Dodaj do ulubionych

Kłótnie o kiełbasę!

06.09.13, 08:51
Hmm problem wcale nie taki śmieszny. Ja, jedyna spośród 3 osób jedząca mięso, reszta to zatwardziali sałatożercy. Usilnie dają mi do zrozumienia żebym w ich obecności nie jadła żadnego mięsa, z braku pomieszczenia socjalnego każdy jada przy swoim biurku. Z jednej strony ja i moja kiełbasa, a z drugiej ich kasza gryczana i dżem truskawkowy. Atmosfera się zagęszcza, nikt nie ustąpi, a ja czuje ewidentną przewagę liczbową. Da się coś wymyślić na tę okoliczność?, jakieś 3 wyjście?
Obserwuj wątek
    • kietka Re: Kłótnie o kiełbasę! 06.09.13, 08:55
      wow...kolejni wegeterrorysci, ale o co chodzi,o zapach, czy o widok, czy jeno i drugie?
      nie przejmowalabym sie tym za bardzo, a jezeli wsrod tej trojki jest twoj szef/owa, to podpada pod mobbing i dyskryminacje, jezeli sama jestes szefowa, to nekanie i dyskryminacja wink
    • kura17 Re: Kłótnie o kiełbasę! 06.09.13, 08:58
      a mowia, dlaczego im ta kielbasa przeszkadza?
      z powodow ideologicznych?
      z powodu zapachu?
      jesli drazni ich zapach, to moze wietrzcie dobrze po jedzeniu? albo moze te osoby moga wychodzic "na papierosa/kawe" w czasie, kiedy jesz?

      w sumie argument z zapachem TROCHE rozumiem. w mojej grupie w pracy jest sporo rosjan i ukraincow, ktorych dieta jest bogata w czosnek i cebule... no i niestety, dla mnie to smierdzi i to powaznie, choc nawet nie sa w moim pokoju. po wejsciu do budynku od razu wiem, co jedli na kolacje wink oczywiscie nie zwracam im uwagi, maja prawo jesc co chca, ale jednak dla mnie ten zapach jest bardzo drazniacy. zreszta tak samo, ja zapach starego potu u innego kolegi, niemca, ktory chyba nigdy ubran nie pierze, bleh sad

      nie ma dobrego rozwiazania, jesli nikt sie nie podda trzeba znalezc kompromis. ale w tym celu trzeba znac powody konfliktu...

      --
      "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
      • mx3_sp Re: Kłótnie o kiełbasę! 06.09.13, 09:04
        zapach i ideologia, jesteśmy współpracownikami na równych zasadach. Mi przeszkadza ich gadka np o efektywnym wypróżnianiu i domowych sposobach na lewatywę oraz właściwej postawie podczas defekacji. Wiem, śmieszne, ale dieta to nie wszystko, całe spektrum zdrowego i higienicznego życia oraz głośne refleksje o nim.
        • rurek00 Re: Kłótnie o kiełbasę! 06.09.13, 10:16
          Ja też nie znoszę smrodu szynki i kiełbasy, więc rozumiem twoich współpracowników. Nie jestem wegetarianką, ale zwyczajnie nie jadam kiełbasy i szynki - nie smakują mi i śmierdzą. Wg mnie do pracy powinno się brać jedzenie o neutralnym zapachu, jeśli już nie ma innego wyjścia, i trzeba jeść we wspólnym pokoju.
          • memphis90 Re: Kłótnie o kiełbasę! 06.09.13, 15:24
            A jakie to jedzenie o neutralnym zapachu? Skoro juz nawet szynka i kiełbasa śmierdzą? Może pachnący żółty ser? Twaróg z rzodkiewką i szczypiorem? Jajo na twardo? Rzerzucha? Paluszki krabowe? Tuńczyk z puszki? Co wolno jeśc, żeby nikomu nic nie śmierdziało - wychodzi na to, że tylko kawałki tektury nazywane dla niepoznaki chlebem chrupkim ( krążki ryżowe już odpadają- śmierdzą).
            --
            "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
            Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
            Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
            • lajente Re: Kłótnie o kiełbasę! 06.09.13, 16:35
              memphis90 napisała:

              > A jakie to jedzenie o neutralnym zapachu?

              Pytanie czy tu chodzi o zapach? Chyba nie.

              Jeśli koledzy z pracy są przekonani, że zabijanie zwierząt w celach konsumpcji przez człowieka jest złe, to widok osoby jedzącej mięso może rodzić dyskomfort.
              Oczywiście pojawia się pytanie o granice rezygnacji z pewnych naszych upodobań, typu jedzenie mięsa w pracy, ale wydaje mi się, że gdybym miała się codziennie użerać i mieć przez to konflikty w pracy, a sprawa nie jest na tyle istotna, bo istnieje całkiem sporo alternatyw dla mięsa, mało tego mogę jeść mięso przed przyjściem do pracy i po wyjściu z pracy bez problemów, to chyba bym wolała odpuścić, niż liczyć na to, że ktoś zmieni swoje poglądy. Bo nie jedzenie mięsa wynika często z poglądów, a jedzenie z przyzwyczajenie, dlatego że się lubi, że smakuje itd. czyli według mnie łatwiej przesunąć coś co się lubi na później, czyli jeść mięso w domu, niż zmienić poglądy.
              Jedzenie mięsa poglądem nie jest.

              • misiu-1 Re: Kłótnie o kiełbasę! 06.09.13, 17:07
                Ale to jest bardzo istotna sprawa. Bo chodzi o wolność osobistą. O zasadę, a nie o jakąś tam niewielką niedogodność. Skoro może być poglądem niejedzenie mięsa, to może być i jedzenie. A już na pewno poglądem jest niezgoda na dyktowanie sobie menu.

                --
                "Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca, oszust intelektualny."
                (Z.Herbert)
                • lajente Re: Kłótnie o kiełbasę! 06.09.13, 17:18
                  misiu-1 napisał:

                  > Ale to jest bardzo istotna sprawa. Bo chodzi o wolność osobistą.

                  Nie chodzi o wolność, ale jej granicę. Nie istnieje pełna wolność osobista.
                  Czasem trzeba się zastanowić czy zawsze warto trzymać się kurczowo zasad, skoro ich zmiana nie kosztuje wiele, nie ma większego wpływu na nasze życie i jest drobnym ustępstwem wobec kogoś, dla kogo nasze postępowanie jest rzeczą światopoglądową, a dla nas tylko apetytem na coś, co i tak może zjeść w ciągu tego samego dnia. Nie słyszałam jeszcze o osobie, która nie potrafi wytrzymać 8 godzin bez mięsa i odczuwa jakiś dyskomfort z tego powodu.
                  • misiu-1 Re: Kłótnie o kiełbasę! 06.09.13, 17:33
                    lajente napisał(a):

                    > Nie chodzi o wolność, ale jej granicę. Nie istnieje pełna wolność osobista.

                    Zatem chodzi o wolność. Pozwolenie na to, żeby ktoś na podstawie własnego widzimisię dyktował mi, co mam jeść na śniadanie, jest pozwoleniem na przesunięcie tej granicy z Odry na Bug.

                    > Czasem trzeba się zastanowić czy zawsze warto trzymać się kurczowo zasad

                    Od tego są zasady, żeby się ich trzymać. A jeśli uważasz, że można je poświęcić dla św.Spokoju, to poświęć swoje. Ty będziesz w zgodzie ze sobą i ja będę.

                    > skoro ich zmiana nie kosztuje wiele, nie ma większego wpływu na nasze życie i jest d
                    > robnym ustępstwem wobec kogoś, dla kogo nasze postępowanie jest rzeczą światopo
                    > glądową, a dla nas tylko apetytem na coś, co i tak może zjeść w ciągu tego same
                    > go dnia. Nie słyszałam jeszcze o osobie, która nie potrafi wytrzymać 8 godzin b
                    > ez mięsa i odczuwa jakiś dyskomfort z tego powodu.

                    Przemawia przez Ciebie pogarda dla drugiego człowieka. Jego wola jest drobnostką, którą on ma poświęcić, bo w Twojej ocenie "mało go to kosztuje". Tymczasem nie jesteś w żaden sposób upoważniona do arbitralnych i opartych na własnym widzimisię ocen jego kosztów.

                    --
                    "Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca, oszust intelektualny."
                    (Z.Herbert)
                    • lajente Re: Kłótnie o kiełbasę! 06.09.13, 18:35
                      misiu-1 napisał:

                      > Zatem chodzi o wolność.

                      Nie wiem skąd ten wniosek, skoro piszę, że nie.

                      > Od tego są zasady, żeby się ich trzymać.

                      Sztywne trzymanie się wszystkich zasad nie zawsze świadczy dobrze o kondycji psychicznej człowieka. Czasem zasadę się modyfikuje w zależności od okoliczności. Nie kradnij ma sens, prawda? Ale jeśli twój bliski miałby umrzeć z głodu, a obok was w cudzym sadzie rosłyby jabłka, nie zmodyfikujesz zasady?

                      > Przemawia przez Ciebie pogarda dla drugiego człowieka. Jego wola jest drobnostk
                      > ą, którą on ma poświęcić, bo w Twojej ocenie "mało go to kosztuje".

                      Uważam, że ważniejsza może się okazać dobra atmosfera w pracy od paczki kabanosów na biurku, które może wcinać do woli po lub przed pracą.

                      • misiu-1 Re: Kłótnie o kiełbasę! 06.09.13, 19:51
                        lajente napisał(a):

                        > Nie wiem skąd ten wniosek, skoro piszę, że nie.

                        Nie wiem, po co piszesz, że nie, skoro tak.

                        > Sztywne trzymanie się wszystkich zasad nie zawsze świadczy dobrze o kondycji psychicznej
                        > człowieka. Czasem zasadę się modyfikuje w zależności od okoliczności.

                        > Powiedz to tym dwóm, którym przeszkadza jedzenie kiełbasy przez autorkę wątku.

                        > Nie kradnij ma sens, prawda? Ale jeśli twój bliski miałby umrzeć z głodu, a obok was w
                        > cudzym sadzie rosłyby jabłka, nie zmodyfikujesz zasady?

                        Nie.

                        > Uważam, że ważniejsza może się okazać dobra atmosfera w pracy od paczki kabanosów na
                        > biurku, które może wcinać do woli po lub przed pracą.

                        A ja nie uważam. Zwłaszcza, że jeśli cały ciężar dbałości o tę atmosferę miałby spoczywać tylko na jednej stronie.
                        Zrozum, że każdy argument, którego użyjesz przeciwko autorce wątku, automatycznie dotyczy w takim samym stopniu drugiej strony.

                        --
                        "Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca, oszust intelektualny."
                        (Z.Herbert)
                        • lajente Re: Kłótnie o kiełbasę! 06.09.13, 20:09
                          misiu-1 napisał:

                          > Nie wiem, po co piszesz, że nie, skoro tak.

                          Bo dla mnie nie, nigdy nie pojmowałam wolności jako robienie wszystkiego na co mam ochotę.
                          Obok mnie żyją inni ludzie i moja wolność jest ograniczana ich wolnością.

                          > Nie kradnij ma sens, prawda? Ale jeśli twój bliski miałby umrzeć z głodu,
                          > a obok was w
                          > > cudzym sadzie rosłyby jabłka, nie zmodyfikujesz zasady?


                          > Nie.

                          No jeśli faktyczne "nie", a nie "nie" polemiczne to jesteś w tragicznie sztywny sposób pryncypialny, człowiek inteligentny traktuje zasady jak wskazówki, nie jak niezmienne kwantyfikatory.
                          Przez takie myślenie spaliły się muzułmańskie dziewczynki w szkole, bo im pozwolono wyjść z budynku bez chust.

                          > A ja nie uważam. Zwłaszcza, że jeśli cały ciężar dbałości o tę atmosferę miałby
                          > spoczywać tylko na jednej stronie.

                          Nigdzie nie piszę, że cały. Można zaproponować coś w zamian np. zmiana drażliwych tematów rozmów. Problem w tym, że tu w tym wątku można rozmawiać tylko z autorką, trudno dać rady jej kolegom z pokoju, bo ich tu na forum nie ma.
                          • lajente Re: Kłótnie o kiełbasę! 06.09.13, 20:11
                            lajente napisał(a):

                            > Przez takie myślenie spaliły się muzułmańskie dziewczynki w szkole, bo im pozwo
                            > lono wyjść z budynku bez chust.

                            Miało być oczywiście " nie pozwolono wyjść"
                          • misiu-1 Re: Kłótnie o kiełbasę! 06.09.13, 20:55
                            lajente napisał(a):

                            > Bo dla mnie nie, nigdy nie pojmowałam wolności jako robienie wszystkiego na co
                            > mam ochotę. Obok mnie żyją inni ludzie i moja wolność jest ograniczana ich wolnością.

                            I vice versa.

                            > No jeśli faktyczne "nie", a nie "nie" polemiczne to jesteś w tragicznie sztywny
                            > sposób pryncypialny, człowiek inteligentny traktuje zasady jak wskazówki, nie
                            > jak niezmienne kwantyfikatory.

                            Słyszysz, Mx3? Powiedz kolegom, że człowiek inteligentny... i tak dalej.
                            Zasady jako niezobowiązujące wskazówki traktuje człowiek bez zasad.

                            > Nigdzie nie piszę, że cały. Można zaproponować coś w zamian np. zmiana drażliwych
                            > tematów rozmów. Problem w tym, że tu w tym wątku można rozmawiać tylko z autorką,
                            > trudno dać rady jej kolegom z pokoju, bo ich tu na forum nie ma.

                            Jedyna rozsądna propozycja jest taka, żeby nie zaglądali mx3 do jej kanapek, a w zamian ona nie będzie ich nimi częstować.

                            --
                            "Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca, oszust intelektualny."
                            (Z.Herbert)
                            • lajente Re: Kłótnie o kiełbasę! 06.09.13, 21:16
                              misiu-1 napisał:

                              > Słyszysz, Mx3? Powiedz kolegom, że człowiek inteligentny... i tak dalej.
                              > Zasady jako niezobowiązujące wskazówki traktuje człowiek bez zasad.

                              Moim zdaniem zrównujesz nieporównywalne, tu nie ma dylematu ze znakiem równości.
                              Oni kierują się światopoglądem, ona smakiem na dany produkt, zdecydowanie jej łatwiej odpuścić.
                              Co nie znaczy, że musi. Może jeść kawałek szynki czy kiełbasy i dalej mieć kwasy w pracy.
                              • misiu-1 Re: Kłótnie o kiełbasę! 06.09.13, 21:59
                                lajente napisał(a):

                                > Moim zdaniem zrównujesz nieporównywalne, tu nie ma dylematu ze znakiem równości.
                                > Oni kierują się światopoglądem, ona smakiem na dany produkt, zdecydowanie jej łatwiej
                                > odpuścić.

                                Ależ oczywiście, że jest. Ona także kieruje się światopoglądem. Według ich światopoglądu nie wolno jeść mięsa, a według jej - wolno. I nieprawda, że im trudniej odpuścić. Można bez ryzyka wielkiego błędu założyć, że w panujące w Polsce kulturze muszą odpuszczać co chwila. Powinni być już przyzwyczajeni.

                                > Co nie znaczy, że musi. Może jeść kawałek szynki czy kiełbasy i dalej mieć kwasy w pracy.

                                Oczywiście, że do niej należy wybór. Ja bym nie odpuścił. W moim panteonie świętych św.Spokój nie zajmuje aż tak eksponowanej pozycji, żebym z lada powodu hołdy miał mu składać. smile

                                --
                                "Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca, oszust intelektualny."
                                (Z.Herbert)
                                • lajente Re: Kłótnie o kiełbasę! 06.09.13, 23:20
                                  > Ależ oczywiście, że jest. Ona także kieruje się światopoglądem. Według ich świa
                                  > topoglądu nie wolno jeść mięsa, a według jej - wolno.

                                  Tak, masz rację, jedzenie kanapki z kiełbasą wynika ze światopoglądu.

                                  > Oczywiście, że do niej należy wybór. Ja bym nie odpuścił.

                                  Niczego innego się po tobie nie spodziewam.
                                  • franczii Re: Kłótnie o kiełbasę! 06.09.13, 23:27
                                    Ciekawa jestem odpowiedzi w przypadku gdyby koledzy autorki to nie byli wegetarianie a bardzo gorliwi katolicy poszczacy w piatek. I tez sie domagali od autorki rezygnacji z szyneczki w piatektongue_out
                                    • mmk9 Re: Kłótnie o kiełbasę! 07.09.13, 09:37
                                      franczii napisała:

                                      > Ciekawa jestem odpowiedzi w przypadku gdyby koledzy autorki to nie byli wegetar
                                      > ianie a bardzo gorliwi katolicy poszczacy w piatek. I tez sie domagali od auto
                                      > rki rezygnacji z szyneczki w piatektongue_out

                                      Łomatko, toż nie marny wątek, ale kilka numerow GW poświecono by temu skandalowi
                                  • misiu-1 Re: Kłótnie o kiełbasę! 07.09.13, 06:56
                                    lajente napisał(a):

                                    > Tak, masz rację, jedzenie kanapki z kiełbasą wynika ze światopoglądu.

                                    Cieszę się, że w końcu zrozumiałaś.

                                    > Niczego innego się po tobie nie spodziewam.

                                    Bardzo dobrze. Chamstwu w życiu należy się przeciwstawiać siłom i godnościom osobistom.

                                    --
                                    "Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca, oszust intelektualny."
                                    (Z.Herbert)
                              • lady-z-gaga Re: Kłótnie o kiełbasę! 07.09.13, 10:34
                                > Oni kierują się światopoglądem, ona smakiem na dany produkt, zdecydowanie jej ł
                                > atwiej odpuścić.

                                No powiedz, że żartujesz
                                żaden światopogląd, ktory polega na zmuszaniu innych ludzi do życia wg naszych zasad, nie zasługuje na szacunek -przestaje byc światopoglądem, a zaczyna być fanatyzmem i oszołomstwem

                                • lajente Re: Kłótnie o kiełbasę! 07.09.13, 11:56
                                  lady-z-gaga napisała:

                                  > No powiedz, że żartujesz
                                  > żaden światopogląd, ktory polega na zmuszaniu innych ludzi do życia wg naszych
                                  > zasad, nie zasługuje na szacunek -przestaje byc światopoglądem, a zaczyna być f
                                  > anatyzmem i oszołomstwem

                                  A kto mówi, że zasługuje na szacunek?
                                  Jest taka modlitwa - boże spraw abym umiał rozróżnić żeby ważne od mniej ważnych.
                                  Dla mnie ważniejszy byłby spokój w pracy, raczej nie liczę, że fanatyka zmienię,z powodu braku plasterka szynki przez 8 godzin w pracy ludzie nie zaczynają chorować, nie wpadają w śpiączkę i śmierć im nie grozi. Jadłabym mięso poza pracą, bo tak łatwiej zmienić tą sytuację, niż demonstracyjnie kupować kilogram kabanosów.
                                  Jak ktoś się lubi kłócić i udowadniać swoje bez patrzenia na koszty niech tak robi. Ma wybór.

                                  Akurat czytając to forum nie liczę na zrozumienie mojej postawy, tu większość napisze każdą bzdurę by tylko udowodnić swoje racje. Mnie bardziej zależy na dyskusji niż na wygranej za wszelką cenę.
                                  • lajente Re: Kłótnie o kiełbasę! 07.09.13, 11:58
                                    lajente napisał(a):

                                    > A kto mówi, że zasługuje na szacunek?
                                    > Jest taka modlitwa - boże spraw abym umiał rozróżnić żeby ważne od mniej ważnyc
                                    > h.

                                    miało być oczywiście, "żebym umiał odróżnić rzeczy ważne od mniej ważnych"
                              • verdana Re: Kłótnie o kiełbasę! 07.09.13, 09:03
                                I tu te granice wtrącania sie w cudze życie zostały przekroczone. Przy czym, gdyby chodziło tylko o mieso, to zastanowiłabym się, czy rzeczywiście nie lepiej dla świętego spokoju brać kanapki z serem. Ale nie wiem, czy zauważyłaś, ze to są weganie - alergicznie reagują na kanapki z serem czy jajkiem także. A to juz nie jest jedzenie "trupa zwierzęcia na oczach rozpaczających świadków" , tylko narzucanie komuś restrykcyjnej diety z powodu własnych poglądów.
                                --
                      • jowita771 Re: Kłótnie o kiełbasę! 07.09.13, 11:55
                        > Uważam, że ważniejsza może się okazać dobra atmosfera w pracy od paczki kabanos
                        > ów na biurku, które może wcinać do woli po lub przed pracą.

                        Ale dlaczego poświęcać się dla dobrej atmosfery w pracy ma jedna strona? Wegetarianin nie może dla dobrej atmosfery nie wtrącać się do cudzych upodobań kulinarnych?
                        --
                        Sądzę więc, że z Twoją d... wszystko w porządku. Nawet przejęła funkcje innych narządów. Taka d... to skarb.
                        /by braktalentu/
                          • jowita771 Re: Kłótnie o kiełbasę! 07.09.13, 12:38
                            Powiem szczerze, nie lubię, jak min się coś narzuca i mnie osobiście trudniej się podporządkować cudzemu światopoglądowi, niż fanatykowi zmienić światopogląd. Mogę tak mieć?
                            --
                            dziecko to nie chwilowa zachcianka- dziecko to czlowiek, zobowiazanie na dziesiątaki lat-jak mozesz?
                            to tak jakby odwrocic sytuacje- ty nie chcesz a maz przegryza gumki...co czujesz? /by mearuless/
                            • lajente Re: Kłótnie o kiełbasę! 07.09.13, 12:59
                              jowita771 napisał:

                              > Mogę tak mieć?

                              A dlaczego byś nie miała mieć? Żyjemy w wolnym kraju.
                              Każdy może sobie wybrać co chce, nawet to by być bardziej fanatycznym niż fanatyk.

                              No i skoro dla ciebie kwestia jedzenia kiełbasy w pracy bez tła ideowego to światopogląd, to jasne jedz ile chcesz, kto powiedział, że lepiej się pracuje w miłej atmosferze, że czasem warto zrobić drobne ustępstwo, dla niektórych ważniejsze może być jedzenie kiełbasy i pokazanie, że nie ustąpię ani o krok, wtedy nie pozostaje nic innego niż codzienna praca w kwasach, ale rozumiem, że dla plastra szynki na śniadanie można się poświęcić.
                              • jowita771 Re: Kłótnie o kiełbasę! 07.09.13, 13:07
                                > iatopogląd, to jasne jedz ile chcesz, kto powiedział, że lepiej się pracuje w m
                                > iłej atmosferze, że czasem warto zrobić drobne ustępstwo, dla niektórych ważnie
                                > jsze może być jedzenie kiełbasy

                                Ale dlaczego ktoś chce dla dobrej atmosfery w pracy poświęcać moje jedzenie kiełbasy. A on się nie może poświęcić i przestać zaglądać do mojej kanapki? Wiem, że to wielkie poświęcenie suspicious, ale czego się nie robi dla dobrej atmosfery w pracy.
                                --
                                dziecko to nie chwilowa zachcianka- dziecko to czlowiek, zobowiazanie na dziesiątaki lat-jak mozesz?
                                to tak jakby odwrocic sytuacje- ty nie chcesz a maz przegryza gumki...co czujesz? /by mearuless/
                                • lajente Re: Kłótnie o kiełbasę! 07.09.13, 13:57
                                  > Wiem, że to wielkie poświęcenie suspicious, ale czego się nie robi dla dobrej atmo
                                  > sfery w pracy.

                                  Ależ nie poświęcaj się, jedz tą kanapkę z szynką, kupuj kilogramy kabanosów, żeby pokazać jak walczysz o swoje prawa i swój światopogląd przekładania żymły wusztem, co za problem?

                                  Dziewczyna pyta co robić, ja jej tak radzę, dla mnie to prostsze i łatwiejsze w realizacji, zmiana siebie, drobne ustępstwo, które nic by mnie nie kosztowało, ale skoro ty uważasz inaczej, jesteś zwolennikiem walki, to poradź jej coś skuteczniejszego.
                                  • jowita771 Re: Kłótnie o kiełbasę! 07.09.13, 14:01
                                    Teraz nie będzie jadła mięsa w pracy, potem powiedzą, żeby w ogóle nie jadła, bo jej pot zalatuje zdechłym zwierzęciem czy co tam jeszcze. Skuteczna metodą to jest nie przejmować się i robić swoje bez wdawania się w dyskusje, ucinać temat. Odpuszczą, bo będą musieli.
                                    --
                                    A tu mamy znów piżamę lila
                                    gdy przyjdzie chwila na jakieś słodkie sam na sam.
                                    W takiej piżamie do gustu damie przypadnie nawet zwykły cham.
                              • franczii Re: Kłótnie o kiełbasę! 07.09.13, 16:23
                                kto powiedział, że lepiej się pracuje w m
                                > iłej atmosferze, że czasem warto zrobić drobne ustępstwo, dla niektórych ważnie
                                > jsze może być jedzenie kiełbasy i pokazanie, że nie ustąpię ani o krok, wtedy
                                > nie pozostaje nic innego niż codzienna praca w kwasach, ale rozumiem, że dla pl
                                > astra szynki na śniadanie można się poświęcić.

                                Ale ty naprawde wierzysz, ze przy ludziach, ktorzy zagladaja w kanapke kolezance z pracy mozliwe jest miec mila atmosfere?
                  • jowita771 Re: Kłótnie o kiełbasę! 07.09.13, 11:52
                    > Czasem trzeba się zastanowić czy zawsze warto trzymać się kurczowo zasad, skoro
                    > ich zmiana nie kosztuje wiele, nie ma większego wpływu na nasze życie i jest d
                    > robnym ustępstwem wobec kogoś, dla kogo nasze postępowanie jest rzeczą światopo
                    > glądową,

                    Dla mnie samo jedzenie czy niejedzenie mięsa w pracy nie byłoby takim dużym problemem, jak to, że ktoś mi coś narzuca, to byłby dla mnie duży dyskomfort. I ktoś będzie miał dyskomfort - oni, że JA jem mięso, czy ja? Ponieważ jednak chodzi o mój jadłospis, uważam, że moje zdanie ważniejsze.
                    --
                    dziecko to nie chwilowa zachcianka- dziecko to czlowiek, zobowiazanie na dziesiątaki lat-jak mozesz?
                    to tak jakby odwrocic sytuacje- ty nie chcesz a maz przegryza gumki...co czujesz? /by mearuless/
      • misiu-1 Re: Kłótnie o kiełbasę! 06.09.13, 09:08
        kura17 napisała:

        > zapach starego potu u innego kolegi, niemca, ktory chyba nigdy ubran nie pierze

        Czysty typ aryjski i bez mydła jest czysty. smile

        --
        "Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca, oszust intelektualny."
        (Z.Herbert)
    • misiu-1 Re: Kłótnie o kiełbasę! 06.09.13, 09:05
      mx3_sp napisała:

      > Hmm problem wcale nie taki śmieszny. Ja, jedyna spośród 3 osób jedząca mięso,
      > reszta to zatwardziali sałatożercy. Usilnie dają mi do zrozumienia żebym w ich
      > obecności nie jadła żadnego mięsa, z braku pomieszczenia socjalnego każdy jada
      > przy swoim biurku.

      Ja bym powiedział, że jeśli nie chcą, abym jadł kiełbasę w ich obecności, to niech sobie wyjdą na czas mojego posiłku i będą mieli to z głowy. Nie dałbym sobie wchodzić na głowę. Ich wegetarianizm - ich problem.

      --
      "Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca, oszust intelektualny."
      (Z.Herbert)
      • mx3_sp Re: Kłótnie o kiełbasę! 06.09.13, 09:08
        owszem, taka była moja reakcja, ale z racji, że jestem w mniejszości oraz, że nie tylko o dietę chodzi, wyjście takie jest wykluczone. Więc wychodzi na to, że ja z kanapką muszę wychodzić na korytarz oraz jeśli mi przeszkadza ich asparagus z miodem i czymś tam jeszcze to również aut na korytarz.
        • wuika Re: Kłótnie o kiełbasę! 06.09.13, 09:16
          Wygonią Cię z pokoju, bo jesz szyneczkę? suspicious Z czystej przekory zażerałabym się szynką i kabanosami dzień cały wink
          --
          Dlaczego kobiety mają zawsze tak dużo obowiązków? Bo, głupie, śpią w nocy, to im się zbiera.
        • misiu-1 Re: Kłótnie o kiełbasę! 06.09.13, 09:22
          Jeśli się nie postawisz i nie przeforsujesz swojej suwerenności dietetycznej, to będziesz miała tylko problemy. Dziś żądają, abyś wychodziła, a jutro zażądają wprost, żebyś w ogóle przestała przynosić potrawy mięsne. O swoje prawa trzeba się twardo upominać, inaczej są tylko złudzeniem.

          --
          "Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca, oszust intelektualny."
          (Z.Herbert)
    • 18lipcowa3 Re: Kłótnie o kiełbasę! 06.09.13, 09:39
      Ja, jedyna spośród 3 osób jedząca mięso,
      > reszta to zatwardziali sałatożercy. Usilnie dają mi do zrozumienia żebym w ich
      > obecności nie jadła żadnego mięsa, z braku pomieszczenia socjalnego każdy jada
      > przy swoim biurku.

      Olać cudze schizy i jeść to co jadłaś i tam gdzie jadłaś do tej pory.
    • pszczolaasia Re: Kłótnie o kiełbasę! 06.09.13, 09:53
      big_grin
      big_grinbig_grin
      dobra. koniec smiacia.
      na powaznie- bez prezesady. na spokojnie powiedziec ze jadlas i bedziesz jesc. jesli im sie nie podoba to moga wyjsc do lazienki albo na papierosa w tym czasie keidy jesz ty albo niech nie patrza na co ty jesz. klamerki na nos przepsaka na oczy i nie musza patrzecsuspicious
      --
      "za każdym razem kiedy liczę sobie BMI to okazuje się że jestem za niskatongue_out" baj A.
    • lady-z-gaga Re: Kłótnie o kiełbasę! 06.09.13, 09:55
      przewaga liczebna nie ma nic do rzeczy, świrom w żadnym wypadku nie należy ulegać, nawet jeśli jest ich tłum
      sprowadź sytuacje do absurdu, bo absurdem ona jest
      1. powiedz, że Twoja religia nakazuje jedzenie mięsa i wędlin
      wtedy to będzie dyskryminacja z ich strony smile
      2. zaproponuj, żeby oni ze swoim śniadaniem też wychodzili z pokoju - Tobie równiez mogą przeszkadzac zapachy i widoki, możesz być uczulona na ziarenka lub warzywa i dostawac od tego astmy, wymyśl cokolwiek, ale nie wdawaj się w dyskusje ideologiczne na serio - Twoi współpracownicy na to nie zasługują

    • d.d.00 Re: Kłótnie o kiełbasę! 06.09.13, 10:05
      To mi przypomina, jak byłam w ciąży. Miałam ogromną awersję do kawy (chociaż zawsze ją kochałam) , wszędzie ją wyczułam i był tylko stanie w oknie, albo spacer na dwór, w skrajnych przypadkach przewieszka przez kibelek smile Ale jako, że w pokoju 4 inne urzędasy (oczywiście)wypijające hektolitry kawy z ekspresu przelewowego, straszne! Umówiłyśmy się, że zrobią kawę w tym ekspresie, rozleją, wypiją i wywietrzą pokój a ja w tym czasie zaniosę gdzieś dokumenty ostatecznie wyjdę sobie gdzieś na 15-20 minut, ale to była ciąża więc koleżanki były dla mnia łaskawe.

      Tobie nie wiem co poradzić. Jedz sobie na co masz ochotę, smacznego a oni niech się pchają dżemem tongue_out
      --
      pożyjom uwidim
    • misterni Re: Kłótnie o kiełbasę! 06.09.13, 10:17
      Myślę, że kulturalne i racjonalne argumenty w dyskusji już wyczerpałaś, skoro piszesz o tym tutaj.
      To powiedz im teraz, żeby się odpimpolili, a jak nie, to piszesz skargę do szefostwa, że jesteś nękana.
    • lauren6 Re: Kłótnie o kiełbasę! 06.09.13, 10:18
      Jecie przy komputerze? Przecież to niezgodne z przepisami BHP. Następnym razem postrasz ich, że nagłośnisz sprawę łamania przepisów w tym pokoju i wszyscy będziecie musieli jadać na korytarzu. Kanapkę z szynką pewnie jest łatwiej jeść na stojąco niż kuskus z pudełka.
      • mx3_sp Re: Kłótnie o kiełbasę! 06.09.13, 10:22
        jest jak jest, nie ma co wnikać w przepisy, mamy biuro tymczasowe dlatego taki kołchoz trochę jest. Cierpliwie poczekam na donos na mnie do szefa. Szef młody, kfc pożera równo, bliżej mu do kaszanki niż do tofu.
      • kosheen4 Re: Kłótnie o kiełbasę! 06.09.13, 10:28
        atwiej jeść na
        > stojąco niż kuskus z pudełka.


        nie powiem co przeczytałam ]: )

        ta sytuacja to w ogóle absurd jakiś
        z jednej strony rozumiem że przeszkadza, jeśli brzydzi ich zapach. z drugiej strony nie wierzę, że za każdym razem twój lancz daje kiełbasą czosnkową.
        osobiście pewnie bym się dostosowała dla świętego spokoju, przynajmniej jeśli chodzi o wędliny intensywnie pachnące. ale rozumiem, że nie każdemu chce się spełniać fanaberie współpracowników - bo to są fanaberie, o ile nie namawiasz ich do zjadania swojej kiełbasy wink

        myślę że na twoim miejscu poprosiłabym grzecznie tych państwa, żeby zajęli się swoją zieleniną i jogurtami, bo to chamówa grzebać komuś w talerzowym światopoglądzie. a na sugestie co do zalegania w żołądku mięsa metodą zdartej płyty odpowiadałabym, że to nie ich sfermentowany interes.

        --
        Ląduj, dziadu!
      • default Re: Kłótnie o kiełbasę! 06.09.13, 12:56
        vilez napisała:

        > Problemem jest to, że jecie w pokoju pracy, a nie to, co jecie. Ja nawet w poci
        > ągu gdy jem, to wychodzę na korytarz. Kwestia kultury.

        I jedzenie na korytarzu w pociągu takie kulturalne jest ? Wąsko, a ty się rozsiadasz z żarciem, narażając przechodzące osoby na usmaroanie się Twoją kanapką.
        A wątkodawczyni napisała, że pomieszczenia socjalnego brak - to co, w toalecie ma jeść ? smile
        • lauren6 Re: Kłótnie o kiełbasę! 06.09.13, 13:51
          Z tym qlturalnym wychodzeniem z jedzeniem na korytarz to się zagalopowała big_grin

          Do Warsa idź jeść, a nie na korytarzu kruszysz. Już bardziej jestem w stanie uwierzyć w kulturalne jedzenie w przedziale, gdzie pod ręką jest kosz, można sobie serwetkę rozłożyć na kolanach i nie nakruszy się wokół.
        • vilez Re: Kłótnie o kiełbasę! 06.09.13, 15:28
          Nie rozsiadam się, staram się szybko konsumować, w ogóle nie lubię jeść w pociągu, ale czasem trza, a Warsu niet. I tak, uważam, że lepiej na korytarzu, niż w przedziale. I bez przesady z tym usmarowaniem kogoś, bo ludzie bez przerwy się nie przeciskają, a jak się przeciskają, to wtedy nie jem. Zanim wyjdę na korytarz jeść to spraw,m jak sytuacja z ludźmi.
          Jedzenie naprawdę nie zawsze pięknie pachnie, i warto o tym pamiętać. I minimalizować niedogodności dla współpasażerów, a węchowe w pociągu odgrywają jednak znaczną rolę (ciasne przedziały itd).
          • mx3_sp Re: Kłótnie o kiełbasę! 06.09.13, 15:30
            ja jeszcze do tej kanapki mam kubek z herbatą, nie zjem bez płynu. To ja mam się zabierać , a oni swobodnie i kulturalnie zjedzą przy blacie. Im śmierdzi więc ja aut? Nie do końca to chyba normalne.
            • vilez Re: Kłótnie o kiełbasę! 06.09.13, 15:39
              No to pogadaj z nimi i ustalcie jakieś zasady jedzenia. Albo ustal to z szefem. Inaczej będziecie uprawiać podchody bez sensu. To, co teraz robicie, nie jest normalne. Jak nie ma jasnych zasad, to powiedz, ze czas je wypracować.
          • vilez Re: Kłótnie o kiełbasę! 06.09.13, 15:33
            Ps, z tym brakiem pomieszczenia socjalnego, bo mi uciekło, toć napisałam, że to jest problem (że jedzą w pomieszczeniu, w którym pracują). Tak być nie powinno, i może jednak warto zawalczyć o takie pomieszczenie. Albo brać mniej inwazyjne zapachowe jedzenie w tej sytuacji.
    • anika772 Re: Kłótnie o kiełbasę! 06.09.13, 11:37
      Oj już nie bądź drobiazgowa, nie możesz po prostu przejść na wegetarianizm..?

      Jokewink
      Tak poważnie, to wierzyć mi się nie chce, że ludzie, którym się kategorycznie i stanowczo powiedziało że będziesz jeść to co chcesz, nadal "usilnie dawali do zrozumienia". Chyba że nie byłaś stanowcza i kategoryczna?
        • lajente Re: Kłótnie o kiełbasę! 06.09.13, 12:07
          No cóż, a nie potrafisz w pracy wytrzymać bez mięsa? Ile godzin na dobę siedzicie razem?

          Może kompromis, oni przestają mówić o wypróżnianiu, ty w pracy jesz sery, mięsem objadasz się po pracy?

          Lekarze odradzają jedzenie dużej ilości mięs, staraj się znaleźć plusy tej sytuacji, kiełbasy, szynki, wędliny są bardzo nastrzykiwane, obecnie nie umieramy w Europie z głodu, lecz z nadmiaru konserwantów i trucizn pakowanych do jedzenia, poczytaj dlaczego wędliny są tak apetycznie różowe?
          Jak wierzysz w przeznaczenie, to może ono właśnie zsyła ci znak, że wszechświat się o ciebie troszczy, stawiając ci na drodze oszołomów wink

          Jakby nie patrzeć na zdrowie bardziej ci wyjdzie częściowa rezygnacja z wędlin, niż opychanie się kiełbasami jak radzi ci forum. Chyba, że najważniejsze jest aby zawsze postawić na swoim, nawet jak znaczy to, że odmrożę sobie uszy.
    • merit_p Fasolka po bretońsku 06.09.13, 13:01
      Oczywiście jako straszak i alternatywa dla kiełbasy. Ewentualnie zupełnie vege karczochy czy bigos z kiszonej kapusty.

      Wtedy to na bank ONI wyjdą, nie tylko na śniadanie.