en_t
02.10.13, 01:19
Od zawsze wolałam szerokie spodnie i bluzy z kapturem od kiecki i szpilek. W szafie mam, w lecie lubię założyć, ale gdy przychodzi jesień wkładam alladynki lub clinty, ciepła bluzę, arafatkę, buty na deskę i tak ruszam na spacer. Ileż spojrzeń muszę doświadczyć, by zrobić zakupy czy pospacerować. Że niby matce nie wypada?
Mam 24 lata, łeb na karku, planuję pracować jako kurator sądowy i jako matka nie mam prawa być sobą?
Przez lata słuchania uwag skóra nabrała odporności, od zawsze jeździłam na desce, co również było tematem uwag, choćby nauczycieli, że nie powinnam przyjeżdżać na niej do szkoły... Bareką i póki