Dodaj do ulubionych

Viagra - czy da się delikatnie?

02.12.13, 11:08
Pytanie zainspirowane lekturą (nie szukać wątku, bo to nie z wątku gazetowego).
Pan i pani, nie nastolatki, nie dwudziestolatki, parę randek, psiejsko-czarodziejsko, znajomość się rozwija i w końcu pan jednoznacznie zaprasza wieczorem, a pani jednoznacznie zaproszenie odczytuje i nastawia się na upojne chwile. Pan wcześniej prezentuje się jako super hero, podgrzewa atmosferę, sugeruje itd.
Chwile są, tyle że nie upojne, bo pan nie prezentuje pełnej gotowości, potem deklaruje że w gumce to on nie lubi, a w innych formach też nie wykazuje szczególnej biegłości. Ten brak gotowości, to nie z nerwów tylko raczej z powodu słabego krążenia. Pani wk....na, ale nie chce jeszcze znajomości skreślać, chociaż połowa zauroczenia jej przeszła.

Abstrahując od tego, że pan (wiedząc o swoim problemie) powinien był się w viagrę zaopatrzyć, to czy pani może mu jakoś delikatnie powiedzieć, żeby na ewentualny następny raz się lepiej przygotował? Ok, facet = kruche ego, ale chyba gość widzi że ma niehalo i że jak dąży do konsumpcji, to powinien móc konsumować.
Kwestię niechęci do gumek litościwie pomijam, bo świadczy wyłącznie o bezdennej głupocie i nieodpowiedzialności faceta.
Obserwuj wątek
    • dziennik-niecodziennik Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 11:11
      mnie właśnie bardziej niz niepełna gotowośc odstraszyła ta niechęc do gumek...
    • nowel1 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 11:13
      Moim zdaniem - pomysł bez sensu, jeśli myśli się o relacji jako o związku a nie spotkaniach wyłącznie celem rozładowania napięcia.

      • triss_merigold6 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 11:18
        Bez seksu związku nie będzie, bo znajomość za chwilę się skończy. Ludzie dorośli i nie ma wieloletniej zażyłości więc pan nie może oczekiwać, że pani będzie jego terapeutką i że wykaże wybitną cierpliwość.
      • przystanek_tramwajowy Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 11:20
        Pani pan najwyraźniej nie odpowiada, więc należy znajomość zakończyć. Co ma do tego viagra? Chyba, że pani potrzebuje wyłącznie kogoś, kto ją ostro przeleci parę razy w tygodniu. Ale wtedy trzeba jasno określić oczekiwania, a nie pitolić o związku.

        ---
        Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
        • triss_merigold6 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 11:30
          Viagra jest po to, żeby panu stanął, za przeproszeniem.
          Qrde, subiektywnie za znacznie większy obciach uważam porażkę łóżkową przy pierwszym całonocnym podejściu niż wspomaganie. Ostatecznie po to viagrę wymyślono (znaczy, ta jej funkcja wyszła przy okazji).
          • bri Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 12:38
            Moim zdaniem nie należy nic sugerować. Nie da się tego zrobić delikatnie.

            Facet mógł te problemy z krążeniem wymyślić, żeby kobiety nie urazić, albo żeby się wytłumaczyć skoro tamta go na tyle przyparła do muru, że tłumaczyć się musiał.

            Dlaczego w ogóle porażka łóżkowa na pierwszej randce musi być obciachem? Przecież to jest stresująca sytuacja. Gdybyś Ty się nie podnieciła w czasie pierwszego seksu na tyle, żeby osiągnąć orgazm też byś czuła, że zawiodłaś i narobiłaś sobie obciachu?
            • triss_merigold6 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 12:43
              Trudno porównywać orgazm ze zdolnością do odbycia stosunku tak w ogóle.
              • bri Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 12:49
                OK, gdybyś nie podnieciła się na tyle, żeby się chociaż odrobinę zwilżyć i stosunek sprawiałby Ci ból? Rozumiem, że w takiej sytuacji smarujesz się żelem i mówisz "zapraszam", nawet jeśli kompletnie Ci to przyjemności nie sprawia?
                • triss_merigold6 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 12:59
                  A to nie wiem.
                • morgen_stern Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 13:02
                  A nie słyszałaś o sytuacjach, kiedy przyjemność jest, a nawilżenia brak? Często u kobiet w wieku menopauzalnym, albo podczas brania tabletek antykoncepcyjnych. I właśnie wtedy bierze się lubrykant i mówi "zapraszam".
                  • triss_merigold6 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 13:03
                    Mojej rodzonej matce kupowałam taki żel w aptece, bo ona się wstydziła.
                  • bri Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 13:13
                    Słyszałam, ale akurat powyżej pisałam o innej sytuacji. Skoro Pan nie miał viagry na podorędziu, a dążył do seksu, to najwidoczniej nie obawiał się o hydraulikę. Musiało innej chemii zabraknąć.

                    > . I właśnie wtedy bierze się lubrykant i mówi "zapraszam".

                    Bierze się, jeśli się ma ochotę, a nie ze względu na sugestię potencjalnego partnera zawiedzionego brakiem pełnej gotowości.
                    • triss_merigold6 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 13:16
                      Obstawiam inaczej: pan głupio optymistycznie założył, że jakoś to będzie, (bo trudno żeby problemów przy korzystaniu z gumki nie miał wcześniej skoro bredził, że nie lubi).
                    • morgen_stern Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 13:20
                      To chyba dorosły człowiek, niczym nie przymuszony i wie, czy zaczynając zaawansowaną akcję ma na nią ochotę? Przecież nikt mu nie chce chyba tej viagry siła do ust wpychać.
                      Zresztą ja nie odnosiłam się do tej konkretnej sytuacji (ja akurat jestem cierpliwą partnerką i rozumiem, że maszyneria czasem zawodzi), tylko ogólnie, bo mam wrażenie, że reagujesz alergicznie na lubrykanty czy viagrę.
                      • bri Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 13:28
                        > To chyba dorosły człowiek, niczym nie przymuszony i wie, czy zaczynając zaawans
                        > owaną akcję ma na nią ochotę?

                        Jestem dorosła i zdarzyło mi się nie raz, że miałam ogromną ochotę na seks z kimś, ale w trakcie okazywało się, że niestety seks z tą osobą mi się nie podoba. Czasem nawet ciężko powiedzieć dlaczego, ale to się zdarza.


                        mam
                        > wrażenie, że reagujesz alergicznie na lubrykanty czy viagrę.

                        Nie, nie, nie - reaguję alergicznie na "delikatne" podsuwanie facetowi viagry po pierwszej nieudanej intymnej randce.
                        • riki_i Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 22:21
                          Absolutnie mogło być tak, że w trakcie akcji Pani nie okazała się dostatecznie kusząca. Czasami wydaje się na początku , że będzie odlotowo, a potem jakoś feromony nie grają.
            • blond_suflerka Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 12:54
              bri napisała:

              > Dlaczego w ogóle porażka łóżkowa na pierwszej randce musi być obciachem? Przeci
              > eż to jest stresująca sytuacja. Gdybyś Ty się nie podnieciła w czasie pierwszeg
              > o seksu na tyle, żeby osiągnąć orgazm też byś czuła, że zawiodłaś i narobiłaś s
              > obie obciachu?

              Bardzo trafne pytanie. Coś co jest naturalne staje się powodem do wstydu. Naturalne-nie, że zdarza się zawsze i każdemu ale jak najbardziej może się zdarzyć. A może cały problem wziął się z tego, że pani i pan wcale nie chcieli iść do łóżka ze sobą tylko z kimkolwiek. I zanim poczuli się ze sobą dobrze i bezpiecznie to poszli w seks.
        • aandzia43 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 13:51
          > Pani pan najwyraźniej nie odpowiada, więc należy znajomość zakończyć. Co ma do
          > tego viagra? Chyba, że pani potrzebuje wyłącznie kogoś, kto ją ostro przeleci p
          > arę razy w tygodniu. Ale wtedy trzeba jasno określić oczekiwania, a nie pitolić
          > o związku.


          A dlaczego nie? W oczekiwaniach wielu kobiet odnośnie związku zawiera się seks. Dużo dobrego seksu. Więc radośnie niefrasobliwe podejście pana gawędziarza-erotomana (brak np. wsparcia farmakologicznego przy świadomości problemów ze wzwodem) do pierwszej, zapowiadanej zresztą gorącą gadką, łóżkowej randki skreśla go jako kandydata właśnie do związku. Bo na co, przepraszam bardzo, liczył wiedząc, jak się sprawy z jego wackiem mają? Na pielęgniarkę/Matkę Teresę/terapeutkę? A może "jakoś to będzie"? Opad cycków i brak ochoty na dalsze fiki miki z mojej strony nastąpiłby niechybnie, bo dla mnie to gość mało... męski po prostu. Dzidziuś, co go niańczyć trzeba, bo sam nei umie załatwić swoich medycznych problemów. Jak mam swędzenie sromu to nie czekam, aż zaszwankuję jako parnterka któryś raz z rzędu i partner straci na mnie ochotę, tylko walę do lekarza po medykamenty. Facet, który ma problemy ze wzwodem nie po raz pierwszy w życiu też mógłby zadbać o siebie w tej kwestii. Normalne postępowanie dorosłego człowieka.
          • bri Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 14:26
            >>>Bo na co, przepraszam bardzo, liczył wiedząc, jak się sprawy z jego wackiem mają? Na pielęgniarkę/Matkę

            Ale przecież nie wiadomo czy on wiedział jak się sprawy mają. Może po prostu kochanka mu nie odpowiada.
          • memphis90 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 20:24
            Facet, który ma problemy ze wzwodem nie po raz pierwszy w życiu też mógł
            > by zadbać o siebie w tej kwestii.
            A skąd wiesz, że nie po raz pierwszy w życiu? Też miałaś z tym panem przyjemność, albo raczej jej brak?
            • aandzia43 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 20:55
              > A skąd wiesz, że nie po raz pierwszy w życiu? Też miałaś z tym panem przyjemnoś
              > ć, albo raczej jej brak?

              "Chwile są, tyle że nie upojne, bo pan nie prezentuje pełnej gotowości, potem deklaruje że w gumce to on nie lubi, a w innych formach też nie wykazuje szczególnej biegłości. Ten brak gotowości, to nie z nerwów tylko raczej z powodu słabego krążenia"

              Jak się ma problemy z krążeniem w ogóle lub w pewnych rejonach ciała (tak dosłownie biorąc to, co napisała Triss), to się bierze to pod uwagę dążąc intensywnie do konsumpcji. A dążył, bo nakręcał dziewczynę gorącymi tekstami. Nikt go do wyrka chyba nei ciągnął na siłę.
    • gazeta_mi_placi Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 11:22
      W jakim wieku Pan? Alkohol nie pomaga?
      • przystanek_tramwajowy Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 11:26
        gazeta_mi_placi napisała:

        > W jakim wieku Pan? Alkohol nie pomaga?

        A tobie by gazeta odpowiadał partner, który zanim pójdzie z tobą do łóżka musi się za każdym razem urżnąć albo przynajmniej wstawić?

        ---
        Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
        • nisar Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 11:32
          Triss, ty jeszcze naprawdę mało wiesz o świecie, a wydajesz sądy. Triss locuta causa finita. Podejrzewam, że pan jest w wieku mocniej dojrzałym i tak, gumka od pewnego wieku w wielu przypadkach osłabia siłę wzwodu.
          Radziłabym się doszkolić - Twój partner też będzie się starzał tongue_out

          Co do meritum - zdecydowanie jestem nie z tego świata - gorący seks jako jedyny wyznacznik wartości związku mnie przerasta.
          Miałam też osobiście taką sytuację, kiedy facet (bardzo doświadczony w tym zakresie) za pierwszym razem się nie sprawdził, bo za bardzo mu na mnie wtedy zależało. Potem okazał się bardzo jurny, ale pierwszy raz był do bani i tyle. Natomiast nie sugerowałam wówczas, żeby wziął viagrę.
          • triss_merigold6 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 11:38
            Nie o mnie chodzi, ja akurat uważam, że viagra jest dla ludzi i że zdecydowanie łatwiej jest o takich rzeczach rozmawiać jak ludzie są ze sobą dłużej, kochają się i oboje chcą żeby było dobrze.

            Gumka osłabia, ok ale trudno żeby w nowym układzie z tej gumki nie korzystać i przecież nie chodzi tylko o zapobieganie ciąży, a o bezpieczeństwo.
            • nisar Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 11:41
              Rozumiem Twój punkt widzenia, ale rozumiem też że są przypadki że w tej gumce się po prostu nie da.
              Tamten partner o którym piszę w gumce istotnie nie mógł - w związku z tym w którymś momencie po prostu przedstawił mi zaświadczenie lekarskie o stanie zdrowotności. Nie powiem, powalił mnie tym.
              W kwestii rozpoczynania seksowania się w początkowej fazie znajomości niestety nie mam doświadczenia, mnie seks smakuje wyłącznie przyprawiony uczuciem. Ale ja dinozaur jestem.
      • triss_merigold6 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 11:27
        45 wiosenek pan, lekka nadwaga. Danych na temat alkoholu brak więc nie będę wymyślać.
        • iwles Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 11:57

          Jeżeli pan ma problemy z krążeniem, podejrzewam więc, że i mogą być z sercem, to raczej samodzielne zażywanie viagry nie jest wskazane. A weź zmuś faceta (z którym nie jesteś w zażyłym związku) do tego, żeby poszedł z tym problemem do lekarza.
          • brak.polskich.liter Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 11:59
            To w takim razie niech spada i nie zwaraca d..y randkowaniem i opowiadaniem, jaki to z niego ogier.
            • aneta-skarpeta Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 16:36
              dokładnie

              niestety jestem jeszcze w takim wieku, ze uważam, że przy 1 seksie musi byc przynajmniej fajnie

              jak nie- to chleba z tej mąki nie bedzie
    • brak.polskich.liter Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 11:46
      Ja bam kobiecie radzila ewakuowac sie.

      Pierwszy raz w lozku z nowa partnerka - OK, rozumiem, ze mogl facetowi nie stanac, bo trema/costam, ale sa inne techniki zrobienia babce dobrze i pan powinien je znac i umiec stosowac, bo nie ma 16 latek, tylko prawie 3 razy tyle. Jesli mu na babce zalezy, to tym bardziej powinien sie postarac, a nie bredzic kocopaly o gumkach (notabene to jest chyba klasyczny tekst impotentow).

      Z opisu wylania sie facet nie tylko z problemami ze wzwodem, ale ogolnie kiepski w lozku. Na cholere tracic czas na faceta, ktory juz na starcie widac, ze jest slaby?
      • triss_merigold6 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 11:50
        No, ja też bym radziła ewakuację, bo tekst o nielubieniu w gumce to gorzej niż gimbaza.

        Skądinąd na miejscu pani bym się wk... nieziemsko, bo po co facet wykazuje inicjatywę, zachęca i nakręca skoro nie potrafi, a nie jest w takim wieku żeby go uczyć.
        • przystanek_tramwajowy Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 11:55
          Może jak pani się rozebrała, to panu zwiędło? Sorry, ale ona chyba też nie pierwszej młodości a rozstępy, cycki do ziemi, cellulit i nadwaga nie działają jak afrodyzjak.

          ---
          Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
          • triss_merigold6 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 11:59
            Hipotetycznie możliwe, aczkolwiek z opisu wynikało, że pani młodsza o jakieś 10 lat, a figury pod namiotem nie ukrywała.
          • aneta-skarpeta Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 16:37
            niektórzy mawiaja w takich sytuacjach- zamknąć oczy i za ojczyznę!;P
    • gryzelda71 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 11:48
      Jeśli pani poza jurnością nic więcej w panu nie widzi,chyba niepotrzebny kolejny raz prawda?
    • brak.polskich.liter Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 11:56
      Dodam jeszcze, ze nie jest rola kobiety sugerowanie (delikatnie, zeby bronborze pana nie urazic, bulke przez bibulke i wewogole), zeby pan sie ogarnal technicznie. W dluzszym zwiazku, w ktorym takie problemy zaczynaja sie pojawiac - OK, ale nie na poczatku znajomosci.

      Bede sie upierac, ze w opisanej sytuacji to JEMU powinno zalezec - i na tym, zeby ten seks w ogole miec, i na zaspokojeniu kobiety, na znajomosci z ktora mu ponoc zalezy.
      • triss_merigold6 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 12:01
        Ja już nic nie wiem. Jestem ze starej szkoły wg. której to facetowi zależy, chce, działa, zaczyna i wykazuje inicjatywę i w ogóle chce się wykazać sprawnością erotyczną.
    • blond_suflerka Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 12:03
      A ta pani to w ogóle lubi tego pana czy chodziło o sam seks? Trudno sobie wyobrazić, żeby przy dobrze rozwijającej się znajomości kiedy ludzie się lubią czy są sobą zafascynowani-być wku...onym na taki fakt.
      Moja znajoma po imprezie firmowej zabrała kolegę z firmy do domu gdzie miał być seks(a wcześniej mało sie znali czy w ogóle) no ale seksu nie było bo jakoś panu nie wyszło. Byli potem razem przez rok czy dwa, i to była jednorazowa 'wpadka'(no przynajmniej na temten moment kiedy o tym opowiadaławink
      Tutaj faktycznie głupi tekst o prezerwatywach i to by mnie bardziej zniechęciło.
      O Viagrze nic bym nie powiedziała tylko zobaczyła co będzie dalej.
      • brak.polskich.liter Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 12:19
        blond_suflerka napisała:

        > A ta pani to w ogóle lubi tego pana czy chodziło o sam seks? Trudno sobie wyobr
        > azić, żeby przy dobrze rozwijającej się znajomości kiedy ludzie się lubią czy s
        > ą sobą zafascynowani-być wku...onym na taki fakt.

        Eee, serio?
        No, ja bym byla wku..na i to ostro, zwlaszcza, gdyby wczesniej facet mnie nakrecal opowiesciami o tym, czego to ze mna nie zrobi w lozku.
        • blond_suflerka Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 12:22
          brak.polskich.liter napisała:

          > Eee, serio?
          > No, ja bym byla wku..na i to ostro, zwlaszcza, gdyby wczesniej facet mnie nakre
          > cal opowiesciami o tym, czego to ze mna nie zrobi w lozku.

          Serio. Świetny test z kim ma się do czynienia. Jakbym na jednej z pierwszych randek miała jakąs niedyspozycję a facet stwierdził, że jest wku...ony to by dla mnie był dowód, że to palantwink
          • triss_merigold6 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 12:29
            Z ciekawości - jaką można mieć w powyższej sytuacji niedyspozycję, pomijając nagłe i nieprzewidziane wypadki typu: pożar, atak rotawirusa/zatrucie, telefon ze szpitala itp.?

            Jest jeszcze opcja "chciałam ale jak pan się rozebrał, to mi się odechciało i uciekłam", taki dramat zaliczyła kumpela, bo pan okazał b. mikry rozmiar. Tak mikry, że powinna szukać pęsetki.
            • blond_suflerka Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 12:33
              triss_merigold6 napisała:

              > Z ciekawości - jaką można mieć w powyższej sytuacji niedyspozycję, pomijając na
              > głe i nieprzewidziane wypadki typu: pożar, atak rotawirusa/zatrucie, telefon ze
              > szpitala itp.?
              >
              > Jest jeszcze opcja "chciałam ale jak pan się rozebrał, to mi się odechciało i u
              > ciekłam", taki dramat zaliczyła kumpela, bo pan okazał b. mikry rozmiar. Tak mi
              > kry, że powinna szukać pęsetki.

              Można poczuć, że to jednak za wcześnie, że nie jest się gotową.
              • triss_merigold6 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 12:46
                Dorosła pani, która doskonale wie po co przyszła?! Ok, załóżmy nawet, że to możliwe. Na miejscu faceta nie użyłabym przemocy oczywiście ani nie prawiła złośliwości, ale wściekła bym była nieziemsko.
                • blond_suflerka Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 12:50
                  A dorosła kobieta nie może zmienić zdania? Nie ma prawo do wątpliwości, różnych uczuć czy błędnej oceny sytuacji, że jest na coś gotowa. Zadziwiająca retoryka. Wiec jakby facet był na tyle ograniczony, że by tego nie zrozumiał to bym uznała, że nie rokuje.
                  • triss_merigold6 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 12:54
                    Pewnie ma, ale to nadal brzmi abstrakcyjnie, chyba że ma 20 lat i to jej pierwszy facet.
                    • blond_suflerka Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 12:55
                      To chyba odwrotnie. Im ktoś starszy tym więcej myśliwink
                • bri Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 14:00
                  > Dorosła pani, która doskonale wie po co przyszła?!

                  Wow. Na takie randki to ja przychodzę sprawdzić, spróbować, zobaczyć jak będzie i jeśli mi się spodoba to pójdę na całość, jeśli nie to nie - zakładając oczywiście współpracę drugiej strony. I gdyby jakiś facet zbyt dobitnie wyrażał swoje rozczarowanie, że sobie nie poużywał jak chciał, to wątpię czy by mi się chciało spotkać z nim drugi raz, bo nie lubię presji. A tu się okazuje, że nawet kobiety uważają, że zgoda na spotkanie oznacza, że trzeba "umożliwić dostęp" w zasadzie niezależnie od tego czy się będzie miało to ochotę czy nie. Przyznam, że w szoku jestem lekko.
                  • iwles Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 14:10

                    Widocznie pani obejrzała wczesniej i teraz wiedziała dokładnie (oboje wiedzieli) w jakim celu idzie. Naprawdę dla Ciebie to dziwne ?
                    • bri Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 14:22
                      Mogę wiedzieć w jakim celu idę, a mimo to w trakcie stwierdzić, że nic z tego nie będzie. Seks to delikatna sprawa i przed pierwszym razem z kimś naprawdę ciężko stwierdzić jak będzie.

                      Sam mój nastrój i ochota nie wystarczy, żeby stosunek był udany - przecież nie robię tego sama. Dlaczego w przypadku mężczyzn miałoby być inaczej?

                      Nie dziwię, że ktoś idzie z zamiarem odbycia stosunku, dziwi mnie, że nie można się rozmyślić nawet jeśli okaże się, że coś nam nie odpowiada i tracimy na niego ochotę.
                      • iwles Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 14:25
                        > dziwi mnie, że nie można
                        > się rozmyślić

                        Ale przeciez nie o tym jest dyskusja, prawda ?
                        To, o czym Ty piszesz, że nie chcesz, rozmyśliłaś się, a druga strona napiera i to dosłownie, i chce użyć nawet przemocy, to się nazywa gwałt.
                        • bri Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 14:36
                          > To, o czym Ty piszesz, że nie chcesz, rozmyśliłaś się, a druga strona napiera i
                          > to dosłownie, i chce użyć nawet przemocy, to się nazywa gwałt.

                          Pisałam zdaje się nie tylko o tym.
                        • memphis90 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 20:31
                          Aha, ale mogę mieć też koszmarny dzień, stres jakiś, kłucie w jajniku i migrenę. I nagle poranna ochota zamienia się w ochotę mierną, tudzież jej brak. Chce mi się, ale jednak nie do końca. Byłoby fajnie zapomnieć o wszystkim i zatracić, ale jak na złośc zapomnieć się nie da. I zamiast seksu z fajerwerkiem pojawia się seks letni i nijaki.
            • iwles Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 12:36

              Może mieć np. problem z orgazmem, co w oczach faceta często jest równoznaczne z tym, że okazał się on słabym kochankiem wink
            • totorotot Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 12:47
              > ciekłam", taki dramat zaliczyła
              kumpela, bo pan okazał b. mikry
              rozmiar. Tak mi
              > kry, że powinna szukać pęsetki.


              Może to był polip, a ona zdyskryminowala chorego a przegapila wielka kuske?
              • triss_merigold6 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 12:56
                Nie, niestety. Bardzo obrazowo o tym opowiadała, była rozgoryczona, bo gość przystojny wybitnie. Uciekła.
                • memphis90 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 20:33
                  Boszzzzz, ciekawe, jakbyście oceniały faceta, który "uciekł" na widok za małych cycków czy mało bułeczkowatej c.pki...? Strasznie to płytkie.
                  • triss_merigold6 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 20:55
                    Cycki widać jeśli kobieta nie nosi namiotu. Bardziej wprawne oko wypatrzy czy to tylko push up czy coś naturalnego ów stanik wypełnia.
                    Co do cipek... ja jestem sprzed epoki wszechobecnego porno z waginoplastyką i kiedyś wśród mężczyzn dominowało podejście "to się r...a, nie ogląda". Sądzę, że pan 40++ też jest z takiej epoki, 20-latka można podejrzewać, że wizualnie coś mu nie pasuje, bo nie jest obrobione photoshopem.

                    No i taki drobiazg: wygląd zewnętrzny c..ki (nie mam na myśli anomalii) nie wpływa na jakość seksu, a mikropenis seksu nie dostarczy, bo nie jest w stanie. Więc u pani może być feler estetyczny, a u pana było kalectwo.
                    • riki_i Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 22:10
                      triss_merigold6 napisała:

                      > No i taki drobiazg: wygląd zewnętrzny c..ki (nie mam na myśli anomalii) nie wpł
                      > ywa na jakość seksu,

                      To zależy. Ogólnie wielkość warg sromowych coś tam może jednak z góry sugerować. Doznania w cipce wąskiej i ciasnej a w cipce -jak mawia mój kolega- "roztrajblowanej" big_grin - są jednak różne.

                      > Co do cipek... ja jestem sprzed epoki wszechobecnego porno z waginoplastyką i k
                      > iedyś wśród mężczyzn dominowało podejście "to się r...a, nie ogląda".

                      No, młody buhaj to i owszem, rzuca się i r...a. Przynajmniej na początku. Ale jak ma się przejść do rozkoszy oralnych to imho wygląd zawsze ma jakieś tam znaczenie (mniejsze lub większe, w zależności od upodobań osobniczych faceta big_grin)
                      • violent_green no i wyszło szydło z worka, riki! :))) 02.12.13, 22:38

                        Co ty wiesz o kobiecej anatomii, gawędziarzu-erotomanie? Co wspólnego ma wielkość warg sromowych z "ciasnością" pochwy?

                        Odpowiedź: nic.


                        • riki_i Re: no i wyszło szydło z worka, riki! :))) 02.12.13, 22:48
                          Ale o co Ci chodzi? Napisałem że może coś sugerować w oczach faceta. To nie znaczy, że SŁUSZNIE sugerować, tylko sugerować w ogóle. Jesteśmy wzrokowcami i cipka z małymi wargami jak z pornola zawsze zrobi wrażenie dobre. To, że "w użyciu" może się okazać bynajmniej nie ciasna, tylko "roztrajblowana" big_grin jest oczywiste. Z tym, że ma się nijak do atawistycznej reakcji faceta, który odbiera bodźce automatycznie (małe wargi = będzie ciasno, duże wargi = niekoniecznie). Wyrko to nie almanach wiedzy, a kobieta działa tak, że albo faceta :bierze: albo :nie bierze: i dzieje się to często po nader zwodniczych jej cechach.
                          • violent_green faceci to debile - tako rzecze riki 02.12.13, 23:10
                            riki_i napisał:
                            Jesteśmy wzrokowcami i cip
                            > ka z małymi wargami jak z pornola zawsze zrobi wrażenie dobre. To, że "w użyciu
                            > " może się okazać bynajmniej nie ciasna, tylko "roztrajblowana" big_grin jest oczywis
                            > te.

                            Innymi słowy faceci podświadomie wierzą, że aktorki porno, które statystycznie codziennie współżyją z kilkoma partnerami, są ciasne jak dziewice? Bo mają małe wargi? Gdzie sens, gdzie logika. Poza tym facet, który ma doświadczenie wie, że normalne kobiety przynajmniej w połowie przypadków nie wyglądają jak aktorki i mają najróżniejsze wargi sromowe.
                            • riki_i Re: faceci to debile - tako rzecze riki 02.12.13, 23:22
                              Hmmm, no poniekąd jesteśmy debilami. Wierzymy nie tylko w spreparowaną urodę, ale i w sarnie oczka, nieszczerą czułość czy udawane orgazmy. Oraz w ciasnotę aktorek porno ofc big_grin
                      • madzioreck Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 22:45
                        > To zależy. Ogólnie wielkość warg sromowych coś tam może jednak z góry sugerować
                        > . Doznania w cipce wąskiej i ciasnej a w cipce -jak mawia mój kolega- "roztrajb
                        > lowanej" big_grin - są jednak różne.

                        Czy możesz mnie oświecić, co ma wspólnego wielkość warg sromowych z wąskością/ciasnością? To teoria typu, że jak facet ma duży nos, to...?
                        • riki_i Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 22:49
                          Już odpowiedziałem powyżej.

                          Nie ma nic, ale jednak ma - jeśli nie zrozumiałaś.
                          • madzioreck Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 22:51
                            Zapytałam, zanim odpowiedziałeś. A zapytałam, bo tak ułożyłeś poprzednią wypowiedź, jakby to było oczywiste, że jednak jest coś wspólnego.
                            • jowita771 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 03.12.13, 07:09
                              Takie ma pojęcie o temacie.
          • brak.polskich.liter Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 12:30
            Ale gdybys miala, jak to ujelas, niedyspozycje, to chyba bys facetowi nie wciskala kitu, ze wlasnie dzisiaj sie upojnie bzykniecie i czego-to-z-nim-nie-zrobisz, nie?

            Bo o mniej wiecej taka sytuacje chodzilo, nie o sam fakt zaistnienia problemow technicznych.
            • blond_suflerka Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 12:36
              brak.polskich.liter napisała:

              > Ale gdybys miala, jak to ujelas, niedyspozycje, to chyba bys facetowi nie wcisk
              > ala kitu, ze wlasnie dzisiaj sie upojnie bzykniecie i czego-to-z-nim-nie-zrobis
              > z, nie?
              >
              > Bo o mniej wiecej taka sytuacje chodzilo, nie o sam fakt zaistnienia problemow
              > technicznych.

              Ale o jakim Ty kicie piszesz? Para sie poznała, poznawała, jak rozumiem polubiła, było między nim napiecie seksualne w związku z tym jakieś rozmowy o seksie, itd a potem facet miał problem ze wzwodem. I mogło to być dlatego, że jednak to było za szybko(dla niego), dlatego, ze się stresował a może dlatego, że ma jakieś problemy zdrowotne.
              I teraz-jeśli kobieta go polubiła i chciała mieć z bliskość konkretnie z tym człowiekiem a nie z kimkolwiek to wku...enie jest reakcją dziwną. Bo zakłada, że drugi człowiek nie ma prawo do niedoskonałości, jakiejś wpadki i że najwazniejsze jest tylko to, że na dany moment pani ma niezreazlizowną potrzebę seksualnę. Bardzo źle to rokuje.
              • iwles Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 12:47

                mogło też być tak, że jeżeli facet chodził od rana w napięciu (seksualnym też), to do wieczora nie dotrwał wink
                • blond_suflerka Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 12:51
                  No ale to nie ten wiek, że nie można dwa razy dzienniewink
                • aneta-skarpeta Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 16:41
                  jak taki napiety to nawet lepiej, zeby finalnie był to jego 2 raz dzisiejszego dnia, zeby nie skonczyl w 2 minwink
                  • memphis90 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 20:35
                    Może skończył kwadrans wcześniej i jeszcze się nie podniósł...? Nadmiar napięcia i takie tam wink
              • brak.polskich.liter Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 13:08
                blond_suflerka napisała:

                > I mogło to być dlatego, że jednak to
                > było za szybko(dla niego), dlatego, ze się stresował a może dlatego, że ma jak
                > ieś problemy zdrowotne.

                Moglo byc, jasne.
                Tyle, ze w takiej sytuacji mozna zastosowac inne techniki niz penetracja - chyba, ze uwazasz, ze stres/domniemane problemy zdrowotne stanowia przeszkode w zrobieniu dobrej minety, uzyciu rak i zastosowaniu jeszcze paru technik doprowadzenia juz napalonej kobiety do orgazmu.

                I teraz-jeśli kobieta go polubiła i chciała mieć z bliskość konkretnie z tym cz
                > łowiekiem a nie z kimkolwiek to wku...enie jest reakcją dziwną.

                No, widzisz, a wedlug mnie jest w pelni zrozumiale - zwlaszcza w sytuacji, kiedy mialoby sie ochote zaciesniac znajomosc wlasnie z tym konkretnym panem.
                Bo pan jest kiepski w lozku (waski repertuar lozkowy + niewydolnosc techniczna). Gdy ktos, na kim mi w ogole nie zalezy, okazuje sie kiepski w lozku, moge po prostu ubrac sie i wyjsc. Jesli ktos, na kim juz w jakis sposob zaczelo mi zalezec, okazuje sie kiepski w lozku, mam do wyboru albo odpuscic fajna znajomosc (szkoda), albo nastawic sie na to, ze w lozku bedzie kaszaniasto. Wiec, owszem, bylabym sfrustrowana i zla.
                • blond_suflerka Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 17:30
                  brak.polskich.liter napisała:

                  > Moglo byc, jasne.
                  > Tyle, ze w takiej sytuacji mozna zastosowac inne techniki niz penetracja - chyb
                  > a, ze uwazasz, ze stres/domniemane problemy zdrowotne stanowia przeszkode w zro
                  > bieniu dobrej minety, uzyciu rak i zastosowaniu jeszcze paru technik doprowadze
                  > nia juz napalonej kobiety do orgazmu.

                  Oczywista oczywistość aleeee być moze trudna do zrealizowania u ludzi, którzy mało się znają i taka wpadka może być dla faceta na tyle stresująca, że nie ma już klimatu na zabawy innymi członkami.
                  Ale jeśli jest taka możliwość, to tak jak piszesz i ja też napisałam wyżej, można sobie tę bliskość zapewnić inaczej niż przez penisatongue_out


                  > No, widzisz, a wedlug mnie jest w pelni zrozumiale - zwlaszcza w sytuacji, kied
                  > y mialoby sie ochote zaciesniac znajomosc wlasnie z tym konkretnym panem.
                  > Bo pan jest kiepski w lozku (waski repertuar lozkowy + niewydolnosc techniczna)
                  > . Gdy ktos, na kim mi w ogole nie zalezy, okazuje sie kiepski w lozku, moge po
                  > prostu ubrac sie i wyjsc. Jesli ktos, na kim juz w jakis sposob zaczelo mi zale
                  > zec, okazuje sie kiepski w lozku, mam do wyboru albo odpuscic fajna znajomosc (
                  > szkoda), albo nastawic sie na to, ze w lozku bedzie kaszaniasto. Wiec, owszem,
                  > bylabym sfrustrowana i zla.

                  Tzn. tak-jesli facet okazuje się kiepski w łóżku tak w ogóle, to oczywiście kobieta dla której ważny jest seks rezygnuje z takiej znajomości. No ale tutaj przy tym pierwszym razie-takie ludzkie podejście jest chyba takie że skoro jemu się nie udało i z powodu stresu, zawstydzania itd nie bardzo ma ochotę kontynuowac zabawę w łóżku to można dokończyć spotkanie inaczej. Zawsze jest ryzyko czy to jednorazowe czy stały trend no ale jeśli polubiłaś kogoś na tyle, żeby brac pod uwagę wspólną intymność to chyba zasługuje on na to, żeby nie skreślać go po jednej wpadce, co?
                  • brak.polskich.liter Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 17:46
                    Za sama techniczna usterke przy pierwszym spotkaniu bym goscia nie skresila, jasne. Natomiast kombinacja oklapusa + nieznajomosci (badz niecheci zastosowania, w sumie na jedno wychodzi) innych technik + zwalania winy za sytuacje na gumki (WTF?) to jakas kompletna porazka.

                    > skoro jemu si
                    > ę nie udało i z powodu stresu, zawstydzania itd nie bardzo ma ochotę kontynuowa
                    > c zabawę w łóżku to można dokończyć spotkanie inaczej.

                    Mozna. Pan mogl to zrobic - obrocic wtope w zart, zaproponowac zmiane formuly spotkania, whatever. Zamiast tego wybral zamiecenie pod dywan i idiotyczne teksty o gumkach. I to go skresla.
                    • blond_suflerka Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 18:07
                      Niby racja aleeee to wszystko zależy co było przed tym wieczorem/nocą. Jeśli facet cały czas był w porządku, znajomość rozwijała się dobrze i bez rozczarowań i nagle tylko jedna taka głupia sytuacja(wraz z tym głupim tłumaczeniem) to pewnie jest szansa, że spanikował i zaczął gadac głupoty. Tu też można jeszcze chwilę zaczekać i zobaczyć co dalej.
                      • triss_merigold6 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 18:23
                        Zdaje się, że jest mowa o doroslym mężczyźnie. Chyba gość 25+ powinien być na tyle świadomy i własnego ciała i różnych sytuacji, jakie mogą mieć miejsce, żeby nie wpadać w panikę, nie gadać głupot tylko jakoś wybrnąć nie robiąc z siebie niezdarnego misia, a z kobiety idiotki.
                        • blond_suflerka Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 18:48
                          Tak, racja. To już też coś o nim mówi. No ale ciekawe czy to kolejna niefajna rzecz czy pierwsza jego taka akcja. Króko mówiąc, jak się świetnie dogadywali wcześniej to szkoda byłoby po pierwszej wpadce(tej penisowej i wyjaśnieniowejwink od razu faceta skreślać. Ciekawe jak ta historia dalej się potoczy.
                          • triss_merigold6 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 19:04
                            Nie ściągnęłam tego bloga do zakładek więc bym musiała szukać trochę na chybił trafił.

                            M.in. tym się różni doświadczony facet od niedoświadczonego, że wie jak się zachować, żeby nie było jeszcze gorzej. Wie, bo już rozmaite sytuacje widział, z różnymi kobietami miał okazje, wie jak laska może zareagować i nie ściemnia żałośnie. Jednak niedoświadczony 40-latek musi byc porażką na dłuższą metę.
                            • an_ni Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 19:54
                              30+ latka z takim podejsciem tez bym skreslila bo tez nie rokuje
                              facetom zdarza sie marudzic ze w gumie nie lubia, ale jak chca miec seks to poleca po te gume w srodku nocy dokadkolwiek
                              opad w gumie ... no to znaczy ze jechal na recznym cale zycie = przedwczesny wytrysk
                              u 20 latka do naprawienia u 40 latka z takim podejsciem pewnie nie, albo ciezko

                              • riki_i Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 22:16
                                an_ni napisała:

                                > opad w gumie ... no to znaczy ze jechal na recznym cale zycie = przedwczesny wytrysk

                                Nie, nie, nie. Faceci 40+, którzy latami jechali wyłącznie bez gumy ze stałą partnerką (partnerkami) , mają totalne problemy z gumką. Robi się właśnie opad po założeniu.

                                A co do młodziaków jadących na ręcznym, to oni po prostu zaliczają przedwczesny wytrysk typu 'młody kelner' (nim doniesie to rozleje), bez względu na to czy założyli gumę, czy nie. Często jeszcze mając instrument w spodniach, na sam widok damskich gaci big_grin
          • aneta-skarpeta Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 16:39
            jesli ja mam niedyspozycję to nie nakręcam sytuacji na seks maksymalnie
            • blond_suflerka Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 17:32
              Ale tu mowa o niedyspozycji, która wychodzi w trakcie.
              • triss_merigold6 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 17:49
                Rąk mu nie urwało...
                • blond_suflerka Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 18:03
                  O kurde, to takie gadanie napalonego 15-latkabig_grin
                  No nie urwało ale może stracił ochotę, moze przerosła go ta sytuacja? Czy pani randująca widzi w panu randkującym tylko faceta do zaspokojenia? No trudno, stało się. Jak ktoś jest tak mało elastyczny w kwestii ewentualnych zmian a do tego tak bardzo skoncentrowany na sobie to to jest mało rokujące.
              • brak.polskich.liter Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 18:00
                Juz wolalabym, zeby mi facet centralnie powiedzial "wiesz co, obawiam sie, ze dzisiaj nic z tego z powodow technicznych, sorasy", albo "odebral wazny telefon" i przerwal spotkanie, niz serwowal taka fuszere i jeszcze wygadywal glupoty o tym, ze to dlatego, ze gumy to czyste zuo.

                Chociaz moglo byc gorzej - mogl jej powiedziec, ze mu nie stanal, bo ona ma za male cycki, albo ze mu nie stanal, bo kot sasiadow sie na niego gapi przez sciane i to go peszy (faceta, nie kota).
                • blond_suflerka Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 18:04
                  brak.polskich.liter napisała:

                  > Juz wolalabym, zeby mi facet centralnie powiedzial "wiesz co, obawiam sie, ze d
                  > zisiaj nic z tego z powodow technicznych, sorasy", albo "odebral wazny telefon"
                  > i przerwal spotkanie, niz serwowal taka fuszere i jeszcze wygadywal glupoty o
                  > tym, ze to dlatego, ze gumy to czyste zuo.

                  A tu racja. Głupie gadanie nie świadczy dobrzewink
                • bri Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 19:13
                  Nie rozumiem czemu w ogóle nie bierzecie pod uwagę, że kobieta mogła mieć tyle samo udziału w niepowodzeniu tej randki, co ten facet. Jakbyście zakładały, że kobieta to wystarczy że się na seks zgadza i cała reszta to już męska odpowiedzialność. Przecież równie dobrze ona mogła być niedelikatna, albo za bardzo delikatna, nie podążająca za nim, sztuczna, agresywna albo przyjść niedomyta.
    • totorotot Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 12:16
      Oj Triss, współczuję sad(
      • totorotot Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 12:17
        Eee... tego...koleżance współczuję ma się rozumieć....
        • triss_merigold6 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 12:26
          Nie musisz, jakbym uznała że mój potrzebuje dopalacza, to bym kupiła i podsunęła, bo nie uważam tego za obciach.
          Obciach to jak facet się reklamuje i nie sprawdza.
          • blond_suflerka Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 12:32
            Facet się reklamuje? A co to jest? Towar?
            Po prostu było między nimi napięcie seksualne ale pojawił się problem ze wzwodem. Człowiek to nie sprzęt na gwarancji, który można zwrócić do sklepu.
          • iwles Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 12:34

            Triss, nie rób tego raczej po cichu i podstępnie, bo naprawdę w niektórych sytuacjach zdrowotnych można bardziej zaszkodzić niż pomóc.
            • triss_merigold6 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 12:48
              Nie no bez przesady, raz w życiu kiedyś miałam doświadczenie z viagrą tj. wiedziałam że facet wziął i było super.
              Natomiast nie przyszłoby mi do głowy, żeby komuś coś podrzucać, to motyw jak z thrillera.
          • bri Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 12:46
            > Nie musisz, jakbym uznała że mój potrzebuje dopalacza, to bym kupiła i podsunęł
            > a, bo nie uważam tego za obciach.

            A on na to "Viagra mi niepotrzebna, przestań mi mówić co mam robić, to mi stanie".

            To, że Ty tego za obciach nie uważasz to jeszcze chyba za mało. Musiałby i on nie uważać tego za obciach. Gdyby on uznał, że ostatnio za mało mokra się robisz i podsunął Ci jakieś afrodyzjaki dla kobiet to też byś posłusznie bez słowa zaczęła łykać?
            • triss_merigold6 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 12:50
              To bym kupiła żel albo poszła na badanie hormonów. Uważam sprawy seksu za zbyt ważne żeby sobie odpuszczać. Natomiast zakładam, że inaczej się o tym rozmawia w stałym związku, a inaczej przy nowej znajomości i o to mi chodzi.
              • bri Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 12:54
                Użyć żelu w takiej sytuacji to mniej więcej tak, jakby on zamiast wyprodukować wzwód zerżnął Cię dildo.
                • iwles Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 12:55

                  chyba jednak nie masz racji tongue_out
                  • blond_suflerka Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 13:04
                    Chyba ma i nie ma. Bo faktycznie są kobiety, które maja ochotę i problem z nawilżeniem ale też czasem brak nawilżenie jest oznaką braku gotowości. I wtedy zastępowanie tego jest robieniem czegoś na siłę. Traktowaniem siebie jak maszyny odciętej od uczuć.
                    • morgen_stern Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 13:05
                      Nie ma, bo zakłada, że brak naturalnej lubrykacji automatycznie oznacza brak ochoty na seks. NIE JEST to prawda. Może oznaczać, ale nie musi.
                      • bri Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 13:09
                        Ale brak wzwodu też tego nie oznacza.
                        • morgen_stern Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 13:11
                          No i co w związku z tym? Bo przestaję rozumieć, do czego zmierzasz.
                          Jest ochota na seks, a następuje brak lubrykacji i brak wzwodu? Po to zostały właśnie wymyślone wspomagacze typu lubrykant czy viagra. Dla zaawansowanych są jeszcze strapony i parę innych wynalazków. Nie wiem, gdzie widzisz problem.
                          • bri Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 13:21
                            Zmierzam do tego, że każdy we własnym zakresie decyduje czy brak wzwodu/brak nawilżenia są spowodowane złym krążeniem/problemami hormonalnymi czy może raczej brakiem nastroju, nieodpowiednim partnerem, zachowaniem partnera itp. i czy w związku z tym należy się zacząć smarować tudzież łykać piguły.

                            W sytuacji, kiedy czuję, że seks nie sprawi mi przyjemności daję sobie prawo do nie robienia tego na siłę/na prochach itp. i uważam, że mężczyźni również to prawo mieć powinni. Sorry, ale po pierwszej intymnej randce sugestię od faceta, że powinnam się w żel zaopatrzyć, żeby następnym razem stanąć na wysokości zadania uznałabym za chamstwo.
                            • morgen_stern Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 13:29
                              Próbuję ci wytłumaczyć, że nie piszę tego w odniesieniu do opisanej sytuacji. Piszę ogólnie o używaniu lubrykantów i innych wspomagaczy. One są dla ludzi. Nie skreśliłabym nikogo po jednorazowej wpadce.
                              Kiedyś jednego skreśliłam, ale koleś po totalnej, gigantycznej porażce udawał, że nie wie, o co chodzi, typu "przecież było wszystko ok". Uznałam, że ma problem z oglądem rzeczywistości i pożegnałam.
                              • bri Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 13:33
                                Są dla ludzi, przecież nigdzie nie twierdzę, że nie są. Nie o tym ten wątek.

                                > Kiedyś jednego skreśliłam, ale koleś po totalnej, gigantycznej porażce udawał,
                                > że nie wie, o co chodzi, typu "przecież było wszystko ok". Uznałam, że ma probl
                                > em z oglądem rzeczywistości i pożegnałam.

                                Sorry, ale IMHO to on skreślił Ciebie w momencie kiedy kazałaś mu się tłumaczyć i stąd taka, a nie inna odpowiedź. Może i to nie jest dobre porównanie, ale już widzę jak reagowałyby kobiety, gdyby mężczyźni kazali im się tłumaczyć czemu nie miały orgazmu podczas pierwszego stosunku.
                                • morgen_stern Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 13:36
                                  Sorry, ale dla mnie coś jest z tobą nie tak. Skąd wiesz, co ja powiedziałam i co on powiedział i jaka była sytuacja? Byłaś z nami wtedy w wyrku? Nie zauważyłam.
                                • triss_merigold6 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 13:36
                                  Chwila, chwila...
                                  Porównywanie braku orgazmu u kobiety z niezdolnością do odbycia stosunku przez faceta, ma mniej więcej taki sam sens, jak porównywanie małego biustu z mikrofiutem.
                                  • morgen_stern Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 13:39
                                    Dokładnie smile Zawsze mnie rozbraja to porównanie smile
                                    Poza tym wiesz, bri wie już wszystko, wykoncypowała też, że ja temu biednemu kolesiowi zrobiłam przesłuchanie, dałam reprymendę i to jego taka psychiczna obrona była na moje okrucieństwo.
                                    • bri Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 13:45
                                      OK, sorry. Opowiedz nam jak było, skoro mamy o tym rozmawiać.
                                      • morgen_stern Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 13:50
                                        Wybacz, ale to nie twoja sprawa. Musisz mi uwierzyć na słowo, że ja wobec męskich słabości łóżkowych jestem wyrozumiała i cackam się z nimi czasem jak z nomen omen jajkiem zdając sobie sprawę, jak delikatna to materia. Nie miałam 3 facetów na krzyż żeby nie wiedzieć, jak się do tego zabrać psychicznie i fizycznie. Tamten koleś po prostu nie przyjął do wiadomości, że nie było penetracji ani niczego innego i zachowywał się, jakbyśmy właśnie przeżyli seks stulecia. Tyle wyjaśnienia powinno ci wystarczyć, już możesz skończyć bajkopisarstwo.
                                        • jowita771 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 03.12.13, 07:25
                                          Może myślał, że się nabierzesz? Biedaczek.
                                    • lajente Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 13:53
                                      morgen_stern napisała:

                                      > Dokładnie smile Zawsze mnie rozbraja to porównanie smile

                                      Bo nie da się idealnie w stopniu równym porównać problemu mikropenisa do małych piersi.
                                      Jednak zważywszy na to jak kobiety przeżywają ewentualne aluzje w temacie
                                      nietrudno poprzez pewną analogię założyć, że mężczyzna przeżywać daną przypadłość
                                      może jeszcze bardziej, bowiem jak sama zauważasz penis ma znacznie poważniejsze zadania
                                      stąd i jego rozmiar może być większym dramatem.
                                      Tego typu porównanie ułatwiają empatię.
                                • iwles Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 13:44

                                  coś nie tak albo i do skreślenia, jak dla mnie, jest osoba, która nie umie, albo nie chce, rozmawiać.
                                  • bri Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 13:48
                                    Bywa, że uznaję, że nie ma sensu z kimś rozmawiać i tym bardziej się tłumaczyć. Zdarzało mi się udzielić odpowiedzi niegrzecznej, jeśli ktoś nalegał na wyjaśnienia, których nie mam obowiązku udzielać.
                                    • iwles Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 13:49

                                      Bri, chodzi o rozmowę, rozmowę, a nie oskarżanie i tłumaczenie się.
                                      • morgen_stern Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 13:53
                                        Dorosły, normalny człowiek mówi "sorry, nie jestem dziś w formie" i wtedy obie strony zastanawiają się, czy coś z tym robimy, czy pijemy sobie winko i rozmawiamy. To delikatna materia, ale rozsądni ludzie powinni sobie z nią poradzić. Nie jesteśmy przecież maszynami, zwłaszcza w pewnym wieku. Ale ani obrażona pani, ani koleś z postawą typu "nic się nie stało" nie pomagają.
                                        • bri Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 14:02
                                          Przepraszam. Błędnie zinterpretowałam to co napisałaś w połączeniu z ogólnym tonem Twoich wypowiedzi w tym wątku. EOT z mojej strony.
                                    • morgen_stern Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 13:56
                                      I serio zostawiłabyś bez słowa faceta, który zastanawia się właśnie "może coś ze mną nie tak / mam dla niej za małego / jestem kiepski / coś robię źle" bez jakichkolwiek wyjaśnień w takiej sytuacji, choćby jednego zdania "przepraszam cię, dziś nie dam rady, jestem zmęczona / zestresowana"? To rzeczywiście jesteś niegrzeczna.
                                      To działa tez w drugą stronę. Facet bez wzwodu nie podejmujący tematu automatycznie wywołuje mętlik w głowie kobiety, na ogół samooskarżający się.
                                      • bri Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 14:13
                                        Faceta, który był miły, grzeczny, nienachalny i ogólnie empatyczny tak bym nie potraktowała.

                                        Ale gościa, który np. nie reaguje na moje "przestań", "to mnie boli", "ciągniesz mnie za włosy", "duszę się", albo takiego, który zaprzątnięty myślą, że zaraz zamoczy zapomina, że ja też jestem żywą osobą i też mam coś do powiedzenia mogłabym po prostu faktycznie zostawić bez słowa lub udzieliłabym odpowiedzi wymijającej właśnie w stylu "sorry, jestem zmęczona/zestresowana". A nawet uważam, że tak jest bezpieczniej dla mnie i dla jego ego.

                                        Facet bez wzwodu nie podejmujący tematu automatyc
                                        > znie wywołuje mętlik w głowie kobiety, na ogół samooskarżający się.

                                        Gdyby ten brak wzwodu był chroniczny czy powtarzający się, w stałym związku - owszem, pewnie zapytałabym czy to ma związek ze mną. Po pierwszym seksie ja bym wyjaśnień nie oczekiwała, ani nie spodziewała się.
                                        • iwles Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 14:21

                                          A ja bym oczekiwała z jego strony przejawu dystansu do samego siebie.
                                          • bri Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 14:38
                                            Oczekiwania można mieć różne. Gdyby sam nie zaczął o tym mówić to starałabyś się z niego wyciągać jakieś wytłumaczenia?
                                            • iwles Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 14:43

                                              nie, napisałam wyżej, że facet, który nie umie/nie chce rozmawiać jest dla mnie skreślony. I powtórzę - nie chodzi o tłumaczenie się i oskarżanie, chodzi o zwykłą rozmowę, o to, że zaważył, że jednak dziś z jego strony było coś nie teges.
                                              Bo już zupełnie bez sensu z jego strony byłoby zachowanie, gdyby zauważył moje rozczarowanie i nic z tym nie zrobił, nawet głupiego tekstu "cholerka, cały dzień marzyłem o Tobie, a ten wacek zrobił mi taki przypał".
                                              • bri Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 14:52
                                                Twoje prawo. Ja też nie wymagam od panów, od których wyszłam bez tłumaczenia ubierając się w pośpiechu, żeby potem o mnie zabiegali.
                        • triss_merigold6 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 13:15
                          No dobra, więc jeśli brak wzwodu nie oznacza braku chęci, to właśnie po to jest viagra czy inne wspomagacze i inne techniki. A ponieważ znajomość świeża, to pan się powinien był wykazać, żeby nie zniechęcić kobiety swoim felerem.
                          • iwles Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 13:20

                            hehe, a może oni oboje tacy mitomani i nawzajem się nakręcili, jacy to oni są super kochankami i pan uwierzył, że nie mówiąc nic, pani podniesie jego sprawność ? wink
                          • bri Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 13:22
                            A zaprosił ją już na kolejną randkę? Bo może on już nie ma ochoty się wykazywać?
                            • triss_merigold6 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 13:24
                              Nie mam pojęcia.
                              • bri Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 13:40
                                To o czym w ogóle ta gadka, Triss? Nie byłaś z nimi w łóżku. Może kobieta go pogryzła podczas fellatio albo inną krzywdę mu zrobiła, skoro taka wygłodniała się na niego rzuciła, a Ty od razu, że on niechybnie ma przewlekłe problemy ze wzwodem i viagrę powinien mieć pod ręką, a skoro nie ma to jak mu ją wcisnąć.
                                • triss_merigold6 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 13:42
                                  Pogryzło to kiedyś jakieś dziewczę mojego kumpla. Od tamtej pory unikał dziewic, twierdząc, że entuzjazm to nie wszystko.
                • morgen_stern Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 13:04
                  Sorry, bri, ale bredzisz. Wytłumaczyłam powyżej.
              • iwoniaw Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 13:04
                CytatNatomiast zakładam, że inaczej się o tym rozmawia
                > w stałym związku, a inaczej przy nowej znajomości i o to mi chodzi.


                No i słusznie zakładasz, dlatego o ile w stałym związku sugerowałabym konsultacje medyczne/zmniejszenie stresu/co tam jeszcze i uważam, że dałoby się to zrobić delikatnie i bez walenia po głowie, o tyle przy nowej znajomości każda taka sugestia zabrzmi jak czysta krytyka i NIE będzie delikatna.
                Inna rzecz, że teoretyzuję, bo seks bez zażyłości pozwalającej na sugestie i troskę także w tego typu sprawach mógłby dla mnie nie istnieć.
                • vilez Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 13:38
                  Podpisuję się.
                  • verdana Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 16:48
                    Jednej rzeczy nie rozumiem. Jeśli jedyną miarą faceta jest to, czy mu staje na pierwszej randce i w razie jakichkolwiek problemów należy go wymienić na sprawniejszy egzemplarz - to po cholerę do tego facet? Najwyraźniej jest on tylko dodatkiem, zupełnie nieistotnym do urządzenia, które naprawdę jest nam potrzebne. Radziłabym sobie kupić wibrator i nie robić sobie problemów z kłopotliwymi dodatkami do sprawnego penisa.
                    • iwles Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 16:51

                      No wiesz, jeśli pan przez kilka spotkań rozmów roztacza przede mną wizje, czego to on ze mną nie zrobi, to chyba mam prawo być rozczarowana, tym bardziej że nie tylko słowa nie dotrzyma, ale nawet nie widział w tym niedotrzymaniu problemu.
                    • triss_merigold6 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 16:57
                      No własnie dlatego dziewczyna (kobieta) pisała o tym jak o b. bolesnym rozczarowaniu, bo pan wydawał się fajny i prozwiązkowy ewentualnie i jakieś zauroczenie miało miejsce, więc dobry seks - na który pan robił nadzieje - miał być wisienką na torciku.
                      To tak jak obiecać prezent, dać ślicznie opakowane pudełeczko, a w środku są trociny. uncertain
                      • verdana Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 17:06
                        Chyba jednak nie wisienką na torciku, tylko całym torcikiem, jeśli okazuje się, że nie warto kontynuować znajomości z facetem, który raz nie mógł...
                        No chyba, ze pani ma lat 18, to jest jej pierwszy partner i nikt biedaczki nie pouczył, że facet to nie maszynka do... i ze czasem się zdarza, ze nie może.
                        • iwles Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 17:08

                          no nie wiem, ja zrozumiałam, że raczej chodzi o to, że pan nie widział w tym żadnego problemu (tak przynajmniej wynikałoby z jego zachowania).
                        • triss_merigold6 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 17:16
                          Ale w inny sposób też nie potrafił się wykazać, a to już duża wtopa. Bo niewydolność ze stresu czy innego powodu wybaczyć można, ale pan nie był ułomny na innych częściach ciała.
                        • aandzia43 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 20:46
                          verdana napisała:

                          > Chyba jednak nie wisienką na torciku, tylko całym torcikiem, jeśli okazuje się,
                          > że nie warto kontynuować znajomości z facetem, który raz nie mógł...
                          > No chyba, ze pani ma lat 18, to jest jej pierwszy partner i nikt biedaczki nie
                          > pouczył, że facet to nie maszynka do... i ze czasem się zdarza, ze nie może.

                          No właśnie gdyby miała te 18 lat i brak doświadczeń, to mogłaby nie skojarzyć, że pewne zespoły zachowań z bardzo dużym prawdopodobieństwem oznaczają "facet nie rokuje" i mogłaby bawić się w domysły "a może się zestresował biedaczek i następnym razem/jutro/po ślubie będzie ok". A gdyby jeszcze miała niską samoocenę, to tym bardziej pracowałaby usilnie nad niezauważaniem, że się ją robi w wała i jeszcze bardziej usilnie wbijałaby się w dumę "jaka ja jestem w porządku kobita, bo inne to traktują mężczyznę jak maszynkę".
                          Ale ta dziewczyna jest po trzydziestce i jakieś doświadczenie z mężczyznami posiada. Poza tym zdaje się, że wie, co to dobre rżnięcie i uczciwy i dogadany sam ze sobą w tej materii facet. Facet, który dba o swoje zdrowie również pod kątem seksualności, który ma ochotę na figle uskuteczniane nie tylko przy pomocy penisa, i który w razie Niemca wykorzysta jęzor do rzeczowej akcji a nie tylko do bezproduktywnego mielenia nim celem zbudowania sobie wizerunku macho. Panom "jakoś to będzie" i "ja tak mam i niech się kobita przyzwyczai, bo inaczej nei będzie" uprzejmie dziękujemy.
                      • madzioreck Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 17:07
                        Czy nikomu tu nie przychodzi do głowy opcja, że facet się przejął za bardzo i dlatego nie wyszło? I ze może pani na brak możliwości bzyknięcia strzeliła takiego focha, ze się facetowi odechciało działać inaczej?
                        Jasny gwint, jak kobietę się ocenia jak kawał mięcha ze szparką i cyckami, to jest wielkie oburzenie, że przedmiotowo i sralala, ale faceta traktować jak kawał mięcha ze sprawnie działającym wackiem, to co tam, wszystko gra...
                        • verdana Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 17:14
                          I nikomu nie przychodzi do głowy, że facet zamiast się załamać, starał się zbagatelizować sprawę? Co miał zrobić - ze łzami błagać o wybaczenie?
                          Naprawdę, mam wrażenie jakiejś skrajnej niedojrzałości - jakby dorosłe kobiety uznawały, zę facet jak chce, to może i że to jakaś złośliwość ze strony tego pana. Facet ma być sprawny i gotowy zawsze, inaczej go skreślamy. Nie liczy się facet, liczy sie jakiej wielkości ma penis i czy ma wzwód na żądanie. Reszta jest tylko dodatkiem.
                          Zgadzam sie, że tak potraktowana kobieta nie kryłaby oburzenia -że nie liczy sie kim jest, jaka jest, a facet może uznać, że jedyne do czego baba służy, to łóżka, gdzie ma być zawsze sprawna i entuzjastyczna.
                          • triss_merigold6 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 17:18
                            No dobra, dołem nie mógł, ale mógł chyba minetę zrobić porządnie czy inaczej się postarać - o to było opisane rozżalenie, że nawet tak nie potrafił, a dojrzały facet.
                            • verdana Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 17:20
                              Może mógł, a może nie, bo pani wykazała niezadowolenie. Byłaś pod łóżkiem?
                              A pani co? Mowę jej odjęło i zaproponować innego rozwiązania nie mogła? Czy taka pruderyjna, zę jej to przez usta nie przeszło?
                              • triss_merigold6 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 17:24
                                Nie wiem, przeczytałam jakiś kawałek przypadkowego bloga. Dojrzała laska opisywała randki, nastawianie się, podchody wzajemne i potem gorzkie rozczarowanie i nie wiem co dalej.
                            • madzioreck Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 17:21
                              No więc właśnie napisałam w poście powyżej, że może pani tak rychło i wyraźnie okazała niezadowolenie, że cały nastrój i chęci szlag trafił. Może foch był taki, że pani nie musi sie już zastanawiać, czy chce jeszcze z panem próbowac, bo on już nie chce z nią.
                          • iwles Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 17:21

                            Ja natomiast w dalszym ciągu uważam, że jesli bagatelizowanie ma polegac na udawaniu, że wszystko jest w porządku, to sugeruje sie jedocześnie, że tak będzie zawsze. A wystarczyloby tylko nie robić z tego problemu tabu i powiedzieć coś, co świadczyłoby, że facet ma do siebie zdrowy dystans.
                            • triss_merigold6 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 17:26
                              Tez tak uważam. Znaczy, skoro pan w takiej sytuacji bagatelizuje kwestię tekstem "nie lubię w gumce" czy podobnym i nie stara się zrekompensować jakoś nieudanej próby, to każde domniemywać, że pan tak ma regularnie, przywykł i pani też ma przywyknąć.
                            • blond_suflerka Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 17:37
                              iwles napisała:

                              >
                              > Ja natomiast w dalszym ciągu uważam, że jesli bagatelizowanie ma polegac na uda
                              > waniu, że wszystko jest w porządku, to sugeruje sie jedocześnie, że tak będzie
                              > zawsze. A wystarczyloby tylko nie robić z tego problemu tabu i powiedzieć coś,
                              > co świadczyłoby, że facet ma do siebie zdrowy dystans.

                              Ale jak można udawać w tej sytuacji? Nie ma opcji. Więc albo można pokazać wkurzenie i brak empatii albo dyplomatycznie i empatycznie nie skupiać się na problemie. Powiedzieć tyle ile można(w zalezności od konkretnych ludzi i sytuacji) w temacie i tyle. Jaką gadkę chciałabyś strzelić poza ludzkim-ok, nic się nie stało? Przy następnym spotkaniu okaże się czy to jednorazowa wpadka czy nie.
                              • triss_merigold6 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 17:46
                                Nie gadać, robić! W takiej sytuacji facet może zrobić parę rzeczy, które pozwolą na potraktowanie niedyspozycji jak niedyspozycji, a nie - jego całoścviowej oferty.
                                • blond_suflerka Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 17:50
                                  A Ty znowu o ofercie?wink
                                  Dla mnie nikt nie jest towarem ani żadną ofertą. I nie musi działać jeśli nie czuje klimatu. Jeśli miał wpadkę i się zestresował i nie ma klimatu na zabawy bez penisa to ja nie widzę problemu. Można pogadać, popatrzeć na siebie albo iść na spacer.
                                  • aneta-skarpeta Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 18:00
                                    ale z nim to chyba tylko spacerki skoro on nie lubi w gumce, a w gumce mu nie ten teges?
                                    • blond_suflerka Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 18:10
                                      No tak. Tu duży minus. No chyba, że opcja jak tu pisała jedna Forumka-badania ale też nie do końca. Raz, że trzeba czekać na powtórzenie. Dwa-znajomość młoda wiec nie wiadomo czy na pewno można ufać. Tak czy tak-duży problem z takim nastawieniem do gumekuncertain
                                      • brak.polskich.liter Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 19:21
                                        Ja bym sie bala. Zwyczajnie.
                                        Facet-gumkofob to chodzace zagrozenie epidemiologiczne.
                                        • blond_suflerka Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 20:00
                                          Tak, zdecydowanie racja. Gdzie jest ta dziewczyna z randki? Trzeba jej to powiedziećwink
                        • blond_suflerka Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 17:34
                          madzioreck napisała:

                          > Czy nikomu tu nie przychodzi do głowy opcja, że facet się przejął za bardzo i d
                          > latego nie wyszło? I ze może pani na brak możliwości bzyknięcia strzeliła takie
                          > go focha, ze się facetowi odechciało działać inaczej?
                          > Jasny gwint, jak kobietę się ocenia jak kawał mięcha ze szparką i cyckami, to j
                          > est wielkie oburzenie, że przedmiotowo i sralala, ale faceta traktować jak kawa
                          > ł mięcha ze sprawnie działającym wackiem, to co tam, wszystko gra...

                          Zdecydowanie nie gra i pisałam o tym wyżejwink
                    • brak.polskich.liter Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 18:25
                      verdana napisała:

                      > Radziłabym sobie kupić wibrator i nie robić sobie problemów z kłopotliwymi doda
                      > tkami do sprawnego penisa.

                      Ojtam, wibrator nie ugryzie w kark, nie bedzie szeptal aksamitnym barytonem swinstw do ucha, nie da klapsa w odpowiednim momencie, nie zwiaze, nie zerznie ostro na kuchennym blacie/stole/podlodze, a nastepnego dnia nie zaserwuje szybkiego numerku pod prysznicem i nie wysle SMSa o tym, jak pieknie wygladasz, kiedy masz orgazm.

                      Nie to, ze wibratory sa nieteges, ale wibrator to wibrator, a nie substytut faceta. Do tych kilku wymienionych przeze mnie milych czynnosci (i wielu innych) jest potrzebny kochanek/partner. DOBRY i sprawny kochanek/partner. A nie troglodyta-impotent ze wstretem do ogumienia.

                      A kobiety, ktore godza sie na troglodytyzm erotyczny, sporo traca, IMO.
                      • triss_merigold6 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 18:38
                        Hm... tak myślę, że próbowałam jednego i drugiego i jest zasadnicza różnica.
                        Chociaż chyba jednak wibrator jest mniej frustrujący niż słaby łóżkowo typ, któremu nie przychodzi do głowy żeby się postarać. Ale na dłuższą metę też źle, bo substytut to nie jest.
                        • brak.polskich.liter Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 18:48
                          triss_merigold6 napisała:

                          > Chociaż chyba jednak wibrator jest mniej frustrujący niż słaby łóżkowo typ, któ
                          > remu nie przychodzi do głowy żeby się postarać.

                          Pelna zgoda.
    • misiu-1 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 14:33
      triss_merigold6 napisała:

      > Pytanie zainspirowane lekturą [...]

      Brakuje mi tu do kompletu pytania końcowego:
      "I powiedzcie, co byście zrobiły na moim miejscu?"
      big_grin
      • morgen_stern Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 14:35
        Nietrafione, triss jest w stałym związku.
        • triss_merigold6 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 14:38
          No i nie traktowałabym używania wspomagaczy jako obrazy majestatu. Jeśli akurat viagra/inne mogą być kiedyś potrzebne, żeby cieszyć się pożyciem w późniejszym wieku, to spoko, aby działało.
    • minor.revisions Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 14:38
      Zawsze moglo byc tak, ze to byl akurat ten pierwszy raz, kiedy hydraulika u pana calkiem zawiodla, wczesniej jakos hulalo, ale skad ktos ma wiedziec, ze akurat od tego a tego dnia bedzie na tyle stary i niewydolny, ze te problemy sie zaczna i beda pojawiac coraz czesciej? Moze pan wczesniej nie mial podstaw do rozwazania viagry, ale teraz sie nad tymzastanawia.
    • lady-z-gaga Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 14:41
      Ciężka sprawa. Wiek wskazuje, że to nie był przypadkowy incydent. Niestety, panowie totalnie kiepscy w łóżku potrafią uważac się za wspaniałych kochanków, gdybym nie przeżyła, to bym nie uwierzyła że coś takiego jest możliwe. Im więcej gadania i puszenia się, tym bardziej cienki bolek. Probować drugi raz oczywiście warto, jesli reszta spraw miedzy nimi gra, ale jestem pesymistką.
      • brak.polskich.liter Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 15:02
        lady-z-gaga napisała:

        > Im więcej gadania i puszenia się, tym bardziej cienki bolek.

        Pozwolisz, ze sie podpisze?
        W kontekscie lozkowym bardzo nieufnie podchodzilabym do panow, ktorzy sie przechwalaja, jacy to oni maczo-sraczo i ach och, czego to oni nie robia. Takie gadanie ukrywa albo impotencje, albo malego czlonka, albo inne cholerstwo.
        • naturalna59 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 15:19
          Nie sadze zeby doszlo do kolejnego spotkania. pan pewnie najchetniej zapadl by sie pod ziemie ze sie tak skompromitowal. A jezeli Pani taka rozzalona, ze az sie zwierza kolezankom to tez nie rokuje niczego na przyszlosc.
          A facetom sie zdarza i to wcale nie tak rzadko, ze pierwszy raz przy nowej kobiecie nie wychodzi, bo za bardzo sie sprezaja i traktuja to zbyt ambicjonalnie. Mozna to przejsc i z nowa partnerka, ale trzeba wyluzowac, a na to potrzeba troche czasu i partnerka musi byc dalej chetna i swiadoma ze ten falstart jej nie dotyczy.
    • sagan137 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 15:21
      mnie sie kiedys zdarzyla podobna sytuacja - z jakis (w miare wiadomych) powodow facet przy pierwszym zblizeniu nie mial pelnej erekcji... coz, z klasyczna penetracja byl klopot, ale oboje bylismy napaleni, ja zostalam zaspokojona na kilka innych sposobow, a i panu sie w koncu udalo wink przy nastepnych razach problemow juz nie mielismy wink

      a jeszcze wczesniej przez okolo pol roku moj uwczesny facet nie byl zdolny do klasycznej penetracji (mial powody). na brak seksu nie narzekalismy, na brak zaspokojenia rowniez (zwlaszcza ja)

      da sie? da sie.
      • brak.polskich.liter Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 15:33
        Oczywiscie, ze sie da - jesli jest ochota i u pani i u pana oraz jesli pan nie jest totalnym erotycznym troglodyta.
    • camperbamper Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 17:57
      to chyba jakis dziad po dlugiej abstynencji seksualnej, rozwodnik wdowiec wieczny kawaler etc?
      zalozyl ze pewnie sie uda a tu ...zonk. porowala zrzucic wine na gumki i myslal ze przejdzie wg mnie beznadziejny przypadek
    • memphis90 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 20:22
      Ja bym nie oceniała po pierwszym razie. Dałabym drugą szansę, szczególnie, jeśli w perspektywie jest związek. W końcu hydraulika może zaszwankować w najmniej spodziewanym momencie.
    • obrus_w_paski Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 20:29
      to niestety calkiem "zwyczajna sytuacja", odpukac. oststnio czesto slysze podobne historie od kolezanek singielek. Niektorzy litosciwe te gumki zakladaja,cale chyba zeby baloniki robic.
      kwestia wieku? presji? wuj wie. bohaterka ostatnio uslyszanej historoi na szczescie spasowala po 2 probach twierdzac, ze nie bedzie za matke nikomu robic (na zasadzie "pomozemy", "poradzimy sobie"), niektore wciaz tkwia
    • obrus_w_paski Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 20:30
    • memphis90 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 20:44
      He, he, a facet pewnie na drugim wątku żali się, że:
      -umówił się z laską na seks, między nimi aż iskrzyło i miało być bosko
      -okazało się, że laska ma mega push-up i te cycki to żadne D, tylko skromne A - z lupą szukać.Powinna się cieszyć, że nie uciekł od razu, bo wk.rwił się na maksa. A poza tym miała niedogolone krocze, fuj.
      -no, odechciało mu się i trochę oklapł, ale w końcu seks to seks, więc w sumie dałby radę, gdyby....
      -...laska nie leżała jak kłoda; normalnie zero inicjatywy- mogła chociaż loda zrobić, żeby znów go postawić
      -ale nieeee, leży taka lodowa dziewica i oczekuje, że on się w tę szczecinę na dole zapuści, żeby tylko jej zrobić dobrze
      - a w d..., niech sobie sama robi dobrze w domu!

      Ciekawe jak to byście skomentowały big_grin
      • obrus_w_paski Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 21:01
        memphis, skad tyle empatii?

        podobne historie slyszalam od kilku juz kolezanek. dla niektorych takie sytuacje sa naprawde obciazajace psychicznie. jedne czuly sie nieatrakcyjne, a inne po prostu oszukane. moja prywatna teoria:
        -istnieje naprawde sporo facetow majacych problemy z hydraulika. Niektorym kobietom to nie przeszkadza i chwala im za to!

        -faceci dzisiaj sa obecnie pod duza presja, kobiety maja oczekiwania, doswiadczenie i co slabszy psych. osobnik nie wytrzymuje napiecia; bardzo mi z tego powodu przykro, obydwie teorie rozumiem, a mimo to nie chcialabym, by mnie sie cos takiego przytrafilo.
        • memphis90 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 21:52
          > memphis, skad tyle empatii?
          >
          Poraził mnie masakryczny seksizm w tym wątku, z którego chyba nikt nie zdaje tu sobie sprawy big_grin I wyobraziłam sobie, jakie byłyby komentarze, gdyby analogiczną historię, z analogiczną dawką seksizmu, widzianą swoimi oczami, przedstawił chłop. Bawię się w adwokata diabła, tak dla samej przyjemności kontestowania big_grin

          Bo:
          1. sądzę, że każdy kij ma dwa końce, a historia zmienia się w zależności od opowiadającego
          2. zawsze czułam niepokój słuchając historii "a bo on był za mały/za bardzo owłosiony/miał krzywe palce u stóp"- zastanawiałam się wtedy co ci faceci mówią o nas i jaka byłaby awantura, gdyby takie komentarze doszły do zainteresowanej, coś w stylu "buuu, jak on śmiał". Zakładam jednak, że liczba chamów, którzy wychodzą oburzeni, bo penis/piersi były jednak za małe, jest równa po obu stronach i świadczy źle o chamie/chamce
          3. nie rozumiem założenia, że facetom zawsze się chce, zawsze mogą i nie może im się odechcieć, podczas gdy kobiety w każdej chwili mają prawo zmienić zdanie, nie mieć ochoty i nie jest to dla nich ujmą
          4. nie rozumiem, dlaczego zakładamy, że kobieta na 100% musiała być piękna, zrobiona, wypachniona, no laleczka z pornosika ("przecież kobieta zadbałaby o siebie przed seksem!"), a facet o siebie przed seksem nie zadba ("dlaczego nie łyknął viagry, skoro ma problem z hydrauliką?!"). Dlaczego facetowi nie miałoby na równi zależeć na tym, żeby dobrze wypaść?
          5.czytając ten wątek można odnieść wrażenie, że świat składa się z dobrych/kiepskich kochanków i wyłącznie boskich kochanek. Przyjemność i jej brak są winą/odpowiedzialnością wyłącznie mężczyzn, kobieta jest stroną obsługiwaną, której należy zapewnić satysfakcję. Męską satysfakcją mało kto się przejmuje (wytrysk jest= było dobrze).

          Tak więc kto wie: może w tej chwili facet zakłada wątek na forum "jak mam jej powiedzieć, żeby nie leżała jak kłoda?"?

          A może zróbmy podpuchę i wrzućmy moją wersję na mężczyźnie albo forum o seksie w małżeństwie czy którymś tam...?
      • triss_merigold6 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 21:03
        Nie bardzo rozumiem dlaczego doszukujesz się defektów w kobiecie, w dodatku młodszej od gościa. Znając damskie schizy i kompleksy na punkcie wyglądu i zadbania, jednak przyjmuję założenie, że na rozbieraną planowaną randkę kobieta się przygotowała estetycznie i higienicznie. Mogę się mylić, oczywiście, ale to kobiety są kulturowo tresowane do tego żeby wyglądać i się starać, faceci niespecjalnie.
        • brak.polskich.liter Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 21:06
          triss_merigold6 napisała:

          > Nie bardzo rozumiem dlaczego doszukujesz się defektów w kobiecie, w dodatku mło
          > dszej od gościa.

          Bo winogrona byly kwasne. Oj, jakie kwasne.
          Za to cytryny - sama slodycz.
          • triss_merigold6 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 21:19
            Zresztą tak realistycznie podchodząc do zagadnienia, pokolenie 40+ nie dorastało na wszechobecnym i dostępnym na kliknięcie porno więc pan w tym wieku inicjację i pierwsze doświadczenia zdobywał (o ile zdobywał) z pannami z dorodnym bobrem. Stąd, nawet gdyby trafił na niewydepilowaną partnerkę, to nie powinien doznać głębokiego szoku.

            To tak tytułem wyjaśnienia, jeśli młodsze forumki nie wierzą, to mogą zajrzeć do rozkładówek Playboya z lat 80-tych i początku 90-tych.
            • verdana Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 21:27
              Strasznie mi przykro Cię rozczarować, ale dla pokolenia 40+ porno było już wyjątkowo łatwo dostępne.Oglądałam porno w swym domu bez problemu wieki temu, na video, a było to 20 lat temu. Wszystkie panie były wydepilowane (na płycie z filmami z roku 1927 też są) Chciałabym też zauważyć, ze nawet obecnie wiele dam sie nie depiluje, co można zauważyć udawszy się np. na basen czy siłownię.
              Pani mogła na przykład być wydepilowana i śmierdzieć? Albo mieć obwisły biust - a wyglądał na całkiem jędrny. Albo rodziła i miała ohydną bliznę na .., po cięciu. Facet wolał symulować niemoc, niż sypiać z kimś takim. To przecież jest wystarczający powód, aby kobieta była odrzutem, prawda?
              • triss_merigold6 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 21:33
                Tak, na wideo było dostępne. To jednak był inny wymiar dostępności niż red tube i podobne.

                Ani pani, ani pana nie widziałam, z blogowego opisu wynikało, że jest panną bez dzieci. No i młodsza, a pan dobrze po 40-tce nie był Ryanem Goslingiem. Ubrani się sobie podobali w każdym razie.
              • riki_i Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 22:33
                verdana napisała:

                > Strasznie mi przykro Cię rozczarować, ale dla pokolenia 40+ porno było już wyjątkowo
                > łatwo dostępne.

                Owszem. Od drugiej połowy lat 80-tych pamiętam tony pornoli przerzucanych na video (kolega był fanatykiem i przyłaził nawet parę razy w tygodniu z VHS-ami).

                > Oglądałam porno w swym domu bez problemu wieki temu, na video, a było to 20 lat
                > temu. Wszystkie panie były wydepilowane (na płycie z filmami z roku 1927 też są)

                W latach 80-tych jeszcze nie były. Dopiero pod koniec owej dekady zaczęła się moda na paseczek pośrodku, a potem w latach 90-tych stopniowo przychodziła całkowita depilacja.

                W czasach przedwojennych wygolenie owszem było, ale jako porno ekstremum (już w "Dobrym Wojaku Szwejku" Haska porucznik Lukasz łaził z lornetką oglądać tancerki , które były "wygolone jak Tatarki" , co niesamowicie podniecało Panów oficerów)

                > Chciałabym też zauważyć, ze nawet obecnie wiele dam sie nie depiluje, co można
                > zauważyć udawszy się np. na basen czy siłownię.

                Młode się depilują raczej bez wyjątków. Przynajmniej dopóki nie złapią męża big_grin

                > Pani mogła na przykład być wydepilowana i śmierdzieć? Albo mieć obwisły biust -
                > a wyglądał na całkiem jędrny.

                Ano mogła.

                > Albo rodziła i miała ohydną bliznę na .., po cięciu.

                Nie wiem co kobiety mają do tej blizny. Widziałem nie raz i nigdy mnie nie zbrzydziło, a Panie ją posiadające krygowały się tak, jakbym miał zobaczyć co najmniej otwarte złamanie z przemieszczeniem i ropą.

                • aandzia43 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 23:36
                  > > Albo rodziła i miała ohydną bliznę na .., po cięciu.
                  >
                  > Nie wiem co kobiety mają do tej blizny. Widziałem nie raz i nigdy mnie nie zbrz
                  > ydziło, a Panie ją posiadające krygowały się tak, jakbym miał zobaczyć co najmn
                  > iej otwarte złamanie z przemieszczeniem i ropą.

                  ..i z robakami w środku. Amen. Baby to w ogóle mają jakieś obsesje.

                  Faktycznie, w osiemdziesiątych latach panie na pornosach miały bobry. Jakieś mocno zabytkowe i mocno przedwojenne zdjęcia gołych pań z ogolonymi łonami sobie przypominam, ale chyba większość była z zarośnietymi. Obecnie młode z reala się depilują prawie bez wyjątku, a stare to już różnie - część moich rówieśniczek przeszła na agresywną depilację, część zapuszcza ogrody.
                  • violent_green brodaty offtop 03.12.13, 00:26

                    > Obecnie młode z reala się
                    > depilują prawie bez wyjątku, a stare to już różnie - część moich rówieśniczek
                    > przeszła na agresywną depilację, część zapuszcza ogrody.

                    Ale skąd wy to wiecie? Że zdecydowana większość młodych się goli, znaczy się. Czy jest jakiś ginekolog/położna na sali mogąca potwierdzić te forumowe statystyki?
                    • jowita771 Re: brodaty offtop 03.12.13, 07:43
                      Ja parę lat temu o tym rozmawiałam z panią ginekolog, mówiła, że dwudziestki są wygolone, trzydziestki różnie, a czterdziestki raczej nie. W każdej grupie były wyjątki, ale generalnie prawidłowość była.
                    • brak.polskich.liter Re: brodaty offtop 03.12.13, 08:19
                      Ja moge potwierdzic z punktu widzenia regularnej bywalczyni aquaparku/SPA, w ktorym paraduje sie bez odziezy. Pewnych trendow trudno nie zauwazyc, nawet nie przygladajac sie innym bywalcom i bywalczyniom - u mlodej babki nie uswiadczysz zarosnietego bobra, starsze tez w wiekszosci wydepilowane.
            • memphis90 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 21:59
              Stąd, nawet gdyby trafił na niewydepilowaną partnerkę, to nie powinien dozn
              > ać głębokiego szoku.
              Oj tam, wrzuciłam niedodepilowaną, bo na tym forum jeden włos w okolicy łonowej wywołuje panikę i obrzydzenie, więc myślałam, że do Was przemówi wink Możesz wpisać cokolwiek- była wydepilowana na zero, a on tak nie lubi; miała za duże brodawki, a on nie lubi; miała znamiona na plecach, a to w jego odczuciu jest fuj...
              • aandzia43 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 22:35
                Brodawki nie takie, znamię na plecach, wydepilowana - Memfis, puszczasz wodze fantazji i piszesz.o kobiecym sposobie widzenia partnera w.łóżku zmieniając tylko rekwizyty, czyli części ciała. Mężczyzna to nie kobieta, jak jest już na panią wcześniej napalony, jak ma moce żeby bzykac, to bzyka! Po prostu bzyka! Wielbiciel bobra bzyka wydepilowaną, wielbiciel balonów bzyka panią z miseczką A itd. Pogadaj z jakimś szczerym i ogarniętym facetem.
                • blond_suflerka Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 22:39
                  Zaraz zaraz. Facet kocha się z kobietą jeśli ona mu odpowiada. I faktycznie nie patrzy, że brodawka nie taka czy coś tam bo widzi całokształt(nie tylko ciało tylko cały klimat jaki ma z kobietą). Ale jest też przeciez tak, że coś przestaje grać gdzies po drodze. Zwłaszcza wtedy jak ludzie zbyt szybko idą do łóżka. Nie wiem gdzie pani poznała pana ale ci, którzy tak bardzo poszukują partnera zbyt szybko chodzą do łóżka i wtedy może być tak, że gdzies po drodze panna zaczyna być niestrawna dla tego faceta. I odwrotnie też oczywiście.
                  • aandzia43 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 23:13
                    Owszem, nawet ostro nastawiony na realizację z daną panią pan może się po drodze, czyli już w łóżku, zniechęcić. Tylko chodzi mi o to, że są to rzeczy "grube", wyraźnie zarysowane - bardzo, bardzo nie w guście pana zapach intymny, wyjątkowo kastrujące teksty, bezmyślna paplanina, jakaś nagle odkryta ułomność, której się nei spodziewał. Jeśli oczywiście nie mamy do czynienia z fetyszystą, ale tych nawet nie bierzemy pod uwagę w rozważaniach.
                • memphis90 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 03.12.13, 17:54
                  Mężczyzna to nie kobieta, jak jest już na pani
                  > ą wcześniej napalony, jak ma moce żeby bzykac, to bzyka! Po prostu bzyka!
                  Nie, to jest seksizm. Możesz jeszcze dodać, że jak już facet zacznie, to musi skończyć, prawda?
                  • riki_i Re: Viagra - czy da się delikatnie? 03.12.13, 22:18
                    memphis90 napisała:

                    > Nie, to jest seksizm. Możesz jeszcze dodać, że jak już facet zacznie, to musi skończyć,
                    > prawda?

                    No właśnie tak całe życie myślałem, dopóki nie związałem się z jedną Panią, która indagowana o różnych Panów zawsze mi mówiła, że no owszem coś tam było, nawet niby wsadził, "ale tak nie do końca" big_grin big_grin big_grin
                    • aneta-skarpeta Re: Viagra - czy da się delikatnie? 03.12.13, 22:44
                      z mojego bogatego doświadczenia i mojej nędznej urody wynika, że jednak jak zacznie to skończy;D
                  • aandzia43 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 04.12.13, 15:54
                    "Mężczyznę poznaje się.po tym, jak.kończy, a.nie jpo tym, jak zaczyna", jak powiedział pewien całkiem męski mężczyzna wink Zgadzam się z nim. Więc najgorsze, może zrobić zalotnik dla swojego pijaru, to nagadqć się kwieciscie, nagadac, a potem polec bez jednego nie tylko wystrzału, ale nawet bez podniesienia broni. A do tego nie wykazać się innymi sztukami walki wink
                    Seksizm powiadasz? Mniej więcej taki sam, jak stwierdzenie, że ładne dziewczyny podobają się mężczyznom bardziej, niż brzydkie wink Przykro mi, pewne połączenia męskich zachowań prognozują z dużym prawdopodobnieństwem pewną przyszłość łóżkową, a do kobiety należy decyzja, czy chce w to wchodzić. Mnie naprawdę nie przeszkadzają smętni półimpotenci, dopóki nie muszę mieć z nimi do czynienia bez ubrania. Ich pielęgniarki też mi nie przeszkadzają. Dopóki nie zaczynają mi wmawiać,że rezygnując z kiepskiego kochanka zaprzepqszczam okazję na dobry seks wink
            • blond_suflerka Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 22:21
              triss_merigold6 napisała:

              > Zresztą tak realistycznie podchodząc do zagadnienia, pokolenie 40+ nie dorastał
              > o na wszechobecnym i dostępnym na kliknięcie porno więc pan w tym wieku inicjac
              > ję i pierwsze doświadczenia zdobywał (o ile zdobywał) z pannami z dorodnym bobr
              > em. Stąd, nawet gdyby trafił na niewydepilowaną partnerkę, to nie powinien dozn
              > ać głębokiego szoku.
              >
              > To tak tytułem wyjaśnienia, jeśli młodsze forumki nie wierzą, to mogą zajrzeć d
              > o rozkładówek Playboya z lat 80-tych i początku 90-tych.

              To tak nie działa. Jak już zaznasz czegoś lepszego to trudno wrócić do tego gorszego. No więc jak teraz wszystkie się depilują i nagle facet spotka taką z włosami to sorry ale może miec duży problem.
            • riki_i Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 22:23
              triss_merigold6 napisała:

              > Zresztą tak realistycznie podchodząc do zagadnienia, pokolenie 40+ nie dorastał
              > o na wszechobecnym i dostępnym na kliknięcie porno więc pan w tym wieku inicjac
              > ję i pierwsze doświadczenia zdobywał (o ile zdobywał) z pannami z dorodnym bobr
              > em. Stąd, nawet gdyby trafił na niewydepilowaną partnerkę, to nie powinien dozn
              > ać głębokiego szoku.

              Buhaha! Ja do tej pory lubię bobra big_grin byle był ładnie przystrzyżony i nie wyłaził poza trójkącik.
            • ciociacesia sugerujesz ze od lat 80tych apn zyl w celibacie? 02.12.13, 22:39

        • memphis90 Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 21:55
          > Nie bardzo rozumiem dlaczego doszukujesz się defektów w kobiecie,
          A co- kobieta nie może być kiepska w łóżku?
          • blond_suflerka Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 22:20
            Pewnie, że może ale tutaj byo chyba tak, że ona gotowa a on nie. Ciekawe zresztą ile zdążyli zrobić zanim jemu opadł. No bo pierwszy raz to chyba nie szybki numerek z samą penetracją tylko z jakimś wstępem. No więc była akcja, on coś tam jej, ona jemutongue_out i tu możesz mieć rację-jemu mógł nie stanąć bo nie było jednak chemii. Może wcześniej w rozmawach była a potem już nie.
        • bri Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 22:21
          Dlatego, że to możliwe, a historię znamy tylko z jednej strony. Zresztą nadmiar perfum i tapety również może być obrzydliwy.
          • blond_suflerka Re: Viagra - czy da się delikatnie? 02.12.13, 22:23
            Wszystko tak naprawdę może być nie tak. Ktoś coś powie nie takiego albo zapach albo push up albo okropne slipy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka