natkagatka
17.05.13, 23:51
Maz ma za 2 tyg okragle urodziny. 40stka! Robimy mala impreze. Maz a brata. Ten brat jakies 2 miesiace temu odszedl od zony, bo poznal inna dziunie. Wiem, bywa. Ale on wybral zupelnie najorszy oment, wtedy jego zona przechodzila chemie, wiecej byla w szitalu niz poza. On podobo bidulek ie dal sobie rady z ciezarem jej choroby ( ona choruje od wielu lat, raz jest lepiej, potem jakies nawroty). No i spotkal pocieszycielke. Maz chce zaprosic brata na urodziny, ale on juz zapowiedzial, ze przyjdzie tylko z nowa pania. A ja tego babsztyla nie chce widziec. I zreszta szwagra tez zbytnio nie, ale juz rudno, to urodziny meza, jego brat. Powiedzialam mezowi, ze jej nie wpuszcze do domu. Maz mowi, ze rozumie, ALE i wlasnie mi tu jakies ALE przedstawia.
Zal mi szwagierki. To dobra, pokrzywdzona osoba.
czy ja przesadzam? No normalnie mam ochote nowa pania kijem pogonic!