Dodaj do ulubionych

oddawanie krwi

27.07.04, 14:27
Hej,

ciekawa jestem czy ktoras z Was oddaje krew, plytki czy szpik kostny, moze co
innego... A jesli tak, to co o tym zadecydowalo, co Was sklonilo?
Pytam, bo dzis pierwszy raz skorzystalam z tego, ze w firmie byla ekipa i
poszlam oddac krew. Jestem za leniwa (mowie sobie, ze brak mi okazji, a
szukac mi sie nie chce) na uczestnictwo w akcjach charytatywnych, na bycie
wolontariuszka wiec stwierdzilam, ze to bedzie taki moj minimalny wklad w
tzw "dobro ogolne". A dodatkowo odkad mam dziecko, to jakos sama mysl o tym,
ze on moglby kiedys potrzebowac (odpukac!) mnie dodatkowo mobilizuje. Jesli
wszystko dobrze pojdzie, to za bardzo niedlugo znow nie bede mogla oddawac
krwi przez jakis czas wink ale mysle, ze "najtrudniejszy" pierwszy krok
(przelamanie wlasnego lenistwa w moim wypadku) wykonalam i potem juz bede to
robic systematycznie. Oby!
Ciekawe, czy u Was jest podobnie?
Obserwuj wątek
    • aluc Re: oddawanie krwi 27.07.04, 14:31
      nigdy o tym nie myślałam (lenistwo - bardzo dobre wytłumaczenie na wszystko),
      teraz przy okazji dyskusji na innym forum sprawdziłam i okazało się, że mimo
      ewentualnych najszczerszych chęci i tak nie mogę oddawać honorowo krwi,
      dyskwalifikuje mnie astma i jeszcze parę innych rzeczy

      więc sprawa niejako sama się rozwiązała
      • nicol.lublin Re: oddawanie krwi 27.07.04, 14:39
        ja parę lat temu oddawałam krew. poszliśmy tam razem z mężem (ówczesnym
        narzeczonym) i było to wspaniałe uczucie. niestety po jakimś czasie pogorszyły
        mi się badania i miałam sobie zrobić mały urlop na regenerację organizmu, bo
        zaczęliśmy starania o dzidziusia, potem operacja, same komplikacje sad
        ale mój mąż cały czas oddaje, już chyba z 10 litrów oddał smile jestem bardzo z
        niego dumna, a dodatkowo zastanawiamy się też nad zgłoszeniem się do rejestru
        dawców szpiku. polecam wszystkim, to wspaniałe uczucie.
      • mabrulki Re: oddawanie krwi 27.07.04, 14:40

        Niestety,nie oddaję,i bez konkretnej przyczyny na pewno nigdy tego nie zrobię sad
        Powód-zemdlałabym na 100 procent.Kiedyś kol.opowiadała mi jak to się odbywa.To
        się sączy bardzo wolno do worka (ktoś powie że nie trzeba przecież na niego
        patrzeć,oczywiście)i wokół inni dawcy i ich worki pełne krwii...
        W ciąży najgoesza była dla mnie konieczność częstego pobierania krwii.
        Jeśli chodzi o oddanie w konkretnej sytuacji,gdybym wiedziała że dzięki mnie
        można komuś szybko pomóc,to spoko.Na pewno nie zawiodę.
        Mam grupę 0+
        A o szpiku też myślałam już kiedyś (ból to pikuś,zniosę dzielnie,byle mnie w
        żyłę nie kłuli),podobnie jak u le-lutki skończyło się na planach sad Wstyd mi...

        ---

        "Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd."
        Woody Allen
      • le_lutki Re: oddawanie krwi 27.07.04, 14:54
        To fakt, ze jest sporo przeciwwskazan najrozniejszych i do tego seria
        szczegolowych pytan na dwie strony a na koniec spotkanie z lekarzem, ktory
        dopiero mnie- ewentualnie - przekaze do pobrania krwi. I wlasnie sie
        ucieszylam, ze choc raz spelniam wszystkie kryteria i nie ma przeciwwskazan.
        Przedtem albo ciagle mdlalam i ogolnie bylam slaba albo wazylam 47 kg, potem
        ciaza, za niedlugo - mam nadzieje - nastepna. Wiec staram sie w
        tzw "miedzyczasie " wink
        Oczywiscie, ze nie nalezy niczego na sile, bo i tak sie nie da. Pytalam z
        ciekawosci, bo widzialam, ze tutaj w firmie sporo ludzi oddawalo i naprawde
        calkiem sporo mezczyzn! 25 roznych narodowosci dzis sie przewinelo, jak mi
        mowila pielegniarka. Klucia nie znosze jak cholera, przyznaje, ale dla mnie to
        do wytrzymania. Pozostalych 4 osob nie widzialam, ich krwi rozniez nie, bo tak
        sa fotele ustawione. Pani zapytala, czy wole lezec czy siedziec. Swojej krwi
        tez nie widzialam, bo reke w tym miejscu przykryla mi gaza sterylna (wiedziala
        co robi wink Potem troche mi sie krecilo w glowie, bo ja sie za szybko
        przemieszczam z natury wink ale juz wszystko ok. Tak, ze raczej wiem, ze chce to
        powtorzyc.
        A jesli nie oddawanie krwi, to co do Was ewentualnie przemawia w takich -
        podobnych do moich - przyplywach i zrywach humanitarnych?
    • aetas Re: oddawanie krwi 27.07.04, 14:50
      A ja, niestety, nie mogę oddawać krwi... Byłam dwa razy, oddałam, bo to tak
      niewiele, a tak bardzo można pomóc, raz trafiłam na oddanie, kiedy pewna
      mama "zbierała" krew na operację dla syna, to się też dopisałam, super
      uczucie...
      Niestety, w obu przypadkach, badający mnie lekarz powiedział, że nie powinnam
      oddawać krwi, bo mam jakieś fatalne żyły, słabe, a jak sie na nich porobią
      zrosty, to nie będzie się w co wkłuwać, jak mnie będą chcieli do czegoś
      podłączyć... no i od tego drugiego razu, kiedy usłyszałam to samo, nie oddaję,
      ale szkoda mi tego, bo to tak wiele, chociaż tak niewiele...
      • wieczna-gosia Re: oddawanie krwi 27.07.04, 15:22
        jak tylko moge to oddaje.
        przy okazji mam morfologie robiona bez kolejek wink))
        malbruki mozna powiedziec pielegniarce o tych lekach i ona cie tak usadzi ze
        nic nie bedziesz widziala. lapke sie przykrywa gaza albo tkanina chrurgiczna,
        zaklada sie walkmana i sie spi.
        A zyly to ja mam fatalne wink ale to sa kobiety ktore w zasadzie nic innego nie
        robia tylko sie wklowaja wink wiec robia to fenomenalnie. oddawalm krew z 15 razy
        moze 20 a wylew mialam moze ze dwa wink
        • aetas Re: oddawanie krwi 28.07.04, 09:24
          to można oddawać krew, jak sie tak rozwalają żyły? Może jednak spróbuję... smile
    • mika_p Re: oddawanie krwi 27.07.04, 15:18
      Ech... ja myslałam o tym, jak jeszcze nieletnia byłam, ale jak już w końcu
      miałam dowód to...
      - najpierw rok studiowałam w obcym mieście (tam punkt krwiodawstwa był w
      zupełnie obcej mi dzielnicy, nie mogłam się jakoś zebrać na wyprawę
      krajoznawczą)
      - potem byłam w ciąży
      - potem nie mogłam się jakoś zmobilizować.
      W zeszłym roku zgadałam się z kolegą z pracy, byliśmy razem już 3 razy, z czego
      dwa razy oddałam krew. Za trzecim razem nie zakwalifikowałam się do oddania
      (ciśnienie 90/60), 3 tygodnie karencji minęły mi 2 tygodnie temu i usiłuję się
      zebrać do kupy i jechać sama.
      MOże jutro uda mi się wstać. Uwielbiam to uczucie, stacja krwiodawstwa to
      fantasytyczne miejsce.

      I jeszcze info dla którejś z przedmówczyń: ja też w ciąży paskudnie nie lubiłam
      pobierania krwi do badania, wkurzała mnie ta igła w żyle i ten przymusowy
      bezruch. Przy oddawaniu krwi leży się na wygodnym fotelu, ręka jest podparta na
      całej długości i wcale się nie męczy, a przesunięcie jej o centymetr nie grozi
      zahaczeniem o probówkę w ręku pielęgniarki, i wyraźnie zwiększa to komfort. Po
      pierwszej minucie już się igły nie czuje, a całość trwa 5-7 minut. I ludzie
      wokół są naprawdę mili.
    • aniadr70 Re: oddawanie krwi 27.07.04, 16:14
      Ja oddaję krew, a raczej oddawałam, bo potem ciąża,karmienie, itd. Oddałam w
      sumie 15 litrów (razem z osoczem). Przez te wszystkie lata zemdlałam tylko raz.
      Bardzo lubię to uczucie spełnienia "dobrego uczynku". Dodatkowo miłe jest to,
      że u nas w mieście zasłużeni kwiodawcy mają bilet sieciowy za darmo.
      Gdy się urodziłam miałam przetaczaną krew.Może teraz moja krew przyda się
      innemu maleństwu.
    • coronella Re: oddawanie krwi 27.07.04, 16:18
      Mój mąz oddawał krew regularnie co pół roku. Oddawał, aż do minionego czerwca.

      Poszedł do objazdowego autobusu, i tam, podczas badań wykryli u
      niego....przeciwciała HCV, czyli zapalenia watroby typu C! Wszepiennego.
      Oczywiście krwi nie pobrano, próbke wysłano do Warszawy do szczegółowej
      analizy. W miedzyczasie został powiadomiony sanepid, specjalistycznia
      przychodnia i POZ męża, oczywiście przez stacje krwiodawstwa. Byliśmy
      przerażeni!!!! Często na żółtaczkę C choruje cała rodzina! Baliśmy się
      okropnie, najbardziej o nasza Dominisie!

      Na te szczegółowe wyniki mielismy czekać 3 tygodnie, przyszły po 6. 6 tygodni
      nerwów, strachu, łez. Opieszałość i znieczulica lekarzy w Stacji- nikt nam
      niczego nie chciał powiedziec, nawet o tym, ze sa juz wyniki dowiedzielismy
      się przypadkiem, wchodząc i pytając. Prawdopodobnie leżały pare dni, a mieli
      przysłac zawiadomienie.

      I co się okazało?? NiC!! Nic nie wykryto!! Zupełnie nic!! Najprawdopodobniej
      zostały źle zinterpretowane wyniki w autobusie! Mąż jest zdrowy, szcęśliwy,
      ale... został dozywotnio zdyskwalifikowany jako krwiodawca. Tego nie rozumiem.

      2 tygodnie zajęlo nam odkręcanie wszystkiego, bo za ta chorobę, i niestawienie
      się do lekarza, ścigają.
      Lekarz z POZ zasugerował nawet oddanie sprawy do sądu! Tylko po co?
      Ucierpią na tym ci, którzy krwo potrzebują.

      A nam uraz został, i ja nie wiem, czy pójdę oddać.
      • grzalka Re: oddawanie krwi 27.07.04, 16:21
        Nie oddaje. Z braku czasu i z lenistwa.
        • abiela Re: oddawanie krwi 27.07.04, 16:44
          Ja oddaje, ale dopieor dwa razy, bo niestety mialam anemie. Teraz mam znow chec
          ale maz mi nie chce pozwolic, bo niby taka chrowita jestem. Z reszta jestem
          wlasnei 2 tyg po operacji. Od kilkau tygodni bardzo powaznie zastanawiam sie
          nad zgloszeniem sie do banku dawcow szpiku. Bylabym ciekawa czy ktoras z was
          sie juz zglosila??
          Ania
    • lideczka_27 Re: oddawanie krwi 27.07.04, 17:06
      Niestety nie oddaję, gdyż mam za słabą hemoglobinę. Ale chodzę na regularne
      oddawanie ze swoim małżem, który puszcza krew co dwa miesiące, niedługo otrzyma
      złotą odznakę honorowego krwiodawcy.
      • juliaaaaa Re: oddawanie krwi 27.07.04, 18:27
        Oddaję krew od czasów studiów, czyli juz kilka lat. Na początku oczywiście
        mdlałam, ale teraz to już rutyna wink Dla wszystkich niezdecydowanych i bojacych
        się polecam stację krwiodawstwa przy ulicy Nobla w Warszawie. Przemiłe
        pielęgniarki i lekarze. No a na koniec pyszna czekolada. Cała "procedura" trwa
        około godzinę i uważam, ze warto ją poświęcić dla drugiego, potrzebującego
        człowieka. Uczucie wspaniałe smile))))
    • inkaa1 Re: oddawanie krwi 27.07.04, 19:35
      Ja juz dawno zglosilam sie banku dawcow szpiku kostnego i czekam... mam
      nadzieje,ze kiedys zadzwonia. Zamierzam zostac dawca krwi ale dopiero kiedy
      urodze drugie dziecko i przestane karmic piersia, wiec pewnie gdzies za 2-3lata.
    • basia755 Re: oddawanie krwi 27.07.04, 21:10
      a ja się zgłosiłam do banku dawców szpiku. Czekałam bardzo(!) długo i dostałam
      niedawno zawiadomienie, że gdy tylko wznowią badania dostanę na nie
      skierowanie. Cieszę się ogromnie. Mam nadzieję, że uda mi się komuś pomóc, że
      dzięki moim skromnym wkładzie ten ktoś będzie miał szansę na ŻYCIE. To moje
      największe marzenie.
      • hanna26 Re: oddawanie krwi 28.07.04, 00:43
        Nie oddaję z tchórzostwa. Po prostu boję się, że przy okaji zostanę zaifekowana
        jakąś żółtaczka, czy innym świństwem. Czytałam kiedyś o takim wypadku, zresztą
        po kilku doświadczeniach z naszą służbą zdrowia stwierdziłam, że u nas wszystko
        jest możliwe. Ale gdyby ktoś ogłaszał, że potrzebna jest moja krew (mam rzadką
        grupę), to możliwe, że bym się przełamała.
        • wieczna-gosia Re: oddawanie krwi 28.07.04, 11:41
          oddaje sie krew sprzetem jednorazowym ktory MUSI byc w twojej obecnosci
          rozerwany z woreczkow. jak rozerwa gdzies ci za plecami mozesz odmowic oddania.
          Kiedys faktycznie bylo inaczej i niestety wszczepienna zoltaczke mozna bylo
          zalapac, ale teraz juz od wielu lat to sie nie zdarza.
          Byla ostatnio taka akcja PCK z Radkiem Pazura- na plakatach bylo napisane-
          dostalem krew- zyje.
          Ja oddawalam co pol roku- kobietom pobiera sie jednorazowo cos kolo 250 ml to
          jest naprawde ilosc bez znaczenia dla naszego ciala (tyle sie traci podczas
          miesiaczki na przyklad).
    • evee1 Re: oddawanie krwi 28.07.04, 01:35
      My nie oddajemy, bo nie mozemy - w Australii nie przyjmuje sie krwi od
      ludzi, ktorzy w latach osiemdziesiatych mieszkali przez jakis czas
      w Anglii (ze wzgledu na chorobe wscieklych krow). Nie wiem, moze
      sa juz jakies badania, ktore pozwalaja na zbadanie krwi pod tym
      katem, ale nie dotarlo to do mnie. Moj maz pare razy oddal krew w Polsce,
      ale on ma niskie cisnienie i za kazdym razem jak mu utocza duzo krwi,
      to odplywa smile). Przy normalnych badaniach jest spoko.
      • le_lutki Re: oddawanie krwi 28.07.04, 09:31
        Hej,

        we Francji rowniez nie mozesz oddawac krwi, jesli miedzy 1980 a 86 mieszkalo
        sie na Wyspach Brytyjskich - z tego samego powodu.
        Wypytuja tez dokladnie o pobyty w krajach egzotycznych, ewentualne ataki
        malarii (moj maz miewa, ja nie mialam nigdy), szczepienia itp. Wywiad jest tak
        dokladny, ze od tej strony nie ma sie czego obawiac. Do tego oczywiscie
        analizuja probku pobranej krwi i jesli cos wykryja, to dostane wyniki do domu,
        inaczej no news - good news.
        Aha - bardzo, ale to bardzo podziwiam ludzi, takich jak moje niektore
        poprzedniczki w tym watku, lub ich mezowie, ktorzy systematycznie oddaja krew smile
        Chcialabym sama kiedys zostac takim czlowiekiem.Pozdrawiam
    • oyate Dzięki dawcy.. żyję!! 28.07.04, 09:53
      Tak tak. Miałam 31 bilirubiny we krwi po urodzeniu (wiem od mamy). Lekarze się
      dziwili że ja jeszcze żyję. I właśnie wtedy nadeszła pomoc od Honorowego Dawcy
      Krwi( a raczej kilku).
      Cała moja krew została wymieniona podczas transfuzji wymiennej. Potem miałam
      jeszcze dotaczaną krew itp.
      Od poczatku wiedziałam, że chcę oddawać krew.
      Nieszczęśliwie się zdarzyło, że 2 dni przed moimi 18 tymi urodzinami uległa
      wypadkowi moja 19 letnia wtedy koleżanka. Niestety straciła nogi, a jaj operacja
      trwała kilka godzin podczas których dotoczono jej 15 litrów krwi.
      Koleżanka miała albo zapłacić za krew (600 zł za litr!) albo ją oddać. Więc
      zorganizowaliśmy wielką zbiórkę krwi dla niej. I wtedy mając ledwo skończone 18
      lat oddałam dla niej krew.
      Oddaję krew już 6 rok. (z 2 letnią przerwą na ciążę i okres po ciąży. Musiałam
      czekać rok ponieważ miałam CC)
      Pozdrawiam i zwłaszcza teraz w wakacje kiedy krew jest potrzebna proszę
      oddajcie choć raz a może uratujecie komuś życie!
      • basiaurban Re: Dzięki dawcy.. żyję!! 28.07.04, 10:06
        oyate napisała:

        > Koleżanka miała albo zapłacić za krew (600 zł za litr!) albo ją oddać.

        To za krew trzeba zapłacić ??!! No w szoku jestem...
      • justek13 Re: Dzięki dawcy.. żyję!! 28.07.04, 10:15
        I wlasnie dla takich wypowiedzi jak Oyate mozna to robic. Ja oddaje krew juz od
        8 lat. Teraz mam przerwe (ciaza), ale nie moge sie doczekac kiedy bede mogla
        zaczac od nowa. Mnie nie trzeba bylo przekonywac, zawsze chcialam to robic, a
        gdy zobaczylam w szpitalu na hematologii chore i lyse dzieci, to tylko sie
        utwierdzilam w swojej decyzji. Czytajac wczesniejsze posty martwie sie, ze
        macie dziewczyny wiele blednych informacji. Podczas pobierania krwi nie mozna
        sie niczym zarazic (kiedys to bylo mozliwe), poniewaz caly sprzet jest
        jednorazowy. Oddawanie krwi trwa max 5 minut wiec az tak bardzo sie nie
        zmeczymy. Jesli ktos raz oddal krew, nie musi tego robic stale w obawie, ze
        bedzie mial "nadprodukcje krwi". Nie ma czegos takiego. A jesli chodzi o
        omdlenia, to nie widzialam ani razu, zeby kobieta zemdlala. To sie czesciej
        zdaza facetom, szczegolnie debiutantom. Mam nadzieje, ze kogos przekonalam do
        oddawania, bo wspaniale jest komos bezinteresownie pomoc. Pozdrawiam.
        • le_lutki Re: Dzięki dawcy.. żyję!! 28.07.04, 11:11
          tez potwierdzam, ze ryzyko zakazenia przy okazji oddawania krwi jest nikle,
          jesli nie zerowe.
          Jedyna (ale jaka!) afera z zakazona krwia, jaka miala miejsce we Francji w
          latach osiemdziesiatych, zwiazana byla z przetoczeniem pacjentom krwi zakazonej
          HIV, o czym wszyscy na roznych (i wysokich!) szczeblach doskonale wiedzieli - a
          mimo to puscili ja do "obiegu"... Polecialy glowy -coz z tego, kiedy ludzi
          zakazono bardzo duzo.
          Ale to tak nawiasem mowiac.
          A przy okazji mozna sie dowiedziec, dostajac wyniki badan oddanej krwi, w
          jakiej formie sami jestesmy smile
          Pozdrawiam
    • melka_x Re: oddawanie krwi 28.07.04, 10:03
      Oddaję.
      I kiedy mojej córce wielokrotnie przetaczano krew z ogromną wdzięcznoscią
      myślałam o dawcach. I wszystkim Wam, które to robicie bardzo dziękuję.
      • lucasa Re: oddawanie krwi 28.07.04, 12:01
        ja zawsze chcialam oddawac,
        a moje pierwsze podejscie skonczylo sie tym, ze krew podczas przetaczania
        przestala sie saczyc (hehe, mimo tych pompek) i pielegniarka sama probowala
        recznie wycisnac troche wiecej aby byl pelen woreczek (a wtedy, poniewaz to byl
        pierwszy raz i poniewaz poprosilam, niechetnie ale zgodzili sie abym oddala
        250ml, a rutynowo to chyba oddaje sie 500ml?)

        na drugie podejscie poszlam z mezem (bardzo go za to podziwiam, ze juz tyle lat
        oddaje...), i poniewaz w probce pobranej z palca mialam niedobre wyniki zelaza
        pobrali krew ponownie z zyly na przedramieniu - a ja juz po tym bylam zielona
        (normalne pobranie krwi do ampulki...)i tak slaba ze sami oddradzili mi
        oddawanie krwi (co jest ze mna nie tak???)

        szkoda mi bardzo...
        a z drugiej strony zelaza faktycznie mam bardzo malo,
        a po porodzie to ledwo co zostalo sad wiec chyba na razie bede myslec bardziej o
        swoim zdrowiu, bo mi tabletki z zelazem nie pomagaja, i oddanie krwi, to byloby
        w moim przypadku oddanie zelaza sad
        A
        • le_lutki Re: oddawanie krwi 28.07.04, 13:20
          Tutaj, gdzie ja oddawalam oddaje sie jakies 320 - 350 ml. Moze co kraj to
          obyczaj.
    • mirka17 Re: oddawanie krwi 28.07.04, 11:25
      Ja nie oodaję...
      Mialam kiedyś, pare lat temu taki zamiar. Poszłam do naszej stacji oddawania
      krwi i zgłosiłam taką chęć. Tylko po to by dowiedzieć się że muszę przyjśc na
      badania w godz od... do.. (rano), oddawać krew tez rano. Było to nie możliwe,
      miałam nadzieje że będzie można po poludniu gdy mogłam wykroic troche czasu po
      pracy. Niestety nic z tego. Ale teraz czytając Wasze posty postanawiam twardo,
      że pójdę znowu i zapytam, może cos z tego wyjdzie?
      A kto może mi podać adres Banku szpiku kostnego. Też chetnie zglosze się do
      pomocy tylko nie wiem gdzie. Mirka17
      • wieczna-gosia Re: oddawanie krwi 28.07.04, 11:36
        mirka na dzien oddania krwi dostaje sie zwolnienie ze stacji krwiodawstwa.
        Mozesz sobie wiec spokojnie zrobic dzien wolny, oddac krew zgarnac czekolady i
        isc z dzieckiem na spacer do ZOO. To bedzie bardzo udany dzien wink
        • maja151 Re: oddawanie krwi 28.07.04, 13:43
          Ja co prawda dopiero kilka razy oddałam krew, ale faktycznie,bardzo przyjemnie
          jest mieć świadomość,że w ten sposób można komuś pomóc.Właśnie w ten weekend
          umówiłam się z koleżanką i znowu zabiorą nam po 450 ml krwi.
          Pozdrawiam wszystkich i polecam ten sposób pomocy innym ludziom,skąd można
          wiedzieć,czy Ty nie będziesz kiedyś potrzebować transfuzji?
    • gaja26 Re: oddawanie krwi 28.07.04, 15:47
      Witaj!
      Ja pracuję zawodowo, po pracy jako wolontariusz i oddawałam krew przez jakieś 3
      lata (ok. 2 lata temu po raz ostatni). Oddawałam co 3 miesiące, regularnie z
      pobudek altruistycznych, nic mnie to nie kosztowało, krwi się nie brzydzę,
      zawsze też czułam się po oddaniu dobrze. Popieram, że 1 krok jest
      najtrudniejszy! Potem idzie łatwo smile Jestem jak najbardziej za takimi akcjami w
      czynie społecznym etc.
      Ja zaprzestałam, gdy po oddaniu krwi dla koleżanki z pracy (po przeszczepie
      była w krytycznym stanie) na Banacha (W-wa) spieprzyli mi rękę, chodziłam z
      wielkimi i b. bolącymi sińcami (wkuwali się w dwa miejsca). Nie chcę tego
      przeżywać ponownie. Choć nie było to miejsce, w którym oddawałam krew stale
      (Chocimska była pod tym względem ok) po prostu zrezygnowałam. Do tej pory nie
      sprawdziłam też informacji o rzekomym nadciśnieniu spowodowanym częstym
      oddawaniem krwi (że org. produkuje krew potem na potęgę i rozsadza żyły, jak
      krwi nie suścisz), bo brzmi to trochę wg. mnie absurdalnie, ale pewności nie
      mam, bo tego nie sprawdziłam. Osobiście uważam, że oddanie krwi raz na rok
      nikomu nie zaszkodzi, pod warunkiem że naprawdę chcemy coś dobrego zrobić dla
      ludzkości!
      Pozdrawiam
      Całusy!! Kasia
      • justek13 Troche wyjasnien 29.07.04, 11:24
        Witaj Gaja. Kto Ci naopowiadal takich rzeczy, ze zaprzestanie oddawania krwi
        moze rozsadzic zyly albo spowodowac nadcisnienie??? Boze, czy my zyjemy w 15
        wieku? Ktos, kto to wymyslil, sam sie chyba bal oddac krwi i jakies musial
        wynalesc wytlumaczenie. Skoro juz krew oddawalas, to wiesz, ze to nic
        strasznego. Owszem, zdaza sie, ze niedelikatna pielegniarka przekluje zyle.
        Najczesciej jednak winni sa sami krwiodawcy, bo po oddaniu nalezy zyle mocno
        uciskac przez 5 minut, a ludzie mysla, ze skoro sie krew nie leje na zewnatrz,
        bo mozna juz nie trzymac reki. Krew sie wtedy wylewa pod skore i stad siniak!
        Jesli chodzi o nadcisnienie, to dawno wiekszej bajki nie slyszalam... Przeciez
        gdyby po oddaniu krwi mialyby wystapic grozne powiklania, to nikt by nie wydal
        zgody, zeby od ludzi pobierac krew, albo wszyscy krwiodawcy mieliby
        nadcisnienie (bo kazdy sobie robi przerwe, chocby na wakacje). A powazne
        nadcisnienie dyskwalifikuje z oddawania, wiec kolo sie zamyka. Ja oddaje krew w
        Szpitalu Dzieciecym, gdzie panie pielegniarki sa bardzo delikatne (musza takie
        byc skoro pracuja z dziecmi) i jeszcze nigdy nie mialam siniaka. Mam nadzieje,
        ze chociaz troszeczke rozwialam Twoje watpliwosci... Ciesze sie, ze juz masz za
        soba pierwsza donacje i byloby genialnie, gdybys chciala oddawac krew ponownie.
        To jest lek, ktorego nie mozna wyprodukowac i dlatego jest taki cenny.
        Pozdrawiam i 3maj sie cieplutko. Justyna
        • wieczna-gosia Re: Troche wyjasnien 01.08.04, 21:38
          Witaj Gaja. Kto Ci naopowiadal takich rzeczy, ze zaprzestanie oddawania krwi
          > moze rozsadzic zyly albo spowodowac nadcisnienie?
          kiedys tak bylo. W czasach gdy katar wszy i bol glowy leczylo sie upuszczaniem
          krwi. Chociaz jakbym miala zgadywac to pewnie calkiem nierzadko zdarzaly sie w
          tamtych czasach smierci z wykrwawienia po takich fajnych upuszczaniach wink) a
          jakos o takim leku sie nie slyszy tylko to nieszczesne nadcisnienie sie w nas
          zakodowalo wink
    • mamand Re: oddawanie krwi 28.07.04, 17:52
      ja kiedyś chciałam oddać, miałam troszkę ponad 18 lak, pielęgniarka w stacji
      mnie wyśmiała!, byłam y szoku, teraz mieszkam w Lublinie i może zaryzykuję ;o)
    • aleksandrynka Re: oddawanie krwi 31.07.04, 17:34
      Do banku szpiku na Rydygiera w Warszawie (wtedy) zgłosiłam się jeszcze w
      liceum. I czekam, nie wiem, co z moim zgłoszeniem
      A krew oddałam raz, potem ciąża, karmię... Może kiedyś... smile
      pozdrawiam
    • poleczka2 Re: oddawanie krwi 31.07.04, 21:49
      Ja oddaję jak tylko mogę. Moja mama pracuje w stacji krwiodawstwa i wzrastałam
      wiedząc jak bardzo jest to potrzebne służbie zdrowia. Mam rzadką grupę krwi
      więc wiedziałam, że czynię jeszcze większe dobro oddając swoją krew.
      • slonko12345 Re: oddawanie krwi 01.08.04, 21:17
        A czy karmiąc piersią można oddawać krew? Wybierałam się ostatnio do punktu
        krwiodawstwa, ale lekarka stwierdziła, że nie powinnam oddawać krwi, skoro
        jeszcze karmię. Ale może jednak nie ma przeciwwskazań?
        Marta
        • wieczna-gosia Re: oddawanie krwi 01.08.04, 21:39
          nie karmienie jest przeciwskazaniem. Nie wezma od ciebie krwi bo takie pytanie
          padnie w ankiecie.
          • emka35 Re: oddawanie krwi 01.08.04, 23:35
            oddawałam zanim zaszłam w ciążę. Potem przykro mi było gdy dostawałam sms-u
            zapraszające do stacji (mam rzadką grupę krwi) a ja nie mogłam przyjść z powodu
            ciąży. I w dodatku nie mogłam odpowiedzieć na takiego sms-a, że to nie z mojej
            złej woli nie przychodzę, tylko z powodu brzuchawink bo sms-y wysyłali ze strony
            plusa.
            Przed ciążą najbardziej z moich wizyt w stacji cieszył się starszy Syn- pytał
            kiedy znowu przyniosę tyle czekoladwink
            • mamamamamama Re: oddawanie krwi 02.08.04, 17:51
              ja oddwałam przed ciążą co dwa miesiące po 450 ml , na okres ciąży karmienia
              zaprzestałam ( z wiadomych przyczyn ) , ale nie karmie niuńkj juz 8 miesięcy ,
              a przyznam szczerze , że nie oddałam ani razu od tamtej pory...a to dlatego , e
              w mojej mieścinie zlikwidowali punkt pobierania krwi i musiałabym jeździć
              jakieś 25 km do najbliższego...iem , wiem dostałabym zwrot za przejazd , ale to
              by było w sumie z dojazdami z pobraniem krwi jakieś 4-5 godzin...
              co miesiąc obiecuję sobie , e znowu zacznę oddawać , ale cholerka przystaję
              tylko na obiecankach.........mój ojciec oddał juz w sumie ponad 60 litrów , to
              to mi troskę rekompensuje moje chęci-niechęci.....

              pozdrawiam wszystkich oddających krew nie wem czy po przeczytaniu tego wątku
              znowu nie zacznę..

              Karola i Estercia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka