Dodaj do ulubionych

Wybrałam się do Almy.

30.09.13, 11:09
Bardzo dawno nie byłam w tym sklepie bo leży stosunkowo daleko ode mnie (bliżej mam Biedronkę), czasem robiłam zakupy on line.
Od razu w oczy rzucił mi się w oczy inny przekrój społeczeństwa niż Biedronce.
Ludzie spokojnie robiący zakupy, nie tak nerwowo jak w Biedronce.
Nie było śmierdzących, nie było meneli z jednym piwem wpychających się w kolejkę ku aprobacie kasjerki przed innych ludzi, w tym kobietę w ciąży (autentyczna scena z Biedronki widziana na Gazeciane oczy), nie było fioletowonosych, nie było zmęczonych szarych zaniedbanych kobiet.
Młodzi zadbani szczupli (ani jednego otyłego) ludzie, starsza bardzo elegancka kobieta, ojciec z ładnie ubranym w firmowe ciuszki dwulatkiem, zadbane pachnące kobiety, przemiłe sprzedawczynie na dziale z serami i w kasie (bez pośpiechu kasujące, proszę, dziękuję ślicznie, do widzenia), darmowe foliowe reklamówki z firmowym logo.
Tylko jeden człowiek rzucił mi się w oczy, byle jak ubrany w jakąś bluzę polarową i bojówki moro, najbardziej zaniedbany z tych wszystkich klientów Almy.
- Oho - pomyślałam, co taki robi w Almie...
Zdanie zmieniłam przy kasie, stał przede mną z winem o wartości powyżej 100 zł, gdy przyszło do płacenia wyciągnął złotą kartę...
Generalnie miła odmiana po zabiedzonych ludziach w Biedronce i antypatycznych zmęczonych kasjerach od "progu" domagających się drobnych i warkliwie mruczącym "dziękuję", obsługującym następnego klienta (na ogół zabiedzonego emeryta lub zmęczoną życiem kobietę w średnim wieku w ortalionowej kurtce) nim dobrze zdążę spakować swoje zakupy.
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 11:13
      W Almie foliowe torby za darmo są tylko te małe i cienkie, za te solidniejsze trzeba zapłacić.

      Dziękuję za uwagę.
      • gazeta_mi_placi Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 14:19
        Te solidniejsze dają za darmo przy zakupach on-line, oczywiście jak wybierasz opcję "torby foliowe" (masz do wyboru foliowe i papierowe).
    • melancho_lia Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 11:15
      Urzekła mnie Twoja historia
    • asia_i_p Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 11:15
      Aż się chyba wybiorę do Almy.
      Bo ostatni raz, kiedy tam byłam, to moją główną refleksją był nieprzyjemny zapach w sklepie. Nie wiem, czy coś się rozlało i nie zostało starte, czy po prostu drogie dojrzewające sery tak muszą pachnieć, ale czułam dyskomfort.

      Ale podejrzewam, że każdy widzi to, czego szuka. Tak ostatnio eksperymentowałam w Biedronce i szukałam potwierdzenia twoich tez i tez całkowicie przeciwnych, i spokojnie się da potwierdzić wszystko, starczy patrzeć na odpowiednią część kupujących.
      • feleedia nudne 30.09.13, 11:18
        te twoje sklepowe historie.

        Napisz lepiej więcej o swojej wstydliwej chorobie big_grin

        forum.gazeta.pl/forum/w,10226,147059832,147059832,Wstydliwa_choroba_a_savoir_vivre_.html
        • olena.s Re: nudne 30.09.13, 11:54
          Ataki agresji obstawiam.
          • green.ginewra Re: nudne 30.09.13, 20:15
            czyżby nietrzymanie moczu???
      • hellulah Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 11:20
        Asiu, wiem, że mieszkasz na pewno nie tam, gdzie ja, ale z tym zapachem to święta racja. Jakoś w lokalnych Lidlach i Biedronkach nie chuchnie, za to w Almie jak najbardziej.

        Poza tym ciemności, ciemności, ciemności - ech to przygaszone światło smile

        Faktycznie wybór delikatesów jest, czasem więc jak trzeba, to trzeba, zmuszam się i idę smile
        • melancho_lia Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 11:23
          W almie byłam raz w życiu- nabzdyczone sprzedawczynie na wędlinach, ciemnawo, i jakiś taki smrodek (nie wiem może zapach bogactwa się tam unosi).
          Biedronek i lidlów nie lubię, głównie ze względu na tłumy ludzi.
          Kupuję na bazarku i w takim średniopowierzchniowym sklepie .
          • hellulah Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 11:29
            Mam w okolicy chyba ze - niech policzę - cztery Biedronki, Lidla i jeszcze małe Tesco, oraz chyba z pół setki małych sklepów oraz bazarek smile

            Mogę robić zakupy w godzinach przedpołudniowych, no i wybieram najnowszą Biedrę z dużą powierzchnią, szerokimi alejkami, zero tłoku.

            Co z tym zapaszkiem w Almie, nie mam pojęcia... słyszałam, że gdy przy wypakowywaniu towarów coś się rozleje czy stłucze, to jest umieszczane do czasu usunięcia na szczytach półek, ale ta zasada dotyczyła sklepów wielkopowierzchniowych. A w Almie, którą znam, jest ciemno+nieładnie pachnie i koniec, kropka smile
        • menodo Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 20:04
          hellulah napisała:

          > Asiu, wiem, że mieszkasz na pewno nie tam, gdzie ja, ale z tym zapachem to świę
          > ta racja. Jakoś w lokalnych Lidlach i Biedronkach nie chuchnie, za to w Almie j
          > ak najbardziej."

          O rany, a mnie się wydawało, że to tylko w "mojej" Almie tak jedzie; w innych nie byłam big_grin (na Ochocie, w W-wie)
        • lily-evans01 Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 23:09
          Uch, to te sery wink.
      • coca-cola100 Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 22:35
        Jutro czekam na relacje z "Piotra i Pawla",swoja droga troche ci gazeta tych sklepow zostalo do zwiedzenia,jakies felietony na ten temat zacznij pisac.Fascynuje mnie twoja potrzeba obserwowania ludzi,chodze do roznych sklepow,ale jakby mnie ktos zapytal jacy ludzie tam przychodza nie potrafilabym odpowiedziec.
    • ally-mcbeal Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 11:19
      Może mieszkasz w takiej okolicy, że są tam sami menele a nie jest to akurat wina Biedronki jako takiej. No to jaki problem: kupuj w Almie i już! Tak ubolewasz nad przekrojem społeczeństwa w Biedronce to po co tam chodzisz a potem się żalisz? Nie kumam....
      • feleedia Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 11:23
        Po prostu szczur rozkręca kolejny wątek.
    • kikimora78 Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 11:22
      ty lepiej powiedz co kupiłaś?
      • kropkacom Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 11:24
        Bułki ukradł big_grin
        • kikimora78 Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 11:26
          Nie no... pisze że do kasy stała smile
          • kropkacom Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 11:30
            Dla zmyły...
          • gazeta_mi_placi Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 14:43
            Gwoli wyjaśnienia, w jednym z hipermarketów zostałam oszukana na kilka złotych ( około 6-8 zł ), niestety mimo reklamacji nic nie udało mi się wskórać.
            Skoro tak to doszłam do wniosku, że i tak sobie odbiję na tych oszustach i przy każdych zakupach w tamtejszym sklepie zjadałam 1-2 bułki zanim poszłam do kasy.
            Oczywiście nic przy kasie o tym nie wspominałam albo mówiłam (mając np. jeszcze jedną bułkę w torebce) żeby jedną jeszcze doliczyć podczas gdy zjadłam ich dwie.
            Kradzież to nie była tylko wyrównanie rachunków z oszustami.
            Jak chcesz być bezkarnie dymana na kilka złotych to proszę bardzo, ja sobie odbiłam w naturze, nie wstydzę się tego. Na priv mogę podać nazwę supermarketu jak ktoś zainteresowany, mają tam dobre chrupiące bułki, ale uważajcie bo ceny przy półce lubią różnić się przy kasie, a reklamacji nie uwzględnią mimo przysłania kierownika.
            Obecnie dług już wyszedł mniej więcej na zero, a chodzić tam już nie chodzę. Ceny znowu nie takie najniższe, żadne delikatesy przy tym, a swego czasu podle traktowali personel (zagraniczna oczywiście firma).
            • peonies Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 19:09
              gazeta_mi_placi napisała:

              > Gwoli wyjaśnienia, w jednym z hipermarketów zostałam oszukana na kilka złotych
              > ( około 6-8 zł ), niestety mimo reklamacji nic nie udało mi się wskórać.
              > Skoro tak to doszłam do wniosku, że i tak sobie odbiję na tych oszustach i przy
              > każdych zakupach w tamtejszym sklepie zjadałam 1-2 bułki zanim poszłam do kasy
              > .
              > Oczywiście nic przy kasie o tym nie wspominałam albo mówiłam (mając np. jeszcze
              > jedną bułkę w torebce) żeby jedną jeszcze doliczyć podczas gdy zjadłam ich dwi
              > e.
              > Kradzież to nie była tylko wyrównanie rachunków z oszustami.
              > Jak chcesz być bezkarnie dymana na kilka złotych to proszę bardzo, ja sobie odb
              > iłam w naturze, nie wstydzę się tego. Na priv mogę podać nazwę supermarketu jak
              > ktoś zainteresowany, mają tam dobre chrupiące bułki, ale uważajcie bo ceny prz
              > y półce lubią różnić się przy kasie, a reklamacji nie uwzględnią mimo przysłani
              > a kierownika.
              > Obecnie dług już wyszedł mniej więcej na zero, a chodzić tam już nie chodzę.

              oplułam monitor hahaha big_grin
              • green.ginewra Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 20:20
                już teraz wiem skąd się biorą te nadpite do połowy kefirki odstawione na półkę, to po prostu odzyskany w połowie dług big_grin
            • vefa Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 22:03
              gazeta_mi_placi napisała:

              > Skoro tak to doszłam do wniosku, że i tak sobie odbiję na tych oszustach i przy
              > każdych zakupach w tamtejszym sklepie zjadałam 1-2 bułki zanim poszłam do kasy
              > .

              To to na suwaczku to prawda?
            • kropkacom Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 22:07
              Taki nasz mały forumowy Zorro supermarketowy? big_grin
            • annajustyna Re: Wybrałam się do Almy. 01.10.13, 06:49
              No to juz wiemy, skad ta nadwaga u Gazeci - to od odzyskiwania dlugu!
            • erin7 Re: Wybrałam się do Almy. 01.10.13, 21:47
              Na raz dwie bułki zjadlas?
    • aurita Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 11:24
      > Młodzi zadbani szczupli (ani jednego otyłego) ludzie,

      No mnie tam nie spotkasz, mam doskonaly wech i odrzuca mnie zapach w przy wejsciu do Almy: smierdzi nieswiezym zarciem. Ale moze to dobry sposob na odchudzanie?
    • a.nancy Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 11:26
      > Tylko jeden człowiek rzucił mi się w oczy, byle jak ubrany w jakąś bluzę polaro
      > wą i bojówki moro, najbardziej zaniedbany z tych wszystkich klientów Almy.
      > - Oho - pomyślałam, co taki robi w Almie...

      hehe, może na mojego męża trafiła/eś wink
      • amb-ona Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 11:29
        Moglas trafic np na żołnierza i to po misji tongue_out jesli moro i polar
        naprawdę często ludzie wyglądaja niepozornie co nie znaczy ze nie mają groszasmile
      • kasia080178 Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 11:36
        A ja lubię alme, mam blisko kupuje zawsze sałatki i wodę mineralną z tych lepszych niedostępnych w normalnych sklepach spożywczych typu lewiatan itp. z wędlin też jest spory wybór.
    • maggi9 Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 11:28
      Oj słaba prowokacja, słabiutka...
    • incubus_1 Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 11:29
      W Almie kilka razy nacięłam się na nieświeże, za grubo pokrojone wędliny i niesmaczne owoce. Oraz brak ulubionych bułeczek.

      Nie lubię Almy, tam zawsze jest jakiś taki nieprzyjemny zapach.
      • kietka Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 11:36
        to juz nie trzeba ogladac milosci na bogato, zeby oderwac sie od rzeczywistosci, wystarczy udac sie do Almy, moze tam dostrzeze nas jakis manago i zostaniemy twarza rajstop.

        alma, pip, to nie delikatesy, a skald z mega droga i nieswieza zywnoscia, dla snobow smile
    • puza_666 Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 11:37
      Dzieki gazetka za te cenne przemyslenia i wnikliwa analize.
      Widzisz ja jestem tak wydelikacona i sfochowana ze do Almy nie wchodze, czesto za to zamawiam z Almy zakupy przez neta.
      Wchodze natomiast czesto do lokalnej Biedrony i Kauflanda bo mam po drodze z pracy.
      To jestem biedota i patologia czy jak? ;D
    • pederastwa Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 11:41
      Jestem stałą klientką zarówno Almy, jak i Biedronki.
      • wioskowy_glupek Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 11:57
        Co w tym takiego dziwnego, że w Almie nie ma biedaków i meneli ? W Kredensie też ich nie uświadczysz ani w Piotrze i Pawle. To drogie sklepu, nie ten target...

        Biedronka jest tania ale niestety i osiedlowa, stąd są w niej i menele i smród. Niestety nie ma co zakłamywać rzeczywistości. Ostatnio myślałam że się porzygam stojąc za takimi 3 w kasie uncertain
        • gazeta_mi_placi Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 14:47
          W Krakowie nie ma Piotra i Pawła.
          I jeszcze jedna rzecz która mi się rzuciła w oczy, przed Almą żadnych żebraków, "wózkowych" i meneli sępiących "na bułkę".
          Mi osobiście tacy ludzie nie przeszkadzają bo choć czasem upierdliwi są niegroźni, ale pod Lidlem i Biedronką można ich spotkać.
          Przed Almą - pustki, a byłam wieczorem.
          • gleana Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 21:57
            gazeta_mi_placi napisała:

            > I jeszcze jedna rzecz która mi się rzuciła w oczy, przed Almą żadnych żebraków,
            > "wózkowych" i meneli sępiących "na bułkę".
            > Mi osobiście tacy ludzie nie przeszkadzają bo choć czasem upierdliwi są niegroź
            > ni, ale pod Lidlem i Biedronką można ich spotkać.
            > Przed Almą - pustki, a byłam wieczorem.

            A nie prawda. Na Pilotów to zmora, pod innymi marketami ich nie spotkałam a tam są zawsze. Stała ekipa pijaków.
        • noname2002 Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 22:10
          To drogie sklepu, nie ten target...

          Jakby tak patrzeć wyłącznie na wysokie ceny, to "Społem"jest najekskluzywniejsze...
    • barbibarbi Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 12:01
      Pierdu, pierdu.
      Gazeciane opowieści z mchu i paproci.
    • vilez Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 12:18
      W Almie jest przepyszny dziki łosoś (pacyficzny). Chudziutki, twardy, mniam smile
      Poza tym- przereklamowany sklep.
    • donnasanta Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 12:27
      gazeta_mi_placi napisała:


      wyciągnął złotą kartę...

      wow, to ja tez robię wrażenie płacąc złotą kartą w Lidlu za wino za 16 zł? wink))
    • rosapulchra-0 Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 12:38
      I naprawdę wpuścili cię do Almy, gazeciarz?? shock
    • allatatevi1 Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 12:46
      Może mi ktoś wytłumaczyć dlaczego te delikatesy uchodzą za ekskluzywne??

      Przecież ich asortyment to bieda z nędzą...

      Tego lata robiłam mały poczęstunek dla znajomych w PL i udałam się tam - a tam nie ma kompletnie nic.
      Wybór surowych szynek żenujący, sery - no są ze 2 twarde sery włoskie, ale już np. wybór serów francuskich prawie żaden...

      Nie wiem, czy któraś z was kojarzy... ale tam gdzie dziś w Galerii Mokotów jest plebejski Carrefour kiedyś był sklep Hypernova.
      Tam to naprawdę był wybór...
      Masa przepysznych serów francuskich na wagę - z czym sobie ktoś zamarzył - z orzechami, z ananasem. Pleśniowych francuskich było chyba 20 rodzajów.

      Był regał z 10 rodzajami, z różnych części Włoch.

      To był sklep - jak ktoś chciał urządzić aperitiv dla znajomych w PL, wiedział że znajdzie tam wszystko czego potrzebuje.
      A ta Alma - bieda z nędzą... aż mi było wstyd przed gośćmi i żałowałam, że nie przywiozłam niektórych produktów ze sobą.
      • allatatevi1 Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 12:51
        * regał z 10 rodzajami grissini, z różnych części Włoch.

        Poza tym, chciałam was zapytać czy to ja jestem gapa czy w Almie naprawdę nie ma świeżych makaronów, są tylko te sypkie gówna w torebkach.
        Pamiętam że w Hypernovie były opakowania ze świeżymi makaronami z Neapolu.

      • triss_merigold6 Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 13:09
        Jesteś pewna, że napój alkoholowy aperitif chciałaś przyrządzić z serów pleśniowych? Hm...oryginalne, nie powiem.
        • allatatevi1 Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 13:16
          Głuptasku,
          aperitif po francusku, po włosku aperitivo, więc spolszczam włoską wersję.

          Byłaś CHOĆ RAZ W ŻYCIU zaproszona na aperitiv?
          Nikt normalny nie poczęstuje przecież gości samym spritzem bez żadnych przekąsek.
          • triss_merigold6 Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 13:23
            Aperitivo to mieszanka alkoholu z czymś, niekoniecznie wino.
            Tak jakoś mało klarownie spolszczyłaś, ale przypuśćmy że Ci wierzę. tongue_out
            • franczii Re: Wybrałam się do Almy. 01.10.13, 11:49
              aperitivo jako sam napoj to pierwotne znaczenie. Obecnie funkcjonuje w szerszym znaczeniu aperitivo jako napoj + przekaski, czasami bardzo duzo przekasek. A w ostatnich latach i w niektorych lokalach rozpowszechnil sie zwyczaj tak obfitego aperitivo, ze jest on w zasadzie juz posilkiem samym w sobie a nie wstepem do posilku.
              • allatatevi1 Re: Wybrałam się do Almy. 01.10.13, 11:56
                Franci, nie psuj mi zabawy wink

                Dodałam ten wątek do ulubionych i w napięciu czekałam na to jak kolejne "światowe" będą się wpisywać.
                Wiesz jak ich wpisy poprawiają nam dziś humor w pracy?
                • riki_i Re: Wybrałam się do Almy. 01.10.13, 11:59
                  allatatevi1 napisała:

                  > Dodałam ten wątek do ulubionych i w napięciu czekałam na to jak kolejne "świato
                  > we" będą się wpisywać.
                  > Wiesz jak ich wpisy poprawiają nam dziś humor w pracy?

                  Jesteś głupsza niż kilo gwoździ.
              • triss_merigold6 Re: Wybrałam się do Almy. 01.10.13, 12:04
                Po polsku to się nazywa recepcja - alkohol + przekąski.
                W domu, jako rozgrzewka przed wyjściem do knajpy - biforek, przynajmniej tak spolszczano to określenie.
                • franczii Re: Wybrałam się do Almy. 01.10.13, 12:16
                  Ale te terminy to sa jakies 1. przestarzaly a 2 chyba bardzo potoczny i regionalny.
                  Natomiast w w Polsce od lat (przynajmniej mojej mlodosci tongue_out) funkcjonuje aperitif jako napoj plus jakas drobna przekaska typu troche oliwek, orzeszki, chrupki, jakis mini tost itp. Stad juz tylko krok do wzbogacenia tej przekaski o bardziej tresciwe acz szybkie jedzenie.
                  • allatatevi1 Re: Wybrałam się do Almy. 01.10.13, 12:36
                    Masz rację franci, zwyczaj aperitivów na dobre przyjął się w Polsce, w Warszawie już conajmniej od 5 lat.
                    I funkcjonuje wśród bardzo różnych grup wiekowych.
                    Gdybym nie czytała tego forum, to nie uwierzyłabym, że istnieją ludzie, którzy o tym nie słyszeli/nie brali nigdy udziału.

                    Ale to pokazuje jak na dłoni, że internet jest niestety pełen bardzo dziwnych ludzi, wyrzutków żyjących na marginesie towarzyskim i społecznym.
                  • triss_merigold6 Re: Wybrałam się do Almy. 01.10.13, 12:41
                    Pierwszy jest oficjalny, a drugi był trędi w warszaffce jakieś 10 lat temu.
                    Tak, aperitif to drink z alkoholem + drobna przekąska (orzeszki, paluszki, tartinki). Podawane przed głównym posiłkiem. Co było pisane fefnaście razy.
                    • franczii Re: Wybrałam się do Almy. 01.10.13, 12:55
                      No to za chwile przekaska stanie sie tresciwsza a nawet konkretna tez w Polsce. Aperitivo w znaczeniu posilku jest trendi w Londynie (james wkleil artykul) to w Polsce tez zaraz bedzie.
                      • jamesonwhiskey Re: Wybrałam się do Almy. 01.10.13, 12:59
                        chyba nie zrozumialas , nadal to tylko przekaska
                        zreszta nie wiedzialem ze jak zamawiam w pubie sosydza z czipsami to uprawiam aperitivo
                        • franczii Re: Wybrałam się do Almy. 01.10.13, 13:07
                          Czy to bedzie tylko przekaska to zalezy od rodzaju i ilosci, ktora zjesz. czesto przekasek do drinka albo dwoch czy trzech (bo przez 2 godziny raczej malo kto tylko przy jednym siedzi) jest tyle, ze trudno przejesc. Wielu moich znajomych ogranicza sie tylko do aperitivo na wieczor. Siedza w barze od 19 jak tylko z pracy wroca do 10 wieczor. Wiadomo, w zwykly dzien w srodku tygodnia trudno balowac a z kumplami sie spotkac milo.
                        • franczii Re: Wybrałam się do Almy. 02.10.13, 06:35
                          I jeszcze jedno: ja nie zrozumialam? Przeciez z twojego artykulu wyraznie widac, ze przekaska to nie same czipsy i orzeszki tylko bardziej konkretne: kawalki pizzy, wedliny, sery, mini kanapki czy tam koreczki itp.
                • allatatevi1 Re: Wybrałam się do Almy. 01.10.13, 12:38
                  buahahaha już to widzę.
                  Chyba nawet rzucę dziś hasło w pracy - wyskoczmy po robocie do baru na rogiem na szybką "recepcję"?

                  Albo na biforek...
                  Biforek przed powrotem do domu... triss merigold, jesteś niezmordowana w pogrążaniu się.

                  Nie łatwiej po prostu byłoby się przyznać, że jesteś kompletnym odludem bez przyjaciół i nie masz pojęcia o tym gdzie i jak normalni ludzie spędzają czas?
                  Nikt by się wtedy z ciebie nie wyśmiewał, za to wszyscy by współczuli.
                  Może nawet komuś zrobiło by się ciebie tak żal, że zaprosiłby cię na jakiś aperitiv w Warszawie i dzięki temu może małymi kroczkami wyszłabyś z tej izolacji społecznej, w jakiej teraz żyjesz.
            • allatatevi1 Re: Wybrałam się do Almy. 01.10.13, 11:51
              O aperitivie bezalkoholowym nigdy w życiu nie słyszałaś... ok nie wymagajmy zbyt wiele od światowców...
          • jamesonwhiskey Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 22:22

            Byłaś CHOĆ RAZ W ŻYCIU zaproszona na aperitiv?


            na szczescie nie , gdyby ktos mnie zaprosil na przekaski i wykopal przed kolacja
            to sadze ze z tej znajomosci niewiele by zostalo, jak narazie jak zapraszaja to i dadza posiedziec do konca
            • triss_merigold6 Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 22:28
              Byłam, do ambasad. Ale nazywało się to recepcja albo coctail party albo lampka wina (najkrótsze i najskromniejsze). Jak żyję nie słyszałam o zaproszeniu do domu na aperitif.
            • allatatevi1 Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 22:44
              I całe szczęście.
              Chyba viagry nie powinno się łączyć z alkoholem.
      • rita75 Co to jest ten "aperitiv"? 30.09.13, 20:52
        > To był sklep - jak ktoś chciał urządzić aperitiv dla znajomych w PL, wiedział ż
        > e znajdzie tam wszystko czego potrzebuje.

        Jak się urządza ten "Aperitiv" ? Prosta ze mnie kobieta i nie wiem... czasami tylko pijam aperitify...dla zaostrzenia apetytu przed wystawną kolacją..
        • triss_merigold6 Re: Co to jest ten "aperitiv"? 30.09.13, 20:57
          Pewnie biduli chodziło o coctail party. Taki rodzaj niezbyt długiego przyjęcia na stojąco. Może gdzieś na filmie widziała, na przykład.
          • allatatevi1 Re: Co to jest ten "aperitiv"? 30.09.13, 21:28
            Masz 40 lat i nie odróżniasz aperitivo, które jest zwykłym spotkaniem znajomych od coctail party, które jest w jakimś sensie uroczyste.
            Rzeczywiście jesteś wyjątkowo uboga... w jakiekolwiek doświadczenia.
            Jeszcze rozumiem, gdybyś miała 20 lat mniej, ale w twoim wieku być tak nieobytą ... trochę obciach.
            • eo_n Re: Co to jest ten "aperitiv"? 01.10.13, 10:41
              allatatevi1 napisała:

              > Masz 40 lat i nie odróżniasz aperitivo, które jest zwykłym spotkaniem znajomych
              > od coctail party, które jest w jakimś sensie uroczyste.
              > Rzeczywiście jesteś wyjątkowo uboga... w jakiekolwiek doświadczenia.
              > Jeszcze rozumiem, gdybyś miała 20 lat mniej, ale w twoim wieku być tak nieobytą
              > ... trochę obciach.

              Ale jaja big_grin big_grin big_grin
          • rita75 Re: Co to jest ten "aperitiv"? 30.09.13, 21:40
            >Może gdzieś na filmie widziała, na przykład

            o to..to, .albo gdzies jej w glowie dzwoni, ale nie wie, w ktorym kosciele i wydaje sie jej, ze aperitivo czy tez aperitif to cel sam w sobie
            • allatatevi1 Re: Co to jest ten "aperitiv"? 30.09.13, 21:54
              Swoją drogą już sobie wyobraziłam tą "wystawną kolację" w wykonaniu kogoś, kto nigdy nie słyszał o aperitivie, buahahhaa.

              Wrzucam twoją wypowiedź na fb i forum polsko-włoskie, masz mocne zadatki, żeby stać się gwiazdą wątku z cyklu "najmądrzejsza z całej wsi".
              • rita75 Re: Co to jest ten "aperitiv"? 30.09.13, 21:58
                laska, nie osmieszaj sie
              • jamesonwhiskey Re: Co to jest ten "aperitiv"? 30.09.13, 22:19
                > Wrzucam twoją wypowiedź na fb i forum polsko-włoskie, masz mocne zadatki, żeby
                > stać się gwiazdą wątku z cyklu "najmądrzejsza z całej wsi".


                oj ale to chyba ty zostalas gwiazda
                i to bardziej typu bredzi 3 po 3
          • franczii Re: Co to jest ten "aperitiv"? 01.10.13, 11:55
            Nie, coctail party to cos bardziej formalnego, to jest przyjecie. Aperitivo to krotki wypad wczesno wieczorny bez zadnej okazji. Aperitivo jako posilek czesto przed seansem teatralnym lub kinowym lub inna rozrywka wieczorna kiedy nie ma czasu na kolacje z prawdziwego zdarzenia.
            • jamesonwhiskey Re: Co to jest ten "aperitiv"? 01.10.13, 12:06
              iej formalnego, to jest przyjecie. Aperitivo to
              > krotki wypad wczesno wieczorny bez zadnej okazji. Aperitivo jako posilek cze

              a to do kogos do domu ten krotki wypad
              czy gdzie bo sie juz troche gubie
              znawczyni obyczajow wloskich robi to w domu

              • franczii Re: Co to jest ten "aperitiv"? 01.10.13, 12:09
                Nie wiem w domu nigdy nie robilam. Ale pewnie i w domu mozna sie spotkac z grupa znajomych przed wspolnym wieczornym wyjsciem np. na koncert.
                • jamesonwhiskey Re: Co to jest ten "aperitiv"? 01.10.13, 12:16
                  > Nie wiem w domu nigdy nie robilam. Ale pewnie i w domu mozna sie spotkac z grup
                  > a znajomych przed wspolnym wieczornym wyjsciem np. na koncert.


                  o wyjsciu specjalistka od wloch nic nie mowi
                  wyglada to ze siedza pija soczek i zagryzaja kawalkiem sera z oliwka
                  co kojazy mi sie nieodmiennie ze scena z kogla mogla i party z paluszkami


            • allatatevi1 Re: Co to jest ten "aperitiv"? 01.10.13, 12:15
              Może wytłumacz jeszcze tym "obytym" różnicę między tapas a bankietem, bo też pewnie nie ogarniają.
              Szkoda, tak się ładnie rozwijał wątek, byłam ciekawa, ile jeszcze "wyrafinowanych" się tu wpisze...
              • jamesonwhiskey Re: Co to jest ten "aperitiv"? 01.10.13, 12:20
                > Może wytłumacz jeszcze tym "obytym" różnicę między tapas a bankietem, bo też pe
                > wnie nie ogarniają.
                > Szkoda, tak się ładnie rozwijał wątek, byłam ciekawa, ile jeszcze "wyrafinowany
                > ch" się tu wpisze...

                znowu cos ci sie porabalo
                bankiet jakio wystawne przyjecie ma sie do tapas jak ty do czlowieka z mozgiem
                zreszta tapasy same w sobie robia za kolacje a nie wstep do niej
        • allatatevi1 Re: Co to jest ten "aperitiv"? 30.09.13, 21:45
          Owszem, jesteś nie tylko prosta, ale o dość ograniczonych horyzontach skoro nie jesteś w stanie pojąć, że oprócz francuskich aperitifów istnieją jeszcze włoskie aperitivy, w których akcent rozkłada się po równo na drinka i przekąski.

          Nie martw się - nie Ty jedna się tak zbłaźniłaś.
          Prawie każdy Polak i Polka mieszkający we Włoszech trafił na taką "obytą" co to 10 lat temu była pod namiotem we Francji i nalega z "bardzo mądrą" miną, że aperitiv to jedynie rodzaj drinka.
          • rita75 Re: Co to jest ten "aperitiv"? 30.09.13, 21:57
            istnieją jeszcze włosk
            > ie aperitivy, w których akcent rozkłada się po równo na drinka i przekąski.

            dla obytych ludzi, aperitivo to nie sam cel w sobie. Przykladowo, zapraszasz ludzi na kolację i to jest cel, a przed nią oferujesz aperitivo, by pawia ie puscili na Twoje specjaly.
            • allatatevi1 Re: Co to jest ten "aperitiv"? 30.09.13, 22:31
              A co ty możesz wiedzieć skarbnico wiedzy po objazdowej wycieczce autokarowej do Francji?
              Obok obytych ludzi ty nawet nie stałaś.

              Większość Włochów je kolację już w zupełnie innym miejscu niż aperitiv.

              Pewnie byliby "zdruzgotani" gdyby się dowiedzieli że jakaś gwiazda z Polski B ma ich za nieobytych.

              Mam tylko jedną prośbę - pozostań przy tych wyjazdach pod namiot do Francji i nie zahaczaj o Włochy. Kiedyś na pewnym aperitivie na mieście byliśmy świadkami jak jacyś ludzie zawijali sobie w papierowe serwetki prowiant na później. Wtedy myślałam, że to może bezdomni, teraz jednak wydaje mi się, że to takie rity75 wściekłe że nie doczekały się kolacji... prezentowały swoje "obycie".
              • rita75 Re: Co to jest ten "aperitiv"? 30.09.13, 23:03
                sloma Ci z butow wystaje taka, ze od agresywnych i wysoce chamskich tekstow, ktore wyplywaja spod twoich paluszkow grozi samozaplonem. Bardziej pasujesz do party w jakiejs stodole niz do jakiegokolwiek innego....
          • triss_merigold6 Re: Co to jest ten "aperitiv"? 30.09.13, 22:06
            Nie, dziecko, to po polsku - zależnie od obecności różnych alkoholi i przekąsek - nazywa się koktajl albo recepcja. Jest jeszcze okolicznościowa lampka wina tj. krótkie przyjęcie na stojąco (o. 30 minut) z przemówieniem.
            Jest aperitif - rodzaj drinka i koktajl - tu rodzaj spotkania na stojąco na którym podawane są drinki i przekąski.
            Lepiej wiedzieć takie rzeczy, żebyś na koktajl nie wybrała się w sukni wieczorowej, nie wypada.
            • rita75 Re: Co to jest ten "aperitiv"? 30.09.13, 22:24
              no coz...mina gosci zaproszonych na aperitif bezcenna....dostana lampkę campari, nieco sera- a co potem? no chyba, ze po tym aperitif wyruszą dopiero w kurs po knajpach, to zwracam honor wink
              • triss_merigold6 Re: Co to jest ten "aperitiv"? 30.09.13, 22:26
                To się w czasach mody na clubbing nazywało biforkiem. Znaczy, lekkie zaprawienie się % w domu przed wyjściem do klubu, bo ekonomiczniej. big_grin
                • rita75 Re: Co to jest ten "aperitiv"? 30.09.13, 22:32
                  > To się w czasach mody na clubbing nazywało biforkiem. Znaczy, lekkie zaprawieni
                  > e się % w domu przed wyjściem do klubu, bo ekonomiczniej. big_grin


                  no taa, kryzys jest, to se trza dziabnac przed big_grinDD
                  • triss_merigold6 Re: Co to jest ten "aperitiv"? 30.09.13, 22:34
                    O ile kojarzę, to określenie sprzed dobrych 10 lat i funkcjonowało w warszafkowych klimatach.
            • allatatevi1 Re: Co to jest ten "aperitiv"? 30.09.13, 22:43
              I co głuptasku?
              Większość ludzi z Mediolanu, którzy codziennie wyskakują ze znajomymi z pracy na aperitiv, żeby później wrócić na kolację w domu z rodziną według ciebie codziennie bierze udział w "koktajlach", buahahahha dobre.

              I tak oto upadł mit triss merigold, która podobno kiedyś w młodości prowadziła jakieś życie towarzyskie... ale jakoś dziwnym trafem nigdy nie słyszała o aperitivie....
              Widać jak na dłoni - zawsze byłaś odludem bez znajomych, a ambasady oglądałaś li i jedynie z pozycji petenta ubiegającego się o wizę.
              • annajustyna Re: Co to jest ten "aperitiv"? 01.10.13, 06:54
                Naprawde masz wize Mediolanu? A moze jestem niedouczona, bo uzywam polsliek nazwy zamaist spolszczac i mowic Milan (zamiast Milano, bo po spolszczeniu "o" odpada wink). Bylam kiedys w Mediolanie i mi wizy nie dali sad.
          • burina Re: Co to jest ten "aperitiv"? 01.10.13, 07:04
            Ale dlaczego nazywasz to 'aperitiv'???
            • annajustyna Re: Co to jest ten "aperitiv"? 01.10.13, 09:06
              Po to spolszczenie rzekomo wink. Oczyiwscie, ze mozna i w polskim tekscie uzyc nazwy oryginalnej aperitivo (mozna nawet kursywa), ale po co?
              • burina Re: Co to jest ten "aperitiv"? 02.10.13, 06:55
                Jeśli głosujemy, to ja jestem za smile

                Zdarzyło mi się mieszkać w miejscu, gdzie wynaleziono aperitivo (i jak bum cyk cyk nie są to żadne oliwki z serem do podziubania) i miałam wielu znajomych Polaków. Żadne z nas nie używało rozmawiając formy 'aperitiv', za to słowo 'aperitivo' bardzo gładko pasowało do reszty zdania i nawet całkiem zgrabnie się poddawało polskiej fleksji.

                Podsumowując: NIE dla lansowanego powyżej dziwoląga smile
                • burina Re: Co to jest ten "aperitiv"? 02.10.13, 07:08
                  P.S. Oczywiście mam na myśli aperitivo jako alternatywę dla kolacji, nie alkohol. W cenie drinka jest zawarty bufet: nie trzeba czekać z jedzeniem i zamawianiem, aż wszyscy się zejdą i analogicznie nie trzeba czekać z wyjściem aż do grappy; mogą spotkać się osoby, które o 20 są już po kolacji z takimi, które dopiero z pracy wyszły i muszą coś zjeść. No i nawet najmniejsze tabacchi otwarte w okolicach 19 wystawia jakieś choćby symboliczne jedzenie, coby nikt z głodu nie padł (pamiętajmy, że delikatesy otwarte 24/7 do których można wskoczyć po jogurt i banana, to stosunkowo nowy wynalazek). Także to nie ma nic wspólnego z narąbaniem się przed imprezą główną ani z opyleniem gości tanim kosztem, aperitivo ma szalenie demokratyczne i społeczne korzenie.
          • riki_i Re: Co to jest ten "aperitiv"? 01.10.13, 11:29
            allatatevi1 napisała:

            > Owszem, jesteś nie tylko prosta, ale o dość ograniczonych horyzontach skoro nie
            > jesteś w stanie pojąć, że oprócz francuskich aperitifów istnieją jeszcze włosk
            > ie aperitivy, w których akcent rozkłada się po równo na drinka i przekąski.
            >
            > Nie martw się - nie Ty jedna się tak zbłaźniłaś.
            > Prawie każdy Polak i Polka mieszkający we Włoszech trafił na taką "obytą" co to
            > 10 lat temu była pod namiotem we Francji i nalega z "bardzo mądrą" miną, że ap
            > eritiv to jedynie rodzaj drinka.

            Co kogo w Polsce obchodzi jak jest traktowany aperitiv w krajach frankofońskich? Żyjemy w kraju, gdzie funkcjonuje pojęcie aperitif oznaczające słodkiego drinka serwowanego przed właściwym przyjęciem. I tyle. Choooj nas tu w kraju obchodzi, czy z punktu widzenia Włocha bądź Francuza jest to obciachem.
            • franczii Re: Co to jest ten "aperitiv"? 01.10.13, 12:08
              W Polsce funkcjonuje w znaczeniu w jakim paredziesiat lat temu funkcjonowal we Francji lub Wloszech. Ale znaczenia ewoluuja.
              Za rok pewnie dotrze i do Polski, w Warszawie otworza (o ile jeszcze ktos nie otworzyl bo trudno mi uwierzyc, zeby ten zwyczaj jeszcze nie dotarl) knajpe specjalizujaca sie glownie w aperitivach i zrobi furore i kase bedzie zbijal jak Alma na tych serach i wedlinach drugiego sortu.
              • jamesonwhiskey Re: Co to jest ten "aperitiv"? 01.10.13, 12:17
                > Za rok pewnie dotrze i do Polski, w Warszawie otworza (o ile jeszcze ktos nie
                > otworzyl bo trudno mi uwierzyc, zeby ten zwyczaj jeszcze nie dotarl)

                dopiero dociera do londynu


                www.bbc.com/travel/blog/20121106-aperitivo-hour-comes-to-london
                knajpe
                > specjalizujaca sie glownie w aperitivach i zrobi furore i kase bedzie zbija


                z tego co pisza jest do darmowa przekoska do drinka takze nie wiem czy furora i kiszenie pelne pieniedzy z tego beda
                • franczii Re: Co to jest ten "aperitiv"? 01.10.13, 12:26
                  > z tego co pisza jest do darmowa przekoska do drinka takze nie wiem czy furora i
                  > kiszenie pelne pieniedzy z tego beda

                  To zalezy ile za taki drink sie kaze zaplacic i co sie do niego podaje. Tak jak pisalam aperitivo moze byc samodzielnym posilkiem, wiele moich znajomych zwlaszcza singli jedzie tylko na aperitivach wieczoramibig_grin Nie chcialabym widziec ich zoladkow za pare lat ale to zupelnie inna sprawa. Chodzi o to, ze taki zwyczaj funkcjonuje. W Pl tez chetnych nie zabraknie jak sie modne zrobi. Podobnie jak nie brakuje na te wszystkie smierdziuchy drugiego gatunku w delikatesach typu Alma.
                  • jamesonwhiskey Re: Co to jest ten "aperitiv"? 01.10.13, 12:32
                    > funkcjonuje. W Pl tez chetnych nie zabraknie jak sie modne zrobi. Podobnie jak
                    > nie brakuje na te wszystkie smierdziuchy drugiego gatunku w delikatesach typu
                    > Alma.

                    wiec to juz jest
                    lorneta z meduza podobno popularne
                  • jamesonwhiskey Re: Co to jest ten "aperitiv"? 01.10.13, 12:33
                    > nie brakuje na te wszystkie smierdziuchy drugiego gatunku w delikatesach typu
                    > Alma.

                    jeszcze mozesz mi wyjasnic
                    biedronka cudo swierzosc telikatesy smrod i drugi gatunek ?
                    • franczii Re: Co to jest ten "aperitiv"? 01.10.13, 12:45
                      Nie wiem juz dawno w Biedronce nie bylam. Ale przynajmniej Biedronka nie sprzedaje drugiego albo i trzeciego sortu jako ekskluzywnych delikatesowych towarow. A z Almy pamietam to zadecie i ludzi snobujacych sie zakupami tych wszystkich serow czy wedlin za potrojna cene uchodzacych za ekskluzywne podczas gdy w kraju pochodzenia to sa najtansze i najgorsze marketowe gatunki.
                      • allatatevi1 Re: Co to jest ten "aperitiv"? 01.10.13, 13:04
                        O matko... lepiej bym tego nie ujęła...
                        Te "wielkie marki" sprzedawane w Almie kojarzę z czasów studenckich, kiedy pod koniec miesiąca moje konto najczęściej świeciło już pustkami.

                        Na dolnych półkach supermarketów zawsze leżały produkty marki ipercoop i właśnie te "wielkie marki", które teraz można kupić w Almie, z przebitką cenową x 3.
                  • allatatevi1 Re: Co to jest ten "aperitiv"? 01.10.13, 12:53
                    fraci, jak pisałam wyżej, w Polsce to też już z powodzeniem funkcjonuje.
                    Modne to było w Warszawie jakieś 5 lat temu, teraz po prostu przyjęło się jako prosty i bardzo przyjemny zwyczaj.

                    Za parę lat pewnie to dotrze to nizin społecznych takich jak triss i james "objad" whiskey, ale wtedy... brrr aż strach myśleć jak będą wyglądać aperitivy na mieście po inwazji takiego bydła.

                    Może jednak dobrze, że plebs póki co nie ma pojęcia o zwyczaju aperitivów.
                    • jamesonwhiskey Re: Co to jest ten "aperitiv"? 01.10.13, 12:55
                      ojej nie zrob kupy ewentyualnie nie zadlaw sie olivka ze swojego aperitivo
                    • sumire Re: Co to jest ten "aperitiv"? 01.10.13, 13:02
                      a Ty, przepraszam, w linii prostej od Tudorów czy innego rodu królewskiego?
                      bo mówisz o innych ludziach w taki sposób, że można mieć poważne wątpliwości co do tego, kto w istocie jest niziną społeczną. nigdy wcześniej nie spotkałam człowieka, który dowartościowywałby się za pomocą tego, jak nazywa drinka i przekąskę...
                      • triss_merigold6 Re: Co to jest ten "aperitiv"? 01.10.13, 13:15
                        Czymś musi. Dziewczę z bidy wyrwane, to i zachłystuje się dostępem do prosecco i bardziej rozbudowanej wersji tartinki.
                        • allatatevi1 Re: Co to jest ten "aperitiv"? 01.10.13, 14:10
                          O biedzie pisze osoba, której przez ostatnią dekadę nie udało się załapać na typowe rozrywki klasy średniej...
                          Ba, nie zdarzyło jej się o tym usłyszeć mimo że mieszka w Warszawie.

                          Jeśli chciałabyś się jakoś przysłużyć ludzkości to zgłoś się do jakiegoś instytutu badającego zjawisko marginalizacji społecznej i towarzyskiej.
                          Myślę, że tak "dziewiczego" egzemplarza jak ty, to nie da się znaleźć nawet wśród seniorów mieszkających gdzieś na Podkarpaciu.

                          Pisałaś gdzieś, że to bertha jest odrealniona - no jest - ale ty to jesteś taka bertha x 10.
                      • allatatevi1 Re: Co to jest ten "aperitiv"? 01.10.13, 13:28
                        sumire, czytałaś ten wątek od początku?

                        Użyłam tego wyrażenia aperitiv, jako zamiennik słowa przekąska i to właśnie wtedy zaczęły się czepiać panie rzekomo "obyte".

                        Aperitiv jest wyjątkowo demokratycznym zwyczajem i właśnie dlatego tak dobrze i szybko się przyjął.

                        Na tym forum jest mnóstwo czepialskich bez powodu, ale akurat po Tobie się tego nie spodziewałam uncertain

                        P.S.
                        Z Tudorami nie mam nic wspólnego, ale mogę dać namiary na bardzo fajnego singla z rodu Malaspina-D'este wink
                        • sumire Re: Co to jest ten "aperitiv"? 01.10.13, 13:34
                          owszem, czytałam. nie widzę związku pomiędzy obyciem a używaniem tego słowa.
                          co do singli natomiast, mam już swojego, z dość pospolitego rodu nowohuckiego - wystarczy mi.
                          • kosheen4 Re: Co to jest ten "aperitiv"? 01.10.13, 13:52
                            sumire napisała:

                            > mam już swojego, z dość pospolitego rodu nowohuckiego -
                            > wystarczy mi.

                            jako piąta kolumna cichcem pracujesz, żeby gazeciarz dostał zawału? big_grin
                          • allatatevi1 Re: Co to jest ten "aperitiv"? 01.10.13, 14:01
                            Bo nie ma żadnego związku między obyciem a używaniem tego słowa.
                            Używałam tego słowa jako synonimu, bo naprawdę nie przypuszczałam że może być dla kogoś niezrozumiałe - gdybym wiedziała konsekwentnie pisałabym o przekąsce, poczęstunku itp.

                            Ale jeśli ktoś kto słyszał o aperitivie ostatni raz w latach 90-tych a mimo to miał silną potrzebę zaszpanowania swoim "obyciem" to już nie moja wina że się zbłaźnił.

                            To tak jakby ktoś kreujący się na specjalistę od nowych technologii zaczął pisać, że on nie uznaje apple, a jedynie atari i commodore.
                            To nie dzięki mnie ten watek ma szansę stać się kultowy wink
                    • misterni A kimże ty jest allatatevi? 01.10.13, 15:26
                      Nie znam nikogo z klasą, kto by wyrażał swoje zdanie w podobnie chamski sposób jak ty.

                      allatatevi1 napisała:

                      a parę lat pewnie to dotrze to nizin społecznych takich jak triss i james "objad" whiskey, ale wtedy... brrr aż strach myśleć jak będą wyglądać aperitivy na
                      mieście po inwazji takiego bydła.
                      Może jednak dobrze, że plebs póki co nie ma pojęcia o zwyczaju aperitivów.
                    • wtopek Re: Co to jest ten "aperitiv"? 01.10.13, 21:05
                      w Polsce mówimy na to przekąska/zakąska

                      włoska panienka sponsorowana ma prawo tego nie wiedzieć, w rodzinnym powiecie pewnie mówiono "zagrycha" big_grin
                      • allatatevi1 Re: Co to jest ten "aperitiv"? 01.10.13, 21:12
                        Za to sponsorowana przez starego żula triss i skarbnica wiedzy po wycieczce objazdowej rita75 oświeciły forum wiedzą wyższych sfer... sprzed 20 lat.
                        • wtopek Re: Co to jest ten "aperitiv"? 01.10.13, 21:21
                          zakąska dziecko, zakąska big_grin
                          • sumire Re: Co to jest ten "aperitiv"? 01.10.13, 21:22
                            było w dawnych czasach jeszcze wdzięczniejsze określenie, które wraca do łask - lorneta i meduza smile
                            • wtopek Re: Co to jest ten "aperitiv"? 01.10.13, 21:24
                              wyrwała się z powiatu i zachłysnęła się światem big_grin
                            • rita75 hhehe 01.10.13, 21:28
                              www.warszawskapraga.pl/receipt.php?receipt_id=7&category=18
                              klasyczny aperitif
                              • triss_merigold6 Re: hhehe 01.10.13, 22:23
                                Klasyczne szampan i frukta, czyli lorneta i meduza by Tyrmand.
                          • franczii Re: Co to jest ten "aperitiv"? 02.10.13, 00:18
                            Zakaska to dla mnie taka do wodki.
                            Ja tam zadnych lornet z meduza nie znam. Na pewno nie z praktyki. Moze z racji tego, ze od mlodosci z Francuzami mialam do czynienia (w Polsce najpierw) to jakos ten termin aperitif znam od zawsze. Najpierw w pierwszym znaczeniu a potem w rozszerzonym na posilek.
            • jerry9 Re: Co to jest ten "aperitiv"? 02.10.13, 11:01
              >>Co kogo w Polsce obchodzi jak jest traktowany aperitiv w krajach frankofońskich? Żyjemy w kraju, gdzie funkcjonuje pojęcie aperitif oznaczające słodkiego drinka serwowanego przed właściwym przyjęciem. I tyle. Choooj nas tu w kraju obchodzi, czy z punktu widzenia Włocha bądź Francuza jest to obciachem<<

              bingo
              • triss_merigold6 Re: Co to jest ten "aperitiv"? 02.10.13, 11:09
                Nieśmiało pragnę zauważyć, że również w Polsce karty dań od niepamiętnych czasów zawierają pozycję "przekąski" zimne i gorące, funkcjonującą też pod pinglisz nazwą "startery". Ludowo "zagrycha", domowo-regionalnie "zimna płyta".
        • gazdzinazdaleka Aperitif 01.10.13, 10:40
          Gwoli informacji niedoinformowanych. W polskich słownikach "aperitif" oznacza jedynie alkohol podawany przed głównym posiłkiem (niekoniecznie wystawnym). Natomiast w kulturze frankofońskiej (a może i całej, nazwijmy to, romańskiej) znaczenie tego słowa rozciąga się także na całe spotkanie, z drinkami i lekkimi przekąskami.
          fr.wikipedia.org/wiki/Ap%C3%A9ritif
          • jamesonwhiskey Re: Aperitif 01.10.13, 11:19
            > enie tego słowa rozciąga się także na całe spotkanie, z drinkami i lekkimi prze
            > kąskami.

            it.wikipedia.org/wiki/Aperitivo
            i co tak te lekkie drinki do nocy jada, jest to wstep przed objadem
            a czy tam jest tylko picie czy jeszcze plaster szynki do tego to raczej sprawa mniej istotna
            • allatatevi1 Re: Aperitif 01.10.13, 11:48
              Wstęp przed "objadem"
              No tak, klasa pracująca Włoch na forum...
              Domyślam się, że ty raczej na aperitivo nie chadzasz...
            • gazdzinazdaleka Re: Aperitif 01.10.13, 13:00
              Aperitif jako spotkanie nie jest wstępem do obiadu. Aperitif jako napój alkoholowy - owszem. No cóż, pewnie cię zaskoczę, ale są słowa, które mają kilka znaczeń. A tu aperitif po hiszpańsku:
              es.wikipedia.org/wiki/Aperitivo
            • franczii Re: Aperitif 01.10.13, 19:20
              > i co tak te lekkie drinki do nocy jada, jest to wstep przed objadem

              No wlasnie nie i sam sobie wklejonym linkiem odpowiedziales. A dokladnie tym fragmentem:

              "Va registrato come il rito dell'aperitivo sia diventato ormai dalla seconda metà degli anni Novanta una moda costosa, con l'apertura di alcune decine di locali in zone raffinate, con arredamenti lussuosi, superfici sterminate, selezione all'ingresso, buffet ricchissimi. I prezzi, saliti di concerto al diffondersi della moda, hanno reso l'aperitivo un'abitudine costosa in quanto tale, tuttavia molti considerano un ricco aperitivo un degno sostituto di una cena ad un prezzo molto più ragionevole"
              • jamesonwhiskey Re: Aperitif 01.10.13, 19:42
                czyli mini obiad dla biedoty
                • franczii Re: Aperitif 01.10.13, 19:53
                  A to juz zalezy od lokalu zdaje sie.
                • allatatevi1 Re: Aperitif 01.10.13, 19:56
                  Na dodatek nie odróżniasz obiadu od kolacji...
                  Tak to jest jak się dorwie dziadek "w sile wieku" do internetu.

                  Przed każdym twoim wpisem powinien być taki spojler:
                  "Uwaga! Senior z lekką demencją."
          • allatatevi1 Re: Aperitif 01.10.13, 11:43
            Kurczę, popsułaś całą zabawę wink

            Aż czekałam kiedy tu się wpisze następna "światowa kobieta" próbując tonem pełnym wyższości udowodnić, że nie ma czegoś takiego jak aperitiv.

            Strasznie się zbłaźniły, przysłowiowy strzał w stopę.

            Dla mnie to ciekawe odkrycie - dowiedzieć się, że istnieją ludzie, którzy nie słyszeli o czymś takim jak spotkanie na aperitiv - i to nie ludzie w wieku 70-80 lat, ale rzekomo koło 40...
            To chyba musi być osoba wyjątkowo nielubiana, żyjąca w czymś w rodzaju próżni towarzyskiej.
            • monique_alt Re: Aperitif 01.10.13, 13:21
              Hmm nigdy nie byłam na niczym co by się nazywało aperitive. Mam około 40 lat.

              Czy to znaczy że nie jestem obyta albo lubiana?
              Nie sądzę. To znaczy że żyję w Polsce w której ten zwyczaj nie jest praktykowany. Przynajmniej nie w kręgach w których się obracam. Podejrzewam że takich osób znajdzie się więcej na całym świecie.

              Mówienie na polskim forum że brak znajomości zwyczajów obcego kraju oznacza nieobycie nazwałabym eufemistycznie nadużyciem. I raczej brakiem kultury osoby która takie sądy wygłasza.
              • allatatevi1 Re: Aperitif 01.10.13, 13:41
                Więc nie traktuj mojego wpisu personalnie.
                Napisałam to kobiecie, która puszy się mieszkaniem w Warszawie i rzekomym bywaniem w ambasadach.
                A wyszło czarno na białym, że w ambasadach była li i jedynie jako dziecko prowadzane przez rodziców za rączkę.

                W dorosłym życiu jest tak nielubiana i niepopularna, że nie załapuje się zwyczajne spotkania towarzyskie warszawskiej klasy średniej.
                Jej obycie i bywanie zatrzymało się na wczesnych latach 90-tych, co nie przeszkadza jej się puszyć, wymądrzać i być przez to idealnym obiektem drwin.
                • allatatevi1 Re: Aperitif 01.10.13, 13:46
                  I żeby inne osoby nie poczuły się urażone - to czy ktoś ma zwyczaj chodzenia na aperitivy kompletnie nie przesądza o jego klasie ani o czymkolwiek innym.

                  Natomiast jeśli ktoś poczuł bardzo mocną potrzebę, żeby wymądrzać się widzą na temat aperitivu z wczesnych lat 90-tych, to no cóż... sam na własne życzenie zrobił z siebie pośmiewisko.
                  • aurita Re: Aperitif 01.10.13, 14:17
                    allatatevi1 napisała:

                    > I żeby inne osoby nie poczuły się urażone - to czy ktoś ma zwyczaj chodzenia na
                    > aperitivy kompletnie nie przesądza o jego klasie ani o czymkolwiek innym.


                    My to wiemy... to ty gardlujesz i gardlujesz...
                    • allatatevi1 Re: Aperitif 01.10.13, 15:03
                      Bo od kiedy tu jestem (ponad rok) nie widziałam jeszcze żeby ktoś sobie wbił tak spektakularnego samobója jak triss merigold.

                      Napisałam aperitiv jako synonim przekąski, poczęstunku, a ona poczuła przemożną chęć zabłyśnięcia w temacie aperitivów i ... zabłysnęła.
                      Wszem i wobec pokazując, że mentalnie i towarzysko zatrzymała się we wczesnych latach 90-tych.
                      • aurita Re: Aperitif 01.10.13, 15:16
                        Ochlon, triss nie wiedziala co to aperitiv (?) bo w Polsce raczej ma inne znaczenie (ja mieszkalam we Francji wiec rozumiem to slowo troche inaczej: jako wszystko co ma sluzyc pobudzeniu apetytu: napoje, przekaski itp, pamietam spotkania gdzie spotykalismy sie u jednej osoby na aperytyfie aby pozniej isc do knajpy razem w grupie-stare czasysmile), ale to nie oznacza, ze triss jest aspoleczna, nielubiana, mentalnie opozniona i nie wiem jaka jeszcze diagnoze jej postawilas.
                        Osmieszasz sie swoim zacietrzewieniem. Daj spokoj
                        • allatatevi1 Re: Aperitif 01.10.13, 15:37
                          Masz rację, mnóstwo ludzi nie wie, co to aperitiv.
                          Ja też bardzo wielu rzeczy nie wiem i się tego nie wstydzę, wręcz przeciwnie, cieszę się, jeśli mogę się czegoś nowego dowiedzieć (choćby na forum).

                          Natomiast mi poczucie obciachu nie pozwoliłoby zgrywać koneserki, jeśli jakaś nazwa co najwyżej obiłaby mi się o uszy dekadę wcześniej.

                          Panie (triss i rita) próbowały, miało być ironicznie i ośmieszająco, a skończyło się spektakularnym wbiciem szpileczki we własny tyłek.
                        • jamesonwhiskey Re: Aperitif 01.10.13, 15:37
                          > stko co ma sluzyc pobudzeniu apetytu: napoje, przekaski itp, pamietam spotkania
                          > gdzie spotykalismy sie u jednej osoby na aperytyfie aby pozniej isc do knajpy
                          > razem w grupie-stare czasysmile), ale


                          no to tez jestes zacofana oliwka i kes sera powinny ci wystarczyc na caly wieczor
                        • franczii Re: Aperitif 01.10.13, 19:27
                          Ale we Francji tez od jakiegos czasu stalo sie popularne spozywanie aperitivu jako osobnego lekkiego posilku, ktory wcale niekoniecznie musi byc wstepem do kolacji czy obiadu.
                          • rita75 kwestia nazewnictwa tylko 01.10.13, 19:57
                            > Ale we Francji tez od jakiegos czasu stalo sie popularne spozywanie aperitivu j
                            > ako osobnego lekkiego posilku, ktory wcale niekoniecznie musi byc wstepem do ko
                            > lacji czy obiadu.

                            wracając do Polskich realiów.. nadawanie nazw juz funkcjonujacych rzeczom, ktore już funkcjonują jest takie jakies smieszne. Bardzo czesto spotykam się ze znajomymi na tzw. lampce wina i lekkich przekąskach, ale nazywac to jakimś aperitivem? Zabawne...przypomnial mi sie fragment pewnego utworu, moze nie zabwny, lecz smutny ale oddajacy mentalnosc niektorych Polakow, ze bardziej nam się podoba to co obce i cudze "
                            Polsko! lecz ciebie błyskotkami łudzą;
                            Pawiem narodów byłaś i papugą;"
                            • allatatevi1 Re: kwestia nazewnictwa tylko 01.10.13, 20:16
                              Stanowczo zabawniejsza jesteś ty... obiło ci się coś o uszy dekadę temu więc koniecznie chciałaś zabłysnąć ... i zabłysnęłaś buahahaha.

                              Nawet nie wiesz, ile lajków Twój tekst zebrał na fejsie.
                              Możesz być dumna z tego, ilu ludziom poprawiłaś humor w ten dość ponury dzień.

                              Słowo aperitiv jest w powszechnym użyciu, również w Polsce, choć oczywiście nie każdy się z nim spotkał.
                              Natomiast bywalczynie "wystawnych kolacji", jak sama siebie określiłaś, które nie spotkały się z tym określeniem... zdumiewające.
                              • annajustyna Re: kwestia nazewnictwa tylko 01.10.13, 20:36
                                Jestes umyslowo niezrownowazona?!
                                • annajustyna Re: kwestia nazewnictwa tylko 01.10.13, 20:38
                                  Sorry, za ostro napisalam. Ale wyskoczylas z tymi lajkami jak filip z konopi...
                                  • allatatevi1 Re: kwestia nazewnictwa tylko 01.10.13, 20:41
                                    no trochę...
                                    to że triss i rita siedzą i gryzą paznokcie z wściekłości i zażenowania rozumiem, ale ciebie nie wiem co tak ubodło...
                                • allatatevi1 Re: kwestia nazewnictwa tylko 01.10.13, 20:39
                                  ocho, trol wielonickowy się zdenerwował...
                                  • annajustyna Re: kwestia nazewnictwa tylko 01.10.13, 22:33
                                    Uzywam od 11 lat jednego nicku.
                                  • riki_i Re: kwestia nazewnictwa tylko 02.10.13, 11:45
                                    Na tym forum występuję tylko jako riki_i
                              • aurita Re: kwestia nazewnictwa tylko 01.10.13, 20:57
                                > Nawet nie wiesz, ile lajków Twój tekst zebrał na fejsie.
                                > Możesz być dumna z tego, ilu ludziom poprawiłaś humor w ten dość ponury dzień.

                                Kobieto , odczep sie od tego komputera i idz sie przejdz troche (no moze jutro bo juz pozno) bo zapewniam Cie , ze tez wiele "lajkow" zebralas...


                            • sumire Re: kwestia nazewnictwa tylko 01.10.13, 20:39
                              mnie się przypomina raczej pewna piosenka Nosowskiej...
                              to tak, jak z ludźmi, którzy nie mogą się oprzeć, żeby wtrącać obce słowa, choć od lat istnieją ładne polskie odpowiedniki. taki tani lans.
                              • rita75 Re: kwestia nazewnictwa tylko 01.10.13, 20:57
                                > mnie się przypomina raczej pewna piosenka Nosowskiej...
                                > to tak, jak z ludźmi, którzy nie mogą się oprzeć, żeby wtrącać obce słowa, choć
                                > od lat istnieją ładne polskie odpowiedniki. taki tani lans.

                                lans nie lans, ale mnie zastanawia z jakiej studni spolecznej taka osoba musi pochodzic, ze dopiero wyjazd do Italii nauczyl ją, ze mozna spotykać się z przyjaciolmi na lampce wina i zakaskach, bo gdyby znala to wczesniej to po jakiego wuja nazywalaby to po powrocie stosując ' polacco-italiano"?
                                • allatatevi1 Re: kwestia nazewnictwa tylko 01.10.13, 21:07
                                  A z jakiej klasy społecznej pochodzi osoba, która w temacie w którym jest kompletnie zielona jest pierwsza do pouczania innych na forum?

                                  Kompletnie obce jest ci poczucie obciachu?
                                  I te bajeczki o wystawnych kolacjach... w gronie ludzi, którzy nigdy nie słyszeli o apricenie... baśnie Andersena się przy tym chowają.


                                  • wtopek Re: kwestia nazewnictwa tylko 01.10.13, 21:20
                                    napisz coś więcej o klasach

                                    7b czy c?

                                    masz konto?
                                  • rita75 Re: kwestia nazewnictwa tylko 01.10.13, 21:20
                                    > Kompletnie obce jest ci poczucie obciachu?

                                    A tobie ? Bo nie wiedziec przed wyjazdem do Italii co to lampka wina i zakąski z przyjaciolmi- to naprawdę obciach i to wielki.
                                    • franczii Re: kwestia nazewnictwa tylko 02.10.13, 06:16
                                      > A tobie ? Bo nie wiedziec przed wyjazdem do Italii co to lampka wina i zakąski
                                      > z przyjaciolmi- to naprawdę obciach i to wielki.

                                      No dobrze niech bedzie ze kwestia nazewnictwa tyle tylko ze w polskim masz opisowo "lampka z winem i zakaski z przyjaciolmi" a z drugiej strony jedno proste slowo "aperitif" lub "aperitivo" zawierajace w sobie te wszystkie 3 elementy: napoj (w dodatku niekoniecznie wino ani nawet niekoniecznie alkohol) +zakaska+spotkanie towarzyskie. To normalne ze jezyk dazy do precyzji i zwiezlosci.
                                      • rita75 Re: kwestia nazewnictwa tylko 02.10.13, 10:24
                                        >To normalne ze jezyk dazy do precyzji i zwiezlosci.

                                        Racja, tu się zgodzę. Ale stosowanie nazw , które w użyciu powszechnym w DANYM języku mają OGRANICZONE znaczenie na określenie zjawisk od dawien dawna funkcjonujących i majacych znaczenie SZERSZE znaczenie- mija się z tym celem.
                                        • rita75 tu jako przykład podam przymiotnik 02.10.13, 10:36
                                          "epicki" odnoszacy się do gatunku literackiego i takietylko mający znaczenie w naszym języku a użyty w znaczeniu: trudny, pełen przygód, imponujący, fascynujacy, co jest wzięte od przymiotnika angielskiego "epic"
                                        • franczii Re: kwestia nazewnictwa tylko 02.10.13, 10:54
                                          Ale znaczenia ewoluuja. Rozszerzaja swoje znaczenia w zaleznosci od potrzeb. A nie ma w jezyku polskim zwiezlego i zgrabnego okreslenia na taki rodzaj spotkania jak oryginalne "aperitivo". Ja z czasow licealno-wczesno studenckich nie pamietam zebym sie umawiala popoludniami czy wczesnowieczorowa pora na "lampke wina i przekaske". Chodzilam popoludniami na tzw kawe i wtedy tez sie przy tej "kawie" siedzialo na plotach 2 godziny i konsumowalo ciasto czy loda. Albo na konkretna impreze z konkretna wyzerka i konkretnym napitkiembig_grin A zwyczaj aperitif czy aperitivo poznalam nieco pozniej ale bez typowo polskiego okreslenia.
                              • franczii Re: kwestia nazewnictwa tylko 02.10.13, 00:04
                                Aperitif to normalne zapozyczenie i sobie funkcjonuje w jezyku polskim od dawna i w slownikach jp figuruje oficjalnie. A jaki jest termin polski? Tu padly recepcja, biforek, koktajl party, ktore tez korzenie i brzmienie maja obce. To normalne chyba ze na okreslenie importowanego produktu, zwyczaju i termin jest importowany. Tak jest od zawsze i we wszystkich jezykach nie tylko polskim.
                      • jamesonwhiskey Re: Aperitif 01.10.13, 15:41
                        > Bo od kiedy tu jestem (ponad rok) nie widziałam jeszcze żeby ktoś sobie wbił ta
                        > k spektakularnego samobója jak triss merigold.
                        >

                        czy ja wiem , sadze ze chyba wylacznie dla ciebie

                        > Napisałam aperitiv jako synonim przekąski, poczęstunku, a ona poczuła przemożną
                        > chęć zabłyśnięcia w temacie aperitivów i ... zabłysnęła.


                        jedno jest pewne ty nie zablysnelas


                        Proszę pana, pewna kwoka
                        Traktowała świat z wysoka
                        I mówiła z przekonaniem:
                        "Grunt to dobre wychowanie!"
                        Zaprosiła raz więc gości,
                        By nauczyć ich grzeczności.
                        Pierwszy osioł wszedł, lecz przy tym
                        W progu garnek stłukł kopytem.
                        Kwoka wielki krzyk podniosła:
                        "Widział kto takiego osła?!"
                        Przyszła krowa. Tuż za progiem
                        Zbiła szybę lewym rogiem.
                        Kwoka gniewna i surowa
                        Zawołała: "A to krowa!"
                        Przyszła świnia prosto z błota.
                        Kwoka złości się i miota:
                        "Co też pani tu wyczynia?
                        Tak nabłocić! A to świnia!"
                        Przyszedł baran. Chciał na grzędzie
                        Siąść cichutko w drugim rzędzie,
                        Grzęda pękła. Kwoka wściekła
                        Coś o łbie baranim rzekła
                        I dodała: "Próżne słowa,
                        Takich nikt już nie wychowa,
                        Trudno... Wszyscy się wynoście!"
                        No i poszli sobie goście.
                        Czy ta kwoka, proszę pana,
                        Była dobrze wychowana?
          • annajustyna A jesli juz to APERO 01.10.13, 19:26
            Odpowiednikiem aperitivo po wlosku jest po niemiecku wlasnie "plebejski" aperitif albo apero:
            de.wikipedia.org/wiki/Aperitif
            it.wikipedia.org/wiki/Aperitivo
            pl.wikipedia.org/wiki/Aperitif
            • annajustyna Wedle slownika PWN twor aperitiV 01.10.13, 19:28
              nie istnieje...Zreszta ktos, kto dobrze zna jezyk polski, nigdy by w ten sposob aperitivo nie spolszczyl.
            • allatatevi1 Re: A jesli juz to APERO 01.10.13, 20:03
              A co jest plebejskiego w aperitivie?

              Inny posiłek taki jak np. śniadanie też byś tak nazwała?

              Swoją drogą czerpanie wiedzy o świecie li i jedynie z wikipedii jest naprawdę urocze...
              Jak w takim razie poprawnie przetłumaczyć na polski posiłek typu apricena?
              Wikipedia nie informuje, więc pewnie zgodnie z twoją filozofią coś takiego nie istnieje... gimbusiarnia w wersji senior.
              • annajustyna Re: A jesli juz to APERO 01.10.13, 20:10
                Nie czerpie wiedzy z wiki, tylko podaje ona pewne informacje na tacy. Nie ma w jezyku polskim slowa Aperitiv - mozna co najwyzej uzyc aperitivo w oryginale. Tylko po co, skoro istnieje aperitif?
                • allatatevi1 Re: A jesli juz to APERO 01.10.13, 20:36
                  Tu się muszę z Tobą zgodzić, właściwie to powinnam pisać aperitivo albo aperitif, ale już parę lat temu zauważyłam, że właśnie ten aperitif (pisany i wymawiany przez f) kojarzy się starszym ludziom, takim w wieku moich dziadków, bardziej właśnie z tym drinkiem na zaostrzenie apetytu przed kolacją i chciałam to jakoś odróżnić od tych współczesnych aperitivów i apriceny.
                  • annajustyna Re: A jesli juz to APERO 01.10.13, 20:37
                    Trzeba bylo tak od razu, nie robilabys za gwiazde tego watku...
                    • allatatevi1 Re: A jesli juz to APERO 01.10.13, 20:54
                      Ciągnę ten wątek bo jak sobie pomyślę o triss i ricie75, które siedzą teraz czerwona ze wstydu i wściekłości, to nie mogę się powstrzymać wink

                      Bywalczynie wielkiego świata buahahha.


                      • rita75 Re: A jesli juz to APERO 01.10.13, 21:05
                        > Ciągnę ten wątek bo jak sobie pomyślę o triss i ricie75, które siedzą teraz cze
                        > rwona ze wstydu i wściekłości, to nie mogę się powstrzymać wink

                        Masz coś z głową?
    • malowanka06 Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 12:49
      ten w bluzie i bojówkach to pewnie jakiś hipster.
      Wybrałaś się na "salony"- a ja też potwierdzę- co najmniej jedna wrocławska alma śmierdzi- jakiś taki jej urok.
      a w mojej Biedronce, same miłe panie, resztę zawsze wydają, ładnie pachnie, eleganckie kobiety, młodzi i starsi hipsterzy smile
      Gazeta, ty mieszkasz w jakiejś patologicznej dzielnicy lub patologiczne fluidy wydzielasz i tym samym przyciągasz podobnych.
      • asia_i_p Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 14:50
        co najmniej jedna wrocławska alm
        > a śmierdzi
        A która, to porównamy obserwacje? Bo może to nie wina sklepu, może budynek ma grzyb, czy coś.
        • malowanka06 Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 14:55
          dla mnie smierdzi ta z Renomy
          • asia_i_p Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 15:02
            To w tamtej nawet nie byłam, zapach przepędził mnie z Arkad i dlatego podejrzewałam grzyba, bo to poniżej gruntu.

            Skoro się powtarza w kilku sklepach podejrzewam mieszaninę jakiś konkretnych, być może nawet osobno niewinnych woni - może powinni przemyśleć układ półek.
    • ciotka_od_wuja_zdzicha Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 12:51
      Głębokie to bardzo. Dziekuję.
    • landora Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 13:05
      przemiłe sprzedawczynie na dziale z serami i w kasie (bez pośpiechu k
      > asujące, proszę, dziękuję ślicznie, do widzenia),
      antypatycznych zmęczonych kasjerach od "progu" domagających się drobnych i warkliwie mruczącym
      > "dziękuję", obsługującym następnego klienta

      W Poznaniu jest chyba tylko jedna Alma, w Starym Browarze. Bardzo rzadko tam chodzę, wole PiP - kasjerki w Almie są wyjątkowo niemiłe! Wybór towarów też w PiP jest lepszy.

      Teraz mieszkam bardzo blisko Biedronki. Kasjerki są przemiłe, zawsze uśmiechnięte i pomocne, mówią "dziękuję" i "zapraszamy ponownie". A na parkingu biedronkowym czasem parkują całkiem niezłe bryki...
    • marychna31 Alma- współczesna świątynia kultury 30.09.13, 13:08
      Gazeciarz, Alma też ci płaci?
      • ledzeppelin3 Re: Alma- współczesna świątynia kultury 30.09.13, 14:22
        Wzruszające. Piękna historia.
    • lelija05 Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 14:33
      Z tego co czytam, to odór w tego typu delikatesach, to dość częsty przypadek.
      I jeśli to zapach sera, to proszę mi napisać jaki to ser, jak będę chciała komuś zrobić "żarcik" to podrzucę, smród zepsutego mięsa sprawił, że kupiłam tylko butelkę wody, nie dało się w sklepie długo wytrzymać.
      • vilez Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 14:37
        W Piotrze i Pawle nie śmierdzi, a mają większy asortyment. W naszej Almie śmierdzi i jest ciemno. Dalibóg, nie wiem, dlaczego.
        • joa66 Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 14:57
          Potwierdzam, że w 2 Almach w Wawie też smierdzi. Śmierdzi też w ich dyskoncie Food and Joy. Smrodek jest specyficzny- to nie jest typowy smród serów, specjalistycznych sklepów z serami raczej stary zmieszane ze starym pudrem. Czasami muszę tam iść, ale generalnie mnie odrzuca.
        • hellulah Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 20:59
          Potwierdzam, w moim grajdołku także Piotr i Paweł - jaśniejszy, nie pachnie niemiło, asortyment bardzo szeroki.
      • gazeta_mi_placi Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 14:44
        Sery pleśniowe, ale co Ty możesz o nich wiedzieć...
        Niektórym to czerwone wytrawne wino jedzie kwasem bo wolą słodszego jabola.
        • lelija05 Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 14:50
          Walą zepsutym mięsem na cały sklep? Dobrze, że nic o takich nie wiem, ale chętnie się dowiem, by takich unikać, gdy znudzą mi się te które jem teraz.

          A tak poważnie, nie wierzę, że to był ser, była niedziela, więc podejrzewam po prostu nieświeże mięso.
    • lady-z-gaga Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 14:39
      A kiedy będzie nowa sygnaturka?
      " 2 dni po wizycie do Almy.......3 dni po wizycie do Almy......." big_grin
    • aurita Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 15:04
      Ale przezycie: zapowiada sie na watek na 100 stron smile
      • sandrasj Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 19:21
        W Almie na Salwatorze wiecznie wali mieszanką zepsutego mięsa i skiśniętej ścierki.
        • gazeta_mi_placi Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 19:28
          W Almie na Salwatorze w sensie dzielnicy czy przy Salwator Tower (która nie jest Salwatorem)?
    • merit_p Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 19:21
      Zdjęcia na fejsie są?
      • lucky80 Re: Wybrałam się do Almy. 30.09.13, 20:30
        Gazeta, mimo że ten wątek nie jest specjalnie krwiożerczy, jestem twoją fanką.... Że też ci się chce takie peregrynacje po sklepach opisywać, i to z didaskaliami. C szacun

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka