Hej,
ciekawa jestem czy ktoras z Was oddaje krew, plytki czy szpik kostny, moze co
innego... A jesli tak, to co o tym zadecydowalo, co Was sklonilo?
Pytam, bo dzis pierwszy raz skorzystalam z tego, ze w firmie byla ekipa i
poszlam oddac krew. Jestem za leniwa (mowie sobie, ze brak mi okazji, a
szukac mi sie nie chce) na uczestnictwo w akcjach charytatywnych, na bycie
wolontariuszka wiec stwierdzilam, ze to bedzie taki moj minimalny wklad w
tzw "dobro ogolne". A dodatkowo odkad mam dziecko, to jakos sama mysl o tym,
ze on moglby kiedys potrzebowac (odpukac!) mnie dodatkowo mobilizuje. Jesli
wszystko dobrze pojdzie, to za bardzo niedlugo znow nie bede mogla oddawac
krwi przez jakis czas

ale mysle, ze "najtrudniejszy" pierwszy krok
(przelamanie wlasnego lenistwa w moim wypadku) wykonalam i potem juz bede to
robic systematycznie. Oby!
Ciekawe, czy u Was jest podobnie?