Dodaj do ulubionych

W sprawie marusi ogoniok

15.12.13, 22:48
Dziewczyna zemdlała, jest sama, źle się czuje. Forum jak pogotowie, odzew już po paru minutach. Któraś z emam pyta o miejsce zamieszkania, dzielnicę, z kontekstu wynika (chyba) ,że jest gotowa przyjechać . Naprawdę ???? Czy faktycznie ktoś pojechałby w takiej sytuacji sprawdzić co się dzieje ? Albo hipotetycznie ematka nagle zaczyna rodzić, jedzie do szpitala, jest "sama w wielkim mieście" ,mąż za granicą ,wróci jutro , rodziny , znajomych brak. Prosi na forum o pomoc czy ktoś może przygarnąć jej kilkuletnie dziecko na jedną noc. Mąż jutro już wraca. Zgodziłaby się któraś?
Obserwuj wątek
    • marusia_ogoniok_102 Re: W sprawie marusi ogoniok 15.12.13, 22:50
      Śmiem twierdzić, że forum lepsze nawet niż pogotowie smile
    • adwarp Re: W sprawie marusi ogoniok 15.12.13, 22:51
      dałabyś nieznanej osobie dziecko?
      • micha11 Re: W sprawie marusi ogoniok 15.12.13, 22:54
        A co byś zrobiła w takiej sytuacji. Jesteś sama jak palec, nikogo nie znasz bo niedawno się przeprowadziłaś i właśnie rodzisz. Co zrobić ze starszym dzieckiem , gdzie szukać na gwałt opieki dla niego?
        • marusia_ogoniok_102 Re: W sprawie marusi ogoniok 15.12.13, 22:56
          Stawiałabym na sąsiadów.
        • lady-z-gaga Re: W sprawie marusi ogoniok 15.12.13, 22:57
          Poszłabym do sąsiadów, ktorych nie znam - są tak samo obcy, jak ludzie na forum, ale bliżej. No i łatwiejsi do zweryfikowania wink
          • micha11 Re: W sprawie marusi ogoniok 15.12.13, 23:09
            Właśnie niedawno się wprowadziłaś . Nowiutki wieżowec, deweloperka, sąsiadów jeszcze nie ma . Wiesz ,że wprowadziło się już kilku , ale nie wiesz nawet w której klatce i na których piętrach. Kręcą się tylko gdzieniegdzie robotnicy, którzy dali się już poznac z nienajlepszej strony. Nie masz tu naprawdę nikogo. Poród za wcześnie, mąż w delegacji. I co w takiej sytuacji?
            • gazeta_mi_placi Re: W sprawie marusi ogoniok 16.12.13, 09:58
              Telefon na pogotowie?
            • zuwka Re: W sprawie marusi ogoniok 16.12.13, 10:30
              w takiej sytuacji dzwonię na pogotowie. W szpitalu dzieckiem zajmie się chyba ktoś. Przecież nie zostawią dziecka samego a nie wezmą tylko mnie
        • adwarp Re: W sprawie marusi ogoniok 15.12.13, 23:03
          zapytam jeszcze raz, dałabyś obcej osobie dziecko?
          • micha11 Re: W sprawie marusi ogoniok 15.12.13, 23:12
            Nie wiem . Wydaje mi się ,że gdybym była w takiej sytuacji jak opisana powyżej, i ktoś z tego forum, kogo "wirtualnie znam choć trochę", zadeklarował pomoc to chyba bym skorzystała.
            • joa66 Re: W sprawie marusi ogoniok 15.12.13, 23:20
              Nie wiem czy bym dała dziecko, ale w kryzysowej sytuacji pewnie nie odmówiłabym pomocy nawet nieznanej osobie z forum.
              • czar_bajry Re: W sprawie marusi ogoniok 15.12.13, 23:31
                Nie ma tak że kompletnie nikogo nie znasz...zawsze jest ktoś chociaż w jakimś sensie znajomy.
                Sąsiedzi, rodzice kolegów dziecka itp.
                A wracając do pytania...tak byłabym gotowa pomóc.
          • 3-mamuska Re: W sprawie marusi ogoniok 16.12.13, 10:05
            zapytam jeszcze raz, dałabyś obcej osobie dziecko?


            Tak z dusza na ramieniu, ale tak do osoby ktora na swoje dzieci psa kota, widać ze zwykli ludzie, nie przepiciu alkoholem , brudni czy wyglądający jak zule.

            Musiałaby to byc sytuacja naprawdę bez wyjścia.
        • nanuk24 Re: W sprawie marusi ogoniok 15.12.13, 23:42
          No tak, bo porod to wielka niespodzianka i nie mozna sie wczesniej przygotowac.
          • marusia_ogoniok_102 Re: W sprawie marusi ogoniok 15.12.13, 23:46
            Zawsze może się zacząć za wcześnie w końcu, wtedy alarm jest jeszcze większy
            • nanuk24 Re: W sprawie marusi ogoniok 16.12.13, 00:30
              Daj spokoj, przyszla matka ma kilka miesiecy na przygotowanie planow A B C D na wszelki wypadek.Ciaza nie ejst zaskoczeniem.
              • z_lasu Re: W sprawie marusi ogoniok 16.12.13, 07:49
                Akurat ciąża bardzo często jest zaskoczeniem smile Ale poród też nim bywa. Do sąsiada moich rodziców przyjechała narzeczona w 7 miesiącu. Na jeden dzień, bez noclegu, przyjechała jak stała, z torebką tylko. To był klasyczny poród uliczny, pogotowie nie zdążyło dojechać. Pani była w obcym mieście, w obcym mieszkaniu samiuteńka (nie wiem gdzie był pan, ale też nie zdążył dojechać). Poród odebrała sąsiadka (panna, nieródka).
        • m_incubo Re: W sprawie marusi ogoniok 15.12.13, 23:59
          Nigdy w życiu nie zostawiłabym dziecka żadnemu wirtualnemu bytowi z forum.
          A nuż zacznie się potem taka ematka zastanawiać czy aby na pewno dziecko powinno do mnie wrócić, skoro tak niefrasobliwie dzieci rozdaję, tyle jest lepszych, bardziej odpowiedzialnych (e)matek wkoło, mogłabym nie przejść weryfikacji.
          A tak serio - gdyby Marusia mieszkała w mojej okolicy, mogłabym do niej zajrzeć, żaden problem. O ile wpuściłaby mnie do domu wink
          Dziecka bym jej nie przechowała ani nie dała swojego na przechowanie.
          • mag1982 Re: W sprawie marusi ogoniok 16.12.13, 07:29
            Ja dokładnie tak samo m. in. z w/w przyczyn. Tym bardziej, że ostatnio weryfikacja jest na forum w modziewink
        • paul_ina Re: W sprawie marusi ogoniok 16.12.13, 00:04
          Wolałabym forumkę, ale z prywatnego forum rówieśniczego.
    • ichi51e Re: W sprawie marusi ogoniok 15.12.13, 23:29
      Ja bym przygarnela na jadna noc. Opcjonalnie moge tez posiedziec z dzieckiem w poczekalni szpitalnej jesli matka boi sie zostawic 1:1
      • micha11 Re: W sprawie marusi ogoniok 15.12.13, 23:34
        Kurczę, przywracacie mi wiarę w ludzi smile
      • 3-mamuska Re: W sprawie marusi ogoniok 16.12.13, 10:07
        Ja bym przygarnela na jadna noc. Opcjonalnie moge tez posiedziec z dzieckiem w poczekalni szpitalnej jesli matka boi sie zostawic 1:1


        Dokładnie ja tez.
    • nangaparbat3 Re: W sprawie marusi ogoniok 15.12.13, 23:38
      Pewnie. Nie widze problemu, raczej na miejscu matki niepokoilabym się, chociaz jest tu parenaście nickow, ktorym dziecko powierzyłabym spokojnie.
    • aga.r.72 Re: W sprawie marusi ogoniok 15.12.13, 23:52
      tak, zgodziłabym się gdyby sytuacja dotyczyła mojej miejscowości lub okolicy. W awaryjnych sytuacjach pojechałabym do kobietki znanej tylko z neta.
    • kroliczyca80 Re: W sprawie marusi ogoniok 16.12.13, 00:05
      Jolka by się na pewno zgodziła big_grin
      • micha11 Re: W sprawie marusi ogoniok 16.12.13, 00:09
        Ciekawe czy Gazeta by się zgodził(a) ? smile
        • marusia_ogoniok_102 Re: W sprawie marusi ogoniok 16.12.13, 00:14
          Gazeciarz jest na dobitkę z Krakowa big_grin Ale nie, chyba wolałabym choćby na własnych nogach wlec się na SOR.
          • micha11 Re: W sprawie marusi ogoniok 16.12.13, 00:22
            Eee, wiesz jakie emocje. Otwierasz drzwi i wreszcie wszystko się wyjaśnia , czy to facet czy babka
            • marusia_ogoniok_102 Re: W sprawie marusi ogoniok 16.12.13, 00:27
              A potem się okazuje, że jej kilka wcieleń to nie kilka osób, tylko jedna i ta sama - i nagle jedno z nich zajmuje to milsze, które do ciebie przyszło, a potem znajdują cię kiwającą się w przód i w tył na jakimś strychu. I już nigdy nie wrócisz do równowagi psychicznej! D:

              ...chyba już ze mną dobrze.
              • rhaenyra Re: W sprawie marusi ogoniok 16.12.13, 00:38
                big_grin
            • nanuk24 Re: W sprawie marusi ogoniok 16.12.13, 00:32
              gorzej, jak otworzysz drzwi, a ty nie jestres wstanie plci zidentyfikowactongue_out Tak tez sie zdarza.
          • gazeta_mi_placi Re: W sprawie marusi ogoniok 16.12.13, 10:00
            Ale o co chodzi? Zemdlałaś na forum???
    • madzioreck Re: W sprawie marusi ogoniok 16.12.13, 00:29
      > Dziewczyna zemdlała, jest sama, źle się czuje. Forum jak pogotowie, odzew już p
      > o paru minutach. Któraś z emam pyta o miejsce zamieszkania, dzielnicę, z kontek
      > stu wynika (chyba) ,że jest gotowa przyjechać . Naprawdę ???? Czy faktycznie k
      > toś pojechałby w takiej sytuacji sprawdzić co się dzieje ?

      Gdyby to było w moim mieście to tak, czemu nie.
    • gretchen184 Re: W sprawie marusi ogoniok 16.12.13, 06:34
      oczywiście,że pojechałabym pomóc. dlaczego miałabym nie pojechać?
      z dzieckiem średnio bym chciała siedzieć bo nie lubię dzieci (tylko swoje kocham) ale mam silny odruch pomocowy i nie zastanawiałabym się za bardzo.
    • kawka74 Re: W sprawie marusi ogoniok 16.12.13, 08:31
      Naprawdę ???? Czy faktycznie k
      > toś pojechałby w takiej sytuacji sprawdzić co się dzieje ?

      Gdybym miała taką możliwość i gdyby była pilna konieczność, to raczej tak.

      Prosi na forum o pomoc
      > czy ktoś może przygarnąć jej kilkuletnie dziecko na jedną noc.

      Nigdy nie przygarnęłabym dziecka osoby, której nie znam, i nie powierzyłabym forumce własnego dziecka. Gdyby poród mnie zaskoczył i nie miałabym naprawdę żadnego, ale to żadnego planu A, B czy C, dziecko pojechałoby do szpitala ze mną.
    • gazeta_mi_placi Re: W sprawie marusi ogoniok 16.12.13, 10:13
      Trzeba być cholernie samotnym i odludkiem aby w tym wieku w dużym mieście będąc studentką zwierzać się starym dzieciatym babom na forum zamiast poprosić o pomóc przyjaciół i znajomych.
      Dla mnie cokolwiek dziwne, a ja też raczej z tych bardzo mało towarzyskich, ale w razie czego miałabym skromną grupkę realnych znajomych do których bym mogła "uderzyć" po pomoc.
      A tu młoda studentka i samotna jak bezdzietna emerytka - jedynaczka z kotem żyjąca na pustkowiu?
      • aqua48 Re: W sprawie marusi ogoniok 16.12.13, 11:00
        Nie oddałabym dziecka obcej osobie z forum. Od tego są rodzice aby na taką chwilę załatwić starszemu opiekę, albo dalszej krewnej, albo sąsiada, albo znajomej, jeśli dziecko chodzi do żłóbka/przedszkola, to nawet jakiejś innej, ale realnej mamy.
        A moja koleżanka w takiej chwili opiekowała się starszym dzieckiem swojego eksmęża smile Trudno trochę jej było wytłumaczyć dziadkom, którzy przyjechali odebrać dziecko, kim ona właściwie jest, nie chciała zwierzać się rodzicom matki, że jest pierwszą żoną ich zięcia, przedstawiła się więc jako znajoma rodziców.
    • ira_07 Re: W sprawie marusi ogoniok 16.12.13, 16:01
      Ja ją pytałam o dzielnicę, bo kojarzyłam, że jest z Krakowa. I tak - jakby znów się źle poczuła, to byłabym gotowa pojechać do niej, choć trochę by mi to zajęło, bo późno było i daleko ode mnie mieszka. A jakby mieszkała bliżej, miałabym łatwiejszy dojazd to podjechałabym i zobaczyła co się dzieje. Albo jakbym nie była wczoraj po piwie, to wzięłabym samochód. Serio. Najwyżej by się okazało, że to ściema. Ale dziecka cudzego bym nie przygarnęła. To dwie różne sprawy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka