triss_merigold6
02.12.13, 11:08
Pytanie zainspirowane lekturą (nie szukać wątku, bo to nie z wątku gazetowego).
Pan i pani, nie nastolatki, nie dwudziestolatki, parę randek, psiejsko-czarodziejsko, znajomość się rozwija i w końcu pan jednoznacznie zaprasza wieczorem, a pani jednoznacznie zaproszenie odczytuje i nastawia się na upojne chwile. Pan wcześniej prezentuje się jako super hero, podgrzewa atmosferę, sugeruje itd.
Chwile są, tyle że nie upojne, bo pan nie prezentuje pełnej gotowości, potem deklaruje że w gumce to on nie lubi, a w innych formach też nie wykazuje szczególnej biegłości. Ten brak gotowości, to nie z nerwów tylko raczej z powodu słabego krążenia. Pani wk....na, ale nie chce jeszcze znajomości skreślać, chociaż połowa zauroczenia jej przeszła.
Abstrahując od tego, że pan (wiedząc o swoim problemie) powinien był się w viagrę zaopatrzyć, to czy pani może mu jakoś delikatnie powiedzieć, żeby na ewentualny następny raz się lepiej przygotował? Ok, facet = kruche ego, ale chyba gość widzi że ma niehalo i że jak dąży do konsumpcji, to powinien móc konsumować.
Kwestię niechęci do gumek litościwie pomijam, bo świadczy wyłącznie o bezdennej głupocie i nieodpowiedzialności faceta.