Dodaj do ulubionych

Czy pomagacie finansowo wielodzietnym?

01.11.13, 13:10
Chodzi mi oczywiście o biednych wielodzietnych. Poczytałam sobie wątki z pomocnych emam i przyznaję, że jestem w szoku. Dodatkowo dziś spotkałam dziewczynę z ubogiej wielodzietnej rodziny, w pomoc której moja mama była bardzo zaangażowana. Dziewczyna ledwo przekroczyła dwudziestkę już matką dwójki dzieci, trzecie w drodze. Ona nie pracuje, partner nie weźmie byle jakiej pracy za grosze, bo albo trzeba o szóstej wstać, albo 20 km dojechać... Oczywiście już wiedzą, gdzie się udać po jakąś pomoc; generalnie nieźle kombinują. Generalnie optymistycznie podsumowała, że mama (dziewczyny) miała ich ośmioro i wszystkie dała radę utrzymać. Nosz k..., ugryzłam się w język, ale chciałam powiedzieć, że to nie jej bezrobotna mama a pół osiedla utrzymywało panią z ośmiorgiem dzieci po różnych ojcach.

A tak przy okazji - oglądam różnego rodzaju programy, gdzie myślą przewodnią jest "pomóż biednym". Jedna izba, rzadko dwie, materace porozkładane na ziemi, głowa przy głowie. Sześcioro, siedmioro czy ośmioro ...a kolejne w drodze. Kurcze, moja wyobraźnia dotycząca pożycia rodziców w takiej rodzinie tego nie ogarnia. Mając dwójkę dzieci musimy z mężem nieźle się nakombinować, gdzie dzieci odesłać, ewentualnie ciemną nocą we własnej sypialni. A może to faktycznie zasługa bocianówwink ?

Obserwuj wątek
    • gretchen184 Re: Czy pomagacie finansowo wielodzietnym? 01.11.13, 13:15
      nie pomagam
      nikt nikogo nie zmusza do powoływania na świat gromady dzieci,których potem nie ma za co utrzymywać.
      środki antykoncepcyjne są tanie i ogólnodostępne.
      • jematkajakichmalo Re: Czy pomagacie finansowo wielodzietnym? 01.11.13, 13:40
        Z jednej strony sie zgodze, ale to chyba bardziej zlozony problem. Mysle, ze w takich rodzinach bardzo biednych zazwyczaj poziom edukacji tez jest inny (szczegolnie na wsiach i w malych miejscowosciach), do tego czesto dochodzi gleboka wiara i wiadomo jak to wychdzi ze srodkami anty... Poza tym na nie tez trzeba miec pieniadze. :\
        Nie sadze, zeby rodzina z 4 czy 5 dzieci marzyla o 6, 7 i kolejnych...

        Co do watku glownego - tak pomagam. Znam jedna rodzine (dziewczyne poznalam przez internet), 5 dzieci, ale oni naprawde dwoja sie i troja, zeby zwiazac koniec z koncem. Maz pracuje, chociaz naprawde powaznie chory, najstzarszy syn pracuje dorywczo gdzie tylko sie da, sam zarabiana np. prawojazdy (zeby dalej to wykorzystywac i moc cos zarobic), jakies kursy. Dziewczyna chodzi gdzie sie da na kursy organizowane przez panstwo, dorabia sprzataniem itp. Podziwiam ich naprawde.
        Nie wysylam pieniedzy tylk pytam na biezaco co potrzebne. Wierzcie mi, ze sa to czasem rzeczy, o ktorych nawet bym nie pomyslala. Ze wstydu bym padla jakbym jej napisala, ze moje dziecko dostalo wlasnie 14 babrie i 5 samochod a jej corka placze, bo nie ma piornika w szkole jak inne dzieci. :\
        Powiem szczerze, ze ta znajomosc bardzo wplynela na mnie i moje podejscie do pieniedzy (chociaz nigdy nie bylam rozrzutna), po prostu teraz 5 x sie zastanowie zanim kupie kolejna bzdure.
        • klawiatura_zablokowana Re: Czy pomagacie finansowo wielodzietnym? 01.11.13, 15:07
          > Z jednej strony sie zgodze, ale to chyba bardziej zlozony problem. Mysle, ze w
          > takich rodzinach bardzo biednych zazwyczaj poziom edukacji tez jest inny (szcz
          > egolnie na wsiach i w malych miejscowosciach), do tego czesto dochodzi gleboka
          > wiara i wiadomo jak to wychdzi ze srodkami anty...

          No to skoro jest taka głęboka wiara, to chyba jakieś wspólnoty parafialne powinny się zaangażować w utrzymanie osoby, której wmówiono, że "skoro Bóg dał dzieci, to da i na dzieci", że trzeba urodzić, a potem jakoś to będzie z bożą pomocą i tego typu teksty.

          Skoro kogoś z całą powagą i konsekwencją tak edukowano (np. na katechezie, w katolickiej poradni małżeńskiej itp.), to niech ci wielcy nauczyciele życia wezmą za to chociażby częściową odpowiedzialność.
          • jematkajakichmalo Re: Czy pomagacie finansowo wielodzietnym? 01.11.13, 15:25
            Jestem za, ale jak to zrealizowac??
            • klawiatura_zablokowana Re: Czy pomagacie finansowo wielodzietnym? 01.11.13, 18:21
              Jak to realizować nie wiadomo, ja tylko podaję powód, dla którego osoby niewierzące nie muszą się poczuwać do biegnięcia z pomocą ludziom, którzy popadli w tarapaty finansowe z powodu "głębokiej wiary". A przynajmniej imho nie muszą biec im z pomocą w pierwszej kolejności.

              Sorry, ale jakbym miała pomóc matce, która urodziła niepełnosprawne dziecko i musiała zrezygnować z pracy, żeby się nim zająć lub matce, która ma 4 dzieci, jest na zasiłku i piąte w drodze, bo jest "głębokiej wiary", to ja pomagam tej pierwszej, druga musi zaczekać. Albo pomarudzić komuś innemu, kogo "głęboka wiara" bardziej wzrusza.
              • jematkajakichmalo Re: Czy pomagacie finansowo wielodzietnym? 01.11.13, 20:46
                Zgadzam sie z Toba calkowicie, napisalam, ze niestety najczesciej wlasnie w takich rodzinach sie to zdarza, co nie znaczy, ze im w pierwszej kolejnosci nalezy pomoc.
                Tez uwazam, ze kosciol namawia sie do rozmnazania i zabrania srodkow anty to niech wezmie za to odpowiedzialnosc. Nie pamietam, zeby kiedykolwiek w naszej parafii (jak jeszcze mieszkalam w Pl) byla akcja dla takich rodzin.
                • grrrrw zgodne z Konstytucja !!!!!! 02.11.13, 08:52
                  Mylisz sie, Kosciol nie namawia do bezrozumnego rozmnazania.

                  "Spośród małżonków, co w ten sposób czynią zadość powierzonemu im przez Boga zadaniu, szczególnie trzeba wspomnieć o tych, którzy wedle ROZTROPNEGO wspólnego zamysłu podejmują się wielkodusznie wychować należycie także liczniejsze potomstwo" (Encyklika Gaudium et Spes).

                  " Boże, źródło życia, Ty, który na początku powiedziałeś do mężczyzny i kobiety: „rośnijcie i mnóżcie się”, bądź uwielbiony za każde ludzkie życie. Bądź uwielbiony za każdą rodzinę. Dziękujemy Ci za rodziny wielodzietne, które z pokorą i wdzięcznością przyjmują kolejne dzieci, widząc w rodzicielstwie Twoją wolę, źródło radości i wezwanie do ufności.

                  Prosimy Cię, daj rodzicom licznego potomstwa siłę ducha i życzliwość ludzi. Niech prawo, otoczenie, opieka władz pomaga rodzinom wielodzietnym w pełnieniu codziennych zadań.

                  Spraw, by parafia, wspólnoty apostolskie, sąsiedzi i krewni nieśli licznym potrzebującym rodzinom pomoc moralną i materialną. Niech we wszystkich ludziach dojrzewa myśl, że każde dziecko jest bogactwem społeczeństwa, narodu i Kościoła".

                  www.niedziela.pl/artykul/2472/Rodzina-katolicka-8211-rodzina

                  Art. 71 Konstytucji zapewnia rodzinom wielodzietnym szczególną opiekę: "Państwo w swojej polityce społecznej i gospodarczej uwzględnia dobro rodziny. Rodziny znajdujące się w trudnej sytuacji materialnej i społecznej, zwłaszcza wielodzietne i niepełne, mają prawo do szczególnej pomocy ze strony władz publicznych."

                  Skoro nie mozna liczyc na ZUS - nie ma to jak zainwestowac we wlasne dzieci.
        • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Czy pomagacie finansowo wielodzietnym? 02.11.13, 07:54
          Syn wdzięczny pewnie, że zamiast się uczyć musi pracować. Napisałaś, że córka płacze, bo nie ma w szkole piórnika jak inne dzieci... Dla mnie straszne...
          Nie uważam, że jest tu co podziwiać. Mądry rodzic nie zafunduje takiego dzieciństwa swoim pociechom. Zaznaczę od razu, że inną sytuacją jest dla mnie decydowanie się na dzieci przy jakimś poziomie finansowym i stałej pracy, a później stracie dochodów i pracy, chorobie czy innej sytuacji losowej- i to potrafię zrozumieć i pomóc, pecha może mieć każdy.
          Ale decydowanie się na dzieci w bardzo ubogich rodzinach, gdy z góry się wie, że dziecku nie zapewni się zaspokajania potrzeb jest skrajnie nieodpowiedzialne.
          • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Czy pomagacie finansowo wielodzietnym? 02.11.13, 08:07
            I jeszcze jedno: jestem systemowo przeciwna przeciętnym wielodzietnym rodzinom.
            Tak, przeważnie z takiego powodu, że takich rodzin nie stać na wielodzietność (bo jeśli kogoś stać, to sobie może mieć i 16). Ale głównie dlatego, że (o czym zdaje mi się kiedyś widziałam już taki wątek na ematce) sytuacja najstarszych dzieci-o dziewczynkach przede wszystkim piszę, bo chłopcy mają lżej- jest tragiczna. Pochodzę z rodziny wielodzietnej (3 rodzeństwa), byłam najstarsza, obowiązków miałam więcej niż bracia, ale nadal niewiele, ale widziałam, jak wygląda sytuacja najstarszych dziewczynek w rodzinie wielodzietnej. To jest zgroza, bo inaczej nie da się tego ująć.
      • pole_koniczyny Re: Czy pomagacie finansowo wielodzietnym? 01.11.13, 14:27
        > środki antykoncepcyjne są tanie i ogólnodostępne.

        Tak daleko bym nie szła...
        • gretchen184 Re: Czy pomagacie finansowo wielodzietnym? 01.11.13, 14:50
          pole_koniczyny napisała:

          > > środki antykoncepcyjne są tanie i ogólnodostępne.
          >
          > Tak daleko bym nie szła...

          no cóż- paczka prezerwatyw 10 zł, najtańsze pigułki ok. 15-20 zł, spirala miedzianka- za darmo,jedynie koszt spirali 40-50 zł-jednorazowy.
          jakimś cudem często-choć oczywiście nie zawsze- ci ludzie mają na fajki, piwo, kablówkę i internet.zawsze brakuje na antykoncepcję
          • black_halo Re: Czy pomagacie finansowo wielodzietnym? 01.11.13, 15:35
            > no cóż- paczka prezerwatyw 10 zł, najtańsze pigułki ok. 15-20 zł, spirala mied
            > zianka- za darmo,jedynie koszt spirali 40-50 zł-jednorazowy.
            > jakimś cudem często-choć oczywiście nie zawsze- ci ludzie mają na fajki, piwo,
            > kablówkę i internet.zawsze brakuje na antykoncepcję

            Za czasow kiedy moja babcia mieszkala na wsi: do apteki trzeba bylo pojechac do najblizszego malego miasteczka. Podobnie jak do ginekologa. I tak z 15 lat temu stalam z babcia w tej aptece a jakas kobieta przed nami wlasnie kupowala tabletki. Aptekarka na cala apteke wydarla sie, ze dzieci nienarodzone bedzie zabijac. Ot mentalnosc. Kobieta, ktorej dziecko urodzilo sie z szescioma palcami u nog byla wytykna w calej wsi bo dziecko bylo nieslubne, kiedy owo dziecko szlo do komuni to przyszla delegacja ze szkoly do niej zeby powiedziec, ze w sumie nie wypada zeby bekart szedl razem z innymi dziecmi. Kobieta, ktora pracowala w przychodni w rejestracji w wolnym czasie czytywala karty pacjentow, wszyscy wiedzieli ze byla kochanka lekarza wiec lepiej bylo zeby jej nie podpasc bo mogla rozpowiedziec co sie znajduje w naszej karcie zdrowotnej. Skonczylo sie kiedy jakis rozumny wnuczek, wyksztalcony na prawnika zlozyc doniesienie do prokuratury. Niestety dziadkowie tego wnuka zostali w sumie zmuszeni do wyprowadzenia sie z rodzinnej wsi bo ludzie nie mogli zniesc, ze nie maja juz wiedzy kto zaszedl w ciaze przed slubem.
          • landora Re: Czy pomagacie finansowo wielodzietnym? 01.11.13, 17:03
            Jeśli ktoś nie uznaje antykoncepcji, to zawsze może po prostu nie współżyć. Lepsze to, niż kolejne dziecko, dla którego nie ma warunków.
            • burina Re: Czy pomagacie finansowo wielodzietnym? 02.11.13, 06:24
              Ano właśnie, kto Wam nawciskał, że katecheci propagują beztroskie rozmnażanie się? Przecież Kościół to stanowisko, że jak się nie chce mieć dzieci, to należy się powstrzymać od współżycia...
    • paul_ina Re: Czy pomagacie finansowo wielodzietnym? 01.11.13, 13:21
      Pomagam finansowo - mam ustawione polecenie zapłaty co miesiąc na fundację dożywiającą dzieci w szkołach. Pomocnej emamy nie ogarniam, próbowałam, ale trochę mnie to przerasta - bardzo podziwiam dziewczyny tam działające, za hart ducha i skrupulatność w badaniu proszących o pomoc.
    • paul_ina Re: Czy pomagacie finansowo wielodzietnym? 01.11.13, 13:21
      A to, co piszesz, to jest właśnie wizerunek rodziny wielodzietnej w PL.
    • vi_san Re: Czy pomagacie finansowo wielodzietnym? 01.11.13, 13:58
      Tylko taka pani o jakiej piszesz na Pomocnych raczej pomocy nie dostanie, choć, oczywiście, zakazu nie ma - tam każdy pomaga wedle uznania. Ale PE bardzo starannie sprawdzają proszących o pomoc - właśnie, żeby wykluczyć różnego rodzaju obiboków, którym się nie chce do pracy odwłoka ruszyć, i uważają, że "jakoś to będzie". Poza tym tam pomoc często polega nie na słaniu paczek z dobrami wszelakimi, a na skierowaniu do odpowiedniej instytucji, podpowiedzi, jak napisać pismo, czy temu podobnie.
    • attiya Re: Czy pomagacie finansowo wielodzietnym? 01.11.13, 14:24
      nie i nie mam zamiaru
      jak ktoś ma 20 lat, ma dwójkę dzieci i trzecie w drodze, i myśli tym co ma między nogami, to niech to coś między nogami mu/jej pomoże uncertain
      każdy ma w miarę sprawny mózg i niech nim się posługuje, szczególnie w planowaniu potomstwa
      • aqua48 Re: Czy pomagacie finansowo wielodzietnym? 01.11.13, 14:35
        Nie, pomagałam samotnemu mężczyźnie z niepełnosprawnym dzieckiem, facet porządny i bardzo kochający dziecko, a bez stałej pracy.
        Uważam, że takim rodzicom pomoc jest bardziej potrzebna niż tym, co narobią dziecisków i potem oglądają się za innymi, którzy by je utrzymali.
    • mary_lu Re: Czy pomagacie finansowo wielodzietnym? 01.11.13, 15:02
      Nie, za to wielodzietni pomagają mi big_grin
    • cherry.coke Re: Czy pomagacie finansowo wielodzietnym? 01.11.13, 15:15
      Wielodzietnym jako takim nie, natomiast wplacalam kiedys regularnie na pewna fundacje organizujaca zajecia dzienne, wycieczki i posilki dzieciom z pewnej dzielnicy; domyslam sie, ze wiele z nich bylo z patologicznych rodzin wielodzietnych.
      Uwazam, ze w sytuacji nieodpowiedzialnych rodzicow lepiej dzieciom fundowac sposoby rozwoju i "ucieczki" poprzez tego typu dzialania, a nie dokladanie rodzicom...
    • fomica Re: Czy pomagacie finansowo wielodzietnym? 01.11.13, 16:35
      Nie. I w ogóle rzadko obcym ludziom pomagam finansowo.
    • undoo Re: Czy pomagacie finansowo wielodzietnym? 01.11.13, 16:48
      Pomagalam finansowo dinksom i jednodzietnym.

      Przestalam, bo wciaz pytali, kiedy do pracy pojde, nie widzac absurdu tego pytania.
      • undoo Re: Czy pomagacie finansowo wielodzietnym? 01.11.13, 16:52
        Zatem teraz pomagamy sobie nawzajem z innymi rodzinami wielodzietnymi, ktore sobie dobrze radza, ale mamy swoje kolko wzajemnej pomocy, jak chocby przekazywania potrzebnych sprzetow czy ubranek, opieki nad dziecmi itd. I w tym widze sens.
    • lola211 Re: Czy pomagacie finansowo wielodzietnym? 01.11.13, 17:11
      Pomagam okazjonalnie.
      Z jednej strony- zal mi dzieci.
      Z drugiej- uwazam taka pomoc za demoralizujacą dorosłych.
      • echtom Re: Czy pomagacie finansowo wielodzietnym? 02.11.13, 15:28
        No dokładnie - mam ten sam moralny dylemat.
    • miska_malcova Re: Czy pomagacie finansowo wielodzietnym? 01.11.13, 17:20
      nie pomagam
    • anorektycznazdzira Re: Czy pomagacie finansowo wielodzietnym? 01.11.13, 18:01
      Też nie pomagam.
      Pomagam chorym, śmiertelnie chorym, kalekim, upośledzony umysłowo.
      Nie będę ładowała kasy w rozpłód pełnosprawnych pasożytów z dwiema rękami, dwiema nogami i głową za to z niechęcią to pracy i myślenia.
    • beverly1985 Re: Czy pomagacie finansowo wielodzietnym? 01.11.13, 20:28
      Oczywiście- podatek dochodowy płacę, a oni nie (nawet jak pracują to zazwyczaj dostają zwrot).
    • guderianka Re: Czy pomagacie finansowo wielodzietnym? 01.11.13, 20:52
      Moja koleżanka zaangażowna w katechumenacie, społecznica w ramach swojego wyznania pomaga rodzinom wielodzietnym-zbieram dla niej ubranka po dzieciach, czasem po dorosłych (zbieram od innych, którzy nie potrzebują a chcą oddać w dobre ręce a nie sprzedać)-to porządne katolickie (suspicious) rodziny, z przychówkiem 6-9 wink-każda dodatkowa para skarpetek im się przyda wink
    • plater-2 Re: Czy pomagacie finansowo wielodzietnym? 02.11.13, 05:55
      forum.gazeta.pl/forum/w,16714,147819828,147830371,Re_Wyklad_mamy_16_dzieci_.html
    • vilez Re: Czy pomagacie finansowo wielodzietnym? 02.11.13, 08:45
      Nie, nie pomagam, acz uważam, że w obecnej sytuacji demograficznej powinniśmy chyba ludziom płacić za każde dziecko od trójki w górę. Jakieś rozwiązania systemowe by się przydały. Nie kpię.
      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Czy pomagacie finansowo wielodzietnym? 02.11.13, 08:54
        Yhy, jasne. Żeby menelstwo zaczęło masowo się rozmnażać i produkować kolejne rzesze bezrobotnych. Powodzenia.
      • anorektycznazdzira Re: Czy pomagacie finansowo wielodzietnym? 02.11.13, 13:32
        "przy obecnej sytuacji demograficznej" to powinniśmy płacić za KAŻDE dziecko- dziecko pierwsze lub drugie nie jest mniej dzieckiem niż trzecie albo osiemnaste, a społeczeństwo jest obecnie na etapie rezygnowania z dzieci "drugich" a nawet z "pierwszych", więc argumentacja nt trzeciego jest totalną pomyłką.
        • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Czy pomagacie finansowo wielodzietnym? 02.11.13, 13:41
          Nie wiem po co. Imigrantów z Ukrainy nie brakuje.
        • vilez Re: Czy pomagacie finansowo wielodzietnym? 02.11.13, 14:07
          Nie upieram się przy trzecim, może być i przy pierwszym. Ale za trzecie tym bardziej wink
    • grrrrw Re: Czy pomagacie finansowo wielodzietnym? 02.11.13, 09:01
      www.traditia.fora.pl/swobodna-dyskusja,11/wielodzietnosc-to-skarb,4397.html
      • gretchen184 Re: Czy pomagacie finansowo wielodzietnym? 02.11.13, 10:40
        szczególnie ten fragment mnie urzekł tongue_out
        "Według niej, polityka kredytowa w stosunku do rodzin wielodzietnych powinna być zupełnie inna niż w przypadku małżeństw z jednym czy dwojgiem dzieci, gdyż finanse w takich rodzinach zupełnie inaczej się rozkładają. Mimo trudności nie wyobraża sobie jednak podjęcia pracy zarobkowej poza domem."
        czyli ja,żeby spłacić kredyt mieszkaniowy muszę uczciwie pracować bo mam "tylko" dwoje dzieci a p.Agnieszka będzie nie zamierzając nawet iść do pracy radośnie się rozmnażać życząc sobie przy tym,żeby jej kredyt hipoteczny z racji rozmnażania był tańszy od mojego.
        paradne..
    • margotka28 Re: Czy pomagacie finansowo wielodzietnym? 02.11.13, 14:00
      pomagam, kiedy widzę sens takiej pomocy. Roszczeniowym rodzinom, obojętnie z jaką ilością dzieci nie pomagam.
      Raczej skupiam się na rodzinach, którym podwinęła się noga (choroba, utrata pracy, kataklizm, samotność), takim, co to postanowiły zrobić sobie interes z tego, że są biedni i wielodzietni- nigdy nie pomagam. To szkodliwe i dla nich i dla pomagających.
    • plater-2 anorektyczna zdziro 02.11.13, 15:21
      Pomagac ludziom trzeba, bo tak kazal Pan Jezus. Ale pomagac nalezy z glowa. W taki sposob, by obdarowany pomoca stal sie blizszy nie dalszy Bogu. Zeby stal sie lepszy, a nie gorszy.

      Nie pomagac w taki sposob, aby wywolywac postawy rozszczeniowe, czy zwykle cwaniactwo zyciowe.

      Zasilek wychowawczy i rodzinne jest bardzo niskie i na pewno powinny byc podniesione. Podobnie jak nareszcie - mozliwosc rozliczania sie z ulga na kzde wychowywane dziecko. Ale pomysly roznych politykow, zeby placic na kazde dziecko matce, ktora siedzi w domu jakies kosmiczne sumy sa po prostu niewychowawcze.

      Popierac nalezy wszelkiego typu stypendia (do zwrotu umarzane tylko w szczegolnych wypadkach np. niepelnosprawnosc, kataklizm), takze kredyty sprzyjajace zaczeciu wlasnej dzialalnosci gospodarczej (dziecko niekoniecznie musi studiowac, moze bedzie wolalo zalozyc warsztat ślusarski), kredyty na budowe wlasnego domu (zamiast fundowania kwaterunkowego z ulga mieszkaniowa) na pewno tez wyjda taniej w ogolnym rozrachunku.

      Niedawno byl tu watek o pomaganiu biednym, niekoniecznie wielodzietnym. Pojawil sie przyklad fundacji Siostry Małgorzaty Chmielewskiej. Jej podopieczni pracuja - przynajmniej częsciowo ponosza koszty swego utrzymania w schronisku. Uwazam, ze pomaga biednym we wlasciwy sposob.




      • anorektycznazdzira Re: anorektyczna zdziro 02.11.13, 19:03
        a dlaczego ty to do mnie tytułujesz?
        • anaspa Re: anorektyczna zdziro 02.11.13, 19:51
          To zależy jaka ta rodzina wielodzietna... miałam koleżankę w szkolę miała chyba 8-ro rodzeństwa wszystko było u nich ok żyli na dobrym, godnym poziomie. Niestety traf chciał, że umarł jej ojciec jak miała chyba 15 albo 16 nie pamiętam już dokładnie. Oszczędności nie mieli prawie żadnych, bo wszystko poszło na dom ( jej tata zmarł krótko po przeprowadzce). Pomagali im wszyscy. Szkoła zrobiła zbiórki itp. Ale też pamiętam akcje z komitetów aby znaleźć mamie pracę. I jakoś po 2 latach odbili się od dna smile A z dzieci wyrośli super dorośli.
          Mam takie dziwne zdanie bo z jednej strony pomaganie takim rodzinom wielodzietnym jak w opisanym wątku jest jak stajnia Augiasza.. bo ciągle powstają nowe dzieci i nowi potrzebujący . Uważam, że prócz pomagania finansowego czy rzeczowego powinno się pomagać dzieciom z tych rodzin aby wyrosły na odpowiedzialnych dorosłych, a nie na takie same osoby.
          Nie chcę negować osób, które mają trudną sytuację finansową bo ich historii nie znamy do końca. Niestety opinia i poglądy tej 20-latki są straszne... i pomimo, że społeczeństwo się starzeję to niepotrzebni nam tacy obywatele...
          chociaż co ja tam wiem smile sama jestem w ciąży z małą córką ch...wą pracą i mężęm który mieszka z inną ...
      • bloopsar Re: anorektyczna zdziro 02.11.13, 19:52
        > Pomagac ludziom trzeba, bo tak kazal Pan Jezus

        Na swoim blogu czy fejsie? Wkleisz linka pls?
        suspicious
      • miska_malcova Re: anorektyczna zdziro 03.11.13, 11:06
        plater-2 napisała:

        > Pomagac ludziom trzeba, bo tak kazal Pan Jezus.

        nie każdy zasługuje na pomoc. Brutalne, ale prawdziwe. Nie zamierzam pomagać tym, którzy płodzą dzieci na potęgę, tłumacząc się, że wiara zabrania im antykoncepcji

        Ale pomagac nalezy z glowa.

        tak jest!

        W t
        > aki sposob, by obdarowany pomoca stal sie blizszy nie dalszy Bogu. Zeby stal s
        > ie lepszy, a nie gorszy.

        szczerze, to nie wierzę, aby czyjaś pomoc sprawiłą, ze obdarowany stanie się dzieki czyjejś pomocy lepszy. Raczej pomoc go rozleniwi
        • grrrrw Re: anorektyczna zdziro 14.11.13, 08:53
          Pomagac biednym nalezy takze we wlasnym egoistycznym interesie. Po to po prostu, zeby ci biedni pewnego dnia nie wkurzyli sie i nie wybili ci szyb w oknach kamieniami.

          Trzeba starac sie, aby nie bylo drastycznych roznic w poziomie zycia obywateli.

          Nie popieram jednak rzucania biednym, w imie milosci blizniego, ochlapow ze swego stolu.

          Tak jak w szkole nie pomaga sie koledze w nauce w ten sposob, ze sie mu daje odpisac lekcje - tak samo nie pomaga sie biednym wyreczajac ich w tym, w czym moga sami sobie pomoc.

          Biednym potrzebne sa dzialania zachecajace do ksztalcenia sie (takze zawodowego), uzyskania samodzielnosci ekonomicznej (kredyty na rozpoczecie dzialalnosci gospodarczej) i mieszkaniowej.
    • ledzeppelin3 Re: Czy pomagacie finansowo wielodzietnym? 02.11.13, 19:57
      Ja mam czwórkę, co miesiąc na zajęcia dodatkowe idzie 2 tysiące złotych. Podatki na renty, emerytury i zapomogi płacimy potężne, VAT na czwórkę dzieci na ubranka i pierdoły to 23 %- wspomagamy skarb państwa o kolejne tysiące co miesiąc. A bliska krewna, z dwójeczką dzidzi, w budżetówce zatrudniona, przez 3 lata przepracowała może 3 tygodnie, a co miesiąc bierze 100% pensji (obie ciąże na zwolnieniach, macierzyńskie). I co niedzielę popindala na obiadek do mammy, biorąc wałóweczkę co to starcza do połowy nowego tygodnia. Urządziły się te larwy z jedynaczkami i dwójeczkami po tych budżetówkach, oj, urządziły.
      • undoo Re: Czy pomagacie finansowo wielodzietnym? 02.11.13, 20:16
        I jeszcze te pelne 'zyczliwosci' komentarze, czy wiem, ile kosztuje duza rodzina? big_grin Tak, wiem, wiem tez, ze nie wielodzietnosc jest czynnikiem decydujacym o tym, czy ktos jest dobrym i uczciwym czlowiekiem.

      • fajnyrobal Re: Czy pomagacie finansowo wielodzietnym? 03.11.13, 11:32
        ledzeppelin3 10/10
        big_grin
    • naomi19 Re: Czy pomagacie finansowo wielodzietnym? 14.11.13, 09:06
      mam taka kolezanke
      i niestety przestalam jej pomagac
      bo z samego mopsu ma ok 1000zl jak nie wiecej bo jeszcze rozne dodatki wyciaga plus alimenty z funduszu 900 plus 2 fundacje plus dary z caritasow i z mopsu (żywność, chemia) plus łupy z kradzieży konkubenta to wychodzi jakieś 3000 na nia i dzieci- bez konkubenta, a nie ma żadnych oplat, bo sie nie doklada tacie do oplat, do roboty ani jeden ani drugi nie pojdzie, bo mozna sie zmeczyc a za psie pieniadze nie pojda, wola brac z mopsu
      kiedys jej zrobilam ogromna paczke- pampersy, mleka modyfikowane mokre chusteczki, bylo tego chyba na 4 miesiace, po miesiacu juz pisala ze nic nie ma
      ostatnio dostala od jakiejs kolezanki wory ubran dla dzieci i dla niej, to narzekala, ze szmaty, ze za male/ za duze, ze kolory nie te
      dostala wor ubran z jakiejs fundacji, to chodzila 3 dni wkurzona- za male ubrania, jak na lalkę, ona chciała większe!

      brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
    • gazeta_mi_placi Re: Czy pomagacie finansowo wielodzietnym? 14.11.13, 09:14
      Nikomu nie pomagam bo nie mam kasy.
    • mamaalana1 Re: Czy pomagacie finansowo wielodzietnym? 14.11.13, 10:46
      Witamsmile
      Tylko proszę niech nikt nie mówi, że antykoncepcja kosztuje. Moje tabl. kosztują 7,5 zł za 3 opakowania. Są częściowo refundowane. Do gina chodzę na nfz, co 3 miesiące, wszystkie badania (oprócz usg piersi) robię też na nfz.
      To tłumaczenie niestety jest mi znane- w rodzinie i męża i mojej są rodziny wielodzietne, które twierdzą, że antykoncepcja jest droga, ale dziecko kolejne co tam, wychowa się. Gdybym nie miała stosować antykoncepcji to wolałabym wcale nie współżyć niż kolejny raz zajść w ciążę.
      A dziecko ile kosztuje?
      Pozdrawiamsmile
      • grrrrw wielodzietni ekologiczni 15.11.13, 07:38
        Zupełnie nie rozumiem dlaczego refunduje sie tabletki antykoncepcyjne, a nie mozna ubiegac sie o dopłate do urzadzenia takiego jak BIOSELF, PERSONA czy BABYCOMP.

        330 zl do tego 80 zl co miesiac na paski troche przydrogo. Rodzina wielodzietna jestem (niepatologiczna) i chetnie przyjelabym taka pomoc, skoro juz o tym dyskutujemy.


        www.bioself.pl/info.html
        www.ladycomp.pl/
        www.vitaspa.pl/persona-monitor-plodnosci-naturalne-planowanie-rodziny-npr-p-146.html
    • foringee Nie chodzi o ilosc dzieci 14.11.13, 12:04
      Ale o podejście rodziców do pracy i obowiązków jakie na siebie wzięli, do wychowania dzieci, itd.
      Bo akurat znam rodzinę wielodzietną (7) w której rodzice nie zabezpieczają się (bo Kościół zabrania a mąż temperamentny) i tych dzieci sporo mają, ale nie oglądaja się na pomoc kogokolwiek tylko sami ciężko tyrają żeby rodzoinę wyżywić. Fakt, dzieci nie maja ani wygód ani dziesiątej barbi, same sobie zabawki wymyślają, maja też dużo obowiązków bo niestety starsze muszą chcący-niechcący wychowywać młodsze, bo rodzice nie są w stanie ogarnać i pracy i dopilnowania młodszych 24h/dobę. Dzieci są inteligentne, oczytane, są najlepszymi uczniami w swoich klasach, myślą o studiach, najstarsze już studiują. Szkoła czasem da stypendium w ramach wspierania zdolnych, biorą zasiłek rodzinny (niski), z kościola okazjonalnie np paczki dla dzieci na święta. A całą resztę własnymi ręcami....
      Więc dla mnie podstawą pomagania rodzinie - jest podejście do tej pomocy. Nie będę pomagac roszczeniowym typkom, w rodzinie patologicznej która jako sposób na życie ma płodzenie dzieci i wyciąganie ręki po pieniądze -jedyne co mi się nasuwa, to to żeby indywidualnie pomagac bezpośrednio dziecku pokazać mu inny świat i wspierac by z takiego domu jak najszybciej odeszło.
      Zaś chętniej pomogę tam, gdzie bez względu na ilośc dzieci jest problem np z chorobą , chętnie pomogę gdy nie ma roszczeniowości a jest pracowitość ale bieda.
      No i - wspierać hospicja dla osób starszych, instytucje pomocowe, opiekę paliatywną.. Bo litowanie się nad dzieciaczkami jest trendy - a starzy ludzie, często osamotnieni, zaburzeni, bezradni - umierają w niegodnych warunkach pozbawieni wszelkiej pomocy i praw, tacy niemedialni, tacy niepachnący, w otoczeniu niecierpliwych młodych tupiących by wreszcie zwolnili łóżko i przestali być problemem...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka