Temat mało poważny.
Zaglądacie do cudzych koszyków? Dopowiadacie historie do cudzych zakupów? Zastanawiacie się, co inni sądzą o Waszych zakupach?
Mnie to wisiało, a potem zaciekawiło

Zaczęło się niewinnie - kupuję dla psa duże ilości taniego mięsa, które mrożę i mam zapas. Już kilka raz zdarzyło mi się, że jak zostawiałam wyładowany wózek i odchodziłam parę kroków, widziałam, że inni oglądają te zakupy z zainteresowaniem. Dwóch panów się nawet wzdragało (jakby to była ukryta kamera

).
Miałam też taką syt. że jakieś małolaty za mną komentowały przy kasie - widziały flaszki (octu

) i mówią: "O impreza się szykuje!" i potem coś, że oni tyle nawet na święta nie kupują (tutaj odnosili się wys. rachunku).
I z drugiej strony: bez bicia przyznaję, że jak miałam kiedyś w koszyku ziemniaki, cebulę, mąkę, olej i dżem z linii marketu, a zobaczyłam mamę koleżanki córki z tą córką, to się schowałam za regałem - na wszelki wypadek, bo właśnie mi się to ocenianie po zakupach przypomniało.