Dodaj do ulubionych

Rodzina a problemy

16.10.13, 14:42
Czy macie w bliskiej rodzinie ludzi, którym swobodnie mozecie mowic o swoich problemach, mozecie sie wygadać i wiecie że dadzą wam wsparcie czy poczujecie sie lepiej choćby przez sam fakt wygadania się? Eh ja mam takiego pecha ze otaczają mnie prawie sami histerycy a wiec podejscie katastrofa i koniec swiata, roztrzasanie, przezywanie, w wyniku czego czuje sie jeszcze bardziej zdołowana i obciążona wiec zeby sobie nie dokladac sie nie dziele troskami,choc bardzo bym chciala. Marzy mi się sytuacja gdzie moge isc pogadac i usłysze cos konstruktywnego albo poprostu ktos da mi sie wygadac,podejdzie spokojnie bez histerii,rodzina owszem jest bardzo zyczliwa ale wyjątkowo rozchwiana i nie umiejąca sobie radzić psychicznie gdy cos sie nie uklada więc zwyczajnie nie da sie z nimi gadac. A jak jest u was?
Obserwuj wątek
    • mx3_sp Re: Rodzina a problemy 16.10.13, 14:44
      Nie znasz niezawodnego sposobu na histerię? Był o tym film.
      • kariwitch00 Re: Rodzina a problemy 16.10.13, 14:51
        Nie znam ale uważam że to kwestia sposobu bycia, nie sądze tez by np mojej mającej sklonnosci do nerwic i przezywania matki, czy nadopiekunczej tesciowej cos pomoglo z pewnocią to nierealne.
    • 18lipcowa3 Re: Rodzina a problemy 16.10.13, 14:47
      No niestety nie mam, bo tak jak ty- większosc histeryków. Moja matka w tym przoduje.
      Bardzo pomocna, dobra kobieta ale tak histeryczna ze nie da sie jej powiedzieć ze mam grype bo juz panikuje, o wiekszych problemach to juz nie wspomne.
      Kolezanki mam od żalów, przynajmniej bez emocji potrafia podejsc.
      • kariwitch00 Re: Rodzina a problemy 16.10.13, 14:55
        O własnie o czyms takim myślę, mówię o bzdurach typu grypa to jest przezywanie grubszy problem to sa nieprzespane noce, walkowanie umartwianie sie histeria i juz tylko czarne barwy, a generalnie DEFETYZM. Wiec sie nie da , ja rozumiem ze w rodzinie brak dystansu bo sie kocha bo sie chce dobrze ale jest roznica miedzy tym ze bliskich ruzają nasze troski a autentyczną histerią i to mnie smuci bo brakuje mi mozliwosci swobodnego wygadania się.
    • biotka Re: Rodzina a problemy 16.10.13, 14:53
      Mam siostrę smile Wszystko mogę jej powiedzieć, ona mnie też.
      • eo_n Re: Rodzina a problemy 16.10.13, 14:57
        Mam tak jak Ty. Przywykłam. Nie staram się już nikogo zmieniać. Od wypłakania w razie potrzeby jest przyjaciółka/terapeuta/forum - co kto lubi smile
      • kariwitch00 Re: Rodzina a problemy 16.10.13, 14:58
        Zazdroszczę bo ja mam chyba tylko męza ktory mnie nie obciąza gdy sie dzielę problemami, choc go to rusza to nie jest typem histeryka.
        • kariwitch00 Re: Rodzina a problemy 16.10.13, 15:00
          No tak i ze dwie kolezanki z ktorymi znamy sie jak łyse konie ale ja zakladając wątek mialam na myśli rodzinę.
          • kariwitch00 Re: Rodzina a problemy 16.10.13, 15:07
            Przykład pierwszy lepszy bzdura, leze z grypą dla bardzo zyczliwej swoją droga tesciowej jest powod do stresu i histerii bo dosyc ze jestem chora to jeszcze na l4 a dzis zwolnienia sa niemile widziane o prace trudno, bede miec problemy i to jest powod do przezywania projekcji.
            Gdybym np poinformowałą tesciową ze faktycznie zwolnili mnie z pracy to by chyba na srodkach uspokajajcych byc musiała a i tak by mnie zagnebiala histeriami. Z praca czysto hipotetycznie ale tak jest mniej wiecej,wiec jest kiepsko.
      • agaja5b Re: Rodzina a problemy 16.10.13, 16:12
        Ja tak samo, siostra w takich wypadkach jest nieoceniona. Zna mnie doskonale, ja ją równiez, możemy i mówimy sobie o wszystkich problemach i przemysleniach, rozumiemy się w pół słowa, a nic wczesniej tego nie zapowiadało, bo różniłysmy się zawsze charakterami, wkurzałysmy na siebie, tłukłysmy sie(mamy 1,3 mies różnicy więc norma) ale w pewnym momencie zatrybiło między nami i dziś jest super. Matce nie mówimy o wszystkich problemach, bo sobie czasem cos dołoży, a nie chcemy jej martwic, ale sobie mówimy i się wspieramy, przynajmniej ja czuję jej wsparcie, mam nadzieję że ona moje również.
    • dziennik-niecodziennik Re: Rodzina a problemy 16.10.13, 15:57
      mam, bratową i szwagierkę. ale cholera wie czy to rodzina, niektorzy twierdza ze nie wink
    • koronka2012 Re: Rodzina a problemy 16.10.13, 17:46
      Od takich rozmów mam przyjaciół, pracują i żyją na podobnym poziomie = mamy podobne sprawy na głowach, i podobny poziom "orientacji w rzeczywistości". Rodzina to inne pokolenie, połowy aspektów nie zrozumie, wielu spraw nie ogarnia (np. finansowo-prawnych), po co mam ich obciążać?
    • rhaenyra Re: Rodzina a problemy 16.10.13, 19:40
      > Czy macie w bliskiej rodzinie ludzi, którym swobodnie mozecie mowic o swoich pr
      > oblemach, mozecie sie wygadać i wiecie że dadzą wam wsparcie czy poczujecie sie
      > lepiej choćby przez sam fakt wygadania się?

      pies sie liczy?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka