Dodaj do ulubionych

Mąż sie obraził

12.08.04, 09:44
Wiecie co w zasadzie to mam dobrego męża, ale czasami brak mi sił. Podam
przykad z wczoraj. musze zacząć od tego, ze pracuję dwa razy w tygodniu, wiec
przez 5 dni siedzę w domu, a memu mężowi wydaje się chyba, że mam czas na
wszystko, bo właściwie wszystkie obowiazki spływaja na mnie. (Piszę moze
trochę kiepsko - nigdy nie byłam orłem z polskiego, ale mam nadzieję, ze w
miare jasno przedstawie o co mi chodzi. Mąż pracuje normalnie, na cały etat.
Ale przecież to nie oznacza, ze jak przyjdzie do domu to nie ma żadnych
domowych obowiązków. A do tego sie to sprowadza. Aha zapomniałam dodać, że
mamy 11 miesięcznego Radka i w zasadzie to ja nim sie zajmuję. Radek w dzień
śpi 2 godziny, a potem non stop trzeba być przy nim, z nim, bo jest strasznie
ruchliwym dzieckiem i trzeba go pilnować, aby mu się krzywda nie stala -
chodzi sam. A poza tym nie lubi być sam, po troszkę winię tu teściową, bo jak
był młodszy przychodziła do niego i brała go z łóżeczka, jak sam grzecznie
sobie leżał czy siedział i się bawił, oczywiście zwracalam uwagę, że
przecierz bawi się sam, to po co go przyzyczajać,a teraz mam - muszę caly
czas z nim być, a przez to nie mam czasu na inne rzeczy - typu pożądek, etc.
I tak, poszłam wczoraj po południu z małym na spacer, więc mąż miał luzy i
był sam w domu (znaczy prawie sam, mieszkamy z teściami), więc mu się
nudziło, i zamiast mi pomóc, czy umyć naczynia, czy zagotować wodę, aby była
dla synka, czy coś innego zrobić - to on poszedl sobie spać, ja wiem może być
zmęczony, ja to rozumiem, ale przecież ja wszystkiego sama nie zrobię nie
jestem w stanie, a ja przecież też mogę być zmęczona - (mam niedokrwistość,
niskie ciśnienie) ale co tam, ja mogę wszysto robić, a jak mu zwróciłam
uwagę, że mógl umyć naczynia, to obraził się bo mu zwróciłam uwagę. I tak
przeważnie jest, tak to prawdą czasami coś mi tam pomaga, ale czasami.
Przeważnie przychodzi do domu siada przed komputerem, albo też zajmuje się
modelarstwem, nie pogada ze mną nie nic. A ja cały czas z Radkiem. W nocy też
jak Radek się budzi to ja muszę wstawać bo on sobie smacznie śpi - i kto tu
ma prawo się obrażać, a jak powiem mniej mile to już jest źle, tylko ile ja
tak mogę wytrzymać, ze wszystko ja. A wiecie często narzekam na teściów - bo
są zaborczy, ale czasmi więcej oni mi pomagają niż mąż. Przynajmniej czasami
zajmują się Radkiem. Chociaż z teściami też mi nie najlepiej się układa.
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • 158r Re: Mąż sie obraził 12.08.04, 10:03
      Doskonale Cię rozumiem.Ja też mam 11 m-cznego synka,też mieszkam razem ale z
      moimi rodzicami i jeszcze do tego prację na pełny etat /wróciłam do pracy jak
      mały miał 3,5 m/.Moi rodzice też rozpieścili brzdąca - dokładnie tak jak Twoja
      teściowa. Ja tez padam na przysłwiowa "m..", ale co mogę zrobić.Owszem gdy
      jestem zmęczona poprostu drę się na swojego lubego zanoszę mu małego i mówię:
      "Kochanie chcesz być 'uprany' chcesz zjeść, chcesz miec posprzątane -to teraz
      zajmij się nim ty!' Jest wtedy BARDZO obrażony, ale trudno.Mówię mu też że
      dziecko ma nie tylko mamę ale i tatusia którego bardzo kocha i wprost za nim
      przepada.To przepada dociera do męza i z chęcią z nim zostaje. Czasami nawet
      dodam że synem jest bardziej za tatą niż za mamą - działa jak nie wiem co.
      No cóż my mamusie musimy się wspierać
    • ewa2233 Re: Mąż sie obraził 12.08.04, 10:12
      Przede wszystkim sama nabierz szacunku do swojej PRACY w domu, bo nawet tu
      napisałaś "pracuję dwa razy w tygodniu, wiec przez 5 dni siedzę w domu".
      Wiem, tak się mówi potocznie, ale takie "mówienie" ma swój "klimat",
      który się przenosi na męża.
      Może wystarczy SPOKOJNIE męża uświadomić jak wygląda twój dzień.
      Dobrym rozwiązaniem jest zostawienie męża z dzieckiem na całą sobotę
      lub niedzielę. Tak, by wiedział co oznacza "siedzenie z dzieckiem".
      Powiedz, że chciałabyś w sobotę odetchnąć i niech się dzieckiem zajmie.
      Co Ci szkodzi? smile

      Mojemu zdarzyła się parę razy taka "całodzienna opieka"
      i nigdy by nie powiedział, że to nic takiego!

      Ale to, że męża przekonasz jak to jest, nie znaczy,
      że już zapamięta "na zawsze".
      Trzeba "lekcję" powtarzać co jakiś czas smile
      Powodzenia!

      Ewa - mama 11 miesięczniaka i 10 latka smile
      • danwik Re: Mąż sie obraził 12.08.04, 13:31
        Taaa, zgadzam się całkowicie surprised)
        mój mąż się cieszył, że wreszcie ma urlop ... piszę w czasie przeszłym bo mina
        mu już zrzedła (wolne ma od wtorku, dzisiaj czwartek a on coś przebąkuje o
        wcześniejszym powrocie do pracy ... a małą dziś zawiózł do moich rodziców surprised)
        Ja ostentacyjnie wróciłam wczoraj z pracy ... a tu co obiad ??? jaki obiad ???
        lekkie ogarnięcie mieszkania ??? a kiedy miał to zrobić ... przecież przy Małej
        się nie da surprised))))) Padł wieczorem na meczu ... a tak dłuuugo na niego czekał i
        biedny nawet go nie obejrzał do końca surprised))))))))))))
        pzdr. aga
      • mama_radka Re: Mąż sie obraził 12.08.04, 13:39
        ewa2233 napisała:

        > Przede wszystkim sama nabierz szacunku do swojej PRACY w domu, bo nawet tu
        > napisałaś "pracuję dwa razy w tygodniu, wiec przez 5 dni siedzę w domu".
        > Wiem, tak się mówi potocznie, ale takie "mówienie" ma swój "klimat",
        > który się przenosi na męża.
        No tak faktycznie, masz rację, bo ktoś w ogole może pomyśleć, że siedze i nic
        nie robię, a otóż prawda jest inna, zajmuję się dzieckiem, piorę, prasuję,
        sprzątam ect.
        > Może wystarczy SPOKOJNIE męża uświadomić jak wygląda twój dzień.
        > Dobrym rozwiązaniem jest zostawienie męża z dzieckiem na całą sobotę
        > lub niedzielę. Tak, by wiedział co oznacza "siedzenie z dzieckiem".
        > Powiedz, że chciałabyś w sobotę odetchnąć i niech się dzieckiem zajmie.
        > Co Ci szkodzi? smile
        Genialny pomysl, ale jest małe, takie malutkie ale, jak ja zostawię małego z
        męzem, to jestm prawie w 100% przekonana, ze teściowa go wyręczy. Skąd to
        wiem, znam go już trochę i znam teściową, ile razy prosiłam męża aby zajął się
        Radkiem, np. gdy chcę się wykąpać, i co gdy wychodzę z łazienki Radka nie ma
        jest z teściową. TAkże teściowa musiałaby najpierw też gdiześ wyjechać...
        > Mojemu zdarzyła się parę razy taka "całodzienna opieka"
        > i nigdy by nie powiedział, że to nic takiego!
        >
        > Ale to, że męża przekonasz jak to jest, nie znaczy,
        > że już zapamięta "na zawsze".
        > Trzeba "lekcję" powtarzać co jakiś czas smile
        > Powodzenia!
        >
        > Ewa - mama 11 miesięczniaka i 10 latka smile
        Ale dziękuję za rady,
        Pozdrawiam
    • milarka Re: Mąż sie obraził 12.08.04, 10:44
      mama_radka napisała:

      > I tak, poszłam wczoraj po południu z małym na spacer, więc mąż miał luzy i
      > był sam w domu (znaczy prawie sam, mieszkamy z teściami), więc mu się
      > nudziło, i zamiast mi pomóc, czy umyć naczynia, czy zagotować wodę, aby była
      > dla synka, czy coś innego zrobić -

      Z facetami jak z dziećmi - nie ma co się obrażać, że czegoś nie zrobili - po
      prostu następnym razem przed wyjściem na spacer poproś męża o pozmywanie,
      tudzież inne prace, chodzi o to, żeby wyraźnie mu powiedzieć co jest do
      zrobienia, bo dziwienie się po fakcie, że się nie domyślił do niczego nie
      prowadzi
      • jagienkaa Re: Mąż sie obraził 12.08.04, 13:10
        dokładnie, zgadzam się. Ja z mężem zawsze tak postępuję, bo faceci sami z
        siebie raczej nic nie zrobią. Trzeba mu wszystko zawsze jasno i wyraźnie
        powiedzieć!
        • ewa2233 Mamo_radka ! :) 12.08.04, 14:12
          nie ma więc innej rady:
          musisz fundnąć teściowej wczasy! smile)
          I dopiero gdy ona będzie daaaaleeeko od domu,
          Ty zajmij się "przyuczaniem" męża do "tatusiowania" smile

          Pozdrówka dla Was!
          • mama_radka Re: Mamo_radka ! :) 12.08.04, 14:23
            ewa2233 napisała:

            > nie ma więc innej rady:
            > musisz fundnąć teściowej wczasy! smile)
            > I dopiero gdy ona będzie daaaaleeeko od domu,
            > Ty zajmij się "przyuczaniem" męża do "tatusiowania" smile
            >
            > Pozdrówka dla Was!
            Dobrze mówisz, zgadzam sie z Tobą, a właśnie, ma teraz 2 tygodnie urlopu, i coś
            tam wspominalam, że pojedzie na kilka dni do rodzinki....
            I też pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka