andaba
16.08.13, 12:35
I nie wiem co.
Na pewno nie jest to zapalenie stawów, bo to miałam i było inaczej.
Jak nie ruszam to nie boli, jak chodzę, zwłaszcza po schodach to boli, tak jakbym miała w środku bańkę, która uwiera i przeszkadza. Zgiąć bardziej niż pod kątem jakichś 80 stopni nie dam rady.
Gdy kucnęłam żeby pościerać podłogę, to z wrzaskiem zaraz prawie zrobiłam szpagat, bo zgięcie kolana pod kątem ostrym sprawiło koszmarny ból, więcej wolę nie próbować.
Jest cieplejsze i j spuchnięte, ale to widać dopiero jak zginam nogi, ja stoję prosto to nie, inna sprawa, że mam grube nogi, więc byle obrzęk nie rzuca się w oczy.
Nie uderzyłam się, nie wywróciłam, nie pracowałam bardzo ciężko, kilka dni wcześniej, zanim zaczęło mnie boleć byłam w górach, ale bezpośrednio po wycieczce nie zaczęło mnie boleć, tylko dopiero na czwarty dzień, więc raczej związku nie ma.
Do lekarza mogę iść dopiero w poniedziałek, jest nadzieja, że przejdzie? Co to może być?