Dodaj do ulubionych

16 dzieci-szczęśliwa rodzina w Borach Tucholskich!

    • merit_p Re: 16 dzieci-szczęśliwa rodzina w Borach Tuchols 26.09.13, 10:35
      A co tu komentować? Są bardzo odmienni, także wszystkich interesują. Ich sposób życia i relacje w rodzinie mi się nie podobają, ale to ich wybór. Ciekawe - antropologicznie.
    • premeda No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 10:46
      i która uważnie czytała artykuł, bo padło tam zdanie, że o pomoc nie chodzą i nie proszą. Swoją drogą moja ciotka ma tak samo w chałupie, a pracuje ona, mąż i dorosłe dziecko. Drugi dorosły na swoim. Jest całkiem spora grupa ludzi, którym nie trzeba malowania ścian, remontów, lepszych mebli, drzwi, okien itp.
      • triss_merigold6 Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 10:49
        I nie trzeba im książek, prasy, kina, wyjazdów na wakacje, wycieczek, zwiedzania innych miejsc, własnych łóżek z własną pościelą, butów nieużywanych przez rodzeństwo etc. Wyrazy współczucia.
        • antyideal Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 10:52
          Dom nieocieplony, wilgotny, o czym mowa pod koniec artykulu, swietne warunki,
          zwlaszcza dla malych dzieci, ktorych tam co niemiara.
          • triss_merigold6 Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 11:00
            O tym pisałam. Potem wyjdzie astma, choroby układu oddechowego, choroby stawów, krążenia, zaburzenia pokarmowe, gruźlica itd.
            • gazeta_mi_placi Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 11:43
              Na tym forum wąskich specjalistek z pensją minimum 3000 zł na jeden łeb co druga kwiczy, że bachor (często jedynak) ma astmę lub/i alergię na pierdylion rzeczy.
              I otyłość wśród dzieci też już jest problemem w społeczeństwie, a tamtym dzieciom otyłość nie grozi.
              • triss_merigold6 Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 11:47
                Aha. Ale wiesz, te specjalistki przynajmniej stać na leczenie dzieci.
                • kropkacom Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 13:06
                  Bez przesady to Polska. Naprawdę uważasz, ze leczenie astmy kosztuje tak dużo, że trzeba być specjalistką zarabiającą krocie?
                • antyideal Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 13:15
                  Tak, to spore wydatki.
                  • antyideal Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 13:17
                    To odpowiedz na watpliwosci Kropki smile
                    • kropkacom Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 13:27
                      Mój syn (mąż też) mam astmę i leczę go co prawda w CR, ale nie powiedziałabym, ze jest to spory wydatek. Co w Polsce tyle kosztuje?
                      • z_lasu Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 13:33
                        Np. sterydy wziewne nie są refundowane. Leki przeciwalergiczne nowej generacji. Wizyty u lekarza wtedy, gdy zdrowie dziecka tego wymaga, a nie wtedy gdy przypada termin na NFZ. Dojazd do specjalisty (z Borów Tucholskich).
                        • kropkacom Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 13:40
                          Jakie to są leki przeciwalergiczne nowej generacji? Zresztą nieważne, ja wykupuje leki to nie płace majątku. Często płace tylko za receptę (30 koron). Wizyty opłacane przez ubezpieczyciela. Mąż płaci co prawda za wizytę 30 koron, ale to wychodzi ile? 5 złotych? Nie powiem, ze córka leczona w dwóch dalszych poradniach i tez nie mogę napisać, ze leczenie kosztuje dużo. Naprawdę w PL jest tak źle?
                          • triss_merigold6 Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 13:49
                            Astma chyba była tylko przykładem? Ale weźmy astmę. Do każdego specjalisty musisz mieć skierowanie, a potem chodzić na kontrole, prowadzić obserwację jak dziecko reaguje na leki, pilnować podawania tych leków etc. To zajmuje czas i wymaga chociażby pamiętania. Szczerze wątpię czy rodzice szesnaściorga dzieci w ogóle byliby w stanie coś takiego ogarnąć.
                            • kropkacom Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 13:54
                              Bez przesady. Jak trzeba to się pamięta. Albo raczej ktoś za ciebie pamięta, wszystko mam w kalendarzu zapisane. Mąż dodatkowo w telefonie. Przy podawaniu leków wpada się po prostu w rutynę.
                              • triss_merigold6 Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 14:01
                                Bo nie masz szesnaściorga dzieci i nie żyjesz na zapadłej wsi.
                                • kropkacom Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 14:04
                                  No nie żyje w zapadłej wsi, ale astma to nie jedyna rzecz do ogarnięcia. Nie fantazjujmy na razie.
                                  • aneta-skarpeta Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 16:00
                                    i to wszystko x16wink
                            • antyideal Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 13:57
                              Pomijajac juz kwestie ogarniecia (to zawsze mozna zlecic starszym dziewczynkom;p)
                              samo efektywne leczenie jakiejkolwiek przewleklej choroby opierajac sie jedynie na
                              publicznej sluzbie zdrowia, mieszkajac ponadto w oddaleniu od miasta, to raczej fikcja.
                              Wiec znow koszty.
                              • kropkacom Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 14:00
                                Tu się zgadzam, ze dojeżdżanie to koszty. Co nie zmienia tego, ze to nadal tylko fantazja forumek, ze sobie z tym nie radzą. W ogóle może nie mają takiego problemu. Bywa.
                          • z_lasu Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 14:04
                            Nie rozumiem tego postu. "Nie wiem jak jest w Polsce, ale wiem jak jest w Czechach, to w Polsce na pewno jest tak samo". Rozumiem, że to ciąg dalszy wywodu "ematka wie lepiej"?

                            Sprawdziłam - przeciwalergiczne nowej generacji też są refundowane. Wydawało mi się, że nie, bo butelka syropu (po refundacji) kosztuje 25-40 zł. Wizyta u lekarza - 100 zł (jest to ten sam lekarz, do którego chory chodzi na NFZ). Dojazd PKP 40 km (w jedną stronę) - 1 bilet normalny 10 zł (nie wiem ile kosztuje ulgowy). Do tego komunikacja miejska (w Poznaniu bilet 30 min. - normalny 3,60, ulgowy 1,80 - trzeba liczyć razy 2). Czyli jedna płatna wizyta u lekarza to (szacunkowo) 100 zł + 30 zł + 11 zł = 141 zł. Plus leki.
                            • kropkacom Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 14:06
                              > Wizyta u lekarza - 100 zł (jest to ten sam lekarz, do którego chory chodzi na NFZ).

                              Czemu płacisz lekarzowi, który przyjmuje na NFZ?
                              • sea.sea Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 14:10
                                Pakuję się i wyjeżdżam do Czech. Kropka, ile już tam mieszkasz?

                                Jak się w Polsce uda komuś dostać do dowolnego specjalisty na NFZ wcześniej, niż przed upływem 3 miesięcy od zapisu, to zaprasza wszystkich znajomych i sąsiadów i chleją ze szczęścia, bo muszą jakoś zniwelować poczucie ciężkiego szoku.

                                Nie, nie żartuję.
                                • kropkacom Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 14:14
                                  Nie, czasami trzeba poczekać te trzy miesiące. Chociaż ja zmieniłam alergologa młodym i trwało to krócej i nadal nic nie płacę. Mąż nie czekał tez długo.
                                  • aneta-skarpeta Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 16:01
                                    a w PL się czeka

                                    3 m-c to i tak krótko
                                    • kropkacom Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 19:56
                                      Nawet jesli to nagły przypadek. No czasami można poczekać. Czasami nie.
                              • z_lasu Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 14:11
                                Bo wizyta na NFZ raz na 2 miesiące, a moje dziecko czasem wymaga częściej (z powodu nietolerancji wielu leków mamy problem z kontrolowaniem astmy).
                                • kropkacom Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 14:16
                                  U nas dzięki Bogu, na cito da się wcisnąć. Współczuje.
                              • caroninka Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 14:11
                                Bo moze nie ma zamiaru sie udusic, do czasu wizyty na NFZ?
                                • kropkacom Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 14:19
                                  Naprawdę musi się dusić. Nie ma opcji diagnozy na szybko z ubezpieczenia? Dajmy na to neurolog. Na wizytę czeka się około dwóch miesięcy, ale jak byłą potrzeba to wszystko było na teraz. Potrzeba była jednak konkretna. Wypisane skierowanie na cito i już.
                                  • madzioreck Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 14:51
                                    Krpka, przestań w końcu chrzanić, błagam. Nie żyjesz w Polsce, żyjesz z Czechach, więc nie wypowiadaj się, jak jest w Polsce.
                                    Mam nawrót astmy, duszę się od lipca, wizytę u alergologa mam na 23 października na NFZ. Wyznaczałam się w pierwszej połowie lipca. I to było właśnie to biegiem, bo w innych placówkach czeka się jeszcze dłużej. I gooowno kogo obchodzi, że ja się duszę, że im szybciej się zacznie leczenie, tym lepiej. Internista się zlitował i dał mi leki wziewne i doustne i steryd, bo inaczej to nie wiem, jak by było.
                                    Więc błagam, nie chrzań o tym, jak jest w Czechach, bo w Polsce nie jest tak samo.
                                    I dlatego właśnie jak potrzebujesz iśc na cito, to idziesz prywatnie, bo nie masz wyjścia.
                                  • madzioreck Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 14:53
                                    Kropka, przestań w końcu chrzanić, błagam. Nie żyjesz w Polsce, żyjesz z Czechach, więc nie wypowiadaj się, jak jest w Polsce.
                                    Mam nawrót astmy, duszę się od lipca, wizytę u alergologa mam na 23 października na NFZ. Wyznaczałam się w pierwszej połowie lipca. I to było właśnie to biegiem, bo w innych placówkach czeka się jeszcze dłużej. I gooowno kogo obchodzi, że ja się duszę, że im szybciej się zacznie leczenie, tym lepiej. Internista się zlitował i dał mi leki wziewne i doustne i steryd, bo inaczej to nie wiem, jak by było.
                                    Więc błagam, nie chrzań o tym, jak jest w Czechach, bo w Polsce nie jest tak samo.
                                    I dlatego właśnie jak potrzebujesz iśc na cito, to idziesz prywatnie, bo nie masz wyjścia.
                                  • caroninka Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 15:01
                                    Zejdziesz na ziemie kropka? Nie wiem jak jest w Czechach, ale w Polsce trzeba miec niebywale szczescie by dostac termin od reki, lub na przyszly miesiac, zeby juz przebarwic teczy.
                                    • kropkacom Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 19:55
                                      Dwa razy córka była diagnozowana na neurologii bezpośrednio po napadach (drugi raz zatrzymano bo nałożono leki). W szpitalu, bo tam nas zawiozła karetka. Nie wierzę w to, ze w Polsce dziecko z napadem niezdiagnozowanym odsyła się do domu. Może po prostu rodzic nie woła karetki. Tylko idzie do lekarza pierwszego kontaktu i tam dostaje skierowanie?
                                      • caroninka Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 20:11
                                        Nie mieszkam w Polsce i nie mam takich problemow, wystarczy jednak czasem wiadomosci z kraju poczytac, posluchac znajomych, czy zagladnac na forum, by dowiedziec sie jak dziala polska sluzba zdrowia. Nie raz, nie dwa dyspozytorzy nie chca wysylac karetki, a rodzicow odsylaja z chorym dzieckiem od szpitala do szpitala.
                                        Przyklad moge podac jeden. Gdy mama wezwala karetke do umierajacego ojca, przyjechal specjalista dermaolog, ktorego mama instruowala jak udzielic pomocy. Musiala takzepomagac sanitariuszom znosic nosze, bo pan doktor nie mogl dzwigac.
                                        • kropkacom Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 20:15
                                          > Nie mieszkam w Polsce i nie mam takich problemow, wystarczy jednak czasem wiado
                                          > mosci z kraju poczytac, posluchac znajomych,

                                          Widzisz, muszę zapytać znajomej która wróciła do PL z dzieckiem urodzonym w CR. Dziecko jest epileptyk. Ona będzie widziała różnicę. Opieka nad starszymi ludźmi pewnie tu tez kuleje niestety sad Mi chodzi o dzieci.
                                          • caroninka Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 20:24
                                            Bylamz synem w Pl na urlopie. Dostal wysokiej goraczki i przelwal sie przez rece. Mimo, ze nikogo nie bylo w przychodni, lekarka nawet nie chciala go ogladnac. Powiedziala, ze jak bedzie umieral to moge znowu wrocic, bo ona nie wie jak sie pozniej z ubezpieczeniem rozliczyc. Myslalam, ze #%$?# zabije na miejscu i gdyby nie to, ze zdrowie syna bylo najwazniejsze w tym momencie pewnie bym jej leb obila.
                                            • gazeta_mi_placi Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 20:49
                                              I jak to się skończyło? Umarł? Zapadł w śpiączkę? A może stracił przytomność? Czy też jednak....
                                              Aż tak bardzo chory nie był i lekarka prawidłowo oceniła jego stan na nie niebezpieczny?
                                              • caroninka Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 21:17
                                                Gazeta, popluczyno, mysl zanim cokolwiek napiszesz.
                                                Syn byl chory i gdyby nie pomoc normalnego lekarza, mogly wystapic niebezpieczne powiklania. Nie obylo sie bez zabiegu, ktory na szczescie odbyl sie juz poza granicami Polski. Niby jak ta wywloka miala ocenic stan zdrowia dziecka skoro ie pokwapila sie go nawet obejrzec?!
                                                • gazeta_mi_placi Re: No dobra, a widziałyście galerię 27.09.13, 12:12
                                                  Skoro zabieg mógł odbyć się już poza granicami Polski (czyli zapewne za kilka dni) to znaczy, że nie było sytuacji zagrożenia życia, inaczej ów zabieg musiałby się odbyć natychmiast.
                                                  Jeżeli jest zagrożenie życia pacjent od razu trafia na stół lub (jeśli nie zdąży) do kostnicy.
                                                  • caroninka Re: No dobra, a widziałyście galerię 27.09.13, 12:25
                                                    Nie mam zamiaru poruszac tematu zdrowia mojego dziecka z toba. Skoro nie potrafisz rozroznic zagrozenia zycia od uszczerbkow na zdrowiu, po nie udzieleniu pomocy. Wyobraz sobie, ze w sytuacji zagrozenia zycia, nieraz wywozi sie ludzi za ganice, bo specjalisow brak w danym kraju, lub sprzetu. zdziwionko?
                                                  • gazeta_mi_placi Re: No dobra, a widziałyście galerię 27.09.13, 15:18
                                                    Nie masz bo wymyślasz, diabeł (kłamstwo) jak mówią tkwi w szczegółach.
                                                  • caroninka Re: No dobra, a widziałyście galerię 27.09.13, 19:45
                                                    O, jak milo, ze sama sobie odpowiadasz. Rozumek widze jednak czasem trybi. EOT
                                        • gazeta_mi_placi Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 20:47
                                          Dziwne, ciągle masz pecha z tą służbą zdrowa w Polsce mimo, że od lat mieszkasz za granicą, dziwny zbieg okoliczności.
                                          W zeszłe święta była "wołana" karetka do starszego członka rodziny (prawdopodobnie wirus typu rota), przyjechali, zbadali, sami wzięli na wózek (choć nie chciał bo to osoba która lubi być samodzielna), opieka na miejscu (słowa chorego) - bardzo miła, uprzejma.
                                          Wypisał się na własne życzenie dlatego, że chciał spędzić święta z nami, dojeżdżał tylko na kroplówki.
                                          • caroninka Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 21:24
                                            Tak, ja mieszkam za granica, JA! Ciezko ci zakumac? Przyjezdzam do Polski, masz z tym jakis problem? I na przyszlosc przybastuj ze swoim burackim stylem w takich tematach. Odkorkuj jabola, moj ojciec nie przezyl, daruj sobie kaszanke, bo synowi sie udalo. Co z ciebie za palant.
                              • julka-4 Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 14:12
                                Bo na NFZ trzeba czekać parę miesięcy a prywatnie nie?Tak trudno to ogarnąć?
                                • triss_merigold6 Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 14:14
                                  I prywatny lekarz nie przepisze leku z refundacją, a jesli zleci badania to będą one odpłatne.
                                  • kropkacom Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 14:15
                                    No ale to jest wybór i możliwość, a nie konieczność.
                                    • antyideal Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 14:18
                                      Jak to nie koniecznosc, gdy dziecko cierpi, choroba zaostrza sie a wizyta na
                                      NFZ w terminie...hoho .
                                      • kropkacom Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 14:19
                                        Jak dziecko cierpi to się jedzie do szpitala. Nie?
                                        • antyideal Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 14:21
                                          To juz w stanie bardzo złym.
                                          • kropkacom Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 14:23
                                            W stanie kiedy nie można czekać trzech miesięcy.
                                            • antyideal Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 14:26
                                              Bzdura. Wszyscy zglaszaliby sie do szpitali, zamiast wykosztowywac sie na
                                              prywatną sluzba zdrowia, gdyby to bylo takie proste.
                                              • kropkacom Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 14:31
                                                No ja ze zdziwieniem czytam za każdym razem na forum, ze z dzieckiem po napadzie epileptycznym (niezdiagnozowanym jeszcze) rodzice nie mają natychmiast kontaktu z neurologiem. Teraz dlaczego? Czy system jest tak durny, czy rodzice nie traktują tego poważnie i wołają karetki do napadu?
                                                • kropkacom Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 14:33
                                                  I nie wołają karetki.

                                                  Jak by byście sobie radzili bez prywatnych lekarzy? No zgroza.
                                                  • antyideal Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 14:39
                                                    Mowisz caly czas o sytuacji zagrozenia zycia.
                                                    Sa stany posrednie, zaostrzenie objawów, potrzeba zmiany leku, dawki,
                                                    konsultacji, obserwacji. I wtedy z dostepem do specjalistow jest doopa blada.
                                                    Pewnie, ze raczej sie wyzyje.
                                                    Wlasnie z takiego zalozenia przypuszczalnie wychodzą rodzice tej 16tki
                                                    (podkreslam: przypuszczalnie)
                                                  • z_lasu Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 14:40
                                                    Dlaczego kpisz, kropka? Skoro nie wiesz jak to wygląda. Poszukaj w necie artykułów prasowych, jakie są w Polsce terminy do specjalistów. Niektóre placówki zapisują pacjentów na kilka lat do przodu (sic!).
                                                  • kropkacom Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 19:56
                                                    Ja nie kpię. Kobiety, co z wami?
                                                  • kai_30 Re: No dobra, a widziałyście galerię 27.09.13, 15:12
                                                    kropkacom napisała:

                                                    > I nie wołają karetki.
                                                    >
                                                    > Jak by byście sobie radzili bez prywatnych lekarzy? No zgroza.

                                                    Owszem, zgroza. Rodzinny rozpoznał u mnie niedoczynność tarczycy, dał skierowanie do endokrynologa. Termin na NFZ do jedynej przychodni w mieście - za ponad dwa lata. Udało mi się wywalczyć gastroskopię państwowo, pani doktor napisała na papierku o konieczności kontrolnego badania za trzy miesiące - cóż z tego, kiedy pierwszy wolny termin był po miesiącach ośmiu. Itd, itp, ale miało być o dzieciach, więc proszę:

                                                    Moje średnie dziecko w wieku pięciu lat, będąc pod opieką babci, dostało gorączki i zaczęło wymiotować niekontrolowanie. W bloku babci jest przychodnia lekarza rodzinnego, babcia tam z nim poszła, prosząc o przyjęcie. Podczas rozmowy z panią rejestratorką dziecko dostało drgawek. Skutek? Wyszedł z gabinetu pan doktor, owszem, i wypisał skierowanie do szpitala, polecając się tam udać TAKSÓWKĄ, bo "brak wskazań do wezwania karetki". Babcia wzięła chore dziecko i pojechała na izbę przyjęć, owszem, tam dziecko przebadano, neurologicznie również, przy wypisie dostałam polecenie kontroli u neurologa po trzech miesiącach. Poleciałam do rejestracji na drugi dzień - pierwszy wolny termin za pół roku, bo limity się skończyły. Prywatnie w tej samej poradni, bardzo proszę, kwestia tygodnia oczekiwania.
                                                • sea.sea Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 14:42
                                                  Poważnie pytałam, ile Ty lat poza Polską mieszkasz, ja też chcę być w takim szoku i zadawać takie pytania smile

                                                  Polacy się oduczyli wzywać karetkę, ponieważ nieuzasadnione wezwanie karetki kosztuje kilkaset złotych. Słusznie niby, żeby ludzie nie wzywali do zwichniętego palca. Z drugiej strony ludzie się teraz boją, czy przypadkiem powód wezwania nie zostanie uznany za zbyt banalny i nie trzeba będzie jednak zabulić.
                                                  • antyideal Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 14:44
                                                    Mysle, ze to szok udawany ;D
                                                  • kropkacom Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 19:58
                                                    Kilka lat. Dziecko z jakimś nieznanym napadem, czy dusznościami to banał? No nie wiem. Może faktycznie się nie znam.
                                                • net79 Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 16:55
                                                  Kropka byłam z córką półtoraroczna po tym jak przestała nam oddychać i dostała drgawek...dojechałam sama z przyjaciółka autem, byłyśmy po 5 minutach...trzy godziny siedziałam z dzieckiem na leżance w zimnym pomieszczeniu do obserwacji, tuz przy korytarzu, nie zrobiono jej żadnego badania. Dziecko w szpitalu już miało się dobrze, co nie zmienia faktu, ze chwilę wcześniej nie. Do domu wezwałam neurologa prywatnie, była bardzo zdziwiona, że dziecku tuz po napadzie nie zrobiono eeg, bo ono by było dla niej najbardziej miarodajne...leczenie kontynuowałam na NFZ u tej samej Pani dr, ale z buta bym się tam nie dostała, zaraz po, nie ma szans. na prywatnej wizycie/usg jestem z drugim dzieckiem przynajmniej raz do roku, o prywatnej rehabilitacji już nie wspominam.
                                                  • kropkacom Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 20:00
                                                    Byłam w identycznej sytuacji i młoda w szpitalu była przytomna, ale ją zatrzymali i zdiagnozowani. Dziewczyny, nie opowiadajcie mi takich rzeczy, bo mi się ryczeć chce. Nie zazdroszczę. Teraz wiem, ze będę starała się nie wracać.
                                                  • rubia88 Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 23:54
                                                    aj tam. mam kuzynkę u której zdiagnozowano padaczkę, karetka była wzywana, od razu pełna diagnostyka, tomograf, ekg i takie tam. dżizas, to nie trzeci świat.
                                        • premeda Re: No dobra, a widziałyście galerię 27.09.13, 09:18
                                          Kropka, u mnie podczas montażu okien chłopak wkręcił sobie wiertło w rękę (w przedramie). Na pomoc w szpitalu czekał 4 godziny.
                                          • kropkacom Re: No dobra, a widziałyście galerię 27.09.13, 12:20
                                            Niestety zdarza się w każdym systemie sad Nie udowadniajcie mi jednak, że na pomoc medyczną z NFZ (czy jak to tam zwał) nie można liczyć w ogóle. Ja widzę to Polakach, którzy tu przerzedzają i pierwsze co to kombinują gdzieżby tu prywatnie i odpłatnie.
                                    • z_lasu Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 14:19
                                      Lekarz specjalista dla dziecka z astmą to nie jest konieczność???

                                      • kropkacom Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 14:20
                                        Nie zrozumiałaś.
                                        • triss_merigold6 Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 14:24
                                          Dżisas, to dotyczy wszystkiego: szczepień (już widzę jak ta rodzina szczepi dzieci płatnymi dodatkowymi szczepionkami), bilansów, wizyt kontrolnych u dentysty, chodzenia do ortodonty czy do ortopedy w razie potrzeby. Przy dwójce dzieci spoko, przy szesnastce muszą to zlewać.
                                          • kropkacom Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 14:25
                                            Bo ty tak twierdzisz.
                                            • triss_merigold6 Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 14:28
                                              Bo jestem realistką? Kropko, ludzie którzy nie zlewają totalnie dzieci i choć trochę przejmują się ich dobrem, nie strzelają się szesnastki.
                                            • z_lasu Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 14:28
                                              A Ty uważasz, że jak jest? Że rodzice 16-ciorga mają 16 rąk, a ich doba 16x24 godziny? Tego się fizycznie nie da zrobić.
                                              • kropkacom Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 14:32
                                                Maja tez starsze dzieci i (uwaga!) rodzinę do pomocy. Dopóki nie wiem, ze coś olewają psów wieszać nie zamierzam.
                                                • z_lasu Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 14:37
                                                  Dziecko do ukończenia 18-go roku życia nie ma prawa iść samodzielnie do lekarza rodzinnego z banalną infekcją. Musi być z nim opiekun prawny - nie babcia, ciocia czy starsza siostra. Takie są przepisy.

                                                  • kropkacom Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 14:38
                                                    Oni mają już dorosłą córkę.
                                                  • triss_merigold6 Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 14:40
                                                    Która zdążyła zafundować sobie już czwórkę bachorów na koszt MOPS.
                                                  • z_lasu Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 14:42
                                                    No to co? To ona może iść ze sobą do lekarza. Z nieletnimi musi iść rodzic - tylko i wyłącznie rodzic.

                                                  • caroninka Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 15:11
                                                    No super, dorosle dzieci mieszkajace z rodzicami, z wlasnymi pociechami rodzacymi sie w zastraszajacym tempie i zawiedzione ze nie dostaly jeszcze pokoiku z gminy.
                                                • caroninka Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 15:08
                                                  A te starsze dzieci to diecinstwa miec nie moga? Musza bawic rodzenstwo by rodzice mieli czas na dalsze kopulowanie. Sama matka podkreslala, ze ona biegac do niemowlaka nie musi, bo reszta leci. Super!
                                              • dydaki Ale o czym wy mówicie 26.09.13, 14:39
                                                Te dzieci żyją na jakiejś wsi, z gospodarstwem, tyraja od malego, są wynajmowani jako tania siła robocza okolicznym gospodarzom za parę groszy albo produkty spożywcze, dziewczyny stoją przy garach w kuchni od momentu jak chochle są w stanie utrzymać w ręce, a młodsze od rana zaczyna obierać ziemniaki żeby dla wszystkich wystarczyło, starsze zaś co dzień w wielkiej balii pierze pieluchy niemowlaków i ciuchy reszty, do mycia garów po jedzeniu kolejka wytresowana od dawna wrzaskiem mamusi ktora rygor w kołchozie musi trzymać.
                                                I to jest ich dzieciństwo.
                                                Którac chce takie mieć?
                                                • z_lasu Re: Ale o czym wy mówicie 26.09.13, 14:49
                                                  No, ale byłaś? Widziałaś? No, to przecież nie możesz wiedzieć jak tam jest :p

                                                  Ja rozumiem, że dla jedynaczek to może być trudne do wyobrażenia, ale jednak kobieta, która ma dziecko i prowadzi dom powinna być w stanie ogarnąć, że pewnych rzeczy się nie da zmieścić w dobie.
                                                  • dydaki Re: Ale o czym wy mówicie 26.09.13, 14:57
                                                    Szalenie mi się podobają te fragmenty

                                                    "Synowie nie odstępują ojca na krok. W roboczych ubraniach krzątają się razem po podwórzu. Tną drewno na zimę, doglądają zwierząt, czyszczą maszyny. Dziewczyny przy matce, w kuchni i przy młodszych dzieciach. Taki podział wychodzi im samoistnie. Nie ma rozpraw o równouprawnieniu i feminizmie."
                                                    " Dzieci tak nauczone, że zaraz po sobie sprzątają. Starsze pomagają młodszym. Nieraz ludzie przychodzą i się dziwią, że u nas tak czysto zawsze. A jak mam być, gdy taka gromada w domu! Proszę sobie wyobrazić, gdyby córki zaraz naczyń po obiedzie nie umyły, albo pranie zalegałoby w łazience. Jeden taki dzień i mam "sajgon"! U nas każdy wie, co ma do zrobienia. Dziewczyny swoje obowiązki, chłopcy swoje. Nawet mówić niewiele im trzeba"

                                                    Po prostu sielanka dla dzieci. I jakże się wszechstronnie rozwijają.
                                                  • caroninka Re: Ale o czym wy mówicie 26.09.13, 15:14
                                                    Zyc nie zmierac, cud ze maja czas na szkole...
                          • ichi51e Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 15:19
                            Akurat astma leczona jako przewlekla jest zupelnie dobrze refundowana - za dysk sie placi ok 2zeta (vs ok200 gdy pelnoplatne)
                            • z_lasu Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 15:25
                              No, nie do końca. W tej chwili refundowane są tylko dyski łączone - dwuskładnikowe. Same sterydy nie. No i zdarzyło się tak, że lekarz zapisał mi lek refundowany, obleciałam coś ze 20 aptek w mieście wojewódzkim Poznaniu i w żadnej nie mieli - tylko pełnopłatny odpowiednik.
                        • gazeta_mi_placi Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 13:50
                          Śmiem podejrzewać, że dzieci wychowywane w czystym zdrowym środowisku (nie- duże miasto), często przebywające na świeżym powietrzu, zapewne mające od małego kontakt ze zwierzętami i nie idealnie czystym sterylnym środowiskiem domowym o wiele rzadziej chorują na astmy i alergie niż te z dużych miast zatkanych spalinami i w domach gdzie codziennie pucuje i czyści wszystko dookoła, mamusia jedynaka ma czas by wszystko w otoczeniu niemowlaka wyparzać.
                          No i na wsiach raczej nie ma mody na nie karmienie piersią z wyboru.
                          • dydaki Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 14:07
                            no jasne, a grzybice, owsiki, helicobacter, anemia, itd to taki drobiazg z którym się żyje i czeka az samo minie.
                            • gazeta_mi_placi Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 15:53
                              A gdzie jest napisane, że te dzieci chorują na cokolwiek? Póki co to jedynie Wasze wypociny, znaczna część z Was ma wychuchane jedynaki lub dwoje dzieci a i tak skarżycie się na alergie na pierdylion rzeczy, astmy i inne zaburzenia.
        • premeda Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 11:05
          No u moich akurat na wycieczki jeżdżą młodzi, teraz starszemu urodziło się dziecko to mamusia pakuje mu kasę. Potrzeby remontu chałupy nie posiadają ani starzy ani młodzi. Dla mnie to ciężkie do ogarnięcia, bo ja z domu inne wartości wyniosłam. No ale są i nie oni jedyni.
        • caroninka Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 11:17
          Podpisalam sie wyzej pod postem z_lasu, ze gdyby te dzieci zapytac o marzenia, to by nam sie z pewnoscia kolana ugiely. Za dzieciaka znalam rodzine wielodzietna, ktorej pomagala moja mama. Tatusko wesoly, mamuska usmiech od ucha do ucha, a dzieci mialy marzenia wlasnie... buty jak maja inni w szkole, fajny plecak i czego nie zapomne nigdy, pozbycia sie swojego zapachu. Mama przestala im pomagac, gdy babka zamienila sie slodyczami dla dzieci na fajki z sasiadka i zaczela wypytywac kiedy dostanie nowe ciuchy "bo dzieci kurtek nie maja". Czytajac artykul brakowalo mi czegos, co znalazlam na zdjeciu w galerii, JAGODY! No przeciez inaczej byc nie moze! Szczyt marzen kazdego dzieciaka, od rana zapitalac zgarbionym po lesie, by potem spoczac przy drodze i sprzedac po sloiku. Potem jazda do domu, bo robota czeka, dosyc tych przyjemnosci...

          Nie mam nic do rodzin wielodzietnych, gdy potrafia sie same utrzymac i zapewnic dzieciom normalne dziecinstwo.
          • gazeta_mi_placi Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 11:39
            Przynajmniej nie mają czasu na chlanie i ćpanie w miejscowych dyskotekach i przynajmniej uczciwie zarabiają.
            • caroninka Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 11:46
              A Ty sie gazeta wogole kiedykolwiek dobrze czujesz? C innego dla przyjemnosci pozbierac jagody, a co innego leciec stadem do lasu, bo na chleb nie bedzie. Jakos nikt mnie nie musial wysylac jako dzieciaka do pracy, by ominelo mnie chlanie czy cpanie po imprezach. Rozumiem, ze pozytywem dla ciebie jest takze to, ze dzieciaki wstydza sie swojej biedy i sufitem jest dla nich to, co dla przecietnego czlowieka jest podloga. Zajmowanie sie mlodszym rodzenstwem by rodzice mieli czas na produkowanie kolejnych do zalogi jest tez super zajeciem. Podoba ci sie rowniez to, ze corka powiela schemat rodziny bez przyszlosci?
            • dydaki Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 13:01
              gazeta_mi_placi napisała:

              > Przynajmniej nie mają czasu na chlanie i ćpanie w miejscowych dyskotekach

              Tu się mylisz. To żaden problem być nastolatkiem, w tygodniu tyrać a w sobotę chlać. Różnica tylko, że jedni whisky, a drudzy tanim winem i najgorszym bimbrem.
              • aneta-skarpeta Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 16:22
                nawet predzej, bo schlanie sie na wiejskiej dyskotece to jedyna mozliwa rozrywka
                • gazeta_mi_placi Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 16:47
                  Bzdura, w okresie wakacyjnym był w Gazecie artykuł o dzieciakach na wsi, tych spędzających wakacje "na gospodarce". Stwierdzono, że co prawda te dzieci uczą się nieco gorzej od tych "miastowych" czy też zamożniejszych i spędzających wakacje "normalnie", ale za to praktycznie nie ma z nimi problemu odnośnie nadużywania alkoholu, narkotyków itp.
                  Sama w klasie miałam dziewczyny i chłopaków dojeżdżających do szkoły ze wsi, znaczna część pracowała "na gospodarce" i faktycznie, nie mieli żadnych wyskoków typu narkotyki czy upijanie się, to były naprawdę porządne nastolatki, może trochę takie w typie "oazowym", za to miastowe nieraz chwaliły się paleniem trawki (nawet w szkolnej ubikacji), dwójka została z powodu narkotyków wyrzucona ze szkoły, znałam też z tej samej szkoły dilera (sam sądząc po zachowaniu którego raz byłam świadkiem też brał) - również miastowy.
                  • falka_85 Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 17:26
                    Bzdury to ty wypisujesz. Akurat mam wiedzę z pierwszej ręki a nie z "artykułu w Gazecie" i o ile na takiej prawdziwej wsi z polem i krowami (a nie podmiejskim osiedlu wypasionych willi) narkotyków jest może mniej (co nie znaczy, że nie ma wcale, ale dostęp jest trudniejszy), ale alkohol i fajki wśród młodzieży stanowią bardzo duży problem. Oczywiście nie mówię, że dotyczy to wszystkich dzieci, ale wystarczy odwiedzić taką typową wiejską dyskotekę, zwaną szumnie "clubem", a urządzoną w budynkach popegeerowskich. Tłum nawalonych małolatów. Kończę budować dom na wsi i w wakacje byłam na takim wiejskim festynie, sprzedający piwo zareagował dopiero jak podszedł "po piwo dla ojca" chłopaczek, który głową zza baru nie wystawał, dzieci od 13 lat wzwyż nie wzbudzały w nim żadnych zastrzeżeń.
                  • caroninka Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 18:11
                    Buahaha! Hit wieku! Mlodziez na wsi nie pije... w malych ilosciach! Mam mase znajomych ze wsi, takiej paczki zgranych ludzi nie uswiadczysz w miescie i to co oni potrafili wypic na glowe, mlodziez miastowa rozlala by na pol osiedla. Co wcale nie znaczy, ze byli jakims elementem, po prostu tak sie bawili po ciezkiej pracy, a nastepnego dnia skowronki, szkola, obiad i w pole do wieczora.

                    Tylko co tu porownywac, normalna rodzine z gora czworka dzieci, z duzym gospodarstwem, ktore jest ich przyszloscia, do szestnastki dzieciakow obrabiajacych gospodarke, dostajacych slodycze w darach...
                    • aneta-skarpeta Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 19:01
                      mój mąż tez pochodzi ze wsi

                      i tez umiał wypić morze wódki- od kilku lat juz nie, bo sie odzwyczaił

                      i o ile naprawdę mają mozliwości to jest tam bardzo wielu alkoholików, zwykłych pijaków, którzy nie potrafią byc trzeźwi nawet na urodzinach dziecka
                      • caroninka Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 19:23
                        A to tak, z tym sie zgadzam, ale my tu mowimy o mlodziezy wink
                      • gazeta_mi_placi Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 19:35
                        A w mieście pod dowolnym monopolowym kto wystaje prosząc o złotówkę "na bułkę" ( piwo )? Emigranci ze wsi?
          • dydaki Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 12:56
            Dokładnie. Też mam znajomą z wielodzietnych, nieraz opowiadała jak całe dzieciństwo marzyła o tym by wreszcie miec coś swojego nowego a nie donaszać po starszym rodzeństwie. Jak w wieku chyba8-10 lat dostała pierwszą w życiu nową rzecz (koszulkę, czy piżamkę) to przez rok trzymała ją w szafie w opakowaniu by się przypadkiem nie zniszczyła, chowając przed innymi i czasem sobie odpakowując i podziwiając, gdy wreszcie ja założyla to już była na nią za mała, ale i tak ją nosiła do czasu az się podarła w strzępy. Albo rodzice kupili kolorowe pisaki. Taki komplet 4 sztuk. Starsze dzieci dostały po jednym pisaku (bo przecież bardziej potrzebują) a młodsi nie dostali nic. Wakacje- praca w polu, zbieranie jagód na sprzedaż, zbieranie butelek do skupu, albo dzień w dzień gotowanie obiadów dla wszystkich, zero wyjazdów bo na bilet do miasta nie ma, zero kolonii bo nawet niepodartej bielizny nie ma by dzieco wyslać i mu wstyd nie było. I całe dzieciństwo uczenie dzieci, że jesteś tym gorszym, któremu się nie należy, który nie ma, ktorego nie stać, który nic nie może. Brr.


            • gazeta_mi_placi Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 13:44
              I jak skończyła owa znajoma? Jak rozumiem po takim ciężkim dzieciństwie ani chybi stoczyła się na dno z butelką w ręce?
              • dydaki Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 13:45
                Nie, najzwyczajniej w świecie nie zdecydowała się na własne dzieci.
                • gazeta_mi_placi Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 13:46
                  I jej rodzeństwo również wzięło z niej przykład?
                  • dydaki Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 14:04
                    W zdecydowanej większości. Jeszcze jakies pytania?
                    Z obserwacji widać, że mnożenie dzieci jest sposobem na życie tych, którzy do szkół nie poszli. Bo jakby się wykształcili to momentalnie dzietność ograniczają.
                    Więc sposobem na dodatni przyrost - jest zakaz kształcenia dla kobiet tongue_out , i będzie rodzinna sielanka a kobiety będą znały swoje miejsce.
                    • crises Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 16:04
                      Ze znanej mi rodziny pięciorga rodzeństwa jedno ma dwójkę, jedno jedynaka, reszta nic. Wszyscy po trzydziestce.
                      Nie była to żadna patologia, oboje rodzice pracowali (na jakichś fizycznych stanowiskach, więc finansowo szału nie było), nawet własne mieszkanie mieli. Dwupokojowe.
                      Ale tam biednie i smutno. Koleżanka mi się żaliła, że niektórzy z rodzeństwa podkradali innym co lepsze fanty (np. czekoladę, którą jedno dostało od swojej chrzestnej).
                      • gazeta_mi_placi Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 16:12
                        Ale w dzisiejszych czasach generalnie "rządzą" jedynacy, ewentualnie rodzina z maksymalnie dwójką dzieci. Kwestia skuteczniejszej niż niegdyś i łatwo dostępnej antykoncepcji oraz współczesnego wygodnictwa, nie zaś tego czy pochodziło się z wielodzietnej rodziny.
              • caroninka Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 14:18
                Gazeta puknij sie w baniak, cieszy cie to, ze dziecko wstydzi sie szmat znoszonych przez druzyne braterska, czy to ze w wypracowaniu klasowym nt. wakacji moze jedynie wpisac zbieranie jagod, wystawanie z nimi przy drodze i pilnowanie mlodszego rodzenstwa?
                Talie dzieci, albo w doroslym ( jeszcze mlodzienczym) zyciu ida w slady rodzicow, plodzac bez opamietania nastepne pokolenie oczekujace pomocy gminy, albo jak tylko moga zrywaja sie z bajzlu i nie decyduja wogole na dzieci.
                • gazeta_mi_placi Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 19:36
                  Ile znasz dorosłych obecnie takich dzieci?
                  • caroninka Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 20:20
                    Kilkoro. Jedna z nich odciela sie od rodziny i ma jedno dziecko, na ktore zgodzila sie po latach blagan meza. Jej siostry wziely przyklad z matki i zanim pokonczyly szkoly, mialy juz po trzy tylki w pieluchach.
                    A ty gazeta? Znasz jakies dziecko, ktore skacze pod sufit z radosci, ze moze donosic sprana koszuline po gromadzie braci i o niczym innym nie marzy, by taki sam los zgorowac potem swoim dzieciom?
                    • gazeta_mi_placi Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 20:44
                      Znam wiele dzieci, które nie skaczą z radości z powodu konieczności szczepień, wizyty u stomatologa czy chodzenia do szkoły i?
                      • caroninka Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 21:25
                        Na tym koniec twoich "madrosci" rozumiem, a moze jeszcze jakies ciekawe porownania?
      • edelstein Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 10:55

        Taa dzieci o niczym innym nie marza Jak o zyciu o chlebie i wodzie.Tam nawet slodycze to towar deficytowy.
        • mx3_sp Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 11:01
          wystarczy popatrzeć na obuwie jakie noszą, jedna tylko wystrojona do zdjęć, a reszta donasza po starszych.
        • gazeta_mi_placi Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 11:38
          Przynajmniej nie są otyłe jak większość dzieci cywilizowanych krajów. Same szczupłe, na zdrowie im to wyjdzie, jak patrzę na toczące się małe beczki , najczęściej z rodzin niewielodzietnych, a często bogatszych to mi się niedobrze robi, choroby gwarantowane.
          • ichi51e Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 11:38
            Facepalm
          • merit_p Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 14:03
            A-ha, w takim razie najzdrowsze dzieci są w obozach uchodźców w Sudanie. Naprawdę szczupłe i do tego zupełnie nieuzależnione od kompa.
            • gazeta_mi_placi Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 15:57
              Dzieci z artykułu są szczupłe, bez nadwagi, ale nie wychodzone. Są zdrowsze od zapasionych.
              • aneta-skarpeta Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 16:24
                mój wychuchany jedynak tez jest szczupły

                i co w zwiazku z tym?
                • gazeta_mi_placi Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 16:33
                  Ale ma astmę lub alergię? Zgadłam?
                  • aneta-skarpeta Re: No dobra, a widziałyście galerię 26.09.13, 16:45
                    ma leciutka alergie, co nie jest czymś niezwykłym- cena naszych czasów
                    konserwantów, chemii, detergentów- a jest wychowywany w duchu- jak jabłko spadnie na podloge to mozna zjeść bo tydzień nie leżało

                    a ja wyznaję zasadę, ze jak kotlet mi spadł na podłoge to nie wyrzucam, tylko daję mezowitongue_out

                    ale znam tez rodziny wielodzietne gdzie sa alergie i astmy- oni nie zyja w innej galaktyce
    • gazeta_mi_placi Re: 16 dzieci-szczęśliwa rodzina w Borach Tuchols 26.09.13, 11:36
      Bardzo fajna rodzinka, swoją drogą matka jak na 48 latkę po 16 ciążach i nie żyjąca w luksusie wygląda o wiele lepiej niż niejedna młodsza 40 latka z maksymalnie dwójką dzieci. Figurę ma całkiem, całkiem, z wyglądu jakby ją jeszcze podrasować też całkiem.
      I dzieci zdrowe, tylko się cieszyć.
      • z_lasu Re: 16 dzieci-szczęśliwa rodzina w Borach Tuchols 26.09.13, 11:47
        Nie zdrowe, tylko niezdiagnozowane. Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić, żeby matka jeździła z nimi po specjalistach. A przy takiej ilości ludzi to nie ma siły: jacyś chorzy muszą być - statystycznie rzecz biorąc.
        • kropkacom Re: 16 dzieci-szczęśliwa rodzina w Borach Tuchols 26.09.13, 13:07
          Nie no, ematka to święty duch, a w dodatku wie lepiej.

          W temacie - ja bym tak nie chciała. Tylko tyle jednak...
        • gazeta_mi_placi Re: 16 dzieci-szczęśliwa rodzina w Borach Tuchols 26.09.13, 13:46
          A po czym poznajesz, że chore? Masz rentgen w oczach? Takie krzepkie kobiety ze wsi na ogół rodzą krzepkie zdrowe dzieci.
        • merit_p Re: 16 dzieci-szczęśliwa rodzina w Borach Tuchols 26.09.13, 14:02
          Nie zdrowe, tylko niezdiagnozowane.

          big_grin. Niewątpliwie i na pewno.
          • z_lasu Re: 16 dzieci-szczęśliwa rodzina w Borach Tuchols 26.09.13, 14:09
            Naprawdę wierzycie, że ktoś u takich dzieci koryguje wady wzroku, wymowy, uzębienia? Czy Wy znacie choć jedną taką rodzinę i możecie z bliska obserwować ich codzienne życie? Przychodzą do Was pożyczać szklankę mąki? To może zapoznajcie się trochę w tematyką zanim popękacie ze śmiechu.
            • merit_p Re: 16 dzieci-szczęśliwa rodzina w Borach Tuchols 26.09.13, 14:12
              Znam rodzinę z dziewiątką, z czego już szóstka wyszła na ludzi a trójka wychodzi. Zęby mają, nawet z aparatami, wow...
              • dydaki Re: 16 dzieci-szczęśliwa rodzina w Borach Tuchols 26.09.13, 14:14
                I czekają aż im gmina mieszkanie da bo już każde kolejną czwórkę dzieci zmachało a jeszcze u rodziców mieszkają?
                • merit_p Re: 16 dzieci-szczęśliwa rodzina w Borach Tuchols 26.09.13, 14:20
                  Zupełnie nie. Chociaż to też nie jest zamożna rodzina.
                  BTW, żadno z dzieci nie chce powielać pomysłu na życie rodziców, mimo naprawdę wspaniałych relacji między nimi.
                  • dydaki Re: 16 dzieci-szczęśliwa rodzina w Borach Tuchols 26.09.13, 14:25
                    > BTW, żadno z dzieci nie chce powielać pomysłu na życie rodziców, mimo naprawdę
                    > wspaniałych relacji między nimi.


                    No właśnie. Gdyby ich dzieciństwo było szczęśliwe i uważały się za dzieci zadbane i odpowiednio zaopiekowane przez rodziców - to by przecież rodziły tez wiele dzieci by dalej szczęście powielać.
                    Widać mimo, ze na zewnątrz to nie wyglądało źle, to wewnątrz tym dzieciom żyło się naprawde ciężko. I teraz-będąc osobami wykształconymi, z szerszym spojrzeniem na świat niż rodzice- to te dzieci odżegnują się od zakładania wielodzietnej rodziny.. uciekaja od takiego życia jakie zafundowali im rodzice.
                    • merit_p Re: 16 dzieci-szczęśliwa rodzina w Borach Tuchols 26.09.13, 14:33
                      Nie do końca tak. Nie czuli się gorsi pod względem materialnym (nieduża miejscowość, dzieci z mniejszych rodzin miały podobny standard), zaszli wszyscy dużo dalej niż otoczenie - rodzice wykształceni, inspirujący...
                      Ale taki sposób życia to jednak ekstremum, trzeba to lubić i wiedzieć, z czego się rezygnuje a co zyskuje. Dzieciaki mają po prostu inne priorytety. Rodzice zrealizowali swoje marzenie - oboje tego chcieli.
                    • triss_merigold6 Re: 16 dzieci-szczęśliwa rodzina w Borach Tuchols 26.09.13, 14:33
                      Trudno się dziwić. Dla swoich dzieci nie chcą jednego lizaka na czworo od święta, ciasnoty, znoszonych butów, spranych ubrań i wakacji w polu czy pod blokiem.
                      • merit_p Re: 16 dzieci-szczęśliwa rodzina w Borach Tuchols 26.09.13, 14:38
                        Nie było tak źle, naprawdę. Nawet bardziej się starali ich rodzice niż inni, bo wiedzieli, że są na widelcu i pod ciągłym obstrzałem "życzliwych".
                      • gazeta_mi_placi Re: 16 dzieci-szczęśliwa rodzina w Borach Tuchols 26.09.13, 15:54
                        Patrząc na współczesne otyłe dzieci nawet dobrze, że nie dostają lizaka i innych słodyczy.
                        • z_lasu Re: 16 dzieci-szczęśliwa rodzina w Borach Tuchols 26.09.13, 17:27
                          Nie łudź się, gazeta, owoców też nie dostają.

                          • gazeta_mi_placi Re: 16 dzieci-szczęśliwa rodzina w Borach Tuchols 26.09.13, 19:28
                            A jagody?
                            • z_lasu Re: 16 dzieci-szczęśliwa rodzina w Borach Tuchols 26.09.13, 19:37
                              big_grin Przez okrągły rok!
                              • caroninka Re: 16 dzieci-szczęśliwa rodzina w Borach Tuchols 26.09.13, 20:27
                                Nie po to zbieraja, zeby sie delektowac, na zarobek kochana!
                                • gazeta_mi_placi Re: 16 dzieci-szczęśliwa rodzina w Borach Tuchols 26.09.13, 20:41
                                  Lepiej żeby kradli?
                                  • caroninka Re: 16 dzieci-szczęśliwa rodzina w Borach Tuchols 26.09.13, 21:27
                                    Lepiej zeby mogly cieszyc sie dziecinstwem zamiast robic na zajetych kopulowaniem rodzicow.
    • mysza_w Re: 16 dzieci-szczęśliwa rodzina w Borach Tuchols 26.09.13, 14:16
      A ja wierzę, że zarówno rodzice jak i dzieci z tego reportażu mogą być szczęśliwi. Myślę, że można mieć 16 dzieci i być szczęśliwym nawet mając niewiele pieniędzy - to nie jest tak, że trzeba koniecznie mieć dużo, czasem wystarczy dużo mniej niż nam się wydaje. Ktoś w wątku napisał, że aby decydować się na kolejne dziecko trzeba mu zapewnić byt - pytanie tylko jakie jest minimum: bo dla jednego to jest mieszkanie, wykształcenie, dodatkowe zajęcia, wakacje, zabawki, a dla innych wystarczy żeby oprócz miłości miało gdzie spać, miało ciepło i głodne nie chodziło. I to też jest ok, jeśli (a tak wynika z artykułu) starają się radzić sobie sami i nie proszą cały czas o pomoc. To, że dostali możliwość mieszkania w szkole jest wg. mnie ok. Czemu nie - chyba lepiej niż żeby budynek stał i niszczał?

      Natomiast wydaje mi się, że artykuł nie jest dobrze napisany z tego względu, że nic tam nie ma o samych dzieciach. Tzn. oprócz tego, że jest ich 16. Bo może starsze dzieci jednak nie tylko rodzą kolejne dzieci i mieszkają z rodzicami pomagając, ale też mają jakieś zawody, uczą się, pracują... Bo rzeczywiście można odnieść wrażenie, że dzieci po prostu powielają schemat rodziców - chłopcy zajmują się gospodarką - no ale ona jest tylko jedna, przecież w 8 nie będą się nią zajmować jak wszyscy dorosną, to co potem? A dziewczyny po prostu rodzą kolejne dzieci i dalej mieszkają z rodzicami... Nic tez zresztą nie ma o ojcach tych dzieci, a tylko info o tym, że córka ma 4 dzieci i czeka na mieszkanie... To sprawia, że wg. mnie odbiór tego artykułu jest jaki jest, bo przecież nie o to tylko chodzi, żeby dzieci było jak najwięcej, ale żeby potem miały one jeszcze jakąś pracę, zarabiały pieniądze, płaciły podatki...
      • mysza_w Re: 16 dzieci-szczęśliwa rodzina w Borach Tuchols 26.09.13, 14:27
        przy czym ja osobiście jestem z tych, co to właśnie starają się dziecku wszystko zabezpieczać i więcej niż dwójki z tego powodu (między innymi) nie planuję. Tyle, że jestem też z tych, którzy dopuszczają, że inni mogą na te sprawy patrzeć inaczej i że to nie oznacza od razu, że nie mogą być szczęśliwi i że trzeba ich zmieszać z błotem.
        • dydaki Re: 16 dzieci-szczęśliwa rodzina w Borach Tuchols 26.09.13, 14:30
          trójka, max 4 jest oksmile
          • mysza_w Re: 16 dzieci-szczęśliwa rodzina w Borach Tuchols 26.09.13, 14:31
            E nieeee, to już patologia wink No chyba, że rodziców stać potem na 4 mieszkania. Z bidetami oczywiściesmile
            M.
            • dydaki Re: 16 dzieci-szczęśliwa rodzina w Borach Tuchols 26.09.13, 14:40
              A nie wystarczy jedna działka w Borach tucholskich?wink
              • mysza_w Re: 16 dzieci-szczęśliwa rodzina w Borach Tuchols 26.09.13, 14:45
                To zależy jak duża smile No i jak to się mówi, nie samą ziemią człowiek żyjesmile
                M.
    • mamaemmy Mam mieszane uczucia 26.09.13, 18:02
      Z jednej strony-fajna,kochajaca sie rodzinka..z drugiej-coraz więcej osób zyjących na koszt państwa..Czytałam i wszystko było fajnie do momentu tej córki,która ma 4 dzieci i chce miec to mieszkanie.Ok,to może do pracy pójdzie?W końcu rąk do pilnowania w tej rodzinie nie brakuje..
      Ale powtorze za kims w tym watku,na pewno dzieci z tej rodziny szczęśliwsze niż niektóre osławione śp dzieci,które były jedynakami a jednak mialy taką rodzinę....uncertain
      Ale to moje zdanie.
      • gazeta_mi_placi Re: Mam mieszane uczucia 26.09.13, 19:30
        Przy czwórce dzieci, zapewne jeszcze w wieku niższym niż szkolny ta kobieta ma pełne ręce roboty.
        • mamaemmy Re: Mam mieszane uczucia 26.09.13, 19:40
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Przy czwórce dzieci, zapewne jeszcze w wieku niższym niż szkolny ta kobieta ma
          > pełne ręce roboty.

          Mieszka w domu,gdzie naprawde jest sporo bliskich do opieki,błagam Cie.
          Dwie pensje naprawdę starcza na wynajem,a opcja opiekunki-moze być w rodzinie-dkoro mają taka dużą.Jak to się mówi-kto chce-szuka sposobu,kto nie chce-szuka powodu.
          • gazeta_mi_placi Re: Mam mieszane uczucia 26.09.13, 19:45
            No daj spokój, dopiero co oburzaliście się, że dzieci musiały pomagać przy młodszych rodzeństwie a nie powinny, a teraz nie dość, że te dzieciaki pomagają przy rodzeństwie to mają jeszcze pomagać przy kolejnych dzieciach - siostry? Kiedy w końcu mogą odpocząć od pilnowania nie swojego potomstwa? Jak matka zakończyła rozród to teraz mają pomagać córce?
            • antyideal Re: Mam mieszane uczucia 26.09.13, 19:52
              A cos, ktos zmusza siostre do produkcji kolejnych dzieci nie majac zabezpieczonych
              spraw bytowych ?
              • gazeta_mi_placi Re: Mam mieszane uczucia 26.09.13, 20:41
                Gdyby mieli rozmnażać się wyłącznie ludzie z zabezpieczonymi warunkami bytowym świat by szybko wyginął.
                • noname2002 Re: Mam mieszane uczucia 26.09.13, 20:57
                  10/10
                • antyideal Re: Mam mieszane uczucia 26.09.13, 20:58
                  Wiec czekamy na kolejne dzieci pani Natalii.
    • myelegans Re: 16 dzieci-szczęśliwa rodzina w Borach Tuchols 26.09.13, 22:28
      Ja tam sie nie znam, ale taka rodzina, to nie miod i orzeszki i juz.

      Mam w rodzinie przyklady, rodziny 8 dzieci +, dziecinstwo przypadlo nam na ten sam czas. Zawsze nam po prostu zazdroscili wyjazdow, ubran, zabawek, ksiazek, wszystkiego, chociaz byly to kochajace sie rodziny, tylko, ze no wlasnie... bez srodkow na wyksztalcenie, wiec wszyscy skonczyli na etapie zawodowki, teraz czesc zasila kregi bezrobotnych, czesc jezdzi na saksy, albo pracuje na czarno bez emerytury, ubezpieczenia itd.
      I co widze. ZADNE z tych dzieci w wielodzietnych rodzin nie powiela schematu rodzinnego domu, maja najwyzej 2 dzieci i pchaja w edukacje ile wlezie. Najstarsza jest bezdzietna z wyboru, bo "juz sie swojego w zyciu nabawilam, teraz mam 18 bratanek, bratanic, siostrzenic itd. wystarczy"
      • gazeta_mi_placi Re: 16 dzieci-szczęśliwa rodzina w Borach Tuchols 27.09.13, 12:14
        Ja też zazdrościłam niektórym rówieśników fajnych ubrań, najnowszych wypasionych modeli piórników z wyposażaniem itp. a rodzeństwa miałam tylko dwójkę i co?
        • gaja78 Re: 16 dzieci-szczęśliwa rodzina w Borach Tuchols 27.09.13, 16:52
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Ja też zazdrościłam niektórym rówieśników fajnych ubrań, najnowszych wypasionyc
          > h modeli piórników z wyposażaniem itp. a rodzeństwa miałam tylko dwójkę i co?

          Miałaś dwójkę, więc najpewniej miałaś warunki do nauki. Takich warunków nie mają dzieci, które muszą zarywać nocki z powodu płaczącego rodzeństwa w wieku niemowlęcym.
        • myelegans Re: 16 dzieci-szczęśliwa rodzina w Borach Tuchols 27.09.13, 17:46
          no wlasnie, i co? siedzisz na bezrobociu i na forum....i to jest twoje glowne zajecie zyciowe na koszt podatnika
          Gdybys miala ten wypasiony piornik, moze dyrektorem bys teraz byla...
          • gazeta_mi_placi Re: 16 dzieci-szczęśliwa rodzina w Borach Tuchols 27.09.13, 18:49
            Moje rodzeństwo miało taką samą sytuację i różni się ode mnie, bardzo....
    • gazetowa_krowa Re: 16 dzieci-szczęśliwa rodzina w Borach Tuchols 26.09.13, 23:27
      Tutaj wspomniany w artykule dokument o nich:
      Fotorodzinka Odcinek 5
    • kota_marcowa Re: 16 dzieci-szczęśliwa rodzina w Borach Tuchols 27.09.13, 00:09
      Tak czytam wypowiedzi i myślę, że jak zwykle hipokryzją zalatują niektóre.
      Bo jak mały Chińczyk zasuwa w fabryce za dolara, to zuuoo, wyzysk, zabieranie dzieciństwa, ale jak dzieciak musi stać przy drodze i sprzedawać jagody, które nad ranem zbierał, ciężko zasuwać w gospodarstwie, to wszystko ok, bo pieniądze i wakacje, słodycze, książki, nauka, zabawa, nie jest najważniejsza, grunt, że głodne nie chodzą, a rodzicom dzieciorobom trzeba pomóc uncertain
      • gazeta_mi_placi Re: 16 dzieci-szczęśliwa rodzina w Borach Tuchols 27.09.13, 12:16
        To co mają zrobić? Nic nie robić i mieć jeszcze mniej niż mają? Zabić? Oddać do adopcji? Już widzę morze chętnych bezpłodnych par na choćby i ósemkę najmłodszych dzieci.
        • kota_marcowa Re: 16 dzieci-szczęśliwa rodzina w Borach Tuchols 27.09.13, 15:33
          Teraz, to już wiadomo, że nic, ale nie podoba mi się pisanie o tym, że dzieci harują więcej niż niejeden dorosły i goowno z tego mają, bo dorosły przynajmniej dostaje wypłatę, a tym dzieciom rodzice łaskawie nie dają tylko zdychać z głodu, że to nic takiego.
          Gazeta sama piszesz, że te dzieci są takie zdrowe i szczęśliwe. Naprawdę tak myślisz, czy trolujesz?
          Bo ja w to ich szczęście nie wierzę. Każdy chciałby mieć przynajmniej jedną rzecz nową, mieć własne łóżko, zjeść batona czy chipsy, pójść z klasą do kina, w wakacje robić coś co robią zwykłe dzieci, a nie zasuwać przy gospodarce albo stać przy szosie z jagodami, mieć przyzwoitą wyprawkę szkolną, zjeść coś dobrego, a nie tylko placki ziemniaczane i chleb z margaryną, mieć jakąś swoją zabawkę.
          A myślę, że gdyby ktoś zapytał te dzieci o marzenia, to byłyby znacznie bardziej szokujące, bo pewnie brakuje im podstawowych rzeczy, o których my na co dzień nawet nie myślimy.

          A najtragiczniejsze jest to, że te dzieci powielają schematy i niedługo w tym "domu" będzie 4 razy tyle osób, na utrzymaniu państwa.
          • kota_marcowa Re: 16 dzieci-szczęśliwa rodzina w Borach Tuchols 27.09.13, 15:37
            Aha i dodam jeszcze, że w ubogiej rodzinie z 1-2 dzieci, coś tam z tej mojej listy dzieci dostaną, raz słodycze, raz wyjdą do kina, raz na jakiś czas jakąś nową rzecz tylko dla siebie.

            Te dzieci nie mają NIC.

            Raz dostali paczkę, to trafiły im się słodycze na święta, a i tak pewnie dla wszystkich nie starczyło.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka