lykaena
07.11.13, 14:01
Zauważyłam ją po 12.
Stała pod klatką, którą widzę z okna.
Później z kuchni spojrzałam jeszcze raz i nadal stała.
Mała, na oko maks. 10 letnia dziewczynka, z plecakiem postawionym koło nóg i małą maskotką w ręce.
Szkoda mi się jej zrobiło.
Gdy chwilę później tam nadal stała, zawołałam ją, chciałam, żeby weszła, ogrzała się( u nas dziś deszcz, plucha, wiatr, mżawka) napiła herbaty, zjadła coś.
Dziecko nie chciało, pokręciło tylko głową.
Jest prawie 14, a ona nadal tam stoi.
Robić coś, czy to na tyle duże dziecko, że da sobie radę, jeśli np. zapomniało klucza?
Nie wiem jak mogłabym jeszcze zareagować, co dziwniejsze sprzątająca niedawno dozorczyni nie zareagowała na małą w ogóle.
Szkoda mi jej, bo jest naprawdę nieprzyjemnie na dworze.