Dodaj do ulubionych

Nadgorliwość

09.10.13, 12:18
Powiecie zle jak szkoła i nauczyciel się nie interesują, żali i wątków o tym na forach dużo. Klasy nie małe, nauczyciel jeden, najczesciej dzieciak będacy nawet w młodszej klasie musi sobie radzic sam, zgadzam się że nie jest to idealna sytuacja. A co gdy trafiacie na nauczyciela który przegina w druga stronę, staje sie wobec waszego dziecka nadgorliwy?Doświadczyłyscie kiedys czegos takiego?Do tej pory myslałam że taka sytuacja musi być ok że pani sie interesuje uczniem. Jednak gdy od ponad miesiąca jestem prawie codziennie maglowana o bzdurki mniejsze lub większe,przyznaję mam lekko dość. Dziecko w 3 klasie, wyoglądane przez panią na kazdą stronę, musze wiec tłumaczyc i odpowiadac na pytania skąd zadrapanie i dlaczego kotek podrapał,a czemu jechalismy w tamtą akurat stronę po szkole,soczek do szkoły nie taki,rano ubrane za lekko popoludniu zbyt ciepło choc mamy miesiąc w ktorym trudno sie ubrać idealnie w zwiazku z duza roznica temperatur w ciagu dnia i tak mi pani mendzi telefonicznie, smsowo ciągle o cos chodzi, zazwyczaj o drobiazgi i mało istotne kwestie.Tak wiem czepiam się ale naprawdę moze to zmęczyc aaa zastanawiam się czy tak juz bedzie zawsze bo to taki typ osoby czy jak?
Obserwuj wątek
    • matyldamoja Re: Nadgorliwość 09.10.13, 12:26
      ale tak do wszystkich czy tylko do twojego dziecka?
      --
      • amb-ona Re: Nadgorliwość 09.10.13, 12:30
        Dzieci jest mało, zainteresowana jest wszystkimi, co ciekawe to jest pani która jest stara panna pisze starą bo do najmłodszych nie należy, nie wiem czy dobrze mi sie wydaje ale takie osoby bez rodziny czesto za bardzo żyją pracą?
        • matyldamoja Re: Nadgorliwość 09.10.13, 12:37
          grzecznie odpowiadasz, jest na bieżąco więc nie widzi problemu. Ja po prostu ograniczyłabym odpowiedzi do niezbędnego minimum , w końcu nie muszę się tłumaczyć. Może to się nasilić niestety skoro taka "chęć współpracy" z waszej strony.
    • mw144 Re: Nadgorliwość 09.10.13, 12:41
      Nawiedzona kobieta, współczuję. Na jej uwagi i pytania odpowiadałabym każdorazowo, że to nie jej dziecko i nie jej sprawa, bez tłumaczenia się. Dla kontrastu wychowawczyni mojego przegina w drugą stronę, nie chciała podać ani telefonu, ani maila, unika rodziców jak ognia piekielnegosmile
    • eilian Re: Nadgorliwość 09.10.13, 13:12
      Ale Ty się jej tak za każdym razem tłumaczysz?! Bo to że pani ma coś z głową to jedno, ale że rodzice potulni jak baranki to mnie nieustannie dziwi. Ja bym powiedziała krótko, że to nie jej sprawa przy pierwszym wścibskim pytaniu. A jak odpowiadacie grzecznie co, jak, dlaczego, to ona tylko utwierdza się w przekonaniu, że dobrze robi.
      • amb-ona Re: Nadgorliwość 09.10.13, 13:21
        Tzn powinnam byc niemiła i ją od razu zgasić?
        • eilian Re: Nadgorliwość 09.10.13, 20:47
          to się asertywność chyba nazywa. Nie trzeba być niemiłym, ale stanowczym, sądzę, że by wystarczyło.
    • jdylag75 Re: Nadgorliwość 09.10.13, 13:21
      Nie musisz na wszystkie smsy odpowiadać.
      Jak kobieta pyta w szatni przed lekcjami, albo przez telefon to poproś żeby pytała dziecko, chyba dziecię jest w stanie powiedzieć, ze kot je podrapał.
      Od pewnego czasu pilnuję się żeby nie mówić za dzieci.
    • madzioreck Re: Nadgorliwość 09.10.13, 13:29
      Zapytaj panią któregoś dnia po lekcjach, skąd zadrapanie, bo rano jak odstawiałaś dzieciaka do szkoły, go nie było...
      Nie musisz być niemiła, ale też nie masz obowiązku się tłumaczyć z soczków ani z tego, w którym kierunku jedziesz (co za absurd...). Chyba powiedziałabym coś w stylu, ze chyba pani próbuje nadmiernie inwigilować i tyle...
    • kropkacom Re: Nadgorliwość 09.10.13, 13:32
      Dzieci w tym wieku o zadrapania, siniaki i soczek można pytać. Nie trzeba dzwonić do rodziców.
      • matyldamoja Re: Nadgorliwość 09.10.13, 13:39
        myślę że wystarczyła by odpowiedź z uśmiechem na ustach - tak wyszło z tym kotem, albo jedziemy bo mamy "coś " do załatwienia a nie po co i dlaczego, urywać miło przepytywanki, grzecznie przeprosić bo się akurat gdzieś śpieszysz.
    • lelija05 Re: Nadgorliwość 09.10.13, 13:49
      Ciężko powiedzieć tak, by pani nie poczuła się urażona i swego żalu nie wyładowała potem na dziecku. Ale może spróbuj jakoś w ten deseń, że bardzo dziękujesz za troskę, ale czy mogłybyście się kontaktować wyłącznie w sprawach dotyczących szkoły.
    • nowi-jka Re: Nadgorliwość 09.10.13, 13:53
      taka nie przeoczy zagłodzonego czy maltretowanego dziecka wiec moze jakos to znos
      • kropkacom Re: Nadgorliwość 09.10.13, 14:05
        Gorzej jak przeoczy...
    • koronka2012 Re: Nadgorliwość 09.10.13, 18:18
      Uprzejmie i z żywiołowym zainteresowaniem wygłoszone pytanie "a dlaczego właściwie pani chce to wiedzieć" powinno ją przynajmniej lekko zastanowić.
    • lady-z-gaga Re: Nadgorliwość 09.10.13, 18:30
      Moze wyglądasz na patologię? masz tatuaż, albo spodnie alladynki? może irokeza?
      • czar_bajry Re: Nadgorliwość 09.10.13, 18:40
        W podstawówce średniej córki trafiłam na nadgorliwą psycholog szkolną, uf ....całe szczęście że wszystko dobrze się skończyło a dyrektorka zna mnie i męża jeszcze ze szkoły( naszej znaczy się) a pedagog szkolny z nami zaprzyjaźniony, córka po śmierci mojego teścia przestraszyła się przeprowadzki pod warszawę i do spółki z koleżankami namieszała aż miło.
        Od tamtej pory bardzo pilnuję tego co słyszą dzieci- jak by nie było gdybania i gadania to córce myśl o przeprowadzce nie zaświtałaby w głowie.
    • rosapulchra-0 Re: Nadgorliwość 09.10.13, 21:07
      Jednym słowem - jak nie urok, to sraczka..
      Pogadałabym z panią, konkretnie i bez zbytniego czepialstwa.
      Jakby to nie pomogło - poszłabym do dyrektora szkoły.
      Myślę, że większość odpowiedzi masz w tym tonie.
      • amb-ona Re: Macie rację 11.10.13, 08:47
        Rzeczywiście okazuje sie że im człowiek czesciej odpowiada na pytania i sie tłumaczy tym osoba nadgorliwa jest bardziej natarczywa.Nie wiem skad to u ludzi ale tak faktycznie jest. Postanowiłam zbywac milczeniem nadgorliwosc pani raz drugi zrobila skonsternowaną minę ale w kolejnym dniu stonowała wobec mnie zachowanie wyraznie. Dziwne ale to działa juz wiem że nie mozna wchodzic w takie dyskusje bo to sprawia ze sie takie osoby rozkrecają jeszcze bardziej.
        Na swoje usprawiedliwienie chce powiedziec tylko ze chcialam byc mila i nie wyjsc na gburowatą, widocznie niestety wobec niektorych trzeba trzymac dystans bo inaczej siedzą ci na glowie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka