Dodaj do ulubionych

Wczoraj potrąciłby mnie samochód

09.10.13, 07:24
Przechodziłam z córką po pasach, połowę już pokonałam, gość stał przed pasami na drugeij połowie jezdni, za pasami stało auto czekające do skrętu, i jak tamten skręcił to ten gość ruszył (byłam już przed jego maską). Zahamował ostro w ostatniej chwili, zeszłam z pasów nieco roztrzęsiona. Nic mnie nie zaslaniało, nie wyszłam zza autobusu, zostałam przepuszczona przez jeden samochód, na tym przeciwległym pasie też stali (bo ktoś skręcał).
Ale przyznam, ze żal mi gościa. Nie widziałam u nikogo takiego strachu w oczach jak on miał kiedy mnie nagle zauważył (nie wiem, zamyślił się czy co). Facet po zatrzymaniu zasłonił twarz rękami i stał w tym miejscu dłuższy czas. Nawet się zastanawiałam czy się nie wrócić i nie zapytać czy wszystko ok, ale w końcu ruszył i wolno pojechał dalej.
Pamiętam, ze kiedyś jak jechałam z mężem to prawie potrąciliśmy dzieciaka na rowerze (wypadł na pełnej prędkości zza muru na jezdnię, brakowało cm żebyśmy go trafili). Zjechalismy na bok, mąż nie byl w stanie prowadzić auta...
Obserwuj wątek
    • default Re: Wczoraj potrąciłby mnie samochód 09.10.13, 07:35
      Wsółczuję Ci, że się przestraszyłaś, ale faktycznie - gość na pewno bardziej był przerażony, na pewno jeszcze do dziś się trzęsie. Nieraz wyobrażałam sobie taką sytuację - że kogoś potrącam i robi mi się wtedy tak strasznie w środku, nie wiem jak ludzie dochodzą do siebie po takim czymś. Raz przejechałam kota i tydzień nie mogłam się pozbierać...
      Jak pewnie każdy kierowca miałam nieraz takie momenty, że się zagapiłam - opatrzności dziękuję, że akurat nigdy wtedy nikogo nie miałam przed maską....
    • maggi9 Re: Wczoraj potrąciłby mnie samochód 09.10.13, 07:50
      Twój to przynajmniej miał strach w oczach a na mnie kretynka jeszcze trąbiła.
      Przechodziłam na pasach, na zielonym świetle. Światła na guzik, ulica mało uczęszczana, przejście z niewielką wysepką. Włącza się zielone, wchodzą na pierwszą część pasów ale widzę, że do drugiej zbliża się samochód, nic to, pomyślałam, że zdąży wyhamować. Wchodzę na drugą część ale widze, ze samochód nie ma zamiaru hamować, przyspieszam. Jakaś idiotka na pełnym pędzie, trabiąc jeszcze, mija mnie z tyłu, kilka centymetrów i by mnie rozjechała. no ręce opadają.
    • nagako Re: Wczoraj potrąciłby mnie samochód 09.10.13, 08:10
      My kiedyś ledwo wyhamowalismy na oblodzonej jezdni, przejście bez świateł, było już ciemno. Moment w którym uświadomilismy sobie że nie uda się zatrzymać samochodu był straszny. Nie jechaliśmy szybko może 40/h, po prostu sekundy za późno zaczęliśmy hamować. Zatrzymaliśmy się na pasach w zasadzie w grupie ludzi, wcześniej nie było ich widać bo wyszli zza samochodów stojących w korku... masakra. Długo trwało zanim się otrząsnęłam, mąż podobnie. Byłam w zaawansowanej ciąży.
      • nagako Re: Wczoraj potrąciłby mnie samochód 09.10.13, 08:12
        No i na szczęście nikomu nic się nie stało.
        • melancho_lia Re: Wczoraj potrąciłby mnie samochód 09.10.13, 08:15
          Współczuję. Mi się do tej pory zimno robi na wspomnienie tego chłopaka na rowerze. Nie mielibyśmy szans nawet nic zrobić bo nie było szansy go zobaczyć za tym murem.
          Przyznam, ze teraz nieco żałuję, ze nie podeszłam wczoraj do tego kierowcy, ale jakoś zbyt zdenerwowana byłam (gdybym szła sama to pewnie nie przeżyłabym tego az tak, ale trzymałam za rękę moją pięciolatkę...).
          • azja001 Re: Wczoraj potrąciłby mnie samochód 09.10.13, 08:20
            Sama kiedys o mało nie potrąciłam kobiety. Była to moja wina bo zamysliłam sie i w ostatniej chwili zauważyłam, że wchodzi na pasy. Przeprosiłam ja, ale uczucie strachu towarzyszyło mi kilka dni. Pewnie ten gośc będzie miał tak samo.
    • gretchen184 Re: Wczoraj potrąciłby mnie samochód 09.10.13, 08:35
      chodzę do pracy pieszo i po drodze mam kilka przejść dla pieszych. i są dwa takie miejsca,gdzie już nie wiem ile razy zostałabym ja i wiele innych osób rozjechanymi na miazgę. tak jakoś te przejścia są usytuowane.
      ani razu nie usłyszałam "przepraszam",zero refleksji, nikt nawet nie zwalnia.
    • ichi51e Re: Wczoraj potrąciłby mnie samochód 09.10.13, 08:36
      A laska ostatnio wjechala w mojego kolege (jechal na rowerze padalo) i kiedy lezal ze skomlikowanym zlamaniem i powiedzial zeby zadzwonila po karetke/policje opieprzyla go ze sie na impreze spieszy... Poczym zamknela sie w samochodzie. Czy wspominalam ze padalo?
      • melancho_lia Re: Wczoraj potrąciłby mnie samochód 09.10.13, 08:41
        Oj taką tez kiedyś miałam. Opisywałam jak pańcia próbowała mnie z dziećmi rozjechać (zdążyłam wózek i starszaka wepchnąć na chodnik, mnie lekko stuknęła) na pasach na zielonym świetle. I jak się podniosłam z tej jezdni to jeszcze mnie zbluzgała, ze pod koła jej wlazłam i odjechała...
    • szmytka1 Re: Wczoraj potrąciłby mnie samochód 09.10.13, 09:05
      Mam takie sytuacje średnio raz w m-cu, jak przechodzę po pasach, na światłach, zawsze jakiś imbecyl chce na zielonej strzałce przejechać i nieraz serce do gardła mi podchodzi, a najgorzej jak idę z dzieckiem.
    • annajustyna Re: Wczoraj potrąciłby mnie samochód 09.10.13, 09:32
      Przed pasami zwalnia sie ZAWSZE.
      • ledzeppelin3 Re: Wczoraj potrąciłby mnie samochód 09.10.13, 09:34
        Ostatnio skręcałam na warunku, 10 km/h, nikt nie szedł, i nagle z dużą prędkością panek na rowerku w spandexach elegancki i sliczny wyskoczył, hamowałam aż dzieciak razem z fotelikiem się obsunął z tylnego siedzenia, dobrze że wolno jechałam i debila nie stuknęłam
        • maltry Re: Wczoraj potrąciłby mnie samochód 09.10.13, 10:39

          > hamowałam aż dzieciak razem z fotelikiem się obsunął z tylnego siedzenia,

          Chyba czas porządnie zamocować fotelik uncertain
        • memphis90 Re: Wczoraj potrąciłby mnie samochód 09.10.13, 17:13
          Aha, też mi taki jeden raz na warunkowym pełnym pędem przed maskę wjechał i jeszcze miał pretensje. A chwilę przedtem zupełnie zgodnie z przepisami zatrzymałam się (!) i rozejrzałam. Czy muszę pisać, że pan chwilę wcześniej mykał sobie jezdnią, miał czerwone, więc postanowił skrócić czas oczekiwania jadąc przejściem dla pieszych? Za przejściem znów zjechał na jezdnię... uncertain

          Dzieciak też mi raz wyjechał pędem na rowerze, światła były uszkodzone, duże skrzyżowanie, szaro (wczesna wiosna) i ten nagle zza samochodów na pasy wyskoczył. Jezdnia z trzema pasami, ci z brzegu- jadący równo ze mną- przyhamowali, ale zupełnie zasłaniali widok na chodnik. Mało nie zeszłam na zawał. Ale może dzieciaka też czegoś to nauczyło...
      • ste3fa Re: Wczoraj potrąciłby mnie samochód 09.10.13, 10:05
        racja. Zwalnia się. Uważa. Ale pieszy też powinien zachować minimum zdrowego rozsądku. Np przewidzieć, że samochód, nawet jak się snuje 20km\h to się w miejscu nie zatrzyma. Jako pieszy zawsze staram się tak wchodzić na ulicę, żeby dać kierowcom szansę na zobaczenie mnie i czas na reakcję.
        Ot taka sytuacja z wczoraj. Jadę sobie swobodnym snujem jakieś 30km/h w przeciwną stronę około stumetrowy korek, przejście dla pieszych, gdzieś w połowie tego korka, z mojej strony niewidoczne zasłonięte przez ciężarówkę z naczepą. I zza tej ciężarówki wyłaniają mi się 4 osoby. Dobrze, że myślące i przewidujące że są dla mnie niewidoczne. Zatrzymali się przy linii środkowej, przepuściłam, poszli dalej cali i zdrowi. Dzięki zdroworozsądkowemu zachowaniu.
        • annajustyna Re: Wczoraj potrąciłby mnie samochód 11.10.13, 16:27
          To samo dotyczy rowerzystow - nie powinni pedziec sciezka rowerowa, ile sie da i wjezdzac na przejscie bez przynajmniej rozejrzenia sie.
      • incubus_1 Re: Wczoraj potrąciłby mnie samochód 09.10.13, 11:38
        Nie.
        Jeśli jadę prostą drogą, mam zielone światło, piesi mają czerwone, nie zwalniam przed pasami. I nie mam tu na myśli zielonej strzałki, skrętów itp. bo to inna sytuacja, tylko prostą drogę i zwykłe przejście z sygnalizatorem świetlnym. Wtedy nie zwalniam.
        • annajustyna Re: Wczoraj potrąciłby mnie samochód 11.10.13, 16:26
          Ale bacznie obserwujesz pobocze?
      • gazeta_mi_placi Re: Wczoraj potrąciłby mnie samochód 09.10.13, 15:41
        U Ciebie w Niemczech, w Polsce przejście na pasach to sport nieco ekstremalny.
        • annajustyna Re: Wczoraj potrąciłby mnie samochód 11.10.13, 16:24
          Wiem, bo bardziej drze o zycie przechodzac na pasach na zakupy do osiedlowego sklepu niz na autostradzie Monachium-Salzburg - tutaj to nawet sie odprezam i jeszcze muzy dobrej sobie zrelaksowana poslucham smile.
    • gazeta_mi_placi Re: Wczoraj potrąciłby mnie samochód 09.10.13, 15:45
      Ja takie tematy mogę zakładać średnio kilka razy w tygodniu, kultura kierowców w Polsce sięga bruku.
      I nie tylko mnie, ale i innych. Dziś nawet jakiś młody chłopak (pieszy) dość odważnie "wymusił" pierwszeństwo na pasach, ale miałam ochotę pociągnąć go za sweter.
      Na pasach można czekać do u... ranej śmierci lub do takie pierwszego odważnego pieszego aż ktoś Cię raczy przepuścić.
      Ja tam jestem wyczulona, zawsze pięć razy się oglądam i dzięki przechodzeniu na pasach w Polsce mam już wyrobiony refleks i szybkość, nie wiem jak radzą sobie osoby starsze czy powolniejsze.
      Boję się, że jak kiedyś będę zmęczona, gorzej się czuła i przytępi mi to refleks w końcu ktoś mnie na tych pasach przejedzie i bynajmniej nie żartuję.
      • dorala Re: Wczoraj potrąciłby mnie samochód 09.10.13, 16:51
        Zgadzam się. W 9 przypadkach na 10 mogę się założyć, że gdybym przechodząc przez przejście nagle zasłabła, straciła równowagę, przewróciła się, samochód po prostu po mnie przejedzie. Kierowcy w ogóle nie zwalniają (a co mówić o zatrzymaniu się) widząc pieszego na pasach, tym bardziej z większej odległości. Liczą, że pieszy zdąży przed nimi sprawnie umknąć. Kiedyś przechodziłam przez pasy dość wolno, bo miałam chore kolano, to taki imbecyl dojechał do przejścia, a że jednak był zmuszony się w końcu zatrzymać, to z tej frustracji zaczął na mnie trąbić. Więc o czym tu jeszcze można pisać.
        • gazeta_mi_placi Re: Wczoraj potrąciłby mnie samochód 09.10.13, 19:11
          Niestety aby bezpiecznie przechodzić na pasach w Polsce trzeba być młodym, sprawnym, szybkim i z dużym refleksem.
          Sama mam w rodzinie dwie osoby po wypadkach (był szpital) na przejściu dla pieszych, jedna z nich niedługo ma dostać odszkodowanie, wina kierowcy, druga nie pamiętam, bo to też dość dawna sprawa.
      • morekac Re: Wczoraj potrąciłby mnie samochód 12.10.13, 07:54
        Ja tam ostatnio mignęłam światłami pani, która sobie jechała pod prąd ulicą jednokierunkową. Miała pretensje, że nie dość, że mrugam, to jeszcze przecież powinnam ją puścić (chyba cofając się).
    • alpha.sierra Re: Wczoraj potrąciłby mnie samochód 09.10.13, 17:07
      Mnie by dzisiaj TIR rozjechał za to. Przecież on nie będzie się przejmował jakąś zmianą organizacji ruchu i żółtymi, oczojebnymi oznaczeniami na jezdni. Życie swoje i dziecka zawdzięczam jakiemuś 6 zmysłowi, dobrym hamulcom i odruchowi małpy (czyli: wciśnij hamulec a potem klakson). Ale wiedziałam, po prostu wiedziałam, że ten pojeb zignoruje oznaczenia - brakło z 10 cm żeby mnie wepchnął pod auta z sąsiedniego pasa.
      • default Re: Wczoraj potrąciłby mnie samochód 10.10.13, 08:49
        TIRowcy to psychopaci sad Jeżdżę Trasą Toruńską (W-wa), gdzie suną całe kolumny TIRów, robią to zresztą wbrew obowiązującemu zakazowi poruszania się po mieście w godzinach szczytu. Kierwocy tych olbrzymów nic sobie nie robią ze współuczestników ruchu - co im tam taki jakiś mały samochodzik, niech sam uważa, żeby pod kolosa nie wjechać.
        Wczoraj mało mnie taki jeden nie staranował, gdy zjeżdżałam z kończącego się pasa - normalnie wszyscy jadą tamtędy na suwak, a ten bałwan przyśpieszył, gdy zasygnalizowałam, że będę zmieniać pas - zdążyłam zahamować, a kolos minął mnie dosłownie o milimetry...
    • joanekjoanek Re: Wczoraj potrąciłby mnie samochód 10.10.13, 09:09
      Zielone strzałki to jest wymysł godny Stephena Kinga. Boję się ich panicznie zarówno jako piesza, jak i jako kierowca. Bardzo często widoczność na takim zakręcie jest mniej więcej żadna i nawet mimo zachowania ostrożności przez uczestników ruchu, ryzyko jest bardzo duże. Gdyby mnie ktoś pytał, zlikwidowałabym wszystkie strzałki w trymiga (tak, wiem, to by wymagało poważnej regulacji świateł i reorganizacji wielu skrzyżowań, no wiem, wiem, tragedia logistyczna i finansowa).
      • morekac Re: Wczoraj potrąciłby mnie samochód 12.10.13, 07:56
        Nawet przy całkowitej likwidacji wszystkich zielonych strzałek będą trąbić na tego, co zgodnie z przepisami nie skręci w prawo na czerwonym. Bo wtedy będzie taka 'hipotetyczna zielona strzałka'.
        • ola33333 Re: Wczoraj potrąciłby mnie samochód 12.10.13, 08:24
          mialam taka sytuacje, ze zatrzymalam sie przed przejsciem dla pieszych i przepuscilam 2 babki z wozkami i malymi dziecmi. Jak juz byli na chodniku to ruszylam, w tym momencie podjechal mi pod kola jakis dzieciak na rowerze z drugiej strony, nie zauwazylam go, bo przyslonila go ta grupka wlasnie, ktora przepuscilam. Wyhamowalam i nie doszlo do kolizji, ale co sie strachu najadlam to moje.
    • mamako2216 Re: Wczoraj potrąciłby mnie samochód 12.10.13, 08:45
      Kilka lat temu miałam podobną sytuacje.Kierowca o mało nie zabił mnie i dziecka na pasach i to na zielonym świetle wtedy przechodziliśmy.A tego strachu,jak zorientowałam się ,ze nie ma koło mnie dziecka,które trzymałam za rączke,do końca życia nie zapomnę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka