Dodaj do ulubionych

Jak mnie to denerwuje!

29.09.13, 13:08
opole.gazeta.pl/opole/1,35086,14688402,__Rozwijanie_dzieci_jest_dla_bogatych__Czego_odmawiaja.html#BoxSlotII3img
Wytłumaczcie mi, błagam, dlaczego ludzie uważają za swoje święte prawo dostawać cokolwiek za darmo tylko dlatego, że podjęli decyzję o posiadaniu więcej dzieci?

Na dodatek pani od dziewięciorga żali się, że mąż w przyszłym roku wpadnie w 30% podatku. W związku z tym że ona nie pracuje rozumiem, że pan zarabia dwukrotność pierwszego progu podatkowego czyli minimum 170 tysięcy brutto rocznie. I jeszcze darmo ma się należeć? Bo?

No trafia mnie, jak słowo daję.
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 13:16
      Pani sie coś pomyliło. Mąż dobrze zarabia, podjęli decyzję o posiadaniu wielu dzieci, to znaczy, ze podjeli rónież decyzję o tym, że będą utrzymywać te dzieci i ze sytuacja materialna rodziny będzie gorsza, niż przy 2, 3 czy 6 dzieciach. Rozumiem, że państwo rzeczywiście powinno pomóc, gdy na swiat przychodza trojaczki czy piecioraczki. Ale nie wtedy, gdy sie podjeło decyzję i nie chce ponosić jej skutków.
      • szamanta Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 12:57
        Rozumiem, że państwo rzeczywiście powinno pomóc, gdy na swiat przychodza troja
        > czki czy piecioraczki. Ale nie wtedy, gdy sie podjeło decyzję i nie chce ponosi
        > ć jej skutków


        Dokładnie. Mam podobny pogląd.
    • kosheen4 Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 13:18

      Mamy trójkę dzieci, bo tak planowaliśmy i nigdy nie żałowaliśmy naszej decyzji, ale bez wiecznego zaciskania pasa i ogromnej pomocy dziadków nie bylibyśmy w stanie żyć, tylko wegetować - mówi Marta

      tak planowaliśmy? mam wrażenie, że "planowanie" sprowadziło się głównie do bzykania w dni płodne.
      • andaba Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 13:25
        Z jednej strony racja.

        Z drugiej - gdyby państwo nie dopuściło do istnienia bezrobocia i pesji w wysokości 800-1500 zł, to może wiele rodzin obeszłoby się bez pomocy.

        A chyba konstytucja zapewnia ludziom prawo do rozmnażania się, prawda? Bycie zmuszonym do bezdzietności czy jednodzietnośći właściwie jest z nią sprzeczne. A takie zarobki, bardzo powszechne w tym kraju, tak na dobrą sprawę zmuszają.

        A troje dzieci to jednak jest niewiele, właściwie to jest taka całkiem zwyczajna rodzina. Nie mowimy tu o szesnaściorgu, czy dziewiętnaściorgu dzieci, tylko o liczbie, na która powinno być stać każdego obywatela.
        • vilez Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 13:41
          Heh, trójka dzieci to niewiele? Żartujesz, prawda?
          • 5justi Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 14:46
            a ty się dobrze czujesz???
            stuknij się i jeszcze raz zadaj pytanie
            • vilez Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 15:25
              A jak Ty się czujesz? Czego nie zrozumiałaś?
        • nisar Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 14:19
          Akurat wściekła mnie pani z dziewiątką, zwłaszcza że wg tego co mówi, mąż zarabia więcej niż przyzwoicie. I oczekiwanie, że w związku z tym że spłodził dziewiątkę a nie dwójkę dzieci nie będą go dotyczyły progi podatkowe to jakieś kompletne nieporozumienie.
          • szamanta Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 12:47
            > Akurat wściekła mnie pani z dziewiątką, zwłaszcza że wg tego co mówi, mąż zarab
            > ia więcej niż przyzwoicie. I oczekiwanie, że w związku z tym że spłodził dziewi
            > ątkę a nie dwójkę dzieci nie będą go dotyczyły progi podatkowe to jakieś komple
            > tne nieporozumienie.


            Zgadzam się. Również nie pojmuje takiej postawy; dosyć roszczeniowej
        • hanna_sty Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 14:22
          Tęsknota za socjalizmem, gdy za ludzi myśleli "oni"? To co piszesz to typowe dla homo sowieticusa. Na pensję trzeba zapracować. Bezrobocie nie zależy od państwa tylko od zapotrzebowania na pracę. Pomyliłaś pojęcia.
          Postulujesz, aby "pastwo" czyli "oni" nie dopuścili do pensji 800-1500 zł i płacili więcej, a niby skąd należałoby wziąć na to pieniądze? Komu zabrać? Tym lepiej wykształconym, bardziej operatywnym?
          Może nim zacznie się zabierać za produkcję kolejnych dzieci nalezy pomyśleć za co się je utrzyma. To taka dobra rada.
          • andaba Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 14:45
            hanna_sty napisała:

            Na pensję trzeba zapracować.

            Owszem, trzeba.
            I nie mówimy to o bezrobociu, tylko o wysokości pensji.


            Dyrektor banku zarabia 10 tysięcy na miesiąc.
            Hydraulik w spółdzielni mieszkaniowej zarabia 1 tysiąc.

            Tego pierwszego stać na troje dzieci.
            Tego drugiego nie stać na żadne.

            I gdzie tu równość obywateli?

            Idąc tropem sposobu myslenia ematki trzeba byłoby zakazać posiadania dzieci wszystkim sklepowym, salowym, robotnikom i innym.
            I najlepiej otruć dzieci tych nauczycieli, urzędników i tym podobnych, którzy stracili pracę z przyczyn od siebie niezależnych i nie mogą jej znaleźć lub zostali sklepowymi, salowymi itd, patrz wyżej.

            Dzieci rodziców, którzy prowadzą je do szkoły muzycznej, muzeum, czy na koncert raczej nie wylądują na bezrobociu pod budką z piwem. A jeżeli jednak wylądują, to prawdopodobieństwo tego jest takie same, jak to, że pod tą budką wyląduje dziecko twoje, vilez, czy nisar.
            • ichi51e Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 15:30
              No al e nikt nie kazal hydraulikowi byc hydraulikiem a do prezesa wrozka nie przyszla i zdecydowala ze on to bedzie prezesem. Ich obecny stan jest konsekwencja pewnych wyborow zyciowych.
              Trzeba bylo zostac prezesem.
              • przeciwcialo Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 17:32
                Fajnie by świat wyglądał gdyby wszyscy zostali prezesami.
                • fomica Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 22:45
                  Wtedy setki prezesów zarabiałyby po 1000 zl, a nieliczni, deficytowi hydraulicy po 10 000 smile
            • aandzia43 Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 15:38
              Dyrektor banku zarabia 10 tysięcy na miesiąc.
              > Hydraulik w spółdzielni mieszkaniowej zarabia 1 tysiąc.
              >
              > Tego pierwszego stać na troje dzieci.
              > Tego drugiego nie stać na żadne.

              Ależ hydraulika stać na dziecko! Tylko już nie na rozwijanie go smile Ot, na paszę, jakiś dach nad głową i ciuchy z odzysku. To też jest przecież życie.
              • verdana Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 15:41
                I co w takim razie - płacić wszystkim po równo? Innymi słowy sprawić, aby nikomu nie opłacało sie uczyć i awansować?
                • aandzia43 Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 15:42
                  Ale ja tak tylko odnośnie tego cytatu z Andaby smile
                • andaba Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 16:01
                  verdana napisała:

                  > I co w takim razie - płacić wszystkim po równo? Innymi słowy sprawić, aby nikom
                  > u nie opłacało sie uczyć i awansować?


                  Niekoniecznie.

                  Niech prezesa będzie stać na mercedesa, wakacje na Nowej Zelandii i willę z basenem, prywatne szkoły i operę w Mediolanie co weekend.

                  A hydraulika na pełnowartościowe jedzenie, buty dla dzieci, książki do szkoły i bilet do kina i miesięczny na komunikację zbiorową.

                  • verdana Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 16:06
                    Alez to tak nie działa. Bo istnieje coś takiego jak rynek - być moze wtedy Ciebie nie bedzie stać na usługi tego hydraulika.
                    • szarsz Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 16:24
                      Ależ tak już jest, w Belgii na przykład. Minimalna pensja dla robotnika - 35 eur/h - sprawia, że wszystko co się da, Belgowie robią własnym sumptem. Byle jak, prowizorycznie, ale o niebo taniej.
                    • z_lasu Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 16:31
                      I dlatego właśnie wymyślono już dawno, że pewne obszary nie powinny być pozostawione na pastwę rynku, tylko powinny być regulowane/dotowane przez Państwo. Są to przede wszystkim edukacja, opieka zdrowotna, kultura i komunikacja zbiorowa.
                    • andaba Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 18:13
                      verdana napisała:

                      > Alez to tak nie działa. Bo istnieje coś takiego jak rynek - być moze wtedy Cieb
                      > ie nie bedzie stać na usługi tego hydraulika.


                      A myślisz, że teraz mnie stać?
                      • x.i Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 20:12
                        andaba napisała:

                        > verdana napisała:
                        >
                        > > Alez to tak nie działa. Bo istnieje coś takiego jak rynek - być moze wte
                        > dy Cieb
                        > > ie nie bedzie stać na usługi tego hydraulika.
                        >
                        >
                        > A myślisz, że teraz mnie stać?


                        no to wtedy nie będzie cię stać dwa razy bardziej. na bułkę też cię nie będzie stać, bo ktoś nakazał że piekarz ma zarabiać 6000, żeby go było stać na życie i na hydraulika.

                        pensje po prostu reguluje wolny rynek - to się lekko koryguje płacą minimalną, ale przesadzić nie można, bo ustawienie płaci minimalnej na poziomie 3000 (żeby było ich stać na wszystko co niezbędne) poskutkuje tym, że albo bezrobocie poszybuje (bo nie wszystkich pracodawców będzie stać na takich drogich pracowników) albo ceny się dostosują i owszem, będziemy wszyscy zarabiać minimum 3000 ale chleb będzie kosztował 20 zł i tak naprawdę nic się nie zmieni w sytuacji realnej.

                        po prostu pieniądz to jest umowa społeczna, nie można ręcznie ustawić jednego elementu i trzymać kciuki żeby reszta gospodarki się nie dostosowała..

                        a tych którym się nie podoba wolny rynek chciałabym zapytać jak im się podoba rewolucja śmieciowa smile
                        • minor.revisions Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 20:32
                          > pensje po prostu reguluje wolny rynek

                          mmmhm właśnie USA się wzięło zorientowało, że chyba jednak nie bałdzo.
                          • x.i Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 20:38
                            minor.revisions napisała:

                            > > pensje po prostu reguluje wolny rynek
                            >
                            > mmmhm właśnie USA się wzięło zorientowało, że chyba jednak nie bałdzo.

                            możesz konkretniej?
                            • minor.revisions Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 20:40
                              > możesz konkretniej?

                              szzcerze to nie chce mi się i nei mam zcasu, wydawało mi się, ze to oczywiste dla każdego, kto czyta gazety, zwłaszcza ostatnio.
                              • x.i Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 20:41
                                minor.revisions napisała:

                                > > możesz konkretniej?
                                >
                                > szzcerze to nie chce mi się i nei mam zcasu, wydawało mi się, ze to oczywiste d
                                > la każdego, kto czyta gazety, zwłaszcza ostatnio.


                                no dobrze, niech będzie że ci się nie chce smile
                    • claudel6 Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 22:06
                      verdana, naparwdę wierzysz w magiczną moc rynku? i że rynek najlepiej dla społeczeństwa dystrybuuje dobra? myślałam, że w 2013 nie ma już takich ludzi...
                      • x.i Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 22:11
                        claudel6 napisała:

                        > verdana, naparwdę wierzysz w magiczną moc rynku? i że rynek najlepiej dla społe
                        > czeństwa dystrybuuje dobra? myślałam, że w 2013 nie ma już takich ludzi...


                        odpowiem za siebie: tu nie chodzi o to że to jest najlepszy możliwy mechanizm, ale udawanie że ten mechanizm nie działa to przecież absurd: nie można administracyjnie podnieść pensji panu hydraulikowi, bo zarabia za mało. to uruchamia całą lawinę mechanizmów, w efekcie których pan hydraulik ląduje dokładnie w tym samym miejscu.
                        • minor.revisions Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 04:02
                          > odpowiem za siebie: tu nie chodzi o to że to jest najlepszy możliwy mechanizm,
                          > ale udawanie że ten mechanizm nie działa to przecież absurd

                          oczywiście, ze działa, z tym, że działa jak kierownica, która skręca wyłącznie w prawo. No kłamstwem byłoby powiedziec, ze nei działa - no skręca i tak długo, jak długo chcesz skręcać w prawo, to działa nawet nieźle smile
                  • bri Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 18:53
                    Andaba, hydraulikowi czy sklepikarzowi nie płaci władza, ale ludzie za usługę i towary. Kto Ci broni zatrudnić hydraulika, żeby Ci zbudował fontannę w ogrodzie i zasponsorować mu parę tygodni godziwej płacy, albo sklepikarzowi płacić więcej niż ceny na półce, żeby miał więcej pieniędzy?
                    • andaba Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 19:02
                      Bo niestety państwowa foirma płaci tyle, że na żadnego hydraulika mnie nie stać.
                      • hanna_sty Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 21:43
                        To niech założy prywatną i weźmie sprawy w swoje ręce.
                    • minor.revisions Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 19:08
                      bri napisała:

                      > Andaba, hydraulikowi czy sklepikarzowi nie płaci władza, ale ludzie za usługę i
                      > towary.

                      no zaraz, tu była porównywana sytuacja prezesa i hydraulika (plus głosy "trzeba było zostać prezesem, nie hydraulikiem").
                      Firmy zatrudniające prezesów zatrudniają też hydraulików, w końcu prezesi też srają. Rzecz w tym, że prezes zarabia wielokrotnie więcej od hydraulika, nawet, jeśli pracuje dużo gorzej od niego. Najgorszy prezes zarobi dużo więcej od najepszego hydraulika.
                      Zaś z ematkowego myślenia "no to trzeba było zostać prezesem" się zrobiła taka sytuacja na polskim rynku pracy wśród absolwentów, jaka jest - masa ludzi, która pokonczylas jakies marketingi i zarządzania i nie może znaleźć roboty, plus pracodawcy, narzekający, że nie ma fachowców do pracy, takiej "prawdziwej" pracy. No cóż się dziwić, mój szczypiorku, skoro każdy w miarę rozgarnięty widzi, że jak pójdzie do 'prawdziwej" pracy jako hydraulik, to może i jego pracodawca będzi eszczęśliwy, ale on nie zarobi na tyle, żeby pójśc z rodziną do kina, więc na wszelki wypadek cały czas bedzi epo ematkowemu "próbował zostac prezesę". Comprendez?
                      • andaba Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 19:16
                        Ano właśnie.
                        Prezesów nie brakuje, ale ludzi, którzy są fachowcami, lub po prostu nie się boją ciężkiej fizycznej pracy, brakuje.
                        A dlaczego? Dlatego, że nawet zaharowując się na śmieć lub będąc dobrym fachowcem na godziwe życie się nie zarobi. Na życie ogólnie tak, na kino, basen i koncert już nie.
                        Więc jak ktoś ma wybór - dostać 1000 zł za zapieprz, lub kilkaset złotych zasiłku, trochę żarełka z mopsu, obiady dla dzieci i stypendium socjalne i ewentualne zasiłki celowane w razie potrzeby, to mu się nie opłaca pracować.
                        A praca powinna się opłacać, bo takie zarobki są demoralizujące.
                        • x.i Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 20:20
                          andaba napisała:

                          > Ano właśnie.
                          > Prezesów nie brakuje, ale ludzi, którzy są fachowcami, lub po prostu nie się b
                          > oją ciężkiej fizycznej pracy, brakuje.
                          > A dlaczego? Dlatego, że nawet zaharowując się na śmieć lub będąc dobrym fachowc
                          > em na godziwe życie się nie zarobi. Na życie ogólnie tak, na kino, basen i konc
                          > ert już nie.
                          > Więc jak ktoś ma wybór - dostać 1000 zł za zapieprz, lub kilkaset złotych zasi
                          > łku, trochę żarełka z mopsu, obiady dla dzieci i stypendium socjalne i ewentual
                          > ne zasiłki celowane w razie potrzeby, to mu się nie opłaca pracować.
                          > A praca powinna się opłacać, bo takie zarobki są demoralizujące.


                          nie może być tak że fachowców jednocześnie brakuje i zarabiają po 1000 zł. bo jeśli naprawdę brakuje to płaci się im tyle ile chcą.
                          dobry, fizyczny fachowiec (doświadczony spawacz, operator koparki) zarabia naprawdę nieźle - a zarabia tyle bo rzeczywiście nie ma chętnych na taką pracę (wielka porażka szkolnictwa zawodowego).
                          • minor.revisions Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 20:34
                            > dobry, fizyczny fachowiec (doświadczony spawacz, operator koparki) zarabia napr
                            > awdę nieźle - a zarabia tyle bo rzeczywiście nie ma chętnych na taką pracę (wie
                            > lka porażka szkolnictwa zawodowego).

                            ale jest jeszcze cała masa innych ludzi - pani lat 45 z cukrzycą, która raczej nie będzi edobrym, fizycznym fachowcem choćby się zesrała, a w ramach "regulowania pensji wplnym rynkiem" straciła robotę, bo jej stanowisko wyjechało do Chin. (Zwracam uprzejmie uwagę, że na oszczędności na pensji dla tej pani KTOŚ zarobił. Niechybnie jakiś prezes, którm każda ematka mogłaby być).To co proponujecie, polityke jednego dziecka dla tych ludzi?
                            • x.i Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 20:40
                              minor.revisions napisała:

                              > > dobry, fizyczny fachowiec (doświadczony spawacz, operator koparki) zarabi
                              > a napr
                              > > awdę nieźle - a zarabia tyle bo rzeczywiście nie ma chętnych na taką prac
                              > ę (wie
                              > > lka porażka szkolnictwa zawodowego).
                              >
                              > ale jest jeszcze cała masa innych ludzi - pani lat 45 z cukrzycą, która raczej
                              > nie będzi edobrym, fizycznym fachowcem choćby się zesrała, a w ramach "regulowa
                              > nia pensji wplnym rynkiem" straciła robotę, bo jej stanowisko wyjechało do Chin
                              > . (Zwracam uprzejmie uwagę, że na oszczędności na pensji dla tej pani KTOŚ zaro
                              > bił. Niechybnie jakiś prezes, którm każda ematka mogłaby być).To co proponujeci
                              > e, polityke jednego dziecka dla tych ludzi?

                              jest wiele ludzi którzy nie będą dobrymi, fizycznymi fachowcami, ale o nich jest tutaj mowa i o nich piszę.
                          • minor.revisions Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 03:37
                            > nie może być tak że fachowców jednocześnie brakuje i zarabiają po 1000 zł. bo j
                            > eśli naprawdę brakuje to płaci się im tyle ile chcą.

                            poza tym jest jeszcze jedna rzecz - płaci im się tyle, ile chcą, dopóki ich brakuje. Kiedy zaczyna być więcej fachowców w danej dziedzinie, zaczyna się dumping i fachowiec nawet sporo lepszy od tego z czasów niedoboru zarabia mniej.
                            Nie mówiąc o sytuacji, która wywala ludzi z rynku pracy przez nowoczesne technologie. Kiedys trzeba było naprawde sporo umieć, żeby być fotografem, materiały były drogie i koszt jednej klatki był spory. teraz jest to tanie jak barszcz, mozna zrobić tysiąc zdjęć, żeby wybrac jedno i nawet, jełśi nie jest równie dobre, jak od super fotografa, to jest wystarczająco dobre dla większości ludzi. I fotograf-fachowie nei zarobi, bo "szwagier kupił dobry aparat i wystarczy".
                            • x.i Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 20:25
                              minor.revisions napisała:

                              > > nie może być tak że fachowców jednocześnie brakuje i zarabiają po 1000 zł
                              > . bo j
                              > > eśli naprawdę brakuje to płaci się im tyle ile chcą.
                              >
                              > poza tym jest jeszcze jedna rzecz - płaci im się tyle, ile chcą, dopóki ich bra
                              > kuje. Kiedy zaczyna być więcej fachowców w danej dziedzinie, zaczyna się dumpin
                              > g i fachowiec nawet sporo lepszy od tego z czasów niedoboru zarabia mniej.

                              no właśnie piszę: albo brakuje albo jest nadmiar i zarabiają 1000 zł. kurczę, trzeba zachować jakiś szczątek logiki w tym biadoleniu jak to jest beznadziejnie.
                        • landora Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 20:21
                          Akurat dobrzy fachowcy zarabiają naprawdę nieźle.
                          • andaba Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 20:39
                            Jeżeli ich stać na założenie firmy lub pracują na czarno, a nie państwowej firmie, jak choćby wspomniany przeze mnie hydraulik w spółdzielni.
                            • x.i Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 20:41
                              andaba napisała:

                              > Jeżeli ich stać na założenie firmy lub pracują na czarno, a nie państwowej firm
                              > ie, jak choćby wspomniany przeze mnie hydraulik w spółdzielni.

                              a ile kosztuje założenie jednoosobowej firmy świadczącej usługi hydrauliczne?
                              • andaba Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 20:50
                                Jednoosobowa firma może się wypchać, chyba że ograniczy się do wymieniania uszczelek w kranach. Bo już taki kaloryfer przyspawać trudno samemu.
                                Trzeba mieć kasę na sprzęt (spawarki, butle, to są drogie rzeczy), trzeba opłacać składki, trzeba umieć się rozliczać, trzeba się rozreklamować, trzeba nająć pracownika.
                                • x.i Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 20:57
                                  tak, trzeba włożyć więcej wysiłku niż w pracę w spółdzielni, ale właśnie dlatego to się bardziej opłaca niż grzanie stołka w tym relikcie socjalizmu (chociaż nie byłabym taka pewna co do ich zarobków - hydraulicy ze spółdzielni mają możliwość dorobienia jak mało kto)

                                  jasne, że są ludzie którzy się nie nadają do pracowania na swój rachunek (np. tacy dla których kupno butli do spawania to problem nie do przeskoczenia), ale dlatego tym bardziej własna działalność powinna się opłacać - żeby wynagrodzić ten wysiłek tym, którym się chce dowiedzieć jak się rozliczyć, popracować w weekendy, czy wreszcie dać pracę jakiemuś pomocnikowi.
                                • hanna_sty Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 21:49
                                  Są kredyty, pozycznki, unijne dotacje - trzeba ruszyć głową a nie tylko zajmować się produkcją dzieci.
                                  • minor.revisions Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 03:39
                                    hanna_sty napisała:

                                    > Są kredyty, pozycznki, unijne dotacje - trzeba ruszyć głową a nie tylko zajmowa
                                    > ć się produkcją dzieci.

                                    tak, na przykład taki neurochirurg może sobie wziąć kredyt z unii i załozyć własną, mała, jednoosobową salę operacyjną tongue_out
                                    • hanna_sty Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 07:57
                                      Kpisz czy o drogę pytasz? A lekarze na działalność prywatną biorą kredyty.
                                • crises Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 08:03
                                  Mój pan Mietek jest zasadniczo jednoosobowy, czasem zatrudnia pracowników czasowych do niektórych robót typu gładzie. Robi u nas wszystko - gładzie, płytki, podłogi, ściankę z kartongipsów, przeróbki elektryki i hydrauliki.

                                  Do Mietka trzeba się zapisywać z co najmniej półrocznym wyprzedzeniem. Więc proszę, nie pitol o tym, co może jednoosobowa firma.

                                  (Kaloryferów się nie spawa, raczej.)
                            • hanna_sty Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 21:49
                              Najbardziej by Ci chyba odpowiadał nastepujący model - praca w państwowej firmie ( mało takich, ale niech będzie), wszelkie bezpieczeństwo socjalne, wysoka pensja, mało pracy, żeby broń Boże Pan Hydraulik nie przepracował się i miał siłe na płodzenie hydrauliczątek. Tylko skąd brać pieniądze na dzieciorobów i nierobów? Komu zabrać? A może dodrukować? A dlaczego ów hydraulik nie weźmie się do roboty tylko domaga się wysokiej pensji? Akurat na tego typu usługi jest duże zapotrzebowanie - tylko na fachowców a nie partaczy.
                          • ichi51e Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 21:32
                            No wlasnie spicie czy jak? Za polozenie gresu na tarasie (1.5 tygodnia pracy zaplace ze 4k) byl zlota raczka - za 45 min roboty wzial 150zeta. Wydaje mi sie ze o tego biednego fizola nie ma sie co martwic.
                        • hanna_sty Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 21:45
                          Urodziłaś się o epokę za późno. Znakomicie czułabyś się w socjalizmie. Za czasów mojej młodości tak właśnie było i co z tego wyszło. Patrz podręcznik do historii.
                        • babcia.stefa Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 07:35
                          Pan Mietek, który właśnie wykańcza nam dom, kasuje nas circa na równowartość dwóch średnich krajowych brutto miesięcznie i nie jest to jego jedyna robota, przypuszczam więc, że na kino, koncerty i basen stać go skolko ugodno.

                          Ale pan Mietek ma jedno dziecko, więc stać go na takie fanaberie, jak lekcje japońskiego dla córki.
                  • hanna_sty Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 21:40
                    Będzie, będzie jeśli nie przepije wypłaty.
            • paul_ina Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 17:36
              > Dyrektor banku zarabia 10 tysięcy na miesiąc.

              W Warszawie? Co najmniej trzy razy tyle, nie licząc premii.
            • hanna_sty Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 21:38
              Równość obywateli jest w socjalizmie, a mamy, o ile się nie mylę kapitalizm.
              Tak, dyrektor banku zarabiać powinien więcej niż hydraulik a dlaczego - jeśli tego nie wiesz to dalsza dyskusja jest zbędna.
              • hellulah Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 11:17
                Pytanie brzmi: kto, jak i dlaczego definiuje to "powinien"? i czy "powinien" zarabiać 10 x więcej, 100 x więcej czy 1.000 x więcej czy może 10.000 x więcej?
            • claudel6 Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 22:01
              > Dyrektor banku zarabia 10 tysięcy na miesiąc.
              chyba kierownik oddziału. dyrektor byle banku zarabia raczej 100 tys. na m-c.
          • minor.revisions Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 17:28
            > Postulujesz, aby "pastwo" czyli "oni" nie dopuścili do pensji 800-1500 zł i pła
            > cili więcej, a niby skąd należałoby wziąć na to pieniądze? Komu zabrać? Tym lep
            > iej wykształconym, bardziej operatywnym?

            przecież zarobki nie mają nic wspólnego z wykształceniem, pracowitością i operatywnością, więcej z koniunkturą oraz znalezieniem się we właściwym czasie na właściwym miejscu.
            • x.i Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 20:12
              minor.revisions napisała:

              > > Postulujesz, aby "pastwo" czyli "oni" nie dopuścili do pensji 800-1500 zł
              > i pła
              > > cili więcej, a niby skąd należałoby wziąć na to pieniądze? Komu zabrać? T
              > ym lep
              > > iej wykształconym, bardziej operatywnym?
              >
              > przecież zarobki nie mają nic wspólnego z wykształceniem, pracowitością i opera
              > tywnością, więcej z koniunkturą oraz znalezieniem się we właściwym czasie na wł
              > aściwym miejscu.

              mam szczerą nadzieję że to ironia smile
              • minor.revisions Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 20:38
                > > przecież zarobki nie mają nic wspólnego z wykształceniem, pracowitością i
                > opera
                > > tywnością, więcej z koniunkturą oraz znalezieniem się we właściwym czasie
                > na wł
                > > aściwym miejscu.
                >
                > mam szczerą nadzieję że to ironia smile

                nie ironia. No dobrze, nie "nic wspólnego", ale o wiele mniej, niż się wydaje. Naprawdę nie znasz uczciwie i ciężko pracujących ludzi, którzy przędą tak sobie, bo są, ja wiem, nauczycielami a nei prezesami?
                • ceide.fields Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 21:18
                  Nie przekunuj, ono żyje w idelalnym świecie rodem z kolorowych magazynów wink

                  Wszyscy pracują i zarabiają podług wykształcenia i umiejętności.

                  Polecam zapoznanie się jak zatrudniano w ITI i TVN w latach 90-tych smile))
                  • x.i Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 21:24
                    dzieci się jeszcze uczą? po co?
                • x.i Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 21:23
                  minor.revisions napisała:

                  > > > przecież zarobki nie mają nic wspólnego z wykształceniem, pracowito
                  > ścią i
                  > > opera
                  > > > tywnością, więcej z koniunkturą oraz znalezieniem się we właściwym
                  > czasie
                  > > na wł
                  > > > aściwym miejscu.
                  > >
                  > > mam szczerą nadzieję że to ironia smile
                  >
                  > nie ironia. No dobrze, nie "nic wspólnego", ale o wiele mniej, niż się wydaje.
                  > Naprawdę nie znasz uczciwie i ciężko pracujących ludzi, którzy przędą tak sobie
                  > , bo są, ja wiem, nauczycielami a nei prezesami?


                  ja pracuję uczciwie i ciężko, na 2 etatach, żadnego nie zdobyłabym bez tego wykształcenia które mam (chyba pożałuję tej spowiedzismile zarabiam tyle że mi się opłaca wstawać rano z łóżka.

                  a jeśli ktoś na serio twierdzi że wykształcenie nie ma nic wspólnego z późniejszymi zarobkami, to po co posyła dzieci do szkoły? a brak związku pracowitości z zarobkami to już w ogóle czysta abstrakcja..
                  • minor.revisions Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 03:26
                    > ja pracuję uczciwie i ciężko, na 2 etatach, żadnego nie zdobyłabym bez tego wyk
                    > ształcenia które mam (chyba pożałuję tej spowiedzismile zarabiam tyle że mi się op
                    > łaca wstawać rano z łóżka.
                    >
                    > a jeśli ktoś na serio twierdzi że wykształcenie nie ma nic wspólnego z późniejs
                    > zymi zarobkami, to po co posyła dzieci do szkoły? a brak związku pracowitości z
                    > zarobkami to już w ogóle czysta abstrakcja..

                    a więc pracujesz uczciwie, ciężko i długo i inwestujesz w to, zarabiasz porównywalnie z taką Oliwą-Piotrowską czy jak jej tam? O ile godzin na dobę więcej bys musiała tyrać, zeby było porównywalnie? A z Anją Rubik? I żeby ci się opłacało wstać z łóżka, dymasz na dwóch etatach. A są branże, w których wystarczy pracować, żeby jeden etat wystarczył. A są też okoliczności typu miejsca z fatalną koniunkturą, gdzie ktoś pracuje uczciwie i ciężko na dwóch etatach i udaje mu się zaledwie wiązac koniec z końcem.
                    Jest też masa ludzi, która pracuje uczciwie i ciężko - zajmując się swoimi niepełnosprawnymi dziećmi lub rodzicami i w ogóle za to grosza nie dostaje, choć społeczeństwo ma z tego na pewno więcej, niż z pracy osoby, która, dajmy na to, wsadza tekturkę w paczkę majtek, żeby się lepiej prezentowała na półce sklepowej (właśnie kupiłam sobie dziesięciopak majtek i każda jedna sztuka była owinięta wokół tekturki typu duplex, która to tekturka natychmiast wędruje do smieci. Czujesz, ile osób musi się napracować nad produkcją tego śmiecia? ktoś musi zadecydować, w jakim rozmiarze tekturka, ktoś zadecydować, od którego dostawcy tę tekturkę wziąć, ktoś musi ja potem recyclingować itp itd), ktoś pilnować, żeby ona poszła do maszyny albo w ogóle ręcznie te gacie nadziewać? I ta praca jest na pewno mniej potrzebna i lżejsza od całodobowej opieki nad starszym krewnym z Alzheimerem, ale za nią się dostaje kasę, a za opiekę nie.
    • kosc_ksiezyca Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 13:18
      Czekałam na ten wątek smile

      Poczytałam sobie komentarze pod artykułem i w zalewie nienawiści znalazłam jedno mądre zdanie:

      "Twoje dziecko nie jest ani odrobinę więcej warte niż dziecko w rodzinie sąsiadów, którzy mają jedno. A wyciągasz do nich łapy i wołasz daj, daj, daj. Nie ma mitologii, te pieniądze są właśnie stąd".

      Bolesne, ale soł tru.
    • mary_lu Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 13:28
      Mnie nie denerwuje, akurat taki rodzaj zniżek uważam za sensowny.

      Z budżetu dofinansowuje się wiele instytucji i bez sensu jest zatrzymywanie się w połowie drogi, tak, że usługi przez nie oferowane i tak są dostępne dla najbogatszych.

      Ostatnio byliśmy z dzieckiem w ZOO. Skorzystaliśmy ze wszystkich atrakcji i wydaliśmy 200 złotych. Dzieciaków w kiepskich wózkach i w tanich butach było tam jak na lekarstwo.

      Kilka razy dziennie mija mnie tramwaj wodny, dofinansowywany przez miasto. Pusty, bo przejazd kosztuje 50 złotych.

      Miasto wybudowało niedawno nowy basen, niemal wszystkie godziny sprzedało firmom, za śmieszne w sumie pieniądze, niepokrywające poniesionych kosztów.

      Przykłady mogłabym mnożyć w nieskończoność. Ale jeśli ktoś uważa, że polityka prorodzinna jest niepotrzebna albo zbyt kosztowna, to się nie dogadamy.
      • toxicity1 Re: mary_lu 29.09.13, 14:01
        Mieszkasz w Bydgoszczy?
        • mary_lu Re: mary_lu 29.09.13, 14:11
          W Gdańsku.
          • toxicity1 Re: mary_lu 29.09.13, 14:33
            Dzięki za odpowiedźsmile
        • burina Re: mary_lu 29.09.13, 14:24
          W Bydgoszczy bilety na tramwaj wodny były początkowo śmiesznie tanie. Aż sprawdziłam jak teraz jest cały bilet 5-8zł, ulgowy 2.5-4 w zależności od trasy.
          • zuzanna56 Re: mary_lu 30.09.13, 13:55
            To jest chyba inny rodzaj tramwaju wodnego. W Gdańsku czy Gdyni to jest taki statek czy wodolot, który płynie np. z Gdyni na Hel. Nie pamiętam jaki koszt ale pewnie z 15 zł.
            • zuzanna56 Re: mary_lu 30.09.13, 13:56
              z 15 zł za 1 osobę w jedną stronę
      • asia_i_p Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 21:01
        No właśnie - skoro i tak dotuje się to ZOO (bo miasto pewnie dokłada) czy ten tramwaj wodny, to chyba lepiej wprowadzić takie zniżki, żeby ktoś przyszedł, płacąc 15 zł zamiast 30 zł, bo jak w ogóle nie przyjdzie,, to jest 0 zł.
    • kropkacom Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 13:52
      Mam dwójkę dzieci i bardzo chętnie korzystamy z biletów rodzinnych. Jeśli ktoś ma więcej niż jedno dziecko i chce aktywnie, z wszystkimi członkami rodziny, korzystać z kina, zoo czy atrakcji kulturalnych to musi mieć sporą sumę na kulturę odłożoną. Fakt, rodzice często przeginają kiedy na przykład przy wyjściu z dziećmi trwonią spore sumy na bzdury, a potem nie starcza na wstęp gdzieś tam, ale tylko tyle.

      Zamiast rozmawiać o wielodzietności porozmawiajmy o dostępie do kultury rodzin z dwójka dzieci na przykład.
      • toxicity1 Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 14:08
        A mnie spodobała się wypowiedź na temat rodzinnego wyjścia na lody.
        Że nie da rady.
        Latem dane było mi obserwować klientów lodziarni w Przemyślu.
        Większość z nich stanowiły rodziny z większą niż dwoje ilością dzieci.
        Zdarzało się, że starsza, kilkunastoletnia latorośl była z "osobą towarzyszącą".
        Każdy kupował co najmniej 2 gałki.
        Koszt 1 gałki - 3zł.
        Da się? Dawink
    • bozenka78 Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 14:07
      Ale co Was tak denerwuje? One się przecież nie żalą na to, że brak im na rachunki czy jedzenie, tylko na to, że brakuje sensownego systemu zniżek dla rodzin wielodzietnych, które też chcą iść do kina, teatru, zoo, na koncert.

      Te Karty Rodzin Dużych, które dopiero zaczynają być wprowadzane w niektórych miastach, naprawdę mają sens, nikt nikomu nie daje nic za darmo, chodzi o racjonalny system zniżek.
      Oburzacie się, gdy widzicie w cenniku basenu czy zoo bilet rodzinny 2+2? Chyba nikt nie widzi nic złego w tym, że jest on tańszy niż 4 pojedyncze bilety. A ja bym chciala za trzecie dziecko też zapłacić taniej, to takie oburzające?
      To nie chodzi o to, by inni obywatele dokładali się ze swoich podatków.
      Duże rodziny nie pójdą w ogóle na basen, do muzeum, do zoo czy do teatru, jeśli ich nie będzie na to stać. Jeśli natomiast będą mieli możliwość skorzystania z tych atrakcji po cenach z rabatem, to nie widzę tu żadnej straty dla reszty podatników.


      • toxicity1 Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 14:10
        bozenka78 napisała:

        To nie chodzi o to, by inni obywatele dokładali się ze swoich podatków.
        Duże rodziny nie pójdą w ogóle na basen, do muzeum, do zoo czy do teatru, jeśli
        ich nie będzie na to stać. Jeśli natomiast będą mieli możliwość skorzystania z
        tych atrakcji po cenach z rabatem, to nie widzę tu żadnej straty dla reszty podatników.

        A kto, Twoim zdaniem, pokryje wartość rabatu?

        • mary_lu Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 14:20
          A kto u Ciebie w domu dofinansowuje dwóch pozostałych widzów, jak przed telewizorem zamiast jednej osoby siadają trzy? wink

          W wielu przypadkach nawet nic nie trzeba dopłacać, bo i tak jest to już w większości finansowane z budżetu. Do tego rodzina, która z usługi by nie skorzystała, bo nie stać ją na zapłacenie 100 złotych, jednak w to miejsce się wybierze i zapłaci 30.

          Czasem rzeczywiście trzeba zrobić zrzutkę. Pytanie, czy naprawdę tego nie chcemy, albo czy będzie to dla nas odczuwalne.
          • mary_lu Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 14:23
            *nie stać jej, sorry smile
          • zla.m Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 17:26
            mary_lu napisała:

            > A kto u Ciebie w domu dofinansowuje dwóch pozostałych widzów, jak przed telewiz
            > orem zamiast jednej osoby siadają trzy? wink
            >
            I oni tak we trójkę skorzystają z jednej wody na basenie, pod prysznicem też, i włosy wysuszą jedną suszarką i w czasie jednej osoby, i nie zajmą więcej miejsca, więc wszyscy, co by chcieli zapłacić pełnopłatny wstęp, też wejdą. A w muzeum czy w zoo wcale nie naśmiecą o 2/3 więcej, w muzeum nie będzie trzeba podkręcić klimatyzacji (a to prąd żre jak cholera) niezależnie od liczby widzów, sprzątaczek więcej nie trzeba, ubezpieczenie nie jest wyższe przy większym "przerobie" ludzi, po prostu to są takie istoty eteryczne, które żadnych kosztów nie generują...
            • minor.revisions Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 03:48
              > I oni tak we trójkę skorzystają z jednej wody na basenie, pod prysznicem też, i
              > włosy wysuszą jedną suszarką i w czasie jednej osoby, i nie zajmą więcej miej
              > sca, więc wszyscy, co by chcieli zapłacić pełnopłatny wstęp, też wejdą.

              ja chodziłam do szkoły za, tfu, nieprawdaż, komuny. Za tej komuny w przedszkolu i w podstawówce chodziliśmy na basen. nie mam pojęcia, czy to było dodatkowo opłacane przez rodziców, czy podatników (bo np. języki były tylko dla chętnych i płacących, a basen dla wszystkich), więc nie wiem, czy to mnie czyni roszczeniową, ale, tak uważam, że społeczeństwo skorzysta na tym, że więcej ludzi będzie umieć pływać, a bez regularnego basenu wielu na to nie ma szansy. Osoba dokładająca się do zuzycia suszarki przez ubogie dziecko może być w przyszłości wyciągnięta przez nie z topieli, nawet, jeśli to dziecko niezaleznie od tego wyrośnie na roszczeniowego bezrobotnego.
              • noname2002 Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 08:16
                tak uważam, że społeczeństwo skorzysta na tym, że więcej ludzi będzie
                > umieć pływać, a bez regularnego basenu wielu na to nie ma szansy. Osoba dokład
                > ająca się do zuzycia suszarki przez ubogie dziecko może być w przyszłości wycią
                > gnięta przez nie z topieli, nawet, jeśli to dziecko niezaleznie od tego wyrośni
                > e na roszczeniowego bezrobotnego.

                Albo skorzysta choćby na tym, że regularnie ruszające się dziecko nie będzie otyłe i zaoszczędzimy na leczeniu tego dziecka.
        • bozenka78 Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 14:22
          A to jest jakiś limit wejść do muzeum czy do zoo?
          Jeśli pójdą i zapłacą za całą rodzinę 50 zł, to muzem albo zoo będzie miało o te 50 zł przychodu więcej. Jeśli wejście będzie kosztowało 100 zł, to nie pójdą wcale.
          Rabatów i zniżek firmy prywatne i państwowe oferują całą masę, np. przy kupnie większej ilości biletów dla pracowników czy w określone dni tygodnia i te rabaty są oferowane dla zysku, nie dla straty, ze zniżkami dla rodzin dużych byłoby podobnie. To chodzi o zmianę myślenia i dostrzeżenie, że są tacy konsumenci.

          • ledzeppelin3 Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 14:27
            Mam wrażenie, że jeszcze bardziej zdenerwuje Was przykład mojej rodziny, hehe
            Zarabiamy bardzo dobrze, mamy czwórkę wspaniałych dzieci, które doskonale się rozwijają, z którymi nie muszę godzinami sterczeć nad lekcjami, dzieci są dla siebie wpsarciem, nie wyciągamy do nikogo łap, jesteśmy zaprzeczeniem stereotypu, który chcecie widzieć, aby usprawiedliwić swoje wybory i uspokoić się,że zrobiliście dobrze...
            Strasznie, bardzo mi żal kobiet, które mają tylko dwójkę, bo nie stać je było -materialnie i emocjonalnie- na więcej. Strasznie mi ich żal.
            • hanna_sty Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 14:30
              No i bardzo dobrze. Gratuluję. Stać Cię materialnie i emocjonalnie - super. Nie wyciągasz rąk po pieniądze podatnika- fantastycznie.
              Ja mam jedno dorosłe dziecko, bo emocjonalnie ( tak głównie emocjonalnie) nie było mnie stać na więcej. Wolałam coś innego w życiu. I nie żałuję moich decyzji.
            • nisar Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 14:30
              Nie zdenerwuje nas bynajmniej, ponieważ kluczowe w Twojej wypowiedzi jest dla mnie: zarabiamy bardzo dobrze (...) nie wyciągamy do nikogo łap. Naprawdę nie obchodzi mnie to, ile inni mają dzieci, dopóki za tę decyzję sami płacą, jak - rozumiem - Wy. I super. Wątek jest o tych, co mają dużo dzieci, ale łożenia na te dzieci oczekują od innych. Nie zrozumiałaś moich intencji.
              • laquinta Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 17:49
                nisar napisała:

                Naprawdę
                > nie obchodzi mnie to, ile inni mają dzieci, dopóki za tę decyzję sami płacą

                Czy Ty naprawde nie rozumiesz, ze za decyzje przyjscia na swiat placa przede wszystkim dzieci. Nie rozumiesz, ze odciecie dzieci od kultury grozi wzrostem patologii i ze w ineresie calego spoleczenstwa jest zadbac o wszyskie dzieci?
            • przeciwcialo Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 17:35
              No ja mysle podobnie. Biedne sa te dobrze zarabiające rodziny z jednym dzieckiem wiecznie nieszczęśliwe że ich nie stac na drugie o trzecim nie wspomne wink
              • chipsi Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 09:33
                Co oznacza "dobrze zarabiające"? Nie żebym faktycznie była szczególnie nieszczęśliwa z powodu posiadania jedynaczki ale bywa mi przykro że nawet ona to dużo jak na nasze finanse. I gdy ktoś wymaga ode mnie pomocy bo ja mam jedno a on troje to budzi to we mnie instynkty mordercze.
          • landora Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 15:33
            Wcale nie jest powiedziane, że to się będzie takiej instytucji opłacać. Dodatkowe osoby, wpuszczane za darmo, generują tłok, śmiecą, niszczą. Lepiej mieć mniej, ale "droższych" klientów, bo generują też niższe koszta, niż więcej tych "tanich". Takie zoo czy muzeum ma określona pojemność i nie ma dla nich sensu generować tłoku osobami, na których i tak nie zarobią.

            Stoję na stanowisku, że powinno się mieć tylko tyle dzieci, na ile możemy sobie pozwolić. A pretensje, że nas na coś nie stać, należy mieć do samej siebie.
        • laquinta Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 14:26
          toxicity1 napisała:

          > A kto, Twoim zdaniem, pokryje wartość rabatu?

          Muzeum, ZOO, teatr nie beda mialy dochodu z 'nadprogramowych' dzieci i to jest znacznie lepsze, niz brak dochodu w ogole.

          • toxicity1 Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 14:40
            laquinta napisał(a):


            Muzeum, ZOO, teatr nie beda mialy dochodu z 'nadprogramowych' dzieci i to jest
            znacznie lepsze, niz brak dochodu w ogole.

            Jako matka dorosłego dziecka nie chodzę na spektakle dla dzieci, więc się nie wypowiem.
            Na spektaklach dla dorosłych za to full.
            Parę tygodni przed spektaklem trudno kupić 2 bilety obok siebie.
            Więc o braku dochodu w ogóle nie ma co gadać


            • laquinta Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 14:45
              Moga byc przeciez przedstawienia pozniejsze, kiedy sala w polowie swieci pustkami.
              • laquinta Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 14:47
                Uwazam, ze odcinanie rodzin wielodzietnych od kultury jest bardzo krotkowzroczne. A gadanie, ze mogli nie miec tyle dzieci uwazam za, brzydko mowiac, chamskie.
                • toxicity1 Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 14:56
                  laquinta napisał(a):

                  Uwazam, ze odcinanie rodzin wielodzietnych od kultury jest bardzo krotkowzroczne. A gadanie, ze mogli nie miec tyle dzieci uwazam za, brzydko mowiac, chamskie.

                  To do mnie?
                  Jestem za dofinansowywaniem, ale dobrze mieć świadomość, że te pieniądze nie pochodzą znikąd. Jak twierdzi jedna z forumek.
                  • mary_lu Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 15:01
                    Kto niby tak twierdzi?
                    • toxicity1 Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 15:20
                      mary_lu napisała:

                      Kto niby tak twierdzi?

                      Niby?
                      Wypraszam sobiewink

                      bozenka7829.09.13, 14:07Odpowiedz

                      To nie chodzi o to, by inni obywatele dokładali się ze swoich podatków.

                      Jeśli natomiast będą mieli możliwość skorzystania z tych atrakcji po cenach z rabatem, to nie widzę tu żadnej straty dla reszty podatników.

                      Pytanie - skąd ta kasa "niby" ma się wziąć?
                      Skąd instytucje kultury mają pieniądze?
                      Oprócz dotacji europejskich oczywiście...

                      • bozenka78 Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 15:54
                        Już w innych postach pisałam, że dla większości instytucji tego typu rabaty oznaczałyby jedynie większy przychód. To nie jest tak, że gdyby Karty Rodziny Dużej nie było, to przychód muzeum, zoo czy basenu byłby wyższy. Raczej odwrotnie. Zyskują nowych klientów przez to i podatnik do tego nie dopłaca. Do teatrów różnych chodzę kilka razy w miesiącu i fakt na widowni jest full, ale prawie każdy teatr sprzedaje wejściówki za 30% ceny biletu pół godziny przed spektaklem.
                        Wejściówki nie są jednak rozwiazaniem dla dzieciatych, bo ci muszą mieć bilety wczesniej, zorganizować opiekę dla dzieci.

                        To kwestia organizacji, zmiany podejścia, nie wszystkie rozwiązania wymagają nakładów finansowych.
                      • przeciwcialo Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 17:39
                        No ale wielodzietni tez płaca podatki, bezpośrednie i posrednie czy jak się to tam nazywa.
                • nisar Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 15:10
                  Tylko weź pod uwagę, że nikt im nie zabrania chodzić - nie chodzą bo ich nie stać, z ich własnej winy (tu: nieumiejętności przewidzenia ekonomicznych skutków swoich decyzji), od kultury odcięli się więc sami, a nie żadni mityczni "oni".
                  Po drugie, jest masa choćby samotnych matek jednego dziecka, których nie stać na to samo. Dlaczego więc mamy popierać akurat tu a nie tam?
                  • laquinta Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 15:35
                    nisar napisała:

                    Dlaczego więc mamy popierać akurat tu a nie tam?

                    A co maja powiedziec samotne matki trojga i wiecej dzieci? Niczego nie musisz popierac. Wystarczy rozumiec.
                    • nchyb Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 11:26
                      samotna matka trojga dzieci (niezależnie od jej dochodów) ma większe szanse na różne dofinansowania niż równie samotna (a np. słabo zarabiająca) matka jednego dziecka...
                      to również wystarczy rozumieć, niezależnie od poparcia...

                      i mam przemyślenia podobne do Nisar, w czym (poza ilością w rodzinie) lepsza jest gromada dzieci dobrze zarabiających rodziców od jedynego dziecka słabo zarabiającej jednej osoby?
                      • menodo Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 12:28
                        i mam przemyślenia podobne do Nisar, w czym (poza ilością w rodzinie) lepsza jest gromada dzieci dobrze zarabiających rodziców od jedynego dziecka słabo zarabiającej jednej osoby? "

                        Z liberalnego punktu widzenia - gromada z zamożnej rodziny to w przyszłości żyła złota dla społeczeństwa, która w przyszłości będzie utrzymywać owego słabo zarabiającego rodzica jednego dziecka.
                        • nchyb Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 12:32
                          o ile będzie go utrzymywać...
                          • menodo Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 12:55
                            No, ale to właśnie obowiązkiem państwa jest tworzenie prawnych regulacji do międzypokoleniowej solidarności, prawda?
                            • nchyb Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 13:12
                              w teorii,
                              w praktyce w przyszłościowe wsparcie od gromady tych wielodzietnych niekoniecznie wierzę.

                              To znaczy, wierzę, ze w ramach regulacji prawnych owo państwo ich oskubie, ale nie z pożytkiem dla tego pokolenia wcześniej, ale dla własnych struktur...
                        • kawka74 Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 12:56
                          gromada z zamożnej rodziny to w przyszłości ży
                          > ła złota dla społeczeństwa, która w przyszłości będzie utrzymywać owego słabo z
                          > arabiającego rodzica jednego dziecka.

                          To może lepiej byłoby powalczyć o ułatwienie życia słabo zarabiającemu rodzicowi jednego dziecka, żeby zechciał mieć drugie, ewentualnie także trzecie?
                          • nchyb Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 13:08
                            o to to właśnie
                          • menodo Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 13:10
                            To może lepiej byłoby powalczyć o ułatwienie życia słabo zarabiającemu rodzicow
                            > i jednego dziecka, żeby zechciał mieć drugie, ewentualnie także trzecie? "

                            Po co?
                            • nchyb Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 13:13
                              no to przeczytaj swoją wyżej wypowiedź i już wiesz po co...
                              • menodo Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 13:28
                                Przeczytałam - i nadal nie rozumiem.
                                • nchyb Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 15:01
                                  a to ja nic nie poradzę, ze nie rozumiesz, że każde dziecko to żyła złota dla społeczeństwa, która teoretycznie w przyszłości będzie to starzejące się społeczeństwo utrzymywać, mimo że sama to napisałaś...
                            • kawka74 Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 13:25
                              A dlaczego nie?
                              Ale w sumie taniej wyjdzie zachęcanie do rozmnażania zniżkami do ZOO.
                              • nchyb Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 13:30
                                tak, tak, zniżka do zoo bardzo zachęca do wielodzietności smile
                                • menodo Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 13:35
                                  Polemika na tym poziomie to z mojej strony eot.
                                  • nchyb Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 13:56
                                    to już nie polemika, to sarkazm, pod inną literką szukaj w słowniku...
                                • kawka74 Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 13:41
                                  Promocja pożądanych zachowań ;p
                                  W sumie to dziwaczna ta dyskusja - wychodzi na to, że dzieci z rodzin wielodzietnych to przyszłość narodu, w którą należy inwestować, a pozostałe prawie 70% dzieci z małych rodzin to odpady atomowe, które w dodatku rozpłyną się we mgle.
                                  • nchyb Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 13:59
                                    > W sumie to dziwaczna ta dyskusja - wychodzi na to, że dzieci z rodzin wielodzie
                                    > tnych to przyszłość narodu, w którą należy inwestować,

                                    bo to podobno one mają na nasze he he emerytury pracować. Te 70% pozostałych nie będzie...
                                    • andaba Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 14:06
                                      nchyb napisała:

                                      > > W sumie to dziwaczna ta dyskusja - wychodzi na to, że dzieci z rodzin wie
                                      > lodzie
                                      > > tnych to przyszłość narodu, w którą należy inwestować,

                                      Mam odwrotne zdanie, raczej większośc uważa, że z dzieci z rodzin wielodzietnych i tak nic nie będzie, więc nie opłaca się w nie inwestować wcale.
                                      • nchyb Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 14:13
                                        Andabo, jaka większość? To, że na forum ścierają się dwie grupy - mało i dużo dzietnych to jeszcze nie ma przełożenia na praktykę
                                        W praktyce to najbiedniejsza matka jedynaka czy dwójki dzieci ma mniejsze inwestowanie zewnętrzne w jej pociech niż zamożniejsza matka kilkorga dzieci. Czy to dobrze, czy źle? Ja jednak jestem za kryterium dochodowości na osobę w rodzinie, a nie tylko ilość tychże dzieci...
                                        Pozdrawiam
                                        • przeciwcialo Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 18:44
                                          Jakie to finansowanie ma zamozna matka wielodzietna? jakiekolwiek ulgi w wiekszości są zalezne od dochodu albo zwiazane jest z koniecznościa pisania podań, lataniem po urzedach. Myślisz ze zamożni ludzie dla 100 złotych będą latac z paiperami po urzedach, mopsach itp?
                                    • minor.revisions Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 14:18
                                      nchyb napisała:

                                      > > W sumie to dziwaczna ta dyskusja - wychodzi na to, że dzieci z rodzin wie
                                      > lodzie
                                      > > tnych to przyszłość narodu, w którą należy inwestować,
                                      >
                                      > bo to podobno one mają na nasze he he emerytury pracować. Te 70% pozostałych ni
                                      > e będzie...

                                      no cóż, będą, chyba, że będzie się je prewencyjnie topic w beczkach.
                                      Rzecz w tym, żeby rzeczywiście pracowały i przynosiły dochód, ale w to trzeba zainwestować. Zatem albo społeczeństwo zainwestuje w ich rozwój i edukację, albo faktycznie wypasione dzieci jedynaków bedą pracowac nie tylko na emerytury, ale i na zasiłki tych wielodzietnychubogichpatologii. To chyba proste jak drut.
                                      • nchyb Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 14:21
                                        a to te 70procent z rodzin nie wielodzietnych pracować na emeryturki nie będzie?

                                        i tak przy okazji, na serio ktoś jeszcze wierzy w te emerytury za 20 lat?
                                  • menodo Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 14:02
                                    Ale to chyba oczywiste, że należy inwestować w politykę pro-rodzinną, a nie w pro-aborcyjną na przykład big_grin
                                    • nchyb Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 14:15
                                      pierwsze słyszę o polityce proaborcyjnej.
                                      Widziałaś gdzieś plakaty wzywające do przeprowadzania aborcji w celu zmniejszenia przyrostu demograficznego?

                                      domaganie się prawa do czegoś nie jest tożsame z obowiązkiem dokonywania tego...
              • toxicity1 Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 14:54
                laquinta napisał(a):

                > Moga byc przeciez przedstawienia pozniejsze, kiedy sala w polowie swieci pustk
                > ami.

                Spektakle o których pisałam rozpoczynały się o 19.00
                Późniejszych niet.
                • laquinta Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 15:00
                  Piszac 'pozniejsze' mialm na mysli oczywiscie te dlugo po premierze.
                  • kammik Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 15:38
                    laquinta napisał(a):

                    > Piszac 'pozniejsze' mialm na mysli oczywiscie te dlugo po premierze.

                    Byłaś ty jakoś może w tym stuleciu w teatrze? Na jakimś spektaklu "długo po premierze"? Bo ja chadzam raz, dwa, czasem trzy razy w miesiącu. Czasem po raz drugi lub trzeci na to samo. I jako żywo, widownia zapchana po równo, niezależnie od tego, czy to drugie przedstawienie czy dwusetne.
                    • laquinta Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 15:44
                      Mieszkam w kraju, gdzie miescowki lub bilety do teatru mozna kupic za przyslowiowe 5$. Muzea sa bezplatne w niektore dni, albo zawsze sa bezplatne. Gdzie emeryci oraz rodziny wielodzietne maja znizki na wejscia do przybytkow kultury. I nikt z tego powodu otworu gebowego nie drze.

                      • kammik Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 15:49
                        laquinta napisał(a):

                        > Mieszkam w kraju, gdzie miescowki lub bilety do teatru mozna kupic za przyslowi
                        > owe 5$. Muzea sa bezplatne w niektore dni, albo zawsze sa bezplatne. Gdzie emer
                        > yci oraz rodziny wielodzietne maja znizki na wejscia do przybytkow kultury. I n
                        > ikt z tego powodu otworu gebowego nie drze.
                        >

                        Niestety nie znam żadnego przysłowia o pięciu dolarach, przypomnisz? Muzea w Pl również mają tradycję wolnych wejść w określone dni, organizuje się również masę bezpłatnych imprez kulturalnych, i dla dorosłych, i dla dzieci. Nie bardzo tylko wiem, co to ma wspólnego z fundowaniem komuś biletów do teatru "bo tak".
                      • toxicity1 Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 17:32
                        laquinta napisał(a):

                        Mieszkam w kraju, gdzie miescowki lub bilety do teatru mozna kupic za przyslowiowe 5$. Muzea sa bezplatne w niektore dni, albo zawsze sa bezplatne.

                        Ja też mieszkam w kraju, w którym w niektóre dni muzea są bezpłatne.
                        Mieszkam też w województwie, w którym osoby po 70 roku życia komunikację miejską mają gratis.

                        W Polsce...
                    • przeciwcialo Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 17:42
                      Połowa widowni to wycieczki pracownicze na biletach ulgowych grupowych. Nie czujesz się naciągana że ty pąłcisz 100 za bilet a oni po 60? Musisz się dorzucać żeby wyszło na zero .
                      • kammik Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 18:24
                        przeciwcialo napisała:

                        > Połowa widowni to wycieczki pracownicze na biletach ulgowych grupowych. Nie czu
                        > jesz się naciągana że ty pąłcisz 100 za bilet a oni po 60? Musisz się dorzucać
                        > żeby wyszło na zero .

                        Bilety grupowe są na ogół tańsze o jakieś 10%. Chętnie dorzucę, zwłaszcza ze bilety kupuję rzadko wink
        • hanna_sty Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 14:27
          Jak to kto? Ty, ja, emeryt- każdy kto kupuje bilety. Bo będzie rabat dla wielodzietnych. Normalny bilet zamiast np. 25 złotych będzie kosztował 30, zeby wielodzietni płacili 1zł i byli oburzeni, że nie wchodzą gratis. Instytucje muszą wyjść na swoje więc ceny biletów pójdą w górę i po kieszeni dostaną...płacący.
          • bozenka78 Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 14:36
            A może teraz płacisz 25 zł, dlatego że wielodzietnych rodzin nie stać na takie atrakcje?
            Gdyby oni mogli zapłacić stówę za cała rodzinę, bo trzecie i kolejne dziecko weszłoby gratis, to dochód instytucji by wzrósł i był przeznaczony na realizację kolejnego przestawienia czy wystawy i tez byś na tym skorzystała? A jeśli nie na tym, to chociaż na tym, że za 10 lat takie dziecko będzie lepszym człowiekiem dzięki temu, że zobaczyło 1 koncert więcej .
            Nikt się nie domaga biletów za złotówkę.
          • mary_lu Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 14:36
            A nie oburza Cię, że w ZOO bilet dla dorosłego jest dwa razy droższy niż dla dziecka, a takie do lat 4 wchodzi za darmo?
          • minor.revisions Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 17:43
            hanna_sty napisała:

            > Jak to kto? Ty, ja, emeryt- każdy kto kupuje bilety. Bo będzie rabat dla wielod
            > zietnych. Normalny bilet zamiast np. 25 złotych będzie kosztował 30, zeby wielo
            > dzietni płacili 1zł i byli oburzeni, że nie wchodzą gratis. Instytucje muszą wy
            > jść na swoje więc ceny biletów pójdą w górę i po kieszeni dostaną...płacący.

            brednia. U mnie w kinie bilety kosztują normalnie, czasem domy kultury dotowane przez miasto organizują wejścia dla dzieci - to jest o tyle taniej, że nie trzeba samemu kupowac biletu, b opieka jest zapewniona, czasem da się wbić na specjalne przedpremierowe pokazy za friko, ale to jest bardzo limitowana ilośc miejsc. Ale: bardzo łatwo wejśc do kina za darmo (teoretycznie nie wpuszczą bez biletu, ale bez problemu wpuszczą, "żeby podbić bilet parkingowy" albo, powiedzmy, większą ilośc osób na limitowane frikowe pokazy, niż jest miejsc), a jak już ktos wejdzie, to właściwie bez żadnego problemu może sobie cyrkulowac po kilku salach i obejrzec kilka filmów pod rząd. Bo oni nie tyle zarabiają na biletach, ile na bufecie i na małym saloniku z grami wideo i jeśłi ktoś wejdzie za friko, to i tak jakies pieniądze tam zostawi. A nawet, jesli wejdzie za friko, na "socjalną" wejściówkę, no to ani kino, ani inni widzowie na tym nie stracą - bo inaczej by te siedzenia były puste. Nawet moga zyskać, bo potem syn bogatszego taty będzie mógł porozmawiac o filmie z synem biedniejszego taty i ilośc kultury w narodzie wzrośnie.
            NA całym świecie są znizki do muzeów czy pociągów na karty typu Euro26 czy ICSID, raczej wszyscy na tym korzystają, bo to sprzyja kształceniu młodych ludzi.

            Jesli coś jest absurdem, to postulat "jesli ktoś sie decyduje na POSIADANEI dzieci..." bo dzieci to nie jest rzecz, którą sie posoada. One nie są niczyją własnością, tak, jak ja nie jestem własnością, posiadaną przez mojego męża. Dzieci są członkami społeczenstwa i społeczeństwu powinno zależeć na ich wykształceniu.
            Tak, wiem, znajomy Verdany z dziesięcioma pokojami itd - tyle, że on chyba wkąłda do systemu tez proporcjonalnie więcej?
            I tak, wiem, zaraz któs mi tu powie (nie pierwszy raz zresztą), że "demagogia, nikt się nie decyduje na dzieci, żeby ubogacić społeczeństwo, tylko dlatego, że ma taką osobistą potrzebę" - no owszem, ale też nikt nei dba o zdrowie dlatego, żeby nei obciążać systemu podatkowego leczeniem, co nie zmienia faktu, że społeczeństwu sie opłaca dbać o zdrowie wszystkich obywateli, szczepić za darmo itp.
            To mówiłam jak która bezczelnie korzystała za młodu ze wszystkich darmowych (errata: opłaconych przez podatników) wejść do placówek kulturalnych, które mi przysługiwały za okazaniem legitymacji uczniowskiej/studenckiej. Pomogło mi się to lepiej przygotowac do wykonywanego zawodu i to procentuje, nie tylko dla mnie, również dla moich klientów a w efekcie dla systemu podatkowego.
            • minor.revisions errata 29.09.13, 17:45
              jest: > To mówiłam jak która
              winno być: > To mówiłam ja, która
              • verdana Re: errata 29.09.13, 17:58
                Nie. Tu są pomieszane dwie rzeczy, trzy moze nawet.
                Dzieci i tak mają tańsze bilety. Tak, bo to sie opłaca. Ale jeszcze tańsze moga sie juz nie opłacić. Kina, baseny itd są prywatne - a więc ktoś do biletów dla wielodzietnych będzie musiał dopłacić. Gdyby sie to finansowo oplacało, zareczam Ci, ze byłoby już wprowadzone. Nie jest. Z muzeami bywa różnie, ale muzea mają jeden dzień darmowy. Zatem nie ma co rozpaczać, tylko iść w dniu za darmo.
                Dzieci powinny mieć dostęp do kultury - ale niekoniecznie dlatego,że mają siedmoro rodzeństwa, nie dwoje. Argument, zę dobrze zarabiajacy rodzić sześciorga wiecej płaci podatków jest żaden - bo za niego musi płacić zarówn tak samo dobrze zarabiający rodzic trojga, jak i ubogi rodzic dwojga - ten ostatni płaci za wejście do kina zamozniejszym dzieciom, kosztem udziału w kulturze własnych. Tańsze bilety powinny być tylko dla tych, których nie stać na wejscie, a nie dla tych, których stać, bo to jest i społecznie i ekonomicznie bez sensu.
                No i rodzenie dzieci a potem oczekiwanie, że inni sie dołożą do ich utrzymania jest postawą, która fatalnie wpływa na odpowiedzialność rodziny.
                • agni71 Re: errata 29.09.13, 18:07

                  verdana napisała:

                  . Argument, zę dobrze zarabiajacy rodzić sześciorga wi
                  > ecej płaci podatków jest żaden - bo za niego musi płacić zarówn tak samo dobrze
                  > zarabiający rodzic trojga, jak i ubogi rodzic dwojga -

                  Z podatkami jest jedna niefajna rzecz, moze nie zauwazyłaś. Rodzic sześciorga, żeby zapewnic rodzinie odpowiedni poziom zycia, musi zarabiac naprawde sporo. I za to dostaje po tyłku, wpadając w wyższy próg podatkowy. Pracuje więcej, stara sie więcej, a de facto tylko więcej odprowadza do budżetu. Nie wliczając pośrednio płaconych podatków zawartych w kosztach produktów i usług, których dobrze zarabiający rodzic wielu dzieci musi nabyc więcej.


                  ten ostatni płaci za we
                  > jście do kina zamozniejszym dzieciom, kosztem udziału w kulturze własnych. Tańs
                  > ze bilety powinny być tylko dla tych, których nie stać na wejscie,

                  Kina świecą pustkami, i mysle, ze bardziej opłacałoby się im sprzedac więcej tańszych biletów (np. ze zniżkami dla wielodzietnych, ale nie tylko) niż w ogóle na nich nie zarobić.
                  • z_lasu Re: errata 29.09.13, 18:20
                    agni, ale to naprawdę jest proste do wyliczenia:

                    W rodzinie X pracują obydwoje rodzice za najniższą stawkę, mają 2 dzieci. Ich podstawa opodatkowania (POP) wynosi ok. 1270 zł x 2. Czyli na głowę 2540/4 = 635 zł.

                    W rodzinie Y pracuje tylko pan, zarabia tyle, że załapie się na drugi próg podatkowy. Mają 9 dzieci. Skoro pani nie pracuje, to pan musi przekraczać 171.000 rocznie. Czyli 171.000/12 mies./11 os. = ok. 1300 zł na głowę miesięcznie.

                    I Ty uważasz, że postulat, aby rodzina X dopłacała rodzinie Y jest sprawiedliwy społecznie?
                    • kochamruskieileniwe Re: errata 30.09.13, 13:07
                      zaraz, zaraz.... pracuje tylko pan.Zeby pan wpadł w drugi próg podatkowy musi zarabiac powyzej 85.528 zł rocznie.
                      Skąd Ci się wzieło 171 tys?

                      • z_lasu Re: errata 30.09.13, 13:28
                        No właśnie dlatego, że pracuje tylko pan, to wpadnie w drugi próg dopiero po przekroczeniu kwoty 85.528 x 2. Przy założeniu oczywiście, że małżonkowie rozliczają się wspólnie (ustawowych przeciwwskazań nie widzę).

                        www.pit.pl/malzonkowie-razem/
                  • verdana Re: errata 29.09.13, 18:21
                    Z podatkami masz rację. Mnie szlag trafiał np., ze samotny rodzic może rozliczać sie z dzieckiem, a rodzice trójki nie - czyli są w gorszej sytuacji niż rodzic samotny....
                    Myślę, zę kinom msie nie opłaca, bo kina żyją przede wszystkim z bufetów. Bidni wielodzietni nic w bufecie nie kupią.
                    • agni71 Re: errata 29.09.13, 18:27
                      > Myślę, zę kinom msie nie opłaca, bo kina żyją przede wszystkim z bufetów. Bidni
                      > wielodzietni nic w bufecie nie kupią.

                      A sredniozamozni wielodzietni? Ja przewaznie kupuję ten popcorn i cole, jak juz się wybiorę z dziecmi do kina. Tyle, że moze, gdyby bilety nie kosztowały mnie 120-150 zł za wejście (1 + 3 lub 2 + 3) + ten popcorn i cola, to moze w ogóle wybieralabym sie do kina częściej?
                      • nchyb na pewno chodziłabyś? a chodzisz? 30.09.13, 12:09
                        > się wybiorę z dziecmi do kina. Tyle, że moze, gdyby bilety nie kosztowały mni
                        > e 120-150 zł za wejście (1 + 3 lub 2 + 3) + ten popcorn i cola, to moze w ogóle
                        > wybieralabym sie do kina częściej?

                        tak tylko nieśmiało wspomnę, ze w wielu kinach sieciowych istnieją tanie dni. Przykładowo w środy w Cinema bilety po 14 zł i już za 5 osób wyjdzie nie 120-150 zł a 70zł. Bilety tańsze o połowę jak chciałaś, chodzisz częściej?
                        Multikino ma poniedziałki z Colą za 10 zł bilety, we wtorki z odpowiednim kodem z Facebooka kupisz bilety po 13zł, a w środy dla klientów Orange za 2 bilety płaci się tyle co za 1.
                        a Helios ma ogólnie ciekawy cennik, zobacz ceny seansów przed 17-tą, po 14zł. Dla piątki osób jak najbardziej za 70 zł (ok. połowa tego co teraz płacisz).
                        Cinema 3d - ciut drożej dla dorosłych będzie, za wersję 2+3 zapłącisz 74 zł. Ciągle dużo taniej niż te 120-150 zł podawane przez Ciebie.

                        Kina pozasieciowe mają znacznie niższe ceny niż multipleksy, więc też bliżej kilkudziesięciu złotych niż powyżej stu złotych za rodzinkę.
                        Możliwości dużo, chodzisz częściej?

                        Czyli kina znaleźć znacznie taniej się da, jeżeli się chce.
                        Muzea mają dni bezpłatne. Bywają koncerty bezpłatne, festyny. Odcinać się całkiem od kultury nie trzeba...

                        Fakt, to wszystko wymaga większego wysiłku i zachodu niż wejście do kina na pierwszy lepszy seans w dniu najwyższych cen. Ale jak kogoś nie stać na częste chodzenie w dni i godziny najdroższe, to nie musi domagać się zniżek w te dni, tylko może wybierać tańsze możliwości...

                        • agni71 Re: na pewno chodziłabyś? a chodzisz? 30.09.13, 13:31
                          nchyb napisała:

                          >> tak tylko nieśmiało wspomnę, ze w wielu kinach sieciowych istnieją tanie dni. P
                          > rzykładowo w środy w Cinema bilety po 14 zł i już za 5 osób wyjdzie nie 120-150
                          > zł a 70zł. Bilety tańsze o połowę jak chciałaś, chodzisz częściej?

                          Korzystam z tanich śród w Cinema City, ale tylko latem, kiedy nie ma szkoły. Nie zwolnię dzieci ze szkoły, bo chcemy sie wybrac do kina. Nie mieszkamy w mieście tylko w podmiejskiej miejscowości i sam dojazd do kina to ok. 40 - 60 min- w jedną stronę.


                          > Multikino ma poniedziałki z Colą za 10 zł bilety

                          Nie znam szczegółów, ale pewnie trzeba kupić Colę? Czyli de facto bilet nie kosztuje 10 zł, tylko 10 zł + koszt Coli.


                          , we wtorki z odpowiednim kodem
                          > z Facebooka kupisz bilety po 13zł,

                          o tym nie wiedzialam, poszukam. Ale, podobnie jak środy, wtorki wchodzą w gre w latem.

                          a w środy dla klientów Orange za 2 bilety p
                          > łaci się tyle co za 1.

                          Nie jestem klientka orange, no i znowu srodek tygodnia.

                          > a Helios ma ogólnie ciekawy cennik, zobacz ceny seansów przed 17-tą, po 14zł.

                          Nie znam tej sieci, w Warszawie sa te kina?

                          D
                          > la piątki osób jak najbardziej za 70 zł (ok. połowa tego co teraz płacisz).
                          > Cinema 3d - ciut drożej dla dorosłych będzie, za wersję 2+3 zapłącisz 74 zł. Ci
                          > ągle dużo taniej niż te 120-150 zł podawane przez Ciebie.

                          Nie bierzesz w swoich wyliczeniach pewnych uwarunkowań, których sie nie przeskoczy (odleglośc od kina, czas na dojazdy do niego, fakt, ze na tygodniu dzieci mają lekcje i prace domowe).
                          >
                          > Kina pozasieciowe mają znacznie niższe ceny niż multipleksy, więc też bliżej ki
                          > lkudziesięciu złotych niż powyżej stu złotych za rodzinkę.

                          Fakt, ze w pozasieciowych jest taniej i czasem chodzimy. Niestety, niektóre filmy nawet do nich nie trafiają lub sa grane krótko i o dziwnych porach.

                          > Możliwości dużo, chodzisz częściej?

                          wytłumaczyłam wyżej, mam nadzieję.
                          >
                          > Czyli kina znaleźć znacznie taniej się da, jeżeli się chce.

                          Da się, tylko jakim kosztem?

                          > Fakt, to wszystko wymaga większego wysiłku i zachodu niż wejście do kina na pie
                          > rwszy lepszy seans w dniu najwyższych cen. Ale jak kogoś nie stać na częste cho
                          > dzenie w dni i godziny najdroższe, to nie musi domagać się zniżek w te dni, tyl
                          > ko może wybierać tańsze możliwości...

                          a moze sie domagać, czy to tez zabronione? Chyba każdy chce miec jak najwygodniej, prawda?
                          • nchyb Re: na pewno chodziłabyś? a chodzisz? 30.09.13, 14:08
                            > a moze sie domagać, czy to tez zabronione? Chyba każdy chce miec jak najwygodni
                            > ej, prawda?
                            pewnie, że może się domagać, ale inni mogą to krytykować, prawda?

                            co do Heliosa, z Warszawy i okolic nie jestem, więc nie znam szczegół umiejscowienia kina, ale na stronie sieci mają Warszawę...
                            A w Multikinie poszukaj na stronie, co jakiś czas zmieniają się promocje, te wtorkowe z Facebookiem to tzw. Ftorki z lordem, ale wtorek może Wam nie pasować, to poszukaj informacji o Rodzina do kina, tu masz linka:
                            multikino.pl/pl/rodzina-do-kina-z-radiem-zet-i-multikinem/
                            co do poniedziałków z Colą, pisałaś, że kupiłabyś bilety i zestaw smile
                            • agni71 Re: na pewno chodziłabyś? a chodzisz? 30.09.13, 14:21
                              > co do poniedziałków z Colą, pisałaś, że kupiłabyś bilety i zestaw smile

                              Może źle sądziłam, ze zakup jednego zestawu czy tez jednej Coli to znizka na jeden bilet, czyli chcąc mieć 4 bilety taniej musiałabym kupic 4 Cole. Póki co, to te zestawy sa tak duże, ze sredni popcorn i średnia Cola to aż nadto dla całej mojej trójki...

                              Przy czym podkreslam, dni powszednie u nas wchodzą w gre tylko podczas wakcji i ferii, więc to takie troche gdybanie dla sportu...
                              • nchyb Re: na pewno chodziłabyś? a chodzisz? 30.09.13, 14:57
                                czyli w czasie wakacji i ferii chodź do woli nawet codziennie, a w pozostałym okresie tylko raz na jakiś czas...

                                w ten sposób w dalszym ciągu nie widzę wykluczenia z bliskiego obcowania z X muzą... smile

                                to trochę tak jak z książkami - gdy chcę już teraz przeczytać jakąś nowość - muszę się liczyć z większymi kosztami, zakup drożej np. książki dostępnej w premierowym czasie tylko w twardej okładce tylko w jednej sieci, brak jej w bibliotece itp...
                                Ale nikt mi nie powie, ze ie mogę czytać wcale, bo książki są drogie. Mogę, ale nie zawsze w pierwszym wymaganym przez siebie terminie najświeższą nowość... będę musiała poczekać, albo wybrać inną, ale dostępną dla mojej kieszeni...

                                więc to wcale nie gdybanie dla sportu, ale rozważania, czy chodzi o dostęp do dóbr kultury jako takiej, czy konkretnego seansu w konkretnym dniu, w konkretny kinie, ale po zdecydowanie niższej cenie...



                                • agni71 Re: na pewno chodziłabyś? a chodzisz? 30.09.13, 15:31
                                  nchyb napisała:

                                  > czyli w czasie wakacji i ferii chodź do woli nawet codziennie, a w pozostałym o
                                  > kresie tylko raz na jakiś czas...
                                  >

                                  W wakacje wchodzą moze max. 3-4 premiery dla dzieci. Nawet gdybym chciała, to nie da rady chodzić codziennie. Z kolei, w innych porach roku pojawiają sie filmy, które tez chcielibysmy obejrzeć. Bo, wyobraź sobie, do kina chodzimy obejrzeć film, a nie tylko posiedzieć w sali kinowej wink Acha, do nastepnych wakacji nie poczekam, bo raczej przestaną juz grac, to na co chcielismy pójść. Oczywiście, mozna poczekać, aż dany film (o ile pojawi sie w TV), ale do tego czasu to juz mi dzieci mogą z danej tematyki wyrosnąć wink Tak więc, porównanie z ksiązkami nie jest tak do końca adekwatne.

                                  > więc to wcale nie gdybanie dla sportu, ale rozważania, czy chodzi o dostęp do d
                                  > óbr kultury jako takiej, czy konkretnego seansu w konkretnym dniu, w konkretny
                                  > kinie, ale po zdecydowanie niższej cenie...

                                  No przeciez piszę, ze to drugie. Chcę, zeby dzieci mogły zobaczyć filmy przeznaczone dla nich. A te grane są w konkretnych terminach. Nie z każdym tytułem da sie wstrzelic w okres wakacyjny, kiedy to, faktycznie, mozna skorzystac z tańszych opcji.
                                  • nchyb Re: na pewno chodziłabyś? a chodzisz? 30.09.13, 15:37
                                    jeżeli czegoś nie obejrzysz w wakacje, to zawsze możesz z płytki obejrzeć z dzieckiem, jeżeli chcesz... nie każdy film musisz w kinie w dniu premiery zobaczyć, nie na każdym filmie musisz być z całą rodziną...

                                    tak sobie myślę, ze jak chcesz psa zbić to kij zawsze znajdziesz... wink
                                    • agni71 Re: na pewno chodziłabyś? a chodzisz? 30.09.13, 16:08
                                      nchyb napisała:

                                      > jeżeli czegoś nie obejrzysz w wakacje, to zawsze możesz z płytki obejrzeć z dzi
                                      > eckiem, jeżeli chcesz...

                                      Prawda, ale w domu nie mam 3D wink

                                      >nie każdy film musisz w kinie w dniu premiery zobaczy
                                      > ć,

                                      Nie chodzi o dzien premiery tylko o okres, w jakim dany film jest w ogóle grany w kinach. W ogóle nie każdy film muszę zobaczyć, ale bywa, ze na cos nie idziemy, bo szkoda pieniędzy, a gdyby bylo taniej, to byśmy poszli.

                                      >nie na każdym filmie musisz być z całą rodziną...

                                      Pewnie, ze nie. I nie jestem całą rodziną - jak pisałam, chodzi albo mąz z dziećmi, albo ja. Częściej ja. Ale fajnie byloby czasem pójśc całą rodziną.

                                      >
                                      > tak sobie myślę, ze jak chcesz psa zbić to kij zawsze znajdziesz... wink

                                      wink
                    • minor.revisions Re: errata 29.09.13, 18:30
                      > Myślę, zę kinom msie nie opłaca, bo kina żyją przede wszystkim z bufetów. Bidni
                      > wielodzietni nic w bufecie nie kupią.

                      źle ci się wydaje.
                      po pierwsze, rodziców może być stać albo na bilet albo na bufet - więc jeśli dostaną bilet, to mogą mieć kasę na bufet, po drugie i duuuużo ważniejsze - chodzi też o kształtowanie postaw, nawyków itp. Wiesz, żeby dla takiego dziecka, kiedy już dorośnie, było oczywiste, że kino czy teatr to jest forma spędzania wolnego czasu, nie telewizor. To jest po prostu wychowywanie przyszłych pokoleń klientów.
                      • krecik Re: errata 30.09.13, 07:43
                        > > Myślę, zę kinom msie nie opłaca, bo kina żyją przede wszystkim z bufetów.
                        > Bidni
                        > > wielodzietni nic w bufecie nie kupią.
                        >
                        > źle ci się wydaje.
                        > po pierwsze, rodziców może być stać albo na bilet albo na bufet - więc jeśli do
                        > staną bilet, to mogą mieć kasę na bufet,

                        Ej, no, pani w artykule wyraznie sie skarzyla, ze ja na lody dla dzieci nie stac. wink

                        Ale generalnie artykul jest mocno tendencyjny i zaloze sie, ze gdyby pani z trzynastka przedstawila swoj domowy budzet, to mogloby sie okazac, ze ta niemoznosc zakupu lodow ma swoje powody, np kilkukrotne wyjscie do kina/teatru/itp/itd z cala rodzina, zajecia pozalekcyjne itp itd. Do ktorych oczywiscie jak najbardziej ma prawo, jak kazdy. Ale nie kazdego potem stac na inne wydatki, nie tylko rodziny wielodzietne.

                        Nawiasem mowiac, tez bym chciala miec trzynasta pensje na wakacje dla calej rodziny.

                        Ag
                      • verdana Re: errata 30.09.13, 08:45
                        I uważasz, że z moich podatków powinnam sponsorować bilety ludziom, których stać na bufet? Przecież to absurd. Ludzie, których stać na kino i do niego nie chodza nie będą chodzili i wtedy, gdy będzie taniej.
                • najma78 Re: errata 29.09.13, 18:38
                  verdana napisała:

                  > No i rodzenie dzieci a potem oczekiwanie, że inni sie dołożą do ich utrzymania
                  > jest postawą, która fatalnie wpływa na odpowiedzialność rodziny.

                  A to efekty:
                  www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/875016,Katastrofa-demograficzna-w-Polsce-Przyrost-naturalny-nie-byl-tak-zly-od-8-lat
                  Jak cbcialabys aby podatki byly wydawane?

                  Faktycznie w pl baseny sa prywatne?
                  • gazeta_mi_placi Re: errata 30.09.13, 09:48
                    Tak, prywatne są, a co?
                  • morekac Re: errata 30.09.13, 10:44
                    No, można też próbować obniżyć śmiertelność...
                    Jest katastrofa demograficzna, bo - aby takiej nie było - na kobietę powinno przypadać nie 1,2 dziecka, a 2,1...
                    Ale dzietność nie zależy raczej od możliwości wyjścia do kina... tylko od tego, czy ma się gdzie mieszkać, czy ma się przyzwoicie płatną pracę, czy dzieci mają tanią edukację?
                    Podejrzewam, że nie tyle brakuje rodzin z 6-dzieci, co rodzin z dwójką, czasem trójką dzieci...
                    • laquinta Re: errata 30.09.13, 13:08
                      morekac napisała:

                      > Ale dzietność nie zależy raczej od możliwości wyjścia do kina

                      Patologia tez nie zacznie rozmnazac sie z tego powodu. Zdaje sie, ze patoligii wystarzy pol litra. No nie rozumiem obaw ematek, ze znizkowe bilety do teatru spowoduje rozmanazanie sie patologii.
                    • gazeta_mi_placi Re: errata 30.09.13, 19:03
                      Najwięcej dzieci rodziło się gdy była bieda PRL-owska.
            • bri Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 20:58
              Kina płacą także za rozdane za darmo wejściówki - powyżej pewnej liczby - dystrybutorom. Nie jest tak, że dostają kopię filmu np. za 5 tys. za tydzień i mogą rozdawać bilety za darmo.
          • asia_i_p Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 21:09
            Emeryt już ma zniżkę. przynajmniej we Wrocławiu
            To nie jest tak, że jak cena biletu będzie 30 zł dla wszystkich, to przyjdzie tyle osób, ile poprzednio, tylko zapłacą więcej. Część nie przyjdzie. A w przypadku np. ZOO zdecydowana większość kosztów to koszty stałe, nie generowane przez pojedynczych klientów - więc twój bilet wkrótce będzie kosztował 40 zł.

            Emeryci, studenci, uczniowie, rodziny wielodzietne tak naprawdę nie mają tych zniżek dlatego, że jesteśmy tacy dobrzy i humanitarni, że nam zależy, żeby mieli rozrywki. Nam zależy, żeby w ogóle z transportu, ZOO, basenu korzystali. Lepszy rydz, niż nic, lepsze 20 zł zapłacone przez 20 osób, niż 30 zł zapłaconych przez 10 osób.
            • minor.revisions Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 03:13
              > Emeryci, studenci, uczniowie, rodziny wielodzietne tak naprawdę nie mają tych
              > zniżek dlatego, że jesteśmy tacy dobrzy i humanitarni, że nam zależy, żeby miel
              > i rozrywki. Nam zależy, żeby w ogóle z transportu, ZOO, basenu korzystali. Leps
              > zy rydz, niż nic, lepsze 20 zł zapłacone przez 20 osób, niż 30 zł zapłaconych p
              > rzez 10 osób.

              dokładnie, stąd też zniżki na bilety lotnicze - dziecko do dwóch lat leci chyba za 20% ceny, jeśli siedzi na kolanach rodziców, większe dzieci też mają zniżki - nie dlatego, że samoloty takie rodzinne, tylko dlatego, że im ze statystyk jasno wynika, że ogromna ilość tych ludzi pojechałaby samochodem, gdyby musiała więcej płacić za bilety dziecięce.
        • nangaparbat3 Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 14:40
          Nikt nie musi pokrywać - zapewne właściciel na tych kilku biletach zarobi nieco mniej, ale wciąż zarobi.
          • laquinta Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 14:49
            Wrecz przeciwnie - zarobi wiecej, bo wiecej rodzin przyjdzie ze swoimi dziecmi.
          • landora Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 15:35
            W to miejsce może mieć pełnopłatnych klientów, więc straci.
            • laquinta Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 15:38
              landora napisała:

              > W to miejsce może mieć pełnopłatnych klientów, więc straci.

              W zadnym biznesie nie ma tak, ze jest zawsze pelen komplet klientow.
            • nangaparbat3 Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 15:45
              Niekoniecznie, a w takim zoo czy muzeum - na pewno nie.
              • landora Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 16:45
                W teatrach na dobre sztuki trzeba kupować bilety z dużym wyprzedzeniem.
                Widziałam zoo, do których stoją kolejki przy wejściu.
            • kropkacom Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 16:11
              Tia, bo ludzie normalnie sobie te bilety do kina wyrywają.
            • asia_i_p Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 21:15
              W przeciągu ostatnich 30 lat (od tylu mniej więcej chodzę do kina) raz jeden nie udało mi się dostać do kina, bo bilety były wyprzedane (całkiem niedawno, na "W ciemnościach" Agnieszki Holland). Może ze trzy razy sala była mniej więcej zapełniona. Dobrych kilka-kilkanaście razy było nas w kinie może po 10 osób.
        • przeciwcialo Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 17:31
          Zyska i tak obiekt dający zniżke. Zarobi cos zamiast nie zarobić nic.
    • hanna_sty Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 14:24
      Albo zasilą grono klientów pomocy społecznej ( bo nauczyli się tego w dzieciństwie, że się należy) i będą ciągnąć pieniądze skąd się da.
      • przeciwcialo Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 17:29
        No faktycznie, trafia na garnuszek pomocy społecznej bo skorzystają z darmowego biletu do muzeum, czy tańszego biletu na basen.
        • hanna_sty Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 21:51
          Tak, uczą się, że ktoś da, że im się należy, bo rodzice naprodukowali rodzeństwa.
          • przeciwcialo Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 18:36
            Zakładasz że wielodzietni nie płaca podatków i do wora nic nie wrzucają?
      • demonii.larua Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 13:23
        > Albo zasilą grono klientów pomocy społecznej ( bo nauczyli się tego w dziecińst
        > wie, że się należy) i będą ciągnąć pieniądze skąd się da.
        Albo wykształcą się i wyjadą za granicę.
    • gazeta_mi_placi Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 14:24
      W dzisiejszych czasach niepatologiczne rodziny wielodzietne należy hołubić inaczej zaleje nas fala "miłośników religii pokoju", wspomnicie moje słowa, albo Wasze wnuczki ubrane w hidżab wspomną, nie mogąc wyjść samodzielnie na zakupy do sklepu, o pracy zawodowej nie wspominając....
    • laquinta Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 14:38
      nisar napisała:

      > Wytłumaczcie mi, błagam, dlaczego ludzie uważają za swoje święte prawo dostawać
      > cokolwiek za darmo tylko dlatego, że podjęli decyzję o posiadaniu więcej dziec
      > i?

      Dzieci to dobro narodowe, i dbanie o ich wykztalcenie i culture to zadanie dla calego spoleczenstwa, nie tylko rodzicow. Takie beda losy Polski, jakie jej mlodziezy chowanie - albo cos podobnego.
      Trzeba byc nie lada sobkiem, zeby nie widziec nic wiecej oprocz swojego tylko przychowku.
    • mika_p Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 14:39
      Trochę trąci demagogią.

      Choć na przykład o wspólnym rodzinnym wypadzie na lody w tym roku nie było mowy, bo gałka kosztuje 2,5 zł, a 3 zł kosztuje bochenek chleba - opowiada Marta. (...) Na wakacje jeżdżą co roku za jej trzynastą pensję i zwrot podatku ze skarbówki.

      5 porcji lodów po 2 gałki na głowę to 25 zł.
      Trzynastka w instytucji i zwrot podatku to jakieś 4-5 tys zl.
      • gonabe Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 15:10
        Moim zdaniem system zniżek dla rodzin wielodzietnych ma bardzo dużą rację bytu. Po pierwsze, nie mówimy tu o rodzinach żyjących na garnuszku MOPSU i gminy tylko o rodzinach które stać na swoje dzieci, jednak chciałyby również zapewnić sobie inne doznania niż siedzenie przed telewizorem. Dostęp do kultury, rekreacji powinien być tańszy, bo jednak obciążenie kilkuosobowej rodziny nawet na jedno takie wyjście jest duże, a życie człowieka nie polega na tym by tylko jeść i spać.
        Pani narzeka na 30 % podatku ? I bardzo dobrze, bo po pierwsze to jest straszne zdzierstwo w ogóle, po drugie niestety ale osoby które mają więcej dzieci i wychowują ich na mądrych i odpowiedzialnych obywateli dbają o przyszłość np. upadającego ZUSu.
        Jestem za ułatwieniem rodzinom wielodzietnym dostępu do kultury, jestem przeciw rodzinom żyjącym na skraju ubóstwa, nieporadnym życiowo. Takim rodzinom dzieci powinno się zabierać, bo rodzice niezaradni nie nauczą dziecka jak samodzielnie się utrzymać i zarobić na życie.
        Popieram karty zniżkowe, popieram żal Pani którą przeraża wyższy w przyszłym roku podatek, wymiotuję na samo wspomnienie patologi w borach tucholskich ...
        • z_lasu Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 15:22
          Ale wytłumacz mi dlaczego 5,6,7,8,9-te dziecko Kowalskich ma być dla Państwa cenniejsze niż 2-gie czy 3-cie dzieci Nowaków i Zielińskich i Wiśniewskich i Przybylskich? Tak, dostęp do kultury powinien być tańszy. Ale dla każdego dziecka.

          Natomiast jeśli chodzi o próg podatkowy to ja - jak wiele osób - uważam, że dochód przy obliczaniu podatku powinien być jednak dzielony przez ilość osób na utrzymaniu. Byłoby wtedy sprawiedliwie i pan w drugi próg podatkowy by nie wpadł.
          • aandzia43 Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 15:47
            No i o to chodzi. Podpisuję się pod panią z lasu smile
          • chipsi Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 09:40
            Prawdę powiadasz. Też się podpiszę.
    • heca7 Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 15:37
      Mam trójkę dzieci. Trzy tygodnie temu wracaliśmy z Chorwacji. Po drodze na nocleg wybraliśmy Maribor na Słowenii. Piękne miasto, polecam wink Pokój zarezerwowaliśmy wcześniej. Koszt 630zł ze śniadaniem. Wszystko było by cudnie, pokój sam w sobie czysty, ładnie urządzony, piękna pościel, cztery łóżka (jedno podwójne) itd. Ale...wolałabym wiedzieć wcześniej, że jedyny "rodzinny" pokój dla 5 osób w hotelu znajduje się w ...piwnicy surprised Cóż zaczynam się przyzwyczajać, że z trójka dzieci nie podróżuje się tak gładko jak z jednym lub dwójką. Niektóre hotele w ogóle nie posiadają takiego pokoju lub oferują dwa ale razem droższe.
      Bilety rodzinne obejmują zwykle cztery osoby.
      Stałe wydatki w miesiącu to plastyka, angielski i logopeda. W październiku będzie to 915 zł. A gdzie basen, kino, pizza itd?
      Naprawdę trzecie dziecko zmienia wszystko. To o połowę więcej niż dwoje.
      • kropkacom Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 15:39
        U nas rodzinny bilet na pewno obejmuje dwoje dorosłych i trojkę dzieci.
      • toxicity1 Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 15:49
        heca7 napisała:

        Po drodze na nocleg wybraliśmy Maribor na Słowenii. Piękne miasto, polecam wink

        Byłam. Dla mnie piękniejszy Ptuj. Maribor trochę mnie rozczarował...
        • heca7 Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 17:31
          No właśnie mieliśmy do wyboru Ptuj i Maribor ale w Ptuju jakoś nie mogliśmy znaleźć odpowiedniego hotelu. Jednak teraz po zobaczeniu Mariboru żałuję, że podczas wcześniejszych wyjazdów nie szukaliśmy czegoś na Słowenii tylko zawsze w tym samym miejscu spaliśmy (pod Zagrzebiem).
          • toxicity1 Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 17:57
            heca7 napisała:

            No właśnie mieliśmy do wyboru Ptuj i Maribor ale w Ptuju jakoś nie mogliśmy znaleźć odpowiedniego hotelu. ).


            Ptuj baaardziej klimatyczny, ale faktycznie z noclegami słabiej niż w Mariborzesmile
      • gazeta_mi_placi Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 09:42
        Basen jest za darmo w szkole w ramach wf. Pizza jest tucząca, patrząc na współczesne otyłe dzieci naprawdę to jedynie plus, że nie stać Was na pizzę.
        • agni71 Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 09:46
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Basen jest za darmo w szkole w ramach wf.

          Niestety, nie wszędzie. Przypiuszczam nawet, że w wiekszości szkół w Polsce nie ma basenu w ramach WF.

          Pizza jest tucząca, patrząc na współc
          > zesne otyłe dzieci naprawdę to jedynie plus, że nie stać Was na pizzę.


          Pizza jest stosunkowo tania, wiec jak kogos nie stac na rodzinne wyjście na pizzę, to i na wyjście do lepszej restauracji tym bardziej go nie stać. Jadanie z dziećmi w restauracjach ma niebagatelny walor edukacyjny - dzieci uczą sie, jak sie zachowac w takim miejscu smile
          • przeciwcialo Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 19:01
            W Krakowie obowiązkowy basen mają tylko 3 klasy. 1 godzina w tygodniu.
    • wzeta Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 16:02
      Popieram kartę rodzin wielodzietnych mimo, że sama jestem matką jedynaka.
      Musimy sobie zdać z jednego sprawę, że ubywa nas w zastraszającym tempie, pod względem dzietności jesteśmy na dnie, żyjemy w państwie które w żaden sposób nie pomaga rodzinom normalnym, takim nie z marginesu. I dlatego rodziny wielodzietne, zaradne, nie patologiczne powinno się wspiera, bo wychowują nam obywateli, w większej ilości niż 1-2je, co zatem idzie takie rodziny są z zyskiem dla Polski w przyszłości.
      • verdana Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 16:06
        Ubywa nas szczególnie dlatego, że ludzie nie decyduja sie na drugie dziecko. Nie na piąte. I tu należałoby coś zrobić.
        • kropkacom Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 16:09
          No, to napisałam wyżej.
        • wzeta Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 16:27
          To też, ale też dlatego, że wiele kobiet nie ma dzieci w ogóle z różnych względów.
          Nie zmusisz każdej kobiety w wieku rozrodczym do posiadania dwójki potomstwa, ale jak znajdą się jednostki, które chcą mieć więcej niż dwoje dzieci, które to w przyszłości będą płacić podatki, to rozwój takiej rodziny należy wspierać, dla dobra ogóły , dla nas i dla naszych dzieci.
          • kawka74 Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 17:44
            Dzieci z rodzin wielodzietnych (3 i więcej dzieci) to mniej więcej jedna trzecia dzieci w ogóle (mówię o Polsce, dane pochodzą sprzed kilku lat). Pozostali przyszli podatnicy to dzieci pochodzące z rodzin 2+2 lub 2+1. Jeśli weźmiemy pod uwagę tylko rodziny z czworgiem dzieci lub więcej, wychowują oni 10% polskich dzieci. Resztę wychowują ci, o których raczej artykułów się nie pisze, bo sobie 'jakoś radzą'. Naprawdę uważasz, że w kwestiach demograficznych należy polegać na rodzinach wielodzietnych?
            Chciałabym jeszcze wiedzieć, kogo wychowują rodzice jedynaka czy dwójki dzieci - ufoludków, które po osiągnięciu dojrzałości wrócą na swoją planetę?
        • laquinta Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 17:55
          Drugie dziecko, to nawet nie jest wymiana pokolen.
        • olena.s Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 08:59
          O, to, to.
          I mimo tego, że są rodziny wielodzietne na najwyższym poziomie intelektualnym/społecznym/duchowym, to jednak większość tych rodzin taka nie jest.... I dowcip polega również na tym, aby poprzez szczodrość nie ufundować sobie systemu, który będzie skłaniał do opętanego rozmnażania się ludzi, którzy dzieci w ogóle nie powinni mieć, bo wychowają je na chlejących klientów MOPS.
    • kawka74 Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 16:17
      Niby wszystko ładnie pięknie, dzieci przyszłością narodu i tak dalej, ale mam wrażenie, że to jest cholernie nie w porządku.
      Histeria demograficzna idzie w dziwnym kierunku, tak, jakby tylko wielodzietni produkowali tę przyszłość narodu, a rodzice z jednym czy dwójką dzieci - jakieś dziwaczne stwory.
      • verdana Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 17:10
        Poza tym w tym wątku mieszają sie dwie różne kwestie.
        Bilety zniżkowe dla wielodzietnych nie są złe, tam, gdzie nie ma tłumów jak najbardziej mogą byc wprowadzone i nikomu nie ubędzie. Coć moim zdaniem kryterium powinny być pieniadze, a nie ilość dzieci. Sama znam bardzo zamożnych wielodzietnych i jakoś myśł, ze mam dokladać facetowi, który ma 10-pokojową willę, bo ma wiecej dzieci ode mnie - jest nieco dziwna.
        Druga sprawa - to roszczeniowość. Uznanie, że moje dzieci to nie moja sprawa - jeśli mam ich dużo, to ktoś ma na nie płacić. Maja płacić takze ci, którzy z bólem serca nie zdecydowali sie na drucgie, czy trzecie dziecko, bo wyliczyli, zę ich nie stać. Jednak uwazam,z ę jak sie ma dziwiecioro dzieci, to nalezy liczyć sie z tym, ze te dzieci będa miały ograniczone mozliwości finansowe - nie dlatego,że państwo niedobre, tylko dlatego, że tak zadecydowali rodzice, decydujac sie na kolejne dzieci.
        Bo jak już beda bilety zniżkowe, to okaże sie,z ę wakacje te dzieci mają gorsze - ja będa wakacje, to bedą miały gorsze warunki mieszkaniowe. Tak można w nieskonczoność.
        • kawka74 Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 17:31
          Coć moim zdaniem kryterium
          > powinny być pieniadze, a nie ilość dzieci.

          Zgadzam się. I, szczerze mówiąc, nie wiem, czy autorowi artykułu i/lub bohaterom tegoż chodziło o to, że mają mało pieniędzy na lody/kino/muzeum, czy o to, że mają dużo dzieci, więc bez względu na to, ile mają pieniędzy, należą się zniżki na lody/kino/muzeum.

          Jednak uwazam,z ę jak sie ma dziwiecioro dzieci, to nalezy liczy
          > ć sie z tym, ze te dzieci będa miały ograniczone mozliwości finansowe - nie dla
          > tego,że państwo niedobre, tylko dlatego, że tak zadecydowali rodzice, decydujac
          > sie na kolejne dzieci.

          Dla mnie to oczywiste - wybieram tak i tak, więc ponoszę konsekwencje swoich wyborów, w tym finansowe. Dla tych, którzy wyskoczą z pustą lodówką i podartymi majtkami po starszym bracie, przypominam, że rozmowa nie toczy się na temat podstaw bytu, tylko dóbr nieco innego rodzaju.
        • minor.revisions Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 17:55
          Coć moim zdaniem kryterium
          > powinny być pieniadze, a nie ilość dzieci. Sama znam bardzo zamożnych wielodzie
          > tnych i jakoś myśł, ze mam dokladać facetowi, który ma 10-pokojową willę, bo ma
          > wiecej dzieci ode mnie - jest nieco dziwna.

          Facet dokalda do systemu więcej, niż ty, jełśi taki zamożny, to raz.
          Dwa, że nie ma problemu z liczeniem (no przynajmniej u mnie w kraju nei ma, więc w POlsce chyba tez się da?) w rodzaju: próg dla rodziny 3osobowej - dochód na rodzinę powiedzmy 4000, próg dla rodziny czteroosobowej - dochód 4300 i tak dalej (liczby podałam z kosmosu, żeby nei było).
          • verdana Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 18:02
            Zamożny rodzic jedynaka tez dokłada wiecej do systemu. Próg, jak najbardziej. Jestem za . Przeciw tylko temu, aby z automatu rodzinom wieloddzetnym fundować różne rzeczy, bo to absurd ekonomiczny i społeczny.
            \Pamietam rok, kiedy rodzinom wielodzietnym dorzucano chyba stówę, czy coś kolo tego do podreczników. Nam też sie należało i wtedy szlag mnie trafił, bo I to była bzdura - po co dawać pieniadze ludziom, dla których ten wydatek jest drobny. To kompletne wyrzucanie pieniędzy w błoto. Znacznie lepiej było to przeznaczyc na ksiązki dla jedynaka z biednej rodziny, naprawdę.
            • agni71 Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 18:09
              > \Pamietam rok, kiedy rodzinom wielodzietnym dorzucano chyba stówę, czy coś kolo
              > tego do podreczników. Nam też sie należało i wtedy szlag mnie trafił, bo I to
              > była bzdura - po co dawać pieniadze ludziom, dla których ten wydatek jest drobn
              > y. To kompletne wyrzucanie pieniędzy w błoto. Znacznie lepiej było to przeznacz
              > yc na ksiązki dla jedynaka z biednej rodziny, naprawdę.

              To chyba wciąz obowiązuje, tylko nie jest rozreklamowane wink

              Zamiast dofinansowywac podręczniki wszystkim wielodzietnym jak leci (tez nie skorzystałam) z większą korzyścią dla społeczenstwa byłby zakup podręczników do szkoły, żeby dzieci swoje prywatne mogły miec na uzytek domowy i nie dźwigac ich codziennie wte i wewte.
            • przeciwcialo Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 18:11
              Po owe znizki to trzeba się chyba pofatygowac, do domu nie przysyłają.
              • verdana Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 18:24
                Był rok, kiedy własnie przysyłali, choć nie pamietam, na jakiej zasadzie to działało- wiem, bo próbowaliśmy zrezygnować, ale treba byłoby sie tyle nachodzić, ze machnęliśmy ręką.
                Fakt, to był tylko jeden rok. Ale i tak, nawet jak sie trzeba pofatygowa, to ja bym jednak chciała, aby nie fatygowali się ludzie, których na te podreczniki stać, niezaleznie od ilości dzieci.
            • minor.revisions Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 18:26
              Przeciw tylko temu, aby z automatu rodzinom wieloddzetnym fundować r
              > óżne rzeczy, bo to absurd ekonomiczny i społeczny.

              rly? przedziwne myślenie. przecież wiele rzeczy z automatu jest tańszych, jeśli jest kupowanych w większych ilościach, od zakupów grupowych w grouponie, przez opakowania zbiorcze w sklepach typu "makro" i bilety zbiorowe do większych opakowań za stosunkowo niższą cenę. Dlaczego akurat rodziny wielodzietne z tego wyłączać? Przecież dla placówki to ten sam rodzaj sprzedaży: albo zaoferujemy rodzinie 6 biletów w cenie czterech, tak, żeby im się opłacało przyjść całą rodziną, albo rodzina nie przyjdzie w ogóle lub tylko 1-2 osoby. Rodzina też będzie kombinować na zasadzie: mogłaby mama pójśc z Zosią i Krysią do jednej placówki za 60 zł a tata z Tomkiem i Zbysiem do drugiej za drugie 60, ale możemy wszyscy pójść do jednej za 90, bo mamy zniżkę rodzinną.
              • agni71 Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 18:30
                Rodzina też będzie
                > kombinować na zasadzie: mogłaby mama pójśc z Zosią i Krysią do jednej placówki
                > za 60 zł a tata z Tomkiem i Zbysiem do drugiej za drugie 60, ale możemy wszyscy
                > pójść do jednej za 90, bo mamy zniżkę rodzinną.

                Dokładnie. My juz prawie nie chodzimy całą rodzina do kina, tylko jedno z rodziców plus dzieci, a gdyby była dla nas zniżka, to poszlibysmy wszyscy.
                • z_lasu Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 18:37
                  Wiesz, ja mam jedno dziecko i też zazwyczaj jedno z nas-rodziców rezygnuje z wejścia na jakieś atrakcje, bo nas po prostu nie stać na 2 normalne bilety + 1 jeden ulgowy. Też byśmy chcieli zniżkę, bo dlaczego nie?
                  • minor.revisions Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 18:57
                    z_lasu napisała:

                    > Wiesz, ja mam jedno dziecko i też zazwyczaj jedno z nas-rodziców rezygnuje z we
                    > jścia na jakieś atrakcje, bo nas po prostu nie stać na 2 normalne bilety + 1 je
                    > den ulgowy. Też byśmy chcieli zniżkę, bo dlaczego nie?

                    ty no nie wiem, czemu nie.
                    U nas na przykład kiedy idę do muzeum (a w muzeum oprócz obrozów na ścianach są co czwartek darmowe koncerty, różne tematyczne imprezy dla dzieci, pokazy i warsztaty typu dmuchanie szkła ito), to jeśli pokazuję prawo jazdy, z którego wynika, ze mieszkam w tym mieście i tu płacę podatki, to wchodzę za friko wraz z dziećmi (nikt nie pyta, czy dzieci moje, czy sąsiadów). Miasto (pardon, podatnicy) sponsoruje też co tydzień koncert oraz pokaz filmów na otwartym powietrzu.
                    Są i prywatni sponsorzy, np. bank sponsoruje wejścia do wszystkich muzeów w soboty dla każdego posiadacza ich karty. Jakoś im się to musi opłacać (kulturalny człowiek to człowiek lepiej wyedukowany, który lepiej zarobi i więcej kasy u nich zdeponuje).
                    • z_lasu Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 19:12
                      I zapewne nikt nie uzależnia zniżki dla dziecka od tego ile ma ono rodzeństwa, prawda? I o to właśnie mi chodzi. Każde dziecko jest dla Państwa potencjalnie tak samo cenne.
                      • minor.revisions Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 19:16
                        no nikt, ale tez ja wcale nie mówię, że nalezy to robić, zawsze uważałam, że jak państwo chce mieć fajnych obywateli, to państwo powinno inwestowac w ich fajność od początku.
                        Uważam, że zniżki dla wielodzietnych to nie jest absurd - bo to forma zakupów grupowych, ale równie dobrze to może byc rodzina z dwójka dzieci i dwójka siostrzeńców czy kuzynów.
        • szamanta Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 13:10
          >..Jednak uwazam,z ę jak sie ma dziwiecioro dzieci, to nalezy liczyć sie z tym, ze te dzieci będa miały ograniczone mozliwości finansowe - nie dlatego,że państwo niedobre, tylko dlatego, że tak zadecydowali rodzice, decydujac sie na kolejne dzieci.
          >

          Pewnie, że trzeba brać to pod uwagę a nie jęczeć i wymagać od wszystkich dookoła skakania i obdarowywania " dobrociami " ich rodzinę w nagrodę za ilość dzieci .Konsekwencje własnych planów i decyzji trzeba ponosić nie lamentując i użalając się nad sobą, czy tez nad własną bezmyślnością w niektórych przypadkach
      • wzeta Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 20:05
        Nie, nie powinniśmy.
        Uważam, że każde dziecko jest obecnie w Polsce b.ważne.

        I czy naprawdę takim złem jest skorzystanie z atrakcji, kultury przez rodzinny wielodzietne po obniżonej, preferencyjnej cenie? Czy idąc tą drogą nie oburzasz się , że np do kina dzieci chodzą za 50% ceny, że bilety MPK są tańsze, przecież dziecko nie siądzie na pół fotela, więc bezdzietni powinni się oburzać, bo do naszych "bachorów" dokładają, do szkół, przedszkoli też, ale czy tędy droga, czy to poprawi naszą dzietność i przyszłość?
        Nie rozumiem jak można się oburzać na kartę rodzin wielodzietnych w takiej sytuacji demograficznej jak obecnie mamy, ba nawet uważam, że powinno być to dalej rozwijane, żeby umożliwić rozwój takim właśnie rodziną.
        I wcale nie sądzę że mój jedynak jest mniej ważny od dziecka z rodziny wielodzietnej i uważam, że jak w każdym normalnym europejskim kraju powinna być pomoc dla rodzin z dziećmi (choć by to było tylko jedno dziecko) ale to mrzonka w PL, więc należy się cieszyć, że przynajmniej wielodzietni będą mieli jakieś preferencje, a nie oburzać się.

        I jeszcze jedno:
        Wszyscy płacimy podatki w ubraniach dla dzieci, wcześniej to było 7% teraz 23%, to uderza w rodziny i jednak bardziej w wielodzietne, bo ja dla mojego dziecka kupię jedną parę butów na zimę, a matka piątki 5 par, więc podatku zapłaci więcej, a np w takiej Anglii jest 0%.


        • wzeta Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 20:06
          Źle mi się podpięło, to było kawki74
        • bri Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 21:04
          Jeśli każde dziecko jest takie cenne to także dzieci będące jedynakami, i te z rodzin nie wielodzietnich. Może np. zniżki dla wszystkich dzieci? Ale zaraz przecież to już praktycznie funkcjonuje - są bilety ulgowe do kin, muzeów, na baseny, na komunikację.
        • agni71 Re: kino - mała dygresja 30.09.13, 08:25
          wzeta napisała:

          Czy idąc tą drogą nie oburzasz
          > się , że np do kina dzieci chodzą za 50% ceny,

          he he chciałabym, zeby bilety dka dzieci kosztowały 50% ceny biletu dla dorosłego. W rzeczywistości ceny kształtuja sie na poziomie: 22 zł bilet dla dorosłego, 20 zł - ulgowy dla dziecka.
        • kawka74 Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 08:44
          Nie rozumiem jak można się oburzać na kartę rodzin wielodzietnych w takiej sytu
          > acji demograficznej jak obecnie mamy, ba nawet uważam, że powinno być to dalej
          > rozwijane, żeby umożliwić rozwój takim właśnie rodziną.

          Dlaczego właśnie im? Twierdzisz, że dzieci są tak samo ważne, ale jednocześnie stwierdzasz, że są dzieci ważniejsze, którym należą się ułatwienia. Możesz to wyjaśnić, bo widzę tu dość istotną sprzeczność.

          należy się cieszyć, że przynajmniej wielodzietni będą mieli jakieś prefere
          > ncje, a nie oburzać się.

          Dlaczego mają mieć jakiekolwiek ułatwienia z powodu posiadania czwórki, szóstki czy dziesiątki dzieci?

          > Wszyscy płacimy podatki w ubraniach dla dzieci, wcześniej to było 7% teraz 23%,
          > to uderza w rodziny i jednak bardziej w wielodzietne, bo ja dla mojego dzieck
          > a kupię jedną parę butów na zimę, a matka piątki 5 par, więc podatku zapłaci
          > więcej, a np w takiej Anglii jest 0%.

          Nie rozmawiamy o butach na zimę, tylko o dobrach kulturalnych.
          A propos podatku, jednostkowo może i rodzice piątki dzieci włożą do budżetu więcej, niż rodzice jednego dziecka, ale - co napisałam już wcześniej - 2/3 dzieci w Polsce to jedynacy albo dwójka rodzeństwa. Kto w ogólnym rozrachunku do tego budżetu dokłada więcej?
          • agni71 Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 08:55
            kawka74 napisała:

            > Dlaczego właśnie im? Twierdzisz, że dzieci są tak samo ważne, ale jednocześnie
            > stwierdzasz, że są dzieci ważniejsze, którym należą się ułatwienia. Możesz to w
            > yjaśnić, bo widzę tu dość istotną sprzeczność.

            może chodzi politykę demograficzną państwa? Swego rodzju promowanie pożądanych postaw i decyzji?
            >
            >
            > Dlaczego mają mieć jakiekolwiek ułatwienia z powodu posiadania czwórki, szóstki
            > czy dziesiątki dzieci?

            jw


            > Nie rozmawiamy o butach na zimę, tylko o dobrach kulturalnych.

            Jak się ktoś wyprztyka pieniędzy na buty, to na dobra kulturalne już nie starczy w takim wymiarze, jak byśmy chcieli.

            > A propos podatku, jednostkowo może i rodzice piątki dzieci włożą do budżetu wię
            > cej, niż rodzice jednego dziecka, ale - co napisałam już wcześniej - 2/3 dzieci
            > w Polsce to jedynacy albo dwójka rodzeństwa.

            No i o to ma chodzić, zeby większych rodzin bylo więcej.

            • kawka74 Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 09:15
              może chodzi politykę demograficzną państwa? Swego rodzju promowanie pożądanych
              > postaw i decyzji?

              Wierzysz w to, że ktoś się będzie rozmnażał, bo zachęci go Karta Dużych Rodzin czy jak to się tam zwie?

              Jak się ktoś wyprztyka pieniędzy na buty, to na dobra kulturalne już nie starcz
              > y w takim wymiarze, jak byśmy chcieli.
              >

              Co będzie, jeśli rodzice dwójki dzieci wyprztykają się na buty i nie starczy im na dobra kulturalne?

              > No i o to ma chodzić, zeby większych rodzin bylo więcej.

              Nie. Chodzi o to, żeby DZIECI było więcej, a nie rodzin wielodzietnych.
              • nchyb Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 14:36
                > Nie. Chodzi o to, żeby DZIECI było więcej, a nie rodzin wielodzietnych.

                no właśnie

                gdy tysiące rodziców jedynaków zdecydują się na drugie, to tych dzieci sporo przybędzie...
                nieprawdaż?...
                • przeciwcialo Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 19:14
                  Widocznie rodzice jedynaków nie chcą zmienić stanu posiadania dzieci.
                  • kawka74 Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 19:23
                    Jasne, chcieć to móc, prawda?
        • nchyb Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 12:25
          > się , że np do kina dzieci chodzą za 50% ceny,

          chyba dawno w kinie nie byłaś, bilety ulgowe nie oznaczają zniżki 50%, tylko znacznie mniej, w zależności od kina, miasta, seansu - średnio 25-30% taniej...
          ale sa określone dni,, godziny, gdy bilety można kupić znacznie taniej dla wszystkich członków rodziny...
    • agnieszka77_11 Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 17:10
      Mnie to wali ile ktoś ma dzieci. Każdy ma inną sytuację finansową i jeżeli go stać na 5 czy 6 to niech ma liczną rodzinę. Uważam, że to nic złego. Mi zawsze podobały się liczne rodziny patrząc na to z zewnątrz. Nie lubię tylko sytuacji, gdy ktoś z tej licznej rodziny wyciąga ręce po coś. Rozumiem przypadki, gdy rodzi się chore dziecko i taka rodzina potrzebuje pomocy finansowej. I nigdy w takich przypadkach jej nie odmawiam. Natomiast gdy ktoś ma ilość dzieci wykraczającą poza jego majętność i oczekuje pomocy od kogoś to już nie jest fajne. I nie chodzi o to czy jest to dziecko 2, 3 czy 10. Wielodzietność to bowiem nie patologia. Nieraz w wielodzietnych rodzinach dochód na jedną osobę jest wyższy niż w tych z 1 dzieckiem.
      Kiedyś koleżanka męczyła mnie, abym pomogła jakiejś rodzinie oddając wyprawkę po moim dziecku tylko dlatego, ze tej rodzinie nie żyło się dobrze. Ale i tak nie przeszkodziło im tow rozmnażaniu pomimo tego, że wisi nad nimi kredyt. W takich przypadkach nie decyduję się na pomaganie. Każdy jest kowalem swojego losu.
      • szamanta Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 13:19
        >> jeżeli go stać na 5 czy 6 to niech ma liczną rodzinę. Uważam, że to nic złego.>

        No i dobrze. Nikt chyba w takim wypadku nie uważa, ze to cos złego jeśli rodzinę stać utrzymać tyle i tyle dzieci nie oczekując ,czy tez nie żądając pomocy od każdego dookoła. Jeśli z własnej kieszeni i budżetu sami sa wstanie zapewnić odpowiedni byt dzeciom w liczbie X to na pewno żadnej osobie to nie przeszkadzałoby


        >...Natomiast gdy ktoś ma ilość dzieci wykraczają
        > cą poza jego majętność i oczekuje pomocy od kogoś to już nie jest fajne. I nie
        > chodzi o to czy jest to dziecko 2, 3 czy 10.>

        Prawda, tego popierać nigdy nie będę, zaś otwarcie krytykować ludzką bezmyślność i roszczeniowość
    • incubus_1 Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 17:12
      A mnie wystarczyłoby, żeby podatki rozliczać na ilość osób w rodzinie. Tzn. masz 1 dziecko, czyli rozliczasz rodzice + dziecko, dwoje - 2+2 itd. Nie pojmuję (tzn. wiem, ale uważam, że to nieuczciwe), dlaczego dochód liczony do podatku nie może być dzielony na faktyczną ilość osób w rodzinie, tylko stosuje się jakiś idiotyczny system odpisów na dziecko. Wtedy byłoby zdecydowanie uczciwiej. Plus jakaś sensowna karta zniżek dla rodzin wielodzietnych.
      • paul_ina Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 17:40
        O to, to. Rozliczenia podatkowe razem z dzieckiem, a przynajmniej coś sensowniejszego niż dzisiejsza "ulga na dziecko".
      • agni71 Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 17:48
        incubus_1 napisała:

        Nie pojmuję (
        > tzn. wiem, ale uważam, że to nieuczciwe), dlaczego dochód liczony do podatku ni
        > e może być dzielony na faktyczną ilość osób w rodzinie, tylko stosuje się jakiś
        > idiotyczny system odpisów na dziecko. Wtedy byłoby zdecydowanie uczciwiej. Plu
        > s jakaś sensowna karta zniżek dla rodzin wielodzietnych.

        Popieram smile Nierealne chyba jednak....
      • x.i Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 20:03
        incubus_1 napisała:

        > A mnie wystarczyłoby, żeby podatki rozliczać na ilość osób w rodzinie. Tzn. mas
        > z 1 dziecko, czyli rozliczasz rodzice + dziecko, dwoje - 2+2 itd. Nie pojmuję (
        > tzn. wiem, ale uważam, że to nieuczciwe), dlaczego dochód liczony do podatku ni
        > e może być dzielony na faktyczną ilość osób w rodzinie, tylko stosuje się jakiś
        > idiotyczny system odpisów na dziecko. Wtedy byłoby zdecydowanie uczciwiej. Plu
        > s jakaś sensowna karta zniżek dla rodzin wielodzietnych.

        to oznacza automatyczny wzrost progów podatkowych, bo w budżecie bilans musi się zgadzać.
        to by z kolei znaczyło że rodzina której na drugie dziecko nie stać będzie płaciła wyższe podatki niż ci z trójką dzieci, żyjący na dużo wyższym poziomie
        • incubus_1 Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 21:32
          W naszym budżecie niewiele chyba się zgadza. Uważasz, że lepsze są ulgi i odpisy? Ja nie. Albo podatek liniowy albo system, o którym pisałam. Poza tym rodzina żyjąca na wyższym poziomie, którą stać a troje i więcej dzieci, nawet rozliczając się razem pewnie płaciłaby więcej niż uboga z jednym dzieckiem.
          • x.i Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 21:48
            incubus_1 napisała:

            > W naszym budżecie niewiele chyba się zgadza.

            to nie jest powód żeby nie zgadzało się jeszcze bardziej, zresztą dalsze zadłużanie się jest niezgodne z konstytucją - ergo będą musiały wzrosnąć podatki

            > Uważasz, że lepsze są ulgi i odpis
            > y? Ja nie. Albo podatek liniowy albo system, o którym pisałam. Poza tym rodzina
            > żyjąca na wyższym poziomie, którą stać a troje i więcej dzieci, nawet rozlicza
            > jąc się razem pewnie płaciłaby więcej niż uboga z jednym dzieckiem.

            podatek liniowy? serio?
            ulgi i odpisy to coś pomiędzy rozliczaniem pojedynczych osób z US, a tym co proponujesz - czyli założeniem że każdy członek rodziny kosztuje tyle samo, a trudno się zgodzić z tym, że osoba żyjąca samotnie ma wydatki 5 razy mniejsze niż rodzina 2+3.
            • incubus_1 Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 22:02
              Ale je nie piszę o wydatkach osoby samotnej, tylko o sprawiedliwym opodatkowaniu osób mających dzieci. Osoba samotna ma na utrzymaniu tylko siebie, ludzie z dziećmi nie. I biorąc pod uwagę trąbienie o niżu demograficznym i za małej ilości dzieci powinno się raczej wspomagać tych, którzy się na te dzieci decydują. I uważam, że wspólne opodatkowanie jest w takiej sytuacji najsprawiedliwsze, ponieważ nie wyciąga się ręki do nikogo po nic, a jedynie korzysta z wypracowanych przez rodziców pieniędzy.

              I niestety, ale często osoba samotna ma wydatki koniecznie właśnie o wiele niższe niż rodzina 2+3.

              A podatek liniowy - jak najbardziej, ale bez pogmatwanego systemu ulg i odpisów.
              • x.i Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 22:09
                incubus_1 napisała:

                > Ale je nie piszę o wydatkach osoby samotnej, tylko o sprawiedliwym opodatkowani
                > u osób mających dzieci. Osoba samotna ma na utrzymaniu tylko siebie, ludzie z d
                > ziećmi nie. I biorąc pod uwagę trąbienie o niżu demograficznym i za małej ilośc
                > i dzieci powinno się raczej wspomagać tych, którzy się na te dzieci decydują. I
                > uważam, że wspólne opodatkowanie jest w takiej sytuacji najsprawiedliwsze, pon
                > ieważ nie wyciąga się ręki do nikogo po nic, a jedynie korzysta z wypracowanych
                > przez rodziców pieniędzy.

                nie, nie, nie. to tak jakby powiedzieć: ja nie chcę niczyich pieniędzy, tylko pozwólcie mi nie płacić podatków. jak ja nie zapłacę to ty będziesz musiała za mnie wyłożyć


                > I niestety, ale często osoba samotna ma wydatki koniecznie właśnie o wiele niżs
                > ze niż rodzina 2+3.

                oczywiście że niższe, ale czy aż 5 razy? chodzi mi o to że trzecie dziecko nie kosztuje tyle samo co pierwsze

                > A podatek liniowy - jak najbardziej, ale bez pogmatwanego systemu ulg i odpisów
                > .

                to już całkowite zarżnięcie mniej zamożnych - czyli w domyśle tego wątku wielodzietnych.
                • incubus_1 Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 22:28
                  > nie, nie, nie. to tak jakby powiedzieć: ja nie chcę niczyich pieniędzy, tylko pozwólcie mi nie płacić podatków. jak ja nie zapłacę to ty będziesz musiała za mnie wyłożyć

                  Dlaczego nie płacić podatków? Ależ płacić, tylko stosownie do obciążenia. Nie powiesz chyba, że osoba bezdzietna ma podobne obciążenie jak rodzina z dwóją dzieci.

                  oczywiście że niższe, ale czy aż 5 razy? chodzi mi o to że trzecie dziecko nie kosztuje tyle samo co pierwsze

                  A tu nigdy nie wiadomo. Poza tym niższe koszty odnoszą się tylko do pierwszego etapu życia. Potem już są takie same - przedszkole, zajęcia dodatkowe, podręczniki, szkoła ubrania, buty, lekarstwa itp. nie kosztują dla trzeciego, piątego i siódmego dziecka mniej niż dla pierwszego.

                  Podatek liniowy to > to już całkowite zarżnięcie mniej zamożnych - czyli w domyśle tego wątku wielodzietnych.

                  Dlaczego? Jeśli próg podatkowy jest np. na wysokości 20% to ci ubożsi płacą dalej podobnie (no może bez odliczeń), a bogatsi kwotowo i tak płacą więcej.
    • x.i Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 19:59
      pani z mężem w drugim progu podatkowym odjechała.. już nie mówiąc o tym że nie odda państwu 30% zarobków, tak jak to przedstawiła tylko 30% tego co nad progiem. jeśli nad progiem ma większość dochodu - to cóż, nie ma czego współczuć chyba smile
    • menodo Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 22:35
      Mnie nie denerwuje.
      W interesie całego społeczeństwa leży wspieranie rozwoju dzieci z wielodzietnych niezamożnych rodzin i wyrównywanie ich szans edukacyjnych.
      • olewka100procent Re: Jak mnie to denerwuje! 29.09.13, 22:48
        ile jest zasiłku dla dziecka w polsce a ile w niemczech , dziękuje za uwagę
        • x.i Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 18:29
          olewka100procent napisała:

          > ile jest zasiłku dla dziecka w polsce a ile w niemczech , dziękuje za uwagę

          Akurat w Niemczech jest niższy przyrost naturalny niż w Polsce(dane z 2010). Nawet wliczając w to falę biednej emigracji z innych kręgów kulturowych. Czyli jest ich mniej i w dodatku mają problemy z imigrantami.
          To akurat doskonały przykład dlaczego zasiłki bezpośrednie dla zdrowych, sprawnych ludzi nie powinny istnieć - tanie podręczniki, przedszkola itd. owszem, ale łatwa kasa do ręki to proszenie się o kłopoty.
        • przeciwcialo Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 19:20
          I jakie warunki uzyskania. Sporo wielodzietnych nie łapie sie na takie zasiłki bo są za bogaci.
      • z_lasu Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 04:58
        Nie, menodo. W interesie Państwa jest wspieranie rozwoju dzieci z wszystkich niezamożnych rodzin i wyrównywanie ich szans edukacyjnych.
        • menodo Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 08:24
          Oczywiście - wszystkich niezamożnych - ale ta dyskusja - jak rozumiem - dotyczy rodzin wielodzietnych.
          • z_lasu Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 08:35
            Niezupełnie... Ta dyskusja jest wyrazem oburzenia dla żądań (które już zaczynają się spełniać!), żeby państwo dopłacało do dziecka w zależności od tego ile ono ma rodzeństwa, a nie w zależności od stopnia zamożności rodziców.
            • menodo Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 08:49
              Ta dyskusja jest wyrazem oburzenia dla żądań (które już zaczynaj
              > ą się spełniać!), żeby państwo dopłacało do dziecka w zależności od tego ile on
              > o ma rodzeństwa"

              No i ja nie przyłączam się do tego oburzenia. Pozostawianie rodzin wielodzietnych samym sobie na zasadzie - narobiłeś bachorów to twój problem - w dłuższej perspektywie obróci się przeciwko społeczeństwu.
              Za chwilę będziemy społeczeństwem starych ludzi otoczonych młodą patologią.
              • mama197809 Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 12:05
                Dlaczego wielodzietność kojarzy się Wam z patologią?Mam 3 dzieci i nie jesteśmy patologią....

          • nchyb Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 12:36
            > Oczywiście - wszystkich niezamożnych - ale ta dyskusja - jak rozumiem - dotyczy
            > rodzin wielodzietnych.

            z tego co kojarzę, to dotyczy m.in. wielodzietnej nie najbiedniejszej, która domaga się profitów nie ze względu na niedostatek, a na sam fakt wielodzietności...
            (vite - 9cioro dizeci i tatuś znacznie powyżej średniej zarabiający - wyliczenia ile mają na osobę i o ile więcej niż mniej dzietni, a słabiej zarabiający gdzieś tu widziałam...)
            • nchyb Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 12:38
              sorry za literówki...
    • melancho_lia Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 08:08
      Mnie też. najlepiej natrzaskac dzieciaków a potem płakać, ze wszystko drogie i olaboga.
      Ja mam dwójkę dzieci, na tyle mnie stać. Nawet jeżeli miałabym kolejne dzieci to w życiu nie przyszłoby mi do głowy płakanie, ze za mało od Państwa dostaję.
      Rozumiem pomoc jak rodzą się trojaczki, czworaczki czy więcej, rozumiem pomoc jak rodzi się dziecko niepełnosprawne. Ale wymaganie by ktoś sponsorował moje dzieci jest zwyczajnie niemoralne.
      To rodzice są odpowiedzialni za utrzymanie swoich dzieci i zapewnienie im możliwości rozwoju.
      • merit_p Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 13:16
        Chcę zwrócić uwagę na jedną drobną rzecz - do programów typu Karta Dużej Rodziny firmy i instytucje przystępują, nikt im tego nie narzuca. W miejscowościach, gdzie takie wprowadzono, zainteresowanie ze strony usługodawców jak najbardziej jest.
        Ciekawostka, czyż nie?
        • przeciwcialo Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 19:19
          Karty nie mam bo na krakowskie warunki mam za mało dzieci wink ale ulgi są na rózne usługi, zakupy w przeróznych sklapach, znizki na wejściówki, atrakcje. Firmy same się garną do programu.
    • hanna_sty Re:W skrócie 30.09.13, 08:16
      Dla tych, które uważają, że wszyscy jesteśmy równi i każdemu nalezy się mniej więcej tyle samo. No może prezesowi Mercedes a hydraulikowi z 10 dzieci tylko Audi.
      Ludzie się róznią: pracowitością, zdolnościami, jedni mają więcej szczęścia inni mniej. Sukces to wypadkowa wielu czynników.
      Jeśli mam dobry zawód, zaplecze finansowe, stabilną sytuację życiową, wiem, ze w przypadku trzęsienia ziemi sobie poradzę bez żebrania i mam ku temu predyspozycje psychiczne(emocjonalną chęć posiadania dużej rodziny) to ok.
      Jeśli cokolwiek szwankuje i jest szansa, że dzieci będą klepały biedę to decydowanie się na dużą rodzinę jest co najmniej nieodpowiedzialne.
      Na pensje trzeba zapracować, to nie tak, że "oni" mają zapewnić wysokie zarobki przysłowiowemu hydraulikowi tylko dlatego, że on chce mieć dużo dzieci.
      Dzieci kosztują. I jest to koszt głównie rodziców a nie "państwa" ( cudzysłów zamierzony).
      Jeśli pensje będą zależały od ilości potomstwa będzie to najlepsza motywacja do złej pracy i ucieczki najlepszych, najzdolniejszych pracowaników, no bo po co się wysilać.
      Karty dużych rodzin i katalog zniżek też jest bez sensu. Dlaczego X ma płacić za dzieci Y? Nic nie jest za darmo, wszystko kosztuje, pytanie tylko kto za to płaci.
      Dlaczego prezes ma fundować hydraulikowi ( umowne - prezes i hydraulik) wejścia do ZOO, muzeum czy przejazdy autobusem? Albo MZA podniesie ceny biletów albo pójdzie na to z podatków prezesa.
      Jaki interes ma prezes? Może lepiej by było, zeby z JEGO podatków opłacono obwodnicę lub policję?
      Duże rodziny to także obciążenie NFZ. Tak, bardzo to niepopularne, ale prawdziwe. Składka płacona najczęściej przez 1 pracującą osobę nie pokrywa wydatków na leczenie 10 dzieci ( nawet na 5 nie starcza). Tak więc zaczyna brakować na tych, którzy uczciwie i od lat płacą skłądki ( znów Wam się to nie spodoba).
      Duże rodziny to też obciążenie dla oświaty. Każde dziecko w szkole z takiej rodziny to zero opłat za wycieczki ( a jeżdżą, jeżdżą), zero na Radę Rodziców ( a korzystają, korzystają i to jak), dotacje na podręczniki ( a jak nie to wrzask na pół Polski), obiady też dofinansowywane, zajęcia dodatkowe też na koszt innych uczniów. A co z tych dzieci będzie? Niestety widzę co wyrosło z kolegów mojego syna, z rodzin, w których w każdym kątku po dzieciątku. Większość jest źle wykształcona, nie ma stałej pracy, nawet specjalnie jej nie szuka, jest natomiast nastawiona roszczeniowo prezentując postawę tak jak część Pań na tym forum.
      Pasożyty? Tak, tylko mało kto ma odwagę tak powiedzieć.
      Bo w ogóle jest to niewygodny temat. Lepiej krzyczeć, że wszystkie dzieci są nasze i bawić się w rozwijanie socjalu. A do czego to prowadzi wiadomo, a kto nie wie niech poduczy się historii. Jednak na to nie będzie miał ochoty , bo po co czytać o sprawach niewygodnych - lepiej żądać od "nich" - niech dadzą.
      • gryzelda71 Re:W skrócie 30.09.13, 08:35
        Niesamowite,ze z jednej strony owszem sa osoby nieporadne nie maja domów 300 metrowych nie maja świetnie prosperującej firmy i na to zgoda jest i rozumiecie,że taka kolej losu.
        I od tych samych nieporadnych,co przy dotacji unijnej się nie zakręcą wymagacie planowania i przewidywania odnośnie ilości i jakości życia dzieci.
        • chipsi Re:W skrócie 30.09.13, 09:37
          Że co? Jak ktoś nie ma domu 300m2 i firmy za unijną kasę to jest nieporadny? A to paradne :d
          • gryzelda71 Re:W skrócie 30.09.13, 12:18
            Oj taka se przenośnia,dostosowana do warunków forumowych.
            Sens inny był.
            • chipsi Re:W skrócie 30.09.13, 12:54
              No to wybaczam tongue_out
      • agni71 Re:W skrócie 30.09.13, 08:36
        > Duże rodziny to też obciążenie dla oświaty. Każde dziecko w szkole z takiej rod
        > ziny to zero opłat za wycieczki ( a jeżdżą, jeżdżą),

        brednie!!! Skąd bierzesz te swoje farmazony?

        zero na Radę Rodziców ( a
        > korzystają, korzystają i to jak),


        kolejna brednia!

        dotacje na podręczniki ( a jak nie to wrzask
        > na pół Polski),

        Jako wielodzietnej przysługuje mi zwrot kosztów za podreczniki dla dzieci idących nową podst. programową. Akurat ja nie skorzystałam (za duzo papierologii).

        > obiady też dofinansowywane,

        dla wszystkich wielodzietnych? Znowu bredzisz.

        zajęcia dodatkowe też na koszt inny
        > ch uczniów.

        jakich innych uczniów, normalnie płacę, jak każdy. jedynie w Centrum Kultury mam znizke na zajęcia, zasponsorowaną przez gminę własnie dla duzych rodzin.

        >A co z tych dzieci będzie?

        Ja jeszcze nie wiem, co będzie z moich małych w sumie jeszcze dzieci. Wiem, że jak dotąd należą do czołówki swoich klas w nauce i zachowaniu. Ale ty zapewne wiesz lepiej ode mnie, że źle skończą.
        Litości!

        > Pasożyty? Tak, tylko mało kto ma odwagę tak powiedzieć.

        Idź się leczyć, kobieto. Współczuję podejścia do życia.

        • szamanta Re:W skrócie 30.09.13, 13:32
          agni71 sama jak to czytałam to aż mi kopara opadła jaka fantazja kogoś poniosła. Nie ma to jak wszystkie rodz. wiel. do jednego wora. Osobiście my jako rodzina wielodzietna nie korzystamy z żadnych wymienionych powyżej "przywilejów" a nawet jak byśmy chcieli to musimy przedstawiać jak dysponujemy budżetem domowym ,ile na 1 dziecko wynosi-co za tym idzie aż by mi głupio było domagać się tego za darmo na co nas stać .
          Nie ma tak z marszu ,ze rodz. wielodzietna bez względu na dochody i przychody finans jest odgórnie sponsorowana we wszystkim . Nawet ktoś sobie sprawy nie zdaje ile to wymaga przedstawiania zaświadczeń i papierków
        • andaba Re:W skrócie 30.09.13, 13:46
          agni71 napisała:

          > > Duże rodziny to też obciążenie dla oświaty. Każde dziecko w szkole z taki
          > ej rod
          > > ziny to zero opłat za wycieczki ( a jeżdżą, jeżdżą),
          >
          > brednie!!! Skąd bierzesz te swoje farmazony?
          >
          > zero na Radę Rodziców ( a
          > > korzystają, korzystają i to jak),
          >
          >
          > kolejna brednia!
          >
          > dotacje na podręczniki ( a jak nie to wrzask
          > > na pół Polski),
          >
          > Jako wielodzietnej przysługuje mi zwrot kosztów za podreczniki dla dzieci idący
          > ch nową podst. programową. Akurat ja nie skorzystałam (za duzo papierologii).
          >
          > > obiady też dofinansowywane,
          >
          > dla wszystkich wielodzietnych? Znowu bredzisz.
          >
          > zajęcia dodatkowe też na koszt inny
          > > ch uczniów.
          >
          > jakich innych uczniów, normalnie płacę, jak każdy. jedynie w Centrum Kultury ma
          > m znizke na zajęcia, zasponsorowaną przez gminę własnie dla duzych rodzin.
          >
          > >A co z tych dzieci będzie?
          >
          > Ja jeszcze nie wiem, co będzie z moich małych w sumie jeszcze dzieci. Wiem, że
          > jak dotąd należą do czołówki swoich klas w nauce i zachowaniu. Ale ty zapewne w
          > iesz lepiej ode mnie, że źle skończą.
          > Litości!
          >
          > > Pasożyty? Tak, tylko mało kto ma odwagę tak powiedzieć.
          >
          > Idź się leczyć, kobieto. Współczuję podejścia do życia.
          >


          Moge się tylko podpisać.

          Ale najwyraźniej ta pani ma dość wąskie horyzonty i niewiele w życiu widziała.
          I zrozumiałe jest stwierdzenie, zę nic z nich nie wyrośnie, bo istotnie, jej rodzice nie mają się czym pochwalić.



          I nie jestem mściwa, więc mimo wszystko życzę ci, żeby twoje dziecko było równie udane jak są moje, ostatecznie życie z ćwokami jest trudne także dla osób postronnych.


          I nie lecz kobieto własnych kompleksów kosztem innych, gdybyś miała cudowne zycie, satysfakcjonujacą pracę i udane zycie rodzinne to nie zajmowałabyś się na forach udowadnianiem, że czarne jest białe, tylko do kina poszła lub do opery.
          No chyba że w pracy siedzisz smile


          • hanna_sty Re:W skrócie 30.09.13, 14:51
            Dziecinko, życia Ci nie starczy, żeby zobaczyć połowę tego co ja widziałam. Tak, widziałam mniej pieluch, mniej zarzyganych łóżek, słuchałam mniej wrzasków, nie wyłudziłam pieniędzy z opieki społecznej- tu się zgadzam. A o moje horyzonty się nie martw.
            Ja życzę Ci, żeby choć jedno Twoje dziecko osiągnęło to co osiągnął mój dorosły już syn.
            A kompleksów nie mam, natomiast chcę decydować na co wydawane są pieniądze z moich podatków - i wole na obwodnice, policję niż na wielodzietnych.
            • andaba Re:W skrócie 30.09.13, 17:23
              hanna_sty napisała:

              Tak
              > , widziałam mniej pieluch, mniej zarzyganych łóżek, słuchałam mniej wrzasków, n
              > ie wyłudziłam pieniędzy z opieki społecznej- tu się zgadzam.


              Biedna ty, jak twoje dziecie po łóżkach rzygało, to nie dziwię się, że poprzestałaś na jednym.
              I to samo z wrzaskami, moje nie wrzeszczały, więc nie wiem jak to jest.
              Ale mając tak kłopotliwe dziecko nie dziwię się, że nie zdecydowałaś się na więcej, ale tez nie potępiaj innych, tak jak ciebie nikt nie potępia.

              A w opiece społecznej nie byłam nigdy.

              A o moje horyzonty
              > się nie martw.

              Pozwolisz, że jednak się pomartwię i paciorek zmówie za twoje zatwardziałe serduszko.
              • hanna_sty Re:W skrócie 30.09.13, 17:32
                Serduszko może masz dobre, ale jesteś głupiutka. Nie wkładaj w moje usta ( klawiaturę) to czego nie napisałam.
                Moje dziecko - dziś już człowiek dorosły kończący doktorat, było bardzo niekłopotliwe. Tak poprzestłam na jednym, bo miałam inne życiowe preferencje, inne zainteresowania. A jeśli piszesz, że żadne w Twoich dzieci nigdy nie zarzygało łóżka to mijasz się z prawdą- takich sytuacji nie ma. I pisze to matka dziecka z gatunku nierzygliwych.
                A czy byłaś w pomocy społecznej czy nie to sama wiesz lepiej.Nawet gdybys bywała tam raz w tygodniu i tak się nie przyznasz.
                • andaba Re:W skrócie 30.09.13, 17:43
                  Jeżeli twoje dziecko takie niekłoptliwe, to skąd czerpiesz wiedzę o horrorze macierzyństwa?

                  A moje dzieci serio nie rzygały, jakos ich się wirusy żołądkowe nie imają.


                  Co do OPS to najwyraźniej ty wiesz lepiej, czy korzystam, czy nie.

                  I jak tu z tobą dyskyutować? Cokolwiek napiszę ty i tak będziesz pewna, że jest inaczej, bo ty wiesz.
                  Współczuję złych dopświadczeń.
                  Zabieram zabawki i idę, szkoda nerwów.
                  Miłego popołudnia.
                  • menodo Re:W skrócie 30.09.13, 17:49
                    Daj spokój andaba. To troll.
                  • hanna_sty Re:W skrócie 01.10.13, 19:49
                    Ależ nie, to Ty wiesz lepiej jaki jest mój dorosły syn, w jakiej dzielnicy mieszkam, do jakiej szkoły chodził i na co chorował.
                    Ja mam oczy i widzę jak zachowują sie wielodzietne rodziny. Nie wszystkie, ale większość. Wiem, bo działałam w Radzie Rodziców, wiem, bo mam znajoma pracującą w pomocy spoecznej, mam , bo czytam, oglądam telewizję.
                    Czy macierzyństwo jest horrorem? Dla mnie posiadanie więcej niż jednego dziecka , no może dwojga tak, bo to co robię robię dobrze, bo wychowuję, bo zajmuję się dzieckiem. W końcu wole pojechać na drugi koniec świata niż zmieniać pieluchy czy dopasowywać wyjazdy do wakacji. Bo mając dziecko wiem, że wychowanie nie kończy się gdy dziecko skończy kilka lat, w końcu nawet przy bardzo dobrych zarobkach męża ( mniemam, że większych niż zarobki większości piszących na forum) wiem, że nie byłoby mnie stać na kupno dzieciom ( 3-4 czy 7) mieszkań. 1-2 owszem.
            • przeciwcialo Re:W skrócie 30.09.13, 18:53
              Kultury juz zabrakło, smutne.
            • merit_p Re:W skrócie 30.09.13, 18:57
              Agresja i pogarda oznaczają zwykle rekompensowanie sobie czegoś. Czego - sama wiesz najlepiej.
        • hanna_sty Re:W skrócie 30.09.13, 14:47
          A może trochę grzeczniej? Nie umiesz?
          Nie brednie, tylko fakty z posiedzeń Rady Rodziców. Najgłosniej darli się wielodzietni. Na każdą wycieczkę wyjeżdżała gromadka, której pozostali fundowali pobyt. Tak było. Jako jedna z niewielu głosowałam przeciw.
          To samo było z kserówkami ( tusz, toner, papier) zapłacić- nie, bo dużo nas w domu, korzystać - jak najbardziej, bo wszyscy są równi.
          Nie wiem czy korzystałaś czy nie, w szkole mojego syna korzystali wszyscy wielodzietni. I z dofinansowania do podręczników i bezpłatnych obiadów.
          I znów obrazek z Rady Rodziców- były zajęcia dodatkowe- językowe, komputerowe i jeszcze jakieś ( nie pamiętam, bo syn jest już dorosły), podział na grupy- trzeba było za to płacić- niewiele, ale jednak. Żadna mama wielodzietna nie zapłaciła złotówki za to dzieci chodziły na zajęcia. A jeśli się nie płaci to się i nie szanuje więc co robili wielodzietni- ano rozrabiali na lekcjach.
          Co będzie z Twoich dzieci - nie wiem, wiem natomiast, że wychowywani przez taka osobę jak Ty wyrosną na osoby agresywne i roszczeniowe.
          • szamanta Re:W skrócie 30.09.13, 15:01
            hanna_sty napisała:

            .. Najgłosniej darli się wielo
            > dzietni. Na każdą wycieczkę wyjeżdżała gromadka, której pozostali fundowali po
            > byt. Tak było. Jako jedna z niewielu głosowałam przeciw.
            .....

            Do czego miałaś prawo i nie miałaś żadnego obowiązku oprócz zapłaty za WLASNE dziecko fundować (dopłacać ) na inne dzieci. Nikt do tego zmusić cię nie miał prawa i swój sprzeciw w praktyce mogłaś stosować., nie tylko słownie. Kto chciał niech się składa na fundowanie za darmo innym wycieczki, kto nie ,nie ma żadnego przymusu. Mówisz jasno i konkretnie : place za swoje dziecko w dodatkowe pozostałe koszty proszę mnie nie wliczać. Na tym twoja misja się kończy i tyle
            • hanna_sty Re:W skrócie 30.09.13, 17:23
              Teoretycznie, natomiast praktycznie wyglądało to tak. Płaciłam np. 10 zł ( nie pamiętam ile, bo to było dawno) na ksero. Płaciło 25 osób za teoretycznie swoje dzieci, a kserówki dostawała cała klasa. I co mogłam zrobić? Nakukać , bo wszystkie dzieci są równe. I tak 25 osób fundowało 5 kserówki. To samo z wycieczkami. Wyjazd kosztował 500 zł ( nie wiem może 400 może 600 - to dla czepialskich o konkretne sumy) i okazywało się, że wycieczka jest tak skalkulowana, że kosztuje o 15% więcej. Czyli fundowałam czy chciałam czy nie.
          • agni71 Re:W skrócie 30.09.13, 15:25
            Kobieto, ocknij się.

            Po pierwsze na zebrania Rady Rodziców nie chodzą wszyscy rodzice, tylko reprezentanci wybrani z klas. Więc z pewnością, nie bylo na tych zebraniach wszystkich wielodzietnych rodziców z waszej szkoły.

            Po drugie, nawet jesli jacys ubodzy (albo i nie) wielodzietni czegos sie tam domagali, to z całą pewnością nie byli to wszyscy wielodzietni z twojej szkoły. Zapewne jest wiele osób wielodzietnych, o których nawet nie wiesz, ze są wielodzietne.

            Po trzecie, skoro juz przytaczamy argumenty o wartości angdotycznej, to napiszę ci, ze ja nigdy nie wsytępowałam o dofinansowanie żadnej wycieczki, płacę na Rade Rodziców x 3 pełną kwotę, nie mam (nie wystepowałam nigdy) o żadne ulgi na szkolne obiady, czy płatne zajęcia w szkole. Nigdy nie korzystałam z dofinansowania do podręczników. Na ksero u nas nie ma składek, są składki na potrzeby klasowe - zawsze płacę x 3 pełne kwoty.

            szkole mojego syna korzystali wszyscy wielo
            > dzietni.

            serio, kojarzysz wszystkie osoby ze szkoly twojego dziecka i wiesz, jaką maja sytuację rodzinną? To musi byc baaardzo mała szkoła i w ogóle mała społeczność. Wieś popeegerowska może? Sądząc po liczbie osób potrzebujących wsparcia?

            > Co będzie z Twoich dzieci - nie wiem, wiem natomiast, że wychowywani przez taka
            > osobę jak Ty wyrosną na osoby agresywne i roszczeniowe.

            Agresję i ogromne rozgoryczenie zyciem to ja widzę w twoich postach. Do tego jestes uprzedzona do wielodzietnych i, wydaje mi się, naciagasz fakty, lub wręcz bezczelnie kłamiesz, by udowodnic swoją tezę.
            • andaba Re:W skrócie 30.09.13, 17:28
              A ja to się zastanawiam, gdzie jest taki raj, że fundują wielodzietnym wycieczki, bo u nas sprawa jest jasna - płacisz, jedziesz, nie płacisz, nie jedziesz.
              I płacenie na rade rodziców nie ma tu nic do rzeczy, bo nie na dofinansowanie wycieczek te pieniądze idą.

              Napisz skąd jesteś, może wielodzietni z całego kraju tam wyemigrują smile
              • hanna_sty Re:W skrócie 30.09.13, 17:35
                W każdej szkole. Wielodzietni ze smutnymi minami uprawiali politykę żebraczą. Płąciliśmy za naukę języków w grupach ( alternatywą była nauka bez podziału na zespoły), za dodatkową lekcję w siatce zajęć. I ciekawa jestem jak wyeliminować niepłacących? Nie dało się. Pasozytowali na innych.
                • andaba Re:W skrócie 30.09.13, 17:45
                  Biedna ty, miałaś wyjątkowego pecha, chyba w złej dzielnicy mieszkasz smile
                  • hanna_sty Re:W skrócie 01.10.13, 19:40
                    Skąd wiesz? Wywróżyłaś z kuli czy podpowiedziała Ci to wyobraźnia? Biednaś to Ty jesteś. Liceum śródmiejskie, Warszawa. Jedno z lepszych w mieście, ale Ty wiesz oczywiście lepiej.
                • wzeta Re:W skrócie 30.09.13, 18:14
                  Popatrz, a u mojego w grupie w przedszkolu jest jedna rodzina wielodzietna, pani mama żetelnie płaci wszystkie składki na RR, a są takie trzy rodziny (w dwóch po 1 dziecku, w trzecim 2-je) które za ubiegły rok składek na RR nie zapłaciło wcale, a ich dzieci tak samo jak cała grupa dostawały paczki, jeździły na wycieczki, z tego dokupowane były przybory do przedszkola. Nie są to rodziny ubogie, w których na chleb brakuje.
      • merit_p Re:W skrócie 30.09.13, 13:07
        Odwagę to ty może i masz. Gorzej z wiedzą praktyczną i rozsądkiem. A jad mogłabyś sprzedawać.
      • przeciwcialo Re:W skrócie 30.09.13, 18:49
        Eh pani zaradna, życie potrafi byc takie przewrotne....
    • olena.s Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 08:18
      Byłam z dzieckiem w Londynie. Poza Tower of London wszystkie muzea były za darmo (przynajmniej te, które poszły na pierwszy ogień naszego krótkiego wyjazdu). Fajne to było.
      Uważam, że do państwowych placówek powinna byc możliwość taniego lub darmowego wstępu, bodaj w określone dni tygodnia.
      Uważam też, że całkowicie darmowe powinny być szkoły publiczne, łącznie z podręcznikami i tanim drugim śniadaniem.
      Nie miałabym nic przeciwko kalkulowaniu wysokości podatków w zależności od liczby osób na utrzymaniu płatnika.
      Natomiast musiałabym się powstrzymać silnie przed zasadzeniem kopa osobie, która uważa, że jednynakom czy parce rodzeństwa należy się mniej (a ich rodzicom - mniej szacunku) niż dziecku z rodziny wielodzietnej.
      Jestem też przeciwko np. darmowym mieszkaniom dla takich rodzin (słabo się to sprawdza społecznie - wide GB), dopłatom, zasiłkom, itp. czyli takim krokom, które powodują, że ludziom może się bardziej opłacać masowo rodzić i kiepsko wychowywać niż pracować.
      • kietka Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 09:04
        taka dygresja:
        wiekszosc tutaj oczekuje od panstwa finansowania aborcji na zyczenie, bo brzuch kobiety to jej sprawa, a to kosztuje i to niemało wliczajac ew powikłania fizyczne i psychiczne, składki płaca wszyscy, rowniez przeciwnicy aborcji. nie ma innej opcji.
        z drugiej strony odbieracie rodzinom wielodzietnym prawa do pomocy i wyjatkowego traktowania.
        dlaczego wszyscy maja placic dlatego, ze nie chcecie miec dziecka, skoro wg was wszyscy nie maja placic za to, ze ktos chce miec dzieci.

        nie chce sie dawac w dyskusje, ale na prwade troche konsekwencji by sie przydało.
        • ledzeppelin3 Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 09:41
          No cóż
          Płacę 4x większy vat od rodziców jedynaków od kosmicznej ilości ubrań i innych rzeczy dla moich dzieci, do tego wychowuję elitę społeczeństwa w liczbie 4 sztuk, a zewsząd słyszę ujadanie o patologii
          My np. za aquapark płacimy 240 zł za trzy godziny. Dlatego tak tanio, bo najmłodsza ma jeszcze za darmo. Nie mamy nigdzie żadnych zniżek, za wielodzietność, za śmieci płacimy 17 zł razy sześć, bo mamy czworo dzieci. I nigdzie nie zakładam wątków pt "wielodzietni dyskryminowani".
          • gryzelda71 Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 12:20
            Elitę społeczeństwa wychowujesz? O rany....
            • ledzeppelin3 Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 19:19
              Też mogłabyś się postarać, jednak to trudne i wymaga ciężkiej pracy i nakładów finansowych.
            • przeciwcialo Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 19:32
              Jak każda ematka, tylko ona w wiekszej ilości sztuk. I brawo za to.
          • mama197809 Karta dużej rodziny! 30.09.13, 12:24
            Niektórych bolą te zniżki!Aby skorzystać z jej przywilejów każdy z członków rodziny musi być w miejscu gdzie obowiązuje ta karta. Pięcioosobowa rodzina wykupuje bilety!Nie jest to opłacalne dla przedsiębiorcy?
          • nchyb Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 12:46
            > Płacę 4x większy vat od rodziców jedynaków od kosmicznej ilości ubrań i innych
            > rzeczy dla moich dzieci,

            ty może tak, ale to nie takie zawsze proste.
            Więcej zazwyczaj płaci ten więcej zarabiający.
            Bo osoba z kilkorgiem dzieci mająca określoną kwotę do wydania - wyda tylko ją i nic ponadto.
            A osoba z jednym dzieckiem dużo zarabiająca, odda równie dużo w podatkach kupując sobie i temuż jedynakowi po prostu więcej...
            Nie tylko od ilości osób w rodzinie zależą podatki pośrednie vat itp, ale od tego ile się wydaje, niezależnie od ilosci dzieci.
            Za 5 par spodni taniutkich tego podatku może być dużo mniej niż za 1-2 pary bardzo drogich smile
            No ale ty dla elit kupisz 4 par drogich smile
            a ja kupię też 4, żeby moja dwójka częściej je zmieniała... wink
            • minor.revisions Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 14:22
              > ty może tak, ale to nie takie zawsze proste.
              > Więcej zazwyczaj płaci ten więcej zarabiający.
              > Bo osoba z kilkorgiem dzieci mająca określoną kwotę do wydania - wyda tylko ją
              > i nic ponadto.

              nie całkiem.
              Są rzeczy, które TRZEBA kupić, niezaleznie od tego, jaki jest na to vat. Więc i uboższy i bogatszy kupi te ubranka.
              Bogatszy nadwyżke może wydać za granicą albo zainwestowac w narkotyki albo cholera wie w co.
              • nchyb Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 14:30
                > Bogatszy nadwyżke może wydać za granicą albo zainwestowac w narkotyki albo chol
                > era wie w co.
                tak, bogaty na pewno wyda na narkotyki, bo wiadomo, że bogatszy to patologia i wszelkie zło...
                i jeszcze w Monte Carlo w ruletkę przegrać...


                > Są rzeczy, które TRZEBA kupić, niezaleznie od tego, jaki jest na to vat. Więc i
                > uboższy i bogatszy kupi te ubranka.
                VAT na ubranka procentowo będzie taki sam, niezależnie od ceny jednostkowej danego ciucha. Więc i uboższy i bogatszy kupi te ubranka, ale nie takie same, nie tyle samo i nie w takiej samej ilości...
                wydać więcej niż masz, nie wydasz, ewentualnie więcej niż na kredyt weźmiesz...

                po prostu mając więcej kasy - kupisz kilka sztuk więcej, modniejszych, lepszych gatunkowo, droższych, częściej je wymienisz itp. I suma sumarum dla mniejszej ilości dzieci możesz wydać większe kwoty...

                I stąd właśnie założenie, ze mając więcej dzieci - wydasz więcej na VAT i inne podatki pośrednie - jest błędny...
                • przeciwcialo Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 19:33
                  Zakładasz ze bogaty to rozrzuutny a w tej grupie społecznej tez dusigrosze są wink
        • gazeta_mi_placi Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 09:44
          Aborcja jest tania, podobno gdyby wyliczyć jej koszta (jakby miała odbywać się w prywatnym gabinecie i legalnie) to było by to około 200 zł.
          Nie wiem czy poród i prowadzenie całej ciąży tyle kosztuje.
          • kietka Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 09:53
            podobno, to wiesz co....
            ile jest powikłan poaborcyjnych w porownaniu z poporodowymi dla rodzacej, wlacznie z problemami z plodnoscia, ktora nowoczesna pani pewnie w koncu bedzie chciala leczyc i to in vitro na koszt panstwa. jej brzuch, ale pieniadze nie do konca tylko jej.

            tak na prawde chodzi cos zupelnie innego.
            zyjemy w pewnej spolecznej symbiozie i zadanie finansowania przez "sasiada" czegos, co jest wbrew jego przekonaniem, jest ok, w druga strone, jak widac nie dziala.
        • nchyb Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 12:40
          > wiekszosc tutaj oczekuje od panstwa finansowania aborcji na zyczenie, bo brzuch
          > kobiety to jej sprawa, a to kosztuje i to niemało

          z tego co wiem, to osoby domagają się do prawa o zadecydowaniu, a nie koniecznie finansowania. Pełnoplatne aborcje na życzenie są równie zakazane, jak te w ramach NFZ...
          • kietka Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 14:13
            teraz tez mozna zrobic "prywatnie" i "za granica", ale skutki leczy sie juz na NFZ... zwykła hipokryzja i egoizm.
            • nchyb Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 14:19
              zgodnie z prawem prywatnie w PL nie można zrobić, grożą za to sankcje prawne zarówno dla lekarza, jak i np. partnera kobiety, który jej pomoże w umówieniu się na zabieg...

              skutki nie zawsze występują, a jeżeli już wystąpią nie zawsze leczone są w ramach NFZu
              Zgodnie z oficjalnymi danymi tych nieoficjalnych aborcji podobno nie ma dużo, więc oficjalnie nie ma wiedzy o wydawaniu publicznych pieniędzy na skutki aborcji.
              Ty wiesz lepiej niż oficjalna linia podaje do publicznej wiadomości? Wiesz i do odpowiednich władz nie donosisz? A fe...

              hipokrytka z ciebie, ze tylko grzmisz o tym na forum, zamiast czynnie przeciwdziałać, a fe, co za egoizm...
              • kietka Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 14:54
                egoizm w swietle tematu smile

                poza tym na prawde jest tak niewiele nielegalnych aborcji?
                • nchyb Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 15:11

                  > poza tym na prawde jest tak niewiele nielegalnych aborcji?
                  w Polsce
                  oficjalnie - bardzo mało
                  nieoficjalnie - zdaje sie, że jest mowa o setkach tysięcy rocznie
                  poza Polską, nie mam pojęcia...
                  ale do Niemiec i Czech wielu kobietom z PL blisko...

                  podobno statystycznie każda z nas zna mnóstwo osób, które taki zabieg przeszły, tylko się tym wokół nie chwalą.
                  I jakoś nie słychać o setkach tysiącach kobiet leczonych NFZ-owo z powikłań po tych aborcjach itp...
    • mama197809 Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 09:38
      Po przeczytaniu tego wątku stwierdzam że Polacy to naród zawistny i nawet z normalnej rodziny potrafią zrobić pasożytów!Sama posiadam 3 dzieci i nigdy nie liczyłam na nikogo pomoc. Dotarło do mnie że takie rodziny są wspierane dodatkowymi przywilejami i dlaczego miałabym z tego nie skorzystać????Nie dlatego że mnie nie stać ale dlatego że mam do tego prawo!Niech zastanowią się osoby które tu ubliżają takim rodzinom co sobą reprezentują i jakie wartości przekazują swoim dzieciom!
      • gazeta_mi_placi Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 09:46
        One wychowują wypieszczonego wychuchanego jedynaka. Myślą, że im więcej nasrają w dziecko ptasiego mleka i zajęć dodatkowych tym lepiej dla niego. Znałam taką jedynaczkę (co ciekawe - matka psycholog) - porąbane we łbie jak mało kto.
        • nchyb Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 12:30
          a wychuchana, wypieszczona parka, lepiej dla niej, czy mają porąbane we łbach jak i ich matka, która nie chciała 9-rga dzieci?...Czy porąbane tylko te od jedynaków?...
      • laquinta Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 12:47
        mama197809 napisała:

        > Po przeczytaniu tego wątku stwierdzam że Polacy to naród zawistny i nawet z nor
        > malnej rodziny potrafią zrobić pasożytów

        Jest taki dowcip.

        Modli sie Icek do Boga - Boze, Boze Mosiek ma 10 krow, a ja ani jednej. Daj Boze zebym mial 20 krow.

        Modli sie Jasiek do Boga - Boze, Boze, Jozek ma 10 krow, a ja ani jednej. Daj Boze, zeby Jozkowi wszystkie krowy wyzdychaly.
      • zuzanna56 Re: Jak mnie to denerwuje! 30.09.13, 14:11
        Mnie tam już nic nie denerwuje. Może nadal dziwi, że ktoś kto ma dochód 4 tysiące decyduje się na 3 dzieci, tak, to mnie dziwi. Ale jego sprawa, nie moja.

        Fajnie jest mieć troje dzieci. Mam tylko dwoje, ale byłoby super mieć trzecie. Wygodna byłam, nie chciałam żyć dużo skromniej niż teraz. Fajnie jest jak ktoś ma więcej dzieci i dobre zarobki, stać go na wyjazdy, zajęcia dodatkowe dla dzieci itp.
    • merit_p Moment, moment... 30.09.13, 12:58
      Trzeba odróżnić socjal od zniżek. De facto wiele firm daje takowe bez jakichś wielkich programów czy kart. Z jakichś dziwnych względów decydują się mniej zarabiać - z sympatii, czy jak? wink A może cena usługi jest tak skalkulowana, że spokojnie pokryje mniejszy lub zerowy zarobek na kilkorgu dzieciach z większych rodzin, za to pozwoli tanio kupić wizerunek ciepłego, przyjaznego rodzinie miejsca, w którym warto zostawić następne pieniądze. A nie u konkurencji wink. I które się odwiedza częściej niż raz w roku na święta.
      Takie zupełnie nieoficjalne zniżki są w wielu miejscach, wcale nie związanych z kulturą czy "zbytkiem" - choćby u ortodontów. Mając informację, że dla rodzin 3+ cena za aparat to 50% normalnej, rodzina najczęściej decyduje się na 3 sztuki, oczywiście rozłożone w czasie. Mając na uwadze pełny koszt, nie zaczęłaby leczenia nawet pierwszego, bo to "zbytek". A tak lekarz ma wiernego klienta na ładnych kilka lat. Relacji kosztu wytworzenia do ceny nie będę analizować wink.
      To samo wbrew pozorom jest z instytucjami kulturalnymi i podobnymi miejscami "zbytkownymi". Człowiek albo ma nawyk ich odwiedzania, albo nie czuje potrzeby, a wręcz ma dysonans związany z wydawaniem niepotrzebnie pieniędzy. Vide - stosunek dużej części starszego pokolenia do jedzenia w restauracjach...
      I jeszcze - upiornie wkurzają mnie artykuły ewidentnie nastawione na jątrzenie. Choćby ta wzmianka o 30% u rodziny z dziewiątką - no jak mogą się tym martwić, skoro przeciętny Kowalski w życiu 30% nie płacił? Zgroza i horror!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka