Dodaj do ulubionych

Aabsurdalna roszczeniowość

14.08.13, 11:27
Czyli taka - nie wiadomo śmiać się czy płakać.

Przypomniała mi się dziewczyna, której wynajmowałam na studiach osobny pokój w moim własnym mieszkaniu ( stawka raczej z tych mniejszych, jakie w tamtym czasie brano w mieście za takie pokoje)

Po jakimś czasie dowiedziałam się jaka ze mnie wyzyskiwaczka. Powinnam była dzielić czynsz na pół i połowe od niej. Brać skoro sama mieszkałam w drugim pokoju.

No pojęłam jej myślenia do tej pory.
Macie podobne przykłady udawania głupiego i roszczeniowaści?
Obserwuj wątek
    • ichi51e2 Re: Aabsurdalna roszczeniowość 14.08.13, 11:44
      Slyszalam o lasce ktora sie obrazila za to ze brat gornik ktory za czasow kawalerskich bony na zarcie dawal zaczal po slubie te bony zonie dawac...
      • wilowka Re: Aabsurdalna roszczeniowość 14.08.13, 11:50
        Też słyszałam, dlatego mi się ta od pokoju przypomniała smile
        • annajustyna Re: Aabsurdalna roszczeniowość 15.08.13, 23:46
          Z ta od pokoju to nie zalapalam?! Tzn. ze bralas od niej caly czynsz, ktory przypadal za mieszkanie? Czy tez moze cala oplate za media?
          • madzioreck Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 00:07
            Ale co tu jest do załapywania? Brała od niej stawkę na wynajem pokoju, no chyba wynajmuje się, żeby zarobić...
            • annajustyna Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 00:27
              No po co z czynszem wyskakuje? Zeby wypowiedz byla mniej jasna?
              • wilowka Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 10:04

                Z czynszem wyskakuje, bo laska chciała żebym dzieliła czynsz za mieszkanie. A ja ogłoszenie dawałam o wynajmie pokoju. Konkretna kwota za korzystanie z pokoju, mediów, bytowanie tam.

                To naprawdę takie trudne do zrozumienia?
                • d.o.s.i.a Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 11:57
                  > Z czynszem wyskakuje, bo laska chciała żebym dzieliła czynsz za mieszkanie. A
                  > ja ogłoszenie dawałam o wynajmie pokoju. Konkretna kwota za korzystanie z pokoj
                  > u, mediów, bytowanie tam.

                  No to trzeba bylo przystac na propozycje kolezanki, podzielic czynsz na pol i... dodac jej do ceny za wynajem smile
                • annajustyna Re: Aabsurdalna roszczeniowość 19.08.13, 08:15
                  To dlaczego od razu tak nie napisalas?
                  • wilowka Re: Aabsurdalna roszczeniowość 19.08.13, 12:44

                    annajustyna napisała:

                    > To dlaczego od razu tak nie napisalas?

                    Napisałam. Niektórzy zrozumieli.
    • wuika Re: Aabsurdalna roszczeniowość 14.08.13, 11:59
      Przypadek znajomych koleżanek, gdzie jedna nieco bardziej zaradna życiowo A, a druga nie B. Pretensje drugiej, że kiedy A kupiła drugie mieszkanie i się tam przeniosła, to pierwsze wzięła i chamsko wynajęła (żeby się samo spłacało), zamiast udostępnić koleżance za opłaty czynszowe suspicious Przecież ma dwa mieszkania, po co jej one? suspicious
      • default Re: Aabsurdalna roszczeniowość 14.08.13, 13:35
        wuika napisała:

        > suspicious Przecież ma dwa mieszkania,
        > po co jej one? suspicious

        O, to mi przypomina kuzynkę mojego męża, która nie mogła pojąć dlaczego nie zgadzam się by zamieszkała u nas na stałe (tzn. na czas studiów), za darmo oczywiście, no bo jak to od rodziny pieniądze brać - przecież mamy duży dom, a w nim jedną dodatkową sypialnię, z której nikt nie korzysta. Więc niby czemu nie ???
        • ichi51e2 Re: Aabsurdalna roszczeniowość 14.08.13, 15:17
          Mnie z kolei przypomniala sie jedna kuzynka mojej matki (bardzo aktywna w Odnowie w duchu sw) ktora w twarz jej powiedziala ze nie rozumie jak oni (tzn moi rodzice) mogli wstawic sobie nowa kuchnie kiedy na swiecie jest tyle ludzi co nie ma co do garnka wlozyc...
    • mozambique Re: Aabsurdalna roszczeniowość 14.08.13, 12:05
      standartowe zjawisko gdy zaczynasz robic komus w miare regulranie zupelne darmowo jakas usluge ktora ma swoja wymierną wartosc pieniężną np. wozisz kogos daleko samochodem, robisz darmowo tlumaczenia z językow, naparwiasz samochód, pilnujesz dziecka itp

      po pewnym czasie w 100% przypadków odbiorca traktuje ta uprzejmośc jako rzecz oczywistą chce wiecej i dluzej i spróbuj w pewnym momencie powiedziec NIE smile))))))))
      • anmoko Re: Aabsurdalna roszczeniowość 14.08.13, 15:15
        Ja a propos podwozenia: tez glupia bylam, chcialam byc mila i zaproponowalam, ze bede zabierac z pracy kolezanke niezmechanizowana(praca na przedmiesciach, dojazd pekaesem). Po jakims czasie dochodzilo do sytuacji, ze to ja musialam na owa kolezanke czekac, mimo ze bylam juz gotowa do wyjscia. Nie, nie moglam sama pojechac, no bo przeciez "ja odwoze"smile Zeby zabic czas, proponowala mi, zebym "wykrecila" samochod (w kierunku wyjazdu) Cudne,nie?smile
    • chipsi Re: Aabsurdalna roszczeniowość 14.08.13, 12:19
      Szwagier uważa że moi teściowie, którzy podarowali mu i jego żonie połowę domu (w którym razem mieszkają) powinni tenże dom remontować na własny koszt. No bo jak to tak podarowali dom ze starymi oknami? Nowy piec by się zdał i za dach i tynki muszą zabulić sami darczyńcy. Za to skoro on jest nowym właścicielem to profity z nieruchomości typu kasa za reklamy na działce należą wyłącznie do niego.

      Bratowa zbluzgała mnie strasznie gdy poprosiłam o zwrot wózka dziecięcego, bo przecież jej się należał bo jej nie było stać samej kupić. Dodam że bratanek ma już 5 lat i z wózka dawno nie korzysta.

      Kolega męża z pracy miał do niego straszliwe pretensje, skąd my mamy pieniądze na wakacje skoro zarabiają tyle samo. Uznał, że mąż go na czymś oszukał i postanowił nam ten wyjazd uniemożliwić występując z wnioskiem o urlop w tym samym czasie. Nie udał mu się manewr.
      • wuika Re: Aabsurdalna roszczeniowość 14.08.13, 12:20
        O szwagrze słyszelim wink Kolega co najmniej oryginalny big_grin
    • default Re: Aabsurdalna roszczeniowość 14.08.13, 12:21
      Jeździliśmy kiedyś z mężem do rehabilitantki (masażystki, świetnej zresztą w swoim fachu) - jest to najbardziej roszczeniowa osoba, jaką znam. Strach było przy niej opowiedzieć, że np. coś okazyjnie nabyliśmy, bo natychmiast żądała tego samego. Mąż miał dostęp do b. atrakcyjnej wyprzedaży AGD (niedostępnej publicznie)- dowiedziała się, zażądała lodówki. Z przywiezieniem. Po czym zbluzgała męża, że półeczki miały być inne, więc niech sobie zabiera, ona nie zapłaci. Tłumaczenie, że przy tych cenach i ograniczonym wyborze nie ma co stawiać wymagań, nic nie dało, była niemal obrażona. Innym razem obraziła się naprawdę, bo odmówiłam zakupu dla niej kilku tureckich kożuchów, którego zażądała, dowiedziawszy się, że jedziemy do Turcji na urlop. Miała też żal, że nie "załatwiłam" jej kredytu - nie wiem, czego oczekiwała, ja ze swojej strony umówiłam ją na specjalne spotkanie z doradcą, została przyjęta jak VIP, zapropnowano jej wszelkie możliwe udogodnienia - ale jej się nie podobało. Nie wiem, może spodziewała się, że skoro pracuję w banku, to "załatwię" jej zerowe oprocentowanie smile
      W końcu przestaliśmy do niej jeździć. Ze stratą dla naszych kręgosłupów, niestety sad
      • lafiorka2 Re: Aabsurdalna roszczeniowość 14.08.13, 12:28
        hm?koleżanka z pracy(ta sama od niepracującego gacha) ma pretensje,że ja pracuję,skoro mój mąż zarabia"tyle kasy"....jak to powiedziała.surprised
        • wilowka Re: Aabsurdalna roszczeniowość 14.08.13, 12:39
          Pięknie smile

          A z tymi przysługamu faktycznie tak jest. Kiedyś zgodziłam się podwozić z pracy w piątki jednego gościa. Bo dojazd był kiepski a miałam po drodze. Wkrótce sterczał nade mną 10 min przed końcem pracy,, poganiając. A w drodze. Kilkukrotnie namawiał mnie do zmiany trasy- bo miałby bliżej. Szybko na piątkowe popołudnia zaplanowałam sobie duże zakupy w drodze z pracy, na zmianę z siłownią. No niestety.
        • gazeta_mi_placi Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 08:47
          Koleżanka miała rację, zabierasz miejsce pracy innym kobietom, które nie mają dobrze zarabiających mężów i bardziej by im się ta praca przydała.
          • ma_dre Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 17:29
            big_grin big_grin big_grin
    • d.o.s.i.a Re: Aabsurdalna roszczeniowość 14.08.13, 12:40
      Wynajmowalam kiedys mieszkanie dwom dziewczynom. Jedna spoko, bardzo fajna, druga urwana z oazy i totalnie odjechana. Trzymala np. garnki na stoliku nocnym (zeby jej ta druga nie uzywala)... itp.
      Po jakims czasie dostalam od niej mejla, ze ona jest biedna, w pracy jej malo placa, jej nie stac na oplacanie czynszu w tym pokoju i ona biedna bedzie musiala wrocic na swoja wies. Zakonczyla swojego majla uroczym "Co Pani na to?". No coz, zyczylam jej wszystkiego najlepszego smile
      • wilowka Re: Aabsurdalna roszczeniowość 14.08.13, 12:44
        No wiesz? Nie przepisałaś na nią mieszkania?
        • chipsi Re: Aabsurdalna roszczeniowość 14.08.13, 12:52
          Wilowka, boska sygnaturka big_grin
          • wilowka Re: Aabsurdalna roszczeniowość 14.08.13, 13:07
            Kotek? Dziękuję. Mąż mi kiedyś podsunął. Ale spotkałam się parę razy z forumową naganą i zarzutem żem bez serca big_grin
            • gazeta_mi_placi Re: Aabsurdalna roszczeniowość 14.08.13, 15:05
              Niezłe.
    • mayaalex Re: Aabsurdalna roszczeniowość 14.08.13, 13:19
      Moja siostra smile
      Pare lat temu odkupilam od taty jego samochod i dalam jej swoje kilkuletnie Clio (dalam - wiec absolutnie nie za kase, to byl prezent). Tata zaplacil jej ubezpieczenie ale ona chciala zebym jeszcze pojechala do lakiernika i zaplacila za lakierowanie drzwi, na ktorych jakis debil zrobil mi ryse pare miesiecy wczesniej (ktora moze i nie byla piekna ale byla na tyle plytka, ze nie grozila rdzewieniem auta). Kilka razy mi o to marudzila.
    • hipinka Re: Aabsurdalna roszczeniowość 14.08.13, 13:56
      niestety, mam takich przykładów mnóstwo
      dwa pierwsze z brzegu
      za czasów studenckich wynajmowaliśmy mieszkanie w kilka osób, była wśród nich koleżanka, która uważała, że wiecznie "coś jej się należy". tak więc zażądała od nas obniżenia jej części czynszu, bo, cytuję "jej bardzo często nie ma w domu" smile. Nie muszę dodawać, że odmowę potraktowała jako "chamstwo i niesprawiedliwość".
      Innym razem popsuła nam się stara pralka. Uradziliśmy, że zrobimy zrzutę i kupimy nową. I znów owa koleżanka stwierdziła, że nie ma zamiaru dołożyć ani grosza, po czym potajemnie próbowała mnie nakłonić, żeby jej tą pralkę udostępnić, bo ona "nie ma tyle pieniędzy co my", tak więc rzeczą naturalną jest, że powinniśmy jej prać za darmo, a nawet dołożyć proszeksmileP
      • opium74 Re: Aabsurdalna roszczeniowość 14.08.13, 14:07
        znajomi dzieląc się ze mną radościa że będą mieli syna powiedzieli "Na szczęscie to syn więc wszystkie ciuchy i rzeczy będa nam pasowały po Twoim"
        Podła byłam i nawet poplamionego body im nie dałam big_grin
    • joanna35 Re: Aabsurdalna roszczeniowość 14.08.13, 14:06
      Na świeżo - sąsiadka, z którą nie mogłam wypić kawy o 14.00 strzeliła focha, a po nim następne. Pani z tych którym wydaje się, ze jak potupią nóżkami to dostaną wszystko co chcą. Niestety, tym razem źle trafiła, zeby nie powiedzieć....bardzo źlebig_grin
    • irima2 Re: Aabsurdalna roszczeniowość 14.08.13, 14:23
      Największą roszczeniowość widzę ze strony rodziców rozpieszczonych jedynaków. Cała rodzina mu nieba uchyla więc i inni powinni się przyłączyć.
      Z największych przegięć:
      Poczekalnia do poradni przyszpitalnej. Średni czas oczekiwania 1-2h. Czekam z synami: 2 i 4 lata. Każdy z nich ma do zabawy po jednym małym resoraczku (przywiezione z domu!). Jest w poczekalni również ok 2 letni chłopczyk, który przyjechał z mamą, dziadkiem i babcią. Cała trójka wokół niego skacze. Nagle chłopiec podchodzi do moich chłopaków i chce żeby mu dali resorak do zabawy. Nie godzą się, więc dziadek na całą poczekalnie stwierdził, ze "idziemy daleko od tych niegrzecznych, niewychowanych chłopców" a do końca czekania cała rodzina zabija nas wzrokiem.
      • ewma Re: Aabsurdalna roszczeniowość 14.08.13, 14:30
        Dziewczyna 28-29 lat.Dwójka dzieci 3 latek i 7 miesięczniak.
        Rodzice muszą przyjechac do niej swoim samochodem 25 km w jedna stronę,aby ją z dziećmi podrzucić do przychodni,którą ma 1,5 km od domu.
        Dodam,że dziewczyna ma prawko i samochód,którym się porusza.
        Ale twierdzi,że jako matka dwójki dzieci, ma prawo żadać pomocy od wszystkich .... bo ona ma małe dzieci !!!!
        • mozambique Re: Aabsurdalna roszczeniowość 14.08.13, 14:36
          no akurat układ - niemowlę w nosidelku lub na rękach + nie do opanowana kilkulatek biegajacy wszedzie , a szczegolnie chętnei na ulicę, to niezly hardkor

          czesto widuję takei wlasnie sytuacje w miejscach "dzieciowych" i czesto stwierdzam ze w wiekszosci ten biegajacy kilkulatek zagraza sobie dosc aktywnie, najczesciej tym ze wlasnie biegnie na ulice , albo do wykopu z robotnikami a matka z wózkiem lub dzieckiem na reku za nim nie pobiegnie

          nie dziwie sie ze dodatkowa osoba do zajecia sie starszym dzieckiem jest mile widziana
          • run_away83 Re: Aabsurdalna roszczeniowość 14.08.13, 15:04
            Mając dwójkę dzieci, dwie nieprzyrośnięte do dupska ręce i trochę rozumu można bez problemu ogarnąć wszelkie wyjścia z dziećmi tak żeby ten kilkulatek nigdzie nie wbiegł. Przetestowałam rozmaite konfiguracje na różne okoliczności - niemowlak w wózku+starszak na plecach w nosidle, niemowlak w chuście+starszak w spacerówce, roczniak w nosidle na plecach+starszak za łapę, niemowlak w wózku+ starszak na "smyczy"... i jeszcze mnóstwo innych opcji smile Ale ja nie mam dziadków na podorędziu i nie mam wobec kogo być roszczeniowa tongue_out

            Teraz spodziewam się trzeciego pisklaka i już zanabyłam podwójny wózek bo mój dwuipółletni syn jest z tych mocno "spontanicznych" wink

            A ostatnio miałam ubaw bo bratowa się na mnie obraziła że nie chcę jej przypilnować pięcioletniej córki żeby mogła pójść do fryzjera. Ja chodzę do fryzjera z dwójką moich własnych dzieci i jestem w stanie tak zorganizować te wyjścia żeby dzieci były bezpieczne i nie plątały się pod nogami (np. biorę ze sobą laptopa i puszczam kurduplom bajkę).
            • mozambique Re: Aabsurdalna roszczeniowość 14.08.13, 15:10
              widocznie lubisz byc przyrosnieta do dzieci , takei masz hobby
              do ginekologa tez dziecmi chodzisz i grzecznie sie bawią pod fotelem?


              bratowa mysl logicznie - fryzjer to czas dla odpoczynku dla kobiety i ona chce go tak wykorzystac
              ty widocznie jzu nie umiesz funkcjonowac jako odrębna jednostka ludzka
              • run_away83 Re: Aabsurdalna roszczeniowość 14.08.13, 15:37
                Jak mam z kim zostawić dzieci to bardzo chętnie korzystam, ale niestety nie zawsze mam taką opcję.

                Bratowa myśli bardzo logicznie, ale tylko w jedną stronę - nigdy nie zrewanżowała mi się za opiekę nad swomi dziećmi - ja na przestrzeni kilkunastu lat wielokrotnie oddawałam jej tego przysługi, jeszcze jako bezdzietna małolata (kiedy za free pilnowałam jej starszych dzieci przez całe wakacje), jak również poźniej mając już własne dzieci brałam jej najmłodszą córkę pod opiekę bo np. oni jechali ze starszakami na narty. Bratowa poproszona o pomoc zawsze ma jakąś wymówkę, moje dzieci w swoim życiu nie spędziły pod jej opieką ani minuty.

                Miałam jakiś czas temu awaryjną sytuację, bo źle się poczułam (jestem w ciąży) i musiałam pójść na nieplanowaną wcześniej wizytę u lekarza, mąż był akurat w rozjazdach, koleżanka która zwykle mnie ratuje w tego typu sytuacjach miała swoje dzieci zakaźnie chore, a bratowa potraktowana jako ostatnia deska ratunku i poproszona o przysługę nie mogła ogarnąć wtedy przez dwie godzinki moich dzieci bo była strasznie zmęczona po pracy. Dzieci poszły ze mną do przychodni i w czasie kiedy weszłam do gabinetu, zostały w poczekalni, młodszy zapięty w wózku z nową książeczką, starszy na krzesełku z psp, nie musiały siedzieć pod fotelem w gabinecie.

                Ale w związku z tym mam głęboko gdzieś, czy moja bratowa lubi chodzić do fryzjera z córką czy nie tongue_out
              • aga_martusia Re: Aabsurdalna roszczeniowość 14.08.13, 22:10
                Ja chodziłam z dwójką dzieci, wchodzilismy razem do gab. młodsze w wózku, starsza siedziała na krzesle i czekała aż p.doktor skonczy badać mamę. Sytuacja hardkorowa, ale innego wyjścia nie miałam.
              • nowi-jka Re: Aabsurdalna roszczeniowość 19.08.13, 07:27
                nie nie umie funkcjonowac tylko zwykła zajmowac sie swoim "inwetarzem" sama a nie zwoływac pomoc zewsząd bo ona sie rozmnożyła wiec rodzina ma zjeżdżać z drugiego końca polski zeby ona kilometr przespacerowała z dwójką
                to moje dzieci - moja radosc ale i mój problem nie obarczam nim nikogo nieprzyparta do muru a fryzjer tym przyparciem nie jest
            • gazeta_mi_placi Re: Aabsurdalna roszczeniowość 14.08.13, 15:23
              A z czego ta odmowa (oczywiście miałaś pełne prawo odmówić) wynikała? Nie mogłaś w danym terminie, masz zasadę że nie pomagasz bratowej czy chodziło o to, że skoro Ty z dwójką dzieci dajesz sobie radę to i ona powinna?
              • run_away83 Re: Aabsurdalna roszczeniowość 14.08.13, 15:43
                Odmowa wynikała częsciowo z tego że jestem w zaawansowanej ciąży, mam dwójkę własnych dzieci na stanie i nie chce mi się użerać z bratanicą, która ma w rodzinie ksywę "królewna jęczybuła"; a częsciowo z faktu że po kilkunastu latach korzystania z mojej pomocy przy opiece nad dziećmi bratowa ani razu nie była laskawa się w podobny sposób zrewanżować. A poza tym ma dwojkę nastoletnich dzieci (15 i 18 lat), które mogą czasem przypilnować młodszej siostry tongue_out
            • zoe7 Re: Aabsurdalna roszczeniowość 14.08.13, 15:26
              Kurczę, jak ja nie lubię takiego podejscia - Ty mozesz a ona nie. To ma być zemsta tych super zorganizowanych i rozgarniętych na tych mniej zdolnych, czy jak?
              • run_away83 Re: Aabsurdalna roszczeniowość 14.08.13, 16:13
                A ja nie lubię takiego podejscia, że jak nie pracuję i jestem w domu z dziećmi to jedno albo dwójka dodatkowych nie zrobi mi przecież żadnej różnicy. Owszem, zrobi, to jest dodatkowa gęba do zatkania i dodatkowa dupina do podtarcia a ja nie jestem charytatywnym pogotowiem przedszkolnym. W nagłej, awaryjnej sytuacji (choroba, wypadek, sutuacja kiedy nawaliła niania) chętnie pomagam, ale oczekiwanie że poniańczę przez kilka godzin dwójkę dzieci sąsiadki "bo ona się chce wyspać po nocnej zmianie" albo bratanicy żeby bratowa mogła się porelaksować u fryzjera to dla mnie bezczelność.

                Najśmieszniejszy jest fakt, że te osoby często liczą na moją pomoc w opiece nad dziećmi i ciężko się obrażają w przypadku odmowy, ale same za udzieloną przysługę nigdy nie są w stanie się zrewanżować, bo przecież one pracują, a jak nawet akurat nie pracują to są po pracy bardzo zmęczone... no tak... a ja przez cały dzień w domu z dziećmi leżę i wypoczywam big_grin

                No sorry, nie jestem frajerem. Przestałam się bawić w charytatywne niańczenie cudzych dzieci bo mi się nie kalkuluje tongue_out
                • zoe7 Re: Aabsurdalna roszczeniowość 14.08.13, 16:21
                  Spokojnie, nie lubię tych babek, które tępią inne bezpodstawnie, bo same np. "miały ciężko", więc innej nie pomogą, rzyg smile Moim zdaniem masz podstawy, żeby nie pomagać bratowej smile
            • ma_dre Re: Aabsurdalna roszczeniowość 14.08.13, 15:43
              Tak trzymaj dziewczyno, dokonalas wybrow i sama ponosisz ich konsekwencje. To rzadkie w tym kraju. Kazdy oczekuje i wrecz wymaga zeby mu pomoc bo on ma dziecko, bo ma to smo i tamto, jakby inni nie mieli. Nie daj sie oniesmielic (zreszta mam wrazenie e ty nie z takich wink
              tej bandzie roszczeniowcow powyzej, co to do smierci nie odetna pepowiny.

              Dobre sobie, bratowa chce sie zrelaksowac big_grin A niech sie relaksuje, ale nie masz obowiazku jej tego ulatwiac.
              ------------------------------------------------
              Dzisiaj poszczę, bo jutro na plażę big_grin
            • buzka25 Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 08:34
              no to cie podziwiam, ja do takich relaksujacych miejsc z moim młodym nie mam sie co wybierac, bo nic by z tego nie było niestety, laptop, tablet telefon tudzien inny zabijacz czasu na mojego nieskutkuje, a ma 7 lat, rozsadziłby salon, dlatego musze mu opieke w domu zorganizowac np babcia,
          • ewma Re: Aabsurdalna roszczeniowość 14.08.13, 21:38
            mozambique napisała:

            > no akurat układ - niemowlę w nosidelku lub na rękach + nie do opanowana kilkula
            > tek biegajacy wszedzie , a szczegolnie chętnei na ulicę, to niezly hardkor

            No bez przesady,to nie była wyprawa na księżyc,tylko do przychodni,2 minuty drogi samochodem i podjeżdża pod same drzwi,nie ma samochodów,ulicy,ani robotników w okopach smile
            Ogólnie to odkąd urodziła drugie dziecko,czyli 7-8 miesięcy,nie była ani razu na zakupach,dosłownie nigdzie .... bo ona ma dzieci.... rozwala mnie.
            Czasami zastanawiam się,jakim cudem,inne kobiety to wszystko ogarniają,a sierotki nie smile
            • yuka12 Re: Aabsurdalna roszczeniowość 15.08.13, 00:11
              Te inne kobiety ogarniaja, bo musza. Chodza z dwojka drobiazgu po zakupy, do lekarza, na wszelkie atrakcje. Przy braku rodziny/zyczliwych sasiadow/mobilnych kolezanek pozostaje jedynie maz, ktory tez musi pracowac.
    • rosapulchra-0 Re: Aabsurdalna roszczeniowość 14.08.13, 14:52
      Przyjechała do nas parka znajomych Polaków na trzy miesiące, bo chcieli sobie zarobić kasę na planowany ślub. Przyjechali dziesięcioletnią yariską, wyładowaną po dach jedzeniem (jej rodzice prowadzą sklep spożywczy na wsi). Dostali do swojej dyspozycji największy pokój na parterze, mieli w pełni otwarty dostęp do kuchni, do łazienki, korzystali z naszych naczyń, garnków, sztućców. Mnóstwo było z nimi takich akcji, że czasem długo nie mogłam pozbierać szczęki z podłogi, ale opiszę te, które zrobiły na mnie największe wrażenie.

      Któregoś dnia, gdy siedziałam w kuchni, wszedł i zaczął grzebać mi w szafkach (oni dostali swoją szafkę na swoje rzeczy). Zdziwiona pytam się, czego szuka? Silikonu (wcześniej był u nas hydraulik, który zostawił butle silikonu z podajnikiem). A po co? Okazało się, że postanowił tym silikonem uszczelnić parapet, bo wg niego z tamtej strony wiało. Zużył cały, a gdy przyszedł po raz drugi hydraulik w innej sprawie, a też potrzebował tego silikonu, to musiałam się tłumaczyć. Powiedziałam prawdę, a ten się zaparł i uciekł.

      Pod naszą nieobecność (były moje dwie córki) wszedł do salonu, wziął telefon i zaczął dzwonić. Najmłodsza go spytała, czy nie ma swojego telefonu. Kazał się jej zamknąć i z telefonem wyszedł do swojego pokoju.

      Kupili nam w prezencie 2 kg polskiej wędliny, dali od razu pierwszego dnia, kilka razy ich prosiliśmy, aby podali cenę, my im za tę wędlinę zapłacimy. Nie, to prezent i już. Już nie pamiętam o co się skonfliktowaliśmy, w każdym razie akcja działa się w kuchni, oni wyszli oburzeni z tej kuchni, za chwilę on wrócił i kazał sobie zapłacić 20 funtów za sprezentowaną wędlinę.

      Ona była z tych dam, co to pracą fizyczną się nie zhańbi. Zażyczyła sobie, aby poszukać jej lekkiej pracy biurowej, bo uważała, że ona do wklepywania danych do kompa nie potrzebuje znać języka. A nie znała angielskiego całkowicie.

      Mąż pojechał z nimi do banku, w ich sprawie, żeby im pomóc coś załatwić, bo oni oboje nieznający angielskiego. Okazało się na miejscu, że trzeba zadzwonić na infolinię tegoż banku. I co zrobił on? Nie wyjął swojego telefonu, ale kazał (dosłownie) zadzwonić na infolinię mojemu mężowi ze swojego telefonu. Na szczęście pracownik banku, widząc dezaprobatę na twarzy męża, chyba się zorientował, o co kaman, więc zadzwonił z bankowego telefonu.

      Dość szybko udało nam się załatwić im pracę w pewnym warehousie jako pikerzy, mieli zbierać towar zamówiony przez sklepy, z półek na konkretnych regałach, na konkretnych piętrach. Było tam wszystko - spożywka, chemia, meble, artykuły dla dzieci, dla zwierząt, akcesoria do domu, no wsio. Oni pracowali na piętrze ze słodyczami. Codziennie najadali się tych słodyczy, oraz je wynosili. Kradli na potęgę. Ona to tłumaczyła tym, że jej ciocia gdy pracowała w takim magazynie w Polsce i kiedyś pomyłkowo przywieziono jedną paletę proszków do prania więcej niż w zamówieniu, to pracownicy te proszki do prania rozdzielili między sobą, bo w końcu to było NICZYJE! Na moją uwagę, że to jest ohydne złodziejstwo, oburzona odpowiedziała, że mało cioci płacili, to tak sobie rekompensowała ten niedomiar gotówki. Zapytałam ją, czy oni w takim razie też mało tu zarabiają, bo kradną te cukierki, batony i inne słodycze codziennie, odpowiedziała TAK!

      Pojechaliśmy z mężem i najstarszą córką do Manchesteru, do konsulatu w sprawie paszportu dla córki. W drodze powrotnej zepsuł się nam samochód. Poprosiliśmy go o pomoc i przyjazd do nas z baniakiem wody, bo nawalił układ chłodzący, a jakoś trzeba było to auto odstawić do warsztatu, który był 11 km od naszego przymusowego postoju. Droga trwała długo, bo co jakiś czas musieliśmy się zatrzymywać, dolewać wody, chłodzić silnik. Potem oni nas zabrali do swojego samochodu i wróciliśmy razem do domu. Na drugi dzień kupiłam im zgrzewkę piwa za jakieś 5-6 funtów, w podzięce za pomoc. Na to ona, biorąc piwo, powiedziała: ale to za mało. My chcemy jeszcze 10 funtów. Bo wiesz, paliwo kosztuje. Na to ja szybko jej wyliczyłam (być może bym tego nie zrobiła, ale mieliśmy już za sobą kilka niemiłych z nimi akcji, więc już byłam nastawiona), że ponieważ ma samochód na gaz, który spala 7 litrów na 100 km, a oni wczoraj pokonali 18 km z domu do nas, a potem 11 km do warsztatu i kolejne 10 km z warsztatu do domu, więc stracili niespełna 3 litry gazu, którego cena jednego litra wynosiła coś ok. 70 pensów, więc koszt tej podróży to troszkę ponad 2 funty, ta zgrzewka piwa jest droższa niż zużyte przez nich paliwo. Na co ona, że eksploatacja auta też kosztuje, a ona zainwestowała w swoim aucie w instalację gazową i chce, żeby ta inwestycja jak najszybciej się jej zwróciła. Ale że co? Ja mam ci sponsorować instalację gazową?? Tak. Jestem honorowa, zabrałam piwo i przyniosłam pieniądze, ale powiedziałam, że pierwszy w życiu spotykam się z taką bezczelnością i już nigdy ich o żadną pomoc nie poproszę. W ogóle się nie przejęli.

      Mój mąż w końcu nie wytrzymał i powiedział, że chce normalną stawkę od nich za ten pokój. Wyszli oburzeni, wrócili po chwili i zakomunikowali, że oni w takim razie jutro wyjeżdżają do Polski. Powiem wam, że przyjęłam tę ich decyzję z ulgą. Ale na drugi dzień pojechali na cały dzień na zakupy, wrócili wieczorem. Ona obrała wszystkie ziemniaki, jakie im zostały (przywiezione z Polski), wyszedł z tego spory garnek wypełniony po brzegi (moja pięcioosobowa rodzina nie zje na obiad całego takiego garnka), ugotowała i podzieliła na pół, dodając do tych stert ziemniaków po słoiku z jakimiś klopsami (też przywiezionymi) i to wszytko zjedli. Żeby nic nie musieli nam zostawiać. Na moje pytanie, na kiedy sobie zabukowali prom, odpowiedziała, że oni jednak z poniedziałek wyjadą (była niedziela). Dostałam piany, nawet nie raczyli nas zawiadomić. Zrobiła się z tego powodu regularna awantura, on zaczął na mnie wrzeszczeć, ja na niego, w końcu powiedziałam, że wzywam policję. I dopiero to go uspokoiło. Powiedziałam, że mają czas do jutra od piątej rano. Jeśli jeszcze o piątej będą u mnie w domu, to wtedy na pewno wezwę policję. Poskutkowało. O piątej rano się wyprowadzili, pożegnali tylko z moim mężem i to słowami: co złego to nie my.

      Nie bardzo wiem, dlaczego obsypali solą pokój, który zostawili, oczywiście w pokoju zostawili syf, ale ja byłam zadowolona, że ich już po prostu u nas nie ma. Mieszkali u nas miesiąc. Zdecydowanie o miesiąc za długo. Długo by jeszcze opowiadać, bo mnóstwo było takich sytuacji, w których oni zachowywali się bezczelnie i roszczeniowo. To jedyna mi znana para, która całkowicie była nastawiona na branie. Oczywiście nic im się w UK nie podobało, dosłownie krytykowali wszystko, włącznie z pogodą i brakiem polskiej telewizji w naszym domu. Ona jawnie wręcz nas obgadywała do swoich rodziców podczas rozmów na skype. Tak się darła, że nie podsłuchując słyszeliśmy jej słowa. A gdy zagadnięta, dlaczego kłamie w jakiejś tam sprawie, oburzyła się, że ją podsłuchujemy. Itd. itp.

      Uhhh! Nigdy więcej takich znajomych, czego i wam również życzę.
      • annajustyna Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 00:01
        Gdzie Wy ich wytrzasneliscie?!
        • rosapulchra-0 Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 05:06
          Mój mąż go kilka lat wcześniej poznał w pracy, wtedy chłopak wydawał się być w porządku, więc gdy się do męża zgłosił, że chciałby wrócić do UK na trzy miesiące i to z narzeczoną, to nie robiliśmy żadnych problemów. A potem wyszło szydło w worka..
    • gazeta_mi_placi Re: Aabsurdalna roszczeniowość 14.08.13, 15:08
      Chciałam coś napisać, ale się powstrzymałam.
    • klubgogo Re: Aabsurdalna roszczeniowość 14.08.13, 15:14
      Z rozmowy kwalifikacyjnej. Kobieta lat ok. 40, niepracująca od 7-8 lat (dwójka dzieci), stawia warunki: może pracować już od 1 czerwca, ale cały lipiec musi mieć wolny i dodatkowo tydzień urlopu w sierpniu, bo dzieci ma szkolne i wtedy wyjeżdża. Została przyjęta, bo była z polecenia...
      A ja myślałam, że młode pokolenie jest roszczeniowe.
      • gazeta_mi_placi Re: Aabsurdalna roszczeniowość 14.08.13, 15:19
        Znałam młodego też "z polecenia" i wymagania to "pikuś" w porównaniu z Twoją Panią (żadnych kwalifikacji, ciągłe spóźnienia, ale za to syn właściciela danej firmy).
        To kwestia bycia "z polecenia" a nie wieku czy płci.
        Ta sama Pani "bez polecenia" błagałaby o jakąkolwiek pracę na normalnych warunkach i bez żadnych uprzywilejowań.
        • mozambique Re: Aabsurdalna roszczeniowość 14.08.13, 15:36
          zaraz, no pzreciez jakis miesiac temu jedna e-matka zapodala tu watek ze zaraz zaczyna nowa prace ale ma oplacone juz wczasy 3-tygodniowe na ten teermin i co ona ma robic

          wszytstkie jak tu jestescie radzilyscie jej powiedziec o tym nowemu pracodawcy i jak on nie da jej od razu na poczatku urlopu 3tyg to chamidlo z malym fiutkiem z niego jest i tyle

          no powiedziala , i szef ten urlop jej dal , i wszystkei jej gratulowalyscie ze tak trza walczyc o swoje

          a tu nagle wieeelkie oburzenie ?
          czy tylko male zakłamanie?
          • kino.mockba Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 07:40
            Też mi się to przypomniało.
      • crises Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 09:34
        O, prawie całkiem jak żona kolegi, która chciała się zatrudnić u mojego eks w hurtowni. Po 30, zero doświadczenia zawodowego, dwójka drobiazgu. Nie może zacząć pracy przed 9, bo musi zawieźć dzieci, i musi skończyć przed 14, bo musi przywieźć dzieci. Wykształcenie - ekonomia na jakiejś podrzędnej uczelni. Z języków - rosyjski, tyle co na studiach. Nie będzie się uczyć obsługi komputera, bo "nie jest informatykiem".
    • ichi51e2 Re: Aabsurdalna roszczeniowość 14.08.13, 15:29
      Kopalnia takich zdarzen jest moja ukrainska sprzataczka. Mase tego bylo ale to zapamietalam najlepiej:
      1. Pan K od ktorego wynajmowala mieszkania pozna jesienia przywiozl jej do kawelerki 2 rowery i wpychajac je miedzy lazienke i szafe mowiac "jezdzij sobie kochana nimi do woli". Przyszla wiosna no i faktycznie lod poscil mysli sobie dobra czas na rower. W drzwiach pojawia sie pan K z wielkim kartonem (w nim dwa futra). Ladujac rowery na samochod powiedzial jej oczywiscie ze w futerkach rowniez moze sobie chodzic jesli zechce,
      2. Byla tez historia o uczynnych Polakach ktorzy przechowywali jej pieniadze a potem jak jej byla potzrbna gotowka to powiedzieli ze pieniadze oczywiscie sa ale nie ma bo ulokowali w swoja firme zeby sie nie marnowaly tlumaczyli jej tez "sama musisz zrozumiec dla nas te twoje 10k to jest zupelnie drobiazg"
      3. Ci sami ludzie co wyzej. Dluzsze historia ale puenta byla taka. Moja pani sie rozchorowala (raka okazalo sie ze ma) po jakims czasie zaczepia ja znajomy (a dokladniej znajomy tych znajomych) wlasciciel kantoru i mowi "o super ze juz lepiej, bla bla bla. Ciesze sie ze pieniadze sie przydaly". (???) po sledztwie okazalo sie ze wyzej wymieniona babka obeszla znajomych i opowiedziala ze nasza pani ma raka i potrzebuje kasy na operacje i facet dal jej bez mrugniecia okiem 3k. Oczywiscie ona nigdy tej kasy nie zobaczyla.
      Dozo tych historii bylo jedna lepsza od drugiej uncertain
      • ichi51e2 Re: Aabsurdalna roszczeniowość 15.08.13, 15:07
        Omg *duzo... uncertain
      • annajustyna Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 00:05
        Chyba jestem niedorozwinieta, bo nic nie zrozumialam z Twego wywodu...To w koncu jezdzila na tych rowerach w futrze na wiosne, czy nie? I co ma kantor do wiatraka?
        • duzeq Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 09:38
          > Chyba jestem niedorozwinieta, bo nic nie zrozumialam z Twego wywodu...To w konc
          > u jezdzila na tych rowerach w futrze na wiosne, czy nie? I co ma kantor do wiat
          > raka?

          Z niedorozwinieciem bym nie przesadzala, ale ja nie rozumiem jak mozna nie zrozumiec tak prostej sytuacji: pan zostawia rowery POZNA JESIENIA, mowiac ze pani sobie na nich moze jezdzic (IRONIA, IRONIA! - bo okres od pozniej jesieni do bardzo wczesnej wiosy jest malo zachecajacy do uzycia rowerow), po czym jak nastaje wiosna i pani moglaby zrobic uzytek z zagracajacych mieszkanie rowerow, pan przyjezdza, zabiera rowery, zostawia futra z adnotacja, ze pani moze sobie w nich chodzic (IRONIA, IRONIA! - okres wiosenno-letni jest malo zachecajacy do noszenia futra).

          Ufff, to jak tlumaczyc kawaly...
          • annajustyna Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 18:58
            Ale przeciez na rowerze sie jedzi wlasciwie caly rok?! Futro tez mozna nosic w zaleznosci od pogody, nie pory roku.
            • chipsi Re: Aabsurdalna roszczeniowość 19.08.13, 12:23
              Uważasz że nie ma przeszkód do noszenia futra latem (wiesz, chociażby temperatura powietrza) czy jeżdżenia rowerem w środku zimy (śnieg, lód, mróz i te sprawy)? Pomijam mieszkańców koła podbiegunowego czy równika bo w Polsce jesteśmy.
            • noname2002 Re: Aabsurdalna roszczeniowość 30.08.13, 11:07
              W tym roku w kwietniu faktycznie by się przydawało, ale to była raczej anomalia...
        • morgen_stern Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 09:45
          Postaram się wytłumaczyć - facet przywiózł jej już po sezonie (czyli jesienią) rowery i zachęcił do używania (niby kiedy, zimą?). Kiedy na wiosnę chciała się rzeczywiście brać za jeżdżenie, to przyszedł znów, zabrał rowery i zostawił futra, również zachęcając do noszenia (przypomnijmy, to było wiosną). Moim zdaniem urocza historyjka big_grin
          • morgen_stern Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 09:46
            Duzeq mnie wyprzedziła smile
            • duzeq Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 09:52
              O jakies 5 sekund wink.

              To moze wytlumaczysz tej pani co czuje sie niedorozwinieta co ma kantor do wiatraka, bo mi sie juz nie chcialo ... wink.
              • morgen_stern Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 10:06
                Mnie się też nie chce tongue_out
                • annajustyna Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 19:01
                  Tak to jest, jak ktos nie rozumie, jak sie uzywa zaimkow i kedy mozna je w jezyku polskim pominac (pani, ona dorozumiane etc,. a chodzilo o dwie kobity, nie jedna i ta sama). Dlatego zawsze przed odeslaniem posta nalezy go przeczytac i przemyslec pod katem, czy calkowity laik zrozumie nasze wypociny uncertain.
    • emma_vanilia Re: Aabsurdalna roszczeniowość 14.08.13, 16:11
      Lokatorka, jak się potem okazało osoba biorąca leki na jakieś lęki, w momencie gdy spotkaliśmy się w celu odebrania pieniędzy za czynsz dowiedziałam się, że nie zapłaci bo straciła kolejną pracę, nie ma kasy, poza tym jest chora źle się czuje i jej to nie interesuje o!
      Znajoma, która wielokrotnie korzystała z mojego karnetu na basen, wielokrotnie zostawiała u mnie swojego futrzaka na ok. 2 tygodnie, w momencie gdy jechała przez miasto , w którym byłam, zabrała mnie i podwiozła do domu (po drodze do swojego domu) na koniec podróży podliczyła mnie i kazała zapłacić. Od tego momentu nie miałam już czasu na pożyczanie karnetu ani zajmowanie się sierściuchem co bardzo ją zdziwiło.
      Druga znajoma gdy np. brałyśmy w markecie jeden wózek żeby nie taszczyć 2 i zostawały na półce 2 ostatnie produkty, które obie miałyśmy kupić zawsze pierwsza leciała żeby zabrać dla siebie ten bardziej wyględny towar i pilnowała czy aby nie podmienię. Tak było za każdym razem gdy zostawały ostatnie rzeczy lub dokładali powoli, ochłapy miały być dla mnie. Wspólne zakupy się skończyły.
      Znałam taką, która uwielbiała przychodzić i przesiadywać w gości u innych sama natomiast nie zapraszała nigdy.
    • antoska2013 Re: Aabsurdalna roszczeniowość 14.08.13, 20:49
      Idę solo z parką na zakupy dla nas trojga (powiedzmy, że wyjazd na weekend). Następnie parka chce podzielić rachunek na pół - oni pół i ja (sama, bez pary) pół. Pytam: będę jadła połowę czy jedną trzecią? Szok i oburzenie. Wskazuję na 3 piwa: wypijecie każde po jednym czyli dwa czy półtora? Obrazili się.
      Był to finał szeregu akcji. Woziłam, karmiłam, poiłam. Po czym zostałam RAZ zaproszona na makaron z puszką pomidorów i... policzono mi za to 3,20 (cena produktów na pół).
      Albo zrzuta 20 osób na solenizanta. Pary uważają, że płacą od pary, a single od osoby. Czyli każdy sparowany płaci pół. Bo? Bo taksmile
      • nihiru Re: Aabsurdalna roszczeniowość 14.08.13, 21:13
        o ile w kwestii zrzutki na jedzenie zgadzam się z Tobą, to w kwestii prezentu dla solenizanta już nie: gdyby zrzutki nie było, pary i tak kupowałyby po jednym prezencie. czyli jeśli od każdej pary policzy dwie składki, to zapłaciliby dwa razy więcej, niż gdyby kupowali samodzielnie. ja w takiej sytuacji wolałabym kupić sama prezentbig_grin
        • antoska2013 Re: Aabsurdalna roszczeniowość 14.08.13, 21:30
          "czyli jeśli od każdej pary policzy dwie składki, to zapłaciliby dwa
          > razy więcej, niż gdyby kupowali samodzielnie."
          Bardzo ciekawa matematyka, zważywszy, że nie wiesz, po ile była zrzutka i ile kosztowałby prezent od parybig_grin
          Sytuacja była raczej odwrotna- pary chciały wymusić, by single zrzuciły się kwotą dwukrotnie wyższą, niż gdyby kupowały prezenty same. Takie to było cudo przemyślności. Po burzliwej dyskusji zdecydowano, że każdy kupi co chce samsmile
    • kerri31 Re: Aabsurdalna roszczeniowość 14.08.13, 21:08
      wilowka napisała:
      Powinnam była dzi
      > elić czynsz na pół i połowe od niej. Brać skoro sama mieszkałam w drugim pokoju
      > .

      No miała dziewczyna rację ...a co kazałaś jej płacić cały czynsz kiedy mieszkałaś z nią w tym mieszkaniu ?? To się nie nazywa wyzysk, to jest buractwo .
      • aka667 Re: Aabsurdalna roszczeniowość 14.08.13, 21:50
        kerri31 napisała:
        > wilowka napisała:
        > Powinnam była dzi
        > > elić czynsz na pół i połowe od niej. Brać skoro sama mieszkałam w drugim
        > pokoju
        > > .
        >
        > No miała dziewczyna rację ...a co kazałaś jej płacić cały czynsz kiedy mieszkał
        > aś z nią w tym mieszkaniu ?? To się nie nazywa wyzysk, to jest buractwo .

        jej mieszkanie i mogła sobie zażyczyć za pokój okrągły milion jakby znalazła chętnego na taki lokal.
        • rosapulchra-0 Re: Aabsurdalna roszczeniowość 14.08.13, 22:55
          Nie tłumacz kerri rzeczy oczywistych - to jeszcze większy burak od opisanych tu roszczeniowców.
          • kerri31 Re: Aabsurdalna roszczeniowość 15.08.13, 14:29
            rosapulchra-0 napisała:

            > Nie tłumacz kerri rzeczy oczywistych - to jeszcze większy burak od opisanych tu
            > roszczeniowców.

            Widzisz pulchna ale wychowany burak , w przeciwieństwie do ciebie. Ty ubliżasz ludziom personalnie, ja nazywam pewne zjawiska lub czynności.
            Gdyby brak wychowania Rosapulchna mógł dzwonić, nie potrzebowałabyś telefonu.
            • rosapulchra-0 Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 05:12
              Zabolało? big_grin
      • wilowka Re: Aabsurdalna roszczeniowość 14.08.13, 23:15
        Rozumiem Kerri, że Ty pokój u siebie w domu wynajmujesz obcym ludziom za ułamek czynszu? Proporcjonalnie do liczby mieszkańców. big_grin rozliczasz? To kiedy mogę przyjeżdżać?
        • kerri31 Re: Aabsurdalna roszczeniowość 15.08.13, 14:27
          > Rozumiem Kerri, że Ty pokój u siebie w domu wynajmujesz obcym ludziom za ułamek
          > czynszu? Proporcjonalnie do liczby mieszkańców. big_grin rozliczasz? To kiedy mogę p
          > rzyjeżdżać?


          Nie wynajmuje nikomu pokoju, domu ani mieszkania ale dzielenie czynszu na ilość osób w nim zamieszkujących wydaje mi się sprawiedliwa, logiczna i fair. Popraw mnie jeśli się mylę.
          To tak jak jedzie grupka znajomych jednym autem na wycieczkę i robią zrzutę na paliwo, bo niby dlaczego tylko jeden miałby lać za swoje do baku ??!!
          • ichi51e2 Re: Aabsurdalna roszczeniowość 15.08.13, 15:10
            Roznica jest taka ze to laska byla wlascicielem i nie zmuszala tej drugiej do najmu. Na najmie z zalozenia sie zarabia a nie wynajmuje sie charytatywnie.
          • jamesonwhiskey Re: Aabsurdalna roszczeniowość 15.08.13, 15:19
            Nie wynajmuje nikomu pokoju, domu ani mieszkania ale dzielenie czynszu na ilość osób w nim zamieszkujących wydaje mi się sprawiedliwa, logiczna i fair. Popraw mnie jeśli się mylę.


            jestes taka gupia czy tylko udajesz

            > To tak jak jedzie grupka znajomych jednym autem na wycieczkę i robią zrzutę na
            > paliwo, bo niby dlaczego tylko jeden miałby lać za swoje do baku ??!!

            kwlasciciel nie leje bo daje samochod
          • rosapulchra-0 kerri, 15.08.13, 19:33
            zabawna jesteś po prostu.
            Jeśli ktoś komuś pokój, to wynajmuje pokój za konkretną cenę. I nieważne, czy sam tam mieszka, czy nie.. Cena za pokój to cena za pokój.
            Twoje prostackie pojmowanie świata jest tak prostackie, że nie dziwi mnie, że nie pojmujesz podstawowych zasad mikroekonomii.
            • azjaodkuchni Re: kerri, 16.08.13, 07:06
              Podoba mi się argumentacja by przy wynajmie dzielić opłaty na ilość osób. Jak wsiądę do taxi to zapłacę też połowę, bo kierowca też jedzie i opłaty z tego tytułu ponieść musismile
          • wilowka Re: Aabsurdalna roszczeniowość 15.08.13, 21:30
            Fantastyczne że potrzebujesz tłumaczenia, masz może na imię Ewelina, jak tamta ? wink

            kerri31 napisała:

            > > Rozumiem Kerri, że Ty pokój u siebie w domu wynajmujesz obcym ludziom za
            > ułamek
            > > czynszu? Proporcjonalnie do liczby mieszkańców. big_grin rozliczasz? To kiedy
            > mogę p
            > > rzyjeżdżać?
            >
            >
            > Nie wynajmuje nikomu pokoju, domu ani mieszkania ale dzielenie czynszu na ilość
            > osób w nim zamieszkujących wydaje mi się sprawiedliwa, logiczna i fair. Popra
            > w mnie jeśli się mylę.

            Absolutnie się nie mylisz, jeśli grupa tych osób decyduje się na wspólne wynajęcie obcego mieszkania.


            Jeśli jednak ja jestem właścielem mieszkania, a ktoś nie ma ochoty mieszkać w zbiorówie, a mieć 1 pokój do swojej dyspozycji, a w tym np środki czystości, chemię papier toaletowy i z ogłoszenia do mnie przychodzi za ustaloną jawną cenę za te wygody, to wara mu od tego ile ja czynszu płacę. Nie stać go - do zbioróweczki zapraszam. Tak też się da mieszkać.

            Ja natomiast przyjmując pod swój dach studencką duszę mam życzenie pobierać więcej niż tylko pół czynszu. Ja chcę kasę za obcą osobę w mieszkaniu - ktoś płaci więcej za święty spokój.

            Proste smile

            (dla niektórych)
            • kerri31 Re: Aabsurdalna roszczeniowość 15.08.13, 22:46
              wilowka napisała:
              Ja chcę kasę za obcą osobę w mieszkaniu - ktoś płac
              > i więcej za święty spokój.

              Acha, no i teraz 'rozumię' smile
              Nie orientuję się w sprawach wynajmu stąd zdziwienie.
              Sorry.
              • wilowka Re: Aabsurdalna roszczeniowość 15.08.13, 23:40
                kerri31 napisała:

                > wilowka napisała:
                > Ja chcę kasę za obcą osobę w mieszkaniu - ktoś płac
                > > i więcej za święty spokój.
                >
                > Acha, no i teraz 'rozumię' smile
                > Nie orientuję się w sprawach wynajmu stąd zdziwienie.
                > Sorry.

                Sorry za 'buractwo' i wyzysk?

                Luzik
                • z_lasu Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 09:44
                  No, co Ty? Za to nie musi przepraszać, bo to przecież wcale nie było personalnie wink

                  • wilowka Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 10:14
                    z_lasu napisała:

                    > No, co Ty? Za to nie musi przepraszać, bo to przecież wcale nie było personalnie wink


                    Oczywiście, został tylko nazwany pewien mechanizm... Podobno wink
                    • shellerka Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 10:21
                      mój kuzyn po śmierci babci wzial sobie jej samochod oraz gotówkę z banku - wypłacał po jej śmierci.
                      jednocześnie zażądał, żebym dokładała się do rachunków za utrzymanie domu po babci, do którego sprzedaży rodzina się nie kwapiła. pieniądze na koncie miały być przeznaczone na opłaty właśnie.

                      po moim drążeniu tematu - oczywiście każdy myślał, żę chodzi mi o samochód i pieniądze, a nie o zasady, kuzyn łaskawie oznajmił, że rozliczy się z samochodu w dniu sprzedaży domu, po cenie uwaga! na dzień sprzedaży domu. czyli jeśli dom udałoby się sprzedać po pięciu latach, wycena auta byłaby po pięciu latach eksploatacji. nie zdzierżyłam i w związku z brakiem totalnym porozumienia z krewnymi wniosłam sprawę o podział spadku do sądu.
                      dopiero wizja licytacji komorniczej sprawiła, że nagle znalazł się na dom kupiec i kuzyn zrozumiał swoją głupotę.

                      cudownie było zobaczyć jego minę, kiedy sąd pytał się go o to, dlaczego wypłacił pieniądze z konta już po śmierci babci, nie będąc nawet spadkobiercą - dziedziczyła jego matka. na kolejne posiedzenie sądu nie przyszedł smile
                    • rosapulchra-0 Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 10:25
                      Znam na pamięć takie odpowiedzi, sama je kiedyś często stosowałam wink
                      • rosapulchra-0 Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 10:25
                        Boże zmiłuj się nade mną! Naprawdę byłam takim burakiem?? shock
                        Oby nigdy więcej!
                    • zazou123 Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 11:13
                      mo że z wynajmem było to było niedpopowiedzenie?
                      szukam własnie pokoju oferty sa rózne jedne kwota za całośc

                      inne wynajem plus czynsz, opłaty -róznie jest to sformułowane-i po kontakcie wychodzi, ze opłaty to 150 zł, czasami... 600 zł - 700 zł (opłata za całe mieszkanie- czynsz 550 swiatło, gaz, internet)
                      więc jest róznica czy pł ace 400 +150 czy 1000 za pokój
                      • rosapulchra-0 Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 11:21
                        Ale to nie wyklucza faktu, że jak ktoś chce komuś wynająć pokój, to proponuje za to swoją cenę, a nie dzieli czynszu na pół.
                      • wilowka Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 11:31
                        Zazou wytłumaczę Ci (i nie tylko Tobie) na przykładzie (na kosmicznych kwotach, żeby nie było) smile

                        Ogłoszenie: Stateczna starsza pani co sobie mieszka w jednym pokoju, wynajmie pokój studentce, osobne wejście, umeblowany w 2pokojowym mieszkaniu. (w cenie Cif, papier toaletowy i Ludwik) można korzystać z kuchni bez ograniczeń, lodówki również, oraz wszystkich naczyń. Cena za miesiąc tych wszystkich uciech: 1000 zł.

                        Wynajmująca studentka po 2-3 miesiącach pyta przy okazji:
                        - A duże tu czynsze są?

                        Stateczna starsza pani ( czyli ja):
                        - różne, zwykle koło 1000 zł na miesiąc plus do tego opłaty: prądy, woda itp.

                        Wynajmująca studentka:
                        Ta baba co od niej wynajmuję pokój to straszna wyzyskiwaczka jest: jak mieszkanie ma 2 pokoje a ona wynajmuje jeden a w drugim mieszka, to powinna ode mnie brać tylko 450 zł, bo czynszu za chatę jest 900 miesięcznie, a przecież we 2 mieszkamy...


                        No i miała rację, czy nie?

                        Jezuuuu big_grin Nie sądziłam, że to dla niektórych takie trudne.
                        • zazou123 Re: Aabsurdalna roszczeniowość 19.08.13, 11:19
                          A sorki,
                          Ja to jednak wierzę w zdrowy rozsadek ogólnoludzkismile


                • kerri31 Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 20:41
                  wilowka napisała:
                  > Sorry za 'buractwo' i wyzysk?


                  Noooo https://emotikona.pl/emotikony/pic/38uklon.gif
                  • wilowka Re: Aabsurdalna roszczeniowość 17.08.13, 16:35
                    smile
          • wuika Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 10:05
            Jak jedziesz ze znajomymi na wycieczkę, to masz znajomego + dobre relacje + dobry wyjazd, etc. Jak komuś wynajmujesz pół / ćwierć / 0.1 mieszkania, to nie robisz tego z dobrego serca i chęci posiadania współmieszkańca, tylko, żeby na tym pokoju zarobić.
            To tak, jakby taksówkarz miał liczyć tylko za zużytą benzynę i ew. eksploatację samochodu.
            • rosapulchra-0 Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 10:27
              Wuika, szkoda Twojego cennego czasu.
    • chipsi Re: Aabsurdalna roszczeniowość 14.08.13, 21:53
      Jeszcze mi się przypomniało smile

      Znajomy ojca zapytał go kiedyś czy ten nie zawiózł by go swoim samochodem na drugi koniec Polski w prywatnej znajomego sprawie. Pytanie zakończył wesołym "na połowę paliwa ci dam".
      Nie mógł pojąć dlaczego mój ojciec dopytuje się co z druga połowa paliwa.

      Jak byłam dzieckiem jechaliśmy z rodziną na pogrzeb (też drugi koniec kraju). W jednym aucie (naszym) mój ojciec, dziadek i ja, w drugim znajome małżeństwo z córką. Znajoma po drodze stwierdziła że jej córka (młodsza ode mnie) się nudzi i żebym jechała z nimi i młoda zabawiała. Przesiadła się niechętnie. Na miejscu znajoma zażądała od mojego ojca kasy za paliwo, bo w końcu mogłam z nimi jechać!
      • annajustyna Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 00:30
        Przeciez ojciec tez sie przejechal tongue_out. Szwagier kiedys dojezdzal do pracy ze znajomym i jego ojcem (samochod byl znajomego). Panowie zazadali od niego calej stawki za paliwo i jeszcze sie dziwili, ze sie szwagier dopytuje, czy mogliby poczekac na niego z pol godziny, bo on dluzej w robocie siedzial...
    • mary_lu Re: Aabsurdalna roszczeniowość 14.08.13, 21:57
      Pojechałam kiedyś z rodzicami i ich znajomymi w objazdówkę po Europie. Samochód rodziców, ojciec jako kierowca, paliwo, opłaty za autostrady i parkingi miały być dzielone równo na wszystkich jadących autem (czyli, chociaż tata był jedynym kierowcą i auto udostępniał za friko, i tak płacił najwięcej za przejazdy, ale nic tam, sam tak zaproponował i uważał za fair).

      Pod Wenecją znajomi stwierdzili, że parking przy stacji tramwaju wodnego jest niemoralnie drogi (kilka czy kilkanaście euro), więc może by tak mój ojciec wszystkich przywiózł, sam wrócił do hotelu w głębi lądu, i wieczorem po nas przyjechał?

      We Francji stwierdzili, ze autostrady drogie, może będziemy jeździć bocznymi drogami? To nic, że one bardzo marne i droga zajmie jedynemu kierowcy dużo więcej czasu...

      Którejś nocy jedziemy już bardzo długo, jeszcze kawał przed nami do taniego hotelu, który tamci wcześniej wybrali, mój ojciec, całą drogę zgodny i miły, widzi reklamę hotelu droższego o 10 euro za pokój od tamtego, mówi "Ja was bardzo przepraszam, ale po prostu zasypiam za kierownicą, zjedźmy tam na nocleg, dobrze?". Znajomi równie uprzejmie odpowiedzieli, że niestety, nie wchodzi to w grę, bo nie tak się umawialiśmy, a oni nie lubią wyrzucać pieniędzy w błoto. Ojciec tak się zagotował, że senność mu przeszła, dojechaliśmy do najtańszego noclegu.

      Cała droga była w podobne kwiatki, od powrotu do Polski nigdy się do siebie z tymi ludźmi nie odezwaliśmy.

      P.S. Ubodzy nie byli, po drodze w bezcłówkach nakupowali sobie elektroniki, kosmetyków i ciuchów za kilkanaście tysięcy. Nam napsuli krwi za jakieś 100 euro.
      • annajustyna Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 00:32
        Ojciec to niezly robot, jak za jedynego kierowce przez cala Europe robil uncertain.
    • lola211 Re: Aabsurdalna roszczeniowość 14.08.13, 22:36
      Mam taka w rodzinie.45 lat na karku,a od lat ukryte pretensje wobec rodzicow, ze kasy nie dadza.Jak mogli kupic sobie samochód,zamiast dzieciom dac.Czyli jej.8 lat nie pracowala,siedzac na wychowawczym ile sie da.Do meza wieczne pretensje, ze za malo przynosi.
      Mieszkanie zasponsorowała tesciowa.
      Skąd sie tacy biorą?
    • dzoaann Re: Aabsurdalna roszczeniowość 15.08.13, 23:23
      Gdy moja corka miala kolo roczku, lecialam z nia samolotem, sama. Byly to tanie linie, wiec mala u mnie na kolanach. Z boku usiadla babka z ciut starsza dziewczynka, ktora miala kolo 2,5 roku
      I nie miala dla tego dziecka nic. Zadnej zabawki, książeczki, przegryzki, nic. Wciaz tylko gadala:"Chcesz piciu, spytaj pania, to ci da... Chcesz chrupke? Pani da... Bajke? Poproś pania.." . Nie zwracala sie do mnie bezpośrednio, tylko kazala dziecku. Po ktoryms razie cos tam powiedzialam, a ona na to:"Dziecku pani odmowi?"... I oczywiście wielki foch i komentarz do corki, ze pani jest niemila.
      • dotka9 Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 00:27
        o to to .. urocze big_grin ..dziecku przecież nie można odmówić big_grin
    • heca7 Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 00:06
      Wiele lat temu sąsiad z boku postanowił wybudować sobie " basen kryty" w rogu ogrodu. Ponieważ jakimś cudem ogrody nie stykają się rogami a zachodzą na siebie to musiał przyjść do mnie po zgodę ( to było dawno). Powiedziałam, że się nie zgadzam, ma wystarczająco dużą posesję i nie musi stawiać niczego w miedzy. Pan się wił i wymyślał głupoty. Wreszcie palnął- możemy się nawet zaprzyjaźnić! W tym momencie uznałam rozmowę za skończoną. 3 lata później rozwiódł się z żoną, dom sprzedali a ja bym została z rozkopaną budową za płotem uncertain
      • wegatka Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 00:53
        Nie chciałaś, to widocznie zaprzyjaźnił się z jakąś inną wink
      • gazeta_mi_placi Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 08:46
        >Wreszcie palnął- możemy się nawet zaprzyjaźnić!

        Było się zaprzyjaźnić big_grin
        • kremciapciulkowy Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 09:29
          Ja też miałam podobny problem z sąsiadem. Otóż umyślił sobie, że sprzeda połowę swojej działki. Kłopot w tym, że aby mieć dojazd do owej połowy musielibyśmy odstąpić mu kawałek naszej działki - innej możliwości nie ma. No i przyszedł do nas chłopina z flaszką niezłego winka, siedzimy, kulturalnie rozmawiamy, wszystko ok. Owszem, chętnie odsprzedamy, proszę bardzo. Sąsiad - ale jak to, odsprzedacie?? Myślał, że my ODDAMY GRATIS ten kawałek ziemi, w końcu mamy tyle hektarów, że te głupie kilkaset metrów nie powinno nam robić różnicy. No i zostałam zwymyślana od kapitalistów, wyzyskiwaczy i skąpiradeł, on ma na utrzymaniu czwórkę dzieci i kredyt na dom, my (podobno) bogaci to powinniśmy pomóc. Wychodząc zabrał flaszkę z resztką wina. No i od dwóch lat nam się nie kłania. Działki oczywiście nie sprzedał.
        • heca7 Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 11:27
          Zapomniałam dodać, że około godz 22.00 tego samego dnia zadzwoniła do mnie moja matka, że przed chwilą był u nich pod domem i żądał aby mnie namówili na zgodę big_grin Przy czym moi rodzice nic do tej działki nie mają.
          • capa_negra Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 13:17
            Sobotnia, letnia noc dzwoni domofon.
            Nawalony sąsiad mówi , ze trzeba pojechać po dzieci, bo był wypadek.
            Dzieci to jego wnuki, stłuczkę spowodowała córka, która tez była pod wpływem, a obok siedział nawalony zięć .
            Tłumaczę sąsiadowi, że mieliśmy gości i tez coś wypiliśmy i żadne z nas nie wsiądzie za kierownicę ( prawa jazdy są nam niezbędne w pracy i mieszkamy pod miastem).
            Nie uwierzył bo ma nas za tych mało balujących ( w jego skali jak nie upijesz się do nieprzytomności to imprezy nie było). Za podpowiedź,żeby zamówił taksówkę dostało mi się o od nieużytych suk.
            • majenkir Re: 23.08.13, 01:16
              capa_negra napisała:
              > Nawalony sąsiad mówi , ze trzeba pojechać po dzieci, bo był wypadek.
              > Dzieci to jego wnuki, stłuczkę spowodowała córka, która tez była pod wpływem, a
              > obok siedział nawalony zięć .


              Rodzinka full wypas big_grin
    • shellerka Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 10:28
      przykładem roszczeniowości jest też mój brat. parę lat temu nie miał pracy, na studia nie poszedł po maturze i nie wiedział co ze sobą zrobić.
      mój narzeczony zaproponował mu pracę handlowca u siebie w firmie za całkiem przyjemne wynagrodzenie zwłaszcza jak na wykształcenie i umiejętności, które brat posiadał. wiedząc, że większość handlowców w firmie dostaje samochody służbowe, na wieść o tym, że na początek będzie musiał dojeżdżać do firmy sam (ojciec kupił mu małego fiata), stwierdził że w takim razie to on nie chce. bo on chce od razu auto służbowe, bo przecież nie będzie maluchem jeździł do pracy.

      niedawno miał przyjechać do polski - pracuje za granicą. nie było go długo i mamie naprawdę zależało na jego przyjeździe. miał kupiony bilet i wcześniej dopytywał, czy w razie czego pożyczę mu auto, jak będzie musiał coś załatwić. mieszkam na drugim końcu miasta, ale że nie pracowałam wtedy, więc się zgodziłam. tak się złożyło, że w tym czasie dostałam pracę i jego przyjazd miał się zbiec z pierwszymi dniami w pracy. przy czym ja z mojej wsi do pracy mogę dojechać tylko autem - brak komunikacji podmiejskiej w tej okolicy. a brat zatrzymać miał się u mamy która miesza 3 minuty od trasy szybkiego tramwaju i dworca autobusowego. dzień przed jego przylotem dowiedziałam się od znajomej, że on nie przylatuje. zadzwoniłam do niego, a on mi mówi, że miałam mu auto załatwić, a tak to chyba nie myślę, że on będzie się tłukł gdziekolwiek komunikacją miejską.
      i nie przyleciał, obraził się na mnie żę mu powiedziałam co o tym myślę.
      • rosapulchra-0 Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 11:02
        O widzisz, przypomniałaś mi moją kuzynkę. Przyjechała do nas ze wsi, miała się opiekować moimi dziećmi, gdy pracowałam. Dostawała całkiem niezłą za to kasę plus wikt, opierunek i dach nad głową. Zdarzało mi się czasem zrobić zbiórkę ciuchów wśród znajomych i rodziny. Dodam, że dziewczyna pochodziła z naprawdę biednej rodziny, gdzie każda złotówka była na wagę złota. Przygotowałam jej kilka worków prawie nieużywanych ciuchów dla niej i jej licznej rodziny (ona była jedną szóstą rodzeństwa plus rodzice i dziadkowe), zawiozłam ją z tymi worami na dworzec, pomogłam kierowcy spakować wszystko i pojechała laska do siebie. Kilka miesięcy później dowiedziałam się, że jestem suka, bo ja ją z tymi worami powinnam zawieźć pod sam dom samochodem. A tak to ona musiała czekać na braci z furmanką, żeby te wory spakować i w ten sposób dojechała do domu.
        • d.o.s.i.a Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 12:01
          Rosa, ale w tym przypadku to wyswiadczylas tylko dziewczynie niedzwiedza przysluge. Zaladowalas ja jakimis worami z ciuchami (czy prosila o nie?) i chcialas, zeby dziewczyna Ci byla wdzieczna (bo przeciez biedna) i sie z tymi worami meczyla. Zapytalas ja w ogole czy ma jak te wory przewiezc?
          Tez bym sie wkurzyla na jej miejscu.
          • rosapulchra-0 Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 12:09
            Dośka, ty jak zwykle po swojemu i od d.py strony.
            Ona nas poprosiła, ona była chętna zabrać, na je prośbę te ciuchy zostały zebrane, nikt jej zgniłego jajka nie podłożył, ale spełnił jej prośbę, oraz jej matki, z którą telefonicznie wszystko uzgodniłam. Nikt nie został postawiony pod murem, tylko potem kwas się zrobił, bo pannie się wydawało, że skoro my mamy auto, to powinniśmy ją odwieźć pod sam dom, jakieś 300 km od nas.
            Dotrze do ciebie w końcu, że trollować to ty nie umiesz, choć bardzo się starasz? Po co po raz n-ty robisz z siebie pokazową kretynkę forumową? No po co? Mnie by się to już dawno temu znudziło.
            • d.o.s.i.a Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 14:01
              Wiesz co Rosa. Ty coraz wieksze chamiszcze sie robisz.

              Napisalas, ze "Zdarzało mi się czasem zrobić zbiórkę ciuchów wśród znajomych i rodziny."
              Nic nie wyczytalam, zeby ona o to prosila. Wiec albo pisz cala historie, albo nie dziw sie, ze ktos inaczej rozumie.
              • rosapulchra-0 Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 14:32
                Aaa! Bo tobie, to jak dziecku z ZD trzeba wszystko tłumaczyć, dokładnie wszystko i ze szczegółami! shock Sorry, następnym razem się poprawię.
                Dośka, nie od dziś słyniesz na tym forum do czepiania o rzeczy, których autor nie miał na myśli i ich nie napisał, a dla ciebie to niby takie wtykanie kija w mrowisko, tyle tylko że najczęściej nie w mrowisko, a w kupę. No i p co ci to? Smród tylko robisz i nowego kijka musisz szukać..
                • morgen_stern Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 14:36
                  I tyle byłoby na temat "poprawy rosy" i "teraz już będę inna" big_grin ale dziewczyny nadal się będą nabierać smile
                  • rosapulchra-0 Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 15:23
                    Gdzie ja tak napisałam?
                    Nie manipuluj, dziecko. Przecież wiesz, że na kłamstwie daleko nie zajedziesz. I po co ci to?
                    Po raz kolejny robisz zupełnie zbędny dym.
                  • kota_marcowa Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 15:27
                    > I tyle byłoby na temat "poprawy rosy" i "teraz już będę inna" big_grin ale dziewczyny
                    > nadal się będą nabierać smile
                    >

                    He he rosa wraca do formytongue_out
                • d.o.s.i.a Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 17:40
                  O co Ci kobieto chodzi??
                  Opisalas historyjke o czyms tam, pomijajac fakt, ze historia wcale nie byla jednoznaczna i teraz sie burzysz?
                  Zupelnie jak w tym kawale o samochodach co je dawli, tyle, ze nie samochody tylko rowery i nie dawali, a kradli...
                  • rosapulchra-0 Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 17:44
                    A nie dziwi cię fakt, dośka, że tylko ty nie zrozumiałaś? Jakoś nikt, oprócz ciebie, nie dopatruje się drugiego dna w tej historyjce. A ty, jak to masz w zwyczaju, tak.
                    • d.o.s.i.a Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 18:09
                      Lubie jak historie trzymaja sie kupy. To naprawde tak wiele?
                      • rosapulchra-0 Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 19:09
                        Moje się trzymają. To tak naprawdę wiele, żeby to pojąć?
                        BTW męczy mnie ta przepychanka, dośka, więc z mojej strony EOT.
        • run_away83 Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 14:48
          A kwestie podwożenia i odwożenia też uwielbiam smile

          Półtora tygodnia temu (przypomnę: upały sakramenckie były) odwiedziła mnie siostra. Akurat byłam kilka dni sama z dwulatkiem, mąż był w UK, starszy syn u teściów. Ja na finiszu trzeciej ciąży, różne takie ciążowe atrakcje z rwą kulszową na czele i bezwzględny nakaz tzw. oszczędnego trybu życia.

          Z siostrą nie widziałam się przeszło pół roku, kilka razy tylko rozmawiałyśmy przez telefon, wielokrotnie zapraszałam żeby wpadła na kawę (z pracy ma do mnie dziesięć minut piechotą), ale jakoś nigdy "nie było jej po drodze".

          Aż tu nagle wpadła i to bez zapowiedzi, bo... potrzebowała pożyczyć walizkę na weekendowy wyjaz wink Ok, walizkę pożyczyłam, ugościłam siostrę kawą i obiadem, potem kolejną kawą, po czym siostra mówi że możemy się już zbierać do wyjścia, bo ona jutro musi wcześnie wstać. Ja na to opad szczęki, a siostra z pretensją, że chyba "nie oczekuję że ona z tą walizką, w taki upał będzie wracała autobusem". Odparłam że bardzo mi przykro, ale ze względu na wielkość brzucha już od kilku tygodni nie prowadzę auta. Siostra - foch i dąs. Ale walizkę wzięła big_grin Ciekawa jestem, czy odda tongue_out
    • run_away83 Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 11:10
      To ja jeszcze dopiszę anegdotkę smile

      Jakoś w lutym, w poniedziałkowy wieczór do mojego męża zadzwonił kolega (żaden bliski przyjaciel, taki tam znajomy ze studiów mieszkający gdzieś pod częstochową a w naszym miescie bywający w jakichś tajemniczych "interesach") z pytaniem czy mógłby przenocować u nas jedną noc, bo uciekł mu pociąg. Średnio nam to było na rękę, bo ja byłam w pierwszym trymestrze ciąży i wyjątkowo parszywie się czułam, dodatkowo dzieci zasmarkane, a mąż, który ma biuro w domu, w pokoju który służy za zapasową sypialnię, miał akurat wyjątkowo dużo pracy... No ale w końcu to kolega, awaryjna sytuacja, tylko jedna noc, ok, niech nocuje.

      Przylazł po 23 (ponad 3 godziny po telefonie), lekko wstawiony, narobił na wejściu takiego jazgotu że obudził mnie i dzieci, był zdziwiony że nie czeka na niego kolacja na stole i pościelone łóżko (przygotowałam mu czystą posciel żeby sam sobie ubrał, okazało się że "nie umie", ostatecznie mój mąż instruował trzydziestoletniego kumpla jak się scieli wyro tongue_out).

      Rano zmył się koło 7, zostawiając po sobie rozkopane wyro, splądrowaną lodówkę, imponujacy chlew w kuchni i łazience oraz... rozgrzebaną walizkę big_grin Przez cały dzień próbowaliśmy się do niego dodzwonić i poinformować, że w pośpiechu zapomniał zabrać swoje bambetle, ale nie odbierał telefonu. A koło 18 zjawił się z powrotem, spytał co na obiad i oznajmił z czarującym uśmiechem, że że zostaje do piątku, a w sumie to może dłużej bo jeszcze nie wie czy opłaca mu się jechać na weekend do domu big_grin

      Oczywiście strasznie się obraził, kiedy słodkim tonem poprosilam męża, żeby zadzwonił do tego przytulnego hostelu dwie przecznice od nas i zarezerwował koledze pokój na cały tydzień tongue_out Mąż stwierdził że to świetny pomysł, zadzwonił natychmiast, pokój zarezerwował i osobiscie odprowadził kolegę na miejsce, na wypadek gdyby nie mógł trafić.

      Kolega śmiertelnie obrażony zerwał z nami wszelkie kontakty, potem dowiedzieliśmy się że on tak na stałe waletuje po bliższych i dalszych znajomych, jedni ponoć nie ymieli się go pozbyć przez ponad miesiąc...

      Ale to jeszcze nie koniec historyjki, teraz będzie soczysta puenta smile

      Otóż kilka dni temu ów kolega zadzwonił do mojego męża i wspaniałomyślnie oznajmił że postanowił nam wybaczyć te straszne przeżycia jakie mu zgotowaliśmy, wyrzucając go w zimową noc, w obcym mieście na bruk big_grin Dowiedział się bowiem pocztą pantoflową, że planujemy wyjazd i mamy kłopot z mieszkaniem, które zostanie puste i on, w swej wspaniałomyślnosci, gotów jest, za niewielką opłatą (tzn. że my mamy niby płacić jemu big_grin) zamieszkać w naszym mieszkaniu i go doglądać, o ile zobowiążemy się pokrywać w tym czasie opłaty za czynsz, prąd, wodę, gaz i internet big_grin Mieszkanie 90 m2, w centrum miasta, po remoncie - rynkowa cena za wynajem to ok. 2-3 tys za miesiąc, a nam w nowym miejscu zamieszkania nikt nie będzie charytatywnie udostępniał swojej nieruchomosci...

      Mój mąż najpierw nie mógł pozbierać szczęki z podłogi, ale potem spytał kolegę czy się dobrze czuje i czy nie trzeba mu załatwić wizyty u psychiatry... mamy nadzieję że tym razem obraził się na dobre big_grin
      • morgen_stern Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 11:22
        Normalnie nie wierzę, zmyśliłaś to big_grin
        • run_away83 Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 11:30
          Prawda że niewiarygodne? big_grin Nie mogę pojąć skąd się tacy ludzie biorą, to jest gatunek czarujacego cwaniaczka, tak bezczelny i skąpy że oczekuje, że całe życie przeżyje na cudzy koszt, a frajerzy których wycycka jeszcze będą mu za to dziękować big_grin
          • heet_joe Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 11:50
            Powinnać podać jego dane personalne w necie, żeby przypadkiem nie znalazł sobie partnerki życiowej i dzieci nie spłodził smile
            • run_away83 Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 12:03
              Za późno, pan jest żonaty i ma dziecko, którymi niespecjalnie sobie zawraca głowę tongue_out
      • wuika Re: Aabsurdalna roszczeniowość 16.08.13, 12:18
        Moja ciotka miała taki cudowny zwyczaj, że każdy wyjazd gdzieś musiał się jej przynajmniej zwrócić. Jeśli jechała więc do sanatorium na drugi koniec Polski, to zjeżdżała z mężem, który ją odwoził, np. do kuzynki, siostry, bratowej - kogokolwiek - żeby pomieszkać tam za darmo przez 2-3-5 dni (przed, a potem po wink ), żeby koszt jedzenia zrównoważył się jej z benzyną. Zdziwiła się kiedyś, kiedy zajechała do moich rodziców w piątek o 15, a myśmy właśnie o 16 wyjeżdżali w przeciwnym kierunku na 3 tygodnie (więc np. zapasów jedzeniowych nie było wcale). Co za nieużyta siostra z tej mojej mamy, tak nie przyjąć siostry (to już była era telefonów, ale przecież nie po to one są, żeby z nich korzystać). Pojechała do kolejnej ciotki nocować i obżerać, która na 45 metrach mieszkała w osób 6. No to przez kolejne 3 dni miała kolejne 2 do mieszkania wink
        Rok później ciotka jechała znowu do sanatorium, zjechała w środę, też z hasłem, że ona WYBACZA mojej mamie, a swojej siostrze, skrajną niegościnność, jaką się wykazała poprzednim razem i w ramach poprawiania stosunków rodzinnych przyjechała do niedzieli wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka