Dodaj do ulubionych

czy weganizm to aż taka głupota?

24.07.13, 16:34
To nie jest wątek nawracający od razu mówię
Jestem sobie wegetarianką od kilku lat. I nie jest to tak, że nie lubię sobie schrupać bekonu, albo zjeść dobrze przyrządzonej ryby, albo hotwings z KFC. Lubię. Wegetarianką stałam się wyłącznie ze względów ideologicznych. I to już budzi powiedzmy zdziwienie pomieszane z lekką pogardą otoczenia. Teraz powoli dryfuję w kierunku weganizmu bo tylko on wydaje mi się spójny etycznie. Tak - los zwierząt hodowlanych nie jest mi obojętny - nawet jeśli jest to tylko kura. Czytam sporo na ten temat, konfrontuję różne opinie i nie ma we mnie zgody na taki stan przemysłu żywieniowego. Nie chcę żadnych pomników ani uznania, nie interesuje mnie to. Chcę się czuć dobrze ze sobą. Nie chodzę nie chwalę się, że tego czy tego nie jem i dlaczego, no ale w pewnych sytuacjach te pytania się pojawiają. Nikt jeszcze nie zareagował neutralnie - zazwyczaj jestem sprowadzania do pozycji fanatycznego oszołoma, który hihihihi współczuje śwince i krówce smile
Naprawdę to takie godne pożałowania? i żałosne? i smieszne?
Czy uważacie dietę wegańską wynikającą wyłącznie ze współczucia za jakiś durny wymysł? jeśli tak to dlaczego ;P
Pomijam już kwestie zdrowotne bo to są bonusy takie przy okazji
Obserwuj wątek
    • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 16:42
      > Nikt jeszcze nie zareagował neutralnie - zazwyczaj jestem sprowadzania do pozy
      > cji fanatycznego oszołoma, który hihihihi współczuje śwince i krówce smile

      I serio interesuje Cię opinia kogoś, kto nie ma w sobie empatii dla zwierząt, a ubój masowy czy rytualny to dla niego: hihihih?
      • iuscogens Re: czy weganizm to aż taka głupota? 19.07.14, 10:14
        O jak milo przeczytac wwc, ze masz tez inna strone niz szalone zainteresowanie cudzymi zwiazkami wink nie chce mi sie czytac calego watku - jestes beve/wegan?? Wege mialo byc - komorka mi szaleje smile
    • jematkajakichmalo Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 16:43
      O ile wegetarianizm jest wg mnie OK z wielu wzgledow to weganizm jest oszolomstwem. Moge zrozumiec milosc i wspolczucie do swinki czy krowki ale za piernika nie wiem jak ma sie do tego np.: rezygnacja z jedzenia jajek, miodu (???!!!) picia mleka czy noszenia welnianego sweterka...

      Jak dla mnie to chore i tak weganie sa oszolomami, ale kazdy robi to co lubi, ja wczoraj mialam tak pyszna kaczke na kolacje, ze palce lizac! wink
      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 16:51
        Ty dla mnie też jesteś oszołomem i muszę z tym żyć.
        • paris4 Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 17:04
          no właśnie o takie reakcje jak twoje mi chodzi
          myślę inaczej, więc trzeba mnie z buta, umniejszyć w to co wierzę i zrobić z tego bla bla bla
          Czemu nie piję mleka? Bo krowy są zamęczane latami żebyśmy właśnie to mleko mogli spożywać, kilka lat męczarni i potem idzie na mięso. Jaja i kury ta sama historia tylko męczarnia trwa to dla nich krócej.
          Poza tym nabiał i tak uważam za niezdrowy więc wiele nie tracę - choć brakuje mi serów - nie doczekały sie żadnego godnego zastępnika wink
          A pyszna pieczona kaczka jest pycha - bardzo miło ją wspominam wink
          Miód? nie będę z niego rezygnować - tu zdania są podzielone, jakoś nie przemawia do mnie ideaa okradania pszczół wink
          • jematkajakichmalo Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 17:07
            Bedziesz korzystala z niewolniczej pracy pszczol?? !! wink
            • xxe-lka Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 17:11
              no ale po co się z niej nabijasz? przecież pisze, że nie przemawia do niej niewolnicza praca pszczół
              właśnie o takie reakcje jak twoja mi chodzi - coś jest inne - wyśmiać!
              jeśli chodzi o mnie to nie jestem jeszcze weganką ale eliminuję nabiał coraz bardziej z tych powodów o których pisze poprzedniczka - krowy są traktowane jak maszyny do produkcji mleka cierpiąc latami - nie jest mi to obojętne
          • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 17:10
            O moją reakcję Ci chodzi, bo pod mój post się podpięłaś?
            Nazwałam oszołomem jematkę, ponieważ ona nazwała oszołomami wegan. Dla mnie osoba, która nie rozumie, że ktoś może być weganinem jest oszołomem.
            • xxe-lka Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 17:12
              Ja zrozumiałam smile i wiem komu oszłomostwo zarzuciłaś i nawet kumam dlaczego smile

              ale właśnie takie reakcje jak jematki spotykają mnie na każdym kroku jeśli jest rozmowa o jedzeniu - marzę o ludzkiej obojętności big_grin
          • antychreza Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 17:12
            Czemu nabiał uważasz za niezdrowy?
          • triismegistos Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 17:23
            paris4 napisała:

            > Czemu nie piję mleka? Bo krowy są zamęczane latami żebyśmy właśnie to mleko mog
            > li spożywać, kilka lat męczarni i potem idzie na mięso.

            Swoją drogą chciałabym przeżywać takie straszne męczarnie jak krowy, które pasą się nad Odrą niedaleko mojej lokalnej mleczarni... Albo jak kury zielononóżki...
            • xxe-lka Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 17:37
              ale przyznasz, że takie luksusowe warunki o których piszesz to raczej rzadkość? i ludzie idą w masową hodowlę - tańszą i bardziej wydajną?
              • aneta-skarpeta Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 17:44
                oczywiscie co nie zmienia faktu, że można dośc łatwo nabyc szczęsliwe mleko czy niezestresowane jajko i nadal byc przecina złemu traktowaniu krów w molochach
                • cherry.coke Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 17:51
                  aneta-skarpeta napisała:

                  > oczywiscie co nie zmienia faktu, że można dośc łatwo nabyc szczęsliwe mleko czy
                  > niezestresowane jajko i nadal byc przecina złemu traktowaniu krów w molochach

                  Z jajkami jest latwiej, ale "szczesliwe mleko" to pic na wode - ta krowa i jej cieleta i tak skoncza w tej ubojni, i tak. No i zeby dawac mleko, musi byc w kolko zapladniana...
                  • triismegistos Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 18:15
                    Nie, "szczęśliwe mleko" to nie jest pic na wodę. Otóż tej krowie i jej cielakom na pewno nie jest obojętnie, czy przed wylądowaniem w garze spędzi kilka lat w fabryce mleka, czy pasąc się nad Odrą.
                    Poza tym spoko jadzia, sądząc po jakości polskiej wołowiny większość polskich krów zdycha ze starości.
                    • cherry.coke Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 18:18
                      Sorki, ja tam wiedzac, jak one koncza zycie nie jestem w stanie lyknac etykietki "szczesliwe"... marketing i tyle.
              • triismegistos Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 17:48
                Jasne, ze tak. Niemniej uważam, ze prostest w postaci całkowitej rezygnacji z masowo wytwarzanych produktów odzwierzących jest nieco od czapy. Producenci nie zauważą odpłynięcia niewielkiej grupy konsumentów w kosmos, natomiast ich przepływ gdzie indziej zauważą na pewno.
                • cherry.coke Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 17:56
                  triismegistos napisała:

                  > Jasne, ze tak. Niemniej uważam, ze prostest w postaci całkowitej rezygnacji z m
                  > asowo wytwarzanych produktów odzwierzących jest nieco od czapy. Producenci nie
                  > zauważą odpłynięcia niewielkiej grupy konsumentów w kosmos, natomiast ich przep
                  > ływ gdzie indziej zauważą na pewno.

                  Przeplyw moze byc nawet wewnatrz firmy; coraz wiecej firm u mnie wprowadza np. jogurty czy sery sojowe, ryzowe itp. Do kawy lubie mleko ryzowe, kiedys trzeba bylo kupowac w sklepie ze zdrowa zywnoscia, wiec pilam je rzadko, teraz jest pare marek do wyboru w normalnych sklepach i mam je caly czas pod reka - fajnie.
          • aneta-skarpeta Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 17:41
            mam obsesje na punkcie jajek- mam szczęscie, że tesciowa ma kury

            te kury mają u niej jak pączki w maśle- czy od takiej kury jajko byś zjadła?
            • xxe-lka Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 17:46
              no własnie bym zjadła raczej smile ale tylko od takiej - kiepska raczej będzie ze mnie weganka smile
              z krowami inna sprawa - bo gdzie kupić szczęśliwy, niezestresowany ser? albo śmietanę? czy jogurt? to już mniej oczywiste dla mnie
              • jematkajakichmalo Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 19:28
                Ale przeciez ta kura na bank skonczy w rosole... bo nie wierze, ze sobie ot tak zdechnie! Wiem jak takie szczesliwe jak paczki w masle kury wygladaja... mam przyjaciolke, ktora cale zycie na wsi mieszkala. Jak ja odwiedzalam to codziennie rano szlysmy zbierac jajeczka od tych szczesliwych kur a w ostatni dzien moglam sobie wybrac, ktora chce na obiad (wybieralam te najszczesliwsza oczywiscie) smile
                • cherry.coke Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 19:37
                  jematkajakichmalo napisała:

                  > Ale przeciez ta kura na bank skonczy w rosole... bo nie wierze, ze sobie ot tak
                  > zdechnie! Wiem jak takie szczesliwe jak paczki w masle kury wygladaja... mam p
                  > rzyjaciolke, ktora cale zycie na wsi mieszkala. Jak ja odwiedzalam to codzienni
                  > e rano szlysmy zbierac jajeczka od tych szczesliwych kur a w ostatni dzien mogl
                  > am sobie wybrac, ktora chce na obiad (wybieralam te najszczesliwsza oczywiscie)
                  > smile

                  Wiesz ale przynajmniej ma szanse na smierc szybka, nagla i na swoim podworku - moja prababcia hodowala kury i jak trzeba bylo, to zdaje sie brala ktoras pod ramie i blyskawicznie ukrecala leb (nie jestem pewna technologii, bo bylam dzieckiem i nie widzialam tego z bliska, ale zadne narzedzia nie wchodzily w gre).

                  Wieksze zwierzeta tak "dobrze" miec nie moga, no i wiecej rozumieja.
          • girasole01 Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 19:25
            A nie możesz jeść jajek/serów z gospodarstw ekologicznych? Wiadomo, że są droższe, ale raz na jakiś czas można sobie pozwolić jeśli lubisz. A jajka od kur biegających swobodnie można kupić nawet w zwykłych supermarketach.
            • xxe-lka Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 19:36
              To akurat nie do końca tak jak piszesz, to jest dobry marketing - bio jaja i bio nabiał bierze się z tego samego cierpienia zwierząt mają jedynie odrobinę (naprawdę niewiele) lepsze warunki. Eko jaja z marketu to naprawdę zupełnie inny produkt niż jaja z małej przydomowej hodowli kur
              Ale i tak kupuje wyłącznie produkty bio - tylko raczej nie w Polsce bo na polską ekożywność mnie nie stać wink Mam także dzieci które jedzą raczej standardowo - i dla nich właśnie kupuję w bio sklepach
              • tanebo Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 21:32
                A czy weganim nie jest takim marketingiem? Naklejasz na kalafiorku naklejkę "weganizm" i bierzesz trzy razy więcej...
            • justynka.q Re: czy weganizm to aż taka głupota? 18.07.14, 17:29
              Jedzenie jajek jest również nieetyczne. Poza ty, po co jeść jaja?
      • ciastko_z_kota Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 16:59
        chodzi o to, że chociażby żeby uzyskać mleko, czy jajka na fermach przemysłowych traktuje się zwierzęta tak samo okrutnie jak hodując je na mięso. dla mnie to jest spójne.

        co innego przydomowe, czy inne zrównoważone hodowle. jeżeli źródło nabiału, czy jajek jest pewne, to nie widzę przeciwwskazań.
        • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 17:07
          Ja niestety piję mleko, ale zdaję sobie sprawę, jak traktowane są krowy i że muszą być cały czas zapładniane, żeby dawać mleko.
          Co do jajek, nie dam rady zjeść, dla mnie to zarodek, ohyda.
          Poza tym bardzo bacznie sprawdzam etykiety, w mnóstwie produktów wydawałoby się roślinnych jest masa żelatyny, tłuszczu zwierzęcego.


          • jamesonwhiskey Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 17:09
            jak traktowane są krowy i że mu
            > szą być cały czas zapładniane, żeby dawać mleko.


            a ty musisz byc ciagle zapladniana
            czy jedynie dojona regularnie i utrzymasz laktacje przez dowolnie dlugi czas
            • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 17:11

              > a ty musisz byc ciagle zapladniana
              > czy jedynie dojona regularnie i utrzymasz laktacje przez dowolnie dlugi czas

              Przez dowolnie długi czas? Jasne...
          • redheadfreaq Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 17:37
            Jajko spożywcze jest niezapłodnione. Nie ma mowy o zarodku.
            • aneta-skarpeta Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 17:45
              no własniesmile
            • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 17:58
              Redheadfreaq, ja o tym wiem. Jajko spożywcze powinno być niezapłodnione. Ale czy pracownicy ferm prawidłowo i skutecznie korzystają z prześwietlarek? Czy mogę być pewna, że na pewno żadne jajko nie jest zapłodnione?
              To moja prywatna schiza, wiem.
      • echtom Re: czy weganizm to aż taka głupota? 18.07.14, 17:47
        a wczoraj mialam tak pyszna kaczke na kolacje, ze palce lizac! wink

        To są właśnie manifestacje "mięsożernych", które mnie drażnią.
      • claudel6 Re: czy weganizm to aż taka głupota? 19.07.14, 03:02
        ale wiesz, jak sie pozyskuje mleko? myślisz, że krowa tak naturalnei z siebie ma mleko non-stop? zastanów się. przecież to ssak, tak jak Ty. sama taka masz? tryskasz mlekiem cale życie?
      • aquella Re: czy weganizm to aż taka głupota? 22.07.14, 10:02
        Moge zrozumiec milosc i wspolczucie do swinki czy krowki ale za piernika n
        > ie wiem jak ma sie do tego np.: rezygnacja z jedzenia jajek, miodu (???!!!) pic
        > ia mleka czy noszenia welnianego sweterka...


        zostawmy miód, jajka, sweterki i całe nieszczęście męczonych zwierząt a skupmy się na tym jak mleko UHT działa na organizm ludzki o czym klepią lekarze nie mający nic wspólnego ze światopoglądem wegańskim. Polecam chociażby książkę "Mleko cichy zabójca"
        • misiu-1 Re: czy weganizm to aż taka głupota? 22.07.14, 11:26
          aquella napisała:

          > skupmy się na tym jak mleko UHT działa na organizm ludzki

          A czemu akurat UHT? Jak Ci nie pasuje UHT, to kupuj świeże.

          > o czym klepią lekarze nie mający nic wspólnego ze światopoglądem wegańskim. Polecam
          > chociażby książkę "Mleko cichy zabójca"

          Której autor, Nand Kishare Sharma, oczywiście nie ma nic wspólnego ze światopoglądem wegańskim?
    • mvszka Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 16:49
      Jestem sobie wegetarianką od kilku lat. I nie jest to tak, że nie lubię sobie s
      > chrupać bekonu, albo zjeść dobrze przyrządzonej ryby, albo hotwings z KFC. Lubi
      > ę.


      hhhehe, dobre, to może ja też jestem wegetarianką tylko o tym nie wiem

      >>Wegetarianką stałam się wyłącznie ze względów ideologicznych.

      cienka ta ideologia skoro kładzie się przy skrzydełkach KFC ( smażonych zresztą na starym tłuszczu)

      zazwyczaj jestem sprowadzania do pozy
      > cji fanatycznego oszołoma, który hihihihi współczuje śwince i krówce smile

      jesteś po prostu kolejną hipokrytką, nic nadzwyczajnego, uwierz

      > Pomijam już kwestie zdrowotne bo to są bonusy takie przy okazji

      bardzo duży błąd, bo grożą ci również deficyty zagrażające m.in. logicznemu myśleniu
      • antychreza Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 16:58
        yyyyyyyyyyyyyyyyy, ja to zrozumiałam tak że dziewczyna co prawda lubi mięso, ale z powodów ideologicznych go nie je.
        Nie zagladam ludziom w talerze, ale swego czasu rozbawiła mnie dziewczyna, która oburzała się jak smażyłam boczek a chwile później ochoczo wcinała Danio z żelatyna wieprzową. Wytknęłam jej, przez czystą złośliwość.
        • xxe-lka Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 17:08
          oj ale ja nie jem mięsa od lat - tylko napisałam, że nie dlatego, że nie lubię bekonu ani skrzydełek z kfc - moze powinnam napisać LUBIŁAM - tak będzie jaśniej? smile
          • latarnia_umarlych Re: czy weganizm to aż taka głupota? 19.07.14, 09:26
            nie przejmuj się tępą dzidą, która nie umie czytać i wchodzi do wątku ślepo dowalać "innym"
    • ira_07 Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 16:51
      O ile rozumiem względy ideologiczne niejedzenia mięsa czy jaj "trójek" (sama ich nie jadam) to ni w ząb nie rozumiem co złego w jajkach samych w sobie czy mleku samym w sobie.

      W jaki sposób kurze na podwórku u mojej babci dzieje się krzywda, w jaki sposób robi się krzywdę dojonej krowie czy pszczołom? Bo przecież weganie nie jedzą produktów odzwierzęcych w ogóle, nie tylko tych produkowanych masowo. Więc powiedz dlaczego współczujesz wiejskiej krowie, kurze czy pszczole. Naprawdę ciekawa jestem. O ile ciężko dostać mleko "od chłopa" tak z jajami i miodem problemów nie ma.

      I tak, uważam, że dieta wegańska to durny wymysł, bo wymaga suplementacji - a jak wymaga suplementacji, to znaczy, że nie dostarcza wszystkiego co człowiekowi potrzeba. Czytuję czasem wegańskie/wegetariańskie blogi, bo mają ciekawe przepisy na dania bezmięsne, ale ciężko mi uwierzyć, że te wszystkie substytuty mleka, jaj i mięsa są taaakie zdrowe. Ile można spożywać soi i sztucznych jaj?
      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 16:57
        Suplementacji czego? Bzdury.
        Jedyne co trzeba "suplementować" to witamina B12; ale w ilości wystarczającej zapewnią ją zwykłe płatki śniadaniowe raz na dwa dni/można jeszcze z mlekiem sojowym.
      • xxe-lka Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 17:17
        Zdrowe tak do końca to chyba nic nie jest. No ale mięso uważam za niezdrowe wybitnie.
        Z tym co piszesz o jajach i mleku od babci też myślę. Bo do mnie nie przemawia opcja "szowinizmu gatunkowego" jeśli widzę, że kury sobie łażą i grzebią w ziemi to tez nie widzę nic zdrożnego w zjedzeniu takiego jaja
        Nie wiem na razie to rozważam, jajek się jeszcze nie wyrzekłam - choć jem wyłącznie takie o których piszesz.
        Mi chodzi o totalną nieakceptację dla takich takich pomysłów i zwyczajne ich ośmieszanie
        • triismegistos Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 17:29
          Glupocie stwierdzenia "mięso jest niezdrowe" dorównuje tylko głupota zdania "mięso jest zdrowe"
          Zależy jakie mięso, jaka częstotliwość jak przyrządzone i z czym jedzone.
      • cherry.coke Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 17:32
        ira_07 napisała:

        > W jaki sposób kurze na podwórku u mojej babci dzieje się krzywda, w jaki sposób
        > robi się krzywdę dojonej krowie czy pszczołom?

        Krowie dzieje sie krzywda tak samo, jak krowie na mieso. Przeciez te mleczne nie umieraja ze starosci - sa tak samo okrutnie zarzynane, tylko ida na karme dla psow, a nie na befsztyki. Cieleta im sie od razu odbiera (te niepotrzebna wiekszosc, przeciez nie moga sie rozmnazac w postepie geometrycznym) i tez zabija.
        Kurze na podworku krzywda dzieje sie najmniej, ale tej na kurzej fermie juz bardziej. Od rodzaju fermy zalezy, jak bardzo.

        > I tak, uważam, że dieta wegańska to durny wymysł, bo wymaga suplementacji - a j
        > ak wymaga suplementacji, to znaczy, że nie dostarcza wszystkiego co człowiekowi
        > potrzeba. Czytuję czasem wegańskie/wegetariańskie blogi, bo mają ciekawe przep
        > isy na dania bezmięsne, ale ciężko mi uwierzyć, że te wszystkie substytuty mlek
        > a, jaj i mięsa są taaakie zdrowe. Ile można spożywać soi i sztucznych jaj?

        Dieta weganska wymaga suplementacji tak naprawde tylko witaminy B12 (ewentualnie zelaza hemowego, jesli ktos nie przyswaja roslinnego, ale to rzadkosc). Sa cale narody, ktore zyja wegansko i maja sie dobrze, natomiast cywilizacji zachodniej owszem weganizm czesto wychodzi srednio, wlasnie dlatego, ze ludzie tak jak ty mysla kategoriami zamiennikow, a naprawde nie wystarczy zamienic kotleta wolowego na sojowy. Kuchnia indyjska na przyklad zupelnie inaczej konstruuje posilki, inne warzywa i zboza sa ich podstawa, uzywa sie duzo orzechow, ziaren. Znam sporo wegan, ktorzy wygladaja super i sa zapewne znacznie bardziej sprawni i zdrowi niz przecietna emama, tylko ze to sa ludzie, ktorych znam przez joge i ich jadlospis jest mocno indyjski wlasnie.
        • ira_07 Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 18:25
          > Krowie dzieje sie krzywda tak samo, jak krowie na mieso. Przeciez te mleczne ni
          > e umieraja ze starosci - sa tak samo okrutnie zarzynane, tylko ida na karme dla
          > psow, a nie na befsztyki. Cieleta im sie od razu odbiera (te niepotrzebna wiek
          > szosc, przeciez nie moga sie rozmnazac w postepie geometrycznym) i tez zabija.
          > Kurze na podworku krzywda dzieje sie najmniej, ale tej na kurzej fermie juz bar
          > dziej. Od rodzaju fermy zalezy, jak bardzo.

          Pisałam o zwierzętach hodowanych nie masowo, a zwyczajnie, na wsi, ktoś ma mućkę, bo chce mieć swoje mleko. Przecież weganie nie piją mleka W OGÓLE. Nie jedzą jaj W OGÓLE. I tego akurat nie rozumiem. Idąc tym tokiem myślenia, nie powinno się zakupów w marketach robić, bo wszyscy wiemy jak wykorzystuje się kasjerki...

          Kuchnia indyjska na przyklad zupelnie inaczej konstruuje posi
          > lki, inne warzywa i zboza sa ich podstawa, uzywa sie duzo orzechow, ziaren.

          A dla innych węglowodany to prosta droga do śmierci. Nie znam się na kuchni indyjskiej, ale jakby w innych warunkach żyją Hindusi, w innych Europejczycy.

          Zastanawia mnie też jeszcze jedna sprawa - nie jedzmy mięsa, nie pijmy mleka, bo to wykorzystywanie krów. No ok, ale to oznacza krowią zagładę, bo krowy nikt nie hoduje, żeby z nią na spacery chodzić.
          • cherry.coke Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 18:32
            ira_07 napisała:

            > Pisałam o zwierzętach hodowanych nie masowo, a zwyczajnie, na wsi, ktoś ma mućk
            > ę, bo chce mieć swoje mleko. Przecież weganie nie piją mleka W OGÓLE. Nie jedzą
            > jaj W OGÓLE. I tego akurat nie rozumiem. Idąc tym tokiem myślenia, nie powinno
            > się zakupów w marketach robić, bo wszyscy wiemy jak wykorzystuje się kasjerki.
            > ..

            U mnie kasjerki maja sie calkiem dobrze, zapewniam smile A nie je sie w ogole, bo sie odzwyczaja, skoro wiekszosc miesa jest pozyskiwana tak, a nie inaczej. Moglabys mi podac kurczaka, ktoremu przed chwila spadla taczka na glowe, a i tak nie mialabym juz apetytu (moze autorka by miala, jesli kieruje nia czysta etyka?). Nawet krowe na wsi trzeba zreszta zarznac.

            > Zastanawia mnie też jeszcze jedna sprawa - nie jedzmy mięsa, nie pijmy mleka, b
            > o to wykorzystywanie krów. No ok, ale to oznacza krowią zagładę, bo krowy nikt
            > nie hoduje, żeby z nią na spacery chodzić.

            Nie byloby ich jako zwierzat przemyslowych, owszem, pewnie gdzies by sobie jakies zyly poldziko jak krowy azjatyckie czy afrykanskie. Albo ktos by sobie hodowal dla przyjemnosci, jak niektorzy osly czy lamy.
    • najma78 Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 16:52
      > Czy uważacie dietę wegańską wynikającą wyłącznie ze współczucia za jakiś durny > wymysł? jeśli tak to dlaczego ;P

      Nie i uwazam ze dziwne jest twoje otoczenie. Jestem wegetarianka, powody ideologiczne oraz zwyczajnie nie lubie miesa. Nie jestem veganka. Nie ma problemu, znajomi wiedza i zawsze maja cos veg dla mni. W sklepach nie ma problemu, w najblizszym supermarkecie mam spory wybor. W kantynie szkolnej (w pracy ) tez nie problem. Ignoruj glupie uwagi skoro z takimi sie spotykas
    • kura17 Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 16:58
      moja siostra jest wegetarianka od paru lat (z takich pwodow, jak Twoje) i juz wszyscy sie przyzwyczaili i nie ma problemow z menu dla niej (i jednoczesnie dla reszty, jemy to samo) w czasie wizyt smile

      natomiast mamy przyjaciol wegan i czasem trudno jest wspolnie cos zjesc "na szybko" - bez planowania wizyty... na szczescie oni sa dosc elastyczni i na przyklad z zamowieniem pizzy nie ma klopotu.

      gdybym urzadzala impreze i nie wiedziala, ze ktos z gosci jest weganinem, to mogloby nie byc tam nic dla takiej osoby do jedzenia sad i wtedy byloby mi bardzo przykro (glodnej osobie zapewne tez). jest to moze jednyna moja obiekcja do CUDZEGO weganizmu - trudno cos zrobic do jedzenia an szybko, albo gdzies sie wybrac. mam znajomych wegan, ktorzy dodatkowo "nie jadaja w sieciowkach" i w kilku innych miejscach ze wzgledow ideologicznych i na wspolnej wycieczce z nimi trudno znalezc knajpe, ktora by im odpowiadala wink
    • feel_good_inc Wpisy lokalnej wegiantki powinny ci wyjaśnić... 24.07.13, 17:12
      ...dlaczego ludzie uważają wegan za oszołomów.
      Tu nie chodzi o to, co jesz a czego nie jesz, ale o oszołomstwo ideologiczne i fałszywe poczucie wyższości moralnej, które atakuje mózg sporej części wegan i wegetarian. Osobiście ten zespół chorobowy nazywam wegianctwem.
      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Wpisy lokalnej wegiantki powinny ci wyjaśnić. 24.07.13, 17:17
        Fałszywe poczucie wyższości moralnej?
        hahaha
        • feel_good_inc Widzisz, tak to się właśnie objawia 24.07.13, 17:26
          wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisał(a):
          > Fałszywe poczucie wyższości moralnej?
          > hahaha

          W jakiej kwestii komuś ideolo na analog mózgu nie padnie, kończy się tak samo - czy to religianctwo, czy wegianctwo, czy inne zboczenie...
        • xxe-lka Re: Wpisy lokalnej wegiantki powinny ci wyjaśnić. 24.07.13, 17:33
          mi chyba to nie grozi - mam spory dystans do siebie i do jedzenia w ogóle - nie jest najważniejszym tematem mojego życia wink agresję obserwuję z drugiej strony również - taką samą
          i też nie cierpię ludzi nawracjących na jedyną słuszną drogę
      • kosc_ksiezyca Re: Wpisy lokalnej wegiantki powinny ci wyjaśnić. 24.07.13, 17:18
        10/10
    • triismegistos Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 17:20
      O ile wegetarianizm jest całkiem sensowną dietą to weganizm nie do końca. Niestety, niektóre zastępniki nabiału nie są zbyt zdrowe. Anyway, twoja sprawa, nie mnie oceniać czy odżywiasz się zdrowo, bo nic o twoim jadłospisie nie wiem.
      Sama nie mam nic przeciwko, wegusie (jeśli zabrzmiało obraźliwe to przepraszam, ale tak się w moim towarzystwie mówi i nie ma to pejoratywnego wydźwięku) zawsze mogą u mnie liczyć na obiad, pod warunkiem oczywiście, że wiem kto zacz na ten obiad wpadnie.
      Niestety, istnieje przykre zjawisko wegetrolli, którzy potrafią uprzykrzyć każdą dyskusję na tematy okołokuchenne i zatruć każdą imprezę.
      Niestety, obrywasz rykoszetem wrogością, którą wywołuje to zjawisko/
      • myelegans Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 18:08
        Mam w otoczeniu duzo wegan i za oszolomow ich nie uwazam. Nie sieja ideologii, na weganizm przeszli ze wzgledow zdrowotnych, wiekszosc jest dlugodystansowymi biegaczakami. Nie nazywaja siebie weganami, tylko mowia, ze sa na diecie roslinnej.

        Jedna kolezanka miala nadcisnienie, szczupla, wysportowana, biega od lat, a nadcisnienie miala i byla na lekach, czego nienawidzila. Przeszla na diete weganska i po roku zeszla z lekarstw, poprawila sie cera, wlosy, ogolne samopoczucie, poziom energii jej wzrosl. Przy oddawaniu krwi pielegniarka zawsze sie dziwi, ze ma tak wysoki poziom zelaza.
        NIe siala ideologii, tylko inni widzac korzystne zmiany zaczeli sie interesowac, czytac jej bloga, probowac jej przepisy i przeszli sami na weganizm.
        Jestem wegetarianka, ale zblizam sie coraz bardziej ku vegan, bo mnie ta dieta po prostu smakuje. Zamiast mleka zwierzecego uzywam mleka migdalowego, ryzowego, czasami sojowego, chociaz go nie lubie. Nauczylam sie gotowac smacznie i bardzo zdrowo, nawet ciasta weganskie doskonale mi wychodza i ludzie sie dziwia, ze bez masla i jajek.
        robie to dla zdrowia, i w sklepowym nabiale, jajkach, miesie po prostu czuje chemie, ktora mnie odrzuca.
      • bi_scotti Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 18:14
        Uczciwie przyznam, ze o ile pescaterian moglabym byc no problem, o tyle bycie kompletnie vege odpada - zwyczajnie jestem zbyt leniwa i mam za slaby wzrok zeby czytac najdrobniejszymi literkami wypisane skladniki wszystkich produktow a wczesniej jeszcze wyuczyc sie fachowej terminologii zdradzajacej jaki np. % czegos tam w wafelkach swiadczy o tym, ze jakies zwierze zycie oddalo zebym ja te wafelki ... etc. To samo z lekarstwami, kosmetykami, skladnikami farb czy innych produktow, ktore zwyczajnie trzeba by studiowac nic innego nie robiac zeby pozostac pure vegan. Nie dla mnie taki life style. Bardzo pouczajaca byla wizyta, ktora kiedys zaliczylam na fermie strusi - strus, jak sie okazuje, jest zwierzeciem, z ktorego NIC sie nie marnuje - nawet najmniejsze chrzasteczki, nawet jego rzesy (!!!) sa wykorzystywane w roznych galeziach przemyslu, wcale nie przy produkcji jedzenia. No to ja sie poddaje z gory - zakladam, ze uzywam i bede uzywac mnostwa rzeczy, ktore sa i beda produkowane z czesci zwierzat, ktorych zycie na pewno nie bylo uslane rozami. Skoro tak, to powstrzymywanie sie jedzenia tych zwirzat czy chocby kupowania skorzanych butow jest tylko jakims gestem, niewiele cokolwiek zmieniajacym. Aczkolwiek poniewaz zwyczajnie miesa nie lubie (przeszkadza mi texture, zawsze tak mialam) wiec moja dieta to glownie ryby i seafood - pescaterian smile
        • triismegistos Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 18:17
          JA akurat nie jestem wege, ale nawyk czytania tych małych literek na etykietkach mam. I gorąco polecam wyrobienie go sobie każdemu.
          • bi_scotti Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 18:19
            triismegistos napisała:

            > JA akurat nie jestem wege, ale nawyk czytania tych małych literek na etykietkac
            > h mam. I gorąco polecam wyrobienie go sobie każdemu.

            Nie da rady - poczekaj na bycie po 50tce i sie zniechecisz tongue_out
            • triismegistos Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 18:24
              Kupię sobie lupę! Jestem paranoiczna jeśli chodzi o żarcie.
              • myelegans Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 18:37
                Wiec kupuj jedzenie gdzie nie ma zadnych skladnikow, czyli nieprzetworzone.
                Ja sie staram zyc zasada, ze nie kupuje tego, co moja prababcia nie rozpoznalabym jako jedzenie. No w wiekszosci czasu...
        • cherry.coke Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 18:26
          Wiesz rozmawialam kiedys o tym z tymi znajomymi weganami i oni mowia, ze to jest stosunkowo malo istotne. Ze te rozne dodatki najczesciej sa pochodnymi przemyslu miesnego - nikt nie zabija zwierzat na zelatyne (mozna ja latwo zastapic), tylko zelatyna jest pochodna zabijania zwierzat na mieso. Nawet skora jest pochodna jak ktos sie uprze (wiekszosc skor jest w ogole utylizowana, nie mam popytu na ilosci takie jak miesa), na drabince etycznej jest daleko za miesem i nabialem - oczywicie nie dotyczy to futer, skor egzotycznych itp. Podpuszczka w serach jest tylko dlatego, ze jest tania jako pochodna, bo istnieje prosty i tez tani syntetyczny zamiennik, na ktory wielu producentow juz sie przestawilo. Najwieksza roznice mozna wiec zrobic redukujac popyt na zwykle mieso.
          • triismegistos Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 18:32
            Yyy, a mleka to nie dotyczy?
            • cherry.coke Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 18:37
              Nie dotyczy, bo krowa jest hodowana i zabijana z powodu tego mleka czy miesa wlasnie jako produktu podstawowego. Zelatyna czy podpuszczka jest pozyskiwana przy okazji - moglyby jutro zniknac i natychmiast uzyto by zamiennikow, a nie hodowano cale krowy tylko w tym celu.
              A mleko jak widac chocby tu musi byc mlekiem.
          • bi_scotti Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 18:34
            cherry.coke napisała:

            > Wiesz rozmawialam kiedys o tym z tymi znajomymi weganami i oni mowia, ze to jes
            > t stosunkowo malo istotne. Ze te rozne dodatki najczesciej sa pochodnymi przemy
            > slu miesnego - nikt nie zabija zwierzat na zelatyne (mozna ja latwo zastapic),
            > tylko zelatyna jest pochodna zabijania zwierzat na mieso. Nawet skora jest poch
            > odna jak ktos sie uprze (wiekszosc skor jest w ogole utylizowana, nie mam popyt
            > u na ilosci takie jak miesa), na drabince etycznej jest daleko za miesem i nabi
            > alem - oczywicie nie dotyczy to futer, skor egzotycznych itp. Podpuszczka w ser
            > ach jest tylko dlatego, ze jest tania jako pochodna, bo istnieje prosty i tez t
            > ani syntetyczny zamiennik, na ktory wielu producentow juz sie przestawilo. Najw
            > ieksza roznice mozna wiec zrobic redukujac popyt na zwykle mieso.

            Tak sobie mowia, bo tak im wygodniej. Life. Czasem po prostu lepiej nie wiedziec. Zreszta na tym chyba sie to wszytsko opiera - na nieswiadomosci jak dzialaja rozne przemysly, ile lifestock jest zwyczajnie marnowane, bo tylko cos tam potrzeba na cos tam a reszta jest "utylizowana". Jako ludzkosc jestesmy straszna maszyna uncertain Co tu mowic o zwierzetach z zalozenia przeznaczonych na uboj, gdy hoduje sie np. greyhounds tylko po to zeby przez max. 2 lata biegaly na wyscigach a potem sie je "utylizuje" - ilus dobrych ludzi adoptuje te psy ale przeciez nie wszystkie ... No, tacy jestesmy, wstyd sie przyznac ...
            • cherry.coke Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 18:39
              No jestemy, nie da sie ukryc. Ale pisze to, bo nie ma co mowic, ze skoro gdzies tam zjadlam podpuszczke, to zjem i stek - to nie jest rownowazne, to jedzac steki kreuje popyt.
              • xxe-lka Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 18:43
                Tacy jesteśmy, ale dla mnie ważne jest żeby z mojej strony było wyrządzanych jak najmniej szkód. Dlatego się interesuję tematem i kombinuję. To, że ludzie tacy są nie uspokaja mnie ani trochę wink
                Chodzi mi o to żeby ludzie te moje kombinacje żywieniowe i nie tylko zwyczajnie olewali a nie informowali mnie, że jestem żałosną, śmieszną panią którą interesuje los kury czy krowy
                • echtom Re: czy weganizm to aż taka głupota? 18.07.14, 18:01
                  > Chodzi mi o to żeby ludzie te moje kombinacje żywieniowe i nie tylko zwyczajnie olewali a nie informowali mnie, że jestem żałosną, śmieszną panią którą interesuje los kury czy krowy

                  Nie wiem, od czego to zależy. Niedawno byłam jedyną osobą jedzącą w dużej grupie ziemniaki z surówką bez dodatku kotleta. Przygotowałam sobie zawczasu "mowę obronną", ale reakcje ludzi były zaskakująco neutralne.
              • bi_scotti Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 18:48
                cherry.coke napisała:

                > nie ma co mowic, ze skoro gdzies
                > tam zjadlam podpuszczke, to zjem i stek - to nie jest rownowazne, to jedzac st
                > eki kreuje popyt.

                Eeee ... no z tym to sie, oczywiscie, zgadzam smile Podobnie jak z tym, ze warto indywidualnie recycle, gasic extra swiatlo gdy niepotrzebne, nie naduzywac A/C gdy da sie wytrzymac przy otwarty oknie etc. etc. Ile mozna na wlasny rachunek chronic Planete, zwierzeta, siebie i sasiada to czemu nie - nalezy smile Jak wspomnialam, ja miesa nie jadam od dziecka, bo kwestia texture sciga mnie od dawna podobnie jak to, co moze byc kolo czego na talerzu i inne takie. Ale skladnikow Ptasiego Mleczka nie sprawdzam, szczegolnie cytrynowego, zeby sobie przypadkiem nie psuc przyjemnosci niewinnego/nieswiadomego spozywania wink No i znam wegan chorujacych na nadcisnienie, cukrzyce, raka, cierpiacych na migreny i arthritis ... cudow nie ma w zadna strone, eh suspicious
                • zewszad_i_znikad Re: czy weganizm to aż taka głupota? 22.07.14, 03:16
                  Przepraszam, jeżeli odbierzesz to jako czepialstwo czy atak, ale mnie po prostu oczy bolą na widok takiego stężenia anglicyzmów...
                  Słowniczek do kilku wpisów (choć o czymś mogłam zapomnieć): texture - konsystencja, seafood - owoce morza a. skorupiaki, life - życie, greyhound - chart, recycle - sortować odpady, arthritis - artretyzm... Na pewno część znasz, podejrzewam, że mieszkasz poza Polską, ale przepraszam, mnie naprawdę boli widok tekstu tak naszpikowanego anglicyzmami bez próby adaptacji na polski.
          • nanuk24 Re: czy weganizm to aż taka głupota? 18.07.14, 20:25
            Wiekszosc ludzi jednak tez kupuje mieso, ktore juz jest od dawna zabite, wiec mozna by rzec, utylizuje. Takie tam luzne dywagacje.

            A co z jedwabiem, welna, kosmetykami, lekami?
    • krolowa_online Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 18:45
      mam kilka pytan, jak mi odpowiesz, to wyraze swoje zdanie na temat wegan.
      1.gdzie sie ubierasz? gdzie te ubrania sa produkowane?
      2. gdzie zostały wyprodukowane wszystkie pozostałe rzeczy w twoim domu i otoczeniu
      3 czy te wszystkie roslinki-owocki i warzywka, kawka jesli pijasz pochodza z produkcji fairtrade?
      4 czy wiesz co to jest fairtrade

      ja w talerzyk nikomu nie zagladam, ale jak ktos cos robi z pobudek ideologicznych- jest dwulicowym oszolomem
      • xxe-lka Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 18:48
        pozwolisz, że ze względu na dość chamskie zakończenie twojej wypowiedzi na żadne twoje pytanie odpowiadać nie będę. Nie interesuje mnie udowadnianie, że nie jestem wielbłądem ani dyskusja w tym tonie, a szkoda bo o fairtrade chętnie bym pogadała
      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 18:49
        > ja w talerzyk nikomu nie zagladam, ale jak ktos cos robi z pobudek ideologiczny
        > ch- jest dwulicowym oszolomem

        Komentarz poniżej wszelkiego poziomu, ale godny trolla.
      • bi_scotti Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 18:50
        krolowa_online napisał:

        > ja w talerzyk nikomu nie zagladam, ale jak ktos cos robi z pobudek ideologiczny
        > ch- jest dwulicowym oszolomem

        A nie uwazasz, ze lepiej robic choc troche niz nie robic nic? Kazdy na swoja miare i w miare swoich mozliwosci. W tym nie ma zadnej hipokryzji!
        • krolowa_online Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 18:57
          zgadzam sie oczywiscie, bo smieci segreguje, pradu nie marnuje, ale jak ktos z gory patrzy na mnie jedzacej steka, uwaza sie za kogos lepszego jest dla mnie dwulicowc
          a autorka sama zadals pytanie w tytulr- odpowiedzialam dosadnie
    • koronka2012 Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 19:39
      Uważam, że życie pod dyktando poczucia winy jest beznadziejnym pomysłem. Niezależnie czego by to poczucie winy nie dotyczyło, jeszcze nikomu to szczęścia nie przyniosło.

      Dieta wegańska nie jest dla mnie. Jestem mięsożercą i szczerze mówiąc, mam gdzieś los zwierząt hodowlanych.
    • edelstein Re: czy weganizm to aż taka głupota? 24.07.13, 20:01

      G..mnie obchodzi co kto je i dlaczego poki mnie nie zamecza swoja ideologia.Nie mam zadnych znajomych wegan ani wegetarian,zbyt kocham mieso i widocznie jestem niegodna ich zainteresowaniabig_grin
    • justynka.q Weganizm 18.07.14, 17:28
      Weganizm wynika głównie ze współczucia. Weganizm, to nie tylko roślinna dieta. To etyczny styl życia.
    • echtom Re: czy weganizm to aż taka głupota? 18.07.14, 17:44
      > Teraz powoli dryfuję w kierunku weganizmu bo tylko on wydaje mi się spójny etycznie.

      Mam dokładnie ten sam problem. Z mięsa zrezygnowałam dość łatwo, z nabiału nie potrafię. Czuję się szczególnie głupio, bo córka, która ze mną mieszka, ten krok zrobiła.
    • ira_07 Re: czy weganizm to aż taka głupota? 18.07.14, 17:48
      Nie, ale jej nie rozumiem. Tzn rozumiem niechęć do mleka krów z hodowli. Ale co nieetycznego jest w mleku od rolnika, w jajkach od babci, która ma pięć kur całymi dniami łażących po polu? Albo w miodzie? Rozumiem sprzeciw wobec masowych hodowli, zadawaniu cierpienia, ale nie rozumiem sprzeciwu wobec produktów odzwierzęcych w ogóle. Powstaje pytanie: co ze zwierzętami, jeśli ludzkość masowo przejdzie na weganizm?
      • verdana Re: czy weganizm to aż taka głupota? 18.07.14, 17:56
        Moja studentka jest weganką, pisze prace o weganizmie, fascynującą. I jednak weganizm wymaga suplementacji witaminą B12. Jesli jakakolwiek dieta wymaga suplementacji oznacza dla mnie, że nie jest własciwa z punktu widzenia potrzeb organizmu. Rozumiem weganizm ideologiczny - wolę nie jeść idealnie zdrowo, ale byc etycznym. Jednak weganizmu dla zdrowia nie rozumiem.
        A najmniej rozumiem wegańskie karmy dla kotów. I to takze z ideologicznego punktu widzenia. Moja wegańska studentka kupuje im najlepsze mięso.
        • przeciwcialo Re: czy weganizm to aż taka głupota? 18.07.14, 18:03
          Mnie roslinnośc słuzy i to bardzo. Mieso mi nie smakuje, jem aby własnie nie suplementowac b12. jaja mam prosto od chłopa. Mlaka krowiego nie piję, czasami kozie. Uwielbiam sery kozie i owcze.
      • claudel6 Re: czy weganizm to aż taka głupota? 19.07.14, 03:11
        Powstaje pytanie: co ze zwierzętami, jeśli ludzkość masowo pr
        > zejdzie na weganizm?

        pytanie roku big_grin
        • filippa.pippa Re: czy weganizm to aż taka głupota? 19.07.14, 13:35
          claudel6 napisała:

          > Powstaje pytanie: co ze zwierzętami, jeśli ludzkość masowo pr
          > > zejdzie na weganizm?
          >
          > pytanie roku big_grin

          Lepiej hodować, mordować i zjadać, niż pozostawić sprawę naturze?
          • misiu-1 Re: czy weganizm to aż taka głupota? 19.07.14, 14:51
            Skoro natura tak czy owak załatwia dwie ostatnie sprawy, kwestia sprowadza się w zasadzie do pierwszej - lepiej hodować, czy lepiej nie hodować? W sumie jednak lepiej hodować. smile
    • zielonakrufka88 Re: czy weganizm to aż taka głupota? 18.07.14, 17:56
      Ja patrze na to z innej strony. Jest mi po prostu żal że ludzie pozbawiają się tylu cudownych zadżebistych samków przechodząc na wegetarianizm czy weganizm. Nikt mi nie powie ze wpierdzielania prosa czy kaszy non stop jest smakowo lepsze niż np taka słataka z pomidorów z mozarellą i szynką parmeńską. Albo dziczyzna , która jest przepyszna, sery wszelkie. Co weganom zostaje do jedzania? Zboża, warzywa, ryż i tofu może jeszcze. Ja bym oszalała jedząc tak monotonnie i bezplciowo...
      • echtom Re: czy weganizm to aż taka głupota? 18.07.14, 18:07
        > Jest mi po prostu żal że ludzie pozbawiają się tylu cudownych zadżebistych smaków

        Ja nie żałuję ludzi, którzy dokonują wolnych, choćby trudnych wyborów.
      • zewszad_i_znikad Re: czy weganizm to aż taka głupota? 22.07.14, 03:21
        Nie ma czegoś takiego jak "smaczne" ani "smakowo lepsze". Jedyne dające się uczciwie użyć pojęcia to "smaczne dla mnie" czy "smakowo lepsze dla mnie". Mnie akurat kuchnia wegetariańska smakuje, tobie nie - no i proszę bardzo, ale wysnuwając z tego wniosek, że mięcho jest obiektywnie smaczniejsze, dokonujesz absurdalnego i obrzydliwego założenia, że wszyscy mają / powinni mieć takie same upodobania.
    • madzioreck Re: czy weganizm to aż taka głupota? 18.07.14, 18:24
      > Naprawdę to takie godne pożałowania? i żałosne? i smieszne?

      Godne pożałowania, żałosne i śmieszne są dla mnie próby nawracania świata metodami fanatycznymi. Bardzo godne pożałowania, bo wk...e ludzi przynosi skutek odwrotny od zamierzonego.

      > Czy uważacie dietę wegańską wynikającą wyłącznie ze współczucia za jakiś durny
      > wymysł?

      Nie uważam. Durne wydaje mi się jedynie przechodzenie na weganizm ze względów zdrowotnych, bo nie uważam za "zdrową" diety, która nie zaspokaja potrzeb organizmu ani też nie uważam, że mięso jest niezdrowe.
      Ideologicznie - kusi mnie bardzo, ponieważ odczuwam spory rozdźwięk między żarciem mięsa i miłością do zwierząt. Niemniej jednak przy moich ograniczeniach żywieniowych nie jest obecnie możliwe ani bycie wegetarianką, ani weganką.


    • run_away83 Re: czy weganizm to aż taka głupota? 18.07.14, 18:24
      Z mojej perspektywy dieta wegańska jest dietą niedoborową; należę do osób które przyswajają tylko żelazo hemowe i bardzo źle tolerują suplementy - dieta całkowicie pozbawiona produktów zwierzęcych byłaby dla mnie zamachem na własne zdrowie - mialabym do wyboru ciężką niedokrwistość ze wszystkimi jej konsekwencjami, albo stopniowe rozwalanie sobie przewodu pokarmowego i wątroby suplementami żelaza - sorry, nie piszę sie ani na jedno ani na drugie.

      Ale też mi zwierząt żal, dlatego ograniczam spożycie mięsa, kupując mieso, jajka i mleko biorę pod uwagę skąd pochodzą.

      Znajomych wegetarian i wegan nie nawracam, chętnie próbuję wegetariańskich i wegańskich potraw, kiedy kogoś goszczę u siebie, staram się sprostac jego wymaganiom dietetycznym. Nie trawię natomiast oszołomów, którzy nazywają mnie mordercą krów i kurcząt, stek na moim talerzu nazywają zwłokami i opowiadają mi w trakcie posiłku z malowniczymi szczegółami jak mordowana, ćwiartowana i skórowana była krowa z której mój stek zrobiono, wpatrujując się we mnie z nadzieją, że puszczę pawia w talerz.
    • lauren6 Re: czy weganizm to aż taka głupota? 18.07.14, 18:24
      xxe-lka napisała:

      > Pomijam już kwestie zdrowotne bo to są bonusy takie przy okazji

      Chyba raczysz żartować. Spróbuj być sportowcem lub przeżyć ciążę na diecie wegańskiej. Skończy się na suplementach. I to są te zdrowe bonusy: faszerować się chemią, zamiast zdrowej żywności?
      • fragile_f Re: czy weganizm to aż taka głupota? 18.07.14, 22:50
        Spróbuj być sportowcem lub przeżyć ciążę na diecie wega
        > ńskiej.

        oh well.

        www.veganbodybuilding.com/
        Na tej stronie mozna poogladac tych chuderlawych, slaniajacych sie z glodu wegan wink
        • lauren6 Re: czy weganizm to aż taka głupota? 19.07.14, 09:02
          Pokaż mi takich, którzy startują w zawodach, przed którymi są badani pod kątem dopingu. Jak pisałam wyżej masę mięśniową "robi się" jedząc olbrzymie ilości białka zwierzęcego albo faszerując się chemią.
          • czarciaryska Re: czy weganizm to aż taka głupota? 21.07.14, 17:44
            dziewczyno co ty gadasz, jedyny polak ktory robi ultramana czyli ten ogromny triatlon to weganin.. Ja trenuje godzine dziennie a do tego biegam miedzy 5-10km trzy razy w tygodniu i mam cialo atlety. Miesa nie jem ani nabialu. Jezeli proteine z konopii / groszku lub siemie lniane sa dla ciebie rowne z chemia (ktorej nie dotykam) to nie wiem co twoim zdaniem znajduje sie w steku smile
          • przeciwcialo Re: czy weganizm to aż taka głupota? 22.07.14, 08:39
            Bzdury. Białko roslinne też się do tego nadaje świetnie.
            • misiu-1 Re: czy weganizm to aż taka głupota? 22.07.14, 11:18
              pl.wikipedia.org/wiki/Kreatyna
      • przeciwcialo Re: czy weganizm to aż taka głupota? 22.07.14, 08:38
        Wegańskich sportowców całkiem sporo i to utytulowanych, weganki w ciąży to tez żadden cud. Rodza zdrowe dzieci.
    • 18lipcowa3 Re: czy weganizm to aż taka głupota? 18.07.14, 18:28
      Wegetarianką stałam się wyłącznie ze względów ideologicznych. I to już budzi
      > powiedzmy zdziwienie pomieszane z lekką pogardą otoczenia. Teraz powoli dryfuj
      > ę w kierunku weganizmu bo tylko on wydaje mi się spójny etycznie. Tak - los zwi
      > erząt hodowlanych nie jest mi obojętny - nawet jeśli jest to tylko kura.



      A powiedz jakie nosisz paski, buty?
      Jakich używasz kosmetyków?
      • nanuk24 Re: czy weganizm to aż taka głupota? 18.07.14, 20:41

        > A powiedz jakie nosisz paski, buty?

        Bez zartow. Mamy XXI wiek, w kazdym jednym sklepie sa dostepne buty skoropodobne, wrecz powiedzialabym, ze teraz skorzane, dobrej jakosci, nie wydajac przy tym majatku ciezko dostac.
    • heca7 Re: czy weganizm to aż taka głupota? 18.07.14, 18:32
      Mamy "po skosie" sąsiadów wegan. Przestawiliśmy w związku z tym małą wędzarnię na drugi koniec dużego ogrodu. Dymu przy tym nie ma prawie w ogóle. Wędzarnia jest wielkości dosłownie średniego grilla. Im przeszkadzała woń. Dodam, że wędzimy dwa razy do roku- przed świętami. Wędzenie trwa ok 3-4 godziny. Rocznie góra 8 godzin. Ale ok. przeszkadza, przestawiliśmy nie będziemy się kłócić.
      Jak się wprowadzili to pewnego dnia wszyscy sąsiedzi dostali do skrzynek ulotki z tekstem o szkodliwości palenia śmieci i opon w piecach! WTF?! W okolicy gdzie wszyscy mają gaz z rury?
      • heca7 Re: czy weganizm to aż taka głupota? 18.07.14, 18:34
        Aha. Jak ktoś wystawia grilla to jest obserwowany czy to na pewno grill a nie ognisko z kiełbaską wink Do ogniska wzywają Straż miejską. Nie wiem co za różnica- przecież na obu się piecze mięso.
    • eo_n Re: czy weganizm to aż taka głupota? 18.07.14, 18:42
      Nie uważamy.
      Też zauważamy sprowadzanie tego (i podobnych) zagadnień do oszołomstwa. Ale to chyba wyłącznie dla wygody psychicznej sprowadzających wink
      Mogę Cie jedynie podziwiać za konsekwencję smile
      A jak rodzina? Bo moi mięsożerni niestety... I jak przez kilka lat mięsa w ogóle nie jadłam, to przy nich trochę zaczęłam. Mało i nie byle co, ale jednak.
    • mnietoniemi Re: czy weganizm to aż taka głupota? 18.07.14, 20:30
      "czy weganizm to aż taka głupota?"

      Tak.
    • alba27 Re: czy weganizm to aż taka głupota? 18.07.14, 20:55
      Czerwonego miesa nie jem chyba z 20 lat, kurczaka nie lubię, z miesa jadam tylko łososia...wiec jestem prawie wegetarianką wink
      coraz bardziej przemawiają za mną argumenty przeciwko mleku, wiec krowiego już nie pije, przerzuciłam sie na roślinne, ograniczyłam sery a jajka kupuje tylko prawdziwie wiejskie, oglnie coraz wiecej nasion, owoców, warzyw a coraz mniej nabiału, z miodu nie zrezygnuję...
      w towarzystwie raczej nie rozmawiam o moim żywieniu bo nie mam na to ochoty, nie interesuje mnie też czy ktoś obok zjada właśnie hamburgera, jego życie, jego ciało, jego sprawa...
    • misiu-1 Re: czy weganizm to aż taka głupota? 18.07.14, 23:19
      To już trzeba wykopywać wątki sprzed roku? Nowy zacząć zbyt trudno?
      Ale jeśli już..

      > Teraz powoli dryfuję w kierunku weganizmu bo tylko on wydaje mi się spójny etycznie.

      Niestety, spójność etyczna weganizmu pozostawia wiele do życzenia. Przykład: z jednej strony weganie odmawiają jedzenia miodu i potraw barwionych koszenilą, a z drugiej - nie widzą przeszkód w spożywaniu roślin, przy których produkcji masowo eksterminuje się różne drobne zwierzęta, zwane szkodnikami upraw.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka