Dodaj do ulubionych

Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne)?

16.08.13, 23:20
Jest dwóch braci X i Y. Brat X żeni się z kobietą, której rodzice kupują mieszkanie w prezencie ślubnym (na to mieszkanie oszczędzali całe życie, nie są zbyt zamożni). Rodzice X i Y nie posiadają żadnych środków finansowych by wspomóc braci. Brat Y stwierdził, że brat X ma już mieszkanie wiec poprosił rodziców by to w którym oni (rodzice) mieszkają (brat Y wynajmuje mieszkanie w innym mieście gdzie pracuje) przepisać na niego. Zabrał rodziców do notariusza i wszystko załatwili (słowem nie zapytali o zdanie brata X. Oficjalnie brat Y jest właścicielem mieszkania w którym mieszkają rodzice. Brat Y mieszka z dala od rodziców, dobrze zarabia, ożenił się, kupił sobie dom. Rodziców odwiedza raz w roku. Brat X mieszka w tym samym mieście co rodzice, pomaga im, opiekuje się nimi, załatwia sprawy urzędowe itp. Jest na każde zawołanie. Gdy brat X ma urodziny rodzice składają życzenia, gdy brat Y ma urodziny rodzice ślą pieniądze by kupił sobie coś w prezencie "od nich"...

Czy uważacie ze taka sytuacja jest sprawiedliwa?
Co skłania rodziców by pomagać tylko jednemu z dzieci?
Osobiście nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, jako matka dwóch synów nie mogłabym jednemu tylko dawać a od drugiego brać. Nie wyobrażam sobie także takiej sytuacji, że mi rodzice by przepisali mieszkanie a pominęli moją siostrę. Nie mogłabym spojrzeć jej w oczy. Nawet jeśli mój syn bogato by się ożenił a drugiemu powodziłoby się gorzej to starałabym się pomagać im po równo.
Obserwuj wątek
    • saszanasza Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 16.08.13, 23:59
      Nie nie jest to sprawiedliwe, ale się zdarza. Zdarzyło się podobnie mojemu ojcu. On latami pomagał finansowo swoim rodzicom, oni transferowali pieniądze do jego młodszego brata. Wszystko wyszło po śmierci babci, gdyż prowadziła szczegółowe notatki. Mieszkania wprawdzie na wujka nie przepisali, ale blisko rok musiałam z siostrą użerać się z nim, gdyż po śmierci naszego ojca my odziedziczyłyśmy połowę mieszkania po dziadkach wraz z bardzo roszczeniowym wujkiem ( bo jemu przecież całe mieszkanie się należy skoro nasz ojciec nie żyje).
      Ja zrzekłam się praw do mieszkania po swoim ojcu. wiem że po śmierci mamy będzie należało do mojej siostry. Nie jest to sprawiedliwe w relacji rodzice dzieci, natomiast innego wyjścia nie widzę. Siostra nie miałaby gdzie mieszkać a biorąc pod uwagę fakt że jest permanentnie bezrobotna spłacić by mnie również nie mogłasad
      • didlina85 Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 20:47
        Czy istnieje sprawiedliwość? Tak sprawdź w słowniku na literę S ! smile może nie dokładnie w 100% zacytowałam, ale taka jest smutna prawda.
        Tak samo jak dzieci kocha się jednakowosad z biegiem lat stwierdzam, że to brednie.
        Dobrze, że jestem jedynaczką. Jeden poważny problem z podziałem czegoś tam mniej.
    • olijka1 Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 00:11
      Coś mi się zdaje, że jesteś żoną brata X.
      • majenkir Re: 17.08.13, 13:18
        olijka1 napisała:
        > Coś mi się zdaje, że jesteś żoną brata X.


        Oczywiscie retorycznie wink.
        • nadia1902 Re: 17.08.13, 14:09
          majenkir napisała:

          > olijka1 napisała:
          > > Coś mi się zdaje, że jesteś żoną brata X.

          >
          > Oczywiscie retorycznie wink.

          A to Was zaskoczę, bo nie big_grin
          Ale "żona brata X" to moja bliska przyjaciółka wiec nie potrafię obiektywnie spojrzeć na sprawę dlatego poprosiłam o Waszą ocenę smile
    • jematkajakichmalo Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 00:21
      Wszystko zalezy od tego jakie sa uklady w rodzinie...

      U nas bylo tak: mieszkalam z rodzicami, brat wyjechal do innego miasta i sie ozenil. Jego zona dostala jedno mieszkanie od mamy i wiedziala, ze dostanie drugie po babci. W zwiazku z tym moi rodzice postanowili, ze ja tez powinnam miec jakies zabezpieczenie i mieszkanie przepisali na mnie, zeby potem nie bylo nieporozumien w przypadku ich smierci. Poinformowali o tym brata, ten nie mial zadnych zastrzezen i stwierdzil, ze to naturalna kolej rzeczy, ze ja to mieszkanie dostane.
      Dodam, ze do momentu usamodzielnienia sie obydwoje bylismy traktowani rowno i mielismy zapewnione takie same warunki co do np. wykszatalcenia.

      Po jakims czasie sytuacja sie zmienila, ja wyszlam za maz i weszlam na gotowe i poczulam dyskomfort co do tego mieszkania. Rozmawialam o tym z rodzicami, czy to teraz sprawiedliwe, bo ja mam duzo lepsza sytuacje finansowa, ale powiedzieli, ze tak. Stwierdzilismy, ze w przyszlosci (zakladajac, ze nie wroce do kraju, bo pewnie tak bedzie) z mieszkania moga korzystac corki brata (jesli np. beda chcialy studiowac w tym miescie).

      Ja tez np. duzo wiecej pomagam rodzicom finansowo, ale nigdy nie mialam problemu z tym,ze moj brat tego nie robi.
      • nadia1902 Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 10:18
        jematkajakichmalo napisała:
        Poinformowali o tym brata, ten nie mial zadnyc
        > h zastrzezen i stwierdzil, ze to naturalna kolej rzeczy, ze ja to mieszkanie do
        > stane.

        W tym przypadku nie było takiej sytuacji. Zrobili wszystko nie pytając brata o zdanie.


        • jematkajakichmalo Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 12:50
          dobrze, rozumiem moi spytali, ale wlasciwie nie musieli, bo to w koncu ich mieszkanie bylo... Oni uznali, ze brat ma wszystko i wszedl na gotowe to zabezpieczyli mnie. Mama przy tym powiedziala (brat o tym nie wie, ale ja i tak bym tak zrobila bo to dla mnie oczywiste), ze jak mnie sie tez tak ulozy ze wejde na gotowe to mamy wspolnie zarzadzic co z mieszkaniem (nie wiem, sprzedac/wynajac/oddac swoja czesc i splacic drugiego itp.)

          Ja mysle, ze tu nie rodzice sa do konca winni ale przede wszystkim brat nie jest OK.
          • jematkajakichmalo Re: P.S. 17.08.13, 12:51
            Moze nalezy sie zainteresowac i wyjasnic czy rodzice nie zrobili tego np. pod presja brata?
          • nadia1902 Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 13:11
            jematkajakichmalo napisała:

            > Ja mysle, ze tu nie rodzice sa do konca winni ale przede wszystkim brat nie jes
            > t OK.

            Dokładnie też tak uważam.
    • podkocem Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 01:05
      Mam siostrę. Siostra była jedynym beneficjentem polisy na zycie naszej Mamy i to ona dostała mieszkanie po rodzicach. Ja nie dostałam NIC. Czy to jest sprawiedliwe?
      • nadia1902 Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 10:22
        podkocem napisała:

        > Mam siostrę. Siostra była jedynym beneficjentem polisy na zycie naszej Mamy i t
        > o ona dostała mieszkanie po rodzicach. Ja nie dostałam NIC. Czy to jest sprawie
        > dliwe?

        Myślę, że nie. A co siostra na to? Ot tak normalne to dla niej? Nie ma żadnych wyrzutów?
        Jeszcze potrafiłabym zrozumieć sytuacje gdy jednemu z dzieci się dużo gorzej powodzi, przysłowiową "bide klepie", a drugi jest zabezpieczony finansowo. To jeszcze mogłabym zrozumieć, że rodzice chcą pomóc bardziej temu biedniejszemu. Ale nie potrafię pojąć sytuacji którą opisałam. A najbardziej nie potrafię zrozumieć wyrafinowania brata Y.
        • podkocem Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 10:43
          > Myślę, że nie.

          A ja uważam, że bardzo sprawiedliwe.
          Sprawiedliwie nie zawsze znaczy po równo! Jeżeli jedno dziecko jest zdolne i samo sobie radzi w życiu, a drugie np niepełnosprawne, mniej zaradne, wtedy logiczne że rodzice bardziej wspierają to mniej zaradne. Powody nierównego obdzielania dzieci dobrami materialnymi mogą być różne w różnych rodzinach. Jeśli nie zna się szczegółów i motywów działania rodziców trudno ocenić.

          Zdarza się, że jednemu synowi ojciec daje wędkę i łódź by mógł ryby łowić, a drugiego uczy jak tę łódź i wędkę samemu zbudować. Wszystko zależy od możliwości / zaradności dziecka.
          • nadia1902 Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 10:49
            podkocem napisała:

            > > Myślę, że nie.
            >
            > A ja uważam, że bardzo sprawiedliwe.
            > Sprawiedliwie nie zawsze znaczy po równo! Jeżeli jedno dziecko jest zdolne i sa
            > mo sobie radzi w życiu, a drugie np niepełnosprawne, mniej zaradne, wtedy logic
            > zne że rodzice bardziej wspierają to mniej zaradne. Powody nierównego obdzielan
            > ia dzieci dobrami materialnymi mogą być różne w różnych rodzinach. Jeśli nie zn
            > a się szczegółów i motywów działania rodziców trudno ocenić.

            Oczywiście, zgadzam się w 100%. Jednak tutaj jest tak, że brat X jest cichy, potulny, nic nie powie, o nic nie walczy. A brat Y jest po prostu wyrafinowany. Dlaczego nie zapytał o zdanie brata X gdy wiózł rodziców do notariusza by załatwiać wszystkie formalności. Czemu mieszkanie nie zostało przekazane po śmierci rodziców tylko jeszcze za życia on chciał być jego właścicielem? Bo po śmierci rodziców oboje dziedziczyliby po równo.
            • podkocem Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 10:54
              Brakuje mi tu wersji rodziców.
              • nadia1902 Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 13:17
                podkocem napisała:

                > Brakuje mi tu wersji rodziców.

                A właśnie... Bo brat jest taką osobą że nie zapyta dlaczego postąpili tak a nie inaczej. On twierdzi, że to jest decyzja rodziców, że to ich mieszkanie i to co z nim zrobili to ich sprawa. Taka dobra dusza z niego wink No ale jak ma się miękkie serce to trzeba mieć twardy tyłek ehhh.
                • podkocem Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 14:21
                  A ja uważam, że Tobie własciwie nic do tego. Jest to sprawa ścisle pomiedzy braćmi i ich rodzicami. Generalnie nikt nie ma prawa dyktować rodzicom jak mają rozdzielać majątek między swoje dzieci.
                  • nadia1902 Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 14:25
                    Pewnie ze mi nic do tego bo ta sprawa mnie nie dotyczy bezpośrednio.
                    Ale poznać zdanie innych chyba mogę? Więc pytam i dyskutuje.
                    • podkocem Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 15:48
                      No to moje zdanie jest takie, że to nieładnie wtykać nos w nie swoje sprawy i obgadywać czyjeś decyzje finansowe.
                      • nadia1902 Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 16:16
                        Każdy ma mieć prawo swoje zdanie.
                        Ja wolę anonimowo poznać zdanie innych niż w realu roztrząsać tą sytuacje i plotkować z koleżankami.
    • gretchen184 Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 07:26
      mój mąż ma brata.
      ojciec mojego męża nie żyje,ojciec brata owszem.
      mój mąż od rodziców a właściwie od matki nie dostał nic a jego brat niemal wszystko co chciał.
      i tak to funkcjonuje do dziś.
    • drosetka Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 08:32
      nie jest sprawiedliwa ale się zdarza i to nie rzadko, jeszcze gorzej jak do podziału jest więcej rodzeństwa, zawsze ktos uważa że jest poszkodowany. Z tego tytułu dochodzi później do wielu nieprzyjemnych sytuacji a nawet skłócenia rodziny na długie lata. Tak było w rodzinie mojego męża(dziadkowie nie przepisali domu i były kłótnie komu się należy a komu nie), mój tata uważa ze też został niesprawiedliwie potraktowany, u nas jest podobnie, ale "przeciez rodzice nie mają obowiązku nikogo obdarowywać i dzielic po równo" ....tak uslyszałam kiedys na tym forum
    • afro.ninja Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 08:36
      /Niech x idzie do sadu, moim zdaniem powinien cos ugrac.
    • mindtriper Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 08:58
      U nas jest niemal (choć pewnie "niemal" robi różnicę) identyczna sytuacja.
      Kiedy braliśmy ślub - rodzice męża dali nam spory zastrzyk finansowy do kupna mieszkania (nie całosć).
      Bra i rodzice jeszcze jakiś czas mieszkali w naszym starym mieszkaniu.
      Potem rodzice się wyprowadzili, a brat dostał mieszkanie, które zostało wykupione od miasta na własność za jakieś 15 tys.
      Więc nasze mieszkanie kosztowało nas ok. 150 tysięcy kredytu, brata mieszkanie 15 tysięcy.
      Ale!
      Kompletnie mi to nie robi.
      Bo my mamy mieszkanie, mieliśmy na raty, nic nam nie ubyło.
      Na szczęście, na wielkie moje szczęście nie mam i nie miałam uczucia zazdrości, że ktoś ma więcej niż ja , choć mi de facto nic nie brakuje.
      Pomaganie po równo to mit i pułapka, w którą wpadają i rodzice i dzieci.
      Nie da się po równo. I widzę to już w przypadku kilkulatków. Dorosłym, którzy jednak już sami dbają o siebie - tym bardziej trudno traktować "po równo".
      • najma78 Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 09:26
        Na szczęście, na wielkie moje szczęście nie mam i nie miałam uczucia zazdrości, że ktoś ma więcej niż ja , choć mi de facto nic nie brakuje. Pomaganie po równo to mit i pułapka, w którą wpadają i rodzice i dzieci. 
        Bardzo madrze, zgadzam sie. Mam podobnie. Nie zazdroszcze siostrze pomocy rodzicow, bo w sumie to mi niczego nie brakuje. Pomagaja siostrze to ich sprawa, daja jej widac tego potrzebuje.
      • nadia1902 Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 10:38

        mindtriper napisała> Na szczęście, na wielkie moje szczęście nie mam i nie miałam uczucia zazdrości,
        > że ktoś ma więcej niż ja , choć mi de facto nic nie brakuje.
        > Pomaganie po równo to mit i pułapka, w którą wpadają i rodzice i dzieci.
        > Nie da się po równo. I widzę to już w przypadku kilkulatków. Dorosłym, którzy j
        > ednak już sami dbają o siebie - tym bardziej trudno traktować "po równo".

        Bardzo podobna historia smile
        Tylko różnica jest taka że tobie niczego nie brakuje więc inaczej na to patrzysz. Pomijając kwestie finansową, uważam że opiekę nad rodzicami powinni sprawować po równo wszystkie dzieci a nie tylko jedno. I nie jest dla mnie ważne to ze jeden mieszka w mieście rodziców a drugi daleko. Znam przypadek dwóch sióstr, gdzie jedna mieszkała za granicą i przejeżdżała na urlop by odciążyć drugą córkę w opiece nad matką, a w trakcie roku wynajęła opiekunkę która wraz z drugą siostra opiekowały się matką. Tak można rozwiązać takie sytuacje by było sprawiedliwe. Rozumiem też sytuacje, gdy syn mieszka z matką, pomaga jej, opiekuje się, załatwia sprawy urzędowe, a potem po śmierci rodziców mieszkanie w którym mieszkał z matką jest jego własnością. Sama bym się zrzekła prawa do takiego mieszkania, bo uważam, że to mu się należy za to że wspierał matkę w ostatnich latach. Ale nie potrafię zrozumieć sytuacji którą opisałam. To jest dla mnie chamstwo. I nie rodziców, ale brata wobec brata. Bo czemu to mieszkanie nie jest dalej rodziców i czemu po ich śmierci nie zostanie przekazane w testamencie. Tylko wszystko jest załatwione jeszcze za życia rodziców i bez rozmowy z drugą osobą której sprawa dotyczy?


        • mindtriper Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 19:46
          Wiesz, ja oczywiście też mogę zacząć udowadniać, że przedszkole kosztuje, że wolę jechać na droższe wakacje, a tu trzeba było te cholerne raty płacić (brat nie musiał).
          Zawsze można uznać, że się należy.
          Współczuję osobom, które tak mocno widzą w tym niesprawiedliwość. Ciężko żyje się osobom roszczeniowym i zawistnym.
          Co do opieki nad rodzicami - opiekuje się ten, który chce i może to robić. Kropka. Natomiast wyliczanie, że ten dostał to, a daje to i tamto jest obrzydliwe. Takie rzeczy załatwiam w sklepie - ja daję kasę i dostaję towar. Jakoś inaczej myślę o relacjach w rodzinie.
    • 18lipcowa3 Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 09:00
      Wielka chamówa.
    • aka667 Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 09:38
      Bratu X po otwarciu testamentu będzie przysługiwał zachowek
      • nadia1902 Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 10:16
        aka667 napisała:

        > Bratu X po otwarciu testamentu będzie przysługiwał zachowek

        Jaki testament, jaki zachowek? Przecież od kilku lat właścicielem mieszkania jest Brat Y. Sprawa u notariusza się odbyła dawno temu, rodzice wszystko podpisali, nikt nie pytał o zadnie Brata Y, bo po co? On miał wtedy mieszkanie. Uznano, że drugi nie ma wiec chcieli mu je dać.
        • jana111 Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 12:36
          A jednak.
          Nie chce mi się wałkować po raz miljon pińćsetny tematu zachowku i doliczania do niego darowizn dokonanych na rzecz spadkobierców- czy to 5 czy 25 lat temu.
          Poczytaj sobie przepisy kodeksu cywilnego, jest ich niewiele i zrozumiale napisane.
          • nadia1902 Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 13:35
            Tylko, ze tutaj było to wszystko zrobione w taki sposób, że mieszkanie było komunalne i była możliwość wykupienia go za przysłowiową złotówkę. Brat Y był tam zameldowany (a mieszkał w innym mieście i tam wynajmował). Załatwił wszystko tak, że to on wykupuje to mieszkanie i to on w momencie wykupu stał się jego właścicielem, a rodzice mogą tam mieszkać do śmierci, bo są "tylko" zameldowani. Także to była decyzja przemyślana przez brata Y i na pewno nie odbyło się bez konsultacji z prawnikiem by zrobić wszystko by w przyszłości brat X nie rościł sobie żadnych praw.
            Tu przeczytałam o podobnej sytuacji:
            e-prawnik.pl/forum/domowy/prawo-spadkowe/wykupilam-mieszkanie-rodzicow-czy-moj-brat-po-ich-smierci-bedzie-mial-prawo-do-spadku.html
            PYTANIE
            Witam, parę lat temu wykupiłam mieszkanie moich rodziców w którym jestem zameldowana, mój brat od lat ma swoje mieszkanie, gdzie jest zameldowany ze swoja rodziną. Czy w razie śmierci rodziców mój brat będzie miał prawo do części spadku, to znaczy czy będę musiała go spłacić?

            ODPOWIEDŹ
            Podstawowe pytanie jest takie, czy Pani wykupiła to mieszkanie na siebie i stała się jego właścicielką, czy rodzice wykupili go za Pani pieniądze i to oni są właścicielami mieszkania. W pierwszym przypadku mieszkanie nie wejdzie w skład masy spadkowej, więc brat nie odziedziczy mieszkania, której jest Pani własnością. W drugim przypadku mieszkanie wejdzie w skład masy spadkowej i brat również będzie miał prawo do części spadku.


            • nadia1902 Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 13:50
              Dodam jeszcze że mieszkanie zostało wykupione kilka tygodni po tym jak brat Y wymeldował się z mieszkania rodziców i zameldował wraz z żoną w mieszkaniu które kupili jego teściowie. Rodzice dużo wcześniej wspominali że chcą wykupić mieszkanie, ale dopóki bracia mieszkali pod jednym dachem lokal miał być wykupiony przez rodziców. Wszystko się zmieniło gdy brat się wyprowadził. Brat X przekonał rodziców, że "brat Y ma swoje mieszkanie, ja nie mam".
            • jana111 Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 13:56
              To zmienia postać rzeczy.
              Na komunalnych się nie znam, przypuszczam że w tej sytuacji jest właśnie tak jak napisałaś.

              Może warto byłoby porozmawiać z rodzicami na temat kwestii opieki i nierównego traktowania? Takie niewypowiedziane żale, z których druga strona nie zawsze zdaje sobie sprawę, mogą prowadzić do wielu nieprzyjemności.
              • nadia1902 Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 14:04

                > Może warto byłoby porozmawiać z rodzicami na temat kwestii opieki i nierównego
                > traktowania? Takie niewypowiedziane żale, z których druga strona nie zawsze zda
                > je sobie sprawę, mogą prowadzić do wielu nieprzyjemności.

                No właśnie tu też jest problem, bo brat Y ma ukryty żal do brata X, ale gdy ten przyjeżdża to normalnie sobie rozmawiają, są dla siebie serdeczni i X może nie mieć świadomości ze tamtemu coś nie pasuje. Dla mnie takie niedopowiedzenia są najgorsze. Ja wolę szczerze porozmawiać, powiedzieć co jest nie tak i spróbować dojść do jakiegoś kompromisu. Ale wiem, ze są osoby które mają taki charakter że wolą całe życie dusić w sobie żal i nic nie powiedzą, na zewnątrz udają że wszystko gra. A tak nie powinno być.
    • ewcia1980 Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 10:07
      nie to nie jest sprawiedliwe ale mało kiedy dzieci traktowane są jednakowo.
      ja mam siostrę i mój mąż ma siostrę.
      i zarówno u mnie w domu ja z siostrą nie jesteśmy traktowane tak samo jak i u mojego mężą.
      takie zycie.
      • ledzeppelin3 Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 10:12
        Bardzo niesprawiedliwe.
        • bbuziaczekk Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 10:39
          Brat X jest podwojnie pokrzywdzony bo niedosc ze nie dostal nic od rodzicow to jeszcze sie nimi opiekuje, zajmuje, pomaga itp.
          Brat Y okazal sie pazernym chamem bo niedosc ze zgarnal cale mieszkanie (a powinno byc podzielone na pol) to jeszcze rodzicow widzi raz w roku
    • joana.mz Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 11:07
      najlepiej byłoby zebrać rodzinę i pogadać na ten temat, lepiej takie sytuacje wyjaśnić zawczasu.
      Czy to sprawiedliwe - trudno ocenić bo jeszcze trzeba by było poznać zdanie rodziców. Często jest tak, że to dziecko, które jest bliżej, pomaga jest w pewien sposób dyskryminowane.

      Gdybym była na miejscu X powiedziałabym rodzicom szczerze o poczuciu niesprawiedliwości w traktowaniu (również o tych życzeniach itd).
      Inna sprawa, że po śmierci rodziców brat X może żądać zachowku (mieszkanie darowane bratu zalicza się do masy spadkowej).
    • woman_in_love problem? niech teraz brat Y opiekuje się rodzicami 17.08.13, 12:59
      a wy nie mieszajcie się do tego. Wyjdziecie na tym o wiele lepiej.
      • wioskowy_glupek Re: problem? niech teraz brat Y opiekuje się rodz 17.08.13, 13:17
        Oczywiście, że nie jest to sprawiedliwe, ale się zdarza. Ja nie rozumiem czego innego. Dlaczego często jest tak że ten poszkodowany z rodzeństwa nadal pomaga ?
        Ja bardzo kocham moją mamę, nie mam tego problemu jako jedynaczka, ale wiem, że gdybym zupełnie niczego finansowo od niej nie dostała, bo ona po prostu nie ma pieniędzy, to byłoby to dla mnie zupełnie naturalne, że jej pomagam. Natomiast w sytuacji gdyby moja siostra dostawała od mamy wszystko a ja nic, to również bym nie pomagała. Oczywiście z miłości, pewnie w ciężkiej sytuacji tak. Natomiast w codziennych sprawach, powiedziałabym, że skoro X jest traktowana lepiej, to także powinna pomagać i tyle. Podobnie rodzic ma prawo (*moralnie) zapisać cały majątek jednemu z rodzeństwa, jeśli drugie ma go permanentnie w d***
    • solaris31 Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 13:26
      rodzice maja prawo decydować o podziale swojego majątku tak, jak sobie tego życzą, a nam, dzieciom nic do tego.

      u mnie majątek rodziców nie jest podzielony po równo, a to dlatego, że każde z nas, rodzeństwa ma inną sytuację życiową i majątkową. moi rodzice byli świadomi tego, co robią, i wszystko, co mieli , podzielili za zycia, bez testamentów, spadków i takich tam.

      ja osobiście uważam, że liczenie na spadek jest tak niskie, że szkoda w ogóle o tym gadać. jestem dorosła, cokolwiek mam i mieć będę, zależy ode mnie i od moich rąk, którymi zarabiam na życie.

      a w kwestii zachowku - nie w każdym przypadku się on należy, nawet jeśli mieszkanie po rodzicach zostało podarowane w formie darowizny.
      • nadia1902 Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 13:39
        solaris31

        W dużej części się z tobą zgadzam. Nie chciałabym aby moje dzieci w przyszłości decydowały co komu mam przepisać. Jednak jest też kwestia opieki. Do tego wszyscy są zobowiązani. A tutaj jest tak, że jeden jest na każde zawołanie, a drugi tylko laury zbiera.
        • solaris31 Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 13:50
          opiekuje się ten, który kocha rodziców, a nie w zamian za cokolwiek.

          jak Cię to pocieszy, to w każdym rodzeństwie jest tak samo. było tak w całej rodzinie mojego męża, w całej mojej - rodzeństwa duzo, a do opieki jedno. do zbierania laurów wszyscy.

          ale powtórzę raz jeszcze- opiekuje się ten, który kocha. w zamian za nic. taka jest powinność dziecka względem rodziców, i względy majątkowe nie powinny mieć tu żadnego znaczenia.
          • nadia1902 Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 14:05
            Ładnie i mądrze to napisałaś smile
            Nic więc dodawać nie będę.
          • woman_in_love bzdury i tyle 17.08.13, 14:22
            Sytuacja, w której rodzice dają wszystko jakiemuś "niebieskiemu ptakowi" a od drugiego dziecka oczekują (może nawet w sposób niewypowiedziany) pomocy, kończy się z czasem bardzo źle i żadne "opiekuje się ten, który kocha rodziców, a nie w zamian za cokolwiek" najczęściej nie pomogą. Gdyż w takich sytuacjach następuje najczęściej prędzej czy później bunt współmałżonka i dzieci, i rozkład rodziny. Gdyż to zupełnie naturalne, że w obliczu takiej zwyczajnej niesprawiedliwości ludzie zaczynają się buntować. Żadne gadki szmatki w stylu Matki Teresy (która zresztą jak się okazuje i tak głównie patrzyła na kasę) nic tu nie pomogą. Względy majątkowe nie powinny mieć żadnego znaczenia, gdy tego majątku nie ma. Natomiast sytuacja, gdy poniewiera się jednym dzieckiem i oddaje majątek drugiemu ma już znaczenie.
            • solaris31 Re: bzdury i tyle 17.08.13, 14:33
              powiem Ci dlaczego tak uważam.

              w mojej rodzinie / w pokoleniu mojego ojca/ padło zdanie - dostałeś, to się opiekuj.

              czyli co? pozostałe dzieci są zwolnione z opieki i pomagania staremu rodzicowi tylko dlatego, że mieszkanie zostało przepisane na wnuka? mówiąc nawiasem, mówimy o mieszkaniu w rozsypującej się kamienicy , metraż 35 m2. wielki majątek doprawdy wink

              ja uważam, że albo sie kogoś kocha, albo nie. bez względu na majątek. wyznaje prostą zasadę- kiedyś rodzice opiekowali się mną, moim moralnym obowiązkiem jest opiekować się nimi, bez względu na to, czy coś po nich dostanę czy nie.

              oczywiście, rozumiem niesprawiedliwości i to, o czym piszesz, ale... kocha się bezwarunkowo i bez podtekstów wink kocha się , albo nie.

              mój ojciec opiekował się swoją matką przez 20 lat, nie dostając niczego w zamian. 35 m2 dostało się wnukowi od innego dziecka. i co, miał się wypiąć na swoją matkę, bo mieszkanie? to jest dla mnie strasznie niskie myślenie.

              jeśli coś rodzicom zawdzięczamy, opieka nad nimi nie powinna mieć podtekstu materialnego. ale to oczywiście moje zdanie, można mieć inne wink
              • woman_in_love bzdury i tyle x2 17.08.13, 14:50
                Żyjemy w społeczeństwie a nie samodzielnie. Więc zdanie "albo sie kogoś kocha, albo nie. bez względu na majątek" jest pozbawione sensu, gdyż współmałżonkowie nie muszą kochać takiej osoby, wnuki również, tym bardziej jeśli za tą "miłość" dostały tylko kłopoty (opiekę) natomiast widzą, że inni są bardziej kochani (bo dostali majątek). Gdyż jak najbardziej oddanie majątku 1 dziecku a obarczanie kłopotami drugiego (i jego rodzinę) nie będzie żadną oznaką miłości dla drugiego. I wtedy "wyznaje prostą zasadę- kiedyś rodzice opiekowali się mną, moim moralnym obowiązkiem jest opiekować się nimi, bez względu na to, czy coś po nich dostanę czy nie." kończy się prosto: mąż/żona odchodzą, dzieci cię nienawidzą i też uciekają. W ten sposób droga do piekła wybrukowana jest dobrymi chęciami.

                To, że twój ojciec się zgodził na taki niekorzystny układ to wcale nie zasługa miłości tylko bezradności i na 100% twoja mama się z tym zgadzała i ją to wcale nie wkurzało. I jak najbardziej powinien podzielić koszty opieki na resztę rodzeństwa, uczciwie wliczając ten wkład z tytułu mieszkania. A że wolał być "Matką Teresą" to jego problem. Z miłością nie ma to nic wspólnego, a raczej z bezradnością.
                • solaris31 Re: bzdury i tyle x2 17.08.13, 14:55
                  mój ojciec opiekował się matką, bo była jego matką i ją kochał. nie zawsze to było łatwe, nieraz zęby zaciskał i on, i moja mama , jako synowa - ale matka to matka. i to jest koniec tematu.

                  jeśli dla Ciebie to objaw bezradności, no to nie mamy o czym rozmawiac, bo nie masz pojęcia, jak wygląda normalna , kochająca się rodzina.

                  • woman_in_love Re: bzdury i tyle x2 17.08.13, 15:00
                    Normalna i kochająca rodzina na pewno nie wygląda tak, że teściowie dają majątek jakiemuś młodszemu synowi a potem żona starszego musi się nim opiekować. To akurat patologia.

                    Zresztą wasza rodzina, która zgarnęła cały majątek jak najbardziej miała moralny obowiązek do opiekowania się starszymi rodzicami i powodów do narzekań w związku z tym nie powinna mieć.
                    • solaris31 Re: bzdury i tyle x2 17.08.13, 15:18
                      moralny obowiązek do opiekowania się starszymi rodzicami mają wszystkie dzieci.
                      • woman_in_love Re: bzdury i tyle x2 17.08.13, 15:24
                        Proste i mądre zasady funkcjonujące od setek lat są takie, że moralny obowiązek do opieki nad rodzicami mają ci, którzy majątek dziedziczą. A gdy któreś dziecko dziedziczy całość to oczywistym jest, że na nich spada główny ciężar opieki. Natomiast cała reszta może co najwyżej wspierać w tej opiece. Z rzadka.

                        I tak twoja mama wspierała przede wszystkim teściową, a dla własnych rodziców czasu miała na pewno mniej.
                        • solaris31 Re: bzdury i tyle x2 17.08.13, 15:36
                          moja mama nie opiekowała się teściową. swoją matką opiekował się jej syn, mój ojciec - babcia mieszkała osobno.

                          a rodzice mojej mamy nie żyją od lat - mówiąc nawiasem, babcia mieszkała z nami, chorowała ciężko na raka, oboje rodzice się nią opiekowali, czyli i córka, i zięć. w mojej rodzinie nikt nie wyliczał - to twoja matka, to się opiekuj. to twój ojciec, to się opiekuj. rodzicom i teściom należał się szacunek ze względu na to, że byli rodzicami, a nie ze względu na majątki i spadki.

                          nie wyobrażam sobie sytuacji, że kochające dziecko odwraca się od rodzica tylko dlatego, że ktoś inny otrzyma więcej spadku. no nie wyobrażam sobie i już. obowiązkiem dziecka jest zapewnić rodzicowi opiekę na stare lata bez żadnych innych warunków. przywilejem rodzica jest dysponować własnym majątkiem bez żadnych innych warunków.

                          oczywiście, można mówić o jakiejś formie niesprawiedliwości w zależności od sytuacji, ale moim zdaniem to i tak nie zwalnia od obowiązku opieki względem starych rodziców, którym się cokolwiek zawdzięcza.
                          • woman_in_love Re: bzdury i tyle x2 17.08.13, 15:42
                            "nie wyobrażam sobie sytuacji, że kochające dziecko odwraca się od rodzica tylko dlatego, że ktoś inny otrzyma więcej spadku"
                            Samo oddanie spadku może spowodować, że kochające dziecko przestanie kochać. Ludzie w rodzinach za takie rzeczy się mordują, nie mówiąc już o odwróceniu się plecami do kogoś i nieodzywaniu przez 20 lat. To całkowicie normalne uczucie.

                            Kochające dziecko niewiele też zdziała, gdy współmałżonek i dzieci, w poczuciu krzywdy będą torpedować jego próby niesienia pomocy. I to też będzie zrozumiałe. A jeśli się okaże, że drudzy teściowie przepisali majątek na nich, to już w ogóle będzie trudno uzasadnić jakąś stałą pomoc. Bo sporadyczną to co innego.
                            • solaris31 Re: bzdury i tyle x2 17.08.13, 15:57
                              > Samo oddanie spadku może spowodować, że kochające dziecko przestanie kochać. Lu
                              > dzie w rodzinach za takie rzeczy się mordują, nie mówiąc już o odwróceniu się p
                              > lecami do kogoś i nieodzywaniu przez 20 lat. To całkowicie normalne uczucie.
                              >


                              dla mnie to nie jest normalne. podtekst takich zachowań na pewno jest głębszy niż sam spadek. a jeśli nie - no cóż, to tylko swiadczy bardzo negatywnie o dziecku.

                              wdzięczność rodzicom należy się nie tylko za otrzymanie spadku - wręcz przeciwnie, są rzeczy dużo wazniejsze niż pieniądze, które dziecko otrzymuje od rodziców od przysłowiowej kołyski. rodzice przebierają pieluchy tak samo każdemu dziecku. ale powtarzam raz jeszcze- mówię o normalnych, zdrowych rodzinach.
                              • laquinta Re: bzdury i tyle x2 17.08.13, 16:06
                                solaris31 napisała:

                                mówię o normalnych, zdrowych rodzinach.

                                W normalnych zdrowych rodzinach nie ma niesprawiedliwego podzialu majatku. Rodzice uzgadniaja z dziecmi jaki ma byc podzial. Nie ma czegos takiego w normalnej, zdrowej rodzinie, jak przekazywanie jednemu dziecku majatku za plecami drugiego dziecka.
                                • solaris31 Re: bzdury i tyle x2 17.08.13, 16:16
                                  myślę, zawsze ktoś będzie się czul skrzywdzony - nawet w normalnej przeciętnej rodzinie. pisząc o chorej rodzinie mam na myśli wszelkiego rodzaju patologie, i aż dziw mnie bierze, że można tego nie rozumieć.

                                  nie ma rodzin idealnych, nie ma tez idealnych rozwiązań majątkowych - ale to powinno być ostatnim, o czym myśli dziecko swojego starszego rodzica. dla mnie to niepojęte , dzielić się majątkiem choćby w myślach, jak rodzice zyją i mają się świetnie.

                                  tymczasem co? akcja - zabierz babci dowód? zabierz rodzicowi możliwośc decydowania o sobie i swoim majątku? nawet stary człowiek pełne prawo do decydowania o sobie. może przekazać jednemu dziecku majątek za plecami drugiego. jest to jego święte prawo, i nic nikomu do tego.
                                  • woman_in_love Re: bzdury i tyle x2 17.08.13, 16:22
                                    "może przekazać jednemu dziecku majątek za plecami drugiego. jest to jego święte prawo, i nic nikomu do tego"

                                    Może, tylko niech nie oczekuje potem, że go to dziecko nieobdarowane będzie w 100% utrzymywało i mu pomagało.
                                    • nadia1902 Re: bzdury i tyle x2 17.08.13, 16:25
                                      solaris, jesteś bardzo szlachetną osobą, niewątpliwie coraz mniej na tym świecie takich, aż ci zazdroszczę takiego podejścia do życia do rodziny. Jednak wiem, że dziś realia życia są bardziej brutalne i o swoje trzeba walczyć i się upominać, bo inaczej będzie się tylko wiecznie poniewieranym (świadomie bądź i nie) przez innych.
                                      • laquinta Re: bzdury i tyle x2 17.08.13, 16:35
                                        nadia1902 napisał(a):

                                        > solaris, jesteś bardzo szlachetną osobą, niewątpliwie coraz mniej na tym świeci
                                        > e takich, aż ci zazdroszczę takiego podejścia do życia do rodziny

                                        No nie wiem, czy przekazywanie majatku jednemu dziecku za plecami drugiego jest szlachetnym czynem i czy warto zazdroscic takiego podejscia.
                                        • nadia1902 Re: bzdury i tyle x2 17.08.13, 16:42
                                          No nie wiem, czy przekazywanie majatku jednemu dziecku za plecami drugiego jest
                                          > szlachetnym czynem i czy warto zazdroscic takiego podejscia.

                                          Oczywiście że nie. Zazdroszczę jej raczej tego że ona potrafi to zrozumieć, zaakceptować i nie mieć żalu. Ja niestety taka nie jestem.
                                          • woman_in_love Re: bzdury i tyle x2 17.08.13, 16:57
                                            Ona wcale nie jest szlachetna, a jeśli nawet, to szlachetność typu: "droga do piekła jest wybrukowana dobrymi chęciami". To bardzo zła postawa, gdyż wielu ją przyjmie za słuszną drogę w życiu i to życie sobie zmarnuje zwyczajnie (i innym). Potem ci ludzie cisi i pokorni całe życie będą mieć to poczucie żalu i krzywdy, aż do końca zgorzknieją i umrą. Przy okazji i tak będą pokłóceni z rodzeństwem oraz skrzywdzą np. swoje dzieci. I to wcale nie będzie koniec nieszczęść, bo całkiem możliwe, że w dalszej rodzinie wybuchnie potem i tak kłótnia o ten majątek i stąd borą się te sprawy o miedzę, pole czy oborę toczone przez 3 pokolenia.

                                            A najprawdopodobniej wystarczyło powiedzieć swoje żale od razu. Gdyż nawet i darowiznę można cofnąć. Byłoby trochę płaczu, kłótni, ale o wiele szybciej by się to rozeszło niż takie zatruwanie się latami. Ludzie nie rozmawiają ze sobą, nawet jeśli to są trudne rozmowy, tylko robią to co wydaje im się za słuszne (szlachetne, moralne, co ludzie powiedzą czy jakieś inne) a to jednak tak nie działa.
                                            • solaris31 Re: bzdury i tyle x2 17.08.13, 20:32
                                              nie nazwałabym siebie szlachetną wink zdecydowanie nie zasługuję na takie słowa bo szlachetna nie jestem. umiem sobie po prostu wytłumaczyc, że nawet jeśli nic nie dostanę - to taka jest wola tego starszego pokolenia, i trudno, trzeba z tym żyć. jak mi zdrowie dopisze, to sobie sama zapracuję na siebie, bez udziału w spadkach .

                                              rodziców kocham bardzo, zawdzięczam im wszystko, pomagali mi całe życie, wykształcili, teraz pomagają przy dzieciach, co jest sprawą bezcenną, bo możemy z męzem normalnie pracować. i jeśli trzeba będzie, zaopiekuję się nimi na starość. tak, po prostu. z miłości i wdzięczności nie za spadek, tylko za to, co dla mnie zrobili za życia.

                                              nie jestem też ani cicha, ani pokorna, oj zdecydowanie nie wink

                                              po prostu sprawy majątkowe nie są dla mnie jakoś szczególnie istotne, a nie jestem superbogata , na zycie mi wystarcza, na wakacje też - nie tęsknię za domem z ogródkiem czy nowym autem. umiem się cieszyć z tego, co mam.

                                              z jednym tylko się chyba zgadzam - jeśli rodzice podejmują jakieś decyzje, powinni o tym infromować dzieci, a nie robić czegoś za plecami, bo to faktycznie może być źródło konfliktu między rodzeństwem. jeśli rodzice z dziećmi rozmawiają, wtedy każde z nich ma poczucie, że to była ich wola i świadoma decyzja, a zdaje się, że właśnie tego bronię w całej dyskusji - wolnej woli wink
                                  • laquinta Re: bzdury i tyle x2 17.08.13, 16:27
                                    Zdaje sie , ze juz dawno zboczylas z tematu i tracasz bez sensu patologiczne struny. Mozemy przeciez oddac bacie do wariatkowa albo wrecz poderznac jej gardlo. Moze wymysl cos jeszcze bardziej drastycznego, bo jak widze na zdrowiu, a juz na zdrowej rodzinie, to sie w ogole nie znasz.
                                  • agaja5b Re: bzdury i tyle x2 17.08.13, 19:17
                                    solaris31 napisała:

                                    >
                                    > nie ma rodzin idealnych, nie ma tez idealnych rozwiązań majątkowych - ale to po
                                    > winno być ostatnim, o czym myśli dziecko swojego starszego rodzica. dla mnie to
                                    > niepojęte , dzielić się majątkiem choćby w myślach, jak rodzice zyją i mają si
                                    > ę świetnie.

                                    Oczywiście że takie dzielenie się majątkiem za życia rodziców jest niewłaściwe, oczywiście że obowiązek opieki nad rodzicami mają wszystkie dzieci, ale nie wyobrażam sobie żeby kochający rodzice przepisywali cokolwiek jednemu poza plecami pozostałych, nawet jeżeli mają takie prawo. Nie wyobrażam sobie by kochający rodzice jedno dziecko obarczyli opieką w ramach "poświęcenia i zapłaty za życie", a innych zwolnili z tego obowiązku. Kochający rodzice chcą swoim wszystkim dzieciom dobrze, nie wyobrażam więc sobie by nie wiedzieli jaki ciężar złożą na barki jednego dziecka, kosztem jego rodziny (żony, dzieci) w sytuacji gdy potrzeba np stałej opieki, dodatkowej opiekunki, czy pielęgniarki, opłaty za dom opieki itp. I nie wyobrażam sobie by kochające dzieci, kochające się rodzeństwo zostawiło opiekę nad rodzicami na barkach jednego i zacierało tylko ręce że to nie na nas ten obowiązek spadł. Jeżeli tak jest to nie są kochający się ludzie. Zawsze można się podzielic opieką, uczestniczyć w niej, jak nie bezpośrednio to kosztami, życzliwym wsparciem, trzeba tylko chęci i zdrowych relacji w rodzinie, na które pracują najpierw rodzice, bo co posieją to i zbiorą, a potem także dorosłe dzieci.
                                • didlina85 Re: bzdury i tyle x2 17.08.13, 21:11
                                  Brawo!!!
      • laquinta Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 13:58
        solaris31 napisała:

        > ja osobiście uważam, że liczenie na spadek jest tak niskie, że szkoda w ogóle o
        > tym gadać. jestem dorosła, cokolwiek mam i mieć będę, zależy ode mnie i od moi
        > ch rąk, którymi zarabiam na życie.

        Mysle, ze inna bylaby Twoja spiewka gdyby np. Twoi rodzice mieli duzy majatek (parenascie milionow) i zapisali wszystko np. tylko dzieciom Twojego rodzenstwa.
        • solaris31 Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 14:02
          jestem szczęśliwa, że jest inaczej smile a, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, no to piszę o sobie. po co mam snuc hipotezy na zasadzie - co by było, gdyby... ?

          z pewnością osoby majętne na kilkanascie milionów na e-matce postów nie popełniają big_grin jaki to jest % społeczeństwa? nie lepiej mówić o większości , niż o promilu?

          • laquinta Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 14:05
            Wszystko zalezy od skali problemu. Jesli nie ma niczego wielkiego do podzialu, to mozna sobie gardzic spadkiem.
            • solaris31 Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 14:16
              nie chodzi o gardzenie spadkiem. nie rozumiesz istoty sprawy zupełnie.

              my, dzieci, otrzymaliśmy od rodziców zycie, opiekę, wykształcenie. jeśli ktoś umie z tego korzystać, co osiąga coś w życiu na własny koszt, a nie dybiąc na majątek po rodzicach / wszystko jedno, ile warty/.

              ja wolę sama sobie zapracować na swoją pozycję i swój majątek. własnymi rękami, i rękami męża. to, co mamy jest wyłącznie naszą zasługą. jak coś wpadnie po drodze z jakiegoś spadku - no to super. dzięki temu moje dzieci będą miały nieco lżej.

              każde starsze pokolenie ma prawo do decydowania o tym, jak będą wyglądac sprawy spadkowe. ja, jako córka swoich rodziców się z tym zwyczajnie godzę i już. moi rodzice jeśli zechcą, to przepiszą mieszkanie na radio Maryja - no i trudno, jest to ich sprawa. nie żyję po to, żeby odziedziczyć spadek. jestem dorosła i mam sobie dać radę sama.

              co wg Ciebie oznacza "nic wielkiego do podziału"? przecież dla jednego będzie to dom z basenem, a dla drugiego kawalerka w bloku. ale jednocześnie my wszyscy mamy zyć na własny rachunek, a nie licząc na spadki, prawda?

              przeraża mnie myślenie w sensie - rodzice umrą, więc ja dostanę. jest to dla mnie niskie tak strasznie, że aż mam kłopot z określeniem tego zachowania.

              i jeszcze jedna sprawa - ktoś pisał, że podział po równo jest sprawiedliwy, ktoś, że nie. uważam, że wszystko jest bardzo względne - w jednej rodzinie będzie to sprawiedliwy ukad, w innej nie - żadna sytuacja nie jest czarno-biała.

              wyznaję więc prostą zasadę - niech rodzice sami decydują. mogę się cieszyć, a może trzeba będzie przełknąć gorzką pigułkę? nie wiadomo - ale to jest ich sprawa, a nie nasza. my będziemy kiedyś decydować o swoim majątku, i nie dawajmy sobie prawa do decydowania za kogoś.

              propos milonowych spadków - całkiem sporo bogatych dzieci zostało wydziedziczonych, i jakoś sobie radzą wink czemu jedni potrafią, a inni nie?
              • laquinta Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 14:32
                solaris31 napisała:

                > propos milonowych spadków - całkiem sporo bogatych dzieci zostało wydziedziczon
                > ych, i jakoś sobie radzą wink czemu jedni potrafią, a inni nie?

                Jakos sobie radza? Co Ty wypisujesz? Wlocza sie po sadach i czuja sie przez wlasnych rodzicow oszukani. To nie jest tak, ze rodzice moga sobie dziecko wydziedziczyc jak chca, no nie wszedzie tak jest. W USA, jesli rodzice przepisza majatek tylko na jedno dziecko, po ich smierci majatek bedzie dzielony po rowno miedzy wszystkie dzieci. Aby wydziedziczyc dziecko trzeba napisac uzasadnienie i to powazne uzasadnienie.
                Dzieciom nalezy sie rowny i sprawiedliwy podzial majatku po rodzicach. Oczywiscie dzieci moga zdecydowac o odstapieniu na rzecz rodzenstwa, ale musi to byc dobrowolna decyzja, a nie przymus lub psedoreligijne myslenie, ze 'jesli tak rodzice zadecydowali, to ich wola".
                • solaris31 Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 14:38
                  chodzą po sądach, bo tego chcą smile

                  oszukani przez rodziców? matko, musisz mieć strasznie złe kontakty z rodzicami, skoro tak piszesz.

                  >Dzieciom nalezy sie rowny i sprawiedliwy podzial majatku po rodzicach

                  właśnie, że nie - bo równy nie oznacza sprawiedliwy - to po pierwsze.

                  a po drugie - dzieciom po rodzicach nic się nie należy smile dziecku od rodzica należy się opieka, utrzymanie i wychowanie do 18 roku zycia. i to w sumie tyle. jeśli rodzic chce, to dziecko obdarzy spadkiem, jeśli nie - ma do tego pełne prawo. i zeby jasnośc była - nie mówię o samym wydziedziczeniu, ale o prawie rodziców do dowolnego dysponowania tym, co posiadają. nie rozumiem, dlaczego im tego odmawiasz.

                  przykłady z USA mnie nie interesują, bo mieszkam w Polsce wink
                  • laquinta Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 15:53
                    solaris31 napisała:

                    > właśnie, że nie - bo równy nie oznacza sprawiedliwy - to po pierwsze.

                    Napisalam rowny i sprawiedliwy. Chyba rozumiesz slowo sprawiedliwy? Jesli nie mozna 'po rowno', to niech przynajmnie bedzie srawiedliwe.

                    nie mówię o samym wydziedziczeniu, ale o prawie rodz
                    > iców do dowolnego dysponowania tym, co posiadają. nie rozumiem, dlaczego im teg
                    > o odmawiasz.

                    Wprowadzenie nierownosci w podziale majatku powoduje niesnaski w rodzinie, a takze poczucie krzywdy, poczucie niesprawidliwosci i pominiecia. Bycie dzieckiem pominietym przez rodzicow np. z powodu plci, albo rozwodu, albo bezdzietnosci, powoduje uraz tak gleboki, ze zadne psychologie nie sa w stanie takiego urazu wyleczyc. Zal do zmarych rodzicow saczy sie przez lata, czesto az do smierci.

                    > przykłady z USA mnie nie interesują, bo mieszkam w Polsce wink

                    Ojej, czyli tylko wlasny grajdolek? A przeciez to ciekawy temat, jak te sprawy rozwiazaly inne kraje. No ale skoro Cie nie interesuje...
                    • solaris31 Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 16:02
                      > Ojej, czyli tylko wlasny grajdolek? A przeciez to ciekawy temat, jak te sprawy
                      > rozwiazaly inne kraje. No ale skoro Cie nie interesuje...

                      a po co mi inne kraje, skoro żyję we własnym? co mnie obchodza regulacje prawne za granicą, i kontakty międzyludzkie w innych kulturach? jestem wychowana tutaj, więc interesuje mnie mój kontekst wychowania.

                      > Napisalam rowny i sprawiedliwy. Chyba rozumiesz slowo sprawiedliwy? Jesli nie m
                      > ozna 'po rowno', to niech przynajmnie bedzie srawiedliwe.

                      a czy Ty rozumiesz, że równo wcale nie znaczy sprawiedliwie? a jak nierówno, to zawsze ktoś powie, że i tak niesprawiedliwie?

                      > Wprowadzenie nierownosci w podziale majatku powoduje niesnaski w rodzinie

                      podobnie jak w przypadku równego podziału majątku.

                      Bycie dzieckiem
                      > pominietym przez rodzicow np. z powodu plci, albo rozwodu, albo bezdzietnosci,
                      > powoduje uraz tak gleboki, ze zadne psychologie nie sa w stanie takiego urazu
                      > wyleczyc. Zal do zmarych rodzicow saczy sie przez lata, czesto az do smierci.

                      rozumiem, że pominiętym w spadku?

                      i dlatego duzo łatwiej zyje się w przeswiadczeniu, że trzeba na siebie zarobić, a nie liczyć na spadek. i dużo łatwiej jest jak się ma świadomośc, że rodzice maja prawo do własnych decyzji w kwestii swojego majątku, i mnie, jako dziecku , nic do tego. właśnie po to, żeby tego żalu nie mieć.
                      • laquinta Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 16:13
                        solaris31 napisała:

                        > i dlatego duzo łatwiej zyje się w przeswiadczeniu, że trzeba na siebie zarobić,
                        > a nie liczyć na spadek.

                        Spadek to tez wyraz uczuc rodzicow do dzieci. I jesli rodzice faworyzuja jedno dziecko, bo to ukochany syn, a pomijaja niezbyt udana corka, to wesolo tej corce nie jest.

                        A co wolisz? Byc matka, ktora MA PRAWO DECYDOWAC o swoim majatku, czy matka kochajaca i sprawiedliwa wobec wszystkich swoich dzieci?
                        • solaris31 Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 16:22
                          mam świadomośc, że cokolwiek nie zrobię, mogę byc odebrana jako niesprawiedliwa przez któreś z moich dzieci.

                          nie mam ambicji być królem Salomonem.

                          moja tesciowa zyczy sobie, żeby jej majątek/mieszkanie w bloku/ podzielili na siebie jej synowie po równo. nie uważam takiego rozwiązania za sprawiedliwe, ale nie jest to moja sprawa, ani nawet sprawa mojego męża, tylko mojej tesciowej. a naszą rolą jest wykonanie jej woli po śmierci, a nie zastanawianie się, dlaczego była mniej lub bardziej sprawiedliwa. taką podjęła decyzję i koniec. nic nam do tego.

                          ja po prostu uznaję możliwość dziedziczenia jako pewną formę bonusu - jak będzie, no to super, jak nie - to nic nie szkodzi wink nie dybię na majątki po starszym pokoleniu - powtarzam - jak będzie, to ok., jak nie - to i tak sobie dam radę. nie jestem typem zazdrośnika, bo ktoś ma więcej. bo ktoś dostanie więcej. nie myślę o tym i nie przywiązuję do tego wagi. mam to, co mam, na co sobie zapracowałam, wszystko inne traktuję jako dar od losu.
                          • laquinta Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 17:03
                            solaris31 napisała: nie dybię na majątki po starsz
                            > ym pokoleniu - powtarzam - jak będzie, to ok., jak nie - to i tak sobie dam rad
                            > ę.

                            A kto tutaj dybie?


                            nie jestem typem zazdrośnika, bo ktoś ma więcej. bo ktoś dostanie więcej. ni
                            > e myślę o tym i nie przywiązuję do tego wagi.

                            A kto tu jest typem zazdrosnika?

                            mam to, co mam, na co sobie zapra
                            > cowałam, wszystko inne traktuję jako dar od losu.

                            W takim razie po co zabierasz glos w tym watku?
                            • solaris31 Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 20:33
                              > W takim razie po co zabierasz glos w tym watku?


                              a nie wolno? demokrację mamy big_grin moge mówic i psać co chcę i gdzie chcę tongue_out
          • laquinta Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 14:16
            solaris31 napisała:

            > z pewnością osoby majętne na kilkanascie milionów na e-matce postów nie popełn
            > iają big_grin jaki to jest % społeczeństwa? nie lepiej mówić o większości , niż o pr
            > omilu?

            Nie rozumiem Twojego myslenia. Wystarczy miec kamienice w Krakowie.... albo dwie. big_grin
            • solaris31 Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 14:20
              nie neguję tego, że ludzie mają większy majątek niż mieszkanie w bloku, ale wciąz uważam i uważać będe, że jest to jednak mniejszość.
              • thaures Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 14:37
                Moja sytuacja też dziwna. Siostra wykupiła mieszkanie rodziców, a po paru latach nakazała im wręcz, by to mieszkanie przepisali na mnie. Po zastanowieniu przepisali je na mojego starszego syna ( z drugim byłam w ciąży). Teraz tata zmarł, za miesiąc jest sprawa spadkowa i mój- teraz już dorosły syn-będzie współwłaścicielem ( z mamą) mieszkania. Mama od roku mieszka ze mną, zaproponowałam siostrze, że mieszkanie sprzedamy i żeby wzięła chociaż połowę pieniędzy za nie. Nie chce- twierdzi, że i tak nie jest w stanie odwdzięczyć się za opiekę nad schorowanymi rodzicami, która była/jest na mojej głowie ( siostra mieszka za granicą) Można więc i tak.
                Mąż przed ślubem stał się właścicielem kawalerki swojego dziadka, w dużym mieszkaniu teściów zameldowany jest młodszy brat męża i to on "przejmie" kiedyś to mieszkanie. Też nam nic do tego- w końcu to decyzja rodziców.
                Mój starszy syn ma mieszkanie, więc pewnie młodszy zostanie w naszym domu ( ale z nami)- też nie widzę powodu, żeby starszy miał się z nim dzielić. Gdyby z tego powodu mieliby kiedyś się kłócić- to chyba byłaby najwieksza porażka wychowawcza.
                Ja wychodzę z założenia, że rodzice mają prawo robić ze swoją własnością co chcą.
              • laquinta Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 14:42
                No i co z tego?
                • thaures Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 15:18
                  laquinta napisał(a):

                  > No i co z tego?
                  A no to, że własnym majątkiem można gospodarować jak się chce, a nie , jak ktoś by chciał i uważał, że tak lepiej.
                  • solaris31 Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 15:22
                    AMEN!!!

                    smile
                  • laquinta Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 15:27
                    Majatkiem mozna gospodarowac jak sie chce, ale nie znaczy to, ze gospodarowac niesprawiedliwie - jednemu wszystko, drugiemu nic. Moga oczywiscie zaisteniec roznice wynikajace np. ze zwiekszonych obowiakazkow jednego z dzieci wobec starych rodzicow, ale roznice tylko na korzysc tego dziecka.
                  • laquinta Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 15:59
                    Chyba nie na temat piszesz. Wpis ktory zacytowalas odnosil sie do postu Solaris.
    • pasikonik10 Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 14:41

      Moja mama podarowała kilka miesięcy temu działkę mojemu bratu... Wartość prezentu coś koło 50 tyś... Podarowała, bo : A. może dowolnie dysponować własnym majątkiem, B.- uznała ze skoro ja kupiłam swoją działkę na kredyt i tu wybudowałam dom, który będę spłacała jeszcze do 60 rż, to bratu też się coś należy i już (w myśl zasady- no przecież TY już masz działkę...) Dodam , że brat obecnie mieszka w nowoczesnym domu z działką.... O fakcie "prezentu" dowiedziałam się zupełnie przypadkowo.
      Można? Można...
      • nadia1902 Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 16:40
        Jak tobie z tym dobrze to ok.
        Tylko że i ty i brat pewnie rodzicom razem pomagacie. A tu jest tak, że tylko jedno dziecko jest na każde zawołanie. Pamiętam sytuacje, że musiał pędzić do rodziców bo nie mogli TV odbierać, coś się zepsuło. Jak się okazało trzeba było tylko dekoder wyłączyć i włączyć, a że oni już wiekowi to nie potrafili tego zrobić i co...telefon do syna.
    • kota_marcowa Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 16:21
      Nie jest, ale zna mnóstwo takich albo i gorszych przypadków.
      A argumentacja rodziców i brata Y z d*py wzięta, bo w razie rozwodu będzie miał g*no, a nie mieszkanie.
      • nadia1902 Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 16:35
        kota_marcowa napisała:

        > Nie jest, ale zna mnóstwo takich albo i gorszych przypadków.
        > A argumentacja rodziców i brata Y z d*py wzięta, bo w razie rozwodu będzie miał
        > g*no, a nie mieszkanie.

        Dokładnie. Może po rozwodzie jak by przyszło mu na ulicy mieszkać to zrozumiałby że czasem nie ma co być w życiu nazbyt szlachetnym.
        • agaja5b Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 19:37
          nadia1902 napisał(a):

          > kota_marcowa napisała:
          >
          > > Nie jest, ale zna mnóstwo takich albo i gorszych przypadków.
          > > A argumentacja rodziców i brata Y z d*py wzięta, bo w razie rozwodu będz
          > ie miał
          > > g*no, a nie mieszkanie.
          >
          > Dokładnie. Może po rozwodzie jak by przyszło mu na ulicy mieszkać to zrozumiał
          > by że czasem nie ma co być w życiu nazbyt szlachetnym.
          A jak by brat Y przypadkiem się na niego natknął na tej ulicy, mógłby zaprosic brata X na talerz zupy, czy umyc sie chociaż do mieszkania więc tez by przy okazji dobry uczynek spełniłwink
          Same korzyści tego rozwiązania.
    • kerri31 Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 17.08.13, 20:59
      Pogubiłam się przy X i Y...
    • 77kunda Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 18.08.13, 08:03
      Każdy ze swoim majątkiem może zrobić co chce, ale tez trzeba być w porządku...przykład pan miał 2 dzieci i troje wnucząt zapisał swoje mieszkanie za zgodą dzieci najstarszemu wnukowi lecz czasy się zmieniły i zaprosił całą rodzinę i powiedział że chce zmienić testament i zapisać mieszkanie 3 wnucząt i czy wszyscy się zgadzają wg mnie zachował się przyzwoicie.
      Drugi przykład pani ma 2 synów i starszemu wybudowała dom młodszemu powiedziała że dom w którym mieszka będzie jego...wszyscy o tym wiedzieli i nagle okazuje się że młodszy syn ma tylko kawalerkę w tym domu spadek po ojcu a reszta przechodzi na córkę starszego syna, której pani - babcia wybudowała piętro w domu syna, acha młodszy syn ma też jedno dziecko...mogla tak zrobić ale wg mnie postąpiła nie fajnie bo mogla poinformować zainteresowanych i wytłumaczyć zmianę decyzji
    • mnb0 Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 18.08.13, 15:06
      > elem mieszkania w którym mieszkają rodzice. Brat Y mieszka z dala od rodziców,
      > dobrze zarabia, ożenił się, kupił sobie dom. Rodziców odwiedza raz w roku. Brat
      > X mieszka w tym samym mieście co rodzice, pomaga im, opiekuje się nimi, załatw
      > ia sprawy urzędowe itp
      Czy rodzice sa uposledzeni umyslowo, ze syn za nich zalatwia "sprawy urzedowe"? W jaki sposob sie nimi "opiekuje"?

      A poza tym, to co to ma do rzeczy, ze jeden mieszka blisko, a drugi daleko. To chyba logiczne, ze ten co mieszka daleko, przyjezdza raz w roku, bo ma daleko. Co to za argument? A o dziwo czesto pada w takich dyskusjach. Czy to dziecko, ktore blizej mieszka ma wieksze moralne prawo do pomocy finansowej/spadku itp?
      • nadia1902 Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 18.08.13, 15:54
        mnb0 napisała:

        > > elem mieszkania w którym mieszkają rodzice. Brat Y mieszka z dala od rodz
        > iców,
        > > dobrze zarabia, ożenił się, kupił sobie dom. Rodziców odwiedza raz w roku
        > . Brat
        > > X mieszka w tym samym mieście co rodzice, pomaga im, opiekuje się nimi, z
        > ałatw
        > > ia sprawy urzędowe itp
        > Czy rodzice sa uposledzeni umyslowo, ze syn za nich zalatwia "sprawy urzedowe"?
        > W jaki sposob sie nimi "opiekuje"?
        Poczekaj, jak Ty jak będziesz miała 70 lat to zapomnisz jak masz na imię, o sprawach urzędowych nie wspomnę....

        Czy to dziecko, k
        > tore blizej mieszka ma wieksze moralne prawo do pomocy finansowej/spadku itp?

        A czy to dziecko które mieszka blisko ma obowiązek opieki a to daleko już nie? Chyba obowiązek dzieci wobec rodziców jest taki sam. Więc ten co mieszka daleko powinien chociaż opiekunkę rodzicom wynająć by im mieszkanie sprzątała od czasu do czasu a nie z tego co się orientuje sprzątaczką jest synowa (zona brata Y).
        • kota_marcowa Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 18.08.13, 16:33
          a nie z tego co się orientuje sprzątaczką jest synowa (zona brata Y)

          A każe jej ktoś? No bez jaj.
    • kol.3 Re: Czy to jest sprawiedliwe (pytanie retoryczne) 18.08.13, 18:20
      To co opisujesz to bardzo częste zjawisko. Dla jednego dziecka wszystko i żadnych wymagań, dla drugiego (i czasem trzeciego) nic, mimo pomocy od nich i wsparcia.
      Zawsze twierdziłam, że wielodzietność jest przereklamowana, pod każdym względem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka