melefretete
12.08.13, 19:04
Ostatnio zaczynam mieć problem z tłumaczeniem pewnych zjawisk, sytuacji i kwestii moim córkom ( 7 i 8) Nie zawsze znajduję satysfakcjonujące je lub mnie odpowiedzi...
Nie miałam jak do tej pory kłopotów z wyjaśnianiem różnic związanych z anatomią, kwestia skąd się biorą dzieci też już za nami a i info że siusiak rośnie w czasie seksu też już przyniesiono ze szkoły... ale co powiedzieć co to jest sex shop? co to striptizerka? i ogólnie chodzi mi o pytania związane nie z samym stricte seksem ale z erotyką, fetyszami czy jak to tam ująć...
Nie jestem zwolennikiem mówienia "za dużo". Powinno się odpowiadać konkretnie na zadane pytanie ale czasem ta odpowiedz sugeruje dziecku kolejne pytania i wchodzimy co raz głębiej w tematy które już nie tak oczywiste dla dzieci.
Czy tylko ja jestem jeszcze tak konserwatywna i "ograniczona" ?
nooo...sama nie wiem