Dodaj do ulubionych

Plusy i minusy posiadania kota

05.08.13, 12:36
Zastanawiam się nad kupnem kota. Chciałabym jednak by to była przemyślana decyzja i bym była na wszystko przygotowana. Dlatego proszę o Wasze opinie i doświadczenia na temat posiadania tego zwierzęcia.
Dodam, że mieszkam w mieście, w bloku, III piętro i kot nie wychodziłby na dwór.
Znajomi odradzają mi mówiąc, że "koty znaczą teren i śmierdzi całe mieszkanie, a spragnione kotki piszczą wołając kota" wink
Obserwuj wątek
    • kiddy Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 12:47
      Koty się kastruje, wtedy nie śmierdzą i nie piszczą wink.
      Jeśli zamierzasz kota kupić, to zakładam, że z hodowli i jaką wybraną rasę. Ma to ten plus, że możesz wybrać kota o określonym charakterze i wymaganiach, jakie ci pasują.
      Koty to świetne zwierzaki, ale mnóstwo jest mitów na ich temat. Po pierwsze, wcale nie jest tak, że mogą całe dnie spędzać same w domu, bo przywiązują się do miejsca, nie do ludzi. Są wtedy tak samo nieszczęśliwe jak psy zostawione na cały dzień samotnie. Po drugie, należy zabezpieczyć okna i balkon, bo kot, wypadając nawet z pierwszego piętra, może zrobić sobie dużą krzywdę. Po trzecie, tak jak w przypadku każdego zwierzaka, kot to nie tylko koszt karmy i regularnych szczepień. Niestety, kot może zachorować, w tym przewlekle, i na wydatki związane z leczeniem trzeba być przygotowanym. Trzeba też wiedzieć, co się zrobi z kotem na czas wyjazdu, w tym nagłego i niespodziewanego. No, i jeszcze na fali pewnego facebookowego wydarzenia - koty biegają, bawią się z nocy, zrucają przedmioty, sporo kotów lubi wchodzić wysoko, na meble, trzeba im zapewnić rozrywkę i miejsce do drapania. Bo było tak, że pewni młodzi ludzie wzięli kota i oddali po trzech dniach, bo "szalał w nocy i się bawił". Koty to drapieżniki, mają swoje potrzeby, określone zachowania i są zupełnie inne niż psy. Warto trochę o nich poczytać, żeby potem nie czuć się zaskoczonym czy rozczarowanym. One inaczej okazują uczucia, ich mowa ciała jest inna niż u psów, są bardziej niezależne, co często sprawia, ze ludzie dopinają im łatkę niewdzięcznych czy głupich.
      A tak poza tym to są fantastyczne zwierzęta smile
    • bri Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 12:50
      Jeśli trafisz na miłego kotka to będzie dawał się głaskać, usiądzie Ci na kolanach, mały może być zabawny, możesz do niego mówić itp. Jest trochę zalet, które są jednocześnie wadami - np. masz co robić, bo po kotku może być sporo sprzątania; nie jest nudno - kotek może wszędzie wejść i dużo rzeczy zniszczyć, może np. gdzieś siknąć albo zrobić kupę i albo w to wdepniesz, bo będzie na środku korytarza, albo właśnie będziesz przeszukiwać wszystkie kąty, żeby wykryć skąd tak śmierdzi. Kotka raczej ciężko zabrać ze sobą w podróż, więc na czas wakacji czy wyjazdów łykendowych musisz znaleźć dla niego opiekę. Może być tak, że kot będzie Cię budził kilka razy w nocy. Musisz zabezpieczać okna i balkon, inaczej nie będziesz mogła sobie przewietrzyć mieszkania nie pilnując, żeby kot nie uciekł. Czeka Cię z pewnością trochę dość kosztowych wizyt u weterynarza - sterylizacja itp.
    • araceli Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 12:54
      kaja5 napisała:
      > Znajomi odradzają mi mówiąc, że "koty znaczą teren i śmierdzi całe mieszkanie,
      > a spragnione kotki piszczą wołając kota" wink

      Na to jest akurat bardzo prosta metoda - sterylizacja/kastracja. Koty to raczej czyściochy, robią tylko do kuwety (chyba, że coś się z nimi dzieje - są zestresowane lub chore).

      Minusy
      + futro - wszędzie futro
      + możliwe niszczenie mebli (ale nie koniecznie)
      + lekkie uwiązanie - kota można zostawić samego na 2dni, na dłuższe wypady trzeba mu zapewnić opiekę, ale to jak przy każdym zwierzaku

      Plusy
      - fuuuutro big_grin
      - nie wymagają wyczerpującej obsługi
      - nie trzeba wyprowadzać na dwór
      • kietka Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 12:58
        nie wyjedziesz nigdzie na dłużej niz 2-3 dni nie zapewniwszy kotu opieki innej osoby, wszedzie siersc i nawet przy miłych kotkach slady zabków i pazurków, brudne sciany, bo koty lubia sobie poszalec i poskakac...specyficzny zapach nawet po kastracji/sterylizacji, chyba, ze czyscisz kuwete po zazdym siku/kupie, jest to zapach "mokrego" zwirku, taki błotny, z lekką nutą fekalną...

        poza tym juz same plusy smile)))
        • majowa_kotka Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 13:00
          >.specyficzny zapach nawet
          > po kastracji/sterylizacji, chyba, ze czyscisz kuwete po zazdym siku/kupie, jest
          > to zapach "mokrego" zwirku, taki błotny, z lekką nutą fekalną...

          Na ten problem polecam żwirek drewniany (u nas sprawdził się cat's best eco plus). Te bentonitowe faktycznie zapach (to eufemizm) mają powalający. W miarę dobre są też silikonowe, ale wychodziło dość drogo (nie słucham się opakowań i nie używam jednego przez miesiąc).
      • bri Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 13:03
        Znam wiele wykastrowanych/wysterylizowanych kotów i ani jednego, któremu nigdy nie zdarzałoby się siknąć poza kuwetą. Owszem większość robi to rzadko, ale wystarczy raz na miesiąc, żeby w mieszkaniu dało się wyczuć wyraźny zapach kociego moczu, jeśli kot siknie na rzeczy, których nie da się włożyć do pralki i uprać.
        • niutaki Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 13:07
          Moj kot tak sikal ze stresusad wiec dokladnie wiem co masz na mysli Bri. Trzeba to wszystko przemyslec i przekalkulowac.
        • pruszynkaaa Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 13:12
          Mojemu kocurowi 4letniemu jeszcze ani razu nie zdarzyło się siknąć, a jezdził z nami w kilka miejsc już autem
          • bri Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 13:16
            To rzadki wyjątek, albo po prostu nie wiecie, że zdarzyło mu się sikać poza kuwetą. Niektórzy mając koty znieczulają się na smrodek kociego moczu, a jeśli go nie czują, mogą po prostu nie zorientować się, że kotu zdarzyło się siknąć poza kuwetą.
            • morgen_stern Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 13:23
              Koty kastrowane czuć tylko, kiedy narobią do kuwet na świeżo. Podobnie ciebie czuć, kiedy wyjdziesz z kibla. Przeświadczenie, że koty śmierdzą bierze się chyba z domów, gdzie są niekastrowane kocury. Za to psa w domu wyczuję zawsze... może poza yorkiem, no ale to nie pies tongue_out Psy są świetne, ale niestety cuchną.
              Każdy, kto ma w domu kastrowanego, niewychodzącego kota wie, że po przytuleniu się kot pachnie... niczym. Po prostu czystym futerkiem. Przeciętny człowiek śmierdzi 10x bardziej od kota, więc już nie opowiadajcie głupot o tych kotach podsikujących poza kuwetą.
              • bri Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 13:25
                Nie twierdzę, że kot śmierdzi - tylko niektóre kocie brudasy śmierdzą. Śmierdzi koci mocz/odchody wchłonięte przez ciężkie do wyprania wykładziny, tapicerkę, podłogę.
                • morgen_stern Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 16:15
                  Nie wiem, skąd bierzesz te rewelacje o kotach masowo obsikujących mieszkania, miałam kilka kotów w swoim życiu, żaden nie sikał poza kuwetą. Kot, który to robi ma jakiś problem - psychiczny (stres, nagłe zmiany) albo fizjologiczny.
                  • bri Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 16:28
                    Tak. Kot, który to robi ma jakiś problem właśnie np. stres, nagłe zmiany. Żeby kotu tego typu stresów zaoszczędzić należy unikać: wyjazdów, przeprowadzek, wizyt rodziny, narodzin dzieci, zmiany partnerów, remontów, imprez z głośną muzyką, nowych zwierząt w domu, przemeblowywania i przestawiania kuwety, zmiany żwirku, itd. Mnie się niestety nie udawało nigdy prowadzić życia, które nie przysparzałoby stresu moim kotom, a też miałam koty od urodzenia przez 25 lat.

                    Nie neguję absolutnie Twoich doświadczeń, ale nic nie poradzę, że moje są inne.
                    • zakonna Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 19:38
                      delikatnie mówiąc to bzdury gadasz, mam trzy kocie sztuki i żaden, ani razu nie sikał poza kuwetą. Nawet wtedy kiedy wyjeżdżamy na tydzień a kotami zajmuje się obca osoba, ani wtedy kiedy mamy gości. Nie sikały nawet wtedy, kiedy nowe zwierzę (kota/psa) wprowadzaliśmy do naszego stada. Nie sikały po wizytach u weta. Więc to nieprawda, że koty tylko patrzą gdzie by tu se siknąć.
                    • claudel6 Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 21:47
                      ale pie...ty! ten nasz kot przeprowadzał się w życiu z 5 razy, w tym przebył drogę samochodową z Polski do Anglii, przeżył również pojawienie się nowej osoby w domu (dziecka) - nigdy nie nasikał poza kuwetą.
                    • ma_dre Re: Plusy i minusy posiadania kota 06.08.13, 00:13
                      Wychodzi na to ze to nie ty masz problem z kotami, ale koty z toba tongue_out
                      Moj kot nie sika poza kuweta.
                      • yenna_m Re: Plusy i minusy posiadania kota 06.08.13, 00:34
                        nie każdy nadaje się na kociego niewolnika tongue_out
            • kiddy Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 15:08
              Ekhem, sama jeszcze kilka tygodni temu dałabym sobie rękę uciąć, że moje koty nigdy nie miały przygody poza kuwetą. Niestety, okazało się, że kocurek kilka razy siknął nam na dywan (stres związany z moim pobytem w szpitalu, one tak reagują). Wyszło przypadkiem, po prostu dywan w te upały zaczął mocniej wonieć, niestety własnie moczem, nie kocurem, po prostu siuśkami. Wcześniej byliśmy pewni, że zapach, którego nie mogliśmy wywabić, to "dzieło" któregoś z psów mojej siostry. Z kotami jest tak, że są bardzo podatne na stres i ich zachowania związane ze stresem bywają dość... gwałtowne i wydawałoby się nieadekwatne do sytuacji. Kotka w stresie przestaje jeść i dostaje zapalenia żołądka i jelit, co wiąże się z wymiotami (także krwistymi) i długim leczeniem. Kocur, jak widać, zaczyna posikiwać, poza tym dostaje silnych zaparć, też skutkujących wymiotami.
            • claudel6 Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 21:45
              nie, absolutnie nie jestem znieczulona na zapach, wyczuwam natychmiast sik w kuwetę z drugiego końca mieszkania. koty sikające wyłacznie do kuwety nie są wyjątkiem.
            • madzioreck Re: Plusy i minusy posiadania kota 06.08.13, 12:00
              Niektórzy mając koty znieczulają się na smrodek kociego moczu, a jeśli go
              > nie czują, mogą po prostu nie zorientować się, że kotu zdarzyło się siknąć poza
              > kuwetą.

              Nie mam kota i nigdy nie miałam, więc się nie "znieczuliłam", i nigdy u żadnego znajomego kociarza nie wyczułam żadnych dziwnych zapachów. Jedni mają 1 futrzaka, inni 2 lub 3, nigdzie nie śmierdzi.
              • gazeta_mi_placi Re: Plusy i minusy posiadania kota 06.08.13, 14:52
                Bo przed Twoim przyjściem pucują dwa dni wcześniej chatę.
        • araceli Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 13:13
          bri napisała:
          > Znam wiele wykastrowanych/wysterylizowanych kotów i ani jednego, któremu nigdy
          > nie zdarzałoby się siknąć poza kuwetą.

          Mojej kotce zdarzyło się raz - jak półprzytomna po sterylizacji próbowała dojśc do kuwety ale nie dała rady.
        • morgen_stern Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 13:16
          Moim nie zdarzyło się to NIGDY, nawet wymiotują rzadko.
          No, raz kocur zesrał się do wysianej dla nich trawy, chyba pomyślał, że to taka nowa kuwetka.
          • niutaki Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 13:19
            haha a wlasnie apropos zesrania, to na tarasie trzymalam doniczke z reszta zeszlorocznej kocimietki i jakis brutal i swietokradca sie zesral do niej, a tak ladnie odrastala po zimiebig_grin
          • bri Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 13:23
            Właśnie tak zawsze się zaczynają rozmowy na ten temat: "mój kot NIGDY", po czym okazuje, że owszem raz, w pościel, ale to było wyjątkowe, bo wyjechaliśmy i kot został z obcą osobą - a po chwili - no i jeszcze wtedy jak choinkę przywieźliśmy, to pod choinką, no i raz jak miał sraczkę to pobrudził cały chodnik w przedpokoju, itd. Są koty, którym się to zdarza rzadko, może nawet takie, którym nie zdarza się to nigdy, ale większości jednak się zdarza, regularnie.

            Nie jest to żadna tragedia - da się posprzątać.
            • nenia1 Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 13:50
              bri napisała:

              > Właśnie tak zawsze się zaczynają rozmowy na ten temat: "mój kot NIGDY", po czym
              > okazuje, że owszem raz, w pościel,

              Koty potrafią żyć nawet ponad 20 lat, nawet jeśli w ciągu tego czasu 3 razy mu się zdarzy siknąć, to znaczy, że właściwie się nie zdarzyło, bo średnia wychodzi 1 sik na 6 lat.
              Nie wiem skąd bierzesz te rewelacje o regularnie sikających na kanapy i ubrania kotach, jeśli to prawda, to muszę być w takim razie niezwykłą szczęściarą.
              • bri Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 14:05
                Z doświadczenia i z obserwacji. Może jesteś szczęściarą, a może po prostu stworzyłaś kotu lepsze warunki itp. Regularnie to nie znaczy codziennie, ale np. raz na miesiąc, dwa, trzy. Niemniej jednak historie o kotach, którym się to NIGDY nie zdarza należą do bardzo rzadkich wyjątków.
                • morgen_stern Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 16:18
                  A w czym twoje "doświadczenia i obserwacje" są lepsze od mojego? Bo ja mam zupełnie inne.
                  • bri Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 16:33
                    Ależ Twoje są równie dobre jak moje przecież. O co Ci chodzi? Mam się zamknąć, bo ja i moi znajomi nie mają takich grzecznych kotków jak Ty i Twoi znajomi?
                    • nenia1 Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 16:40
                      Chyba nikt nie sugeruje, że masz się zamknąć. Natomiast piszesz dość kategorycznie i twierdzisz, że nie sikający gdzie popadnie kot to rzadki wyjątek i to wzbudza jakieś emocje, szczególnie jak w moim przypadku, gdzie sama mam długo 2 koty, kota ma mój tata i siostra i nikomu z nas koty nie sikają.
                      Co lepsze kot od taty to dorosła znajda ogródkowa, żyjąca na wolności trochę, teraz z domu nie chce wychodzić i sika grzecznie jedynie do kuwety.
                      • yenna_m Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 16:44
                        ano wlasnie

                        i teraz uwaga - mam 6-letniego hodowlanego kocura, ktory nie znaczy tongue_out

                        kotki hodowlane tez mi nie sikaly po domu tongue_out

                        przeciez nikt normalny nie chce w smrodzie mieszkac
                      • bri Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 16:53
                        Natomiast piszesz dość kategorycz
                        > nie i twierdzisz, że nie sikający gdzie popadnie kot to rzadki wyjątek

                        Chyba czytać nie umiecie. Napisałam tylko, że kot, który nigdy nie załatwił się poza kuwetą to rzadki wyjątek i wszystko co można w tym wątku przeczytać raczej tą opinię potwierdza. Jeszcze raz powtórzę: są koty, którym się to zdarza bardzo rzadko, pewnie zdarzają się też takie, które nigdy tak nie zrobiły, ale większości zdarza się regularnie (co nie znaczy, że codziennie, czy raz w tygodniu, ale np. raz na miesiąc, dwa itp.). Oczywiście Wasze koty, skoro tak zapewniacie musowo do tych wyjątków należą, ale żaden kot, którego znałam osobiście taki nie był, a znałam kotów całą masę. Co jakiś czas, właśnie przy okazji jakiś generujących koci stres wydarzeń, zdarzało się tym kotkom załatwić poza kuwetą. Bywa, że przechodziło to zupełnie bez echa, bo kotek siknął na gołą podłogę, ale jak nasikał do butów albo zesrał się do bagażu gościom to emocje były jednak dość silne. I biorąc sobie kota do domu warto mieć świadomość, że można właśnie na taki egzemplarz trafić.
                        • yenna_m Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 17:03
                          tak jak czlowiek ktory nigdy nie zsikal sie w majtki wink

                          mam 3 niesterylizoeane koty i z wyjatkiem sytuacji, gdy kocurowi hormonalnie blokowalam plodnosc i czip byl chwile po implantacji lub wlasnie jego dzialanie nie dobiegalo konca - kot mi nie zesikal sie nigdy

                          malo tego - miesiecznym/ dwumiesiecznym kociakom takie sikanie poza kuwete zdarza sie incydentalnie, gdy nie zdaza lub sie cos pokielbasi w glupich lebkach wink

                          u kota posikiwanie albo jest manifestacja problemow zdrowotnych, albo tez manifestacja, ze kot psychicznie nie radzi sobie dobrze z jakas sytuacja, albo tez znak, ze kuweta nie jest wystarczajaco czesto sprzatana i kot brzydzi sie z niej skorzystac

                          kot nigdy nie sika po domu bez powodow

                          tak jak czlowiek bez powodu nie suka w majtki

                          koty to czyste zwierzeta, cholernie nie lubia brudu
                          • bri Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 17:15
                            Nie pisałam, że koty sikają poza kuwetą bez powodu. To oczywiste, że mają swoje powody. O to akurat nietrudno, kiedy jest się zwierzęciem z wieloma atawistycznymi odruchami, zamkniętym w czterech ścianach przez całe życie, często w samotności przez cały dzień.
                            • nenia1 Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 17:24
                              I kolejna opinia bez pokrycia - strasznie nieszczęśliwe koty nie wychodzące z domu.
                              Doczytaj może trochę więcej na temat kotów, bo faktycznie zaczynam się przychylać do zdania yenny.
                            • yenna_m Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 17:24
                              dalej pieprzysz jak potluczona

                              obawiam sie ze masz zerowa wiedze n/t kotow

                              ino nie wiesz jak wyjsc z twarza z dyskusji tongue_out
                              • bri Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 17:31
                                Moim zdaniem to Ty pieprzysz jak potłuczona, w dodatku sama sobie zaprzeczasz.

                                > ino nie wiesz jak wyjsc z twarza z dyskusji tongue_out
                                Wybacz, ale nie potrafię udawać sama przed sobą, że żaden mój kot, koty moich przyjaciółek, przyjaciół i znajomych z pracy, którzy o swoich zwierzętach mi opowiadają, nigdy nie narobiły poza kuwetą. Owszem miały pewnie swoje powody, za każdym razem - nie dość czysta kuweta, stres, choroba, ale zdarzało się im to i to nie dwa, trzy razy w życiu, ale znacznie częściej.
                                • yenna_m Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 17:54
                                  powod sikana widac golym okiem

                                  nie lubicie tych kotow i tyle

                                  to po kija je braliscie?

                                  zdrowy kot, jak zdrowy czlowiek , nie sika po domu
                                  koniec, kropka

                                  albo leczcie koty, albo popracujcie nad behawiorem, albo... sterylizujcie, bo to tez powod

                                  choc mowie - moje niekastrowane nie sikaja
                                  ale tez w okresie, gdy nie cjce miec malych - sa poblokowane

                                  wysterylizowany kot ktory raz w miesiacu nasika o domu zdrowy? ze to niby normalne? wolne zarty

                                  jak napisalam - w smrodzie zyc nie lubie
                                  zreszta popytaj hodowcow

                                  kazdy ci powie ze wiac trzeba, gdy trafisz do hodowli, gdzie smierdzi

                                  po prostu

                                  acha, okresowo miewam z kociakami i po 10 kotow

                                  za kazdym razem ludzie zaskoczeni, ze u nas nie czuc kotow i jest czysto
                                  • kasia_piet Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 19:30
                                    Yenna, brawo
                                    jesteś tu jedną z niewielu osób, mającą tak dużą wiedzę o kotach
                                    tę właściwą wiedzę smile
                                    moje potwierdzenie zdania hodowcy - Yenny - ma małe znaczenie, ale potwierdzam smile własnym, ponad 10-letnim wielokocim doświadczeniem praktycznym i wiedzą teoretyczną.
                                    Cud nad cudami u mnie także - nie śmierdzi kotami. 4 wysterylizowane, jedna nie.
                                    • kota_marcowa Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 22:45
                                      > Cud nad cudami u mnie także - nie śmierdzi kotami.

                                      No to jak widać cuda się zdarzają, bo u mnie też nie. Mój 12 letni kocur załatwił się poza kuwetą raz, kiedy ktoś zamknął przez pomyłkę drzwi do pomieszczenia, gdzie stoi kuweta i kot nie wytrzymał. Najmłodsza kotka, gdy miała duży stres związany z leczeniem i weterynarzem, wydrapywała sobie futro do krwi, ale załatwiała się do kuwety.

                                      Jeżeli kot sprawia kłopoty, to na 99% z powodu błędów właściciela, zresztą tak samo jak pies.
                          • rhaenyra Re: Plusy i minusy posiadania kota 06.08.13, 22:29
                            > malo tego - miesiecznym/ dwumiesiecznym kociakom takie sikanie poza kuwete zdar
                            > za sie incydentalnie, gdy nie zdaza lub sie cos pokielbasi w glupich lebkach wink
                            ja widzialm wymysl kociego lebka big_grin
                            kociczka weszla do kuwety zaczela robic dolek , zatrzymala sie
                            wyszla z kuwety poszla prosto do plecaka i tam nasilakatongue_out
                        • nenia1 Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 17:04
                          No jak czytać nie umiem, skoro znowu powtarzasz to samo - twierdzisz, że kot który nie sika poza kuwetą raz na miesiąc to rzadkość. No więc ja się z tym stwierdzeniem nie zgadzam.
                          Co do słowa NIGDY - to tu może być pewien problem, bo to zakłada, że ani razu, natomiast mój kocur faktycznie jak dojrzał "oznaczył" teren 2 razy w wannie i pojechał na kastrację, zresztą umowa mnie do tego zobowiązywała. I na tym sikanie poza kuwetą się skończyło, nigdy nie powtórzyło a kot ma 5 lat.
                          Więc trzymając się literalnie nie mogę powiedzieć NIGDY, co jednak znaczy w jego przypadku, że był to epizodyczny przypadek i na tym koniec.
                          I nie, nie zdarza się że sika w dywan czy kanapę i my nie czujemy, bo żyjemy w smrodzie, ani że siki na podłodze nie wzbudzają we mnie emocji - po prostu kot nie sika poza kuwetą - jeden i drugi.
                          • bri Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 17:07
                            Nie musisz się ze mną zgadzać.
                            • yenna_m Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 17:09
                              bri jako hodowca kotow powiem ci ze pieprzysz jak potluczona

                              masz zerowa wiedze n/t kotow tongue_out
                              • bri Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 17:17
                                Jasne - koty NIGDY nie sikają poza kuwetą. Chyba, że mają powód. Ale to się nie liczy, bo mają powód. Dziękuję za fachową opinię wink
                                • guderianka Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 17:20
                                  U nas dwie skrajności
                                  Szara sika i robi kupę poza kuwetą-a jakże
                                  Czarnej nigdy się to nie zdarzyło
            • claudel6 Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 21:50
              no więc u mnie NIGDY znaczy NIGDY. dosłownie. ten kot - NIGDY.
              a zostaje równiez z obcymi ludżmi, jak wyjeżdżamy - zdarzyło się również, ze zupełnie dla niego obcymi.
        • nenia1 Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 13:37
          bri napisała:

          > Znam wiele wykastrowanych/wysterylizowanych kotów i ani jednego, któremu nigdy
          > nie zdarzałoby się siknąć poza kuwetą.

          Obecnie mam 2 koty - 18 letnią kotkę i 5 letniego kocura. NIGDY (prawiesmile) nie siknęły poza kuwetą.
          To znaczy kotce przez całe życie ze 3 razy się zdarzyło popuścić u weterynarza - , a kocur przed kastracją zaczął na krótko (może ze 2 razy) "znaczyć" teren, ale sam z siebie, nie uczony, wchodził do wanny, wystarczyło spłukać wodą i po sprawie. Pomyślałam wtedy, że trafiłam na empatycznego męskiego geniusza smile I tak jest - ten kot to prawdziwy skarb.
        • barefoot_duck Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 14:30
          A moja kota NIGDY, PRZENIGDY nie siknęła poza kuwetą, a jest z nami 5 lat. Zapachowo -nie czuć nic w domu. Nie drapie mebli. Nie skakała po meblach nawet do czasu umobilnienia się naszej młodej - teraz wskakuje na regał w odruchu obronnym. Ale to raczej rasa taka "niskopienna".
          Zostawiamy samą do 3 dni, powyżej - musi być odwiedzana codziennie, albo jedzie "na wczasy" do cioci.
          Minusy - sierść. Lata. Innych minusów nie stwierdziłam.
          • bri Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 14:44
            Daj na mszę w podzięce.
            • claudel6 Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 23:54
              e tam, nasz kot (ten co nigdy nie sika ;p) nic nam nigdy nie zniszczył - nie drapie mebli, ma swoją drapke i ją drapie, nie czepia sie kanap, mebli, butów, ubrań.
              • yenna_m Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 23:57
                a u mnie największą siłą niszczącą w domu są dzieciaki
                zwierzaki przy nich to pikuś big_grin

                poza tym dom nie muzeum - jak się mieszka, używa się, to wiadomo, że też się zużywa
        • asia_i_p Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 15:18
          Moja kotka w całym swoim dotychczasowym żywocie (w jego części spędzonej u mnie, czyli około roku) poza kuwetą siknęła dwa razy - raz u moich ciotek w mieszkaniu, prawdopodobnie skołowana obecnością dwóch innych kotów - no i wtedy marnie wybrała, bo zlew w kuchni; i raz po sterylizacji, kiedy dochodziła do siebie po znieczuleniu i nie miała siły dojść do kuwety.
        • czastka_elementarna Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 17:12
          Mam kocura i kotkę już ponad 7 lat i nigdy, NIGDY, nie zdarzyło się, żeby któreś załatwiając się w domu zrobiło to poza kuwetą. Kot załatwiający się poza kuwetą jest chory/zestresowany/wkurzony.
          • bri Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 17:23
            Kot załatwiający się poza kuwe
            > tą jest chory/zestresowany/wkurzony.

            A jak wiadomo koty nigdy nie chorują, nie stresują się i nie bywają wkurzone. wink
            • morgen_stern Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 18:44
              Masz chyba jakąś obsesję. Naprawdę nie wszystkie wystraszone koty reagują posikiwaniem, ale twoja idee fixe jest chyba nie do zaj...nia.
            • madzioreck Re: Plusy i minusy posiadania kota 06.08.13, 12:10
              My tu o kotach i sikaniu i jakie to straszne, a jak tak dzieciak się zleje w łóżko i zmoczy cały materac, to pewnie fiołkami pachnie i dopiera się od samego pomyślenia, w przeciwieństwie do dywanu/tapicerki, z którą nie poradzi sobie pan wyposażony w karchera... Cała ta siuśkowa odnoga jest jak dla mnie z d..y wzięta./
        • claudel6 Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 21:43
          mamy kota 5 lat, nigdy nie nasikał poza kuwetą. wczesniej miałam kotkę, też nie przypominam sobie żadnych wypadków.
      • morgen_stern Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 13:15
        Zgadzam się z tym powyżej, minusy to futro, czytałam gdzieś, że najbardziej linieją koty białe i rude, ja mam akurat białe wink jeśli chodzi o zniszczenia mebli to właściwie kocia ruletka, znam domy, gdzie koty nie niszczą NIC, tylko grzecznie drapią drapak, ja nie miałam takiego szczęścia, drapaki zostały olane - wszystkie. Jeśli lubisz mieć w domu jak w pudełeczku, czyściutko i równiutko, kot wpędzi cię w depresję.
        Kot może zachorować, mieć kłopoty emocjonalne, psychiczne, trzeba brać na klatę, że to żywe, czujące stworzenie, z którym trzeba się liczyć.

        Plusy to oprócz kogoś do kochania i opiekowania cała radość z posiadania inteligentnego, uroczego zwierzęcia, które poza udomowieniem zachowało mnóstwo "dzikich", atawistycznych zachowań. Mam dwa i obserwowanie ich interakcji jest fascynujące. Poza tym są po prostu piękne, zgrabne, zwinne i prześmieszne, patrzenie nawet na śpiącego kota to wielka przyjemność.
    • niutaki kaja5 05.08.13, 12:58
      Od razu sie zastanow czy chcesz/mozesz/stac cie na osiatkowanie okien i balkonu i nie sluchaj, jak ktos Ci powie, ze mial 20 lat kota i nie skoczyl, bo nie ma reguly. Komus nie skoczyl, Tobie wyskoczy, polamie sie i zdechnie w meczarniach. Koty sterylizowane/kastrowane nie znacza, nie piszcza i nie smierdza - chyba ze sa chore. Leczenie zwierzecia potrafi niezle pociagnac po kieszenisad ale jesli sie zdecydujesz to zycze Ci samych milych wspolnych chwil z futremsmile ach i jeszcze ewntualne alergie, Twoje lub domownikow, rozwaz wczesniej co w wypadku gdy sie pojawia?
    • default Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 13:00
      kaja5 napisała:

      > Zastanawiam się nad kupnem kota.

      Przede wszystkim zadaj sobie pytanie, dlaczego zastanawiasz się nad wzięciem kota. Do czego ten kot Ci potrzebny.
      Poza tym - nie myśl w sposób: "kotki są milusie, futrzaste, toczą łapką piłeczkę, przytulają się i mruczą", lepiej myśl: "kota trzeba wykastrować (koszt, nerwy, opieka), kota trzeba karmić, do kota trzeba będzie przystosować plany urlopowe, kot podrapie meble i firanki, po kocie trzeba sprzątać kuwetę, kot może nie chcieć korzystać z kuwety i zaszczy dom, kot może chorować, przy kocie trzeba zabezpieczyć okna i balkon".
      Jeśli Cię to wszystko nie przeraża, jeśli się na to z góry nastawisz - to w nagrodę za te trudy będziesz miała futrzanego super przyjaciela.
      • kietka Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 13:02
        moj rekord to tysiac złotych w 2 tygodnie w 2001 roku, na leczenie kota oczywiscie.
        • kaja5 Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 13:16
          O matko...
          To już mi się odechciewa kota.
          Może to dobrze że dostaje takie opinie, lepiej zawczasu niż potem zastanawiać się czy nie oddać "w dobre ręce".
          A czy Wy - którzy macie koty mając te doświadczenia które macie, czy cofając się wstecz wzięlibyście jeszcze raz kota wiedząc to wszystko co teraz wiecie?
          Bo pytałam moje dwie koleżanki (mają króliki) i zdecydowanie nie wzięłyby królika po raz drugi. Znajoma która ma świnkę morską - też by się nie zdecydowała. Tylko większość tych co mają psa - mówi że nie wyobrażają sobie życia bez takiego czworonoga smile
          • morgen_stern Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 13:18
            Szczerze? Czasem żałuję, ale wiem, że to na nic i tak prędzej czy później wzięłabym kota, miłość do kotów jest silniejsza od niedogodności.
          • marusia_ogoniok_102 Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 13:18

            > A czy Wy - którzy macie koty mając te doświadczenia które macie, czy cofając si
            > ę wstecz wzięlibyście jeszcze raz kota wiedząc to wszystko co teraz wiecie?

            Wzięłabym i dziesięć, i moja mama chyba też smile
          • niutaki Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 13:24
            Czasem jak jestem bardzo zmeczona to zaluje, ostatnio jak mialam kocieta w domu to padalam na pysk i wtedy byla mysl: kurde gdybym wiedziala to nie zaczelabym zabawy w koty. Ale to sa tylko chwile. Mi nie szkoda mebli, ale np maz ma z tym spory problem, ze koty drapia kanape.
          • default Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 13:33
            kaja5 napisała:

            > A czy Wy - którzy macie koty mając te doświadczenia które macie, czy cofając si
            > ę wstecz wzięlibyście jeszcze raz kota wiedząc to wszystko co teraz wiecie?

            Ja bym wzięła, ale ja nie jestem dobrym przykładem, bo u mnie zawsze w domu były psy i koty i po prostu nie umiałabym żyć bez stworzeń w domu. Dla mnie wszelkie niewygody i upierdliwości z tym związane są tak normalne jak dla innych np. to, że czasem trzeba zetrzeć kurz z mebli smile
            Jeśli nie miałaś dotychczas kota czy psa, to jego pojawienie na pewno zrobi Ci rewolucję w życiu i na to się przede wszystkim trzeba nastawić. Plusy docenia się dopiero potem smile
          • bri Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 13:52
            Rozważę ponowne przyjęcie kota pod swój dach dopiero kiedy będę miała dom i kot będzie mógł wychodzić na dwór. Zwierzęta zamknięte całe życie w mieszkaniu się męczą.
            • zuzanna56 Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 14:29
              bri napisała:

              > Rozważę ponowne przyjęcie kota pod swój dach dopiero kiedy będę miała dom i kot
              > będzie mógł wychodzić na dwór. Zwierzęta zamknięte całe życie w mieszkaniu się
              > męczą.


              Ja mam doświadczenie tylko z kotem wychodzącym - niecałe 1,5 roku. Sama się długo nad tym zastanawiałam, czy ma wychodzić czy nie. Akurat ten kot był dawniej wychodzący, zanim trafił do dobrych ludzi w domu tymczasowym a potem do mnie. Ta moja kocica patrzyła tęsknie przez okno. Wychodzi, biega, wiedzę, że jest szczęśliwa smile
            • bloopsar Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 20:47
              > Zwierzęta zamknięte całe życie w mieszkaniu się męczą.

              A więc mamy werdykt: bri pieprzy jak potłuczona i ma zerową wiedzę o kotach, czego sama dowiodła ponad wszelką wątpliwość tongue_out

              A co powiesz o rasach kotów, które nie mogą wychodzić na zewnątrz i jest to nawet zaznaczone w umowie z hodowcą, hę znawczyni kotów?? Oj, nie słyszałaś o takich przypadkach? W ogóle mało wiesz ale kłapanie dzióbkiem nęci, oj nęci, co? suspicious
            • kota_marcowa Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 22:58
              dopiero kiedy będę miała dom i kot
              > będzie mógł wychodzić na dwór. Zwierzęta zamknięte całe życie w mieszkaniu się męczą.

              Ha ha, powiedz to mojemu kotu, który za nic na świecie nie da się namówić do wystawienia chociaż jednego wąsa na świeże powietrzetongue_out Nie chce i już. Nawet na balkon nie chce wychodzić, nie lubi. Kot ma 7 lat i od początku tak ma, po kilku nieudanych próbach dałam sobie spokój. Pozostałe 2, jak mogą (np. na działce), to wychodzą, ale jak nie mogą (w bloku), to problemu nie ma. Nigdy same z siebie nie prosiły żeby je wypuścić.
          • kiddy Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 15:14
            Tak, wzięłabym i nie żałuję, bo je po prostu kocham, nadajemy na tych samych falach, to jest "mój" gatunek. Ale ja dużo wiedziałam, zanim wzięłam kota, do tego akceptuję wszystkie te "ale" i je rozumiem.
            To naprawdę dobrze, że się zaczynasz wahać. Koniec końców na pochopnej decyzji o wzięciu zwierzaka najbardziej straci on, nie ty. Bo oddanie takiego kota czy psa to dla niego wielki stres. Zwierzęciu nie wytłumaczysz, że niestety, nie zgraliście się. Ono bardzo to przeżyje.
          • yenna_m Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 16:35
            szczerze? w pazdzierniku przyjezdza do mnie kotka moich marzen z Francji smile

            no i zastanawiam sie, czy sobie nie zostawic koteczki, ktora sie nam niedawno urodzila

            bede miec 4-5 sztuk tongue_out
          • yaga7 Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 16:39
            Tak, jak bym wzięła. Ale o ile kiedyś uważałam, że mogłabym mieć w mieszkaniu 3 a nawet 4 koty, to teraz, gdy jeden z moich kotów jest przewlekle chory i kasy idzie jednak trochę, uważam, że 2 to maks. Bo nie chcę myśleć, co by było, gdyby nagle wszystkie 4 zachorowały wink

            Natomiast jak chcesz spokojnego kota, który nie włazi na firanki, nie skacze zbyt często po meblach, jest łagodny itp., polecam brytyjczyka smile
            Nie wiem, co to są pogryzione kable, zniszczone meble, zniszczone firanki, zniszczone kwiatki. On był spokojny nawet wtedy, gdy był kociakiem. A miał drugiego kota do zabawy, mógł się bawić, ale to nie ten typ charakteru po prostu.
            • erdbeere40 Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 17:45
              Natomiast jak chcesz spokojnego kota, który nie włazi na firanki, nie skacze zb
              > yt często po meblach, jest łagodny itp., polecam brytyjczyka smile
              > Nie wiem, co to są pogryzione kable, zniszczone meble, zniszczone firanki, znis
              > zczone kwiatki. On był spokojny nawet wtedy, gdy był kociakiem.

              Dokładnie, też mamy brytyjkę. To anioł, nie kot. Jeszcze nic nam nie podrapała, nic nie zniszczyła, na balkon wychodzi, ale nie jest skoczna, więc tylko sobie leży spokojnie przy drzwiach balkonowych. Tylka nasza ma jeden minus, na kolana nie wejdzie, owszem pomiziać ją można, ale na jej warunkach. Drugi to futro, ale coś za coś.
          • 3-mamuska Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 23:00
            O matko...
            To już mi się odechciewa kota.
            Może to dobrze że dostaje takie opinie, lepiej zawczasu niż potem zastanawiać się czy nie oddać "w dobre ręce".
            A czy Wy - którzy macie koty mając te doświadczenia które macie, czy cofając się wstecz wzięlibyście jeszcze raz kota wiedząc to wszystko co teraz wiecie?
            Bo pytałam moje dwie koleżanki (mają króliki) i zdecydowanie nie wzięłyby królika po raz drugi. Znajoma która ma świnkę morską - też by się nie zdecydowała. Tylko większość tych co mają psa - mówi że nie wyobrażają sobie życia bez takiego czworonoga


            Tak tak i jeszcze raz tak. Koty a teraz pies to bardziej wyczekany członek rodziny od dzieci.
            W Polsce mieliśmy koty i psy. I tu nareszcie po 10 latach (od 3 lat mamy koty) zamieszkały w naszym domu.

            Króliki są okropne biegają po domu sraja gdzie popadnie. Jak nie to siedzi w klatce i nie ma kontaktu z człowiekiem. Królika nigdy nie miałam ani swinek ani chomikow. I nie zdecydowalabym sie nigdy.
            Kot i pies to co innego.

            Powiem ci tak miałam w Polsce 2 koty, tu mam 3 i jeszcze nigdy tyle kasy na leczenie nie wydalam. Odpukac jakieś zdrowe te moje.
            • yenna_m Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 23:05
              królika raz miałam i o jeden raz za dużo wink
              koty mam 3 (w tym jedna szczęśliwa kastratka), w porywach do 10, teraz 5
              od pazdziernika będę mieć 4 lub 5 (o ile syn uprze się, żeby zostawić jedną naszą koteczkę)

              tak więc - oczywiście, że wzięłabym koty ponownie, nawet jeśli miałyby to być jedynie szczęśliwe kastraty smile
            • rhaenyra Re: Plusy i minusy posiadania kota 06.08.13, 22:36
              jak to nie ma kontaktu ?
              mialam 2 i oba byly przytulasne i kontaktowe
              w sumie to bardziej niz moja psica
          • claudel6 Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 23:57
            ja bez kota sobie domu nie wyobrażam. a ten nasz to został normalnie zesłany przez bogów. troche popierdółka, ale jest tak wiernym, kochającym, cierpliwym kotem, że niejeden pies mógłby od niego sie uczyć.
          • madzioreck Re: Plusy i minusy posiadania kota 06.08.13, 12:34
            > A czy Wy - którzy macie koty mając te doświadczenia które macie, czy cofając si
            > ę wstecz wzięlibyście jeszcze raz kota wiedząc to wszystko co teraz wiecie?
            > Bo pytałam moje dwie koleżanki (mają króliki) i zdecydowanie nie wzięłyby króli
            > ka po raz drugi. Znajoma która ma świnkę morską - też by się nie zdecydowała. T
            > ylko większość tych co mają psa - mówi że nie wyobrażają sobie życia bez takieg
            > o czworonoga smile

            Miałam psy, kolejny raz bym nie wzięła (chyba), mimo, że chyba najmniej z nimi zachodu spośród domowych zwierząt. Mam natomiast trochę szczurów, i wzięłabym ponownie wiedząc to, co wiem teraz: dziś wyskoczę ze 150 zeta za wycięcie guzka u jednej małej, a w ciągu ostatniego miesiąca wyskoczyłam z ponad 400 zeta za leczenie szczurzycy ze skomplikowanym złamaniem. I to nie koniec kosztów przy stadzie, szczury są chorowite, co chwilę coś. Plus to, co generalnie może być upierdliwe -moje ogony są w zasadzie wolnowybiegowe, więc znaczenie terenu, możliwość zniszczeń, konieczność zapewnienia opieki na czas wyjazdów (o to w przypadku szczurów dużo trudniej, niż w przypadku kota).
            Pewnie to zależy od podejścia. Dla mnie graty to tylko graty, a przytulone futro - bezcenne smile Sprzątać trzeba i tak, koło siebie też trzeba to i owo zrobić i dla niektórych osób umyć się to już za dużo roboty...
            Myślę, że wiele z tych osób co "drugi raz by nie wzięły", spodziewało się po prostu żywej a bezproblemowej przytulanki, nie zadało sobie wcześniej trudu dowiedzieć się, jakie stworzenie zapraszaja do domu, a potem zdziwienie, że zwierzę nie spelnia oczekiwań.
          • rhaenyra Re: Plusy i minusy posiadania kota 06.08.13, 22:33
            wzielabym
            i kota i krolika i psa

            ale czy bym wziela znowu chlopa to bym sie musiala zastanowic tongue_out
        • zuzanna56 Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 13:21
          Kot może drapać w drzwi i budzić cię o 4 nad ranem, regularnie dzień w dzień. Po kocie trzeba sprzątać 3-4 razy dziennie w kuwecie. Może być trochę czuć kota w mieszkaniu. Wyłazi mu sierść.

          Ja mam kota wychodzącego i jest trochę inaczej. Sierść wyłazi. Kot nie skacze po meblach, nie drapie, bo wybiega się na zewnątrz. Kuweta czysta, jest w razie czego w domu. Koszt szczepień, jedzenia, wiadomo. Niestety przynosi nieżywe ptaki, krety, myszy. Dziś przyniósł mysz, którą ledwo chwycił, leżała ze sparaliżowaną jedną częścią ciała, koszmar, ratowałam ją od rana, dałam pić, przeniosłam w inne miejsce. To jest okropne u kotów wychodzących. Mój kot budzi mnie nad ranem regularnie.
        • ultra75 Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 13:56
          Wlasciwie wszystkie najwazniejsze 'przeciw' juz chyba wymienione powyżej (z czego najbardziej upierdliwe wg mnie akurat jest wszedzie fruwajace futro...), ja bym dodała jeszcze, ze koty domowe, na odpowiedniej diecie (i przy zabezpieczonych balkonach...) moga dozyć i 18 lat.
          Dla mnie wziecie pod swoj dach zwierza łaczy sie z zapewnieniem mu 'miejscówki' do konca jego zycia, nie ma opcji oddania do schronu po poł roku, bo sie znudzil itp., po prostu staje sie domownikiem. Do przymyślenia, czy masz ochote na tak długą opieke.
          Posiadaczka 3 kotów smile. Z których jeden wlasnie puscił 2 pawie na wykładzine, wrrr. No nic, ide po gabke i miske smile.
        • yenna_m Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 16:32
          moj rekord - 3,5 tysiaca w 2 tygodnie tongue_out

          no zdarza sie

          nawet te rasowe, badane, z bardzo dobrymi rodowodami, czasem chorują albo mają wypadki
    • gazeta_mi_placi Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 13:19
      Plusy - brak.
      Minusy:

      staropanieństwo
      śmierdzi w mieszkaniu
      kasa na żwirek i karmę
      kłaki w jedzeniu i na ciuchach
      • zuzanna56 Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 13:24
        Wzięłabym raz jeszcze smile

        Mam 2 świnki morskie, kochane są ale to większe śmierdziele wink

        Kota wzięłabym mimo tych minusów nawet teraz drugiego ale mąż by oszalał wink
        • zuzanna56 Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 13:43
          Jesteś pedantką? Lubisz mieć czysto? Ja tak, choć przymknę czasami oko. Mój mąż nie znosi brudu i bałaganu ale sam sprząta, odkurza. Nie ma co ukrywać, jest brudniej, sierść mojemu kotu wychodzi cały rok. Nie mam dywanów ani tapicerek, gdzie byłoby tą sierść widać, ale miałam taką starą sofę, którą wymieniliśmy i na niej było strasznie widać tą sierść, uczepiała się i nie chciała zejść. Nasz kot śpi z nami w łóżku, śpi na krzesłach, na skórzanych kanapach, akurat tam tej sierści nie widać ale sprzątać i odkurzać trzeba częściej. Używam też takich rolek klejących do ubrań.
      • ultra75 Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 14:28
        Jak sie sprzata regularnie i koty sa wykastrowane, to nie smierdzi smile (potwierdzone przez wielu odwiedzajacych znajomych - wiec opinia obiektywna).
    • guderianka Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 13:40
      Przejściowe drapanie różnych rzeczy-można oduczyć
      Kot chodzi i wchodzi gdzie chce-jeśli jesteś elastyczna w tym względzie -to ok
      Kot śpi gdzie chce i jak chce-jak wyżej
      Kot chce się przytulać to się przytula-jak wyżej
      Kwestia wzajemnego współżycia i poszanowania zdania kota

      Minusy- wyjazdy- maks 3-4 dni jeśli nie masz kogoś do opieki
      Charakter- nam się trafiła jedna nie reformowalna i trudna kota-szukamy kogoś kto zaadoptuje ewentualnie rozwiązanie ostateczne uncertain
      • dolores12 Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 13:58
        Jeśli kot, to tylko rasowy leniuch do głaskania. Dachowca bym się nie odważyła brać, moja przyjaciółka takiego wzięła dla dzieci i teraz ma kłopot bo kot to dzikus który drapie i gryzie wszystkich i wszystko. OK, wiem że kotek to nie zabawka, ale jaka to przyjemność posiadać zwierza, który nawet się pogłaskać nie da tylko je, sika, gubi kłaki i spać nie daje po nocach.
    • olinka20 Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 13:52
      Mam obecnie 2 koty ( miałam 3). Kuwety 2, sprzątam raz dziennie. Zwirek catsbest eco plus fajnie radzi sobie z zapachami, tylko sie roznosi.
      Co do smrodu to masz znajomych, hmm nie chce ich obrazac, ale niezbyt mądrych. Kot wykastrowany/wysterylizowany nie znaczy terenu. Moim nigdy nie zdarzyło sie siknąc czy walnąc kupe poza kuwetą.
      Siersc, noooo jest problem, mam rudego kocura, ma dłuzsze włosy i niestety siersci jest mega duzo.
      Za to oba koty sa mega nakolankowe, głosno mruczą.
      Załuje, ze tak pozno wziełam kotawink
    • 18lipcowa3 Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 13:53
      a są jakieś plusy ?
      • guderianka Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 14:19
        Lipiec-usypiają i ogrzewają
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/SxSdBDnbHGCb4bjX8X.jpg
        dotrzymują towarzystwa w chorobie i ponoć mają wpływ na zdrowienie
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/MJibjNbLNKlTy0SbtX.jpg
        przytulają i kochają
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/kJv4i12tgs3nRLRPKX.jpg
        wink
        • malgosiek2 Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 14:21
          Pierwsze i ostatnie zdjęcie cudne big_grin
          A moja koteczka w sygnaturce wink
          W galerii jest więcej jej zdjęć.
          • malgosiek2 Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 14:23
            Jak dla mnie lepszy kot niż pies.
            Koty naprawdę pachną.
            Sprzątam kuwetę raz na 2 dni tongue_out
            Gdybym miała cofnąć czas to i tak zawsze bym wybrała kota.
            • guderianka Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 14:24
              malgosiek-a nie chcesz mojej koty, z taką milością może Ty ją uleczysz ?
              • niutaki guderianko 05.08.13, 15:16
                co sie dzieje dokladnie z kotka? moze tutaj jakas pomoc uzyskasz: forum.gazeta.pl/forum/f,10264,Koty_nasz_maly_koci_zakatek_.html
                • guderianka Re: guderianko 05.08.13, 16:16
                  dzięki za link-poczytam
                  kota nie wychodząca, 5 letnia, im starsza tym trudniejsza
                  nie lubi zmian, zaczęła źle reagować na hałas, bywa złośliwa i mściwa, nie lubi obcych
                  krzyki, goście, jakakolwiek zmiana w domu powoduje kupy po łóżkiem-ostatnio sikanie na buty w przedpokoju.
                  kota po wypadku- gdy miała 4 miesiące wypadła z 4piętra, ma amputowaną główkę kości udowej ale porusza się sprawnie, sterylizowana, potem miała problem z sierścią-łysiała koło uszy-podróż do lekarza była udręką i mimo że leki pomogły-to właśnie po tej wizycie bardzo się zmieniła. Nie ma szans by zabrać ją gdzieś do lekarza, by wynieść ją z domu-mogłaby zwariować albo dostać jakiegoś kociego zawału. Jej zachowanie pogorszyło się tez odkąd w domu jest nowe dziecko-stała się bardziej zawista, niechętna do niego- syczy i wyciąga pazury, nasikała mu do zabawek i pod łóżeczkiem itp. Próbowaliśmy numerów ze żwirkiem, z odstraszaniem, z psikaniem octem na zisikane miejsca itd. Nie możemy jej zawieźć do lekarza, a z tego co się orientowałam przydałby się jej psycholog. A na takiego obecnie nas nie stać. Kolo się zamyka.
                  Zaraz przekleję to co napisałam-ale będę wdzięczna za odpowiedź, jeśli coś Ci się nasuwa.
                  • niutaki Re: guderianko 05.08.13, 16:27
                    Kolo uszu w ktorym miejscu? Miedzy uchem a okiem to moze byc swierzbowiec - mega bolesna sprawa - kot z bolu wyciera sobie siersc, bo trze glowa gdzie popadnie. Druga sprawa: kocie hormony szczescia, karma uspokajajaca - probowaliscie? Mojemu kocurowi - agresorowi, nerwusowi i histerykowi nie pomoglo, ale moze na Twoja kicie zadziala? Jesli nie to po konsultacji z weterynarzem sprobowalabym psychotropow, Rysiek bierze Seronil, pol tabletki codziennie rano, teraz nie pamietam czy mam 5mg czy 10, napisze Ci na priv jak wroce do domu. W kazdym razie kot zmienil sie nie do poznania, jest spokojniejszy i najwazniejsze dla mnie nie sika, gdzie popadnie.
                    • guderianka Re: guderianko 05.08.13, 16:42
                      dzięki, za 2 tyg wizyta u weta-już się boję
                      łysienie było z tyłu uszu, szybko po lekach przeszlo (jakiś steryd w zastrzyku i krople do wcierania, to było jakieś 2 lata temu)
                      Karmy nie próbowaliśmy-jakiej to firmy
                      Kot ewidentnie źle reaguje na zmiany i ruch (a przy trojce dzieci w domu jest i jedno i drugie)
                      • niutaki Re: guderianko 05.08.13, 16:46
                        A moze wizyta w domu? My tak do dzis robimy z Ryskiem, w swoim otoczeniu, w swoim koszyczku latwiej zaaplikowac leki. Karma royal canin kalm, poszukaj w necie co pisza ludzie o stosowaniu, albo feliway do kontaktu. Rozwaz tez te psychotropy. Pukaj na zakatek, tam ludzie maja ogromna wiedze i chec pomocy. Jakby co pisz na priv.
                        • yenna_m Re: guderianko 05.08.13, 16:49
                          wizyta w domu to genialna sprawa
                          mam kotkę, ktora tylko tak moze byc serwisowana

                          dla nerwusa dobry jest felliway w dyfuzorze lub w obrozy
                          • guderianka Re: guderianko 05.08.13, 17:03
                            ale ona nie jest nerwowa, jest bardzo spokojna, wręcz niezauważalna
                            tylko wrażliwa psia /kocia/mać!wink
                            • yenna_m Re: guderianko 05.08.13, 17:05
                              bywa

                              na wszelki wypadek zrobilabym jeszcze kotce wyniki, szczegolnie badanie moczu

                              moze zlapala jakis stan zapalny
                              • guderianka Re: guderianko 05.08.13, 17:13
                                a jak się pobiera mocz kotu ?
                                • yenna_m Re: guderianko 05.08.13, 17:27
                                  albo na specjalne granulki, albo... kiedys wet naciskajac mojej kotce na pecherz sprawil, ze kotka oddala mocz do pojemnika

                                  zadzwonilabym do weta i dopytala sie na wszelki wypadek co on proponuje
                                  • nenia1 Re: guderianko 05.08.13, 17:29
                                    Można też zostawić dobrze umytą pustą kuwetę, bez żwirku, a mocz wciągnąć strzykawką.
                                    • guderianka Re: guderianko 05.08.13, 17:31
                                      o, nenia-to chyba dobre, mam nadzieję że taka nowość nie spowoduje w niej traumy tongue_out
                                      p.s. albo poczekam aż naszcza na buty i podłogę tongue_out
                                      • nenia1 Re: guderianko 05.08.13, 17:35
                                        guderianka napisała:

                                        > p.s. albo poczekam aż naszcza na buty i podłogę tongue_out

                                        To wtedy do strzykawki musisz jeszcze cienką igłę dopiąć co by z butów mocz wyciągło smile
                                        • guderianka Re: guderianko 05.08.13, 17:36
                                          wink
                                  • guderianka Re: guderianko 05.08.13, 17:30
                                    jesssu, aż mi się słabo zrobiło-z tym naciskaniem uncertain
                                    ona nawet sobie nie daje pazurów obciąć uncertain
                            • seniorita_24 Re: guderianko 06.08.13, 12:48
                              Guderianko - czy stosujecie Feliwaya? Jeśli nie to zakup i włącz go do kontaktu. Kotce zrób badania - podstawowe krwi i moczu. Takie zachowanie to najczęściej skutek stresu lub choroby. Przerabiałam nie raz, zawsze przechodziło.

                              www.feliway.pl/Czesto-zadawane-pytania
                        • guderianka Re: guderianko 05.08.13, 17:02
                          Napisałam zgłoszenie
                          Pogadamy z wetem
                          dziękuję
                      • kiddy Re: guderianko 05.08.13, 20:38
                        Leki psychotropowe to rosyjska ruletka u kota. To jest bardzo kontrowersyjna terapia, do tego może przynieść odwrotny skutek. Spróbuj podawać jej przez kilka tygodni Kalm Aid: animalia.pl/produkt,18223,scanvet-kalm-aid-dla-psow-i-kotow-250ml.html Mojemu kotu bardzo to pomogło, psu mojej siostry też, miał moczówkę prostą na tle lękowym.
                  • malgosiek2 Re: guderianko 05.08.13, 16:27
                    Z chęcią wzięłabym jeszcze jednego kota, ale......mój mąż stawia focha i moja kotka na kotkę sąsiada na balkonie reaguje dość agresywnie.
                    Kotki na szczęście odgradza okno balkonowe, bo chyba by się rzuciły na siebie.
                    Moja jest z tych bojaźliwych głównie na obcych w domu.
                    Ogólnie trochę taki dzikusek z niej.
                    • guderianka Re: guderianko 05.08.13, 16:43
                      rozumiem
                  • yenna_m Re: guderianko 05.08.13, 16:54
                    ale ona tak reaguje na fakt pojawienia sie dziecka czy spadek w hierarchii stada? czy tez ją odglosy dziecka denerwują?

                    bo jak odglosy to nagrac dziecko i dawac dobre jedzenie przy puszczonym nagraniu

                    generalnie karmic przy nagraniu
                    • guderianka Re: guderianko 05.08.13, 17:05
                      Ona tak reaguje gdy się na nią krzyknie
                      Gdy zaszłam w ciążę
                      Gdy urodził się synek
                      Gdy synek chce się z nią bawić
                      Gdy przyjdą do mnie przyjaciele
                      Gdy do córek przyjdą przyjaciele
                      etc etc
                      wszelkie odstępstwa od normy

                      teraz synek siedzi w foteliku, ona metr od niego leży na jego stoliku-w ogóle nie zwraca na niego uwagi. gdy się urodził omijała go z daleka z lekkim dostojnym obrzydzeniem na twarzy, gdy podchodzi i chce pogłaskać-odchodzi, ucieka,
                      • yenna_m Re: guderianko 05.08.13, 17:12
                        na pocieszenie tylko ci powiem, ze u mnie psica tak zwiewa na widok kociakow

                        koci nowy rodek jest jej zdaniem totalnie przerazajacy tongue_out
                        • guderianka Re: guderianko 05.08.13, 17:14
                          niech se zwiewa ale przez to szczanie zaczynamy jej wszyscy nielubić uncertain
                          • kota_marcowa Re: guderianko 05.08.13, 23:06
                            Moim zdaniem, akurat miałaś okropnego pecha trafić na kota faktycznie zaburzonego. To wygląda normalnie jak jakaś nerwica lękowa. Co do tych wydrapanych do krwi placków na głowie, to moja tak robiła, jak przeżywała straszny stres. Może faktycznie psychotropy pomogą.
                  • kiddy Re: guderianko 05.08.13, 20:36
                    Ale, guderianko, to, co piszesz, to nie jest jakieś niezwykłe zachowania. To jest kot po poważnych przejściach, do tego w domu pojawił się czynnik stresowy (dziecko). Jej jest potrzebna stabilizacja, miejsce tylko dla niej, gdzie mogłaby się chować, gdy przychodzą obcy albo gdy nie ma ochoty na kontakty z kimkolwiek (ma do tego prawo). To jest kot podatny na stres. Lęk przed wetem jest zrozumiały, skoro ma za sobą tak bolesne przejścia jak uszkodzenie kości, operacja, pewnie bolesna rekonwalescencja we wczesnym dzieciństwie. Może jest w okolicy weterynarz, który przyjdzie do was? Ten kot potrzebuje pracy z waszej strony, ale przede wszystkim spokoju i uszanowania tego, jaki jest. Mój kocur zawsze, gdy ktoś do nas przychodzi, ewakuuje się w panice pod łóżko. Zamykam drzwi do sypialni i koniec, dajemy mu spokój. Zdarza mu się uciekać, gdy słyszy jakiś szelest, ledwo słyszalny dla mnie dźwięk. Też jest po przejściach. Kotka u weterynarza szaleje, bo od lat choruje i wizyta to dla niej stres, często oznacza też zastrzyki, pobranie krwi, kroplówkę. Tak po prostu bywa.
                    • guderianka Re: guderianko 06.08.13, 08:15
                      Kiddy, dla mnie to nie są normalne zachowanie
                      Nikt kota nie zmusza do witania się z obcymi
                      Ma swoje miejsce-u nas pod łóżkiem, tam zawsze się ewakuuje i sobie siedzi, wychodzi kiedy chce, jak potrzebuje wejść do szafy i miauczy pod nią-to też jest wsadzana
                      Poza tym-nie doczytałaś-czynnikiem stresowym nie jest pojawienie się nowego dziecka. czynnikiem stresowym są wszelkie nowości, nie wspominając o nowej kuwecie, klapce na kuwecie, żwirku, itp. Nowością są wszelkie zmiany rytmu dnia, nocy.
                      Kot taki nie był. Wzieliśmy ją do siebie z jej siostra. Ta była silna, cwana, sprytna tamta ledwo żywa, słaba, zawsze dostawała wciry. Teraz jest na odwrot-jakby całkowicie zmienił się charakter.
                      Ten kot nie znajdzie u nas spokoju-taka jest prawda. Nie możemy w pełni zapewnić mu tego, co potrzebuje, nie pozbędziemy się trojki 3 dzieci-których obecność w domu siłą rzeczy wprowadza chaos, gości, krzyki, śmiechy, bieganie, wygłupy itp.
                      • kota_marcowa Re: guderianko 06.08.13, 22:43
                        to może wyjściem byłoby znalezienie mu domu u jakiejś samotnej osoby albo bezdzietnych, gdzie miałby zapewniony spokój, stabilizację i brak drażniących bodźców.
        • kosheen4 Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 14:28
          ostatnie foto rządzi smile

          minusy chyba są związane z fizjologią, Cały Ten Sprząting, linienie...
          ale
          istnieją cudotwórcy którzy uczą kota korzystać z kibla, i odpada kuweta
          linienie - jestem od kilku dni w teamie furminatora, pożyczyłam od znajomej na próbę taki najprostszy który używała na kocie - zachwalała że rewelacja - wierzę, bo z psa wyczesałam za pierwszym zamachem drugiego psa co się gdzieś w sierści chował smile
          tak więc odpowiedni sprzęt, i minusy się ładnie redukują
          i zostaje sam mało absorbujący (no, w porównaniu do psa) przyjaciel, wykrywacz chorób, ogrzewacz na stawy i kości!
        • 18lipcowa3 you mean like this....? 05.08.13, 14:38
          to moja starsza wink

          pokazywarka.pl/o01luw/#zdjecie8071359
          • guderianka Re: you mean like this....? 05.08.13, 14:49
            ha, ale różnorodne towarzystwo smile
          • 3-mamuska Re: you mean like this....? 05.08.13, 14:58
            Minusów brak.
            Ja widze same plusy.
            Ale wiadomo kot to koszt szczepień karmy. Na choroby mozna ubezpieczyć. No i kropelki na pchly. Odrobaczenie.
            Koty nie śmierdzą Wysterylizowane/wykastrowane.
            Mój jeden na 4 zsikal sie nam na łóżko, bo zostawiliśmy je zamknięte na tydzień.
            Przy 4 kotach przez 3 lata to żaden problem.
            Wiadomo wypada sierść ale wystarczy czesac regularnie.
            Dobry zwirek pomaga w czystości.
            Koty chodzą gdzie chcą. I bedą wchodzić w niedozwolone miejsca gdy ludzi nie ma w domu.
            Młode bawią sie w nocy starsze śpią.

            Ja mam 3 w tej chwili niestety. I latem są w domu mało. Za to zima siedzą w domu trzeba kolana lub stopy z łóżku. Wychodzą 3-4 razy maxna 30 minut.
            Jeden z nich przynosi zabawki i czeka aż mu rzuce i aportuje.

            No i wyjazdy Na 2 góra 3 dni . Na dłużej musi byc opieka ktos zaufany.
            Ostatecznie mozna zabrać ze sobą jesli jest możliwość.
            • kiddy Re: you mean like this....? 05.08.13, 15:19
              Gdzie w Polsce ubezpieczysz kota "na choroby"? Szczególnie już chorującego i leczonego? Koszty leczenia bywają bardzo wysokie. Mam dwa koty wymagające regularnej opieki weterynaryjnej. Teraz już jest spokojnie, ale kiedyś wydawaliśmy ogromne sumy.
              • 3-mamuska Re: you mean like this....? 05.08.13, 23:05
                kiddy napisała:

                > Gdzie w Polsce ubezpieczysz kota "na choroby"? Szczególnie już chorującego i le
                > czonego? Koszty leczenia bywają bardzo wysokie. Mam dwa koty wymagające regular
                > nej opieki weterynaryjnej. Teraz już jest spokojnie, ale kiedyś wydawaliśmy ogr
                > omne sumy.
                www.bankier.pl/wiadomosc/Psia-i-kocia-polisa-Ubezpieczenie-kosztow-leczenia-czworonoznych-przyjaciol-1221507.html
                www.ubezpieczeniaonline.pl/a/ubezpiecz-swojego-domowego-zwierzaka/24.html
                www.warta.pl/poradnik/-/wiedza/1004037/%5Bmieszkaniowe%5D%5Bporadnik%5D-o-jakich-ubezpieczeniach-powinni-pomyslec-posiadacze-zwierzat;jsessionid=EE0E19601E1F761360FC3EB44C7474D0.wow1
                To tak na szybko z Google
                • kiddy Re: you mean like this....? 06.08.13, 08:54
                  Na szybko z Google, jasne. To poczytaj regulaminy tych ubezpieczeń. Już widzę, jak ktoś ubezpiecza moją dziesięcioletnią, wiecznie chorującą kotkę. Sami weci mówią, że zakres ubezpieczenia jest symboliczny.
                  • 3-mamuska Re: you mean like this....? 06.08.13, 22:35
                    Na szybko z Google, jasne. To poczytaj regulaminy tych ubezpieczeń. Już widzę, jak ktoś ubezpiecza moją dziesięcioletnią, wiecznie chorującą kotkę. Sami weci mówią, że zakres ubezpieczenia jest symboliczny.

                    Przeciez autorka wątku chce młodego kotka nie starego i chorujacego bez przerwy.
        • majenkir Re: 05.08.13, 15:51
          O rany! chcialoby sie wycalowac te biale lapeczki smilesmilesmile
        • loola_kr Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 17:38
          zdjęcia cudne!
          nam się trafiła kotka słodka i przytulaśna, jest wychodząca wiec kuweta generalnie jest czysta, zdarzyło się jej zrobić 2-3 razy kupe do łóżka, potem już nigdy poza kuweta. Nie czuję żadnego zapachu, futra też w domu nie ma a bałam sie, ze wszystko będzie w kocich włosach.
          Śpi całą noc na środku poduszki córki, nie wskakuje na meble czy blat w kuchni, nie liże talerzy ani nie zagląda do zlewu, na głaskanie zawsze jest chętna.

          https://lh3.googleusercontent.com/-sJ2IJjJPbZI/URp8c2ShBHI/AAAAAAAAANU/OWQ0sWn77wI/s512/_DSC8811.JPG

          do tego ma słodki czarny nosek i zawsze odpowiada jak się do niej mówi smile
          https://lh4.googleusercontent.com/-YYi1dZSTM6E/UVrW9Y9YgrI/AAAAAAAAAPw/m27rGVh6B4Y/s720/_DSC9112.JPG

          Zabieramy ją wszędzie z nami, czy to na działkę czy na wakacje - lubi spacerować z nami i trzyma sie blsko nogi jak pies, z wyjątkiem wyjazdów zagranicznych - mam cudowną sąsiadkę, która się kotem opiekuje.
          • nenia1 Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 17:44
            Ale ślicznasmile
            A po malunku na ścianie wnoszę, że córka miłośniczka kotów.
            • loola_kr Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 18:20
              tak, to ona bardzo chciała mieć kota i ulegliśmy smile
              ale nei żałujemy, po wakacjach sprawiamy sobie drugiego.
              • nenia1 Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 18:37
                Fajnie mieć taki rodziców smile

                Moi długo nie godzili się na zwierzę i teraz sobie kompensuję smile
        • gazeta_mi_placi Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 18:19
          Kot na ostatnim zdjęciu wygląda jakby też chciał.
    • nenia1 Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 14:56
      Cóż, decyzja i tak należy do ciebie, ludzie mówią różne rzeczy.

      Ja sobie domu bez kota nie wyobrażam, dla mnie to, że koty żyją zazwyczaj dłużej niż psy to nie wada, ale zaleta, jak kochasz swojego zwierzaka, to raczej chcesz, aby żył jak najdłużej.
      Z mojego doświadczenia wynika, że wiele wad, które są tu wymieniane, można wyeliminować, jeśli tylko lubisz koty i masz do nich serce.
      Moja 18 latka większość czasu śpi, a ja zawsze starałam się kotom dostarczyć rozrywki i sprawić by w domu było dla nich coś atrakcyjnego - czasem wystarczy kartonowe pudło do którego kot wejdzie i siedzi przez pół godziny tylko po to by nagle gwałtownie wyskoczyć jakby ktoś go ukuł.
      Moje koty mają bardzo duży drapak, składa się z legowiska, budki, tulei, 2 półek, solidnych słupów po których się wspinają, jest to ulubione miejsce zabaw, odpoczynku i snu. Mój kocur uwielbia się bawić, przychodzi do mnie gdy siedzę przed kompem i trąca w ramię łapą - więc poświęcam mu czas, co nie jest dla mnie karą, ale przyjemnością jaką można czerpać z kontaktu ze zwierzęciem.
      Kot, jak się z nim trochę pogonisz, pograsz w chowanego, porzucasz mu zabawki (mój lubi aportować), pomachasz patyczkiem z piórkami by sobie "polował" - generalnie zapewnisz mu ruch, nie potrzebuje zabawy non stop - koty sporo śpią i wyładowują energię i emocje w zabawie.
      Koty nie skaczą mi po meblach, wyjątkiem jest biurko przy którym pracuję, i na którym kocur się rozkłada bo jest bardzo towarzyski i generalnie ciągle chciałby być blisko mnie.

      Z firanami też nie mam problemu, z prostego powodu - nie lubię firan, mam piękne widoki z okien, żal zasłaniać, więc wszędzie wiszą rolety rzymskie, za sznurki od rolet koty nie ciągną (choć kotka potrafi otworzyć drzwi skacząc na klamkę). Córka bardziej kumpluje się z kotką, która wychowała się z nią od małego, a mnie upodobał sobie kocur, do tego stopnia, że jak się zamknę w łazience lub ubikacji to siada po drzwiami i zawodzi.
      Gdy byłam w szpitalu i dostawałam dożylnie leki , to zamykałam oczy i wyobrażałam sobie, jak wracam do domu i znowu leżymy koło siebie na kanapie, jak to często bywa, a ja ręką głaskam milutkie futro. Taka to miłość smile

      Gdybym miała wymieniać minusy - to sierść, ale i to można ogarnąć, mam specjalny odkurzacz do kociej sierści. Poza tym z maine coona sierść jest miękka i nie wbija się w ubrania, łatwo ją usunąć.

      A tu moje młodsze kocisko

      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2520033,5,16,40628,Killer.html
      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2155374,5,15,40628,killer,killer.html
      • 3-mamuska Re: Plusy i minusy posiadania kota 06.08.13, 22:43
        nenia1 napisała:.....

        Cudny kot. To maine coon ? Prawda.

        Moja miloscsmile kiedyś tez będę mieć takiego.
        A teraz doczytalam zebtomek rasa. Cuuuuudddddooooo!!!!!!
    • maggorlo Zrób sobie test 05.08.13, 15:27
      Rodzice często kupują dzieciom smycz i robią test odpowiedzialności jak owe proszą o pieska. Z kotem można podobnie. Mój autorski test oparty na własnym doświadczeniu:

      1. Kup sobie najpier kuwetę i żwirek. Poproś dziecko aby załatwiało do niej swoje potrzeby i sprawdź jak długo oczyszczanie zawartości będzie Cię bawiło.
      2. Kilka razy dziennie wsadź dłonie w żwirek w kuwecie i dotykaj nimi blaty w kuchni (oczywiście bez ich - dłoni - wcześniejszego umycia). Sprwdź czy jesteś w stanie położyć na tym blacie chleb, zrobić kanapkę, zjęść ją i nie zwymiotować.
      3. Jeśli nie zdałaś testu na wymioty koniecznie kup duzy zapas silnych środków odkarzających i myj od dziś blat w kuchni 899 razy dziennie, pamietając za każdym razem, że zmywasz z nich zawartość kuwety. Dla lepszego wyobrażenia pomocne może być wczesniejsze pociapanie ich nutellą.
      4. Weź coś ostrego (może być pilniczek do paznokci) i porysuj tym narzędziem jeden z mebli (do wyboru: najbardziej widoczne drzwi od szafy, fronty komody, skórzaną tapicerkę kanapy, fotela, krzeseł), jeśli Ci się to spodoba użyj narzędzia również do poszarpania firan.
      5. Zrzuć na ziemię wszystkie kwiaty z parapetów. Posprzataj. Czynność powtórz tyle razy, aż nie będzie Ci się chciało sprzatać i pozbędziesz sie całej kolekcji doniczek.
      6. Kup płytę CD "odgłosy natury" (może być dzięcioł) i ustaw wieżę czy co tam masz, aby włączało sie o 4 rano. Nie wyłączaj przed 7.
      7. Poproś najbliższy zakład fryzjerski o ścinki włosów z tygodnia i powrzucaj je wszędzie. Nie oszukuj! Do szuflady z bielizna też! Jak wszędzie to wszędzie...
      8. Wyrzuć (i podrzyj, aby nie korciło Cię ich wyciaganie z kosza na śmieci) banknoty 100złotowe (sprawdź ile kosztuje sterylizacja w Twoim mieście). Potem czuwaj całą noc, aż do wyjścia do pracy.
      9. Wyrzuć jeszcze po jednym banknocie dla: szczepienia, wizyty kontrolnej, ponownego szczepienia, odrobaczenia....

      Jeśli po przejściu przez powyższe punkty nadal będziesz chciała kota to gratulacje - pkt 10: jesteś kociarą!
      • niutaki maggorlo:D 05.08.13, 15:36
        fajne to, dobre tosmile
      • 3-mamuska Re: Zrób sobie test 06.08.13, 22:57
        maggorlo napisała:

        > Rodzice często kupują dzieciom smycz i robią test odpowiedzialności jak owe pro
        > szą o pieska. Z kotem można podobnie. Mój autorski test oparty na własnym doświ
        > adczeniu:
        >
        > 1. Kup sobie najpier kuwetę i żwirek. Poproś dziecko aby załatwiało do niej swo
        > je potrzeby i sprawdź jak długo oczyszczanie zawartości będzie Cię bawiło.

        A dziecku tez sie zmienia pieluchy.
        > 2. Kilka razy dziennie wsadź dłonie w żwirek w kuwecie i dotykaj nimi blaty w k
        > uchni (oczywiście bez ich - dłoni - wcześniejszego umycia). Sprwdź czy jesteś w
        > stanie położyć na tym blacie chleb, zrobić kanapkę, zjęść ją i nie zwymiotować
        > .
        > 3. Jeśli nie zdałaś testu na wymioty koniecznie kup duzy zapas silnych środków
        > odkarzających i myj od dziś blat w kuchni 899 razy dziennie, pamietając za każd
        > ym razem, że zmywasz z nich zawartość kuwety. Dla lepszego wyobrażenia pomocne
        > może być wczesniejsze pociapanie ich nutellą.

        Nigdy nie miałam pociapkanego blatu niczym.
        A chleb klasę na talerzykach nigdy na blatach, na blacie jest kurz, siadają tez muchy.
        Środki na wymioty nie potrzebne jesli dała radę przebrać dziecku pampersa.
        > 4. Weź coś ostrego (może być pilniczek do paznokci) i porysuj tym narzędziem je
        > den z mebli (do wyboru: najbardziej widoczne drzwi od szafy, fronty komody, skó
        > rzaną tapicerkę kanapy, fotela, krzeseł), jeśli Ci się to spodoba użyj narzędzi
        > a również do poszarpania firan.

        Nie mam podrapanych mebli, ani szafek foteli kanap nic.
        Firanki mam ślicznie całe.
        > 5. Zrzuć na ziemię wszystkie kwiaty z parapetów. Posprzataj. Czynność powtórz t
        > yle razy, aż nie będzie Ci się chciało sprzatać i pozbędziesz sie całej kolekcj
        > i doniczek.

        Mam kwiaty na parapetach i nikt ich nie rzuca.
        > 6. Kup płytę CD "odgłosy natury" (może być dzięcioł) i ustaw wieżę czy co tam m
        > asz, aby włączało sie o 4 rano. Nie wyłączaj przed 7.
        Dzięcioł a kot ? Dobre. Kot budzi ale tylko jak jest młody.

        > 7. Poproś najbliższy zakład fryzjerski o ścinki włosów z tygodnia i powrzucaj j
        > e wszędzie. Nie oszukuj! Do szuflady z bielizna też! Jak wszędzie to wszędzie..
        Co wy z ta sierscia, ja mam dobry odkurzacz i nie mam siersci.
        Wytrzepuje tylko kapy z łóżek codziennie jesli koty na nich śpią.

        > 8. Wyrzuć (i podrzyj, aby nie korciło Cię ich wyciaganie z kosza na śmieci) b
        > anknoty 100złotowe (sprawdź ile kosztuje sterylizacja w Twoim mieście). Potem c
        > zuwaj całą noc, aż do wyjścia do pracy.

        Po co ma czuwać cała noc?? Sterylizowalam (u weta) 4 koty i żadnym nie siedziała cała nic.

        > 9. Wyrzuć jeszcze po jednym banknocie dla: szczepienia, wizyty kontrolnej, pono
        > wnego szczepienia, odrobaczenia....
        No tu moge sie zgodzić.
        Chodz ja od 3 lat mam koty. Po odrobaczeniu, szczepieniach i kastracji to raz do roku nie duży koszt szczepień.
        Gdy kot niewychodzacy to nie musi miec szczepień na wszystkie choroby.
        Tak nam wet powiedział.
        Koleżanka ma koty w domu od 3 lat, szczepiła na początku i pózniej juz wcale.
        Mamy tego samego weta i ja dostaje regularnie smsy o szczepieniach odrobaczeniu itp. Ona nie.
        Wlasnie w poniedziałek z nią rozmawiałam. Ma zadzwonić i spytać o co chodzi.
        > Jeśli po przejściu przez powyższe punkty nadal będziesz chciała kota to gratula
        > cje - pkt 10: jesteś kociarą!
      • 3-mamuska Re: Zrób sobie test 06.08.13, 23:26
        maggorlo napisała:

        > Rodzice często kupują dzieciom smycz i robią test odpowiedzialności jak owe pro
        > szą o pieska. Z kotem można podobnie. Mój autorski test oparty na własnym doświ
        > adczeniu:
        >
        > 1. Kup sobie najpier kuwetę i żwirek. Poproś dziecko aby załatwiało do niej swo
        > je potrzeby i sprawdź jak długo oczyszczanie zawartości będzie Cię bawiło.
        > 2. Kilka razy dziennie wsadź dłonie w żwirek w kuwecie i dotykaj nimi blaty w k
        > uchni (oczywiście bez ich - dłoni - wcześniejszego umycia). Sprwdź czy jesteś w
        > stanie położyć na tym blacie chleb, zrobić kanapkę, zjęść ją i nie zwymiotować
        > .
        > 3. Jeśli nie zdałaś testu na wymioty koniecznie kup duzy zapas silnych środków
        > odkarzających i myj od dziś blat w kuchni 899 razy dziennie, pamietając za każd
        > ym razem, że zmywasz z nich zawartość kuwety. Dla lepszego wyobrażenia pomocne
        > może być wczesniejsze pociapanie ich nutellą.
        > 4. Weź coś ostrego (może być pilniczek do paznokci) i porysuj tym narzędziem je
        > den z mebli (do wyboru: najbardziej widoczne drzwi od szafy, fronty komody, skó
        > rzaną tapicerkę kanapy, fotela, krzeseł), jeśli Ci się to spodoba użyj narzędzi
        > a również do poszarpania firan.
        > 5. Zrzuć na ziemię wszystkie kwiaty z parapetów. Posprzataj. Czynność powtórz t
        > yle razy, aż nie będzie Ci się chciało sprzatać i pozbędziesz sie całej kolekcj
        > i doniczek.
        > 6. Kup płytę CD "odgłosy natury" (może być dzięcioł) i ustaw wieżę czy co tam m
        > asz, aby włączało sie o 4 rano. Nie wyłączaj przed 7.
        > 7. Poproś najbliższy zakład fryzjerski o ścinki włosów z tygodnia i powrzucaj j
        > e wszędzie. Nie oszukuj! Do szuflady z bielizna też! Jak wszędzie to wszędzie..
        > .
        > 8. Wyrzuć (i podrzyj, aby nie korciło Cię ich wyciaganie z kosza na śmieci) b
        > anknoty 100złotowe (sprawdź ile kosztuje sterylizacja w Twoim mieście). Potem c
        > zuwaj całą noc, aż do wyjścia do pracy.
        > 9. Wyrzuć jeszcze po jednym banknocie dla: szczepienia, wizyty kontrolnej, pono
        > wnego szczepienia, odrobaczenia....
        >
        > Jeśli po przejściu przez powyższe punkty nadal będziesz chciała kota to gratula
        > cje - pkt 10: jesteś kociarą!



        A i jeszcze. Moze sie to wydawać straszne, gdy sie jeszcze nie ma kota.
        Potem na duzo spraw nie zwraca sie uwagi.

        Tak samo przed dziećmi , nie mogłam zmienić pieluchy obcym dzieciakom, dopiero swoim było ok. Teraz mimo odchowania 3 dzieci nie bardzo bym chciała zmienić innym.

        To samo było z psem. Gdy chodziłam na spacery z matka mojego psiaka, to nie mogłam patrzeć jak właściciele suki zbierają kupy.
        Teraz gdy mam własnego psa to przychodzi mi to z łatwością.

        Na duzo spraw patrzy sie sercem nie rozumem.

        -----------------------
        Myśl o tym co mówisz...
        Nie mów tego co myślisz...
    • majenkir Re: 05.08.13, 15:49
      Z posiadaniem kota jest tak jak z posiadaniem psa (czy jakiegokolwiek innego zwierza)-
      same minusy - robota, wydatki, problemy, zmartwienia
      Plus jest jeden - fajnie miec futra w domu

      A teraz sama zadecyduj smile.
      • valllia kot wolny 05.08.13, 16:38
        Mam kota od blisko dwóch lat. Rudzika-przybłędke. Po latach psiach.
        Jest wykastrowany , bo po osiagnięciu dojrzałosci bardzo znaczył teren, czyli narobił mi do torebki(wyrzucona), do butów (wyrzucone) i w inne miejsca (nie wyrzucone).
        Od ponad roku kot wychodzi sobie z domu na kilka godzin - mieszkam na I piętrze w bloku, a szczęśliwie dookoła spokojna ulica i ogródki.
        Nie mogłam spokojnie pracowac mysląc, ze kot mój jest zamknietym w 4 scianach niewolnikiem, pluszakiem do zabawy, pozbawionym przeze mnie radosci zycia wsród innych kotów, wachania kwiatków i co tu kryc - czajenia sie na ptaszki.
        A od roku kot jest szczęśliwy. I ja też! Tylko co pewien czas aplikuje mu w kark srodek przeciw kleszczom i pchłom oraz tabletke przeciw robalom. I juz.
        Szczezrze - na III piętrze kota bym nie trzymała. Własnie dlatego, ze miałby swiat tylko przez okno . No i to zagrożenie, że wypadnie i krzywde sobie zrobi.
        • nenia1 Re: kot wolny 05.08.13, 16:42
          valllia napisała:

          > Nie mogłam spokojnie pracowac mysląc, ze kot mój jest zamknietym w 4 scianach n
          > iewolnikiem, pluszakiem do zabawy, pozbawionym przeze mnie radosci zycia wsród
          > innych kotów, wachania kwiatków i co tu kryc - czajenia sie na ptaszki.

          Pewnie lepiej jak jest rozjechanym plackiem albo zagryzionym przez psa mięsem w rowie. I co tam ptaszki sad
          • kropkacom Re: kot wolny 05.08.13, 22:56
            Mi to jednak zgrzyta takie zamykanie kotów. Znaczy rozumiem, że po to się bierze do domu kota aby on dla nas na dupie siedział w czterech ścianach. Absolutnie też nie postuluje aby rasowe kotki biegały po osiedlach. Ja wiem, zaraz ematki rzucą mi się do gardła...
            • yenna_m Re: kot wolny 05.08.13, 22:59
              jak se kot musi chodzić na zewnątrz to niech chodzi
              na smyczy (doczepionej do szelek) jak pies - dla własnego bezpieczeństwa

              zanim będzie wychodzić na zewnątrz na smyczy - zaszczepić trza kota poczwórną szczepionką (z chlamydią) i na wściekliznę

              i git, kot może se na spacery chodzić
              znam kota, który uwielbia takie spacery
              • kropkacom Re: kot wolny 05.08.13, 23:06
                Tu gdzie mieszkam przynajmniej dwa koty, które mają sąsiedzi wychodzą. I tak sonie żyją już kilka lat. Koty łasza się do ludzi. Nikt im krzywdy nie zrobił. Pod samochodem nie wylądowały. Fajne są. Nie wyglądają na rasowe. Może rasowego by mi nie było szkoda. One mogą nie mieć potrzeby wychodzenia.
                • yenna_m Re: kot wolny 05.08.13, 23:08
                  rasowe też miewają potrzebę wychodzenia, stąd pomysł ze smyczą
                  moje mają wolierę
                  • kropkacom Re: kot wolny 05.08.13, 23:11
                    Ok, nie oceniaj mnie xle. to są tylko moje przemyślenia i moje schizy. Ok?
                    • yenna_m Re: kot wolny 05.08.13, 23:16
                      nie, no spokojnie
                      wcale źle nie oceniam

                      dlatego, jesli ktos chce, żeby kot wychodził, to kot może wychodzić
                      ważne, żeby miał założone dobrze dobrane szelki i żeby był, dla własnego bezpieczeństwa, na smyczy

                      no i żeby był odpowiednio zaszczepiony

                      ew. żeby wybudować kotu na działce/balkonie wolierę, żeby mógł sobie świeżym powietrzem pooddychać/pobiegać na trawce
                • kropkacom Re: kot wolny 05.08.13, 23:09
                  Żeby nie było, nikogo nie oceniam. Ludzie mają silną potrzebę posiadania zwierzęcia w domu. Nawet jeśli nie mają warunków aby kot mógł być kotem. Nie bawiłoby mnie budowania zwierzęciu więzienia.
                  • yenna_m Re: kot wolny 05.08.13, 23:19
                    dziecko też zabezpieczasz w pewnym wieku i nie puszczasz wolno

                    póki ludzie nie szanują kotów i umyślnie szczują na nie swoje psy (nie raz widziałam kota rozszarpanego przez psa specjalnie napuszczonego przez jakiegos debila), póki ludzie nienawidzą kotó i potrafią specjalnie mu zrobić krzywdę, nigdy bym się nie zdecydowała puścić kota wolno

                    tak jak i nie puszczam samopas psa

                    z psem wychodzę na smyczy wink
                    • nenia1 Re: kot wolny 05.08.13, 23:24
                      No niestety.

                      Ostatnio krążył po sieci film jak pan (później się okazało, że nauczyciel) z psem wyszedł na spacer i pies złapał kota siedzącego na schodach za nogę. Pan chcąc zwierzęta rozdzielić kopał sobie po kocie. Historia nie ma happy endu sad
                  • yenna_m Re: kot wolny 05.08.13, 23:23
                    aha, mam kotkę, która panicznie się boi przestrzeni
                    dostaje takiego ataku paniki, że szkoda gadać

                    więc w jej przypadku to wychodzenie to niekoniecznie dobry pomysł

                    wiem, bo próbowałam panią wyprowadzać na smyczy
                    po 2 minutach od wyjścia taki atak paniki, że aż serce się krajało

                    pani wychodzi na balkon, jeśli ma ochotę
                    a czasami nie ma ochoty wcale a wcale
                    taki typ
                    • kropkacom Re: kot wolny 05.08.13, 23:27
                      No to idealny kot do mieszkania.
                      • yenna_m Re: kot wolny 05.08.13, 23:42
                        moim zdaniem kot nazbyt lękliwy (choć na szczęście jedynie w tej sytuacji i na dzieci się nie poniosło)
                        jednak z tego powodu panią wyciachałam i se jest szczęśliwą kastratką rezydentką
            • nenia1 Re: kot wolny 05.08.13, 23:18
              kropkacom napisała:

              > Mi to jednak zgrzyta takie zamykanie kotów. Znaczy rozumiem, że po to się bierz
              > e do domu kota aby on dla nas na dupie siedział w czterech ścianach.

              Och ludziom różne rzeczy zgrzytają i w różne mity wierzą. Niektórzy kota nie wykastrują bo im się wydaje, że kotek będzie cierpiał bo sobie nie pociupcia, inni wierzą, że koty przegryzają śpiącym ludziom grdyki, jeszcze inni, że koty powinny pić mleko czy że przywiązują się do miejsca a nie do człowieka. Więc twoje mylne przekonanie nie jest jakoś bardzo szokujące.
              • yenna_m Re: kot wolny 05.08.13, 23:20
                o tak, te grdyki są najlepsze

                ludzie nie zdają sobie sprawy, jakie koty są inteligentne
                i jakie... ludzkie
                ale w tym dobrym słowa znaczeniu
                • kropkacom Re: kot wolny 05.08.13, 23:26
                  Ja nic nie pisałam o grdykach. jak najbardziej jestem za sterylizacją. Proszę mi o tym nie pisać, bo nie zamierzam się z cudzych głupot tłumaczyć.
                  • yenna_m Re: kot wolny 05.08.13, 23:40
                    ależ oczywiście, że nic nie pisałaś

                    ino wśród ludzi takie przesądy krążą

                    powiem Ci, że zanim nie wzięłam pierwszego kota do domu, to miałam takie wyobrażenie kota, że szkoda gadać
                    sama się dziś pukam w łeb, że mogłam tak myśleć big_grin
              • kropkacom Re: kot wolny 05.08.13, 23:25
                Napisałaś trochę napastliwie. Nie szkodzi. W sumie skąd ty wiesz co dla kota jest dobre? Ja wiem kot żywy to kot żywy, ale kot zamknięty w czterech ścianach na psychotropach to jaki kot?
                • nenia1 Re: kot wolny 05.08.13, 23:42
                  Równie dobrze można zapytać skąd ty wiesz, że jest nieszczęśliwy?

                  Ja widzę, że są szczęśliwe, mam koty od lat.

                  Kot, którego mam mój tata żył na wolności, przyplątał się na działkę, co dnia szedł z moim tatą coraz dalej, aż któregoś dnia tata zdecydował się go zabrać do domu, bo zbliżała się zima.

                  Tak jak pisze yenna, on nawet nie chce wychodzić.

                  Podobnie moje koty, mogłabym je zabierać do ogrodu, albo na ogródek do taty, ale nie lubią wychodzić, to dla nich stres. Nie wszystkie koty lubią wychodzić. Koty jak ludzie, różnią się od siebie i mają różne preferencje.
                  Nie mówiąc już o ty, że wypuszczając na zewnątrz maine coona raczej już bym go więcej nie zobaczyła.

                  Do tego kot odbiera mieszkanie nieco inaczej niż człowiek, kot nie widzi powierzchni jak my w metrach kwadratowych, tylko w metrach sześciennych. Dla ciebie istnieje powierzchnia podłogi, dla kota oprócz podłogi istnieją półki, meble, parapety - więc ma do dyspozycji większą przestrzeń. Można przystosować mieszkanie w taki sposób dla kota, że będzie mógł skakać, chować się, wspinać, obserwować świat z góry.
                  Wystarczy kupić np. wysoki drapak, zamontować kilka półek, zasiać zioła na balkonie, zrobić karmnik za oknem, nie zabijać much by sobie polował itd. Jest bardzo wiele sposobów by życie kota uprzyjemnić i nie zapominajmy, że to zwierzę DOMOWE.

                  • yenna_m Re: kot wolny 05.08.13, 23:47
                    szczególnie piwniczak, który ma bardzo złe doświadczenia związane z życiem na wolności (np zimno, głód, przemoc ze strony ludzi czy innych zwierząt) będzie panicznie bał się wychodzić

                    miałam kiedyś taką przygarniętą kotkę
                    panna myślała, że ją do nieba żywcem wzięli, ni choinki nie chciała nawet progu mieszkania przekroczyć, tak się bała, że ten koci raj zniknie
        • bloopsar Re: kot wolny 05.08.13, 21:37
          > pozbawionym przeze mnie radosci zycia wsród innych kotów

          Trzeba było wziąć kolejnego kota tongue_out
          • yenna_m Re: kot wolny 05.08.13, 21:42
            ano dokładnie big_grin
            • valllia Re: kot wolny 06.08.13, 09:10
              Ha, o tym my slałam, ale jako osoba odpowiedzialnasmile) mam na uwadze to, ze podczas wyjazdów musiałabym przyjaciół prosic o podwójna przysługe!
              Nikt mnie nie przekona, że kot zamkniety w 4 scianach jest szczęśliwszy od kota, który sobie biega tam gdzie chce.
              Wolność jest i dla czlowieka dość niebezpieczna, ale czy to znaczy, że lepiej siedzieć w więzieniu, gdzie daja jeść o regularnych porach i nie trzeba sie martwic o bezrobocie?
              Na wolności i czlowiek może wpaść pod samochód, albo mu cegła na głowe spadnie.
              Zatem - co kotu sadzone, to się stanie. Ja jestem dobrej mysli.
              Nie mieszkam przy autostradzie, tylko w bbb spokonej okolicy. Samochody przejeżdżaja rzadko. Kot zreszta jest niezywykle ostrozny. taka jego natura. Owszem - zdarzaja sie wypadki. Biore to tez pod uwage. Ale to, cio mój Franek przezyje-to jego!
              Sa tez z tego pozytki dkla mnie - poza czystszym sumieniem - on w og óle juz nie uzywa kuwety!
    • czerwiec_2012 Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 17:25
      Ja mam dwie kotki nierasowe, znajdkismile i nie wyobrażam sobie domu bez nich.

      Minusy? Wszędzie futro, wszędzie! Roznoszą żwirek. Nocą lubią sobie pobaraszkować, pogrzebać głośno w kuwecie. Są wybredne i nie każdą karmę zechcą jeść. Młodsza do tego jest straszną gadułą i jak tylko widzi, że wychodzę z pokoju małego po usypaniu go, to miauczy. Czasem musimy rezygnować z wyjazdów, bo nie ma komu ich podrzucić.

      Plusy? Są kochane, czekają pod drzwiami jak psy i cieszą się, gdy wracamy. Śpią z nami i się tulą, mrucząc. Są pocieszne - robią mnóstwo śmiesznych rzeczy, czasem się pokładamy, jak je obserwujemy. Nasz syn je uwielbia, a one dają mu się klepać i trochę nawet miętosić wink. łapią muchy (w locie, widok bezcenny, nawet starsza - grubaska).

      Dla mnie mruczenie futrzaka jest tak kojące, że nie mogłabym już nie mieć kota, choć czasem jak coś mi zrzucą czy zbudza dziecko, to się odgrażam, że je pooddaję złym ludziomwink.
      Nasze dziewczyny też są niewychodzące, obie wykastrowane, żadnego smrodu w domu nie ma, niestety podrapały nową kanapę, ale już im wybaczyłamwink
      • konwalka Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 17:33
        nie odnotowalam plusow przez kilka lat wspolnego zycia z kotem
        nie moja bajka
        nigdy wiecej
    • myelegans Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 18:02
      Moje dziecko marzy o kocie, a ja sie nie moge przelamac, glowne powody to:
      - siersc - do szalu doprowadzalaby mnie siersc wszedzie, z ubraniami wlacznie
      - sprzatanie kuwet - nienawidze smrodu kocich odchodow niezaleznie od rodzaju zwirku
      - skakanie po blatach kuchennych - zaraz mam obraz kota w kuwecie, zagrzebujacego gowienko i tych samych lapek chodzacych po blacie, na ktorym przygotowuje jedzenie. Tesciowa ma 2 koty i jak widze, ze wyskakuja na blat, to przestaje miec ochote na jedzenie.
      - maz ma lekka alergie na koty i lzawia mu oczy i zaczyna sie z nosa lac jak tylko jestesmy gdzies, gdzie sa koty.

      - no jakos mnie koty brzydza, chociaz jak taki podejdzie to poglaskam, ale natychmiast zaczynam zbierac z siebie siersc i ide myc rece.

      No tak mam....
      • kropkacom Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 23:02
        Nie wiem czy potrafiłabym kota zamknąć w mieszkaniu. A musiałabym, bo to jednak trzecie piętro. Dwa, kot to wydatki. Nawet nie o karmę i szczepienia, kastrację chodzi. Co jak zachoruje? Leczenie idzie w tysiące. Pomijam już alergie domowników.
        • yenna_m Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 23:07
          posiadanie zwierzaków to droga impreza
          bardzo droga
          to też trzeba wziąć pod uwagę
          • kropkacom Re: Plusy i minusy posiadania kota 05.08.13, 23:10
            Dokładnie. Nie chce ściemniać przed samą sobą, że poczekam może jeszcze do jutra z pójściem do weta.
      • malvinnka Re: Plusy i minusy posiadania kota 06.08.13, 22:26
        > - siersc - do szalu doprowadzalaby mnie siersc wszedzie, z ubraniami wlacznie

        Są na to wałeczki smile

        - skakanie po blatach kuchennych - zaraz mam obraz kota w kuwecie, zagrzebujace

        Moje koty nie chodzą po blatach, kwestia nauczenia.

        - maz ma lekka alergie na koty i lzawia mu oczy i zaczyna sie z nosa lac jak ty
        > lko jestesmy gdzies, gdzie sa koty.
        >

        Moja siostra miała potworną alergię na koty, ale po 2 tygodniach odeszło jej jak ręką odjął. To chyba w dużej mierze kwestia przekonań. Kot mieszka już z nią parę lat i nawrotów nie ma, a w gościach też jej oczy łzawią tam gdzie są zwierzęta.

        no jakos mnie koty brzydza, chociaz jak taki podejdzie to poglaskam, ale naty
        > chmiast zaczynam zbierac z siebie siersc i ide myc rece.

        Nerwica natręctw?

        No tak mam....

        Dobrze, że jesteś tego świadoma. Ja jestem za tym, żeby tacy ludzie nie mieli zwierząt. Tylko ci, którzy naprawdę kochają!!!
        U mnie w domu rodzinnym nigdy nie mogłam si.ę doprosić zwierzaka, bo alergia, bo coś tam. Teraz mam 3, a moja mama tak mi pozazdrościła, że sama przygarnęła 2 i nagle jej się wszystko o 180 stopni zmieniło i nie wyobraża sobie życia bez kotków.
    • poppy_pi Re: Plusy i minusy posiadania kota 06.08.13, 08:36
      Koty są zabawne, piękne, fajnie się przytulają w nocy, mruczą, można z nimi pogadać, nie trzeba ich wyprowadzać, wystarczy raz dziennie kuwetę ogarnąć. Są mniej absorbujące od psów, cichsze. Jeśli wysterylizujesz nie będzie żadnego kociego smrodku. Podczas wyjazdów też są mniej uciążliwe, wystarczy, że ktoś wpadnie do kota raz dziennie w celu wyczyszczenia kuwety i nakarmienia. Od biedy może posiedzieć sam dzień lub dwa. Nie wszystkie koty jednak są przytulaskami, które godzinami leżą na kolanach właścicieli. Może trafić się kot, który nie lubi być głaskany, brany na ręce. Koty wszędzie wchodzą, wszędzie zostawiają futro. Tony kłaków! Generują koszty. Czasem coś zniszczą, zrzucą, podrapią. W nocy potrafią rozrabiać, budzić właścicieli np o 2 w nocy bo wg nich to właśnie pora karmienia. No i trzeba albo zabezpieczyć okna i balkon albo pilnować (ja otwieram jedynie lufciki, jak chcę przewietrzyć na oścież wyganiam koty i zamykam drzwi od pokoju a na balkonie siedzę razem z nimi). Mimo wszystko polecam, to urocze zwierzaki z charakterem, ale może lepiej wziąć dorosłego kota ze schroniska, znałabyś jego charakter.
    • beata_17 Re: Plusy i minusy posiadania kota 06.08.13, 16:20
      Nie wiem czy myslisz nad kotem rasowym z hodowli czy zwyklym kocurkiem. My po dluuuuuuugim zastanawianiu sie nad kupnem kota zdecydowalismy sie na syberyjczyka i musze powiedziec, ze byl to naprawde dobry wybor (w domu dwojka dzieci 6 i 3l). Dzieci go wprost uwielbiaja, kot je rowniez, jeszcze sie nie zdarzylo ze ktores podrapal czy ugryzl. Sa to koty bardzo "gatatliwe", towarzyskie, bardzo przyjazne ludziom.
      Z labradorem, ktory trafil do nas 2 miesiace pozniej tez sie doskonale zaprzajaznil.
      Jesli wychodzi do ogrodu to glownie razem z nami, gdyz boje sie, ze ktos moglby go zgarnac i juz nie oddacsad
    • srebrny-gil Re: Plusy i minusy posiadania kota 06.08.13, 22:19
      Ja kocham koty, w rodzinie jest ich mnóstwo, w tym wiele przygarniętych z ulicy.
      Przepraszam, że to powiem, ale dotąd żyłam w przekonaniu, że albo się lubi/kocha zwierzaki i się je ma- tzw. ludzie, którzy nie wyobrażają sobie życia bez zwierzaka, albo się ich nie ma. A Ty rozważasz kupno (gdy tyle porzuconych zwierząt) kota, jakbyś mówiła o zakupie pralki.
      Kot to mnóstwo radości, wspaniale wygrzewa zimą, cudownie mruczy, dla mnie sam widok kota jest przyjemnością. Ale moim zdaniem zwierzęta powinny brać tylko osoby, którym na sercu leży dobro zwierząt, z wiedzą, że jest się za nie odpowiedzialnym do końca ich życia. Ci, którzy oddają koty, bo ciąża, alergia i pieron wie co, kojarzą mi się właśnie z taką postawą jak Twoja. Jak się okaże, że plusy przeważają minusy, albo "to jednak nie to", to się pozbywamy.
      Zwierzę to przede wszystkim żywa, czująca istota i o tym należy przede wszystkim pamiętać.
      Jeżeli zdecydujesz się na kota rasowego, sprawdź hodowlę.
      Koty w żadnym wypadku nie śmierdzą. Należy tylko dbać o czystość i higienę kuwety. Koty się często myją, po powrocie z balkonu ich futra pięknie pachną powietrzem smile
      Ja uwielbiam, gdy wracam do domu, i z dworu widzę w oknie moje dwa łebkismile Wchodzę do domu, od drzwi miauczą, mruczą, łaszą się i przymilają.
      Moje koty są wykastrowane.
      Nie wyobrażam sobie życia bez nich.
      Przejrzyj "kocie" strony i grupy na FB, tam właściciele kotów przesyłają zdjęcia z nimi- cudownie się je ogląda.
      Na pewno znasz kogoś, kto ma kota? Może poprzebywaj u kogoś takiego, zajmij się czyimś pupilem podczas nieobecności właścicieli? Żebyś wiedziała na sto procent z czym to się wiąże i żebyś nie żałowała później swojej decyzji.
      Aha, z góry przepraszam za może nieco moralizatorski ton, ale na co dzień stykam się z wieloma przypadkami pozbywania się zwierząt (pochopne decyzje, ignorancja w wielu tematach) i dlatego jestem na te sprawy wyjątkowo wyczulona.
      Jeśli zdecydujesz się na kociaka, pokaż fotki smilesmile powodzenia
    • malvinnka Re: Plusy i minusy posiadania kota 06.08.13, 22:36
      dla mnie to dziwne analizowac plusy i minusy posidania zwierzaka.
      To tak jakby zastanawiac sie czy miec dziecko. no bo z jednej strony super, ale z drugiej moze byc halasliwe, domagac sie uwagi, sprawaic probemy wychowawcze, duzo kosztuje i mozna by mnozyc w nieskonczonosc. dziecko bierzesz ze wszystkimi radosciami z tym zwiazanymi, ale tez z obowiazkami, powinnosciami, ew. problemami.
      I tak jets w przypadku zwierzaka, mnostwo radosci itd. ale moze zdarzyc sie choroba, zwizane z nia koszty, dziecko balagani, a kot zostawia siersc itp.
      Twoj wybor. ale potraktuj to bardziej w ten sposb moze, a nietak "kalkulujaco" uncertain
      • 3-mamuska Re: Plusy i minusy posiadania kota 06.08.13, 23:37
        malvinnka napisała:

        > dla mnie to dziwne analizowac plusy i minusy posidania zwierzaka.
        > To tak jakby zastanawiac sie czy miec dziecko. no bo z jednej strony super, ale
        > z drugiej moze byc halasliwe, domagac sie uwagi, sprawaic probemy wychowawcze,
        > duzo kosztuje i mozna by mnozyc w nieskonczonosc. dziecko bierzesz ze wszystki
        > mi radosciami z tym zwiazanymi, ale tez z obowiazkami, powinnosciami, ew. probl
        > emami.
        > I tak jets w przypadku zwierzaka, mnostwo radosci itd. ale moze zdarzyc sie cho
        > roba, zwizane z nia koszty, dziecko balagani, a kot zostawia siersc itp.
        > Twoj wybor. ale potraktuj to bardziej w ten sposb moze, a nietak "kalkulujaco"
        > uncertain


        No to tez fakt.
        My mamy koty i psa z milosci i tęsknoty , po 10 latach samotności . Mamy ogony i nigdy nie myslalam o minusach. Czy mieć czy nie miećsmile
    • peggy_su Re: Plusy i minusy posiadania kota 08.08.13, 20:18
      Nasze futro jest z nami już prawie rok.
      Z plusów:
      - już nie bywam sama w domu smile Mam towarzysza, z którym zawsze można pogadać, ładnego, miłego w dotyku, z ciekawym charakterem wink Marzyłam o kocie baaardzo długo, więc on jest dla mnie jednym wielkim plusem sam w sobie.

      Z minusów:
      -kłaki. ciągle wszędzie pałętają się kłaki w ogromnych ilościach. Są na kanapie, na ciuchach. Właśnie, powoli przestaję już kupować czarne ciuchy, bo na jasnych tak nie widać tongue_out

      -drapanie. Mój kot ma drapak i doskonale rozumie do czego służy, rozumie też że w innych miejscach drapać nie wolno. No ale czasem akurat przechodzi i jak go zawoła kanapa lub kolumna to se drapnie uncertain Żadna metoda nie pomaga na to drapanie, bo nawet jak nie tknie czegoś przez miesiąc lub dwa, to po tym czasie znów ni stąd ni zowąd drap drap. W suie nie ma narazie żadnych znaczących zniszczeń, ale boję się co będzie jak mąż kupi sowe kolumny uncertain wywali mnie z domu razem z kotem chyba uncertain

      - kot roznosi żwirek wyłażąc z kuwety. Ale to akurat jakoś strasznie mi nie przeszkadza. Poza łazienke nie wynosi. Wiec kilka razy dziennie zmiotę i już.

      Co do siurania poza kuwetą - zdarzyło mu się w ciągu roku 2 razy. Raz jak sie bardzo bardzo przestraszył i raz jak był jeszcze w amoku po sterylce.
      Aaa jeszcze rzyganie. Rzyga średnio raz w miesiącu. Ale nie mam żadnych wykładzin w domu wiec po prostu sprzątne i juz.
      • peggy_su Re: Plusy i minusy posiadania kota 08.08.13, 20:24
        I jeszcze fota futra big_grin

        https://lh4.googleusercontent.com/-gFGGvsGtqbg/UZzgPeUW02I/AAAAAAAARLY/ZbeOVLwxYqE/s640/20130416_160051.jpg

        https://lh6.googleusercontent.com/-tfi9-ArZZ4c/UZzg5ghrQ-I/AAAAAAAARLY/jUff4gbSNdc/s640/20130514_000747.jpg

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka