Dodaj do ulubionych

Juz naprawde sie zakochalam.

07.08.04, 22:19
W moim facecie.
Wiem ze to dziwnie brzmi ale dopiero po 3 prawie miesiacach odkad z nim
jestem ( a dla niego wlasciwie odeszlam od mojej wielkiej 5 letniej milosci)
poczulam ze dobrze zrobilam.
Wczesniej sie motalam, myslalam,zastanawialam, chcialam wracac do bylego i
inne cuda.
I jakos od paru dni zauwazylam ze ja ...kurde nie moge bez niego juz zyc.
Ciesze sie ze juz spadl mi ten kamien z serca i duszy bo wczesniej mimo ze
bylam szczesliwa to jeszcze sie troche zadreczalam.
Obserwuj wątek
    • josik11 Re: Juz naprawde sie zakochalam. 07.08.04, 22:21
      to moze nie dlugo i dzieciatko bedzie?
      • 18lipiec Re: Juz naprawde sie zakochalam. 07.08.04, 22:22
        Moze...
        Z bylym jak bylam 5 lat to nie chcialam, przy tym facecie zaczelam sie
        zastanawiac nad tym i nawet boje sie przy nim wspomniec ze nie lubie
        dzieci...niezle co ?
        • josik11 Re: Juz naprawde sie zakochalam. 07.08.04, 22:23
          wiesz.... inny facet, inne podejscie do zycia i rodziny
          tylko pozazdroscisc
          gratuluje super faceta
          • 18lipiec Re: Juz naprawde sie zakochalam. 07.08.04, 22:24
            Pozachwycalabym sie nim jeszcze bardziej ale nie chce przesadzac bo wiem jak
            fajnie jest na poczatku,potem dopiero wychodza wady i takie tam...
            Ale czuje jakos przez skore ze bedzie dlugo i szczesliwie.......
            • josik11 Re: Juz naprawde sie zakochalam. 07.08.04, 22:29
              no to jeszcze raz gratuluje
    • magda1711 Re: Juz naprawde sie zakochalam. 07.08.04, 22:42
      No to gratulacjesmileOby Ci sie cały czas dobrze układało.
      Wiesz, fajnie jakoś widać na forum Twoją metamorfozęsmile
      Jednak równa z Ciebie babkasmile
      • josik11 Re: Juz naprawde sie zakochalam. 07.08.04, 22:54
        a moze ona to nie ona? hiihih
        ZARTOWALAM
        • magda1711 Josik11 07.08.04, 22:59
          Josik , Ty nie żartuj bo znowu ktoś napisze że to prowokacjasmile (hi hi)

          Ps. Też żartowałamsmile))))))))
          • josik11 Re: Josik11 07.08.04, 23:11
            hhihihi
            • joasiiik25 Re: Josik11 07.08.04, 23:15
              chyba wszystko sie wyjasnilo...juz teraz bedziemy wiedzialy kiedy jest
              prowokacja:0 mam nadzieje...

              ps:18lipiec gratuluje
              • utalia Re: Josik11 07.08.04, 23:31
                Oby tylko po jakims czasie umiejetnie przejsc od zauroczenia (bo tak sie
                okresla pierwszy etap milosnego odurzenia) do dojrzalej milosci. Utalia
                • 18lipiec Re: Josik11 08.08.04, 09:40
                  Wlasnie wlasnie
      • kazia76 Re: Juz naprawde sie zakochalam. 08.08.04, 00:04
        magda1711 napisała:

        > No to gratulacjesmileOby Ci sie cały czas dobrze układało.
        > Wiesz, fajnie jakoś widać na forum Twoją metamorfozęsmile
        > Jednak równa z Ciebie babkasmile
        Ja tez widze tę zmianęsmile
        gdzies tam w glebi przeczuwalam,że lipiec nie jest wcale wredną babą i chyba
        się nie pomyliłam.
        • madelaine6 Re: Juz naprawde sie zakochalam. 08.08.04, 00:16
          Tak trzymaj lipiec.I sie nie odkochuj wink
          Trzymam kciuki.Pozdro
    • mradford Re: Juz naprawde sie zakochalam. 08.08.04, 05:56
      a moze myslisz ze sie zakochalas,bo chcialas sie zakochac,zeby pozbyc sie
      dysonansu po poprzednim zwiazku?zeby wszystko bylo poukladane i na miejscu?
      Czesto tak bywa ze po dlugoletnim stazu tesknimy do stabilizacji i aby ja sobie
      stworzyc,wydaje sie nam ze to co czujemy to milosc.Zeby uzasadnic sobie
      slusznosc poprzedniej decyzji mamy tendencje do tlumaczenia swoich zachowan.I
      nie dlatego jest tak dobrze z nowym bo on to On,tylko dlatego,ze jest tak rozny
      od poprzedniego.I wszystkie cechy ktorych nie posiadal Ex,a ktore ma Nowy,
      urastaja do skali wielkich zalet...Wiesz,na zasadzie kontrastu..
      • 18lipiec Re: Juz naprawde sie zakochalam. 08.08.04, 09:45
        Wlasnie nie,tego juz jestem pewna.
        Jestem juz z nim 3 miesiace i dopiero niedawno pozbylam sie natretnej mysl i
        tesknoty i za ex.
        O ile jeszcze niedawno chcialam wracac do exa dzis juz sobie tego nie wyobrazam.
        Nie chcialam sie zakochac na sile,nie to nie w moim stylu.
        Tym bardziej ze jak sama pisze na poczatku bylam bardzo zdystansowana i wciaz
        myslalam o ex, nawet bedac przy nim.
        Od kilku dni wstaje i mysle tylko o nim,ex gdzies odplynal.
        Swietnie sie dogadujemy,mamy podobne podjescie do zycia i nie wyobrazam sobie
        nikogo innego na jego miejscu.
        Chce z nim byc, mieszkac, miec dzieci ,jestem cholernie zazdrosna, wciaz o nim
        mysle i okropnie tesknie. Do tego chce by byl szczesliwy - to chyba milosc, co?
        Poza tym wcale nie jest tak rozny od exa - jest bardzo podobny- ja gustuje w
        takim typie faceta,ze wszyscy moim byli podobni (cechy charakteru,wyglad)
        • joasiiik25 Re: Juz naprawde sie zakochalam. 08.08.04, 09:47
          wiesz wcale nie tak latwo zapomniec cos co sie kiedys przezylo:0 wiec
          znakomicie Cie rozumiem,ale ja juz nie pamietamsmileby nie zranic siebie i
          innych...przeciez kazdy nosi w sercu jakas rane?ja tez...
          • 18lipiec Re: Juz naprawde sie zakochalam. 08.08.04, 09:49
            Jasne, ja nie zapomnialam, zdarza mi sie pomyslec, serce mi bije mocno na widok
            ex, ale nie chce juz z nim byc.
            Nigdy go nie zapomne,bedzie w moim sercu mial swoje miejsce,bylam z nim prawie
            6 zajebistych lat.
            Ale teraz juz z nim nie chce byc i tyle.
            • joasiiik25 Re: Juz naprawde sie zakochalam. 08.08.04, 09:51
              i tak trzymaj!!!! ja raz podjelam decyzje odeszlam od narzyczonego dla obecnego
              meza,teraz bedzie 4 cudownych lat bycia razem a o tamtych staram sie nie myslec
              bo po co?wiem jedno ze ex strasznie zranilam
              • 18lipiec Re: Juz naprawde sie zakochalam. 08.08.04, 10:02
                Ja tez wiem ze cholernie zranilam ale on nie zrobil nic -doslownie NIC by mnie
                zatrzymac,pogadac,zapytac. Gdyby to dobrze rozegral,zostalabym z nim.
                A on "aha, no dobra, jak chcesz".
                I szybko znalazl sobie dziewczyne, jakies dwa tygodnie po rozstaniu.
                A w tej chwili to juz mnie poinformowal nawet ze ja kocha.
                • mradford Re: Juz naprawde sie zakochalam. 08.08.04, 10:18
                  no wlasnie takie to jest facetow gadanie.Mysla ze nikt ich nie przejrzy,az tu
                  niespodzianka.Jak na moj gust to ta jego nowa to tylko "klin".
                  • 18lipiec Re: Juz naprawde sie zakochalam. 08.08.04, 10:38
                    Też mi sie tak wydawalo na początku, bo tak zapewne i było,to dokladnie mial
                    byc klin- teraz myślę ze może naprawdę on ją pokochal - w sumie niech i tak
                    bedzie o ile mu dobrze.
                    W koncu juz troche sa ze soba.
                    Najsmieszniejsze jest to ze dziewczyna jest moim sobowtórem- ja jej nie
                    widzialam,ale moi znajomi tak.
                    Ten sam wzrost,karnacja, budowa ciala, dlugosc i kolor wlosow, no tyle ze
                    młódka cholera...ona ma 20 lat, ja AZ 23 !!! Hehe!
                    • mradford Re: Juz naprawde sie zakochalam. 08.08.04, 10:45
                      a czy moge niedyskretnie zapytac ile ich juz ta milosc trwa?Zaraz uruchomie oko
                      znawcy i Ci powiem czy to bujda czy nie....
                      • 18lipiec Re: Juz naprawde sie zakochalam. 08.08.04, 10:52
                        Dokladnie?
                        Juz CI dokladnie wszystko powiem.
                        Odeszlam 30 maja.
                        30 czerwca, czyli miesiac potem, pamietam ze to bylo tego dnia bo nastepnego
                        dnia szlam na urlop i mu o tym mowilam,byl u mnie w pracy i mowil ze spotyka
                        sie z kims od dwoch tygodni.
                        Wniosek jest taki ze musial z nia byc o okolo 14-15 czerwca czyli chwile po tym
                        jak sie dowiedzial ze ja kogos mam i jakies dwa tygodnie po rozstaniu.
                        Poznal ja na dyskotece.
                        Aha jeszcze jakos miesiac temu dokladnie, na poczatku lipca rozmawialam z nim
                        to mowil ze mnie kocha, plakal i takie tam.
                        A to ze ja kocha, a mnie juz nie napisal mi przez gg jakis tydzien temu.

                        • mradford Re: Juz naprawde sie zakochalam. 08.08.04, 11:06
                          uuuuuu,slonce,toz to jeszcze swiezynka!!!!A ze nie mowi Ci,ze kocha CIEBIE ? A
                          dziwisz sie?Przeciez facet musi jakos zachowac twarz i sie nie czolgac..A gadac
                          o innej to on sobie moze,ale prawda jest taka,ze to z Toba siedzi na gg.Proste
                          pytanie-po co mialby to robic,skoro juz go rzekomo nic nie obchodzisz?
                          Ja mialam podobna sytuacje,bylam z facetam 3 lata,potem po miesiacach ciagania
                          sie w te i we wte,w koncu odeszlam.Odeszlam do innego,co po 6 miesiacach
                          okazalo sie niewypalem.A moj ex w try miga znalazl sobie kogos innego,co tez z
                          boku wygladalo na wielka milosc.Ale to wychodzi dopiero po latach...pierwsza
                          milosc nie rdzewieje.Na jedno moje skinienie poszedlby nadal w ogien,choc od
                          rozstania minelo 8 lat......a w miedzyczase byly i placze i wyznania i inne
                          cuda..
                          • 18lipiec Re: Juz naprawde sie zakochalam. 08.08.04, 11:13
                            No moj jest strasznie dumny i zraniony to wiem.
                            W sumie zle mi z tym ze tak postapilam,ze zranilam kogos kto mnie kochal, ale
                            coz...takie zycie.
                            Juz dawno go nie widzialam ,nie rozmawialam z nim.
                            A najlepsze w nim bylo to ze zawsze wypisywal ze mam dac mu juz spokoj, nie
                            odzywac sie itp. wiec ja tego nie robilam...a potem sam sie odzywal.
                            No w kazdym razie teraz nie widzialam go od ponad miesiaca, nie rozmawialam z
                            nim od 2 tygodni.
                            Ale w sumie czemu nie mogl jej pokochac, skoro ja swojego juz pokochalam mimo
                            ze swiezynka.
                            • mradford Re: Juz naprawde sie zakochalam. 08.08.04, 11:19
                              wybacz sceptycyzm,ale facetom zajmuje to troche wiecej czasu niz babkom.Babka
                              poplacze przez tydzien,pare razy sie upije z kumpelami,zapali to i owo i po
                              tygodniu jest mniej wiecej wyleczona.A ze faceci maja ogolnie zwolniony zaplon,
                              im zajmuje to lata.A to zachowanie Twojego exa jest po prostu klasyczne w tej
                              sytuacji.Ja dam sobie reke uciac ze on jej nie kocha.Zobaczysz,to sie niedlugo
                              rozleci...
                              • 18lipiec Re: Juz naprawde sie zakochalam. 08.08.04, 11:24
                                W sumie tu masz racje, bo ja z nim bylam ponad 5 lat a slowo "kocham Cie"
                                uslyszalam chyba po 1,5 roku i zachowania ktore mowia o milosci tez zaczal
                                przejawiac dopiero po takim czasie !!!!
                                Tez nie mogl sie zakochac,pokochac mnie itp.
                                W sumie,,,moze i jej tez nie kocha, ale mu tego nie zycze,zycze mu szczescia i
                                tego by mial kogos kto go bedzie kochal.
                                A czy sie rozleci? Zobacz ze mna tez byl dlugo bez milosci,tylko ze potem
                                wybuchlo to ze zdwojona sila.
                                A o niej, o tej nowej pisal mi ze kocha ja i jest dla niego materialem na ZONE!


                                Ale ulzylo mi to co napisalas, bo moj nowy ukochany tez jest po rozstaniu z
                                kobieta, po dlugim zwiazku, ale na szczescie nie sa razem juz ponad rok,wiec
                                chyba nie mam sie co bac....????
                                • mradford Re: Juz naprawde sie zakochalam. 08.08.04, 11:35
                                  No wlasnie,dla higieny psychicznej miedzy jednym zwiazkiem a drugim powinna byc
                                  dluzsza przerwa,zeby sobie wszystko jakos emocjonalnie poukladac,wyciagnac
                                  wnioski,dojrzec do czegos nowego.Oczywiscie zycie pokazuje ze bywa roznie,ale
                                  to wspaniale ze Twoj Obecny jest w takiej sytuacji,bo wiesz jedno na pewno:nie
                                  musisz rywalizowac z zadna inna,wspomnieniami,porownaniami,telefonami itp.Jego
                                  wybor,jest wyborem swiadomym a nie chwilowym zachlysnieciem sie wolnoscia.Bo
                                  wiesz jak to jest,wolny facet,bez balastu toz to poniekad raj.....
                                  i nie chodzi mi tu w tym wszystkim o to,zeby Cie dolowac,bo i Tobie i Exowi
                                  zycze jak najlepiej,tyle tylko ze juz sie przygladalam takim sytuacjom z
                                  roznych mozliwych stron i azwyczaj jest tak,jak opisalam
                                  • 18lipiec Re: Juz naprawde sie zakochalam. 08.08.04, 11:40
                                    > i nie chodzi mi tu w tym wszystkim o to,zeby Cie dolowac,bo i Tobie i Exowi
                                    > zycze jak najlepiej,tyle tylko ze juz sie przygladalam takim sytuacjom z
                                    > roznych mozliwych stron i azwyczaj jest tak,jak opisalam


                                    To znaczy jak ?????
                                    Tak ze on jej nie kocha i to jest tylko pokazowka? Tez mu zycze jak najlepiej
                                    ale wiem napewno ze on znalazl ja na klina ( tylko ze jak powiedzial mi ze ja
                                    kocha to zaczelam mu wierzyc).


                                    • mradford Re: Juz naprawde sie zakochalam. 08.08.04, 11:43
                                      otoz to....popisowa ,cyrk dla znajomych a przede wszystkim oszukiwanie samego
                                      siebie.A Ty sie nie daj nabrac,za madra na to jestes......
                                      • 18lipiec Re: Juz naprawde sie zakochalam. 08.08.04, 11:44
                                        Nie powinno mnie juz to obchodzic,prawda? Ale obchodzi czasem.


                                        Nie dawalam sie nabarac, ale jak napisal ze ja kocha to uwierzylam.
                                        • mradford Re: Juz naprawde sie zakochalam. 08.08.04, 11:50
                                          Przeciez to naturalne.Niemormalne byloby gdybys chciala go wymazac w sekunde i
                                          udawac ze jest wszystko ok.A ze on bredzi ze ja kocha,to pusc mimo uszu.a ze
                                          ciagle troche obchodzi?W koncu jestes kobieta,a kobietki sa jak pies ogrodnika.
                                          Nie mowie,ze w 100 %,ale mimo,ze juz go nie chcemy,to gdzies tam cos troche
                                          kluje w srodku,ze ta nowa to tak szybko i ze na pewno jest brzydsza,glupsza i w
                                          ogole....wink)
                                          • 18lipiec Re: Juz naprawde sie zakochalam. 08.08.04, 12:44
                                            Tak troszke kluje, ale w tym sensie ze zamiast kiedys zawalczyc o zwiazek to on
                                            odpuscil i znalazl nowa.
                                            Tak jak mu zalezalo na mnie tak wlasnie to okazal.
                                            I tak wazniejsze jest dla mnie to co teraz i moj obecny facet.
                                            A ona czy brzydsza,czy glupsza? Nie wiem, nigdy jej nie widzialam, tyle tylko
                                            wiem ze moj sobowtor.
    • mama_olgi Re: Juz naprawde sie zakochalam. 08.08.04, 08:42
      wiesz lipiec, ja przed moim małżeństwem byłam z faciem 6 lat i co ? i nic z
      tego nie wyszło,cały czas brakowało mi "tego czegoś" w tym związku, cały czas
      rozglądałam się wokół może za kimś innym. I po 6 latach w końcu podjełam
      decyzję o roztaniu, i nie żałuję ,poźniej poznałam swojego męża , z którym
      chodziliśmy tylko rok i wzieliśmy ślub i tak już we wrześniu będzie 3 lata.I
      powiem wam szczerze, że jest to jedyny facet który mnie rajcuje...smile))
      ------------------------------------------------------
      Jeśli chcesz mieć przyjaciela , oswój mnie!
      • 18lipiec Re: Juz naprawde sie zakochalam. 08.08.04, 09:48
        wiesz lipiec, ja przed moim małżeństwem byłam z faciem 6 lat i co ? i nic z
        tego nie wyszło,cały czas brakowało mi "tego czegoś" w tym związku, cały czas
        rozglądałam się wokół może za kimś innym. I po 6 latach w końcu podjełam
        decyzję o roztaniu, i nie żałuję ,poźniej poznałam swojego męża , z którym
        chodziliśmy tylko rok i wzieliśmy ślub i tak już we wrześniu będzie 3 lata.I
        powiem wam szczerze, że jest to jedyny facet który mnie rajcuje...smile))

        Wlasnie,ja ze swoim bylam tez prawie 6.
        Wydawalo mi sie ze to jest TO - byly wielkie planu i wielka milosc.
        Do pewniego czasu, potem tez zaczelam sie rozgladac. Bo ja sie zmienialam,
        dorastalam i mialam inne oczekiwania a on byl ciagle jakby w miejscu.
        I znalazlam, tak przypadkiem i ciesze sie.
        I to jest to. I nie wiedzialam ze mozna tak kochac.
        • mama_olgi Re: Juz naprawde sie zakochalam. 08.08.04, 10:57
          smile)) nie wiem w jaki sposób poznałaś swojego, ale u mnie to było spotkanie
          służbowe, przyszed On i jak wcześniej nie wierzyłam w coś takiego, to jak tylko
          spojrzeliśmy sobie w oczy....to już zginęłam dla innych mężczyzn,wiem,że może
          brzmi to trywialnie ale tak właśnie było.....(a tak na marginesie to nigdy nie
          należałam do romantyczeksmilezresztą mój mąż tez nie należy do romantyków, nie
          przynosi mi kwiatów codziennie, nie mówi mi kocham cię na każdym kroku, nie
          obciskuje mnie przy kazdej nadazającej się okazji, ale i tak wiem, że jest za
          mną, już nie wspominając o tym jaki wspaniały z niego tatuśsmile)wystarcza mi za
          męża i kochanka ( a kochanek z niego oj niezły, niezłysmile))
          ło matko ale mnie wzieło....
          pozdrawiam

          ------------------------------------------------------
          Jeśli chcesz mieć przyjaciela , oswój mnie!
          • 18lipiec Re: Juz naprawde sie zakochalam. 08.08.04, 11:04
            No my tez poznalismy sie w pracy.
            Tzn nie pracujemy razem tylko dokladnie to jest tak ze moja firma wynajmuje
            jego firme na jakis czas.
            Podobal mi sie cholernie od pol roku juz, koles nieziemsko przystojny.
            Wysoki, ciemny, super cialo - no wczesniej wiadomo ze tylko na to zwracalam
            uwage.
            Jego zwiazek rozpadl sie juz wczesniej, tak slyszalam,no ale ja bylam w zwiazku
            wiec bylam fair i tylko patrzylam.
            Patrzylam, patrzylam, potem zaczelismy rozmawiac, jakas wymiana numerow
            telefonow i cisza...
            I kiedys, w maju pamietam jakis sms od niego, no i odpisalam i tak smsowalismy
            z tydzien od rana do wieczora, potem sie spotkalismy dwa razy i zostalam juz z
            nim....
            Wydaje mi sie ze to bylo tak dawno, a to tylko ponad dwa miesiace.
            Potem wspolny urlop, codziennie razem, imprezki, itp.
            Jest suuuper. Niedlugo razem zamieszkamy.
            • impala29 Re: Juz naprawde sie zakochalam. 08.08.04, 11:16
              Lipcu mnie 3 lata temu powiedziano tak " z ładnej miski się nie najesz"
              koleś też był nieziemsko przystojny, niesamowicie inteligentny> słowem ósmy cud
              świata, ale to były pozory pod tą maską była pustka.
              Patrz, obserwuj i nie podejmuj pochopnie decyzji. Momo całego uczucia a zapewne
              jest ogromne i gorące zachowaj odrobine rozsadku i chłodnego spojrzenia na
              związek.
              Mam nadzieje ze będzie wam ze soba dobrze
              pozdrawiam
              • 18lipiec Re: Juz naprawde sie zakochalam. 08.08.04, 11:20
                Wiem wiem.
                Tylko ze teraz jak juz z nim jestem spowszednial mi tak na tyle ze przestalam
                patrzec na jego wyglad, tylko na charakter.
                Juz nie wzdycham,nie patrze z zachwytem tylko po prostu z nim jestem ale
                uwaznie obserwuje.
                A naprawde jest wart zainteresowania.
                Gotuje,sprzata,jest pracowity,lubimy robic te same rzeczy,smieszy nas to
                samo,bardzo mnie szanuje,nie podnosi glosu,jest uczynny,bardzo oddany dla
                przyjaciol itp.
                Z reszta co ja sie tu zachwycam, rzeczywiscie na to jeszcze za wczesnie...
                • mama_olgi Re: Juz naprawde sie zakochalam. 08.08.04, 11:29
                  18lipiec napisała:

                  > Z reszta co ja sie tu zachwycam, rzeczywiscie na to jeszcze za wczesnie...


                  eee tam za wcześnie!)rozkoszuj się kazdą chwilą z nim, okaże się suuuuper to
                  zostaniecie razem, nie - to nie zostaniecie tzn. że to nie był ten a póki co
                  bądźcie szczęśliwi. A ja póki mała jeszcze śpi to lece się poopalaćsmile)a później
                  na spacer

                  do zobaczenia a raczej napisania
                • impala29 Re: Juz naprawde sie zakochalam. 08.08.04, 11:32
                  lipcu wysłałam ci wiadomosc na skrzynke
    • q.noor Re: Juz naprawde sie zakochalam. 08.08.04, 12:51
      Lipcu jakas twoja znajoma napisał ze to ty sie rozwodzisz...
      juz nie wiem kto to napisał lakszmii joaski jakis tam czy inna chpora baba
      • 18lipiec Re: Juz naprawde sie zakochalam. 08.08.04, 12:57
        lakszmi, impala, wszelkie podroby joasiiik i moje znajome niby to jedna i ta
        sama osoba - jakas schizofreniczka.
        Olac to.
        Ja sie nie rozwodze,bo nigdy nie bralam slubu.
        Pytalam o rozwod w czyims imieniu.
    • kubusala Re: To widać.. 08.08.04, 12:52
      No cóż, widac że jesteś zakochana, mam wrażenie,że jestes zupełnie inną osobą,
      mniej złośliwą i bardziej otwartą. Oby miłość kwitłasmile
      • q.noor Re: To widać.. 08.08.04, 13:00
        miłosc to piekna rzecz.. kubusalo napisz do mnie wiadomosc przyszła pusta
        odpisałam ci i podałam nr gg
        a co do schizofreniczki to macie racje polazła za mna na forum kobieta i tam
        sobie uzywała zminiam nick impalii nie bede juz uzywała i q.noor tez
        ale od poniedziałku ja sie na niej przejade
    • ania.silenter_exunruzanka no to gratulacje:))) 08.08.04, 18:38

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka