Dodaj do ulubionych

Pies złamał mi palec

09.09.13, 16:30
Nie psa wina tylko mojej głupoty. Wyszliśmy na ogród na siusiu, piesek na razie wyprowadzany na smyczy, jako że nowe roślinki są posadzone. Chcąc przytrzymać psa ładującego się w dalie włożyłam palec (zamiast całej dłoni) w takie kółko od smyczy. Pech chciał, że w tym momencie akurat musiał wyleźć z domu mój mąż. Psinka ucieszyła się na widok pana i pociągnęła. No i paluszek trzasł. Dobrze, że jestem leworęczna, bo to prawa ręka. Miałyście jakieś kontuzje nabyte przy okazji obcowania ze zwierzyną?
Obserwuj wątek
    • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Pies złamał mi palec 09.09.13, 16:37
      Miałam tak samo jak Ty. Na szczęście palec niezłamany, ale niewiele brakowało... Też lubię bezwiednie wkładać ręce w kółka od smyczy.
    • ichi51e Re: Pies złamał mi palec 09.09.13, 16:53
      Skrecilam noge przez psa. Nioslam komputer on mi jakos cialko podstawil i bum - ratowalam kompa polecialam jak sciete drzewo smile tz na wiesc o zdarzeniu powiedzial "klamiesz. Moj pies by tego nigdy nie zrobil" uncertain
      • kotka.zielonooka Re: Pies złamał mi palec 09.09.13, 16:59
        Podobnie jak ichi51e - tylko, że przez kota i nie ratowałam komputera smile Kot mi się władował pod nogi - szłam do kuchni i "gupia" kocina sądziła, że jak pobiegnie za mną to dostanie extra coś smacznego (oprócz tego co i tak miała w misce) . Wlazła mi znienacka pod nogi - nie chcąc zadeptać kota wykonałam dziwny pląs i tak stanęłam, że skręciłam kostkę. Lewą.
    • jak.z.nut Re: Pies złamał mi palec 09.09.13, 16:57
      Póki co nie ale kiedy rano schodzę do kuchni, pod nogami plączą mi się dwa duże psy i dwa koty w oczekiwaniu na śniadanie/spacer, więc myślę, że to tylko kwestia czasu, aż się z nich spierniczęwink
      I prawie wybiłam sobie jedynki smyczą właśnie, wymachując nią niefrasobliwie na spacerze, cholernie bolało...
    • rhaenyra Re: Pies złamał mi palec 09.09.13, 17:05
      wielki siniak na udzie - pies rzucil we mnie ciezka gumowa kolczata pilka
      i raz moj nos zderzyl sie z psim czolem , wszystkie gwiazdy zobaczylam tongue_out
    • serei Re: Pies złamał mi palec 09.09.13, 17:11
      kot zza drzwi polował na moją stopę, tak się go wystraszyłam że odskoczyłam i walnełam głową o szafkę,
      no i moja mądrośc, szukałam czegoś w torebce przełożyłam smycz przez rękę podparłam kolanem torebkę, w zęby wsadziłam portfel i tak stojąc jak czapla czegoś szukałam, moje 40-kilowe bydle zobaczyło koteczka... jak mnie pociągnął za sobą tak sprzedawcy kiosku tylko mignęłam przed okienkiem, nie chcę pisać co było dalej tongue_out
      • serei Re: Pies złamał mi palec 09.09.13, 17:11
        P.S wszystko dobrze się skończyło, pies już nie reaguje na koteczki big_grin
        • lucadimontezemolo Re: Pies złamał mi palec 09.09.13, 17:35
          Mam nadzieję , że ukarałaś męża bo złamany palec to ewidentnie jego wina.
          • 3-mamuska Re: Pies złamał mi palec 09.09.13, 17:38
            Mój pies w sobotę ukruszyl mi zęba, z samego przodu , podskoczyl i otrawartym pyskiem kiedy mówiąc coś schylalam sie po buty.
            I jego zeby są mocniejsze od moich.
          • sokzburakow Re: Pies złamał mi palec 09.09.13, 17:46
            A pewnie, że ukarałam, po co wyłaził? Glonojad jeden, niech siedzi w chałpie na tyle i robi coś pożytecznego. O ile chłop potrafi w ogóle zrobić coś pożytecznego.
            • annakate Re: Pies złamał mi palec 09.09.13, 17:51
              Ja miałam złamaną kość ogonową - moje piesunie, wówczas jeszcze młode i głupate (dwa wyżły) tak skutecznie podcięły mi nogi, że tylko zobaczyłam własne pięty w górze i wyrżnęłam całym impetem na zmarzniętą ziemię. Do tej pory nie mogę jeździć na rowerze...
            • morgen_stern Re: Pies złamał mi palec 10.09.13, 09:40
              big_grin
    • default Re: Pies złamał mi palec 10.09.13, 08:32
      Tak, mam sporą, wgłębioną bliznę na łydce - pamiątka po zębach mojego kochanego psiuńcia oraz efekt mojego chwilowego zaniku myślenia smile Kochany psiuńcio wdał się w kosmiczną awanturę ze swoim sąsiadem zza płota, foksterierem, a ja się niepotrzebnie wtrąciłam, usiłując je rozdzielić. W efekcie żadnemu psu nic się nie stało, poza wyrwanymi paroma kłakami sierści, a ja zostałam z dziurą w nodze.... smile
      • kanga_roo Re: Pies złamał mi palec 10.09.13, 08:47
        w czasach nastoletnich kobyłka zwichnęła mi palec. próbowała nawiać spod stajni, ja próbowałam ją utrzymać jedną rączką, no i rączce zaszkodziło. to był środkowy palec lewej ręki, bosko wyglądał taki usztywniony.
        mój pies natomiast przygryzł mi palce w zabawie, po prostu chwycił plastikową butelkę, którą się bawiliśmy. to dało mi niejakie pojęcie o jego możliwościach, nigdy wcześniej nie zemdlałam z bólu. no i kilka razy się o niego potknęłam, kiedy leżał, wielki czarny futrzak, w poprzek korytarza, na ciemnej podłodze.
        a! i raz "skosił" smyczą moją córkę. a raz walnął ją pyskiem w głowę, bo....się odwrócił.
        • jak.z.nut Re: Pies złamał mi palec 10.09.13, 08:59
          Konie, zapomniałam o nichsmile
          Raz zmiażdżył mi pierścionek na palcu, myląc go z marchewką ( pierścionek uratował mi palecwink)
          Innym razem zagadałam się i moje bydlątko, mające w kłębie 180cm stanęło mi na stopie, która potem przez jakiś tydzień przybierała nieoczekiwane kolory i rozmiarywink
          • bei Re: Pies złamał mi palec 10.09.13, 09:11
            Kon- raz ugryzł mnie w ramię bo nie chcialam go częstować cukrem, raz w lydkę bo tak.
            Mialam wowczas 10 lat.
            Niedawno kot tranzytowy, ktorego dokarmiamy - wlazl mi pod nogi- tylko jeden siniak na kolanie.
            • kanga_roo Re: Pies złamał mi palec 10.09.13, 09:37
              bei, przeczytałam "koń tranzytowy" i przypomniałam sobie dwa konie, które przybiegły kiedyś do naszego (nieogrodzonego) ogrodu, galopkiem, i zatrzymały się przed drzwiami tarasowymi. cud, że sobie drogi nie skróciły przez pokój albo hall, bo szklane drzwi są na przestrzał. za to pobiegły dalej, a w ogrodzie pojawił się chłop ze sznurkiem w jednej, a marchwią w drugiej ręce, w celu ich złąpania smile
              natomiast dziś rano były u mnie w ogrodzie tranzytowe sarenki.
    • heca7 Re: Pies złamał mi palec 10.09.13, 09:25
      Moja matka kiedyś przyszła do mojego brata. Na powitanie wybiegł pies. Ona się nachyliła a pies ciesząc się podskoczył i uderzył ja w usta głową. Usta mamie spuchły, warga pękła od zębów i przez tydzień siedziała w domu wink Wyglądała jak murzyn.
    • morgen_stern Re: Pies złamał mi palec 10.09.13, 09:45
      Kotka pośliznęła się na brzegu wanny i wpadła do niej, a tam ja smile kot spanikowany wiadomo, na nic nie zwraca uwagi tylko sp...la, więc kochana koteczka wbiła mi wszystkie pazury w plecy, pociągnęła skórę, odbiła się i uciekła. Myślałam, że padnę z bólu.

      Kocur pociągnął ręcznik leżący na ziemi w łazience, a pech chciał, że właśnie wychodził chłop z wanny i postanowił położyć tam swoją czcigodną stopę... Usłyszałam z sypialni rumor i krzyki, wyłożył się biedak jak długi i mocno się poobijał. Kot się bardzo wystraszył tongue_out

      Z dawnych czasów mam jeszcze na dłoni bliznę po własnym psie - próbowałam rozdzielić go z psem sąsiadów, to był bardzo zły pomysł...
      • niutaki Re: Pies złamał mi palec 10.09.13, 10:05
        Ugryzl mnie jez, ale nie do krwi. Co jakis czas jestem pogryziona/podrapana przez koty dzikie i nie dzikiewink moj kocur Rysiek tak mnie kiedys ugryzl w to miejsce gdzie kciuk laczy sie z dlonia, ze spuchlo jak bania, lapa Pudziana sie chowa. Co chwila ktorys kot wlazi albo wbiega pod nogi, wiec w koncu spadne ze schodowbig_grin
    • vivaluna Re: Pies złamał mi palec 10.09.13, 10:30
      Ja mam ciągle "psie" kontuzje bo trenuję z psami frisbee a że najmłodsza nie jestem to czasami mi coś "chrupnie" - najgorsze było więzadło w kolanie. Kiedyś przeżyłam bliskie spotkanie z moją suką collie. Chciałam ją nauczyć łapania frisbee z odbicia o kolano. Jeszcze wtedy nie wiedziałam, że pies to ma zrobić z miesca a nie z rozbiegu uncertain Suka się rozpędziła odbiła od kolana i obie wylądowałyśmy na glebie, poczułam się jak przywalona przez stukilowy młot. Ja na ziemi, pies na mnie...Bardziej przejęła się collie, myślała, że zrobiła mi krzywdę i długo nie chciała powtórzyć tej sztuczki.
      Mój drugi pies pomylił mojego palca z zabawką. Leżał obok mnie, ja trzymałam szarpak. Pies memłał i nieoczekiwanie w zgryz nożycowy dostał się mój palec...
      Kotka jast bardzo delikatna ale raz nie wytrzymała jak podawałam jej lekarstwo do pyska (przyjmowała długo i codziennie), chciała odepchnąć moją rękę i tak się stało, że koci pazur wylądował pod moim paznokciem.
      • default Re: Pies złamał mi palec 10.09.13, 10:45
        vivaluna napisała:

        > Ja mam ciągle "psie" kontuzje bo trenuję z psami frisbee

        O, to mi przypomina moje przeróżne kontuzje sportowe z psami, ja miałam biegające na zawodach charty. Ich zapał do startów był tak wielki, że utrzymanie takiego wyrywającego się do biegu delikwenta zawsze kończyło się jakimś urazem. Najgorzej było, gdy nie startowały z maszyny startującej, ale "z ręki" - raz "zawodnik", trzymany przeze mnie pod pachy, energicznie zaczął odpychać się tylnymi nogami od moich łydek - spodnie poszły w strzępy, a łydki były całe poorane krwawymi bruzdami...
    • d.d.00 Re: Pies złamał mi palec 10.09.13, 10:42
      Ałaaa, musi boleć.
      Mnie tam pies tylko ugryzł, ale nie tak mocno, gdy jadł, bo jadł bardzo łapczywie.
      • 3-mamuska Re: Pies złamał mi palec 10.09.13, 11:02
        Mało tego gdy nasz labek skończył 6 miesięcy przestał byc malutki.
        I po zabawie z nim ciagle chodziłam w siniakach...
        Mam tak po prostu ze mocny chwyt za nadgarstek kończy sie sincami.
        Czy nawet to ze pies mnie drapne, zaraz sine powstaje.

        Tak wiec lato a moje ręce w dużych sincach, po wyprawie do sklepu mąż mi oświadczył, ze albo
        będę nosić długi rękaw albo nigdzie ze mną wiecej nie idzie.
        Ludzie tak dziwnie patrzyli, i rzeczywiście gdy spojrzałam w lusterko wybladalam jak ofiara przemocy domowej, bo miałam 8 opryszczek na ustach ( tak mnie wysylalo), wary spuchniete since na rękach.
        -----------------------
        Myśl o tym co mówisz...
        Nie mów tego co myślisz...
    • tanebo Re: Pies złamał mi palec 10.09.13, 10:53
      Raz mój pies świętej pamięci znokautował mnie. Bawiliśmy się w ten sposób że przyciskałem mu łeb do ziemi poduszką a on ją usiłował złapać i targać. Uwolnił się i łeb mu wyskoczył do góry i trafił mnie prosto w szczękę a ja leżę jak Gołota. Dziwne uczucie.
    • annajustyna Re: Pies złamał mi palec 10.09.13, 10:57
      Moje dwie znajome po czyms takim musialy miec operacje palca z drutowaniem. Jedna nawet wziela z tego powodu zwolnienie na 7 tygodni, qwewrttz!!!, chora jakas sad.
    • elle_hivernale1 Re: Pies złamał mi palec 10.09.13, 11:35
      Stałam z psem pod sklepem, czekając na kogoś. Ciężar ciała na jednej nodze, więc kiedy pies stuknął mnie pyskiem w kolano od tyłu, padłam dramatycznie przed jakąś babiną z siatami, jakbym się jej chciała oświadczyć.
      Zostałam pociągnięta po lodzie przez psa, ugryziona przez papugę w powiekę oraz - co było najgorsze - kopnięta przez królika w krtań. Zaniemówiłam na pół godziny, nieziemski power mają w tych nóżkach.
    • zakonna Re: Pies złamał mi palec 10.09.13, 11:58
      mój słodki 40 kg misiaczek skręcił mi kolano. Wbiegł we mnie z całym impetem, padłam jak kawka pomiędzy ziemniaki (byliśmy na polach) i już nie wstałam o własnych siłach. Od razu ze spaceru zostałam zawieziona na izbę przyjęć do szpitala. Najgorsze jest to, że on wbiegł we mnie specjalnie. To była jedna z jego ulubionych rozrywek kiedy był młodszy-taranowanie ludzi. Każdy, kto z nami chodził na spacer dostawał ostrzeżenie, że musi mieć oczy naokoło głowy.
      Poza tym liczne zadrapania i ugryzienia kocie, przygryzione palce przez pieseczka, który pomylił je z zabawką. Spuchnięty nos po tym, jak dostałam z bańki od pieseczka, bo jak idiotka się nachyliłam nad zwierzątkiem. No i liczne szramy-zadrapania na rękach i nogach, które namiętnie mi robi moja suka.
    • redheadfreaq Re: Pies złamał mi palec 10.09.13, 12:15
      Kiedyś w środku nocy z klatki uciekły mi świeżo adoptowane szczurzyce, mocno jeszcze nieufne. Wyrwana z najgłębszego snu próbowałam zapędzić je z powrotem do klatki (łaziły po półce z książkami). Jednej z nich bardzo się to nie spodobało i ugryzła mnie w palec do kości. Ból nieziemski, szczury latają, ja siedzę na łóżku, a krew kapie na podłogę. Bliznę mam do dziś i linie papilarne mi się "rozlazły". Inny szczur, dużo później, ugryzł mnie w kciuk, też mam bliznę, choć rana nie była tak głęboka.

      Ostatnio chodziłam z porysowaną twarzą - najpierw szrama na nosie, potem na czole, a niedawno na szyi. Wszystko to efekt dzikich galopad stada bizonów (czyt. dwóch wcale nie dużych kotów) nad ranem - po wszystkim, co stanie im na drodze. Nawet, gdy jest to samobieżny otwieracz do puszek (czyt. ja).
      • kotka.zielonooka Re: Pies złamał mi palec 10.09.13, 12:41
        Przypomniało mi się jeszcze cos - oba uszkodzenia spowodowane kotami.

        Z pierwszym moim kotem ponad 10 lat temu - wychodziłam na spacery na smyczy - tereny osiedla były zielone z daleka od ulic - bardzo fajnie się z kotem wychodziło tym bj. ,że właściciele psów swoje pociechy też wyprowadzali na smyczy i zaden pies się na mojego kota nie rzucał najwyżej ujadał co kot olewał kompletnie .
        Niestety kiedyś z odległosci chyba kilometra dojrzał olbrzymiego owczarka niemieckiego i tak spanikował (nie wiem czemu bo pies kompletnie nas nie widział był tak daleko i chyba nawet szedł w inna stronę) - że wdrapał się na mnie na mnie - byłam ewidentnie substytutem drzewa . Kot siedział mi na głowie i syczał wsciekle a ja ocierałam kapiącą krew z łydek, dekoltu , ramienia i policzka. Bliznę na ramieniu mam do dziś ...

        Drugi wypadek - pomagałam kiedyś jako wolontariusz w kocim schronisku w Konstancinie - byłam w pokoju gdzie była umieszczona kocica z młodymi kociakami (ledwo co urodzone) - kotka bardzo przyjazna ludziom , pozwalała brać kociaki na rece (te kociaki chyba dokarmialiśmy strzykawka bo miała mało pokarmu ) , i ktos z pracowników schroniska wszedł po cos i nie domknął drzwi, co poskutkowało tym, że do tego pokoju wlazł młody kocur.
        Wlazł z ciekawości , nie z morderczymi zamiarami wobec kociaków ale matka uznała ze stanowi smiertelne niebezpieczeństwo i rzuciła sie na kocura. Pamietam tylko wściekłe syczenie , wycie , warczenie i to że autentycznie latały krzesła po pokoju, bo kocur próbował panicznie uciec.
        W panice bojąc sie ze ta kotka go po prostu zagryzie na naszych oczach - złapałam kotkę i oderwałam od kocura. Wtedy ona wbiła mi swoje kły w rękę w nasadę palca - wbiła je do końca , czyli po same dziąsła. Pamietam , ze miałam piękne dwie dziury w reku od góry i dwie mniejsze od dołu . Pomijając, że prawie zemdlałam (mdleje na widok krwi) to jeszcze strasznie się paprało - po kotach ugzyzienie się paprze strasznie - zastrzyki przeciw tężcowe, kilka wizyt u lekarza na oczyszczanie rany etc.
    • melancho_lia Re: Pies złamał mi palec 10.09.13, 12:46
      Mojej mamie pies złamał nogę. To znaczy sama złamała bo wyprowadzała psa jadąc na rowerze pies się szarpnął jak inne psy zobaczył.
      Mi pies złamał ząb (bawiłam sie z nim i uderzył mnie pyskiem w brodę).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka