slonko1335
19.06.13, 11:02
Kurka, kurka, kurka..
Podpowiedzcie kto ma to wyjaśnić bo na razie czuję się jak odbijana piłeczka...
Mąz i dzieciaki na poczatku czerwca byli u lekarza. Okazało się, ze ewuś nie potwierdza uprawnień jego i jednego z dzieci-co ciekawe oboje są na jego ubezpieczeniu ale drugiego dziecka potwierdza... zmienialiśmy adres i podejrzewam, że stąd wziął się cały problem.
Kadrowa w robocie męża wydrukowała mu wszystkie zgłoszenia zmian danych, potwierdzenia zgłsozneia do ubezpieczenia, rmua aktualne, podpisała sie, podpieczętowała a ja zadzwoniłam do ewusia co dalej. Miła Pani kazała mi to przywieźć lub wysłać pocztą lub mailem. Oczywiście najłatwiej było mi to przesłać mailem. No i łaskawie wczoraj odpowiadają, że ani maż ani dziecko nie są zarejestrowani i koniec. No to pytam czy widziała dokumenty które jej przysłałam a ta jak zdarta płyta-wyjaśnić w firmie bo nie gra i koniec. Kadrowa twierdzi, że u niej wsio ok przecież mamy dokumenty-no rzeczywiście mamy i nie budzą moich zastrzeżeń ale też i nie znam się jakoś super, wiec może coś nie tak tylko, że pani z ewusia nie jest w stanie powiedzieć co konkretnie nie tak...
No i teraz kto ma to wyjaśniać i jak? Mogę tam pojechać ostatecznie-choć nie wyrywam się i na nadmiar czasu nie narzekam ale nie mam nic ponadto co dostali w mailu. Mąż ma się upierać, że kadrowa ma działać?