Dodaj do ulubionych

Urodziny syna-niezręczna sytuacja.

30.09.13, 12:49
Dwóch moich synów (7,8 lat) przyjaźni się z chłopcem (7lat). Ten chłopiec ma brata (12lat), który czasami uczestniczy we wspólnych zabawach, jednak moi synowie nie bardzo go lubią bo jest konfliktowy i ja niechętnie goszczę go u siebie, bo o ile jego młodszy brat jest grzeczny i potrafi zgodnie bawić się z moimi synami, o tyle ten starszy jak nas odwiedzi to cały pokój jest przewrócony do góry nogami (ostatnio kopnął piłkę tak, ze pękł żyrandol!). Proszę więc swoich synów by zapraszali tylko młodszego, bo ja nie mam siły (jestem w końcówce ciąży) i chęci by ich ciągle uspokajać (a mam łącznie trzech synów i jeszcze jak tamci dwaj to pięciu łobuziaków w domu wink ).
Ostatnio młodszy syn miał urodziny, które mu organizowałam "na kulkach". Zaprosił oczywiście tylko swojego rówieśnika. Jak wrócił do domu, gdy już wręczył zaproszenie zaznaczył, że starszy chłopiec też przyjdzie ale rodzice za niego zapłacą. Na to kto przychodzi do 'placu zabawowego" wpływu nie mam, "kulki' są dla dzieci do 12 lat, a ten chłopak tyle ma więc się łapie. Byłam jednak niezadowolona, że on też ma tam być, bo znam jego temperament a poza tym to taka niezręczna sytuacja, nie wiedziałam jak mam się zachować gdy podawany będzie tort, czy zaprosić tamtego chłopca, czy go ignorować... Wyszło tak, że chłopak latał jak wariat po tym centrum zabawowym, bałam się aż o inne dzieci, szczególnie gości mojego syna za których byłam odpowiedzialna, rzucał kulkami, jednemu z bliska walnął w twarz tak ze chłopczyk się aż popłakał. Ogólnie dzieciaki były zadowolone z urodzin, ale dla mnie to był niesamowity stres, bo ciągle zwracałam tamtemu chłopcu uwagę, by troszkę uważał, bo jest tam masa młodszych dzieci. Rodziców tego chłopca nie było więc wszyscy myśleli że on należy do naszych gości. Sytuacja bardzo niezręczna...
Co o tym sądzicie? Jak Wy byście się zachowali? U mnie gdy zaproszony jest na urodziny jeden syn to nie biorę do kompletu jego dwóch braci i nie zostawiam "na kulkach". Przecież tu nie chodzi o to, że ja nie miałam pieniędzy by zapłacić za dodatkową osobę, tylko po prostu nie chciałam by ta osoba uczestniczyła w zabawie. A rodzina tego chłopca chyba myśli, że mnie nie było stać by za niego zapłacić bo chłopaki podkreślali, że "mama za niego zapłaciła".

Co o tym sądzicie i jak byście się zachowały na moim miejscu? A może by Wam to nie przeszkadzało i cieszyłybyście się z nieproszonego gościa?No i co mogło kierować rodzicami że zdecydowali się go tam zostawić?
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Urodziny syna-niezręczna sytuacja. 30.09.13, 12:51
      Nie miałabym problemu z poinformowaniem, że urodziny i ta konkretna zabawa są dla młodszych dzieci. Nie miałabym również problemu z odmową goszczenia starszego rodzeństwa danego dziecka.
      • kotekmilus Re: Urodziny syna-niezręczna sytuacja. 30.09.13, 12:57
        triss_merigold6 napisała:

        > Nie miałabym problemu z poinformowaniem, że urodziny i ta konkretna zabawa są d
        > la młodszych dzieci. Nie miałabym również problemu z odmową goszczenia starszeg
        > o rodzeństwa danego dziecka.
        nie wiem co bym zrobiła, pewnie nic.Musiałby byc na urodzinach, nie umiem wypraszać. Ale co ci przeszkadzało że szalał na piłeczkach. co Ci zalezy żeby wyszalał się w obcym miejscu.
        Na to nie zwracałabym uwagi. Nie wiem nie widze problemu, chyba ze ta kasa tylko.
        • mama3chlopcow Re: Urodziny syna-niezręczna sytuacja. 30.09.13, 13:10
          Ale co ci przeszkadzało że szalał na piłeczkach. co Ci zalezy żeby wyszal
          > ał się w obcym miejscu.

          Wszystkie dzieci szalały, ale on zagrażał innym młodszym dzieciom, tam były też 3 latki, a on jako najstarszy czuł się tam beztrosko (brak nadzoru kogokolwiek) i wariował do przesady. Na moje prośby by trochę uważał, przystopował na 5 minut a potem dalsze wygłupy. Wszystkie dzieci się ładnie bawiły, a on jako najstarszy dawał im najgorszy wzór.
          • beatulek Re: Urodziny syna-niezręczna sytuacja. 30.09.13, 13:12
            Ja to wredna jestem - grzecznie bym poczekała aż rodzice 3-latków zwrócą mu uwagę.
          • kotekmilus Re: Urodziny syna-niezręczna sytuacja. 30.09.13, 13:13
            mama3chlopcow napisała:

            > Ale co ci przeszkadzało że szalał na piłeczkach. co Ci zalezy żeby wyszal
            > > ał się w obcym miejscu.
            >
            > Wszystkie dzieci szalały, ale on zagrażał innym młodszym dzieciom, tam były też
            > 3 latki, a on jako najstarszy czuł się tam beztrosko (brak nadzoru kogokolwiek
            > ) i wariował do przesady. Na moje prośby by trochę uważał, przystopował na 5 mi
            > nut a potem dalsze wygłupy. Wszystkie dzieci się ładnie bawiły, a on jako najs
            > tarszy dawał im najgorszy wzór.


            no ale to juz rodzice odpowiadają za swoje dziecko, skoro ich nie było to masz telefon i wypada zadzwonic powiedziec jak sie zachowuje,.
      • beatulek Re: Urodziny syna-niezręczna sytuacja. 30.09.13, 12:58
        Nie miałabym problemu z podzieleniem tortu tak by i dla niego został kawałek. Co do odpowiedzialności - nie brałabym na siebie - pilnowałabym syna i jego gości - NIKOGO WIĘCEJ. Gdyby ktokolwiek miał do mnie pretensje o jego zachowanie grzecznie informowałabym, że ten chłopiec nie jest pod moją opieką.
        • mama3chlopcow Re: Urodziny syna-niezręczna sytuacja. 30.09.13, 13:11
          beatulek napisała:

          > Nie miałabym problemu z podzieleniem tortu tak by i dla niego został kawałek.
          Torta oczywiście i dla niego starczyło. Tylko, że tort był najmniejszym problemem, gorzej był z zapanowaniem nad tym chłopcem.
        • kotekmilus Re: Urodziny syna-niezręczna sytuacja. 30.09.13, 13:13
          beatulek napisała:

          > Nie miałabym problemu z podzieleniem tortu tak by i dla niego został kawałek. C
          > o do odpowiedzialności - nie brałabym na siebie - pilnowałabym syna i jego gośc
          > i - NIKOGO WIĘCEJ. Gdyby ktokolwiek miał do mnie pretensje o jego zachowanie gr
          > zecznie informowałabym, że ten chłopiec nie jest pod moją opieką.


          no właśnie
      • mama3chlopcow Re: Urodziny syna-niezręczna sytuacja. 30.09.13, 13:06
        triss_merigold6 napisała:

        > Nie miałabym problemu z poinformowaniem, że urodziny i ta konkretna zabawa są d
        > la młodszych dzieci. Nie miałabym również problemu z odmową goszczenia starszeg
        > o rodzeństwa danego dziecka.

        No tak tylko, że to duża sala zabawowa i oprócz osób z urodzin były także osoby "prywatne". Każdy miał tam wstęp. Ja mogłabym go jedynie nie chcieć gościć w salce gdzie był tort i poczęstunek, ale dostęp do kulek, zjeżdżalni i innych atrakcji miały wszystkie dzieci i na to wpływu nie miałam.
        • triss_merigold6 Re: Urodziny syna-niezręczna sytuacja. 30.09.13, 13:12
          Ok, miałam w sumie na myśli przychodzenie do Ciebie do domu. Rodzice z tych wyluzowanych, zapewne.
    • 77kunda Re: Urodziny syna-niezręczna sytuacja. 30.09.13, 13:08
      Mi by przeszkadzało bo tak naprawdę to nie chodzi o kawałek tortu czy kubek soku chodzi o opiekę i co z tego że dziecko nie jest w grupie zaproszonych dzieci jak i tak bawi się z nimi bo ich zna, zna jubilata więc zabawa jest wspólna.
      Jeśli rodzice przy mnie by powiedzieli że przywiozą dziecko i zapłacą to powiedziałabym że impreza jest dla 7latkow będą dzieci w tym wieku i on starszy może się źle czuć w towarzystwie maluchów. Może by zrozumieli
      • kotekmilus Re: Urodziny syna-niezręczna sytuacja. 30.09.13, 13:16
        77kunda napisała:

        > Mi by przeszkadzało bo tak naprawdę to nie chodzi o kawałek tortu czy kubek so
        > ku chodzi o opiekę i co z tego że dziecko nie jest w grupie zaproszonych dzieci
        > jak i tak bawi się z nimi bo ich zna, zna jubilata więc zabawa jest wspólna.
        > Jeśli rodzice przy mnie by powiedzieli że przywiozą dziecko i zapłacą to powied
        > ziałabym że impreza jest dla 7latkow będą dzieci w tym wieku i on starszy może
        > się źle czuć w towarzystwie maluchów. Może by zrozumieli


        ale po co kłamać.Jak rodzice wiedzą zapewne że ma rozum 7 latka skoro odpowiada mu taka zabawa.
        Mój syn mając 9 lat juz nie załapywal się wzrostem na piłeczki. Ale mając 8 lat wstydził sie już podchodzić i mierzyc, ze jest za duży.To dziecko może ma zaburzenia.
        • mama3chlopcow Re: Urodziny syna-niezręczna sytuacja. 30.09.13, 13:37
          To samo mówił mój mąż, że nawet nie wypada by prosić takiego "starego konia" na kulki wink
    • ann.38 Re: Urodziny syna-niezręczna sytuacja. 30.09.13, 13:09
      Nie sądzę, że rodzice myśleli, że nie masz pieniędzy. Po prostu stwierdzili, że skoro nie jest zaproszony, to sam zapłaci żeby się nie wpraszać (o czym wielokrotnie tutaj mamy dyskutowały- o wpraszaniu się rodzeństwa). Mnie się wydaje, że tu jest raczj problem tego, jak są organizowane te przyjęcia. Jest praktykowane, że w tym czase, kiedy masz zamówioną imprezę, to są wpuszczane inne dzieci? Jeżeli tak, to siła wyższa, mógł przyjść też ktoś inny, jeszcze bardziej niegrzeczny. A jeżeli nie wpuszcza się innych- to czemu ten został wpuszczony? Może to dla innych oczywiste, ale ja nie znam reguł zabaw "kulkowych, bo mam już starsze dzieci.
      • ann.38 Re: Urodziny syna-niezręczna sytuacja. 30.09.13, 13:11
        A, widzę, że wyjaśniłaś, że miały wstęp też inne dzieci. No to jak pisałam, pretensje do organizatorów, że nie pilnnują porządku. Mógł przyjść jeszczge orszy łobuz i co byś zrobiła?
        • ann.38 Re: Urodziny syna-niezręczna sytuacja. 30.09.13, 13:14
          No i jeszcze dodam, że dlaczego masz pretensje, że rodzice go przysłali, a ty nie posłaysz z rodzeństwem? Tutaj było miejsce ogólno dostepne. Chyba, że na siłę pchał się do tej waszej salki i o ten problem tylko chodzi.
          • mama3chlopcow Re: Urodziny syna-niezręczna sytuacja. 30.09.13, 13:19
            ann.38 napisał(a):

            > No i jeszcze dodam, że dlaczego masz pretensje, że rodzice go przysłali, a ty n
            > ie posłaysz z rodzeństwem? Tutaj było miejsce ogólno dostepne. Chyba, że na sił
            > ę pchał się do tej waszej salki i o ten problem tylko chodzi.

            Nigdy nie posyłam rodzeństwa jeśli nie jest proszone. Gdy ktoś zaprasza jednego syna to nie daje dwójki dodatkowo. Do salki na szczęście na siłę się nie pchał. Ale co kieruje rodzicami, ze gdy proszone jest jedno dziecko to oni wciskają inne?Po co?Przecież na zaproszeniu jest wyraźnie zapraszane jedno dziecko. To tak jak by moja siostra była zaproszona na imprezę no i ja jako siostra bym z nią chodziła, no bo jestem siostra ...
      • mama3chlopcow Re: Urodziny syna-niezręczna sytuacja. 30.09.13, 13:13
        Nie sądzę, że rodzice myśleli, że nie masz pieniędzy. Po prostu stwierdzili, że skoro nie jest zaproszony, to sam zapłaci żeby się nie wpraszać (o czym wielokrotnie tutaj mamy dyskutowały- o wpraszaniu się rodzeństwa). Mnie się wydaje, że tu jest raczj problem tego, jak są organizowane te przyjęcia. Jest praktykowane, że w tym czase, kiedy masz zamówioną imprezę, to są wpuszczane inne dzieci?

        Dokładnie tak jest. Podczas naszych urodzin, były też w tym samym czasie jeszcze inne a także dzieci z rodzicami przychodziły indywidualnie. No i jeszcze mi nie pasowało to że rodzice go "wpuścili" i zostawili pod niczyją opieką. I wyszło tak że był pod moją opieką.
    • kkalipso Re: Urodziny syna-niezręczna sytuacja. 30.09.13, 13:10
      Wybacz ale sama sobie winna jesteś , mogłaś przewidzieć sytuację . Sytuacja z żyrandolem dawała ci pretekst do porozmawiania z matką a ty jeszcze na urodziny go "wpuściłaś", wiedząc , że będzie złym towarzystwem dla młodszych dzieci.
      Ja bym szczerze powiedziała matce chłopca, że sobie nie życzę jego obecności , bo jest za duży dla młodszych chłopców , jakby jej się nie spodobała to dodała że również zbyt konfliktowy.
      • mama3chlopcow Re: Urodziny syna-niezręczna sytuacja. 30.09.13, 13:15
        kkalipso napisała:

        > Wybacz ale sama sobie winna jesteś , mogłaś przewidzieć sytuację . Sytuacja z ż
        > yrandolem dawała ci pretekst do porozmawiania z matką a ty jeszcze na urodziny
        > go "wpuściłaś",

        On przyszedł indywidualnie, zapłacił za siebie, miał prawo tam być, ja nie mogłam go wyprosić.
        • kotekmilus Re: Urodziny syna-niezręczna sytuacja. 30.09.13, 13:23
          mama3chlopcow napisała:

          > kkalipso napisała:
          >
          > > Wybacz ale sama sobie winna jesteś , mogłaś przewidzieć sytuację . Sytua
          > cja z ż
          > > yrandolem dawała ci pretekst do porozmawiania z matką a ty jeszcze na uro
          > dziny
          > > go "wpuściłaś",
          >
          > On przyszedł indywidualnie, zapłacił za siebie, miał prawo tam być, ja nie mogł
          > am go wyprosić.


          to teraz jaki problem?
          wejsc mógł każdy, więc mogł się trafic inny bachor i co wtedy.
          Jeśli dziecko nie wpraszalo się do salki, to ty masz problem. Nie jest zaproszone, nie jest pod Twoja opieką to co płaczesz. Nie musiałas zwracać uwagi i tyle.
          Szkoda mi dziecka, bo jak rodzice zapłacili, chciałbyć ze swoim bratem, jak to dzieci, poczęstowałabym ale nie interesowałabym sie czy jest do niego opieka czy nie.
          • ferrod Re: Urodziny syna-niezręczna sytuacja. 30.09.13, 13:31
            > Szkoda mi dziecka, bo jak rodzice zapłacili, chciałbyć ze swoim bratem, jak to
            > dzieci, poczęstowałabym ale nie interesowałabym sie czy jest do niego opieka czy nie.


            A jakim cudem ma się autorka nie interesowac? Udawać, że go nie zna? i że nie ma brata w gości? I nie chodzi o opiekę nad chłopakiem, ale o zabezpieczenie reszty dzieci przed chłopakiem. Wiedząc, jaki potrafi być, nic dziwnego, że jest przewrażliwiona i boi się o resztę dzieci.
            A rodzice chłopaka ewidentnie upychają go razem z bratem gdzie się da by mieć spokój.
          • mama3chlopcow kotekmilus 30.09.13, 13:32
            "Nie musiałas zwracać uwagi i tyle"

            A ty nie zwracałabyś gdyby starszy o 5 lat chłopak "skakał" po twoim dziecku, zjeżdżał ze ślizgawki gdyby twoje dziecko jeszcze nie zdążyło dobrze z niej zejść, gdyby rzucał kulkami w twarz twojego dziecka o bliskiej odległości tak by doprowadził twoje dziecko do płaczu? Nie zwracałabyś uwagi gdybyś czuła że jakiś nie do końca rozsądny dzieciak szaleje wokół twojego dziecka tak ze masz przeczucie ze za moment to się źle skończy? Ja się bałam nie tylko o swoich synów ale o innych uczestników zabawy. Tam powinny być dzieci pod opieką rodziców. Gdyby jego rodzice byli to bym poszła i powiedziała matce/ojcu jak się ma sytuacja. A tak to miałam iść do organizatorów? A oni co by zrobili? Nawet telefonu do rodziców przecież nie mają. Ja też telefonów do rodziców nie miałam także zadzwonić również nie mogłam.
            • kotekmilus Re: kotekmilus 30.09.13, 13:34
              mama3chlopcow napisała:

              > "Nie musiałas zwracać uwagi i tyle"
              >
              > A ty nie zwracałabyś gdyby starszy o 5 lat chłopak "skakał" po twoim dziecku, z
              > jeżdżał ze ślizgawki gdyby twoje dziecko jeszcze nie zdążyło dobrze z niej zejś
              > ć, gdyby rzucał kulkami w twarz twojego dziecka o bliskiej odległości tak by do
              > prowadził twoje dziecko do płaczu? Nie zwracałabyś uwagi gdybyś czuła że jakiś
              > nie do końca rozsądny dzieciak szaleje wokół twojego dziecka tak ze masz przecz
              > ucie ze za moment to się źle skończy? Ja się bałam nie tylko o swoich synów ale
              > o innych uczestników zabawy. Tam powinny być dzieci pod opieką rodziców. Gdyby
              > jego rodzice byli to bym poszła i powiedziała matce/ojcu jak się ma sytuacja.
              > A tak to miałam iść do organizatorów? A oni co by zrobili? Nawet telefonu do ro
              > dziców przecież nie mają. Ja też telefonów do rodziców nie miałam także zadzwon
              > ić również nie mogłam.


              zadzwoniłabym do rodziców i o tym powiedziała, a ty milczysz i na forum płaczesz
              • mama3chlopcow Re: kotekmilus 30.09.13, 13:38
                Przeczytaj jeszcze raz moje ostatnie zdanie, a nie o telefonie piszesz. smile
                • ferrod Re: kotekmilus 30.09.13, 13:40
                  ale co? myślisz, że również żaden z chlopakow nie zna telefonu do swoich rodziców?
                  Czy zwyczajnie nawet nie pomyślalaś, że można 12latka poprosić o telefon do rodziców?
                  • kotekmilus Re: kotekmilus 30.09.13, 13:43
                    ferrod napisała:

                    > ale co? myślisz, że również żaden z chlopakow nie zna telefonu do swoich rodzi
                    > ców?
                    > Czy zwyczajnie nawet nie pomyślalaś, że można 12latka poprosić o telefon do rod
                    > ziców?
                    rozkojarzona mamusia ma pretensje do świata
                  • mama3chlopcow Re: kotekmilus 30.09.13, 13:52
                    ferrod napisała:

                    > ale co? myślisz, że również żaden z chlopakow nie zna telefonu do swoich rodzi
                    > ców?
                    > Czy zwyczajnie nawet nie pomyślalaś, że można 12latka poprosić o telefon do rod
                    > ziców?
                    Rzeczywiście wtedy o tym nie myślałam uncertain
                • kotekmilus Re: kotekmilus 30.09.13, 13:42
                  mama3chlopcow napisała:

                  > Przeczytaj jeszcze raz moje ostatnie zdanie, a nie o telefonie piszesz. smile
                  musisz znac jakis kontakt do rodziców, nei wzięli sie z sufitu, nie przyszli po swoje dzieci? odwoziłas każde z osobna?
                  • mama3chlopcow Re: kotekmilus 30.09.13, 13:55
                    kotekmilus napisała:

                    > mama3chlopcow napisała:
                    >
                    > > Przeczytaj jeszcze raz moje ostatnie zdanie, a nie o telefonie piszesz. :
                    > )
                    > musisz znac jakis kontakt do rodziców, nei wzięli sie z sufitu, nie przyszli po
                    > swoje dzieci? odwoziłas każde z osobna?

                    Każdy rodzic przyszedł po dwoje dziecko. Kontaktu telefonicznego do rodziców tych chłopców nie miałam. Fakt mogłam poprosić o telefon tego 12 latka, ale miałabym dzwonić by go zabrali bo jest niegrzeczny? Byłam wściekła, ale jakoś to przeżyłam...Nie płacze (jak to kilkakrotnie pisałaś), bo nikomu nic się nie stało i jest już po zabawie. Piszę bo chciałabym poznać Wasze zdanie, ewentualnie dowiedzieć się co kieruje rodzicami którzy wciskają na siłę rodzeństwo na imprezie i to takie niepasujące wiekiem.
        • kkalipso Re: Urodziny syna-niezręczna sytuacja. 30.09.13, 13:35
          Z tego co się orientuję to na czas imprezy z sali z kulkami korzystają wyłącznie zaproszeni goście , ale nie wiem gdzie robiłaś i jakie tam panują zasady .
          A nawet jeśli , to i tak poprosiłabym matkę ,żeby uszanowała urodziny syna i nie przyprowadzała dużego chłopa do małych jeszcze dzieci bo jest rozrabiaką i się boisz , że znów coś popsuje.

          > On przyszedł indywidualnie, zapłacił za siebie, miał prawo tam być, ja nie mogł
          > am go wyprosić.

          Nie przyszedł tam przypadkiem tylko na urodziny twojego dziecka , za twoim pozwoleniem , taka prawda. Wstydziłaś się z babką porozmawiać w cztery oczy i tyle.
          • ferrod Re: Urodziny syna-niezręczna sytuacja. 30.09.13, 13:38
            > Nie przyszedł tam przypadkiem tylko na urodziny twojego dziecka , za twoim pozw
            > oleniem , taka prawda. Wstydziłaś się z babką porozmawiać w cztery oczy i tyle.


            O, to to. Autorka wiedziała wcześniej, że chłopak zamierza przyjśc i nie zareagowała.Jest strasznie bierna i "przepraszam że żyję". Byle 12 letni smarkacz jej życie rozwala a ona się krępuje mu zwrócic uwagę a juz broń boże jego rodziców poinformować.
            autorko -pobudka. Bo wychowasz swoich synów na ofiary życiowe.
    • caroninka Re: Urodziny syna-niezręczna sytuacja. 30.09.13, 13:10
      Sytuacje z "kulkami" bym przelknela, podkreslajac jednak rodzicom, ze nie ponosze odpowiedzialnosci za starszaka. Natomiast nie mialabym problemu w podkresleniu, ze zapraszamy tylko mlodszego, gdyby impreza miala odbyc sie w domu. Przedzial wiekowy i co najwazniejsze, to ze dzieci sie nie za bardzo dogauja, jest dla mnie wystarczajacym powodem, by oszczedzic sobie stresu, nie mowiac o "dzikiej naturze" dziecka wink
    • lafiorka2 Re: Urodziny syna-niezręczna sytuacja. 30.09.13, 13:13
      sama mam dwóch synów i zawsze zastanawia mnie fakt,że jak jedno z dzieci jest proszone,to rodzice dokoptują zawsze swoje drugie.
      Nigdy tego nie pojmę.
      Bo np jak mój 6 latek dostaje zaproszenie na urodziny do swojego rówieśnika,(np.kolega ze szkoły)to przecież nie poślę tam mojego 3 latka.Czy to tak trudno rodzicom zrozumieć?!
    • beataj1 Re: Urodziny syna-niezręczna sytuacja. 30.09.13, 13:15
      Myślę że rodzice nie sądzili że nie masz pieniędzy a po prostu pozbyli sie na chwilę temperamentnego dzieciaka z domu i odetchnęli z ulgą.
    • nitka111 Re: Urodziny syna-niezręczna sytuacja. 30.09.13, 13:17
      A mnie dziwi coś innego, sama mam 12-sto latka i gdybym mu zaproponowała zabawę w kulkach, to myślę, że popukałby się w czoło. Był jako 11-sto latek na urodzinach brata i raczej pomagał w pilnowaniu niż szalał ( tzn. proponował zabawy tym co nie mogli się zintegrować ( towarzystwo mieszane z przedszkola i nie tylko) i pomału wprowadzał do wspólnej zabawy.).
    • ferrod Re: Urodziny syna-niezręczna sytuacja. 30.09.13, 13:18
      Pomyśl o innej sytuacji:
      robisz swoje wesele, szwedzki stół, dużo miejsca. zapraszasz wyznaczonych gości, tych których chcesz widzieć na tej uroczystości. a jeden z gości przyprowadza ze sobą kilku kumpli, płaci za nich więc uważa że nie ma problemu. kumple się upijają i wydzierają całą imprezę, a ty jako panna młoda stajesz na uszach by twoi-spokojniejsi goście się pomimo to dobrze bawili.
      Uważasz, że normalne jest siedzenie cicho w takiej sytuacji?

      Na etapie zapraszania powinnaś uprzedzić jego rodziców, że zapraszasz młodsze dziecko jako bardziej pasujące wiekowo, że nie bierzesz na siebie odpowiedzialności za strasze dziecko, jesli jego rodzice chcą by starsze dziecko też było to niech rodzice z nim przyjda i osobiście go dopilnują.

      > Jak wrócił do domu, gdy już wręczył zap
      > roszenie zaznaczył, że starszy chłopiec też przyjdzie ale rodzice za niego zapłacą.

      Dlaczego od razu nie zadzwoniłaś do rodzicow mówiąc wprost, że zapraszasz tylko młodszego?
      Czy powiedziałaś jego rodzicom, jak się zachowuje starszy gdy jest u ciebie, czy oni wiedzą o pękniętym żyrandolu?

      Bo cos mi się wydaje, że jestes bierna i siedzisz cicho tam gdzie trzeba przejąc inicjatywę i pokierować problemem. A tamci rodzice wysyłaja bezmyślnie chłopaków hurtem razem by sobie od nich obu odetchnać.
      • wioskowy_glupek Re: Urodziny syna-niezręczna sytuacja. 30.09.13, 13:23
        Po pierwsze, nie dziwię się że smarkacz szalał, dla 12 latka kulki to nie żadna atrakcja, nie ten wiek...
        Po drugie nie dziwię się że smarkacz szalał, dla 12 lata 3-4 latki to nie jest towarzystwo do zabawy
        Po trzecie dziwię się że rodzicie wiedząc że to impreza dla przedszkolaków, wysłali tam nastolatka
        Po czwarte dziwie się że on tam chciał iść...

        Ogólnie sytuacja dziwna i chyba bym poinformowała rodziców że sorry ale to impreza dla dzieci i nie widzisz możliwości uczestniczenia w niej 12 latka...
      • mama3chlopcow Re: 30.09.13, 13:26
        ferrod napisała:
        Czy powiedziałaś jego rodzicom, jak się zachowuje starszy gdy jest u ciebie, c
        > zy oni wiedzą o pękniętym żyrandolu?
        >
        > Bo cos mi się wydaje, że jestes bierna i siedzisz cicho tam gdzie trzeba przej
        > ąc inicjatywę i pokierować problemem. A tamci rodzice wysyłaja bezmyślnie chłop
        > aków hurtem razem by sobie od nich obu odetchnać.

        O żyrandolu nie wiedzą. Na skardze byłam raz, jak ten chłopak mojego syna nawyzywał i ten przyszedł z płaczem. Nie lubię chodzić na skargę i raczej tego nie robię. Postanowiłam (po akcji z żyrandolem), że starszy chłopak już nas odwiedzał nie będzie. Synowie gdy zapraszają młodszego (starszy też chce przyjść) to mówią, że mama pozwoliła "tylko jednego kolegę". Ale czasem jest też taka sytuacja, że starszy przyjdzie po młodszego i mówi do mnie że przyszedł do brata (który akurat u nas przebywa). I ja stoję bo nie wiem jak mam się zachować. Wpuścić? Na razie robię tak, że mówię by mały już poszedł bo my teraz będziemy zajęci. No i mały (choć ładnie się wszyscy bawili) idzie do domu ze starszym bratem. Trochę mi szkoda małego bo na prawdę świetnie się z moimi synami dogaduje, ale na prawdę nie mam siły by gościć także jego braciszka. Co Wy byście zrobiły?
        • kotekmilus Re: 30.09.13, 13:36
          ja bym puszczała teraz swojego syna do nich i nie zapraszała tamtych do siebie.


          > O żyrandolu nie wiedzą. Na skardze byłam raz, jak ten chłopak mojego syna nawyz
          > ywał i ten przyszedł z płaczem. Nie lubię chodzić na skargę i raczej tego nie r
          > obię. Postanowiłam (po akcji z żyrandolem), że starszy chłopak już nas odwiedza
          > ł nie będzie. Synowie gdy zapraszają młodszego (starszy też chce przyjść) to mó
          > wią, że mama pozwoliła "tylko jednego kolegę". Ale czasem jest też taka sytuacj
          > a, że starszy przyjdzie po młodszego i mówi do mnie że przyszedł do brata (któr
          > y akurat u nas przebywa). I ja stoję bo nie wiem jak mam się zachować. Wpuścić?
          > Na razie robię tak, że mówię by mały już poszedł bo my teraz będziemy zajęci.
          > No i mały (choć ładnie się wszyscy bawili) idzie do domu ze starszym bratem. Tr
          > ochę mi szkoda małego bo na prawdę świetnie się z moimi synami dogaduje, ale na
          > prawdę nie mam siły by gościć także jego braciszka. Co Wy byście zrobiły?
      • volta2 Re: Urodziny syna-niezręczna sytuacja. 30.09.13, 14:34
        trochę cię fantazja poniosła - na wesele nawet ze szwedzkim stołem sale się wynajmuje do prywatnego użytku.
        nikt przypadkowy się tam nie dostanie nawet gdyby chciał zapłacić.

        to nie ta sytuacja,
    • kikimora78 Re: Urodziny syna-niezręczna sytuacja. 30.09.13, 13:25
      a co na to "bileterzy" w kulkach? wolno tak zostawić 12 latka bez opieki i wyjść? czy rodzice powiedzieli obsłudze, że dziecko jest pod twoją opieką?
      • beatulek Re: Urodziny syna-niezręczna sytuacja. 30.09.13, 13:27
        Zazwyczaj wolno pod warunkiem, że dziecko ukończyło 4 lata. Zgłasza się to obsłudze w momencie płacenia za wstęp.
        • kikimora78 Re: Urodziny syna-niezręczna sytuacja. 30.09.13, 13:30
          I co? I jedziesz np. na drugi koniec miasta do kina, a obsługa obsługuje twoje dziecko? Taka niania w cenie biletu? Coś mi tu nie pasuje.

          No - może faktycznie 10-12 latka można zostawić, ale raptem 4-latka?
          • beatulek Re: Urodziny syna-niezręczna sytuacja. 30.09.13, 13:33
            Masz np. tutaj (regulamin punkt 3 )
            • beatulek Re: Urodziny syna-niezręczna sytuacja. 30.09.13, 13:33
              No tak a linka nie wkleiłam - głupia ja.

              funpark.gdynia.pl/page/16/regulamin-fun-parku
      • mama3chlopcow Re: Urodziny syna-niezręczna sytuacja. 30.09.13, 13:36
        kikimora78 napisała:

        > a co na to "bileterzy" w kulkach? wolno tak zostawić 12 latka bez opieki i wyjś
        > ć? czy rodzice powiedzieli obsłudze, że dziecko jest pod twoją opieką?

        Pewnie tak samo można tam zostawić dziecko jak i na placu zabaw pod domem. "Bileterzom" chyba nic do tego, rodzice zostawiają na swoją odpowiedzialność, ale na pewno powinni z nimi być. Ja podpisuje oświadczenie że zapewniam opiekę uczestnikom urodzin (rodzice zostawiają dzieci na moją odpowiedzialność), a dzieci które przychodzą indywidualnie powinny być pod opieką rodziców. A ten 12 latek jest już na tyle samodzielny że rodzice nie bali się go tam zostawić, tak samo jak i na placu zabaw rodzice nie siedzą na ławce i nie pilnują co robi 12letnie dziecko.
      • kotekmilus Re: Urodziny syna-niezręczna sytuacja. 30.09.13, 13:37
        kikimora78 napisała:

        > a co na to "bileterzy" w kulkach? wolno tak zostawić 12 latka bez opieki i wyjś
        > ć? czy rodzice powiedzieli obsłudze, że dziecko jest pod twoją opieką?
        >
        przecież w kulkach mozna zostawic bez opieki nawet 5 latka. A 12 latka tymbardziej
    • lelija05 Re: Urodziny syna-niezręczna sytuacja. 30.09.13, 13:26
      Nie bardzo się znam, ale z tego co piszesz, to można tak sobie dzieciaka samego zostawić w takim przybytku? Do jakiego wieku musi być tam pod opieką rodziców?
    • volta2 Re: Urodziny syna-niezręczna sytuacja. 30.09.13, 13:38
      nie udawaj, że chłopiec był bez nadzoru i kontroli

      bo był na 100%.
      obsługa w sytuacji, gdy rodziców nie ma - bierze na siebie opiekę i kontrolę, szczególnie, jeśli zagraża taki dzieciak innym uczestnikom kulek, zwłaszcza młodszym.

      pożalić się chcesz, bo chłopaka nie lubisz(ok, masz prawo) ale jeśli było tak źle że mordował 3 latki to czemu panienki z kulkowni nie interweniowały?
      jeśli nie widziały, trzeba było iść i poprosić o przywołanie gościa do porządku, nie za to płacisz, by urodzinowicze byli taranowani.

      tyle w temacie - jeśli interwencji obsługi nie było, znaczy nie było też tak źle!
      • kikimora78 Re: Urodziny syna-niezręczna sytuacja. 30.09.13, 13:43
        > obsługa w sytuacji, gdy rodziców nie ma - bierze na siebie opiekę i kontrolę,
        > szczególnie, jeśli zagraża taki dzieciak innym uczestnikom kulek, zwłaszcza mło
        > dszym.

        no właśnie ciekawam jestem jak (nie to, że się czepiam), ale co, aresztuje go? zamkną w izolatce dopóki rodzice nie wrócą? wystawią za drzwi? a jak dzieciak złamie rękę sobie albo komuś?
        • beatulek Re: Urodziny syna-niezręczna sytuacja. 30.09.13, 13:49
          Jak ja zostawiłam dzieci w kulkach to podałam obsłudze nr telefonu, nakazałam dać dzieciom jeśli poproszą. Nie było żadnego problemu.
          • kotekmilus Re: Urodziny syna-niezręczna sytuacja. 30.09.13, 13:57
            beatulek napisała:

            > Jak ja zostawiłam dzieci w kulkach to podałam obsłudze nr telefonu, nakazałam d
            > ać dzieciom jeśli poproszą. Nie było żadnego problemu.
            zawsze podaje sie numer telefonu
          • beatulek Re: Urodziny syna-niezręczna sytuacja. 30.09.13, 14:04
            Miało być: dać dzieciom wodę jeśli poproszą.
      • ferrod Re: Urodziny syna-niezręczna sytuacja. 30.09.13, 13:43
        Bo autorka nie chciała tego chłopaka na urodzinach ale bała się powiedzieć o tym jego rodzicom.
        Więc całe urodziny była wkurzona. Nie wiadomo na kogo bardziej: na nich-czy na siebie. A skrupiło się na 12latku.. Choć on jako jedyny miał prawo zachowywac się niedojrzale.
        • kotekmilus Re: Urodziny syna-niezręczna sytuacja. 30.09.13, 13:57
          ferrod napisała:

          > Bo autorka nie chciała tego chłopaka na urodzinach ale bała się powiedzieć o ty
          > m jego rodzicom.
          > Więc całe urodziny była wkurzona. Nie wiadomo na kogo bardziej: na nich-czy na
          > siebie. A skrupiło się na 12latku.. Choć on jako jedyny miał prawo zachowywac
          > się niedojrzale.


          o to to
    • grave_digger Re: Urodziny syna-niezręczna sytuacja. 30.09.13, 14:00
      Co 12-latek robi z 7-latkami???
      Dwa, zadzwoniłabym, do rodziców, że to zabawa tylko dla 7-latków i 12-latek nie przychodzi. Trzy, jak już przyszedł zadzwoniłabym powiedzieć jak się zachowywał i że więcej już nie będzie uczestniczył w waszych imprezach. Cztery, jeśli to nie pomoże, nie zapraszałabym 7-latka, by nie mieć jego brata w komplecie. I po sprawie.
      • volta2 Re: Urodziny syna-niezręczna sytuacja. 30.09.13, 14:30
        ale oficjalnie zakazać temu konkretnemu dziecku wstępu nie możesz, każdy może wejść jeśli rodzice zapłacą i nie przekracza limitu wieku.

        więc - dzieciak oficjalnie nie był zaproszony i oficjalnie na urodziny nie przyszedł

        rozrabiał jak zawsze i jeśli obsluga nie interweniowała, to autorce wątku nic do tego.
        oczywiście dorosła osoba znająca dzieciaka nie umie go usadzić? z 12 latkiem ma problemy?
    • ann.38 Re: Urodziny syna-niezręczna sytuacja. 30.09.13, 14:53
      Nigdy nie posyłam rodzeństwa jeśli nie jest proszone. Gdy ktoś zaprasza jednego syna to nie daje dwójki dodatkowo. Do salki na szczęście na siłę się nie pchał. Ale co kieruje rodzicami, ze gdy proszone jest jedno dziecko to oni wciskają inne?Po co?Przecież na zaproszeniu jest wyraźnie zapraszane jedno dziecko. To tak jak by moja siostra była zaproszona na imprezę no i ja jako siostra bym z nią chodziła, no bo jestem siostra ...

      O matko, ale to całkiem inna sytuacja. Chłopak przyszedł do miejsca ogólno dostepnego, zgodnie z regulaminem i sam za siebie zapłacił. Nie musiałaś go pilnować ani zapraszać. Ja rozumiem, że wolałabyś żeby go tam nie było, bo skoro wśród gości był jego brat i wy się znacie, to wyglądało jakby był z Wami i Ty się czułaś odpowiedzialna za jego zachowanie. Być może podobnie bym się czuła ale nie zwalałabym winy na chłopaka i rodziców, tlyko na własny brak asertywności i obsługę/orgnaizacje imprez w tym miejscu. Osobiście nie zdecydowałabym się brać pod opiekę grupkę gości w miejscu publicznym, gdzie dzieciaki szaleją i nie ma opieki/nadzoru dla innych dzieci zostawianych tam przez rodziców.
    • joaaa83 Re: Urodziny syna-niezręczna sytuacja. 30.09.13, 17:29
      Ja mam 3,5 letnią córkę, ale często chodzimy do różnych bawialni same, nie jako uczestnicy imprezy. Powiem Ci, że słaby lokal miałaś, bo zauważyłam, że jak jakieś urodziny odbywają się, to są przynajmniej dwie pracownice i pilnują dzieci, głównie poprzez upominanie. Nawet nie muszę zwracać uwag tym starszym, żeby np. nie wspinali się po zjeżdżalni, bo zaraz pani podchodzi i upomina. Dzieci się ich słuchają, a rodzice często rozmawiają i piją kawkę przy stolikach. Matki solenizantów również nie muszą interweniować. Powinnaś zwrócić uwagę obsłudze, żeby pilnowali chłopca.
    • kol.3 Re: Urodziny syna-niezręczna sytuacja. 30.09.13, 17:42
      A czy rodzice byli poinformowani, jak dziecko sie zachowuje i że dziecię rozwaliło żyrandol? Po incydencie z żyrandolem, gdyby dziecko było wpychane na urodziny poinformowałabym rodziców, że dziecko jest agresywne, nie bierzesz za niego żadnej odpowiedzialnosci, a jeśli zrobi on komuś krzywdę to oni za to odpowiedzą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka