Dodaj do ulubionych

oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat

07.08.13, 13:13
fajny artykul wiedza.newsweek.pl/madry-jak-pies,97711,1,1.html
Obserwuj wątek
    • butch_cassidy Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 07.08.13, 13:26
      Mnie już nic nie zdziwi po tym, jak mój wymyśla fortele, jak tu wymknąć się z posesji... I nie chodzi o zwykłe podkopywanie, czy korzystanie z czyjejś nieuwagi - potrafi się kilka minut chować w krzakach, by potem galopem przebiec tuż obok moich nóg, obejść cały terem wzdłuż siatki - tak żeby wydawało się, że jest zupełnie gdzie indziej niż faktycznie przebywa, udawać zajętego zabawą... Reaguje już nie tylko na swoje imię, ale też na słowo pies, zwierzę... uczy się wszystkich słów, jakie próbujemy używać odnośnie do niego (np. żeby nie zorientował się przedwcześnie, że planujemy spacer i nie zaczął z radości demolować domu wink )...
      • monarose Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 07.08.13, 13:30
        Boski wink Co to za rasa?
        • butch_cassidy Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 07.08.13, 13:32
          Labrador smile
          • konwalka Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 07.08.13, 13:49
            smilesmilesmile
      • default Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 07.08.13, 13:50
        Psy są dobre w fortelach ! Np. jedna drugiej zabrała zabawkę. Lezy na niej i nie chce oddać. Druga chodzi wkoło, popiskuje, prosi - nic. Więc odchodzi i nagle biegnie do płotu szczekając, że niby ktoś idzie. Odciągnąwszy w ten sposób siostrę , błyskawicznie wraca i łapie zabawkę.

        A tak btw - nie zastanawia Cię, czemu Twój pies tak bardzo chce się wymykać ? Moje nie mają takich ciągot, nawet jakby furtka była uchylona, to beze mnie nie wyjdą.
        • butch_cassidy Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 07.08.13, 14:08
          default napisała:


          > A tak btw - nie zastanawia Cię, czemu Twój pies tak bardzo chce się wymykać ?

          Masz jakiś pomysł? tongue_out



          • konwalka Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 07.08.13, 14:22
            ja! ja mam pomysl!
            bo jest szajbniety jak moj i pozada ucieczki jak kania dzdzu coby wlaczyc sie do gry w pilke na ten przyklad
          • default Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 07.08.13, 14:33
            Mam kilka, ale nie znam Twojego psa - nawet jego wieku, więc może głupie:
            - jest jeszcze młody i ma pstro w głowie, jak dorośnie, to siądzie na dupie,
            - jest niewybiegany dostatecznie lub po prostu się nudzi,
            - jest ciekaw okolicy, odczuwa chęć zbadania i oznaczenia terenu wokół swojego terytorium - tak dla bezpieczeństwa oraz zdobycia lepszej orientacji.
            • butch_cassidy Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 07.08.13, 14:51
              default napisała:


              > - jest ciekaw okolicy, odczuwa chęć zbadania i oznaczenia terenu wokół swojego
              > terytorium - tak dla bezpieczeństwa oraz zdobycia lepszej orientacji

              Najprędzej to.
              Jednak problem u nas pojawia się zwykle wtedy, gdy nie może polatać luzem na spacerze (cieczki u suk, umęczone długą zimą zwierzęta, chora córka...). No zdarzają się takie tygodnie w roku, kiedy ma ograniczoną możliwość biegania i węszenia poza terenem (1ha). Wtedy faktycznie wali mu na łeb wink On od małego był b. energiczny. Nawet ostrzegano nas, że mogą z tego być problemy (skłonność do dominacji - wet mówił, że to będzie samiec alfa i musimy wypracować właściwą hierarchię w naszym stadzie, bo będzie klops). Szczęśliwie problemów żadnych nigdy nie było, ogólnie jest posłuszny i fajny. Jednak brak swobodnego ruchu - wystarczą 2-3 dni - sprawia, że palma mu odbija. No ale cóż... I tak nie ma najgorzej wink Poza takimi niefartownymi tygodniami (jw) ma 2h spaceru minimum. A... 5 lat skończył właśnie.
              • default Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 07.08.13, 15:20
                Czyli urodzony eksplorator smile
                No cóż, musisz mu organizować te wycieczki w teren ...
      • default Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 07.08.13, 14:52
        butch_cassidy napisała:
        > uczy się wszy
        > stkich słów, jakie próbujemy używać odnośnie do niego (np. żeby nie zorientował
        > się przedwcześnie, że planujemy spacer i nie zaczął z radości demolować domu

        Znam to - u mnie nie wolno przedwcześnie wypowiedzieć na głos "do lasu", bo zadepczą smile Jakiś czas mówiliśmy (do siebie) np. "czy wybierasz się tam gdzie drzewa ?" - ale zdaje się, że już załapały (jedna na pewno), więc teraz znowu wymyślamy inne sformułowania.
        • butch_cassidy Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 07.08.13, 14:55
          default napisała:

          u mnie nie wolno przedwcześnie wypowiedzieć na głos "do lasu", bo za
          > depczą smile Jakiś czas mówiliśmy (do siebie) np. "czy wybierasz się tam gdzie drz
          > ewa ?" - ale zdaje się, że już załapały (jedna na pewno), więc teraz znowu wymy
          > ślamy inne sformułowania.

          big_grin big_grin: big_grin

          No, no smile A słowo "spacer" to już od lat jest na indeksie wink
      • asia_i_p Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 08.08.13, 09:43
        Pamiętam, jak moja jamniczka udawała wyniosłą obojętność wobec tego, co działo się na stole, żeby go obrabować przy pierwszej naszej nieuwadze. Oraz sprawdzała, czy babcia śpi, i dopiero, kiedy spała, przenosiła się ze swojego posłania do łóżka ciotki.
    • joanna35 Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 07.08.13, 13:37
      E tam, nic nowegowink Zawsze wiedziałam, że mam mądre suczydła tzn. jedna jest bardziej piękna, ale druga zdecydowanie najmądrzejsza w klasie, bez dwóóch zdańwink
      • rhaenyra Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 07.08.13, 14:16
        moja jest zdecydowanie
        przepieknatongue_out
        • konwalka Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 07.08.13, 14:20
          moje maluchy tysz cudne (chwale sie czy kto kce czy nie kce tongue_out)
          fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3478665,2,3,American-dream.html
          • butch_cassidy Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 07.08.13, 14:44
            konwalka napisała:

            > moje maluchy tysz cudne (chwale sie czy kto kce czy nie kce tongue_out)
            > fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3478665,2,3,American-dream.html

            O ja! O ja! O ja cię!!! No nie mogę!!! Cudność smile
            • konwalka Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 07.08.13, 14:58
              no to sie teraz doigralas tym wyznaniem i dostaniesz kolejne
              proszsz: fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3478672,3,3,4659,Pensjonat-Pod-Roza.html

              www.youtube.com/watch?v=VBbFnUFjujg
              • butch_cassidy Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 07.08.13, 15:04
                Ty mnie chcesz rozłożyć na resztę dnia... wink Niemożliwe są... No niemożliwe smile
                • joanna35 Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 07.08.13, 15:09
                  Konwalka, no ja Cię proszę....ile Ty masz tych psów? Te pulpety przy owczarku też Twoje?
                  • konwalka Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 07.08.13, 15:14
                    mam moja Nessie i jej dziewiatke
                    czterech kawalerow i piec mlodych dam
                    jest co robic przy tym towarzystwie ...
                    • joanna35 Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 08.08.13, 10:13
                      Konwalka cudne, cała dziewiątka i mamusia - chociaż wygląda bidulka na wymęczoną. Nessie jest młodą suką , prawda? Rok/dwa? Wystawiasz ją? To "Twój" pierwszy miot? Zazdroszczę wrażeń dotykowych i wzrokowych, ale roboty przy tej trzódce już niekonieczniesmile
                      • konwalka Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 08.08.13, 14:21
                        Joannka, Nessie loczy sobie lat trzy i to jej pierwsze dzieci
                        jak na razie tez ostatnie
                        odciazalismy ja jak moglismy- maluchy od drugiego tygodnia byly na mieszance dla szczeniat i butelce a ja przypomnialam sobie jak byc mama noworodkow uncertain
                • konwalka Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 07.08.13, 15:11
                  cala dziewiatka zabukowana
                  pod koniec sierpnia jada do swoich nowych domow sad
                  • pola_lawendowe Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 07.08.13, 15:56
                    Po pierwsze: konwalka, szczeniaki wielce przyjemne i wcale mi nie pomagasz zdjęciami maluchów ( " proszę cię, dobry losie, uchroń mnie przed decyzją wzięcia szczeniaka")big_grin

                    Po drugie: mój ulubiony temat!

                    Wszystkie moje psy kombinowały aż miło, mistrzem był jeden z poprzednich, który, mając najlżejszy cień podejrzenia, że od weterynarza będziemy wracać środkami komunikacji miejskiej niejednokrotnie udawał, że nie wyszedł z narkozy. Nieprzytomny, lejący się przez ręce, wynoszony z lecznicy na kocu, tuż przed wezwanym samochodem znajomych/taksówką unosił powiekę i mówił: a nie, nie, jak samochodem, to już sam wejdę, nie trzeba pchać!
                    Weterynarz nie wierzył do momentu, kiedy po zabiegu miał jeszcze trochę czasu i pies leżał na stole zabiegowym, nieprzytomny, nie reagujący na mój dotyk w obrębie uszu, brzucha, powiek, języka(!) a my uderzaliśmy w towarzyską rozmowę. W pewnym momencie ja się odsunęłam, weterynarz podszedł do całkiem "nieprzytomnego" psa od strony brzucha i lekko go dotknął. Zaskoczony pies skoczył " ojezus!!!" na cztery, zorientował się co zrobił i zaordynował " no dobra, to już chodźmy, skoro tak"

                    Od dwóch lat mam dorosłego psa, ze schroniska. W kojarzeniu faktów, nauce komend, słów i zwrotów bije na głowę wszystkie poprzednie razem wzięte.
                    Wie, ile w tak zwanym międzyczasie to " zaraz, poczekaj", ile " musisz jeszcze poczekać" i ile to " jeszcze nie". Rozróżnia desery, zna takie słowa jak ogórek, szynka, kalarepka, chlebek ( tego słowa się nie wymawiawink) pojęcie " skrzynia skarbów". " Jakość" spacerów rozróżnia po spacerowych psich torbach. Jeżeli biorę parkową, bez pudła kieruje się w stronę parku, jeżeli "ubikacyjną" wie, że należy skręcić w lewo i nie ma co kombinować. Umie negocjować i wie, że " proszę bardzo" kończy jakiekolwiek dyskusje ( w odróżnieniu od słowa "proszę" które oznacza, że może wziąć smaksa z ręki)
                    Nauczył się zasady " coś za coś". Już wie, że jeżeli pozwoli sobie spokojnie zakroplić oko, dostanie to, co położyłam dla niego na stole. Na hasło " do laboratorium" idzie do kuchni i siada przy stole, pilnie jednakowoż uważając, czy kładę nagrodę i jaką.
                    Mimochodem, podczas zabawy, nauczył się posłuszeństwa, w tym najbardziej potrzebnych w jego traumach komend " stój" i "wróć". I na te jego łapy reagują prędzej, niż jego mózg, co przydało mi się więcej niż raz, a z czego jestem bardzo dumna.

                    U rodziny na wsi nauczył się rozróżniać półdzikie " nasze" koty i koty "obce". Na " nasze" po absolutnym zakazie gonienia i straszenia ( z całą pewnością u poprzednich właścicieli był szczuty na koty) nie zwracał najmniejszej uwagi ( kociaki kręciły się mu między nogami) na obce reagował usztywnieniem z emocji i wzrokiem " mogę, matka?! a TEGO mogę?!"
                    W chwilach ostrego, spastycznego bólu & dość silnego bólu zapalonego oka rozumie, że konkretna smycz brana do ręki oznacza pomoc ( z tą smyczą jeździmy do weta)
                    Co by tu jeszcze?wink
                    • butch_cassidy Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 07.08.13, 16:38
                      pola_lawendowe, ten udający nieprzytomnego bije wszystkich na łeb big_grin

                      A ten przygarnięty to chyba w typie mojego. One też rozróżnia "jeszcze nie, zaczekaj" od np. "zaraz idziemy", rozumie naturalnie "obiadek" i "musi jeszcze ostygnąć", komendy też - szczęśliwie big_grin. Zawsze się orientuje, czy go zabierzemy, długo przed wyjściem z domu. Nie wiem, jaki jest pierwszy sygnał. Może że się maluję? Na spacer z nim tego nie robię big_grin Ale ewidentnie się nie ekscytuje, kiedy nie mamy w planach go zabierać.


                      • pola_lawendowe Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 07.08.13, 16:55
                        butch_cassidy napisała:

                        Nie wiem, jaki jest pierwszy sygnał. Może że się m
                        > aluję? Na spacer z nim tego nie robię big_grin

                        To całkiem możliwebig_grin Mój wie, że jak zaczynam prasować ciuchy przed wyjściem wychodzę i zostaje sam i mowy nie ma, żebym go zabrała. Wie to, zanim wyjaśnię, że " pies zostaje, niedługo wrócę" ( wtedy kładzie się na sofie z misiem do przytulania, bo swoje pluszaki posegregował na pocieszanki i zabawianki)

                        A!! Doskonale wie, gdzie może leżeć, a na co mu nie wolno absolutnie wchodzić ( łóżko w sypialni jest tabu, nie, żeby nie prosił). Rozróżnia wykonując polecenia na : idź na sofę, idź na futon, idź na miejsce. Wie też, że komenda " idź się połóż" pozostawia mu prawo wyboru miejsca.
                        I jeszcze coś, czego nie mogę napisać wprost, bo jeszcze człowiek -domownik przeczyta: P Mam z psem tajemnicę na mocnym nielegalu, jest absolutnym pogwałceniem domowych zasad. Pies doskonale wie, że to nasz wspólny sekret, sytuacja może mieć miejsce tylko wtedy, jak jesteśmy sami i nigdy nie robi tego podczas naszej nieobecnościbig_grin
                        • kosheen4 Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 07.08.13, 17:21
                          moje reagują radosnym ożywieniem na trzask klapy laptopa wieczorem, bo oznacza to spacerek
                          komenda 'na miejsce' powoduje że uspokajają się . ostrym tonem - grzecznie we dwie cisną się na jednym posłaniu
                          'suń się' działa na jedną, która kładzie się np w kuchni i blokuje dostęp do szafek
                          'nie wolno' działa (czasem krótkoterminowo) na spacerze na chęć pogonienia stada gołębi - tu też zagadka, bo młoda nie każdego ptaka chce gonić, niektóre jej się wyraźnie bardziej podobają - oraz zapodana w odpowiednim momencie pacyfikuje chęć pogonienia za kotem lub próbę ataku na jeża (jak przegapię moment, pozostaje mi ciągnąć mocno smycz).
                          ze względu na to że na początku najzwyczajniej w świecie nabrałam się na kilka sztuczek, jedna w kilku kwestiach systematycznie usiłuje wejść mi na głowę - to samo z czym mam problem, mąż egzekwuje jednym spojrzeniem (uspokojenie szaleństwa powitalnego np.).
                          są sytuacje w których pies jest absolutnie karny w mojej obecności (nie ruszy kanapki z talerza na stoliku nocnym, nawet jeśli wyjdę z pokoju np do wc, ale kiedy zamkną się za mną drzwi mieszkania - opędzluje do czysta)
                          kilka lat temu ze względu na obecność współlokatorów pies nie mógł wchodzić do kuchni. nie wchodził, nie próbował nawet. nie wolno to nie wolno... kiedy jednak nikogo nie było w domu, potrafił rozbebeszyć z rozkoszą kosz na śmieci, czego ślady znaleźliśmy w jej posłaniu po powrocie. razem z resztkami ciasta, nieopatrznie pozostawionego w zasięgu na stole.
                        • butch_cassidy Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 07.08.13, 17:24
                          pola_lawendowe napisała:


                          > A!! Doskonale wie, gdzie może leżeć, a na co mu nie wolno absolutnie wchodzić (
                          > łóżko w sypialni jest tabu, nie, żeby nie prosił).

                          > Mam z psem tajemnicę na mocnym nielegalu, jest absolutnym pogwałcenie
                          > m domowych zasad. Pies doskonale wie, że to nasz wspólny sekret, sytuacja może
                          > mieć miejsce tylko wtedy, jak jesteśmy sami i nigdy nie robi tego podczas nasze
                          > j nieobecnościbig_grin

                          Ale Ty nie jesteś mną, a Twój pies moim? Też mamy taki sekret wink I strzeżemy go pilnie oboje big_grin
                          • pola_lawendowe Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 07.08.13, 17:52
                            butch_cassidy napisała:
                            > Ale Ty nie jesteś mną, a Twój pies moim? Też mamy taki sekret wink I strzeżemy go
                            > pilnie oboje big_grin

                            big_grinbig_grin
                            Witaj w Klubie Mrocznych Tajemnic Niemoralnego Prowadzenia Psa! Jakoś mi lżej, że nie jestem samawink) To chyba ten sam sekret, jak widzę? ( no co ja nieszczęsna zrobię, że bardzo TO lubię?)
                            Skubany doskonale wie, kiedy będziemy wspólnie popełniać przestępstwo. Po wyjściu z domu Człowieka B do pracy, mianowicie ( teczka i laptop=wychodzi na dłużej i JEST SZANSA, że!)
                            Doszło do tego, że Człowiek B jest przez psa ponaglany ( czasami jeszcze gadamy w przedpokoju) idź już, no idź już, do widzenia. Drzwi się zatrzaskują, a pies całym psim ciałem i nadzieją w oczach mówi: to co, idziemy?wink
                            • kroliczyca80 Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 07.08.13, 19:19
                              Nie mam bladego pojęcia, o czym mówicie, ale ten wpis zabrzmiał naprawdę niepokojąco big_grin
                            • zakonna Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 08.08.13, 10:56
                              ha ha ha, nam się nie udało utrzymać sekretu w tajemnicy smile nasz Przywódca Stada jest bardzo spostrzegawczy, a mi nie udaje się sierści do czysta usunąć, więc od razu widać, że przestępstwo miało miejsce big_grin
                              • pola_lawendowe Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 08.08.13, 11:01
                                zakonna, bo zanim zaczniecie popełniać przestępsto, należy starannie rozścielić na łóżku specjalnie do tego celu przeznaczoną kapę big_grin big_grin
                                • zakonna Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 08.08.13, 12:01
                                  w sumie masz rację, ale (na szczęście) nasz Samiec Alfa nie jest bardzo surowy w egzekwowaniu zakazu. A nawet bywają wieczory, kiedy zachęca czworonogi (mam dwa) do popełnienia przestępstwa. Muszę powiedzieć, że to mnie zawsze wzrusza, taka głupia jestem.
                        • claudel6 Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 10.08.13, 02:19
                          >swoje pluszaki posegregował na pocieszanki i zabawianki

                          ja p..ę! chcę go poznać! big_grin
                          • pola_lawendowe Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 10.08.13, 13:39
                            claudel, odbierz pocztę, wstępna macanka psia w jotpegach w ilościach hurtowych poszławink

                            chcesz go poznać? przyjedź: ))
                            nawet, jak pies nie nawiąże z tobą kontaktu, bo obcych totalnie olewa, to dom mam w atrakcyjnym turystycznie mieście, pełen miłości i książek i dobrze karmię; )))
                            • claudel6 Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 10.08.13, 16:01
                              no co Ty, weź, bo potraktuję to serio smile
                              • pola_lawendowe Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 10.08.13, 19:15
                                Serio!: ) Na forusiach jestem więcej czytata niż pisata, do tego czytata ze zrozumieniem i zaleganiem afektu. Osobliwie pomocowego. Forum, nie afektu i jak cię zapraszam, to zapraszam, nieprawdaż. Moje słowo droższe piniędzytongue_out

                                Nie każdy jest przekonany, że jestem warta miliony, oj, nie każdy: D Więc co!smile

                                A poważnie: nos mam jak - nie przymierzając - ogar. Bez takich ludzi jak ty świat byłby o wiele trudniejszy, Kobieto Niosąca Pomoc. I węszę, że mimo różnic światopoglądowych należysz do ludzi znających Józefa. Jeżeli w przyszłości najdzie cię ochota pogłaskania psa i poeksplorowania bliższej i dalszej okolicy - daj znać, a ja pobieżnie odkurzę pokoje big_grin
                      • zakonna Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 07.08.13, 17:01
                        moja ze schronu też doskonale wie, kiedy szykuje się wycieczka z psami a kiedy ludzie się zbierają żeby wyjść sami. I za Chiny nie wiem po czym poznaje smile
                        • rhaenyra Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 07.08.13, 17:56
                          moja po butach
                          • default Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 08.08.13, 07:38
                            Moje po tym, czy biorę torebkę i klucz do samochodu, czy nie. Na ogół, kiedy sięgam po torebkę, od razu się wycofują od drzwi, ale czasem jeszcze popatrują z nadzieją, wtedy mówię : "pańcia idzie do sklepiku", co definitywnie odbiera im nadzieję na wyjście - z opuszczonymi nosami i ogonami idą się kłaść na swoje legowiska/fotele/kanapy.
                            • anna_geras Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 08.08.13, 07:52
                              Do lasu, na specer, jeść - to są słowa, których używamy tylko wtedy gdy daną czynność można będzie wykonaćwink niby to mądre ale nie rozumie,że w towarzystwie się nie puszcza bąkówwink
                              • kosheen4 Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 08.08.13, 09:46
                                anna_geras napisała:

                                > niby to mądre ale nie rozumie,że w towarzystwie się nie puszcza bąkówwink

                                ja mam teorię, że bąk to takie uszczęśliwianie właściciela miłym akcentem zapachowym wink
                                i jakkolwiek by efekty były nieprzyjemne, to zawsze bawi mnie zdziwienie psa w kwestii tego co wyprodukował głośno big_grin
                    • pola_lawendowe i jeszcze - 07.08.13, 16:39
                      - suka znajomych mimo wieloletniego treningu czystości zaparła się, że otóż będzie w nocy robić kupę na środku salonu i co mi zrobicie?

                      W efekcie robiła, po czym starannie przenosiła nocny koci urobek z kuwety, kładła obok swojego i rano całą postawą sugerowała " no dobra, nasrałam w salonie, ale ONE TEŻ"

                      Wyperfekcjonowała się też w symulowaniu niedowładu. Znajomi kierując się w stronę garderoby od razu wiedzieli, że coś ukradła i schowała w ciuchach. W takich wypadkach pędziła, stawała między nimi a drzwiami do garderoby i piszcząc i powłócząc tylnymi nogami mówiła" boże, boże, jak mnie strasznie boli"big_grin

                      Jej instynkt złodziejski był legendarny. Jeżeli bawiłam u nich w domu z psem, nienaruszalną zasadą było, że najpierw dostają jeść zwierzęta gospodarzy, później mój.
                      Któregoś wieczoru mój dostał i wzgardził. Nie, to nie, miska miała zostać w kuchni jeszcze przez pół godziny na podłodze, w tym czasie państwo udało się do salonu w celach telewizyjnych. Oglądamy, oglądamy, ich suka kursuje z kuchni przez salon do sypialni jak jaki autobus rejsowy. W końcu się zainteresowaliśmy co robi. Otóż. Wybierała mojemu z miski ile zmieściła w paszczę i wynosiła sukcesywnie, starannie chowając pod swoim posłaniem zapasy na niewątpliwe lata głodu.
                      • kosheen4 Re: i jeszcze - 07.08.13, 17:24
                        pola_lawendowe, czy przypadkiem nie opisujesz jamnika? smile
                        • pola_lawendowe Re: i jeszcze - 07.08.13, 17:58

                          kosheen4 napisała:

                          > pola_lawendowe, czy przypadkiem nie opisujesz jamnika? smile

                          Prawie, prawie, bo suka była dzieckiem z nieprawego łoża jamniczki gładkowłosej i jamnikopodobnego sąsiada, który, żeby zapewnić sobie przedłużenie genów, prawdopodobnie wspiął się po wysokim ogrodzeniu ( nie było śladu podkopu).
                          A były to czasy, kiedy sterylka aborcyjna, kastracja i usypianie ślepych miotów nie były popularne, więc sąsiedzi z płaczem nad własną głupotą wychowywali jedenaście bękartów i z szaleństwem w oczach szukali im przyzwoitych domówsmile

                          Zresztą, mamunia suki którą opisuję, jamniczka pełną gębą, też była niczego. Niszczuch i straszliwy złodziejwink
                          • kosheen4 Re: i jeszcze - 08.08.13, 00:09
                            pola_lawendowe napisała:

                            >
                            > kosheen4 napisała:
                            >
                            > > pola_lawendowe, czy przypadkiem nie opisujesz jamnika? smile
                            >
                            > Prawie, prawie

                            kurna, wiedziałam! jamniki są mistrzami w kategorii: oszustwo przed komisją lekarską smile
                    • claudel6 Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 10.08.13, 02:16
                      masz cudownego psa, zadbaj o to, by miał piękne życie smile
                  • rosapulchra-0 Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 08.08.13, 08:59
                    > cala dziewiatka zabukowana

                    Bogu dziękować! Bo już planowałam mężu prezent na rocznicę ślubu zrobić..

                    A tak to sobie spokojnie poczekam na kolejne maluchy.

                    Dziewczyny! Ja widziałam te cuda na filmach - są tak wzruszające, że pojęcia nie macie! Każdy film obejrzałam z kilkanaście razy. Byłam twarda, dopóki ich nie zobaczyłam, a potem wymiękłam całkowicie. One są jeszcze takie niezdarne, same chcą iść prosto, ale doopki ciążą i przeważają a to na lewo, a to na prawo. Nawet krzak róży jedno maleństwo gryźć chciało. I te ich futerka, przy każdym poruszeniu się widać, jak się im kolor zmienia, że na wierzchu czerń, a pod spodem różne rodzaje brązów. No i najlepsza Nessie, podchodząca co chwila do maluchów i sprawdzająca, czy wszystko OK.

                    Weź Konwalka, no nie bądź taka i zapuść te filmiki. Tylko ja mam na nich się wzruszać do łez? suspicioussuspicious
              • claudel6 Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 10.08.13, 02:13
                dla mnie raczej brzydactwa.. co to za rasa wink
    • nenia1 Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 07.08.13, 15:25
      No dobrze, to wtrącę historię o kocie, bo nie trochę zatkało.

      Wyjeżdżaliśmy na parę dni i tak żartobliwie przed snem do kota mówię: jak chcesz to śpij dzisiaj ze mną, bo wyjeżdżam na parę dni i będziesz tęsknił.

      Budzę się w nocy, a futro rozciągnięte wzdłuż, z głową na mojej poduszce i śpi obok jak suseł.

      Może nic dziwnego, ale on NIGDY nie śpi z ludźmi, czasem w nogach, ale bardzo rzadko, bo jest raczej z tych niedotykalskich. Lubi być w tym samym pomieszczeniu, ale nakolankowy nie za bardzo jest.

      • konwalka Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 07.08.13, 18:44
        oy nenia, to typowo psi watek, jak widacbig_grin

        btw - wszytsko cacy?
        • bei Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 07.08.13, 19:25
          Nike- dobermanka z domu rodzinnego uwielbiala spac w naszych łóżkach.
          Wiedziała, ze nie wolno, więc korzystala podczas naszej nieobecności.
          Otwierała drzwi sypialni i zasypiala.
          Gdy slyszała, ze ktos otwiera drzwi domu szybko opuszczala sypialnię.
          Czasami , gdy wracaliśmy się po coś spowrotem zaskoczona Nike zbiegała ze schodów olbrzymimi susami i z rozpędu kladla się na swoim legowisku w holu.
          Udawała, ze spi a legowisko jeszcze sunęło po podlodze.
        • nenia1 Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 08.08.13, 14:24
          konwalka napisała:

          > oy nenia, to typowo psi watek, jak widacbig_grin

          No wiem, ale myślałam że wśród psiar znajdę zrozumienie, bo mi
          nawet rodzina nie wierzy, że kot tak dobrze rozumie co do niego gadam smile

          > btw - wszytsko cacy?

          Ok, dzięki smile
    • zofijkamyjka Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 07.08.13, 21:37
      Moja mała kundliczka rozumie słowa: spacer, do samochodu, wracamy, przynieś misia, przynieś jeża /to jej dwie zabawki, które rozpoznaje i wie, która jest która i która jak sie nazywa/ rozróznia nasze imiona, wie kto jak sie nazywa smile rozróznia imiona psów kolegów z osiedla, umie sie bawic w chowanego tzn ona szuka i strasznie się cieszy jak znajdzie. Ze smiesznych rzeczy to jak wracamy do domu po dłuższej nieobeności to nas opiernicza, że ją zostawiliśmy- taki charakterystyczny odgos wydaje. a jak z czyms zwiewa i wie że cos żle zrobi np z brudna skarpetką do ogródka to biegnie cichutko "na paluszkach".
      • rosapulchra-0 Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 08.08.13, 09:27
        Tomcug, nigdy więcej nie wrzucaj takich filmików! Ja zabraniam!
        • montechristo4 Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 08.08.13, 12:20
          Moja suka wyspecjalizowała się w jedzeniu makaronu z mięsem - nie wiem, jak ona to robi, że niby żre, a z boku pyska na podłogę wyskakują jej wylizane do czysta kluski smile
          Tak jak dziewczyny wyżej nie moge wymawiać słowa 'Spacer". Stosujemy zamienniki: podlać kwiaty, obejrzeć gwiazdy itp. W przeciwnym wypadku psy roznoszą dom z radości spacerowej.
          Skąd wieczorem pies wie, że zaraz wychodzimy? lecą napisy końcowe na filmie, my nie zmieniamy pozycji na kanapie, a pies już stoi przy drzwiach.
          Kiedy kotka drapie kanapę, wystarczy że spojrzę krzywo i suka zaczyna ją odganiać. Kiedy nie patrzę, udaję, że nie słyszę - suka nie reaguje.
    • kosheen4 apropos rozpoznawania zachowań psów 08.08.13, 09:47
      nie każda walka i rywalizacja równa się latające pierze i otwarta bitwa:
      www.facebook.com/photo.php?v=10151758529623850&set=vb.642238849&type=2&theater
      • rosapulchra-0 Re: apropos rozpoznawania zachowań psów 08.08.13, 10:04
        kosheen4 napisała:

        > nie każda walka i rywalizacja równa się latające pierze i otwarta bitwa:
        >

        shockshockshock
      • pola_lawendowe Re: apropos rozpoznawania zachowań psów 08.08.13, 10:12
        kosheen4 napisała:

        > nie każda walka i rywalizacja równa się latające pierze i otwarta bitwa

        jezusmaria, pięknebig_grin

        • pola_lawendowe Re: apropos rozpoznawania zachowań psów 08.08.13, 10:55
          Generalnie, świat byłby zdecydowanie znośniejszy, gdyby ludzie w ogóle, a właściciele psów w szczególe zrozumieli, że psy komunikują również mową psiejskiego ciała.
          Po dwóch latach nauki na żywym organiźmie i konsultacjach z ludźmi którzy umieją, jestem w stanie w ciągu sekundy rozpoznać który z podbiegających do nas psów, zaalarmowany nieufnością i gotowością do natychmiastowego ataku mojego, postawi się, odpowie obelżywie uszami i ogonem i czy przekroczy granicę nędznych dwóch, trzech centymetrów swojej bariery ochronnej ( plus długość mojego przedramienia podbijającego psa w szelkach do góry) czy nie.
          I tak jest olbrzymi postęp podczas spacerów, bo wcześniej mój kundel ( który albo zapomniał w traumie psiego języka, albo nigdy go nie umiał) usiłował lać wszystko co do nas podleciało i nawinęło mu się pod zęby. Teraz usiłuje zaatakować tylko wirażki i psy pędzące na nas z szybkością torpedy i nie zatrzymujące się tuż przed.

          A propos psiego języka. Mój nieszczęśnik opowiedział o właścicielach którzy go wywalili - ile mógł. Młode małżeństwo, z wózkiem ( aczkolwiek dziecko nie starsze niż dwuletnie), właścicielka chodziła na szpilkach, jeździli samochodem w kolorze srebrny metalic, mieszkali prawdopodobnie w domku ze spłachetkiem ogródka i wyrzucili go z samochodu tuż przed jakimś wyjazdem ( pakowanie walizek to dalej dla psa olbrzymi stres, chociaż są postępy w jego zachowaniu).

          Jeżeli kiedyś, jakimś cudem się na nich natknę - wsadzę im ten samochód w dupę.
          Swoją drogą, bardzo bym chciała ich odnaleźć. Bardzo.
          I zademonstrować im co robi mój pies wracający ze spaceru w chwili, kiedy pod pobliską szkołę podjeżdża jednocześnie kilkanaście samochodów z których wysiadają ludzie. Każdorazowo, kiedy mamy nieszczęście wstrzelić się przypadkiem w podwózkę dzieci do szkoły pęka mi serce.
          • zakonna Re: apropos rozpoznawania zachowań psów 08.08.13, 12:41
            moje ze schroniska też trochę powiedziała o byłych "właścicielach". Facet palił, dużo się kłócili i trzaskali drzwiami, kopali ją i bili kijem/mopem. Ktoś nadużywał alkoholu. Nóż się w kieszeni otwiera jak sunieczka (trzy lata po wzięciu ze schronu) ucieka w panice przed mopem i stopą wysuniętą w jej kierunku. Z dziką rozkosz też bym coś wepchnęła a rzyć tym podróbkom człowieka.
            • kosheen4 Re: apropos rozpoznawania zachowań psów 08.08.13, 14:31
              jedna moja była bita przez przynajmniej jednego faceta, też czymś w rodzaju kija/mopa
              i też pewnie kilka kopniaków zaliczyła
              i była trzymana na łańcuchu. najprawdopodobniej próbowała go przegryzać
              i całkiem możliwe że tym łańcuchem obrywała (strach przed brzękiem kluczy)
              • pola_lawendowe Re: apropos rozpoznawania zachowań psów 08.08.13, 15:41
                z tymi kijami coś jest na rzeczy....
                widziałam, że schroniskowi mężczyźni karmiący i "sprzątający" ( bo trudno to nazwać sprzątaniem, chodzą z kijami. pies długie miesiące ostrzegał i usiłował mnie bronić przed mężczyznami z laskami, kulami.

                w domu się nie boi ale kiedy na samym początku pogłaskałam go długą łyżką do butów, spiął się, skurczył i pokornie czekał na cios ( chryste panie!!)

                wiem mniej więcej jaki był pies między bezdomnością a pobytem w schronisku, bo dotarłam do pani, która zgarnęła z parkingu CH i był u niej od zimy do wiosny.
                z wywiadu był spokojnym, zrównoważonym psem, lubiącym współbraci, nie reagującym na kij!

                w schronisku był bardzo bity przez współwięźniów w przepełnionym boksie ( cały w głębokich bliznach, ucho rozerwane do podstawy, przebite oko) musiał walczyć o jedzenie ( bardzo się boi, kiedy podczas posiłków przebywa w okolicy pies, nadal odskakuje od miski) i kiedy nauczył się oddawać musiał być w tym niezły, bo z boksu przenieśli go do budy na łańcuch, który gryzł ( wszystkie zęby otwarte kanałowo).
                zresztą to cholerne schronisko-umieralnia to temat rzeka na zupełnie osobną historię : / ( miejskie, co kilka lat wypływa na wierzch historia zmalwersowanych setkach tysięcy złotych, ostatnio to było " zaledwie" dwieście, tych udokumentowanych)

                swoimi opowieściami przypomniałyście mi, że w którymś momencie jego życia napierw przeklinano go, a później był bity ( nie ma lęku seperacyjnego, nie niszczy, nie hałasuje, nie brudzi, w domu jest cichy jak duch - więc dlaczego?)
                któregoś poranka kokosiłam się z nim na psim pontonie, prowadząc wesołą rozmowę z jego Człowiekiem B, pies rozluźniony, rozanielony, koła do góry. opowiadałam coś i cytując a nie wytłuszczając słów podczas monologu użyłam dwóch wulgaryzmów ( "s..laj, k...a"). pies zdrętwiał, ułożył się w pozie sfinksa i drżąc jak osika oczekiwał kary.

                czytając o waszych doświadczeniach i wiedząc co przeszedł mój, utwierdzam się w przekonaniu, że na psy powinni wydawać licencje, jak na broń.
                i chciałabym dożyć czasów, kiedy pies będzie przywilejem, nie normą.
                ( co pewnie oznaczałoby, że muszę żyć wiecznie)
                • konwalka Re: apropos rozpoznawania zachowań psów 08.08.13, 16:43
                  > w domu się nie boi ale kiedy na samym początku pogłaskałam go długą łyżką do bu
                  > tów, spiął się, skurczył i pokornie czekał na cios ( chryste panie!!)
                  sadsadsad
                • zakonna Re: apropos rozpoznawania zachowań psów 08.08.13, 16:48
                  ja jestem silnie przekonana, że aby dostać psa powinno się przejść odpowiedni kurs zakończony egzaminem i wydaniem dokumentu, że psa można dostać. Ale to raczej nierealne w kraju, gdzie zwierzęta są traktowane jak odmiana mebla/wyposażenia/sprzętu roboczego
                • bei Lawendowe... 08.08.13, 16:57
                  Czytam o przejściach Twojej psiny... i dziękuję Ci, ze jesteś !
                  • pola_lawendowe Re: Lawendowe... 08.08.13, 18:18
                    bei, żadna w tym moja zasługa, uwierz smile

                    Decyzja wzięcia psa ze schroniska miała wyciszyć moje poczucie winy ( śmierć przedostatniego psa, który zginął, bo przed zejściem na chodnik przy ulicy nie przepięłam go z flexi na parcianą i zginął pod kołami autobusu) Także pobudki jakie kierowały mną, żeby uratować dorosłego psa, by zapewnić mu fajną starość, nie były jasne i czyste jak kryształ, wiedziałam to od początku.
                    Do tego chciałam mieć dużego, spokojnego psa który igrałby z innymi po parku, a ja wesoło spędzałabym czas z innymi właścicielami psów na plotach.
                    Kiedy już wydarłam przyrzeczenie w schronie, że zostawią dla mnie upatrzonego ( jechałam po niego ponad 1000 km) kiedy w domu wszystko na niego czekało, napisała do mnie wolontariuszka, że, sorry ale okazuje się, że z psinki potworna bestia. No i mam!: ))
                    Nie żałuję - najczęściej - bo to najcudowniejszy z moich dotychczasowych psich kompanów, chociaż życie w nim w zewnętrzu diametralnie odbiega od moich początkowych wyobrażeń i jest dość ciężką ( a i kosztowną) codzienną pracą. Nie żałuję, ale czasami mam serdecznie dosyć, chociaż, gdyby ktoś usiłowałby mi go odebrać, zatłukłabym ktosia i ukryła ciało : )
                    Na początku naszego wspólnego życia byłam tak wykończona bezustanną czujnością, zdobywaniem wiedzy i przekuwaniem jej w praktykę, że moje życie miało jedynie cztery priorytety: zapewnić psu wystarczającą dawkę ruchu, nauczyć się czegoś nowego, żeby zminimalizować ofiary w outernecie, ugotować i nakarmić i iść spać : D Z naciskiem na to ostatnie, odpadałam jak osesek wink

                    Szczerze mówiąc, gdybym wtedy wiedziała CO mnie czeka, nie wiem, czy wzięłabym go. Boję się, że nie. Wielokrotnie przysięgałam sobie, że więcej tego błędu nie popełnię, że żadnego schroniskowego nigdy, przenigdy, że tak się nie na żyć. A tam, zaraz nie da : D Jak człowiek wypenetruje, że o świtaniu w parku jest pusto, a pies aportuje jak złoto - da: )
                    I gdyby nie to, że samochód nie jest z gumy, och, och : )
                    Także, widzisz. Uratowałam go i wyprowadziłam już na ludzi, niechcący, bo nie wiedziałam co robię; ))
                    A i to nie udałoby się bez pomocy behawiorystów, pani weterynarz która z anielską cierpliwością próbowała mi pomóc mailowo i dziewczyny on-line, , która niejeden kurs w życiu zrobiła i poświęciła mnóstwo energii i czasu, żebym nauczyła się jak wyciągać kundla z pułapki strachu.
                    No i teraz mam. Następny miał być mój wymarzony z upatrzonej hodowli. I coś niejasno czuję, że przy najdłuższym życiu mojego, znowu zacznę czesać strony schronisk i fundacji. Nie wiem, za co los mnie ukarał, zmuszając do diametralnej zmiany i przewartościowań w życiu. Chyba za grzechy które dopiero popełnię : D
                    • pola_lawendowe Re: Lawendowe... 08.08.13, 18:28
                      I jeszcze: tuż przed decyzją, kiedy go zobaczyłam, a zobaczyłam diabła chorego z wściekłości, wolontariuszka bardzo uczciwie postawiła sprawę, za co jestem jej dozgonnie wdzięczna. Stałyśmy przy budzie i tłumaczyła mi, że moje wcześniejsze zapewnienia o przygarnięciu go nie są w tej sytuacji wiążące, że mogę się nadal wycofać. Przez kilkanaście sekund ( a jeszcze nie wiedziałam co mnie czeka) kusiła mnie myśl o zmianie decyzji. W tym czasie zmieniłam ją kilkanaście razy. I mocno postanowiłam, że spróbuję i jeżeli nie podołam, uśpię go.
                      Sama widzisz. Nie wszystko złoto, co się świeci ; )
                      • claudel6 Re: Lawendowe... 10.08.13, 02:32
                        w nawiązaniu do wątku obok - kubka o tym, ile ona jest warta - jesteś warta milion dolarów kobieto, niech wam się szczęści.
          • claudel6 Re: apropos rozpoznawania zachowań psów 10.08.13, 02:26
            ja pie.... serce mi pęka. nalezy mu sie psi raj. dbaj o niego!
    • karra-mia Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 08.08.13, 12:48
      moja umie liczyćsmile ilekroć któreś z dzieci nocuje poza domem, ona łazi i nas liczy i jak nie doliczy sie do czterech, to łazi i łazi i miejsca sobie znaleźć nie może.
      rozumie: idź spać (wtedy wie, że nie ma szans, zeby z nami szła)
      "do dzieci" znaczy się ewakuuj się do dziecinnego pokoju
      i rzeczywiście czasem trzeba się ostro nakombinować, żeby pies jeszcze nie wiedział, że idzie z nami, że coś tam będziemy robić, bo szaleje
    • default Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 08.08.13, 14:09
      Ten test lustra, opisany w artykule, to głupi jakiś jest. Psu raczej lata, czy ma dorysowaną kropkę na czole, czy nie. To że jej nie wyciera, w żaden sposób nie świadczy o tym, że jej nie widzi i nie wie, że to kropka na jego własnym czole. Poza tym zauważyłam, że niektóre psy w ogóle mają problem z obrazem w lustrze - nie widzą go.
      Podobnie z telewizją. Niektóre w ogóle na telewizję nie reagują, a są takie (moja Mańka smile), które z ogromnym zainteresowaniem przypatrują się niektórym obrazom, czasem nawet przez kilka minut. Mańce szalenie podobał się serial Komisarz Alex, oczywiście sceny z głównym bohaterem smile
      Natomiast nasz kot preferuje filmy przyrodnicze - pewien film, pokazujący wilki polujące w zimowej scenerii, tak go zafascynował, że nie mógł usiedzieć spokojnie na kanapie - kulminacyjny moment polowania oglądał stojąc na dwóch łapach tuż przed telewizorem, z nosem niemal przyklejonym do ekranu, nerwowo wymachując ogonem.
      • morekac Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 09.08.13, 07:20
        Mój pierwszy pies uwielbiał czterech pancernych... Wszystkie reagują entuzjazmem na słowo 'działka' (od razu są gotowe do drogi wink ) - ten pierwszy pies robił mojemu tacie awantury, kiedy ten jeździł tam bez psa...Obecny pies boi się - nie wiadomo zresztą dlaczego - szczotek i mopów. W tej chwili ze stanu niesamowicie rozbrykanego robi się nagle bardzo grzecznym pieskiem siedzącym na tyłku po haśle 'bo szczotę wezmę'...
        • czar_bajry Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 10.08.13, 00:59
          Mój świetnie udaje głuchego i głupiego jak mu to akurat pasujebig_grin
          • morekac Re: oszukiwac po psiemu - znowu TEN temat 10.08.13, 22:02
            Moje psy opanowały sztukę znikania w momencie, kiedy pada hasło 'kąpiel'. Ostatnio nie zadziałał nawet kabanos: psa trzeba było zanieść do kąpieli, nie dał się podstępem wyciągnąć zza fotela...
    • kosheen4 natomiast w upały... 09.08.13, 23:23
      www.facebook.com/photo.php?v=576056029106745&set=vb.533007253411623&type=2&theater
      smile
      • butch_cassidy a czy Wasze psy... 10.08.13, 19:17
        uśmiechają się?
        Bo mój ewidentnie smile Kiedy go się drapie za uchem unoszą mu się tak śmiesznie kąciki "ust". I mruczy wtedy z zadowolenia. To jakaś psia anomalia? Odruch? Nauczył się nas naśladować? big_grin Nie wiemy z mężem, co o tym myśleć wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka