29.04.10, 11:24
Artykuł szaleństwo i geniusz - dla Witka ( możliwe jednak że wyłapał go już w
swojej bibliotece) ..

www.newsweek.pl/artykuly/wydanie/998/szalenstwo--i-geniusz,2993,
Obserwuj wątek
    • scand Re: SiG, poprawa linku 29.04.10, 11:27
      www.newsweek.pl/artykuly/wydanie/998/szalenstwo--i-geniusz,2993,1
      • witekjs Re: SiG - odpowiedź 30.04.10, 20:02
        "Nullum magnum ingenium sine mixtura dementiae fuit - Nie było wielkiego
        geniuszu bez domieszki szaleństwa"
        .
        Seneka Młodszy /wg Henryka Markiewicza/


        Witaj Skand.
        Temat bardzo ciekawy i jeszcze niezbyt powszechnie znany.
        Bardzo dawno dostrzegano współistnienie kreatywności, nie tylko twórczości, z
        nadpobudliwością i nierzadko różnymi chorobami.
        Badania ostatnich lat potwierdzają te obserwacje.


        Nie jestem psychiatrą, ale od kilku lat zbieram piśmiennictwo w internecie i
        książki.
        Doskonałych pozycji jest coraz więcej, tak że nie mogę powiedzieć, że je
        wszystkie przeczytałem smile
        Twój post oczywiście sprowokował przejrzenie mojego zbioru, biblioteczki i
        google, w którym jak zwykle wiele nowości.

        Od kilku lat pojawiają się liczne zbiory, biografii słynnych osób,
        które były lub są chore psychicznie i nie tylko.

        Zawsze było to dla mnie interesujące, jeśli chodzi o wielkie postacie historyczne.
        W ich przypadku opisy chorób często są tworzone współcześnie na podstawie
        analizy biografii, i często badań, np. mumii najnowszymi metodami
        diagnostycznymi. Bardzo to ciekawe.

        Mam duże wątpliwości, kiedy dowiadujemy się o chorobach słynnych polityków i
        przywódców, ze wspomnień ich lekarzy...

        Czymś zupełnie innym jest, kiedy o swoich chorobach piszą osoby zainteresowane.
        Najczęściej zdarza się to w stowarzyszeniach, wspierających się wzajem, chorych.

        Okazało się, że to odegrało bardzo pozytywną rolę. Ludzie poczuli, że nie są
        samotni i wielu wybitnych ludzi miało lub ma podobne problemy.

        Pisanie o depresjach, przez specjalistów i chorych spowodowało, że zmniejsza się
        liczba pacjentów, panicznie bojących się wizyty u psychiatry.

        Dotyczy to wielu innych, ciężkich i nieuleczalnych chorób, którym towarzyszą, co
        zrozumiałe zburzenia emocjonalne.

        Pozdrawiam. Witek

        Tutaj piśmiennictwo, dodane do tego co już było w Biblioteczce:

        forum.gazeta.pl/forum/w,20070,38212225,110808742,Choroby_Psychiczne_Slynnych_Artystow_i_Politykow.html




        • scand Re: SiG - odpowiedź 04.05.10, 10:53
          Teoria jest logiczna.
          Skoro aby dostrzegać więcej potrzebna jest większa (czy też znacznie większa)
          wrażliwość to nic dziwnego że owa wrażliwość daje też rezultaty które większość
          ludzi z pobliża mediany zakwalifikuje jako pewien rodzaj szaleństwa.
          Ze znanych mi biografii naukowców takim pewnego rodzaju szaleństwem wykazali się
          też np. Newton czy Einstein na których pracach opiera się nasze rozumienie
          świata fizycznego smile
          Cywilizacja sama w sobie zatem musi mieć też pewien wewnętrzny ładunek "szaleństwa".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka