Dodaj do ulubionych

Kolej na mnie!

23.10.13, 13:18
No, to przyszła kolej na mnie... Mogę śmiało zaliczyć się do grona samotnych matek.
W skrócie przypomnę o sobie: cudzoziemka, mieszkająca w Polsce od 10 lat. Pracuję. Syn 3 lata.
Mąż od ponad dwóch lat w delegacji.

Wszystko zaczęło się psuć powoli, ale taki koniec był do przewidzenia. Mąż to "europejski" typ faceta. Żyć na luzie i niczym się nie przejmować. Ma bardzo dobrą, aczkolwiek stresująca pracę. Dobrze zarabia. Ja pracuję, zajmuję się dzieckiem (baardzo chorowitym), domem, rachunkami itd. Mąż nie płaci rachunków, niczego nie załatwia, bo UWAGA! pracuje smile Głupia jestem, bo przejęłam wszystkie obowiązki, poszłam do pracy, żeby nie być w jego oczach kurą domowa, tylko kobietą dążąca do czegoś.

Najpierw dzwonił 100 razy dziennie, telefon, skype. Potem co raz rzadziej. A już od dwóch tygodni wcale... Żyje, bo daje jakieś tam oznaki życia- telefon kilka dni temu, ale to tylko dla tego, że młody jest teraz bardzo chory.

Załatwiam wszystkie bieżące sprawy związane z jego córką (ciągły kontakt z byłą żoną, która uważa, że do moich obowiązków należy zmuszanie męża do kontaktu z córką). Jednym słowem wszystko jest na mojej głowie, on tylko pracuje i się rozwija. Dodam, że delegacji też nie rozlicza, ponieważ nie ma czasu. A to jest naprawdę spora kwota. Po moich naciskach ostatnio trochę rozliczył, ale to było 6 miesięcy ciśnienia z mojej strony.

No i się nie odzywa od dwóch tygodni, pisałam mu, że jak się nie odezwie, uważam nasz związek za zakończony. Nie odezwał się. Napisał coś w stylu, że się pogubił biedaczek.

Co ja mam teraz zrobić? Najgorsze jest to, że on miewał już takie jazdy, ale mu po kilku dniach przechodziło, a teraz to chyba już koniec. Poza tym, ja nie wiem czy chcę być z facetem, który tak może mnie zostawić samą z naszymi problemami. Naprawdę ciężko jest się utrzymać w pracy ciągle chodząc na zwolnienia. Sama tu się nie utrzymam, nawet jak będzie płacił alimenty (w co wątpię, bo byłej żonie ja płacę, on ciągle zapomina). Nie mam tu rodziny, ani znajomych, poza jedną koleżanką (mieszkam w tym mieście od urodzenia syna). Do domu bardzo chciałabym wrócić, ale się boję, że sobie nie poradzę (znajomi mi odradzają, ale znajomi myślą, że tu w Europie jest raj na ziemi wink).

Nie wiem, po co to piszę...Może wy coś mądrego doradzicie?

Aha, dodam,że komórka ciągle schowana. Na moją propozycję przeprowadzko tam do niego, mówił: Jasne, ale nie ma sensu,żebyś rezygnowała z dobrej pracy, wytrzymaj do listopada, aż wrócę (już nie wraca w tym roku). Tam nie ma czego robić itd.
Obserwuj wątek
    • ceide.fields Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 13:19
      raczej nie znajdziesz tu pomocy. Większość na tym forum to "europejski" typ kobiety wink
      • vilez Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 13:35
        Co Ty pierniczysz...
    • kobieta306306 Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 13:25
      bardzo ładnie piszesz po polsku smile

      tez sama wychowuje 2 dzieci. Da się. Łatwo nie jest ale cięzko też nie.
      Dobrze, że masz pracę. To plus dla Ciebie, by stanąć na wlasne nogi (ale z tego co piszesz, to już na nich dobrze stoisz). pozdrawiam
      • goodnightmoon Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 21:44
        kobieta306306 napisała:

        > bardzo ładnie piszesz po polsku smile

        A mnie, kurna, nikt nie pochwali ... zazdrosna zaczynam być wink
    • fituq Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 13:27
      Na początek złóż wniosek o konkretne alimenty na chorowite dziecko. Póki jeszcze masz jakiekolwiek namiary na pana męża i wiesz gdzie przebywa.
      Reszta sobie głowy nie zawracaj (no, jeszcze rozwodem) bo własciwie chłopa już nie ma.
      I poza tym nie rób za "matkę polkę" załatwiając za pana wszystkie JEGO sprawy boś ponoć cudzoziemka - więc nie wypada.
    • zazou1980 Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 13:32
      dlatego ja w życiu nie zgodziłabym się na samotny wyjazd ojca mojego dziecka do roboty gdzieś za granicę (ba, nawet do innego miasta o ile to oznacza osobne domy) - albo jedziemy razem, albo w ogóle.
      imho, pan mąż od dawna ma dupencję na miejscu...
      • rosapulchra-0 Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 13:57
        Cieszymy się, że wyłuszczyłaś przed nami swoje poglądy uncertain
        A teraz może doradź dziewczynie coś konkretnego i na temat suspicious
      • niutaki zazou1980 23.10.13, 14:13
        gdybym wiedziala, ze sie przewroce to bym usiadla...
        • zazou1980 Re: zazou1980 23.10.13, 14:19
          ja tam wolę zapobiegać - pół roku temu mój konkubin miał super propozycję na drugim końcu polski, ale była krótka piłka i nie pojechał. ja nie akceptuję związków na odległość i jak chce być ze mną to musi się z tym pogodzić.

          rozłąka zniszczyła bardzo wiele związków w moim otoczeniu. imho większość takich, w których partner planuje solową karierę gdzieś tam w świecie jest skazanych na porażkę. egoistyczne podejście do swojego związku pozwoliłoby wiele z nich uratować...
          • anorektycznazdzira Re: zazou1980 23.10.13, 20:55
            Słuchaj no, ja też nie akceptuję i mój nawet ma z tego powodu i.n.n.y. z.a.w.ó.d. niż sobie kiedyś chciał- tylko co po takim światłym komentsie autorce, to na prawdę nie wiem. Dziewczyna, jak być nie zauważyła, nie jest na etapie planowania czy puścić męża w delegację, tylko trochę dalej tongue_out
        • allatatevi1 Re: zazou1980 23.10.13, 16:33
          ojojoj jakby wiedziała...
          Bo tak trudno jest się domyślić, że ktoś po rozwodzie i/lub z dziećmi z poprzedniego związku to trzeci sort?
          Poprzednie małżeństwo tej osoby rozleciało się?
          Nie potrafi się dogadać z osobą z którą zrobił sobie dziecko?
          Po tych dwóch pytaniach osobie zrównoważonej psychicznie zapala się czerwona lampka.

          Ale ludzie mało rozgarnięci powtarzają jak mantrę "ze mną będzie inaczej".
          Później wielki lament...
          • rosapulchra-0 Re: zazou1980 23.10.13, 17:50
            Ić stąd, trollu suspicious
            • ida771 Re: zazou1980 24.10.13, 21:47
              zazou ma rację no cóż.
              prawda w oczy kole?
              Znam typa który odszedł od żony i córki do drugiej, zrobił córkę, odszedł do trzeciej, zrobił córkę i odszedł już nie wiem gdzie. Teraz zbiera po mieście 3 córki hurtem na "widzenie". Rzygac się chce.
              • ida771 Re: zazou1980 24.10.13, 21:52
                przepraszam podpisuję się nie pod zazou tylko Allatetevi.
    • blond_suflerka Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 13:32
      Przykro mi bardzosad
      A dałoby radę spotkać się z nim i rozmówić w cztery oczy? No bo takie rozmowy o tak waznych rzeczach przez telefon czy sms to tak trochę trudno, co? Jakbyście mogli się spotkać i powiedzieć sobie wprost czego chcecie, o co chodzi. To się inaczej rozmawia.
      Bo jak rozumiem, Ty jeszcze byś powalczyła o niego, tak?
      Rozstania zawsze są trudne(no zazwyczaj,może nie zawsze) i pewnie z jednej strony masz dość takiej relacji a z drugiej-jeszcze masz nadzieję, że się poukłada. Tutaj kluczowym jest chyba fakt-ze ten związek jest do zmiany bo jego formuła jest niewłaściwa(według Ciebie) ale być może Twój mąż na te zmiany nie będzie gotowy. I wtedy Ty musisz sobie odpowiedziec na pytanie-lepiej mięc taki związek czy lepiej dać sobie szanse na lepszy.
      A w jakim miejsce mieszkasz? Nie ma tam żadnej grupy kobiet z którą mogłabyś się zakumplować?
      • fituq Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 13:37
        Facet już pokazał w stosunku do poprzedniej żony gdzie ją ma i gdzie ma ich dziecko.
        O co tu walczyć?
        Tylko o sądowne zasądzenie odpowiednio wysokich alimentów na własne dziecko i o szybki rozwód/rozdzielność majątkową.
        I modlic się by jego trzecia Żona też była frajerką i jak dwie byłe na nią naskoczą to za niego alimenty zapłaci. Egzekucje alimentów prowadzić przez komornika. I żyć długo i szczęśliwie. Z kim innym. Albo dogadać się z poprzednią żoną na wspólną wymienna opiekę nad pana dziećmi tongue_out
        • blond_suflerka Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 13:45
          fituq napisała:

          > Facet już pokazał w stosunku do poprzedniej żony gdzie ją ma i gdzie ma ich dzi
          > ecko.
          > O co tu walczyć?

          Tak, ja to rozumiem. Tylko widzisz, to się tak łatwo z boku pisze jak ktoś nie jest zaangażowany. Ja zapytałam czy Autorka chce walczyć bo w sumie od tego zależy chyba jakie kroki mogłaby wykonać. Jeśli chce walczyć to niech sama ze sobą ustali o co tak naprawdę. Czy o to, zeby facet wrócil i żeby było dalej jak było czyli niefajnie(bo wszystko na jej głowie, facet nieodpowiedzialny, itd) czy chce zmiany związku. I dalej-jeśli chce zmiany to musi też realnie ocenić i zobaczyć czy zmiana z tym facetem w ogóle jest możliwa. Bo skoro facet nie dorósł do pierwszego małzenstwa i dziecka i teraz znowu powtarza ten sam błąd to raczej małe szanse, że zmieni się w tydzień. A to wszystko Autorka musi sobie uświadomić, zrozumieć(odpowiadając też sobie własnie na pytanie czy chce walczyć) po to, żeby jej wlasna decyzja była przez nią zrozumiana i zaakceptowana. Wtedy będzie miała motywacje i siłę do zmian. Jak zrozumie, że facet nie jest do zmiany( a przynajmniej nie szybko) to wtedy zrozumie też, ze decyzja jest chyba jedna. A to z kolei sprawi, że zmiany, które chyba nadchodzą nie będą już widziane przez nią jako takie straszne ale raczej jako pozytywne.
          W kryzysie jest potencjał, trzeba o tym pamiętać.
    • d.o.s.i.a Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 13:33
      Z doswiadczenia wiem, ze na faceta dziala tylko jedno: robic swoje i nie ogladac sie na niego. Poinformuj go o tym co zamierzasz, najlepiej wyslij mu liste w jakiej kolejnosci bedziesz egzekwowac swoje prawa: przelew srodkow na oddzielne konto, rozwod, alimenty, wyprzedaz majatku, ktore sprawy zostawiasz jemu jako nierozwiazane np. kwote wydatkow poniesione przez niego w delegacji przelewasz na swoje konto, a on niech odzyskuje kase sam. Generalnie przestan zalatwiac za niego cokolwiek, niech sie martwi sam. Nie idz na ustepstwa pt. Ty przyjedziesz do niego, to niczego nie zmieni.
    • chipsi Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 13:35
      Weź długi rozbieg i kopnij gada w d.pę. A jak nie dasz rady to rozbieg zakończ głową na ścianie to może Ci się to poukłada. Przepraszam ale opisywany facet to cham i prostak a Ty ślepa i zmanipulowana. Nie dość że wszystkie obowiązki ciążą na Tobie to jeszcze pozwoliłaś obarczyć się odpowiedzialnością za jego kontakty z dzieckiem byłej żony? Jak facet ma Cie kochać i szanować jak Ty sama tego nie robisz? Jesteś silna kobietą skoro to wszystko ogarniasz więc poradzisz sobie a bez tej wszy będzie ci lżej. Ja bym wróciła tam, gdzie więcej znajomych, rodzina.
      • matokk Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 13:54
        Dzięki dziewczyny! Chodzi o to, że ja rzeczywiście siebie nie kocham, do tego nie mam wiary we własne możliwości. Teściowa ciągle mi mówi, że ma wypłacać kasę i odkładać albo wydawać na siebie i dziecko,ale ja tak nie umiem! Ja teraz wydam,a potem nie będzie na wspólne wydatki,a mąż wydaje i nawet się nie tłumaczy.

        Nie mamy tu mieszkania. Nie dam rady sama wynająć (warszawa) i opłacić przedszkole (1400). Co z tego, ze komornik wyegzekwuje alimenty, zanim komornik się weźmie do roboty, ja muszę płacić rachunki. Była żona mieszka w innym mieście w mieszkaniu, które kupili mężowie rodzice przed ich ślubem. Rodzice chcieli je sprzedać i połowę kasy dać byłej żonie (wnuczce), drugą połowę nam (mieliśmy kupować swoje).

        Ale nie o to chodzi, chodzi o to, że ja jestem ślepa i durna. On mnie najpierw potraktuje jak puste miejsce, zostawi samą, a potem przyjedzie pogada, przytuli i ja dalej to ciągnę. Przyjeżdżał zazwyczaj co drugi weekend,a teraz już 2 pod rząd nie przyjechał i mówi, że nie wie kiedy przyjedzie.
        • chipsi Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 14:08
          Spróbuj sobie wyobrazić, ze ktoś ci opowiada o takim obcym chłopie, co wtedy myślisz? Że to kłamca i egoista i ze już dawno ma inna d.pę a jego żona jest niewygodnym faktem - prawda? Ja bym wszystkiego sama nie ogarnęła, a Ty robisz wszystko mimo wrzodu na tyłku. Jesteś wielka. Pewnie masz racje że przyjedzie, przytuli, będzie przepraszał. I dobrze, pomyśl jaką będziesz miała satysfakcje że w końcu mu pokażesz że jesteś ponad to i masz gdzieś jego pitolenie.
        • antyideal Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 14:08
          To na pewno mniej komfortowa sytuacja ale moglabys wynajac na razie pokój,
          byloby o kilkaset zl taniej.
          Co do spraw emocjonalnych - na pewno wsparcie psychologiczne, sa instytucje oferujace
          bezplatna pomoc.
        • fituq Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 14:09
          No to sama widzisz, że z SOBĄ cos musisz zrobić by przestać się ścigać o laury największej frajerki w okolicy i wiązać się z ludźmi nieodpowiedzialnymi. Teściowa cię wspiera a Ty i tak zrobisz tak byście z dzieckiem nie mieli za co żyć?
          Im szybciej wdrożysz komornika tym lepiej. Wiedząc, że to potrwa -> pierwsze co odkładasz kasę i zabezpieczasz się. JWolisz żeby mąz przehulał?

          Poczytac cos w tym kierunku : www.tolle.pl/pozycja/milosc-to-wybor (na chomiku też ją widziałam)



        • d.o.s.i.a Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 14:40
          Przede wszystkim odetnij go od kasy. Zaloz oddzielne konto i tam przelej Wasze wspolne oszczednosci. Wyluszcz panu, ze tyle i tyle potrzebujesz na wynajecie mieszkania, oplaty i przedszkole i dopoki kwestia alimentow nie zostanie uregulowana musisz miec zapas, w zwiazku z tym wyplacilas zapas pieniedzy na najblizsze miesiace.

          Musisz byc twarda jak skala, nawet jesli wszytko bedzie w Tobie krzyczalo, zeby z panem rozmawiac, chocbys miala gryzc poduszke w samotnosci, chocbys miala sobie rece zwiazac i telefon wyrzucic do kibla, zeby do niego nie dzwonic, to przed nim musisz byc kobieta, ktorej nic nie rusza, zimna i nieczula suka. Tak to dziala z facetami, niestety.
        • misterni Ależ możesz wnioskować od razu o egzekucje 23.10.13, 14:43
          komorniczą. I wtedy już od pierwszego miesiąca należnych alimentów, komornik będzie je ściągał z pensji męża.
          • fituq ona faceta "kocha" 23.10.13, 14:46
            i nigdy "przeciwko niemu" nie wystąpi więc i komornika nie uruchomi.
            To typowa potencjalna zona alkoholika/nałogowca. Sorry.
            • blond_suflerka Re: ona faceta "kocha" 23.10.13, 16:39
              No dobrze, może i typowa ofiara, która tkwi w głupim związku ale na tym to właśnie polega, że ona nie wierzy, że da radę bez niego. Także chyba lepiej jakoś pomóc objaśnianiem sytuacji niż drwić z tego albo się oburzać.
              Tak to już jest przy braku miłości do siebie, ma to swoje przykre konsekwencje i cały ten mechanizm jest na tyle silny, że to co dla Ciebie jest oczywiste dla kogoś takiego już nie jest.
              Przykre no ale to nie jest jej wina.
    • vilez Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 13:37
      Stało się i się nie odstanie. Pogadać z nim możesz i warto, ale rób swoje (jak napisała Dosia).
      A na przyszłość zapamiętaj, że rodzina powinna być razem.
      Przytulam.
    • kota_marcowa Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 13:43
      Facet ma pewnie tam jakąś babę.
      Zadbaj o siebie i swoje finanse, bo z tej mąki chleba już nie będzie. Jakoś nie wierzę, że pan się tak z dnia na dzień zmienił, myślę, że po stosunku do "byłej" córki można było wywnioskować, że facet to dupek. Obawiam się, że twój syn, też stanie się "były", jak pan zapyli nową panią.
    • antyideal Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 13:52
      Mysle, ze dasz rade bez niego, w koncu i tak od dawna zyjesz sama.
      Rozstanie z nim to bedzie poczatek czegos lepszego.
      Trzymam kciuki.
      • bi_scotti Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 14:10
        Ale tak ogolnie to chcesz sie juz teraz rozwiesc, tak? Przelalo sie, correct? No bo, ze on jest nieodpowiedzialny i "europejski" (cokolwiek to nie znaczy) to nie nowosc, prawda? Przez jakis czas to tolerowalas a moze nawet Ci to jakos tam odpowiadalo, teraz juz wiecej nie i kropka. Wiec jesli decyzje podjelas, ze this is it & finita la musica, to znajdz sensownego prawnika (pronto!) i postepuj zgodnie z zaleceniami typu co z kontem, jak zabezpieczyc alimenty, jak wyegzekwowac kontakty z dzieckiem etc. etc. Czeka Cie pewnie kilka trudnych miesiecy. Wspoluczuje. Wydaje sie, ze masz oparcie i zrozumienie w tesciowej, jesli jeszcze w kims, to dobrze. A do kraju swojego pochodzenia wrocic nie chcesz? Nie masz tam wiekszego oparcia? Szans na prace?
        • lacitadelle Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 14:25
          No dokładnie. W tej sytuacji to ja bym powiedziała nawet, że przed powiadomieniem pana o rozwodzie, trzeba zabezpieczyć możliwe największą ilość środków na konto przyszłych niepłaconych alimentów. Facet naprawdę Cię wykorzystuje, a dzieci własne (tak Twoje, jak i z poprzedniego związku) totalnie olewa. Nie ma się nad czym zastanawiać i mieć wyrzutów sumienia.
        • antyideal Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 14:30
          Nie przelalo sie, to facet doprowadzil do takiego stanu, ze dalsze udawanie jest niemozliwe. Dziewczyna jest na tyle uzalezniona emocjonalnie, ze moglaby znosic jeszcze wiele z jego strony.
          Dlatego radzilabym jak najszybciej skorzystac z pomocy psychologa, ktory pomoglby jej
          otworzyc oczy.
    • matokk Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 14:08
      Chciałabym o niego zawalczyć. Bo jest (był) fajnym facetem. Kiedy mieszkaliśmy razem pomagał, starał się, ciągle jakieś kwiaty, kolacje, restauracje, kino. A teraz nic. Czasami jakiś prezent,ale rzadko.
      Kiedy przyjeżdża na weekendy, bardzo dba o syna. Spędza z nim czas. Ale co z tego, jak teraz już nie chce przyjechać. Myślałam, żeby zrobić mu niespodziankę i wpaść do niego, ale nie znam jego adresu (no mogłabym jakoś się dowiedzieć), ale z angielskim słabo, a co jak się tam zgubię,a on jak zwykle nie odbierze?
      • fituq Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 14:11
        > razem pomagał, starał się, ciągle jakieś kwiaty, kolacje, restauracje, kino


        to trzeba było zostać jego kochanką. będąc kochanką masz to wszystko w pakiecie. a będąc żoną-masz jedynie nie zapłacone alimenty i dziecko z którym ojciec się widywac nie chce.
        • matokk Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 14:21
          fituq napisała:

          > to trzeba było zostać jego kochanką. będąc kochanką masz to wszystko w pakieci
          > e. a będąc żoną-masz jedynie nie zapłacone alimenty i dziecko z którym ojciec
          > się widywac nie chce.

          Miałam to będąc już żoną.
          • fituq Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 14:36
            jak długo? czy aby nie tylko chwilę? a cala reszta to robienie za słuzbę i samotnosć?

            wybrałas sobie na męża nieodpowiedzialnego piotrusia-pana który lubi się bawić.
            tylko, że z daną kobietą pan robi to kompulsywnie: zabawi się, potem biegnie za inną, znowu się zabawi, za chwile kolejna, lub może poprzednia?
            chciałas tego samego - to nie trzeba było robić dziecka. i robić za etatową podpieraczkę lekkoducha.
            pan JEST NIEDOJRZAŁY DO STAŁEGO ZWIĄZKU I DO BYCIA OJCEM.
            Co żona ma z takiego pana- to sobie zobacz po jego exi.





      • blond_suflerka Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 14:13
        Spokojnie spokojnie. Jesli tak jak pisałaś nie kochasz siebie i nie wierzysz w swoje możliwości to są duże szanse, że to co inna kobieta potraktowałaby jako minimum Ty traktujesz jako super świetnego faceta.
        W czym pomagał jak mieszkaliście razem? Pomagał czyli wykonywał swoją połowę obowiązków czy pomagał jeszcze w Twojej połowie?
        • matokk Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 14:28
          blond_suflerka napisała:

          > Spokojnie spokojnie. Jesli tak jak pisałaś nie kochasz siebie i nie wierzysz w
          > swoje możliwości to są duże szanse, że to co inna kobieta potraktowałaby jako m
          > inimum Ty traktujesz jako super świetnego faceta.
          > W czym pomagał jak mieszkaliście razem? Pomagał czyli wykonywał swoją połowę ob
          > owiązków czy pomagał jeszcze w Twojej połowie?

          Nigdy mi nie mówił, że mam gotować i sprzątać. Ogarnialiśmy razem (może ja trochę bardziej, jestem pedantką). Gotowaliśmy razem albo na zmianę, zakupy razem. Pranie ja robiłam zawsze. Kiedy nie pracowałam nigdy mnie nie zmuszał do brania byle czego, tylko wspierał mówiąc, że zasługuje na lepszą pracę. Był ze mną przy porodzie itd. To naprawdę był fajny facet. To że się rozwiódł z byłą żoną, to tam wina leży tez po jej stronie. Cała jej rodzina jest po jego stronie. Była nie ma stałej pracy i nie zamierza jej mieć, ponieważ ma gdzie mieszkać , dostaje dość wysokie alimenty na córkę, trochę dorabia śpiewem.
          Ja tak nie potrafię! Martwię się jak on będzie żył, no taka już jestem. Między nami była naprawdę wielka miłość i szacunek, więc nie umiem teraz wszystkiego przekreślić.
          • fituq Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 14:44
            I co? i Ty postanowiłaś swoim matkopolkowaniem i mysleniem za faceta (np by alimenty płacił) być LEPSZĄ niż ta wstrętna exia?
            Weź pod uwagę, że JUŻ praktycznie jesteś exią. I za chwilę bedziesz wbijać zęby w mur bo facet się na Ciebie i na chore dziecko wypnie, gdyz kolacyjki, kwiaty itd inwestuje już w kolejną LEPSZĄ od Ciebie-wstrętnej zołzowatej co go tylko o kasę ciśnie..
          • blond_suflerka Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 14:56
            Dobra. To teraz przeczytaj sobie swój pierwszy post i to co teraz tutaj napisałaś.
            Albo on taki wspaniały albo jednak nie. Może być tak, że uzależnienie od niego kaze Ci go idealizować a fakty z kolei sprawiają, że jednak musisz też widziec, że z facetem trudno o dobry związek.
            Na przykładzie córki z poprzednego małżenstwa-ma z nia kontakt? Rozumie co to znaczy rodzicielstwo? Bo o alimentach zapomina czyli co? Zapomina, ze ma dziecko? Była żona okropna, zdarza się, może i tak. A on jakim jest ojcem dla swojej córki?
            To jest bardzo powazny sygnał, że facet jest niedojrzały.
            Jak nie wiesz sama czy chcesz się rozstać czy nie to weź tę kasę, którą masz, znajdź dobrego psychologa, idź na terapię i wtedy Ci wszystko rozjaśni.
            Terapia będzie inwestycją dzięki której będzie lepiej-czy to w związku czy samej po rozstaniu. Bo jak chcesz mieć dobry związek to musisz miec zdrowe odruchy a trudno mieć zdrowe podejście, wymagania i wyobrażenia jak się nie kocha siebie i siebie stawia na ostatnim miejscu.
          • bri Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 20:20
            Co z tego, że fajny skoro najwidoczniej nie chce z Tobą być?
      • zazou1980 Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 14:29
        nie jest fajnie - mieszka 2 lata za granicą, a ty nawet nie wiesz gdzie? i jesteście małżeństwem? ktoś tu kogoś robi w bambuko...
        • matokk Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 14:31
          zazou1980 napisała:

          > nie jest fajnie - mieszka 2 lata za granicą, a ty nawet nie wiesz gdzie? i jest
          > eście małżeństwem? ktoś tu kogoś robi w bambuko...

          Miałam adres, ale on nie ma stałego miejsca zamieszkania, to są mieszkania zmieniane dość często, nieraz hotele. Wiem, bo jak gadamy czasami na skypie to widzę, że jest inne.
          • misterni Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 14:56
            Nie bardzo rozumiem tego, jak można się nie kontaktować 2 tygodnie. On nie dzwoni, Ty tez nie dzwonisz? A jak zadzwonisz, to co? Nie odbiera? Nie chce z Tobą gadać? Jak to wygląda?
            • matokk Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 15:12
              misterni napisała:

              > Nie bardzo rozumiem tego, jak można się nie kontaktować 2 tygodnie. On nie dzwo
              > ni, Ty tez nie dzwonisz? A jak zadzwonisz, to co? Nie odbiera? Nie chce z Tobą
              > gadać? Jak to wygląda?

              Miał przyjechać w piątek wieczorem, jak zwykle co drugi weekend, więc ja po pracy, zakupy, gotowanie, pieczenie ciasta, sprzątaniem sama się wyszykowałam, jeszcze miałam na lotnisko jechać (co za idiotka!), a on zadzwonił pół godziny przed lądowaniem, że nie przyleci, bo musiał zostać w pracy. Zrobiłam aferę, nie o to, że nie może przyjechać, tylko o to, że nie uprzedził mnie wcześniej, wiedząc, że się szykuję. No ale w sobotę zadzwonił, rozmawialiśmy, on powiedział, że według niego między nami nie ma problemu oprócz odległości.Rozmowę zakończyliśmy miło.
              W niedziele już się nie odezwał, we wtorek po nieprzespanej nocy, napisałam, że jak sie nie odezwie do 9, to dzwonię na policję, zgłaszam zaginięcie. Nie zadzwonił. Cała się trzęsłam, przeżyłam masakre, wydzwaniałam 100 razy, łaskawie odpisał: "Żyję, przepraszam,że się nie odzywam". Od tej pory nie odbiera i sam nie dzwoni. Ja dzwonię, ale już co raz rzadziej. Teraz młody zachorował, to zadzwonił. Rodzicom mówi, że wraca do rodziny. Mi tego nie mówi.
              • zazou1980 Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 15:23
                sorry matokk, ale ktoś tu ma z głową nie halo.
                ile ty masz lat? bo skoki emocjonalne masz jak rozbucha uczuciowo gimnazjalistka. 100 telefonów? policja, zgłaszanie zaginięcia, bo pan mąż się przestał odzywać???

                nigdy było nie dopuszczać do takich sytuacji - chcesz byuć traktowana poważne - to bądź stanowcza. opróżnij konto (o ile masz dostęp), ogranicz informacje - 0 telefonów/smsów/maili. olej pana, bo twoje przesadne zainteresowanie jego osobą do niczego dobrego nie prowadzi...
                • matokk Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 15:27
                  zazou1980 napisała:

                  > sorry matokk, ale ktoś tu ma z głową nie halo.
                  > ile ty masz lat? bo skoki emocjonalne masz jak rozbucha uczuciowo gimnazjalistk
                  > a. 100 telefonów? policja, zgłaszanie zaginięcia, bo pan mąż się przestał odzyw
                  > ać???
                  >
                  No ciekawe, gdyby twój mąż się nie odezwał przez kilka dni (tak, tak, wiem, że twój zawsze się odzywa), nie martwiłabyś się? Nie wiedziałam, że mój mąż jest dupkiem!!!
                  100 telefonów- powiedziałam obrazowo.
                  • zazou1980 Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 15:44
                    u mnie wystarczy 1 telefon, czasami się nie odzywa, ale nie dzwoinię kolejny raz, tylko czekam aż oddzwoni. zawsze wiem, gdzie się wybiera i kiedy mogę go złapać - zaufanie i słowność.
                    • marianna72 Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 16:03
                      poniewaz moj zawsze dzwoni i oddzwania gdyby przypadkiem nie oddzwonil i nie odpowiadal na moje telefony przez kilka godzin tez pewnie byl zaczela go bombardowac tel zwyczajnie ze strachu ze cos sie stalo
                    • rosapulchra-0 Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 18:20
                      zazou1980 napisała:

                      > u mnie wystarczy 1 telefon, czasami się nie odzywa, ale nie dzwoinię kolejny ra
                      > z, tylko czekam aż oddzwoni. zawsze wiem, gdzie się wybiera i kiedy mogę go zła
                      > pać - zaufanie i słowność.

                      Taa..

                      A przy ci do głowy, że twój konkubent (nie konkbin suspicious) nie oddzwania, bo:
                      1. miał wypadek i leży nieprzytomny w szpitalu
                      2. zgubił komórkę
                      3. spił się z kumplami do nieprzytomności
                      4. musiał się zająć chorą matką/ojcem i cały czas przebywał z nimi w szpitalu
                      oraz wydarzyło się wiele innych, zupełnie niespodziewanych sytuacji?
                      • zazou1980 Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 19:30
                        Znam jego rozklad dnia, wiem gdzie przebywa w danym momencie. Jak jedzie w delegejszyn to sie melduje po zajechaniu na miejsce i powrocie. Jakiekolwiek odstepstwo od standardowego planu dnia jest konsultowane i zalatwia zastepstwo - odbiera dziecko z przedszkola, ja pracuje dluzej niz jest otwarte, nie ma zmiluj. Kazde wyjscie z kumplami jest z gory zapowiedziane, rodzice mieszkaja daleko od nas.


                        Jakby cos sie stalo, to bym dostala telefon z przedszkola, ze dziecko nieodebrane - wtedy zaczelabym sie martwic.

                        Kontrola podstawa zaufania - dzieki temu jestem pewna, ze moge na nim polegac...
                        • rosapulchra-0 Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 20:34
                          Nie życzę ci tego, naprawdę ci tego nie życzę, ale może przyjść taki dzień, że się bardzo zdziwisz, gdy się okaże, że twój konkubent ma dpę na boku i dobrze mu w takim układzie.
                • misterni Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 15:29
                  zazou1980 napisała:

                  opróżnij konto (o ile masz dostęp), ogranicz informacje - 0\ telefonów/smsów/maili. olej pana, bo twoje przesadne zainteresowanie jego osobą do niczego dobrego nie prowadzi...

                  I to jest świetna rada. Pan pewnie w trymiga się skontaktuje, a wtedy mu powiesz: "Przepraszam kochanie, ale nie wiedziałam co z Tobą się dzieje, czy żyjesz jeszcze w ogóle, wiec na wszelki wypadek wolałam zabezpieczyć siebie i dziecko, bo wiesz potem to załatwianie w banku, dostarczanie aktu zgonu, sprawy spadkowe, wolałam tego uniknąć"
              • misterni Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 15:25
                Takie zachowanie jest karygodne. Z tym przyjazdem to jeszcze bym przełknęła, faktycznie mogło mu coś wypaść w pracy, ale ten brak kontaktu, nie odbieranie telefonu... Sytuacja nie do zaakceptowania.
      • vilez Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 14:35
        No nie rób se jaj, że sobie nie poradzisz z jakimś tam językiem nawet za pomocą "Rozmówek". Jedź tam i zobacz na własne oczy, co i jak. Dziecko zrzuć do teściowej na kilka dni. jedź. Zrób mu "niespodziankę.

        Kurde, adres, mapę drukujesz z netu i wio.
        • matka_niejadka Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 14:49
          tak naprawdę nie wiadomo, w jakim "biznesie" facet robi. Może lepiej się nie pchać tam, gdzie można sobie nieszczęście na głowę ściągnąć.
      • misterni Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 14:51
        matokk napisała:

        Myślałam, żeby zrobić mu niespodziankę i wpaść do niego, ale nie znam jego adresu (no mogłabym jakoś się dowiedzieć),

        ???????? I co to znaczy jakoś dowiedzieć? Jak się go spytasz, to nie powie?
        • matokk Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 15:16
          misterni napisała:

          > matokk napisała:
          >
          > Myślałam, żeby zrobić mu niespodziankę i wpaść do niego, ale nie znam je
          > go adresu
          (no mogłabym jakoś się dowiedzieć),

          >
          > ???????? I co to znaczy jakoś dowiedzieć? Jak się go spytasz, to nie pow
          > ie?
          Powie, jak odbierze smile A po drugie, zakuma, że chce wpaść i ślady pozamiata smile
          • misterni Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 15:22
            No tak. Ja bym chyba pojechała sprawdzić.
    • matka_niejadka Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 14:46
      matokk, czy ty znasz kogokolwiek, kto z nim pracuje? znasz nazwę jego firmy? wiesz, co on tam naprawdę robi? masz numer telefonu do kogokolwiek, kto mógłby zobaczyć, czy on żyje, w sytuacji, gdy nie odbiera od ciebie telefonów? Czy jesteś pewna, że to, co on robi jest legalne? Na początek może użyj wszelkich możliwości, żeby ustalić, co on robi, gdzie tak naprawdę jest, gdzie i z kim pracuje.
      • fituq Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 14:55
        forum.gazeta.pl/forum/w,24087,146749257,146749257,Nadal_jestem_w_szoku_.html
        No może ma się np tak
        • vilez Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 15:01
          To im prędzej się dowie, tym lepiej. Ja bym się przejechała na krajoznawczą wycieczkę.
          Byłam mężatką 20 lat, a mąż miał prace wyjazdową, i nigdy się nie zdarzały przerwy w komunikacji dłuższe, niż jednodniowe.
          • fituq Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 15:03
            ups... a ja myślałam że Ty masz góra dwadzieścia parę latek tongue_out
            • vilez Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 18:51
              Hehe, dwadzieścia parę latek to ma mój syn wink
      • matokk Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 15:19
        matka_niejadka napisała:

        > matokk, czy ty znasz kogokolwiek, kto z nim pracuje? znasz nazwę jego firmy? wi
        > esz, co on tam naprawdę robi? masz numer telefonu do kogokolwiek, kto mógłby zo
        > baczyć, czy on żyje, w sytuacji, gdy nie odbiera od ciebie telefonów? Czy jeste
        > ś pewna, że to, co on robi jest legalne? Na początek może użyj wszelkich możliw
        > ości, żeby ustalić, co on robi, gdzie tak naprawdę jest, gdzie i z kim pracuj
        > e.

        Nie, no aż tak strasznie to nie wygląda. Pracuje w Warszawie z tym, że jest teraz w delegacji. Przelewy przychodzą z firmy, w której pracuje,więc nie oszukuje. Znam kilka osób z jego pracy. Mam numery tel. do ok. 100 współpracowników w tym jego przełożonego.Kiedyś pisałam do przełożonego, ale co z tego jak on odpisał:Nie wiem gdzie on może być.
    • gazeta_mi_placi Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 15:11
      Dziwię się kobietom które święcie wierzą, że to była była złą kobietą a nie ich obecny Miś, facet który nie interesuje się rodzonym dzieckiem z poprzedniego związku - czerwona lampka (to jest - szmata, tak myślę jak Gazetka). Paniusia (być może sama była powodem rozstania) oczywiście nadaje na byłą, że to jej wina, myślała że wobec ich dziecka będzie lepszy, ale takie typki mają to do siebie, że prędzej czy później poznają Panią nr 3 i robią jej dziecko nr 3, zaś Pani nr 3 uważa, o eks ( tj. Pani nr 2) to samo co Pani nr 2 (Matokk) kiedyś uważała o Pani nr 1 (czyli jej wina, nie Misia, paskudna leniwa wywłoka).
      • matokk Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 15:24
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Dziwię się kobietom które święcie wierzą, że to była była złą kobietą a nie ich
        > obecny Miś, facet który nie interesuje się rodzonym dzieckiem z poprzedniego z
        > wiązku - czerwona lampka (to jest - szmata, tak myślę jak Gazetka). Paniusia (b
        > yć może sama była powodem rozstania) oczywiście nadaje na byłą, że to jej wina,
        > myślała że wobec ich dziecka będzie lepszy, ale takie typki mają to do siebie,
        > że prędzej czy później poznają Panią nr 3 i robią jej dziecko nr 3, zaś Pani n
        > r 3 uważa, o eks ( tj. Pani nr 2) to samo co Pani nr 2 (Matokk) kiedyś uważała
        > o Pani nr 1 (czyli jej wina, nie Misia, paskudna leniwa wywłoka).


        Po pierwsze, miał kontakt z córką regularny, jeździł do niej co weekend/ co drugi weekend. Od roku jeździ rzadko.
        Oczywiście, że nie uwierzyłabym facetowi, gdyby narzekał na byłą, aż tak naiwna nie jestem, rozmawiałam z jego znajomymi, rodziną. Mam super relacje z jej bratem, z nią różnie, w zależności od nastroju.
        Nie mierz wszystkich jedną miarką.
      • bei Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 15:28

        Masz już wprawę w radzeniu sobie.
        Skoro facet gubiąc się w Waszych relacjach zapomina o dzieciach, to oznacza, ze nie jest to partner do zycia.
        Wcześnie też taki był dla pierwszego dziecka?
        Miałaś okazję przyjrzeć się, jakim jest ojcem?

        Na początek wytlumacz mu, ze ma zobowiązania jako ojciec-, wobec pierwszego dziecka, drugiego i wobec Ciebie jako mąż.
        W czym stresująca praca jest dobra- czy tylko w zarobkach?
        Jeśli facet obieca poprawę, to powiedz stop rozłąkom.
        Jeśli ma kogoś innego, niech ureguluje sprawy rodzinne, byś wiedziała na czym stoisz.

        Wspolczuję Ci tej sytuacji, i jeszcze bardziej dzieciom sad.


        olaromanska.blox.pl/html

        www.dlaleszka.cba.pl/
    • paul_ina Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 15:30
      Słuchaj, moim zdaniem to Twoim palącym problemem nr 1 jest niskie poczucie własnej wartości a nie rozwalające się małżeństwo - nie zajmuj się teraz mężem - zajmij się natychmiast właśnie sobą samą z pomocą dobrego terapeuty, po inaczej nigdy nie zobaczysz niczego z właściwej perspektywy.

      > Myślałam, żeby zrobić mu niespodziankę i wpaść do niego, ale nie znam jego adresu (no mogłabym jakoś się dowiedzieć), ale z angielskim słabo, a co jak się tam zgubię,a on jak zwykle nie odbierze?

      Jeśli masz ochotę - jedź do niego, zrób mu niespodziankę, przy okazji osobisty kontakt pozwoli Ci poukładać sobie w głowie i sercu, bo masz naprawdę mętlik. Pierdołami się nie przejmuj, zapisz na kartce adres - jeśli go zdobędziesz - i pokaż taksówkarzowi albo przechodniom na ulicy, wszędzie na świecie są mili ludzie.

      Dużo zdrowia dla synka życzę i mam nadzieję, że się jednak ułoży.
      • kota_marcowa Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 15:45
        > Jeśli masz ochotę - jedź do niego, zrób mu niespodziankę,

        Obawiam się, że jak pojedzie to faktycznie zrobi mu niespodziankę. Już to, że nie zna adresu i że pan odezwał się dopiero jak zagroziła policją jest nienormalne. Najprawdopodobniej, jak jakimś cudem zdobędzie adres i pojedzie, to drzwi otworzy jej rozgogolona niunia.
        • antyideal Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 15:58
          kota_marcowa napisała:

          > Najprawdopodobniej, jak jakimś cudem zdobędzie adres i pojedzie, to drzwi o
          > tworzy jej rozgogolona niunia.

          I to mogloby byc skuteczne choc gorzkie lekarstwo na wyzbycie sie złudzeń.
          Dopoki nic takiego sie nie wydarzy bedzie doszukiwala sie w panu dobrych cech i
          usprawiedliwiala jego zachowania.
          • paul_ina Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 16:00
            To miałam m.in. na myśli. Albo wóz albo przewóz.
    • raohszana Facet, facet, facet 23.10.13, 15:55
      A może przez moment pomyśl o sobie i o dziecku, a nie chłopu po palcu w rzyć leźć?
    • lelija05 Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 16:26
      Pogubił się? Hmm, raczej odnalazł gdzie indziej.
      Nie wiem co bym zrobiła, chyba postawiła ultimatum albo wracasz, albo układamy sobie życie osobno - sądownie.
      Co to za życie zastanawiać się, czy mąż kogoś obraca, czy ciężko pracuje.
    • allatatevi1 Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 16:26
      Potwierdzasz moją tezę, że szanujące osoby nie wezmą sobie za męża/żonę rozwodników i to jeszcze z przychówkiem.
      Wielce zdziwiona jesteś?
      Wzięłaś sobie trefny towar (bo chyba z jakiegoś powodu jest tym rozwodnikiem) i myślałaś że wyczarujesz z niego księcia.
    • beverly1985 Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 18:37
      Poradź sie prawnika, czy masz szanse na rozwód z jego winy i alimenty na siebie.
      Alimenty dostajesz od razu- skaldasz od razu wniosek o zabezpieczenie przed ustaleniem ostetcznej kwoty swiadczeń, zazwyczaj takowe sa szybko akceptowane. Komornik sciagnie z pierwszej pensji a pan mąż nauczy się, jak rozliczac delegacje.

      Jako samotna matka masz szanse na przedszkole publiczne, za 400 zł a nie 1400 zł. Jesli dostaniesz alimenty na dziecko, na siebie i jeszcze będziesz mieć prace- to dasz sobie radę smile.
    • srubokretka Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 19:02
      matokk napisała: Kolej na mnie!

      A wystarczylo nie brac sie za zonatego/dzieciatego faceta. Jak mama nie nauczyla, to tyle tego goowna w tv pokazuja, ze kazda kobita powinna wiedziec z czym w zyciu moze sie spodziewac po kolesiu, ktory rodzine zostawia.
      Sama jestes sobie winna. Wiedzialy galy , co braly, wiec skad ten dramat? Po tym co napisalas, np o tym, ze ty placisz za niego alimenty, uwazam faceta za niezlego spryciaza. Wie z kim sie wiazac. Teraz kolejnej idiotce dzieciaka machnal, teraz ona ci bedzie alimenty placic.
      Zebym nie miala podobnego przypadku w meza rodzinie, to bym napisala , ze nie wierze, ze tak naiwne osoby istnieja.
      A on przypadkiem nie jest arabem? Moze mentalnym chociaz? wink

      > Co ja mam teraz zrobić?

      Przede wszystkim zacznij siebie szanowac i innych.
      • misterni Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 23:40
        Ale ona n e rozbiła nikomu związku, czytaj uważnie.
    • lauren6 Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 19:17
      Facet ma pewnie już na boku drugą babę/rodzinę i nie wie jak Ci powiedzieć. Nie chce z Tobą być, tu nie ma drugiego dna. Nad czym się jeszcze zastanawiasz, tutaj nie ma czego ratować jak chłop się przed Tobą chowa i nawet nie raczy telefonu odebrać. Nalej sobie kubeł zimnej wody i na głowę. Raz, drugi, trzeci. Za każdym razem jak przyjdzie Ci do głowy myśl: to był kiedyś taki fajny facet, może warto ratować to małżeństwo.

      Powyżej dostałaś dobre rady. Przede wszystkim zabezpieczyć siebie i dziecko finansowo i nie unosić się honorem, że nie chcesz być utrzymanką jak exia. Potraktuj to jako opłatę za usługę załatwiania wszystkiego za księcia. O alimenty się nie kłopocz, to już problem komornika żeby je ściągnął.

      Ot i tyle. Powodzenia w nowym życiu.
      • fituq A ja mam wrażenie 23.10.13, 19:38
        matokk napisała:

        > W niedziele już się nie odezwał, we wtorek po nieprzespanej nocy, napisałam, że
        > jak sie nie odezwie do 9, to dzwonię na policję, zgłaszam zaginięcie. Nie zadz
        > wonił. Cała się trzęsłam, przeżyłam masakre, wydzwaniałam 100 razy, łaskawie od
        > pisał: "Żyję, przepraszam,że się nie odzywam". Od tej pory nie odbiera i sam ni
        > e dzwoni. Ja dzwonię, ale już co raz rzadziej. Teraz młody zachorował, to zadzw
        > onił. Rodzicom mówi, że wraca do rodziny. Mi tego nie mówi.

        że kochanka go rzuciła (albo sa na etapie rzucania się i wracania do siebie - więc pan "przeżywa" i nie ma głowy do żony i dzieci) i jest szansa, że jak go kochanka faktycznie ostatecznie rzuci, to pan grzecznie do rodziny wróci (na jakiś czas) i będzie udawał że nic się nie stało.
        • bergamotka77 Re: A ja mam wrażenie 23.10.13, 21:33
          mattok

          kiedys bylo mi cie zal teraz widze jakas dawke masochizmu ktora mnie irytuje! Podejmij jakas decyzje nie czuj sie gorsza bo nie jestes europejska - skadkolwiek pochodzisz. Co oznacza europejskosc twojego meza - ze ma wszystko gdzies? Pisalam ci kiedys ze moj maz tez tak pracowal ale on ciagle chcial bym przyjechala z dzieckiem i w koncu to zrobilam. Jesli facet tego nie chce to jest jakas przyczyna. Albo zaznal kawalerskiego beztroskiego zycia i mu tak dobrze albo ma nowa kochanice albo nie chce was utrzymywac za granica - bo koszty sa tam pewnie duzo wyzsze no i tutaj ty tez zarabiasz. Jaki to kraj, jesli UK i nie znasz jzeyka to rzecywiscie kiepsko. Badz dumna ze znasz tak perfekcyjnie polski ze nikt by nie poznal ze jestes cudzoziemka, masz prace, radzisz sobie. i btw co to z aprzedszkole za 1400 pln? Obcojezyczne? Mysle ze tobie trudno bo przyzwyczailas sie ze faceta co prawda nie masz na co dzien, ale finansowo zyjesz na wysokiej stopie i rozstanie zmieniloby ten stan rzeczy. Mattok - nie zachowuj sie jak bezradna dziewczynka. Ja bym na twoim miejscu pojechala tam do niego zobaczyc co sie dzieje. Tym samym mialabys czarno na bialym o co chodzi. I nie wyobrazam sobie nie byc choc raz z wizyta u meza pracujacego za granica - moj M pracowal w kilku krajach i w kazdym bylam - widzialam gdzie i jak mieszka, gdzie i z kim pracuje. To podejrzane ze cie/was tam nigdy nie zaprosil...
    • lafiorka2 Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 21:01
      sorki,ale jeśli dobrze zrozumiałam i płacisz byłej babie swojego "misia" to chyba cię poj...ło?!
      surprised
      • fituq Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 21:05
        nie no bez przesady, po prostu (chyba?) ona płaci misiowe alimenty z wspólnego z misiem konta (z misiowej także wypłaty) bo miś nie czuje się powołany do zajmowania się czymś tak przyziwmnym jak to czy jego dziecko będzie miało co jeść.
    • alexa0000 Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 21:21
      Matokk, ale czego ty właściwie od niego chcesz?
    • goodnightmoon Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 21:43
      O kurcze, no tak mi przykro, że właśnie TY to piszesz ... uncertain

      Już się zgubiłam - to kiedy on w końcu wraca? W listopadzie czy styczniu 2014? Jakaś długaśna ta delegacja w ostatnim przypadku.
      Co do "nieznania" dokładnego miejsca pobytu - normalnie w przypadku delegacji, szczególnie zagranicznych, mój ex też nie zawsze wiedział. Musiałabym mu referaty pisać, gdzie kiedy jestem.

      Nie robiłabym na razie nerwowych ruchów i nie wyjaśniała spraw przez telefon. Pewnie Cię telepie całą, ale postaraj się zająć sobą, dzieckiem, domem i pracą. Kiedyś wróci, porozmawiajcie sobie szczerze i rzeczowo.

      Możesz też list do niego napisać - długi, szczery i rzeczowy. W miarę możliwości bez pretensji, tylko z opisem jak się czujesz, że krzywdzi was z synem i t.d. Czasem jest tak, że w rozmowie (osobistej czy przez telefon) żale i uprzedzenia utrudniają odbiór, a list facet spokojnie przeczyta, zastanowi się, może coś zrozumie ...

      W każdym bądź tazie, wygląda na to, że wam się terapia małżeńska przyda - tylko czy da się na nią zaciągnąć? Ale przede wszystkim musisz się zastanowić, czego TY chcesz.

      Trzymam kciuki, żeby się dobrze skończyło kiss
    • kerri31 Re: Kolej na mnie! 23.10.13, 21:57
      Ja nie rozumiem po co w ogóle ta cała dyskusja. Przecież on Cię zdradza i ma inną. Tak jak opisujesz, nie zachowuje się żaden odpowiedzialny, kochający mąż/partner/ojciec dziecka.
      Jeżeli chcesz by robił z Tobą co chciał to wydzwaniaj za nim dalej, pisz sms'y do szefa gdzie przebywa, błaźnij się przed nim jako kobieta-huba. W jego oczach jesteś już przegrana, wiesz dlaczego? Bo widzi, że ma Cię w garści i dalej go kochasz dlatego tak Cię traktuje jak opisujesz. Dla mnie zachowanie żenujące, nie godne Ciebie i Twego dziecka. Idź od niego w pipu.
      • 3-mamuska Re: Kolej na mnie! 24.10.13, 09:30
        Po pierwsze zabezpiecz siebie i dziecko finansowo.
        Wyplac pieniądze ile sie da.
        Przeciez nawet jesli sie zajdziecie to uzyjecie ich razem,a jesli nie to bedziesz miała z czego zyc.
        Pogodz sie z tym ze facet ma prawdopodobnie kogoś.
        Nie dzwon nie pytaj, nie odbieraj od niego, niech dzwoni czy pisze olej.
        Pozbieraj siebie psychicznie .

        Ja bym nie starała sie nic wyjaśniać, po prostu zylabym tak jak samotna matka.
        Przestań płacić alimenty moze zrób rozdzielność majątkowa.

        Nic i tak nie zrobisz jak on bedzie tam a ty tu.
        Moze ci powiedzieć co mu sie bedzie podobało i tak nie bedziesz wiedzieć czy mowi prawdę.

        No chyba ze uda ci sie dowiedzieć o jego miejscu zamieszkania i pojechać bez zapowiedzi.
        Jesli sprawa bedzie tak wygladała do wiosny, złóż wniosek do sadu o separacje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka