Dodaj do ulubionych

inna strona wesela

06.09.13, 10:06
Sporo tu ostatnio postów o weselach, o zapraszaniu i nie zapraszaniu dzieci, które do rodziny należą, a wesele to przecież rodzinna uroczystość.

A ostatnio dowiedziałam się o weselu na które Pan Młody nie zamierza zaprosić nikogo z rodziny( faktycznie wesele tuż tuż a nikt zaproszenia nie dostał), tylko kolegów, jak się wyraził: on finansuje i on decyduje. Nic nie wiem czy tak samo myśli Pani Młoda, czy np. z jej rodziny będą zaproszeni, ale rodzice młodego się wstydzą za syna.........

Zapraszam do dyskusji smile
Obserwuj wątek
    • default Re: inna strona wesela 06.09.13, 10:17
      nitka111 napisała:

      > on finansuje i on decyduje.
      No i bardzo słusznie, co w tym złego ?

      >Nic nie wiem czy tak samo myśli Pani Młoda, czy np. z jej rodziny będą zaproszeni,

      Gdyby Pani młoda miała inne zdanie, to pewnie mieliby problem - tzn. młodzi, bo to cały czas ich impreza i kwestia ustalenia kogo zapraszają, należy wyłącznie do nich.

      > ale rodzice
      > młodego się wstydzą za syna.........

      A to z kolei problem wyłącznie tych rodziców, skoro mają takie podejście i są niewolnikami konwenansu.
      • nitka111 Re: inna strona wesela 06.09.13, 10:25
        też tak myślę, ale niestety jako chyba jedyna , do tej pory na częściowe "wykluczenie" rodziny zdecydowała się parę lat temu jego kuzynka i wtedy też był lament jak tak można ( wtedy zaproszona była np. część rodzeństwa - np. na troje zaproszono 1 lub 2 a 3 nie).

        • nitka111 uściślam 06.09.13, 10:28
          Rodzina generalnie zżyta i pomagająca sobie w potrzebie, młody na weselach kuzynostwa bywał, a nawet sprawiał wrażenie że bywa z radością. Na spotkaniach rodzinnych ( np. z okazji świąt) zawsze jest i też wydaje się że za karę.........
          • d.d.00 Re: uściślam 06.09.13, 10:34
            nitka111 napisała:

            > Rodzina generalnie zżyta i pomagająca sobie w potrzebie, młody na weselach kuzy
            > nostwa bywał, a nawet sprawiał wrażenie że bywa z radością. Na spotkaniach rodz
            > innych ( np. z okazji świąt) zawsze jest i też wydaje się że za karę.........

            jeżeli bywał na weselach kuzynów to powinien "oddać". Kwestia dobrego wychowania, w takim razie trudno dziwić się rodzicom.
            • lily-evans01 Re: uściślam 06.09.13, 11:39
              Kutwa po prostu i tyle wink.
    • mx3_sp Re: inna strona wesela 06.09.13, 10:18
      no, ale rodziców chyba zaprosił. Swoją drogą widocznie ,więzi silniejsze z kolegami niż ciocią ze strony ciotecznego bratanka kuzynki.
    • dziennik-niecodziennik Re: inna strona wesela 06.09.13, 10:19
      jego sprawa. dorosły jest, nikt sie za niego wstydzic nie musi. aczkolwiek to troche dziwne, ze nie ma w rodzinie nikogo bliskiego na tyle zeby chciec przezywac te chwile w jego towarzystwie...
    • triss_merigold6 Re: inna strona wesela 06.09.13, 10:21
      Jego sprawa. Jeśli panna młoda ma obiekcje, to chyba powinna je wyrazić przed owym weselem.
      • kietka Re: inna strona wesela 06.09.13, 10:23
        "młodzi" moga sobie organizowac slub, jak chca, ale nie zwalnia to od robienia tego zgodnie z zasadami dobrego wychowania.
        jezeli młodzi nie moga dogadac sie, co do samej ceremonii, powinni dac sobie spokoj wogole smile
        • default Re: inna strona wesela 06.09.13, 10:31
          kietka napisała:

          > "młodzi" moga sobie organizowac slub, jak chca, ale nie zwalnia to od robienia
          > tego zgodnie z zasadami dobrego wychowania

          To znaczy jak - w kontekście przypadku przedstawionego w wątku ?
          • kietka Re: inna strona wesela 06.09.13, 13:50
            chociazby taka sytuacje:
            jezeli został, jako dorosły zaproszony na wesele "w rodzinie" i je przyjął, to powinien odwdzieczyc sie zaproszeniem na swoje (tym bardziej, jak skorzystał z takiego zaproszenia w ostatnim czasie)
            i wiele innych delikatnych okolicznosci przyrody, wlacznie z zachowaniem szacunku dla decyzji zony w tym wzgledzie.
            • wuika Re: inna strona wesela 06.09.13, 14:02
              Przy takim myśleniu nie wolno Ci iść na wesele, jeśli tylko wiesz, że w przeciągu X lat będziesz brać ślub, a nie masz w planach robienie hucznego weselicha uncertain
              • kietka Re: inna strona wesela 06.09.13, 14:12
                jezeli jest kasa na zaproszenie znajomych, to kuzyn, ktory zaprosił wczesniej PM, jako dorosłego człowieka, a ten skorzystał, moze czuc sie pominiety.
                inna prawa, jak wesela nie ma wogole. tutaj jednak wesele bedzie i to nie dla 20 sosb pewnie, a PM dobiera sobie gosci sam, dobrze , zeby pamietał o elementarnym szacunku wobec ludzi.

                niestety jestesmy dorosłymi ludzmi i podejmujemy okreslone wybory, apotem musimy sie zmierzyc z ich konsekwencjami, oczywiscie dzieci w piaskownicy maja inne zasady, BO TAK!
                • wuika Re: inna strona wesela 06.09.13, 14:32
                  Miałam kasę na zrobienie imprezy choćby i na 300 osób. Nie lubię jednak takich imprez, odrzuca mnie bycie księżniczką tego dnia, więc zrobiliśmy obiad poweselny i to też tylko dlatego, że coś trzeba było zrobić wink Nie powiesz mi, że dlatego, że ktoś mnie zaprosił na SWOJE ślub i wesele ja muszę dopasowywać organizację MOJEGO ślubu i ew. wesela? suspicious
                  • kietka Re: inna strona wesela 06.09.13, 14:54
                    niestety musisz, bo jestes dorosła i powinnas wiedziec co robisz i co nalezy zrobic w danej syt. przynajmniej teoretycznie.
                    • kietka Re: inna strona wesela 06.09.13, 14:55
                      jezeli nie organizowałas wesela wogole, to nie ma tematu.
            • koronka2012 Re: inna strona wesela 06.09.13, 14:13
              kietka napisała:

              > chociazby taka sytuacje:
              > jezeli został, jako dorosły zaproszony na wesele "w rodzinie" i je przyjął, to
              > powinien odwdzieczyc sie zaproszeniem na swoje (tym bardziej, jak skorzystał z
              > takiego zaproszenia w ostatnim czasie)

              idiotyczne podejście. To, że ktoś przykładowo robi weselicho na 300 osób, bo ma taki kaprys, nie znaczy, że koniecznie trzeba się rewanżować zapraszaniem pociotka, skoro miało się inne założenia i wizję własnej imprezy.
              • kietka Re: inna strona wesela 06.09.13, 14:16
                jezeli ma sie inna wizje, to z zaproszenia sie po prostu nie korzysta, mozna isc na slub i złozyc zyczenia.
                w tym konkretnym przypadku wesele jest, wiec o jakie zalozenia tu chodzi,
                "ja bede chodzil na wesela, ale zakładam, ze do siebie nie zaprosze"? to jest ok wg ciebie?

                • wuika Re: inna strona wesela 06.09.13, 14:34
                  A rozumiesz, że ja mogę mieć wizję mojego wesela, ale nie będę się wtryniała w organizację wesel innym ludziom? Jakby tak patrzeć, to weselicha powinny tylko puchnąć, bo nie możesz mieć mniej gości niż było na weselach, na których byłaś. Jakieś paranoidalne podejście.
                  • kietka Re: inna strona wesela 06.09.13, 14:50
                    w zasadach odbrego wychowania obowiazuje zasada wzajemnosci,
                    nikt ci sie nie kaze wtryniac w organizacje cudzego wesela, nie dziw sie jednak, ze tak beposredni i otwarty brak rewanzu jezst zwykłym "buractwem" i nie pomoga tutaj PM ani jego pieniadza, ani nic innego, słoma z butów i tyle w tym temacie.
                    • koronka2012 Re: inna strona wesela 06.09.13, 15:23
                      kietka napisała:

                      > w zasadach odbrego wychowania obowiazuje zasada wzajemnosci,
                      > nikt ci sie nie kaze wtryniac w organizacje cudzego wesela, nie dziw sie jednak
                      > , ze tak beposredni i otwarty brak rewanzu jezst zwykłym "buractwem"

                      Pojęcie rewanżu jest zgodne z SV, natomiast zapominasz o tym, że rewanżować się można na różne sposoby. Zapraszasz - goście rewanżują się prezentem. Natomiast ty masz podejście jakby przyjmując zaproszenie sprzedawali duszę diabłu.

                      Buractwem jest kupczenie zaproszeniami w taki sposób, jak to opisujesz. Nikt normalny nie zaprasza po to, żeby mu ktoś to "zwrócił" swoim weselem po latach.

                      Zgodnie z twoim rozumowaniem, powinnam zapraszać kuzynów, na których weselu byłam wraz z rodzicami 20 lat temu (dla mnie był to przymusowa koszmarna impreza), a z którymi kontaktu od tamtej pory nie mam. Bez przesady.

                      I na marginesie - dawno minęły czasy, kiedy ludziska cieszyli się gremialnie na wieść o weselu w rodzinie. Z tego co widzę, to obecnie dla gości to bardziej kłopot niż frajda - przynajmniej tak to z boku wygląda. Z wesel cieszą się najczęściej młodzi w randze przyjaciół. Reszta często wolałaby uniknąć ambarasu, ale głupio im odmówić. Więc tym bardziej nie ma sensu się napinać.
                    • memphis90 Re: inna strona wesela 06.09.13, 15:41
                      OMG, a jeśli pójdę na czyjeś wesele, a sama nigdy nie wyjdę za mąż, to co? Wyjdę na buraka!
    • angazetka Re: inna strona wesela 06.09.13, 10:21
      Żeby to ocenić, trzeba wiedzieć, z jakiej on jest rodziny. Może faktycznie nie ma potrzeby jej zapraszać... Bywa, z rzadka, ale jednak.
    • d.d.00 Re: inna strona wesela 06.09.13, 10:23
      oj tam,
      Mój na wesele nie zaprosił swojego ojca bo nie ma z nim kontaktu i przez zaszłości z przeszłości. Na co moja rodzina bardo się dziwiła bo u rozwody/nietrzymanie z rodzicami są rzadkością. Było wielkie zdziwienie. Swoim rodzicom wytłumaczyłam męża decyzję, reszta niech się zastanawia, z resztą teściowa była na weselu ze znajomym to może ktoś pomyślał, że to mój nowy teść tongue_out
    • aneta-skarpeta Re: inna strona wesela 06.09.13, 10:24
      ja jestem w tej materii bardzo tolerancyjna

      ja np zaprosiłam tylko rodzinę, choc byłam u przyjaciol na weselach- ja robiłam obiad wiec kazdy zrozumial, że charakter uroczystosci jest bardziej rodzinny. Sami wszystko opłacalismy, nikt nam nic nie smiał narzucić- nawet rodzice dostali zaproszenia i nie wiedzieli co ich czeka

      moj brat nie mial w ogole kasy, wiec mial cywilny i impreze w domu...dla przyjaciół

      na slub przyjechali rodzice, ale nie zostawali na imprezie

      moi rodzice nie są grupą reprezentacyjną bo dla nich młodzi to mogliby wyjechac do miami beach na slub i by to zaakceptowali, a nawet znaleźli tego dobre stronywink

      moja tesciowa nie wyobraza sobie bez rodziny, chyba

      ale prawda jest taka, skoro Pan Młody nie czuje sie silnie związany z rodziną to ma do tego prawo

      tak jak ja mimo wszystko jestem bardziej zżyta z moją rodziną - ciotki, kuzynki z rodzinami niz moj brat, do tego moj maz tez zżyty, a brata żona w zasadzie nie ma rodziny

      dlatego oboje z bratem choc z tych samych rodzin mamy inne podejscie do tematu
      • kietka Re: inna strona wesela 06.09.13, 10:34
        miałam dwa sluby
        cywilny i za 6 lat koscielny
        obydwa bez wesela
        po pierwszym obiad dla rodzicow i rodzenstwa, tort był juz w naszym wynajmowanym 10m2 pokoiku
        drugi slub, obiad i tort dla tych samych osob w naszym mieszkaniu smile
        w obu przypadkach wychodne z przyjaciłmi nastepnego dnia na posiadówke do knajpy...
        na slubach byli rodzine, rodzenstwo i przyjaciele
        nikogo nie informowałam o slubie (chcrzestni na koscielny byli zaproszeni, ale to raczej schorowani ludzie wiec skonczylo sie na kartkach z zycieniami i to nam wystarczylo, nie mielismy pretensji, ja mam no chcrzestna w stanach, reszta rozsiana po Polsce, nie jestesmy zwiazani w zaden sposob emocjonalnie.

        niestety rodzina sie obrazila i do dzis jest foch, ze bez wesela i wogole, jak tam mozna...
        nie ogarniam troche, bo chcielismy zorganizowac slub sami i dla najblizszych.

        przyznam, ze nie organizowałam wesela, bo nie jestem zzyta z dalsza rodzina, maz to samo, wyszlismy z załozenia, ze udawanie "miłosci rodzinnej" nam nie pasuje w tym dniu smile

        14 lat temu to nie bylo zbyt dobrze przyjmowane,a mysmy na prawde nie wypieli sie na nikogo,tylko chcieli miec ten dzien dla siebiei tych, ktorych kochamy.
        • aneta-skarpeta Re: inna strona wesela 06.09.13, 11:29
          zupełnie nie rozumiem obużenia, że się nie wyprawia wesela, tak samo nie rozumiem tej presji gdy np rodzice wyprawiają wesele, ale ich na to nie stac, wiec biorą kredyt itd, dzieci nie mają mieszkania, auta, ale lepiej ywdac 20 tys na wesele i potem spłacać
          • kietka Re: inna strona wesela 06.09.13, 11:33
            tez tego nie rozumiem, dla mnie to taki osobisty moment, ze wyprawianie wesela dla, co by nie mowic w wiekszosci obcych sobie osob zniweczyłoby cała magie tego mmentu, jak ktos ma 100 gosci, to chyba nawet ciezko zamienic 2 zdania z kazdym...
            moze nie na temat, ale smiesza mnie tez tw wszystkie "sesje slubne"...no, coz nie moj swiat smile
          • lily-evans01 Re: inna strona wesela 06.09.13, 11:45
            Ale tu się wyprawia imprezę - dla znajomych, zauważ - i tylko dla znajomych.

            Czym innym jest impreza bardzo kameralna, ograniczona do obiadu i najbliższych osób (rodzice, świadkowie itp.), a czym innym olanie osób, u których się bywało na weselach, z którymi ma się dobry kontakt, jak to sama autorka pisze.
            Oczywiście, że koszty są niebagatelną sprawą, ale w tym wypadku po prostu zredukowałabym znajomych na rzecz tych, z którymi w rodzinie mi najbliżej. A znajomych ograniczyłabym do najserdeczniejszych przyjaciół.

            Moim zdaniem pan się wypina na rodzinę i to w niesympatyczny sposób, bo jednak przyjęcie robi (nie jest to więc kwestia oszczędności, braku kasy, niekonwencjonalnego pomysłu na ślub pod Etną czy na Bora Bora itp.).
            • kietka Re: inna strona wesela 06.09.13, 14:23
              to była tylko dygresja, oczywiscie w przypadku "watkowym" PM powinien zachowac sie bardziej "elegancko".
    • d.d.00 Re: inna strona wesela 06.09.13, 10:28
      Moja mama przez jakiś czas była dekoratorką na ślubach. Ile ja się od niej nasłuchałam opowieści, ludzie! O pannach młodych które zwiały sprzed ołtarza (to z 2), ale u jednej rodzice zaprosili gości na przyjęcie -w końcu ludzie zjechali się czasem nawet z daleka. Była tez panna młoda, której ksiądz do kościoła nie wpuścił bo miała krótką sukienkę tongue_out I na gwałt szukali kościoła i pojechali wieś obok i wszystko się ładnie odbyło. Już nie wspomnę, że raz miał odbyć się ślub (też na wsi), ksiądz poinformował młodych, że są jedynym ślubem w danym dniu. Więc dekorator wpadł do kościoła o 12 (ślub miał być o 16), a tu na 15 jakiś cichy ślub! Panna Młoda (ta z godz 16) zapłakana, że ktoś korzysta z ich dekoracji, gniecie i brudzi klęczniki. Na gwałtu rety przed 15 szybkie wyciąganie dekoracji i przed 16 równie szybkie dekorowanie ponownie. Ehhh
    • lelija05 Re: inna strona wesela 06.09.13, 10:29
      Widocznie coś nie tak z tą rodziną. Lub zwyczajnie się nie lubią.
      • nitka111 Re: inna strona wesela 06.09.13, 10:37
        Uściśliłam wyżej - źle mi się wkleiło:

        Rodzina generalnie zżyta i pomagająca sobie w potrzebie, młody na weselach kuzynostwa bywał, a nawet sprawiał wrażenie że bywa z radością. Na spotkaniach rodzinnych ( np. z okazji świąt) zawsze jest i też wydaje się że za karę.........

        Wiadomo, że nie zgadnę co naprawdę myślał i myśli , ale zachowanie wskazywało jak wyżej....

        A i jeszcze nie czuję się obrażona brakiem zaproszenia( to w ogóle nie moja rodzina), ot tak ciekawi mnie temat i tyle...

        Ale ja byłam, jedyną którą nie zdziwiło, że brat męża na chrzciny zaprosił tylko chrzestnych na obiad - miał komunię starszego dziecka , kilka miesięcy wcześniej i wtedy zaprosił rodziców i rodzeństwo. rozumiem, że nie miał kasy na dwie duże imprezy w krótkim czasie.
        • lelija05 Re: inna strona wesela 06.09.13, 10:42
          No to widocznie taki typ, nic nie poradzisz - skomplikowany przypadek, mam takich znajomych co pójdą, będą się dobrze bawić, a potem po wszystkim narzekać, że musieli pójść.
        • lily-evans01 Re: inna strona wesela 06.09.13, 11:48
          Tak, ale ten pan ma kasę, żeby zrobić imprezę wink.

          Świetnie rozumiem skromne uroczystości i niewielkie wydatki, bo naprawdę lepiej, żeby młodzi sobie za te ileś tysięcy coś z wyposażenia mieszkania kupili. Ale nie rozumiem olania ludzi, do których przyjmowało się zaproszenia, a kasa na imprezę najwyraźniej jest...
          • koronka2012 Re: inna strona wesela 06.09.13, 14:20
            lily-evans01 napisała:
            Ale
            > nie rozumiem olania ludzi, do których przyjmowało się zaproszenia, a kasa na i
            > mprezę najwyraźniej jest..

            to jak gość wydaje swoją kasę to jego sprawa, a nie niedoszłych gości.

            No paranoja jakaś, naprawdę.... to jest się zapraszanym po to, żeby się odwdzięczyć? odrobić pańszczyznę w swoim czasie? chore. Normalni ludzie zapraszają, bo chcą - nie z myślą, że gość bedzie się odwdzięczał.

            Pomijając już, że w chorej polskiej mentalności, jest się niejako zmuszonym do uczestnictwa w weselach, choćby się nie miało na to najmniejszej ochoty. Presja rodziny jest koszmarna, wszak zaproszenie to "zaszczyt", w imię którego przyszło mi nie raz katować się uczestnictwem w imprezie - w imię dobrych relacji. Natomiast nie widziałabym powodu, żeby zmuszać się do organizowania czegoś takiego z okazji własnego ślubu.
    • vilez Re: inna strona wesela 06.09.13, 11:03
      A ślub bez wesela i bez gości to pewnie jest zły, skoro to rodzinna uroczystość?
    • beataj1 Re: inna strona wesela 06.09.13, 11:18
      To mój ideał wesela. Ludzie bliscy których sama wybrałam a nie tacy ktorzy są rodziną.
      Ja sama jestem związana z moją najbliższą rodziną, brat i jego żona i dzieciaki, siostra cioteczna i może ze dwóch kuzynów, z którą utrzymuje bliski kontakt . Reszta rodziny jest mi absolutnie obojętna i nie czuje potrzeby utrzymywania z nimi kontaktu. Mało tego uważam że jacyś dalsi kuzyni z którymi widziałam się z raz w życiu sa dla mnie obcymi ludźmi.
      I o wiele ważniejsi i bliżsi są dla mnie moi przyjaciele. Ludzie których sama wybrałam i z którymi utrzymuje bliski kontakt.

      I wolę stanowczo mieć przyjaciół na ślubie/weselu niż zupełnie obojętną i obcą mi rodzinę. I jak wstępnie planowałam nasz ślub tak układał się udział gości. 70% znajomi, 30% naprawdę bliska mi rodzina. Reszta (dalsza rodzina) mi nie potrzebna. Wolę się bawic i świetować z moimi ludźmi.
    • vi_san Re: inna strona wesela 06.09.13, 11:20
      Oczywiście młodych sprawa, młodych wesele, ale... No właśnie, ale. Skoro [jak piszesz] nie ma między nim a rodziną żadnego konfliktu, bywa na rodzinnych imprezach i nie jako torturach - nie zapraszając osób z bliskiej rodziny - postępuje niegrzecznie i nieelegancko. Nikt chyba nie oczekuje, że będzie się katował obecnością jakiejś tam kuzynki piątego stopnia podwójnie skoligaconej, albo kuzyna, którego ostatnio widział w pieluchach.
      Na marginesie - nie zależnie od faktów podawanie jako argumentu dla swojej niegrzeczności "Ja płacę" świadczy bardzo niefajnie o wspomnianym młodym człowieku.
      • default Re: inna strona wesela 06.09.13, 11:39
        vi_san napisała:

        > skoro nie ma między nim a rodziną żadnego konfliktu, bywa na rodzinnych impre
        > zach i nie jako torturach - nie zapraszając osób z bliskiej rodziny - postępuje
        > niegrzecznie i nieelegancko.

        Ale dlaczego ??? Nie ma przymusu urządzania wesela - ani jako imprezy w ogóle, ani jako imprezy o jakimś ściśle określonym kształcie. U rodziny bywał, skoro rodzina miała ochotę urządzić wesele i go na nie zaprosić. A on akurat takiej imprezy urządzać nie zamierza i ja nie widzę w tym nic złego. Moim zdaniem to nie jest impreza, w której uczestnictwo obliguje do rewanżu - co w takim razie z bywalcami wesel, którzy nigdy nie wstąpią w związek małżeński ??? Mają nie chodzić na wesela, bo nie będzie okazji do "rewizyty" ???

        > Na marginesie - nie zależnie od faktów podawanie jako argumentu dla swojej nieg
        > rzeczności "Ja płacę" świadczy bardzo niefajnie o wspomnianym młodym człowieku.

        Z tym się zgadzam.
        • vi_san Re: inna strona wesela 06.09.13, 12:32
          Oczywiście, że nie ma przymusu urządzania wesela w ogóle, a zasada "rewanżu" to bzdura. Miałam na myśli coś innego, być może nieprecyzyjnie się wyraziłam. Skoro ów młody człowiek nie jest w konflikcie z rodziną [czyli dosyć się z nimi lubi, widuje od czasu do czasu itd.] to ROBIĄĆ wesele - powinien pamiętać też o zaprzyjaźnionej rodzinie. Gdyby nie robił wesela w ogóle - nie byłoby tematu, nieprawdaż? Natomiast ZORGANIZOWANIE wesela, zaproszenie samych kumpli i znajomych, całkowite pominięcie rodziny [z którą jest w dobrych relacjach] i argumentowanie, że "skoro ja płacę, to ja decyduję" - sorry, ale źle mi wygląda. Natomiast założycielka wątku nie pisze nic o jego przyszłej żonie: Czy ona akceptuje taką organizację wesela? Czy ma zamiar zaprosić swoją rodzinę? Czy współfinansuje wesele? Czy w ogóle miała cokolwiek do powiedzenia?
          • default Re: inna strona wesela 06.09.13, 13:09
            vi_san napisała:

            > ROBIĄĆ wesele - powinien pamiętać też o z
            > aprzyjaźnionej rodzinie

            Ale dlaczego POWINIEN ? Tzn. ja wiem dlaczego wiele osób tak uważa - bo wesele "z definicji", czy raczej z tradycji jest imprezą, na którą trzeba zaprosić rodzinę, najczęściej niezależnie od stopnia zażyłości, ale po prostu "bo tak" smile Podobne podejście jest do komunii (dla mnie już kompletny bezsens), ale np. już do imienin czy urodzin - nie. I nikt się nie dziwi, że na imieniny zaprasza się tylko jakieś wybrane wg własnych kryteriów grono, a nie wszelkich kuzynów i pociotków.
            • vi_san Re: inna strona wesela 06.09.13, 13:19
              Może dlatego powinien, że o osobach zaprzyjaźnionych wypada pamiętać? Oczywiście, obowiązku nie ma, ale niech się nie dziwi, jeśli jego "niemanie" obowiązku zostanie przez innych odebrane jako lekceważenie i olewanie. Urządzanie "wesel komunijnych czy chrzcielnych" to dla mnie kosmos i kompletne zatracenie sensu uroczystości.
            • agaja5b Re: inna strona wesela 06.09.13, 13:30
              default napisała:

              > vi_san napisała:
              >
              > > ROBIĄĆ wesele - powinien pamiętać też o z
              > > aprzyjaźnionej rodzinie
              >
              > Ale dlaczego POWINIEN ? Tzn. ja wiem dlaczego wiele osób tak uważa - bo wesele
              > "z definicji", czy raczej z tradycji jest imprezą, na którą trzeba zapro
              > sić rodzinę, najczęściej niezależnie od stopnia zażyłości, ale po prostu "bo ta
              > k" smile Podobne podejście jest do komunii (dla mnie już kompletny bezsens), ale n
              > p. już do imienin czy urodzin - nie. I nikt się nie dziwi, że na imieniny zapra
              > sza się tylko jakieś wybrane wg własnych kryteriów grono, a nie wszelkich kuzyn
              > ów i pociotków.
              Powinien jeśli mowa o zaprzyjaźnionej rodzinie , a nie o rodzinie bo to rodzina, chyba nie trzeba tłumaczyć dlaczego?
              Przeciez w żadnym weselu czy imprezie nie powinno chodzić o zaproszenie "bo tak wypada", a na codzień ledwie się poznajemy. W takim przypadku zapraszanie nieznajomych nam ludzi, bo to rodzina jest bez sensu i robi sie to często " dla świętego spokoju sumienia rodziców". O wiele fajniej jest jednak zaprosic nawet i dalszą rodzinę jeśli są to bliscy, życzliwi ci ludzie, których nawet jesli rzadko widujesz to wiesz że są częścią twojej rodziny. Nie stanie się to jednak samo, bo o więzy rodzinne należy najpierw zadbać, oczywiście jak ma się potrzebę i dobra wolę.
    • anika772 Re: inna strona wesela 06.09.13, 11:26
      A czy pannie młodej to odpowiada? Zarówno wesele bez rodziny, jak życie z panem, który "finansuje a więc decyduje"?
      • dziennik-niecodziennik Re: inna strona wesela 06.09.13, 11:30
        nooo... bo teraz wesele bez ktorego przeżyc mozna oczywiscie, a jak ona potem pójdzie na macierzyński albo nie daj Bóg wychowawczy to może byc troche gorzej...
        • wioskowy_glupek Re: inna strona wesela 06.09.13, 11:41
          Ja rozumiem że nie zaprasza się rodziny tylko znajomych w przypadku gdy jest się z rodziną skonfliktowanym czy nie ma się dobrych kontaktów. Natomiast nie rozumiem tego w przypadku gdy z rodziną się żyje OK. Jeżeli mam dobre stosunki rodzinne, to nie wyobrażam sobie ślubu i wesela bez rodziny.
          Oczywiście chyba że się wesela w ogóle nie robi.
          • wuika Re: inna strona wesela 06.09.13, 11:44
            Ale zupełnie zupełnie bez rodziny? Czy tylko z najbliższą? Własnych rodziców zaprosił?
          • default Re: inna strona wesela 06.09.13, 12:19
            wioskowy_glupek napisała:

            > Jeżeli mam dobre stosunki rod
            > zinne, to nie wyobrażam sobie ślubu i wesela bez rodziny.

            Ja mam bardzo dobre stosunki rodzinne, a na moim ślubie (drugim) była tylko para naszych przyjaciół jako świadkowie i moja córka. Wesela jako takiego niby nie było, ale była spontaniczna impreza ogrodowa, na której z kolei byli tylko nasi sąsiedzi z ulicy smile
            Naprawdę uważam, że ten pokutujący w głowach ciąg skojarzeń : ślub - wesele - rodzina - spęd jest obecnie anachroniczny dość.
      • beataj1 Re: inna strona wesela 06.09.13, 11:46
        Zaraz. Ale może czegoś nie zrozumiałam. Pan nie zaprasza swojej rodziny. Nie ma nic o rodzinie dziewczyny. Może on nie zaprasza tylko swojej a rodzina dziewczyny (jeśli wyraziła taką ochotę) będzie zaproszona.

        Szczerze mówiąc było mi obojętne kogo ze swojej rodziny zaprosiłby mój facet. To jego rodzina jego sprawa. Ja się interesowałam swoją stroną. Jakby facet nie zaprosił nikogo zapytałabym dlaczego. Jeśli bym zrozumiała wytłumaczenie (bo pewnie jakieś tam jest) to przeszła bym na tym do porządku dziennego bez problemu.
      • agaja5b Re: inna strona wesela 06.09.13, 13:35
        anika772 napisała:

        > A czy pannie młodej to odpowiada? Zarówno wesele bez rodziny, jak życie z panem
        > , który "finansuje a więc decyduje"?
        Dobre pytanie? I jeszcze że tak mocno ceni kolegów, że olewa resztę? Może sie narzeczona powinna przyjrzeć dokładniej panu choćby na przykładze wesela?
    • ruscello Re: inna strona wesela 06.09.13, 12:21
      Nie widzę ŻADNEGO problemu:

      1. Wesele nie jest uroczystością rodzinną, tylko świętowaniem pary młodej w gronie najbliższych im osób.

      2. Nieprawdę chłopak powiedział? 90% ematek twierdzi: "to moje dziecko, ja je wychowuję, więc ja decyduję". Tutaj młody mówi: "to moje wesele, ja płącę, więc ja decyduję". Tylko matki mają prawo robić, jak chcą?

      3. Na forum wielokrotnie krytykowano postawę "zastaw się". A od organizatorów wesel się właśnie tego wymaga. Ale najlepsze są argumenty w wątkach o niezaproszonych dzieciach, że młodzi powinni robić mniejsze wesele, gdy ich nie stać. A jakoś te osoby nie rozumieją, że młodzi właśnie organizują mniejsze wesele. No ale kosztem skarbeczka, więc to "podłe ludzie są". wink

      4. Skąd się w ogóle wzięły wyrazy współczucia dla panny młodej???? Co ją obchodzi, że nie będzie cioci Wiesi, która jest jej obcą osobą? Może jej rodzina będzie, bo chce ich zaprosić.

      5. Skąd pomysł o wyliczaniu kasy żonie?????????? To już nie można ludziom wtrącającym się w nieswoje sprawy i rozporządzającym cudzymi pieniędzmi powiedzieć, żeby się odczepili? Przecież "to moja kasa i decyzja" oznacza, że ja tak chcę i nic wam do tego.

      Waszym budżetem współrządzi mąż czy rodzice, ciotki i kuzyni?
      • agaja5b Re: inna strona wesela 06.09.13, 13:43
        ruscello napisała:

        > 4. Skąd się w ogóle wzięły wyrazy współczucia dla panny młodej???? Co ją obchod
        > zi, że nie będzie cioci Wiesi, która jest jej obcą osobą? Może jej rodzina będz
        > ie, bo chce ich zaprosić.
        >
        > 5. Skąd pomysł o wyliczaniu kasy żonie?????????? To już nie można ludziom wtrąc
        > ającym się w nieswoje sprawy i rozporządzającym cudzymi pieniędzmi powiedzieć,
        > żeby się odczepili? Przecież "to moja kasa i decyzja" oznacza, że ja tak chcę i
        > nic wam do tego.
        > Waszym budżetem współrządzi mąż czy rodzice, ciotki i kuzyni?
        Spokojnie, to tylko luźne skojarzenia, co nie znaczy ze przyjrzenie się sprawie z wielu stron miałoby czemuś zaszkodzić. Na forum siedzą stare wyjadaczki, co to z niejednego pieca chleb jadły i niejedną akcję w zyciu widziaływink
    • rycerzowa Re: inna strona wesela 06.09.13, 12:43
      Moim zdaniem problem leży w zmianie kulturowej, która się dokonała w czasie życia jednego pokolenia.
      Kiedyś (najczęściej) wesele organizowali i finansowali rodzice, oni zapraszali gości, na nich się - w razie czego - obrażano.

      Teraz o wszystkim decydują młodzi, nawet jeśli nie wszystko finansują.
      Rodzice mają niewiele do gadania.
      Ale obraza pominiętych ciotek w dalszym ciągu trafia do rodziców.
      Siła inercji.

      Tak, że w opisanej sytuacji rodzicom będzie przykro i głupio, bo to ich dosięgnie gniew rodzinnego, tradycyjnego czarnego luda.
    • agaja5b Re: inna strona wesela 06.09.13, 13:09
      nitka111 napisała:

      > Sporo tu ostatnio postów o weselach, o zapraszaniu i nie zapraszaniu dzieci, kt
      > óre do rodziny należą, a wesele to przecież rodzinna uroczystość.
      >
      > A ostatnio dowiedziałam się o weselu na które Pan Młody nie zamierza zaprosić n
      > ikogo z rodziny( faktycznie wesele tuż tuż a nikt zaproszenia nie dostał), tylk
      > o kolegów, jak się wyraził: on finansuje i on decyduje. Nic nie wiem czy
      > tak samo myśli Pani Młoda, czy np. z jej rodziny będą zaproszeni, ale rodzice
      > młodego się wstydzą za syna.........
      >
      > Zapraszam do dyskusji smile
      Jeżeli wcześniej był w bliskich stosunkach z kuzynami, to bardzo dziwne że nie chce ich zaprosic na wesele. Świadczyłoby to o bardzo jednostronnej bliskości. Chyba że na ich wesela był był zapraszany tylko jako dziecko swoich rodziców, to w sumie zrozumiałe staje się że nie zależy mu na ich obecności na własnym weselu, tym bardziej że to on finansuje imprezę, a nie rodzice. W tej sytuacji rodzice powinni pogodzić sie z faktem, że są tylko gośćmi na imprezie syna i ani nie naciskać i się przed nikim nie tłumaczyć, bo to nie ich sprawa. Jego decyzja, on też poniesie ewentualne konsekwencje towarzyskie. Pewnie bierze to pod uwagę. Jak jest naprawdę wiedzą tylko oni.
    • yenna_m Re: inna strona wesela 06.09.13, 13:29
      szczerze?
      jestem totalnym przeciwnikiem szopki pt wesele big_grin
      w każdym wydaniu
      • yenna_m Re: inna strona wesela 06.09.13, 13:30
        acha, jednak w tej sytuacji widzę ogromny nietakt (jeśli pan bywał na weselach u innych i miało się wrażenie, że bywał chętnie)
    • nowi-jka Re: inna strona wesela 06.09.13, 13:30
      wg mnei to młodzi decyduja z kim chca pzrezyc ten dzien i koniec
      jednak
      a i moi znajomi mamy małe dzieci, nie wiem jak to bedzie za kilka lat na razie bedąc na weselu ostatniego niezonatego kolegi własnie gadalismy ze nastepen wspólne to chyab naszych dzieci i powstała kwestia co jesli oni beda chcieli sami układac liste gosci
      No i klops, bo jednak dla mnei to tez wazna uroczystosc slub dziecka i chciałabym swietowac go tez wsród swoich dobrych znajopmych.
      No nic pozostaje mi zyczyc sobei ze dzieci wychowani swród mnogiej ilosci przyszywanych wujków, cioc i przyszywanego kuzynostwa tez beda ich mile widziec na własnym weselu
      Pomijam kwestie kasy i tego kto finansuje bo to jest do dogadania zawsze.
    • saszanasza Re: inna strona wesela 06.09.13, 14:18
      Najgorsza w tym wszystkim jest bezkompromisowa postawa młodego i swoista roszczeniowość.
      Rodzice nie dali kasy, musiał sam ją wyłożyć, więc niech rodzice się nie wpieprzają. Trzeba było dać synusiowi, wtedy synuś rodzinkę by zaprosił.
      • kietka Re: inna strona wesela 06.09.13, 14:21
        moze to włanie taki troche szantaz, zapłaccie, to zaprosze, kogo chcecie...

        autorka watku nie wspomina o wkładzie rodzicow chociazby w wykształcenie syna, co od nich juz dostał, moze mieszkanie, to nic dziwnego, ze na slub nie maja...
    • majenkir Re: inna strona wesela 06.09.13, 14:26
      Co w tym dziwnego? Jak ja organizuje jakas impreze, to tez zapraszam kogo chce.
      • kietka Re: inna strona wesela 06.09.13, 14:33
        slub to nie jest zwykła impreza, tym bardziej dla rodzicow...to dla niech ogromne przezycia (przynajmniej ten pierwszy heheh), wiec, zezeli realcje w rodzinie sa dobre, a rodzice troskliwi, to chamstwem jest pomijanie ich emocji w tym wzgledzie, ale moze ja jakas zacofana jestem.

        nie mowie o sytuacji, gdzie dla rodzicow wazniejsze jest co powie ciotka, niz wlasne dziecko.
        w tym przypadku mozemy tylko gdybac.
    • nitka111 Re: inna strona wesela 06.09.13, 14:34
      Spróbuję odpowiedzieć hurtem:

      1. rodzina nie moja, a ze strony męża, początkowo ( tak ze dwa lata temu) była mowa o skromnym przyjęciu dla najbliższych, więc nikt na wesele nie "liczył". Każdy podziwiał mądrość młodego ( młoda chciała większe, a raczej jej rodzice), bo wiadomo na dorobku. Skąd i jak rozeszło się, że jest wesele na ponad 100 osób, nie wiem, do nas dotarło to z drugiej ręki niejako

      2. mowy o zapraszaniu ciotek typu piąta woda o kisielu w w ogóle nie ma, rodzina jest na tyle duża - mam tu na myśli kuzynostwo pochodzące od rodzeństwa rodziców - zaprzyjaźnione ze sobą, przynajmniej w większości ( i wyglądało, że ów kuzyn również)

      3 na weselach bywał zarówno jako zaproszony " przy rodzicach" jak i samodzielnie z obecną narzeczoną

      4 nie mam pojęcia jakie jest zdanie młodej, bo akurat na takie tematy nie było potrzeby rozmawiać do tej pory ( były inne), a nie znam jej na tyle dobrze, żeby ją widywać sam na sam ( mieszkamy poza tym w różnych miastach)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka