skoro juz o tym mowa
nie w niedzielę, bo kościół ew. obiad u teściowej, trzeba być czujnym na złośliwości i w miarę przytomnie i celnie coś odpowiedzieć -
nie w tygodniu, bo dziecku w lekcjach, albo dziecko na korki, albo do pracy - no, i jak się koło męża kłaść ziejąc nawet po umyciu zębów?
zostaje stara, dobra sobota - czyli standardowo wszyscy piją w sobotę?
ps. nie, nie mogłam sobie darować