white-book3
01.11.13, 14:01
wiem, że jestem monotematyczna, ale jestem już zdesperowana i nie wiem co robić. Ostatnio pisałam o palaczach klatkowych i o paleniu w piwnicy. Pisalam, że sąsiedzi palą w piwnicy. Zgłosiłam to telefonicznie w admiistracji, opisałam gdzie i co pisze na drzwiach. Usłyszałam, że to pomieszczenia administracji i oni tam nie mogą palić. Czekałam więc na reakcję adm.Na klatce ciagle było czuć papierosy, ale było ciepło więc okna pootwierane więc dało się wytrzymać.Po jakimś czasie znowu zaczęłam widywać prawie codziennie palaczy w piwnicy i to z innych bloków. Dzwoniłam po policję i po straż mejska, ale nie reagowali twierdząc, że zanim przyjadą to tamci dawno skończą palić. Napisałam do głównej spółdzielni, że nie mogę się doczekać reakcji adm. W międzyczasie poszłam jeszcze osobiście do administracji osiedla i się dowiedziałam, że to jest suszarnia czyli pomieszczenie wspólne i chłopcy sobie tam urządzaj silowię, bo mają na to zgodę wszystkich lokatorów, bo im to(innym sąsiadom) nie przeszkadza. Powiedziałam, że mnie nikt nie pytał o zgodę i usłyszałam, że właśnie dlatego mnie nie pytała , bo wiedziała, że się nie zgodzę. Normalnie jestem przerażona,bo nawet jak jest ciepło to ciężko w tym smrodzie wytrzymać, a teraz jeszcze będzie zima węc wszystko będzie pozamykane i wszystko będzie mi leciało do mieszkania jak kominem. Tym bardziej, że teraz tu się zbiera cała młodzież z całego osiedla i będzie sobie palić bezkarnie i za zgodą administracji. Proszę pomóżcie co robić. Na razie wymyśliłam, że pójde do lekarza po zaświadczenie o szkodliwości przebywania w zadymionych pomieszczeniach, poproszę znajomych o poświadczenie, że jest tu notorycznie nadymione i napiszę do tej głównej spółdzielni, że się nie zgadzam na narażanie mojego zdrowia. Ale nie wiem czy to wystarczy, macie jakieś jeszcze pomysły, bo ja jestem przerażona jak sobie pomyślę o nadchodzącej zimie i mieszkaniu w tym smrodzie , albo marznięciu przy otwartych na przestrzał oknach. Ratujcie!!!!!!!!