Dodaj do ulubionych

Czy bylibyście zadowoleni z takiej nauczycielki?

09.12.13, 17:17
Córka już drugi rok chodzi do prywatnej szkoły. Na początku października jej wychowawczyni poszła na długie zwolnienie lekarskie i trzeba było znaleźć szybko na jej miejsca. 2 dni później przyszła nowa pani, zatrudniona na okres próbny - dziewczyna lat 22 po licencjacie, a co najważniejsze bez żadnego doświadczenia w pracy w szkole, wiemy tylko , że pracowała jako pomoc w przedszkolu. Wiem, że w żadnej publicznej szkole taka sytuacja nie miałaby miejsca, dziwi mnie tylko że szkoła, która chwali się "doświadczoną i wykwalifikowaną kadrą" zatrudnia osobę, która takich cech nie posiada. Co do nauczania to na razie wszyscy rodzice robią dużo z dziećmi w domu, bo widzimy , że odstajemy od tego co przerabia się w innych szkołach.
Czy szkoła prywatna może zatrudniać kogo chce?
Obserwuj wątek
    • barbibarbi Re: Czy bylibyście zadowoleni z takiej nauczyciel 09.12.13, 17:23
      ja mam podejrzenie, że w większości poziom w tych prywatnych placówkach, jest jak porównanie studiów państwowych do prywatnych. Oczywiście są wybijające się placówki, ale większość bazuje na snobizmie rodziców, że "prywatne" to elitarne - a oni kasę po prostu czeszą jak najmniejszym kosztem.
    • iuscogens Re: Czy bylibyście zadowoleni z takiej nauczyciel 09.12.13, 17:24
      Sugerujesz, że w żadnej szkole publicznej nie uczy stażysta po licencjacie??
      Każdy nauczyciel kiedyś zaczyna, to raz. Licencjat daje uprawnienia do uczenia w szkole (podstawowej na pewno). Pani kwalifikacje ma. Doświadczenie właśnie zdobywa. Ty nigdy nie zaczynałaś pracy?/ Od razu miałaś doświadczenie??
      • verdana Re: Czy bylibyście zadowoleni z takiej nauczyciel 09.12.13, 17:26
        Powiem więcej - czasem takie młode dziewczyny zaczynające prace są lepszymi nauczycielkami - bo im się jeszcze chce.
      • sarah_black38 Re: Czy bylibyście zadowoleni z takiej nauczyciel 09.12.13, 17:28
        > Każdy nauczyciel kiedyś zaczyna, to raz. Licencjat daje uprawnienia do uczenia
        > w szkole (podstawowej na pewno). Pani kwalifikacje ma. Doświadczenie właśnie zd
        > obywa. Ty nigdy nie zaczynałaś pracy?/ Od razu miałaś doświadczenie??

        Otóż to . Poza tym taka młoda nauczycielka ma zapał do pracy, głowę fajnych pomysłów. Dzieciaki lubią młodych nauczycieli smile
        • visaja85 Re: Czy bylibyście zadowoleni z takiej nauczyciel 09.12.13, 17:32
          Niestety, w tym wypadku tak nie jest. Podejrzewamy, że to po prostu znajoma którejś z dyrektorek. Poprzednia Pani też była młoda, ale była kochaną, ciepłą osobą, dużo z dziećmi zrobiła. A teraz rodzice przejęli obowiązki szkoły, bo młoda nic nie wie.
          • iwoniaw Re: Czy bylibyście zadowoleni z takiej nauczyciel 09.12.13, 17:40
            No być może i znajoma, co to ma do rzeczy? I skąd niby dyrektorka ma wytrzasnąć w środku roku "na już" nauczyciela z uprawnieniami, który w dodatku będzie super doświadczony? Dobrze, że w ogóle kogoś znalazła.
            I skoro "młoda nie wie nic" to skąd wniosek, że to skutek działań pani, która jest dopiero w klasie chwilkę, a nie pokłosie działań "kochanej, ciepłej osoby" (nawiasem - ta jest zimna i antypatyczna?) i jak w ogóle to "nic" zdiagnozowaliście? (bo tu mi się przypomina jedna matka na zebraniu w klasie jednego z moich dzieci, która usiłowała zasugerować wychowawczyni, iż źle ona naucza, jako że "dziecko jej znajomej w klasie równoległej w szkole X"... zapisało od początku roku więcej zeszytów...)
            • jamesonwhiskey Re: Czy bylibyście zadowoleni z takiej nauczyciel 09.12.13, 17:45
              > No być może i znajoma, co to ma do rzeczy?

              nie wiesz?
              bierze sie znajoma gule i wciska na jakies stanowisko zamiast osoby ktora sie do tego nadaje
              • iwoniaw Re: Czy bylibyście zadowoleni z takiej nauczyciel 09.12.13, 17:50
                Jasiu, ogarnij się. To prywatny biznes, tu nie "wciska się" nikogo, tylko bierze, kogo uważa za stosowne big_grin
                • jamesonwhiskey Re: Czy bylibyście zadowoleni z takiej nauczyciel 10.12.13, 11:11
                  > Jasiu, ogarnij się. To prywatny biznes, tu nie "wciska się" nikogo, tylko bierz
                  > e, kogo uważa za stosowne big_grin

                  moze ty sie ogarnij
                  skad przypuszczenie ze biznes nalezy do dyrektorki
                  czy to ze to prywatny biznes powoduje ze osoba nie nadajaca sie do nioczego nagle staje sie cenionym pedagogiem ?
                  • iwoniaw Re: Czy bylibyście zadowoleni z takiej nauczyciel 10.12.13, 12:47
                    Jasiu, gdzie napisałam, że biznes należy do dyrektorki? Niewątpliwie należy do osoby, która uważa za stosowne, by dyrektorka zatrudniała kadrę wg kryteriów, z którymi się zgadza. Masz z tym jakiś problem?
                    Jeśli pedagog nie będzie ceniony, to rynek go zweryfikuje, nie bój się big_grin
                    • jamesonwhiskey Re: Czy bylibyście zadowoleni z takiej nauczyciel 10.12.13, 13:03
                      > Jeśli pedagog nie będzie ceniony, to rynek go zweryfikuje, nie bój się big_grin


                      widze ze masz problem z pojeciem ze taki pociotek nie jest weryfikowany przez rynek
                      bo nzalazl sie wdanym miejscu nie z powodu swoich umiejetnosci
                      • iwoniaw Re: Czy bylibyście zadowoleni z takiej nauczyciel 10.12.13, 14:04
                        Jasne jasne. Jeśli prywatna szkoła będzie zatrudniać kiepskich pociotków, rynek nie zweryfikuje tego wcale a wcale big_grin Oj Jasiu Jasiu big_grin
            • visaja85 Re: Czy bylibyście zadowoleni z takiej nauczyciel 09.12.13, 17:51
              Na początku miała być na okres próbny, teraz już wiemy ze będzie na stałe. Okres do czasu znalezienia nowej nauczycielki byśmy przetrwali. BTW w naszym województwie w tym roku mnóstwo wykwalifikowanych nauczycieli straciło pracę i sądzę, że ze znalezieniem dobrego nauczyciela nie byłoby problemu. Tak, ta jest zimna, w dodatku nie radzi sobie z dziećmi, ostatnio prosiła żeby pracujący rodzice przychodzili o 14 jej pomoc w przebieraniu dzieci po basenie. Poprzednia nauczycielka sobie radziła, a nową to przerasta.
              • iwoniaw Ona ma _przebierać_ drugoklasistów? 09.12.13, 17:55
                Chyba żartujesz... To ma być nauczycielka czy niańka do zakładania majtek małym niezgułom? Jeśli rodzice nie nauczyli przez 7 lat swych dzieciątek samodzielnego wytarcia się i ubrania po wyjściu z basenu, to jak najbardziej powinni je przychodzić przebierać. Nos też im ma wytrzeć i pieluchę zmienić?
                • visaja85 Re: Ona ma _przebierać_ drugoklasistów? 09.12.13, 18:00
                  Nie, nie ma przebierać, dzieci się same przebierają. Ma im TYLKO pomóc. Za to dzieci biegają, nie słuchają się jej, ostatnio doszło do jednej niebezpiecznej sytuacji. Nie umie sobie dać rady.
                  No cóż, wybór szkoły. W klasie jest 14 teraz- spora część rodziców już planuje zabranie dzieci ze szkoły od przyszłego roku.
                  • zdzisnadzis Re: Ona ma _przebierać_ drugoklasistów? 09.12.13, 18:13
                    To ty tez zabierz, masz w czyms problem?? Przeciez juz od razu kobicine skreśliłas, to po co masz sie meczyc. Poza tym dziciaki czuja przewage nad nową nauczycielka, dziewczyna sie wyrobi to poczuja respekt. Pamietam, ze zawsze tak było jak przychodził nowy nauczyciel - czy to w podstawówce , czy liceum.
              • najma78 Re: Czy bylibyście zadowoleni z takiej nauczyciel 09.12.13, 17:57
                ??? A ile te dzieci maja lat, albo co z nimi nie ok ze nie moga sie przebrac same? One sa niepelnosprawne? Jesli tak, to szkola powinna zapewnc pracownikow.
    • mimka23 Re: Czy bylibyście zadowoleni z takiej nauczyciel 09.12.13, 18:50
      Hmmm a ja pracuję właśnie w publicznej szkole, w której dziewczyna po licencjacie, mająca za sobą rok pracy na stanowisku pomocy nauczyciela, dostała pracę w grupie rocznego przygotowania przedszkolnego jako uwaga, skandal!!!-nauczyciel, wychowawca. I co? I radzi sobie, z pełnym zaangażowaniem, w razie czego radzi się doświadczonych bardziej koleżanek i wszyscy są zadowoleni, łącznie z rodzicami dzieci.
    • rosapulchra-0 Re: Czy bylibyście zadowoleni z takiej nauczyciel 09.12.13, 19:03
      Widzę tu schemat, ten z gatunku dla mnie strasznie obrzydliwych: płacę, to wymagam.
      Lepiej będzie dla wszystkich, ciebie, twojej córki, szkoły i tej młodej nauczycielki, jak zabierzesz swoje dziecko z tej szkoły. Serio, serio.
    • kota_marcowa Re: Czy bylibyście zadowoleni z takiej nauczyciel 09.12.13, 19:17
      A to nie jest tak jak na studiach, że do prywatnych szkół posyła się młodocianych głąbów?

      Hahaha oj chyba tak, stąd ta rozpacz rodziców suspicious
      • triss_merigold6 Re: Czy bylibyście zadowoleni z takiej nauczyciel 09.12.13, 20:29
        W wypadku wielu szkół niepublicznych (przynajmniej podstawowych) masz selekcję na wejściu, dzieci przechodzą testy kwalifikacyjne w różnej postaci, zaakceptowani też muszą zostać rodzice.
        • aurita Re: Czy bylibyście zadowoleni z takiej nauczyciel 10.12.13, 09:13
          o tak rodzice, a raczej ich portfel musza byc zaakceptowani...
          • rosapulchra-0 Re: Czy bylibyście zadowoleni z takiej nauczyciel 10.12.13, 11:20
            Nie do końca tak jest, ale jeśli ten przytyk cię zadowoli, to.. tak sobie myśl tongue_out
    • olena.s Re: Czy bylibyście zadowoleni z takiej nauczyciel 09.12.13, 20:00
      Ja bym nie wynosiła przesadnie na piedestał wykształcenia magisterskiego (w odniesieniu do nauczycielki wczesnoszkolnej). Może się okazać, że nadrabia entuzjazmem, siłą, pomysłami.
    • kawka74 Re: Czy bylibyście zadowoleni z takiej nauczyciel 09.12.13, 20:50
      Dzięki za przypomnienie powodu, dla którego przestałam uczyć. Już zaczęłam tęsknić za pracą z dziećmi, ale przypomniałam sobie rodziców. Jeszcze raz dzięki.
      • iwoniaw Kawka :-D n/t 09.12.13, 20:53

      • triss_merigold6 Re: Czy bylibyście zadowoleni z takiej nauczyciel 09.12.13, 20:59
        Lol.
      • luska1973 Re: Czy bylibyście zadowoleni z takiej nauczyciel 10.12.13, 08:53
        A nie przyszło wam do głowy, że ta dziewczyna faktycznie może być beznadziejna, ale jako czyjaś znajoma podłapała "fajną" fuchę, a dyrekcja wyszła z założenia, że skoro szkoła ma renomę, to jedna osoba jej nie zepsuje?
        Autorka wątku nie pisze czy rodzice byli u dyrekcji z wątpliwościami wobec nowej nauczycielki, więc może być również tak, że dyrekcja nie wie o problemie.
        Tak się składa, że mam wielu nauczycieli w rodzinie - zaangażowanych, wręcz fanatyków, ale spotkałam również wielu o niskich kompetencjach nie tylko pedagogicznych, ale również merytorycznych (typu polonistka mówiąca - włanczać).
        Nie rozumiem dlaczego zakładacie od razu, że nauczycielka to ideał, a autorka wątku - typowo czepiająca się matka.
        • kawka74 Re: Czy bylibyście zadowoleni z takiej nauczyciel 10.12.13, 09:40
          > Autorka wątku nie pisze czy rodzice byli u dyrekcji z wątpliwościami wobec nowe
          > j nauczycielki, więc może być również tak, że dyrekcja nie wie o problemie.

          A u nauczycielki byli? Próbowali coś podpowiedzieć, wyjaśnić wątpliwości, poczynić jakieś ustalenia? Czy zakładają, że ma się domyślić, o co chodzi, albo najlepiej zwinąć manatki sama z siebie, tylko trzeba ją odpowiednio zaszczuć - bo nie przebiera dzieci na basenie?

          > Nie rozumiem dlaczego zakładacie od razu, że nauczycielka to ideał, a autorka w
          > ątku - typowo czepiająca się matka.

          Ano dlatego, że wymaga od świeżo upieczonego nauczyciela kompetencji pedagogicznych starej wyjadaczki - od dziewczyny, która pracuje z jej dzieckiem (i w ogóle w szkole) niespełna dwa miesiące.
          • luska1973 Re: Czy bylibyście zadowoleni z takiej nauczyciel 10.12.13, 10:54
            > Ano dlatego, że wymaga od świeżo upieczonego nauczyciela kompetencji pedagogicz
            > nych starej wyjadaczki - od dziewczyny, która pracuje z jej dzieckiem (i w ogól
            > e w szkole) niespełna dwa miesiące.

            A to młody nauczyciel nie musi mieć kompetencji? Dzieci mają być królikami doświadczalnymi przez okres jaki nauczycielce zajmie ich nabycie? Rodzice mają przerabiać materiał z dziećmi w domu, bo nauczycielka młoda, to nie można od niej wymagać? Mają niedouczone iść do następnej klasy czy szkoły, bo przecież nauczycielka była młoda i nie bardzo wiedziała jak uczyć?
            No to trzeba wprowadzić dla nauczycieli okres przejściowy na nabywanie doświadczenia, w którym będą prowadzić lekcje równocześnie z nauczycielem doświadczonym.
            • rosapulchra-0 Re: Czy bylibyście zadowoleni z takiej nauczyciel 10.12.13, 11:24
              Młody nauczyciel nabiera komptencji (tych prawdziwych, nie na papierze) wraz z doświadczeniem. A z wątku wynika, że to rodzice są niezadowoleni, a nie dzieci.
            • kawka74 Re: Czy bylibyście zadowoleni z takiej nauczyciel 10.12.13, 12:44
              > A to młody nauczyciel nie musi mieć kompetencji? Dzieci mają być królikami dośw
              > iadczalnymi przez okres jaki nauczycielce zajmie ich nabycie?

              Ubawiłaś mnie.
              Nauczyciel uczy się pracy z dziećmi poprzez... uwaga, uwaga!! pracę z dziećmi. Studia dają wiedzę papierową, praktyka przychodzi z latami (zdziwiona, że nie w ciągu tygodnia?) pracy.

              Rodzice mają prze
              > rabiać materiał z dziećmi w domu,

              A kto im każe i na jakiej podstawie stwierdzili, że muszą to robić? Bo porównania z tym, co robią dzieci w innej szkole, nie biorę poważnie, to absurd, nie argument.
              A przede wszystkim dlaczego nie poszli ze swoimi wątpliwościami do nauczycielki?

              Mają niedouczone iść do następnej klasy czy szkoły, bo przecież nauczyc
              > ielka była młoda i nie bardzo wiedziała jak uczyć?

              Histeria na tle niedouczenia mnie przerasta chyba, zwłaszcza w kontekście drugoklasisty z podstawówki.

              okres przejściowy na nabywanie doświadc
              > zenia, w którym będą prowadzić lekcje równocześnie z nauczycielem doświadczonym

              To już funkcjonuje i nazywamy to praktykami. Guano to daje, wierz mi. Może gdyby trwało rok, dwa, coś by dało, tylko kto by na to poszedł?
              • luska1973 Re: Czy bylibyście zadowoleni z takiej nauczyciel 10.12.13, 14:25
                > Ubawiłaś mnie.
                > Nauczyciel uczy się pracy z dziećmi poprzez... uwaga, uwaga!! pracę z dziećmi.
                > Studia dają wiedzę papierową, praktyka przychodzi z latami (zdziwiona, że nie w
                > ciągu tygodnia?) pracy.

                Cieszę się że mogłam poprawić Ci humor moją skromną pisaniną smile
                Ciekawa jestem jedynie czy w innych zawodach równie lekko podchodzi się do tematu jak w przypadku pracy nauczyciela.
                Nie wiem czy pomieści Ci się w głowie, ale nie jestem zdziwiona, że praktyka przychodzi z latami, bo jak już pisałam pochodzę z nauczycielskiej rodziny (jako jedyna nie pracuje w zawodzie chociaż mam po temu wykształcenie i wiedze nie tylko papierową.
                Praktyka to jednak w moim odczuciu łatwość prowadzenia lekcji, stosunkowo krótszy czas przygotowania do nich, a nie brak kompetencji i wiedzy przejawiający się w wadliwym podejściu do dzieci i złym prowadzeniu lekcji.
                Do początkującego lekarza tez nie można mieć pretensji, bo gdzie się ma nauczyć jak nie na pacjencie? Do prawnika również - przecież dopiero nabywa doświadczenia, to nic że ktoś niewinny został skazany?
                Nie ma przyzwolenia społecznego na takie działania, ale nauczycielowi się odpuszcza - bo młody.

                > Histeria na tle niedouczenia mnie przerasta chyba, zwłaszcza w kontekście drugo
                > klasisty z podstawówki.

                Może nie masz do czynienia z przypadkami, kiedy w klasie np. IV spotykają się dzieci uczone przez różne nauczycielki w klasach I-III. Różnica jest (bywa) masakryczna i nie jest to kwestia dzieci, a nauczyciela, który np. nie wymagał czytania lektur (drugi wymagał), nie robił zbyt wiele sprawdzianów itp.
                • kawka74 Re: Czy bylibyście zadowoleni z takiej nauczyciel 10.12.13, 14:43
                  > Nie wiem czy pomieści Ci się w głowie, ale nie jestem zdziwiona, że praktyka pr
                  > zychodzi z latami, bo jak już pisałam pochodzę z nauczycielskiej rodziny (jako
                  > jedyna nie pracuje w zawodzie chociaż mam po temu wykształcenie i wiedze nie ty
                  > lko papierową.

                  Ja mam nawet wiedzę praktyczną: ponad dziesięć lat pracy w szkole, w gimnazjum i w podstawówce. A Ty ile przepracowałaś jako nauczyciel?

                  > Praktyka to jednak w moim odczuciu łatwość prowadzenia lekcji, stosunkowo króts
                  > zy czas przygotowania do nich, a nie brak kompetencji i wiedzy przejawiający si
                  > ę w wadliwym podejściu do dzieci i złym prowadzeniu lekcji.

                  Mylisz się. Praktyka to także podejście do dzieci i sposób prowadzenia lekcji.
                  BTW o wadliwym podejściu do dzieci i złym prowadzeniu lekcji przez bohaterkę wątku nie wiemy nic, tyle że na basenie nie chce dzieci przebierać i jest 'zimna'.

                  > Do początkującego lekarza tez nie można mieć pretensji, bo gdzie się ma nauczyć
                  > jak nie na pacjencie? Do prawnika również - przecież dopiero nabywa doświadcze
                  > nia, to nic że ktoś niewinny został skazany

                  Jakie szkody poniosły dzieci na skutek dwumiesięcznego praktykowania nowej nauczycielki?

                  > Może nie masz do czynienia z przypadkami, kiedy w klasie np. IV spotykają się d
                  > zieci uczone przez różne nauczycielki w klasach I-III.

                  Miałam do czynienia, bo przejmowałam dzieci po III klasie dwa czy trzy razy.

                  nauczyciela, który np. nie wymagał czyt
                  > ania lektur (drugi wymagał), nie robił zbyt wiele sprawdzianów

                  Na Jowisza, skąd Ty to wszystko wiesz? Bo nawet autorka wątku nic o tym nie napisała.
                  • luska1973 Re: Czy bylibyście zadowoleni z takiej nauczyciel 10.12.13, 15:34
                    > Jakie szkody poniosły dzieci na skutek dwumiesięcznego praktykowania nowej nauc
                    > zycielki?

                    Nie wiem czy w ogóle poniosły jakieś szkody (oby żadnych) natomiast zaskakuje mnie z jaką łatwością bagatelizuje się wpływ złego (cokolwiek to znaczy) nauczyciela na dalszą edukacje dzieci. I nie mówię tu o tej konkretnej nauczycielce, o której tak na prawdę nic nie wiemy, ale o tym uogólnianiu, że nowy ma prawo się mylić. Owszem - pomyli się - trudno, ale nie można uczynić z tego standardu.

                    > Na Jowisza, skąd Ty to wszystko wiesz? Bo nawet autorka wątku nic o tym nie nap
                    > isała.

                    Nie pisałam o tej konkretnej nauczycielce, ale ogólnie o konsekwencjach dla dzieci spowodowanych przez złych nauczycieli. Nie wiem dlaczego tak je bagatelizujesz, tym bardziej, że sama uczysz i pewnie należysz do tych dobrych. Nie miałaś nigdy przykładu dziecka, które ma w późniejszych klasach problemy z nauką z powodu złego nauczyciela wcześniej?
                    • kawka74 Re: Czy bylibyście zadowoleni z takiej nauczyciel 10.12.13, 20:17
                      zaskakuje m
                      > nie z jaką łatwością bagatelizuje się wpływ złego (cokolwiek to znaczy) nauczyc
                      > iela na dalszą edukacje dzieci. I nie mówię tu o tej konkretnej nauczycielce,

                      Ja mówię cały czas o niej. Sprawy, kiedy wina nauczyciela jest ewidentna, sam nauczyciel niereformowalny, nie podlega dyskusji.
                      Tutaj nie ma winy, trudno mówić o reformowaniu kogokolwiek. Autorka wątku chce zabierać dziecko ze szkoły po niespełna dwóch miesiącach pracy z nauczycielką, która nie chce pomagać ośmiolatkom w przebieraniu się na basenie. W dodatku ta nauczycielka jest w podwójnie trudnej sytuacji, bo jest porównywana z poprzedniczką i jej - w oczach rodziców - nie dorównuje.

                      > Nie pisałam o tej konkretnej nauczycielce, ale ogólnie o konsekwencjach dla dzi
                      > eci spowodowanych przez złych nauczycieli. Nie wiem dlaczego tak je bagatelizuj
                      > esz

                      Jak napisałam wyżej, cały czas mówię o tej konkretnej nauczycielce. Zarzuty wobec niej trudno uznać za poważne. No, ale rodzice mają wątpliwości, OK. Tylko co robią? Jedna matka pisze na forum, a rodzice z klasy chcą zabierać dzieci ze szkoły. Domyślam się, że to jest forma zawoalowanego szantażu - kiedy dyrektor stanie przed wyborem między nauczycielem, którego można zamienić na innego nauczyciela, a rodzicami, którzy płacą czesne, będzie raczej biznesmenem, niż pedagogiem.
                      Czy ktoś porozmawiał z nauczycielką? Wszystko dzieje się za jej plecami, także ona nawet może nie wie, że rodzicom coś nie pasuje, i nie może ani się obronić, ani niczego wyjaśnić. To oznacza, że rodzice nawet nie chcą współpracować, chcą tylko postawić na swoim.

                      >tym bardziej, że sama uczysz i pewnie należysz do tych dobrych.

                      Nie wiem, czy byłam dobra, starałam się, ale wymiksowałam się już. Czasem żałuję, bo brakuje mi pracy z dziećmi.

                      Nie miałaś
                      > nigdy przykładu dziecka, które ma w późniejszych klasach problemy z nauką z po
                      > wodu złego nauczyciela wcześniej?

                      Szczerze mówiąc nie. Nie przypominam sobie ani jednego dzieciaka, który był tak źle uczony, żeby nie miał opanowanych podstawowych umiejętności, przynajmniej jeśli chodzi o mój przedmiot.
                      Zresztą dzieci generalnie dość często zapadają na amnezję wakacyjną i trzeba nimi niekiedy mocno potrząsnąć, żeby sobie przypomnieli to i owo. Czasem można było odnieść wrażenie, że w poprzedniej klasie niczego się nie nauczyli, ale zwykle to tylko wrażenie.
        • rosapulchra-0 Re: Czy bylibyście zadowoleni z takiej nauczyciel 10.12.13, 11:22
          CytatTak się składa, że mam wielu nauczycieli w rodzinie - zaangażowanych, wręcz fanatyków, ale spotkałam również wielu o niskich kompetencjach nie tylko pedagogicznych, ale również merytorycznych (typu polonistka mówiąca - włanczać).
          Wynika z tego, że nauczyciele wywodzący się tylko z twojej rodziny są OK, inni już nie.
          • luska1973 Re: Czy bylibyście zadowoleni z takiej nauczyciel 10.12.13, 12:33
            > Wynika z tego, że nauczyciele wywodzący się tylko z twojej rodziny są OK, inni
            > już nie.

            Nie. Wynika z tego, że poza zaangażowanymi fanatykami jakich mam przykład w rodzinie - ISTNIEJĄ również beznadziejni nauczyciele.
            NIGDZIE nie napisałam, że wszyscy inni są beznadziejni, ani że tylko w mojej rodzinie są zaangażowani.

            Czytanie ze zrozumieniem się kłania.
            • rosapulchra-0 Re: Czy bylibyście zadowoleni z takiej nauczyciel 10.12.13, 14:28
              Zasugerowałaś i to bardzo wyraźnie.
              Poza tym fanatyzm to: «nieustępliwa, bezkrytyczna wiara w słuszność jakiejś sprawy, idei, doktryny, połączona z nietolerancją i ostrym zwalczaniem odmiennych poglądów»
              Na twoim miejscu nie obnosiłabym się z taką dumą pisząc o kuzynach nauczycielskich fanatykach confused
              • luska1973 Re: Czy bylibyście zadowoleni z takiej nauczyciel 10.12.13, 15:40
                No popatrz jak potrafisz czytać między wierszami smile
                Fanatyczny nauczyciel poświęca swój wolny czas dla uczniów za darmo, bo wierzy, że jego powołaniem jest przekazywać wiedzę, a skoro uczeń nie zrozumiał na lekcji, to należy mu to wytłumaczyć po niej. Nie toleruje nauczycieli (kolegów), którzy potrafią powiedzieć uczniowi - "nie rozumiesz? - twój problem, ja już lekcje skończyłem".
                Uprzedzając twoje zarzutu - nie toleruje ich słownie, a nie wysadzając w powietrze smile
                Aha - żaden mój kuzyn, ani kuzynka nie są nauczycielami, ale tu jakby wracamy do czytania ze zrozumieniem.
        • lily-evans01 Re: Czy bylibyście zadowoleni z takiej nauczyciel 10.12.13, 11:45
          Zazwyczaj jak mam wątpliwości wobec nauczyciela, to przychodzę do niego najpierw...
          I jeszcze mi się nie zdarzyło, żebym musiała iść do dyrekcji i skarżyć na panią tongue_out.
        • iwoniaw Luska, nie chodzi o to, że ktoś krytykuje nauczyci 10.12.13, 12:44
          ela, ale o to, JAK to robi i jakiego kalibru zarzuty stawia (no może pani i jest beznadziejna, ale fakt, że nie ma za sobą stu lat pracy w szkole nie jest żadnym argumentem w tej kwestii).
          Już nie mówię o akcji pt "my rodzice wiemy, że pani nie robi tego, co powinna, ale w ogóle nie piśniemy słówkiem o tym do niej, żeby przypadkiem nie rozwiała - lub potwierdziła - naszych wątpliwości, tylko będziemy się nakręcać opowieściami, co to robią "w innych szkołach" (w których nie siedzimy na lekcjach, ale co tam, ważne że Jola z księgowości twierdzi, że u jej córki szwagierki synka to inaczej pani pracuje...) i twierdzić, że nasze dziecko "nic nie wie" i jest to wina nauczycielki, która pracuje z klasą od niespełna 2 miesięcy". No proszę cię...
          • luska1973 Re: Luska, nie chodzi o to, że ktoś krytykuje nau 10.12.13, 14:43
            A toż ja się do stylu krytyki nie odnoszę. Zresztą pisałam, ze autorka pominęła w opisie wiele istotnych dla oceny informacji. Odniosłam się tylko do gremialnej obrony nauczycielki, której de facto nie znamy tylko dlatego, ze jest młoda, więc jej wolno nie mieć doświadczenia, a rodzice mają to rozumieć i nie narzekać.
            • iwoniaw Re: Luska, nie chodzi o to, że ktoś krytykuje nau 10.12.13, 17:30
              Oczywiście, że jej wolno nie mieć doświadczenia i rodzice nie powinni w ogóle podnosić tematu - powinna natomiast mieć kompetencje, które jak najbardziej podlegają ocenie. No ale nie na zasadzie "my tam wiemy z opowieści znajomych, że w innych szkołach to inaczej jest, ergo pani zła" i zero jakichś pytań i uwag do samej nauczycielki/dyrekcji. I jeszcze teksty "pani nie ogarnia ubierania drugoklasistów na basenie" - przecież ona jest nauczycielką i - w przypadku basenu - opiekunką w szatni i w drodze, a nie niańką. Powinna zwracać uwagę, czy Jasio nie ślizga się po mokrej posadzce zamiast zakładać gacie i czy Marysia z Zosią nie zostają z tyłu w drodze do autobusu, no ale jednak wymaganie pomocy w ubieraniu 7- czy 8-latków to przegięcie.
      • ciociacesia to juz nie uczysz? 10.12.13, 10:01
        bu bu bu
        • kawka74 Re: to juz nie uczysz? 10.12.13, 12:48
          Nie, Cesiu, bo przebijanie się przez mur z rodzicielskiego betonu mnie przerosło.
          Nie wątpię, że są rodzice normalni, z którymi można współpracować, ale ja nie miałam tej przyjemności.
    • ira_07 Re: Czy bylibyście zadowoleni z takiej nauczyciel 10.12.13, 12:13
      Jeden z moich ulubionych typów wątasków wink Schemat jest zawsze taki sam.
      1. Najpierw opisujemy człowieka, który nam nie odpowiada, stawiając jakiś absurdalny zarzut: moja bratowa nie ma matury, co robić?
      2. Forumki zarzut wyśmiewają, bądź wyjaśniają, że jest idiotyczny: bez matury można być dobrym człowiekiem.
      3. Potem rozkręcamy historię. No tak, bratowa nie ma matury, ale dodatkowo nie wie co jest stolicą Francji. Na dodatek jest zimna, nieczuła dla brata, a po pijaku całuje się z innymi.

      Tu jest tak samo - mamy nauczycielkę z licencjatem, młodą, bez doświadczenia, a po chwili okazuje się, że zimna, że pomagać, nie chce, że nie ogarnia. W 200 poście okaże się, że była podejrzana o pedofilię.
      • bei Re: Czy bylibyście zadowoleni z takiej nauczyciel 10.12.13, 12:36
        Nie wiem, czy byłabym zadowolona, ale wiem, ze chodziłabym rozmawiać z nauczycielką.
        Uważam, że trzeba współpracować.
        Co do metodyki pracy nauczycielki- zawsze mozna zapytać jak pani widzi klasę w realizacji planu.

        Pamiętam rozmowę rodzicow , ktorej swiadkiem byla dziewczyna syna. Rodzice narzekali na pana od angielskiego, ze dzieci z zerowki ciagle rysują smile......
      • iwoniaw 10/10 n/t 10.12.13, 12:49

    • myelegans Re: Czy bylibyście zadowoleni z takiej nauczyciel 10.12.13, 12:57
      Nie wiem czy bylibysmy niezadowoleni, bo jej nie znamy, wiemy tylko, ze gdyby zaistnala sytuacja, to staralibysmy sie ja rozwiazac w realu pomiedzy szkola a rodzicami, nie na publicznym forum.

      Gratuluja rodzicom pomyslu zabierania dzieci ze szkoly. Zawsze tak beda szkole zmieniac jak im nauczyciel nie bedzie odpowiadal?
    • iwles Re: Czy bylibyście zadowoleni z takiej nauczyciel 10.12.13, 14:25

      > Wiem, że w żadnej publicznej szkole taka sytuacja nie miałaby miejsca,

      to znaczy, w żadnej publicznej szkole nie zatrudnia się nauczycieli bez doświadczenia w pracy z dziećmi w szkole ???
      Skąd to wiesz ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka