Dodaj do ulubionych

"Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą"

19.07.13, 09:57
No to o wielodzietności raz jeszcze:

Czego głównie potrzeba?

- Moim zdaniem żłobki i przedszkola to temat zastępczy. Najpierw zajmijmy się rodziną. Najpierw wspierajmy rodzinę, żeby była razem; żeby rodzice nie musieli zamęczać się pracą, aby mieli jak utrzymać wszystkich.


Szczęka mi opadła. Pani jest ponoć ekonomistką.
Obserwuj wątek
    • araceli Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 10:06
      Mnie też opadła. I może brutalnie to zabrzmi ale pierwsze co pomyślałam, to że wielką szkodą jest, że tak głupie osoby się tak licznie rozmnażają. Taki film był 'Idiokracja' sad
    • ewa_mama_jasia Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 10:08
      Pani mówi chwilami bardzo sensownie. Mnie się podoba. Praca w domu z kilkorgiem dzieci to naprawdę praca na pełen etat. Powinna być płatna bądź rekompensowana w jakiś sposób. W interesie państwa powinno być zapewnienie sensownej pomocy wielodzietnym. Szczególnie że nie każda rodzina wielodzietna to patologia. W danym przypadku - 5 dzieci na / po studiach, raczej nie wyladują jako klienci pomocy społecznej i jako menele pod najbliższym sklepem.
      • araceli Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 10:10
        ewa_mama_jasia napisała:
        > Pani mówi chwilami bardzo sensownie. Mnie się podoba. Praca w domu z kilkorgiem
        > dzieci to naprawdę praca na pełen etat. Powinna być płatna bądź rekompensowana
        > w jakiś sposób.

        To sobie płać - z własnej kieszeni. Kto ma płacić? Państwo czyli uczciwie, ciężko pracujący ludzie? WOW!
      • kosc_ksiezyca Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 10:11
        Tak, biorąc pod uwagę bezrobocie wśród "młodych po studiach". Które NIC nie gwarantują, a biorąc pod uwagę status materialny rzeczonej rodziny, skończone zostały za stypendia i zapomogi, więc za Twoje, moje, nasze pieniądze.
        • aneta-skarpeta Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 10:18
          panstwo nawet nie umie zapewnic miejsc ( płatnych) w złobach i przedszkolach, wiec w zasadzie nie ma o czym rozmawiać

          jakby była pewniejsza sytuacja na rynku pracy, przedszkola dostepne, mozliwośc taniego wynajmu etc to by ludzie chętniej się rozmnażali
      • princy-mincy Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 10:17
        No i co z tego, ze bedą pi studiach? Pewnie wychowani w takimstylu bedą chcieli powielic model z domu rodzinnego i jesli każde z nich sobie zrobi po 5 dzieci, do których znów bedzie musiało dopłacać państwo, to jaki państwo ma z tego biznes?
      • lauren6 Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 10:24
        Masz rację. Co za różnica czy rodzic zajmuje się 5 własnych dzieci czy pracuje jako opiekun dzienny 5 cudzych dzieci? W praktyce żadna. W teorii w pierwszym przypadku mamy darmozjada, garkotłuka, ewentualnie wózkarę z postawą roszczeniową, w drugiej godną szacunku osobę pracującą.

        Wysokie bezrobocie i zapaść demograficzną mamy m. in. dzięki temu, że rządzą nami idioci. Pracy w Polsce jest dużo: przy dzieciach, opiece nad osobami starszymi. Zamiast dotować KK, budować stadiony i bawić się w wojny jak bogaci Amerykanie moglibyśmy zainwestować w etaty dla opiekunów dzieci, świetlice szkolne, działające w wakacje żeby dzieciaki robiły coś sensownego zamiast szlifować bruki. Opiekę nad starszymi ludźmi. Byłyby etaty, wzrosłaby konsumpcja, bo gdy ludzie zarabiają więcej wydają. Ludzie nie baliby się mieć dzieci, więc może udałoby się odsunąć widmo katastrofy demograficznej.

        Zamiast tego wolimy słuchać neoliberalnych idiotów, dla których cała polityka prorodzinna to zło. No to mamy syf, który mamy.
        • cherry.coke Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 11:57
          lauren6 napisała:

          > Masz rację. Co za różnica czy rodzic zajmuje się 5 własnych dzieci czy pracuje
          > jako opiekun dzienny 5 cudzych dzieci? W praktyce żadna. W teorii w pierwszym p
          > rzypadku mamy darmozjada, garkotłuka, ewentualnie wózkarę z postawą roszczeniow
          > ą, w drugiej godną szacunku osobę pracującą.

          Roznica jest zasadnicza i zostala juz przepracowana na Wyspach: rodzi sie wtedy wielopokoleniowa zaleznosc od panstwa, bo tworza sie rodziny, w ktorych od dziadkow do wnukow nikt nie pracowal, bo nie wyniosl wzorca pracy z domu. Jak panstwo placi do tego stopnia na dzieci, to ludzie sie ucza, ze dzieci sa sposobem na zycie (jak dorastaja, to zawsze mozna urodzic kolejne, do czasu az najstarsze corki nie zaczna rodzic), tylko ze te dzieci w duzej czesci powiela tylko wzorce, a nie zaczna dokladac sie do gospodarki. Co tydzien dostaja czek i wedlug wychowanych tak dzieci stad wlasnie sie biora pieniadze.
          • lauren6 Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 12:05
            Czyli dalej tkwimy w stereotypie, że rodzina wielodzietna = patologia na garnuszku państwa. Najs.
            • araceli Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 12:09
              lauren6 napisała:
              > Czyli dalej tkwimy w stereotypie, że rodzina wielodzietna =
              > patologia na garnuszku państwa. Najs.

              Nie 'tkwimy w stereotypie' tylko odnosimy się do propozycji tej konkretnej pani, która wyraźnie mówi, że państwo powinno za rodzenie dzieci płacić. Daj, daj, daj!
            • cherry.coke Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 12:18
              lauren6 napisała:

              > Czyli dalej tkwimy w stereotypie, że rodzina wielodzietna = patologia na garnus
              > zku państwa. Najs.

              Dlaczego od razu patologia? To moze byc normalna rodzina, ale dzieci wyrastaja z przekazem takim, jaki widza dookola i tak ksztaltuja swoje widzenie swiata. Pieniadze to nie jest cos, co sie zarabia, pieniadze to cos, co rodzina dostaje.
              Taka polityka obnaza po prostu naiwnosc myslenia, ze w ten sposob wychowa sie rzesze przyszlych podatnikow. Wychowa sie owszem rzesze, ale czy one beda sklonne placic na innych? Na wyspach sa cale ulice czy miasteczka, ktore tak zyja, a wyrosly nie z zulerii, tylko z uczciwych rodzin klasy pracujacej, dla ktorych brakowalo zajecia w miare kurczenia sie przemyslu. Etyka pracy byla, ale sie zmyla.
      • jowita771 Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 10:48
        Bez żartów. Ja tez bym chciała mieć więcej dzieci, ale mnie nie stać, dlaczego mam się dokładać do życia tym, którzy mają więcej, bo skoro się tak licznie rozmnożyli, to widocznie ich stać.
      • attiya Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 11:13
        jezus maria ale czy ktoś kazał jejtak namiętnie rozmnażać się?
        mnie stac na jedno dziecko, to mam jedno, jak kogoś naprawdę stać to i niech 15 ma ale niech nie jęczy potem, że mu ciężko, że państwo nie pomaga, że chcą i tego i tamtego i gwiazdka z nieba też przydałaby się
        a co do tego, ze nie będzie komu pracować na moją emeryturę....sama wolę ją sobie zapewnić, niż czekać, ze ktoś mi ją da
      • nowi-jka Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 11:45
        że to ciezka praca to kazdy wie ale to ona podjeła decyzje ze ta ciezka prace chce wykonywać - to jej wybór i mi sie nie usmiecha sponsorowanie jej wyborów
        Poniewaz coraz wiecej tych co chca ta "rekompensatę" to mnie tym bardziej nie stac na trzecie dziecko. Gdyby 1 pracujacy nie musial utrzymywac 7 osób* to moze łatwiej byłoby sie zdecydowac na kolejne dziecko własne zamiast utzrymywac dzieci patologiczne i niepatologiczne ale z mama w domu.

        *kiedys taki raport w gazeice był ze na jedna osobe pracujaca przypada 7 osób (obejmujac dzieci rencistów emerytów niepracujacych)
      • pade Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 14:48
        Te studia... to są z naszych podatków...
      • memphis90 Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 16:02
        Praca w domu z kilkorgiem
        > dzieci to naprawdę praca na pełen etat. Powinna być płatna bądź rekompensowana
        > w jakiś sposób.
        No to niech pani podpisze umowę-zlecenie z mężem i niech on jej płaci.
    • dziennik-niecodziennik Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 10:18
      chociaż tak Bogiem a prawdą to kobieta dobrze mówi. jak najbardziej powinno być tak żeby człowiek mógł zarobić na utrzymanie siebie i swojej rodziny nei urabiając się na zabój. czyż tak by nie bylo lepiej?...
      • jamesonwhiskey Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 10:31
        > chociaż tak Bogiem a prawdą to kobieta dobrze mówi. jak najbardziej powinno być
        > tak żeby człowiek mógł zarobić na utrzymanie siebie i swojej rodziny ne


        tak sie da , chyba ze rodzina to 10 osob wtedy jest troche ciezej
    • asia_i_p Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 10:28
      Ale co ona takiego strasznego mówi: o ulgach podatkowych? o tym, że płacą ogromne podatki w formie VAT? o tym, że matka póki zajmuje się małymi dziećmi i karmi nie powinna być traktowana jako bezrobotna? czy o tym, że szkoła zmianowa jest utrudnieniem? albo że nie chcą słyszeć, że są patologią?
      No zwłaszcza ten ostatni postulat jest po prostu bezczelny.

      Jest u nas w szkole rodzina mocno wielodzietna - ósemka chyba aktualnie. Każde z tych dzieci ma rozwijane zainteresowania + uczy się gry na wybranym instrumencie. Aktualnie mamy w szkole czwórkę - dwóch chłopców i dwie dziewczyny - wszystko bardzo dobrzy uczniowie, laureaci konkursów, a przy tym świetnie wychowane dzieciaki. Finansowo pewnie lekko nie jest, ale przynajmniej do nas o pomoc się jeszcze nie zwracali.

      Ich matka spokojnie pracuje tyle co ja przy moim etacie + jedynaczce. Rozumiem, nie jesteśmy Irlandią ani Francją i nie stać nas na to, żeby jej zapłacić. Ale należy jej się przynajmniej szacunek.
      • araceli Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 10:41
        asia_i_p napisała:
        > Ale co ona takiego strasznego mówi: o ulgach podatkowych? o tym, że płacą ogrom
        > ne podatki w formie VAT?

        Np. to, że pani twierdzi, że jak ma 8 dzieci to płaci 8 razy wyższe podatki. VAT płaci się od zakupów a jak się ma niski dochód to zakupów ma się mało. Wydatki nie rosną powyżej dochodu. Pani rodzina dochodowego nie płaci wcale a VAT płaci z zasiłków wypłacanych jej z podatków innych ludzi.
        • kosc_ksiezyca Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 10:43
          No, ale pani się ekonomii gdzie indziej uczyła, tu nawet Vincent na mądrego wychodzi big_grin
        • joa66 Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 10:48
          Dokładnie. Zgodnie z jej logiką, to Kulczyk powinien mieć jakies ulgi, bo pewnie on i jego rodzina płacą podatki w postaci VAT kilkusetkrotnie większe niż ta pani.
          • helufpi Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 11:58
            Zapewniam Cię, że inwestujące przedsiębiorstwa korzystają ze znacznych ulg, a poza tym mają możliwości prowadzenia aktywnej strategii kosztowej. I płacą mały albo żaden podatek dochodowy. Nie mówiąc już o tym, że VAT jest dla nich co do zasady neutralny, w przeciwieństwie do konsumentów.
            A odpowiedzialna (czyli zarabiająca na swoje utrzymanie) rodzina wielodzietna nijak sobie VATu nie odliczy. I rzeczywiście w niemal każdej kategorii płaci go więcej (buty, żywność, wakacje itd. itp.). W niewielu kategoriach wydatków jest tak, że dzieci używają rzeczy po kolei (odzież, beletrystyka, sprzęty domowe).
            Powie ktoś - no dobrze, skoro zarabiają i utrzymują się na powierzchni to po co im pomagać? Otóż po to, żeby te obecnie nieliczne odpowiedzialne, zarabiające rodziny wielodzietne znalazły naśladowców. Bo to jest bardzo, bardzo trudne i wymaga dużych wyrzeczeń, i tylko nieliczni ludzie pójdą w ich ślady na takich zasadach, jakie są teraz. Bo ludzie generalnie nie lubią się zamęczać. A jeszcze potem usłyszą, że są dzieciorobami pasożytującymi na biednych singlach i mamusiach jedynaków. Ja tak odbieram ten artykuł.
            • jamesonwhiskey Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 12:03
              n podatek dochodowy. Nie mówiąc już o tym, że VAT jest dla nich co do
              > zasady neutralny, w przeciwieństwie do konsumentów.

              jakie placi wiecej , tez masz jakies omamy ?
              pierwszy lepszy hipster kupujac ajfona placi wiecej vatu niz te 10 par trampek z bazaru sa warte
              • helufpi Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 12:17
                W rodzinie wielodzietnej musi być też więcej komputerów, kindli, rowerów, gier, a nawet ajfonów. Bo dzieci korzystają z tych sprzętów jednocześnie, nie mówiąc o tym, że mają różne zainteresowania (jedno dziecko jest hipsterem, drugie baletnicą, a trzecie piłkarzem). Zresztą towary to pikuś. Ceny usług to dopiero zabijają.
                Ale jeśli się rozumuje wielodzietność=patologia to rzeczywiście, pomachajmy trampkami z bazaru.
                • raohszana Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 12:22
                  Musieć nie musi. Ale, in general, każdy wydaje ile ma. Jak singiel wyda 10k to zapłaci więcej jak rodzina z 5 dzieci [ nie ma ulgi podatkowej ]. Nie chodzi o to, ile dzieci się ma, a o realne wydatki z własnej kieszeni, bo pieniędzy socjalnych państwo nie opodatkowuje i jak daje socjalne to to wraca w VAT, ale nie całkiem.
                • jamesonwhiskey Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 12:26
                  > W rodzinie wielodzietnej musi być też więcej komputerów, kindli, rowerów, gier,
                  > a nawet ajfonów. Bo dzieci korzysta

                  i skad oni na to wszytstko biora , z nieba im kasa spada
                  jeszcze raz powoli
                  zeby wydac kase i zaplacic te magiczne podatki to najpierw ta kase trzeba zarobic i miec co wydawac
                  • helufpi Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 12:59
                    > i skad oni na to wszytstko biora , z nieba im kasa spada
                    To proste, tyramy jak dzikie osły. A społeczeństwo się burzy, bo mamy większe ulgi podatkowe i tańsze bilety tu i ówdzie. Niestety, polityka demograficzna to wspieranie klasy średniej (czyli "bogatych"). Bo ubogi z tych ulg nie skorzysta. Ani nie pójdzie do teatru czy na basen korzystając ze zniżki na bilet.
                    Jako społeczeństwo czujemy się świetnie zapewniając biednym dzieciom ciepłą zupę, ale już na ulgę podatkową dla "bogatych" się krzywimy. Ale to zrozumiałe, jesteśmy społeczeństwem na dorobku, większość z nas pamięta biedę.
                    • jamesonwhiskey Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 13:10
                      > To proste, tyramy jak dzikie osły

                      chyba wszyscy pracuja wiec nie wiem jaki to straszny wyczyn tutaj robisz






                      . A społeczeństwo się burzy, bo mamy większe u
                      > lgi podatkowe i tańsze bilety tu i


                      tabnsze biletu tu ulga tam, ktos za to musi zaplacic
                      tak ktos musi zaplacic za twoja fanaberie ogromenjk rodziny


                      Niestety, polityka demograficzna to
                      > wspieranie klasy średniej (czyli "bogatych")

                      zeby byc klasa srednia to trzen anajpierw pracowac zarabiac
                      nie wiem jak ta baba z artykulu ma pracowac i zarabiac jak od 15 lat jest w ciazy
                      wiec nie jest w zaden sposob w klasie sredniej

                      • memphis90 Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 16:10
                        > > To proste, tyramy jak dzikie osły
                        >
                        > chyba wszyscy pracuja wiec nie wiem jaki to straszny wyczyn tutaj robisz
                        No, pani z artykułu nie pracuje, tylko zajmuje się 8 dzieci (w tym 5 dorosłych, po studiach), odprowadzając je wszystkie do szkół i szykując im śniadania.
                • ally Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 21:02
                  > Ale jeśli się rozumuje wielodzietność=patologia to rzeczywiście, pomachajmy tra
                  > mpkami z bazaru.

                  A co mają trampki z bazaru do patologii?
                  • helufpi Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 20.07.13, 12:38
                    Nie, no, oczywiście masz rację - patologia nie kupuje dzieciom żadnych trampek, a zaoszczędzone w ten sposób pieniądze przeznacza na używki.
                    Natomiast w bardzo biednej rodzinie wielodzietnej trampki z bazaru to może być całość budżetu na sport i rekreację, bardziej o to chodziło. I takich ludzi niekoniecznie należy zachęcać środkami polityki demograficznej do dalszego rozmnażania się (choć niewątpliwie trzeba im jakoś sensownie pomagać). Z punktu widzenia tej polityki do rozmnażania się zachęcać warto tych nieco bogatszych. I to wygląda niesprawiedliwie i budzi wielki opór wielu środowisk (głównie lewicowych, takich co to się chętnie "pochylają" nad biedą i niezaradnością).
            • nowi-jka Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 12:07
              nie, jesli rodzina zarabia tyle ze wystarczy dla wszystkich, jelsi nei wyciagaja łapy po socjal to nikt ich nie nazwie zle
        • martha_marcy_may_marlene Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 11:09
          araceli napisała:

          > asia_i_p napisała:
          > > Ale co ona takiego strasznego mówi: o ulgach podatkowych? o tym, że płacą
          > ogrom
          > > ne podatki w formie VAT?
          >
          > Np. to, że pani twierdzi, że jak ma 8 dzieci to płaci 8 razy wyższe podatki.

          taaa, znaczy jak ja idę powiedzmy kwartalnie na zakupy i wydam jednorazowo 4 tys na ciuchy, 1 tys. na buty i kolejny na torebkę, to serio ciągle płacę 8 razy mniejszy podatek niż ta pani? Rilly? A taka wycieczka zagraniczna, dla dwóch osób uśredniając przyjmijmy 10 -15 tys.
          Serio pani to przebije razy 8?
          Coś jakoś kiepskich ekonomistów mamy w tym kraju.
          • lauren6 Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 11:20
            A kto powiedział, że gdyby tych dzieci nie miała to wydałaby pieniądze na buty?
            Może i na buty - w Mediolanie. Może wsadziłaby te pieniądze na lokatę do banku, do skarpety lub przepuściła na wycieczce do Grecji, by wspierały grecką gospodarkę.
            8 dzieci to są poważne stałe wydatki i gwarancja, że przez najbliższe lata pieniądz wydawany na nie będzie pracował.
            • nowi-jka Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 11:55
              przeciez wycieczke w grecji wykupuje sie w polskim biurze podrozy wiec jednak cos w tej polsce zostaje smile

              złobki i przedszkola za darmo pania nie satysfakcjonuja bo jak dziecko piosle do złobka to wypadałoby do pracy pójsc a ona chce za siedzenie w domu dostac
              • lauren6 Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 12:28
                To ktoś jeszcze powierza swoje pieniądze polskim biurom podróży?
                • martha_marcy_may_marlene Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 12:41
                  Ja. Zawsze jeżdżę z TUI i jestem bardzo zadowolona.
                  Mam wszystko zorganizowane tak jak lubimy, i jeżeli nie chcę, nie muszę rozmawiać z obcymi ludźmiwink.
                  • ivana6 Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 16:21
                    pl.wikipedia.org/wiki/TUI
                • tatibi Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 20.07.13, 10:09
                  TUI to polskie biuro podróży???? Dla niektórych to nawet Lidl bedzie polskim sklepem bo płaca tam złotówkami.
          • nihiru Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 11:26
            > taaa, znaczy jak ja idę powiedzmy kwartalnie na zakupy i wydam jednorazowo 4 ty
            > s na ciuchy, 1 tys. na buty i kolejny na torebkę, to serio ciągle płacę 8 razy
            > mniejszy podatek niż ta pani? Rilly?

            Różnica jest taka, że buty i wycieczka to wydatek konsumpcyjny, a ubrania dla dzieci i zajęcia pozalekcyjne - inwestycyjny, bo te dzieci kiedyś wyrosną na podatników.

            ------------------------------------------------------
            forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
            • araceli Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 11:33
              nihiru napisała:
              > Różnica jest taka, że buty i wycieczka to wydatek konsumpcyjny, a ubrania dla d
              > dzieci i zajęcia pozalekcyjne - inwestycyjny, bo te dzieci kiedyś wyrosną na
              > podatników.

              Na podatników czy beneficjentów opieki społecznej?
              • nihiru Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 12:25
                > Na podatników czy beneficjentów opieki społecznej?

                prooooszę Cię (wiedziałam że ten argument będzie rzucony, eh:/)
                1. jaki procent społeczeństwa stanowią beneficjenci opieki społecznej? 10%? 15% bo taki sam procent dzieci zostanie później obciążeniem dla społeczeństwa. reszta dzieci to inwestycja.
                2. specjalnie napisałam o tych zajęciach pozalekcyjnych i zwolnieniach podatkowych a nie darowiznach na dzieci - chodzi o to, żeby zmotywować właśnie klasę średnią do większej dzietności. "patologia" nie płaci podatków, od których mogłaby odpisywać ulgi i nie posyła dzieci na karatewink
                • kluska77 Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 16:40
                  Źle postawione pytanie. Jaki % osób z rodzin wielodzietnych (powiedzmy >5 dzieci ) stanowią beneficjenci opieki społecznej w Polsze. Chętnie bym się dowiedziała, bo nigdzie nie mogę znaleźć danych na ten temat, tylko szastanie jakimiś z choinki. To prawdopodobnie pochodna tego, że u nas patologia zazwyczaj jest wielodzietna, ale nie oznacza to z marszu, że każda wielodzietność jest patologiczna. Niemniej akurat w Polsze do niedawna taka zależność była, zwłaszcza na wsi, gdzie jest mniej rozwodów to i dłużej pijak płodzi kolejnych potomków (starsze idą do bidula). Teraz to się zmienia, więcej dzieci zaczynają mieć ludzie, których na to stać. Zauważyłam tego typu trend wśród znajomych, aczkolwiek mam ich za mało, by mieć pewność, że to nie tylko moje urojenia w temacie.
            • martha_marcy_may_marlene Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 11:33
              Na razie to ja jako podatnik hojnie finansuję tę zgraję i będę to robić jeszcze przez najbliższe 30 lat. Czy oni dołożą coś do budżetu? A któż to wie, dołożą, albo i nie dołożą. Jak się wrodzą w mamusię to będzie tylko daj i daj.
              No i heh - moje wydatki na ubrania to konsumpcja, a ich inwestycja. Kuriozalne.
              • nihiru Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 12:29
                > No i heh - moje wydatki na ubrania to konsumpcja, a ich inwestycja. Kuriozalne.

                Niezupełnie.
                To taka sama różnica jak między kupnem samochodu do prywatnego użytku, a kupnem samochodu do użytku służbowego.
                tyle że w tym przypadku trochę dłużej trzeba czekać na "zwrot inwestycji"
                ------------------------------------------------------
                forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
                • martha_marcy_may_marlene Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 12:45
                  Nie ma w tym dla mnie za grosz logiki.
                  Skoro ja potrzebuję ubrań i butów do pracy (którą już mam w tej chwili w przeciwieństwie do roszczeniowej rodzinki), i które to ubrania są inwestycją, abym to pracę jeszcze przez 30 lat miała, to niby dlaczego w moim wykonaniu to konsumpcja a ich inwestycja? Wyda się na ubrania dla szczeniaków, a później się okaże, że część uciekła za granicę, część siedzi na bezrobotnym/ w więzieniu whatever i tyle będzie z tej inwestycji o jakże wysokiej stopie zwrotu.
                  • nihiru Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 13:09
                    > cja a ich inwestycja? Wyda się na ubrania dla szczeniaków, a później się okaże,

                    wiesz, zaczynam mieć wrażenie że Ty zwyczajnie nie lubisz dzieci i tyle....

                    spróbuję jeszcze raz :
                    jeżeli wydasz 1000 zł na swoje potrzeby, to wydatek ten przyniesie zysk jakiejś firmie, ale na tym koniec.
                    jeżeli te same tysiąc zł wydasz na dzieci, to nie tylko teraz jakaś firma zarobi, ale za 20 lat, jak Twoje dzieci zaczną wydawać swoje pieniądze, zarobią inne firmy.

                    albo z innej beczki:

                    powiedzmy że w ciągu całego życia zarobisz i wydasz x kwotę i w ten sposób napędzasz gospodarkę. jak umrzesz, a nie masz dzieci, Twój wpływ na gospodarkę się kończy.
                    jakbyś tą samą kwotę wydała na swoje dzieci, to po Twojej śmierci one pociągną ten wózek dalej.

                    ------------------------------------------------------
                    forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
                    • jak.z.nut Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 17:05
                      Pod warunkiem, że owe dzieci, nie powielą schematu w jakim zostały wychowane..
                    • aneta-skarpeta Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 23.07.13, 16:20
                      ja to rozumiem inaczej

                      jak dzisiaj sobie kupię fajne ciuchy do pracy, książkę i rower to jest to inwestycja, bo dzieki temu za 20 lat bedę płaciła wieksze podatki, bo bedę więcej zarabiała
        • landora Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 20.07.13, 11:47
          No właśnie, bardzo dobrze sytuowana rodzina z dwojgiem dzieci płaci pewnie więcej VATu niż biedna rodzina z ośmiorgiem. Niepracująca matka nie płaci dochodowego, nie płaci na ZUS.
          Szanować ją można, ale finansować to już niekoniecznie. Dlaczego podatnicy mają finansować czyjeś zachcianki?
      • luska1973 Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 10:48
        A u nas jest 7 (podobno niepatologiczna). Rodzice chcieli dużo dzieci bo oboje są jedynakami. Rzeczywistość ich chyba jednak przerosła i gdzieś przy piątym zaczęli popijać. Pracuje tylko ojciec, matka między dziećmi nie miała kiedy pójść do pracy, ale jak się skończył wychowawczy po ostatnim dziecku (na razie), to wróciła do pracy, ale po miesiącu wyleciała, bo przyszła "wczorajsza".
        Dzieci mają wszystko w szkole za darmo. Książki, obiady, wycieczki. Dostają żarcie z Caritasu. Matka siedzi w domu, ale nie gotuje, bo przecież dzieci zjedzą w szkole, maż w pracy, to dla siebie nie będzie.
        Ja przy dwójce tyram w pracy i w domu. Mąż tak samo tylko dłużej. Może mi ktoś powiedzieć jaki szacunek mam okazywać tej matce? Bo ona mi nawet na dzień dobry nie odpowiada.
        Dzieci bardzo słabe w nauce, przyzwyczajone, że wszystko dostają za darmo. Aha i mają matkę w domu, a moje nie mają.
        Mam bić czołem przed kobietą za samo rozmnożenie? I jeszcze jej pensję fundować za to, że siedzi w domu?
      • hellulah Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 12:57
        Co mówi strasznego?

        Punkt 1: że nie ważne, ile zarabiasz i ile podatku dochodowego i VAT płacisz, ważne, że masz ośmioro dzieci (single zarabiający dużo płacą ogółem więcej, niż dziesięcioosobowa rodzina na jednej pensyjce minimalnej, ale dla pani to abstrakcja)

        Punkt 2: że przedszkola, żłobki to fanaberie, bzdurki i tematy zastępczne

        Punkt 3: że natrzaskanie sobie ośmiorga dzieci, tak że czasu brakuje nawet żeby przez net kliknąć i zamówic trampki, jest ok

        Punkt 4: potępienie zdalnej pracy i elastycznych godzin pracy, pochwała odsuwania kobiet od pracy/rozwoju zawodowego

        Punkt 5: że jedyny słuszny model to wiele dzieci, zero afirmacji rodziny/związków w ogóle, zero zrozumienia dla matek, które z różnych przyczyn NIE DAŁY RADY urodzic/zajść w ciążę więcej niż raz czy dwa (albo wcale)

      • memphis90 Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 16:07
        o tym, że płacą ogrom
        > ne podatki w formie VAT?
        Płacą takie podatki, jak każdy inny, albo nawet mniejsze. Rodzina wydająca 100% pensji i zasiłków na produkty podstawowe (chleb z podajże 5% podatkiem) płaci miejszy VAT, niż singiel przepieorzający pensję na nowe samochody z 23% podatkiem.

        o tym, że matka póki zajmuje się małymi dziećmi i karm
        > i nie powinna być traktowana jako bezrobotna?
        To niech płaci jej osoba, na rzecz której wykonuje usługę- czyli sama sobie.
    • nihiru Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 10:42
      zdecydowanie jestem przeciwna wszelkim pomysłom sprowadzającym się do płacenia przez państwo za pracę we własnym domu czy też za opiekę nad własnymi dziećmi.
      natomiast bardzo potrzebne są sensowne ulgi podatkowe na dzieci i - wbrew temu co pani mówi - łatwo dostępne żłobki i przedszkola.
      najbardziej są jednak potrzebne pensje, z których można utrzymać więcej niż jedną osobęuncertain
      ------------------------------------------------------
      forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
    • puza_666 Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 10:59
      W takim razie pani ekonomistki tez powinien dziwic fakt ze Europa jest zadluzona po uszy...
      Rozbuchany socjal a pracowac tak naprawde nie ma kto bo ciagle tylko "daj" i "daj". I co to w ogole za stwierdzenie ze jak sobie narobie szostke dzieci to napedzam gospodarke i stwarzam miejsca pracy. Bulszit. Moja dwojka dzieci moze placic o wiele wieksze podatki i lepiej przysluzyc sie spolecznstwu niz jej szosteczka ktora pewnie spoldzi kolejna szosteczke (mamusia bedzie nie pracowac ofkors) a tatus bedzie dostawal marna pensyjke placil marne podatki i wyciagal rece po socjal (bo mu sie nalezy, bo ma dzieci i "nie moze sie zameczac praca")
    • woman_in_love świetny pomysł... na zwiększenie imigracji Arabów 19.07.13, 11:06
      i PoloAfrykanów
    • raohszana Rozmontowała mnie logika tej pani! 19.07.13, 11:20
      Założenie, że jak państwo da to ma z tego jakiś zysk - ciekawe jaki, skoro podatki wtedy z tego, co dało [ a musi dać innym! ] i kolejni tacy wielodzietnik, którym trzeba dać. I którzy "zamęczają się" pracą. Może darmowe sprzątaczki/kucharki/niańki tylko dla wielodzietnych?
      • kosc_ksiezyca Re: Rozmontowała mnie logika tej pani! 19.07.13, 11:34
        Ale to jest genialne Rao! Przecie to nowe miejsca pracy big_grin
        • raohszana Re: Rozmontowała mnie logika tej pani! 19.07.13, 12:10
          No ja wiem, że genialne, jak wszelkie me pomysły - tylko nie wiem, co "państwo" powie na opodatkowywanie tego, co zapłaci tym wszystkim nowym pracownikom i czy takie przelewanie z pustego w próżne się spodoba big_grin
      • puza_666 Re: Rozmontowała mnie logika tej pani! 19.07.13, 11:34
        no wlasnie ta "logika" rozwala. Poza tym witki mi opadaja jak czytam cazsem watki na wileodzietnych. Ich logika jest taka: wielodzietnosc to jedyna sluszna droga, ci co maja 1 lub 2 dzieci to egoisci bez Boga. Na wielodzietnych maja placic i lozyc ci co maja kase czyli panstawo (daj, daj, bo mamusia najczesciej nie pracuje) a skad panstwo bierze kase? Od tych co placa wysokie podatki albo w ogole je placa czyli pogardzani rodzice dwojki dzieci. w oczach takich wielodzietnych jestem wiec jakas nizsza kasta bo nie tylko mam malo dzieci ale jeszcze jestem zoobowiazana placic podtaki zeby bylo na ich socjal...
        • araceli Re: Rozmontowała mnie logika tej pani! 19.07.13, 11:45
          puza_666 napisała:
          > w oczach takich wielodzietnych jestem wiec jakas nizsza kasta bo nie tylko mam malo dzieci
          > ale jeszcze jestem zoobowiazana placic podtaki zeby bylo na ich socjal...

          Dokładnie tak. Rodzice 1-2 dzieci powinni pracować, utrzymywać z podatków zasiłki dla wielodzietnych i jeszcze posypywać głowy popiołem, że są egoistami i muszą swoje grzechy odpokutować.
          • raohszana Re: Rozmontowała mnie logika tej pani! 19.07.13, 12:11
            Tylko co będzie jak bądą sami wielodzietki i garsteczka egoistów? Może im w ogóle wtedy zabrać wszystko, niech tylko robią na tych, co im trzeba dać?
    • noem.i77 Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 11:34
      "Jeśli mamy ośmioro dzieci, to płacimy podatki osiem razy większe niż małżeństwo bez dzieci."
      Jak ona to policzyła? Płaci podatek od dziecka czy jak...? przeciaż czy wydam zarobione pieniądze na dziecko, na siebie, czy na mojego psa to państwo otrzyma w vacie tyle samo.

      • iwles Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 17:06

        rożnica jest taka, że wydatki tej pani na dzieci sa obowiązkowe, a twoje wydatki na siebie to raczej rozrywka i fanaberie.
        Ty możesz wydawać, ale nie musisz, nikt tego nie sprawdzi ani cię nie zmusi, rodzice do wydatków na dzieci (bez względu na ich ilość) są zmuszeni, czy tego chcą czy nie.
        • araceli Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 17:09
          iwles napisała:
          > rożnica jest taka, że wydatki tej pani na dzieci sa obowiązkowe, a twoje wydatk
          > i na siebie to raczej rozrywka i fanaberie.
          > Ty możesz wydawać, ale nie musisz, nikt tego nie sprawdzi ani cię nie zmusi, ro
          > dzice do wydatków na dzieci (bez względu na ich ilość) są zmuszeni, czy tego ch
          > cą czy nie.

          I w co w związku z tym? Zabierać kasę singlom, żeby paniusia mogła 8-mkę dzieci wychowywać nie pracując? Dlaczego jedni mają sponsorować wybory innych?
        • raohszana Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 17:10
          No, ale do posiadania dzieci nikt nie zmuszał chyba?
        • ally Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 21:01
          > rożnica jest taka, że wydatki tej pani na dzieci sa obowiązkowe, a twoje wydatk
          > i na siebie to raczej rozrywka i fanaberie.

          A posiadanie ośmiorga dzieci to niby co? Nie fanaberia?

          Większość ludzi chce mieć dzieci i należy im to ułatwiać - tworząc sprzyjające prawo pracy, systemową opiekę nad osobami zależnymi itd. Także finansując skuteczne leczenie niepłodności. Bo w ten sposób pomagamy ludziom spełnić ich podstawowe potrzeby.

          No ale posiadanie ośmiorga dzieci trudno podciągnąć pod kategorię "podstawowa potrzeba". Jest to raczej kosztowne hobby.
    • claudel6 Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 11:40
      w kwestii podatków zgadzam sie w 100%. dla mnie jawną niesprawiedliwościa jest fakt, ze rodzina z dziecmi płaci tak samo wysokie podatki, a często wyższe (jesli nie są małżeństwem) niz bezdzietne małżeństwo, choć niezbędne wydatki tej pierwszej są kilkukrotnie wyższe. podatek powinien być uzalezniony od liczby osób w gospodarstwie domowym z uwzględnieniem tych, które nie zarabiają - czyli dzieci i np. osób niepełnosprawnych wyamgających opieki, a nie mogących podjąc pracy.

      acha, nie są to jakies utopijne rozwiązania - roliczanie podatku uwzględniające liczbę osób na utrzymaniu w gospodarstwie domowym jest we Francji np.
      • araceli Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 11:42
        claudel6 napisała:
        > w kwestii podatków zgadzam sie w 100%. dla mnie jawną niesprawiedliwościa jest
        > fakt, ze rodzina z dziecmi płaci tak samo wysokie podatki, a często wyższe (jes
        > li nie są małżeństwem) niz bezdzietne małżeństwo, choć niezbędne wydatki tej pi
        > erwszej są kilkukrotnie wyższe.

        Wydatki są wyższe, jeżeli więcej zarabiają. Jak można nie rozumieć takiej prostej kwestii. Jak para zarabia 5tys to wydaje 5 tys a jak ta sama para ma dziecko to wydaje 10-15 tys? W jakiej rzeczywistości??

        I podatek uwzględnia dzieci - jest coś takiego jak ulga na dziecko. W stosunku do średniej kwoty PIT-u jest to spora kwota.
        • claudel6 Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 12:29
          nie, niezbędne wydatki potrzebne do przeżycia na normalnym poziomie są wyższe i już. to jetsc hyba logiczne, ze na jedzenie wydaje się wiećej dla 4 osób niż dla 2? czy nie? rodzice muszą więcej wydać na jedzenie, mieszkanie, ubranie, buty, kosmetyki. nie mogą z tych wydatków zrezygnować i nie są to wydatki na przyjemności, tylko niezbędne do przeżycia. para bezdzietna ma wydatki na dwójkę, para z dziecmi na 3,4 itd. przy takich samych zarobkach, płacą takie same podatki - chociaz para bezdzietna ma na utrzymaniu dwoje osób, para dzietna - 3, 4 itd. w wielu krajach stwierdzono, ze nie jest to sprawiedliwe i dostosowano do tego system podatkowy wprowadzając np. tzw. iloraz podatkowy.

          są dwie szkoły - jedna, mająca również wyznawców tu na forum emama, mówi, że dzieci są wyłaczną sprawą rodziców i to rodzice mają sie martwić o finanse i opiekę nad dziećmi - bez żadnego wsparcia ze strony społeczeństwa. drugie - że dzieci są sprawą społeczną i społeczeństwo powinno odciążać rodziców w wychowaniu/utrzymaniu dzieci. w Polsce pomimo deklaracji działa to pierwsze podejście i efekt mamy, jaki mamy. ludzie przestali sie rozmnażać, bo uznali, że przy obecnych obciążeniach państwowych nie dadzą rady mieć więcej dzieci niż np. 1.

          oczywiście najlepiej by było, zeby np. obiązenia płac byly dla wszystkich niższe (dla przykladu w UK średnie obciążenie płacy - podatek i ubezp. społeczne wynosi połowę tego co w Polsce). no ale wtedy to budżet i ZUS by się zesrał.
          • araceli Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 12:48
            claudel6 napisała:
            > nie, niezbędne wydatki potrzebne do przeżycia na normalnym poziomie są wyższe i już.

            Acha - i vat to tylko od tych niezbędnych się płaci? Kurcze - będę niedługo nowego lapka kupować to muszę sprzedawcę w sklepie uświadomić, że ma mi bez vat-u sprzedać big_grin

            > przy takich samych zarobkach, płacą takie same podatki
            > - chociaz para bezdzietna ma na utrzymaniu dwoje osób, para dzietna - 3, 4 itd

            Czyli de facto są stratni. Płacą 'tyle samo podatku' a otrzymują świadczenia dla 2 a nie 3 czy 4 osób.

            > są dwie szkoły - jedna, mająca również wyznawców tu na forum emama, mówi, że dz
            > ieci są wyłaczną sprawą rodziców i to rodzice mają sie martwić o finanse i opie
            > kę nad dziećmi - bez żadnego wsparcia ze strony społeczeństwa. drugie - że dzi
            > eci są sprawą społeczną i społeczeństwo powinno odciążać rodziców w wychowaniu/
            > utrzymaniu dzieci. w Polsce pomimo deklaracji działa to pierwsze podejście i ef
            > ekt mamy, jaki mamy. ludzie przestali sie rozmnażać, bo uznali, że przy obecnyc
            > h obciążeniach państwowych nie dadzą rady mieć więcej dzieci niż np. 1.

            Naprawdę mamy 'to pierwsze podejście'? Nie ma publicznych szkół? Nie ma finansowania opieki medycznej dzieci? Nie ma ulgowych (lub darmowych) przejazdów, biletów?
            • nihiru Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 13:16
              > Czyli de facto są stratni. Płacą 'tyle samo podatku' a otrzymują świadczenia dl
              > a 2 a nie 3 czy 4 osób.

              To zależy, czy korzystają z tych świadczeń czy nie.
              jeżeli ktoś posyła dzieci do prywatnej szkoły, to podatek płaci taki sam, jak ten co posyła do państwowej, ale korzyść z tego podatku ma dużo niższą.

              ale pocieszę Cię:
              parę lat temu wprost albo polityka pokusiła się właśnie o takie zestawienie. wzięła kilka rodzin (bezdzietna, zamożna para, małżeństwo ze średnimi dochodami z dwójką dzieci, singiel itd.) i porównała, kto ile podatków płaci i jakie korzyści z nich odnosi.
              wg mnie zestawienie wypadało dość optymistyczne bo stosunek zapłaconych podatków do otrzymanych świadczeń najkorzystniej przedstawiał się właśnie u niezbyt zamożnych, ale zarabiających (a nie z opieki społecznej) ludzi posiadających dzieci.

              ------------------------------------------------------
              forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
              • araceli Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 13:33
                nihiru napisała:
                > ale pocieszę Cię:
                > parę lat temu wprost albo polityka pokusiła się właśnie o takie zestawienie.
                > wzięła kilka rodzin (bezdzietna, zamożna para, małżeństwo ze średnimi
                > dochodami z dwójką dzieci, singiel itd.) i porównała, kto ile podatków płaci
                > i jakie korzyści z nich odnosi.
                > wg mnie zestawienie wypadało dość optymistyczne bo stosunek zapłaconych
                > podatków do otrzymanych świadczeń najkorzystniej przedstawiał się właśnie
                > u niezbyt zamożnych, ale zarabiających (a nie z opieki społecznej)
                > ludzi posiadających dzieci.


                Mnie pocieszać nie musisz bo wiem, że tak właśnie jest wbrew narzekaniom co poniektórych smile
                • claudel6 Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 15:54
                  ale o jakich świadczeniach wy mówicie? tak konkretnie, bo coś mnie ewidentnie ominęło. moze powinnam sie po coś zgłosić, to dostanę.
            • claudel6 Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 15:52
              ale my nie mówimy o VAcie tylko podatku dochodowym.
              nie, zapewniam Cię, ze bezdzietni nie sa "stratni". mam doświadczenie z obu stron - byłam długi czas bezdzietna, teraz mam JEDNO dziecko. mój standard życia spadł bardzo, właściwie każdy miesiąc to jest skrupulatne liczenie pieniędzy od-do, a oboje zarabiamy powyżej średniej krajowej. państwo na dziecko nie daje mi NIC - literalnie NIC. z państwowej służby zdrowia nie skorzystałam ani razu - włącznie z porodem. korzystamy z prywatnej opieki, bo tylko tam można sie normalnie umówić i dostać. a przepraszam - dostałam becikowe. ma mi starczyć na całe życie jak sądzę.
              • claudel6 Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 15:53
                a, nie dostaliśmy sie tez oczywiście do państwowego przedszkola, a jakże. pomimo płacenia podatków na miejscu.
              • raohszana Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 16:16
                No, ale co? Innym też za specjalnie państwo nie daje. Mnie nie daje nic. Wniosek z tego prosty - gdzieś przepadają pieniądze, ktore powinny służyć dobru ogolnemu, np. usprawnianiu służby zdrowia i dla dzieci i dla matek i dla singli i nawet dla taty też, niech ma!
              • araceli Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 16:49
                claudel6 napisała:
                > ale my nie mówimy o VAcie tylko podatku dochodowym.

                Podatek dochodowy płaci się od dochodu nie od liczby dzieci. Od podatku dochodowego odejmuje się ulgę na dzieci więc osoby bezdzietne płacą wiele więcej.

                > z państwowej służby zdrowia nie skorzystałam ani razu -
                > włącznie z porodem. korzystamy z prywatnej opieki, bo tylko tam można sie
                > normalnie umówić i dostać

                Porodów w Polsce publiczne szpitale nie odbierają? No pacz pani!
          • landora Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 20.07.13, 12:08
            >ludzie przestali sie rozmnażać, bo uznali, że przy obecnych obciążeniach państwowych nie dadzą rady mieć więcej dzieci niż np. 1.

            Ale Ty właśnie postulujesz zwiększenie tych obciążeń. Skądś te pieniądze na dopłaty dla wielodzietnych trzeba by wziąć.
      • kota_marcowa Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 17:07
        niz bezdzietne małżeństwo, choć niezbędne wydatki tej pi
        > erwszej są kilkukrotnie wyższe.

        Bzdura. Przeważnie bezdzietne małżeństwa zarabiają więcej, przez co wydają więcej. Może nie na żarcie i pieluchy, ale na rozrywkę, sprzęt, produkty luksusowe.
      • fajna-ania Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 10.08.13, 10:43
        ciekawe jakie podatki ona płaci jak jest "ubezpieczona" w KRUS....
    • jamesonwhiskey Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 11:48
      co za otempiala baba
      napedza gospodarke , chyba swoimi pierdami
      opieka zdrowotna edukacja dofinansowania tej calej ekipy kosztuja wiecej niz sobie potrafi wyobrazic , co za ludzie
      • kota_marcowa Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 17:22
        > opieka zdrowotna edukacja dofinansowania tej calej ekipy kosztuja wiecej niz so
        > bie potrafi wyobrazic

        No właśnie, jeszcze porównując bezdzietnych do wielodzietnych. 2 osoby dużo mniej kosztują państwo, bo w mniejszym stopniu korzystają choćby z opieki medycznej, edukacji, ulg, zasiłków.
        Tacy ludzie zarabiają, płacą podatki, nie mają ulg, wydają sporo kasy i kosztują państwo mniej.
        Co nie znaczy, że mi przeszkadza wielodzietność, ale nie dorabiajmy do tego durnych teorii.
    • noemi29 Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 12:15
      Być może nie potrafię czytać ze zrozumieniem, na ekonomii się nie znam, ale ja zrozumiałam to tak:

      "Najpierw wspierajmy rodzinę, żeby była razem; żeby rodzice nie musieli
      > zamęczać się pracą, aby mieli jak utrzymać wszystkich"

      Żeby była razem - tzn. żeby jedno nie musiało pracować poza krajem, pracowac po 12 godzin dziennie plus dojazd. Znam rodzinę 6 - osobową, oboje pracowali i ledwo wiązali koniec z końcem, po pracy trzeba było wszystko ogarnąć, nie było juz sił na przyjemne spędzanie czasu rodzinnie, kierat, kierat, kierat. Walka o utrzymanie się na powierzchni.

      Potem jedno pojechało do stolicy zarabiać, rozłąka, matka sama na etacie plus do ogarnięcia 4 dzieci szkolnych. W końcu wyjechali do UK. Okazało się, że ojciec może pracowac po 8 godzin, mieć wolne weekendy, matka pracuje w niepełnym wymiarze, wszyscy szczęsliwi, rodzina kwitnie. W Polsce nie do wykonania.
      • raohszana Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 12:25
        No, ale nie żyli chyba z pieniędzy socjalnych tylko dzięki innemu stosunkowi pensji do cen w sklepach? I innej pensji w porównaniu z Polską.
        Polski nie stać na bogaty socjal w wersji tej pani i porządne pensje. Albo albo.
        • claudel6 Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 12:32
          nie stać na bogaty socjal? ale stać na emerytury gornicze i mundurowe poza systemem ZUS? stać na kilkunastotysięczne emerytury sędziów i prokuratorów? i na nieopodatkowanie rolnikówi, wsród których wielu prowadzi milionowo dochodową produkcję?
          • nowi-jka Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 12:38
            no na to tez nas nei stać - fakt
          • raohszana Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 13:02
            claudel6 napisała:
            > nie stać na bogaty socjal?
            *
            Nie stać.

            > ale stać na emerytury gornicze i mundurowe poza syst
            > emem ZUS?
            *
            Nie stać.

            > stać na kilkunastotysięczne emerytury sędziów i prokuratorów?
            *
            Nie stać.

            > i na ni
            > eopodatkowanie rolnikówi, wsród których wielu prowadzi milionowo dochodową prod
            > ukcję?
            *
            Nie stać.

            No nie stać, co widać po dziurach budżetowych i kombinacjach rządowych kradziejów.
            • claudel6 Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 15:56
              no nie stać, tylko co rok pieniądze szerokim strumieniem płyną. to ja proponuję troszeczkę przekierowac strumień przepływu.
              • raohszana Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 16:16
                A ja nie mówię żeby nie przekierowywać, jestem jak najbardziej za. Tyle, że nie tylko jednej grupie dać, a ogólnie poprawiać jakość życia.
              • kota_marcowa Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 17:25
                > no nie stać, tylko co rok pieniądze szerokim strumieniem płyną.

                Tak dla przykładuwink Jeszcze się nie znalazł taki rząd, który miałby odwagę zlikwidować KRUS i zadrzeć z kościołemtongue_out
            • landora Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 20.07.13, 12:39
              Co więcej, UK też już na to nie stać, i dlatego benefity są jednak obcinane.
      • joxanna Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 12:27
        Ja też tak to rozumiem i uważam, że to jest zupełnie oczywiste. Nie wiem, czym się tu szokować.

        Nie jest normalne, że pracodawca oczekuje pełnej dyspozycyjności, wyjazdów, pracy 9-19 codziennie (płacąc za 8 godzin) i robi problemy z urlopem.

        A jeśli chodzi o dopłaty - pomyślcie z innej strony. rodzice pracują, zarabiają tyle, ile muszą, żeby pokryć wydatki rodziny. Ale gdyby zmniejszyć te indywidualne wydatki rodziny (wszystkich rodzin, nie tylko wielodzietnych), np podręczniki państwowe, opieka do 17 w szkołach / przedszkolach, opieka dentystyczna w pakiecie NFZ (ale realna, niech ci dentyści realnie będą).
      • memphis90 Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 16:20
        Idea wspaniała, ale jak to wprowadzić w życie? Proponuję:
        1. singiel 100% pensji na danym stanowisku
        2. rodzic 1 dziecka- 200% pensji singla na tym samym stanowisku
        3. rodzic 3 dzieci- 400% pensji singla itd.
        4. Alicja Tysiąc- 1000% pensji bez konieczności pracowania plus mieszkanie gratis i takie same świadczenia dla dzieci
    • guderianka Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 12:29
      Przecież jeśli mam ośmioro dzieci, to płacę osiem razy większe podatki - mówiła.
      O co jej chodzi z tymi podatkami, przecież jest ulga rodzinna ?
      A sprawa refundacji leków? Jak to wpływa na rodzinę, jeśli coraz trudniej jest kupić lek refundowany? Co się dzieje, jeżeli niepełnosprawne dziecko może rehabilitować albo prawą, albo lewą rękę
      przecież te problemy mają tez rodziny z jednym dzieckiem..
      System edukacji mamy taki, że pierwsze dziecko wychodzi na 8, a ostatnie na 11.30. Bardzo proszę podać dzieciom śniadanie, obiad, a jeszcze to towarzystwo trzeba do szkoły doprowadzić.
      z matmy kiepska byłam ale żeby pojawił się taki problem to trzeba mieć dzieci w klasach 0-2 -czyli cojamniej dwie pary bliźniąt i jedno starsze. Chyba, że pani odprowadza dzieci w wyższych klasach SP, podaje im śniadanko, i czeka w domu z ciepłym obiadem.? Nie rozumiem-może ktoś wyjasni ? Moja Starsza odkąd skończyła 11 lat po przyjściu ze szkoły obierala ziemniaki i je gotowała, , sama chodziła do szkoły od IV klasy (wcześniej sama jeździla busem od II klasy). Jest w stanie sama wstać, zjeść, przygotować się do szkoły...

      Ja.....kurde, no nie zgadzam się z tą panią i jestem chyba "złym ptakiem co własne gniazdo kala' ? uncertain
      • memphis90 Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 16:21
        Chyba, że pan
        > i odprowadza dzieci w wyższych klasach SP, podaje im śniadanko, i czeka w domu
        > z ciepłym obiadem.?
        Pani ma 5 dzieci już po studiach, więc pewnie ich za rąsie na te studia prowadzała z kanapeczką w śniadaniówce...
        • guderianka Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 17:26
          na to wychodzi!
          to może ja popełniam błąd nie robiąc tego, kurza twarz suspicious
          • memphis90 Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 20.07.13, 08:56
            Niedobra matka!
        • lady_lula Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 09.08.13, 19:21
          Orzeszku... ja chyba jakaś rozumiejąca inaczej jestem bo mi po lekturze wywiadu z ta panią nijak z treści nie wynikło, że ona mówi o sobie. Przecież napisane wyraźnie że siedmioro jej dzieci już jest dorosłych to chyba oczywiste że mówi ogólnie o problemach rodzin dzietnych niekoniecznie na własnym przykładzie.
          U mojej młodej w szkole jest chłopiec z rodziny bodajże sześciodzietnej z czego trójka w podstawówce rok po roku, no logistycznie to jest rzeczywiście lekko przesr...ne
    • hakeldama Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 12:57
      Byłam na stronie tej organizacji i generalnie ich motto przewodnie brzmi, że dązą do tego, żeby każdy mial tyle dzieci, ile im Bóg/da/ile chcą. Nie precyzują jednak, skąd brać na to wszystko pieniądze. Pardon - to państwo ma im dać.
    • mruwa9 Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 13:13
      tez mnie rozbroil ten wywiad.
      Z jednej strony ta rodzina przysporzy krajowi kilku podatnikow..ale z drugiej strony jaki wzorzec z domu wynosza dzieci, widzac niepracujaca z wyboru matke? Uznaja, ze to jest ok i byc mzoe powiela ten wzorzec.
      Jestem przeciwnikiem jakichkolwiek ulg podatkowych. A wielodzietnosci ma wlasnie sprzyjac podzial urlopu rodzicielskiego na oboje rodzicow (obligatoryjnie, zeby z punktu widzenia pracodawcy nie mialo znaczenia, czy zatrudni kobiete, czy mezczyzne, bo oboje maja takie same szanse myknac sie na urlop rodzicielski), latwo dostepne (rowniez finansowo) miejsca w zlobkach i przedszkolach, oraz elastyczne prawo pracy, umozliwiaace prace na czesc etatu, uelastycznienie godzin pracy, aby rodzice mogli sie wymieniac w opece nad dziecmi, oraz mozliwosc zatrdniania pracownikow na zastepstwo, na czas okreslony, gdy rodzic idzie na urlop rodzicielski.
      Jedyna sluszna droga to wedlug mnie droga, w ktorej rodzina sama ma byc zdolna zapewnic byt i godne warunki zycia swojej rodzinie, bez zebrania o jalmuzny w opiece spolecznej, aby wielodzietnosc nie oznaczala z automatu biedy, a rola panstwa jest umozliwienie rodzicom podjecia pracy zarobkowej .
      Ulgi podatkowe to slepa uliczka.
      • araceli 10/10! 19.07.13, 13:24
        mruwa9 napisała:
        > Jedyna sluszna droga to wedlug mnie droga, w ktorej rodzina sama ma byc zdolna
        > zapewnic byt i godne warunki zycia swojej rodzinie, bez zebrania o jalmuzny w o
        > piece spolecznej, aby wielodzietnosc nie oznaczala z automatu biedy, a rola pan
        > stwa jest umozliwienie rodzicom podjecia pracy zarobkowej .
        > Ulgi podatkowe to slepa uliczka.

        10/10!
        • samawsnach Re: 10/10! 19.07.13, 14:38
          "ale z drugiej strony jaki wzorzec z domu wynosza dzieci, widzac niepracujaca z wyboru matke? Uznaja, ze to jest ok i byc mzoe powiela ten wzorzec."

          Faktycznie, co za leniwe babsko - z wyboru nie pracuje mając 8 dzieci! No fanaberia prawdziwa. Czy ty się czytasz mruwa??

          Dookoła siebie mam 40 letnich emerytów górniczych , bez ósemki dzieci, siedzących na d... Ale to oczywiście nikogo nie rusza na tyle, żeby burzę zrobić?
          • samawsnach Re: 10/10! 19.07.13, 14:47
            I to nie tak, że popieram bezmyślne reprodukowanie patologii, ale jeśli wielodzietna rodzina spełnia swoje funkcje - dzieci są zadbane, uczą się, rozwijają zainteresowania, nie mają kuratora, nie wiszą latami na opiece społecznej, to uważam, że jak najbardziej ta matka ma prawo do "niepracowania" (to tez dobry żart z tym określeniem!) z wyboru.
            • nowi-jka Re: 10/10! 19.07.13, 14:52
              ale przeciez kazda matka ma prawo do "niepracowania" nikt nikomu nic nie nakazuje. Jak ją stac to niech "siedzi" i całe zycie z wyboru w domu ale jak jej barkuje to niestety ale niechnie oczekuje manny z nieba. Bo ja tez w domu nie "siedze" i wszystkie te same prace wykonac musze
            • mruwa9 Re: 10/10! 19.07.13, 14:54
              ale kobieta sama przyznala, ze z powodu wielodzietnosci w domu byla bieda.
              I oczekuje, ze tej biedzie ma zaradzic PANSTWO. Czyli- podatnicy. Ty i ja. Ulgami, zasilkami.
              W ogole nie czuje tego, ze za utrzymanie potomstwa odpowiedzialni przede wszystkim powinni byc rodzice. Odpowiednio rownowazac plany prokreacyjne z mozliwosciami zapewnienia srodkow na utrzymanie rodziny. A nie mnozyc sie na hurra! radosnie i bez umiaru, a potem oczekiwac, ze to PANSTWO ma kupic dzieciom tenisowki i obiad.
              • guderianka Re: 10/10! 19.07.13, 15:10
                ze z powodu wielodzietnosci w domu byla bieda.
                dokładnie
                gdybym ja miała jeszcze 2 dzieci-a chciałabym bardzo
                też byłaby bieda-bo nie dalibyśmy rady utrzymać obecnego poziomu
              • gonabe Re: 10/10! 19.07.13, 22:07
                Nie popieram tak jak kilka postów wyżej patologii, jednak jeśli państwo nię będzie wspierać rodzin wielodzietnych niestety ale nie będzie miał kto robić na emerytury, społeczeństwo się starzeje, dochodzi do momentu gdzie jest więcej zgonów niż narodzin, patrząc w przód lat np. 60 to jest ogromna groźba. nie zgadzam się również że dzieci z rodzin wielodzientych też będą na garnuszku nas podatników. Mój mąż pochodzi z rodziny nie dość że wielodzientej to jeszcze patologicznej ( mama i tata alkoholicy) on, jego dwie siostry i brat chcąc wyrwać się z tego świata pokończyli studia ( ale dobre, nie prywatnie marketing i zarządzaniesmile ) więc z 6 ściorga czworo zarabia zdecydowanie więcej niż średnia krajowa, pracują albo na stanowiskach kierowniczych albo mają własną firmę, czy twożą miejsca pracy ? Czy płaca podatki ? Nie możemy z góry zakładać, że Ci z rodzin wielodzietnych sami będą tworzyć "patologię", to zakrawa na system kastowy w indiach. Nie piszę, że wszystkie rodziny wielodzietne są wspaniałe ale nie możecie powiedzieć, że te dzieci też będą tylko na garnuszku państwa, a wasze dzieci ( z rodzin 2 +1 albo 2+2 ) będą na nie płacić.... To jest ekhmmm chore....
                Często jest tak że rodzina chciałaby mieć więcej dzieci ale brak miejsc w żłobkach, nianie ogromnie drogie, podniesione podatki na dziecięce artykuły, malutkie ulgi i pracodawcy którzy nie lubią zatrudniać kobiet z dużą ilością dzieci... to jest patologia niestety
                • mruwa9 Re: 10/10! 20.07.13, 02:05
                  nikt nie twierdzi, ze panstwo nie powinno popierac rodzin wielodzietnych. Pytanie tylko brzmi, JAK powinno to robic. I moim zdaniem- nie tak , jak proponuje to bohaterka omawianego artykulu. Nie poprzez dawanie, zasilki, zapomogi i ulgi. Nie tedy droga, bo kraju na to po prostu nie stac. I jest to slepa uliczka, bo zamiast przysparzac podatnikow, wiaze sie z coraz wiekszymi obciazeniami budzetu.
                • joa66 Re: 10/10! 20.07.13, 09:10
                  Niekoniecznie. Zawsze jest też imigracja. Chyba całej Europie tz Zachodniej system jest uzalezniony od imigrantów , tym z Polski.

                  Poza tym -nikt nie liczy u nas imigrantów z Wietnamu - ich dzieci, urodzone i edukowane tutaj, to w zasadzie prawie Polacy, którzy raczej nie będą zasilać kręgu bezrobotnych.

                  System nie upadnie dlatego, że będzie za mało osób pracujących. Jeżeli już, to przez długość życia na emeryturze.
                  • araceli Re: 10/10! 20.07.13, 10:55
                    joa66 napisała:
                    > Niekoniecznie. Zawsze jest też imigracja. Chyba całej Europie tz Zachodniej sy
                    > stem jest uzalezniony od imigrantów , tym z Polski.
                    > Poza tym -nikt nie liczy u nas imigrantów z Wietnamu - ich dzieci, urodzone i e
                    > dukowane tutaj, to w zasadzie prawie Polacy, którzy raczej nie będą zasilać krę
                    > gu bezrobotnych.

                    Ja też stawiam na imigrację. Zdecydowanie tańsze rozwiązanie.
                • guderianka Re: 10/10! 20.07.13, 12:26
                  Ba-ja jestem jak najbardziej za WSPIERANIEM. Ale w formie dawania przysłowiowej już wędki a nie ryby. Ja-nie chcę zasiłków, które pomogą przeżyć- ale chciałabym gwarancję dostępu do żłobka (u mnie w mieście szans nikłe), do przedszkoli które wybiorę a nie do których dziecko zostanie rzucone bo w rejonowym nie ma miejsc bo jest przepełnienie itd., dofinansowanie do leczenia podstawowego, szczepień, płatny okres urlopu wychowawczego do 2 roku życia dziecka- w wymiarze choćby 25% pensji, realne wsparcie i pomoc w przypadku dzieci niepełnosprawnych. itd
                  • araceli Re: 10/10! 20.07.13, 13:37
                    guderianka napisała:
                    > Ba-ja jestem jak najbardziej za WSPIERANIEM. Ale w formie dawania przysłowiowej
                    > już wędki a nie ryby. Ja-nie chcę zasiłków, które pomogą przeżyć- ale chciałab
                    > ym gwarancję dostępu do żłobka (u mnie w mieście szans nikłe), do przedszkoli k
                    > tóre wybiorę a nie do których dziecko zostanie rzucone bo w rejonowym nie ma mi
                    > ejsc bo jest przepełnienie itd., dofinansowanie do leczenia podstawowego, szcze
                    > pień, płatny okres urlopu wychowawczego do 2 roku życia dziecka- w wymiarze cho
                    > ćby 25% pensji, realne wsparcie i pomoc w przypadku dzieci niepełnosprawnych. i
                    > td
                    • guderianka Re: 10/10! 20.07.13, 13:57
                      Nie, ja sama sobie zapracuję przez lata pracy
                      Zaczęłam pracę w 1999 roku, teraz mamy 2013 - mam przerwy na wychowanie dzieci. Za 2 lata wrócę ponownie do aktywności zawodowej w której zostanę przez jakieś 30 lat. Ergo -będę miała min. 35 lat opłacania składek na fundusz zdrowotny (korzystam) emerytalno -rentowy- skorzystam w nikłym stopniu raczej, zwolnienie dla pracodawcy ze składem na FB przez okres 36 m-cy. ZARABIAM.
                      • araceli Re: 10/10! 20.07.13, 14:41
                        guderianka napisała:
                        > 30 lat. Ergo -będę miała min. 35 lat opłacania składek na fundusz zdrowotny (k
                        > orzystam) emerytalno -rentowy- skorzystam w nikłym stopniu raczej, zwolnienie d
                        > la pracodawcy ze składem na FB przez okres 36 m-cy. ZARABIAM

                        To sobie dostawaj 25% składki chorobowej jako zasiłek na wychowawczym. Tylko najpierw sprawdź jakie to grosze są.
                        • guderianka Re: 10/10! 20.07.13, 14:43
                          nie 255 składki chorobowej- ale 25% pensji-czytaj ze zrozumieniem
                          • araceli Re: 10/10! 20.07.13, 14:45
                            guderianka napisała:
                            > nie 255 składki chorobowej- ale 25% pensji-czytaj ze zrozumieniem

                            No właśnie czytam. Płacisz grosze a domagasz się 25% pensji! Państwo daj! I jeszcze szczycisz się, że zasiłków nie chcesz. A to co chcesz to co? Manna z nieba? To ZASIŁEK.
                            • araceli Re: 10/10! 20.07.13, 14:46
                              I jeszcze - gdybyś płaciła rzeczywiście 255 składki chorobowej to miałabyś baaaardzo wysokie dochody. Coś Ci się chyba pomyliło:
                              www.bankier.pl/firma/podatki/narzedzia/kalkulator_placowy/
                              • guderianka Re: 10/10! 20.07.13, 14:52
                                "5" przez pomyłkę -zamiast "%"
                            • guderianka Re: 10/10! 20.07.13, 14:49
                              Dobra
                              Szczycę Cię
                              Niech Ci będzie
                              Daj daj
                              I to wszystko też z TWOJEJ pensji hehehe big_grin
                              siedzę, nic nie robię -ale mam fajnie-a Ty zapitalaj big_grin
                              • araceli Re: 10/10! 20.07.13, 14:54
                                guderianka napisała:
                                > Dobra
                                > Szczycę Cię
                                > Niech Ci będzie
                                > Daj daj
                                > I to wszystko też z TWOJEJ pensji hehehe big_grin
                                > siedzę, nic nie robię -ale mam fajnie-a Ty zapitalaj big_grin

                                I wyszło szydło z worka.
                                • guderianka Re: 10/10! 20.07.13, 14:57
                                  no
                                  i koniec dyskusji
                                  wink
                    • iwles Re: 10/10! 20.07.13, 14:38

                      myslę, że ojcowie pracują, więc składki odprowadzają, a i matki za jakiś czas do pracy mogą wrocić.
                      Dobrze by było, gdyby praca w Polsce byla lepiej oplacana (w porównaniu z innymi panstwami jesteśmy sporo do tylu), i daloby rade utrzymać rodzinę na przyzwoitym poziomie z jednej pensji, wtedy nie byłaby az tak potrzebna pomoc panstwa.
                      A artykuły dla dzieci, o których wiadomo, że trzeba kupować i to często (dzieci rosną w przeciwienstwie do dorosłych), jak i np. podręczniki i inne art. szkolne (w obowiązkowej edukacji) powinny być tańsze, chociazby o ten VAT.
                      • araceli Re: 10/10! 20.07.13, 14:43
                        iwles napisała:
                        > myslę, że ojcowie pracują, więc składki odprowadzają, a i matki za jakiś czas d
                        > o pracy mogą wrocić.

                        Sprawdźcie najpierw ILE tej składki płacicie.
                        • guderianka Re: 10/10! 20.07.13, 14:48
                          Zaniżając- około 20% pensji. Czyli 1/5 jej część idzie na składki (ogólnie)
                          I tak przez -w moim przypadku niemal przez 50 lat życia (do wieku emerytalnego) minus lata które odejdą na okresy związane z macierzyństwem.
                          • araceli Re: 10/10! 20.07.13, 14:52
                            guderianka napisała:
                            > Zaniżając- około 20% pensji. Czyli 1/5 jej część idzie na składki (ogólnie)
                            > I tak przez -w moim przypadku niemal przez 50 lat życia (do wieku emerytalnego)
                            > minus lata które odejdą na okresy związane z macierzyństwem.

                            Ale te składki na coś idą. Sama piszesz, że z nich korzystasz. Ok - bierz sobie płatny wychowawczy ale jak Ci się coś stanie to rezygnujesz z renty. Albo z leczenia. Ok?
                            • guderianka Re: 10/10! 20.07.13, 14:56
                              Słaba jesteś z matematyki
                              Napisałam, że z leczenia korzystam
                              Z emerytury w niewielkim zakresie (nie będę żyła tyle ile pracowałam)
                              Płatny wychowawczy byłby przez 2 lata (przypominam -50 lat pracy)-skorzystaj z funkcji proporcji
                              A póki co jak napisałam wyżej- Ty robisz na mnie nieroba-pewnie stąd Twoja frustracja big_grin
                            • iwles Re: 10/10! 20.07.13, 14:57

                              juz je sobie odjęla, od emerytury (okres bezskladkowy obniża realną emeryture/rentę).
                              • araceli Re: 10/10! 20.07.13, 14:58
                                iwles napisała:
                                > juz je sobie odjęla, od emerytury (okres bezskladkowy obniża realną emeryture/r
                                > entę).

                                Nie płacisz to nie masz - to chyba logiczne?
                                • guderianka Re: 10/10! 20.07.13, 15:00
                                  Ale ty tępa jesteś słońce smile
                                  No logiczne-więc o co bijesz pianę. To jest moja strata w tym momencie, coś za coś
                                  Si ?
                        • iwles Re: 10/10! 20.07.13, 14:53

                          no coz, jakie zarobki, takie składki.

                          I takie jest "ryzyko" a własciwie idea odprowadzanych skladek - zabezpieczenie, że w razie potrzeby i ty z nich skorzystasz, a poki co, korzystaja inni.
                          Jeżeli nie chorujesz i nie chodzisz na zwolnienia, to zakwalifikujesz swoje zdrowie do strat czy zysków ? (skladki chorobowe odprowadzasz, jeśli ich nie wykorzystasz to poprosisz panstwo o ich zwrot?)
                          • araceli Re: 10/10! 20.07.13, 14:57
                            iwles napisała:
                            > I takie jest "ryzyko" a własciwie idea odprowadzanych skladek - zabezpieczenie,
                            > że w razie potrzeby i ty z nich skorzystasz, a poki co, korzystaja inni.
                            > Jeżeli nie chorujesz i nie chodzisz na zwolnienia, to zakwalifikujesz swoje zdr
                            > owie do strat czy zysków ? (skladki chorobowe odprowadzasz, jeśli ich nie wykor
                            > zystasz to poprosisz panstwo o ich zwrot?)

                            Ale JA przecież to rozumiem. Odnoszę się to tych bezmyślnych wpisów, 'państwo daj płatny wychowawczy bo płacę składki'. Składki są NA COŚ, to forma ubezpieczenia i nie rozlicza się 'mam dostać tyle ile włożyłem'. Co ciekawe - najbardziej drą się 'ja płacę ja chcę kasę' Ci, którzy składek płacą najmniej i najwięcej z nich korzystają.
                            • guderianka Re: 10/10! 20.07.13, 15:01
                              No nie, bo jakby się rozliczało to 50 lat x 1/5 pensji i tak wychodzi więcej
                              niż
                              6 lat -1/4 tej pensji
                              big_grin
                              • araceli Re: 10/10! 20.07.13, 15:03
                                guderianka napisała:
                                > No nie, bo jakby się rozliczało to 50 lat x 1/5 pensji i tak wychodzi więcej
                                > niż
                                > 6 lat -1/4 tej pensji
                                > big_grin

                                No to bierz zasiłek i nic innego. OK? A może jednak dzieci leczyć, rehabilitować trzeba co?
                                • guderianka Re: 10/10! 20.07.13, 15:06
                                  Trzeba big_grin I to też za Twoje hyhhyhyhyhyhy wink więc pracuj i zarabiaj jak najwięcej oki big_grin smile
                                  • araceli Re: 10/10! 20.07.13, 15:10
                                    guderianka napisała:
                                    > Trzeba big_grin I to też za Twoje hyhhyhyhyhyhy wink więc pracuj i zarabiaj jak najwięc
                                    > ej oki big_grin smile

                                    Jak pięknie pokazujesz pełnię swojego chamstwa.
                                    • guderianka Re: 10/10! 20.07.13, 15:11

                                      A czego się spodziewałaś bo takiej wykorzystującej patologii ? Kultury ? buhaha big_grin
                            • iwles Re: 10/10! 20.07.13, 15:07

                              > Składki są NA COŚ, to forma ubezpieczenia i nie rozlicza się 'mam dostać tyle ile włożyłem'.

                              No nareszcie zrozumiałaś.
                              • araceli Re: 10/10! 20.07.13, 15:09
                                iwles napisała:
                                > No nareszcie zrozumiałaś.

                                No przecież JA o tym piszę. Czego nie rozumiesz?
                                • guderianka Re: 10/10! 20.07.13, 15:10
                                  Jak bozie kocham słońce przepaliło sobie styki big_grin
                                • iwles Re: 10/10! 20.07.13, 15:21

                                  acha, czyli to nie ty pisalaś, pełna oburzenia:
                                  "A kto ma pracować na Twój płatny wychowawczy? Inne matki? "
                                  • araceli Re: 10/10! 20.07.13, 15:48
                                    iwles napisała:
                                    > acha, czyli to nie ty pisalaś, pełna oburzenia:
                                    > "A kto ma pracować na Twój płatny wychowawczy? Inne matki? "

                                    Przecież tak działają składki. Jeżeli wprowadzono by 'składkę na płatny wychowawczy' to środki wypłacane byłyby ze składek kobiet pracujących. O ile rozumiem to w kwestii np. ubezpieczenia zdrowotnego czy rentowego to nie rozumiem sponsorowania ludziom ich prywatnych wyborów.
      • lauren6 Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 14:53
        mruwa9 napisała:

        > ale z drugiej strony jaki wzorzec z domu wynosza dzieci, widzac niepracujaca z wyboru matke?

        Jakby była opiekunką 8 cudzych dzieci to już by przekazywała dobre wzorce, ale jak zajmuje się własnymi jest źle.

        Dla mnie najbardziej negatywne wzorce, brak szacunku do ludzi to przekazują takie osoby jak ty. Dla mnie sama jesteś umysłową patologią.
        • mruwa9 Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 14:57
          Tak. Jestem patologia, bo zamiast urodzic czterdziescioro dzieci, postanowilam urodzic tyle dzieci, ile jestesmy w stanie samodzielnie utrzymac i wychowac. Nie tylko kupic im te nieszczesne tenisowki, bez zebrania o kase w opiece spolecznej, ale chociazby zdazyc ucalowac kazde na dobranoc.
          • ewa_mama_jasia Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 15:17
            Nie, Mruwa, nie dlatego jesteś patologią. I nie tylko Ty. Ale dlatego, że patrzycie z punktu "ja mnie moje" i "tu i teraz". Żadnej z Was nie obchodzi, że te dzieciaki jak dorosną to bedą pracowały na nasze emerytury. Na nasze PKD i zmniejszały deficyt. Rozwijały przedsiębiorczość.
            Pewnie powiesz "na moją emeryturę pracuję sama". Policzyłas, ile tej emerytury dostaniesz? A jakie będziesz miała wydatki?
            Mądra pomoc państwa powinna umożliwiać takim rodzinom godne życie. Bo w perspektywie 20 lat to się opłaci całemu społeczeństwu. I mnie, i Tobie, i 38 milionom innych Polaków.
            W przeciwieństwie do większości biednych rodzin wielodzietnych ta kobieta mówi mądrze. I nie wyciąga rękę po daj, daj, daj. Tylko mówi pomóż.
            Jakoś żadna z tu opluwających bohaterkę artykułu nie burzy się przeciwko becikowemu, które dostała bo co, bo się nalezy? A gdyby za to becikowe w skali kraju wybudować żłobki i przedszkola? Nie byłaby to lepsza pomoc? Ale nie, żadna z tu piszących tego nie zaproponuje. Więcej - powie biorę bo się nalezy.
            • araceli Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 15:20
              ewa_mama_jasia napisała:
              > W przeciwieństwie do większości biednych rodzin wielodzietnych ta kobieta mówi
              > mądrze. I nie wyciąga rękę po daj, daj, daj. Tylko mówi pomóż.

              No proszę? Ona mówi 'pomóż dając'. Nie wyciąga ręki? A kto ma finansować cały ten socjal? No kto? Manna z nieba to do Boga!
            • raohszana Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 15:24
              Ale to te dzieci dadzą mi więcej emerytury niż wypracuję? Jakoś emerytom nikt nie daje, a zniżki są - na komunikację miejską, w zależności od miasta różne.
              • claudel6 Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 16:02
                Twoja emerytura bedzie wyplacana z podatkow ludzi pracujących w tamtym momencie, nie z tego, co odłożysz. w OFE odłożysz sobie w porywach na kwote 300-500 zł miesiecznie. reszta dostaniesz z ZUSu. jeśli nie będzie komu płacić podatków, to z ZUSU odstaniesz odpowiednio mniej.
                • joa66 Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 16:18
                  Ale dlaczego moje składki nie idą na moją emeryturę?
                  Dlatego, że z moich składek emerytalnych pokrywa się inne koszty socjalne.

                  Nie kupuję argumentu, że ktos inny bedzie placił na moją emeryturę.
                • raohszana Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 16:19
                  A ja płacę na babcię tych dzieci i co? Ale z ZUSu wyliczają mi na podstawie moich wpływów i stażu, a nie ilości podatników w kraju. Zresztą ja, jako podatnik, sporo bulę na obecne dzieci. Taka idea, że każdy na każdego i jak komuś chcą dać to pewno mnie trochę zabiorą.
                  Dajmy sobie siana, ten system emerytalny jest niewydolny i masowa produkcja dzieci go nie uzdrowi.
                  • claudel6 Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 20.07.13, 00:18
                    dobrze powiedziane - z ZUSu Ci WYLICZAJĄ. wypłaca Ci natomiast w zależności od ilości kasy w panstwie, a to będzie zależało od wpływów (czyli głownie podatków)
            • madzioreck Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 15:55
              > Nie, Mruwa, nie dlatego jesteś patologią. I nie tylko Ty. Ale dlatego, że patrz
              > ycie z punktu "ja mnie moje" i "tu i teraz".

              A kiedy? Co Ty chrzanisz? Owszem, dzieci, które się już ma, trzeba nakarmić tu i teraz, a nie, jak dorosną. Patologia to jest bezrozumne rozmnażanie się, a nie urodzenie i wychowanie tylu dzieci, na ile rodziców stać.
            • memphis90 Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 16:25
              > W przeciwieństwie do większości biednych rodzin wielodzietnych ta kobieta mówi
              > mądrze. I nie wyciąga rękę po daj, daj, daj. Tylko mówi pomóż.
              Co takiego? pani domaga się np. zwrotu podatku nawet dla osób, które nie pracują i żadnych podatków nie płacą (np. studenci)! To jest ewidentne "daj", a nie "pomóż".

              > Jakoś żadna z tu opluwających bohaterkę artykułu nie burzy się przeciwko beciko
              > wemu, które dostała bo co, bo się nalezy?
              Jak to nie? Mnóstwo ematek mówi, że becikowe to bzdura....
              • kropkacom Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 18:53
                I każda bierze to becikowe jak się należy, prawda?
            • kosc_ksiezyca Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 17:45
              No cóż za bzdury... Bismarcowski system emerytalny padnie na pysk w najlepszym wypadku za 20 lat. I wtedy nie "dzieci" - czy z wielodzietnych, czy z tych egoistycznych - będą "pracować" na emerytury, tylko my sami. Zresztą, w dużej mierze już tak jest. Ja nie liczę, że ktoś mi cokolwiek da - z podatków moich rodziców mogłam się po części wykształcić (po części, bo za utrzymanie na studiach i podręczniki nikt mi nie oddał) i sama zapracuję na swoją przyszłość. Bezdzietną czy wielodzietną.
            • mruwa9 Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 18:14
              JESLI te dzieciaki beda pracowaly.
              Bo na razie w domu widza model: dorosla, pelnosprawna osoba nie pracuje zawodowo, nie zarabia ( a ma juz przeciez dorosle , samodzielne dzieci) i uwaza, ze jest to ok, ze ok jest zebranie o zasilki w pomocy spolecznej i ze to sie NALEZY.
              Istnieje spore ryzyko, ze dzieci wychowane w takim domu powiela ten model (niepracowania i nieprzyczyniania sie do PKB).
              Zreszta ja urodzilam trojke dzieci.
            • kawka74 Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 19:43
              dlatego, że patrz
              > ycie z punktu "ja mnie moje" i "tu i teraz". Żadnej z Was nie obchodzi, że te d
              > zieciaki jak dorosną to bedą pracowały na nasze emerytury.

              Optymistka.
              Czynisz błędne założenie - że wszystkie dzieci będą pracowały, a do tego jeszcze w Polsce.

              w perspek
              > tywie 20 lat to się opłaci całemu społeczeństwu. I mnie, i Tobie, i 38 milionom
              > innych Polaków.

              Obawiam się, że rzeczywistość wygląda nieco inaczej.
          • nihiru Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 15:26
            Mruwa i wszyscy, którzy tak najeżdżacie na wielodzietnych:

            rozumiem że Was oburza (mnie też) argument "państwo powinno mi dać na dzieci, bo mi się należy"
            ale czy oburza Was również argument "państwo powinno wspierać rodziny wielodzietne, bo jest to korzystne dla państwa"?

            bo widzę że argumenty idą w dwóch kierunkach.

            mnie też się nie podoba, jak ktoś narobił dzieci i płacze, że mu ciężko. ale jednocześnie uważam, że wspieranie dzietności w klasie średniej jest jak najbardziej słuszne z punktu widzenia państwa. na razie mniejsza o metody wspierania, mówię o samej zasadzie.
            ------------------------------------------------------
            forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
            • raohszana Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 15:28
              Ja uważam, że państwo jest po to żeby obywatelom było lepiej, a nie gorzej i powinno robić tak, żeby wszystkim było lepiej, a nie tylko wielodzietnym albo temu czy tamtemu. To co mamy obecnie na świecie to wykrzywienie idei i tak naprawde pchanie w rzyć uprzywilejowanym klasom.
            • araceli Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 15:31
              nihiru napisała:
              > ale czy oburza Was również argument "państwo powinno wspierać rodziny
              > wielodzietne, bo jest to korzystne dla państwa"?

              Rozumiem, że jedynacy czy dwójka rodzeństwa jest dla państwa 'mniej korzystna'? Gorsze te dzieci jakoś?
              • joa66 ciąg dalszy 19.07.13, 15:35
                www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,14300581,_Masz_wiecej_dzieci__Plac_wiecej____LIST_SLUCHACZA_.html#MT
                Nie zdawaliśmy sobie sprawy, że czeka nas tyle wydatków... kto nas miał uprzedzić, skoro tylko kilka procent rodzin jest wielodzietnych? Nie ma żadnego poradnictwa na ten temat
                • kkokos Re: ciąg dalszy 19.07.13, 20:36
                  > Nie zdawaliśmy sobie sprawy, że czeka nas tyle wydatków... kto nas miał
                  > uprzedzić, skoro tylko kilka procent rodzin jest wielodzietnych? Nie ma żadnego
                  > poradnictwa na ten temat[/i]


                  cudowny jest ten pan. ten argument mnie rozbroił zupełnie.
                  • z_lasu Re: ciąg dalszy 20.07.13, 09:32
                    Zabrakło mi słów...
            • z_lasu Re: Ale dlaczego wielodzietnych? 20.07.13, 10:02
              Wytłumacz mi nihiru dlaczego z punktu widzenia Państwa lepiej jest inwestować w piąte,6,7 i 8 dziecko rodziny X, zamiast w drugie czy trzecie dziecko rodzin P,Q,R,S? Ba, w pierwsze dziecko rodzin, w których małżonkowie dobiegają 30-tki, a ich sytuacja finansowa i lokalowa nie pozwala na odpowiedzialny rozród?

              Państwo powinno wspierać następne pokolenie - bez rozróżniania czy przedstawiciel tego pokolenia ma ośmioro rodzeństwa czy wcale.
          • claudel6 Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 16:00
            acha, czyli uważasz, że te zasiłki, które wypłaca sie na Zachodzie wszystkim rodzinom z tytulu posiadania dziecka bez względu na dochód w wielu krajach, to jest patologia? jak myslisz, czemu tamte kraje to robią?
            • jamesonwhiskey Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 16:07
              > acha, czyli uważasz, że te zasiłki, które wypłaca sie na Zachodzie wszystkim ro
              > dzinom z tytulu posiadania dziecka bez względu na dochód w wielu krajach, to je
              > st patologia? jak myslisz, czemu tamte kraje to robią?

              ale jakie zasilki to sa smieszne grosze, ktore to moze w polsce wydaja sie jakimis nie wiadomo jakimi konfiturami
            • mruwa9 Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 18:23
              bo na tak zwanym Zachodzie polityka prorodzinna zmierza do tego, zeby rodzic mogli pracowac (i zarobic na utrzymanie swojej rodziny) bez wzgledu na liczbe dzieci w domu. Nie polega na rozdawnictwie zasilkow i ulg. Polega, jak juz wyzej pisalam, na stworzeniu dostepnych (logistycznie i finansowo) miejsc w zlobkach i przedszkolach, na podziale urlopu rodzicielskiego pomiedzy oboje rodzicow raz na uelastycznieniu prawa pracy, aby latwiej bylo rodzicom pogodzic opieke nad dziecmi i prace zawodowa a pracodawcy zorganizowac zastepstwo , gdy pracownik (plci obojetnej) idzie na urlop rodzicielski.
              Dzieki temu dzieci widza , ze praca zawodowa obojga rodzicow jest normalna, oczywista sytuacja, dzieki temu rodzice SAMI zapewniaja byt rodzinie na akceptowalnym poziomie, bez zebractwa i upokarzajacego ubostwa.
              • joa66 Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 18:29
                Kiedyś widziałam program, brytyjski. Samotna matka dwojga dzieci. Po kalkulacji zysków i strat okazało się, że kiedy pójdzie do pracy , straci około 100 funtów miesięcznie dochodu (z powodu utraty zasiłków i dopłat).

                Zdecydowała się....pójść do pracy. Żeby dać dzieciom przykład.
                • kkokos Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 20:35
                  > Zdecydowała się....pójść do pracy. Żeby dać dzieciom przykład.

                  i dlatego aż o niej program zrobili, taki z niej dziwoląg smile
                • landora Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 20.07.13, 12:48
                  No to raczej rzadkość, niepracująca patologia na zasiłkach to olbrzymi problem w UK. Są całe rodziny, kilka pokoleń, z których nikt nie pracuje.
        • jagienka75 Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 20:05
          > Jakby była opiekunką 8 cudzych dzieci to już by przekazywała dobre wzorce, ale
          > jak zajmuje się własnymi jest źle.
          >


          dokładnie.
          sprzątasz cudze brudy ( czyt: jesteś sprzątaczką) albo opiekujesz się cudzymi dziećmi, spełniasz się zawodowo/wychodzisz do ludzi/przekazujesz dobre wzorce swoim dzieciom... itd.
          w innym wypadku jesteś leń/darmozjad/patologia.
          norma na tym forumwink
          • kropkacom Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 21:14
            Bo tu nie chodzi o samą pracę, ale o pieniądze.
          • fajna-ania Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 10.08.13, 11:09
            bo sprzątaczce czy opiekunce płaci pracodawca a nie państwo
      • claudel6 Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 15:57
        a co jeśli płaca z pracy zarobkowej obojgu rodziców nie starcza na utrzymanie rodziny na godnym poziomie?
        • memphis90 Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 16:29
          Ich problem... Czy mnie ktoś pyta, czy moja praca wystarcza na godne życie? Czy mi ktoś daje socjal, zwroty od wszystkiego itd? Jak rozumiem to jest problem jedynie rodzin z 8 dzieci, że pensje w kraju mamy niewspółmierne do włożonego wysiłku, tak?
        • araceli Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 16:53
          claudel6 napisała:
          > a co jeśli płaca z pracy zarobkowej obojgu rodziców nie starcza na utrzymanie
          > rodziny na godnym poziomie?

          A co to jest 'godny poziom'. Bo Ty deklarujesz wysokie zarobki i ponoć nie starcza a inni żyją za dużo mniej i nie narzekają. Może to kwestia umiejętności gospodarowania środkami?
          • claudel6 Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 20.07.13, 00:24
            nie deklaruję wysokich zarobków, hola. wyższe niż średnia to nie są wysokie, jeśli w Polsce srednia zarobków jest 3-4 razy niższa niż w zachodniej Europie, gdzie ceny są w tej chwili podobne ( chyba tylko ceny mieszkań się róznią).
            • araceli Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 20.07.13, 10:50
              claudel6 napisała:
              > nie deklaruję wysokich zarobków, hola. wyższe niż średnia to nie są wysokie, je
              > śli w Polsce srednia zarobków jest 3-4 razy niższa niż w zachodniej Europie, gd
              > zie ceny są w tej chwili podobne ( chyba tylko ceny mieszkań się róznią).

              No właśnie - deklarujesz zarobki wyższe niż średnia, czyli zarabiasz więcej niż większość ludzi w tym kraju. Ludzi, którzy pracują, mają dzieci i jakoś nie płaczą, że im 'na godne życie' nie starcza. Problem tkwi chyba w umiejętności gospodarowania kasą.
    • hakeldama Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 15:56
      Jezeli ktoś ma jeszcze jakiekolwiek watpliwości na temat wyjątkowej postawy roszczeniowej ludzi mnożacych się bez opamiętania, to proszę, nie poczyta sobie bloga
      domdlarodziny.blogspot.com/
      Rodzina 10 osób, pani udziela się na wielodzietni.org. Nie mają gdzie mieszkać, nie stać ich na wynajem obecnego mieszkania (na czynsz zrzuca się dlasza rodzina) z obecnego mieszkania za chwilę pogoni ich właściciel, bo musi je sprzedać Rodzice deklarują otwartość na życie, bo Bóg chciał i otwarcie przyznają, że na pewno zmajstrują kolejne bachory, pani nie pracuje

      Miłej lektury
    • claudel6 Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 16:08
      jak tak czytam ten wątek i widzę, ze to nie tylko rządzący mają takie podejście "radź sobie sam", ale że neoliberalizm mocno sie trzyma w głowach ludzi jako ten "najlepszy" system, to mam całkowitą pewnosc, że zatrzymam sie na jednym dziecku.
      • kietka Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 17:26
        zgadzam sie, ze dla niektorych kobiet dzieci, to sposob na zycie...
        niestety, zyjemy w takim kraju, ze urodzenie i wychowanie jak najwiekszej liczby dzieci niekoniecznie zwiazanej z nami genami, jest w naszym emerytalnym interesie...kanal, ale taki lajf...
        z rozkladu normalnego, jakis procent tych dzieci bedzie pracowac i pomnazac pkb....
        tak czy inaczej model jest pasozytniczy...ale chyba nie do przeskoczenia.
        • jamesonwhiskey Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 17:34
          > y dzieci niekoniecznie zwiazanej z nami genami, jest w naszym emerytalnym inter
          > esie...kanal, ale taki lajf...


          zdradze ci pewnien sekret chcesz emerytury to sobie na nia odkladaj prywatnie
          ubytek ludzi ktorzy wyjechali oraz mala dzietnosc przez ostatni elata jest nie do nadrobienia
          chociazby dziecioroby mieli i po 15
          system w dzisiejszym jego ksztalcie nie udzwignie takiej liczby przyszlych emerytow
          ewentualnie wiek emerytalny bedzie gdzies kolo 80dziesiatki no to wtedy moze i tak
          poza tym zrownowazony rozklad 2-3 dzieci w rodzinie jest o wiele lepszy niz 1-2 u myslacych o kosztach wychowania dziecka i 10 u rodaosnie rozmnazajacych sie ktorzy chyba zdaje sie o niczym nie mysla a swoje szalnstwo przykrywaja frazesami o produkcji podatnikow dla dobra narodu
          • kietka Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 17:38
            nie ma pewnosci, czy dzieci z nieiwilodzietnego domu podejma walke z zyciem...bo przeciez rodzicie dawali na wszytko, a tu zonk, umarli i co teraz...
            kazdy kij ma 2 konce..
            tuuaj zdecydownie jestem za opcja, czym wiecej tym lepiej...inaczej poplyniemy, tak, jak mowisz
            • jamesonwhiskey Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 17:47
              > tuuaj zdecydownie jestem za opcja, czym wiecej tym lepiej...inaczej poplyniemy,

              bueheh nie moge , serio?
              wedlug twojej teorii liderzy wzrostu naturalnego niger , ruanda etiopia to piwinny byc potegi gospodarcze ale to chyba tak nie dziala ale ja ci nie bede tego tlumaczyl bo widze ze to nie ma wiekszego sensu
              • kietka Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 18:54
                nie mam pojecia, jaki system emerytalny ma niger, czy etiopia, nie chodzi o sam przyrost naturalny, ale o zwiekszenie prawdopodobienstwa, ze bedzie mial kto na nas pracowac za 30 lat. poki co, niestety zostaje jedna opcja- skarpeta.
                • marzena83340 Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 19:07
                  przepraszam że się wcinam w rozmowę ale macie dość ciekawy temat,ale według mnie jak się nie przygotujesz na emeryturkę sama to żadne dziecko ci nie pomoże bo jest ich o wiele za mało bo skoro w ostatnim pokoleniu było średnio po 5 dzieci a emerytura jak wiadomo to co liczyć skoro my mamy max 2 dzieciaków
                • jamesonwhiskey Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 20:30
                  No to wyjatkowo zle zyczysz wlasnym dzoeciom zeby w przyszlosci byly okradane poprzez kosmiczme podatki w celu utrzymania tabunu emerytow z drugiej strony do dziela produkuk dziesiateczke ku chwalw ojczyzny
                  • kietka Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 20:39
                    nie, pisze to z czysto egoistycznych pobudek...kto tu mowi o ideologii...nikomu ni zycze zle...no co ty.
    • inguszetia_2006 Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 17:38
      Witam,
      Solidaryzm społeczny, a ekonomia to są dwie różne sprawy. Czy państwu "opłaca się" wspieranie wielodzietnych? Na pewno - nie. Podnoszenie argumentu, że państwo skorzysta na wielodzietnych po stokroć to brednia, z punktu widzenia ekonomicznego. Czy singiel wyda 2000 złotych na telewizor, czy matka wielodzietna wyda 2000 złotych na pieluchy, jedna cholera. I tak można zliczyć wszystko co do grosza z kalkulatorem i wyjdzie na to, że trzeba wspierać klasę średnią z dwójką dzieci. Ale nie o tym chciałam. Wspieranie ubogich rodzin wielodzietnych to nie jest sprawa ekonomii, ale przede wszystkim etyki.
      A działanie zgodne z etyką czasami przynosi straty;-P Mimo to jest słuszne. "Ekonomistka i matka dzieciom" też tego nie czuje i brnie w roszczeniową beznadzieję, doprowadzając ludzi do furii, bo jej się wydaje, że jest jakby złotym cielcem;-D Totalne nieporozumienie.
      Pzdr.
      Ing
      • kropkacom Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 18:56
        Można spytać czy państwu opłaca się przejmować jakąś następowalnością pokoleń. Polska to duży kraj. Ktoś go musi utrzymać.
        • ashraf Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 21:01
          Opłacać się opłaca, ale pytanie w jaki sposób? Wspierając rodziny, które przekazują dzieciom model "bo mi się należy", "bo miejsce kobiety jest w domu", "bo bozia da dzieci i na dzieci" itd.? Czy nie lepiej byłoby wesprzeć rodziny - może nie 10, ale 3-5 osobowe w klasie średniej, ale nie zachęcając do pozostania w domu (co, na marginesie, po kilku(nastu) latach odmóżdża), ale do pracy obojga partnerów, podziału obowiązków, inwestowania itd.? Znam sporo rodzin z jednym dzieckiem, których (mimo pracy na cały etat obu osób) nie stać na drugie, bo np. mają spory kredyt na dwupokojowe mieszkanie, niepewne zarobki, nie dostaną miejsca w przedszkolu, kobieta ryzykuje utratą pracy itd. Może to im należałoby pomóc, bo ich dzieci przynajmniej widzą, że praca 50% społeczeństwa to nie tylko panierowanie kotletów i zmienianie pieluch uncertain
          • kropkacom Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 21:12
            Ja nie czuje się odmóżdżona. Wypraszam sobie. Co do zachęcania do powrotu na rynek pracy to w Polsce puste hasło feministek. Tak naprawdę nikomu nie zależy.
            • ashraf Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 20.07.13, 00:09
              No ale Ty raczej nie siedzisz w domu od 15 lat i sensu Twojego życia nie stanowi wyczekiwanie, aż dzieci wrócą ze szkoły, jak przypuszczam wink A komu nie zależy na powrocie na rynek pracy? Trudno mi sobie wyobrazić, żeby wykształcona kobieta, wykonująca zawód, który świadomie wybrała i realizująca się w nim w większym czy mniejszym stopniu, mająca kontakt z ludźmi, z branżą, dysponująca własnymi pieniędzmi nagle chciała z tego zrezygnować w imię wychowywania dziecka kilkuletniego (nie mówię o malutkim niemowlęciu). Mężom - o ile nie są ograniczeni i nie pracują w kopalni od 5 do 23 raczej też nie powinno przeszkadzać, że w domu jest dodatkowy dochód, a żona nie atakuje go po przyjściu do domu opowieściami o kupach i zupach. Kobieta wracająca do pracy i wykonująca ją z należytą starannością, bez stresu o opiekę nad dzieckiem (czytaj: sprawny system żłobków i przedszkoli), to także korzyść dla pracodawcy.
              • mruwa9 Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 20.07.13, 02:07
                ashraf napisała:

                > No ale Ty raczej nie siedzisz w domu od 15 lat i sensu Twojego życia nie stanow
                > i wyczekiwanie, aż dzieci wrócą ze szkoły, jak przypuszczam wink

                to chyba nie trafilas, bo kropkacom chyba wlasnie jest takim typem niepracujacej z wyboru.
                • kropkacom Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 20.07.13, 07:13
                  Pracowałam kiedy dzieci były małe. Tak, jest to wybór w funkcjonowaniu rodziny w pewnej sytuacji. Nasz wybór, którym nikogo nie obciążamy i do nikogo pretensji nie mamy o to big_grin
                  • ashraf Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 20.07.13, 13:04
                    I o to chodzi - to Wasz wybor i Wy ponosicie jego koszty i konsekwencje, a nie jojczycie, ze zlobki niepotrzebne, za to domowym mamom najlepiej pensje i emeryture na koszt panstwa uncertain Poki ktos potrafi podejmowac decyzje i nie obciazac nimi innych, nic mi do tego smile
          • claudel6 Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 20.07.13, 00:30
            no własnie o tym mówię. ja chcę mieć wsparcie na moje jedno dziecko. co z tego, ze oboje zarabiamy. wywalenie 1000 zł miesięcznie na prywatne przedszkole to dla nas jest bardzo duży wydatek. który np. sprawia że nie mozemy odłożyć na wakacje.
            • kropkacom Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 20.07.13, 07:15
              Tylko czy państwu się to opłaci ta pomoc. To chyba jest pytanie zasadnicze.
    • kota_marcowa Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 17:46
      A już tak w kontekście finansowym.

      Mam wśród znajomych 2 rodziny wielodzietne, jedni z 4 drudzy z 5 dzieci. W jednej dwoje rodziców pracuje, w drugiej matka nie pracuje. Obie rodziny bardzo zamożne, rodzice wykształceni, mają bardzo dobrze płatną pracę. Nigdy w życiu nie korzystali z żadnych zasiłków, z ulg być może tak, bo niektóre się należą z urzędu. Starsze dzieci, już po studiach podjęły pracę, jedno dziecko ma już 2 własnych dzieci. Otrzymali na tyle dobre wykształcenie i wzorce, że utrzymują się sami na dość dobrym poziomie. Młodsze dzieci jeszcze się uczą.

      Oby takich rodzin było jak najwięcej. Tacy własnie ludzie pracują na nasze emerytury, a nie jak dla mnie patologia, która woła tylko daj i daj, a potem w następnym pokoleniu powtarza wzorce.

      I jestem za tym żeby pomóc, ale rodzicom, którzy się starają, pracują, ale im ciężko.
      I jestem też za pomaganiem dzieciom, które chcą się uczyć, a rodziców nie stać, nawet jeżeli to dzieci pijackiej patologii na zasiłkach, bo to jest szansa dla nich na lepszy start i na to, że w przyszłości nie zostaną klientami opieki społecznej.
      • jamesonwhiskey Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 17:50
        > Mam wśród znajomych 2 rodziny wielodzietne, jedni z 4 drudzy z 5 dzieci. W jedn
        > ej dwoje rodziców pracuje, w drugiej matka nie pracuje. Obie rodziny bardzo zam
        > ożne, rodzice wykształceni, mają bardzo dobrze płatną pracę. Nigdy w życiu nie
        > korzystali z żadnych zasiłków


        na pewnym poziomie finansowym ilosc dzieci jest wyznacznikiem sukcesu
        ale nie jest to poziom dziurawych trampek wrecz przeciwnie
        • kota_marcowa Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 18:02
          > na pewnym poziomie finansowym ilosc dzieci jest wyznacznikiem sukcesu

          No nie do końcatongue_out W jednej i drugiej pierwsze planowo po ślubie, drugie bo tak wyszło, ale w założeniach 2 maks. Cała reszta to wpadkitongue_out Panie myślały, że przechodzą menopauzę, a tu zonk, stąd ta różnica wieku między rodzeństwemwink więc nawet zamożnym i wydawałoby się, że wyedukowanym takie rzeczy się zdarzająbig_grin
    • kropkacom Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 18:44
      Nie wiem co tym myśleć. Z jednej strony jest racja, w Polsce kobiety nie chcą rodzić dzieci. Chcą to robić emigrantki. Jednak, no kurcze, te kraje gdzie panie chcą rodzić, latami pracowały na to co mają teraz - na leki darmowe dla dzieci, na pieniądze dla każdej rodziny, na podręczniki i tak dalej. A w Polsce, no nie wiem, masło maślane. Matka jest pożądana na rynku pracy, ale tylko przez feministki. Emigranci są źli, a te państwa w Europie gdzie państwo stać na pomoc rodzinom, żyją z pracy między innymi emigracji. To jak?
      • kropkacom Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 18:45
        I tak, w obecnych warunkach powinno się mieć jedno, góra dwójkę dzieci. Chyba, ze się ma spore dochody. Inaczej to kanał. W Polsce znaczy.
        • nikki30 Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 21:18
          Kropka ale tak jest w każdym kraju gdzie człowiek zdrowo rozsadkowo myśli. Myślisz ze moi wykształceni przyjaciele z Francji lub Belgii gdzie jest dobry socjal maja wiecej niż 1-2 dzieci? Nie maja bo wychowanie takiej gromadki to juz jest wysilek nie tylko finansowy. Rodziny wielodzietne spotyka sie ale wsród emigrantów słabo wykształconych....W GB żyją juz takie całe pokolenia. W Polsce szacuje sie ze ok. 40 % kobiet nie pracuje zawodowo...Z czego mamy i płacić?Japonia z podobna ilością niepracujacych kobiet nie jest w stanie takiego ciężaru udźwignąć!
          W Polsce znam sporo rodzin wielodzietnych takich po 6+ dzieci ktore sobie doskonale radzą. Oboje rodzice pracują, z zasiłków ani pomocy państwa korzystać nie muszą bo doskonale wiedzieli ze sobie poradzą decydując sie na taka ilosc dzieci. Matka jednego lub dwójki dzieci wkłada tyle samo pracy w ich wychowanie ile ja w wychowanie trójki dzieci. Wydatki sie zwiększają ale nie znacznie bez przesady. Jedzenie, artykuły przemyslowe kupowane w wiekszych ilosciach sa znacznie tansze.Wiecej wydawalam na duperele jako singielkasmileteraz wiecej otrzymuje od państwa niż jako bezdzietna osoba.
          Jesli miałabym coś dawać to rodzicom dzieci niepełnosprawnych którzy nie maja wyboru i to los za nich decyduje a nie oni sami!
          • kropkacom Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 21:23
            No tam jest chyba jednak większa dzietność. Mogę się mylić oczywiście. Ja absolutnie nie twierdzę, ze rozmnażanie bezmyślne to jest jakaś pozytyw.
            • kropkacom Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 19.07.13, 21:23
              jakiś pozytyw.
    • gonia28b Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 20.07.13, 09:49
      Wreszcie ktoś mądrze mówi o polityce prorodzinnej...
    • mypandka Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 20.07.13, 10:18
      Pani ma 8 dzieci. W audycji powiedziała, ze:
      -3 skończyła konserwatorium
      -1 pedagogikę
      -1 etnologię
      -1 jest na pierwszym roku matematyki
      -1 jest przed maturą
      A forumkom wychodzi z tego że oczywiście te "dzieci" będą łożyć na nasze emerytury. Chyba dobrym słowem...Przy obecnym bezrobociu, to nie są kierunki sprzyjające zatrudnieniu...
      Pani przyznała że jedna z córek mieszka we Francji (ma tam 2 dzieci) . Więc ona raczej nie wróci do Polski i nie zwróci za to co łożyli na nią podatnicy. A oczywiste jest, że bezpłatna edukacja czy opieka zdrowotna 8 dzieci nie mogła być pokryta z podatków jednego pracującego ojca, czy mamy KUSowca.
      Argument, że te "dzieci" będą łożyć na nasze emerytury jest raczej bezpodstawny.

      Przy pretensjach, ze jej wszystkie 8 dzieci nie miało na tą samą godzinę do szkoły to już wymiękłam.
      • kropkacom Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 20.07.13, 10:55
        Nie dogodzisz panie. Jakby te dzieci nie uczyły to dopiero byłoby halo. Nie jestem fanką tej pani, ale jednak.
    • landora Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 20.07.13, 11:42
      Pani podobna do tego pana, który jest ogromnie zdziwiony, że pięcioro dzieci kosztuje więcej niż jedno, i oburzony, że musi płacić za żłobek czy przedszkole.
      Postawa "rozmnożyłem się, klękajcie narody".

      Nawet gdyby na każde kolejne dziecko przysługiwała dopłata i gdyby przedszkole było za darmo, i tak nie chciałabym mieć więcej niż dwójkę dzieci. I na pewno wiele osób sądzi podobnie.

      Osobnym tematem jest rozdawnictwo pieniędzy. Nie uważam, że wielodzietnym "się należy" za sam fakt, że maja kupę dzieci. Powinno się mieć tyle dzieci, na ile rodzinę stać - bez dopłat od państwa. Państwo natomiast powinno zadbać, żeby rodzice mogli wrócić do pracy - i to oboje rodzice, a nie tylko ojciec. Uważam, ze tu pomogłyby bardzo przymusowe urlopy ojcowskie. Ale odbiegam od tematu...
    • turmalinka Re: "Żeby rodzice nie musieli zamęczać pracą" 20.07.13, 14:19
      Co moglo to mi opadlo.
      Chca miec duzo dzieci to najpierw niech na nie zarobia, a nie mnoza sie bez opamietania, a pozniej placza, ze im ciezko uncertain

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka