemyśl wszystko na spokojnie... wszystkie "za i przeciw". Dbaj o siebie póki co i nie zamartwiaj się niczym (wiem, łatwo mówić, gorzej zrobić).
      Jak to czasami mówią "dziecko niechciane, później jest najbardziej kochane" wink Może coś w tym jest. Powodzenia życzę, musi być dobrze smile
      • montechristo4 Re: dwie kreseczki... 16.05.13, 10:05
        12 lat temu byłam w podobnej sytuacji: nowa praca, dziecko 5 letnie zaczynało dawać oddech i przydarzyła się wpadka.
        Na początku szok, przez chwilę nawet myśl o usunięciu - bo nowa, fajna praca, bo nie chce mi się, bo skoro syna kocham, to jak mi wystarczy miłości dla drugiego dziecka.

        A teraz wpadka ma 12 lat i choć starszego syna kocham bardzo, to młodszy jest dla mnie wszystkim. Nic na to nie poradzę, to uczucie jest silniejsze ode mnie. Kocham go niewyobrażalnie. Nie wiedziałam, że można tak bardzo kochać drugiego człowieka.
        Gin, badania (koniecznie prenatalne!) i trzymam kciuki za zdrowego malucha smile
        • amandaas Re: dwie kreseczki... 16.05.13, 16:41
          Przepraszam, że pytam bo to prywatne pytanie i nie moja sprawa, ale już któraś z kolei pisze, że zaliczyła wpadkę z drugim dzieckiem. Jak to wpadkę? Nie zabezpieczałyście się, czy antykoncepcja zawiodła? Pytam trochę po to aby skonfrontować realia z ulotkami gumek i tabsów, ale też może, żeby się samej ustrzec przed wpadką.
        • aakita Re: dwie kreseczki... 16.05.13, 23:48
          montechristo4 napisała:
          > Gin, badania (koniecznie prenatalne!) i trzymam kciuki za zdrowego malucha smile

          byłam u gin. Omówiłyśmy wszystko.
          Generalnie mam hormonalny bałagan i tego musiałabym najbardziej pilnować, zresztą 'wpadka' jest właśnie na skutek leczenia tarczycy (od wielu lat wreszcie leczenie zaczęło przynosić efekty no i przyniosło...)

          Byłoby miło, gdyby mi jakaś klapka w głowie przeskoczyła i żebym spojrzała na to bardziej optymistycznie, ale na razie - wszystko może się zdarzyć, bo moja choroba wymaga bezustannej kontroli zwłaszcza w czasie ciąży.

          Dzięki za miłe słowa. Na razie nie wyobrażam sobie, że mi w ogóle starczy miłości dla drugiego dziecka (i cierpliwości).
          • bergamotka77 Re: dwie kreseczki... 17.05.13, 00:00
            aakita

            slabo mnie znasz bo na pewno nie mozna mi zarzucic konformizmu
            smiesza mnie takie panny jak ty
            nie zabezpieczalas sie bo leczylas tarczyce? dobre
            milosci niektorym starcza i dla 10-orga, ogarnij sie .
            • aakita Re: dwie kreseczki... 17.05.13, 08:59
              bergamotka77 napisała:

              > aakita
              > slabo mnie znasz

              ty za to znasz mnie świetnie smile
              a mnie śmieszą takie powierzchowne postacie, które wkładają cały swój wysiłek, żeby mimo wszystko dodać sobie powagi i uzyskać szacunek. Jestem przekonana, że w pewnych sferach osiągniesz sukces (do czasu, gdy inny orator nie użyje bardziej spektakularnych argumentów, wtedy twój elektorat tępo podrepcze za nim, ale nic to - ciesz się choćby tymi chwilami).

              bergamotka77 napisała:
              > milosci niektorym starcza i dla 10-orga

              No i dalej ta sama śpiewka.
              Rozumiem, że nie dostrzegasz różnic na co dzień, ale żeby opierać się wiedzy, gdy ktoś ci pisze czarno na białym, że nie wpisuje się w twój schemat...
              Wierz mi - nie każdy pragnie twojej aprobaty. Fakt - nie znam cię i tym bardziej mi fruwa co sobie o mnie napiszesz.

              Ponadto ta wymiana zdań jest jałowa i nie wniosłaś absolutnie nic mądrego, co w jakiś sposób pomogłoby mi zastanowić się np. nad innymi aspektami mojej sytuacji (jak to zrobiły inne forumki). Nie mam ci nic więcej do powiedzenia.
              • majaaleksandra Re: dwie kreseczki... 17.05.13, 11:13
                Córka 7,5 to juz taka ciut samoobsługowa chyba.
                O miłość i cierpliwość sie nie martw,serce normalnej matki jest wielkie i pojemne a miłość do dzieci sie nie dzieli Tylko mnoży.
                Ja mam różnicę 5 lat. Teraz jak córka kończy 8 jest w miarę ogarnięta to i mniej Pracy przy niej a i sama sie rwie do pomocy przy małym. Więc tu bez paniki.
                Wątpliwości i leki ma każda ciężarna,zwłaszcza ta która sie nie przygotowała na bycie ciężarną.
                Nie myśl przez chwilę o tym co teraz i za rok ani "jak ty umrzesz" ale wyobraź sobie czas miedzy tymi punktami.
                Czy widzisz tam miejsce dla człowieka?
                Dla siostry,wsparcie,lekcja empatii,kandydat na chrzestnego rodzica dla dzieci,towarzysz zabaw i psot.
                Dla Was kolejny powód do dumy i radości,źródło wnukow wink
                O dramatach typu "co by bylo gdyby córka zmarla?" nie myśl chociaż jako możliwy scenariusz tez to istnieje. Ja mam w domu skutki czegoś takiego.
                A Jakie Masz inne opcje? nazwij je,to pomaga ! Aborcja ? Adopcja ? okno życia ?
                Któregoś z tych losów chciałabyś dla dziecka które,sądząc z opisu, jest owocem twojej miłości z mężem?
                • siaa23 Re: dwie kreseczki... 18.05.13, 11:13
                  Witam.
                  Chciałabym nawiązać kontakt, porozmawiać z kobietami, które poddały się zabiegowi usunięcia ciąży. Forum nie jest najlepszym miejscem na takie dyskusje, dlatego podaję swój adres e-mail (siaa23@wp.pl). Będę wdzięczna za każdy odzew.
                  Pozdrawiam.
          • kimonabike Re: dwie kreseczki... 17.05.13, 11:26
            "Hormonalny bałagan" z pewnością ma wpływ na nastrój i Twoje nastawienie. Przy niedoczynności i rozregulowanych hormonach nic się nie chce, więc sama myśl o niemowlaku może być obezwładniająca. Jeszcze się wszystko ułoży. Poza tym, skoro wszyscy w rodzinie tak są spragnieni tupotu małych stópek, pewnie się zorganizują i Cię odciążą, jeśli nie będziesz dawała rady. Tylko córkę starszą chroń przed nadmiernym poczuciem odpowiedzialności i matkowaniem młodszemu. Nic dobrego nie wyrasta z dzieci, które zbyt wcześnie bawią się w dorosłych.
    • mamusia1999 Re: dwie kreseczki... 16.05.13, 17:06
      idz do gyna, zobacz to pulsujace ziarenko i dopiero potem zacznij rozwazac swoje nastawienie do niego.
    • fomica Re: dwie kreseczki... 16.05.13, 17:25
      No cóż, zbyt wielu opcji nie masz. Albo radykalne rozwiązanie jak najszybciej, albo dac sobie 8 miesięcy na przygotowanie i pogodzenie z losem.
      Twoja mama ma duzo racji; podobno na starośc rodzeństwa lgna do siebie, gdy umrą rodzice, współmałżonek, dzieci się rozjadą po świecie. Drugie dziecko to tez druga szansa dla ciebie - w konteście tego, jak moga się ułożyc kiedyś losy, może starsza córka wyjedzie, może sama będzie potrzebowac wsparcia, opieki, a tu zawsze będzie ktos jeszcze na kogo można liczyć. A jeśli wiesz że mąz i córka sie uciesza - to warto to wykorzystac, przeciez nie będziesz z dzieckiem sama.
      • bergamotka77 Re: dwie kreseczki... 16.05.13, 18:34
        aakita
        zalamujesz mnie glupota
        jak napisano trzeba bylo sie zabezpieczac jesli nie planowalas a jak ktos zwrocil ci na to uwage to czujesz sie urazona wielce
        drugie dziecko tak cie przeraza? rzeczywiscie dramat wielki - hrabianka musi sie kims zajac wink
        bylam cztery lata wstecz w podobnej sytuacji tylko ja sie staralam o drugie 3 lata i gdy odpuscilam, mialam ulozone zycie, nagle zaszlam i to w niezbyt dogodnym momencie. Mimo to bylismy bardzo szczesliwi choc musielismy przeorganizowac cale zycie - przeprowadzic sie, zmienic kraj, szkole dziecku, maz prace. A ty sie uzalasz nad soba bo jedynym powodem przeciw jest ze ci sie nie chce! Nie wspominasz ani o klopotach w zwiazku, finansowych, czy z praca a uwazasz ze masz trudna sytuacje. Przejrzyj na oczy! Bedziesz miec malucha, odmlodniejesz a twoj wymuskany jedynak nie wyrosnie na egoiste jak tywink
        • kiddy Re: dwie kreseczki... 16.05.13, 19:41
          Ale to ty tak miałaś. Nie łapiesz, że ktoś może mieć inaczej? Moja ciąża była planowana, a jednak gdy test wyszedł pozytywnie miałam mnóstwo watpliwości i obaw. Teraz martwię się tylko tym, żeby dziecko było zdrowe, ale pierwsze tygodnie ciąży były dla mnie bardzo trudne, właśnie psychicznie. To nie jest nic nienormalnego, mnóstwo kobiet tak ma. Szkoda, że często boją się do tego przyznać i cierpią w samotności (tak, to jest cierpienie), bo takie "życzliwe" jak ty z góry je osądzają.
        • aakita Re: dwie kreseczki... 16.05.13, 23:34
          nie mierz wszystkich jedną miarą (własną).
          A co? Nie wolno mi być wygodną egoistką? Lubię ten stan.
          Lepiej być zakłamaną konformistką i uskuteczniać populistyczne poglądy (pod żadnym pozorem nie wdawać się w polemikę bo jeszcze zaleje cię fala krytyki) smile Jeśli taka jest twoja recepta na przetrwanie to nic mi do tego.
          No wybacz, że świat jest różnorodny a dla ciebie jest to nie do ogarnięcia, bo przecież nie może być inaczej niż byś chciała.
          • rurek00 Re: dwie kreseczki... 17.05.13, 10:29
            To usuń ciążę, i nie marudź, jak ci się nie chce. Albo oddaj dziecko do adopcji. Po co ma się męczyć z matką, która go nie chce, a jednocześnie nie potrafiła się zabezpieczyć.
            • kiddy Re: dwie kreseczki... 17.05.13, 11:00
              Naprawdę uważasz, że wszystko jest takie czarno-białe? Że kobieta zawsze skacze z radości, że jest w ciąży, nawet jeśli tę ciążę planowała, i nie ma prawa do rozterek, wątpliwości? To jest gigantyczna zmiana w życiu. Lepiej chyba wyrzucić z siebie to wszystko, nawet na forum, niż podchdozić do życia całkowicie bezrefleksyjnie i na zasadzie "jakoś to będzie", "pomyślę o tym jutro". Zajrzyj sobie na pierwsze lepsze forum ciążowe. Masa kobieta czuła się po zrobieniu testu tak jak autorka. I mają prawo do takich odczuć.
              • rurek00 Re: dwie kreseczki... 17.05.13, 13:55
                A czy ja napisałam, że nie ma prawa do takich odczuć? Oczywiście, że ma. Ale sama twierdzi, że jej się nie chce, że nie znajdzie już w sobie cierpliwości i miłości do tego dziecka. To jej słowa. Więc cóż innego pozostaje poradzić?

                >> niż podchdozić do życia całkowicie bezr
                >> efleksyjnie i na zasadzie "jakoś to będzie", "pomyślę o tym jutro".
                Zauważ, że większość forumek radzi, że "jakoś to będzie" smile
                • kiddy Re: dwie kreseczki... 17.05.13, 14:07
                  No właśnie widzę. I głupio radzi, bo "jakoś" to trochę za mało dla małego człowieka.
    • ashraf Re: dwie kreseczki... 17.05.13, 02:51
      Obys miala w zyciu tylko takie problemy. Walka z wlasnym egoizmem jeszcze nikomu na zle nie wyszla.
      • gazeta_mi_placi Re: dwie kreseczki... 17.05.13, 08:09
        Mylisz się, oj mylisz....
        • montechristo4 Re: dwie kreseczki... 17.05.13, 15:32
          odpowiedź o wpadkę - ktoś wyżej pytał.
          Pigułki - wtedy Diane35, brane ze względu na wyrównanie hormonu. Regularnie, pigułka zawsze o tej samej porze. Nie wzięłam pod uwagę jednego - że podczas grypy i wymiotów (niespecjalnie intensywnych) pigułka nie zadziała sad
          To jestem winna czy nie? smile Klasyczna wpadka, tak myślę.
          • ashraf Re: dwie kreseczki... 17.05.13, 15:38
            Winna to złe słowo. Ale trudno tu powiedzieć, że zawiodła antykoncepcja, bo po prostu nie zastosowałaś dodatkowej w sytuacji, kiedy tabletki miały prawo nie działać. Ja też ostatnio robiłam test ciążowy i byłaby to baaardzo nieplanowana ciąża, ale nie nazwałabym jej wpadką, tylko stosowaniem mało skutecznej antykoncepcji.
            • bergamotka77 Re: dwie kreseczki... 17.05.13, 17:07
              aakita
              mi tez jest obojetna twoja osoba i wisi co zrobisz - twoje zycie. Wspolczuje jedynie twojemu dziecku - miec egoistyczna wygodnicka roszczeniowa matke to masakra. Malo mnie obchodzi co sobie tam poujadasz na moj temat, wybaczam, bo taki stan - hormony ci daja po glowie. Nie jestes madrzejsza niz przecietna 15-latka. Nic madrego nie wnioslam, za to ty duzo swoja niechciana wpadka i uzalaniem sie jak to nie chcesz dziecka bo juz odchowalas jedno - jakby co najmniej to bylo 5-te z kolei wink Irytuja mnie takie osoby myslace wylacznie o sobie. Oddaj do adopcji - tysiace ludzi czekaja na dziecko i moze beda je kochac bardziej niz ty. Ty kochasz glownie sama siebie.
              • moofka Re: dwie kreseczki... 17.05.13, 17:14
                a wezze sie juz nie nakrecaj bergamotka
                dziewczyna jest zaskoczona
                ma prawo byc w szoku, ma prawo nie skakac po sufit
                i nijak nie swiadczy to o niej jako matce


                a z drugiej strony ludzie moze wiecej wiary i pokory wobec losu
                skoro daje mimo woli zdrowa ciaze, to pewnie jakis cel w tym jest
                i nalezy dziekowac za wszystko dobre co nas spotyka
                niejeden juz watek na tym forum widzialam
                najpierw obrazona ze zaszla, bo jaksze to
                a tydzien pozniej placze ze ciaza leci i blaga zeby nie leciala
              • rhaenyra Re: dwie kreseczki... 17.05.13, 17:51
                ty za to widac jak myslisz o innych big_grinbig_grinbig_grin

                cudnie lepiej sie poczulas ze poklepalas jadaczka w sprawie ktora kompletnie cie nie dotyczy ?
                ile dzieci adoptowalas cudowna nieegoistko ?
                pelno dzieic czeka wykaz sie
                prosze bardzo
                • bergamotka77 Re: dwie kreseczki... 17.05.13, 18:16
                  rhaenyra

                  to do mnie bylo? trzeba dzieci adoptowac aby wykazac sie brakiem egoizmu? smile haha dobre
                  jojczcie bardziej nad nia - 15-latka moze byc zrozpaczona w takiej sytuacji a nie dorosla kobieta w stabilnej sytuacji zyciowej. Za dobrze masz chyba i juz obroslas w piorka. Drugie dziecko zrobi dobrze wam wszystkim. Moze dlatego ze ja dlugo czekalam na drugie dziecko i cudem je mam, nie mam litosci dla panienek ktore latwo zachodza i tej ciazy nie chca i stroja fochy. Antykoncepcje powinno sie miec opanowana w tym wieku chyba ze stosujesz kalendarzyk malzenski wink Nigdy nie zrozumiem takich kobiet
                  • rhaenyra Re: dwie kreseczki... 17.05.13, 18:20
                    skoro komus zarzucasz egozizm to pokaz co ty robisz nieegoistycznego
                    bo jak na razie strasznie skupiasz sie na sobie i masz focha ze ona zaszla latwo a ty biedna nie moglas
                    co to jest jak nie skrajny egoizm i egocentryzm ?


                    a rozpaczac ma prawo kazdy i w kazdym wieku
                    a antykoncepcji 100% nie ma ( poza sterylizacja ale w polsce nielegalna )
            • rhaenyra Re: dwie kreseczki... 17.05.13, 17:52
              no tak wystarczy miec wehikul czasu
              albo szklana kule zeby wiedziec kiedy sie złapie grype
              genialne big_grin
              • ashraf Re: dwie kreseczki... 17.05.13, 18:24
                Grypa nie upośledza działania tabletek, doucz się. Wpływ ma natomiast wymiotowanie/biegunka i wtedy wiadomo, że trzeba się zabezpieczać w inny sposób i ew. zażyć tabletkę po.
                • rhaenyra Re: dwie kreseczki... 17.05.13, 18:28
                  mysl prosze!!!

                  bzykasz sie z przerwie miedzy tabletkami i np we wtorek bierzesz pierwsza tabletke z nowego opakowania
                  we wtorek lub srode dopada cie grypa i rzygasz przez tydzien jak kot ( ze o innych przyjemnosciach nie wspomne )
                  tabletki sie nie wchlona
                  tabletka po tez nie

                  a masz w sobie wesole zyjace plemniczki

                  jak w takiej sytuacji bez wehikułu czasu zagwarantowac sobie brak zaplodnienia ?
                  • ashraf Re: dwie kreseczki... 17.05.13, 18:42
                    To ty myśl. W takich sytuacjach można skontaktować się z lekarzem w sprawie podania środka w zastrzyku, z ominięciem układu pokarmowego.
                    Nie twierdzę, że nie ma stuprocentowej antykoncepcji, ale bądźmy uczciwi: czym innym jest przyjmowana sumiennie tabletka (z zastosowaniem wszystkich zasad), a czym innym "bo zapomniałam", "bo wymiotowałam" itd.
                    • rhaenyra Re: dwie kreseczki... 17.05.13, 18:46
                      no tak pani idealna big_grin

                      serio za kazdym razem jak wymiotujesz bierzesz zastrzyk ?
                      j
                      • ashraf Re: dwie kreseczki... 17.05.13, 20:03
                        Nie miałam potrzeby, umiem się zabezpieczać i nie boję się ciąży. Obecnie ze względów medycznych nie wolno mi zajść w ciążę przez kilka miesięcy, więc tak, jeżeli zacznę wymiotować po tabletce, to wezmę zastrzyk. Poza tym o takie sprawy dba też mój mąż, bo odpowiedzialność za kontrolę płodności spada na dwie osoby. Tak samo jak za ew. nieskuteczność antykoncepcji. Fakt, że ktoś woli roztrząsać los ciąży z obcymi babami na forum, a nie z ojcem dziecka, jest dla mnie dlatego dosyć absurdalny.
                        • aakita Re: dwie kreseczki... 17.05.13, 22:23
                          ashraf napisała:
                          > Nie miałam potrzeby, umiem się zabezpieczać i nie boję się ciąży. Obecnie ze wz
                          > ględów medycznych nie wolno mi zajść w ciążę przez kilka miesięcy, więc tak, je
                          > żeli zacznę wymiotować po tabletce, to wezmę zastrzyk.

                          Hmm... Czy nie jest lekko absurdalne, że czułaś potrzebę, żeby się z tego 'wyspowiadać' przed obcymi babami ?
                          Oraz z tego, że z ciebie były hotelarz, manager ds. marketingu, twój mąż to lekarz i biznesmen jednocześnie oraz że urodziłaś dziecko w 37 tc.
                          Nie - nie chcę ci dowalać. Zważ tylko na fakt, że każdy ma prawo odsłaniać z siebie i swojej prywatności tyle, ile uzna za stosowne, zatem trochę pokory w tych oparach absurdu.
                          • ashraf Re: dwie kreseczki... 17.05.13, 22:43
                            Teraz sama się skompromitowałaś. Poczytaj dokładnie moje posty, skoro tak chcesz mi dowalić, to może coś znajdziesz. Tymczasem nigdy nie pisałam, że mój mąż jest lekarzem, ujawniłam natomiast czym się zajmuje - poszukaj sobie. O ile mnie pamięć nie myli, mój ex-narzeczony oraz ojciec parają się tą profesją. A w hotelach pracują managerowie do spraw marketingu, nie wiedziałaś? Ujawniam tyle ile chcę, natomiast nie przyszłoby mi do głowy, żeby żalić się przed obcymi kobietami (i mężczyznami), że nie umiałam się zabezpieczyć, zaszłam w ciążę i nie mam dosyć jaj, żeby wziąć na siebie odpowiedzialność. To trochę żałosne i musiałaś się liczyć z tym, że ktoś ci to w końcu napisze.
                            • bergamotka77 Re: dwie kreseczki... 17.05.13, 23:49
                              ashraf

                              10/10 smile
                            • aakita Re: dwie kreseczki... 17.05.13, 23:52
                              ashraf napisała:
                              > Teraz sama się skompromitowałaś. Poczytaj dokładnie moje posty, skoro tak chces
                              > z mi dowalić, to może coś znajdziesz. Tymczasem nigdy nie pisałam, że mój mąż j
                              > est lekarzem,

                              no to tu akurat źle spojrzałam, w pozostałych kwestiach jakoś nie zaprzeczasz.
                              Bez znaczenia jest czy oznajmiasz światu jak się zabezpieczasz czy co innego - ujawniasz ile chcesz i tu się nie spieram.
                              W temacie mojej antykoncepcji to ja się akurat kompletnie nie wypowiadałam a ty już i tak dośpiewałaś co chciałaś i jeszcze się wymądrzasz. Żałosne to jest twoje myślenie na skróty, ale wiesz - taka wybujała wyobraźnia to może być także zaleta (masz znakomite predyspozycje na redaktora prasy kolorowej).


                              że nie umiałam się zabezpieczyć, zaszłam w ciążę i nie ma
                              > m dosyć jaj, żeby wziąć na siebie odpowiedzialność.

                              Nie mam potrzeby tłumaczyć ci sensu moich wypowiedzi, które tak pięknie zdeformowałaś. Zresztą tłumaczenie komuś kto i tak wie lepiej jest bezcelowe.
                              • ashraf Re: dwie kreseczki... 18.05.13, 02:49
                                A konkretnie co dospiewalam? Poczytaj drzewko i zobacz do kogo odnosily sie moje wypowiedzi o antykoncepcji dopoki nie wcielas sie w rozmowe i co napisalam na poczatku tobie - ze zycze ci tylko takich problemow i ze mozesz to wykorzystac jako pozytywna szanse do walki z egoizmem. Nie zadalam ci pytania o nature wpadki - raz, ze mnie to nie interesuje, a dwa, ze przy prezentowanej przez ciebie postawie i tak nie ma to znaczenia. Tu nie ma miejsca na interpretacje - nie wskazujesz na przyczyny zdrowotne, finansowe, zawodowe ani rodzinne niecheci do ciazy, a argument "bo mi sie nie chce" raczej trudno nazwac odpowiedzialnoscia.
                            • nenia1 Re: dwie kreseczki... 18.05.13, 15:16
                              ashraf napisała:

                              > Ujawniam tyle il
                              > e chcę, natomiast nie przyszłoby mi do głowy, żeby żalić się przed obcymi kobie
                              > tami (i mężczyznami), że nie umiałam się zabezpieczyć, zaszłam w ciążę i nie ma
                              > m dosyć jaj, żeby wziąć na siebie odpowiedzialność. To trochę żałosne i musiała
                              > ś się liczyć z tym, że ktoś ci to w końcu napisze.

                              A dlaczego żałosne? I jak rozumiesz odpowiedzialność - czy odpowiedzialność objawia się brakiem emocji, milczeniem z zaciśniętymi zębami?
                              Ja domyślam się, że tego typu postawy mogą na e-mamie nie wzbudzać pozytywnego odbioru, kobiety, a z małymi dziećmi szczególnie, czują sporo złości, żeby nie powiedzieć agresji gdy ktoś nie przejawia wyłącznie szalonej radości z ciąży i macierzyństwa, ale może warto sobie uświadomić przyczyny własnych emocji zamiast dowalać innym?
                              • ashraf Re: dwie kreseczki... 18.05.13, 17:27
                                Pomiędzy szaloną radością a postawą niechęci do dziecka wynikającą z egoizmu (przy braku obiektywnych trudności) jest cała gama zachowań i emocji.
                    • bergamotka77 Re: dwie kreseczki... 17.05.13, 18:49
                      brakiem egoizmu wykazuje sie w stosunku do dzieci i meza oraz bliskich i przyjaciol - wystarczy wink
                      jak na razie nie wiemy czy anty zawiodlo i czy pani aakita cokolwiek stosowala bo milczy na ten temat uparcie
                      a glupota nazywam wspolzycie bez zabezpieczenia gdy sie nie chce tak bardzo miec dzieci
                      • rhaenyra Re: dwie kreseczki... 17.05.13, 18:54
                        > brakiem egoizmu wykazuje sie w stosunku do dzieci i meza oraz bliskich i przyja
                        > ciol - wystarczy wink

                        big_grinbig_grinbig_grin cudnie big_grinbig_grinbig_grin
                      • aakita Re: dwie kreseczki... 17.05.13, 19:52
                        bergamotka77 napisała:
                        > jak na razie nie wiemy czy anty zawiodlo i czy pani aakita cokolwiek stosowala
                        > bo milczy na ten temat uparcie

                        Jak zauważyłaś wszelkie tłumaczenia w temacie, które zaprezentowała koleżanka powyżej (jakich może byś oczekiwała ode mnie) to woda na młyn. Im bardziej ktoś zaprzecza tym bardziej jest winny, nie jest więc trudno przewidzieć próżną przepychankę.
                        Wolę milczeć niż zużywać energię, zresztą w imię czego? Zaspokojenia twojej (lub kogokolwiek) ciekawości?

    • guderianka Re: dwie kreseczki... 17.05.13, 17:20
      Człowiek boi się wszystkich zmian-nawet tych, które mogą być zmianami na lepsze. O miłość się nie martw bo jak to się mowi ; miłość to jedyna rzecz, która się mnoży, gdy się ją dzieli. Będzie dobrze
      • aakita Re: dwie kreseczki... 18.05.13, 00:04
        guderianka napisała:
        > Człowiek boi się wszystkich zmian-nawet tych, które mogą być zmianami na lepsze
        > . O miłość się nie martw bo jak to się mowi ; miłość to jedyna rzecz, która się
        > mnoży, gdy się ją dzieli. Będzie dobrze

        Tak, gdzieś tu jest sedno.
        Nie lubię zmian i nie jest to chyba kwestia obaw. Gdybyś poprzestawiała mi meble podczas mojej nieobecności - gwarantuję, że bym się nie ucieszyła (przynajmniej w pierwszej chwili).

        Ciekawe jak będzie z tą miłością...
        Nie zabraknie jej ze strony otoczenia - to wiem, ale jak będzie z moimi odczuciami... nie mam pojęcia.
        • tiktaktuk35 Re: dwie kreseczki... 18.05.13, 18:04
          Wiesz, myślę, że musisz przede wszystkim uporządkować sprawę hormonów. One potrafią z naszym samopoczuciem i myśleniem robić cuda (a nam się wydaje, że nam emocjami panujemy). Jak zaszłam w drugą ciążę - planowaną, chciana i wystaraną - to dopadły mnie myśli, że przecież ja nie chcę, po co mi to, ogólnie przez 2 tygodnie płacz i depresja. Okazało się, że mam duży niedobór progesteronu, który omal nie spowodował poronienia. Po doprowadzeniu hormonów do normy świat widziałam już w różowych okularach. Więc czym prędzej doprowadź hormony do normy, daj sobie trochę czasu i zapewne spojrzenie ci się zmieni. Co do odczuć i miłości - oczywiście, że nie masz pojęcia, dowiesz się tego jak się dziecko urodzi. W końcu zanim urodziłaś córkę też pewnie nie wiedziałaś, że można tak kochać drugiego człowieka.
    • kawka74 Re: dwie kreseczki... 17.05.13, 19:00
      > Pomyślałam - co za bzdet.

      Bo to jest faktycznie bzdet. Posiadanie rodzeństwa nie oznacza automatycznie rozłożenia odpowiedzialności po równo na każdego, niekoniecznie dlatego, że to banda wrednych egoistów, ale też dlatego, że mogą być w takiej sytuacji, która uniemożliwi aktywne włączenie się w opiekę.

      > No ale przyznam, że nie chce mi się... po prostu, po ludzku - nie chce mi się b
      > obasa i całego tego wysiłku.

      Doskonale to rozumiem. Co prawda moja córka ma ponad trzy lata i jeszcze nie jest w pełni samoobsługowa, ale mogę ją zostawić w pokoju bez stresu, że stoczy się z łóżka. Pocieszające jest to, że w końcu ten stan mija i znów można ograniczyć się do wydawania komend wink

      > Ja nie szaleję. Jestem skołowana, pełna obaw.
      > Nie jest fajnie sad((

      Masz jeszcze czas na pomyślenie i ustabilizowanie poglądów.
    • memphis90 Re: dwie kreseczki... 18.05.13, 14:44
      Nie martw się, ja planowałam drugie dziecko. A jak zobaczyłam te dwie kreski, to nagle ogarnęła mnie panika- o nie, o nie, co ja najlepszego zrobiłam, ja nie chcę! I, oczywiście, wszystko ułożyło się wspaniale. Będzie dobrze, zobaczysz!
    • rosapulchra-0 Re: dwie kreseczki... 18.05.13, 14:51
      A ja ci zazdroszczę. Mam 43 lata i coraz bardziej ogarnia mnie chęć na kolejne dziecko. Moje córki są prawie dorosłe, lata dzień zaczną wyfruwać z domu i zakładać własne gniazda. Niby mogę poczekać na wnuki, ale jakoś żadnej z nich nie życzę ich za prędko, ani one same nie są jakoś specjalnie chętne.
      Wiem jedno - gdybym zaszła teraz w ciążę, to mimo słabego zdrowia, pogorszenia warunków bytowych po pojawieniu się dziecka (jedna pensja by odpadła na jakiś czas, miejsca mniej w sypialni by było, nocna opieka, karmienie itd..), to bardzo bym się cieszyła i robiła wszystko, aby zdrowe dziecko urodzić bez znacznego uszczerbku na własnym zdrowiu.
    • chyba.ze Re: dwie kreseczki... 18.05.13, 22:45
      Módl się coby jeno zdrowe było, wtedy cała reszta to nie problem a szczęście.
      Powodzenia.
      • znowu.to.samo Re: dwie kreseczki... 19.05.13, 15:51
        Otóż to.....aby tylko było zdrowe....jak zdrowia nie ma -to dopiero jest tragedia.........
        Ja zaliczyłam wpadkę, potem ochłonełam, wszystko było ładnie pięknie. Teraz młoda ma 3 latka i jest na coś chora, coś związanego z psychiką/umysłem. Robimy jej milion badań i nikt nie wie co jej jest. To jest dopiero dramat, a ja jestem z dnia na dzień coraz bardziej załamana......nie wiem jak będzie.....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka