wilowka
14.08.13, 11:27
Czyli taka - nie wiadomo śmiać się czy płakać.
Przypomniała mi się dziewczyna, której wynajmowałam na studiach osobny pokój w moim własnym mieszkaniu ( stawka raczej z tych mniejszych, jakie w tamtym czasie brano w mieście za takie pokoje)
Po jakimś czasie dowiedziałam się jaka ze mnie wyzyskiwaczka. Powinnam była dzielić czynsz na pół i połowe od niej. Brać skoro sama mieszkałam w drugim pokoju.
No pojęłam jej myślenia do tej pory.
Macie podobne przykłady udawania głupiego i roszczeniowaści?