Dodaj do ulubionych

nie chce tej kobiety u siebie w domu!

17.05.13, 23:51
Maz ma za 2 tyg okragle urodziny. 40stka! Robimy mala impreze. Maz a brata. Ten brat jakies 2 miesiace temu odszedl od zony, bo poznal inna dziunie. Wiem, bywa. Ale on wybral zupelnie najorszy oment, wtedy jego zona przechodzila chemie, wiecej byla w szitalu niz poza. On podobo bidulek ie dal sobie rady z ciezarem jej choroby ( ona choruje od wielu lat, raz jest lepiej, potem jakies nawroty). No i spotkal pocieszycielke. Maz chce zaprosic brata na urodziny, ale on juz zapowiedzial, ze przyjdzie tylko z nowa pania. A ja tego babsztyla nie chce widziec. I zreszta szwagra tez zbytnio nie, ale juz rudno, to urodziny meza, jego brat. Powiedzialam mezowi, ze jej nie wpuszcze do domu. Maz mowi, ze rozumie, ALE i wlasnie mi tu jakies ALE przedstawia.
Zal mi szwagierki. To dobra, pokrzywdzona osoba.
czy ja przesadzam? No normalnie mam ochote nowa pania kijem pogonic!
Obserwuj wątek
    • natkagatka Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 17.05.13, 23:52
      przepraszam za popolykane literki mam paznokcie palowanesmile i tak staram sie lekko dotykac klawiatury, lakier swiezysmile
    • gazeta_mi_placi Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 17.05.13, 23:59
      Masz pełną rację, z zaproszeniem ścierki do domu jeśli już zaczekałabym aż ścierka będzie oficjalną już żoną.
      Powiedz bratu męża, że Twój dom to nie burdel i nie zapraszasz dziwek.
      • natkagatka Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 00:05
        to wlasnie byl argument meza, ze przeciez do konca zycia nie bedziemy ich unikac. Ale ja mysle podobnie jak Ty ( hehehehe, wiem, na forum nie powinno sie myslec podobnie jak Ty). teraz to tylko kochanka, nie mam obowiazku jej akceptowac.
        • gazeta_mi_placi Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 00:09
          Dokładnie, gorzej (choć dość mało prawdopodobne) gdy stanie się żoną, czy wtedy będziesz w stanie przełknąć jej obecność w domu czy z okazji imprez rodzinnych? Może (oprócz tego, że jest ścierką) to w miarę sensowna kobieta (jak na ścierkę, różnie bywa)?
          • czar_bajry Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 00:44
            Może (oprócz tego, że jest ścierką) to w miarę sensowna kobieta (jak na ścierkę, różnie bywa)?

            A jaka sensowna kobieta wchodzi w związek z facetem którego żona bierze chemie????
            Chyba tylko taka o kręgosłupie żmii o ile żmija ma kręgosłup....
            • sanciasancia Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 02:47
              > Chyba tylko taka o kręgosłupie żmii o ile żmija ma kręgosłup....
              Żmija jest kręgowcem, więc ma kręgosłup.
              • nangaparbat3 Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 08:41
                Powiedzialabym, ze sklada się glownie z kręgoslupa -\
                https://img.sadistic.pl/pics/9d4608cbbf52.jpg


                "Dbaj jeden z drugim o żonę, to twojej rodzinie żaden związek partnerski nie zagrozi" Jowita 771.
              • croyance Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 19.05.13, 17:55
                Ten 'babsztyl' nie ma zadnych zobowiazan wobec chorej zony, wiec nie jego nalezy tu winic.
                Jezeli juz nie zapraszac (z moralnych pobudek), to brata.
                Zadziwiajace jest, jak kobiety zawsze o wszystko winia kochanki, a nie mezow.
                • klawiatura_zablokowana Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 20.05.13, 20:10
                  No przecież ona szwagra też nie chce zapraszać. A skoro już musi (szwagier w końcu rodzina męża, a to męża okazja), to wolałaby go w zestawie bez flądry, bo wtedy można by jeszcze jakoś omijać temat i znosić to dla dobra ślubnego. Unikać tematu w zestawie z flądrą za bardzo się nie da, a i o czym z taką rozmawiać podczas tej imprezy?
                  Tu nie chodzi o to, kogo autorka wini za rozpad pożycia, tylko o dyskomfort siedzenia przy stole z flamą szwagra.
        • aakita Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 00:14
          natkagatka napisał(a):
          > to wlasnie byl argument meza, ze przeciez do konca zycia nie bedziemy ich unika
          > c.

          To powiedz, że do końca życia nie, ale minęło dopiero dwa miesiące i jeszcze nie przywykłaś do nowej sytuacji - potrzeba Ci czasu.
          Jeśli brat i nowa są rozumni - powinni Twoje stanowisko uszanować.
          A czy ten brat tą nową to już ciąga po rodzinnych obiadkach? Jak nie - tym bardziej znaczy to, że wszyscy potrzebują czasu.
          • natkagatka Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 00:16
            nowa spotkala sie juz z tesciowa. Na innych rodzinnych imprezach nie byla, chyba nie bylo takowych za jej panowania.
            Nie wiem, ja rozumiem, ze ludzie sie rozchodza, ale jakos nie umiem przeskoczyc tego faktu, ze szwagierka chorowala a on ja zdradzal.
            • imasumak Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 00:35
              Nie wpuściłabym ani jej, ani jego. Powiedz mężowi, że kiedyś faktycznie będziesz zmuszona zaakceptować ich jako parę, ale to za wcześnie.
              • vincentyna Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 00:39
                Nie zaprosila bym ani brata meza, ani jego obecnej kochanki.
              • czar_bajry Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 00:41
                Dobrze robisz, nie wpuściła bym ich za próg ani jego ani jej, mąż z bratem niech spotka się na neutralnym gruncie jak ma takie życzenie...
                Jak już musiał to mógł sobie bzykanko na boku odstawić i nadal trwać przy małżonce a nie jak jakiś bezkręgowiec postąpić.
                • m_incubo Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 12:53
                  No wiadomo, wszak czego oczy nie widzą...
                  Brawo.
                  • czar_bajry Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 23:04
                    No wiadomo, wszak czego oczy nie widzą...
                    > Brawo.

                    Czemu się tak dziwisz? Naprawdę uważasz iż lepiej jej był dowalić po całości?
                    • m_incubo Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 19.05.13, 00:45
                      Tak.
                      No chyba, że pan się otrząśnie i wróci na łono rodziny. Ale tego nie wiemy, zresztą na dyskrecję już za późno.
                      Jeśli nie, to kiedy będzie dobry moment, by dowalił jej po raz kolejny? Jak już wyzdrowieje? Czy jak jej się na tyle pogorszy, że obojgu będzie wsio rawno? Pudrowanie syfa.
        • minor.revisions Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 05:54
          natkagatka napisał(a):

          > to wlasnie byl argument meza, ze przeciez do konca zycia nie bedziemy ich unika
          > c.

          po pierwsze, mąż niech mówi za siebie, nie za Ciebie również. PO drugie, nieunikanie kogoś, a zapraszanie do domu, to dwie różne rzeczy. Mąż może się z nimi spotykac na terenie neutralnym, Ty masz prawo do tego, żeby nie chciec widzieć żmii w swoim domu.
          • m_incubo Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 12:55
            No przecież, bo wszystko to tej podłej żmii sprawka big_grin Tak kochającego i prawego męża przekabacić, cuda, panie, i czary do tego!
            • gazeta_mi_placi Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 12:57
              Winni oboje, ale tylko jedno z nich jest poza rodziną, trudno żeby zrezygnować z rodzonego brata, ale ze ścierki już tak.
              Tak samo by było w przypadku siostry i gacha, siostra - tak, gach nie.
              • m_incubo Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 13:15
                Dobrze, że moja teściowa nigdy nie miała podobnie czarno-białego spojrzenia na świat.
                • annajustyna Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 13:22
                  Bo chodzilo o jej syna? wink
                  • m_incubo Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 13:26
                    Nie zapominaj o żmii smile
                • czar_bajry Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 23:07
                  Dobrze, że moja teściowa nigdy nie miała podobnie czarno-białego spojrzenia na
                  > świat.

                  A co odbiłaś swojego innej i teściowa przyjęła ciebie z otwartymi ramionami?
                  • m_incubo Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 19.05.13, 00:53
                    No patrzące z boku świątobliwe kobiety mogłyby uznać, że faktycznie "odbiłam".
                    Bardzo łatwo jest się bawić w Annę Marię Wesołowską na emamie.
                    Jak jest naprawdę, to wiedzą tylko sami zainteresowani. Nikt za to nie wie, jak było w tym małżeństwie i co się działo.
                    Koleś nie postąpił dobrze, nowa pani na urodzinach brata też nie bardzo na miejscu. Zdecydowanie. I tu równie zdecydowanie kończą się moje kategoryczne osądy. U sporej części forumek dopiero się zaczynają. Wiadomo smile
                    • velluto Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 19.05.13, 14:36
                      m_incubo napisała:

                      > No patrzące z boku świątobliwe kobiety mogłyby uznać, że faktycznie "odbiłam".
                      > Bardzo łatwo jest się bawić w Annę Marię Wesołowską na emamie.
                      > Jak jest naprawdę, to wiedzą tylko sami zainteresowani. Nikt za to nie wie, jak
                      > było w tym małżeństwie i co się działo.

                      Ale to bez znaczenia w takiej konkretnej sytuacji. Po prostu przyzwoity człowiek inaczej rozwiązuje takie sprawy, niezależnie od tego jak mu w tym małżeństwie było, choroba nowotworowa i chemia to ostatni moment, w którym powinno się opuszczać żonę, jakakolwiek by ona nie była.
                      • nangaparbat3 Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 19.05.13, 14:41
                        Ciekawe, czy mieli ślub koscielny.
                      • m_incubo Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 19.05.13, 14:48
                        Ten "moment" ciągnie się latami.
                        Nikt tu raczej nie twierdzi, że facet zachował się w porządku i z klasą, bo się nie zachował. Przez "dziunię" zapewne. No bo nie przez żonę, to jasne. Powinien wybrać dogodniejszy moment. Żadna jakoś nie zdradziła, który to moment będzie lepszy niż ten.
                  • gazeta_mi_placi Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 19.05.13, 10:22
                    big_grin big_grin big_grin
            • minor.revisions Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 15:32
              m_incubo napisała:

              > No przecież, bo wszystko to tej podłej żmii sprawka big_grin Tak kochającego i praweg
              > o męża przekabacić, cuda, panie, i czary do tego!

              bardzo dziwny sposób wnioskowania.
              Pani nie moze lub nie chce mężowi dyktowac, czy on ma prawo zapraszać swojego brata do siebie. NAtomiast neizaproszenie pani to jest, zauważ, niezgoda na postulat BRATA, ona nie ma pojecia, czy ta pani w ogóle chce się u nich pojawić.
              • przystanek_tramwajowy Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 15:36
                U teściowej już była. Pewnie aż się pali, żeby zyskać akceptację reszty rodzinki.
              • m_incubo Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 15:39
                Ja nie polemizuję z prawem pani do zapraszania kogo chce, jak najbardziej może jej nie zapraszać i będzie to całkowicie zrozumiałe.
                Odnoszę się do czego innego. O przedstawianiu przez niektóre niepełnosprytne forumki rzeczonej pani jako szmaty, suczy i nie wiadomo kogo jeszcze, a pana jako ofiary jej knowań.
                To dopiero jest dziwny sposób wnioskowania, nie uważasz?
                • przystanek_tramwajowy Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 15:41
                  Ja nie przedstawiam pana jako ofiary. Pan jest świnia, pani suka.
                • minor.revisions Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 19.05.13, 03:58
                  m_incubo napisała:

                  > Odnoszę się do czego innego. O przedstawianiu przez niektóre niepełnosprytne fo
                  > rumki rzeczonej pani jako szmaty, suczy i nie wiadomo kogo jeszcze, a pana jako
                  > ofiary jej knowań.
                  > To dopiero jest dziwny sposób wnioskowania, nie uważasz?

                  gdzie w tym wątku ktoś przedstawil pana jako niewinna ofiarę knowań?
                  • m_incubo Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 19.05.13, 18:25
                    > gdzie w tym wątku ktoś przedstawil pana jako niewinna ofiarę knowań?

                    Tam, gdzie panią przedstawiono jako sucz, ścierę, szmatę, wywłokę, czyli GŁÓWNĄ winowajczynię. Czytaj wątek, w którym się udzielasz, to nie będziesz musiała głupio pytać.
                    • klawiatura_zablokowana Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 20.05.13, 20:21
                      No, on też jej nie porwał z ulicy i nie zgwałcił.
                      To, że facet jest kanalia nie zmienia faktu, że z baby też nie święta, bo równie świadomie i dobrowolnie jak on w ten związek weszła.
                      Nie wiem, skąd ta forumowa moda na wnioskowanie, że jak się ocenia zachowanie jednej strony, to się domyślnie wybiela drugą. Nic takiego w tym wątku nie zauważyłam, ani w poście założycielskim, ani w komentarzach.
            • czar_bajry Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 23:05
              No przecież, bo wszystko to tej podłej żmii sprawka big_grin Tak kochającego i praweg
              > o męża przekabacić, cuda, panie, i czary do tego!

              Ani on kochający ani prawy ale fakt ta podła żmija mogła chorej odpuścić.
              • vi_san Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 19.05.13, 23:55
                Nie broniąc nikogo.
                To dziunia brała ślub? To dziuni żona choruje? To dziunia ma rodzinę, do której wprasza swoją podrywkę? Sorry, ale to ów brat ślubował, miał [ma?] żonę i na siłę wprasza swoją dziunię na imprezy rodzinne. I powiedziałabym raczej, że to ON mógł chorej odpuścić, a nie sobie dupci na boku szukać. Bo dupcia, no cóż, dał - to wzięła.
      • 3-mamuska Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 14:14
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Masz pełną rację, z zaproszeniem ścierki do domu jeśli już zaczekałabym aż ście
        > rka będzie oficjalną już żoną.
        > Powiedz bratu męża, że Twój dom to nie burdel i nie zapraszasz dziwek.

        Ja zgadzam sie 100% z gazeta tez bym mu tak powiedziała.
        • m_incubo Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 15:41
          > Powiedz bratu męża, że Twój dom to nie burdel i nie zapraszasz dziwek.

          Dziwne słowa, jeśli wziąć pod uwagę, że skierowane do potencjalnego dziwkarza.
    • jowita771 Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 06:06
      Ja bym tez nie zaprosiła w takiej sytuacji. Jak nie chce przyjść do brata sam, to trudno, nie przyszedłby wcale.
    • z_lasu Re: Jak zwykle cała agresja kierowana jest 18.05.13, 06:09
      w stronę kobiety, która mogła nawet nie być świadoma sytuacji. Tymczasem to facet zachował się podle. I w tej sytuacji wypadałoby przynajmniej nie epatować rodziny swoim pożyciem seksualnym i brakiem elementarnej przyzwoitości wobec żony oraz nie stawiać rodziny w niezręcznej sytuacji. I z tego powodu powinien przyjść na przyjęcie sam, że nie dlatego, że "ona jest suką". Niestety, bywa tak, że nawet rozsądnemu człowiekowi niektóre emocje odbierają rozum i wtedy trzeba delikwentowi pewne rzeczy powiedzieć wprost, bo sam się nie domyśli.
      • minor.revisions Re: Jak zwykle cała agresja kierowana jest 18.05.13, 06:42
        oczywiście, z tym, ze trochę trudno mężowi zabronic widywać się z własnym bratem, więc to chyba normalne, że to w ogóle nie jest tu rozpatrywane.
        • z_lasu Re: Jak zwykle cała agresja kierowana jest 18.05.13, 06:51
          A sugerowałam gdzieś zaprzestanie braterskich kontaktów? Bardziej chodziło mi o argumentację w rozmowie z bratem. Sugerowanie, że nowa pani jest szmatą jest wysoce ryzykowne, bo może ona zostać nową, tym razem już dożywotnią żoną. Natomiast sytuacja, w której brat mówi bratu w cztery oczy, że jego zdaniem zachował się jak ostatnia świnia jest jednak rodzinnie bezpieczniejsze. Oczywiście pod warunkiem, że brat rzeczonego czyli mąż autorki tak uważa - bo tego nie wiemy wink
      • bea.bea Re: Jak zwykle cała agresja kierowana jest 18.05.13, 06:48
        No tak...rzecz pierwsza nikt nie szuka szczęścia gdzie indziej gdy ma je w domu, a każdy medal ma dwie strony. Miałam podobną sytuację i zaprosiłam kobietę do mego domu, ot tak z czystej ciekawości na co zmieniono pierwszą ..i wnioski były zaskakujace...przyjaźnimy się z nową do dziś i wiem dlaczego zmieniono pierwsza...ale może róznica była taka, że ja pierwszej nie lubiłam.
        Sadzę, że zamiast pisać o szmatach i tym podobnych epitetach należy powiedzieć bratu w spokojnych słowach, że w związku z tyą sytoacją i tym że nowej pani na razie nie akceptujecie lepiej będzie jak przyjdzie sam albo wcale...
        Mimo całego tragizmu rozstania, wiem że życie często z zewnątrz wyglada zupełnie inaczej niż od środka, a kochana dobra żona , jest często taka w opini rodziny i otoczenia, ale to nie musi być prawda....
        • z_lasu Re: Jak zwykle cała agresja kierowana jest 18.05.13, 06:55
          > No tak...rzecz pierwsza nikt nie szuka szczęścia gdzie indziej gdy ma je w domu

          Czy Ty na pewno przeczytałaś wątek? Sugerujesz, że kobieta w trakcie chemioterapii jest winna rozpadu małżeństwa, bo nie zapewniła szczęścia mężowi?
          • z_lasu Re: Jak zwykle cała agresja kierowana jest 18.05.13, 07:40
            W sumie, po namyśle, cofam to, co napisałam wyżej. To, że jest chora, nie wyklucza przecież możliwości, że jest winna rozpadu. Mogła wiele lat solidnie na ten rozpad pracować i wtedy nie ma się co dziwić, że mąż nie ma ochoty opiekować się nią w chorobie. No, ale to są wszystko spekulacje, faktem jest tylko to, że żona póki co jest żoną i to ciężko chorą, a nowa pani jest tylko kochanką i jego rodzina nie musi przewidywać dla niej miejsca przy stole.
            • bea.bea Re: Jak zwykle cała agresja kierowana jest 18.05.13, 09:19
              Ona wcale nie musi być winna rozpadowi małżeństwa, czasem związki umierają, dużo wcześniej tylko jednym i drugim wydaje się że ten strach przed zmianą, czy przyzwyczajenie do codzienności to miłość, choć kiszą się i udają że jest ok. Czasem potrzeba jakiegoś zapalnika by wrzód pękł a często jest to drugi partner, swoją drogą gdy posłuchałam historii mojej zostawionej przez męża koleżanki to uświadomiłam sobie jak inaczej ludzie postrzegają siebie, inaczej interpretują zdarzenia ( uczestniczyłam w wielu sytuacjach z nią związanych i miałam inny obraz). Często też trzeba wziąć pod uwagę poczucie porażki, bo choć kisili się w związku to jednak , on czy ona go zostawiła...ludzie tez nie opowiadają o sobie i swoich odczuciach , zwłaszcza faceci - podają jakąś wersję oficjalną....tyle...więc nie możemy brać do końca opowieści o skrzywdzonej kobiecie dosłownie, bo tez nie wiemy jak w tym wszystkim zachowuje się facet który ją zostawił...może pomaga jej finansowo, może wykazuje jakieś chęci, a ona z urażoną ambicją odrzuca jego pomoc , chyba że jest facet totalną świnia, ale o tym przekonało by mnie tylko własne moje zdanie, nie to co inni piszą ..
              miłego dnia ci życzę..smile
          • m_incubo Re: Jak zwykle cała agresja kierowana jest 18.05.13, 13:01
            Rozumiem, że ty sugerujesz, że skoro pani przechodzi chemioterapię, to automatycznie jest całkowicie niewinna? lepiej jest trwać przy żonie, na którą się patrzeć nie może? Jakie wsparcie od takiego faceta ta kobieta dostanie? W czym jej pomoże mąż, który jej nie kocha? Ma być oszukiwana i robiona w ch... (już tu któraś twierdziła, że lepiej, żeby sobie pan bzykał po cichu) żeby się nie stresować?
            Zapewne to właśnie chemioterapia sprawiła, że pan zgłupiał, zapewne wcześniej to było wzorowe małżeństwo. Może nawet ta pani jest ematką!
          • memphis90 Re: Jak zwykle cała agresja kierowana jest 18.05.13, 13:38
            > Czy Ty na pewno przeczytałaś wątek? Sugerujesz, że kobieta w trakcie chemiotera
            > pii jest winna rozpadu małżeństwa, bo nie zapewniła szczęścia mężowi?
            >
            A czy Ty sugerujesz, że kobieta nie mogła być winna rozpadu małżeństwa tylko dlatego, że była w trakcie chemii?
            • imasumak Eee tam, w pierwszym poście wyraźnie napisano 18.05.13, 13:52
              że żona choruje od lat, więcej czasu spędza w szpitalu niż w domu i że pan małżonek ma tego dosyć. Mięczak czyli, na dodatek zdrajca.
      • rosapulchra-0 Re: Jak zwykle cała agresja kierowana jest 18.05.13, 10:27
        Jasne uncertain Pani na pewno nie jest świadoma sytuacji rodzinnej kochanka i taka słodka idiotka pcha się urodziny jego brata?
    • koza_w_rajtuzach Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 06:45
      Rozumiem Ciebie. Zapraszając ją, to tak, jakbyś popierała całą tą sytuację i była przeciwko szwagierce. To pewien rodzaj zdrady..
      Jeśli to urodziny męża, a chce on mieć tego brata przy sobie, to po prostu pojedź na ten czas do mamy, koleżanki. Będziesz miała czyste sumienie, a mąż niech robi, co chce.
    • anielka5 Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 06:53
      Całkowice zgadzamsie z opinią z_Lasu. To szwagrowi coś sie popieprzyło w głowie. Pewnie rozwodu jeszcze nie ma, a już z nowa panią na imprezy rodzinne chce chodzić? Ludzie to jednak za grosz taktu nie mają. A tej nowej to też całkiem wali na dekiel, niby w jakiej roli ona tam chce iść? Moim zdaniem nie mają wstydu.
      • ewma Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 08:11
        Równiez nie wpuściłabym "nowej zdobyczy" do własnego domu.
        Po pierwsze,szwagier,opuścił swoją żonę w najgorszej chwili.Przecież ta kobieta,właśnie teraz potrzebuje wsparcia rodziny,a pewnie otrzyma informację,że mąż już z nową ,lata po rodzinie.
        Po drugie,z tą nową, musi być coś nie tak ,skoro już teraz chce się pakować na rodzinne obiadki.
        Na jej miejscu miałabym obawy,że przy najmniejszym problemie zdrowotnym podzieli los żony z numerem 1.
        A co na to wszystko twoja teściowa?
        Gdyby to był mój szwagier,to osobiście bym mu przekazała,co myślę.
        Pochwala decyzje męża i też ma jego żonę gdzieś?
    • podkocem Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 08:16
      Jestes moja ciotka??
      Moja ciotka do tej pory nie wpuszcza do siebie do domu zony mojego ojca (po slubie 10 lat). Moja Mama zmarla na raka zaraz po ich slubie, ojciec ukladal sobie nowe zycie kiedy chorowala.

      Twoj dom, Twoje zasady, mysle ze masz prawo zaprosic szwagra bez partnerki.
      • agaja5b Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 09:53
        Nie dziwię się Twojej matce. Może byc tak ze to sama żona w chwili jakiejs rozpaczy sugeruje mężowi żeby sobie kogos znalazł, ale normalny popukałby sie w głowę, nienormalny korzysta z sytuacji, nawet bez zachęcaniasad
        • agaja5b Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 18:10
          Przepraszam, głupio wyszło, powinno być że nie dziwię się Twojej ciotce, oczywiście.
    • nangaparbat3 Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 08:51
      Poki co ten pan ma żone, i ja bym go zaprosila z zoną.
      • stoijedna Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 11:42
        Tak właśnie. Póki pan ma żonę niech w gości przychodzi z żoną. Nie z innymi paniami.
        Będzie wolny - niech przyprowadza kogo chce. Ożeni się z nową panią- niech z nią przychodzi.

        Autorka niepotrzebnie rzuca się kochance do gardła, bo to z bratem należy pogadać a nie z kim innym. Niepotrzebnie też łączy fakt choroby żony z wyłączną winą męża bo w tym małżenstwie mogło być różnie, choć przy rozwodzie jak najbardziej porzucenie żony w chorobie i zdrada z wielkim prawdopodobieństwem będzie skutkować wpisem o winie męża.

        Przypuszczam też, że brat to tchórz i swoją nową panią ciągnie ze sobą jako
        D.U. P.O.CHRON DLA SIEBIE , bo jeśli przyjdzie sam to wszyscy się na niego rzucą z pytaniami o to co zrobił i dlaczego, a gdy przyjdzie z kochanką to goście będą robić dobrą minę do złej gry i raczej nie poruszą głośno tego tematu.
      • attiya Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 13:42
        o to to - powiedz szwagrowi - zapraszamy cię z żoną
    • kowalka33 Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 08:56
      Niezaleznie od tego jakie byłoby to małzeństwo było ( a mogłoby byc kiepskie, w końcu ileś lat potwornych nerwów, szarpaniny , chorzy tez nie są aniołami) twój szwagier zachował się jak najgorsza swinia. Baba która leci na takiego misia tez chyba ma coś pod deklem nie tak. Ja tam bym nie wpuszczała ani szwagra ani pani. I zresztą osobiście bym mu powiedziała dlaczego a i jeszcze tesciowej tez bym lekko nagadała. Swieto męża, jak mąż chce świetować niech idzie z padalcem do pubu na piwo. Zaprosiłabym i dała wsparcie szwagierce. Co to się na tym świecie dzieje , zostawić kogos w takiej sytuacji, przy tej słuzbie zdrowia, tych kosztach leczenia. Z reszta tu są podstawy by sąd po prostu rozwodu nie dał...
    • jagienka75 Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 09:15
      czy ta kobieta jest świadoma tego, jak zachował się Twój szwagier wobec swojej byłej żony i w jakich okolicznościach ją zostawił?
      • najma78 Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 09:37
        Masz prawo zapraszac kogo chcesz, podobnie jak twoj maz, musicie wiec sie dogadac bo dzielicie lokum jednak. Malzenstwa ukladaja sie roznie, a choroba nie daje rozgrzeszenia jednej ze stron. Napisalas ze szwagier nie daje wsparcia duchowego zonie w trakcie choroby ale jakie ty masz prawo go sadzic? Rozumiem ze to nie jedyny twoj sposob na okazanie jej pomocy w chorobie i jestes dla niej konkretna, realna i czesta podpora? Na twoim miejscu powiedzialabym szwagrowi co o nim mysle i jego postepowaniu i ze nie zyczysz sobie zadnych kontaktow z nim i jego partnerka. Powinnas jednak powiedziec mu to patrzac mu w oczy. Ty natomiast wyrazasz gotowosc tolerowania jego obecnosci na urodzinach meza ale bez nowej partnerki, to tez obluda i nie wiem czemu ale odnosze wrazenie ze jedyna forma wyrazania solidarnosci z biedna, chora zona.
        • agaja5b Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 10:10
          najma78 napisała:

          > Masz prawo zapraszac kogo chcesz, podobnie jak twoj maz, musicie wiec sie dogad
          > ac bo dzielicie lokum jednak. Malzenstwa ukladaja sie roznie, a choroba nie da
          > je rozgrzeszenia jednej ze stron.
          Ale daje prawo do potraktowania jej jak człowieka w trudnej dla niej chwili ze strony kogos kto sie do tego zobowiązał.
          Napisalas ze szwagier nie daje wsparcia duc
          > howego zonie w trakcie choroby ale jakie ty masz prawo go sadzic?
          Nie ma prawa go sądzic, ale ma prawo nie chciec go widzieć w swoim domu, ma prawo powiedziec mu że zachowuje się jak niegodnie
          Rozumiem ze
          > to nie jedyny twoj sposob na okazanie jej pomocy w chorobie i jestes dla niej k
          > onkretna, realna i czesta podpora? Na twoim miejscu powiedzialabym szwagrowi co
          > o nim mysle i jego postepowaniu i ze nie zyczysz sobie zadnych kontaktow z ni
          > m i jego partnerka. Powinnas jednak powiedziec mu to patrzac mu w oczy. Ty nato
          > miast wyrazasz gotowosc tolerowania jego obecnosci na urodzinach meza ale bez
          > nowej partnerki, to tez obluda i nie wiem czemu ale odnosze wrazenie ze jedyna
          > forma wyrazania solidarnosci z biedna, chora zona.
          Tu sie zgodzę, nie chciałabym widziec obojga, zwłaszcza jego, chociażby przez wzgląd na poczucie przyzwoitości, niezgodę na takie świństwo.
          • najma78 Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 10:20
            agaja5b napisała:

            > Ale daje prawo do potraktowania jej jak człowieka w trudnej dla niej chwili ze
            > strony kogos kto sie do tego zobowiązał.

            Autorka watku sie do tego nie zobowiazala wiec co to do rzeczy?


            > Nie ma prawa go sądzic, ale ma prawo nie chciec go widzieć w swoim domu, ma pra
            > wo powiedziec mu że zachowuje się jak niegodnie

            To nie niech mu powie co o nim mysli i ze nie chce go widziec w swoim domu. Ona jednak jest sklonna go zaprosic ale nowa dziunie jak to pogardliwie okresla juz nie, woli zalozyc watek na ematce i poczytac sobie jak to forumowiczki jezdza sobie po dziuni traktujac ja jak szmate. Milo polechtana sie poczuje jak to po wlasciwej stronie stanela i "wspiera" szwagierke.
            • agaja5b Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 10:26
              najma78 napisała:

              > agaja5b napisała:
              >
              > > Ale daje prawo do potraktowania jej jak człowieka w trudnej dla niej chwi
              > li ze
              > > strony kogos kto sie do tego zobowiązał.

              > Autorka watku sie do tego nie zobowiazala wiec co to do rzeczy?
              Jak to kto? Mąż chorej, szwagier autorki wątku. Moja wypowiedź odnosiła sie do tego, że napisałaś że choroba nie daje rozgrzeszenia w domysle rozpadowi związku, z czym sie zgadzam.
              >
              > > Nie ma prawa go sądzic, ale ma prawo nie chciec go widzieć w swoim domu,
              > ma pra
              > > wo powiedziec mu że zachowuje się jak niegodnie
              >
              > To nie niech mu powie co o nim mysli i ze nie chce go widziec w swoim domu. Ona
              > jednak jest sklonna go zaprosic ale nowa dziunie jak to pogardliwie okresla ju
              > z nie, woli zalozyc watek na ematce i poczytac sobie jak to forumowiczki jezdza
              > sobie po dziuni traktujac ja jak szmate. Milo polechtana sie poczuje jak to po
              > wlasciwej stronie stanela i "wspiera" szwagierke.
              Też tak uważam.
              • najma78 Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 10:45
                agaja5b napisała:

                > najma78 napisała:
                >
                > > agaja5b napisała:

                > Jak to kto? Mąż chorej, szwagier autorki wątku. Moja wypowiedź odnosiła sie d
                > o tego, że napisałaś że choroba nie daje rozgrzeszenia w domysle rozpadowi zwią
                > zku, z czym sie zgadzam.

                Chodzilo mi o to, ze choroba jednego z partnerow nie daje rozgrzeszenia co do udzialu w odpowiedzialnosci za rozpad zwiazku czyli obie strony maka swoj wklad w to jak sie zwiazek potoczyl. Choroba nie staje sie automatycznie czynnikiem powodujacym ze jedna strona nie odejdzie. Kwestie etyczne to inna sprawa i to zostawia sie sumieniu osob ktore one dotycza. Autorka watku powinna wiec jasno wyrazic swoje stanowisko bez uzywania inwektyw, pogardy i prob urzadzania rodzinnego i publicznego (forum) linczu postepowaniu szwagra.
                • agaja5b Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 10:46
                  Dokładnie tak uważam, tylko Ty napisałaś to składniejsmile Dzięki
    • lonely.stoner Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 09:27
      moze w takim razie zapros szwagierke? a brat i jego nowa kobita niech sie po prostu obejda smakiem.
    • araceli Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 09:42
      natkagatka napisał(a):
      > czy ja przesadzam? No normalnie mam ochote nowa pania kijem pogonic!

      Jakie to typowe! Kobita rozszarpie kobietę a biednego misia-świni ruszyć się nie odważy! Skoro ruszyć nie można to tym bardziej wyżyje się na 'babsztylu'.

      Puknij się w głowę i zastanów nad własnym zachowaniem. Jeżeli chcesz grać wielką sprawiedliwą to zatrzaśnij drzwi przed bratem męża a nie odstawiaj brazylijską telenowelę z babskimi zapasami w kisielu w tle.
      • agaja5b Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 10:17
        araceli napisała:

        > natkagatka napisał(a):
        > > czy ja przesadzam? No normalnie mam ochote nowa pania kijem pogonic!
        >
        > Jakie to typowe! Kobita rozszarpie kobietę a biednego misia-świni ruszyć się ni
        > e odważy! Skoro ruszyć nie można to tym bardziej wyżyje się na 'babsztylu'.

        Otóż to, kluczową postacią jest tu jednak misio, bo jest najbardziej nie w porządku. Pani to postać z drugiego planu.
        > Puknij się w głowę i zastanów nad własnym zachowaniem. Jeżeli chcesz grać wielk
        > ą sprawiedliwą to zatrzaśnij drzwi przed bratem męża a nie odstawiaj brazylijsk
        > ą telenowelę z babskimi zapasami w kisielu w tle.
        >
        • najma78 Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 10:26
          agaja5b napisała:

          > araceli napisała:
          > Otóż to, kluczową postacią jest tu jednak misio, bo jest najbardziej nie w porz
          > ądku. Pani to postać z drugiego planu.

          Dlatego wlasnie autorka watku i jej maz powinni mu powiedziec, ze nie wypada nowej partnerki w takich okolicznosciach ze soba zabierac. Szwagier autorki widac o tym nie wie albo autorka watku nie przedstawila wszystkich faktow tylko te obciazajace szwagra i jego dziunie.
          • agaja5b Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 10:33
            najma78 napisała:

            > agaja5b napisała:
            >
            > > araceli napisała:
            > > Otóż to, kluczową postacią jest tu jednak misio, bo jest najbardziej nie
            > w porz
            > > ądku. Pani to postać z drugiego planu.
            >
            > Dlatego wlasnie autorka watku i jej maz powinni mu powiedziec, ze nie wypada n
            > owej partnerki w takich okolicznosciach ze soba zabierac.
            No właśnie, z naciskiem na oboje czyli autorka i mąż a z opisu wynika że męża autorki bardziej obchodzi żeby brat był na jego urodzinach, niz żeby dać mu do zrozumienia, że zachowuje sie jak ch...i może popsuć trwale relacje. Tylko jakos brat nie pomyślał w jakim położeniu postawi cała swoja rodzinę.
            Szwagier autorki wida
            > c o tym nie wie albo autorka watku nie przedstawila wszystkich faktow tylko te
            > obciazajace szwagra i jego dziunie.
            • przystanek_tramwajowy Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 10:37
              Rodzinie czyli bratu można a nawet trzeba powiedzieć, że zachował się jak ostatnia świnia, ale trudno z nim zrywać kontakty. W przypadku obcej ściery autorka wątku nie musi stosować żadnej taryfy ulgowej.
              • agaja5b Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 10:41
                Tak, wiem, że ten mechanizm tak działa, ale chcąc być sprawiedliwym i nie chcąc byc wplątanym w nieprzyjemne a wręcz podłe sytuacje należy raczej stać twardo na ziemi.
              • araceli Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 10:55
                przystanek_tramwajowy napisał:
                > Rodzinie czyli bratu można a nawet trzeba powiedzieć, że zachował się jak ostat
                > nia świnia, ale trudno z nim zrywać kontakty. W przypadku obcej ściery autorka
                > wątku nie musi stosować żadnej taryfy ulgowej.

                Trudno zrywać kontakty? Bo co? Bo biedny braciszek-misiu?

                Jeżeli chce się grać wielką sprawiedliwą to należy być sprawiedliwym. Inaczej odgrywa się tylko głupiego babskiego focha i ośmiesza samego siebie.
              • memphis90 Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 13:43
                W przypadku obcej ściery autorka
                > wątku nie musi stosować żadnej taryfy ulgowej.
                >
                Ale kto jej daje prawo do wtrącania się w nie swoje sprawy?

                Ematka to dziwny twór. Jak siostrze robactwo pełza po mieszkaniu, to najlepiej udawać, że to rodzynki. A jak szwagier znajduje sobie nową partnerkę, to ematka koniecznie musi swoje 5 groszy wcisnąć, kobietę zelżyć od szmat i k..rew- mimo, że nikt jej o zdanie nie pyta i o wstawiennictwo nie prosi.
                • agaja5b Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 14:10
                  memphis90 napisała:

                  > W przypadku obcej ściery autorka
                  > > wątku nie musi stosować żadnej taryfy ulgowej.
                  > >
                  > Ale kto jej daje prawo do wtrącania się w nie swoje sprawy?
                  >
                  > Ematka to dziwny twór. Jak siostrze robactwo pełza po mieszkaniu, to najlepiej
                  > udawać, że to rodzynki. A jak szwagier znajduje sobie nową partnerkę, to ematka
                  > koniecznie musi swoje 5 groszy wcisnąć, kobietę zelżyć od szmat i k..rew- mimo
                  > , że nikt jej o zdanie nie pyta i o wstawiennictwo nie prosi.
                  Ciężar gatunkowy obu przykładów sprawia że trudno cokolwiek powiedzieć.
                  • memphis90 Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 19.05.13, 17:35
                    > Ciężar gatunkowy obu przykładów sprawia że trudno cokolwiek powiedzieć
                    Można się co najwyżej zgodzić. Robactwo pełzające po domu kobiety w zagrożonej ciąży, w którym to domu są małe dzieci, a za chwilę pojawi się noworodek, jest realnym zagrożeniem dla zdrowia tych dzieci (robactwo roznosi choroby, gryzie, a ich wydaliny powodują reakcje alergiczne i astmę). I pociąga za sobą moralną konieczność zajęcia się problemem przez bliskie tej ciężarnej osoby.

                    Wtrącanie się w małżeństwo czy rozwód obcej osoby (sorry, szwagier to dla autorki żadna najbliższa rodzina, żona szwagra tym bardziej), gonienie kijem czyjejś partnerki i dyktowanie kto z kim ma być i na jakich zasadach- to typowe wtrącanie się w stylu starej ciotki. Nikt jej o zdanie nie pyta, a próbuje ustawiać życie wszystkim wokół.
                    • agaja5b Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 19.05.13, 17:48
                      Nadal nie rozumiem co przytoczony przez ciebie przyklad ma wspólnego z sytuacją autorki wątku. Poza tym autorka wątku "pogoniłaby kijem tę babę" jak sie wyraziła nie dlatego by ustawiać życie szwagrowi, tylko że się nie zgadza na stawianie ich (jej i męża) jako rodziny w takiej sytuacji. Kwestia zasad, lojalności wobec ciągle jeszcze pierwszej żony szwagra, z nowotworem na dokładkę, czyli w nieciekawej ogólnie mówiąc sytuacji. Co to ma wspólnego z wtrącaniem sie nie wiem. Chyba że trzeba podwoje swego domu otwierać każdemu, nic broń Boże nie powiedzieć żeby nie urazić jaśnie hrabiego szwagra, żeby nie być posądzonym o wtrącanie się.
                • przystanek_tramwajowy Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 14:22
                  Jak ścierka nie chce, żeby autorka postu powiedziała, co o niej myśli, to niech nie przychodzi do niej z wizytą. Proste?
            • agaja5b Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 10:38
              Dodam jeszcze, żeby było sprawiedliwie że dziunia też sobie odpowiednie świadectwo wystawia, ale to jednak osoba postronna, może nie znać dokładnie całej sytuacji, co jej absolutnie nie usprawiedliwaia chociażby przez sam fakt, że pan szwagier rozwodu ze swoją zoną nie ma.
            • stoijedna schematy schematy 18.05.13, 11:23
              > Szwagier autorki wida
              > > c o tym nie wie albo autorka watku nie przedstawila wszystkich faktow tyl
              > ko te
              > > obciazajace szwagra i jego dziunie.


              ....no i niby wiesz, że winny na pierwszym miejscu szwagier, ale on dostaje neutralne określenie, a jego nowa pani dostaje pogardliwy epitet.
              zawsze winna musi być kobieta.

              dlaczego nie napiszesz "gnojka i jego dziewczyny"?

              • najma78 Re: schematy schematy 18.05.13, 11:30
                stoijedna napisała:

                > ....no i niby wiesz, że winny na pierwszym miejscu szwagier, ale on dostaje neu
                > tralne określenie, a jego nowa pani dostaje pogardliwy epitet.
                > zawsze winna musi być kobieta.

                Gdybys przeczytala uwaznie to wiedzialabys ze ja nie oskarzam nikogi bo dobrze wiem ze ze w zwiazkach odpowiedzialnosc rozklada sie a obie strony. Pogardliwe epitaty padly ze strony autorki watki i niektorych ematek bo takie watki to jak woda na mlyn na tym forum. Ja ich uzywam w celu pokazania obludy niektorych wypowiadajacych sie.
    • lusitania2 Re: to jej nie przyjmuj 18.05.13, 09:52
      myślisz, że ktoś płacze za wieczorami z paniusiami o podwójnych standardach (faceta który złamał przysięgę małżeńską przyjmiesz, kobiety nie)?.
      Nikt nie płacze.
      Pani (sama lub wspólnie z twoim szwagrem) z pewnością zorganizuje sobie ten czas milej, niż jako niechciany gość miałaby go spędzić przy twoim stole.
      • samawsnach Re: to jej nie przyjmuj 18.05.13, 10:40
        "ona choruje od wielu lat, raz jest lepiej, potem jakies nawroty"
        Mogło być tak - od wielu lat brat męża "ciągnął" ten związek, bo wiadomo - nie można kogoś zostawić w takie sytuacji zdrowotnej. Więc znosił. Potem przyszła miłość - miłość, nie przypadkowa, niemoralna dupa, no i się posypało. Może ze strony brata męża mało to taktowne pchać panią na imprezy rodzinne tak od razu, ale tych wiader pomyj to nie rozumiem.
        I coś z mojego podwórka - mój brat jest świnią w małżeństwie, ale jest też nieuleczalnie chory (właśnie takie raz lepiej, raz gorzej). Bratowa trwa w małżeństwie, dorabiając się aureoli, zgorzknienia i straconych lat. Będę pierwsza, która szczerze się ucieszy, gdy kogoś pozna i odejdzie, być może również w trakcie trudnej chemii.
        • agaja5b Re: to jej nie przyjmuj 18.05.13, 10:43
          Nie ma takiej miłości, która nie może poczekać na dobry moment. A ten dobry nie jest.
          • m_incubo Re: to jej nie przyjmuj 18.05.13, 13:12
            Który będzie dobry? Jak żona wyzdrowieje? Czy jak umrze? A może między jedną a drugą chemią? Za rok? Czy za dwadzieścia? Chciałabyś być taką żoną i w "odpowiednim momencie" dowiedzieć się, że sytuacja trwała już od wielu lat, ale dobry moment nadszedł dopiero teraz?
        • najma78 Re: to jej nie przyjmuj 18.05.13, 10:50
          samawsnach napisała:

          > "ona choruje od wielu lat, raz jest lepiej, potem jakies nawroty"
          > Mogło być tak - od wielu lat brat męża "ciągnął" ten związek, bo wiadomo - nie
          > można kogoś zostawić w takie sytuacji zdrowotnej. Więc znosił. Potem przyszła m
          > iłość - miłość, nie przypadkowa, niemoralna dupa, no i się posypało. Może ze st
          > rony brata męża mało to taktowne pchać panią na imprezy rodzinne tak od razu, a
          > le tych wiader pomyj to nie rozumiem.

          Bo te wiadra pomyj to najbardziej ematki lubia wylewac w takich watkach, autorka watku to chyba po to wlasnie go zalozyla, bo jakos trudno innego powodu sie doszukac uncertain
    • blond_suflerka Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 10:37
      Tej kobiety nie chcesz a brata męża chcesz?
    • kawka74 Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 10:37
      on wybral zupelnie najorszy oment, wtedy jego zona przechodzila chemie,
      > wiecej byla w szitalu niz poza.

      No właśnie - ON wybrał, a nie dziunia. Bardzo możliwe, że dziunia nie ma pojęcia, jak jej ukochany rozwiązał problem choroby żony.

      On podobo bidulek ie dal sobie rady z ciezarem
      > jej choroby ( ona choruje od wielu lat, raz jest lepiej, potem jakies nawroty).

      Tiaa....

      A ja tego babsztyla nie chce widz
      > iec. I zreszta szwagra tez zbytnio nie, ale juz rudno,

      Babsztyl, jak już napisałam, może być nieświadomy powagi sytuacji, ale może warto ją zaprosić i tę powagę uświadomić. I dodać, że na ukochanego będzie mogła liczyć tylko w pełni zdrowia.

      > czy ja przesadzam?

      Kierujesz niechęć nie w tę stronę, na moje oko. Oczywiście, że panią chciałoby się pogonić, ale to szwagrowi należy się solidny łomot.
      • przystanek_tramwajowy Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 10:40
        Kawka, nie rozśmieszaj mnie. Kobieta nieświadoma? Buhahaha! Przecież już u teściowej była i co dalej nieświadoma? Z drugiej strony amatorki cudzych mężów lubią grać takie biedne, nieświadome, co to nie wiedziały, uwierzyły, dały się ponieść emocjom...
        • araceli Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 10:54
          przystanek_tramwajowy napisał:
          > Kawka, nie rozśmieszaj mnie. Kobieta nieświadoma? Buhahaha! Przecież już u teśc
          > iowej była i co dalej nieświadoma? Z drugiej strony amatorki cudzych mężów lubi
          > ą grać takie biedne, nieświadome, co to nie wiedziały, uwierzyły, dały się poni
          > eść emocjom...


          A kobiety lubią robić z facetów biednych misiów co to padły ofiarą 'amatorki cudzych mężów'. I uwielbiają tych biednych misiów rozgrzeszać jednocześnie wyżywając frustrację na kobietach. Szczyt głupoty.
        • kawka74 Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 11:05
          Przecież już u teśc
          > iowej była

          Przeoczyłam, nie ekscytuj się tak.
          Nawet jeśli wie, to i tak ciężar winy spoczywa głównie na mężu. Ręce mu ktoś wykręcał?

          lubi
          > ą grać takie biedne, nieświadome, co to nie wiedziały, uwierzyły, dały się poni
          > eść emocjom...

          A mężowie chętnie grają omotanych, uwiedzionych, zaślepionych, którym COŚ odebrało rozum.
          To mąż zdecydował i mąż opuścił chorą żonę, bo, jak twierdzi, nie dał sobie rady z chorobą.
          Och, oczywiście, że pani też nie jest święta, a każda żona zaczęłaby od urwania łba jej, a nie niewiernemu, normalka, ale zwalnianie z odpowiedzialności pana to absurd.
          • przystanek_tramwajowy Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 11:13
            Winni są oboje w takim samym stopniu. Panu nikt rąk nie wykręcał, pani nikt nie gwałcił.
            • kawka74 Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 11:21
              Nie zgadzam się.
              Co konkretnie jest winą pani? Ano to, że bzyka się z żonatym.
              Co konkretnie jest winą pana? Opuszczenie chorej żony z powodu 'nieradzenia sobie z jej chorobą' i wszystkie tego konsekwencje.
              Wybacz, ale to drugie jednak jest większym skur...syństwem.
              • najma78 Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 11:33
                kawka74 napisała:

                > Nie zgadzam się.
                > Co konkretnie jest winą pani? Ano to, że bzyka się z żonatym.
                > Co konkretnie jest winą pana? Opuszczenie chorej żony z powodu 'nieradzenia sob
                > ie z jej chorobą' i wszystkie tego konsekwencje.
                > Wybacz, ale to drugie jednak jest większym skur...syństwem.

                O ile to prawda. Jak na razie to znamy tylko wersje autorki watku, ktora wynika z jej subiektywnych (nie znaczy faktycznych, prawdziwych czy sprawidliwych) odzuc i oceny okolicznosci. Osobiscie powstrzymalabym sie przed zakladaniem watku zwlaszcza w takim tonie.
                • kawka74 Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 11:40
                  Wszystkie wątki są subiektywne i nierzadko pełne wielkich emocji i zazwyczaj dyskusja opiera się na tym, czego się dowiemy od założycielki wątku.
                  Gdyby każdy się powstrzymywał, forum by nie było ;p
                  • najma78 Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 12:01
                    kawka74 napisała:

                    > Wszystkie wątki są subiektywne i nierzadko pełne wielkich emocji i zazwyczaj dy
                    > skusja opiera się na tym, czego się dowiemy od założycielki wątku.
                    > Gdyby każdy się powstrzymywał, forum by nie było ;p

                    Opinie sa subiektywne ale nie nalezy jednak sie powstrzymywac przed przekraczaniem pewnych granic skoro nie zna sie faktow, nie mozna wysluchac co maja do powiedzenia stony. Nie wiem czemu ma sluzyc ten watek, bo w duzej mierze polega on na obrzucaniu blotem osob, ktorych sie nie zna.
                    • kawka74 Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 12:11
                      > Opinie sa subiektywne ale nie nalezy jednak sie powstrzymywac przed przekraczan
                      > iem pewnych granic skoro nie zna sie faktow,

                      Pomyłka freudowska?

                      Nie wiem czemu ma sluzyc ten watek, bo w duzej mierze polega on
                      > na obrzucaniu blotem osob, ktorych sie nie zna.

                      Wątki służą różnym celom - odstresowaniu, obgadaniu, nawrzucaniu i tak dalej. To forum, a nie klub dyskusyjny.
                      Gdyby autorka wątku podała dane personalne osób dramatu, oburzenie byłoby zrozumiałe. Nie podała, opisała sprawę tak, jak ją widzi na podstawie znanych sobie danych. Dalszy ciąg to nie tyle obrzucanie błotem konkretnych ludzi, tylko dyskusja na wałkowany od lat temat: "Kto jest winien", a historia szwagra to tylko początek jatki, nie sedno.
              • hanna26 Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 13:25
                kawka74 napisała:


                > Co konkretnie jest winą pani? Ano to, że bzyka się z żonatym.
                > Co konkretnie jest winą pana? Opuszczenie chorej żony z powodu 'nieradzenia sob
                > ie z jej chorobą' i wszystkie tego konsekwencje.

                Chyba nie zrozumiałaś sytuacji. Winą pani nie jest "bzykanie się z żonatym". Winą pani jest odbicie męża kobiecie, która jest ciężko, jeśli nie śmiertelnie chora. Gdyby chodziło tylko o "bzykanie", szanowny małżonek nie upierałby się tak, żeby przedstawiać rodzinie swoją nową "drugą połówkę" .
                Nawiasem mówiąc - domyślam się, że nowa połówka zdrowa jak byk. Cóż, choroby chodzą po ludziach, prawdopodobne jest, że i ona zachoruje, a wtedy może trochę żałować swego wyboru, gdy pan znowu znajdzie sobie kogoś zdrowego.
                • kawka74 Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 14:14
                  > Chyba nie zrozumiałaś sytuacji.

                  Chyba zrozumiałam.

                  Wi
                  > ną pani jest odbicie męża kobiecie, która jest ciężko, jeśli nie śmiertelnie ch
                  > ora.

                  A, rozumiem: pani odbiła, a pan mąż, jak sądzę, rozpaczał i krzyczał, bo tak strasznie nie chciał zostać odbity.
                  Co za niefart.

                  Gdyby chodziło tylko o "bzykanie", szanowny małżonek nie upierałby się tak
                  > , żeby przedstawiać rodzinie swoją nową "drugą połówkę" .

                  Może się upierać tylko i wyłącznie dlatego, żeby pokazać, kto tu rządzi. Nie sądzę, żeby się spodziewał, że przyprowadzi nową partnerkę i rodzina rzuci się jej na szyję - prędzej rzuci się do gardła biorąc stronę chorej zdradzonej żony - chyba że jest idiotą, co też trzeba by wziąć pod uwagę.
                  • hanna26 Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 17:10
                    > A, rozumiem: pani odbiła, a pan mąż, jak sądzę, rozpaczał i krzyczał, bo tak st
                    > rasznie nie chciał zostać odbity.

                    Znowu nie zrozumiałaś.
                    Ja nie polemizuję z oceną męża, jako człowieka postępującego podle, ja polemizuję z oceną kochanki, przedstawianej jako niewiniątka, bo przecież "ona się tylko bzykała z czyimś mężem". Otóż właśnie jest zasadnicza różnica, z czyim mężem kochanka się bzyka. Ona bzykała się z mężem ciężko chorej kobiety. I wiedziała o tym - co potwierdziła właśnie autorka wątku.
                    A gadanie, "że przecież mąż też jest winien, więc jakżeż to można od razu na biedną kochankę" jest co najmniej śmieszne. To, że mąż jest skończonym draniem nie ulega wątpliwości. Tylko w tej sprawie nie ma to akurat znaczenia, bo autorka już napisała, że brata do domu zamierza wpuścić.

                    Proponowałabym najpierw przeczytać wątek założycielski, a potem na niego odpowiadać, żeby nie pleść później kompletnych bzdur.
                    Autorka nie pytała przecież o to, kto naszym zdaniem jest w tej sprawie najbardziej winien.
                    Pytała tylko, czy uważamy że przesadza, że nie chce zapraszać do domu kochanki szwagra. I tyle. Ja uważam, że nie przesadza, też bym nie chciała widzieć u siebie w domu takiej osoby.
                    • hanna26 Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 17:12
                      post założycielski oczywiście, a nie wątek. Przepraszam za pomyłkę.
                    • kawka74 Jesteś pewna, że zwracasz się do właściwej osoby? 18.05.13, 17:27
                      ja polemizu
                      > ję z oceną kochanki, przedstawianej jako niewiniątka, bo przecież "ona się tylk
                      > o bzykała z czyimś mężem"

                      To wybrałaś sobie złą osobę, bo ja nigdzie nie twierdzę, że kochanka męża to niewiniątko.

                      > A gadanie, "że przecież mąż też jest winien, więc jakżeż to można od razu na bi
                      > edną kochankę" jest co najmniej śmieszne.

                      To może idź pogadać z tą, która tak napisała - bo to nie ja.

                      > Proponowałabym najpierw przeczytać wątek założycielski, a potem na niego odpowi
                      > adać, żeby nie pleść później kompletnych bzdur

                      Zaproponuj to komuś, kto nie przeczytał. I sama się do tego stosuj, bo - jak widać na powyższych przykładach - nie czytasz postów, na które odpowiadasz. Proponowałabym zatem, abyś kwestię niezrozumienia rozważyła najpierw we własnym sumieniu.

                      Autorka nie pytała przecież o to, kto naszym zdaniem jest w tej sprawie najbard
                      > ziej winien.

                      Ale, jak widzę, wypowiedziałaś się w tej sprawie, chociaż nie pytała.
                      Pozwolę sobie przytoczyć moje ulubione powiedzonko: kak jebat' tigra - i smieszno, i straszno.
                    • memphis90 Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 19.05.13, 17:39
                      > Pytała tylko, czy uważamy że przesadza, że nie chce zapraszać do domu kochanki
                      > szwagra. I tyle. Ja uważam, że nie przesadza, też bym nie chciała widzieć u sie
                      > bie w domu takiej osoby.
                      He, he, to teraz pytanie do ematek żyjących bez ślubu- czy jako "kochanki" swoich partnerów (w domyśle- ścierki, szmaty i sucze) jesteście dopuszczane do świętych rodzinnych spotkań?
                • araceli Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 15:46
                  hanna26 napisała:
                  > Winą pani jest odbicie męża kobiecie,

                  Kolejna wyznawczyni bezwolnych misiów big_grin Biedy misiunio i wredny podstępny babsztyl!
                • memphis90 Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 16:11
                  prawdopodobne jest, że i ona zachoruje, a wtedy może trochę ż
                  > ałować swego wyboru, gdy pan znowu znajdzie sobie kogoś zdrowego.
                  Naprawdę uważasz, że jedyną przyczyną rozstania jest fakt, że małżonka niedomaga i za rzadko d... daje?
                  • kawka74 Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 16:38
                    > Naprawdę uważasz, że jedyną przyczyną rozstania jest fakt, że małżonka niedomag
                    > a i za rzadko d... daje?

                    Redukowanie konsekwencji choroby nowotworowej do dawania dupy jest trochę prostackie, nie uważasz?
                    Choroba przewlekła zmienia człowieka, zmienia życie, zmienia wszystko, wpływa nie tylko na osobę chorującą, ale na całe otoczenie. Życie podporządkowane chorobie, chemioterapii, wszystko kręci się wokół tego, nawet na cholerne wakacje nie da się wyjechać, bo małżonka rzyga na kilometr zamiast się upajać klimatem.
                    Jeśli to przerosło pana, to faktycznie, będzie nieciekawie, jeśli druga żona też zacznie przewlekle chorować.
                    • memphis90 Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 19.05.13, 17:44
                      Ale to nie ja napisłam, że misio zostawił żonkę, bo ta niedomaga - do takiego stwierdzenia się odniosłam. I do tego, że na pewno zostawi z tego powodu każdą kolejną panią. Nie wyczuwasz sarkazmu w mojej wypowiedzi?

                      > Jeśli to przerosło pana, to faktycznie, będzie nieciekawie, jeśli druga żona te
                      > ż zacznie przewlekle chorować.
                      Wątpię, czy w dobrym związku kogoś przerósłby fakt, że małżonka rzyga na wakacjach. Na tej samej zasadzie, na której niektórych panów "przerasta" wspólny poród. Dla mnie tak samo jest to znakiem, że z parą było coś nie tak. Więc dla mnie trudności choroby nie są przyczyną, są najwyżej czymś, co uwydatnia problemy istniejące wcześniej.
                      • natkagatka Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 19.05.13, 23:34
                        ano wlasnie tak jest, on odszedl bo CHOROBA. Oni byli malzenstwem nieco ponad 20 lat. Przed slubem byli przyjaciolmi, ona mu pomagala w szkole itp. On wyraznie ziwerzyl sie mojemu mezowi, ze brakuje mu normalnego zycia. Ze brakuje mu zony z ktora moze isc potanczyc, ze brakuje mu seksu, brakuje mu beztroski. Powiedzial mojemu mezowi, ze Beate ( imie chorej zony) zawszze bedzie kochal ( hehehehe) ale ze nie umie juz zyc z jej choroba. Ja to kupuje, bo znam ich od wielu lat. to bylo dobre malzenstwo, nie perfekcyjne, bo kto jest, ale dobre. Ja mysle, ze ta nowa dupcia nie zagrzeje dlugo miejsca, ze podrapie faceta po jajkach i mu sie znudzi. A moze nie, ale i tak nie mam obowiazku jej u siebie w domu goscic.
          • franczii Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 13:19
            > Przeoczyłam, nie ekscytuj się tak.
            > Nawet jeśli wie, to i tak ciężar winy spoczywa głównie na mężu.

            Spoczywa ale to wcale nie znaczy ze autorka musi miec ochote podejmowac u siebie jego nowa flame.

            > Och, oczywiście, że pani też nie jest święta, a każda żona zaczęłaby od urwania
            > łba jej, a nie niewiernemu, normalka, ale zwalnianie z odpowiedzialności pana
            > to absurd.

            No w tym wypadku napisala autorka, ze jego tez nie ma ochoty ogladac ale to w koncu szwagier czyli bliska rodzina. Inaczej sie na niego patrzy i inaczej traktuje niz obca babe.
            • kawka74 Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 14:17
              autorka musi miec ochote podejmowac u siebi
              > e jego nowa flame.

              Ależ ja się nie upieram przy ugoszczeniu flamy, chodzi mi tylko o to, że autorka skupiła się na owej flamie na nią kierując większą część agresji.
    • graue_zone Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 11:06
      Nie wpuściłabym ani szwagra, ani tej pani. A jeśli mąż upierałby się przy wizycie brata, wyszłabym z domu lub spędziła czas w drugim pokoju wcześniej dobitnie mówiąc obydwojgu, co o nich myślę.
      • memphis90 Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 13:47
        dobitnie
        > mówiąc obydwojgu, co o nich myślę.
        A szwagier i jego partnerka też mogą powiedzieć, co myślą o wtrącaniu się kompletnie obcego babsztyla w ich prywatne sprawy...
    • stoijedna czyli brat nie ma jeszcze rozwodu? 18.05.13, 11:12
      JAk brat się rozwiedzie to proszę bardzo, może przyprowadzać swoje kolejne panie. Ale póki co, to jest ŻONATY i chce wpakować wam do domu swoją KOCHANKĘ.
      Powiedz mężowi, że niech się zastanowi kogo chce do domu wpuścić i jakie on sam ma standardy. Bo jeśli mu nie przeszkadza zupełnie kochanka nierozwiedzionego brata to może Ty też sobie znajdziesz kochanka i będziesz do domu przyprowadzać?
    • mnb0 Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 11:20
      Czasem zaluje, ze nie zyje w czasach Anny Kareniny, kiedy ludzi bez jakiejkolwiek moralnosci sie pietnowalo i dotykal ich ostracyzm towarzyski. Dzisiaj raczej bardziej politycznie poprawna jest postawa "kazdy moze robic co mu sie podoba". To nic, ze szwagier zdradza zone chora na raka, na urodziny brata mozna go przeciez zaprosic z nowa dziunia, jak gdyby nigdy nic. Oni oczywiscie, niewinni, niebozeta. Ona nie wiedziala, a on byl w trudnej sytuacji - zona go nie rozumie, juz dawno ze soba nie spia... Rzyg.
      • ledzeppelin3 Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 11:42
        I dlatego Anna Karenina żwawo wskoczyła pod lokomotywę
        • mnb0 Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 11:48
          ledzeppelin3 napisała:
          > I dlatego Anna Karenina żwawo wskoczyła pod lokomotywę
          Widocznie miala jeszcze resztki przyzwoitosci. Watpie zeby je mial szwagier autorki watku.
      • najma78 Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 12:08
        mnb0 napisała:


        > . To nic, ze szwagier zdradza zone chora na raka, na urodziny brata mozna go pr
        > zeciez zaprosic z nowa dziunia, jak gdyby nigdy nic.

        Wg twoich zasad przyzwoitosci lepiej zyc w klamstwie i obludzie, udajac ze jest sie kochajacym mezem/zona chorego na raka. W dodatku nawet jesli ten chory na raka maz/zona aniolami nie sa. Z gory napisze ze to bycie lub nie aniolem nie ma zwiazku ze szwagierka autorki watku.
        • mnb0 Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 12:49
          najma78 napisała:
          > Wg twoich zasad przyzwoitosci lepiej zyc w klamstwie i obludzie, udajac ze jes
          > t sie kochajacym mezem/zona chorego na raka.
          Wg moich zasad zdradzanie meza/zony to sk..synstwo, a zdradzanie chorego na raka to sk...synstwo do kwadratu. Taka osoba jak szwagier autorki nie jest godna zeby na nia splunac, a co dopiero zapraszac do domu.

          > W dodatku nawet jesli ten chory na raka maz/zona aniolami nie sa.
          A kto jest?

          > Z gory napisze ze to bycie lub nie aniolem nie ma zwiazku ze szwagierka autorki watku.
          Skoro nie ma zwiazku to po co o tym piszesz?
        • bea.bea Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 13:08
          Ktoś kiedyś powiedział " małżeństwo jak zdrowie, psuje się z różnych przyczyn i z podobnym skutkiem"
          powiem więcej rak toczył nie tylko tą Panią, ale również jej małżeństwo...małżeństwa nie dało się uratować, ona ma szansę....

          a to kto jest winien, to tak na prawdę ma znaczenie tylko dla koleżanek, bo Pani, Pan i Żona są ofiarami własnych poczynań...i nie nam to oceniać...
      • m_incubo Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 19.05.13, 01:06
        Jesteś pewna, że z Anny Kareniny skumałaś cokolwiek poza tytułem..?
      • antychreza Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 19.05.13, 09:22
        Nie jestem pewna czy czytałyśmy tę sama książkę. Wrońskiego nikt nie piętnował, Wroński dzięki romansowi stał się jeszcze bardziej pożądany na salonach. Piętnowanie skupiło się na Annie.
        • m_incubo Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 19.05.13, 18:07
          Niektóre ematki chyba się zatrzymały w epoce.
    • selavi2 Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 13:07
      Kobita jak kobita - mogła się zakochać. On mógl nie mówić jej prawdy o swoim zyciu rodzinnym.
      Ale brat męża to wyjątkowo miękki i mały ...ujek.
      I ja z nim bym miała prawdziwy problem a nie z nią.
      • ledzeppelin3 Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 13:27
        A prawda jest taka, ze widzicie tylko pozory, a o samej sytuacji nie wiecie NIC.
        • m_incubo Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 13:30
          Jak nic? Tu nawet panie wiedzą, że mąż został "odbity" innej kobiecie, pewnie siłą, bo jak inaczej. I teraz również siłą go trzyma przy budzie.
    • memphis90 Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 13:34
      A ja się wyłamię- brat, jego żona i aktualna partnerka to są dorośli ludzie. To ich życie, ich sprawy i ich decyzje. Trudno, żeby szwagierka wtrącała się w małżeństwo szwagra i dyktowała mu z kim ma być, jak, kiedy i dlaczego. Oczywiście- brat męża to wzór cnót, a jego owa partnerka to szmata, ścierka i dziunia, prawda...? Sorry, ale nie wiesz, jak było między szwagrem i jego żoną, nie wiesz, co działo się za zamkniętymi drzwiami. Małżeństwa czasem rozpadają się także w chorobie jednego z małżonków; jeżeli dopuszczamy rozwody między ludźmi jako takie, to czemu nie mieliby rozwieść się i w takiej sytuacji? Miałam taką parę, w której to mężczyzna zachorował na raka i to on zadecydował o zakończeniu małżeństwa (wyzdrowiał, więc nie było to żadne melodramatyczne "rozstańmy się, nie chcę cię obciążać, bla, bla, bla"), po prostu coś się skończyło, nie spełnili nawzajem swoich oczekiwań.

      W każdym razie- nie Ty jesteś od gonienia nowej partnerki szwagra kijem. To jego życie i jego sprawy.
      • asia_i_p Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 19.05.13, 01:51
        Tu nie chodzi o wtrącanie. Chodzi o to, z kim masz ochotę układać sobie życie towarzyskie.
    • attiya Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 13:39
      zaraz zaraz ale to chyba brata męża nie powinnaś chcieć widzieć u siebie - twój mąz też powinien w tym wypadku kilka słów bratu powiedzieć - zakładam, że są katolikami a tam gdzieś w przysiędze małżeńskiej chyba coś było o nieopuszczaniu w chorbie.
      To twój szwagier ponosi ze 3/4 odpowiedzialności za to, że chorą żonę opuścił właśnie w owej chorbie - to jego nie powinnaś chcieć widzieć - kierujesz całą niemal winę na kobietę, która mogła nie wiedzieć o tym, że jej partner ma ciężko chorą żonę leżącą w szpitalu. I to też słabiutko rokuje dla niej- bo jeśli obecnie wieloletnią chorą żonę zostawia w potrzebie, to i ją też zostawi.
      Podsumowując jeśli szwagierka to fajna kobieta, to ja nie chciałabym widzieć szwagra w domu.
      • franczii Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 13:47
        No ale przeciez napisala ze szwagra tez nie chce ogladac ale to w koncu brat wiec jego zniesie ale z jakiego tytulu mialaby chciec widziec babe u siebie to nie rozumiem.
        • eryk2601 Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 14:01
          Winę ponosi facet.To on złamał przysięgę i porzucił żonę w trudnym momencie.
          Nikt nie wie jak swoją sytuację przedstawił nowej kobiecie.
          • natkagatka Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 15:57
            maz z bratem zawsze byli zwiazani. Oni musieli szybko dorosnac, brat starszy od meza byl okres kiedy bart mezowi pomogl, wspieral go. Wiem, ze maz z nim kontaktow nie zerwie, nie wymagam tego. Chce, zeby byl na jego urodziach, ok. Nie moja to decyzja, ale to w koncu urodziny meza, nie moje. Ale juz wpuszczanie do naszego domu kochanki brata to dla mnie za duzo. Niewazne, jaka ona niewinna , choc tu sie usmialam, ona wie dokladnie o chorobie zony, ona ma 3 dzieci, z dwoma roznymi facetami, zaden z nia nie zostal, sorry, ale to nie swiadczy chyba najlepiej. Ona jest teraz po prostu kochanka. Szwagier nawet nie zlozyl jeszcze papierow rozwodowych. Dlaczego mam to tolerowac. I tak w przeciwienstwie do s zagra, ktorego musze tolerowac, jej nie musze i nie chce. I nie chodzi tu o to, ze mysle, ze cala wina po jej stronie.
            • araceli Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 16:02
              natkagatka napisał(a):
              > Wiem, ze maz z nim konta ktow
              > nie zerwie, nie wymagam tego.
              (...)
              > Dlaczego mam to tolerowac.

              No przecież właśnie tolerujesz. Główny winowajca ok ale kochanka już be. Niewpuszczenie jej w poczuciu 'sprawiedliwości' to głupawy foch godny 5-latki. Komiczne tupanie nóżką.
            • memphis90 Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 16:18
              > Ona jest teraz po prostu kochanka.
              Jak każda, która daje d... bez obrączki na palcu. Tylko że teraz powszechnie nazywa się to związkiem partnerskim.

              Szwagier nawet nie zlozyl jeszcze p
              > apierow rozwodowych. Dlaczego mam to tolerowac.
              Dlatego, że szwagier nie musi mieć Twojego osobistego zezwolenia na zakończenie małżeństwa i rozpoczęcie nowego związku.

              I tak w przeciwienstwie do s za
              > gra, ktorego musze tolerowac, jej nie musze i nie chce.
              I tylko pod sobą kopiesz dołek. Ty w końcu też weszłaś do rodziny męża, która nie musi Cię tolerować, szczególnie, jak zaczniesz poszczególnych jej członków rozstawiać po kątach wg. swojego widzimisię.
              • triss_merigold6 Że co? 18.05.13, 16:54
                Że co?
                A z której strony członkiem rodziny jest jakaś pani, którą szwagier bzyka od niedawna?
                • memphis90 Re: Że co? 19.05.13, 17:45
                  Brat męża jest jak najbardziej członkiem rodziny. Jak widać ich matka, a także brat (mąż autorki) nie widzą problemu w nowej partnerce.
              • natkagatka Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 17:35
                > I tylko pod sobą kopiesz dołek. Ty w końcu też weszłaś do rodziny męża, która n
                > ie musi Cię tolerować, szczególnie, jak zaczniesz poszczególnych jej członków
                > rozstawiać po kątach wg. swojego widzimisię.
                ale nie widzisz roznicy. ja weszlam do rodziny meza, mamy slub. I nie , nie ustawiam po katach czlonkow rodziny, ta kobieta rodzina nie jest. Nie mam obowiazku robic z domu burdelu.
                • carmita80 Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 17:52
                  natkagatka napisał(a):

                  > ale nie widzisz roznicy. ja weszlam do rodziny meza, mamy slub.

                  I co z tego ze masz slub? Co to zmienia? Nie kazdy uznaje sluby i nie kazdy musi miec rozwod aby pewne etapy w swoim zyciu uznac za zakonczone a inne za rozpoczete.

                  I nie , nie ust awiam po katach czlonkow rodziny, ta kobieta rodzina nie jest. Nie mam obowiazk
                  > u robic z domu burdelu.

                  Owszem, sprzeciwiajac sie aby brat przyszedl z nowa partnerka na urodziny to robisz, rozstwiasz po katach. On nie potrzebuje ani twojej zgody ani twojej opinii co do tego jak ma w swoim zyciu postepowac. Dla niego jestes w zasadzie obca osoba, bo krewna nie jestes a gdyby twoj maz od ciebie odszedl juz bys do rodziny nie nalezala a szwagier i brat zawsze nia beda.
                  • triss_merigold6 Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 17:55
                    Powinowactwo nie ustaje po rozwodzie.wink
                    Baba z którą się sypia od 2 miesięcy to żadna partnerka, sorry.
                    • carmita80 Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 18:03
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Powinowactwo nie ustaje po rozwodzie.wink
                      > Baba z którą się sypia od 2 miesięcy to żadna partnerka, sorry.

                      Powinowactwo to nie pokrewienstwo, a sluby to tez zaden obowiazek. W praktyce to autorka watku gdyby sie z mezem rozwiodla i jej szwagier byliby sobie obcy. Zreszta nawet teraz nic jej nie upowaznia do wtracania sie w cudze sprawy. Dwa miesiace temu to sie rozstal z zona a jak dlugo oni sie znaja itd to sie raczej nie dowiemy.
                  • asia_i_p Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 19.05.13, 01:54
                    Owszem, sprzeciwiajac sie aby brat przyszedl z nowa partnerka na urodziny to r
                    > obisz, rozstwiasz po katach.
                    Po swoich kątach. Jeśli jest przywiązana do szwagierki, ma prawo nie chcieć jej następczyni w domu widzieć i gdyby to nie była kochanka szwagra, tylko na przykład teściowa, to jej prawo byłoby powszechnie uznane.
                    • gazeta_mi_placi Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 19.05.13, 10:22
                      >gdyby to nie była kochanka szwagra, tylko na przykład teściowa, to jej prawo byłoby powszechnie uznane.

                      Właśnie.
                      • carmita80 Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 19.05.13, 16:21
                        gdyby to nie była kochanka szwagra, tylko na przykład teściowa, to jej prawo byłoby powszechnie uznane.

                        Ale prawo tesciowej do czego byloby powszechnie uznane?
                    • memphis90 Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 19.05.13, 17:48
                      > Po swoich kątach. Jeśli jest przywiązana do szwagierki, ma prawo nie chcieć jej
                      > następczyni w domu widzieć
                      Jasne. Gdyby łączyła je taka niezwykła zażyłość, to może wiedziałaby co nieco o problemach w związku szwagra i szwagierki.
                      • agaja5b Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 19.05.13, 17:54
                        Memphis z całym szacunkiem, czytam Cię i nie dowierzam, jak zwykle to co pisałaś było dla mnie jasne, tak teraz nie jestem w stanie dociec o co chodzi w Twoich wypowiedziach.
              • attiya Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 21:24
                wiesz Memphis, zawsze miałam cię za fajną, mądrą kobietę, po tych twoich wypowiedziach jednak zmieniłam zdanie.
                Autorka pisze, że to fajna babka - żona szwagra. Zapewne nie wypowiada owych słów tylko dlatego, żeby zrobić be bratu męża. I sprowadzanie wszystkiego do faktu "niedawania dupy" itp spraw to zwyczajna totalna żenada. To właśnie w takich momentach można poznac drugą osobę a nawet jeśli panią choroba zmieniła, to nie oznacza, że gdy ona leży w szpitalu, to pan sobie może prowadzać się z panią, bo jego zasrany obowiązek, to siedzieć przy żonie w szpitalu a nie upajać się nowym związkiem. I zwyczajna przyzwoitość to nakazuje.
                • memphis90 Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 19.05.13, 17:56
                  Trudno, może jestem niefajna i niemądra, ale nie chciałabym, żeby w chorobie zajmował się mną ktoś, kto mnie nie kocha. To przecież się czuje i widzi, szczególnie, gdy taki ktoś ma ocierać Ci rzygowiny czy podawać podsuwacz. Zamiast miłości jest niechęć, złość i obrzydzenie. A miłości nie da się udawać.

                  To właśnie w takich
                  > momentach można poznac drugą osobę
                  Aha, i jeśli w takim momencie mój mąż zrobiłby woltę i odszedł- to znaczyłoby, że nie jest osobą, którą znałam i na którą powinnam marnować dłużej czas. Pewnie, bolałoby, ale widzieć na twarzy małżonka obrzydzenie, martwić się jego złością i gniewem, bo "musi" być ze mną- nie, podziękuję. Szczególnie w chorobie.
                  • nenia1 Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 19.05.13, 18:18
                    Chyba mało kto chce by zajmowała się nami jakaś osoba odczuwając niechęć. Nie można jednak z tego powodu dochodzić do wniosku, że zdrada jest rzeczą pozytywną bo dzięki niej przekonujemy się komu na nas tak na prawdę zależy. W tym momencie kobiety wchodzące w cudzy związek urastają już prawie do rangi bohaterek, którym należy podziękować, bo dzięki nim, między innymi, poznaliśmy prawdę. Twój tok rozumowanie niebezpiecznie w tym kierunku zmierza, podobnie jak dowodzenie, że choroba nie jest w stanie rozwalić dobrego związku. Oczywiście, że jest i porównywanie długotrwałej choroby do męskiej niechęci uczestnictwa przy porodzie, jest zupełnym nieporozumieniem, gdyż latami nikt nie rodzi, a chorować i to ciężko chorować, można wiele lat. Choroba, szczególnie wyniszczająca i przewlekła jest źródłem wielu zmian, także w psychice, a również nośnikiem wielkiego stresu - ludzie, całkiem normalni, często nie wytrzymują takiego obciążenia i wcale nie dlatego, że związek był wcześniej jakiś nieudany. Po prostu są tylko ludźmi.
                    Co nie znaczy, że jako społeczeństwo, czy jako jednostki mamy uważać, że nic się nie stało.
                    Generalnie mamy prawo decydować z kim się będziemy spotykać i kogo zapraszać.
                    I podobnie jak nie zawarłabym spółki z osobą, która cieszy się, że ekspedientka jej za dużo wydała, tak nie zaprosiłabym pani sypiającej z cudzym mężem, ponieważ w pierwszym przypadku, doświadczenie uczy, że spółki z osobą nieuczciwą się nie zawiera, tak w drugim przypadku, doświadczenie mówi, że pani brak elementarnej przyzwoitości i empatii, a po co spotykać się z kimś takim?

                  • minor.revisions Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 19.05.13, 18:35
                    memphis90 napisała:

                    > Trudno, może jestem niefajna i niemądra, ale nie chciałabym, żeby w chorobie za
                    > jmował się mną ktoś, kto mnie nie kocha. To przecież się czuje i widzi, szczegó
                    > lnie, gdy taki ktoś ma ocierać Ci rzygowiny czy podawać podsuwacz.

                    znaczy, gdybys była skazana na płatną opiekę, bo mąż musiałby, powiedzmy, chodzić przez częśc dnia do pracy albo w ogóle sobie odpocząć (tak, ja uważam, że bzykanie kogoś na boku mogło akurat dawać mu w ogóle siłę, żeby w dość trudnej sytuacji wstać z łóżka i miec napęd do opieki nad żona, żeby coś takiegi wytrzymać, trzeba mieć odskocznię, natomiast oficjalne odejście od żony i przedstawienie rodzinie replacementu to draństwo), to bys uznala, że nie, dziękuje, poleżę sobie z kupą, bo nie sądze, żeby pielęgniarka mnei kochała i uważała, że moja kupa pachnie fijołkiem?
                  • attiya Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 20.05.13, 10:22
                    chroby nie są ładne, nie są miłe i przyjemne ale my sami też nie jestesmy całe życie piękni i młodzi. Opuszczanie partnera, bo ma zmarszczki pod oczyma, wałek na brzuchu po porodzie, który nie znika od 15 lat, siwiejące włosy, to też znak, że się miało za męża, partnera kawał sk.yna, nie człowieka, męża, kochanka, przyjaciela itd
                    zakładam, że gro ludzi i tutaj i poza forum, to katolicy, chrześcijanie, coś zdaje się sobie przysięgali, zresztą nie tylko w kościele ale i w urzędzie
                    a ów mąż czy też żona nie tylko dla przyjemności, seksu i podania obiadu ale też po to, żeby było oparcie w życiu codziennym czy tez na stare lata.
                    koniec kochania partenra w momencie jego choroby - to fakt - znak, że partner, z którym przeżyło się 15, 20 czy więcej lat, to ktoś, kogo okazuje się nie znamy.
                    Ale co ja tam wiem, biedny misio zapewne nie mógl patrzeć na wymiotującą i łysiejącą żonę, więc okażmy mu zrozumienie. To jej wina, nie jego, trzeba było nie chorować.
            • jagienka75 Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 17:22
              Niewazne, jaka ona niewinna , c
              > hoc tu sie usmialam, ona wie dokladnie o chorobie zony, ona ma 3 dzieci, z dwom
              > a roznymi facetami, zaden z nia nie zostal, sorry, ale to nie swiadczy chyba na
              > jlepiej. Ona jest teraz po prostu kochanka. Szwagier nawet nie zlozyl jeszcze p
              > apierow rozwodowych.



              oni oboje są powaleni.
              ona, że z pełną świadomością ładuje się w związek z takim gościem. babka musi być niezle zdesperowana, ale jeśli się wezmie pod uwagę, że ma się trójkę dzieci i każe z innym chłopem, to nie dziwota, że skoczy do wyra każemu, nawet samcowi goryla.
              że szwagier świnia, to nie podlega dyskusji, ale jaki chłop wezmie sobie na garba kobitę, która ma dzieci z bóg wie , iloma partnerami i której nikt na dłuższą metę nie chce???
              na Twoim miejscu nie chciałabym widzieć na imprezie ani jego, ani jej.
              co Twój mąż na to? jak się na to wszystko zapatruje?
              nawet jeśli jesteś aniołem i tak znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzał szelest twoich skrzydeł.
            • attiya Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 21:17
              próbujesz zwalić gro winy na ową kochankę - wiń szwagra, to dorosły człowiek, nie pięcioletnie dziecko, nikt go siłą nie zmuszał aby żonę zdradzał - dobrze zapewne wie co robi.
              i jak wyżej - wiń tego, kto wydał rozkaz, nie tego, co musiał wykonać.Czyli wiń szwagra, nie kochankę, nawet mimo tego, że ma trójkę dzieci - każde z innym panem.
            • nangaparbat3 Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 19.05.13, 08:54
              Strasznie emocjonalnie do tego podchodzisz. Szwagra nie pogonisz, wiec calą zlość przerzucasz na tę kobietę. Ciekawa jest
            • nangaparbat3 Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 19.05.13, 09:01
              Strasznie emocjonalnie do tego podchodzisz. Szwagra nie pogonisz, wiec calą zlość przerzucasz na tę kobietę. Ciekawa jestem,skąd czerpiesz wiedze o niej. Kiedy Cie czytam, przychodzą mi na myśl wojtowa i Hanka Boryna, kiedy zwołuja wieś do linczu na Jagnie.
              Trzeba zadzwonić do niego i powiedzieć po prostu: Kochany bracie, przychodzac z tą panią stawiasz nas w bardzo niezręcznej sytuacji wobec twojej żony, ktorą szanujemy i lubimy. Goszcząc w tej chwili twoją przyjaciolkę czulibysmy sie co najmniej niezręcznie, wiec prosimy, zechciej nam tego oszczedzić.
              I powinien to powiedziec mąż, nie Ty, dla Twojego dobra, zresztą tak wypada.

              A szwagierką sie opiekuj, wspieraj, odwiedzaj, pomagaj. Na pewno tego potrzebuje.
              • asia_i_p Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 20.05.13, 20:45
                Bardzo przepraszam, Hanki proszę się nie czepiać, do linczu na Jagnie nie zwoływała. Wyrzuciła ją z chałupy, kiedy Antek wracał, ale to jej jedyna przewina - poza tym broniła przed ludźmi, a w trakcie linczu na Jagnie nie było jej w Lipcach, bo przynajmniej od kilku dni była na pielgrzymce do Częstochowy, w podzięce za powrót Antka.
                • agaja5b Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 21.05.13, 10:25
                  Dokladnie, a Antek jak sie wspaniale wybielił, najpierw fikał z Jagną, raczej nikt go nie przymuszał, a potem: "w gromadzie żyję, to z gromadą trzymam", Jagna jako kobieta poniosła konsekwencje za oboje.
                  • nangaparbat3 Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 22.05.13, 21:25
                    agaja5b napisała:

                    > Jagna
                    > jako kobieta poniosła konsekwencje za oboje.

                    O to mi szło. Za Hanke przepraszam.
    • ashraf Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 17:39
      Nie przyjmuję w domu ani kur...rzy, ani du...jek. I naprawdę nie jest istotne, czy "jeszcze żona" ma raka, czy nie. Po prostu rozwiązania problemów w małżeństwie nie rozwiązuje się w cudzym łóżku, a jeśli są nierozwiązywalne, to najpierw załatwia się rozwód, a potem szuka kolejnego partnera.
      • triss_merigold6 Co innego uważam za kuriozalne 18.05.13, 17:51
        Co innego uważam za kuriozalne. Pomijając względy etyczne, IMO ciąganie na imprezę stricte rodzinną pana czy pani bzykanych od dwóch miesięcy jest kuriozalne. Dziś ta, za miesiąc inna, po co to w ogóle przedstawiać?
      • agaja5b Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 18.05.13, 18:05
        ashraf napisała:

        > Nie przyjmuję w domu ani kur...rzy, ani du...jek. I naprawdę nie jest istotne,
        > czy "jeszcze żona" ma raka, czy nie. Po prostu rozwiązania problemów w małżeńst
        > wie nie rozwiązuje się w cudzym łóżku, a jeśli są nierozwiązywalne, to najpierw
        > załatwia się rozwód, a potem szuka kolejnego partnera.
        O, i można jeszcze dodać że osoby postronne (nowe kochanki, nawet potencjalne przyszłe żony do grobowej deski, miłości życia, cuda świata) do towarzystwa wprowadza sie po uregulowaniu w/w kwestii coby chociażby nie stawiać innych w sytuacji takiej, w jakiej została postawiona autorka, czy jej teściowa.
    • saguaro70 Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 19.05.13, 10:19
      W tej sytuacji nie robiłbym imprezy wcale. Idźcie z mężem na kolację i spędźcie ten czas we dwoje.
      Jeśli jednak zechcesz zrobić bibę to musisz zaprosić brata męża wraz z jego panią.
      • gazeta_mi_placi Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 19.05.13, 10:20
        Ale którą bo ma dwie?
    • velluto Re: nie chce tej kobiety u siebie w domu! 19.05.13, 11:47
      W tej sytuacji powiedziałabym jasno - albo ON i ona, albo ja.

      Są w życiu sytuacje, kiedy trzeba jasno zasygnalizowac, że odróżnia się dobro od zła. I to jest właśnie tego typu sytuacja. Nie podałabym ręki szwagrowi i miałby zakaz wstępu do mojego domu.

      Ostracyzm towarzyski jest jak najbardziej uzasadniony. Co więcej - to przede wszystkim powinno dotykać szwagra, bo to on odszedł. I gadka typu "to jego brat" mnie nie interesuje. Sk.... pozostaje sk... niezależnie od pokrewieństwa i nie wolno na to przymykać oczu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka