16.06.13, 22:58
Nie wiem dlaczego ale moja matka dzwoni do mnie kazdego dnia,bywa ze jest tych telefonów więcej niż jeden,teściowa reguralnie co drugi dzień.Nie lubię rozmawiać przez telefon o niczym,wiec jestem tym zmęczona.Problem w tym ze gdy unikam odbierania telefonów,wylaczam bądź grzecznie informuje ze nie jestem w stanie,nie chce nie moge jedna się obraza,druga histeryzuje i żali po ludziach.Do męża nikt nie dzwoni,osaczana jestem ja.Doszlo do tego ze matka i tesciowa wprost nastawily mojego meza ze ja nie chce rozmawiac z nimi telefonicznie,zaczal mi nawet nastawiony przez nie robić o powyższe wyrzuty.Mowie wiec do niego idz powiedz swojej mamie a jak masz ochotę także mojej ze ty chetnie bedziesz odbieral od nich codziennie telefony,ale nie mamusie na to nie za bardzo tesciowa nadal dzwoni do niego raz w miesiącu moja wcale. Czy którąś z was ma jakiś pomyśl jak pozbyć się czegoś takiego,znienawidzilam przez nie moja komórkę,nie wiem dlaczego akurat ja musze to znosic.Nie byli by to może tak męczące gdyby te telefony byly chociaż raz w tygodniu,a nie kazdego dnia.Mam wrażenie ze moja mama jest uzależniona ode mnie w jakiś nie zdrowy sposób,gdy nie odbieram jej telefonu dzwoni z jakiś innych numerów,gdy informuje ja grzecznie zeby nie dzwonila wymyśla jakieś od czapy preteksty i znów wydzawania,to obiektywnie nie wygląda normalnie.Tesciowa do syna dzwoni rzadko do mnie reguralnie co drugi dzień tez obraza się gdy nie odbieram stroi fochy,o co im chodzi i dlaczego akurat ja muszę to znosić ? Mam serdecznie dość.
Obserwuj wątek
    • iwles Re: telefony 16.06.13, 23:19

      zaproponuj, żeby teściowa z mamą dzwonily do siebie nawzajem, skoro obie lubią gadac przez telefon.
      • amb-ona Re: telefony 17.06.13, 06:52
        Tak dzwonią,tj glownie moja mama do tesciowej,i rozprawiają bo maja o czym,świetnie ale czemu ja tez muszę bo inaczej są fochy?Gdyby to byly zdrowe normalne kontakty,reguralne ale raz na jakis czas nie tak uciążliwe to ja ok moglabym nawet te pogawedki prowadzić,w końcu tez jestem ciekawa co u rodziny,nie chce się odcinać.ale to co jest teraz to obiektywnie jest chore,i może zrozumialabym ze ludzie są różni,niektórzy uwielbiają pomidorowa a a inni rozmowy tel,nie rozumiem natomiast reakcji gdy druga strona nie ma ochoty,przecież to nie jest normalne.
    • mruwa9 Re: telefony 17.06.13, 06:55
      a musisz odbierac wszystkie rozmowy? Mozesz nie slyszec, byc zajeta, pracowac, cokolwiek. Widzisz, kto dzwoni. Mozna tez nie podtrzymywac romowy, odpowiadac zdawkowo, nie wciagac sie w dyskusje i opowiesci z mchu i paproci. Rozmowa, ktora sie nie klei, szybko zostanie zakonczona.Albo wrecz telefon dziecku, niech pogada z babcia, bo wlasnie kipia ziemniaki na kuchence, albo musisz wywiesic pranie....
    • alfa36 Re: telefony 17.06.13, 12:28
      Jak nie mam czasu/chęci / ochoty zawsze odpowiadam, ze dzis nie mogę/ mam dużo pracy w pracy/ oddzwonię, jak się wyrobię.
      • m_incubo Re: telefony 17.06.13, 12:56
        Autorka już to wyjaśniła - wtedy jedna się obraża, a druga histeryzuje i żali ludziom.

        Niestety nie mam pomysłu na rozwiązanie. Ja porozmawiałabym uprzejmie i spokojnie z mamą i teściową, że nie będę prowadzić codziennych rozmów przez telefon, bo mnie to męczy. W razie potrzeby powtórzyłabym to jeszcze raz, jeszcze spokojniej i uprzejmiej. Gdyby nie pomogło, olałabym całkowicie dzwoniące telefony, ewentualnie mówiłabym z miejsca, że nie mam czasu i oddzwonię, kiedy będę go mieć, po czym zadzwoniłabym właśnie raz w tygodniu.
        Jeśli się obrażą - trudno. Jeśli będzie kwas - trudno.
        Ja nie mam w zwyczaju tłumaczyć czegoś setki razy, bo do kogoś nie dociera albo udaje, że nie rozumie. Ani dla mamy ani dla teściowej nie poświęcałabym swoich nerwów i samopoczucia, zwłaszcza, że obie mają to gdzieś.
        • mruwa9 Re: telefony 17.06.13, 15:37
          no ale co z tego, ze jedna sie obraza, a druga histeryzuje? To ich problem.Po kilku razach sie przyzwyczaja, ze przezywalnoc doroslych dzieci bez codziennej spowiedzi matkom/tesciowym jest calkiem dobra.
    • morgen_stern Re: telefony 17.06.13, 12:38
      Współczuję, nie znoszę paplania przez telefon o niczym. A próbowałaś im spokojnie wytłumaczyć, w czym rzecz? Że to nie odrzucanie, tylko osobnicza niechęć do częstych rozmów telefonicznych.
    • peggy_su Re: telefony 17.06.13, 12:58
      Ale co, jeśli nie odbierzesz to już od razu jest foch? Albo jeśli powiesz, nie mogę rozmawiać oddzwonę za 2 godziny/jutro to też reakcja jest natychmiastowa?

      Po pierwsze to że ktoś histeryzuje lub żali się po ludziach, to nie jest powód by zmuszać się do czegokolwiek. Musisz to zrozumieć, a jeśli miewasz poczucie winy no nad nim popracować.

      Po drugie metoda.
      Możesz olać, wystosować jasny komunikat: chętnie porozmawiam z tobą raz w tygodniu i tego się trzymać. Wszelkie żale, płacze, wymuszenia zlewać.

      Możesz też spróbować powoli przesuwać granicę. Może one się boją że jakoś stracą z Tobą kontakt? Jak któraś zadzwoni, powiedz nie mogę teraz rozmawiać zadzwoń za dwie godziny. Ale wtedy odbierz telefon. Potem mów: mam dziś urwanie głowy, zadzwoń jutro o 11 to chętnie pogadam. Ale potem trzymaj się tego, żeby znów kobity nie miały paniki, że obiecałaś a nie odbierasz. Jak zadzwoni to mów: chętnie z Tobą pogadam, ale mam tylko 10 minut. A potem: minęło już 10 minut, przepraszam, muszę kończyć.
      Powoli, stopniowo przedłużaj czas do następnej rozmowy. Może się uda wypracować zasadę: np rozmawiamy w każda sobotę przez 15 minut.

      Inna sprawa: Twój mąż się czepia Ciebie? Nie widzi irracjonalności tych telefonów? Dlaczego?
    • totorotot Re: telefony 17.06.13, 13:45
      Powiedz wprost, ze nie będziesz tak często rozmawiać przez telefon, bo nie lubisz.
      Krzywy ryj, fochy, płacze traktuj beznamietnym, nieruchomym wzrokiem i przechodź do innego tematu, ewentualnie, gdyby to nie pomogło, patrz na zegarek mkw, ze już musisz lecieć i wychodź, nie dając się zatrzymać.
      • annakate Re: telefony 17.06.13, 19:49
        A nie pomyślałyście, że może starsze panie zwyczajnie nie mają z kim porozmawiać? Że zależy im na utrzymywaniu kontaktu, a ten telefon to może być bardzo istotny punkt dnia? Że liczą, że w reakcji na pytanie "co u was?" ktoś zapyta "a jak Tobie minąl dzień?" Mam wiekowych już rodziców i za regułę przyjęłam, że raz dziennie rozmawiamy, nie dlatego, że pojawiają się codzień jakieś rewelacje, ale wiem, że to dla nich ważne. Nie uskuteczniamy wielogodzinnych konferencji, 3 do 5 minut zupełnie nam wystarczają; staram się dzwonić ja, bo wtedy unikam tego, że zadzwonią jak robię kluski/oglądam film/mam farbę na głowie. Staram się również nie tracić cierpliwości, jak mama histeryzuje, że nie odbieram telefonu - tłumaczę, że nie znaczy to, że zginęłam w wypadku, ale może znaczyć, że wyczerpała się bateria, zostawiłam w pracy, albo jestem w kinie, albo zwyczajnie nie słyszałam.
        • koronka2012 Re: telefony 17.06.13, 20:50
          Jakoś nie było mowy o tym, że obie panie to rachityczne staruszki. Obstawiałabym raczej wiek max. 60, a to jeszcze nie jest okres, kiedy normalna osoba nie ma do kogo gęby otworzyć, bo wszyscy znajomi powymierali.

          Jeśli faktycznie nie mają znajomych - to nie za specjalnie to świadczy o tych osobach, widocznie nie są dla nikogo zbyt atrakcyjnym towarzystwem. Takie osoby męczą otoczenie, od którego oczekują wypełnienia pustki we własnym nudnym życiu.

          Nie jestem zwolenniczką nakręcania spirali przymusowych kontaktów. To jedynie prowadzi do tego, o czym piszesz - idiotycznych histerii jak się zniknie z radaru na parę godzin.
          • czar_bajry Re: telefony 17.06.13, 21:20
            przekieruj oba numery na komórkę mężatongue_out
          • amb-ona Re: telefony 17.06.13, 22:41
            Zgadza się ,moja matka wciaz pracuje poza tym ma kolezanki utrzymuje kontakt ze swoim rodzenstwem, z moja tesciowa.
            Tesciowa mieszka z rodziną, tez ma kolezanki i znajome.
    • joanna29 Re: telefony 12.07.13, 15:35
      A widze 2 mozliwosci: 1) zrob przekierowanie ze swojego tel. na tel. męża, jak troche poodbiera telefony moze zrozumie Ciebie, 2) to Ty zacznij dzwonic do mamy i tesciowej, ale w porze kiedy jestes pewna, ze są wtedy czyms zajete i bedziesz przeszkadzac, niezapomnij zrobic focha, ze nie chce z Toba rozmawiac, a jak one zadzwonia to powiedz, ze teraz to Ty jestes zajeta
      • monia111175 Re: telefony 12.07.13, 15:53
        Co ja bym dała zeby mama do mnie zadzwoniła choć jeden jedyny raz,tylko razsad
    • myelegans Re: telefony 12.07.13, 17:30
      Oddaj telefon dziecku na chwile, one zwykle szybko koncza i sie wylaczaja. Moja tesciowa wcale nie namolna, rozmawiam z nia moze raz w miesiacu, czesciej wymieniamy maile. Jak trafi na nieodpowiedni moment to daje mlodemu sluchawke, ten jej uszy wygaduje do spodu.
      Musisz postawic granice i sie jej konsekwentnie trzymac, np. nie moge rozmawiac, zadzwonie jak sie odrobie.
    • zuwka Re: telefony 12.07.13, 23:41
      tu tylko konsekwencja i czas pomoże. Ja mam taka mamę i siostrę. Dzwoniły do upadłego z pierdołami. A ja o pierdołach gadać przez telefon nie lubię. No nie czuję tego. Dla mnie telefon jest narzędziem do zlokalizowania osoby z którą się umawiam, do ustalenia na szybko co kupić na kolację, do poinformowania że jestem tu i tu i spóźnię się lub nie spóżnię. Generalnie szybko i na temat.
      Na początku starałam się być uprzejma i głównie słuchałam wtrącając swoje cztery grosze. Potem zastosowałam strategię "sorki mamo/siostro, teraz nie mogę gadać, pogadamy jak do Ciebie wpadnę ok?"
      Przywykły. Już nie czynią mi zarzutów smile jak dzwonią, to głównie sprawdzić czy żyję jeszcze i umówić się na spotkanie. Jak ja sama dzwonię, to pytają czy coś się stało big_grin jakś się dotarłyśmy w tym temacie.
      A gadać bardzo lubimy, ale face to face
    • swiecaca Re: telefony 13.07.13, 10:01
      o, jak ja cię rozumiem. moja matka ma tak samo a ja nie cierpię rozmawiać przez telefon o duperelach. jak się ktoś pyta co u mnie to ja mówię że nic. ostatnio obraziła się na mnie i 5 dni nie dzwoniła, normalnie myslałam że umarła czy coś i wreszcie sama zadzwoniłam.
      • zurekgirl Re: telefony 13.07.13, 17:58
        Mam kolezanke z darmowymi minutami...dzwoni, gada o niczym, ja slucham, ucho mi dretwieje. Ostatnio po 5 minutach ucinam i mowie, ze pogadamy jak sie spotkamy. Mam zamiar zaczac rozmawiac na swoich warunkach, czyli halo, wszystko ok, stalo sie cos waznego, kiedy wpadasz, zeby porozmawiac? Koniec zdretwialego ucha.
    • jematkajakichmalo Re: telefony 13.07.13, 18:07
      Jak dzwonia na tel stacjonarny, to go zlikwiduj. Jak na komorke, to zmien numer, powiedz, ze to firmowa i nie mozesz tyle gadac bo musisz byc caly czas dostepna i osiagalna sluzbowo wink powiedz, ze w tej sytuacji moga dzonic tylko w weekend
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka