Dodaj do ulubionych

Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków

06.09.13, 15:13
stwierdzam, że dobrze robiłam, dobierając sobie znajomych ostrożnie i wprowadzając zasadę, że u mnie się bywa właśnie z dziećmi

mało tego, stwierdzam również, że zrobiłam genialnie, nie chodząc na niczyje wesela, albowiem po kie licho ktoś miałby patrzeć na moje dzieci wrogo i po kie licho miałoby być z powodu moich dzieci niefajnie?

i jeszcze lepiej zrobiłam, nie utrzymując kontaktów z ludźmi z totalnie dziwnym światopoglądem, zupełnie niezbieżnym z moim - ileż to nerwów i rozczarowań mniej...

moje dzieci są mile widzianymi goścmi u moich znajomych
dzieci moich znajomych są również witane z otwartymi ramionami (wręcz spraszamy znajomych z dziećmi szczególnie wówczas, gdy mamy kociaki - bo tu korzyść jest obopólna)

jakie to szczęście nie musieć zadawać się z nadętymi burakami, dla których tylko my dorośli zaliczamy się do części rodziny a moje dzieci są tworami chętnie wykopywanymi z towarzystwa

ja to jednak mądra baba jestem
(tu wpadam w samozachwyt a oburzonym inszym emateczkom, które uznają, że ich antydzieciowa bufonada jest przecież taka strasznie poprawna, pokazuję paluszek u rączki wink ti ti ti wink )

PS: W przeciwieństwie do niektórych nieodpępnionych, niesamodzielnych emateczek, moja rodzina mi dzieci nie niańczy - moje dzieci, moja sprawa.
Obserwuj wątek
    • gazeta_mi_placi Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 15:19
      Małe dzieci bywają irytujące, taka prawda. To często nie ich wina, po prostu na pewnym etapie rozwoju nie umieją inaczej przekazać swoich potrzeb niż drąc ryja.
      A ja nie mam zamiaru tego wysłuchiwać.
      • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 15:24
        no toteż, przy całej sympatii do Ciebie na forum, najprawdopodobniej nie załapałabyś się na listę moich realnych znajomych wink

        jak to wspaniale mieć jasne kryteria doboru znajomych...
        nigdy bym nie przypuszczała, jak sobie życie tym ułatwiłam tongue_out
        • gazeta_mi_placi Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 15:27
          Zdaje się jesteś matką szkolniaków a nie 0-3 latka.
          • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 15:30
            ale moje szkolniaki kiedyś też były małymi 0-3-letnimi larwami wink
            były wszędzie mile widziane
            widać, że mądrze sobie dobrałam znajomych smile smile smile

            (tak trzymaj, kochana yennusiu wink )
            • gazeta_mi_placi Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 15:33
              Bądź ludzie chcąc być mili tylko udawali.
              Choć wszystko zależy od sytuacji, co innego plac zabaw, co innego wyjście na kielicha.
              • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 15:36
                a kto mówi, że odpowiada mi chodzenie na kielicha? big_grin

                niektórzy nie mają takiej potrzeby
                widuję się jedynie z tymi, którzy mają dzieci i lubią dzieci

                takie kryterium przyjęłam i dobrze na nim wyszłam

                naprawdę nie jesteś w stanie wyczuć, że nie jesteś niemile widzianym gościem?
                i że ktoś udaje?

                właściwy dobór znajomych w sposób znaczący ułatwia życie big_grin
                • gazeta_mi_placi Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 16:02
                  Ale są też rodzice małych dzieci którzy sami chętnie wyjdą na imprezę bez dzieciaków, teraz sobie przypomniałam o jednej takiej parze znanej z większych imprez, byliśmy z nimi na co najmniej dwóch (jak dobrze pamiętam) imprezach nocno-kazimierzowskich. I byli bez dzieci, ona śmiała się, że z dziadkami dzieci zostały i ma święty spokój i czasem tak trzeba, wychodzili około północy lub później.
                  Co Wy tak, że każda para małżeńska chętnie ciągnie małe dzieci ze sobą? Jak widać niektórzy od czasu do czasu chętnie zostawią i świetnie się bawią.
      • antyideal Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 15:25
        To siedź w domu i nie zapomnij wygłuszyć ścian.
        • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 15:26
          tylko jak ona po bułeczki do sklepu wyjdzie?
          te dzieciory łażą wszędzie
          normalnie pleni się toto po świecie jak jakie bakterie wink
          • gazeta_mi_placi Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 15:27
            To co można ograniczyć ograniczam.
            • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 15:31
              gazeciu, wiesz, że strasznie Cię lubię
              ale to straszne, gdy człowiek z powodu cudzych dzieciorków wybiera życie w odosobnieniu....

              może włosienicę do kompletu kup?
              przy okazji załatwisz sobie bonusy u góry wink
              • gazeta_mi_placi Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 15:35
                Bez przesady, tak się składa, że znajomi (zbieg okoliczności) mają dzieci odchowane lub są bezdzietni (tu konkretnie jedna osoba, za to najbliższa ze znajomych, sama dzieci zresztą lubi i jest lubiana przez nie).
                • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 15:41
                  czyli okazuje się, że też dobierasz znajomych wg ściśle określonego klucza wink

                  to dlaczego nie umiesz pojąć, że ktoś robi podobnie, tylko kryteria przyjął inne?
                  • gazeta_mi_placi Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 15:46
                    Nie do końca, kwestia wieku, mam znajomych głównie sporo starszych ode mnie (z rówieśnikami nigdy nie umiałam znaleźć wspólnego języka i tak było od dzieciństwa), więc takie osoby raczej nie będą niańczyć niemowlaka prędzej nastolatka lub będą posiadać dorosłe potomstwo.
    • blond_suflerka Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 15:33
      Dobrze byłoby rozróżnić jeszcze opcję, że ktoś lubi dzieci ale czasem korzystając z prawa do wyboru, prosi, żeby jakieś spotkanie odbyło się bez dzieci. Ja nie mam z dziećmi problemu aleeee to nie znaczy, że one mają być zawsze i wszędzie.
      Męża też pewnie kochasz a przecież nie zabierasz wszędzie, tak?
      • bi_scotti Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 15:40
        To sie zmienia z latami, z wiekiem dzieci i wiekiem rodzicow. Problem jest np. wtedy gdy w gronie rowiesnikow z odchowanymi teens albo doroslymi dziecmi pojawia sie para ze "spoznionym" kilkulatkiem, ktorego przyprowadza na dorosle (juz znowu!) imprezy. Ludzie generalnie sa uprzejmi i "sie staraja" ale to bywa ... hmmm ... komplikacja. Szczesliwie dzieci rosna szybko wink
      • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 15:40
        no ale właśnie mówię: dobieram znajomych bardzo starannie wg ściśle określonego klucza

        jeśli nie idę z dziećmi, to dlatego, że to ja mam taką fanaberię
        natomiast nigdy nie zostałam postawiona w sytuacji: spotkajmy się, ale bez dzieci

        szczerze?
        nie byłoby spotkania, bo póki dzieci były małe, zwyczajnie nie miałam ich z kim zostawić
        więc była opcja: albo ja z dziećmi, albo możemy se pogadać przy telefonie

        opcje alkoholowe u mnie zawsze w grę wchodziły w wyjątkowych wypadkach, kiedy dzieci spały u dziadków (z różnych względów - max raz w roku przez góra kilka nocy)

        ale ja też nie uznaję upychania dzieci po schorowanych rodzicach czy teściach

        jak se człowieku zrobiłeś dzieci, to nie zwalaj opieki nad nimi na całą rodzinę, bo ty chcesz sobie np pochlać

        sorry, mnie takie rozrywki nie pasują
        nie muszą pasować
        • blond_suflerka Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 15:46
          To chyba kwestia innego podejścia. Ja nie mówię o chlaniu ale o prawie posiadania przestrzeni na coś innego aniżeli bycie rodzicem.
          A jak dziecko zostaje z kimś innym(z rodziny) to to nie jest żadne upychanie tylko równowaga. Dziecko ma prawo spotykać się z innymi ludźmi, tworzyć z nimi więzi bo rodzic nie zastąpi wszystkich. Posiadanie dziecka powinno wzbogać a nie zubażaćwink
          • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 15:53
            blond suflerko, ale nie każdy ma możliwość zostawienia dzieci

            i co wtedy?

            zostawić 3-latka samego w domu, bo musisz się zjawić na kielonku?
            eeeee...

            po pierwsze: nie moja bajka
            po drugie: nie moja bajka
            po trzecie: nie moja bajka
            • blond_suflerka Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 15:56
              Oczywiście, że nie. I nie rozumiem skąd ten wniosek, że na spotkaniach bez dzieci to się pije tylko? Bo już kolejny raz o tym piszesz. Ja z takimi co to muszą pić wciąż to się nie zadaję na przykładwink
              No ale jesli dziecko jest z kim zostawić to nie ma żadnego powodu, żeby spędzić czas osobno.
              • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 15:58
                oczywiście, że nie
                natomiast to bywa koronnym argumentem: popatrz do poprzednich weselnych wątków
                • blond_suflerka Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 16:45
                  Nie czytałam tych wątków. No na pewno jak już ktoś pije to nie powinien przy dziecku ale przecież spotkania na których nie ma dzieci to nie tylko takie z alkoholem.
            • k1k2 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 16:48
              No tak. Czyli sytuacja typu "kwasne winogrona." Nie masz opcji chodzenia bez dzieci, więc zabieranie ich wszędzie musi być najlepsze.
              • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 07.09.13, 00:34
                nie
                wówczas się nie spotykałam, albo korzystałam z telefonu
          • kikimora78 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 15:53
            > To chyba kwestia innego podejścia. Ja nie mówię o chlaniu ale o prawie posiadan
            > ia przestrzeni na coś innego aniżeli bycie rodzicem.

            No właśnie "prawie" a nie "obowiązku". Więc jeśli ktoś chce być tylko rodzicem to dlaczego nie?
            • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 15:56
              mało tego - jeśli kogoś takie wyjścia do knajp nie bawią, to co?
              ma się dostosować, bo to jest trędi? wink

              w dupie mam takie dostosowywanie się
              żyję jak mi się podoba, więc nie mam powodów do wyżalania się na forum w temacie: moi znajomi to, moi znajomi tamto

              moi znajomi są wspaniałymi ludźmi, łączy nas bardzo wiele, w szczególności stosunek do wychowywania dzieci

              no przecież jakieś kryteria przy wyborze znajomych trzeba przyjąć, prawda?
              moje, w moim przypadku, sprawdzają się świetnie
              • blond_suflerka Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 15:59
                No tak. Albo dzieci albo knajpy i picie.
                • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 16:05
                  kwestia przyjętych zasad

                  po prostu
                  • blond_suflerka Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 16:43
                    Ale jakich zasad? Takich, że spotkanie dorosłych to tylko picie alkoholu? Przecież można robić mnóstwo różnych rzeczy.
                    • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 16:47
                      oczywiście

                      natomiast taki dobór znajomych gwarantuje brak wyżalania się na forum, że tacy, sracy, owacy
                      • blond_suflerka Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 16:52
                        Tzn. brak jakich znajomych?
                        • gazeta_mi_placi Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 16:56
                          A poza tym co złego w spotkaniu na którym bywa i "kielonek"? Jeżeli zna się umiar i ma się bezpieczny powrót do domu co złego w tzw. kielichu, nawet jeśli jest się rodzicem małego dziecka?
                          Nie piszę o alkoholikach czy osobach które agresywnie się zachowują pod wpływem alkoholu.
                          • lajente Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 17:09
                            gazeta_mi_placi napisała:

                            > A poza tym co złego w spotkaniu na którym bywa i "kielonek"? Jeżeli zna się umi
                            > ar i ma się bezpieczny powrót do domu

                            Gazeta, zadziwiasz mnie, czy to nie ty przez parę ostatnich wątków o gwałtach dowodziłeś/aś, że bezpieczne powroty nie istnieją?
              • m_incubo Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 19:56
                No i inni też żyją, jak im się podoba, raz z dziećmi, raz bez.
                Moi znajomi też są wspaniałymi ludźmi, raz spotykamy się z dziećmi, raz bez.
                Kryteria wyboru znajomych oczywiście każdy ma inne, mam jednych znajomych z dziećmi, innych (uwaga!) bez.
                Nie kumasz podstawowych rzeczy. Nie wszyscy lubią tak, jak ty (i chwała bogu), nie wszyscy robią tak, jak ty i nie wszyscy muszą, tak jak ty.
                Twoje kryteria są w rzeczy samej fantastyczne - dla ciebie. Rozumiesz?
                To nie pierwszy twój wątek z serii - uwielbiam rosół, rosół jest najlepszy na wszystko, i na kaca i na święta, jak to dobrze, że gotuję najlepszy rosół na świecie i że moi znajomi nic, tylko rosół lubią żreć.
                Generalnie widać, że masz jakiś problem, ale w sumie ciekawie się takie mundrości czyta wink
            • blond_suflerka Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 15:58
              A nie no, jasne. Jak ktoś chce być tylko rodzicem to też może być. Oczywiście ze szkoda dla dziecka ale to wyjdzie dopiero za ileś tam lat także na razie spokojnie można realizować się w tej roli głębokowink
              • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 16:04
                szkoda dla 3-letniego czy 9-letniego dziecka?

                przecież takie dziecko za jakiś czas będzie miało 11 lat i będzie tylko modliło się, żeby starzy wyszli do znajomych na kawę i dali gościowi spokojnie pograć na kompie (bez tego gderania, że to trwa x godzin wink )

                no bez jaj
                jest czas na odchów maluchów, jest czas na bycie rodzicem dzieci nastoletnich

                wtedy masz też inną osobistą przestrzeń i inne kryteria wyboru znajomych, oraz kryteria zapewnienia dziecku bezpieczeństwa

                o ile nastolatka spokojnie możesz zostawić przez dłuższy czas (wieczorem) w domu, z telefonem w razie czego, o tyle już w przypadku 4-latka tego nie zrobisz

                pomijam fakt, że jak nie masz nikogo, kto mógłby zająć się twoimi dziećmi (np masz schorowanych rodziców albo mieszkasz daleko od rodziców, albo też nierzadko te dwie sprawy się łączą), to też znajomi wiedzą, że
                1. spotkanie odbywa się w pewnych godzinach
                2. jesli im zależy na spotkaniu z tymi konkretnymi ludźmi, to przyjmują, że niestety, ale z dziećmi albo wcale
                3. jeśli spotkanie bez dzieci a nie ma kto zapewnić opieki trzylatkowi, to jasne jest, że odmowa spotkania w takim wypadku nie powinna spowodować focha, bo jasne jest, że można po prostu odmówić

                ciągle jednak obracamy się wokół jasno ustalonych kryteriów doboru znajomych, umiejętności komunikacji oraz pewnego dupościsku wink
                • blond_suflerka Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 16:50
                  Dziecko mniej więcej do 14 miesiąca jest z mamą w pełnej symbiozie i tak naprawdę potrzebuje tylko jej(no mamy/rodziców) ale potem zaczyna otwierać się na świat i wyodrębniać.
                  Na pewno dzieci potrzebują obecności rodziców, to oczywiste. Nie chodzi o to, żeby być rodzicem, który biega na spotkania a dziecko wychowuje niania aleeee rodzic, który wybiera bycie tylko rodzicem jest też dla dziecka pewnym obciążeniem. To wynika z tego, że czlowiek ma swój potencjał i potrzeby i jak ich nie realizuje to to ma swoje konsekwencje. Rodzic zaczyna za bardzo żyć życiem dziecka, nie dając mu przestrzeni do jego życia i relacji z innymi ludźmi. I to też ma swoje konsekwencje.
                  Poza tym-dziecko uczy się przez obserwacje więc albo widzi mamę, która jest tylko rodzicem albo widzi mamę, która ma swoje zainteresowania, jest otwarta na świat, itd itd.
                  • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 07.09.13, 00:39
                    ale dlaczego uważasz, że dobór znajomych wg pewnego klucza od razu jest ograniczający?

                    wbrew pozorom uczy dziecko też przyjaźni, tego, że wspólne spędzanie czasu jest fajne

                    za chwilę dzieci i tak urosną, i jako nastolatki będą preferować nastoletni świat, niezależnie od tego, jak bardzo człowiek chciałby je przy sobie zatrzymać

                    no i powiedz mi, czy spotykanie się w gronie znajomych np dzieciatych powoduje, że zainteresowania znikają?

                    o kurczę, zainteresowania mi znikły... tongue_out
                    a myślałam, że są całkiem fajne i całkiem rozwijające big_grin
              • kikimora78 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 16:04
                No to jest oczywiście jasne, że jeśli ktoś ma inny pogląd niż blond_suflerka to ze szkodą dla siebie, dziecka, rodziców, krewnych-i-znajomych oraz środowiska
                • blond_suflerka Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 16:06
                  big_grin
                  Ja nic takiego nie napisałam. No generalnie tak to wygląda. Rozwój dziecka to w książkach jest opisany, wystarczy przeczytać.
                  • kikimora78 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 16:08
                    Rozwój dziecka to w
                    > książkach jest opisany, wystarczy przeczytać

                    Nie mogę, nie mam z kim zostawić dziecka tongue_out
                    • blond_suflerka Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 16:10
                      Ale forum czytasz?tongue_out
                      • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 16:20
                        ale dziecko siedzi pewnie obok tongue_out
                        • blond_suflerka Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 16:44
                          No i tak samo książki można czytaćwink
                          • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 07.09.13, 00:42
                            mało tego - tak samo można zgłębiać swoje hobby czy utrzymywać kontakty z ludźmi z całego świata, którzy mają podobne pasje

                            tylko ograniczony człowiek myśli, że model, gdy nie latasz po knajpach czy kawiarniach ogranicza wink
                    • paulixs1 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 07.09.13, 00:41
                      kikimora78 napisała:

                      > Rozwój dziecka to w
                      > > książkach jest opisany, wystarczy przeczytać
                      >
                      > Nie mogę, nie mam z kim zostawić dziecka tongue_out
                      Moze z czasem bedziesz miala z kim zostawic, dzieci lubia chodzic w gosci bez mamy, spac gdzies tam u kolezanek bez mamy
              • 7katipo Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 08.09.13, 00:00
                A czemu ze szkodą dla dziecka????
                Bycie rodzicem jest na mojej liście wysoko najwyżej; ja akurat tak mam, że to najważniejsza z moich życiowych ról. A jak wychodzę bez dziecka (rzadko; nie lubię po prostu) to nie przestaję być rodzicem, cokolwiek to w praktyce, w tej sytuacji i kontekście, miałoby znaczyć.
        • bi_scotti Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 15:51
          yenna_m napisała:

          > no ale właśnie mówię: dobieram znajomych bardzo starannie wg ściśle określonego
          > klucza

          No to tez Ci pisze, masz tych znajomych od 15-20-30 lat, Wasze dzieci razem sie bawily, razem klocily i godzily, imprezy byly znajomosciowo-dziecinne i bylo swietnie. Poetem dzieci sobie porosly i poznikaly z imprez, bo my przestalismy ich interesowac wink Ale np. jedna para jest spozniona z prokreacja i gdy 12-15 par dyskutuje o plusach i minusach bycia empty-nesters lub o tym jaka pierwsza prace znalazlo ich najmlodsze piskle po studiach, ta jedna para pojawia sie na kolejnych imprezach z baby. I poki to jest baby, to jest OK - nakarmia, przewina, poloza spac w pokoju obok - no problem. Schody zaczynaja sie gdy baby sie staje 4-5-8-10-latkiem przywlekiwanym na scisle-dorosle juz imprezy ludzi, ktorzy sie znaja od lat i swoje wlasne dzieciowe obowiazki (i frajde) maja narazie na bocznych torach, dopoki potencjalnie nie pojawia sie wnuki. Taki kilkuletni delikwent sie nudzi, potrafi umeczyc wszystkich dookola a przy okazji kazdy sie stara byc uprzejmy i wyrozumialy, bo to w koncu to wyczekane dziecko lubianych znajomych ... Bywa challenging wink
          • kikimora78 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 15:57
            Całe życie to challenge smile

            I na tym właśnie polega dobra, kilkunastoletnia przyjaźń. Był czas, kiedy to bezdzietne małżeństwo "akceptowało" fakt, że wszyscy mają dzieci i je ciągną na spotkania i gadają o zupach i kupach (tym ciężej im pewnie było, jeśli sami starali się o dziecko bez skutku), a teraz nadszedł czas, żeby przyjaciele to "oddali" - jeśli nie są w stanie, to trzeba znaleźć nowych przyjaciół
            • bi_scotti Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 16:10
              kikimora78 napisała:

              > jeśli nie są w stanie, to trzeba znaleźć nowych przyjaciół
              >

              I ja mysle, ze to jest akurat najlepsze rozwiazanie, rowniez a moze przede wszystkim dla ich dziecka - znalezienie towarzystwa z dziecmi w wieku ich dziecka. To be on the same page smile
              • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 16:14
                otóż to!

                najlepsze rozwiązanie, w dodatku nikt nie jest zdegustowany ani sfrustrowany
          • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 15:57
            no ale w takiej sytuacji masz do wyboru: albo przestajesz się spotykać z takimi ludźmi, albo przyjmujesz, że sytuacja jest przejściowa, dzieciak wyrośnie i zacznie w pewnym wieku wręcz programowo unikać nudnych spędów wapniaków wink
            • bi_scotti Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 16:04
              yenna_m napisała:

              > sytuacja jest przejściowa, dzieciak wyrośnie i za
              > cznie w pewnym wieku wręcz programowo unikać nudnych spędów wapniaków wink

              Oczywiscie, ze tak na to patrze smile Co nie zmienia faktu, ze dzieciaka najczesciej szczerze mi zal (ilez mozna samemu ogladac DVDs albo grac comuter games?) i naprawde nie rozumiem tychze rodzciow - jemu na pewno byloby fajniej spedzac czas z jakims rowiesnikami niz z nami - wapniakami! Przy czym my sie w sumie staramy, zawsze ktos tam stara sie spedzic troche czasu z nieletnim, ktory w sumie jest fajny i da sie zniesc ale to nie jest przeciez to samo, co zabawa w gronie rowiesniczym. A ta obserwacja dotyczy obu generacji wink
        • aandzia43 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 16:30
          no ale właśnie mówię: dobieram znajomych bardzo starannie wg ściśle określonego
          > klucza
          >
          > jeśli nie idę z dziećmi, to dlatego, że to ja mam taką fanaberię
          > natomiast nigdy nie zostałam postawiona w sytuacji: spotkajmy się, ale bez dzie
          > ci

          No tak, taki wymóg musi bardzo zawężać grono znajomych wink Miałam trochę znajomych, z którymi spotykałam się bez dzieci i bardzo sobie ceniłam taką możliwość. Na wesela też chodziłam bez córki. Bawiłam się dobrze.
          A w ogóle to zgadzam się z Bi smile
        • ashraf Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 07.09.13, 15:22
          My nie mamy rodziców na miejscu (mieszkamy za granicą), ale jak najbardziej rozumiemy, że nie wszyscy chcą się spotykać z dziećmi. Bo dzieci - nie ukrywajmy - są mniej lub bardziej absorbujące, głośne i zwyczajnie nie pasują do każdej okazji. Akurat z naszym synem chodzimy wszędzie, gdzie się da, ale nie tam, gdzie mógłby przeszkadzać - więc wakacje, wyjazdy, zakupy, imprezy (u nas i u znajomych) ok, ale posiadówa tylko dla dorosłych już nie. Opieka też nie jest aż takim problemem, można wziąć na te kilka godzin babysitter, nianię, można zamienić się ze znajomymi - ostatnio np. byłam u koleżanki, która chciała wyjść z mężem na koncert wieczorem. Moje osobiste dziecko zostało z mężem. To, że jesteśmy rodzicami nie oznacza, że musimy rezygnować z życia towarzyskiego albo realizować je tylko w opcji "z dzieckiem albo w ogóle". Znajomych też nie dobieram pod tym kątem, są ludzie bezdzietni, którzy są sto razy ciekawsi niż dzietni i uwielbiający cudze dzieci. Samo posiadanie dziecka nie jest żadnym kryterium towarzyskim.
      • broceliande Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 15:44
        Spotkanie bez dzieci jak najbardziej, ale pewnie chodzi głównie o wesele.
        Zwłaszcza wesele w rodzinie - jak można zaprosić bez dziecka?
        • blond_suflerka Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 15:48
          Zaprosić pewnie można bo jak widać niektórzy tak robią. No ale odmówić wzięcia udziału też można, jak warunki zaproszenia komuś nie odpowiadają. Także niech każdy dba o siebie ale nie narzuca innym swoich rozwiązań. Wesele i ślub to jednak uroczystość gdzie głównymi bohaterami są PM więc mogą sobie wymyśleć różne opcje.
        • ashraf Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 07.09.13, 15:25
          Może nie każdy ma ochotę na kinderbal na swoim weselu? U nas akurat dzieci były, ale powyżej 5 lat i w ograniczonej ilości, matki niemowlaków zostawiły je dziadkom (tak, wiedziałam, że mogą). Wszyscy (o zgrozo, przede wszystkim rzeczone matki) bawili się dobrze i nikt nie miał wydumanych pretensji, że swoją imprezę organizuję po swojemu.
    • joxanna Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 15:40
      yenna, jestem z Tobąsmile
    • beataj1 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 15:42
      Kieruje się w mojej rodzicielskiej karierze inną zasadą.
      Pamiętaj Twoje dziecko jest cudowne wspaniałe i przepiękne tylko dla Ciebie. Innych może irytować, denerwować albo zupełnie nie obchodzić. Uszanuj to a zycie będzie prostsze.

      Mam małą córkę ale jak czasem zagalopuje sie w tym że ona taka cudowna i że może bym ją ze sobą gdzieś zabrała to przypominam sobie to motto. I spoglądam na sytuację pod tym kątem. Czy moja cudowna wspaniała córka będzie mile widzianym gościem. Często jest czasem nie jest. Takie jest życie.
      • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 15:48
        beato, ja mam inne pytanie: czy masz z kim zostawić dziecko?
        i czy dorosły człowiek po to sobie robi dzieci, żeby je upychać po dziadkach?
        no jednak to nie fair, gdy mamusia i tatuś superowsko sobie piją wódeczkę a schorowana babunia zajmuje się wnusiem, którego rodzice wepchnęli babuni, bo w towarzystwie jest niemile widziany...
        znaczy się: do ledwo chodzącej babuni, albo w ogóle u dziadków, którzy już odchowali swoje dzieci i też chcą trochę nacieszyć się zyciem i mieć wreszcie święty spokój, to jest stosownie przytargiwać dzieci na czas imprezki dorosłych?
        no nie pojmuję, dla mnie to jednak odległe tematy
        nie miałabym sumienia tak upchać własnych dzieciaków
        • beataj1 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 16:01
          - Mam z kim zostawić dziecko.
          - dziecko mam po prostu a nie po coś - bez oczekiwań i założeń. Ono po prostu jest a ja mam z tego radość.
          - schorowani dziedkowie dziecka są całkiem aktywnymi i zażywnymi dziadkami którzy rękę by sobie dali uciąć za przebywanie z dzieckiem. Nigdy im nie jest dość.

          Pochodzę z rodziny wielopokoleniowej. Moja nieżyjąca już babcia była mi jak matka. Widziałam się z nią jeśli nie codziennie to prawie codziennie. Nasza relacja była wspaniała i wiem że nie byłam wpychanym dzieckiem a ukochaną wnuczką. Chciałabym takie doświadczenie i taką relacje dac mojemu dziecku. Moja mama (i mama mojego partnera) szaleje na punkcie małej. Jeśli bym powiedziała że jade na miesiąc i zostawiam z nimi małą padło by tylko jedno pytanie - kiedy?

          Ja wiem że czasem nie ma co zrobić z dzieckiem. Ale trzeba mieć swiadomośc że nasze dziecko nie musi być centrum świata dla innych niezaangażowanych emocjonalnie ludzi. I trzeba dać im prawo do decydowania czy mają ochotę na zachwycanie się naszym szkrabem. I tyle.
          • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 16:12
            dlatego jasno określone kryteria doboru znajomych pewne sprawy ułatwiają, nie sądzisz?

            i przyznasz, że są ludzie, którzy mają jednak problem ze znalezieniem opieki do dziecka

            co wówczas zrobić?

            zadowolić znajomych i pojawić sie u nich bez dziecka, zostawiając dzieciaka jednorazowej opiekunce? (średnio widzę w naszych polskich realiach)
            zadowolić znajomych, pojawiając się u nich bez dziecka, zostawiając dzieciaka samego w domu?
            zdegustować znajomych (ale wówczas dziwne dla mnie jest zaproszenie, gdy znajomi wiedzą, że dana osoba nie ma z kim dziecka zostawić i albo odwiedziny jedynie z dzieckiem, albo w ogóle) i przyjściem z dzieckiem? - i tutaj właśnie takich znajomych szybciutko wykreślam z listy, żeby więcej ich nie musieć degustować wink i życie staje się prostsze wink
            • edelstein Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 16:31

              W dzisiejszych czasach Problem ze znalezieniem opieki do dziecka.Nie rozsmieszaj mnie.
              • gulcia77 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 07.09.13, 07:17
                Edel, przecież wg niektórych opiekunkę trzeba sprawdzić do czwartego pokolenia wstecz i przyzwyczajać do niej dziecia przez dwa lata big_grin
                • lily-evans01 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 07.09.13, 13:44
                  Znam dziewczynę z silnym CHAD, która z powodu hospitalizacji psychiatrycznej (w ciężkim stanie, z atakami autoagresji, po pobiciu własnej matki) przerwała studia dzienne - a potem do końca roku akademickiego była nianią (cały czas biorąc leki typu związki litu itp.).
                  Oczywiście to było nie do sprawdzenia dla zatrudniających. Ja ze swojej strony chętnie bym poinformowała tych ludzi, komu zostawiają na cały dzień 2-latkę, ale ich nie znałam.
                  Po tej historii stwierdziłam, że niania to tylko po moim trupie.
            • ewcia1980 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 16:35
              yenna_m napisała:
              > dlatego jasno określone kryteria doboru znajomych pewne sprawy ułatwiają, nie s
              > ądzisz?
              >
              > i przyznasz, że są ludzie, którzy mają jednak problem ze znalezieniem opieki
              > do dziecka

              >
              > co wówczas zrobić?


              smile wiesz nie tyle to TY sobie dobierałaś i selekcjonowałaś znajomych co po prostu ostali ci sie tylko ci znajomi, którzy zaakceptowali to, że zawsze ciagniesz ze sobą dzieci.
              inni po prostu przestali cię zapraszać czyli zrezygnowali z twojego towarzystwa.
              względnie przestali przychodzić do ciebie.
              • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 16:37
                nie, to ja dobieram znajomych
                nie miałam sytuacji, gdy ktoś przestał mnie zapraszać

                po prostu wybredna jestem tongue_out
                odmawiam, gdy mam watpliwości

                a znajomych mam super
                niewielu, ale super
                • ewcia1980 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 19:09
                  yenna_m napisała:
                  > nie, to ja dobieram znajomych
                  > nie miałam sytuacji, gdy ktoś przestał mnie zapraszać
                  >
                  > po prostu wybredna jestem tongue_out
                  > odmawiam, gdy mam watpliwości

                  ta, jasne.
                  forum jak papier - przyjmie wszystko.
                  ale skoro sie lepiej czujesz jak to napisałaś - to na zdrowie.


                  > a znajomych mam super
                  > niewielu, ale super

                  smile no nie dziwie sie, ze cieszy cię ta garstka, która ci sie "ostała".
                  • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 22:03
                    jakość nie ilość

                    lepiej jest mieć kilka ciuchów porządnych, niż kilkadziesiąt szmat (chodzi ciągle o jakość a nie o producenta) z placu od Chińczyka

                    są ludzie, których życie determinuje ilość
                    są ludzie, którzy stawiają na jakość

                    uwierz mi, na jakości wychodzi się znacznie lepiej
                    • ewcia1980 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 22:17
                      yenna_m napisała:
                      > są ludzie, których życie determinuje ilość
                      > są ludzie, którzy stawiają na jakość
                      >
                      > uwierz mi, na jakości wychodzi się znacznie lepiej.


                      Ty siebie do czegoś przekonujesz czy mnie?


                      • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 22:24
                        nie, tłumaczę ci, że lepiej jest mieć mniej znajomych, za to porządnych
                        no, przyjaciół
                        • ewcia1980 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 22:45
                          yenna_m napisała:
                          > nie, tłumaczę ci, że lepiej jest mieć mniej znajomych, za to porządnych
                          > no, przyjaciół


                          smile ty przekonujesz o tym samą siebie!
                          ale jeżeli tobie jest z tym dobrze to po co misja tłumaczenia tego innym??
                          • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 22:47
                            nie, raczej mam wrażenie, że próbujesz mnie przekonać, że opcja przeciwna jest superowska

                            każdy psycholog ci powie: nie rób człowieku nic wbrew sobie big_grin
                            • ewcia1980 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 22:56
                              yenna_m napisała:

                              > nie, raczej mam wrażenie, że próbujesz mnie przekonać, że opcja przeciwna jest
                              > superowska

                              w którym konkretnie miejscu?

                              > każdy psycholog ci powie: nie rób człowieku nic wbrew sobie big_grin

                              no to zastosuj sie do tego.
                              bo twoje wpisy na forum (ten i inne watki ) świadczą zupełnie o czym innym
                              • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 07.09.13, 00:28
                                bo się dziwuję?
                                no dziwuję się strasznie

                                a dotyka to dziwowanie tego, kto poczuwa się do danego zachowania, proste

                                mnie jakoś wali w prawą nerkę zachowanie, które jest mi zupełnie obojętne i się nie poczuwam do pewnej postawy

                                poddaję pod rozwagę, bo bardzo mocno się oburzyłaś big_grin
                                widać zadziałało na zasadzie: uderz w stół big_grin
                                • ewcia1980 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 07.09.13, 11:26
                                  yenna_m napisała:
                                  > bo się dziwuję?
                                  > no dziwuję się strasznie
                                  >
                                  > a dotyka to dziwowanie tego, kto poczuwa się do danego zachowania, proste
                                  >
                                  > mnie jakoś wali w prawą nerkę zachowanie, które jest mi zupełnie obojętne i się
                                  > nie poczuwam do pewnej postawy
                                  >
                                  > poddaję pod rozwagę, bo bardzo mocno się oburzyłaś big_grin
                                  > widać zadziałało na zasadzie: uderz w stół big_grin



                                  Sorry ale niewiele da się zrozumieć z tego bełkotu.

                                  Skoro jesteś taka szczęśliwa, zadowolona i spełniona - to skąd ta potrzeba przekonywania i udowadniania czegoś innym??
                                  (cytując - "poddaje pod rozwage" bo nie oczekuje odpowiedzi)

              • edelstein Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 16:38

                10/10
                big_grin
              • hanalui Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 20:54
                ewcia1980 napisała:

                > smile wiesz nie tyle to TY sobie dobierałaś i selekcjonowałaś znajomych
                > co po prostu ostali ci sie tylko ci znajomi, którzy zaakceptowali to
                > , że zawsze ciagniesz ze sobą dzieci.
                > inni po prostu przestali cię zapraszać czyli zrezygnowali z twojego
                > towarzystwa.
                > względnie przestali przychodzić do ciebie.

                Dokładnie tez tak myśle. Ten wybór to żaden wybór tylko rzeczywistość zastana. Nie masz z kim zostawić dzieci więc banialuki o podrzucaniu (co niewątpliwie się zdarza, nawet często), na platna opiekunkę tez jakieś nie - więc kolejne banialuki, tak jakby człowiek mający dzieci nagle przestawal być człowiekiem bo mu mozg wypalo pieluszkowe zapalenie mozgu i zamienia sie w rodzica tylko i wylacznie
                Ot po prostu musisz się cieszyć z tego co się ostało i tyle
                • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 21:45
                  akurat się mylisz i to bardzo
                  ale to nie jest miejsce do rozpatrywania atrakcyjności utrzymywania pewnych kontaktów big_grin
            • crises Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 18:31
              >zadowolić znajomych i pojawić sie u nich bez dziecka, zostawiając dzieciaka jednorazowej >opiekunce? (średnio widzę w naszych polskich realiach)

              Mieszkasz na aż takim zadupiu, że nie występują tam żadne zaprzyjaźnione studentki (kuzynki, dzieci znajomych, dzieci sąsiadów), które chętnie dorobią parę groszy do stypendium zostając na parę godzin z czyimś dzieckiem?

              Bo tak się to powszechnie załatwia w mojej rzeczywistości i jakoś nikt nie ma z tym problemu - ani ze znalezieniem chętnej, ani z zostawieniem raz na miesiąc ukochanego dziubdziusia na parę godzin, żeby skoczyć ze znajomymi do kina i na szybkie piwo.
              • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 18:42
                ależ czytaj uważnie - piszę nie o swoich dzieciach (mam dwóch nastolatków big_grin o czym kilkakrotnie pisałam na forum i w tym wątku big_grin ), ale tak, gdy miałam małe dzieci, nie było w mojej okolicy zaprzyjaznionych studentek , może dlatego, że miasto, w ktorym mieszkam, nie jest moim miastem rodzinnym wink i nie musi wink i blok, w ktorym mieszkałam, był blokiem, gdzie wynajmowano mnóstwo mieszkań najemcom (a ja nie zawieram przypadkowych znajomości, takie mam zasady)

                dlatego rozumiem kobiety, które mają problem ze znalezieniem opieki do małego dziecka tylko po to, żeby dostosować się do fanaberii znajomych

                tak - nie muszą iść na spotkanie
                tak - nawet mogą takie osoby wywalić z listy znajomych, jeśli czują, że nie są w stanie budować relacji z osobą, która buduje te relacje jedynie na gruncie bezdzieciowym
                • crises Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 19:43
                  To powtórzę pytanie: czy kobiety, o których piszesz, mieszkają na aż takim zadupiu etc.?

                  Dorabiasz ideologię do prostych rzeczy. Jeżeli naprawdę chcesz się z kimś spotkać, to się spotykasz, nawet jeśli musisz tym celu iść na drobne ustępstwa (like: iść bez dzieci).

                  Nie chcesz się spotkać, nie spotykasz, tylko po co to szukanie pretekstu i jordolenie o zaspokajaniu cudzych fanaberii?
                  • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 07.09.13, 00:47
                    no ale wytłumacz mi, na jakie drobne ustępstwa idzie np samotna matka, która nie może liczyć na pomoc rodziny?
                    czy te ustępstwa są nadal drobne?
                    nie sądzę
          • landora Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 16:59
            No właśnie, skąd zaraz takie założenie, że dziecko jest wpychane niechętnej temu babci?
            Moja mama nie może się doczekać wnuków.
            Ja z moją babcią miałam doskonałe, bardzo bliskie relacje. Obie się cieszyłyśmy na spotkania.
            A może rodzice płacą opiekunce, żeby móc wyjść wieczorem, i żadna babunia na tym nie cierpi?
            • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 17:06
              no dobra
              ale w sytuacji, gdy nie masz babci do pomocy?

              masz zostawić dziecko jednorazowej opiekunce z ogłoszenia, licząc na to, że będzie dobrze?

              no jednak u nas w kraju nie ma jeszcze takiego zwyczaju, że np nastoletnie panny sąsiadów przychodzą do dzieci, żeby je popilnować w ramach dorobienia do kieszonkowego

              a jednorazowej pani to jednak się boję (biorąc pod uwagę, że i z referencjami można zakombinować i wcale nie muszą okazać się prawdziwe)

              co wtedy robić, panie premierze?
              jak żyć?

              jakiś pomysł w takim wypadku?
              wyobraź sobie, że mama jest ciężko chora i to tak, że wyklucza to sprawowanie opieki nad dzieckiem (przykład moich rodziców i teściowej), oraz że nie masz stałej opiekunki

              co wówczas?
              czy dobierzesz jednak znajomych wg klucza "nie przeszkadza mi dziecko" oraz "jeśli robimy imprezy to z opcją kinderparty - czyli dzieci bawią się ze sobą a rodzice ze sobą? - u mnie, póki dzieci były małe, taki układ się naprawdę sprawdzał

              a ile nieporozumień mniej...
              • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 17:10
                poza tym ciągle mówię o pewnym kluczu doboru znajomych

                jeden lubi imprezy, inny jest domatorem (ja np nie znoszę imprez, szczególnie biegania na kawkę czy piwko po knajpach)

                wtedy szukasz znajomych, którym odpowiada dany rodzaj spotkań czy dany sposób spędzania wspólnie czasu

                proste
                banalnie proste, a jak widać po forum - jakie trudne... wink
              • lajente Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 17:24
                yenna_m napisała:

                > no jednak u nas w kraju nie ma jeszcze takiego zwyczaju, że np nastoletnie pann
                > y sąsiadów przychodzą do dzieci, żeby je popilnować w ramach dorobienia do kies
                > zonkowego

                A to tylko zależy od ciebie, nie od zwyczaju.

                > wyobraź sobie, że mama jest ciężko chora i to tak, że wyklucza to sprawowanie o
                > pieki nad dzieckiem (przykład moich rodziców i teściowej), oraz że nie masz sta
                > łej opiekunki

                i wszyscy chorzy, mama, tata, teściowa, teść, rodzeństwo twoje, męża, kuzynki, zaprzyjaźnione sąsiadki, przyjaciółki itd.
                Skoro tak wspaniale dobierasz swoje towarzystwo jak to możliwe, że nie ma ani jednej osoby, która zostałby ci z dzieckiem?
                • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 17:32
                  sytuacja życiowa: najbliższa rodzina daleko (z kuzynostwem włącznie) a przyjaciółka akurat w też idzie na imprezę
                  sąsiadka? właśnie niedawno się wprowadziłam i nikogo nie znam

                  są ludzie, którzy wyprowadzają się na drugi koniec Polski i jakoś muszą funkcjonować bez pępowinki wink

                  ciągle - tak zdrowiej
                  i mamusia nie skrytykuje za styl wychowania (bo to przecież skutek uboczny) albo za insze rzeczy, no i nie muszę być nikomu wdzięczna (a strasznie nie lubię być komuś wdzięczna)

                  człowiek jest sobie sterem, panem, okrętem
                  bardzo sobie chwalę takie podejście do tematu

                  ty nie

                  i właśnie takie osoby potem płaczą na forum, że znajomi tacy owacy, albo mamusia w małżeńskie życie się wpierniczyła

                  acha, oczywiście, że niezatrudnienie opiekunki zależy ode mnie
                  nie mam ochoty zatrudniać i mam ochotę dobierać znajomych wg pewnych kryteriów

                  ale oczywiście strasznie trudno to zrozumieć, że ktoś ma USZCZĘŚLIWIAJĄCY GO sposób na życie, zupełnie odmienny od własnego wink

                  bo trza pod linijkę wink

                  a potem się płacze na forum
                  • lajente Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 17:54
                    yenna_m napisała:

                    > sytuacja życiowa: najbliższa rodzina daleko (z kuzynostwem włącznie) a przyjaci
                    > ółka akurat w też idzie na imprezę
                    > sąsiadka? właśnie niedawno się wprowadziłam i nikogo nie znam
                    >
                    > są ludzie, którzy wyprowadzają się na drugi koniec Polski i jakoś muszą funkcjo
                    > nować bez pępowinki wink

                    O właśnie ty, nawołująca do chodzenie wszędzie z dziećmi funkcjonujesz bez pępowinki?

                    • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 18:03
                      wiesz, w moim wieku to raczej wypada funkcjonować bez pępowinki wink

                      nie, czytaj ze zrozumieniem, bo widzę, że masz z tym problemy

                      piszę: jeśli dla kogoś ważne jest to, żeby móc uprawiać życie towarzyskie i jest gotowy na spotkania takie tylko na warunkach takich, że zabiera ze sobą dzieci (zaprasza znajomych z dziećmi) - to tylko się cieszyć, jeśli potrafi sobie tak dobrać znajomych, że nie jest samotny, spotyka się z ludźmi, którzy akceptują taki styl życia

                      to tak, jakbym ja od ciebie oczekiwała umiłowania dla kotów i mojego psa, oraz tego, żebyś nie miała nić przeciwko temu, żeby mój pies spał z tobą w łóżku, gdy jesteś u mnie wink (bo ze mną śpi), albo żeby liniejący właśnie, jaśniuteńki kot długowłosy, uwalał się tobie na czarnych spodniach (przecież to takie słodkie móc głaskać takiego milusiego koteczka)

                      nie masz w tym aspekcie ze mną punktów stycznych - nie spotykamy się, dla higieny psychicznej nas obojga i tyle wink

                      jest pewna gotowość i otwartość na zaakceptowanie pewnego stylu życia
                      jeśli pewnych zachowań nie akceptujesz - najprościej nie paskować się w relacje najeżone tymi zachowaniami, proste

                      o to mi chodzi
                      o to, że zawsze będziemy mniej lub bardziej świadomie dążyć do spotykania się z ludźmi o podobnych do naszych priorytetach, systemie wartości, spojrzeniu na życie (patrz: polityka)
                      • lajente Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 18:22
                        yenna_m napisała:

                        > nie, czytaj ze zrozumieniem, bo widzę, że masz z tym problemy

                        a może ty z formułowaniem swoich poglądów?

                        zaczynasz kolejny wątek manifest, o banalnej w sumie sprawie jak to, że dobieramy sobie przyjaciół i znajomych na podstawie pewnych podobieństw (bo to chyba oczywiste) tylko po co gromisz od buraków i antydzieciowców ludzi, którzy od czasu do czasu chcą wyjść gdzieś do innych i spędzić czas w gronie dorosłych.

                        Masz jakieś potrzeby polegające na tym, żeby wszędzie chodzić z dziećmi, to chodź sobie, ale po co wplatasz w tego typu zachowanie dramatyczne historie o schorowanych dziadkach, którzy po jednym wieczorze z podrzuconymi im podstępem wnukami leczą się przez miesiąc w szpitalu, albo sugerujesz, że jak ktoś ma potrzebę wyjścia bez dzieci to wyłącznie dlatego, żeby się upić do nieprzytomności?

                        Masz jakiś problem z wygłoszeniem swoich opinii bez wartościowania innych postaw?
                        Tak to wygląda, bo generalnie jak zaczynasz już jakiś watek to zawsze walisz z armaty do wróbla.

                        Wygląda to tak, jakbyś w tym twoim świecie cudownych znajomych - klonów, identycznych jak ty, miała niedosyt emocji i musiała je zdobywać na forum.

                        • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 18:35
                          napisałam gdzieś o szpitalu?
                          nie konfabuluj big_grin

                          napisałam, że:
                          1. moim zdaniem oczekiwanie od rodziców, że podrzucą dzieci swoim rodzicom jest niemoralne i świadczy o niedojrzałości oraz braku odpowiedzialności za własne rozmnożenie się tongue_out zrobiłeś dzieci? zajmij się nimi sam a nie podrzucaj dziadkom (bo będziesz jęczał, że ci się wtrącają do wychowania dzieci i do małżeństwa, jak to każdemu nieodpępnionemu dziecku big_grin)
                          2. nie każdy może/ma ochotę zostawiać dziecko z kimś z rodziny/obcą osobą tylko dlatego, żeby spotkać się z kimś, kto akurat zażyczył sobie spotkania bez dzieci, szczególnie, gdy urasta ten warunek do formy szantażu emocjonalnego i groźby braku zaakceptowania tej konkretnej osoby w razie pojawiania się z przychówkiem (jeśli ma taką a nie inną sytuację zyciową i nie może spotykać się bez dzieci)

                          wtedy - dziwię się, że, zamiast komplikować sobie życie i niepotrzebnie frustrować oraz karmić złymi emocjami, takiej osoby stosującej szantaż emocjonalny się nie wykreśli z listy znajomych

                          dla mnie - rozwiązanie bajka

                          bardzo zdrowe dla psychiki, polecam szczerze big_grin

                          a że źle oceniam ludzi stosujących takie szataże?
                          moje prawo
                          mogę im nawet pokazać wirtualnie paluszka
                          i to też moje prawo, bo akurat takiego podejścia do życia nie akceptuję

                          albo lubię kogoś takim jaki jest (z jego sytuacją życiową) albo nie
                          albo mnie ktoś lubi taką jaką jestem, albo niech wy(...)nosi się z mojego życia wink w sensie: idzie sobie daleko wink

                          z punktu widzenia sytuacji dzieciowych - tak, antydzieciowcom (gdy idzie o kandydatów na przyjaciół domu) mówię zdecydowane "nie"
                          i pokazuję malowniczo paluszek tongue_out
                          • lajente Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 18:48
                            Normalne i cenne jest dla dziecka, że spotyka się nie tylko z rodzicami, ale i z dziadkami, robienie z tego "niemoralnego podrzucania" jest ekwilibrystyką umysłową, mającą na celu jedynie naciągane udowodnienie, jak to nie powinno się nigdy wychodzić bez dzieci.
                            Człowiek jest istotą stadną, im więcej kontaktów nawiąże, im więcej więzi wytworzy, tym więcej otrzymuje wsparcia od grupy, lepszej socjalizacji i doświadczeń.

                            Wszystko niesie ze sobą ryzyko, może się zdarzyć, że rodzice będą się wtrącać, ale równie dobrze, może się zdarzyć, że nie. Unikanie sytuacji, które mogą przynieść wiele dobrego, tylko dlatego, ze być może, będą się wiązać z mniej przyjemną sytuacją świadczy o nieumiejętności radzenia sobie z frustracją.

                            Na tej samej zasadzie, można wszystko zakwestionować - wyszłam za mąż, narażasz się na rozwód, masz kota - narażasz się na to, ze odejdzie przed tobą, kupujesz samochód - mogą ci go ukraść itd. itd. Co to za podejście, nie lepiej nauczyć się radzić sobie z problemami zamiast unikać życia w obawie, że nas skrzywdzi?
                            • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 18:55
                              nie zostawianie dzieci pod opieką dziadków nie wyklucza spotykania się z nimi czy robienia pewnych rzeczy

                              akurat nie przekonuj mnie do tego, że korzystanie z pomocy dziadków nie jest przejawem upępowienia

                              jest jak najbardziej

                              dorosły człowiek potrafi się od tego odciąć
                              i nie stwarzać okazji do pokazywania rodzicom, że się jest małym dzidziusem potrzebującym pomocy przy własnym dzidziusiu, bo nie tędy droga

                              jest kwestia pewnej dojrzałości, dorosłości i ponoszenia odpowiedzialności za własne wybory

                              jeśli dwójka dorosłych ludzi się rozmnożyła, to powinna sama im zapewnić opiekę a nie obciążać własnych rodziców, którzy przecież już odchowali własne dzieci

                              tak patrzę na sprawę przez pryzmat własnego doświadczenia życiowego oraz obserwacji również i doświadczeń znajomych
                              • lajente Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 19:21
                                yenna_m napisała:

                                > nie zostawianie dzieci pod opieką dziadków nie wyklucza spotykania się z nimi c
                                > zy robienia pewnych rzeczy
                                >
                                > akurat nie przekonuj mnie do tego, że korzystanie z pomocy dziadków nie jest pr
                                > zejawem upępowienia
                                >
                                > jest jak najbardziej
                                >
                                > dorosły człowiek potrafi się od tego odciąć
                                > i nie stwarzać okazji do pokazywania rodzicom, że się jest małym dzidziusem pot
                                > rzebującym pomocy przy własnym dzidziusiu, bo nie tędy droga

                                Ja cię do niczego nie przekonuję, tym bardzie, że akurat należysz do tych osób na forum, które będą wymyślać coraz absurdalniejsze argumenty żeby się jeszcze lepiej okopać na swoim sztywnym stanowisku.

                                Jeżeli dla ciebie zostawienie dziecka u dziadków, aby wyjść do znajomych, czy po to dziecko pobyło też z kimś innym niż rodzice, jest oznaką upępowienia to w sumie jedyne co mówisz z mojego punktu widzenia, to to, że masz po prostu bardzo kiepskie relacje z rodzicami i teściami, skoro aż tak musisz ich unikać.
                                Tym bardziej, że nie należysz faktycznie do kobiet, dla których samodzielność jest cechą najważniejszą, ponieważ jak sama piszesz, finansowo jesteś zależna od męża.
                                To jest ogromna niekonsekwencja, a wręcz można powiedzieć, bardzo niekorzystna sytuacja dla ciebie, nie dość że jesteś w zależności finansowej to jeszcze nie masz oparcia w rodzinie.


                                • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 21:43
                                  ajente napisał(a):
                                  > Jeżeli dla ciebie zostawienie dziecka u dziadków, aby wyjść do znajomych, czy p
                                  > o to dziecko pobyło też z kimś innym niż rodzice, jest oznaką upępowienia to w
                                  > sumie jedyne co mówisz z mojego punktu widzenia, to to, że masz po prostu bardz
                                  > o kiepskie relacje z rodzicami i teściami, skoro aż tak musisz ich unikać.
                                  > Tym bardziej, że nie należysz faktycznie do kobiet, dla których samodzielność j
                                  > est cechą najważniejszą, ponieważ jak sama piszesz, finansowo jesteś zależna od
                                  > męża.
                                  > To jest ogromna niekonsekwencja, a wręcz można powiedzieć, bardzo niekorzystna
                                  > sytuacja dla ciebie, nie dość że jesteś w zależności finansowej to jeszcze nie
                                  > masz oparcia w rodzinie.
                                  lajente, dziękuję za tak dogłębną analizę

                                  rzecz jednak dotyczy sytuacji, gdy miałam dwójkę malutkich dzieci i pracowałam na 2 etaty big_grin

                                  nie pracuję dopiero od 4-5 lat
                                  dzieci mają po 11, 12 big_grin
                                  czyli nie pracuję od czasu, gdy dzieci przestały być malutkie i przestałam musieć je wszędzie ze sobą "targać" big_grin

                                  nie zauważyłam też jakoś strasznie finansowej zależności od męża
                                  zwłaszcza, że to ja gospodaruję środkami finansowymi big_grin big_grin big_grin
                                  i mam 1/2 udziału w majątku wspólnym (na który też harowałam wiele lat, bo 15 lat - czyli z okresem niepracowania: przez 20 lat big_grin)

                                  nie pisz głupot, nie znam kobiety, która przy pensji 3 koła byłaby totalnie niezależna, posiadając dwójkę dzieci i opłaty
                                  nawet przy pensji 5 kół w tych czasach superowsko by jej nie było z 2 dzieci, którą trzeba obkupić do szkoły, wyżywić, zapłacić opłaty, utrzymać samochód i zbić ratę kredytu (bo mało kto za gotówkę kupuje mieszkanie)
                              • aandzia43 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 19:46
                                > akurat nie przekonuj mnie do tego, że korzystanie z pomocy dziadków nie jest pr
                                > zejawem upępowienia
                                >
                                > jest jak najbardziej
                                >
                                > dorosły człowiek potrafi się od tego odciąć
                                > i nie stwarzać okazji do pokazywania rodzicom, że się jest małym dzidziusem pot
                                > rzebującym pomocy przy własnym dzidziusiu, bo nie tędy droga

                                Alem się umśmiała! big_grin Yenna, zaplątałaś się już mocno, zaczynasz wypisywać androny. Wrzuć na luz, zanim napiszesz coś bardziej głupiego wink
                                • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 21:48
                                  andziu, ale przyznasz, że notoryczne korzystanie z pomocy dziadków nie powinno być normą?

                                  dorosły człowiek sam ogarnia własne sprawy, bez angażowania własnych rodziców, którzy, jak i młodzi do braku cudzych bachorów na weselu, mają prawo do odpoczynku i nie niańczenia wnuków

                                  (to akurat powszechnie powtarzana na tym forum mądrość)
                                  • aandzia43 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 23:01

                                    > andziu, ale przyznasz, że notoryczne korzystanie z pomocy dziadków nie powinno
                                    > być normą?
                                    >
                                    > dorosły człowiek sam ogarnia własne sprawy, bez angażowania własnych rodziców,
                                    > którzy, jak i młodzi do braku cudzych bachorów na weselu, mają prawo do odpoczy
                                    > nku i nie niańczenia wnuków

                                    A co mam nie przyznać, przyznam. Truizm. Tylko jakoś nijak nie mogę się dopatrzeć notoryczności w angażowaniu dziadków w co któryś weekend do spędzenia popołudnia czy nocy z wnukami. Bo chyba o takich sytuacjach piszemy, prawda? Czy człowiek, który korzysta z uprzejmości swoich rodziców i kilka sobotnich nocy w ciągu roku spędza bez swoich dzieci to człwoiek, który nie ogarnia własnych spraw? Weź się zastanów, zanim coś napiszesz.
                                    • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 07.09.13, 00:24
                                      ale prawdę mówiąc nie wiem, czy to są sytuacje incydentalne

                                      są znajomi, z którymi można spotykać się codziennie - na kawie, na plotkach
                                      póki mieszkałam w poprzednim mieszkaniu - drzwi się nie zamykały
                                      teraz mieszkam na zadupiu i dojechanie do mnie to już cała wyprawa, więc telefon w ciągłym używaniu, ale aż jest czerwony wink

                                      więc wiesz, trudno mi powiedzieć, o jakie spotkania tu chodzi
                                      czy chodzi o to, że dana matka chce wypoczywać tylko bez dzieci?
                                      czy też incydentalnie?
                                      ludzie mają rózne priorytety i są kobiety, które organicznie nie znoszą obcych dzieciaków, wolą spotkać się w kawiarni czy w knajpie, bez załączników i tyle

                                      jeśli spotkania tylko bez dzieci - sorry, nie moja bajka
                                      nie będę się nieustannie do kogoś dostosowywać

                                      zdrowy egoizm i asertywność, i tyle
                              • ashraf Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 07.09.13, 15:34
                                Skąd Ty się urwałaś??? Od kiedy to poproszenie dziadków o opiekę nad wnukami jest oznaką niedojrzałości i braku świadomości konsekwencji własnych wyborów? Jeżeli dziadkowie mają chęć i czas spędzić trochę czasu z wnukami, to tylko wyjdzie obu stronom na zdrowie i pomoże zbudować pozytywne relacje! Powiem więcej - w normalnej rodzinie, bez zaburzonych relacji, taka pomoc jest czymś oczywistym. I to, że teściowie czy rodzice zajmą się raz na czas wnukiem nie oznacza z automatu, że będą się wtrącać w sprawy małżeńskie. Sorry, ale taki ekstremizm brzmi jak dorabianie ideologii do własnych kłopotów z teściami. W mojej i męża rodzinie od pokoleń dziadkowie pomagali (nie tylko okazjonalnie) w opiece nad wnukami i nikt jakoś nie czuł się przez to nieodpowiedzialny czy nieodpępiony. My teraz korzystamy z tej pomocy (z uwagi na odległość) bardzo rzadko, ale nawet podczas ostatniej wizyty w Polsce bez oporów zostawiliśmy synka z dziadkami i poszliśmy na imprezę do znajomych. Patologia panie, patologia...
                • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 17:41
                  tak, zdecydowanie nie ma ani jednej osoby, która przewinęłaby mi 11-letniego i 12-letniego chłopa wink i została z nimi w domu wink

                  piszę o własnych doświadczeniach z czasów, gdy miałam dzieci mniejsze

                  czasem jest tak, że nie ma takiej osoby, która by przypilnowała dziecko
                  czasem jest tak, że kogoś imprezy dla samych dorosłych nie bawią, bo akurat ten ktoś tak ma
                  koniec, kropka - ludzie są przecież różni, różne mają priorytety

                  więc albo lubisz taką osobę i spotykasz się pomimo jej przemijającej sytuacji życiowej (11 i 12-latek mogą spokojnie zostać wieczorem dłużej sami w domu, nawet, jeśli rodzice wypiją po lampce wina to dzieci też są tak duże, że spokojnie możesz oddać się tej przyjemnosci w towarzystwie) albo masz focha

                  wtedy - żegnaj (bez żalu)

                  po kij komuś znajomi, który nie akceptują jego sytuacji życiowej? - się pytam
              • crises Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 21:26
                >no jednak u nas w kraju nie ma jeszcze takiego zwyczaju, że np nastoletnie panny sąsiadów >przychodzą do dzieci, żeby je popilnować w ramach dorobienia do kieszonkowego

                Nie wiem, gdzie jest u Was (Burkina Faso?), u nas w Polsce jest. Choć owszem, częściej są to studentki.
                • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 21:34
                  tak
                  a mi się odwidziało zatrudnianie studentki, gdy byłam proszona przez studentkę o potwierdzenie fikcyjnych referencji dla innej matki big_grin

                  sorry gregory, nieufność daleko posunięta

                  tak jak nie zwykłam cennych rzeczy powierzać byle komu z ulicy (np portfela czy kart kredytowych), tak, jako matka malutkich dzieci nie ufałam obcej osobie na tyle, żeby powierzyć malutkie dziecko i chałupę

                  zagrożenia jakie?
                  każdy głupi wie
                  • crises Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 22:33
                    Słuchaj, Ty chyba naprawdę siedzisz w jakimś Burkina Faso. Tu u nas jest normalnie - np. tak, że kumpela ma cioteczną siostrę, wynajmuje jej mieszkanie, rozliczając się częściowo w babysittingu, i ja osobiście tej dziewczynie mogłabym nawet wręczyć kredytówkę z PIN-em.

                    Różni ludzie mają nianie albo babysitterki, polecane przez znajomych albo od nich przejęte, znane od lat. Nikt nie sugeruje wręczanie kluczy od domu komuś z ogłoszenia.

                    Ale jak się ograniczyło krąg znajomych do kilku takich samych niepełnosprytnych, to nie ma się dziwić, że się nie da znaleźć babysitterki zapuszczając wici wśród znajomych i znajomych znajomych.
                    • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 22:36
                      nie, raczej jestem po prostu nieufna i tyle

                      skrzywienie zawodowe tongue_out
                      • crises Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 07.09.13, 08:24
                        Myślałaś o skorzystaniu z pomocy fachowca? Bo obsesyjną podejrzliwość jednak się leczy.
                        • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 07.09.13, 10:11
                          nie
                          ale tobie serdecznie polecam

                          nie znam slowa hobbies

                          czy to jakas odmiana hobbita, bo sliwo to nie wystepuje w polskim jezyku

                          piszesz na polskim forum - pisz po polsku

                          swoja droga; jakim trzeba byc zalosnie smutnym czlowiekiem, zeby miec potrzebe dostosowywania sie do oczekiwan innych zamiast wlasne zycie dostosowac do wlasnych potrzeb

                          i iszczedze sobie wykladu na temat gradacji potrzeb oraz ich induwidualuzacji, bo, jako zwolenniczka zycia wg narzucanych schematow - zwyczajnie nie pojmiesz, ze watek dotyczy umiejetnosci i odwagi zycia po swojemu

                          nie kazdy ma jaja zeby sie ze schematu oczekiwan wyrwac wink

                          no ale i tak nie zrozumiesz

                          to jakby rozmawiac ze slepym o kolorach wink
                          • crises Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 08.09.13, 00:19
                            Hobbies, drogi niedouczony niechluju, nieużywający wielkich liter, polskich znaków i kropek, to liczba mnoga od słowa hobby. Które - niespodzianka, niespodzianka! - figuruje w słowniku języka polskiego:

                            sjp.pwn.pl/slownik/2464835/hobby
                            > ze watek dotyczy umiejetnosci i odwagi zycia po swojemu

                            Nie, w tej chwili wątek dotyczy już tylko tego, jak bardzo masz narąbane w głowie.

                            > induwidualuzacji

                            Dobra, idę się poinduwidualuzacjować.
                            • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 10.09.13, 12:47
                              to indywidualuzuj się tongue_out nikt Ci nie broni big_grin

                              (pisałam ze smarta, czasem tak już jest)

                              zwróć uwagę, że hobby w jez polskim wystepuje w liczbie pojedynczej tongue_out
                              • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 10.09.13, 13:10
                                PS: chciałabym, żebyś była tak douczona jak ja
                                PS2: jaki poziom (kultura osobista, intelekt) rozmówcy, taki też szacunek do niego, właśnie objawiający się z braku staranności wink
          • 7katipo Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 08.09.13, 00:15
            Ale trzeba mieć swiadomośc że n
            > asze dziecko nie musi być centrum świata dla innych niezaangażowanych emocjonal
            > nie ludzi. I trzeba dać im prawo do decydowania czy mają ochotę na zachwycanie
            > się naszym szkrabem. I tyle.

            Ale to jest taki trochę błąd w rozumowaniu. Oczywistym jest, że moje dziecko nie jest centrum wszechświata i absolutnie dla wszystkich w każdych okolicznościach zachwycającym obiektem. Ja od żadnego towarzystwa tego nie oczekuję. Jest natomiast - i tego uszanowania oczekuję - tegoż wszechświata integralnym elementem, nie mniej ważnym, niż jakikolwiek inny element. Czyli na przykład: spotkane rodzinne - jest częścią rodziny, wykluczanie go z powodu tego, że jest małe, już jest nie halo i ja tego nie kupuję.
            To są takie trochę argumenty z d.upy wyjęte. Czyjaś żona - brzydula dla męża swego może być boginią i ósmym cudem świata. Ale skoro dla innych nie jest - no bo obiektywnie rzecz biorąc jest brzydulą - to przywilej uczestniczenia wraz z mężem w spotkaniach towarzyskich jej przysługuje czy jednak nie?
        • lajente Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 16:14
          yenna_m napisała:

          > i czy dorosły człowiek po to sobie robi dzieci, żeby je upychać po dziadkach?
          > no jednak to nie fair, gdy mamusia i tatuś superowsko sobie piją wódeczkę a sch
          > orowana babunia zajmuje się wnusiem, którego rodzice wepchnęli babuni, bo w tow
          > arzystwie jest niemile widziany...

          O już wiem co mnie jeszcze w rodakach denerwuje. Ta martyrologia macierzyńska, kompletne zafiksowanie kobiet na dzieciach. Jest kobieta bluszcz, ale to szczególna odmiana - mama-bluszcz.
          I te pytanie pełne oburzenia: po co ci dzieci skoro gdzieś śmiesz wychodzić bez nich???!!!
          Już nie można nigdzie wyjść bez dzieci, już nie można się rozdzielić, trzeba kurczowo trzymać się razem,zresztą cóż innego można robić bez dzieci jak tylko upijać się do nieprzytomności.
          Tworzenie relacji między wnukami a dziadkami musi się odbywać wyłącznie pod okiem mamusi a wieczór u dziadków wywraca świat schorowanych staruszków do góry nogami.

          Wcale się nie dziwię, że Francuski rodzą dzieci a Polki coraz mniej. Od samego takiego gadania ludzie tracą płodność.
          • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 16:18
            pytanie: jak zapewniasz opiekę dziecku na czas samotnego wyjścia, przy założeniu, że idziesz z mężem i nie masz opiekunki do dzieci a babcie i dziadkowie odpadają (bo np też chcą sobie pożyć, jak przedmiotowi rodzice?)?

            poza tym, czy moralne i dojrzałe jest obciązanie starszych ludzi, którzy przecież już swoje dzieci wychowali, opieką nad wnukami?

            przecież oni nie zrobili sobie tych wnuków...
            i przecież oni są starsi (w przypadku moich rodziców i teściowej) i schorowani (mama: polineuropatia, tata: bardzo poważny problem ze stawami biodrowymi, teściowa: poważny problem z kolanami)...

            jakaś kolej rzeczy być musi ostatecznie
            chyba na emeryturze mają sobie prawo wreszcie odpocząć a nie obskakiwać moje potomstwo?
            • madzioreck Yenna, do jasnej anielki 06.09.13, 17:03
              Czy okazjonalne zaopiekowanie się wnukami to "obskakiwanie" uniemożliwiające wypoczynek na zasłużonej emeryturze? Widzisz tylko czarne albo białe? W dodatku mieszasz dwie sprawy. Drugie pytanie: rodzice mają prawo czasem wyjść bez dzieci, czy może, jeśli wyjdą, zyskają miano antydzieciowych? Czy jeśli sprzeciwię się zabieraniu dzieci do klubów nocnych, to też jestem antydzieciowa?

              Zdecyduj się, o co konkretnie chodzi, czy o brak opieki, czy o brak prawa odetchnięcia od dzieci mimo możliwości zapewnienia opieki, czy o to, że jeśli ktoś bezdzietny raz na rok chce się spotkać z przyjaciółką albo zrobić imprezę bez gugania dzieci, to już jest w ogóle megaantydzieciowy?
              W takim razie znakomita większość matek, które znam, jest megaantydzieciowa, bo czasem chcą od tych swoich cudownych, witanych przez wszystkich serdecznie dzieci po prostu odpocząć.
              • yenna_m Re: Yenna, do jasnej anielki 06.09.13, 17:09
                no i wówczas wybierają sobie znajomych też wg pewnego klucza, prawda?

                i unikają sytuacji dla nich niekomfortowych, prawda?

                czyli ciągle mówimy o tej samej sprawie - kluczu doboru znajomych - takiego, żeby nie było frustracji, nieporozumień, wzajemnego obrabiania sobie tyłków (mechanizm niestety mocno spotykany na forum wink - czyli klucz doboru znajomych od czapy u niektórych pań)
                • madzioreck Re: Yenna, do jasnej anielki 06.09.13, 17:31
                  yenna_m napisała:

                  > no i wówczas wybierają sobie znajomych też wg pewnego klucza, prawda?
                  >
                  > i unikają sytuacji dla nich niekomfortowych, prawda?

                  Nie, wyobraź sobie, że niekoniecznie. Czasem np. idą na kompromis. Obie strony. Na przykład: ja zwykle zapraszam znajomych z dziećmi i nawet trzymam parę zabawek i zakupiłam kredki, plastelinę i różne takie tam. A znajomi czasem wyrażają chęć spotkania się bez swoich dzieci, bo też chcą spokojnie pogadać czy, ło matko, napić się gorzałki i totalnie wyluzować, nie ganiając za pociechami. Pytanie było konkretne: czy Ci rodzice są antydzieciowi? Czy ja jestem antydzieciowa, chcąc czasem spotkać się w gronie dorosłych? Czy każdy, kto chce czasem pobyć chwilę bez dzieci, jest antydzieciowy?
                  • yenna_m Re: Yenna, do jasnej anielki 06.09.13, 17:35
                    czasem tak, czasem nie
                    a czasem nie ma co utrudniać sobie życia
                    • madzioreck Re: Yenna, do jasnej anielki 06.09.13, 17:45
                      Aha, no to trzeba było od razu, ze chodzi o wygodnictwo i tylko własny tyłek, a nie o żadną antydzieciowość.
                      Nie utrudniać sobie życia, no tak. Bo taka przyjaźń i inne związki międzyludzkie łatwe są, i chodzi tylko o to, żeby było łatwo i wygodnie. No to teraz dałaś, Yenna....
                      • yenna_m Re: Yenna, do jasnej anielki 06.09.13, 17:54
                        no ale czekaj
                        czyli trwamy przy znajomych, których styl życia nam nie odpowiada?
                        serio?

                        nie wierzę
                        może mało sobie uświadamiasz, ale w sytuacji, gdy masz totalnie niezbieżne z kimś priorytety - po prostu przestaje cię coś z tą osobą łączyć

                        łączą cię zainteresowania? ok, ale wówczas relacje dostosowujemy do stylu życia danej osoby (pracy, problemów osobistych, stanu zdrowia i te de)
                        jeśli nie jesteś w stanie zaakceptować możliwości dostosowania relacji do tych problemów - nie widzę sensu trwać w relacji

                        to tak, jakby kolegować się z kimś, kto zupełnie nam nie odpowiada

                        dla mnie kryterium odpowiadania jest takie
                        dla Ciebie inne

                        natomiast generalnie nie mówię o ludziach, z których łączą mnie luźne stosunki
                        mówię o znajomych, przyjaciołach - tu musi być jakiś punkt wspólny i gotowość do zaakceptowania pewnych spraw

                        nie ma gotowości, jest foch (jak np czytuję na forum - o focha w stosunku do znajomego wcale nie tak trudno, wystarczy powiedzieć "zazdroszczę ci dziecka dwujęzycznego" wink ) - to szkoda tracić czas na jałowe pseudoprzyjaźnie i pseudoznajomości

                        tam, gdzie cię nie chcą - nie ma sensu się pakować
                        tak samo - nie pakuj człowieku się tam, gdzie czujesz, że nie chcesz być

                        tak zdrowiej dla psychiki

                        ciągle mówię: stawiam na jakość

                        mam niewielu znajomych, ale to już są przyjaźnie i wiem, że jest w obie strony 100-procentowa akceptacja
                        i o to mi w życiu chodzi

                        ciągle powtarzam - życie jest zbyt krótkie, żeby sobie złą energią je jeszcze utrudniać
                        • madzioreck Re: Yenna, do jasnej anielki 06.09.13, 18:01
                          > natomiast generalnie nie mówię o ludziach, z których łączą mnie luźne stosunki
                          > mówię o znajomych, przyjaciołach - tu musi być jakiś punkt wspólny i gotowość d
                          > o zaakceptowania pewnych spraw
                          >
                          > nie ma gotowości, jest foch

                          Mam wrażenie, że wykręcasz kota ogonem, albo nie rozumiesz, co ja piszę.
                          Gotowość do zaakceptowania pewnych spraw - no jasne, ale chyba z obu stron, nie?
                          O jakim stylu życia mówisz? Przyspawanie do dzieci swoich i cudzych to styl życia? Bo inaczej dostaje się etykietkę "antydzieciowego"?
                          • yenna_m Re: Yenna, do jasnej anielki 06.09.13, 18:03
                            no coż, dla mnie - tak

                            dla kogoś innego - niekoniecznie
                            • crises Re: Yenna, do jasnej anielki 06.09.13, 20:16
                              Przyspawanie do dzieci jest stylem życia mniej więcej w takim samym stopniu jak koprofagia.

                              Niby hobby jak każde inne i nikogo nie krzywdzi, ale wolę nie mieć nikogo takiego wśród znajomych.
                              • aandzia43 Re: Yenna, do jasnej anielki 06.09.13, 20:19
                                > Przyspawanie do dzieci jest stylem życia mniej więcej w takim samym stopniu jak
                                > koprofagia.
                                >
                                > Niby hobby jak każde inne i nikogo nie krzywdzi, ale wolę nie mieć nikogo takie
                                > go wśród znajomych.

                                aaaaa!!! i zdechłam big_grin
                              • yenna_m Re: Yenna, do jasnej anielki 06.09.13, 21:32
                                ja też wolę nie mieć nikogo, kto nie akceptuje mojego stylu życia
                                dlatego wywalam takich znajomych, dokładnie na takiej samej zasadzie (jak koprofagów) z listy znajomych

                                a paniom żal ściska, że ktoś może uznać za nieatrakcyjną towarzysko osobę stawiającą wymagania osobie, z którą ma zamiar się spotykać, i to stawiającą wymagania na granicy szantażu emocjonalnego (bo to dostrzegłam w wątkach ślubnych)

                                swoją drogą - już widzę statystyczną, wyzwoloną ematkę, tak otwartą na różne inności i style życia, że przyjaźniące się, przy totalnej niechęci do KK, z kompletnym moherem big_grin

                                nie bajdużcie, dobre kobietki big_grin

                                co innego głoszone poglądy, a co innego lajf
                                • crises Re: Yenna, do jasnej anielki 06.09.13, 22:10
                                  Nie wiem, jakiego towaru upaliłaś się okołopiątkowo, ale zmień dealera.

                                  Masz jakąś z doopy mamuta definicję stylu życia. A konkretnie to jakoś dziwnie myli Ci się z poglądami czy światopoglądem.

                                  To są rzeczy powiązane ze sobą, ale nie tożsame.

                                  Przyjaźnię się z ludźmi o stylu życia diametralnie innym od mojego (tak, mówię o stylu życia, nie poglądach), ba, nawet takimi, których stylu życia nie akceptuję (w sensie: ja sobie nie wyobrażam takiego życia).

                                  Mam na przykład wśród znajomych geja-hipstera. Styl życia odległy od mojego żywota klasycznej przedstawicielki middle-middle class o całe parseki.

                                  Abstrahując od gejostwa, które jest mi obojętne - hipsterstwo mnie raczej lekko brzydzi, ale ten facet jest superinteligentny, przezabawny i mamy podobny gust w dziedzinie kultury. Świetnie się z nim gada, jest kopalnią informacji i uważam tę znajomość za bardzo ubogacającą.
                                • aandzia43 Re: Yenna, do jasnej anielki 06.09.13, 23:10

                                  > swoją drogą - już widzę statystyczną, wyzwoloną ematkę, tak otwartą na różne in
                                  > ności i style życia, że przyjaźniące się, przy totalnej niechęci do KK, z kompl
                                  > etnym moherem big_grin

                                  Eeee... a co mają poglądy i światopoglądy do wizyt bez dzieci? Nie kąsam. Mieszasz style życia, z poglądami, światopoglądami i wymaganiami co do warunków, w jakich odbywają się spotkania towarzyskie. O co ci właściwie chodzi? Zdecyduj się.
                                  • yenna_m Re: Yenna, do jasnej anielki 07.09.13, 00:09
                                    na styl życia składają się różne czynniki

                                    jeśli ktoś nie akceptuje dzieci w trakcie spotkań towarzyskich (nie chodzi mi o okazjonalne sytuacje tylko skłonność do tego, żeby narzucić to jako normę) to wtedy mamy styl życia, który wynika z określonego światopoglądu

                                    nie wydaje Ci się jednak, że styl życia ma jednak odzwierciedlenie w światopoglądzie?

                                    to tak, jakbyś oczekiwała od konserwatywnej katoliczki luźnego podejścia do seksu przedmałżeńskiego
                                    konkretny światopogląd przekłada się na styl życia

                                    nie każdy styl życia dla konkretnej osoby jest dobry i jej odpowiada
                                    nie każdy światopogląd dla konkretnej osoby jest do przyjęcia

                                    dlatego, optuję za tym, z uwagi na niezaśmiecanie życia problemami z tyłu wink i złą energią, odcięcie się od ludzi, których światopogląd danej osobie nie leży

                                    i o tym również jest ten wątek, o tym piszę w poście inauguracyjnym
                              • madzioreck Re: Yenna, do jasnej anielki 06.09.13, 22:17
                                crises napisała:

                                > Przyspawanie do dzieci jest stylem życia mniej więcej w takim samym stopniu jak
                                > koprofagia.

                                Dalej yenna pisze tak:
                                "to to!
                                też sobie cenię możliwość wyjścia bez załączników w postaci potomstwa"
                                więc w sumie też jest antydzieciowa ;P
                                • yenna_m Re: Yenna, do jasnej anielki 06.09.13, 22:22
                                  ino kochanieńka pewna różnica
                                  zawsze koleżanka, z którą chcę się spotkać na babskie ploty, a zabiera ze sobą dzieciaki, jest mile widzianym gościem w moim domu

                                  dzieci też witam z otwartymi ramionami
                                  mało tego - wolę spotkania w domu niż włóczenie się po knajpach

                                  więc jednak nieantydzieciowa tongue_out
                                  • madzioreck Re: Yenna, do jasnej anielki 06.09.13, 22:33
                                    Jeśli o mnie chodzi, kochanieńka, to żadna różnica, bo i ja zawsze zapraszam z dziećmi, choć bezdzietna, mam na tyle rozumu, żeby wiedzieć, ze nie zawsze jest komu podrzucić albo że z maleństwem się matka nie zawsze chce rozstać. Nawet na własne wesele zapraszałam z dziećmi, z imienia i nazwiska maluchy wymieniwszy, żeby i mnie nikt nie obsmarował, że nie zaprosiłam^^ Niemniej jednak jeśli jest opcja spotkać się na babskie ploty bez dziecka, albo na wódeczkę w większej grupie, to czasem tę opcję bym wolała, dzietni znajomi takoż. I nie uważam, że to czyni ze mnie antydzieciową. Ba, choć ja niespecjalnie się lubię zajmować dziećmi, to tak jakoś wychodzi, że jak jest impreza i ktoś z przychówkiem, to ja zawsze w jakichś klockach ląduję albo jestem ciotką od szalonych tańców i podrzucania, aż dziatki piszczą z zachwytu. Co nie zmienia faktu, że lubię się spotykać ze znajomymi w gronie dorosłych, i oni sami też lubią, ale jeśli nie ma takiej opcji, to nie ma i bawimy się z dziećmi i nikt z tego tragedii nie robi, nie uważa imprezy za skwaszoną ani nie obrabia tyłka w stylu: oessu ci to zawsze muszą przywlec dzieciory.
                                    • yenna_m Re: Yenna, do jasnej anielki 06.09.13, 22:35
                                      w moim odczuciu, gdy przeczytałam tę wypowiedź, nie jesteś antydzieciowa

                                      dlaczego więc odebrałaś ten post jako skierowany przeciwko tobie?
                                      skoro wiesz, że antydzieciowa nie jesteś?

                                      naprawdę dziwię się
                                      • madzioreck Re: Yenna, do jasnej anielki 06.09.13, 22:35
                                        No bo mnie to przyspawanie do dziecka zmyliło i niektóre inne posty.
                                        • yenna_m Re: Yenna, do jasnej anielki 06.09.13, 22:41
                                          no to bez sensu zupełnie

                                          przyspawanie do dzieci czasem jest koniecznością

                                          mój mąż od zawsze jest mocno wyjazdowy - tak rozwija się jego kariera
                                          i teraz, gdy dzieci były malutkie (rok różnicy) nie było opcji, żeby się ze mną spotkać na kawę inaczej, niż z dziećmi (w czasie, gdy męża nie było; jak był - no problem)

                                          i teraz delikwent, który nie akceptuje ograniczenia wynikającego z konieczności przyjęcia go u mnie w domu (knajpa to bez sensu pomysł, gdy w tle dwójka malutkich dzieci) po prostu nie miał wyboru tongue_out i nie spotykałam się z nim (stosując selekcję negatywną)

                                          na szczęście jakoś nie znalazło się wiele takich osób, jakieś naprawdę marginalne przypadki

                                          ale czasem tak bywa i nic nie zrobisz

                                          masa ludzi ma pewne ograniczenia towarzyskie
                                          życie generalnie polega na tym, że jesteśmy ograniczani z różnych stron i jakoś trzeba sobie z tym radzić

                                          a radzić sobie można lepiej lub gorzej i tyle
                          • yenna_m Re: Yenna, do jasnej anielki 06.09.13, 18:05
                            aha, kota ogonem nie wykręcam
                            kot ma się dobrze, ogon na swoim miejscu tongue_out
                    • aandzia43 Re: Yenna, do jasnej anielki 06.09.13, 18:14
                      yenna_m napisała:

                      > czasem tak, czasem nie
                      > a czasem nie ma co utrudniać sobie życia

                      Nie bardzo rozumiem, o co ci chodzi z tym "utrudnianiem sobie życia". Jeśli znajomość jest fajna i cenna (z przyczyn inteletkualnych, duchowych, emocjonalnych i wszelkich innych), to nie widzę powodu, by pójście na kompromis (o czym pisała Maadzik) było jakimś szczególnym utrudnianiem sobie życia. Dla mnie to normalna kolej rzeczy (jeśli mi na kimś zależy, oczywiście), a nie jakieś brzemię. Skoro czerpię radość z obcowanie z jakimś człowiekiem, to aby robić to dalej mogę się odrobinę nagiąć, nie? Poza tym pewne rzeczy zwyczajnie nie wychodzą w towarzystwie dzieci. Niektórzy nie mogą się skupić na rozmowie, jeśli przy interlokutorze pojękuje od czasu do czasu dziecko. Szczególnie ci, którzy dzieci nie mają lub dawno je odchowali. Ja mając małe dziecko mogłam, ale już moje bezdzietne koleżanki nie posiadły takiej umiejętności.
                      • yenna_m Re: Yenna, do jasnej anielki 06.09.13, 18:17
                        pytanie, czy przy pewnym poziomie obustronnej frustacji wywołanej zachowaniem nieakceptowanym przez jedną.obie strony, nadal jest to znajomość satysfakcjonująca, z której czerpie się radość? wink

                        czytając to forum - raczej mam wątpliwości tongue_out
                        • aandzia43 Re: Yenna, do jasnej anielki 06.09.13, 18:29
                          pytanie, czy przy pewnym poziomie obustronnej frustacji wywołanej zachowaniem n
                          > ieakceptowanym przez jedną.obie strony, nadal jest to znajomość satysfakcjonują
                          > ca, z której czerpie się radość? wink

                          A to pewnie, że tak. Ale nie miałam wśród znajomych nikogo, kogo moje macierzyństwo i wynikłe z tego moje ograniczenia czasowe czy priorytety jakoś szczególnie frustrowały smile Mogły niecierpliwić moje ograniczenia czasowe, mogło denerwować dziecko, ale ciężkiej frustracji i wynikłych z tego wrogich mi działań nie było smile
                      • madzioreck Re: Yenna, do jasnej anielki 06.09.13, 20:04
                        Andziaa, no i o to chodzi.
                • wtopek Re: Yenna, do jasnej anielki 06.09.13, 17:32
                  znajomych się dobiera pod siebie nie pod swoje dzieci
                  • yenna_m Re: Yenna, do jasnej anielki 06.09.13, 17:34
                    i pod swój styl życia
                    • wtopek Re: Yenna, do jasnej anielki 06.09.13, 19:03
                      to się nazywa egoizm

                      wszystko wskazuje na to, że większość znajomych wymiksowała się od ciebie ze względu na twój kij w tyłku big_grin
                      • yenna_m Re: Yenna, do jasnej anielki 06.09.13, 22:10
                        nie
                        no właśnie piszę ci, że całkiem odwrotnie big_grin

                        bardzo starannie, z różnych względów, dobieram znajomych
                        naprawdę starannie

                        a potem jedynie selekcja pod kątem punktów stycznych w światopoglądzie

                        sorry, nie wyobrażam sobie przyjaźnić się z osobą, której światopogądu politycznego czy światopoglądu na rolę np kobiety/mężczyzny w sposób skrajny nie podzielam

                        nie po to się ma znajomych, żeby maniakalnie skupiać się na unikaniu punktów zapalnych

                        albo kogoś lubię (i utrzymuję kontakt - a zwykle lubimy ludzi o podobnym spojrzeniu na świat i podobnych poglądach) albo nie lubię
                        jak nie lubię - to wypad, proste
                        zanim wywalę ze znajomych, jest jedna szansa
                        a potem już totalnie rozluźniam znajomość - polecam rozwiązanie, bardzo zdrowe dla psychiki

                        mało tego - psychologowie też polecają, żeby nie żyć wbrew sobie

                        wbrew pozorom zdrowy egoizm nie jest zły
                        • wtopek Re: Yenna, do jasnej anielki 06.09.13, 23:06
                          rozpaczliwe udowadnianie, ze czarne to biale

                          wymiksowali sie
                          • yenna_m Re: Yenna, do jasnej anielki 07.09.13, 00:16
                            cieszę się, że wiesz lepiej big_grin
                            jak zajrzę do szafy, to też wypadniesz razem z galotkami? wink
                        • aandzia43 Re: Yenna, do jasnej anielki 06.09.13, 23:24
                          Po raz kolejny pytam: co ma światopogląd do spotkań towarzyskich z dziećmi lub bez?
                          • yenna_m Re: Yenna, do jasnej anielki 07.09.13, 00:02
                            a dlaczego koniecznie wkręcasz w to dzieci?
                            światopogląd ma coś do wyboru znajomych jako takich

                            światopogląd jako przykład kryterium wyboru znajomych

                            jakimś kryterium kierowałaś się, wybierając partnera życiowego, prawda?

                            stosunek do najbliższej rodziny, w tym dzieci, jest wystarczającym kryterium, żeby wyoutować konkretną osobę z kręgu bliskich znajomych (dla mnie - dla kogoś innego - nie musi; dla mnie jest to ważny aspekt życia)
                            • aandzia43 Re: Yenna, do jasnej anielki 07.09.13, 00:27
                              > a dlaczego koniecznie wkręcasz w to dzieci?

                              To ty wkręciłaś po kilkudziesięciu postach ciężkie kwestie światopoglądowe do prostej kwestii wymagań niektórych ludzi, by czasem spotkać się bez dzieci.



                              > stosunek do najbliższej rodziny, w tym dzieci, jest wystarczającym kryterium, ż
                              > eby wyoutować konkretną osobę z kręgu bliskich znajomych

                              Owszem, szeroko pojęty stosunek do rodziny, bliskich, psów, dzieci i kotów jest istotną częścią charakteru danego człowieka i jest brany przez większość ludzi pod uwagę przy dobieraniu sobie znajomych. Ale dalej ma się to nijak do ochoty czy braku ochoty na spotkanie się czasem w gronie tylko pełnoletnich. Znowu dmiesz w trąby.
            • memphis90 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 22:30
              > pytanie: jak zapewniasz opiekę dziecku na czas samotnego wyjścia, przy założeni
              > u, że idziesz z mężem i nie masz opiekunki do dzieci
              Zatrudniam tę opiekunkę. Po prostu.
        • k1k2 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 16:53
          Co ty z tą wódką ciągle?
          Ludzie mają też inne sposoby spędzania czasu. Choćby wypad do kina smile
        • memphis90 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 22:23
          > i czy dorosły człowiek po to sobie robi dzieci, żeby je upychać po dziadkach?
          Cóż, moi rodzice swoje dzieci upychali po dziadkach, co więcej- wykorzystywali starsze potomstwo do opieki nad młodszym, więc aktualnie jakby nie mają prawa się burzyć. Ja im dzieci odchowywałam, kiedy oni cieszyli się wyjściami wieczorem, więc mają u mnie dług big_grin

          a sch
          > orowana babunia zajmuje się wnusiem, którego rodzice wepchnęli babuni,
          > znaczy się: do ledwo chodzącej babuni,
          No proszę Cię, moi rodzice są w kwiecie wieku 50+, a jakimiś nie ekshumami kołyszącymi się nad grobem uncertain
          • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 22:28
            dziękuję memphis za ekshumy
            bardzo fajnie się poczułam

            a moja teściowa ma prawie 75 lat i kolano nadające się do wymiany
            mój tato ma 70 i ta sama historia z dwoma biodrami (podejrzewam, że wózek inwalidzki to kwestia czasu, bo facet nie daje rady chodzić bez przysiadania co 5 minut na ławeczce)
            moja mama po 60-tce, za to z polineuropatią (to jest b. poważna choroba)
            teść - od 15 lat nie żyje

            a, ani ja, ani mąż, nie byliśmy upychani po dziadkach
            rodzice się sami nami zajmowali

            może dlatego uważam, że dziećmi mają zajmować się rodzice a nie wszyscy wokól tych rodziców
            • memphis90 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 22:36
              > dziękuję memphis za ekshumy
              > bardzo fajnie się poczułam
              >
              Wiesz, to Ty budujesz tu wizję dziadków, którzy obowiązkowo są schorowani, niesprawni, ledwie chodzący. Podczas gdy większość dziadków aktualnych dzieci wczesnoprzedszkolnych to są młodzi ludzie w pełni aktywni zawodowo.
              • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 22:50
                no to ci mówię, że z tą większością jest różnie

                zwłaszcza, że jest masa ludzi, którzy nie są pierwszymi dziećmi w rodzinie, a kolejnymi, więc i rodzice nie są najmłodsi, gdy zaczynają być dziadkami, a i ze zdrowiem też nie za fajnie

                tak czy inaczej ciągle miło mi, że określiłaś moich chorych, starszych rodziców i teściową mianem ekshumów tylko dlatego, że nie są najmłodsi i cierpią na poważne choroby
                • aandzia43 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 23:28
                  tak czy inaczej ciągle miło mi, że określiłaś moich chorych, starszych rodziców
                  > i teściową mianem ekshumów tylko dlatego, że nie są najmłodsi i cierpią na pow
                  > ażne choroby

                  Nie wkręcaj jej w coś, czego nie zrobiła. Nie pisała o twoich rodzicach.
            • aandzia43 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 23:32

              > może dlatego uważam, że dziećmi mają zajmować się rodzice a nie wszyscy wokól t
              > ych rodziców

              I tylko z powodu swoich doświadczeń rodzinnych nazywasz nieogarniętymi ludzi, którzy okazjonalnie, na sobotni wieczór podrzucają dzieci dziadkom? Nie rozglądasz się wokół? Nie widzisz dziadków młodych, zdrowych i chętnych do kontaktów z wnukami?
              • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 07.09.13, 00:04
                widzę różnych dziadków
                ale przede wszystkim widzę jednak młodych rodziców zajmujących się dziećmi

                młodzi dziadkowie, zamiast zajmować się wnukami, pracują, a w łykendy bywają po prostu, tak po ludzku, zmęczeni po tygodniu ciężkiej pracy...
        • gulcia77 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 07.09.13, 07:00
          Wiesz, Yenna, jesteś... hmm... prymitywna. Szkoda, że nie znasz innych rozrywek, niż chlanie. Naprawdę. Życie ma różne smaczki i akurat w moim przypadku chlanie się do nich nie zalicza. Ale na przykład gra w kanastę lub gry strategiczne i owszem. A gra czterech dorosłych osób w towarzystwie rozbieganego trzylatka jest fizycznie niemożliwa. A opiekę dla dziecka można załatwić, dając córce sąsiadki 50 pln za to, że wieczorem posiedzi ze śpiącym dzieckiem, a rodzice zresetują mózg przy czymś, co sprawia im przyjemność.
          Opieka niekoniecznie oznacza dziadków, bo w moim przypadku moi rodzice mieszkają 220 km ode mnie, a rodzice chłopa nie żyją. big_grin A nawet gdyby żyli, to by mieszkali prawie 500 km od nas big_grin
    • broceliande Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 15:42
      Mam sporo bezdzietnych znajomych, ale oni wszyscy wiedzą, że mam świra na punkcie syna.
      Jeśli dziecko nie jest zaproszone na wesele, nie chodzimy.

      Nie lubię antydzieciowej bufonady, ani że z mężczyznami się lepiej pracuje. To się trochę wiąże.
      To tak, jakby się wstydzić, że się jest kobietą.
      Współczuję takim.
      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 16:02
        > Nie lubię antydzieciowej bufonady, ani że z mężczyznami się lepiej pracuje. To
        > się trochę wiąże.
        > To tak, jakby się wstydzić, że się jest kobietą.

        YYY? W jaki sposób antydzieciowa bufonada wiąże się ze wstydem bycia kobietą? Bo nie ogarniam co ma jedno do drugiego.
        I żeby nie było, mnie akurat dzieci nie przeszkadzają, co najwyżej czasem ich beznadziejni rodzice.
        • ashraf Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 07.09.13, 15:39
          No jak to nie rozumiesz - przecież najważniejszą funkcją kobiety jest bycie matką-rodzicielką-karmicielką wink
    • sadosia75 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 15:46
      A ja sobie cenię wyjścia na imprezy proszone ale bez dzieci. Mogę pobyć z dorosłymi, być dorosła i odpocząć no bo dzieci jednak potrafią zmęczyć i męczyć.
      Co nie zmienia faktu, że nie posiadam znajomych,którzy nie życzą sobie przebywać z moimi
      -dziećmi
      -kotami
      -psami
      Nie tolerowałam nigdy izolacji ww bo X sobie nie życzył aby ww przebywali z nim w jednym pomieszczeniu mego domu ( wielkiego ofkors ! jak na ematkę przystało big_grin ) bo go ww towarzystwo drażni itp.
      Nie przeszkadza mi jak ktoś do nas z dziećmi zajdzie pod warunkiem, że nie będzie mi kazał zamykać moje zwierzęta z dala od 14 cudu świata ( dzieć )
      I absolutnie rozumiem ludzi, którzy zapraszają na wesela bez dzieci. Ot ich prawo - moim prawem jest z zaproszenia skorzystać lub nie.
      • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 15:50
        o to to!
        też sobie cenię możliwość wyjścia bez załączników w postaci potomstwa
        ale to nie znaczy, że jak mi coś wypadnie i będę musiała jednak te dzieciaki wziąc, to niestety - zero fochów, gdy się nie pojawię (bo nie będę chciała z marudnym potomstwem się bujać po znajomych) albo pojawię z potomstwem

        z weselami mam jak sadosia
        • madzioreck Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 20:11
          enna_m napisała:

          > o to to!
          > też sobie cenię możliwość wyjścia bez załączników w postaci potomstwa

          Hm, o to właśnie pytałam, jak rozmawiałyśmy wyżej.
      • aandzia43 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 16:46
        > Co nie zmienia faktu, że nie posiadam znajomych,którzy nie życzą sobie przebywa
        > ć z moimi
        > -dziećmi
        > -kotami
        > -psami
        > Nie tolerowałam nigdy izolacji ww bo X sobie nie życzył aby ww przebywali z nim
        > w jednym pomieszczeniu mego domu

        No ale my tu chyba o chodzeniu do ludzi i w miejsca publiczne z dziećmi lub bez, a nie o przyjmowaniu w domu ludzi, którzy życzą sobie, by na czas ich wizyty usunąć potomstwo sprzed ich oczu i uszu? Nie, ja nie wyobrażam sobie sytuacji, o której piszesz. Mój dom, moja trzoda i jak ktoś chce do mnie przyjść, to musi trzodę ścierpieć wink
    • kkalipso Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 15:48
      Dobrze gadasz .

      Ja dopiero po lekturze tego forum zdałam sobie sprawę jak wielu ludzi (zwłaszcza kobiet) nie cierpi dzieci . Na dobre mi to wyszło - dziwaków omijam z daleka .
      • gazeta_mi_placi Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 16:53
        A jeżeli przyjaciółka będzie chciała umówić się na rozmowę z Tobą, ale nie z Twoim mężem uznasz, że nienawidzi mężczyzn?
        Jeżeli mąż wychodzi na męskie spotkanie gdzie są wyłącznie inni koledzy (także żonaci) uznasz, że nienawidzi Ciebie a pozostali jego koledzy swoich żon?
        • kkalipso Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 18:13
          gazeta_mi_placi napisała:

          > A jeżeli przyjaciółka będzie chciała umówić się na rozmowę z Tobą, ale nie z Tw
          > oim mężem uznasz, że nienawidzi mężczyzn?

          To , że piszę to co piszę to nie znaczy , że nigdzie sama nie wychodzę . Jak najbardziej lubię wyjść sama i robić co mi się podoba , ale miło jest jak to ja zadecyduję czy zabiorę ze sobą dziecko np. właśnie na ślub , bo dla mnie to wyjątkowa okazja do spotkania się z rodziną i z rodziną siódmą wodą po kisielu . Tak samo ciesze się jak spotkam i poznam dzieci kuzynów czy dalszej rodziny z drugiej strony Polski . Niech młodzi którym nie widzi się obecność dziecka będą konsekwentni i zrobią do końca ślub w nowoczesnym stylu np. tylko znajome pary bezdzietne , albo tylko szczupli i piękni , bądź sami bogacze -w czym problem ? Pamiętam jak byłam mała , zawsze w niedzielę szły ploty po weselach bo prawie na każdym ktoś się z kimś pobił , ktoś schlał na umór - bynajmniej nie były to DZIECI.

          > Jeżeli mąż wychodzi na męskie spotkanie gdzie są wyłącznie inni koledzy (także
          > żonaci) uznasz, że nienawidzi Ciebie a pozostali jego koledzy swoich żon?

          Przecież to nie jest tak i nie o to mi chodziło. Do mojej małej prawie wszyscy się uśmiechają , chwalą , pomagają jak trzeba. Z "obcymi" nie miałam tylu kwasów co właśnie ze znajomymi , zwłaszcza bezdzietnymi , zwłaszcza kobietami . Powiem prosto z mostu , myślę , że tu chodzi o zazdrość dla ciebie staje się dziecko oczkiem w głowie , zaczynasz nowe życie a oni zostają w tyle , wku...a ich to ,że już nie możesz zabalować do rana, że nie jesteś dostępna kiedy tylko zechcą i chcąc nie chcąc -wyżywają się na dzieciach . Znam co najmniej dwie osoby które się do tego przyznały jak już dorobiły się własnych dzieci.
          • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 18:18
            ależ dokładnie!

            niech młodzi też nie mają focha, jeśli mamuśka się nie stawi oraz nie wręczy prezentu wink
          • memphis90 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 22:38
            > Pamiętam jak byłam mała , zawsze w niedzielę szły ploty po weselach bo prawie
            > na każdym ktoś się z kimś pobił , ktoś schlał na umór - bynajmniej nie były to
            > DZIECI.
            Mmmm, i taka impreza jest, Twoim zdaniem, wspaniałą propozycją dla małoletniego dziecka?
            • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 22:43
              wiesz, ja na wesela za bardzo nie chadzam, jeśli byłam na weselach, to na takich, na których piło się naprawdę niewiele i każdy pilnował się, żeby nie przesadzić z alkoholem i się nie zbłaźnić w towarzystwie...

              może dlatego mam takie marne wyobrażenie o weselach

              jako dziecko bywałam na weselach, ale też do godziny 21-22, potem paciorek, lulu i spac big_grin
    • lauren6 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 15:50
      Czytając tego posta uświadomiłam sobie jakie to szczęście mieć znajomych, którzy tak jak ja lubią od czasu do czasu wyrwać się z domu, posiedzieć w dorosłym towarzystwie, porozmawiać na dorosłe tematy i napić się alkoholu. Bez podzielenia uwagi, że właśnie opowiadam o nowej pracy i jednocześnie muszę pilnować, żeby goszcząca dzieciarnia się nawzajem nie pozabijała. Bez uważania na słowa, bo jeszcze nie daj boże jakaś urwa się wymsknie przy milusińskim i nastąpi koniec świata. Popijając wysokoprocentowy soczek bez strachu, że w razie jakiegoś wypadku policja, sąsiedzi i media zrobią z nas pijaną żulernię, bo jak powszechnie wiadomo tylko menele piją piwo opiekując się dzieckiem.

      Strasznie mi dobrze z tą myślą, że są na świecie takie osoby jak ja, którym pieluchy nie przysłoniły mózgu. Potrafią spojrzeć na siebie jak na osobę z ery przed dziecka i nie sprowadzili się li i wyłącznie do roli rodzica.
      • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 15:51
        > Strasznie mi dobrze z tą myślą, że są na świecie takie osoby jak ja, którym pie
        > luchy nie przysłoniły mózgu. Potrafią spojrzeć na siebie jak na osobę z ery prz
        > ed dziecka i nie sprowadzili się li i wyłącznie do roli rodzica.

        no kurcze, idę przewinąć 12-latka big_grin
      • kikimora78 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 16:01
        > Strasznie mi dobrze z tą myślą, że są na świecie takie osoby jak ja, którym pie
        > luchy nie przysłoniły mózgu.

        Nie jesteś jedyna, ja się np. cieszę, że mi "wysokoprocentowy soczek" nie przysłonił mózgu tongue_out
        • gazeta_mi_placi Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 16:03
          Nie można przesłonić czegoś czego ktoś nie posiada big_grin
          • kikimora78 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 16:07
            No to w takim razie ty jesteś całkowicie wystawiona na światło dzienne tongue_out
      • edelstein Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 16:37

        Tez sie ciesze,ze nadal sa takie osoby,ktore nie Maja zamiast mozgu zarcia ze sloiczka.

        "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
      • gretchen184 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 22:13
        lauren6 napisała:

        >
        >
        > Strasznie mi dobrze z tą myślą, że są na świecie takie osoby jak ja, którym pie
        > luchy nie przysłoniły mózgu. Potrafią spojrzeć na siebie jak na osobę z ery prz
        > ed dziecka i nie sprowadzili się li i wyłącznie do roli rodzica.

        świetny wpis lauren smile w pełni się zgadzam
        • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 22:18
          ale to nie jest kwestia pieluch

          to jest kwestia dokonywania wyboru

          pieluchy to jedno z kryteriów dokonywania selekcji wśród kandydatów na znajomych

          no tak, ale co tam oczekiwać od ludzi, którzy oskarżają o interesowność przy wyborze męża, bo człowiek kierował się nie tylko hormonami, ale żeby też niegłupi był, nie chlał, nie palił, nie ćpał, drogę do roboty znał, dało się z nim pogadać

          przecież można było być bardziej tolerancyjnym i pokierować się samymi hormonami

          potem takie panie płaczą, że są z facetami, którzy zawsze lubili kobiety, zdradzali je od początku, zawsze objawiali skłonność do alkoholu (ale on się przecież zmieni, nie można tak nietolerancyjnie oceniać człowieka, trzeba mu dać szanse), żerowali na rodzicach (i teraz nie znają drogi do pracy i pani musi harować na dom - znam taką dziewczynę, krzyż pański ma z takim chłopem)

          chłopa, znajomych, przyjaciól wybiera się korzystając z pewnego klucza

          i nie robiąc niczego wbrew sobie

          a że jest w tym trochę wyrachowania? no niech będzie!
          to rozsądne
          tylko idiota pakuje się w gó... towarzyskie lub w gó...any związek! tongue_out
      • szamanta Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 07.09.13, 11:57
        lauren6 napisała:

        > Czytając tego posta uświadomiłam sobie jakie to szczęście mieć znajomych, którz
        > y tak jak ja lubią od czasu do czasu wyrwać się z domu, posiedzieć w dorosłym t
        > owarzystwie, porozmawiać na dorosłe tematy i napić się alkoholu. Bez podzieleni
        > a uwagi, że właśnie opowiadam o nowej pracy i jednocześnie muszę pilnować, żeby
        > goszcząca dzieciarnia się nawzajem nie pozabijała. Bez uważania na słowa, bo j
        > eszcze nie daj boże jakaś urwa się wymsknie przy milusińskim i nastąpi koniec ś
        > wiata. Popijając wysokoprocentowy soczek bez strachu, że w razie jakiegoś wypad
        > ku policja, sąsiedzi i media zrobią z nas pijaną żulernię, bo jak powszechnie w
        > iadomo tylko menele piją piwo opiekując się dzieckiem.
        >
        > Strasznie mi dobrze z tą myślą, że są na świecie takie osoby jak ja, którym pie
        > luchy nie przysłoniły mózgu. Potrafią spojrzeć na siebie jak na osobę z ery prz
        > ed dziecka i nie sprowadzili się li i wyłącznie do roli rodzica.

        Podpisuje się co do Joty.. możliwe że są jednostki z taką postawą o jakiej piszesz (z czym się w pełni zgadzam) i nastawieniem, mając dystans do wyskoczni od czasu do czasu bez dzieciarni, mile spędzając czas na typowo dorosłych spotkaniach, nie tachając dzieciaki wszędzie ze sobą gdzie się da za każdym razem. Zdrowy rozsądek w tym umiar powinien być
        Przyklejenie dzieciaków do mamci spódnicy cały czas pociąga za sobą skutki, na metr się oddalić nie można, czy wyskoczyć gdzieś samemu na kilka minut , bo już mazgaić i histeryzować zaczyna mami cycek smile
        Osobiście sadze ze można z dziećmi wyskoczyć tu i owdzie ale nie non stop (i tak robie) wdzędzie jak psi ogon ze sobą je targając ,jakby mu się widelce krzywda stała płaczkowi gdyby z mamcią gdzieś nie pojechał,a mama spokojnie bez jego towarzystwa na jakieś przyjedzie wyskoczyła bez niego, czy na kawę do znajomej bez przyklejenia się do dziecka..oh trauma wielka
        • franczii Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 07.09.13, 12:14
          Ja targam dzieci ze soba z reguly ale w domu zostaja bez problemu nawet na godzine -poltorej.
          • szamanta Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 07.09.13, 12:25
            a ja po urodzeniu dzieci nie jestem tylko i wyłącznie matka, ale tez zoną, przyjaciółka, koleżanką ,pracownica i nie mam zamiaru całodobowo w role mamy się zabawiać, a pisząc to mam na myśli, ze jeśli dziecko/dzieci gdzieś biorę ze sobą ( a tak bywa, lecz nie notorycznie) to ja sprawuje opiekę nad nim/i, role wychowawczą i chcę czy nie jako matka dziecka nie mam jego w duupie puszczając w samopas niech chodzi gdzie chce, robi co chce, bierze co chce,tak jak to nie raz mogłam zaobserwować inne mamusie które wyznają kul bezkarności i samowolki dziecka w czyimś mieszkaniu czy lokalu/ pomieszczeniu zupełnie nie zważając co ich kochany ancymonek wyprawia i wyczynia
    • kikimora78 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 15:50
      też się dołączam do klubu smile

      Ciekawe jest też, że niektórym się wydaje, że są tak atrakcyjni towarzysko, że ta biedna matka, która nie ma z kim dziecka zostawić i musi zostać w domu, będzie wyła z tego powodu z rozpaczy, że nie może się stawić na spotkanie uncertain

      A wielu nawet nie przychodzi do głowy, że wymówka "nie mam kim z dziecka zostawić" to tak naprawdę "jesteś bucem i nie chcę cię widzieć, z dzieckiem czy bez".

      W każdym razie: nas albo akceptują i zapraszają z dzieckiem - albo wogóle. Zasady jasne, nieporozumień brak, i każdy zadowolony.
      • broceliande Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 15:56
        He he he, dokładnie.
        Jak był mały, to wolałam się na niego pogapić, niż robić cokolwiek innego...
        • gulcia77 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 07.09.13, 07:12
          "Współczuję Twoim dziecią" - poważnie. Nie m,asz innych zainteresowań, nie lubisz pójść do teatru, opery, kina? W coś pograć, rozruszać szarych komórek. Przecież na litość boską, nie zabierzesz dwulatka na spektakl Lupy (na przykład), a rodzicielstwo chyba nie musi ograniczać innych aktywności?!
      • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 16:13
        jasne kryteria

        i życie staje się prostsze
        • vilez Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 17:33
          Ale nie lepsze.
          • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 07.09.13, 01:05
            oczywiście, że lepsze - dla tego konkretnego człowieka

            to, że coś jest lepsze dla ciebie nie oznacza, że ja np nie męczyłabym się totalnie, gdybym była zmuszona z tego rozwiązania skorzystać
      • mayaalex Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 16:32
        No dokladnie. Sa osoby, ktore nie rozumieja, ze mozna wolec wieczorem posiedziec z dzieckiem niz posiedziec ze znajomymi przy piwie i ze to nie jest jakies straszne poswiecenie. I zazwyczaj jesli ktos naprawde nas lubi, to lubi wraz z przychowkiem, i nie ma nic przeciwko spotkaniu z tymze.
        Bardzo lubie spotkac sie z przyjaciolka na plotach, tylko my dwie. Ale bylabym zdziwiona gdyby byla nieszczesliwa, jesli akurat z jakiegos powodu musze przyjsc z dzieckiem (albo mezem smile wtedy robimy cos troche innego po prostu.
      • aandzia43 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 16:56
        >
        > W każdym razie: nas albo akceptują i zapraszają z dzieckiem - albo wogóle. Zasa
        > dy jasne, nieporozumień brak, i każdy zadowolony.

        A może jakieś odcienie w tych "jasnych" zasadach? Jakby ci koleżanka, do której bez problemów z jej strony wpadasz zazwyczaj z dziećmi (może nawet sama ma dzieci), powiedziała: "zapraszam cię na imprezę w późnych godzinach, będą sami dorośli"? Obraziłabyś się na nią śmiertelnie i dla zasady nie przyszłabyś? Czy po prostu zorganizowałabyś opiekę do dziecka (jeśli oczywiście byłaby taka możliwość) i dobrze się bawiła w towarzystwie samych dorosłych?
        • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 17:01
          nie obrazilabym sie i tak, zostawiłabym duże dzieci i przyszła

          ale zdarzyło mi się, że po prostu odmawiałam (gdy dzieci były mniejsze i nie miałam z nimi co zrobić) i trudno, taki lajf

          za to nikt z nas (ani my, ani znajomi) nie robi z tego powodu afery
          każdy wie, jak jest i jakie kto ma możliwości

          jeśli kogoś lubisz, to lubisz go i akceptujesz pewne przejściowe sytuacje życiowe, w których on się znajduje
          gdy pojawia się brak akceptacji - trzeba takiego znajomego wykreślić ze znajomych, dla własnej (oraz tego znajomego) higieny psychicznej

          nie wydaje Ci się, że tak jest zdrowiej?
          • aandzia43 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 17:19
            > za to nikt z nas (ani my, ani znajomi) nie robi z tego powodu afery
            > każdy wie, jak jest i jakie kto ma możliwości

            Ale z czego afery? Że się odmówiło przybycia, bo nie ma z kim dzieci zostawić, a impreza tylko dla dorosłych? No pewnie, że nie ma co robić afery. Bo już aferę i protest gospodarzy i gości z powodu przybycia z dziećmi na imprezę zapowiedzianą jako "tylko dla dorosłych" rozumiem.


            > jeśli kogoś lubisz, to lubisz go i akceptujesz pewne przejściowe sytuacje życio
            > we, w których on się znajduje
            > gdy pojawia się brak akceptacji - trzeba takiego znajomego wykreślić ze znajomy
            > ch, dla własnej (oraz tego znajomego) higieny psychicznej

            Oczywiście, jeśli kogoś lubię, to akceptuję jego przejściowe sytuacje życiowe. Również to, ze bywa u mnie z dziećmi wink Ale jeśli zapowiadam, że tego dnia, tej nocy, wyjątkowo, po setkach wizyt z potomstwem, psami, kotami i królikami mają przyjść z wizytą TYLKO dorośli, to oczekuję akceptacji mojej decyzji. Bez focha i z pełnym zrozumieniem smile
            • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 17:23
              no i sytuacja jasna, natomiast prawdą jest, że w całym szeregu kontaktów towarzyskich, jakich doświadczamy z daną osobą, to spotkanie dla dorosłych jest jednym z wielu innych form spędzania wspólnie czasu

              jeśli spotkania bez dzieci są jedyną formą spędzania czasu z daną osobą, to będąc w przejściowej sytuacji życiowej wykluczającej taką możliwość - urywam znajomość i po krzyku

              nikt, absolutnie nikt na tym nie traci, mam takie niejasne wrażenie wink
              • aandzia43 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 18:05
                > jeśli spotkania bez dzieci są jedyną formą spędzania czasu z daną osobą, to będ
                > ąc w przejściowej sytuacji życiowej wykluczającej taką możliwość - urywam znajo
                > mość i po krzyku

                Nie wiem, co bym zrobiła, bo nikt mi nie powiedział: nie chcę oglądać twojego dziecka! wink Byli natomiast tacy, którzy chętniej spotykali się ze mną bez potomstwa w tle. Spoko. Jeśli kontakt był cenny i miły przed moim rozmnożeniem się, jeśli ktoś akceptował moje macierzyństwo i dziecko, ale jednak niekoniecznie mógł się w pełni zrelaksować i pogadać na tematy, na jakie zwykliśmy wcześniej rozmawiać przy moim potomku, to zrozumiałe, że dążyłam do spotkań bez tego potomka przy mojej spódnicy. Gdybym nie brała tego pod uwagę, to sądzę, że jednak bym coś straciła smile
                • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 18:09
                  właśnie
                  ale to Twoje indywidualne odczucie

                  miałabyś poczucie straty

                  a jeśli czułabyś, że nie będziesz miała poczucia tej straty?

                  (ciągle piszę o sytuacjach, gdy brak akceptacji dla określonego stylu życia wywołuje tak silną frustrację, że aż się obrabia tyłek temu znajomemu, bo jak on śmiał, albo wyżala na forum, bo jak on śmiał)

                  wszystko to kwestia umiejętności zaakceptowania pewnej sytuacji
                  jednakże moje doświadczenie życiowe wskazuje, że relacje przeddzieciowe zwykle po zostaniu rodzicem się rozsypują, bo my, jako ludzie, się zmieniamy, zmieniają nam się gradacja potrzeb i priorytety życiowe
                  • aandzia43 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 18:20
                    > (ciągle piszę o sytuacjach, gdy brak akceptacji dla określonego stylu życia wyw
                    > ołuje tak silną frustrację, że aż się obrabia tyłek temu znajomemu, bo jak on ś
                    > miał, albo wyżala na forum, bo jak on śmiał)

                    Nie bardzo rozumiem: ktoś obrabiał ci tyłek, bo nei akceptował twojego nowego stylu życia po rozmnożeniu?


                    > jednakże moje doświadczenie życiowe wskazuje, że relacje przeddzieciowe zwykle
                    > po zostaniu rodzicem się rozsypują, bo my, jako ludzie, się zmieniamy, zmieniaj
                    > ą nam się gradacja potrzeb i priorytety życiowe

                    No cóż, trudno zaprzeczać, że nowa sytuacja życiowa nie ma wpływu na relacje ze znajomymi. Ale aż tak drastycznie w moim przypadku nie było - większość znajmości przetrwała, tylko musiały się ciut przeforułować smile
                    • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 18:24
                      mi nie, ale przejrzyj ostatnie wątki na forum big_grin

                      ile tu jest obrabiania tyłków znajomym, mającym niezbieżne priorytety

                      jak napisałam - moim znajomym nie mogę nic zarzucić
                      może dlatego, że bardzo rozważnie ich dobieram tongue_out
                      • aandzia43 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 18:58

                        > jak napisałam - moim znajomym nie mogę nic zarzucić
                        > może dlatego, że bardzo rozważnie ich dobieram tongue_out

                        Jesteś pewna, że nikt nie obrabia ci tyłka na jakimś forum? wink Albo przynajmniej nie krytykuje cię w jakiejś prywatnej rozmowie z mężem/żoną/koleżanką?
                        • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 18:59
                          nie sądzę
                  • m_incubo Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 21:14
                    > (ciągle piszę o sytuacjach, gdy brak akceptacji dla określonego stylu życia wyw
                    > ołuje tak silną frustrację, że aż się obrabia tyłek temu znajomemu, bo jak on ś
                    > miał, albo wyżala na forum, bo jak on śmiał)
                    To właśnie robisz. Twój brak akceptacji dla innych stylów życia powoduje silną frustrację i nieustanną sraczkę na forum. Strach pomyśleć co się dzieje poza ematką.
                    • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 21:28
                      ależ piszę o tym, co się dzieje na forum

                      wieczne obmawianie dupy znajomym, że ci to, a tamci tamto

                      a wystarczyłoby zastosować prosty klucz
                      i życie staje się piękniejsze wink
                      • m_incubo Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 21:47
                        Dziwne rzeczy piszesz. Dla higieny psychicznej przeprowadziłaś selekcję znajomych, czemu takiej samej selekcji nie zastosujesz na forum, żeby życie stało się jeszcze piękniejsze? Czyli: nie czytasz głupich w twojej opinii wątków, nie produkujesz sama głupich wątków, nie czytasz obmawiania i obsmarowywania znajomych (nie twoich, na litość boską, twoi znajomi i ty jesteście ponad to).
                        Czemu już 12 lat się tak umartwiasz na ematce zamiast zastosować złoty klucz? smile
                        Sadzę, że byłoby prościej wymiksować się ze społeczności, która z jakiegoś powodu ci nie odpowiada (wszak w życiu stosujesz tę zasadę od lat z powodzeniem!) niż co chwilę utyskiwać w stylu: ludzie to są tacy i owacy, dobrze, że ja tak nie mam.
                        Otóż masz tak samo. Jak dla mnie dziwactwo z gatunku tych mniej szkodliwych, więc go on smile
                        • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 21:52
                          ależ kochana, po to, żeby czytać właśnie takie opinie, bo one pokazują poziom zakłamania

                          z jednej strony - super tolerancja dla wyborów innych
                          z drugiej strony - jak napisałam: już sobie wyobrażam statystyczną ematkę, przeciwniczkę KK, jak szanuje wybór i styl życia takiego znajomego (który ją przecież cudownie ubogaci) jak ci ludzie z wielodzietni.org

                          no bez jaj, drogie panie

                          dlatego mówię : ostra selekcja pod kątem własnych priorytetów

                          i tak, z wieloma emateczkami bym nie potrafiła się zaprzyjaźnić

                          a jednak są na tym forum osoby, które bardzo lubię (ponieważ mają zbieżny z moim punkt widzenia na wiele spraw), szanuję, uważam za ciekawe i z którymi nawet utrzymuję kontakt osobisty

                          ot, ciekawostka big_grin
                          • m_incubo Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 22:01
                            > z drugiej strony - jak napisałam: już sobie wyobrażam statystyczną ematkę,
                            Nie ma czegoś takiego jak statystyczna ematka, co udowodniłaś, również samej sobie, w dalszej części postu. Znamienne natomiast, że zakłamanie widzisz tylko w cudzych watkach wink
                            Ot, ciekawostka smile
                            • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 22:04
                              a konkrety?
                              bo trudno mi się odnieść
                              • m_incubo Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 23:02
                                Zakłamane są te statystyczne ematki. Do tego to hipokrytki. I dziwne twory antydzieciowe. Ty zaś przychodzisz tu od kilkunastu lat li jedynie w celu wyłapywania hipokryzji w cudzych postach i podczytywania kto kogo jak obsmarowuje, bo sama tego nie robisz. Ty robisz całkiem inaczej. Masz całkiem innych znajomych. Inne zasady. Tylko cholera, forum na nieszczęście wspólne. Jednym słowem nie ogarniasz towarzystwa. To jakiś długoterminowy eksperyment socjologiczny za karę?
                                • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 07.09.13, 00:26
                                  raczej długofalowa obserwacja socjologiczna

                                  uwielbiam takie obserwacje
                                  bardzo pouczające

                                  a obsmarowuję teściową, mamusię, znajomych? bo mi nie pasują ich zachowania?
                                  nie przypominam sobie, prawdę mówiąc big_grin
                          • szamanta Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 07.09.13, 12:08
                            yenna_m napisała:

                            > ależ kochana, po to, żeby czytać właśnie takie opinie, bo one pokazują poziom z
                            > akłamania

                            Jak się nie mylę co do niku, to ty wczoraj dosyć naiwne i obłudny wpis wrzuciłaś w podobnym temacie, w stylu ,jeśli się lubi dzieci to ich namolne, hałaśliwe, dokuczliwe, absorbujące, irytujące zachowania nie będą nas denerwować, ani złościć tylko dlatego bo jakieś dziecko lubimy i to oznacza ,ze już bezwzględnie wtedy mamy do niego wyrozumiałość z uśmiechem i śmiechem przyjmując jego rozwydrzenie czy przeszkadzanie, po prostu trzeba lubić dziecko aby się na niego nie zezłościć kiedy przeszkadza
                    • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 21:46
                      nie
                      raczej mój post jest konsekwencją naskoku wyzwolonych mamuś na dziewczyny, które nie mają co z dzieckiem zrobić, a powinny towarzysko się w pewnej sytuacji udzielić, żeby uniknąć kwachu i szantażu emocjonalnego

                      toteż mówię: szantażystom mówimy nie, pokazujemy paluszek, żyjemy sobie szczęśliwi

                      bardzo szczęśliwi big_grin
                      • m_incubo Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 21:55
                        Nieprawda.
                        Nie było żadnego naskoku "wyzwolonych mamuś" na biedne "dziewczyny", które przez 15 lat - czyli do czasu, aż będą mogły zostać same w domu - nie mają co z dziećmi zrobić.
                        Były za to fochy paru zaledwie forumek, że ktoś śmie nie mieć szczególnej ochoty na obecność ich progenitury na każdej imprezie, każdym weselu, o każdej porze i w każdym towarzystwie. Wszak to niemal jak splunięcie w twarz matce.
                        I że w ogóle można mieć czasami chęć wyjść gdzieś bez dzieci - po co??
                        Ogólnie bijesz pianę bez powodu.
                        • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 22:00
                          ależ można mieć czasem chęć

                          zauważ, że już w kilku postach napisałam, że sama lubię czasem wyjść bez dzieci, natomiast nie znoszę, gdy mi ktoś wmawia, że w takiej a nie innej sytuacji życiowej wychodzenie bez dzieci jest jedynym spędzaniem czasu ze znajomymi

                          poza tym widzę pewną nielogiczność

                          np: młodzi mogą se zaprosić na wesele kogo chcą
                          ale już taka yennusia nie może zdecydować, że może kolegować się z tym, z kim chce

                          tak, może zaboleć fakt, że nie każdy jest dla nas atrakcyjny towarzysko

                          otóż na pewnym etapie mojego życia było tak, że osoby, którym przeszkadzała obecność moich dzieci były dla mnie równie atrakcyjne towarzysko jak dla nich moje dzieci

                          i moje prawo - moje życie, moje wybory i tak samo mogę pokazać paluszek, jak i ci młodzi zapraszający kogo chcą na wesele (bo ja tak zapraszam do domu - kogo JA chcę zaprosić, a nie każdego chętnego tongue_out - mam prawo, prawda?)
                          • m_incubo Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 22:24
                            > poza tym widzę pewną nielogiczność
                            >
                            > np: młodzi mogą se zaprosić na wesele kogo chcą
                            > ale już taka yennusia nie może zdecydować, że może kolegować się z tym, z kim c
                            > hce

                            Tak, oczywiście, że młodzi mogą zaprosić kogo chcą. Zazwyczaj ślub i wesele to jednorazowa impreza, ma się bardzo konkretną wizję tej imprezy i wszystko chciałoby się mieć tip-top. Niektórzy nie chcą kwiatów od gości i wyraźnie to zaznaczają, a i tak zawsze się znajdą tacy, co przyjdą z kwiatami i robią kłopot.
                            Analogicznie jest z dziećmi. Nie chcą dzieci na weselu - no i ok, nie wiem dlaczego miałabym zrywać kontakty towarzyskie, tupnąć nogą, nie pójść na wesele i czuć się urażona, bo moje dzieci ten jeden dzień zostaną w domu. Mówimy o pojedynczych wypadach, imprezach, weselach, wieczorach panieńskich, a nie o tym, że ktoś z zasady bojkotuje moje dzieci, spluwa na ich widok przez lewe ramię, a na ulicy gdy mnie widzi z dziećmi to przechodzi na drugą stronę.
                            Ty jak najbardziej możesz kolegować się tylko z dzieciatymi albo tylko z tymi, co lubią szpinak, nic nikomu do tego. Jeśli twierdzisz, że to OK i jeszcze cię to rozwija, a nie ogranicza, to super.
                            Masz prawo pokazać palec każdemu, kto myśli inaczej, kumasz, że oni mają prawo do swoich fanaberii, ale widzę, że to tylko teoria.
                            W praktyce twoja racja jest twojsza, kto ma inaczej, ten dziwak i zamachowiec. Ty nie kumasz, bo jak tak można, ktos inny nie kuma jak ty tak możesz - hipokryta.
                            Generalnie mam wrażenie, że próbujesz wyważyć otwarte drzwi.
                            W rzeczonym wątku nikt nikomu nie kazał zamykać dzieci w piwnicach na czas wszelkich zabaw. Raczej jedne twierdziły, że nie zawsze trzeba zabierać ze sobą dzieci, natomiast niektóre się burzyły, że owszem! Można i trzeba zabierać zawsze i wszędzie, kto myśli inaczej, wypad ze znajomych.
                            • triss_merigold6 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 22:31
                              Pozwolisz, że się podpiszę?
                              Z racji braku nocnej opieki do młodszej chwilowo nie udzielamy się towarzysko, nie licząc jakichś wyjść do kina/teatru na produkcje dla dorosłych. Ale jeśli umawiam się z koleżanką na kawę i umawiamy się, że dzieci niet, to żadna nie wlecze przychówku. W razie awarii logistycznej przekładamy.
                            • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 22:33
                              a ja jednak odebrałam ten wątek jako święte oburzenie na dzieciatych i niemogących skorzystać z niczyjej pomocy

                              taki ogólny brak zrozumienia: jak to nie masz z kim dzieci zostawić?! ano owszem, czasami nie ma się z kim dzieci zostawić i kiszka

                              i nie jest to powód do zdziwienia
                              ludziom różnie życie się układa, różne też ludzie mają możliwości, nie trza od razu utyskiwać, że aby komuś dogodzić trzeba koniecznie nianię, a tak w ogóle to najlepsiejszy sposób spędzania wolnego czasu to czas bez dzieci

                              otóż: jednemu owszem, może pasować bez dzieci i może się on relaksować w ten sposób

                              innemu będzie pasować z dziećmi i jego to też będzie relaksować

                              a jeszcze innemu by wprawdzie pasowało bez dzieci, ale lajf jaki jest, każdy widzi, więc z braku lepszych możliwości człowiek jest dostępny z dziećmi jako załącznikiem, w ludzkich, prodzieciowych godzinach

                              i tyle
                              • triss_merigold6 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 22:40
                                Jak nie masz z kim zostawić dzieci, to nie idziesz. Proste. Nie idziesz i nie jęczysz.
                                • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 22:41
                                  no i proste

                                  i jak ci nie odpowiadają dani ludzie, to się z nimi nie spotykasz i nie jęczysz tongue_out
                              • m_incubo Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 23:20
                                > taki ogólny brak zrozumienia: jak to nie masz z kim dzieci zostawić?! ano owsze
                                > m, czasami nie ma się z kim dzieci zostawić i kiszka
                                >
                                > i nie jest to powód do zdziwienia

                                Oczywiście, że czasami się nie da. Nie trzeba też bywać na wszystkich weselach. Podobnie jak nie trzeba wszystkich znajomych, którzy chcą CZASEM spędzić czas w gronie dorosłych eliminować jako na zawsze niekompatybilnych z naszym modelem życia. Ale co kto lubi.

                                > otóż: jednemu owszem, może pasować bez dzieci i może się on relaksować w ten sp
                                > osób
                                >
                                > innemu będzie pasować z dziećmi i jego to też będzie relaksować

                                Model "czasem lubię relaks bez dzieci" kontra model "relaksuję się zawsze z dziećmi więc i inni muszą się relaksować z moimi dziećmi" dzieli przepaść.
                                Świętego oburzenia nie zauważyłam. Nikt nie twierdził, że wyklucza dzieci ze wszystkich możliwych imprez, za to znaleźli się tacy, którzy je na wszystkie możliwe ciągają, nie zważając na to, że czasem są tam mile widziane, a czasem nie.
                                Czyli znowu: wyważasz otwarte drzwi.
    • edelstein Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 16:25

      Ja tez dobieralam znajomych wedlug klucta,zadnych matek z majtajaca miedzy nogami pepowina.I moj znajomi da tacy,ze zajma sie mam dzieckiem,byl ja mogla isc na jakas impre bez.
    • landora Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 16:50
      Wiesz, to nie do końca tak jest, że od razu nadęte buraki...
      Mam przyjaciółkę, przyjaciółka ma małe dziecko. I to jej dziecko naprawdę jest fajne, słodkie i sympatyczne. Ale jednak, jeśli uda jej się zostawić dziecko i przyjechać do mnie, to wolę takie spotkania, niż u niej w obecności małej. Po prostu obie jesteśmy zalatane i kiedy w końcu uda nam się spotkać, to chciałabym sobie spokojnie porozmawiać, pożartować i pośmiać, co w obecności dziecka po prostu nie jest możliwe. Bo mała płacze, bo jest absorbująca, bo trzeba ją nakarmić, przewinąć, uśpić... Nie sposób spokojnie pogadać. Jeżeli tylko jest taka możliwość, to w tym wypadku lepiej się spotkać bez dziecka.
    • vilez Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 16:57
      Wychodzi mi na to, że instrumentalnie dobierasz znajomych- nie dla nich samych, ale jak sukienkę, która ma pasować do butów. I druga myśl: nie zawsze musi być łatwo, czasem przyjaźń wymaga ustępstw. A u Ciebie to trochę brzmi tak: im mniej kłopotów z ludźmi, tym lepiej.
      • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 17:14
        nie
        im bliższy mi ich styl życia, tym lepiej

        łatwiej nam siebie akceptować i obywa się bez niepotrzebnych fochów czy frustracji

        dobierając męża też traktujesz go instrumentalnie, bo poza tym, że jest chemia, to też masz pewne kryteria, prawda? np żeby miał określony stosunek do alkoholu, imprez, zarabiania pieniędzy, odpowiedzialności za dom, określony stosunek do kobiet, pewien poziom wykształcenia oraz ogłady towarzyskiej...

        niestety - mądry człowiek nie otacza się głupcami czy też ludźmi, których stylu życia nie akceptuje

        generalnie uważam, że tylko idiota męczy się w towarzystwie znajomych, których stylu życia nie akceptuje
        • vilez Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 17:32
          Mąż jest jeden, znajomych więcej. Nie żal Ci znajomości z tymi, których odrzucasz ze względu na te kryteria wygody dla Ciebie? Lub inny styl życia? Mnie by było żal. Napisałaś trochę taki manifest: "podobni do mnie zostają, reszta sp..alać"
          • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 17:33
            mi nie jest żal

            jestem szczęśliwa

            natomiast parę razy, gdy odstąpiłam od pewnych kryteriów - bardzo później tego żałowałam

            człowiek uczy się na błędach

            nie ilość jest ważna a jakość - tego się trzymajmy
            • vilez Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 17:37
              Jak jesteś szczęśliwa, to bądź smile Jakość moim zdaniem jest właśnie pochodną także elastyczności- sztywny drut prędzej pęka.
              • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 17:45
                człowiek z wiekiem się usztywnia na skutek doświadczenia życiowego
                • vilez Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 17:55
                  Nie każdy. Ani chyba nie większość.
                • bi_scotti Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 18:10
                  yenna_m napisała:

                  > człowiek z wiekiem się usztywnia na skutek doświadczenia życiowego

                  Powaznie? Nie zauwazylam. Wrecz przeciwnie - z wiekiem wiekszosc ludzi mellow, staje sie bardziej wyrozumialymi dla dziwactw labo naglych potrzeb otoczenia. No i rowniez z wiekiem uczymy sie lepiej ukrywac np. niezadowolenie z przybycia tych jednych konkretnych rodzicow z tym jednym konkretnym dzieckiem na impreze jasno-okreslona jako adult only. Co sobie czlowiek pomysli to pomysli ale uprzejmym pozostanie, dziecko o jego hobby wypyta a zakochanym rodzicom podaruje komplement jakiego to maja fantastycznego potomka. Bo jak inaczej? W koncu to sa najczesciej jacys calkiem fajni znajomi, ktorzy przejsciowo maja zacme na oczach i zyja wylacznie zyciem "pimpusia ukochanego i jedynego" - im TEZ przejdzie ... czego nalezyc zyczyc im, pimpusiowi i reszcie spoleczenstwa!
                  • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 18:15
                    bi, ale mi nie chodzi o przybycie konkretnych rodziców do konkretnych rodziców (akurat zawsze z dziećmi odwiedzałam się z rodzicami dzieci w podobnym wieku)

                    chodzi mi o mądre dobieranie znajomych, takie, żeby ten styl życia był zbieżny z ich stylem życia, aby uniknąc niepotrzebnych frustracji

                    to tak, jak byś od totalnie zakręconego na punkcie alpinizmu alpinisty oczekiwała, że nie będzie kolegować się z alpinistami, bo przecież go to tak ogranicza

                    mało tego, alpinista może być tak zakrecony na punkcie alpinizmu, że wybierze sobie znajomych z danego kręgu (właśnie np alpinistów)

                    czy to coś złego?
                    takie dobieranie sobie znajomych, żeby mieć wspólne i zbieżne z nimi priorytety i spojrzenie na świat?

                    mi to nie przeszkadza
                    dlaczego wobec tego postronnych miałoby to boleć?
                    temu się dziwię wink
                    • bi_scotti Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 18:30
                      Ja tak tylko ogolnie zauwazam, ze okres bywania z dziecmi jest w sumie krotki (kilka, max 11-12 lat) i ze sie z niego wyrasta wink
                      Totez i znajomosci fajnie miec zwiazane niekoniecznie z tematem dzieciowym, bo w pewnym momencie okazuje sie, ze laczyly nas tylko te dzieci ... I wtedy glupio i szkoda uncertain
                      Natomiast w druga strone, jak opisuje przypadek mojego towarzystwa, jesli ludzi laczy mnostwo innych tematow (chocby i ten alpinizm wink ), to i dzieci/dziecko "poza terminem" sie wybaczy, bo caloksztalt znajomosci nie sprowadzal sie nigdy do zapewniania wzajemnej opieki i rozrywki znajomosciowym dzieciom.
                      • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 18:50
                        o widzisz, i tu jest pies pogrzebany

                        mi chodzi o sytuacje, gdy skazuje się człowiek na relacje z ludźmi, którzy nie są w stanie zaakceptować pewnych przemijających sytuacji

                        mnie naprawdę nie przeszkadza, że ktoś do mnie przyjdzie z dzieckiem, psem (bo akurat tak mu wypada), z przyjacielem czy że ma jakąś sytuację, w której muszę się dostosować

                        natomiast szantaży emocjonalnych nie znoszę jak mało czego

                        i ludzi stosujących te szantaże unikam jak ognia
                        oraz tych, co obmawiają za plecami, roztaczając złą energię

                        stąd ten pewien klucz

                        zeby teraz skomplikować sytuację - mam również znajomych niedzieciowych, kotowych, z czasów szkolnych, studenckich, z pracy, mam również znajomych bezdzietnych i kochających tak samo, ale nieco inaczej

                        ale rzecz w tym, że te relacje opierają się na gotowości zaakceptowania pewnych uwarunkowań i na szacunku

                        nikt mnie nigdy nie zaprosił bez dzieci, a gdy dla własnego komfortu szukałam opieki dla dzieciaków, pomimo, że impreza była bardziej w towarzystwie dorosłych i organizowana przez panią, która sama nie ma dzieci i jest od lat samotna, zaproponowano mi, że dzieci są bardzo mile widziane

                        nie, w końcu nie poszłam, bo mi się dzieciaki pochorowały, ale poszłabym dla własnej wygody tongue_out sama tongue_out
                        chodzi mi o postawę znajomych
                        o pewną otwartość
                        o szacunek i akceptację

                        tam, gdzie jest brak szacunku, brak chęci zrozumienia pewnych ograniczeń - trzeba powiedzieć "stop" oraz "nie dla tej znajomości"

                        ja tak uważam
                        ale przyjmuję, że możesz uważać inaczej
                        • aandzia43 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 19:06
                          > natomiast szantaży emocjonalnych nie znoszę jak mało czego
                          >
                          > i ludzi stosujących te szantaże unikam jak ognia
                          > oraz tych, co obmawiają za plecami, roztaczając złą energię

                          Aaa, to trzeba było od razu, że chodzi ci o szantażystów i obmawiaczy! Tu się z tobą zgadzam. Unikam. Ale nie wiążę na sztywno problemów z toksycznymi ludźmi z kwestią dzieci.
                          • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 21:27
                            no i wątek jest o szantażystach i obmawiaczach

                            dokładnie o tym, w kontekście ostatnich wątków na forum

                            sorry, nikt mi nie będzie narzucać, nie pozwolę sobie na to
                            • noname2002 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 22:10
                              Szantażyści i obmawiacze, bo na weselu nie chcą dzieci? OJP
                              • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 22:11
                                nie, no bardzo rodzinni, otwarci na inność i tolerancyjni ludzie, zupełnie bez kija w dupie big_grin big_grin big_grin
                                • noname2002 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 22:36
                                  Jasne, zwłaszcza Ty Yenna jesteś masakrycznie otwarta i tolerancyjna, zupełnie bez kija w dupie.
                                  Masz wręcz ogrom tolerancji dla matek które inaczej niż Ty pojmują macierzyństwo, które mają jakieś zainteresowania poza dziećmi, które mają bezdzietnych albo mających dorosłe dzieci znajomych z którymi chciałaby się spotkać bez dzieci i które czasami chcą od dzieci odpocząć. A już najbardziej tolerancyjna i otwarta jesteś dla matek, które OKAZJONALNIE korzystają z pomocy rodziców lub teściów.
                                  Możesz sobie różne rzeczy wmawiać, ale jak dla mnie jesteś wręcz wzorem e-matki- kobiety z lubością dokopującej innym kobietom.
                                  • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 22:44
                                    ależ kochana oczywiście, że mam kij w dupie
                                    w pewnych kwestiach mieć będę
                                    w kwestiach zasadniczych dla mnie
                                  • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 22:46
                                    obciążanie pomocą okazjonalną jestem w stanie zrozumieć
                                    żerowania na własnych rodzicach - już nie bardzo
                                  • lajente Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 23:06
                                    noname2002 napisała:

                                    > Możesz sobie różne rzeczy wmawiać, ale jak dla mnie jesteś wręcz wzorem e-matki
                                    > - kobiety z lubością dokopującej innym kobietom.

                                    Mam dokładnie to samo wrażenie.
                                    I ten moralizatorski ton...
                                  • crises Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 07.09.13, 08:37
                                    O rany, normalne, jakoś sobie trzeba porażkę w życiu osobistym rekompensować.
                              • crises Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 22:14
                                I jeszcze złodzieje. I pijaki.

                                A zaraz, zaraz, pijaki to już były, przecież wiadomo, że ludzie wciskają dzieci schorowanym dziadkom po to, żeby się nieskrępowanie wódy napić.
                            • aandzia43 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 07.09.13, 00:07
                              > no i wątek jest o szantażystach i obmawiaczach
                              >
                              > dokładnie o tym, w kontekście ostatnich wątków na forum
                              >
                              > sorry, nikt mi nie będzie narzucać, nie pozwolę sobie na to

                              Sorry, ale nie zauważyłam, żebyś od pierwszego postu grzmiała na jakichś szantażystów i obmawiaczy. Ta wersja wyłoniła ci się później. Najpierw były grzmoty na nie zapraszających ZAWSZE TYLKO z dziećmi, potem coś o grożeniu paluszkiem, potem wmawianie ludziom hipokryzji oraz jakiejś niechęci do twojej postawy (tylko, że ni cholery nie wiem, na czym ona właściwie miałałby polegać, ta wyjątkowa postawa), potem uparte mylenie światopoglądów z tolerancją na cudzą progeniturę. Nie wiem, o co ci chodzi. I chyba nie tylko ja. Masz jakiś zastarzały, a wciąż bolesny problem związany z reakcją znajomych na twoje macierzyństwo i projektujesz go miotając się wściekle a bezładnie po forum?
                              • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 07.09.13, 00:10
                                o ten wątek mi chodzi i jakieś odniesienie się do niego
                                forum.gazeta.pl/forum/w,567,146723311,146723311,Czy_naprawde_wszedzie_trzeba_targac_dzieci_.html
                    • vilez Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 18:34
                      Ale nikogo to nie boli, czemu normalną rozmowę na te kierunki? Sama zaczęłaś temat, to się wypowiadamy na ten temat. Takie uwagi są nie fair, a narzekasz na jakość rozmowy na forum. To też bądź w porządku.
    • noname2002 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 17:38
      : W przeciwieństwie do niektórych nieodpępnionych, niesamodzielnych emateczek
      > , moja rodzina mi dzieci nie niańczy - moje dzieci, moja sprawa.

      Tylko Twoja? ojca dzieci już nie?
      • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 17:43
        ale pytasz, czy ojciec w czasie imprezy dla dorosłych z niej wychodzi, żeby poniańczyć dzieci, czy nie doczytałaś, że np w moim wypadku teściowa jest starszą, schorowaną panią? więc z racji tego w dziecięctwie moich dużych już synów odpadała w przedbiegach? wink

        czego nie rozumiesz?

        mogę Ci jakoś pomóc? wink
        • kremciapciulkowy Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 18:35
          Słowo daję, do głowy mi nie przyszło DOBIERAĆ znajomych pod kątem dziecka - czy je lubią, czy nie. Mogą nie lubić, zwłaszcza single, którzy mają inny pogląd, inne sprawy. Są dobrymi, wartościowymi ludźmi i za to ich cenię. Jestem odpępniona, swoje dziecko wychowywałam sama od początku do końca, kocham je nad życie, jednak uważam, że na nim świat się nie kończy. Pogadamy za parę lat, jak dziecko dorośnie i będzie miało swoje sprawy - dopiero będzie dramat, bo co będzie nas łączyć ze znajomymi, jeśli się ich dobierało li tylko pod kątem dzieci.
        • noname2002 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 22:05
          Nie, pytam czy ojciec dzieci się nimi zajmuje, bo z tego co piszesz(moje dzieci, moja sprawa) to wynika, że nie. I czy możesz wyjść gdzieś bez dzieci(czy tam mogłaś jak miały 0-7lat), bo ojciec się nimi zajmował?
          • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 07.09.13, 01:17
            nie, no zupełnie nie mogłam
            dlatego każdego kota przysłano mi pocztą, na wystawy se jeździłam korespondecyjnie, studiowałam (również posiadając dzieci) z dziećmi na kolanach, w pracy dziecko obowiązkowo na krześle obok

            do tego u fryzjera, kosmetyczki, manikjurzystki, w księgarni, każdym sklepie dzieciowym, każdych babskich plotach z odrobną procenta dziecko siedziało przy mnie, przykute kulą do nogi

            a mąż oczywiście to w trybie zaocznym się dziećmi zajmuje
            dzieci też zrobił korespondecyjnie big_grin
            • noname2002 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 08.09.13, 08:25
              A to już zupełnie nie mam pojęcia o co Ci chodzi(i mam wrażenie, że Ty również nie bardzo wiesz). Jak Ty wychodzisz czy wyjeżdżasz bez dzieci, to jest dobrze, jesteś dobrą, mądrą matką.
              Jak inne matki chcą gdzieś wyjść bez dzieci(cały czas piszemy o wyjściach OKAZJONALNYCH-wesela, wieczorki panieńskie, impreza raz na jakiś czas)-to są antydzieciowe i źle dobierają znajomych.
              • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 10.09.13, 12:51
                no to w prostych żołnierskich słowach:
                chodzi mi o to, że - wróć do postu założycielskiego - cieszę się, że wybierałam swoich znajomych mądrze

                i że mamy dokładnie podobny pogląd na kluczowe dla nas sprawy (brak punktów zapalnych)

                o tym ten wątek

                a tu mi panie udowadniają, że takie kryterium wyboru jest od czapy

                no jak od czapy, jak u mnie się sprawdza?
    • kremciapciulkowy Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 18:41
      Czy jesteś mądra? Hm...śmiem wątpić..
    • rosapulchra-0 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 18:44
      Nigdy nie zabierałam swoich dzieci na imprezy masowe dla dorosłych oraz na imprezy, w których uczestniczyli tylko dorośli. Tak, stać mnie było na nianię i korzystałam z tego w tego typu sytuacjach również.
      Ale też nigdy nie robiłam problemów rodzicom z dziećmi - gdy oni nas odwiedzali. Wręcz przeciwnie, starałam się zapewnić im największy komfort, na jaki było mnie stać.
      Nie jestem antydzieciowa. Po prostu uważam, że są imprezy, w których dzieci nie powinny uczestniczyć i już.
      • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 18:55
        kurcze, mam jak rosa uncertain

        tongue_out
    • lily-evans01 Lubię to! 06.09.13, 18:49
      smile
    • d.d.00 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 19:45
      Wszystko fajnie, jak masz znajomych odkąd masz dzieci. Co począć ze znajomymi z lat bezdzietnych, którzy nadal tych dzieci nie posiadają?
      • d.d.00 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 19:46
        aczkolwiek Twoje podejście bardzo mi się podoba!
      • sanciasancia Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 20:27
        No ja akurat tak mam, że w jednej z grup przyjaciół jesteśmy jedynymi rozmnożonymi (i raczej tak zostanie). Teraz się nie spotykamy, bo wyemigrowaliśmy, ale w czasach, kiedy byliśmy blisko, raczej nie było problemu z przyprowadzeniem dziecka na posiadówę. Nie robiliśmy tego bardzo często, bo mieliśmy chętną do opieki nad dzieckiem teściową, ale raz na jakiś czas trafiała się sytuacja, w której przychodziliśmy z dzieckiem. Mam wrażenie, że po prostu akceptowali nas z dobrodziejstwem inwentarza, zupelnie tak, jak my ich akceptujemy.
      • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 21:36
        jeśli akceptują nas z dobrodziejstwem inwentarza - to takich znajomych dalej lubić, zapraszać, dopieszczać towarzysko jak należy
    • madzioreck Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 20:21
      Yenna, przestałam rozumieć, co definiujesz jako antydzieciowość, serio.
    • hanalui Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 20:23
      yenna_m napisała:

      > stwierdzam, że dobrze robiłam, dobierając sobie znajomych ostrożnie i wprowadza
      > jąc zasadę, że u mnie się bywa właśnie z dziećmi

      No jakoś niczego dziwnego nie zrobiłas. Na znajomych i przyjaciół wybiera się podobnych sobie w jakimś tam stopniu, takich którzy dzieła podobne wartości, poglądy w jakiejś tam akceptowalnej części. I tak kurki domowe maja za przyjaciolki takie same kurki, a miłośnicy sportów ekstremalnych tez podobnych sobie.
      No i przyjaciół, znajomych można obie dobrać, rodziny już nie bardzo. Szurnieta kuzynka zawsze pozostanie kuzynka, a bratowa z glupimi pomysłami przynajmniej na jakiś czas jest bratowa i nie masz na to żadnego wpływu.

      > i jeszcze lepiej zrobiłam, nie utrzymując kontaktów z ludźmi z totalnie dziwnym
      > światopoglądem, zupełnie niezbieżnym z moim - ileż to nerwów i rozczarowań mni
      > ej...

      Czyli jak ci ktoś w rodzinie nie odpowiada (szalona kuzynka, durna bratowa, czy ciotka gienia) to laga na nim/niej bo ci tam. No tez można...

      > jakie to szczęście nie musieć zadawać się z nadętymi burakami, dla których tylk
      > o my dorośli zaliczamy się do części rodziny a moje dzieci są tworami chętnie w
      > ykopywanymi z towarzystwa

      Czyli albo masz idealna rodzine dalsza i bliższa, albo po po prostu odcielas się od cześć rodziny, co ma inne poglądy niż twoje

      > ja to jednak mądra baba jestem
      Czy ja wiem czy taka mądra? Ot nie potrafisz widzieć plusów w różnorodności poglądów, sposobów życia, szanowac cudzych potrzeb, wyborow nawet jesli wg ciebi sa glupie, taka swoista wewnętrzna ksenofobia.
      Szczerze??? Nic nowego.
      • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 21:56
        generalnie odcinam się od toksycznych ludzi smile

        na forum uwielbiam być, to takie źródło poznania świata
        w życiu bym nie pomyślała, że aż tyle rzeczy potrafi drażnić obcych ludzi

        więc jak najbardziej wręcz wskazane jest czytanie tego forum, żeby mieć świadomość, że niechcący człowiek może gafę strzelić, a to zakładając sportowe sandałki, a to znów odmawiając przybycia na wesele, a to z powodu mniej/bardziej kolorowej bluzeczki zakładanej na codzienny spacerek z pieskiem big_grin
    • antoska2013 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 21:18
      I ja tudzieżsmile
      Nie chce mi się czytać co tam panie napisały, ale już mi się parę razy zdarzyło pomyśleć, że bym Cię zaprosiła na kawkę, szkoda, że odleglość nam wbrewwink
      I powiem więcej, od kiedy mam dziecko, mam więcej fajnych znajomych, dokładnie takich, którzy przychodzą z dziećmi i ja do nich z dzieckiem również. Bardzo lubię ich dzieci, a oni szczerze lubią moje dziecko, co jest przyjemne. Poznaję z nimi nowe krajobrazy, sposoby podróżowania i cudne kulinaria. Jesteśmy podobni w sensie traktowania dzieci, siebie nawzajem ( z szacunkiem i taktem), oczywiste rzeczy są oczywiste, jest tak cudownie wygodnie... Nikt z nich nie wymyśliłby wesela bez dzieciwink
      • crises Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 22:12
        Dziękujemy za podzielenie się z nami tą cenną refleksją, że dzietni urządzając wesele raczej zaprosiliby dzieci. Masz jeszcze jakieś takie przemyślenia, Captain Obvious?
        • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 22:14
          nie wiem, u mnie dzieci były mile widziane na ślubie
          ale ja pokolenie, co ślub bralo 20 lat temu, bardziej konserwatywne

          w głowie mi się nie mieszczą współczesne mody
          zupełnie od czapy, totalnie burackie

          widać bardziej lubię swoją rodzinę niż ci, co zapraszają bez dzieci, chociaż zarzucano mi co innego big_grin
          • crises Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 22:16
            Z każdym Twoim postem w stylu strumienia świadomości nabieram przekonania, że coś brałaś. Może sobie powieś kartkę "Ćpałaś - nie pisz na fora"?
            • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 07.09.13, 01:25
              ja wiem, że każdy przekłada osobiste doświadczenia na doświadczenia innych ludzi

              ale rozczaruję Cię, nigdy nie wzięłam żadnego narkotyku

              natomiast co do ciebie - nie mam pewności, czy jesteś absolutnie trzezwa i wiesz, co czytasz (przejrzałam swoje wypowiedzi - są bardzo jasne i klarowne, chyba, że intelektualnie przerastają, postaram się pisać prościej, np zdaniami pojedynczymi, żebyś nie musiała się za bardzo wysilać big_grin )

              ostatecznie to ja w tym wątku bardziej na radiomaryjną wychodzę big_grin

              no bo jak można stwierdzić, że ma się w dupie znajomych, którzy z góry zakładają, że ważna część naszego życia jest dla nich zupełnie nieakceptowalna? wink
              przecież tacy powinni być atrakcyjni towarzysko, zwłaszcza, że przecież tak cudownie wpisują się w arcymodny trend

              a jednak - dla mnie są bardzo nieatrakcyjni towarzysko
              i przypuszczam, że dla wielu kobiet również big_grin
              • crises Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 07.09.13, 08:35
                Jak nie dragi, to coś innego musiało Ci zaszkodzić. Nieświeża fasolka po bretońsku?

                Ależ ja rozumiem, co Ty piszesz, tylko że to jest kompletny bełkot. Mylisz pojęcia, plączesz się w zeznaniach, dorabiasz jakieś konstrukty dla podbudowania dziwacznej tezy.

                Tu nie chodzi nieakceptowanie, ale o to, że jest zupełnie naturalne, że pewne aspekty życia moich znajomych mnie kompletnie nie obchodzą (i vice versa). Nie mieszkam z moim znajomymi, nie dzielę z nimi łoża (stół czasami), i nie muszę uczestniczyć w ich wszystkich hobbies. Jeżeli ktoś, z kim lubię gadać o książkach, jest zarazem pilotem szybowcowym, co mnie zupełnie nie kręci, gadam z nim o książkach, a on ogranicza dzielenie się wrażeniami z szybowania do niezbędnego minimum, czyli czasem o tym gadamy, ale on mnie nie zanudza o tym godzinami.
          • triss_merigold6 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 22:38
            No popatrz, raz po ślubie miałam wesele, a raz obiad w super hiper knajpie (my, świadkowie, rodzice, rodzeństwo) i na żadnej z imprez dzieci nie było.
          • szamanta Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 07.09.13, 12:18
            > nie wiem, u mnie dzieci były mile widziane na ślubie
            > ale ja pokolenie, co ślub bralo 20 lat temu, bardziej konserwatywne
            >
            > w głowie mi się nie mieszczą współczesne mody
            > zupełnie od czapy, totalnie burackie

            Jak opisywałaś zachowanie dzieci na twoim slubiem w USC podczas przysięgi puszczając melodyjki z zabawki, do tego wchodząc ci pod kieckę zaglądając tam pod nią, i ciebie to bardzo bawilo , śmiałaś się do rozpuchu to ja się nie dziwie twojemu mysleniu, a raczej braku zrozumienia innych ,ze im to by przeszkadzało i dlatego nie koniecznie zawsze dzieci sa proszone w takie miejsca. Ciebie to bawiło, innych (np. mnie) by jasny szlag trafił
            Ojj nie dogadamy się, mamy zupełnie inne podejście pod względem zdyscyplinowania dzieciaków i oczekiwania jak należy się zachować , to cie bawi mnie by krew zalala i spaliłabym się ze wstydu =kwestia spojrzenia na sprawę innymi oczami .Ja się wypowiadam jako matka która nie jest zapatrzona w własne dzieci jak św. obrazek a na jego psoty pokłada sie ze śmiechu-przeciwnie
    • franczii Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 06.09.13, 22:26
      Mam podobnych znajomych. Wyjscia mamy glownie z dziecmi. Ja potrafie sie dobrze bawic jesli dzieci sa w poblizu ale nie mam potrzeby odurzania sie alkoholem ani zadnymi innymi substancjami. Podobnie przyjaciele. Wyjscia bez dzieci to glownie randki z mezem. Ze znajomymi, ktorych interesuja wyklacznie wyjscia i imprezy bez dzieci kontakty w naturalny sposob sie rozluznily, obecnie sie sporadycznie spotykamy glownie przy okazji imprez typu wesele wspolnych przyjaciol, na ktore my oczywiscie przychodzimy z dziecmitongue_out
      Tylko z dwoma singlami przyjazn przetrwala ale im dzieci nie przeszkadzja. Przyjaciel naszej rodziny bezdzietny kawaler wujkujacy naszym dzieciom robi czasem za babysitter kiedy mamy wyjscie z mezemtongue_out
    • zebra12 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 07.09.13, 08:30
      Nie lubię odpowiadać w długich wątkach, ale tutaj muszę.
      Zgadzam się w pełni a autorką. To nawet nie chodzi o to jak kto parzy na nasze dzieci, ale nawet o sam styl rozmowy, podejście do sprawy, do dzieci, poglądy. Będą się one różnic od moich i nie będę czułą komfortu przebywania w takim towarzystwie.
      Druga rzecz: lubiłam, autentycznie, przebywać z dziećmi - własnymi i cudzymi. Alkohol i nocne imprezy nigdy mnie nie pociągały i NIGDY na takich nie byłam.
      Każdy dobiera znajomych pod swoje upodobania i bardzo dobrze!
    • jagienka75 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 07.09.13, 10:06
      antydzieciowych wątków nie czytuję, bo nie chce mi się przebijać przez bzdety, które wypisują tam ematki.
      jednak po ilości wpisów w Twoim wątku wnioskuję, że uderzyłaś w stół i wiele emateczek się wzburzyłowink

      znajomych powinno dobierać się na zasadzie podobieństw i osobiście nie widzę sensu w dostosowywaniu się do egoistów/buraków.
      • yenna_m Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 07.09.13, 10:13
        bardzo uderzylam
        big_grin

        wiele osob boi sie zyc po swojemu

        smutne
        • jagienka75 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 07.09.13, 10:18
          no na to wygląda, ale wcale mi ich nie żal.
          "jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz".
        • zippo1000 Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 07.09.13, 16:09
          Yenno!

          przeczytawszy kilka twoich postów doszłam do wniosku, że chyba mówisz w jakimś innym języku niż reszta dyskutujących w tym wątku. Jestem daleka od bycia gramatyczną faszystką i poprawiania każdego błędu językowego ale twoje wypowiedzi są po prostu bełkotem, którego nie da się czytać. Jestem zadziwiona, że reszta pań jest w stanie prowadzić dyskusję na 300 postów z kimś, kto nie potrafi się wyrazić we własnym, ojczystym języku. Wyrażam podziw dla ich cierpliwości bo wątpię, żeby mi jej starczyło. Przepraszam, że tak nie na temat ale może nie zdajesz sobie sprawy z tego problemu i ktoś powinien ci go uświadomić.
      • lajente Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 07.09.13, 11:34
        jagienka75 napisała:

        > znajomych powinno dobierać się na zasadzie podobieństw i osobiście nie widzę se
        > nsu w dostosowywaniu się do egoistów/buraków.

        W sumie to całe szczęście, że się łączycie w stada zidiociałych na punkcie progenitury mamusiek, łatwo dostrzec z daleka i omijać szerokim łukiem.
    • lady-z-gaga Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 07.09.13, 10:21
      Mniejsza o te dzieci na imprezach....
      poczytałam fragmenty dyskusji i Twoje, Yenna, wypowiedzi - jedno rzuca się w oczy: pogodziłas się z Rosą i od razu Ci się pogorszyło wink
      strach pomyslec, co będzie dalej...
      • wioskowy_glupek Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 07.09.13, 10:52
        "i jeszcze lepiej zrobiłam, nie utrzymując kontaktów z ludźmi z totalnie dziwnym światopoglądem, zupełnie niezbieżnym z moim - ileż to nerwów i rozczarowań mniej..."

        Ich światopogląd jest dziwny oczywiście, ponieważ nie jest zbieżny z twoim ? Ciekawe kryterium... Na szczęście z wątku o ślubach widać, że jest zupełnie odwrotnie.

        "jakie to szczęście nie musieć zadawać się z nadętymi burakami,"

        Właśnie zaleciało od ciebie wyjątkowym buractwem, także może to na zasadzie przeciwieństw ? Buraków nie ciągnie do buraka ???

        "PS: W przeciwieństwie do niektórych nieodpępnionych, niesamodzielnych emateczek, moja rodzina mi dzieci nie niańczy - moje dzieci, moja sprawa."

        Och jakaś ty zajebista i wspaniała - wszyscy wstajemy i klaszczemy uszami z zachwytu... Och och WOW - Pieseł...

        No tak ale tym masz czas na to wszak zdaje się pracujesz w oświacie, więc może się nie wychylaj... Dobrze że już na ciebie na żadnej uczelni nie trafię...
        • lajente Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 07.09.13, 11:47
          wioskowy_glupek napisała:

          > No tak ale tym masz czas na to wszak zdaje się pracujesz w oświacie

          Nie, pani wcale nie pracuje i nie podrzuca dzieci dziadkom, bo ceni niezależność od bliskim i dlatego zarabia na nią mąż, wszyscy którzy myślą i żyją inaczej to buraki.
          I nie próbuj się nie zgadzać, bo to znaczy, ze yenna uderzyła w stół, a ty okazujesz się być wtedy nożycami, bo ten tego, rozumiesz, skoro masz inne zdanie i ośmielasz się wpisać w tym wątku to znaczy, że yenna trafiła cię w czuły punkt, inaczej byś nic nie pisał, do tego latasz po imprezach, chlejesz, znęcasz się na starymi dziadkami, albo pracującymi młodszymi dziadkami, zresztą nie ważna jakimi, na pewno się znęcasz i uniemożliwiasz dzieciom pokazanie przyjaznego świata, w którym wszyscy zawsze bawią się razem, jesteś buraczanym egoistą ze odjechanym światopoglądem a przez to wszystko użalasz się później na forum narzekając na teściów i matkę.
          Yenna to wszystko wie dlatego, że od 12 lat prowadzi długotrwały eksperyment obserwacyjny na forum i właśnie wygłasza swoje odkrycia, no musi mieć rację bo przecież, jak sama pisze o sobie, jest taka mądra.
          • lusitania2 Re: 10/10 lajente! 07.09.13, 11:57

          • crises Re: Po wysypie wszystkich antydzieciowych wątków 07.09.13, 14:08
            Piąteczka!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka