Dodaj do ulubionych

Co to znaczy "dawać"?

15.12.13, 21:43
Czytam wątek obok i tak mnie natchnęło - nie pierwszy raz spotykam się z określeniami "dawać", "zaspokajać chucie napalonego nastolatka".
Czy osobom wygłaszającym takie określenia nie przychodzi do głowy, że kobieta to nie przedmiot na użytek faceta i nie o żadne "dawanie" chodzi?
Trochę mnie skręca jak czytam albo słyszę coś takiego. Tym bardziej, jak piszą to kobiety, szczególnie w konktekście wychowania córki, żeby "się szanowała"... a u podstawy tego wychowania leży przekonanie o używaniu kobiety jak rzeczy do zaspokajania tylko czyichś potrzeb.
Obserwuj wątek
    • vilez Re: Co to znaczy "dawać"? 15.12.13, 21:47
      Andaba tak pisze w odniesieniu do swojej córki. Pięknie, po prostu pięknie.
      • madzioreck Re: Co to znaczy "dawać"? 15.12.13, 21:49
        Nie ona jedna, niestety.
        • vilez Re: Co to znaczy "dawać"? 15.12.13, 21:53
          Gdy ją o to zapytałam, nie zrozumiała nawet, o co pytam. Straszne to jest.
    • lady-z-gaga Re: Co to znaczy "dawać"? 15.12.13, 21:52
      Są i takie biedactwa, co nigdy nie zrozumiały, że kobieta może miec przyjemność z seksu. Łatwo zgadnąć, dlaczego.
      Wg nich kobiety "dają" 'rozkładają nogi" albo "pozwalają zamoczyć".Trzeba im wybaczyć ich wulgarne prostactwo, bo nie wiedzą, o czym mówią.
    • ruscello Re: Co to znaczy "dawać"? 15.12.13, 22:08
      To nie wiesz, ze "jak suka nie da, to pies nie wezmie"? uncertain Pare razy w zyciu to slyszalam lub czytalam.
      XXI wiek w Polsce jest jak widac najbardziej pruderyjny od poczatku swiata - smieszne i straszne.

      Te 7 lat temu w moim "elytarnym" LO, w ktorym niemal wszyscy katolikami byli, w klasie na 30 dziewczyn uchowaly sie 2 dziewice do 18-tki. Zwyczajne to bylo, nikt sie nie chwalil ani zalil - ot, seks jak zakochanie - zwykla rzecz.
    • andaba Re: Co to znaczy "dawać"? 15.12.13, 22:22
      madzioreck napisała:

      a u podstawy tego wychowania leży przekonanie o używaniu kobiety jak rzeczy do
      > zaspokajania tylko czyichś potrzeb.


      Jak myślisz, jeżeli siedemnstolatka współzyje ze swoim rówieśnikiem, to on to robi z dozgonnej miłości, szacunku, chęci spłodzenia potomka, którego będzie z wybranką wychowywał w szczęściu?
      Akurat, robi to po to, zeby zaspokoić swoje potrzeby. A dziewczyna w większości wypadków dlatego, że nie chce byc ostatnią dziewicą w klasie, bo boi sie, że ją zostawi, bo nie chce wyjść na cnotkę, itp. Oczywiście są takie, które robia to tylko i wyłącznie z żądzy zaspokojenia własnej chuci, ale tych jest malutko, uwierzcie mi.

      Poza tym nic nie zmienia faktu, że to kobieta daje coś istotnego, facet może przelecieć wszystko, ale dziewictwo można stracić raz. I to na kobietę spadają niemal wszystkie konsekwencje - przede wszystkim ciąża. Bo nawet najbardziej wyzwolony i porządny facet z brzuchem nie chodzi i porodu nie przeżywa, piersia nie karmi. A w przypadku nastolatki równiez nie wstaje w nocy, nie zmienia pieluch, nie karmi itp.
      • vilez Re: Co to znaczy "dawać"? 15.12.13, 22:25
        Jesteś chora.
        • andaba Re: Co to znaczy "dawać"? 15.12.13, 22:32
          Bo?

          Wiesz co, ja się juz tak zastanawiam, co musiałabym napisać, żebyś się nie sprzeciwiła.
          Bo mam wrażenie, ze tropisz moje wpisy po to tylko, żeby udowadniać, że sie mylę.

          Gdybyś sobą coś reprezentowała, to może czułabym sie zaszczycona twoją fascynacją moją skromną osobą, ale ty jestes po prostu nudna. I przewidywalna.
          • vilez Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 07:59
            Powtórzę: jesteś chora. Na nienawiść do ciała i kobiecości.
        • aandzia43 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 00:36
          Nie, nei jest chora, ma tylko niedorozwiniętą sferę seksualną i erotykę skomplikowaną jak noga stołowa. To się zdarza całkiem często i życia nie utrudnia (no chyba, że mężowi, jeśli się trafi jakiś bardziej wyrafinowany, ale Andaba nie moze narzekać na męża - on z tego samego środowiska i z tej samej sztancy).
      • lady-z-gaga Re: Co to znaczy "dawać"? 15.12.13, 22:37
        >Oczywiście są takie, które robia to tylko i wyłącznie z żądzy zaspokojenia własnej chuci, ale tych jest malutko, uwierzcie mi.


        O żesz w morde jeża, chyba pierwszy raz w życiu walne se sygnaturkę big_grinbig_grinbig_grin
        • andaba Re: Co to znaczy "dawać"? 15.12.13, 22:50
          Przeczyataj sobie jakiekolwiek forum dla nastolatek, jeżeli już nie pamiętasz, jak to bylo gdy sama byłaś nastolatką.
          Ja miałam na myśli nastolatki, bo to ich dotyczyła dyskusja, nie was.
          • madzioreck Re: Co to znaczy "dawać"? 15.12.13, 22:52
            Fora nastolatkowe są tak samo reprezentatywne, jak forum emama, gdzie są same wąskie specjalistki, a każda ma dom z ogrodem i bidet.
            Nie wiem, ile lat temu byłaś nastolatką, ja nie tak dawno i jeszcze to i owo pamiętam.
            • andaba Re: Co to znaczy "dawać"? 15.12.13, 23:00
              No więc ja też to i owo pamiętam i jakoś nie pamiętam zwierzeń, żeby któras robiła to,bo nie mogła wytrzymać, tylko przewaznie "ulegały", dały się namówić, bo sie bały opuszczenia, zdrady, faceci są nieźli w szantażowaniu.
              Po fakcie stwierdzały "ale ja głupia byłam" a nie "jak było cudownie".

              I co śmieszniejsze byłam też powiernicą paru niesympatyczych kolesi, więc wiem to i owo od drugiej strony, czego nie powiedzieliby dziewczynie, którą chce sie poderwać.
              • naomi19 Re: Co to znaczy "dawać"? 15.12.13, 23:44
                Piszesz o sobie? Może jesteś osobą oziębłą, nie wiesz nic o przyjemności z seksu? Miewasz orgazmy? big_grin Przyjemność z doznawani zaczyna się często w pojedynkę, potem w jako nastolatek- pierwsze pocałunki, pierwsze pieszczoty, pierwszy stosunek... aż się rozmarzyłam- kiedy to było i jakie było wspaniałe. I tak! byłam niesamowicie podniecona, napalona, nie mogłam wytrzymać, partnera miałam przecudownego, czułego i dobrego... eh co za czasy, współczuję, że są osoby, którym KK to zabrał/zabronił tego/ zabrał przyjemność z tego
                Teraz, mając rodzinę, seks to jest już coś innego- obowiązki, praca, dziecko, zmęczenie, stały partner... są kobiety które zaczynają od tego momentu. mówi się trudno.
                • an_ni Re: Co to znaczy "dawać"? 15.12.13, 23:48
                  dalas czadu! andaby nie znasz? przasnej baby, ktora dawala tak jak daje sie zupe chlopu
                  masz bierz i korzystaj, byle szybko, dziecko bedzie to sie zaspokoje
                  • naomi19 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 09:43
                    Nie, po prostu jej opis nie odpowiada do moich doświadczeń, a pisze, jakby dawanie, zaspakajanie chuci było normą, a moim zdaniem- nie jest. Seks to jest przyjemność dla obu stron, nie dla jednej.
              • aandzia43 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 00:56
                Bywa i tak. Bywa. Ale nie zapominaj, że wychowałaś się w określonym środowisku i koleżanki miałaś głównie z takich środowisk. Moje koleżanki trzydzieści parę lat temu nie "ulegały", chociaż bywały namawiane i owszem. Z tego co pamiętam, same szukały miodów i jak chłopak kiepsko całował, to szukały następnego. Cnotę zaś traciły na własne żądanie. Z tymi, w których były zakochane lub ze starszymi (takimi po dwudziestce), doświadczonymi panami. Te znane mi bliżej nie "dawały dowodów miłości" - brały, co im los i własne ciało i uczucia dawały.
              • m_incubo Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 01:15
                W takim razie wychowałaś się w patologicznym środowisku. To może, choć nie musi, tłumaczyć to co wypisujesz w temacie.
                Wierzę na słowo, że twoje koleżanki były szantażowane, ulegały chuciom chłopaków, "dawały" ze strachu przed zdradą, a po fakcie płakały, żałowały i ubolewały nad własną głupotą.
                Wierzę również, że tak to mogło tobą wstrząsnąć, że myślisz do dziś schematami. Bardzo, bardzo współczuję ci środowiska i takich doświadczeń sad
              • bri Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 01:55
                Przecież w którymś wątku pisałaś o sobie, że wyjątkowo wcześnie nabrałaś ochoty na seks?
      • madzioreck Re: Co to znaczy "dawać"? 15.12.13, 22:42
        Masz po prostu wyprany mózg moim zdaniem i nie piszę tego złośliwie. To całe szmacenie seksu z jednej strony, a z drugiej uświęcanie kawałka mięsa w postaci błony dziewiczej jest chore po prostu i robi z normalnej życiowej sprawy jakieś tajemnicze, obleśne coś. Nie wiem, jak u Ciebie z żądzami, z tych wyczytanych urywków wynika, że marnie, ale uwierz, że to nie jest norma, nie tak, że tylko nieliczne posiadają potrzeby, w młodym czy starszym wieku. Obudź się. A jak nie, to goowno później wiedzą o swoich córkach, jako i moja, kiedy przestałam być dzieckiem. A już obrzydliwe jest robienie z młodych dziewczyn bezwolnych lalek, sprowadzanie ich do roli używki i robienie z facetów bezmyślnych pustaków co stukają nie patrząc kogo.
        I nie pisałam nic o ciąży i wpadce, ale jeśli zaczęłaś, to, że facet nie karmi z wiekiem się nie zmienia.
      • nangaparbat3 Re: Co to znaczy "dawać"? 15.12.13, 23:10
        Musze się wtrącić co do tego "dziewictwa". Otóż błona dziewicza jest atawizmem i w związku z tym nie kazda kobieta ją ma, podobnie jak nie kazdy ma wszystkie ósemki. Mało kto o tym wie, nie mowi się o tym, a szkoda. Młody żonkoś napalony na krwiste atrakcje nocy poślubnej może oskarżyć Bogu ducha winną żonę o niemoralne (sic!) prowadzenie sie i oszustwo. Więc może warto wiedzieć.
        Cała ta heca z "dziewictwem" prowadzi do tego, że pojawiają się" półdziewice", a może i "ćwierćdziewice", zainteresowane odsylam do wspanialej modernistycznej powieści "Kult ciala".
        Pare lat temu wśrod studentek warszawskich prowadzono badania dot. ich zycia seksualnego, okazalo się, że wiele kobiet (i coraz więcej) uprawia anał, bo - pozwala im to zachować dziewictwo (tak wyjasniają). No i chirurgia - plastyka pochwy - za oplatą można "dziewictwo" odzyskac.
        Wszystko razem obrzydlistwo.
        Ale najbardziej zlosci mnie nazywanie tego "cnotą". Męska cnota to rozsądek, odwaga, odpowiedzialność, uczciwość - kobieta ma cnotę między nogami. I mozna ją jej siłą odebrać.
        Dość.
      • semihora Re: Co to znaczy "dawać"? 15.12.13, 23:28
        Hmm... Tak patrząc od strony fizycznej, to raczej facet daje, a kobieta bierze, bo przyjmuje...

        Ale określenia masz ohydne i mocno seksistowskie. Aż chce się polecieć klasykiem o współczuciu.
      • poecia1 Re: Co to znaczy "dawać"? 15.12.13, 23:46
        No niestety ja się zgadzam z andabą. Jak mocno byśmy nie zaklinali rzeczywistości i jak głośno nie krzyczeli Równouprawnienie to jednak całe odium współżycia spada na dziewczynę.
        • pederastwa Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 08:20
          Raaaaany, jakie znowu odium?
          • kropkacom Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 09:14
            Może pani nie wie co oznacza słowo odium. Zdarza się.
      • aandzia43 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 00:31
        Jak myślisz, jeżeli siedemnstolatka współzyje ze swoim rówieśnikiem, to on to r
        > obi z dozgonnej miłości, szacunku, chęci spłodzenia potomka, którego będzie z w
        > ybranką wychowywał w szczęściu?

        Nieeee!!! Mam nadzieję, i jako siedemnastolatka też taką miałam, że nie! A po co to komu?!


        > Akurat, robi to po to, zeby zaspokoić swoje potrzeby. A dziewczyna w większości
        > wypadków dlatego, że nie chce byc ostatnią dziewicą w klasie,
        Oczywiście są takie, które robia t
        > o tylko i wyłącznie z żądzy zaspokojenia własnej chuci, ale tych jest malutko,
        > uwierzcie mi.

        Błagam, Andaba, wyjdź ze swojej enklawy i rozejrzyj się po świecie, albo zostań w niej i przestań wypisywać głupoty, bo robisz z siebie błazna. "Malutko"? Pomijając fakt, że sama należałam sto lat temu do tego "malutko", to jeszcze całkiem sporo tego "malutko" miałam wokół siebie i wtedy i teraz. Masz po prostu bliskie zera potrzeby seksualne plus obyczajowy dupościsk. Twoja sprawa, ale wzorcem z Sevre nie jesteś. Jesteś tylko typową przedstawicielką pewnej grupy, która chciałaby widzieć normę w swoim wyobrażeniu na temat ludzkiej natury, potrzeb i możliwości.
      • zolla78 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 00:34
        andaba napisała:
        > A dziewczyna w większości wypadków dlatego, że nie chce byc ostatnią dziewicą w klasie, bo boi sie, że ją zostawi, bo nie chce wyjść na cnotkę, itp. Oczywiście są takie, które robia to tylko i wyłącznie z żądzy zaspokojenia własnej chuci, ale tych jest malutko, uwierzcie mi. >

        Szczerze mówiąc, piszesz tak, jakby dla ciebie kobiety, włącznie z twoimi córkami, to był właśnie taki kawał mięsa do brania. I jeżeli o facetach myślisz, że oni postrzegają kobiety też w ten sposób tylko i wyłącznie, to jest to obraźliwe i dla nich i dla kobiet.

        Pewnie, że w ramach mini - melodramatów licealnych jakaś grupa dziewczyn zdecyduje się na seks bojąc się, że zostanie tą ostatnią dziewicą w klasie, a jakaś grupa bo boi się, że bez tego chłopak ją zostawi. Ale to przede wszystkim efekt właśnie tego, że młodzi ludzie ogólnie melodramatyczni są. Ponadto są NIECIERPLIWI I CIEKAWI. Przyszło ci kiedyś do głowy, że to może być poza kwestią zaspokajania chuci i oddawania swojej cnoty, po prostu zwykła ciekawość. A że wiedzą, że nie powinni, to dodadzą do tego żałosne usprawiedliwienie, typu muszę bo on mnie zostawi lub nie wypada być ostatnią dziewicą w klasie.

        Pewnie są i takie postaw na serio, ale te durne postawy tych dzieciaków wynikają z tego, że ktoś im w domach wali do głów takie bzdury jak właśnie piszesz, że kobieta to do używania jest.
      • madzioreck Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 00:45
        A dziewczyna w większości
        > wypadków dlatego, że nie chce byc ostatnią dziewicą w klasie, bo boi sie, że j
        > ą zostawi, bo nie chce wyjść na cnotkę, itp.

        I tu właśnie można pogadać o wychowaniu, kto dziewczynę wychował w ten sposób, że czuje się jak kawał mięsa, który, jak "nie da", to dostanie kopa albo który "da" nie dlatego, że chce, tylko bo co koleżanki powiedzą.
        Bo przecież nie można dziecka wychować w świadomości tego, czy6m seks jest a czym nie jest i po co się go uprawia, a z jakiego powodu nie warto.
        Ale do kogo ja to piszę...
      • sarah_black38 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 09:49
        andaba napisała:


        >
        > Jak myślisz, jeżeli siedemnstolatka współzyje ze swoim rówieśnikiem, to on to r
        > obi z dozgonnej miłości, szacunku, chęci spłodzenia potomka, którego będzie z w
        > ybranką wychowywał w szczęściu?
        > Akurat, robi to po to, zeby zaspokoić swoje potrzeby. A dziewczyna w większości
        > wypadków dlatego, że nie chce byc ostatnią dziewicą w klasie, bo boi sie, że j
        > ą zostawi, bo nie chce wyjść na cnotkę, itp.

        Dokładnie pisząc o chuci ( czuję się wywołana do tablicy) miałam to na myśli.

        > madzioreck napisała:
        >
        > a u podstawy tego wychowania leży przekonanie o używaniu kobiety jak rzeczy do
        > > zaspokajania tylko czyichś potrzeb.

        Wychowałam córkę na mądrą , wartościową osobę, która ma pozytywne poczucie własnej godności. I która wie, że można swój pierwszy raz przeżyć z człowiekiem godnym zaufania,w odpowiednim wieku , a nie dlatego ,ze koleżanki mają to za sobą, albo co gorsza w toalecie na dyskotece.
        Wiecie, albo i nie , ale też tak można.
        • aandzia43 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 12:11
          > Wychowałam córkę na mądrą , wartościową osobę, która ma pozytywne poczucie włas
          > nej godności. I która wie, że można swój pierwszy raz przeżyć z człowiekiem god
          > nym zaufania,w odpowiednim wieku , a nie dlatego ,ze koleżanki mają to za sobą,
          > albo co gorsza w toalecie na dyskotece.

          A o pożądaniu, więziotwórczej roli seksu, radości we dwoje było coś w tych twoich kazaniach? Czy tylko o tym, że "dać" należy dopiero wtedy, jak chłop wyciągnie pudełeczko z pierścionkiem zaręczynowym? wink W żadnej twojej wypoiwedzi nie znalazłam niczego o tym, co w seksie najistoniejsze.

          > Wiecie, albo i nie , ale też tak można.

          Ależ doskonale wiemy i weirzymy, ze tak można. No i co z tego? Czym się chwalisz?
      • rosapulchra-0 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 13:08
        To według ciebie kobieta daje coś istotnego.
        A np. według mojej córki już nie. Ona uważa, że utrata dziewictwa nie powinna być w żaden sposób celebrowana, ponieważ nie masz gwarancji, że ten chłopak to właśnie miłość do końca życia. Za jakiś czas może się okazać, że ich drogi się rozejdą, każde z nich znajdzie nowego towarzysza życia. I co? Ma sobie plastykę waginy zrobić z tego powodu?
        • incubus_1 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 13:11
          Nie, ale warto, żeby ten pierwszy raz był w jakiś sposób wyjątkowy i nie pozostawił przykrych wspomnień.
          • rosapulchra-0 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 13:28
            Ale na czym ma polegać ta wyjątkowość?
        • incubus_1 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 13:32
          Poza tym, wybacz, ale prędzej zrozumiem siedemnastolatkę, która idzie do łóżka z chłopakiem, bo to ten jedyny, bo do końca życia, bo największa na świecie miłość (w każdym razie w tym momencie), niż taką, która trochę na zimno zakłada, że to może się rozpaść, że może dziś ten a jutro inny.
          • rosapulchra-0 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 14:35
            No widzisz. Są różne nastolatki.
            Moja córka ma przyjaciółkę, która przez rok spotykała się ze swoim rówieśnikiem, z nim też miała ten 'pierwszy raz'. Po roku zerwali ze sobą. Myślisz, że oni jakoś celebrowali pierwszy seks? Z tego co wiem, to po prostu się stało.
            I wiesz co? Takie podejście ma coraz więcej nastolatek. Inicjacja seksualna to nie jest coś wielkiego, wspaniałego i wartego uświęcenia. Zarówno dla chłopców jak i dziewcząt.
            • gazeta_mi_placi Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 15:30
              Wielka szkoda.
      • taka-sobie-mysz Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 23:33
        coś w tym jest. ja sama piewrwszy raz zaliczyłam (w wieku 15 lat) w sumie tylko dlatego, że chciałam ię pochwalić przed koleżankami.
        • aandzia43 Re: Co to znaczy "dawać"? 17.12.13, 00:11
          Szczerze współczuję, kiepski początek. A jaki stosunek do seksualności młodzieży mieli twoi rodzice?
          • taka-sobie-mysz Re: Co to znaczy "dawać"? 17.12.13, 22:09
            Niechętny. Tata w ogóle nie był w stanie dopuścić do siebie myśli, że uprawiam seks, nawet jak miałam już ponad 20 lat. Potem jakoś musiał się z tym pogodzić, bo dość młodo (jak miałam 22 lata) wyszłam za mąż. Ale dopóki nie "zostałam żoną" nie mogłam np. zostać na noc u chłopaka.

            A czemu pytasz?

            I prawda co napisałaś, początek był kiepski, tak mnie to zniechęciło do seksu, że kolejny raz spróbowałam dopiero po 3 czy 4 latach. Ale oczywiście koleżankom nie powiedziałam prawdy, tylko mówiłam, że było fajnie.
            • aandzia43 Do Takiej-sobie-myszy 18.12.13, 10:28
              Pytam, bo atmosfera wokół spraw seksu, przekaz, jaki dostajemy w dzieciństwie i czasei dojrzewania oraz wsparcie (lub brak wsparcia) w wieku dojrzewania ma wpływ na nasze wybory. Ty piętnastoletnia pasujesz do schematu dziewczyny, która wychowana w "próżni erotycznej" podejmuje decyzje dotyczące swojego ciała i emocji bez porozumienia z emocjami, uczuciami i... rozumem wink
              Z jednej strony mamy ociekające seksem media, dostępną na wyciągnięcie ręki pornografię, powszechne w środowiskach młodzieży już gimnazjalnej erotyzowanie wizerunku dziewczynek. Z drugiej próżnię w temacie, zagubienie, często brak elementarnej wiedzy o życiu seksualnym człowieka, rodziców mających do zaoferowania tylko spiętą minę i oczywiście gniewnie wygłaszane teksty o "szanowaniu się" i "jeszcze będzie czas na takie sprawy". I mamy brak rozeznania co swoich uczuć, jakieś poczucia winy za rozkwitające ciało, za budzące się żądze. Czasem efektem jest skarlenie erotyki, ucieczka od kobiecości, ucieczka w dewocję, autoagresywne traktowania ciała (anoreksja, paskudne łachy, zaniedbanie), a czasem bezmózgi tour de świat dyskotek, tworzenie wizerunku erotycznej lalki i w konsekwencji głupie decyzje. I gdzie tu miejsca na prawdziwe szanowanie się (bo o tej wzdętej wizji szanowania jako wyparcia, zaprzeczenia i umieszczenia erotycznego elementu osobowości młodego człowieka w... kloace chyba nie będziemy nawet wspominać).
        • gazeta_mi_placi Re: Co to znaczy "dawać"? 17.12.13, 09:28
          A ja z ciekawości, żałuję, gdybym miałam znowu żyć drugi raz zaczekałabym do mniej więcej 21 roku życia lub i później.
    • cherry.coke Re: Co to znaczy "dawać"? 15.12.13, 22:58
      Daj spokoj, andaba nie jest normalna pod tym wzgledem, byl kiedys o tym watek. Dla niej seks to cos jak wydawanie posilkow w barze mlecznym - szurnac na blat z pogarda, a najlepiej jak mozna wrzasnac "Nie ma kotletow, wyszly". I tak sie mezowi mowi jak tylko sie splodzi dosc dzieci smile
      • lady-z-gaga Re: Co to znaczy "dawać"? 15.12.13, 23:00
        dobre smile
      • brak.polskich.liter Re: Co to znaczy "dawać"? 15.12.13, 23:15
        Cudne, pozwolisz, ze sobie to wkleje do sygnaturki?
        • cherry.coke Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 00:00
          Prosze uprzejmie, ale ja tylko parafrazuje!
      • an_ni Re: Co to znaczy "dawać"? 15.12.13, 23:35
        z tymze to maz nie chcial wiecej dzieci a ona wtedy dawac juz nie chciala
      • bi_scotti Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 00:54
        cherry.coke napisała:

        > seks to cos jak wydawanie posilkow w barze mlecznym - szurnac na blat
        > z pogarda, a najlepiej jak mozna wrzasnac "Nie ma kotletow, wyszly".

        A mozna wszak tak uprzejmie zachecac:
        nie gwoli swawoli lecz celem ludzkiego rodu pomnozenia
        uzycz mi, panna, swego przyrodzenia!


        Gdyby andabowy maz tak ja namawial, to moze i zamiast kotletow, ktore latwo wychodza, zalapalby sie na luksusowy turban z rakow (przepis wedlug Cwierciakiewiczowej "365 obiadow na swiezym masle") tongue_out
    • brak.polskich.liter Re: Co to znaczy "dawać"? 15.12.13, 23:21
      Coz, autorki takich bonmocikow na ogol same cierpia na chroniczny ciposcisk. Nie wnikajac w przyczyny - sa erotycznymi troglodytkami, seksu nie lubia, frajdy z erotyki nie czerpia, zas bzykanie traktuja czysto uzytkowo (seks jako karta przetargowa w ustawkach z partnerem/mezem).

      Czego sie wiec spodziewac?
    • naomi19 Re: Co to znaczy "dawać"? 15.12.13, 23:38
      ta od zaspakajania chuci to sarah_black38
      • madzioreck Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 00:42
        Tak, wiem. I właśnie po jej poście mnie strzeliło.
        • nanuk24 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 00:46
          Ojej, a w ktorym to watku?
          • madzioreck Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 00:54
            Tu: forum.gazeta.pl/forum/w,567,148554638,148560177,Re_Do_matek_corek_Hipotetycznie_.html
            • nanuk24 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 01:06
              Achwink Nie dziwi mnie. Tutaj w co drugim watku kobiety nadstawiaja facetom dupe. Tak czesto i wyniosle o tym mowia, ze mozna juz nickami sypacbig_grin
              \
        • sarah_black38 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 10:01
          madzioreck napisała:

          > Tak, wiem. I właśnie po jej poście mnie strzeliło.

          Napisz proszę co cię tak strzeliło , bo tamtego wątku jeszcze nie czytałam. Takaś tolerancyjna, że inny model życia , wychowania dzieci jest dla ciebie nie do przyjęcia? Nie wszyscy muszą być nowocześni i postępowi. I nie ma to nic z dupościskiem i oziębłością , jak to niektóre panie zauważyły. Ma to związek z poszanowaniem godności, z tym ,że na wszystko jest właściwy czas i właściwe miejsce. Szkoda, że nie zrozumiałaś.

          Swoją córkę możesz namawiać do współżycia jeszcze w młodszym wieku, możesz jej podsuwać antykoncepty już w 15 r.ż., dawać jej postinor jak landrynki do łykania. Mnie nic do tego. Uszanuj to , że ktoś ma inny styl życia, inne spojrzenie na świat. Czy cię strzeli, czy nie, nadal uważam ,że 17 lat to za wcześnie , a tym bardziej na faszerowanie dużą dawką hormonów w tabletce po.
          • vilez Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 10:09
            Jak krowie na rowie wytłumaczę:
            Chodzi o sformułowanie. To sformułowanie zdradza podejście do sfery seksu i erotyki. Czy seks to dla Ciebie naprawdę "dawanie"? To Ty mężowi "dajesz"? Czy tylko nastolatki "dają"?

            • sarah_black38 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 10:16
              vilez napisała:


              > Chodzi o sformułowanie. To sformułowanie zdradza podejście do sfery seks
              > u i erotyki.

              Ok, zamienię na pożądanie. Czy teraz coś to zmienia? Czy owa siedemnastolatka jest już gotowa psychicznie i społecznie. Jeżeli chodziło o słowo, fakt może było i zbyt dosadne. Reszta to twoja interpretacja, a raczej nadinterpretacja.
              • vilez Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 10:35
                "Pożądanie" to zupełnie inna bajka, niż "dawanie". O to właśnie chodzi.
                A jeśli chodzi o pożądanie, to jest owo naturalną składową ludzkiej seksualności. I jak najbardziej nastolatka może odczuwać pożądanie. Do odczuwania pożądania nie potrzeba społecznej ani psychicznej dojrzałości. Dlatego nawet dzieci są istotami seksualnymi. Na swoją miarę oczywiście.
                Nie ma niczego nienaturalnego ani złego w seksualności nastolatek. 17-latka jest gotowa do współżycia, czy Ci się to podoba, czy nie.
              • aandzia43 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 11:43
                Czy teraz coś to zmienia? Czy owa siedemnastolatka j
                > est już gotowa psychicznie i społecznie?

                Do czego gotowa psychicznie? Do udanego seksu? Tak, duża część jest już gotowa*. A dojrzałość społeczna do seksu jeśli się sprowadzi prawie do zera prawdopodobieństwo zajścia w ciążę to niby co za twór?

                * Jest bardzo duża grupa kobiet, które do udanego seksu nie są nigdy gotowe. Niskie libido, wyprany w dzieciństwie mózg i środowisko utrzymujące je w stanie wyprania.
                • incubus_1 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 11:49
                  Ale wiesz, udany seks to nie tylko wesołe fiku-miku, ale świadomość, że gdyby co, to nie będzie końca świata. To świadomość, że ma się zaplecze, oraz wiedza, że seks jest jednak czymś więcej niż tylko zwykłym rozładowaniem popędu.
                  • aandzia43 No i znowu ta nieszczęsna wpadka 16.12.13, 12:17

                    > Ale wiesz, udany seks to nie tylko wesołe fiku-miku, ale świadomość, że gdyby c
                    > o, to nie będzie końca świata. To świadomość, że ma się zaplecze, oraz wiedza,
                    > że seks jest jednak czymś więcej niż tylko zwykłym rozładowaniem popędu.

                    No coś ty, w życiu bym się nie domysliła, że udany seks to nie zwykłe rozładowanie popędu, buhaha wink O czym ty kobieto piszesz i do kogo? Wiesz, dla mnie udany seks jest wtedy, gdy nei mam z tyłu głowy ani cienia myśli o wpadce, końcu świata z tego powodu i ewentualnym zapleczu. Jeśli nie umiesz się wyluzować (uprzednio zrobiwszy co trzeba w kwestii antykoncepcji) to wpółczuję, bo nie masz bladego pojęcia o udanym seksie. Uparte łącznie seksu z ewentualną ciążą, ciągłe powoływanie się na to przy kompletnym braku wynurzeń na sprawy istotne w samym seksie świadczą o erotycznym troglodytyźmie pań na forum.
                    • tabakierka2 Re: No i znowu ta nieszczęsna wpadka 16.12.13, 12:27
                      aandzia43 napisała:


                      > No coś ty, w życiu bym się nie domysliła, że udany seks to nie zwykłe rozładowa
                      > nie popędu, buhaha wink

                      a czym może być seks nastolatków? moim zdaniem, głównie rozładowaniem napięcia. Rzadko pewnie pełni rolę, jak u dorosłych.
                      • aandzia43 Re: No i znowu ta nieszczęsna wpadka 16.12.13, 12:29
                        >
                        > a czym może być seks nastolatków? moim zdaniem, głównie rozładowaniem napięcia.
                        > Rzadko pewnie pełni rolę, jak u dorosłych.
                        >
                        A jaką wg ciebie pełni rolę u dorosłych, od tego zacznijmy? Prokreacyjną lepiej żeby nie, co do tegom amy zgodność wink
                        • tabakierka2 Re: No i znowu ta nieszczęsna wpadka 16.12.13, 12:31
                          aandzia43 napisała:

                          > A jaką wg ciebie pełni rolę u dorosłych, od tego zacznijmy? Prokreacyjną lepiej
                          > żeby nie, co do tegom amy zgodność wink
                          >

                          a gdzieś tu było wymienionetongue_out
                          więziotwórczą itd.
                          • aandzia43 Re: No i znowu ta nieszczęsna wpadka 16.12.13, 12:42
                            I uważasz, że seks osiemnastolatków np. nie może pełnić roli więziotwórczej? Ja mam inne zdanie, inne doświadczenai i obserwacje. Dodam jeszcze, że sporo ludzi płci obojga, dla których seks nigdy nie jest czynnikiem więziotwórczym. Ani w wieku siedemnastu lat, ani trzydziestu, ani pięćdziesięciu. Mówię oczywiście o ludziach współżyjących. Taka specyfika. Niedojrzała sfera seskualna i już. Przczynyny są różne.
                            • tabakierka2 Re: No i znowu ta nieszczęsna wpadka 16.12.13, 12:50
                              aandzia43 napisała:

                              > I uważasz, że seks osiemnastolatków np. nie może pełnić roli więziotwórczej? Ja
                              > mam inne zdanie, inne doświadczenai i obserwacje.

                              nie wiem. Mówiłyśmy o 17latkach przed chwilą. A tu już 18latkowie się pojawili ( jednak pełnoletni)wink
                              Raczej celowałabym w ciekawość, chęć upodobnienia się do grupy/znajomych, 'wyżycie' niż w chęć do pięlęgnowania w ten sposób związku ( zakładając, że dana para w ogóle chce związek utrzymać dłużej niż kilka tygodni/miesięcy).

                              Dodam jeszcze, że sporo ludz
                              > i płci obojga, dla których seks nigdy nie jest czynnikiem więziotwórczym. Ani w
                              > wieku siedemnastu lat, ani trzydziestu, ani pięćdziesięciu. Mówię oczywiście o
                              > ludziach współżyjących. Taka specyfika. Niedojrzała sfera seskualna i już. Prz
                              > czynyny są różne.
                              >

                              Jasne, ale jednak z założenia ludzie dorośli są sami za siebie odpowiedzialni. Za nastolatka odpowiadają rodzice. No i jednak długotrwałość związku nastolatków jest wątpliwa.
                              • aandzia43 Re: No i znowu ta nieszczęsna wpadka 16.12.13, 12:58
                                No i jednak długotrwałość związku nastolatkó
                                > w jest wątpliwa.

                                A jakie to ma znaczenie dla uczynienia z seksu wartości godnej zauważenia i wartości samej w sobie? Rozstają się ludzie po dwudziestce i trzydziestce. Zaprzestają pożycia ludzie w stałych, formalnych związkach. Dla mnie przyszłość nie ma najmniejszego znaczenia w odbiorze tego, co się wydarza. I żebyś zrozumiała, to wyłuszczę: w odbiorze, w uświęceniu, w radości wyższego rzędu.

                                > Raczej celowałabym w ciekawość, chęć upodobnienia się do grupy/znajomych, 'wyży
                                > cie' niż w chęć do pięlęgnowania w ten sposób związku ( zakładając, że dana par
                                > a w ogóle chce związek utrzymać dłużej niż kilka tygodni/miesięcy).

                                A jakie znaczenie dla odbioru seksu ma formalna pełnoletniość? Ciekawość zawsze mile widziana, chęć upodobnienia się nie. Ale pany oazowe też upodabniają się jedna do drugiej, a wszystkie do schematu organizacji. Tylko one mieszają w to jeszcze duchowość wink
                                • tabakierka2 Re: No i znowu ta nieszczęsna wpadka 16.12.13, 13:02
                                  aandzia43 napisała:

                                  > A jakie znaczenie dla odbioru seksu ma formalna pełnoletniość?

                                  dla ewentualnych konsekwencji już ma.


                                  Ale pany oazowe też upodabniają się
                                  > jedna do drugiej, a wszystkie do schematu organizacji. Tylko one mieszają w to
                                  > jeszcze duchowość wink


                                  eeee...tam. Myślisz, że tam seksu nie ma?suspicious
                                  Jeśli tak, to oceniasz powierzchownie. Chociaż w sumie nie wiem. Nigdy w oazach nie byłam.
                                  • aandzia43 Re: No i znowu ta nieszczęsna wpadka 16.12.13, 14:33
                                    > eeee...tam. Myślisz, że tam seksu nie ma?suspicious
                                    > Jeśli tak, to oceniasz powierzchownie.

                                    Ależ ja wiem, że tam jest seks. To znaczy tak zeznają zainteresowani oraz zdegustowani wink Ale moim zdaniem na miejscu środowisk kościelnych nie chwaliłabym się tym: objaw obyczajowej schizofrenii i zakłamania.
                        • incubus_1 Re: No i znowu ta nieszczęsna wpadka 16.12.13, 12:39
                          Jaką u nastolatek? Spróbowanie czegoś nowego, niechęć do odstawania od grupy itp.

                          Jakoś nie bardzo wierzę w te rozbuchane potrzeby seksualne u dziewcząt w wieku nastoletnim.
                          • aandzia43 Re: No i znowu ta nieszczęsna wpadka 16.12.13, 12:45

                            > Jakoś nie bardzo wierzę w te rozbuchane potrzeby seksualne u dziewcząt w wieku
                            > nastoletnim.

                            To nie jest kwestia wiary wink Ty nie wierzysz, a ja wiem, bo widziałam, czytałam, doznałam. Ale oczywiscie możesz sobie nie wierzyć dalej.
                            • incubus_1 Re: No i znowu ta nieszczęsna wpadka 16.12.13, 12:51
                              Ja też widziałam, czytałam i doznawałam, tylko wręcz przeciwnie niż Ty. I która prawda jest bardziej prawdziwa?
                              • aandzia43 Re: No i znowu ta nieszczęsna wpadka 16.12.13, 15:50
                                I która
                                > prawda jest bardziej prawdziwa?

                                Widzisz, ja sobie zdaję sprawę z tego, że RÓŻNE są sposoby reagowania na świat i swoją seksualność w wieku 17 lat, tobie zaś wydaje się, że WIESZ NA PEWNO, jak wyglądają te sposoby wink Powtórzę jeszcze raz coś, co pisano w tym wątku wiele razy: w różnym tempie dojrzewa się do różnych poczynań. Niektórzy nei dojrzeają nigdy mimo stwarzania pozorów dojrzałości (np. uprawianie seksu w małżeńśtwie). Niektórzy dojrzewają stosunkowo wcześnie do fajnego, dojrzałego seksu.
                            • taka-sobie-mysz Re: No i znowu ta nieszczęsna wpadka 16.12.13, 23:36
                              zalinkuję właśną wypowiedz smile

                              forum.gazeta.pl/forum/w,567,148560564,148579561,Re_Co_to_znaczy_dawac_.html
                      • rosapulchra-0 Re: No i znowu ta nieszczęsna wpadka 16.12.13, 13:10
                        > Rzadko pewnie pełni rolę, jak u dorosłych.

                        A jaką rolę pełni u dorosłych?
                    • incubus_1 Re: No i znowu ta nieszczęsna wpadka 16.12.13, 12:37
                      Wiem, o czym piszę. Ale może nie wiem, do kogo. A może ten ktoś nie wie, że są różne poziomy odbioru rzeczywistości i wybiera ten najprostszy.

                      To może oświeć mnie, co jest Twoim zdaniem takie w seksie najistotniejsze, poza funkcją więziotwórczą, pełnym zaufaniem, miłością, satysfakcją i spełnieniem, a także w miarę chęci, prokreacją.
                      • aandzia43 Re: No i znowu ta nieszczęsna wpadka 16.12.13, 12:51

                        > Wiem, o czym piszę. Ale może nie wiem, do kogo. A może ten ktoś nie wie, że są
                        > różne poziomy odbioru rzeczywistości i wybiera ten najprostszy.

                        Znowu sobie pochlebiasz wink


                        > To może oświeć mnie, co jest Twoim zdaniem takie w seksie najistotniejsze, poza
                        > funkcją więziotwórczą, pełnym zaufaniem, miłością, satysfakcją i spełnieniem,
                        > a także w miarę chęci, prokreacją.

                        Mylisz rolę więziotwórczą seksu dla związku z wygodnym i bezpiecznym ulokowaniem seksu w związku formalnym i bezpiecznym z innych względów. To, że dajesz mężowi tylko po slubie (czy dopiero tuż przed umówionym i zamówionym ślubem) to nie jest więziotwórcze traktowanie seksu. To jest bezpieczne lokowanie go w układzie, w którym równie dobrze mogłoby go nie być.
                        • tabakierka2 Re: No i znowu ta nieszczęsna wpadka 16.12.13, 12:56
                          aandzia43 napisała:

                          To, że dajesz mężo
                          > wi tylko po slubie (czy dopiero tuż przed umówionym i zamówionym ślubem) to nie
                          > jest więziotwórcze traktowanie seksu
                          . To jest bezpieczne lokowanie go w układz
                          > ie, w którym równie dobrze mogłoby go nie być.
                          >

                          może Ty dajeszwink
                          i skąd możesz wiedzieć, że to nie jest dla MNIE I DLA MOJEGO męża więziotwórcze? skoro seks wzmacnia naszą więź to jego rola jest więziotwórcza + dodatkowo mamy poczucie bezpieczeństwa i spójności z wyznawanymi przez nas zasadami (czytaj: nie mamy kaca moralnego, że robimy coś, na co teoretycznie nie powinniśmy się godzić, nie zyjemy w grzechu).
                          • aandzia43 Re: No i znowu ta nieszczęsna wpadka 16.12.13, 13:00

                            > i skąd możesz wiedzieć, że to nie jest dla MNIE I DLA MOJEGO męża więziotwórcze

                            Ja pisałam do Incubus. Ty występujesz z innego poziomu smile
                            • tabakierka2 Re: No i znowu ta nieszczęsna wpadka 16.12.13, 13:02
                              aandzia43 napisała:


                              > Ja pisałam do Incubus. Ty występujesz z innego poziomu smile
                              >

                              w sensie?
                            • incubus_1 Re: No i znowu ta nieszczęsna wpadka 16.12.13, 13:07
                              No dobrze, a skąd wiesz, jak to wygląda u mnie? Dlatego, że nie wskoczyłam jako siedemnastolatka chętnemu do łóżka deprecjonujesz moje obecne doświadczenia.
                              • aandzia43 Re: No i znowu ta nieszczęsna wpadka 16.12.13, 14:27
                                > No dobrze, a skąd wiesz, jak to wygląda u mnie? Dlatego, że nie wskoczyłam jako
                                > siedemnastolatka chętnemu do łóżka deprecjonujesz moje obecne doświadczenia.

                                Sama się deprecjonujesz jako strona w dyskusji o seksie powołując się uparcie na "dawanie chętnemu mężczyźnie" i kompletnie pomijając aspekt pożądania i ochoty na seks ze strony kobiety smile
                          • madzioreck Re: No i znowu ta nieszczęsna wpadka 16.12.13, 13:58
                            > i skąd możesz wiedzieć, że to nie jest dla MNIE I DLA MOJEGO męża więziotwórcze
                            > ?

                            Dokładnie stad, skąd Ty wiesz, że w przypadku 17-latki współżyjącej ze swoim chłopakiem NIE JEST...
                        • incubus_1 Re: No i znowu ta nieszczęsna wpadka 16.12.13, 12:58
                          Zaraz, a gdzie ja napisałam, że tylko po ślubie albo minutę przed? Nie przeinaczaj moich słów i nie dopisuj czegoś, czego nie miałam na myśli.
                          Pisałam o dojrzałości do seksu i o tym, że dla ludzi dorosłych zdecydowanie częściej pełni rolę więziotwórczą niż dla nastolatków, którym stałe związki jeszcze nie w głowie.
                          • princess_yo_yo Re: No i znowu ta nieszczęsna wpadka 16.12.13, 14:27
                            tylko ze stalosc zwiazku nie ma w sensie 'wieziotworczosci' seksu nic do rzeczy.
                            rozumiem ze jest dosc powszechny poglad ze seks to 'ukoronowanie' stalego zwiazku ale ten rodzaj transakcyjnego seksu to nie jest jedyna droga.
                            • aandzia43 Re: No i znowu ta nieszczęsna wpadka 16.12.13, 14:40

                              > tylko ze stalosc zwiazku nie ma w sensie 'wieziotworczosci' seksu nic do rzeczy
                              > .
                              > rozumiem ze jest dosc powszechny poglad ze seks to 'ukoronowanie' stalego zwiaz
                              > ku ale ten rodzaj transakcyjnego seksu to nie jest jedyna droga.

                              Incubus nie zakuma wink Dla kobiet, dla których udostępnianie się mężczyźnie zobligowanemu obyczajem i prawem do wierności, a przynajmniej do nieporzucania, jest tożsame z budowaniem więzi seksualnej, nie istnieje coś takiego, jak radość z seksu w związku miłosnym (czy poza nim, ale to już wersja dla kobiet upadłych głębi pozbawionych). Miesza się pannie duchowość z purytanizmem i brakiem erotyzmu jako integralnej części swojej osobowości. Innymi słowy głębia z brakiem wink
          • princess_yo_yo Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 10:39
            nic dziwnego ze ludzi strzela, stwierdzenie ze kobieta 'daje' jest wyjatkowo seksistowskie I degradujace. jestem w stanie zrozumiec ze jakis niedouczony idiota takowego uzywa ale ze robi to kobieta I na dodatek matka corkom jest dosc szokujace. ale na tym forum jest tez masa kobiet ktore wina za gwalt obarczaja ofiare wiec w sumie nie ma sie czemu dziwic.
    • aandzia43 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 00:46
      > Czy osobom wygłaszającym takie określenia nie przychodzi do głowy, że kobieta t
      > o nie przedmiot na użytek faceta i nie o żadne "dawanie" chodzi?

      Tak, to ta sama "wzruszająca" troska o kobiety, która każe idiotom w sukienkach pieprzyć o antykoncepcji jako o narzędziu szatana, albowiem ponieważ gdyż, proszę ja was, kobieta z zadaną w tyłek antykoncepcją, DOSTĘPNA JEST DLA MĘSKICH ŻĄDZ trzydzieści dni w miesiącu. Dostępna, bo przecież na dostępności lub nie dostępności zadanie kobiety w seksie sie kończy. Coś takiego, jak wola kobiety i chęć lub niechęć do seksu, abstrahując od płodności w danym czasie czy niepłodności, w tych kręgach mentalnych nei istnieje. Przyzwoita kobieta seksu nie inicjuje, mąż bierze i już, a powstrzymać go może ewentualnie dzień płodny, a on akurat dziecięcia nie chce poczynać. W takim układzie rzeczywiście, panie z kręgów przykruchtowych bać się mogą antykoncepcji jak ognia: jeszcze je będą ich domowe buhaje bezcześcić niepotrzebnie (bo dzieciątka z tego nie być nie może) bez przerwy!

      • bi_scotti Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 00:58
        A moze byc tak romantycznie smile
        www.youtube.com/watch?v=jBZwCfUmP_A
    • rhaenyra od andaby sie odczepcie 16.12.13, 01:00
      poglady ma moze i z kosmosu, ale do tego ma duzo zdrowego babskiego rozsadku i ciepla
      i generalnie milsza jest dla kobiet niz te wszystkie niby obronczycie co by inna babe chetnie w lyzce wody utopily
      • aandzia43 Re: od andaby sie odczepcie 16.12.13, 01:15
        Ale my tu właśnei o poglądach na konkretny temat. Nie wątpię, że Andaba dba o dzieci, dom, warzywnik i resztę chudoby oraz że dobrze wykonuje swoją pracę zawodową. Nie dała mi powodu, bym miala w to wątpić. Ale abstrahując od jej zasad moralnych (nie zamierzam nawet poruszać tematu) ma siermiężne odczuwanie spraw seksu i erotyki. Bardzo siermiężne, niesubtelne i sprawia wrażenie osoby bez potrzeb w tej materii, a już na pewno nie potrzeb wykraczających poza jakieś okazjonalne, niewyszukane, nieistotne dla całokształtu byzkanko zainicjowane przez męża oczywiście, bo przecież nie przez nią samą. To nie jest stosunek do stosunków przypisany na sztywno ludziom wierzącym i przestrzegającym zasad KK, to jest po prostu seksualny troglodytyzm. Bez wyznania i bez ideologii, niektórzy tak mają i już, chociaż klimaty ortodoksyjnego uprawiania religii sprzyjają temu prymitywizmowi erotycznemu.
        Ja nie mam nic przeciwko takiemu ujmowaniu sprawy, nic mi do tego, jak ludzie radzą sobie, albo nie radzą, w sypialni. Mam natomiast przeciwko generalizowaniu i rozciąganiu swoich doświadczeń, potrzeb i przemyśleń na całą resztę kobiecego rodu.
        • rhaenyra Re: od andaby sie odczepcie 16.12.13, 01:26
          >ma siermiężne odczuwanie spraw s
          > eksu i erotyki. Bardzo siermiężne, niesubtelne i sprawia wrażenie osoby bez pot
          > rzeb w tej materii, a już na pewno nie potrzeb wykraczających poza jakieś okazj
          > onalne, niewyszukane, nieistotne dla całokształtu byzkanko zainicjowane przez m
          > ęża oczywiście, bo przecież nie przez nią samą.

          ale to nie jest nielegalne tongue_out
          co wiecej ona serio nigdzie nikomu swojego podejscia nie narzuca
          no i nigdy ku* su* czy sz* nie rzucala
          jak juz niejedna tu ze szczycacych sie otwartym i "nowoczesnym" stosunkiem do seksu
          • aandzia43 Re: od andaby sie odczepcie 16.12.13, 01:36
            > ale to nie jest nielegalne tongue_out

            Wyraźnie napisałam, że mnie jej poglądy nie przeszkadzają, dopóki nie zaczyna rozciągać swoich spostrzeżeń i wyobrażeń erotycznych na całą resztę kobiet.

            > co wiecej ona serio nigdzie nikomu swojego podejscia nie narzuca

            Nie narzuca systemu wartości, owszem, ale rozciąga swój obraz kobiecej erotyki, seksualności na cały świat kobiecy. Nie pisze "mnie się wydaje", "w moim środowisku kobiety są takie". Jak każdy ortodoks chciałaby, żeby normy zakładane w jej świecie dotyczyły reszty światów.

            > no i nigdy ku* su* czy sz* nie rzucala
            > jak juz niejedna tu ze szczycacych sie otwartym i "nowoczesnym" stosunkiem do s
            > eksu

            Ale co to ma do rzeczy, bo nie kąsam? :o Czy musiałaby być wulgarna, żeby ktoś poważył się na protest przeciwko jej zdaniu na jakiś temat i na dyskusję z nią?
            • rhaenyra Re: od andaby sie odczepcie 16.12.13, 15:05
              chodzi o to ze ona przedstawila tylko swoj poglad
              nawet jesli generalizowala to zrobila to spokojnie i kulturalnie i bez grama ematkowego jadu
              a za to dostalo jej sie od chorych patologicznych itd

              gdyby napisala ze lubi pomidorowa i wszyscy ( albo wiekszosc) lubia pomidorowa tez z taka agresja by forum odpowiedzialo ?
              • aandzia43 Re: od andaby sie odczepcie 16.12.13, 15:55
                Ja pamiętam wynurzenia Andaby na tematy okołołóżkowe sprzed paru miesięcy i do nich również się odnoszę w swoich postach. Nie biorę pod uwagę tylko tego, co pisze w tym wątku. A jak inne panie, nie wiem.
        • bi_scotti Re: od andaby sie odczepcie 16.12.13, 01:33
          aandzia43 napisała:

          > Ja nie mam nic przeciwko takiemu ujmowaniu sprawy, nic mi do tego, jak ludzie r
          > adzą sobie, albo nie radzą, w sypialni. Mam natomiast przeciwko generalizowaniu
          > i rozciąganiu swoich doświadczeń, potrzeb i przemyśleń na całą resztę kobieceg
          > o rodu.
          >

          Bo to jest chyba w sumie watek wyrazajacy wspolczucie dla tych (nalezy miec nadzieje!) nielicznych kobiet, ktore sex i zwiazane z nim DAMSKIE/KOBIECE radosci/przygody/przyjemnosci/fantazje traktuja wylacznie w kategoriach "dawania". Gdzies kiedys czegos zabraklo w czasie gdy u tamtych dziewczat/dzis kobiet ksztaltowaly sie potrzeby erotyczne i jedyne co moze niepokoic to to, ze ich wlasne obecne odczucia/poglady moga odebrac potencjalna radosc i swiezosc przezyc nastepnemu pokoleniu ...
          A tak swoja droga, to zanim o "dawaniu" (brrrr! wrrr!) moze nalezaloby pogadac o masturbacji, szczegolnie dziewczynek i nastolatek - wtedy moze cos by sie komus przypomnialo/jakas szufladka by sie otworzyla ... hmmm
          • bei Re: od andaby sie odczepcie 16.12.13, 08:04
            Andaba wyraźnie napisała, jak postrzega seks niektorych nastolatków - gdzie często dziewczynki decydują się na wspołżycie w kategorii " dam mu dowód" by tylko został z nią, a nie dlatego, ze jest już gotowa.
            Dla dojrzałej psychicznie kobiety seks jest dopełnieniem miłości, świętym misterium, dla innych ( równie dojrzałych) może być tylko męskim zaszufladkowaniem przyjemności ( gdzie są dwie szufladki, jedna na seks, druga na uczucie...w przypadku innych kobiet seks jest zawsze kojarzony z uczuciem)
            Zdarza się, ze może nas zastać chwila, ze nie mamy wielkiej ochoty, nie mamy jej kilkukrotnie z rzędu ( mimo wielkigo ogniska miłości chwilowo brakuje iskierki porządania)- można wowczas nastawić się na podarowanie przyjemności.
            Najczęściej kobieta w trakcie " wkręca się" i na szczęście dla siebie zapomina, że mialy to być chwile tylko dla niego, ale ten wstępny zamysł był właśnie taki...
    • katriel Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 03:48
      Mnie też "dawać" razi i nie używam tego określenia, ale mam wrażenie, że z całkiem
      innych powodów, niż to jest u was.
      Razi mnie, bo jest takie przaśno-prostackie, ustawia seks na płaszczyźnie rzeczy
      zwyczajnych, odziera go z aury tajemnicy. Nie ma to nic wspólnego z nierównością
      płci ani z tym, kto ma mieć z seksu przyjemność. Na tej samej zasadzie razi mnie
      (i nie używam) stukanie, bzykanie itp. pseudośmieszne eufemizmy. Za małe słowa
      na tak wielką rzecz.
      Ja seks uprawiam. Z mężem. Przyjemność z tego mam, jak najbardziej - acz nawet
      tu głupio się czuję pisząc "przyjemność", bo to za małe słowo. Toż - na miły Bóg! -
      nawet gdyby nagle do mnie na podwieczorek zawitała królowa angielska, to bym
      nie powiedziała, że mi jej wizyta sprawia przyjemność, bo to jakoś nie wypada.
      Zaszczyt, radość - OK, ale "przyjemność"? To takie... trywialne.
      A seks to dla mnie mistyczne przeżycie, w którym do związku dwojga ludzi zaprasza
      się siłę wyższą od nich obojga. Jakkolwiek się ją rozumie. Celebracja sakramentu
      małżeństwa, jeśli uznają sakramentalność małżeństwa. Włączenie się w odwieczny
      rytm przepływu sił witalnych natury. Magia. Liturgia.
      I - no kurczę - ta magia i liturgia kłóci mi się z postrzeganiem seksu jako wspólnego
      hobby. "Spotkajmy się i zróbmy sobie nawzajem przyjemność" - w tym jest równość
      płci, ale równość polegająca na sprowadzeniu obu stron do najniższego poziomu.
      Nie, jeśli seks ma nas otworzyć na wyższą siłę, to nie może być transakcją, coś za
      coś, przyjemność za przyjemność. Musi być darem. Bezinteresownym oddaniem
      siebie, swojego ciała, drugiej stronie.
      Ja to tak przeżywam. Wiem i czuję całą sobą, że oddaję się mężowi, że moje ciało
      jest darem. Że z chwilą kiedy zdecydowałam się wejść w relację seksualną, ciało
      nie należy już wyłącznie do mnie.
      Niekiedy poczucie, że moje ciało nie jest moje, dopada mnie z innej strony. Mam
      za sobą dwie ciąże, dwa porody i cztery lata karmienia piersią; czasem czuję się
      zmęczona całym tym wysiłkiem, jaki moje ciało władowało w wykarmienie dzieci.
      Czasem mam dość, czasem mam ochotę wrzasnąć "oddajcie mi mój brzuch,
      oddajcie mi moje piersi". I zwykle wtedy uświadamiam sobie, że nikt mi ich nie
      zabrał, że sama je dobrowolnie oddałam. Że ciąża i karmienie to naturalne
      następstwa seksu, i że to poczucie wyzucia z własnego ciała, jakie powodują, jest
      naprawdę tym samym poczuciem wyzucia z własnego ciała, które przeżywam,
      uprawiając seks. Tyle że zamiast pół godziny trwa parę lat, stąd może wydawać się
      męczące.
      Więc "dawanie" mnie razi, bo brzmi prostacko. Ale przynajmniej dotyka pierwszej i
      podstawowej tajemnicy dobrego seksu: że jeśli nie seks nie ma być prostytucją,
      to musi być darem.
      • vilez Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 08:05
        Wiesz, między wzajemnym ofiarowywaniem siebie (jako osób), a dawaniem d...py jest przepaść. Pierwsze jest podmiotowe, a drugie przedmiotowe.
    • incubus_1 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 08:43
      A ja się tak zastanawiam, czy naprawdę większość z Was uważa, że rozpoczynanie współżycia w wieku lat 17 to dobry pomysł? Norma? Czy nikt, niezależnie od samego podejścia do seksu, nie widzi, że to jak zabawa dziecka zapałkami? I nie oszukujmy się, ewentualne konsekwencje takiej nieodpowiedzialnej zabawy ponosi w 99% dziewczyna. Więc może oprócz nauki zakładania prezerwatywy, warto byłoby ją nauczyć szacunku dla swoich uczuć i ciała, tego, że akurat w tym momencie i w tej kwestii powinna być dla siebie najważniejsza. A co do dziewictwa - myślę, ze większą rolę gra tu psychiczna strona jego utraty. Nieudane, przypadkowe pierwsze (czasem wymuszone pseudouczuciem ze strony chłopaka) kontakty seksualne wbrew woli i chęciom samej dziewczyny mogą odbijać się czkawką przez całe życie.
      • kropkacom Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 08:46
        > A ja się tak zastanawiam, czy naprawdę większość z Was uważa, że rozpoczynanie
        > współżycia w wieku lat 17 to dobry pomysł?

        A do ilu lat ma czekać? To już kurcze nie jest dziecko.
        • incubus_1 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 08:50
          A Ty uważasz, że 17 lat wystarczy? Że w tym wieku jest się wystarczająco odpowiedzialnym i dojrzałym psychicznie, żeby w razie czego unieść konsekwencje fizyczne i psychiczne niespodziewanej wpadki?
          • kropkacom Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 08:57
            Wystarczająco dojrzałym aby uprawiać seks. Co do wpadki, to całkiem wiekowe panie mogą nie dać rady też. Zresztą nie trzeba od razu wpadać.
            • incubus_1 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 09:03
              No to tu się różnimy. Ja uważam, ze akurat mając 17 lat absolutnie nie jest się wystarczająco dojrzałym do uprawiania seksu. A co do wpadki, to jednak jest różnica, czy wpada dorosła kobieta, czy dziewczynka, której wydaje się, ze jest dorosła. A wpadać nie trzeba, ale jednak się zdarza.
              • kropkacom Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 09:07
                Wpadka nigdy nie jest pożądana i zawsze coś komplikuje. Siedemnastolatka to już nie dziecko. Fakt, nie utrzymuje się sama, ale taki stan często trwa jeszcze kilka lat. To pytam, do kiedy ma taka dziewczyna czekać?
          • lady-z-gaga Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 09:22
            17 lat wystarczy? Że w tym wieku jest się wystarczająco odpowi
            > edzialnym i dojrzałym psychicznie, żeby w razie czego unieść konsekwencje fizyc
            > zne i psychiczne niespodziewanej wpadki?


            Sek w tym, że w kazdym wieku można byc niegotowym do posiadania dziecka. Gdyby zabronic seksu ludziom, co nie potrafią unieść fizycznych i psychicznych konsekwencji rodzicielstwa,to połowe ludzkości należałoby w pas cnoty ubrać.
            • incubus_1 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 09:24
              Może należałoby nauczyć odpowiedzialności, a mniej byłoby nieszczęśliwych dzieci i matek.
        • atteilow Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 12:39
          I chyba tak wlaśnie wyglada ta presja ze strony kolezanek: "do kiedy chcesz czekać?" A jesli nie ma przy sobie tej bratniej duszy, jeśli nie poznala chlopaka, z ktorym ja cos łaczy? Zrobi to z jakimś znajomym, kolega po jakiejś tam imprezie.
          • kropkacom Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 12:55
            Jedna zrobi, druga nie.
      • pederastwa Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 09:02
        Chyba z 80% moich znajomych zaczynała współżycie w wieku 17-19 lat. Zgadza się to ze statystykami,które podają jako średni wiek inicjacji 18 lat.
        Najwyrażniej w tym wieku większosć czuje się już gotowa na seks i chce go uprawiać. Nie ma co się obrażać na rzeczywistość.

        Co do wpadek, to konsekwecji nieraz nie może udzwignąć i 40 latka. Dlatego tak ważna jest antykoncepcja i zdrowy rozsądek.
        • incubus_1 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 09:04
          Ja się na rzeczywistość nie obrażam, uważam jednak, że to źle zaczynać zbyt wcześnie.
          • pederastwa Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 09:07
            Zgadzam się, tylko dla mnie zbyt wcześnie to 14-15 lat.
            Za to 17-18 to absolutna norma, od wielu, wielu lat. Teraz pewnie ten wiek jeszcze się trochę obniży, bo dziewczynki coraz wcześneij dojrzewają płciowo.
          • kropkacom Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 09:08
            To nie jest wcześnie...
          • vilez Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 10:37
            "Źle" to poważna kategoria. W jakim sensie- źle?
          • princess_yo_yo Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 11:07
            masz racje, tylko ze za wczesnie to moze byc 17, 20 albo I 25 lat w zaleznosci od konkretnego czlowieka.
            najwazniejsze jest to zeby zaczynac z wlasnej I nieprzymuszonej woli I checi - na tym sie nalezy skupic. najwazniejsze w tym kontekscie jest moje wlasne zdanie na ten temat a nie jak kolowiek presja z zewnatrz
      • naomi19 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 09:08
        Tak, ja uważam, że dla większości normalnie rozwiniętych fizycznie i psychicznie osób 17 lat to idealny wręcz wiek.
        • incubus_1 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 09:23
          Czyli piwa legalnie kupić nie może, prawa jazdy nie zrobi, usprawiedliwiać nieobecność w szkole muszą rodzice, do lekarza musi iść z rodzicem bądź opiekunem, ale seks uprawiać już tak? No proszę Was zachowajmy jakąś hierarchię. To legalnie nie wolno jej kupić bzdurnego piwa, ale uprawiać seks, w wyniku którego może zajść ciążę, co ma nieporównywalnie poważniejsze konsekwencje - o, to wiek idealny. Śmieszne.
          • kropkacom Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 09:27
            Jak kobieta stwierdza, że nie chce więcej dzieci to też ma seksu nie uprawiać?
            • incubus_1 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 09:34
              Ale co ma jedno do drugiego? dorosła kobieta to co innego, ja piszę o nieletniej dziewczynie. Nie widzisz różnicy? I naprawdę uważasz, że ktoś, kto musi do lekarza iść z rodzicem jest wystarczająco dojrzały, by uprawiać seks?
              • kropkacom Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 09:37
                Jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Seksualność człowieka kształtuje się dużo wcześniej. Potrzeby też. I akurat wpadka potrafi być też bardzo bolesna dla dojrzałej kobiety.
                • incubus_1 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 09:42
                  Przepraszam, ale nie wierzę w wybujałe potrzeby seksualne u 17 latki, poza ciekawością, chęcią dorównania koleżankom, jak ktoś słusznie napisał melodramatyzmem itp. A akurat teraz Twoje odpowiedzi są absolutnie nie na temat. Pisałam o dojrzałości, również w sensie prawnym. Bo skoro uznano, ze dziewczyna 17letnia jest na tyle niedojrzała, że nie może sama pójść do ginekologa po środki antykoncepcyjne, to znaczy też, że jest na zbyt niedojrzała, by rozpoczynać współżycie.
                  • naomi19 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 09:50
                    mnie lekarz wypisywał... chodziłam sama... i to nie do 1 lekarza... mało tego- lekarze gratulowali odpowiedialności i rozwagi big_grin
                    wychodzi na to, że ten przepis to jest martwe prawo, przynajmniej w moim mieście
                  • kropkacom Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 10:22
                    To nie jest kwestia wiary.
                    • incubus_1 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 10:27
                      Jakakolwiek rozmowa z Tobą jest niemożliwa, ponieważ wyrywasz poszczególne słówka z kontekstu, w żaden sposób nie odnosząc się do całości. Brak argumentów czy umiejętności?
                      • kropkacom Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 10:31
                        > Brak argumentów czy umiejętności?

                        A to już twoja sprawa co sobie wybierzesz. Nie obchodzi mnie to.

                        Interesuje mnie coś innego. Czy odpowiednim argumentem jest to, ze ty nie wierzysz, ze można mieć przyjemność z seksu w siedemnastu lat? Pomyśl logicznie.
                        • incubus_1 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 10:38
                          No dobrze, to nawet załóżmy, że ta hipotetyczna siedemnastolatka przeżywa nieziemskie orgazmy. Za trzy - cztery lata nie przeżywałaby ich? Zubożałaby jakoś, gdyby zaczęła je przeżywać trochę później? Zabrakłoby jej czegoś? Nie, mogłaby tylko zyskać - odpowiedzialność, chociaż częściową samodzielność, bardziej pewnego, dojrzałego partnera. Brak seksu w 17 wiośnie życia naprawdę nie zabija.
                          • tabakierka2 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 10:40
                            incubus_1 napisała:

                            > No dobrze, to nawet załóżmy, że ta hipotetyczna siedemnastolatka przeżywa niezi
                            > emskie orgazmy. Za trzy - cztery lata nie przeżywałaby ich? Zubożałaby jakoś, g
                            > dyby zaczęła je przeżywać trochę później? Zabrakłoby jej czegoś? Nie, mogłaby t
                            > ylko zyskać - odpowiedzialność, chociaż częściową samodzielność, bardziej pewne
                            > go, dojrzałego partnera.

                            ale jaka byłaby uboga pod względem doświadczeniasmile
                            • incubus_1 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 10:50
                              Pewnie, bo od, powiedzmy, 20 - 22 roku życia najbliższe (co najmniej) 30 lat nie wystarczy. wink
                              • tabakierka2 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 10:53
                                incubus_1 napisała:

                                > Pewnie, bo od, powiedzmy, 20 - 22 roku życia najbliższe (co najmniej) 30 lat ni
                                > e wystarczy. wink

                                wiesz, taka 17stka nigdy nie wie, czy jeszcze jej się ktoś trafi...smile
                              • aandzia43 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 18:29

                                > Pewnie, bo od, powiedzmy, 20 - 22 roku życia najbliższe (co najmniej) 30 lat ni
                                > e wystarczy. wink

                                A skąd ja mając naście czy dwadzieścia lat miałam wiedzieć, jak długo żyć będę, jak długo będę zdrowa i piękna, jak długo dopisywać mi będzie libido, jak długo mnie będą meżczyźni interesować? Carpe diem. Nie mylić z chwytaniem każde chętnego chłopa wink Tak dla przypomnienia, że interesowanie się seksem i uprawiania go w młodym wieku ne wynika tylko i wyłącznie z ochoty chłopaka, bo wiem, że żyjesz w takim przekonaniu.
                                Carpe diem, jeśli oczywiście komuś w ogóle zależy na tym brudnym seksie, co tylko w łożnicy małżeńskiej jako tako czystym się staje, a z ukochanym chłopakiem czy chłopakiem, co po prostu okrutnei fascynujący jest to już be i fuj wink
                                • gazeta_mi_placi Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 21:04
                                  Puścisz się w wieku 14 lat, złapiesz HIVa i faktycznie długo nie pożyjesz, ma to jakiś sens....
                          • kropkacom Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 10:43
                            Proponujesz kilkuletnia wstrzemięźliwość seksualną kobiecie, której organizm podpowiada coś innego? Zawsze można wszystkie siedemnastki posłać do zakonu.
                            • gazeta_mi_placi Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 10:45
                              Jest jeszcze masturbacja - ogólnie dostępna dla każdego, bez skutków ubocznych, bez możliwości zarażenia się przykrą chorobą.
                              • tabakierka2 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 10:54
                                gazeta_mi_placi napisała:

                                > Jest jeszcze masturbacja - ogólnie dostępna dla każdego, bez skutków ubocznych,
                                > bez możliwości zarażenia się przykrą chorobą.

                                zajście w ciążę też średnio możliwe
                                • kropkacom Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 11:50
                                  Ok, promujmy masturbację big_grin
                                  • tabakierka2 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 11:53
                                    kropkacom napisała:

                                    > Ok, promujmy masturbację big_grin

                                    OKsmile
                            • incubus_1 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 10:51
                              Tak, proponuję. Zawsze idziesz za zachciankami organizmu? Człowiek ma rozum i nie kieruje się tylko popędem seksualnym.
                              • kropkacom Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 11:50
                                Nie, nie zawsze big_grin
                            • tabakierka2 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 10:53
                              kropkacom napisała:

                              > Proponujesz kilkuletnia wstrzemięźliwość seksualną kobiecie, której organizm po
                              > dpowiada coś innego?

                              cóż, albo jesteśmy ludźmi i żyjemy jak ludzie i potrafimy się kontrolować albo jesteśmy zwierzętami i robimy wszystko, co każe nam robić nasze ciało.
                              • kropkacom Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 11:52
                                Jesteśmy ludźmi, z wszystkiego tego konsekwencjami.
                          • aandzia43 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 18:18

                            > No dobrze, to nawet załóżmy, że ta hipotetyczna siedemnastolatka przeżywa niezi
                            > emskie orgazmy. Za trzy - cztery lata nie przeżywałaby ich? Zubożałaby jakoś, g
                            > dyby zaczęła je przeżywać trochę później? Zabrakłoby jej czegoś? Nie, mogłaby t
                            > ylko zyskać - odpowiedzialność, chociaż częściową samodzielność, bardziej pewne
                            > go, dojrzałego partnera. Brak seksu w 17 wiośnie życia naprawdę nie zabija.

                            Przeżywanie orgazmów w siedemnastej wiośnie też nie zabija, chciałam zauważyć. No, ale przynajmniej dopuszczasz do świadomości, ze takie zjawisko jest możliwe, zamiast trajkotać jak katarynka, że nastolatki płci żeńskiej uprawiają seks tylko na żądanie napalonych chłopaków i pod dyktando grupy rówieśniczej wink Ach, już wiem, te co przeżywają orgazmy to są właśnie te, na które reszta nobliwie potrzeb pozbawiona patrzy z niesmakiem wink
                            A "pewny" czyli rozumiem chętny do zaobrączkowania partner nie wszystkim jest niezbędny do szczęścia w wieku nastu czy dwudziestu paru lat. No rozumiem, znowu te lęki ciążowe. I może jeszcze lęk przed staropanieństwem i przecenianie znaczenia kawałka błonki w ocenie swojej wartości jako kobiety wink
                            • arwena_11 Re: Co to znaczy "dawać"? 18.12.13, 10:17
                              No to ręka do góry, która w wieku 17 lat czy przy pierwszych kilku stosunkach miała orgazm? Chyba wiele takich nie ma. Dziewczyny muszą się nauczyć siebie i odczuć i spokojnie można to zrobić mając trochę więcej niż te 16-17.
                              I ja też będę mówiła córce, żeby poczekała z seksem, nie musi iść do łóżka z pierwszym lepszym chłopakiem, bo on chce. To ona musi chcieć a nie działać pod presją.
                              I tak ja pamiętam swoje doświadczenia i napalonych chłopaków. Często odmowa seksu wiązała się z rozstaniem, ale wtedy było już wiadomo, że taki chłopak nic nie był wart. Kilka razy nawet usłyszałam ( i nie tylko ja ), że jak nie ja to inne w kolejce stoją. Proszę bardzo droga wolna.
                              Decyzję podjęłam ja sama, bez szantażu i stawiania pod murem. Byłam zadowolona, ale nie przypominam sobie fajerwerków i szału. To nastąpiło dopiero później.
                              • gazeta_mi_placi Re: Co to znaczy "dawać"? 18.12.13, 10:18
                                E-mama miewa orgazmy już w piaskownicy, a do łóżka chodzi w wieku 14 lat bo sama ma ochotę i niewyżyty temperament.
                              • turzyca Re: Co to znaczy "dawać"? 18.12.13, 15:20
                                arwena_11 napisała:

                                > No to ręka do góry, która w wieku 17 lat czy przy pierwszych kilku stosunkach m
                                > iała orgazm? Chyba wiele takich nie ma. Dziewczyny muszą się nauczyć siebie i o
                                > dczuć i spokojnie można to zrobić mając trochę więcej niż te 16-17.

                                no to po co sie podnosic rece? Nawet jak tu 15 osob napisze, ze owszem bylo im przyjemnie, to beda tylko wyjatkami potwierdzajacymi regule.
                                A nauczyc sie siebie owszem trzeba. Tylko ze mozna to spokojnie zrobic majac takze mniej niz 16 lat i majac 17 lat wiedziec juz, jak cialo reaguje.
                                I do tego dobrze jest sie nauczyc siebie nawzajem. A ile par uprawia roznorodne formy pettingu np. przez rok? A potem przez rok tylko seks oralny?

                                I co innego wymuszajacy facet, ale jesli dziewczyna sama odczuwa potrzebe?
                              • aandzia43 Re: Co to znaczy "dawać"? 18.12.13, 17:37
                                Pierwszy orgazm podczas stosunku miałam grubo przed dwudziestką. Coś przed dziwętnaetką jeszcze. Z chłopakiem, w którym byłam obłędnie zakochana. Nie, to nie bym mój pierwszy stosunek wink Ale sama rozumiesz, że parę musiałam odbyć, zanim któryś w końcu został zwieńcxony pełnym sukcesem? wink A odbywać je zaczęłam około siedemnastu. Czy mając takie możliwości (rozbuchana fizjologia, stan zakochania i odpowiedni facet) miałam czekać do wieku, który niektore panie z forum uznają za odpowiedni do rozpoczęcia współżycia dla wszystkich dziewcząt? Ciekawe, która miała orgazm pochwowy po kilkunastu stosunkach w obojętnie jakim wieku? Paniom, które straciły dxiewictwo w wieku "stosownym" i z tym pewnym, bo zobligowanym do łożenia na ewentualne potomstwo partnerem się to udało?
              • naomi19 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 09:40
                dzisiaj kolejne dziecko byłoby dla mnie większą tragedią niż w wieku 17 lat.
                Uprawianie seksu w wieku lat 17 lat jest jak najbardziej legalne. Nie porównuj do spożywania alkoholi- to po prostu silnie uzależniająca substancja i zmieniająca świadomość i jak najbardziej szkodliwa. Co do jazdy samochodem- jeszcze 'za moich czasów' można było już prowadzić samochód w tym wieku, obecnie również- tyle, że można robić prawo jazdy na np małe samochodziki specjalne, ale zasady ruchu drogowego trzeba znać jak najbardziej, zreszta je trzeba znać już przy zdawaniu na kartę rowerową w podstawówce. Ja uważam, że jak się czeka zbyt długo, to się po prostu wiele traci- seks 25- latki różni się od seksu 17-latki i ja się cieszę, że nie ominęły mnie te doznania. W tym wieku już pracowałam (korepetycje), miałam wspaniałego partnera, doznania mam wyłącznie pozytywne, żadnego dawania, stukania, zaspakajania chuci big_grin
                • incubus_1 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 09:43
                  Owszem, różni się. Seks w wieku lat 25 i 35 jest zdecydowanie lepszy niż w wieku lat 17.
                  • naomi19 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 09:47
                    Skąd wiesz?
                    • incubus_1 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 09:54
                      Bo wiem. Nie zaczynałam co prawda jako siedemnastolatka, ale trochę później, niemniej jednak uważam, że seks w późniejszym wieku jest zdecydowanie lepszy.
                      • naomi19 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 10:00
                        haha, czyli nie wiesz, możesz tylko podejrzewać, ale to bardziej racjonalizacja swoich wyborów. Ależ niech Ci będzie- najlepszy jest w momencie w którym to Ty zaczęłaś, wcześniej jest wstrętny i ohydny big_grin big_grin big_grin
                        • incubus_1 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 10:04
                          Ne przeinaczaj. Nic nie pisałam o tym, że jest wstrętny czy ohydny, tylko zbyt wczesny.
                          • naomi19 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 14:20
                            To może uznajmy, że dla Ciebie był za wczesny, bo na tym etapie rozwoju tego zwyczajnie nie potrzebowałaś. Ja uważam jednak, że to nie jest norma i w tym wieku ma się pewne potrzeby seksualne. I nie mówię koniecznie o stosunku płciowym.
          • edelstein Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 09:54

            W Niemczech moze kupic piwo i zrobic prawko,tylko do 18musi jezdzic z doswiadczonym kierowca bez punktow.17-18lat to dokladnie ten wiem w ktorym ja i moje kolezanki popelnilysmy 1razbig_grin I na peeno nie z tych powodow,ktore podaje Andaba.

            "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
      • ruda_owca Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 11:41
        > Więc może oprócz nauki zakładania prezerwatywy, warto byłoby ją
        > nauczyć szacunku dla swoich uczuć i ciała

        "Szacunku dla ciala"?
        Czyli jesli ona pojdzie z chlopakiem do lozka, bo bedzie miala na to ochote, to bedzie to wyrazem braku szacunku dla wlasnego ciala? Moze lepiej po prostu probowac wpoic zdrowy rozsadek i uswiadomic o konsekwencjach ew. niechcianej ciazy? Co ma do tego szacunek do swojego ciala?
        • gazeta_mi_placi Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 11:48
          To żeby nie być w wieku 25 lat rzeczą wielokrotnie używaną.
          Mając do wyboru samochód po 8 właścicielach i taki po jednym który byś wybrała?
          • ruda_owca Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 13:28
            Jestem mezczyzna.
            Samochod wolalbym nieuzywany, natomiast jesli chodzi o kobiety, to predzej wybralbym taka, ktora miala kilku partnerow, niz taka ktora nie miala zadnego. Dziewice nie kojarza mi sie z niczym przyjemnym.
            • gazeta_mi_placi Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 15:34
              Oby Cię czymś taka nie poczęstowała.
              Na żonę lepsza dziewica, taka prawda.
              • turzyca Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 17:12
                gazeta_mi_placi napisała:

                > Oby Cię czymś taka nie poczęstowała.
                > Na żonę lepsza dziewica, taka prawda.

                Dlaczego uwazasz, ze Ruda_owca jest nieodpowiedzialnym palantem? Odpowiedzialny czlowiek nie zdejmuje gumki, dopoki obydwie strony nie przedloza kompletu badan.
                Mamy XXI wiek i umiemy sprawdzic, czy ktos sie nie zarazil jakas franca.

                A od pewnego stopnia zaawansowania zyciowego badania powinni sobie robic takze prawiczki i dziewice, WZW C czy HIV rozprzestrzeniaja sie nie tylko droga plciowa.
              • ruda_owca Re: Co to znaczy "dawać"? 17.12.13, 09:46
                > Oby Cię czymś taka nie poczęstowała.
                Można się zarazić chorobami przenoszonymi drogą płciową w inny sposób, niż poprzez stosunek, więc dziewica również nie daje stuprocentowej pewności.

                > Na żonę lepsza dziewica, taka prawda
                To nie prawda, tylko twoja opinia
                • gazeta_mi_placi Re: Co to znaczy "dawać"? 17.12.13, 10:05
                  Żadna porządna dziewczyna Cię nie chciała za męża, więc co masz innego pisać/mówić...
                  Jak się nie ma tego czego się chce to musi się lubić to co się ma.
                  • ruda_owca Re: Co to znaczy "dawać"? 17.12.13, 12:25
                    > Żadna porządna dziewczyna Cię nie chciała za męża, więc co masz innego pisać/
                    > mówić...
                    Żaden sensowny argument nie przyszedł ci do głowy, więc co innego masz pisać...

                    > Jak się nie ma tego czego się chce to musi się lubić to co się ma.
                    Jak się nie umie obronić swej tezy, to się wywleka argumenty ad personam.
              • dziennik-niecodziennik Re: Co to znaczy "dawać"? 17.12.13, 12:46
                > Na żonę lepsza dziewica, taka prawda.

                po pierwsze - bo?
                po drugie - czyja prawda? big_grin
                • gazeta_mi_placi Re: Co to znaczy "dawać"? 17.12.13, 13:08
                  A Ty kupujesz majtki nowe czy używane? A jeśli nowe to czemu nowe, a nie używane? No?
                  • dziennik-niecodziennik Re: Co to znaczy "dawać"? 17.12.13, 17:01
                    porównanie utrzymane w temacie, czyli z dupy wzięte.
                    na meża tez tylko prawiczek? bo przeciez dlaczego dziewczyna ma używane majtki nosic?...
    • gazeta_mi_placi Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 09:35
      No cóż, nastolatki na ogół nie mają orgazmu ani wielkiej przyjemności z seksu, to domena nastolatków (chłopców), więc owszem - dają.
      A szanowanie się w przypadku dziewcząt jest bardzo ważne, to one w razie wpadki zostaną z brzuchem i dzieckiem.
      • chipsi Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 09:52
        > No cóż, nastolatki na ogół nie mają orgazmu ani wielkiej przyjemności z seksu,
        > to domena nastolatków (chłopców), więc owszem - dają.

        Gazeta, powiedz proszę że tylko trolujesz...
        Chociaż znam kobietę, która uważa że kobieta orgazmu nie przeżywa. Nigdy. Smutne.
        • gazeta_mi_placi Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 09:55
          Zapytaj kogo chcesz, kobieta najczęściej rozbudza się na stare lata, 30-40. To fakt potwierdzony przez lekarzy i seksuologów.
          Ja nawet to miałam na wychowaniu seksualnym, chłopcy najbardziej napaleni są w młodszym wieku, potem stopniowo popęd opada, u kobiet na odwrót.
          Nie znasz powiedzenia "W starym piecu diabeł pali"?
          Na pewno są oczywiście wyjątki i nastolatka może mieć orgazm ze stosunku, ale ile jest takich?
          • naomi19 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 10:01
            Jestem mężczyzną big_grin
          • chipsi Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 10:01
            Jak już pisałam, znam tylko jedną babę, która ma z tym problem i to do dziś. Facetom też popęd nie opada - zwyczajnie mają inne obowiązki poza bzykaniem. Dojrzalszej kobiecie tez łatwiej bo ma dojrzałego partnera - nie chłopaczka, który kończy po 5 minutach.
            • gazeta_mi_placi Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 10:08
              Porady udziela Dr n. med. Ryszard Smoliński, seksuolog:

              (...)

              Nie ma w tym nic nienormalnego. Temperament seksualny warunkują geny, hormony płciowe, rozwój psychoseksualny, ogólnie pojęte zdrowie i wiele innych cech. Każdy z nas, pod tym względem, jest wyjątkowy i niepowtarzalny. Na libido kobiety wpływa wiele czynników. Podlega ono wyraźnym zmianom w trakcie cyklu menstruacyjnego, zależy od pory dnia, roku, wieku, itd. Potrzeby seksualne kobiety powoli z jej wiekiem rosną, a mężczyzny, odwrotnie, słabną. Panie mają zwykle najwyższe libido około 40 roku życia. Na temperament seksualny kobiety i mężczyzny duży wpływ mają ich relacje, a także to, czy realizują wzajemnie swoje pragnienia i oczekiwania seksualne. Właściwy dobór partnerów pod względem ich seksualnych temperamentów, bardzo wzmacnia każdy związek. Pozwala zaspakajać potrzeby seksualne z oczekiwaną przez partnerów częstością i eliminuje napięcia w tej mierze. Dlatego zawsze najpierw warto dobrze się poznać…
              • chipsi Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 10:23
                Teoria teorią a praktyka swoje. No i to ze ponoć kobieta ma z wiekiem coraz lepiej (fajnie jeśli to prawda) to nie oznacza że młodsza nie ma przyjemności przecież.
              • ruda_owca Re: Co to znaczy "dawać"? 18.12.13, 08:40
                > Potrzeby seksualne kobiety powoli
                > z jej wiekiem rosną, a mężczyzny, odwrotnie, słabną. Panie mają zwykle najw
                > yższe libido około 40 roku życia.


                Czytanie ze zrozumieniem sie klania, "maja najwieksze libido", a nie "zaczynaja odczuwac orgazmy". Jesli uwazasz, ze to sa tozsame pojecia, to musisz sie doksztalcic.
          • vilez Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 10:39
            > Zapytaj kogo chcesz, kobieta najczęściej rozbudza się na stare lata, 30-40.

            Ratunku big_grin To ja jestem stara od ponad 30 lat.
            • gazeta_mi_placi Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 10:48
              Stosunkowo niewiele kobiet (nawet i tych starszych) miewa orgazmy pochwowe, ale oczywiście nie e-matka.
              E-matka nie tylko ma bidet, jest specjalistką w wąskiej dziedzinie, tyje od samego powietrza (jeśli już) i liścia sałaty, ale i ma orgazmy pochwowe już w przedszkolnej piaskownicy.
              • vilez Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 11:09
                Co Ty pierniczysz? Rodzajów orgazmów jest wiele, pochwowy nie jest uprzywilejowany, a współzycie seksualne nie ogranicza się do ruchów frykcyjnych, Gazeciarz. Doedukuj się.
                Może zacznij od DZIECIĘCEJ MASTURBACJI, to pojmiesz, że może Twoja seksualność jest niedorozwinięta.
              • naomi19 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 14:21
                owszem, pochwowych nie, ale są jeszcze inne, równie miłe suspicious
                • gazeta_mi_placi Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 15:35
                  Inne miłe można sobie samemu sobie zapewnić, czysto, higienicznie, bez ryzyka chorób i ciąży albo nadmiernych komplikacji.
      • edelstein Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 09:56

        Co ty nie powiesz,brak orgazmu to nie wynik nastolectwa.

        "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
        • tabakierka2 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 10:02
          zyję w dziwnym świecie i mam dziwnych znajomych, którzy 'zaczynali' zdecydowanie po 17stce. Mój mąż też ma takich 'dziwnych' znajomych...
          • chipsi Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 10:09
            Zaczynali później z przeświadczenia że prędzej nie doznają rozkoszy czy jednak z nieco innych pobudek?
            • tabakierka2 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 10:17
              chipsi napisała:

              > Zaczynali później z przeświadczenia że prędzej nie doznają rozkoszy czy jednak
              > z nieco innych pobudek?

              to do mnie?smile
              hmm...trudno powiedzieć.
              Moje koleżanki z LO i ja - wychowanie w rodzinach wierzących + brak trwałych związków (ja dopiero w wieku 18lat poznałam mojego aktualnie mężawink), większe zainteresowanie przyjaźniami damsko-damskimi (niż związkami) tudzież 'samorealizacja' ( warsztaty teatralne, działalność społeczna, wolontariat), może też niewielkie seksualne potrzeby. Koleżanki spoza LO chyba podobne motywy. Z LO pamiętam dosłownie 2-3 koleżanki, które były w trwalszych związkach (czytaj trwających dłużej niż 2-3mce) i które pewnie ok17-18 seks być może uprawiały.
              Koledzy męża - pewnie podobnie (mąż też ze środowiska 'wierzących'), może i zainteresowanie seksem było, ale niezrealizowane.
              • chipsi Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 10:27
                Do Ciebie smile, podpisałaś się pod wpisem o rzekomej niemożności odczuwania rozkoszy przez osoby młodsze. Generalnie powody do współżycia lub braku bywają różne, w Twoim otoczeniu też, ale nikt nie rezygnował "bo i tak nie będę szczytować" wink
                • tabakierka2 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 10:33
                  chipsi napisała:

                  > Generalnie powody do współżycia lub braku bywają różne
                  > , w Twoim otoczeniu też, ale nikt nie rezygnował "bo i tak nie będę szczytować"
                  > wink

                  jak pamiętam siebie i moje koleżanki z 2-3kl LO to nie sądzę, żeby temat nas 'interesował' na tyle, żeby rozmyślać o szczytowaniuwink
                  Co ciekawe wszystkie jesteśmy teraz mężatkami, wszystkie szczęśliwymi ( z tego, co wiem i widzę), większość pierwszy seks miała po ślubie i z tego, co mówią satysfakcja pełna (zwyklewink)smile aha, 3 z nas na stanie 2 synów. jedna tylko bezdzietna, ale zmierzają ku 'dzietności'...
                  • gazeta_mi_placi Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 10:37
                    Niedługo 14 letnia dziewica będzie ewenementem i niestety nie ma się z czego cieszyć.
                    Seks powinien być dla ludzi dojrzałych, a minimum po 18 roku życia.
                  • an_ni Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 14:01
                    to chyba w Oazie sie wychowalas, bo wlasnie w tym wieku mlodziez bardzo interesuje sie seksem, probuje, dzieli sie doswiadczeniami z kolezankami, pyta, czyta, oglada tez porno, zmienia partnerow - nie tyle do samego seksu, ale do doswiadczen erotycznych chocby pocalunkow
                    dziwadla ktore w tym wieku nie interesuja sie chlopakami i seksem (nie mowie ze uprawiaja! ale interesuja sie tym) wyrastaja zazwyczaj na takie andaby
                    • incubus_1 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 14:06
                      Nie, co więcej w rodzinie raczej niewierzącej i takim środowisku młodzieżowym. A jednak te współżyjące w wieku 17 lat dziewczyny były w mniejszości i były patrzyło się na ich poczynania z pewnym niesmakiem i zażenowaniem.
                      • edelstein Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 15:50

                        A w moim srodowisku seks w wieku lat 17nie byl zjawiskiem marginalnym.Co wiecej te 17latki,ktore znam obecnie,w innym kraju,roznych narodowosci tez seks uprawiaja.U dziewczyn tabletki leza Kolo lozka,zadna tajemnica.
                      • aandzia43 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 17:47
                        Nie, co więcej w rodzinie raczej niewierzącej i takim środowisku młodzieżowym.
                        > A jednak te współżyjące w wieku 17 lat dziewczyny były w mniejszości i były pat
                        > rzyło się na ich poczynania z pewnym niesmakiem i zażenowaniem.

                        No, bywa i tak. Trzydzieści parę lat temu w jednym z najlepszych liceów w mieście intresowałyśmy się seksem, a jakże, a tak czynnie to gdzieś od drugiej klasy. Wisłocka spod lady, Starowicz na ladzie, siermiężne prezerwatywy, erotyczne kawałki z klasycznej literatury, brak porno (i bardzo dobrze), łezka się w oku kręci smile Współżycie zaczynałyśmy masowo około trzeciej, czwartej klasy. Sorry, ale nie pamiętam niesmaku w sposobie patrzenia na naszą koleżankę, co w awangardzie była i z wielkiej miłosci i erotycznej fascynacji cnotę straciła w drugiej klasie. To był romans na czterdzieści fajerek! big_grin Potem wyszła za mąż za tego chłopaka, a dziecko zrobili sobie po ślubie. Co prawda rozwiedli się po jakichś piętnastu latach małżeństwa i dwudziestu bycia ze sobą, ale równocześnie porozwodziły się te, co sie "seksem nei interesowały" (nie wiem tak naprawdę, czy się nie interesowały, ale raczej go nie uprawiały).
                        Myslę, że dobierasz sobie koleżanki wg między innymi obyczajowego klucza i wspieracie się wzajemnie w swoich poglądach jedynie słusznych.
                      • an_ni Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 22:17
                        to bylo do tabakierki
                        nie wiem ile ty masz lat ale tabakierka mloda siksa ok 30- tki chyba
                        wiec w jej czasach brak zainteresowania seksem w wieku lat 17 ... jest dziwny
              • gazeta_mi_placi Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 10:36
                Za moich czasów było podobnie.
                Ciąże w liceum były mocno sporadyczne, w zawodówce przez trzy lata tylko jedna dziewczyna, zresztą w ostatniej klasie.
                Myślę, że miało na to solidny wpływ tamtejsze wychowanie do życia w rodzinie - pokazywali serial Pierwszy Krzyk (prawdziwe filmy z polskich porodówek big_grin ).
                Tak, puszczać młodym takie filmy, a będą działać dużo lepiej niż pogadanki o wstrzymaniu się z seksem.
              • edelstein Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 10:57

                • edelstein Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 10:57

                  ortodoksyjnych
                  • incubus_1 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 11:01
                    A ile miałaś lat, gdy zaszłaś w ciążę?
                    • edelstein Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 11:07
                      A ci cie to obchodzi?
                      • incubus_1 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 11:08
                        Tak naprawdę to nic. Byłam tylko ciekawa, czy był jakiś związek miedzy wczesnym rozpoczęciem współżycia a zajściem w ciążę.
                        • edelstein Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 11:12
                          Zaden,antykoncepcja jest powszechnie znanabig_grin
                      • gazeta_mi_placi Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 11:08
                        Wiele razy dokuczałaś na tym forum starym pierwiastkom więc może nam powiedz ile Ty miałaś lat?
                        • edelstein Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 11:13

                          Gazetka,ja nawet jakbym teraz urodzila nie zaliczalabym sie do starych pierwiastekbig_grin dla mnie ostateczny wiem na ostatnie dziecko jest 30.

                          "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
                          • gazeta_mi_placi Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 11:15
                            I bardzo słusznie, choć lepiej około 28 roku życia.
                            • edelstein Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 11:17

                              No to mam czasbig_grin
                              -
                              "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
                  • tabakierka2 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 11:02
                    nie wiem, jaki jest ortodoksyjny katolik. Ja jestem zwykłym, normalnym katolikiem i uznaję 10przykazań, a 6 zdecydowanie zakazuje cudzołożenia. I tyle. a poza tym na szczęście nie znalazł się na mojej drodze nikt, kto by mi zaimponował, w kim bym się zakochała i kto byłby z 'innej bajki'. więc można powiedzieć, że może też nie miałam okazji, z której bym mogła i chciała skorzystać.
                    • gazeta_mi_placi Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 11:08
                      A ja nie jestem katolikiem i raczej nie mam zbyt dobrego zdania o tejże religii, ale uważam że seks w wieku nastoletnim to nieporozumienie i często prowadzić do różnych życiowych tragedii typu aborcja, wpadka, choroby weneryczne itp.
                      • madzioreck Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 11:19
                        > , ale uważam że seks w wieku nastoletnim to nieporozumienie i często prowadzić
                        > do różnych życiowych tragedii typu aborcja, wpadka, choroby weneryczne itp.

                        Do tego prowadzi brak edukacji, a nie seks w nastoletnim wieku. Dokładnie prowadzi do tego czarowanie rzeczywistości, że przecież nastolatka w tym wieku to nie potrzebuje.
                        • tabakierka2 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 11:24
                          madzioreck napisała:

                          > Do tego prowadzi brak edukacji, a nie seks w nastoletnim wieku.

                          ok, ale niechciana ciąża zdarza się nawet w przypadku stosowania antykoncepcji. Najlepiej wyedukowana seksualnie 17stka może zostać mamą przy odrobinie pecha.
                          • gazeta_mi_placi Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 11:40
                            Nie mówiąc już o tym, że skuteczna antykoncepcja typu tabletki nie jest wcale taka obojętna dla zdrowia.
                            W wieku 30 lat zrąbaną masz wątrobę jak stary alkoholik.
                          • madzioreck Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 13:45
                            Nie rozumiesz. Można nastolatkę spróbować wyedukować na różne tematy z seksem związane, antykoncepcja, jak również, dlaczego warto zaczekać, wstrzymać się, przemyśleć. To daje szansę, że jeśli dziewczyna zdecyduje się na seks, zrobi to z głową i z odpowiednich pobudek. A to daje szansę, że wpadki uniknie. Dużą szansę, dodajmy.
                            Jeżeli zaś odetniesz się od tematu wychodząc z betonowego założenia, że nastolatka potrzeb nie ma i koniec, to te szanse znacznie zmniejszasz.
                            Bo chyba nikt nie wierzy, że dziewczyna, która chce ten seks uprawiać, nawet z powodów wymienionych przez andabę (w takim wypadku też ktoś chyba nawalił z tym wychowaniem), jest do powstrzymania. Oczywiście taki wariant byłby najlepszy, ale gwarancji raczej nie ma. Można czarować rzeczywistość, ile się chce, co nie zmienia faktu, że lepiej się przygotować na różne ewentualności, niż żyć w absurdalnym przekonaniu, że wystarczy coś tam, a dziecko nie pójdzie, a potem zdziwienie.
                            • incubus_1 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 14:03
                              Można nastolatkę spróbować wyedukować na różne tematy z seksem związane, antykoncepcja, jak również, dlaczego warto zaczekać, wstrzymać się, przemyśleć. To daje szansę, że jeśli dziewczyna zdecyduje się na seks, zrobi to z głową i z odpowiednich pobudek. A to daje szansę, że wpadki uniknie. Dużą szansę, dodajmy.

                              I o to dokładnie mi chodzi. Bo póki co słyszę głosy, ze jak to, nie warto czekać, wręcz jest to szkodliwe. O edukację i uświadomienie, że nie warto się spieszyć, że to nie jest jak zjedzenie cukierka, że warto być pewny swoich decyzji, oraz o to, by dziewczyna była świadoma, że musi sama o siebie w tej kwestii zadbać, bo istnieje duża szansa, że w razie kłopotów partner się zmyje.
                              • madzioreck Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 14:27
                                A no to się w miarę zgadzamy. Przy czym ja nie uważam, że 17 lat to jest jakoś mega wcześnie, jasne że od pierwszego razu 3 lata później się nie umiera, no ale bywa różnie, i lepiej, żeby było z głową i zabezpieczeniem niż bez. Bo stety czy niestety, jak ma się zadziać, to się zadzieje.
                                Mnie natomiast zastanawia, jak ktoś, kto w taki sposób (na temat którego jest ten wątek) wychowuje córkę, chce jej wpoić szacunek do siebie i własnego ciała - skoro widać, że przekonanie o "dawaniu" wiele z tym szacunkiem wspólnego nie ma. Dla mnie to matrix - wmawiać dziewczynie, że jest służącym zdziczałemu facetowi kawałkiem mięsa, a potem wymagać, żeby się "szanowała". Przy czym dla mnie szacunek nie jest w tej kwestii zerojedynkowy i nie oznacza, że jak poszła, to się nie szanuje. W małżeństwie można się nie szanować, i z partnerem na jedną noc można sobie okazać najwyższe uszanowanie. Z samą czynnościa nie ma to wiele wspólnego.
                                • incubus_1 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 17:04
                                  Zgadzam się.
                                  • aandzia43 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 19:01
                                    ncubus_1 napisała:

                                    > Zgadzam się.

                                    Ale z czym ty się zgadzasz? surprised Madziorek pisze:

                                    "Mnie natomiast zastanawia, jak ktoś, kto w taki sposób (na temat którego jest ten wątek) wychowuje córkę, chce jej wpoić szacunek do siebie i własnego ciała - skoro widać, że przekonanie o "dawaniu" wiele z tym szacunkiem wspólnego nie ma. Dla mnie to matrix - wmawiać dziewczynie, że jest służącym zdziczałemu facetowi kawałkiem mięsa, a potem wymagać, żeby się "szanowała". Przy czym dla mnie szacunek nie jest w tej kwestii zerojedynkowy i nie oznacza, że jak poszła, to się nie szanuje. W małżeństwie można się nie szanować, i z partnerem na jedną noc można sobie okazać najwyższe uszanowanie. Z samą czynnościa nie ma to wiele wspólnego"

                                    To przecież ty ciągle o tym dawaniu napalonym chłopakom i uleganiu tylko i wyłącznie presji grupy pisałaś. To jakim cudem zgadzasz się teraz z Madziorek?
                    • edelstein Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 11:10

                      W moich kregach nikomu 10przykazan nie wadzilobig_grin
                    • chipsi Re: Co to znaczy "dawać"? 17.12.13, 08:28
                      > uznaję 10przykazań, a 6 zdecydowanie zakazuje cudzołożenia.

                      Ciekawa jestem interpretacji, bo jak stara jestem tak się tylu nie doliczyłam. I dobrze, oznaczałoby to że KK ma większą obsesję na tle seksu niż myślałam.
                • tabakierka2 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 11:00
                  a ja nie miałam czasuwink
          • sarah_black38 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 10:11
            tabakierka2 napisała:

            > zyję w dziwnym świecie i mam dziwnych znajomych, którzy 'zaczynali' zdecydowani
            > e po 17stce. Mój mąż też ma takich 'dziwnych' znajomych...

            Ja swój pierwszy raz miałam w wieku 23 lat. Kończyłam studia, pracowałam jednocześnie. Byłam dojrzała nie tylko pod względem biologicznym , ale i społecznym. Wiedziałam ,że w razie wpadki nie zostanę na lodzie, bez mieszkania, pracy,być może i wsparcia rodziców. I co najważniejsze faceta, który weźmie na siebie zobowiązania. Siedemnastoletnia dziewczyna nie ma takiego zaplecza.
            • tabakierka2 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 10:19
              sarah_black38 napisała:


              > Wiedziałam ,że w razie wpadki nie zostanę na lodzie, bez mieszkania, pracy,być
              > może i wsparcia rodziców. I co najważniejsze faceta, który weźmie na siebie zob
              > owiązania.

              chyba podejmując się współżycia nie bierze się pod uwagę wpadki, a przynajmniej niewiele 17latek bierze taką opcję jako realnie możliwą.

              Siedemnastoletnia dziewczyna nie ma takiego zaplecza.

              tu chyba równie bywa - może mieć przecież 24letniego facetawink
              niemniej i dla mnie opcja seksu 17latków jako normy jest nieco przytłaczająca.
              • kropkacom Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 10:26
                Ciekawa jestem ile czterdziestoletnich kobiet idzie do łóżka i myśli o wpadce.
                • evee1 Re: Co to znaczy "dawać"? 17.12.13, 02:07
                  No, ja akurat zawsze mysle, ze jest ten jakis ulamek procenta, ze antykoncepcja moze zawiesc. Chociaz w moim wieku, to juz bylby niemal cud gdybym zaszla w ciaze wink.
            • kropkacom Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 10:25
              Nie miałaś okazji wcześniej i tyle. Oczywiście możesz okłamywać się do końca życia, że było i jest inaczej.
              • incubus_1 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 10:29
                Ja miałam i co? Jakoś nie wskoczyłam radośnie z chłopakiem do łózka jako 17latka. Ale mnie wychowano inaczej, bardziej odpowiedzialnie.
                • kropkacom Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 10:34
                  Widocznie to nie był ten z którym chciałaś uprawiać seks. Ja, napiszę to jeszcze raz, jestem pewna, że gdybym poznała moje partnera wcześniej nie czekałabym.
                • edelstein Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 11:04

                  Powaznie?tzn.zaczelas uprawiac seks majac wlasne mieszkanie i umowe o prace na stale.
                  Bo inaczej nieodpowiedzialnie jestbig_grin<turla sie ze smiechu>
                  Przychylam sie do wersji zero pociagu lub zero chetnych.

                  -
                  "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
                  • incubus_1 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 11:10
                    Przychylaj się do wersji, jakiej chcesz. Możesz wybierać, ja wiem swoje. Poza tym, biorąc pod uwagę niewielkie wymagania młodzieńców w wieku 16 - 18 lat, którym de facto obojętne jest, jak partnerka wygląda, byle chętna była, nie bardzo wierzę w brak możliwości u dowolnie wyglądającej (no może bez skrajności) zainteresowanej.
                    • edelstein Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 11:16
                      Skad to przekonanie,ze 17moze uprawiac seks wylacznie z rowiesnikami?
              • tabakierka2 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 10:35
                kropkacom napisała:

                > Nie miałaś okazji wcześniej i tyle.

                ja?
                nie mówię, że moi chłopacy sprzed 18stki (poznanie przyszłego męża) nie chcieli, bo chcieli. Ale ja nie chciałam. więc nie wiem, czy to brak okazji?
                • kropkacom Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 10:37
                  Nie, nie ty. Teraz się okaże, że wszystkie świadomie odmawiały big_grin No naprawdę...
                  • tabakierka2 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 10:38
                    kropkacom napisała:

                    > Nie, nie ty. Teraz się okaże, że wszystkie świadomie odmawiały big_grin No naprawdę..
                    > .

                    nie wiem, czy świadomie nie nieświadomiewink
                    raczej brak chemii i pociągu do konkretnego chłopakawink tudzież jakaś wkurzająca cecha, lub zbytnie naciskanie, co na mnie działało odwrotnie.
                    • kropkacom Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 10:41
                      Widzisz, to jest to co próbuje wytłumaczyć. Chociaż sama piszesz, ze czekałaś kilka lat jeszcze po poznaniu tego jedynego. Pewnie to kwestia wiary w jakiej cie wychowano.
                      • tabakierka2 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 10:48
                        kropkacom napisała:

                        > Widzisz, to jest to co próbuje wytłumaczyć. Chociaż sama piszesz, ze czekałaś k
                        > ilka lat jeszcze po poznaniu tego jedynego. Pewnie to kwestia wiary w jakiej ci
                        > e wychowano.

                        pewnie też wychowania mojego męża ( moja rodzina w porównaniu do jego rodziny to poganiewink) i tego, że jakoś wspólnie wiedzieliśmy o co nam chodzi i do czego zmierzamy. Pewnie gdyby jedno z nas było 'niewierzące' nic by z czekania nie wyszło. Nie mówię też, że nie chcieliśmy (hehewink), jednak jak myślę o naszych synach, to gdybym mogła mieć jakiś wpływ na ich decyzje dotyczące współżycia, chciałabym, że to było bliżej 20urodzin niż 15...
                        • kropkacom Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 11:55
                          Gdyby to nasi rodzice mogli decydować... Większość emam byłaby jeszcze dziewicami. big_grin
                          • tabakierka2 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 11:56
                            kropkacom napisała:

                            > Gdyby to nasi rodzice mogli decydować... Większość emam byłaby jeszcze dziewica
                            > mi. big_grin
                            >
                            >

                            big_grin
                  • asia_i_p Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 11:56
                    Czyli, reasumując, kobieta wolnej woli nie ma? Jeżeli się jej trafi okazja do seksu i ma na niego fizycznie ochotę, to jest to równoznaczne z tym, że się na niego zdecyduje, niezależnie od swoich przekonań, innych uwarunkowań, itd.?

                    Jak dla mnie to równie obraźliwe, jak stwierdzenie, że kobieta nie ma potrzeb seksualnych. Ja mam jedno i drugie - i potrzeby seksualne, i wolną wolę.
                    • kropkacom Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 12:02
                      > Czyli, reasumując, kobieta wolnej woli nie ma? Jeżeli się jej trafi okazja do s
                      > eksu i ma na niego fizycznie ochotę, to jest to równoznaczne z tym, że się na n
                      > iego zdecyduje, niezależnie od swoich przekonań, innych uwarunkowań, itd.?

                      Nie no, przecież zrozumiałam, że forumka wierząca i stąd jej decyzja. Wbrew pozorom tego nie wyśmiewam. Chodzi mi o to, ze zaraz się każe, że pół forum tak ma big_grin Z czego ta bardziej wyzwolona połowa ujawni się w innym wątku.
                      • kropkacom Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 12:03
                        Wróć - cofam wyzwolona. Rozwiązła big_grin
                    • tabakierka2 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 12:02
                      asia_i_p napisała:

                      > Czyli, reasumując, kobieta wolnej woli nie ma? Jeżeli się jej trafi okazja do s
                      > eksu i ma na niego fizycznie ochotę, to jest to równoznaczne z tym, że się na n
                      > iego zdecyduje, niezależnie od swoich przekonań, innych uwarunkowań, itd.?

                      czy ja wiem, chyba jednak ma wolną wolę + przekonania ( religijne np.) + inne uwarunkowania ( poglądy partnera np.)
                    • incubus_1 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 12:05
                      Jeśli jesteś dorosłą kobietą - rób co chcesz, ale nie kiedy tak naprawdę jeszcze jesteś prawie dzieckiem.
            • edelstein Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 11:00

              Studrntki tez nie Maja tego zaplecza,posiadanie mieszkania,dobrze platnej pracy na studiach nie jest Normabig_grin norma jest garnuszek rodzicow.
              W razie wpadki istnieje aborcja,majac lat 17i wpadajac nawet nie wpadlabym na pomysl rodzenia.
            • aandzia43 Obsesja na punkcie wpadki i brak motywacji do seks 16.12.13, 11:58
              > Ja swój pierwszy raz miałam w wieku 23 lat. Kończyłam studia, pracowałam jednoc
              > ześnie. Byłam dojrzała nie tylko pod względem biologicznym , ale i społecznym.
              > Wiedziałam ,że w razie wpadki nie zostanę na lodzie,

              Co wy się tak tej wpadki boicie jak ognia? Naprawdę można zminimalizować to ryzyko niemalże do zera. Czy kwestie okołociążowe to dla was jedyny sygnał (lub brak sygnału) do wejścia w erotyczno-seksualne relacje z mężczyzną? Tak się na nie powołujecie i kurczowo trzymacie, że znikają wszelkie inne czynniki, które popychają kobietę w ramiona mężczyzny. Czym tak epatujesz, Sarah, i co ma być takie wyróżniające cię i nobilitujące? Nieumiejętność radzenia sobie z własną płodnością, zapanowania nad nią, brak wiedzy o antykoncepcji, brak zainteresowania seksem i tworzeniem bliskiej relacji z mężczyzną z seksem jako czynnikiem więziotwórczym, przykrywanie tego wszystkiego jakimś wydumanym poczuciem przyzwoitości i rozdmuchiwaniem do niemożliwości kwestii ciążowej? Spoko, nie czułaś woli bożej przed dwudziestką, albo czułaś, ale zbyt silnie wiązała się ona dla ciebie z lękiem przed ciążą i poczuciem winy? No to dla mnie dalej spoko, każdy ma swój sposób na życie, to intymne też. Ale sorry, nie rób z tego normy psychicznej, wzorca z Sevre i nei łącz swojej specyfiki (uprzejmie nie nazwę tego problemem) z przyzowitością i normą obyczajową.
              • incubus_1 Re: Obsesja na punkcie wpadki i brak motywacji do 16.12.13, 12:07
                Ale normą obyczajową nie powinien być seks nastolatków.
              • tabakierka2 Re: Obsesja na punkcie wpadki i brak motywacji do 16.12.13, 12:07
                ja odpowiem - nie, kwestie okołociążowe nie były dla mnie głównym powodem nie wejścia w relacje erotyczne. Nie uważam też, że seks jest koniecznym elementem szczęśliwego związku ( związek = dla mnie etap przedmałżeński), dlatego się na niego nie decydowałam, jako 'zespolenie' związku czy tp.Natomiast luźne podejście do seksu przeraża mnie, szczególnie, jeśli chodzi o nastolatki. Ok, rozumiem, chcą to decydują się /lub nie/ na seks. Niemniej nie chciałabym, żeby moi synowie mieli podejście konsumpcyjne i żeby jednak poczekali, najlepiej na 'tę jedyną' kobietę.
                • vilez Re: Obsesja na punkcie wpadki i brak motywacji do 16.12.13, 12:14
                  > Nie uważam też, że seks jest koniecznym elementem szczęśliwego związku.

                  Hm. Większość jednak uważa, że jest.I to jest zdrowy pogląd.
                  • tabakierka2 Re: Obsesja na punkcie wpadki i brak motywacji do 16.12.13, 12:18
                    vilez napisała:

                    > > Nie uważam też, że seks jest koniecznym elementem szczęśliwego związku.
                    >

                    czyli co? jeśli jedna z osób w związku zachoruje (pan jest impotentem np. albo pani w ciąży zagrożonej) i nie ma seksu, to nie ma związku?

                    > Hm. Większość jednak uważa, że jest.I to jest zdrowy pogląd.

                    To, że większość coś uważa, nie oznacza, że ma rację. I, że to zdrowy pogląd.
                    Albo OK, może mam po prostu chory pogląd, trudno.

                    https://lb4m.lilypie.com/LYY5p1.pnghttps://lb2m.lilypie.com/wIP4p1.png
                    • vilez Re: Obsesja na punkcie wpadki i brak motywacji do 16.12.13, 13:05
                      Choroby, ciąże, okresowa wstrzemięźliwość to inna broszka. Nie zmienia to jednak istoty rzeczy- że do związku przynależy seksualność i to ona go definiuje. Tak jak noga jest do chodzenia, mimo że zdarza się, iż mamy ją w gipsie.
                      • tabakierka2 Re: Obsesja na punkcie wpadki i brak motywacji do 16.12.13, 13:07
                        vilez napisała:

                        > Choroby, ciąże, okresowa wstrzemięźliwość to inna broszka.

                        ale to wcale nie musi być okresowa wstrzemięźliwość, a związek nadal trwa i przecież ludzie mogą być nadal szczęśliwi. Przecież nie każdy ma libido takie, że na widok gołej łydki drepcze w miejscu.

                        Nie zmienia to jedna
                        > k istoty rzeczy- że do związku przynależy seksualność i to ona go definiuje.

                        zupełnie nie rozumiem.
                        OK, do związku przynależy seksualność, ale dlaczego miałaby go definiować i co masz na myśli?
                        • vilez Re: Obsesja na punkcie wpadki i brak motywacji do 16.12.13, 14:31
                          Odpowiem Ci tak: krk też definiuje małżeństwo przez seksualność. Ktoś, kto wyklucza seksualność w związku (czyli: i potomstwo), nie otrzyma sakramentu małżeństwa z zasady (dla wyjątków jest dyspensa). Cyweilnie tez tak jest- odmowa pożycia jest powodem do rozwodu. Związek biały to wyjątek, a nie- reguła. Tak było, jest i będzie.
                        • aandzia43 Re: Obsesja na punkcie wpadki i brak motywacji do 16.12.13, 14:54
                          >
                          > ale to wcale nie musi być okresowa wstrzemięźliwość, a związek nadal trwa i prz
                          > ecież ludzie mogą być nadal szczęśliwi. Przecież nie każdy ma libido takie, że
                          > na widok gołej łydki drepcze w miejscu.

                          No i widzisz, dla mnie związek małżeński bez seksu nie jest związkiem szczęśliwym. Wstrzemięźliwość okresowa lub wynikająca z bardzo podeszłego wieku to inna sprawa. Może masz nikłe libido, może masz seks w nikłym poważaniu i nie wpasowany w funkcję budowania więzi z mężczyzną (skoro uważszasz, że możecie być szczęśliwi jako KOBIETA I MĘŻCZYZNA bez niego).
                      • incubus_1 Re: Obsesja na punkcie wpadki i brak motywacji do 16.12.13, 13:08
                        Do związku nastolatków też?
                        • vilez Re: Obsesja na punkcie wpadki i brak motywacji do 16.12.13, 14:25
                          Jeśli dojdą do tej fazy, to też.
          • kropkacom Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 10:23
            Ja tez zaczęłam po siedemnastce, ale gdybym poznała mojego partnera wcześniej...
            • tabakierka2 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 10:36
              kropkacom napisała:

              > Ja tez zaczęłam po siedemnastce, ale gdybym poznała mojego partnera wcześniej..
              > .

              ja poznałam przyszłego męża mając 18lat (on też), a mimo to czekaliśmy kilka lat...Ale wiem, że jesteśmy mało typową parą, jeśli chodzi o podejście do seksu.
              • kropkacom Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 10:39
                Nie jesteś mało typowa. Większość nie czeka kilku lat jednak. Czekaliście do ślubu?
                • tabakierka2 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 10:46
                  kropkacom napisała:

                  > Nie jesteś mało typowa. Większość nie czeka kilku lat jednak.

                  sporo z naszych znajomych czekało, ale jak pisałam - środowisko osób wierzących (co nie znaczy, że nie było ciąż, bo były - dziewczyna z KSMu i kolega męża- ministrant). My w sumie szybko się zaręczyliśmy ( na 3cim roku) i zaraz po studiach pobraliśmy. 'czekanie' wyszło nam na dobre, a przynajmniej nie zaszkodziło naszemu 'pożyciu' wink
                  • vilez Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 12:12
                    To jest nienaturalne. Związki maja swoją dynamikę, i tłamszenie realizacji seksualnej w związku ma swoje negatywne konsekwencje. Blokuje uczuciowość, intymność, instrumentalizuje seks, sprzyja rozwojowi syndromu Mi L i innym perwersyjnych/ spatologizowanych zachowań.
                    • incubus_1 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 12:13
                      Tak, szczególnie związki nastolatków są dynamiczne i dlatego nie warto, a wręcz nie powinno się decydować na zbyt poważne kroki za wcześnie.
                      • vilez Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 12:14
                        Tak, seksualność nastolatków jest szczególnie dynamiczna, powinnaś to wiedzieć.
                        • incubus_1 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 12:17
                          Wiem. I dlatego uważam, że błędem jest startowanie zbyt wcześnie.
                        • gazeta_mi_placi Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 12:39
                          Często wtedy co kilka miesięcy jest nowa miłość, zatem uprawiając seks od pierwszego partnera powiedzmy w wieku 13 lat w wieku 18 lat spokojnie można mieć za sobą 10 partnerów seksualnych, ale czy to jest zdrowe i bezpieczne?
                          • vilez Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 13:08
                            Nie mówimy o 13-latach, ale 17-latkach. Dynamiczna nie oznacza "od razu". Szczenięce miłości też przechodzą fazy, niektóre z nich nie dochodzą do fazy konsumpcji. A niektóre- dochodzą. O tym własnie mówimy. Owszem, można na to nakładać kajdany ideologiczne, np. quasi-manichejskie, ale to nie prowadzi do niczego dobrego. To kastracja naturalnej fazy związku i krzywda dla pełnego rozwoju psychoseksualnego: represyjna wizja seksualności, dualizm ducha i ciała (manichejski), utrwalenie mechanizmów tłumienia.
                            • incubus_1 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 13:13
                              Przesadzasz. Naprawdę uważasz, że rozpoczęcie współżycia w wieku dojrzalszym (19, 20 lat) to takie straszne?
                              • vilez Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 14:26
                                Ależ ja w ogóle nie o tym, ale o tym, co się dzieje, kiedy się stawia sztuczne tamy naturalnej dynamice związku. Czy to w wieku lat 17 czy 27.
                      • madzioreck Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 13:55
                        incubus_1 napisała:

                        > Tak, szczególnie związki nastolatków są dynamiczne i dlatego nie warto, a wręcz
                        > nie powinno się decydować na zbyt poważne kroki za wcześnie.

                        Myślę, że wiele problemów wynika z niedostrzegania, że sprawy najczęściej toczą się własnym torem, a nie tak, jak się niektórym wydaje, że "powinno" być. Nawet jeśli "powinno" to wychodzi inaczej i nieprzyjmowanie tego do wiadomości ma poważniejsze konsekwencje, niż widzenie rzeczywistości taką, jaką być "powinna".
                        • incubus_1 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 14:04
                          Nie, ja przyjmuję do wiadomości, rzeczywistość zauważam, ale nie musi mi się podobać i nie muszę jej akceptować w takiej formie, jakiej jest, mogę starać się zmienić to, co ode mnie jakoś zależy.
                          • vilez Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 14:34
                            I to przynosi szkody, które podałam wyżej. Prawem pierwszych połączeń koduje patologiczne zachowania (dekompozycję dojrzewania psychoseksualnego). Więcej z tego szkód, niż pożytku.
                            • incubus_1 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 17:05
                              Patologicznym zachowaniem nazywasz brak współżycia w związku nastolatków? Nie mam więcej pytań.
                              • vilez Re: Co to znaczy "dawać"? 17.12.13, 17:07
                                Patologicznym nazywam tłumienie naturalnej fazy związku.

                    • tabakierka2 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 12:16
                      vilez napisała:

                      > To jest nienaturalne. Związki maja swoją dynamikę, i tłamszenie realizacji seks
                      > ualnej w związku ma swoje negatywne konsekwencje. Blokuje uczuciowość, intymnoś
                      > ć, instrumentalizuje seks, sprzyja rozwojowi syndromu Mi L i innym perwersyjnyc
                      > h/ spatologizowanych zachowań.

                      może...
                      U nas nic z tych 'zjawisk' nie wystąpiło. Jesteśmy razem 11rok, 6rok po ślubie.
                      Dogadujemy się bez słów w każdej sferze (uczuciowej, intelektualnej, seksualnej).
                      Podobnie brat męża ze swoją żoną ( razem ponad 20lat, poznali się mając 15lat, są 11 lat po slubie) i siostra męża ze swoim mężem ( staż małżeński 15lat). I takich par w rodzinie mojeo męża mogłabym wymienić jeszcze kilka.
                      • vilez Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 13:10
                        Skoro nie rozmawiacie, to skąd macie wiedzieć o swoich deficytach.
                        • tabakierka2 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 13:13
                          vilez napisała:

                          > Skoro nie rozmawiacie, to skąd macie wiedzieć o swoich deficytach.

                          nie rozmawiamy???
                          • vilez Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 14:34
                            "Rozumiemy się bez słów:"
                            • vilez Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 14:35
                              Konkretnie: "Dogadujemy się bez słów w każdej sferze (uczuciowej, intelektualnej, seksualnej)." To mit.
                              • incubus_1 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 17:15
                                Cóż za kategoryczne lepiejwiedzące stwierdzenie. Tak jest, bo Ty tak uważasz?
                                • vilez Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 18:00
                                  Generalnie rozmowa jest potrzebna.
                  • noname2002 Re: Co to znaczy "dawać"? 17.12.13, 09:58
                    A mnie się Twoje wypowiedzi nie zgadzają ze sobą. Jako 17 latka w ogóle nie myślałaś o seksie, byłaś zbyt zajęta wartościowszymi rzeczami, jako 18tka poznałaś przyszłego męża i nadal nic? a potem nagle po ślubie wybuch namiętności?
                    Bardziej prawdziwie by dla mnie brzmiała wersja, że owszem myślałaś o seksie ale ze względu na wiarę się powstrzymywałaś, albo że w ogóle masz słabe libido i nadal rzadko go uprawiasz.
                    • gazeta_mi_placi Re: Co to znaczy "dawać"? 17.12.13, 10:06
                      Na rzeczy wartościowe warto poczekać.
        • gazeta_mi_placi Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 10:06
          Kłóć się z seksuologami a nie ze mną.
    • mamusia1999 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 10:03
      napisze, czego jeszcze nie pisalam.

      w omawianym tu watku padlo rowniez "jaka mac, taka nac". i strasznie jestem ciekawa: niby jaka? no jaka?

      wmawianie mlodym ludziom, ze seks to jakies swiete misterium (najlepiej dozgonnej) milosci, podwaza wszelka wiarygodnosc prelegenta wink

      a juz najwiekszy horror, to branie slubu dla zaspokojenia pozadania, bo wczesniej niemoralnie.



    • falka_85 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 11:22
      Osobiście wydaje mi się, że studia są lepszym czasem, żeby rozpocząć przygodę z seksem niż liceum. Co nie zmienia faktu, że po prostu niedobrze mi jak czytam czy słyszę określenia typu "dawać", "puszczać się". Bardziej kojarzy mi się to z zarośniętym oblechem z tanim winem w garści, ale kobieta o innej kobiecie? Ohyda!
    • mamusia1999 Re: Co to znaczy "dawać"? 16.12.13, 21:45
      najbardziej mnie zadziwia mieszanie rozsadku z moralnoscia. bo uprawianie przez 16latke seksu ze swoim partnerem moze byc z wielu powodow malo rozsadne. ale co ma do tego moralnosc? niby czemu ma to byc cudzolostwo? na rozum, nie na kanon KK, bo KK z poczucia winy calych pokolen zyje.

      i ja sie pytam, jak te konserwatystki zamierzaja swoje zakazy wyegzekwowac? inaczej niz grozba potepienia wiecznego poprosze, bo zawitala nam teologia milosci.

      moja wie ode mnie, ze seks przewaznie nie wychodzi od razu i najfajniej jednak byc zabojczo zakochanym, ze antykoncepcja to kawal ciezkiego glowkowania. ze nie ma 100%, bo nawet wazektomia moze sie spontanicznie zaleczyc. ze nie musi odbywac stosunku, zeby osiagnac satysfakcje, ale to tez z glowa, bo wystarczy 1 plemnik. i ze to dobry poczatek na sondowanie wlasnych doznan.
    • pederastwa Re: Co to znaczy "dawać"? 17.12.13, 12:14
      W wieku nastoletnim bardzo nasilają się potrzeby seksualne. Ośmielę się twierdzić, że u obu płci, nie tylko "napalonych samców". Aby zapobiec przedmałżeńskim ciążom powstałą cała obyczajowość mającą uchronić dziewczyny przed samotnym macierzyństwem (stąd pejoratywne określenia typu "dawać", "puszczać się", instytucja przyzwoitki itp). W Polsce nakłada się na to jeszcze katolicyzm ze swoim postrzeganiem seksu jako czegoś z natury brudnego i grzesznego.
      Echa tego widać wciąż w wypowiedziach niektórych dyskutantek.
      Nieważne, że 17 latka może czuć się gotowa fizycznie i psychicznie na seks i jest w stanie zabezpieczyć się przed niechcianą ciążą. I tak część osób będzie twierdzić, że to za wcześnie. Dlaczego? BO TAK wink
      Sama zaczęłam pewnie dla niektórych szokująco wcześnie - w wieku 16,5 lat. Doświadczenia zdobywałam z chłopakiem, w którym byłam zakochana i z którym parą byliśmy jeszcze później przez 4 lata. Wkrótce więkoszśc moich koleżanek też miała za sobą pierwsze doświadczenia w tej sferze, też w podobnych okolicznościach - stały związek, brak przymusu, antykoncepcja.
      • gazeta_mi_placi Re: Co to znaczy "dawać"? 17.12.13, 12:29
        Nie ma 100% antykoncepcji, generalnie też dość ciężko o antykoncepcję jednocześnie dobrą pod względem skuteczności (np. pigułki) i jednocześnie neutralną dla zdrowia.
        Neutralna dla zdrowia jest chyba wyłącznie prezerwatywa (metody naturalne pominę milczeniem), ale z kolei stosunkowo mało skuteczna.
        Pigułki zaś skuteczne, ale szkodliwe dla zdrowia.
        • pederastwa Re: Co to znaczy "dawać"? 17.12.13, 12:42
          Brałam pigułki przez ok. 10 lat, bardzo sobie chwaliłam. O dziwo trafiłam na sensowną panią ginekolog w poradni studenckiej, która raz na 6 miesięcy kierowała mnie na badania: morfologia, próby wątrobowe, cholesterol itp.
          • gazeta_mi_placi Re: Co to znaczy "dawać"? 17.12.13, 13:07
            No właśnie, gdyby pigułki były neutralne dla zdrowia nie kierowano by zdrowej młodej baby na tyle badań co pół roku jak schorowanej emerytki z kilkoma przewlekłymi chorobami.
            • pederastwa Re: Co to znaczy "dawać"? 17.12.13, 15:00
              Ale wyniki zawsze miałam idealne, czułam się dobrze i jeszcze trądzik mi zniknął. No i w ciąże nie zaszłam. Mogłabym być chodzącą reklamą tabsów wink
              • gazeta_mi_placi Re: Co to znaczy "dawać"? 18.12.13, 09:49
                Szkoda, że w mniejszości.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka