Dodaj do ulubionych

Problem z pęcherzem - błagam o pomoc!

28.07.13, 21:10
Od razu zaznaczam, że przekopiowuję post z forum Zdrowie Kobiety, ale to poważny problem, a dopiero jak wysłałam post, zorientowałam się, że tam rzadko kto się udziela, więc postanowiłam napisać i tutaj.

Witam, piszę tutaj z dużą nadzieją, bardzo cierpię i szukam pomocy, gdzie tylko się da. Postaram się jak najklarowniej przedstawić, czego problem dotyczy i będę wdzięczna za każdą poradę, wskazówkę itd. za co z góry wielkie dzięki.

Mam ogromny problem z pęcherzem moczowym. To się ciągnie już dłuuugo, jak tak sobie myślę, to będzie już z kilka lat, ale tak na poważnie całkiem niedawno się tym zajęłam (gdy problem się-w moim odczuciu zaczął nasilać). Od razu zaznaczę, że nie chodzi o zwykłe infekcje, przeziębienie pęcherza itd., gdzie zaleca się picie dużej ilości płynów, żurawinę itp. Mój problem dotyczy silnego PARCIA na pęcherz moczowy. Polega to na tym, że bez względu na ilość spożywanych płynów, czuję niemalże cały czas (!!!) wywołujące duży dyskomfort parcie na pęcherz. Tak jakbym musiała wydalić wszystko niemal zaraz po wypiciu. Teraz są wielkie upały, a ja, gdy wychodzę, prawie nic nie piję, dosłownie zwilżam usta wodą termalną w spreju, ale tak bardzo boję się tego nienośnego parcia, że nie widzę innego rozwiązania. A i tak czuję w pęcherzu jakieś dziwne napięcie, jakbym tam coś "trzymała", miała spięte.

Problem ten bardzo negatywnie wpływa na moje życie. Siku chce mi się zawsze i wszędzie. Gdy tylko idę do miasta/centrum handlowego/lekarza, gdziekolwiek, pierwsze, co robię, rozglądam się za toaletą-to już jak odruch bezwarunkowy. Nigdy nie ma tak żeby mi się w ogóle nie chciało siku, zawsze upuszczę choć kropelkę. W związku z tym bardzo ograniczyłam swoje życie towarzyskie itd., najchętniej zapraszam znajomych do domu, choć wtedy też męczy mnie chodzenie do wc po kilkadziesiąt razy. Jestem nauczycielką, ostatnio dostałam propozycję etatu, co było moim marzeniem, ale zrezygnowałam, bo przerażało mnie, że przerwy były tylko 5-minutowe, w dodatku musiałabym na części z nich pełnić dyżury na korytarzu. Sami więc widzicie, jak to rujnuje moje życie sad Kolejna sfera, którą niszczy to potworne schorzenie to życie seksualne. W czasie stosunku zawsze czuję okropne parcie na pęcherz, pozycja od tyłu w ogóle odpada, bo umieram z uciskania, ale w innych też nie jest dużo lepiej. Mój partner jest wyrozumiały, ale ja już wpadam w depresję, dzisiaj zaraz po współżyciu, płakałam w głos, ostatnim razem - to samo.
Każde, jakiekolwiek wyjście (na rower, na spacer z psem etc) to dla mnie stres, do toalety wracam się po sto razy niczym Adaś Miauczyński z nerwicą natręctw. A i tak zwykle, muszę zaraz wracać, bo znowu pojawia się to okropne parcie.
Okej, starczy tych przykładów, chociaż mogłabym mnożyć do północy negatywne skutki, jakie ten problem wywiera na moje życie w każdej jego dziedzinie. Ciągłe spięcie, dyskomfort, "zwiedzanie" wszystkich, nawet najbardziej zaniedbanych kibli, toy-toyów, wycofanie ze spotkań w knajpach i wiele innych.

Co do leczenia. Byłam u lekarza ogólnego i ginekologa. Miałam robione badania moczu, wymaz z pochwy- wszystko ok, początkowo co prawda wyszła mi 'niespecyficzna infekcja bakteryjna', ale potem się okazało, że wszystko ok.
Od maja leczę się u urologa. Chciałam się zapisać do takiego renomowanego, ale zapis dopiero na październik (zapisałam się i czekam a w międzyczasie korzystam z pomocy innego lekarza). Lekarz u którego się leczę to chirurg ogólny i urolog, bardzo stary. Opowiedziałam mu o swoim problemie. Zapisał mi lek Urimper, 2mg, kazał przyjść na wizytę kontrolną za miesiąc. Po miesiącu powiedziałam mu, że nie czuję żadnej poprawy, wypisał mi większą dawkę, 4mg. Zrobił USG pęcherza, gdy mnie uciskało, powiedział, że praktycznie pusty, na następnej wizycie w poczekalni wypiłam butelkę półlitrową wody mineralnej (jak zalecił lek.), i miałam robione USG na pełny pęcherz i wyszło, że "ściany są czyste". Wracając do domu, mimo że już kilka razy byłam w przychodni w wc, tak bolał mnie pęcherz, że poszłam do szkoły jazdy i poprosiłam o załatwienie potrzeby, a potem z ulgi się popłakałam, zanim zeszłam z sedesu. Powiedziałam lek., że dawka 4mg też mi nic nie pomaga, kazał dobrać do końca (jeszcze mi parę sztuk zostało) i wypisał niejaki Ditropan 5mg. Powiedział, żeby zacząć brać, jak skończy się Urimper i mam się zgłosić za 2 miesiące. Zapytałam, czym się różni ten lek od poprzedniego, to lek. powiedział, że ma takie samo działanie, ale, że różnie pacjenci reagują, na różne substancje pomocnicze itd.

Czytałam trochę w internecie o zespole pęcherza reaktywnego, czasem zwanego pęcherzem nadreaktywnym (ang. overactive bladder), ale szczerze mówiąc nigdzie nie znalazłam rzetelnych, wyczerpujących informacji, a już praktycznie nic na temat leczenia tego uporczywego, utrudniającego życie problemu.

Jestem bezsilna, z dnia na dzień robię się coraz bardziej depresyjna, stresuję się przed każdym wyjściem, urlop w górach to była porażka, chciałam jak najszybciej wrócić do domu.

Czy jest tu może ktoś, kto cierpi/-ał na podobny problem? A może ktoś z waszych bliskich, znajomych? Co wam pomogło? Czy to schorzenie w ogóle da się leczyć? czy będę skazana na leki do końca życia?
Błagam o pomoc i wszelkie porady!!!!
Obserwuj wątek
    • gretchen184 Re: Problem z pęcherzem - błagam o pomoc! 28.07.13, 21:19
      kilka lat temu leczyłam swój pęcherz neurogenny.
      wystarczyła jedna wizyta u urologa.dostałam receptę na driptane i coś p/depresyjnego
      po 2 tygodniach nie było śladu po chorobie i do dziś mam spokój
      • trolliks Re: Problem z pęcherzem - błagam o pomoc! 28.07.13, 21:30
        Dziękuję za odpowiedź, gretchen! Bardzo dodała mi skrzydeł. Ale dla pewności zapytam, czy objawy u Ciebie były tak mocno dokuczliwe jak w moim przypadku? I skąd pomysł na antydepresant?
        • gretchen184 Re: Problem z pęcherzem - błagam o pomoc! 28.07.13, 21:44
          trolliks napisała:

          > Dziękuję za odpowiedź, gretchen! Bardzo dodała mi skrzydeł. Ale dla pewności za
          > pytam, czy objawy u Ciebie były tak mocno dokuczliwe jak w moim przypadku? I sk
          > ąd pomysł na antydepresant?

          to było z 15 lat temu więc tak dokładnie nie pamiętam.
          ale doskonale pamiętam ciągłe uczucie parcia na pęcherz i sikanie co chwila. moje życie towarzyskie umarło bo nie byłam w stanie wyjść z domu jeśli nie miałam swobodnego dostępu do toalety. zanim usnęłam 5-6 razy wstawałam do wc.
          a antydepresant bo to częściowo siedziało mi w głowie no i sama się nakręcałam,tak jakby wiedziałam,że będzie mi się chciało sikać i czekałam na to. nie umiem tego jasno wytłumaczyć
          zresztą jak ciągle sikasz i wstajesz w nocy po kilka razy to można szmergla dostać.
          • trolliks Re: Problem z pęcherzem - błagam o pomoc! 28.07.13, 22:39
            > ale doskonale pamiętam ciągłe uczucie parcia na pęcherz i sikanie co chwila. mo
            > je życie towarzyskie umarło bo nie byłam w stanie wyjść z domu jeśli nie miałam
            > swobodnego dostępu do toalety. zanim usnęłam 5-6 razy wstawałam do wc.
            > a antydepresant bo to częściowo siedziało mi w głowie no i sama się nakręcałam,
            > tak jakby wiedziałam,że będzie mi się chciało sikać i czekałam na to.

            Podpisuję się pod całością!!!! Dałaś mi nadzieję, już nie mogę się doczekać wizyty u tego dobrego specjalisty no i od jutra już chyba zaczynam ten nowy lek Ditropan. ten Urimper nie działa, więc chyba go zarzucę.
    • kadfael Re: Problem z pęcherzem - błagam o pomoc! 28.07.13, 21:30
      Współczuję.
      Myślę, że u Ciebie pojawił się już problem psychiczny z tym pęcherzem, tj. Ty się tak boisz tego parcia, że zaczynasz je odczuwać i czujesz przymus pójścia do toalety. Dziwię się lekarzom, że nie zwrócili na to uwagi. Może potrzebna by była konsultacja psychiatryczna?
      • trolliks Re: Problem z pęcherzem - błagam o pomoc! 28.07.13, 21:38
        Myślałam o tym od tej strony. Ponoć przy nerwicy/w zaburzeniach lękowych często odczuwa się parcie na pęcherz. I na pewno coś w tym jest, że już mam to "zakodowane" w głowie, jak gdzieś wychodzę itd. ale myślę, że jest to problem czysto fizjologiczny, ponieważ tylko nasila się w sytuacjach stresowych, a na co dzień, nawet jeśli jestem w świetnej formie psychicznej, jestem na wakacjach, z przyjaciółmi itd. to i tak co chwilę muszę latać do toalety. A jak pomyślę o piciu piwa czy innego alc. to już jest koszmar. Wiele osób narzeka na częste chodzenie do wc przy piciu piwa, które jest moczopędne, więc możecie sobie wyobrazić co się wtedy ze mną dzieje....
    • trolliks Re: Problem z pęcherzem - błagam o pomoc! 28.07.13, 21:35
      Aha, zapomniałam dodać, że często wstaję do wc w nocy, przez co rano jestem "skapciała" i totalnie bez energii.... uncertain
      • verdana Re: Problem z pęcherzem - błagam o pomoc! 28.07.13, 21:42
        A jak musisz iść do toalety, to siusiasz normalnie, czy "popuszczasz" pare kropel lub po prostu nic?
        • gretchen184 Re: Problem z pęcherzem - błagam o pomoc! 28.07.13, 21:47
          verdana napisała:

          > A jak musisz iść do toalety, to siusiasz normalnie, czy "popuszczasz" pare krop
          > el lub po prostu nic?

          co prawda pytanie nie do mnie ale ja posikiwałam-bo jak mi lekarz wytłumaczył wystarczyła odrobina moczu w pęcherzu,żeby czuć parcie.taka jest właśnie istota tej choroby.
        • trolliks Re: Problem z pęcherzem - błagam o pomoc! 28.07.13, 22:35
          Wtedy normalnie sikam. Tzn. jeśli np. siedzę w knajpie i piję piwo, to latam co chwilę i co chwilę normalnie sikam, czasem sporo. A jeśli np. gdzieś wyjeżdżam w trasę itd. to chyba bardziej nerwicowe, w kółko o tym myślę gdzieś tam w zakamarkach głowy, ale jak już korzystam z wc, to zawsze coś robię. Nigdy nie jest tak, że czuję parcie, próbuję robić i nic.

          Aha, nie powiedziałam o jeszcze jednej rzeczy. Czasem zdarza się, że żeby się wysikać, muszę tak dziwnie przeć, czasem nawet przy tym odruchowo zaciskam pięści. To tak, jakbym usiłowała wypchać mocz na zewnątrz. uncertain
      • ulas123 Re: Problem z pęcherzem - błagam o pomoc! 28.07.13, 21:42
        zajrzyj na pecherz.pl - kopalnia wiedzy i może zmień urologa, jak ten nie pomaga. miałaś robione jakieś badania oprócz tego usg? cystografię, cystoskopię, badanie urodynamiczne, posiew moczu, cytologię moczu? boli Cie po mikcji? nie masz moczanów, bo one czasem dają taki obraz /najprostszy test wstaw pojemnik z porannym moczem na jakieś 2 godziny do lodówki, jak zmętnieje to raczej moczany - badanie w lab.potwierdzi/
        • naturella Re: Problem z pęcherzem - błagam o pomoc! 28.07.13, 21:56
          Wiesz co, jak przeczytałam Twój post to od razu zachcialo mi sie siusiu - mysle ze dziewczyny maja racje, ze miedzy innymi problem "siedzi" w głowie. Życzę Ci znalezienia dobrego lekarza i wyleczenia, bo to naprawde utrudnia Ci życie sad
        • trolliks Re: Problem z pęcherzem - błagam o pomoc! 28.07.13, 22:41
          Dzięki, ulas.

          Zajrzałam na tę stronę, rzeczywiście dużo przydatnych info, szczególnie o lekach stosowanych w przypadku pęcherza nadreaktywnego.
          Jakiś czas temu czytałam o tym artykuł, że to działa bardzo destrukcyjnie na życie codzienne, społeczne, towarzyskie właśnie i że o dziwo, to nie taka rzadka przypadłość. Najpierw mi trochę ulżyło, że nie jestem sama z tym problemem, ale w artykule nie było nic na temat metod leczenia.
          Pozdrawiam!
          • verdana Re: Problem z pęcherzem - błagam o pomoc! 29.07.13, 09:11
            Dodatkowo zrobiłabym oznaczenie cukru we krwi. Bo co innego samo parcie, a co innego stałe siusianie.
    • misia_zdzisia2 Re: Problem z pęcherzem - błagam o pomoc! 29.07.13, 11:45
      A robilas badanie urodynamiczne?
      • trolliks Re: Problem z pęcherzem - błagam o pomoc! 31.07.13, 15:48
        Na stronie przychodni, w której się leczę, jest dużo na temat tego badania. Wskazania to między innymi moje objawy i byłam pewna, że lekarz mi je zleci, ale nie zrobił tego. Przez to musiałam drożej płacić za lek.
    • elieka polecam uroflow 29.07.13, 12:27
      miałam zupełnei podobnie jak ty - ciągłe parcie na pęcherz, wstawanie w nocy po 2-3 razy..
      Urolog przepisał mi uroflow - i pomaga!!
      Mam brać przez ok.2 mce i stawić sie do kontroli. Póki co - biorę tydzień - jest o niebo (a nawet dwa nieba) lepiej.
    • saszanasza Re: Problem z pęcherzem - błagam o pomoc! 31.07.13, 16:26
      ja tylko dodam, że swego czasu wyczytałam, że problemy z pęcherzem może powodować, o dziwo, również wada odcinka lędźwiowego kręgosłupa. najprawdopodobniej tak jest u mnie, tyle że ja mam dysfunkcje nieco inne....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka